5 lutego 2011 |
0

(Fot.: PD@N 373-23)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi ruszyły telefoniczne zapisy na egzamin na prawo jazdy. Żeby zapisać się na egzamin w łódzkim WORD-zie Wystarczy być już klientem Ośrodka oraz dokonać przedpłaty za dany egzamin Tymczasem specjalny numer (42) 6781077 obsługuje wyłącznie egzaminy na ulicy Smutnej 28. Ta sama opcja dla ulicy Maratońskiej 102a zostanie uruchomiona już niebawem.

(Fot.: PD@N 373-24)
Komentuj →
3 lutego 2011 |
2

(Fot.: PD@N 373-19)
Sprawdziliśmy Małopolskę i ościenne województwa. Prawo jazdy najłatwiej jest zdobyć w Nowym Sączu. Prawie 40 procent kursantów zalicza tam egzamin już za pierwszym razem. Najtrudniej jest w Krakowie, gdzie zdaje niewiele ponad 30 procent. To właśnie tzw. zdawalność powoduje, iż wielu kursantów na egzamin prawa jazdy wybiera Nowy Sącz, Dyrektor MORD w Krakowie, Marek Dworak, nie pochwala tej praktyki: To jest pójście na łatwiznę. Kraków jest trudnym miastem dla kierowców. Krakowianie powinni zdawać prawo jazdy u nas, a nie tam gdzie nie będą potem jeździć. Inaczej nigdy się jazdy po Krakowie nie nauczą- mówi. Do Nowego Sącza jadą nie tylko Małopolanie, ale nawet Ślązacy. - Staramy się traktować naszych kursantów z szacunkiem i spokojem. “Co miesiąc mamy kursy doszkalające, uczące naszych egzaminatorów, jak podchodzić do zdających egzamin. Jak widać, daje to świetny efekt. W przyjaznej atmosferze łatwiej opanować stres” - wyjaśnia tajemnicę sukcesu Wiesław Kądziołka, wicedyrektor Ośrodka w Nowym Sączu. Oczywiście rozstrzygającym jest fakt, iż w mniejszej miejscowości łatwiej zdać, organizacja i codzienność ruchu drogowego jest tam zdecydowanie łatwiejsza do opanowania.
Małopolska - za pierwszym razem zdaje: Nowy Sącz: 39 proc.; Krosno: 38,5 proc.; Rzeszów: 35,9 proc.: Rybnik: 34,6 proc.; Jastrzębie-Zdrój: 33,5 proc.; Bytom: 32,2 proc.; Tarnów: 32 proc.; Kraków: 31 proc.
Komentuj →
31 stycznia 2011 |
1

(Fot.: PD@N 373-20)
Jak oceniają szefowie ośrodków szkolenia kierowców w całej Polce odczuwalny spadek liczby kursantów, to już 40 procent mniej kandydatów na kierowców. Tak drastyczny spadek ilości kursantów ma bezpośrednie przełożenie na liczbę przeprowadzanych w ośrodkach egzaminów. W samym podlaskim w ubiegłym roku liczba zdających na prawo jazdy kategorii B spadła o dwadzieścia tysięcy osób. I będzie tak przez dziesięć najbliższych lat. - Są przyczyny nie tylko spowodowane spadkiem urodzeń, ale jakby wyczerpywania się tak zwanych prostych zapasów do egzaminowania wśród obywateli, bo już powoli w każdym domu są dwa samochody i dwie osoby muszą mieć prawo jazdy - uważa Mirosław Oliferuk dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łomży. Zmian nie ma tylko w liczbie chętnych do kierowania motocyklem. - To nie tylko ci 18-latkowie, ale też ci panowie i panie, ale w mniejszej ilości, którzy przekroczyli już ten 35 rok życia i szukają innych wrażeń, jeżeli chodzi o poruszanie się po drogach - mówi Mirosław Oliferuk. Czy na auto czy na motor kolejki na egzamin - niegdyś miesięczne - zniknęły. Teraz do egzaminu na prawo jazdy można przystąpić niemal od razu. Szkoły nauki jazdy w walce o klienta nie podnoszą swych cen o wzrost podatku VAT.
