12 września 2016 |
1
|
Bartłomiej Morzycki - prezes Zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego od marca 2011 roku, wcześniej - od 2009 roku członek Zarządu PBD. Z wykształcenia politolog, z zawodu specjalista w zakresie komunikacji społecznej oraz współpracy z organami administracji publicznej. W 3M Poland od 2006 roku, wcześniej pracował w agencji Public Relations oraz w instytucjach państwowych, m.in. Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz w Sejmie RP.
(546-78 fot. Jola Michasiewicz)
|
 |
Pytanie redakcji Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Jeszcze raz gratulujemy jubileuszu 10-lecia Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, gratulujemy zarówno w imieniu partnera wspierającego Portalu Edukacyjnego Wychowanie Komunikacyjne "Bezpieczna droga do szkoły" jak i redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS i wydawcy Grupy IMAGE. Podczas spotkania okolicznościowego zorganizowanego 2 września 2016 r. na terenie Stacji Mercedes na Powiślu mówił Pan o spotkaniu znajomych i wspólnych projektach. Jak Pan ocenia - które wśród już zrealizowanych, bądź trwających projektów - są szczególnie ważne? Czy szczególnie skuteczne?
Odpowiedź Bartłomieja Morzyckiego, prezesa Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego: W ciągu 10 lat zrealizowaliśmy bardzo wiele projektów, zarówno własnych, prowadzonych pod nazwą Partnerstwa jak i takich, w których mogliśmy być jednym z partnerów wspierających. Nie wspominając już o poszczególnych autorskich działaniach naszych partnerów. Spośród naszych projektów szczególnie wyróżniłbym projekt "Bezpieczna Flota", którym Partnerstwo zainaugurowało swoją działalność. W 2006 roku jeszcze niewiele miejsca poświęcano kierowcom samochodów służbowych. My postanowiliśmy wykorzystać doświadczenie managerów flotowych firm tworzących PBD do stworzenia i następnie upowszechnienia standardów służących bezpieczniejszej flocie pojazdów służbowych. Długofalowym efektem tego działania jest stan dzisiejszy, kiedy to każda szanująca się firma z dużą flotą posiada politykę bezpieczeństwa i regularnie dba o utrzymanie jak najniższej szkodowości. Kolejnym projektem godnym zauważenia jest konkurs "Partner Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego", którego celem jest wyłonienie liderów działających na rzecz brd i ich symboliczne uhonorowanie, a przede wszystkim nagłośnienie ich działań i postawy. Często dzięki temu zyskują oni nowych partnerów, sponsorów czy wreszcie motywację do dalszego działania.
Pytanie: Poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego następuje, choć niestety, nie tak dynamicznie jak życzylibyśmy sobie my wszyscy użytkownicy ruchu drogowego, czyli piesi, rowerzyści i kierowcy? W jakim kierunku będą zmierzały działania podejmowane w najbliższym czasie przez Partnerstwo?
Odpowiedź: Jak pokazało ostatnie 10 lat poprawa brd wymaga czasu, choć oczywiście wszyscy byśmy chcieli jak najszybszych efektów. Myślę, że będziemy koncentrowali się na długofalowym działaniu edukacyjnym zmieniającym świadomość kierowców, gdyż czynnik ludzki pozostaje największą słabością. Będziemy promowali kulturę jazdy i odpowiedzialność za kierownicą. Mówię o kierowcach, gdyż to najliczniejsza grupa wśród powodujących wypadki, choć nie mniej uwagi poświęcimy wszystkim uczestnikom ruchu drogowego, w tym pieszym i rosnącej rzeszy rowerzystów.
Pytanie: Nasza redakcja od lat śledzi działania Partnerstwa. Szczególnie ważna i cenna jest inicjatywa tych wspólnych - partnerskich działań na rzecz poprawy brd. Nagradzacie ludzi i instytucje wielkich firm, ale też te najmniejsze. Nagradzacie inicjatywy wielkie oraz te lokalne, równie ważne. Jesteście jedyną tak szeroko działającą organizacją w naszym kraju. Czy tylko nam się tak wydaje, że ostatnio zabrakło trochę dynamiki w Waszych działaniach? Wielokrotnie podczas konferencji czy okrągłych stołów mówiono o potrzebie organizacji jednej instytucji wiodącej w działaniach na rzecz poprawy brd. Resort transportu zapowiada działania w tym kierunku? Czym - przede wszystkim - taki ośrodekpowinien się zająć? W jakie uprawnienia powinien być wyposażony?
