26 stycznia 2012 |
1
Jak donoszą media poseł Antoni Macierewicz dobrowolnie zgodził się na pociągnięcie do odpowiedzialności w związku z wykroczeniem drogowym. Sprawą zajmowała się sejmowa Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich, która stwierdziła formalną poprawność oświadczenia Macierewicza w sprawie zrzeczenia się immunitetu. Z wnioskiem o wyrażenie zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności wystąpił do Sejmu Komendant Główny Policji. Wykroczenie drogowe, którego miał się dopuścić Macierewicz, zarejestrował pod Tomaszowem Mazowieckim jeden z tamtejszych fotoradarów. Wyjaśnijmy, iż zgodnie z zapisami ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, parlamentarzysta nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu, chyba że narusza prawa osób trzecich. Za taką działalność poseł lub senator odpowiada tylko przed Sejmem lub Senatem. Gdy poseł lub senator, który, podejmując działania wchodzące w zakres sprawowania mandatu, narusza prawa osób trzecich, może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu lub Senatu. Zgodnie z ustawą również, poseł lub senator ma prawo do złożenia oświadczenia, w którym wyraża zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. Jeśli tego nie zrobi wówczas to Sejm lub Senat wyraża zgodę na pociągnięcie posła lub senatora do odpowiedzialności karnej do czego potrzebna jest bezwzględna większość głosów.

(Fot.: PD@N 414-36)
Nie jest to pierwszy mandat za przekroczenie prędkości dla tego posła. “Pirat drogowy, który zasłania się immunitetem poselskim jest bezkarny!” - grzmiały media w czerwcu 2011 roku. Wówczas funkcjonariusze z Tomaszowa Mazowieckiego poprosili o interwencję Komendę Główną Policji, która za pośrednictwem prokuratora generalnego może wysłać do marszałka Sejmu wniosek o uchylenie posłowie immunitetu.
Komentuj →
24 stycznia 2012 |
12

^ Anna Klaus-Dębińska, Szkoła Nauki Jazdy "WIRAŻ" Stargard Gdański
Pytanie redakcji Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Jak ocenia Pani uchwalone przesunięcie terminu wejścia w życie zmian w szkoleniu i egzaminowaniu na dzień 19 stycznia 2013 r.?
Odpowiedź Anny Klaus-Dębińskiej, Szkoła Nauki Jazdy “WIRAŻ”:Przesunięcie ustawy, było konieczne chociażby ze względu na brak rozporządzeń wykonawczych do ustawy, a poza tym uważam, że ustawa jest niedoprecyzowana. Wprowadza sporo zapisów zupełnie niepotrzebnych i utrudniających prowadzenie działalności. Była ponoć konsultowana z wieloma środowiskami społecznymi, dla których bezpieczeństwo ruchu drogowego jest celem najwyższym i co - ano nic - znowu nowelizacje, znowu konsultacje i tak w kółko, dlaczego nie ma ceny ustawowej za szkolenie w zakresie poszczególnych kategorii? Bo ustawa o swobodzie działalności zabrania? Tego akurat domaga się całe środowisko szkoleniowców od wielu lat - “konsultuje” i co - ano - nic. Za chwilę zmiana rządu no i oczywiście zmiana ustawy.
Pytanie:Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS pyta Czytelników, ekspertów, przedstawicieli władz itd. itd. o ich opinie w sprawach interesujących środowisko. Jakie pytanie/pytania i komu chciałaby Pani zadać? Skierujemy je - jako redakcja - do wskazanej osoby i opublikujemy, informując tym samym innych czytelników o problemie o waszej (środowiska) opinii i odpowiedzi osób pytanych?
Odpowiedź:Działalność gospodarczą - szkolenie kandydatów na kierowców i kierowców prowadzę od ponad 20 lat. Chciałabym zadać pytanie naszym Panom Ministrom: dlaczego według Panów tak drastycznie obniżył się wskaźnik zdawalności egzaminów? (najniższy w Europie) Proszę tylko nie odpowiadać, że to zbyt niski poziom szkolenia, ponieważ słyszymy to od dobrych paru lat!! Mimo podwyższenia liczby godzin zajęć praktycznych, wdrażania nowoczesnych metod nauczania i poprawy współpracy z ośrodkami egzaminowania niestety wskaźniki zdawalności egzaminów praktycznych nawet nie drgnęły w górę, a może to teraz taka populacja niewyuczalna, że egzamin musi obligatoryjnie zdawać po 4 -5 razy??? (oby tylko). A może po prostu wystarczyłoby wreszcie usiąść i rzetelnie przeanalizować i poprawić kryteria oceny i drastyczną instrukcję o egzaminowaniu. Dlaczego wiecznie się eksperymentuje kosztem tych biednych zestresowanych do granic wytrzymałości kursantów?
Miałabym znacznie więcej pytań, ale ponieważ miało być jedno więc proszę.
Bardzo dziękujemy za rozmowę
(Fot.: PD@N 414-29)
Komentuj →
24 stycznia 2012 |
1

(Fot.: PD@N 414-26)
W ubiegłym tygodniu – 19 stycznia 2012 r. - na swoim 4. posiedzeniu Senat RP przyjął bez poprawek ustawę o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym.
W dniu 24 stycznia br. prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy z dnia 5 stycznia 20111 r. o kierujących pojazdami. Ustawodawca w ten sposób skutecznie przedłużył vacatio legis aktu do 19 stycznia 2013 r. Oznacza to, iż zasady zdawania egzaminów na prawo jazdy zmienią się nie w lutym 2012 r., lecz właśnie w styczniu 2013 r. Przypomnijmy - część przepisów ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami miała wejść w życie 11 lutego 2012 r. Wobec oceny, iż wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego nie były przygotowane do wprowadzenia nowego systemu, minister transportu Sławomir Nowak podjął decyzję ws. przedłużenia vacatio legis ustawy. Sejm w dniu 13 stycznia 2012 uchwalił nowelę do ustawy. I dalej posiedzenie Senatu - bez uwag i podpis prezydenta. Dzisiaj ustawa oczekuje na publikację.