Komentuj →
31 stycznia 2011 |
0





(Fot.: PD@N 373-6-9©jm i 13©JM oraz 30)
Podróżnicy mówią tak: Wenecja ma swoje gondole, Pekin rowery, a Sajgon motory. Sajgon (oficjalna nazwa to Ho Chi Minh) to stolica Wietnamu, to także słowo popularnie określające zamieszanie, harmider, bałagan. W mieście jest podobno 4, 5 a może nawet 7 milionów różnorodnych motocykli. Szacunki różne, wszystkie nieoficjalne, a w mieście o każdej porze dnia, po ulicach, ignorując większość przepisów ruchu drogowego, płynie, a raczej pędzi, rzeka motocykli i motorków, czy skuterów. Na jednym jedzie pięcioosobowa rodzina, na innych przewożą, chyba cały swój dobytek, wiozą lodówki czy telewizory, wiozą turystów itd. itp. Jeżdżą wszyscy, wśród mężczyzn popularne jest powiedzenie “masz motor - masz dziewczynę”. Dlatego młodzi chłopcy za punkt honoru przyjmują sobie zakup dwukołowca. Do pracy, czy do domu jadą też dziewczyny czy mocno starsze kobiety. A pieszy w tym pełnym motorów mieście? Pieszy ma problem. Instytucja przejścia dla pieszych w zasadzie nie funkcjonuje. W Europie wiele mówimy o braku szacunku dla pieszego, ale dopiero w Sajgonie pieszy naprawdę nie ma żadnych praw. Najlepszym sposobem na pokonanie ulicy, choć i tak wymaga to nie lada odwagi - jak relacjonują odwiedzający miasto - jest iść bardzo spokojnym, wolnym krokiem i pozwolić omijać się kierowcom. I tak przejście na drugą stronę ulicy odbywa się przy wtórze klaksonów, a u pieszego przy przyspieszonym biciu serca. Znaki drogowe i oznaczenia poziome są, ale nie mają żadnego znaczenia. Światła tylko spowalniają ruch a czerwone to tylko sugestia, że coś może z boku wyskoczyć. Szczytem braku zasad jest skrzyżowanie. W relacjach z ulicy czytamy: wietnamscy kierowcy przestrzegają własnych przepisów ruchu drogowego. W skrócie można sprowadzić je do jednej zasady: kto się zatrzyma, ten frajer. Kiedy wietnamski motocyklista widzi zielone światło, to wie, że należy jechać, kiedy dostrzega czerwone, to dla niego znak, że jechać można. Jazda pod prąd też jest w porządku. Turyści korzystający z atrakcji - przejazdu rikszą - mówią o wjeżdżaniu między dwa autobusy i ocieraniu kolanami ich blach, o zakrętach pod kątem prostym, o beztrosko pokonywanych krawężnikach itd. Ci sami obserwatorzy mówią: to “najbardziej hardcorowe zasady ruchu drogowego w Azji Południowo-Wschodniej (czytaj - brak zasad), to wychodzi z tego mieszkanka prawie wybuchowa”, ci którzy przebywają tam krótko oceniają - miasto jest prawdziwie szalone jeśli chodzi o ruch drogowy, ci którzy przebywają tam dłużej potwierdzają - na ulicy trzeba iść śmiało i dać się objeżdżać, należy przesuwać się wolno, żeby kierowcy zauważyli pieszego, to wszystko. Motocykliści nie złoszczą się, zwalniają i omijają pieszego. O technice jazdy motorem po Sajgonie turyści mówią: bez przesady można zaliczyć ją do sportów ekstremalnych, przy których skok na bungee wydaje się spokojną rozrywką. Doświadczeni kierowcy radzą: jedynie trzeba mieć oczy dookoła głowy, uważać na wyjeżdżających z ulic podporządkowanych bez patrzenia, jadących pod prąd, zajeżdżających drogę, przejeżdżających na czerwonym itd. itp. Na szczęście pomaga tutaj klakson, który jest idealnym narzędziem do torowania sobie drogi. Statystyk wypadkowych nie ma. Warto dodać, że rząd ustawowo ograniczył im pojemność do 125 ml - mając większe przy takim ruchu by się pozabijali.
I motocyklowe ciekawostki to: filigranowe śliczne Wietnamki podróżujące w bucikach na obcasie, i ich jedwabne stroje falujące na wietrze; to specyficzna moda motorowa - w sklepach można kupić specjalne maski, którymi zakrywa się twarz dla ochrony przed spalinami - w różnych deseniach i rozmiarach, kolorowe lub haftowane, z różnymi deseniami. Kobiety mogą zaopatrzyć się w bluzki ze specjalnymi długimi kołnierzami z wiązaniami, którymi zasłaniają sobie usta podczas jazdy motorem. Panie kupują też długie rękawiczki, bo elegancka Wietnamka ma białą skórę i musi unikać słońca. Nie dziwi więc widok wątłych dziewcząt zasłoniętych po czubek głowy niczym mumie.
I małe podsumowanie słowami turystów: po kilku dniach spędzonych w hałaśliwym, dusznym, ale pięknym Sajgonie można przywyknąć do motorów. I trudno wyobrazić sobie inny środek transportu. Są oczywiście też autobusy, są sprowadzane z zagranicy samochody (nie maja rodzimych), niewiele, albowiem na import pojazdów nałożony jest podatek przekraczający nawet 100% ich wartości. Są też oczywiście taksówki.
Komentuj →
31 stycznia 2011 |
4
(Fot.: PD@N 372-28©jm)
Analizy niezgodnego z przepisami parkowania wyjaśniają to niewłaściwe zachowanie kierowców wskazując przede wszystkim nie na brak wystarczających umiejętności do sprostania “trudnej” sytuacji parkowania równoległego, a na niewystarczający do realizowania odpowiedzialnych, czyli uwzględniających prawa i bezpieczeństwo innych osób stan sprawności psychologicznych. Okazuje się, że dla odpowiedzialnego, bezpiecznego funkcjonowania w roli kierowcy konieczne (choć niewystarczające) jest posiadanie odpowiednich:
- sprawności intelektualnych – umożliwiających trafną ocenę sytuacji parkowania i podjęcie właściwych decyzji. Parkuję równolegle bo:
1) taki jest przepis,
2) szanuję prawa innych,
- sprawności motorycznych – pozwalających na sprawne wykonywanie podjętych decyzji. Parkuję równolegle nie obtłukując przy okazji sąsiadujących samochodów.