Odpowiedź: Na pewno nie jest łatwo utrzymać dynamikę przez tak długi okres. W ciągu 10 lat liczba organizacji działających na rzecz brdznacząco się zwiększyła, już nie tylko jest Partnerstwo, są też inne grupy. Ale to przecież dobrze, tu nie ma miejsca na niezdrową konkurencję, gdyż pracy starczy dla wszystkich. Na poziomie rządowym jedna instytucja koordynująca jest pożądana, natomiast w tzw. trzecim sektorze czyli wśród organizacji pozarządowych im więcej zaangażowania tym lepiej, tym więcej ludzi i pomysłów. Jeśli zaś mowa o jednostce rządowej, to poza kompetencjami ustawowymi powinna ona mieć też konkretne instrumenty, w tym finansowe a także silną pozycję polityczną, aby szef takiej instytucji był faktycznym partnerem do współpracy ze wszystkimi instytucjami i służbami odpowiedzialnymi za brd.
Pytanie: Choć statystyki nadal są smutne, zadam to pytanie - czy Polacy są dobrymi kierowcami?
Odpowiedź: Pod względem umiejętności jestem przekonany, że polscy kierowcy są dobrze przygotowani. Niestety, zbyt często brakuje im wyobraźni i dominuje chyba takie złudne przekonanie, że wypadki zdarzają się "tym innym". Sam nieraz zastanawiam się patrząc np. za granicą na polskie samochody, jak wszystkie jadą zgodnie z przepisami, że jednak można. Natomiast wystarczy tylko, że przekroczą granicę a rozpoczyna się swoisty wyścig i walka o życie. Nie potrafię znaleźć wyjaśnienia.
Dziękuję za rozmowę.
Pytania zadała redaktor naczelna Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS Jolanta Michasiewicz
Komentuj →
12 września 2016 |
0
Dlaczego używasz telefonu komórkowego podczas prowadzenia samochodu? Tym pytaniem rozpoczyna się kampania, która ruszyła w Stanach Zjednoczonych. Została przygotowana przez amerykańską firmę telekomunikacyjną AT&T a ma uświadomić, młodym ludziom, że SMS, czy media społecznościowe mogą poczekać. Stawką jest bowiem nasze życie. W studiu TVN 24 o niebezpieczeństwach związanych z używaniem telefonu podczas jazdy samochodem mówiła m.in. dr Ewa Odachowska z Instytutu Transportu Samochodowego oraz kierowca rajdowy Michał Kościuszko. Pani psycholog powiedziała: Czy taka kampania ma rzeczywisty wpływ - wydaje się, że ma większe niż większość dotychczasowych kampanii. Pokazuje emocje i ten właściwy target - młodych ludzi. Chodzi tu jednak przede wszystkim z problemem zmian zachowania, a z tym jest trochę gorzej. (Niebezpieczeństwa używania telefonu podczas jazdy autem - Szacuje się, że co czwarty wypadek miał miejsce w sytuacji używania telefonu podczas jazdy. Problem istnieje, ale są sposoby na rozwiązanie go. Choć na dzień dzisiejszy jest ich niewiele. Edukacja jest strategią skuteczną. Dobrze byłoby, aby takie kampanie emocjonalne i adresowane do określonej grupy ludzi były u nas.