Wchodzące w życie 19 stycznia 2013 r. przepisy regulują m.in. zasady uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami, w tym zasady szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców, nadzoru nad ośrodkami egzaminowania i szkolenia kierowców, instruktorami, egzaminatorami oraz samymi kierowcami. Ustawa przewiduje, że osoby, które za wykroczenia drogowe zbiorą 24 punkty karne (czyli maksymalną liczbę), będą kierowane na kurs reedukacyjny, a nie - jak obecnie - na ponowny egzamin. Młodzi kierowcy, którzy po raz pierwszy uzyskali prawo jazdy kategorii B, będą przez dwa lata podlegać szczególnemu nadzorowi. Okres próbny ma być przedłużany w razie popełnienia przez nich wykroczeń drogowych. W razie popełnienia dwóch wykroczeń kierowca będzie kierowany na kurs reedukacyjny, a w przypadku popełnienia trzech - prawo jazdy zostanie mu odebrane.
Komunikat Kancelarii Prezydenta RP:
Informacja
w sprawie ustawy z dnia 13 stycznia 2012 r.
o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym
Na mocy uchwalonej ustawy dokonano zmiany terminu wejścia w życie ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, która miała wejść w życie po upływie roku od ogłoszenia, to jest 11 lutego 2012 r.
Zgodnie z nowelą ustawa o kierujących pojazdami wejdzie w życie z dniem 19 stycznia 2013 r. Przesunięcie o rok terminu wejścia w życie ustawy skutkować będzie odłożeniem w czasie stosowania nowych zasad egzaminowania na prawo jazdy, co umożliwi lepsze przygotowanie się wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego oraz osób zdających do nowych zasad egzaminowania.
Ustawa wejdzie w życie z dniem 10 lutego 2012 r.
Komentuj →
23 stycznia 2012 |
26
Jak wcześniej pisaliśmy poseł Dariusz Piontkowski skierował do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej interpelację nr 873 w sprawie ustawowego obowiązku korzystania z samochodów pozostających w dyspozycji wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego podczas zdawania egzaminu państwowego na prawo jazdy kategorii B. Oto jej treść:
Interpelacja (nr 873) do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie ustawowego obowiązku korzystania z samochodów pozostających w dyspozycji wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego podczas zdawania egzaminu państwowego na prawo jazdy kategorii B
Art. 53 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami mówi, że “Praktyczna część egzaminu państwowego w zakresie uzyskiwania uprawnienia do kierowania motorowerem lub pojazdami silnikowymi jest prowadzona pojazdem pozostającym w dyspozycji wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego”. Natomiast ust. 4 tego artykułu wskazuje, że tego przepisu nie stosuje się do pojazdów, którymi prowadzi się egzamin w zakresie uprawnień prawa jazdy kategorii B1, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D lub D+E. Jest to wyraźne dyskryminowanie osób zdających egzamin na prawo jazdy kategorii A1, A, B, które nie mogą korzystać z innych pojazdów niż WORDowskie. W większości państw Europy, poza Polską i Litwą, jest możliwość egzaminowania z wykorzystaniem samochodów należących do ośrodków szkolenia kierowców. Praktycznie, poza ustawowymi, nie ma innych przeszkód, aby podobnie było u nas. Pojazdy ośrodków szkolenia posiadają identyczne wyposażenie, jak egzaminacyjne, są identycznie ubezpieczone. Nie są jedynie wyposażone w kamery rejestrujące w cenie około 2 tys. zł, co jest przeszkodą łatwą do uzupełnienia. Egzaminowanie na pojazdach ośrodków szkolenia nie generowałoby WORD-om kosztów. Kolejnym zauważalnym negatywnym zjawiskiem jest wymiana posiadanych przez WORD-y samochodów co 4 lata. Stawia to w bardzo niekorzystnej sytuacji finansowej ośrodki szkolenia kierowców, bowiem one też zmuszone są do wymiany pojazdów. Należy zauważyć, że samochody te wymieniane są mimo tego, że w dalszym ciągu są przydatne i przechodzą szczegółowe badania techniczne na autoryzowanych stacjach, więc mogłyby być dalej użytkowane. Wynika to jednak z tego, że kandydaci na kierowców podejmują szkolenie tylko na takich typach pojazdów, na jakich będą zdawali egzamin. Zjawisko to zaistniało w całej Polsce. Aktualnie nie istnieją niemal w Polsce ośrodki szkolenia kierowców, które posiadałyby pojazdy inne niż egzaminujące w WORD-ach. Argumentacja urzędników twierdzących, że kandydat na kierowcę powinien umieć jeździć każdym samochodem, a nie tylko określonym jego modelem – nie wytrzymuje próby w zetknięciu z rzeczywistością rynkową i oczekiwaniem klientów. Trudno się dziwić kursantom, że wybierają ośrodki szkolenia kierowców, które posiadają takie typy i modele samochodów, jakie są na egzaminie w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego. W praktyce więc kursanci jeżdżą i tak tylko jednym typem samochodu. Obecna sytuacja doprowadziła do tego, że sprzedawcy aut stosują dumpingowe ceny przy oferowaniu samochodów na potrzeby ośrodków egzaminacyjnych. I tak (według informacji OSK) do przetargu warszawskiego WORD w 2011 r. zgłosił się diler Suzuki z ofertą wynajmu 45 nowych pojazdów na okres 4 lat, przy opłacie miesięcznej 1 zł za jeden pojazd. Po odwołaniu do Krajowej Izby Odwoławczej przetarg wygrał diler Škoda Fabia z opłatą wynajmu miesięcznie około 250 zł. Podobnie ostatnio stało się m.in. w Białymstoku, gdzie wybrano Toyotę Yaris na podobnych warunkach. Rynkowe koszty wynajmu takiego pojazdu są nadal wielokrotnie wyższe. Zjawisko wynajmu pojazdów praktycznie rozszerzyło się na całą Polskę. Oparte jest ono na stosowaniu strategii dumpingowych cen przez dilerów samochodowych dla WORD-ów. Ośrodki szkolenia kierowców płacą normalną rynkową cenę i zmuszani są co jakiś czas do wymiany swego taboru, bez względu na jego stan techniczny.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedź na pytania:
1. Czy m.in. wobec patologicznych zjawisk związanych z dzierżawą pojazdów samochodowych przez WORD-y na cele egzaminacyjne ministerstwo nie widzi potrzeby zmiany ustawy o kierujących pojazdami, tak żeby umożliwić zdawanie egzaminów na prawo jazdy kategorii B na pojazdach będących w dyspozycji osób egzaminowanych na ich wniosek i koszt?