- cech osobowości (w tym określonej struktury temperamentu) – decydujących(między innymi) o:
1) dojrzałości emocjonalnej, czyli odpowiedzialności w działaniu, umiejętności krytycznej samooceny, stopniu emocjonalnej samokontroli, braku potrzeby ciągłego sprawdzania swojej pozycji w hierarchii społecznej,
2) dojrzałości społecznej, czyli zdolności do podporządkowania się normom, przepisom, bez poczucia utraty wolości; zdolności do samoograniczenia, umiejętności przewidywania i wartościowania skutków podejmowanych działań nie tylko dla siebie ale i dla otoczenia.
Przedstawione powyżej sprawności i cechy rozwijają się, zmieniają i degradują nierównomiernie w trakcie życia każdej osoby.Stąd konieczność analizy intencjonalności działania kierowcy. Innymi słowy, ważne jest nie tylko działanie kierującego jako takie (np. nieprawidłowe parkowanie), ale również organizujące jego zachowanie przystosowanie do otoczenia (prawidłowe, neurotyczne, psychopatyczne) oraz przyjęty przez niego styl rozwiązywania każdej (w tym również parkowania) sytuacji zadaniowej.
Pamiętajmy, że w Polsce nadal dopuszcza się do ruchu (i bez generalnej zmiany obowiązującej filozofii uzyskiwania prawa jazdy dopuszczać się będzie nadal) kierowców posiadających umiejętności kierowania pojazdem w stopniu wystarczającym do zdania egzaminu, w tym prawidłowego parkowania, ale nie posiadających umiejętności i możliwości odpowiedzialnego, czyli bezpiecznego zachowania na drodze.
Ruch drogowy w Polsce nacechowany jest bardzo silnym stopniem lekceważenia przepisów, agresji demonstrowanej przez kierowców. Przyczyny leżą - między innymi -w sferze kultury i różnic cywilizacyjnych. Lekceważenie przepisów, zachowania agresywne są charakterystyczne dla społeczeństw o nieostrej, niestabilnej i nieakceptowanej hierarchii społecznej, dla społeczeństw w okresie rewolucji, bądź pararewolucji. Szacunek dla przepisów, brak nasilonej agresji na drogach cechuje kraje o ustabilizowanej demokracji, gdzie przepisy prawa zwiększają poczucie bezpieczeństwa u obywateli i takich gdzie akceptuje się istniejącą hierarchię społeczną. Kluczem do zrozumienia lokalnych obyczajów panujących w ruchu drogowym jest psychologiczna analiza relacji miedzy uczestnikami ruchu drogowego. Dotyczy to przede wszystkim krajów skandynawskich, Niemiec, Wlk. Brytanii, Austrii, a także Szwajcarii. W krajach tych łamanie przepisów, nie wpływa na subiektywną zmianę oceny swojej pozycji w relacji do innych osób. Agresja jest po prostu nieopłacalna. Nie poprawia ani rzeczywistej, ani subiektywnej pozycji tego, kto ją stosuje. Wręcz przeciwnie odbierana jest jako przejaw złego wychowania, przejaw braku kultury, czyli braku poczucia współodpowiedzialności.
A jak jest w Polsce? Najchętniej podejmowane są manewry, dzięki którym można nie tylko okazać lekceważenie przepisów, ale i innych osób: kierowców i pieszych. Istnieje przymus udowodnienia i ciągłego podkreślania swojej przewagi nad innymi – nawet pod groźbą mandatu, czy wypadku. Dzieje się tak – między innymi - dlatego, że brak w naszym kraju jednoznacznego sposobu na ustalenie swojej pozycji. Kryteria oceny są bądź nieostre, bądź precyzyjne, ale obowiązujące tylko w stosunkowo wąskich kręgach (np.: naukowcy, sportowcy). Natomiast droga i samochód, parking i samochód to wymarzone pole do ustalenia kto ważniejszy, do określenia swojej wysokiej pozycji, choćby w hierarchii kierowców. Zachowanie agresywne, a takim jest niezgodne z przepisami parkowanie, wymusza na innych podporządkowanie się agresorowi, a więc subiektywnie pozwala mu poczuć się wyżej w hierarchii społecznej. (To JA zmuszam innych kierowców do lawirowania za MOIM wystającym na pas ruchu samochodem, a pieszych do przeciskania się przed NIM.) Takie motywacje zachowań typowe dla osób młodych, z których w innych krajach szybko się wyrasta, w Polsce zbyt często są typowe i wśród osób potencjalnie dojrzałych.
Mało jest czynności, które o charakterze człowieka, jego środowisku, kulturze mówią równie dużo jak zachowanie za kierownicą. Sposób prowadzenia samochodu, nieprawidłowe parkowanie zdradzają nawet te nasze kłopoty z samym sobą, o których nie wiemy lub wolimy nie wiedzieć, bo wystawiają nam nie najlepsze świadectwo.