(546-69-72)
Komentuj →
9 września 2016 |
0

(546-50 fot. Policja w East Liverpool)
Amerykańska policja opublikowała zdjęcia pary heroinistów, który w wyniku przedawkowania stracili przytomność w czasie jazdy samochodem. Policjanci uznali, że ta szokowa terapia może pomóc w walce z uzależnieniami. I tak na fotach policji w East Liverpool (Ohio) widać dwie dorosłe osoby na przednich siedzeniach samochodu. Mężczyzna i kobieta stracili przytomność po przedawkowaniu heroiny. Mają otwarte usta, blade twarze. Wstrząsające jest to, że z tyłu w foteliku siedzi ich czteroletni syn. Jadący chaotycznie ford zwrócił uwagę funkcjonariusza. Po zatrzymaniu policjant znalazł w pojeździe nieprzytomną kobietę i bardzo osłabionego kierowcę. Ten wybełkotał jedynie, że wiózł partnerkę do szpitala. Chwilę później sam zemdlał. Obojgu uratowano życie. Teraz przebywają w policyjnym areszcie. Postawiono im szereg zarzutów, m.in. narażenia dziecka na niebezpieczeństwo. Chłopiec trafił do rodziny zastępczej. - Czasami prawda jest zdjęciem. Te fotografie są prawdą - powiedział Brian Allen z policji East Liverpool. "Mamy świadomość, że niektórzy mogą się poczuć urażeni tymi zdjęciami i ze względu na to jest nam bardzo przykro. Ale najwyższy czas, by ci, którzy nie biorą narkotyków, zobaczyli to, z czym zmagamy się na co dzień" - wyjaśniła policja w oświadczeniu. Czujemy, że musimy pokazać drugą stronę medalu tego strasznego narkotyku - napisano w poście na Facebooku. - Czujemy, że musimy zabrać głos w imieniu dzieci, których życia są zniszczone przez narkotyki. To dziecko nie mogło powiedzieć tego samo, ale mamy nadzieję, że jego historia przekona innych narkomanów, pod których opieką są dzieci, że warto pomyśleć dwa razy zanim wstrzyknie się narkotyk.” Mężczyzna został jednak skazany na 180 dni więzienia za prowadzenie pojazdu pod wpływem substancji odurzających i narażenie życia i zdrowia dziecka. Ukarano również kobietę - odebrano jej prawa rodzicielskie. 4-letni chłopiec znajduje się teraz pod opieką siostry i szwagra Amerykanki.
Komentuj →
9 września 2016 |
0

Minister A. Adamczyk, minister A. Zalewska, prezes PZM A. Witkowski
oraz sekretarz KRBRD K. Romik podczas podpisania porozumienia ws. turniejów BRD (546-43 fot. MIiB)
Popularyzacja wśród dzieci i młodzieży znajomości przepisów o ruchu drogowym, propagowanie kulturalnego i bezpiecznego zachowania na drodze, a także zwiększenie świadomości zagrożeń w ruchu drogowym - to główne z założeń podpisanego 9 września 2016 r. “Porozumienia o współpracy w zakresie organizowania i przeprowadzania edukacyjnych turniejów bezpieczeństwa w ruchu drogowym”. Sygnatariuszami porozumienia są minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk, minister edukacji narodowej Anna Zalewska, minister spraw wewnętrznych i administracji, reprezentowany przez wiceministra Jarosława Zielińskiego, Komendant Główny Policji, reprezentowany przez nadinspektora Jana Lacha, oraz prezes Polskiego Związku Motorowego, Andrzej Witkowski. - Cieszę się, że możemy dziś podpisać porozumienie, które w atrakcyjnej formie włącza bezpieczeństwo ruchu drogowego w proces edukacji, a którego głównym beneficjentem będzie polska młodzież - powiedział minister A. Adamczyk.
Porozumienie o współpracy otworzy drogę do podjęcia kompleksowych działań na rzecz poprawy stanu wiedzy o bezpieczeństwie ruchu drogowego na wszystkich etapach edukacji szkolnej. Turnieje będą odbywać się w całym kraju na poziomie wszystkich szczebli samorządów, z ogólnopolskimi finałami. Uczestniczyć w nich będą zarówno szkoły podstawowe, jak i gimnazja oraz szkoły średnie. Celem turniejów jest popularyzacja wśród dzieci i młodzieży znajomości przepisów o ruchu drogowym, propagowanie kulturalnego i bezpiecznego zachowania na drodze, a także zwiększenie świadomości zagrożeń w ruchu drogowym. Młodym ludziom przekazywana będzie również wiedza na temat zasad pierwszej pomocy.