2. Czy ministerstwo uważa, że w stosunku do osób uzyskujących uprawnienia do kierowania pojazdami kategorii B w porównaniu do innych kategorii nie jest naruszona konstytucyjna zasada równości obywateli wobec prawa?
3. Czy ministerstwo posiada dane o liczbie pojazdów, jakimi dysponują w Polsce ośrodki szkolenia kierowców? Czy są dostępne dane mówiące o liczbie wymienianych samochodów w OSK w związku z decyzjami WORD-ów zmieniających pojazdy egzaminacyjne? Jak duże koszty ponoszą OSK w związku z tym procesem?
4. Czy według ministerstwa zjawisko wymuszonej wymiany pojazdów w OSK sprzyja rozwojowi tej części polskiego rynku i służy np. zwiększeniu liczby miejsc pracy w tym obszarze?
Z poważaniem
Poseł Dariusz Piontkowski
Warszawa, dnia 10 stycznia 2012 r.
I kolejne opinie naszych Czytelników. Prosimy o dalsze oczywiście merytoryczne, te prześlemy posłowi D. Piątkowskiemu jako głos zainteresowanego środowiska.
JARZĄBEK:Popieram! Popieram! Popieram! Może zróbmy choć raz coś wspólnie i pomóżmy. Zapomnijmy o konkurencji, rywalizacji, prześciganiu się w obniżaniu cen! Zróbmy to wspólnie i pomóżmy samym sobie. To w naszym interesie żeby w końcu doszło do takiej zmiany. Żeby skończył się ten chory układ zmian samochodów co 2 lata. Żeby zaczęło się w końcu normalnie... bynajmniej na poziomie samochodów. Zastanówmy się wspólnie jak możemy zrobić raz a dobrze!!!
SZ.: Popieram. Już dawno powinno się zrezygnować z wyposażania WORD-ów w samochody. Nie ma tu żadnej logiki, a stwarza się dodatkowe koszty i możliwości powstawania patologicznych sytuacji.
WOJCIECH K.: To najlepsze rozwiązanie jakie mogło by zostać wprowadzone. Wordy nie będą się przejmowały pojazdami, a dla nas OSK największy problem zostanie rozwiązany. Zjednoczmy się i wspólnie poprzemy interpelację posła Dariusza Piontkowskiego. Po co ciągle wymieniać samochody, jak można dokupić nowe i rozwinąć nasze firmy. Opracujmy informacje na ten temat, i roześlemy po OSK w naszych rejonach. Wszyscy razem możemy coś zdziałać!!! Przyłączajcie się i piszcie swoje opinie!!!
NOWY: W Białymstoku szkoły nauki jazdy zakupiły toyoty a one po 5000 km zaczęły się sypać, padają głowice niezależnie czy ktoś założył gaz czy nie, a co będzie po 2 latach? A te auta mają jeździć 4 lata szok.
WOJCIECH K.: Zakładając gaz tracimy gwarancję na silnik, a bez gazu przy takiej cenie benzyny, trzeba by dokładać do tego interesu ;/ Największą chorobą toyot są łożyska piasty. Cena naprawy około 600zł za jedno koło ;/
INSTRUKTOR: Jeszcze przed wyborami do parlamentu, podobny wniosek złożył poseł Krzysztof Jurgiel (PIS). Niestety, wniosek ten został w szufladzie marszałka sejmu. Już dawno o tym wspominałem. (...)
ROBERT G.: Witam wszystkich serdecznie. Jeżeli w takiej sprawie nie będziemy się umieli porozumieć i zjednoczyć to znaczy, ze juz nigdy nic nie będziemy w stanie zrobić, co dotyczyłoby naszej działalności. Akurat ten temat równo nasz wszystkich i o ile w innych sprawach możemy nie móc się dogadać to w tej akurat MUSIMY. Napiszcie do wszystkich OSK w waszych rejonach o kontaktowanie się z posłem, który złożył interpelacje w wyżej wymienionej sprawie. Może gdy ministerstwo dostanie kilka tysięcy listów poważnie podejdzie do naszego problemu.
Komentuj →
29 stycznia 2012 |
3
Dyskusja poświęcona cenie kursu, a rozpoczęta jeszcze w listopadzie ub. roku trwa. Poniżej kolejne wypowiedzi:
Dziękujemy za wszystkie. Jeżeli zechcecie Państwo zaprezentować własne opinie
- piszcie na adres e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl
INSTRUKTOR: A ja robię kursy za 1500 zł :) Konkurencja ma od 1000 zł do 1300 zł. Obecnie jestem największym OSK u siebie w miasteczku i oczywiście z największą zdawalnością. I chwale sobie pseudo instruktorów. Bo jak ktoś raz zapłaci tanio i niczego się nie nauczy to z chęcią płaci mi za wiedzę. Pozdro dla psełdoinstruktorów :)
Dariusz M. EKSPERT: Podaj chłopcze w jakiej miejscowości.