Andrzej Markowski, psycholog ruchu drogowego
Komentuj →
6 lutego 2011 |
0


(Fot.: PD@N 373-27-28)
Stołeczna drogówka po raz kolejny przeprowadziła działania wymierzone w kierowców łamiących przepisy. Wykorzystując Mobilne Centrum Monitoringu policjanci zatrzymywali kierowców, którzy przejeżdżali przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, lub jechali na wprost z pasa dla skręcających w lewo. Działania przeprowadzono w Warszawie na skrzyżowaniu ulic Woronicza z Wołoską. Jest to jedno z tych skrzyżowań, gdzie spieszący się kierowcy bardzo często decydują się na łamanie przepisów ruchu drogowego, co niejednokrotnie skutkowało stłuczkami, czy potrąceniami pieszych. Mobilne Centrum Monitoringu ustawione przy skrzyżowaniu rejestruje każde wykroczenie drogowe popełnione w zasięgu objętym okiem kamery, a informacja na ten temat natychmiast przekazywana jest do stojącego kilkaset metrów dalej radiowozu. To tam następuje zatrzymanie kierującego i ukaranie za popełnione wykroczenia. Działania takie będą cyklicznie prowadzone w rożnych częściach miasta.
Komentuj →
5 lutego 2011 |
0
Najbezpieczniejsze w kraju są drogi w województwie opolskim. Do największej liczby wypadków dochodzi na drodze nr 94. W roku 2010 na drogach województwa opolskiego doszło do 837 wypadków drogowych, w których zginęło 109 osób, a 1029 zostało rannych. To odpowiednio o 9,1, 4,4 i 9,6 procent mniej niż w 2009 roku. W całym kraju wypadków było w tym okresie mniej o 12,3 proc., a zabitych o 14,6 procent. Opolszczyzna od wielu lat ma najmniejszą w kraju liczbę wypadków, ofiar śmiertelnych i rannych. Przyczyn takiego stanu jest wiele. Na pewno nie tylko wielkość regionu. Opolskie jest wprawdzie najmniejszym województwem, ale przetacza się tędy ogromny ruch tranzytowy. Samym tylko opolskim odcinkiem autostrady A4 przejeżdża 24-33 tysiące samochodów na dobę. Podróżujący po całej Europie Opolanie nabierają dobrych nawyków w krajach, w których jeździ się bezpiecznie, kulturalnie, z poszanowaniem przepisów. Paradoksalnie nawet paraliżujące Opole korki nauczyły kierowców, że uprzejmość popłaca i jadąc rozważnie, zwracając uwagę na innych, dojeżdża się szybciej i bezpiecznie do celu. Wyraźnie, choć dla wielu wciąż zbyt wolno, zmienia się jakość opolskich dróg. - Od kilku lat poprawiamy bezpieczeństwo na alternatywnej do autostrady A4 drodze krajowej nr 94 - mówi Michał Wandrasz, rzecznik opolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - A od czasu uruchomienia w Prądach w grudniu 2008 roku ronda turbinowego na wjeździe autostradowym nie doszło tam do żadnego wypadku. Przedtem zdarzały się bardzo często. Nadal jednak jest tu wiele do zrobienia. Droga krajowa nr 94 jest bezpłatną trasą alternatywną dla autostrady A4. Przebiega przez województwa: dolnośląskie, opolskie, śląskie oraz małopolskie. W 2010 roku wydarzyło sie na niej 208 wypadków, zginęły 24 osoby (dane obejmują cały - przez cztery województwa - przebieg trasy). Niestety, mimo że po opolskich drogach jeździ sie najbezpieczniej w kraju, to i tu dochodzi do tragicznych wydarzeń. Już w tym roku na Opolszczyźnie jednego tylko dnia, 20 stycznia, zginęło trzech młodych ludzi.
Komentuj →
4 lutego 2011 |
0

(Fot.: PD@N 373-21)
Policja bije na alarm. Wypadki, których sprawcami są starsi kierowcy, zdarzają się coraz częściej - czytamy w “Dzienniku Łódzkim”. W 2010 roku tylko w Łodzi osoby w wieku powyżej 60 lat spowodowały aż 833 wypadki. Debata na temat obowiązkowych badań lekarskich dla kierowców powyżej sześćdziesiątego roku życia rozpoczęła się wraz z pracami nad ustawą o kierujących pojazdami, szczęśliwie trwa nadal. Do ustawy nie wprowadzono obowiązkowych badań, jednak starszym kierowcom znacznie trudniej będzie zachować prawo jazdy. Jedną z głównych zmian w przepisach jest to, że prawo jazdy przestanie już być wydawane bezterminowo (kat. A i B na czas określony - 15 lat), chyba że orzeczenie lekarskie będzie przewidywało termin krótszy. Ustawodawca chciał zapobiec wydawaniu dokumentu osobom, które nie powinny prowadzić pojazdów ze względu na stan zdrowia. Sposobem na to ma być wprowadzenie ankiety zdrowotnej, wypełnianej pod rygorem odpowiedzialności karnej. Cieszę się, że skończyły się czasy, kiedy prawo jazdy jest wydawane bezterminowo. Przecież nie można być bezterminowo zdrowym - powiedział Grzegorz Wawryszuk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Kierowcy powyżej sześcdziesiątego roku życia stwarzają zagrożenie. Przy zmianie pasa nie patrzą w lusterko, bo wydaje im się, że są sami na drodze. Poza tym nie ustępują pierwszeństwa i zdarza im się nie zauważyć zmiany organizacji ruchu - podkreśla Wawryszuk. Również Łukasz Kucharski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi, jest za wprowadzeniem obowiązkowych badań lekarskich dla starszych. - Powyżej 65. roku życia badania powinny odbywać się co roku. To zdecydowanie poprawiłoby bezpieczeństwo na drodze - podkreśla Kucharski.