Turnieje edukacyjne z zakresu bezpieczeństwa w ruchu drogowym są wpisane do rządowego “Programu ograniczania przestępczości i aspołecznych zachowań Razem bezpieczniej im. Władysława Stasiaka na lata 2016-2017”, którego koordynatorem jest Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji. - Dziękuję Członkom Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego za włączenie Ministerstwa Edukacji Narodowej w działania edukacyjne na rzecz poprawy brd - powiedziała minister Anna Zalewska.
Dotychczas obowiązywało porozumienie o współpracy zawarte 1 czerwca 2011 r., jednak w związku z koniecznością podniesienia intensywności działań i współpracy w edukacji na rzecz brd, oraz wsparcia udzielonego Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, zaistniała konieczność podpisania nowej umowy.
Komentuj →
12 września 2016 |
0
Trasa do granicy Rumunii była nam niby znana, nie pierwsza to wyprawa do tego pięknego kraju. Na wszelki wypadek nawigacja przygotowana, trochę z lenistwa, po co się męczyć i czytać drogowskazy. No i stało się. Jechałyśmy przez Słowację i Węgry bocznymi drogami, bo bliżej, a i oszczędność, bo bezpłatne. Nauczka dla równie mało przewidujących, jak my: boczne drogi na Słowacji i na Węgrzech są słabo oznakowane. Nadrobiłyśmy dobre 100 km klucząc po nienajlepszych nawierzchniach, przez wsie i miasteczka, zahaczając przez pomyłkę o ukraińsko-słowacką granicę. Cała podróż przez Słowację i Węgry to jednak przykład bardzo kulturalnej jazdy tamtejszych kierowców: ograniczenie do 60 km/godz. - wszyscy jadą 60., znak mówi 30 km/godz. - zwalniają do 30. Poszanowanie dla przepisów ruchu drogowego. Zdarzali się szaleńcy, głównie kierowcy TIRów, niestety również z polską rejestracją. Niedaleko z rumuńską granicą przedsmak tego co zobaczymy za kilka godzin: samotna furmanka służąca do przewożenia ludzi. W końcu wjeżdżamy na teren Rumunii, kupujemy winietkę, ruszamy, jedziemy za samochodem z napisem “Scoala” (nauka jazdy), ale okazuje się , że to zły pomysł: pewnie kursant dopiero rozpoczynał szkolenie na ulicach miasta (Satu Mare), jazda zygzakiem, nieprzewidywalność co zrobi, kazała nam jak najszybciej ominąć go wielkim łukiem. Udało się. Po pierwszej godzinie jazdy, już wiemy, że rumuńskich kierowców boimy się. Chyba przyświeca im motto: przepisy są po to, żeby je omijać, łamać. I tak ograniczeń prędkości się nie przestrzega, ciągłe linie - jedna czy dwie - nie wiadomo po co ktoś namalował. Wyprzedzanie pod znakiem zakazu wyprzedzania, na łukach, na liniach ciągłych, pod górkę to norma. A obok tego lekceważenie przepisów kodeksu. Przeżywamy także miłe rozczarowanie: drogi bardzo przyzwoite, w zasadzie dobrze oznakowane, choć niekiedy brak znaków poziomych, ale widać nowe nawierzchnie, może nie zdążyli namalować. Praktycznie nie korzystamy z gps-a, drogowskazy precyzyjnie kierują nas na wybrana trasę. Jedziemy przez miasta, wsie, drogi krajowe, szybkiego ruchu, autostrady, po górach, dolinach, przegląd możliwości rumuńskich kierowców i drogowców. Kierowcy jednak w większości fatalni, budowniczy dróg generalnie na plus, choć zdumiewają nas niektóre pomysły: bardzo wąskie pobocza, a zaraz za nimi dosyć głębokie wybetonowane rowy odpływowe. Wyraźnie oznakowane roboty drogowe, te które mijałyśmy sygnalizowane z dużym wyprzedzeniem. Wpaść w 2-metrowej głębokości wykop łatwo, bowiem pachołki stoją niemal na jego