EGZAMINATOR:Jeszcze wiele lat musi upłynąć zanim nasze społeczeństwo będzie miało odpowiednią świadomość. Niestety byt kształtuje świadomość. Dopóty byt będzie niski to świadomość będzie niska. Niestety Polacy są nauczeni szukania najtańszych rzeczy. Ma to również odzwierciedlenie w szukaniu najtańszej szkół nauki jazdy. Oczywiście te najtańsze są z reguły z personelem o niskich kwalifikacjach (chociaż nie zawsze bo od każdej reguły są wyjątki). Jest bardzo wiele przykładów na to, że w Polsce cena prawa jazdy jest za mała i dlatego Polacy nie szanują zdobytego często z wielkim trudem dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdami. Jeśli chodzi o pseudoinstruktorów to można powiedzieć, że w każdej profesji znajdzie się czarna owca. Jeżeli ktoś uzyskał w jakiś sposób uprawnienia instruktora to myślę, że również może te uprawnienia stracić. Tylko pytanie - kto w ostatnich latach stracił uprawnienia do szkolenia z tytułu braku profesjonalnego prowadzenia szkolenia. Co robią urzędnicy odpowiedzialni za prowadzony merytoryczny nadzór na szkoleniem i szkołami jazdy.
Komentuj →
28 stycznia 2012 |
0

(Fot.: PD@N 414-1)
Poszukiwany, kierowca śmiertelnego potrącenia pieszego w miejscowości Kowalin został zatrzymany przez policjantów z Wrocławia. Mężczyzna zamierzał opuścić terytorium Polski. Wcześniej policjanci z Kraśnika odnaleźli i zabezpieczyli pojazd, którym sprawca uciekł z miejsca wypadku. Opel był już zezłomowany i przygotowany do wywiezienia do huty. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Do wypadku doszło 24 stycznia bieżącego roku w Kowalinie powiat Kraśnik na trasie nr 74. Kierujący samochodem śmiertelnie potrącił przechodzącego przez jezdnię 52-letniego mężczyznę. Sprawca nie zatrzymując się odjechał z miejsca zdarzenia nie udzielając pomocy. Zebrane na miejscu zdarzenia ślady pozwoliły na ustalenie marki i koloru pojazdu. Był to opel corsa. Zabezpieczono również tablicę rejestracyjną wskazująca, iż pojazd pochodzi z Włoch. Policjanci operacyjni z kraśnickiej komendy już na drugi dzień odnaleźli pojazd. Samochód został zabezpieczony podczas próby zezłomowania. Znajdował się na samochodzie ciężarowym, przykryty złomem. Miał niebawem zostać wywieziony do huty. Za próbę ukrycia i udzielenie pomocy sprawcy w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej, policjanci zatrzymali trzech mężczyzn. Wobec podejrzanych prokurator rejonowy zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych w kwocie 10, 15 i 20 tysięcy złotych. Wyjaśnienia zatrzymanych potwierdziły podejrzenia, co do kierowcy, który potrącił pieszego. Policjanci rozpoczęli poszukiwania Roberta P. 43-letniego mieszkańca Kraśnika. Istniało podejrzenie, iż poszukiwany kierowca zamierza opuścić terytorium kraju. O tej ewentualności powiadomione zostały jednostki Policji w całym kraju. Wczoraj o godz. 22.00 patrol wrocławskiej drogówki zatrzymał poszukiwanego na autostradzie prowadzącej do granicy. Dzisiaj jeszcze 43-latek zostanie przekonwojowany do kraśnickiej komendy.
Komentuj →
27 stycznia 2012 |
0
- Sprawa bezpłatnego przejazdu autostradami A1 i A4 w obrębie aglomeracji nadal jest otwarta - zapewnia Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. “Gazeta pl Katowice” komentuje: niestety, to tylko deklaracje. Konkretów jak nie było, tak nie ma. Chodzi o opłaty na A1 w rejonie Rybnika oraz A4 w Gliwicach. Kilka dni temu okazało się, że gliwiczanie będą musieli płacić za przejazd 16-kilometrowym odcinkiem A1 z Sośnicy do Kleszczowa, bo rząd mimo obietnic nie przygotował rozporządzenia wprowadzającego tzw. bilety zerowe. I dalej czytamy: Mikołaj Karpiński, rzecznik ministerstwa transportu, twierdzi teraz, że trwają jednak prace nad systemem, który pozwoliłby wyłączyć z opłat naturalne obwodnice miast. - Analizowane są kwestie techniczne, w jaki sposób miałoby to wyglądać, ale to złożona sprawa, bo z jednej strony są oczekiwania społeczne, a z drugiej ewentualne pozbawienie Krajowego Funduszu Drogowego wpływów z opłat za autostrady - mówi rzecznik.
Poseł Marek Krząkała, złożył interpelację w tej sprawie. Poniżej jej tekst wraz z odpowiedzią adresata.
Interpelacja (nr 692)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie bezpłatnej autostrady A1
w obrębie subregionu zachodniego woj. Śląskiego
Szanowny Panie Ministrze! Kwestia odpłatności za przejazd obwodnicami miast jest przedmiotem dyskusji od dłuższego czasu, a umożliwienie bezpłatnego przejazdu autostradowymi obwodnicami miast i regionów jest od wielu lat podnoszonym postulatem społecznym.
W ubiegłym roku Ministerstwo Infrastruktury przygotowało nowe rozwiązania dotyczące autostrad płatnych oraz Krajowego Funduszu Drogowego, który zakładał zwolnienie samochodów osobowych do 3,5 t i motocykli z obowiązku płacenia za przejazd odcinkami autostrad budowanych ze środków budżetu państwa przebiegających w pobliżu miast i aglomeracji. W województwie śląskim uwzględniono autostradę Al na odcinkach węzeł Ligota – węzeł Zawodzie (w okolicach Częstochowy), węzeł Bytom – węzeł Gliwice (w okolicach aglomeracji katowickiej) oraz autostradę A4 na odcinkach węzeł Sośnica – węzeł Murckowska (w okolicach aglomeracji katowickiej). W skali kraju mówiono także o włączeniu do tych rozwiązań obwodnicy Wrocławia oraz Łodzi.