Komentuj →
4 lutego 2011 |
0


(Fot.: PD@N 373-17/18)
Podczas uroczystego spotkania na placu manewrowym przy ulicy Pstrowskiego w Olsztynie miało miejsce przekazanie supernowoczesnych, superszybkich i superbezpiecznych samochodów, które trafiły do warmińsko-mazurskich policjantów. Oprócz gospodarza spotkania, Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie insp. Sławomira Mierzwy byli także Marszałek Województwa Warmińsko Mazurskiego Jacek Protas oraz Wicewojewoda Warmińsko – Mazurski Jan Maścianica. Auta to: Skody Superb Sedan 3,6 FSI 4x4, o pojemności silnika 3597 cm, mocy silnika - 191 kW, maksymalnej prędkości 250 km/godz., przyspieszeniu - 6,5 s, automatycznej skrzyni biegów, silnik zasilany benzyną bezołowiową. Na wyposażeniu auta mają także umieszczone za tylną szybą pojazdu ledowe tablice świetlne do wysyłania poleceń przykładowej treści "STOP POLICJA", " JEDŹ ZA MNĄ", wideorejestrator, zestaw komputerowy z drukarką i oprogramowaniem. Nowe nieoznakowane radiowozy trafiły do KWP w Olsztynie, KMP w Olsztynie i Elblągu oraz do Komend Powiatowych Policji w Braniewie, Ełku, Iławie, Nidzicy, Ostródzie, Piszu i Szczytnie.
Poproszony o opinię Adam Kornack, dziennikarza TVN Turbo, wielki pasjonat wyścigów samochodowych i motoryzacji, powiedział: ogromnie cieszę się, że policjanci będą dysponować takimi autami. Są one z zewnątrz dość niepozorne, natomiast ich środek kryje mnóstwo atutów. Bardzo mocny silnik i moc obrotowa, duży rozkład osi, napęd na cztery koła zdecydowanie poprawi trakcję, szczególnie, że te auta muszą często jechać znacznie szybciej. To inwestycja w bezpieczeństwo.
Komentuj →
4 lutego 2011 |
0
(Fot.: PD@N 356-34)
W WORD Katowice odbyło się szkolenie z projektu “Wzrost kompetencji kadr OSK”. W szkoleniu tym uczestniczyło 35 instruktorów nauki jazdy z regionu województwa śląskiego i małopolskiego. Wykładowcami w poszczególnych przedmiotach byli: prawo – Krzysztof Wróblewski, psychologia – Ernest Nocoń, metodyka – Janusz Kuwak, narzędzia – Krzysztof Tomczak. Instruktorzy mieli okazję po raz pierwszy podzielić się swoimi spostrzeżeniami po podpisaniu “ustawy o kierujących”. Pozytywnie odnosili się do zmian w zakresie wprowadzenia obowiązkowego. doszkalania instruktorów oraz podzielenia uprawnień do kierowania motocyklami.
W WORD Katowice była to już ostatnia grupa, która rozpoczęła szkolenie w projekcie “Wzrost kompetencji kadr OSK”. Ogólnie do projektu w WORD Katowice przystąpiło ponad 400 instruktorów. Liczba ta daje świadectwo dużego zainteresowania podniesienia kwalifikacji w środowisku instruktorów z regionu górnośląskiego.
W ocenie organizatorów szkoleń stanowi to ponad 60% czynnych instruktorów nauki jazdy w regionie.
Krzysztof Tomczak, Katowice
Komentuj →
3 lutego 2011 |
0

(Fot.: PD@N 373-26)
Przewodniczący Bolesław Milewski i Wiceprzewodniczący Zarządu Głównego Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego Marcin Kobylarz dokonali odbioru nowego kolejnego pojazdu dla Ośrodka Szkolenia OZPTD. Przekazanie pojazdu nastąpiło w Salonie Mercedesa w Koszalinie. Nowym nabytkiem jest ciągnik siodłowy Mercedes-Benz, ACTROS 1844 LS. Pojazd ten spełnia wszystkie warunki jakie zostały określone w rozporządzeniu z dnia 1 kwietnia 2010 r. wykorzystywanego dla szkoleń kierowców zawodowych. Ponadto jest on wyposażony w szereg dodatkowych nowoczesnych systemów, z którymi będą mogli zapoznać się w praktyce, wszyscy uczestniczący w szkoleniach organizowanych przez Ośrodki Szkolenia zlokalizowane na terenie całej Polski.