Pominięto jednak aglomerację rybnicką na odcinku autostrady Al od granicy z Czechami do węzła Sośnica, który przebiega przez subregion zachodni województwa śląskiego, z siedzibą w Rybniku będącym największym miastem w tej części Polski (ponad 140 000 mieszkańców). To obszar sześciu powiatów: raciborskiego, rybnickiego, wodzisławskiego, Jastrzębia-Zdroju, Rybnika i Żor, zamieszkały przez ponad 650 000 osób. Pomijając fakt, że osoby mieszkające na tym terenie ponosiły koszty i niedogodności związane z budową autostrady Al, wiele osób już obecnie wykorzystuje autostradę do szybkiego przemieszczania pomiędzy miastami subregionu oraz, co ważniejsze, do codziennego dojazdu do pracy w aglomeracji katowickiej i odwrotnie. Autostrada Al, węzeł Sośnica i dalej autostrada A4 stanowi naturalne połączenie tych dwóch silnie zurbanizowanych regionów województwa śląskiego. Bezpłatne obwodnice oraz miejskie odcinki autostrad to rozwiązania funkcjonujące w krajach Europy Zachodniej, to wewnętrzne trasy, którymi tysiące ludzi codziennie jeździ do pracy. I tak należy podchodzić również do tras Al i A4 w województwie śląskim.
W podejmowaniu dotychczasowych decyzji brano pod uwagę odcinki autostrad zarządzane przez GDDKiA oraz m.in. brak innej obwodnicy położonej przed autostradą w ciągu drogi niższej klasy technicznej, a także odcinki autostrad zlokalizowane w okolicach najbardziej zurbanizowanych miast, w pobliżu których znajdują się co najmniej 2 węzły komunikacyjne, co daje techniczne możliwości wyłączenia z opłat. Te warunki spełnia także aglomeracja rybnicka, gdzie autostrada przebiega w pobliżu największych miast: Jastrzębie-Zdrój, Wodzisław Śląski, Rybnik, Żory, Czerwionka-Leszczyny.
W związku z powyższym mam do Pana Ministra następujące pytania:
1. Czy planuje się włączenie autostrady Al przebiegającej przez subregion zachodni województwa śląskiego do systemu opłat zerowych?
2. Czy nieformalny podział województwa śląskiego na dwie części, tj. aglomerację katowicką, gdzie mieszkańcy mogą poruszać się bezpłatną A4 i Al. pomiędzy miastami, oraz na ponad 650-tysięczną aglomerację rybnicką pozbawioną tego prawa w ciągu Al i A4, jest korzystnym rozwiązaniem scalającym system komunikacji wewnątrz silnie zurbanizowanego województwa śląskiego?
3. Jakie są dotychczasowego powody nieuwzględniania aglomeracji rybnickiej oraz kryteria, na podstawie których podejmowano decyzje, jakie odcinki autostrad należy wyłączyć z systemu poboru opłat?
4. Czy ministerstwo rozważa inne korzystne rozwiązania z punktu widzenia mieszkańców aglomeracji rybnickiej?
Z wyrazami szacunku Poseł Marek Krząkała
Rybnik, dnia 20 grudnia 2011 r.
Odpowiedzi udzielił Maciej Jankowski - podsekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, 26-01-2012 - posiedzenie nr 6 -
Tekst odpowiedzi przed publikacją w aneksie do sprawozdania stenograficznego
Szanowna Pani Marszałek! W odpowiedzi na pismo z dnia 29 grudnia 2011 r., znak: SPS-023-692/11, przy którym przekazano interpelację pana posła Marka Krząkały w sprawie możliwości wyłączenia odcinka autostrady A1 w obrębie subregionu zachodniego województwa śląskiego z systemu poboru opłat, uprzejmie przekazuję następujące informacje. Zgodnie z art. 1 ust. 2 tekstu pierwotnego ustawy z dnia 27 października 1994 r. o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym obowiązującej od dnia 2 stycznia 1995 r. Rada Ministrów określa, w drodze rozporządzenia, autostrady lub ich odcinki, które będą budowane i eksploatowane jako płatne. Natomiast zgodnie z art. 37a ust. 1 ustawy z dnia 27 października 1994 r. o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym za przejazd autostradą pobierane są opłaty. Wyjątkiem od tej zasady są sytuacje, w których autostrada nie została przystosowana do poboru opłat. Mając na względzie powyższe dane, należy stwierdzić, że minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej nie podjął nowej decyzji dotyczącej wprowadzenia do systemu prawnego obowiązku wnoszenia opłat za przejazd autostradami.
Ze względu na fakt, że kwestia umożliwienia bezpłatnego przejazdu autostradowymi obwodnicami miast stanowiła często podnoszony postulat społeczny, w ówczesnym Ministerstwie Infrastruktury podjęto inicjatywę mającą na celu wprowadzenie do dotychczas obowiązującego systemu prawnego rozwiązania spełniającego oczekiwania społeczeństwa. Kwestia możliwości bezpłatnego korzystania z odcinków autostradowych jest kwestią złożoną, bowiem z jednej strony dotyczy umożliwienia społecznościom lokalnym bezpłatnego korzystania z infrastruktury, a z drugiej strony wiąże się z pozbawieniem Krajowego Funduszu Drogowego wpływów z tego tytułu. Rozważano wiele wariantów rozwiązania omawianej kwestii. Jeden z nich w postaci projektu rozporządzenia Rady Ministrów zmieniającego rozporządzenie w sprawie autostrad płatnych został przedstawiony w ramach konsultacji społecznych i umieszczony na stronie internetowej ministerstwa. Odnosząc się do pytania o to, jakimi kryteriami kierowano się, przygotowując ww. projekt, uprzejmie informuję, iż ustalając listę autostradowych obwodnic miast objętych zwolnieniem z opłat, resort kierował się następującymi kryteriami: 1) odcinek pozostaje w zarządzie generalnego dyrektora dróg krajowych i autostrad; 2) odcinek zlokalizowany jest w okolicach najbardziej zurbanizowanych miast o największym natężeniu ruchu, mających powyżej 600 tys. ludności.
Projekt spotkał się z dużym zainteresowaniem, a uwagi w dalszym ciągu wpływają do ministerstwa, gdzie są nieustająco analizowane. Jednocześnie ministerstwo, analizując potrzeby społeczne przedstawione we wspomnianych uwagach, podjęło dialog z Ministerstwem Finansów, mając na celu wypracowanie optymalnej koncepcji.
Biorąc pod uwagę istotność i złożoność problematyki, należy uznać, iż omawiana kwestia powinna być analizowana przy uwzględnieniu potrzeb społecznych, jak też pod kątem sytuacji finansowej kraju.
Z poważaniem
Komentuj →
26 stycznia 2012 |
8

^ Władysław Drzazga, właściciel ośrodka szkolenia kierowców, prezes Stowarzyszenia Wykładowców i Instruktorów Szkolenia Kierowców Gorzów Wielkopolski, członek Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców (Fot.: PD@N 414-35jm)
W dniu 26.01.2012 r. uczestniczyłem w posiedzeniu Sądu Grodzkiego w Gorzowie Wlkp., który rozpatrywał odwołanie od nałożonego mandatu karnego za spowodowanie kolizji drogowej, przez kol. Dorotę Wawrzyniak - właścicielkę OSK “OS-CAR” z Witnicy koło Gorzowa Wlkp. Piszę o tym przypadku, ponieważ uznałem, że często nasza niewiedza w zachowaniu się w kontakcie z policjantem z ruchu drogowego, podczas kolizji drogowej, zupełnie niewinnej osobie policjant wystawił mandat w wysokości 300 zł. Pomimo, że ewidentnie zaprzeczyła i nie zgodziła się jakoby była jej wina w zaistniałej kolizji. Policjant pouczył koleżankę o przysługującej jej prawie odmowy przyjęcia mandatu i poinformował, że jeżeli odmówi, to sprawę skieruje do Sądu Grodzkiego. Kol. Dorota pokwitowała odbiór mandatu, kierując się myślą, że jak ją sąd ukaże, to utraci prawo do wykonywania zawodu instruktora. Po konsultacji z doświadczonymi instruktorami i wykładowcami, upewniając się, że policjant popełnił błąd w ocenie sytuacji, postanowiła odwołać się od wystawionego niesłusznie mandatu, właśnie do Sądu Grodzkiego. Opisując i dokumentując przebieg kolizji. Ku naszemu zdziwieniu sędzia oświadczyła, że sąd nie ma podstaw do rozpatrzenia kwestii winy, czy nie pani Doroty, lecz tylko i wyłącznie zasadność wystawionego mandatu przez policjanta, a więc, czy jest zgodny z Kodeksem wykroczeń. Po krótkiej przerwie sąd oddalił wniesiony wniosek Pani Doroty. W uzasadnieniu swojej decyzji sędzia powiedziała, że mając pewność, że sprawcą kolizji jest kierujący innym pojazdem, powinna odmówić przyjęcia mandatu. Powiedziała również na pocieszenie, że na podstawie zgromadzonych dowodów we wniosku zostałaby uniewinniona. Tak więc konkluzja jest taka, że pani Dorota musi zapłacić mandat, a korzyść jest taka, że za stracone pieniądze nabyła wiedzę z której i my skorzystamy.
Opis kolizji: Jadąc ul. Grobli, wjechała z kursantką, przy palącym się sygnale zielonym na skrzyżowanie z zamiarem skrętu w lewo w ul Zieloną. Zatrzymała się w celu przepuszczenia pojazdów, jadących na wprost i skręcających w prawo. Po zmianie wyświetlanego sygnału, kierujący z prawej strony nie zważając na to, że samochód nauki jazdy nie opuścił skrzyżowania, ruszył dynamicznie i doprowadził do kolizji. A więc nie miał prawa wjechać na skrzyżowanie, jeżeli nie miał miejsca do kontynuowania jazdy, a także nie zachował szczególnej ostrożności wobec pojazdu oznaczonego do nauki jazdy o czym stanowi Kodeks Drogowy. W związku z tym, że policjant wykazał się wyjątkowo błędną oceną sytuacji, przedstawię na najbliższym spotkaniu z Naczelnikiem Ruchu Drogowego KWP w Gorzowie Wlkp.
Władysław Drzazga
Komentuj →
25 stycznia 2012 |
0

(Fot.: PD@N 414-34 straż miejska )
W Warszawie sąd rejonowy dla Mokotowa - pod nieobecność oskarżonego - rozpoczął proces w sprawie tragicznego w skutkach wypadku z 2007 roku. Adwokat Macieja Z. mec. Grażyna Flis złożyła wniosek o uzupełnienie opinii biegłych dotyczącej stanu zdrowia oskarżonego (ekspertyzy: psychologiczną, psychiatryczną i neurologiczną), która miała odpowiedzieć na pytanie, czy dziennikarz może w ogóle stawać przed sądem. Biegli już wcześniej wypowiedzieli się, że może. Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. Sędzia Agnieszka Jaźwińska odrzuciła złożony wniosek i sprawa mogła się rozpocząć. Prokurator Urszula Jasik-Turowska odczytała akt oskarżenia, ale zaraz potem rozprawę trzeba było przerwać, bo zgodnie z procedurą po odczytaniu akt oskarżenia sąd powinien zapytać oskarżonego czy przyznaje się do winy i czy chce składać wyjaśnienia. Przypomnijmy - prokuratura oskarża 39-letniego Macieja Z. o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym zginął jego kolega Jarosław Zabiega.
Komentuj →
25 stycznia 2012 |
0
W Dzienniku Ustaw opublikowane zostały:
* rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 10 stycznia 2012 r. w sprawie uzyskiwania certyfikatów kompetencji zawodowych w transporcie drogowym:
* rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 19 stycznia 2012 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości opłat za czynności administracyjne związane z wykonywaniem przewozu drogowego oraz za egzaminowanie i wydanie certyfikatu kompetencji zawodowych.