Komentuj →
3 lutego 2011 |
3
Jak relacjonuje “Dziennik Łódzki” podczas jednego z egzaminów na prawo jazdy - według zdającej i jej instruktora - egzaminator nie znał przepisów ruchu drogowego i niesłusznie oblał kursantkę. Dziewczyna nie zdała podczas wyprzedzania innego pojazdu, bo... linie na drodze były niewidoczne. Egzamin przeprowadzał pracownik WORD Łódź, który jest tzw. egzaminatorem nadzorującym. Skarga na niego trafiła już do Urzędu Marszałkowskiego. I relacja egzaminowanej: śnieg przysypał linie na drodze. Przede mną jechał samochód. Wyprzedziłam go prawym skrajnym pasem. Wtedy egzaminator przerwał egzamin. Uznał, że skoro linie były niewidoczne, to powinnam wyprzedzić auto, zjeżdżając na lewy pas. Kandydatkę na kierowcę reprezentuje w Urzędzie Marszałkowskim Mieczysław Karbowańczyk, instruktor nauki jazdy, oto jego opinia: według konwencji wiedeńskiej pasem ruchu jest każdy z podłużnych pasów, na które może być podzielona jezdnia. Może być oznaczony lub nieoznaczony za pomocą podłużnych znaków na jezdni, musi mieć za to szerokość wystarczającą dla ruchu jednego rzędu samochodów - tłumaczył dziennikarzom dziennika Karbowańczyk. - Kursantka jechała drogą, na której są po trzy pasy ruchu w każdym kierunku. Wyprzedzała właściwie, kodeks ruchu drogowego pozwala wyprzedzać prawym pasem. Nie powinna była oblać. Maciej Łaski z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi potwierdza, że skarga wpłynęła i że w najbliższych dniach zostanie rozpatrzona. Łukasz Kucharski, dyrektor WORD w Łodzi, nie wyklucza pomyłki egzaminatora. - Być może popełnił błąd. Żadna instytucja nie jest nieomylna - mówi Kucharski. - Nie chcę jednak komentować sprawy, bo skarga trafiła do Urzędu Marszałkowskiego i trwa dochodzenie. Jeśli Urząd Marszałkowski uzna, że faktycznie doszło do błędu, egzaminatora czekają konsekwencje. - Zgodnie z wewnętrznym zarządzeniem potrącimy mu opłatę za egzamin z pensji - mówi Kucharski. Dyrektor na razie nie chce mówić, czy egzaminator poniesie karę i straci stanowisko. - Wszystko zależy od decyzji Urzędu Marszałkowskiego - podkreśla.
Co miesiąc do Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi trafia od 20 do 30 skarg na przebieg egzaminu na prawo jazdy. Niespełna co dziesiąta z nich zostaje uznana za zasadne. Łódź należy do niechlubnej czołówki w kraju pod względem liczby skarg. Na inne ośrodki w Polsce wpływa zaledwie po kilka zażaleń miesięcznie – informowała w roku ubiegłym lokalna prasa.
Komentuj →
2 lutego 2011 |
0

(Fot.: PD@N 373-29)
KOMUNIKAT: Informuję wszystkie Koleżanki i Kolegów zainteresowanych zakupem samochodu szkoleniowego marki SKODA, który wchodzi do eksploatacji w Warszawskim WORD z dniem 1.03.2011 roku. Przedstawiciele SOSK - wiceprezesi Marek Gawroński i Zbigniew Bem rozpoczynają rozmowy z dealerami Skody mające zapewnić najlepsze z możliwych warunki zakupu i eksploatacji oraz oczywiście cenę.
Proszę wszystkich zainteresowanych o bezpośredni kontakt. Nasi przedstawiciele starają się się, aby dla naszych członków uzyskać dodatkowe bonusy przy zakupie i wynegocjować jak najwięcej. Proszę o trochę cierpliwości.
O wynikach tych rozmów poinformuję wszystkich jak tylko porozumienie zostanie zawarte.
Z poważaniem Wojciech Szemetyłło - Prezes SOSK W/wa
Komentuj →
2 lutego 2011 |
0

(Fot.: PD@N 373-25)
W USA niezwykle silne śnieżyce. Ponad półmetrowe opady śniegu i wiatr do 100 km/godz. sparaliżowały ruch w Chicago.Podczas najbardziej intensywnych opadów prawie tysiąc samochodów utknęło na drodze szybkiego ruchu Lake Shore Drive położonej nad jeziorem Michigan. Podmuchy silnego wiatru sprawiły, że na drodze tworzyły się prawie dwumetrowe zaspy. Do niektórych osób uwięzionych w pojazdach pomoc nadeszła dopiero po 12 godzinach. Wielu kierowców zdecydowało się jednak porzucić samochody. W kolumnie zablokowanych pojazdów znajdowało się kilka wypełnionych pasażerami autobusów miejskich.
Komentuj →
1 lutego 2011 |
1

(Fot.: PD@N 373-3)
Od 1 lutego br., w czasie ferii zimowych, rusza kolejna odsłona kampanii społecznej “Moda na odblaski. Włącz myślenie”, realizowanej przez Sekretariat KRBRD. Dzięki emisjom spotu w stacjach telewizyjnych hasło “Daj sygnał kierowcy. Noś odblaski. Włącz myślenie” powinno dotrzeć do ponad 24 milionów osób.