Komentuj →
24 stycznia 2012 |
2
W Olsztynie ratownicy z karetki pogotowia, której przejazd zablokował pojazd, ten niebezpiecznie zjechał z przeciwległego pasa, otóż zatrzymano 59-letnią instruktorkę nauki jazdy, ta po pijanemu prowadziła auto. W samochodzie było też dwoje dzieci w wieku 4 i 2,5 lat. Zdarzenie zagrożone jest karą do trzech lat więzienia i utratą prawa jazdy na 10 lat. Kierująca pojazdem w wydychanym powietrzu 2 promile alkoholu, kolejne badanie wykazało rosnący poziom alkoholu. Kobieta trafiła do aresztu. Postawiony jej zostanie zarzut: jazdy po pijanemu i narażenia dwojga wnucząt na niebezpieczeństwo. PAP komentuje - prawdopodobnie 59-letnia kobieta posiada uprawnienia instruktora i egzaminatora na prawo jazdy. Zapytamy – czy powinna mieć te uprawnienia?
Komentuj →
24 stycznia 2012 |
0
Sąd Okręgowy w Białymstoku rozpatrzył odwołanie w sprawie Adama M., oskarżonego o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Wyrok został utrzymany - rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na cztery lata. W pierwszej instancji wobec sprawcy poza karą więzienia w zawieszeniu sąd orzekł też środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów na cztery lata. Do wypadku doszło latem 2010 roku, na jednej z ulic starszy mężczyzna przejeżdżał przez przejście dla pieszych rowerem (nie zsiadł z roweru, nie prowadził go po pasach) Adam M. przejeżdżał. To pokrzywdzony nie zachował ostrożności i sam był sprawcą wypadku - przekonywała adwokat. Natomiast pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej, żony zmarłego mężczyzny, przekonywała, że kierowca hondy chcąc uniknąć zderzenia, przyspieszył nawet przed przejściem. Myślał, że zdąży. Jechał z większą prędkością niż dopuszczają to przepisy w terenie zabudowanym.
Komentuj →
23 stycznia 2012 |
0
Opublikowano projekt rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zmieniające rozporządzenie w sprawie okresowych ograniczeń oraz zakazu ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach. Zmiana precyzuje terminy wprowadzenia okresowych ograniczeń ruchu pojazdów. W projekcie zapis ten otrzymuje brzmienie:
“3) w okresie od ostatniego piątku czerwca do ostatniej niedzieli przed rozpoczęciem zajęć dydaktyczno-wychowaczych w szkołach, z zastrzeżeniem pkt 1 lit. h:
a) od godziny 1800 do godziny 2200 w piątek,
b) od godziny 800 do godziny 1400 w sobotę,
c) od godziny 800 do godziny 2200 w niedzielę,”.
Jak zaplanowano rozpoczęte konsultacje społeczne maja trwać w terminie do 23 lutego 2012 r.
Komentuj →
23 stycznia 2012 |
2
Jak donosi “Gazeta pl” oraz media regionalne w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Krośnie “nadzór nad szkoleniem kierowców sprawuje człowiek, który kiedyś usłyszał wyrok za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego”. Zdarzenie miało miejsce w latach 90. w wypadku drogowym zginęły dwie osoby w tym kobieta w ciąży. Wyrok brzmiał - dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Dzisiaj - po 15. latach - zgodnie z prawem nazwisko sprawcy zostało wykreślone z rejestru skazanych. Informacje o zdarzeniu, anonimowo zostały przesłane do kilku instytucji m.inn. do dyrektora WORD, Urzędu Marszałkowskiego, do mediów. Dalej czytamy: “Pan Marek Hejnar twierdzi, że podjął prace w WORD-zie bo wierzy, że w ten sposób najlepiej się zrehabilituje. Tym bardziej, że to wydarzenie spowodowało, że zaangażował się w prace w stowarzyszeniach działających na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W tej sprawie dyrektor krośnieńskiego WORD-u będzie konsultował się z marszałkiem województwa. Dyrektor krośnieńskiej placówki zwróci się o przekazanie pisma, które wpłynęło do urzędu marszałkowskiego. Zobowiąże też podwładnego do złożenia oświadczenia w tej sprawie. Sprawę przeanalizują prawnicy. Ich opinia przesądzi o losie wicedyrektora z przeszłością.” Zainteresowany stanowisko objął w maju 2011 r., z wykształcenia jest prawnikiem z aplikacją sędziowską. Dzisiaj w Krajowym Rejestrze Karnym przy nazwisku wicedyrektora widnieje adnotacja “niekarany”. Wyrok skazujący - zgodnie z prawem - został zatarty. Instytucja zatarcia skazania istnieje. Stefan Pinderski, dyrektor krośnieńskiego WORD-u zapytany przez dziennikarzy “Gazety pl” powiedział: “gdybym wiedział o tym zdarzeniu, gdyby pan Hejnar mi o tym powiedział, to nie podjąłbym decyzji o jego zatrudnieniu”. Sam zainteresowany powiedział: “- Nigdy tego wyroku nie ukrywałem, ale też nie chwaliłem się nim specjalnie. Bo to przykra sprawa. Po coś przecież ustawodawca instytucję zatarcia skazania wymyślił - osądza sam Hejnar. No właśnie - po co? - Po to, żeby człowiek, który swoje już odpokutował, mógł wrócić do w miarę normalnego życia. Tamto wydarzenie było wynikiem mojej młodzieńczej głupoty. Konsekwencje prawne już poniosłem. Konsekwencje moralne będę odczuwał do końca życia - Hejnar nie ukrywa, że ta sprawa jest dla niego bardzo trudna. Opowiada, że po tragicznym wypadku zaangażował się działalność organizacji i stowarzyszeń, których statutowym zadaniem jest krzewienie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Działa m.in. w Automobilklubie Małopolskim w Krośnie, jest inspektorem torów motorowych w sportach samochodowych. Bierze udział w akcjach, których celem jest wzrost świadomości w tym zakresie. To nie wszystko. Hejnar zdobył wykształcenie prawnicze, odbył aplikację sędziowską. Pracował w Nowym Stylu, w sądzie jako aplikant, w Centrum Usług Komunalnych w Krośnie. W maju ubiegłego roku dostał stanowisko w WORD. - Dostałem propozycję objęcia tej funkcji i doszedłem do wniosku, że to praca dla mnie. Uważam, że bezpieczeństwem w ruchu drogowym nie powinien się zajmować ktoś, kto zna sprawę tylko zza biurka. Może ktoś, kto ma za sobą takie traumatyczne przeżycia, też jest odpowiednią osobą? - zastanawia się.”
Komentuj →
23 stycznia 2012 |
0
W wersji z dnia 17 stycznia 2012 r. opublikowano projekt rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych zmieniającego rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego. Wśród proponowanych zmian zakres przeprowadzanej kontroli drogowej:
“2) w § 6 ust. 2 otrzymuje brzmienie: “2. Kontrola, o której mowa w ust. 1, obejmuje dokumentację dotyczącą stanu technicznego pojazdu, identyfikację pojazdu oraz co najmniej jeden z następujących elementów:
1) układ hamulcowy;
2) układ kierowniczy;
3) widoczność;
4) urządzenia oświetlenia i wyposażenie elektryczne;
5) osie koła, opony i zawieszenie;
6) podwozie i elementy przymocowane do podwozia;
7) inne wyposażenie, w tym tachograf i ogranicznik prędkości;
8) uciążliwość, w tym emisja spalin oraz wycieki paliwa lub oleju.”; “
Także w noweli rozporządzenia poszerzenie wykazu uprawnionych do przeprowadzania kontroli:
“4) w § 14:
a) ust. 2 otrzymuje brzmienie:
“2. Strażnik leśny, funkcjonariusz Straży Parku oraz osoba działająca w imieniu zarządcy drogi zatrzymuje pojazdy, poruszając się wyłącznie pieszo oraz z zachowaniem warunków określonych w § 2 ust. 1 i 6, § 3 ust. 1 oraz § 4 ust. 3.”,
b) po ust. 2 dodaje się ust. 2a w brzmieniu:
“2a. Strażnik gminny (miejski) zatrzymuje pojazdy, poruszając się pieszo lub oznakowanym pojazdem służbowym oraz z zachowaniem warunków określonych w § 2 ust. 1 i 6, § 3 ust. 1, 2, 4 i 5 oraz § 4 ust. 3 i 5.”;”
Komentuj →
23 stycznia 2012 |
2
Minister Spraw Wewnętrznych skierował do konsultacji kolejny projekt rozporządzenia w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego. Przypomnijmy rozporządzenie określa sposób punktowania i liczbę punktów odpowiadających naruszeniu przepisów ruchu drogowego; warunki i sposób prowadzenia ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego, zwanej dalej ewidencją; tryb występowania z wnioskiem o kontrolne sprawdzenie kwalifikacji; warunki i tryb występowania z wnioskiem o cofnięcie uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi; jednostki upoważnione do prowadzenia szkolenia, którego odbycie spowoduje zmniejszenie liczby punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego, program tego szkolenia oraz liczbę punków odejmowanych z tytułu tego odbycia; podmioty uprawnione do uzyskiwania informacji zawartych w ewidencji. Jest to kolejny projekt rozporządzenia, o ostatnim donosiliśmy państwu w pierwszych dniach grudnia. Zmiany wynikają z: doświadczeń wynikających z funkcjonowania dotychczasowych przepisów, zmiany w ustawie – Prawo o ruchu drogowym, związane z przekazywaniem do właściwości Inspekcji Transportu Drogowego nadzoru nad ruchem drogowym wykonywanego przy użyciu urządzeń rejestrujących, zmiana w podejściu do ścigania sprawców niektórych wykroczeń drogowych. Aktualny projekt uwzględnia uwagi zgłoszone (do poprzedniego) przez Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz Straż Miejską miasta Częstochowa. Brzmienie zmieniono także “zgodnie z treścią opinii sporządzonej przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, dotyczącej Oceny Skutków Regulacji, uzupełniono jej brzmienie przez wskazanie wpływu projektowanych zmian na bezpieczeństwo ruchu drogowego”.
Komentuj →
23 stycznia 2012 |
0
Minister Spraw Wewnętrzny wydał projekt rozporządzenia w sprawie opłaty ewidencyjnej.
I tak określono w “§ 2. 1. Wysokość opłaty ewidencyjnej wynosi:
1) za wydanie:
a) dowodu rejestracyjnego - 0,50 zł,
b) pozwolenia czasowego - 0,50 zł,
c) zalegalizowanych tablic (tablicy) rejestracyjnych - 0,50 zł,
d) nalepki kontrolnej - 0,50 zł,
e) karty pojazdu dla pojazdu samochodowego innego niż określony w art. 77 ust. 1 ustawy - 0,50 zł,
f) dokumentu stwierdzającego uprawnienie do kierowania pojazdem - 0,50 zł,
g) zaświadczenia ADR - 1 zł;
2) za wpisanie do dowodu rejestracyjnego przez uprawnionego diagnostę kolejnego terminu badania technicznego pojazdu - 1 zł;
3) za wymianę, na podstawie art. 150 ust. 1 ustawy, prawa jazdy lub innego dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdami lub potwierdzającego dodatkowe kwalifikacje i wymagania w stosunku do kierującego pojazdem - 0,50 zł;
4) za wpis, na podstawie art. 115h ust. 6 pkt 2 ustawy, przedsiębiorcy do rejestru
przedsiębiorców prowadzących ośrodek doskonalenia techniki jazdy - 1 zł;
5) za wpis, na podstawie art. 39g ust. 9 pkt 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym, przedsiębiorcy do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodek szkolenia - 1 zł.”
Komentuj →