Grudniowa odsłona kampanii zbudowała silne dotarcie do grupy docelowej w krótkim czasie – w ciągu 3 dni. Kolejna będzie rozłożona w czasie i będzie opierać się na telewizji najbardziej zasięgowej, a zarazem najtańszej spośród ogólnopolskich stacji: TVP1, TVP2, TVP Info. Zasięg stacji uzupełniony będzie o stacje miejskie i niszowe, tj. TVN tematyczny, w skład którego wchodzą:TVN Meteo, TVN Turbo, TVN Style TVN24, oraz TVP tematyczny, w skład którego wchodzą: TVP Historia, TVP Kultura, TVP Sport, TVP Polonia, Polsat tematyczny: Cafe, Film, Football, News, Play, Sport, Sport Extra, Polsat2, Superstacja, Discovery Media i At media m.in: Ale Kino, 4 fun, Canal Plus, VIVA Polska, co pozwoli na dobudowanie zasięgu i częstotliwości kontaktów z przekazem reklamowym oraz wzmocni komunikat stacjami o odpowiednim profilu informacyjnym. Grupą docelową kampanii są osoby w wieku 16+ (liczebność tej grupy wynosi 31 196 000). Tak zaplanowana kampania powinna dotrzeć do 78,3% grupy docelowej, tj. 24,4 miliona osób.
Komentuj →
1 lutego 2011 |
0
W wydziale komunikacji urzędu miasta Łodzi – jak czytamy w lokalnej prasie – ma miejsce jeden z najdziwniejszych przetargów w Łodzi. Zwycięska firma, która miała uruchomić system internetowej rejestracji samochodów, odmówiła podpisania umowy z miastem. Twierdzi, że urząd nie podał jej wszystkich wymaganych informacji. Firma Dasoft, która przetarg wygrała, tłumaczy: - W specyfikacjach przetargu nie było wzmianki, że budynek wydziału komunikacji ma innego właściciela i administratora. To wymagało od nas uzyskania dodatkowych zezwoleń. Nie wyrobilibyśmy się w czasie. A groziły nam kary umowne, wynoszące nawet 100 proc. wartości zamówienia, czyli170 tys. zł netto - tłumaczy Radosław Zasadziński z firmy Dasoft. Na czym system miał polegać? Interesant w domu przed komputerem wybierałby sobie dzień i godzinę rejestracji auta. Przez internet dostawałby specjalny kod. Następnie pojawiałby się w urzędzie najpóźniej 15 minut przed zarezerwowaną godziną. Tutaj na specjalnym urządzeniu wprowadzał kod i był kierowany do wolnego stanowiska. Urzędnicy z wydziału komunikacji oraz wydziału informatyki magistratu w trybie pilnym uzgadniają szczegóły kolejnego konkursu, którzy trzeba będzie rozpisać. System zacznie działać nie wcześniej, niż za kilka miesięcy.
Komentuj →
31 stycznia 2011 |
1

(Fot.: PD@N 373-12)
W Białymstoku dzieci zdające egzamin na kartę rowerową już wiosną będą mogły zrobić to na profesjonalnym placu manewrowym. Straż miejska przygotowuje przenośne miasteczko rowerowe ze znakami, sygnalizatorami i skrzyżowaniami. – W mobilnym miasteczku ruchu drogowego najmłodsi będą mogli nauczyć się nie tylko jazdy rowerem, ale i zasad poruszania się w ruchu ulicznym – mówi Jacek Pietraszewski, rzecznik straży miejskiej. – Takie zajęcia praktyczne lepiej przygotują dzieci do egzaminu na kartę rowerową, a co za tym idzie i do bezpiecznej jazdy ulicami naszego miasta. Przenośny plac manewrowy sprawdził się już w Warszawie, Krakowie i Łodzi. Składa się on ze zwijanych gumowych mat, które tworzą skrzyżowania. Można je dowolnie modyfikować. Nie zabraknie też znaków drogowych. – Chcemy, aby miasteczko było wyposażone kompleksowo w kaski, ochraniacze, maty, komplet znaków drogowych, sygnalizatory świetlne i różnej wielkości rowery – dodaje Jacek Pietraszewski. Dotychczasowy sprzęt został kupiony z funduszu Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białymstoku. Latem plac manewrowy może być rozkładany np. na boisku szkolnym. Dzieci zdające egzaminy na karty rowerowe są przygotowywane przez wyznaczonego nauczyciela z każdej szkoły podstawowej. Strażnicy chcieliby wesprzeć ich zarówno wiedzą, jak i dostępnymi środkami. – Dzięki naszej pomocy dyrektorzy szkół wydający karty rowerowe mieliby potwierdzenie strażników, że dana grupa uczniów jest wystarczająco przygotowana do zdawania egzaminu – dodaje Jacek Pietraszewski.
Komentuj →
31 stycznia 2011 |
0
20 tysięcy butelek napojów, rzekomo likwidujących skutki nadużycia alkoholu, skonfiskowali karabinierzy w kilku rejonach Włoch. Niestety - jak donoszą media - napój ten jest coraz popularniejszy wśród bywalców dyskotek, barów i klubów nocnych (tam właśnie jest on sprzedawany). Lekarze przestrzegają przed napojem, określanym wprost jako "ratujący prawo jazdy", który według producentów ma on stawiać szybko na nogi nawet po wypiciu większej liczby drinków i powoduje, że alkomat nie wskazuje groźnych promili. Eksperci podkreślali, że ta płynna mieszanka ziół i roślin oraz innych substancji budzi ich poważne wątpliwości z powodu składu oraz nadmiernej wiary konsumentów w jej ponoć zbawienne działanie. Wielu klientów wypija go bowiem na zakończenie alkoholowej zabawy i siada za kierownicą w przekonaniu, że są trzeźwi dzięki działaniu temu antidotum. "Nic bardziej błędnego" - podkreślił szef włoskiego ośrodka do walki z alkoholizmem Emanuele Scafato. "Ten mit trzeba obalić" - stwierdził. Napój ten nie ma w żadnym razie działania wytrzeźwiającego - ocenili specjaliści. Konfiskatę sprowadzanych z Francji i Szwajcarii napojów przeprowadzono, ponieważ wyszło na jaw, że zawierały one substancje, które nie figurują na listach ministerstwa zdrowia Włoch, a zatem są potencjalnie groźne dla zdrowia.
Komentuj →
31 stycznia 2011 |
0
- Gdy widzimy jaskrawą reklamę LED-ową, często mimowolnie skręcamy w jej stronę. To niebezpieczne - mówi prof. Konrad Domke z Politechniki Poznańskiej. Nasi naukowcy przeprowadzili badania, z których wynika, że niektóre z reklam są aż 10 razy bardziej jaskrawe, niż powinny.- W Polsce mamy dziś tylko normy, które dotyczą oświetlenia reklam starego typu. W przepisach nie ma słowa o LED-ach. Ustawy nie nadążają za rzeczywistością - uważa prof. Konrad Domke, kierownik Zakładu Techniki Świetlnej i Elektrotermii. - W Stanach Zjednoczonych czy Australii wygląda to zupełnie inaczej. Tam ustalają swoje lokalne regulacje, nie czekają na rząd. Dlaczego my nie mielibyśmy zrobić tak samo? W ustaleniu norm mogłyby pomóc badania, które zespół naukowców z wydziału elektrycznego Politechniki Poznańskiej przeprowadził latem minionego roku. Badacze przyjrzeli się 18 reklamom LED-owym ustawionym w Poznaniu. Większość pomiarów robili nocami, bo to wtedy LED-y są najbardziej niebezpieczne. Prof. Domke: - Kiedy kierowca mija LED, reklama go razi i jego postrzeganie świata jest ułomne. Przez moment człowiek doznaje tzw. "olśnienia" - jego funkcja widzenia jest upośledzona. Najgorzej, gdy kontrast pomiędzy reklamą a tłem jest duży. Reklama, która nie przeszkadza za dnia, w nocy może być znacznie bardziej niebezpieczna. Potwierdzają to pomiary luminancji (jaskrawości powierzchni). Według naukowców maksymalna luminancja w nocy powinna wynosić 400 kandeli na m kw. Tymczasem poznańskie reklamy osiągały wartość ok. 4 tys. kandeli. Ale jaskrawość reklam LED to niejedyny problem. Prof. Domke mówi: - Powinno się zakazać umieszczania na LED-ach filmów wideo, historyjek, które zmuszają widza, by czekał na to, co będzie dalej. Niedobrze jest, gdy na reklamach pojawiają się treści wymagające zapamiętania: numery, adresy. Niebezpieczne są błyski, migające obrazy - wymienia. Nie bez znaczenia jest też ustawienie reklamy. Reklamy powinny stać poza skrzyżowaniami - dodaje. Paweł Łukaszewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego: - Niedawno złożyliśmy w Ministerstwie Infrastruktury kompleksowy projekt ustawy, która dawałaby gminom możliwość tworzenia wewnętrznych regulaminów reklamowych. Ale jeszcze się w tej sprawie nic nie wydarzyło.
Komentuj →
31 stycznia 2011 |
0
Trwa zima, przed nami – jak zapowiadają meteorolodzy – jeszcze wiele mroźnych dni. A w Poznaniu Zarząd Dróg Mieskich przygotowuje kontrabasy dla rowerzystów. Powstaną na kilku jednokierunkowych ulicach (m.in. Chrobackiej, Skwierzyńskiej, Zamkowej i Jarochowskiego). Dzięki temu cykliści będą mogli legalnie jeździć "pod prąd". - Kontrapasy to norma w wielu miastach na Zachodzie. Są wygodne dla ruchu rowerowego. Pozwalają skrócić czas przejazdu i umożliwić rowerzystom objechanie dróg, które są jednokierunkowe - mówi Ryszard Rakower z Sekcji Rowerzystów Miejskich. ZDM wymaluje kontrapasy, gdy tylko poprawią się warunki atmosferyczne. Wyznaczenie kontrapasów wymaga analizy ruchowej wszystkich uczestników ruchu z uwzględnieniem bezpieczeństwa i zasad parkowania - przypomniał Tomasz Libich z ZDM.
Komentuj →