krawędzi. Chwila nieostrożności i nieszczęście gotowe. W miastach i na przedmieściach progi zwalniające bardzo wysokie czego znaki nie pokazują. Po dwóch dniach podróży już wiemy, że przed przejściami dla pieszych trzeba bardzo uważać, nie tylko ze względu na ludzi, ale też, żeby nie niszczyć zawieszenia: albo leży wąska wysoka metalowa belka, albo szeroki wysoki betonowy pas. W niektórych częściach Rumunii zamiast progów na drogach za miastem wysepki. Zmora rumuńskich dróg to rowery i furmanki: i jedne i drugie nieoznakowane, nieoświetlone, niewidoczne wieczorem, woźnicy czują się pełnoprawnymi użytkownikami dróg i potrafią jechać środkiem drogi. Najbardziej rozbawił nas o zmroku widok furmanki asekurowanej przez wóz policyjny. Zdarzyło się też kilkakrotnie, że furmanka przewoziła siano, na czubku siedział człowiek i jadącym za nimi dawał sygnały ręką czy mogą ich wyprzedzać, czy nie. Grzeczny. W miasteczkach prawy pas najczęściej zajęty przez parkujące samochody, do jazdy pozostaje zatem jedno pasmo. Bardzo denerwujące jest to, że dwupasmówki nagle przechodzą w drogi z jednym pasem ruchu, zwężeń nie sygnalizowano ani znakami poziomymi, ani w inny sposób. Zdarzają się, choć coraz rzadziej, kwiatki w postaci... ogromnych dziur w nawierzchni, albo niezabezpieczonych studzienek – trzeba bardzo uważać. Jednak najbardziej zdumiał nas pieszy maszerujący w sobie tylko znanym celu i kierunku... nocą autostradą. Oczywiście bez odblasku, szaroburym ubraniu... groza.
Małgorzata Downarowicz
Ps. Za tydzień ciąg dalszy.










(546-56-65 fot. Małgorzata Downarowicz)
Komentuj →
9 września 2016 |
0
|

|
Kochał ludzi i kochał swój instruktorski fach. Spod Jego ręki wychodziły kolejne pokolenia krakowskich motorniczych i kierowców autobusów miejskich. Nie tylko kierował ośrodkiem, ale sam pokazywał jak dobrze szkolić ucząc na co dzień kandydatów na kat. B swym niebieskim Polonezem. Był ostatnim instruktorem nauki jazdy szkolącym właśnie na Polonezie. “Ostatniego Poloneza Krakowa” znali wszyscy instruktorzy, policjanci, motorniczy tramwajów, kierowcy autobusów miejskich. Wszyscy wiedzieli, że jeździ nim Stefan Szypuła - wieloletni kierownik Ośrodka Szkolenia Kierowców i Motorniczych przy krakowskim MPK. Szkolenie było misją i pasją Stefana, przekazywał ją następnym młodym instruktorom nauki jazdy.
Zaledwie kilka miesięcy po przejściu na zasłużona emeryturę zdiagnozowano u Niego złośliwy nowotwór. Nie wygrał tej walki, choć tak bardzo chciał wrócić do nas. My czekaliśmy na Niego, z nadzieją przeżywaliśmy kolejne etapy choroby, bo wydawało się, że da radę.
Miał tak wiele planów i pomysłów na realizacje, których zabrakło Mu czasu.
Będzie nam brakować Jego uśmiechu, pogody i życzliwości do ludzi.
Pozostajemy w głębokim żalu po stracie DOBREGO CZŁOWIEKA i PRZYJACIELA.
Przyjaciele z SPEC Kraków
|
Komentuj →
9 września 2016 |
0

WORD Kielce rozstrzygnął przetarg na dostawę nowych aut egzaminacyjnych - najlepsze okazały się toyoty yaris. Tym razem nie będą jednak kosztować tak tanio, jak ostatnim razem. Przetarg wygrało ASO M. Romanowski, które za dostawę 25 nowych toyot yaris z 2016 roku za cenę brutto: 1.287.400 zł. Przypomnijmy złożone do przetargu zostały dwie oferty dostawy aut egzaminacyjnych do kat. B: toyoty yaris i hyudaie. Internauci komentują: Kiedy "robiłem" prawo jazdy to raz jeździłem Maluchem, raz Polonezem innym razem Fiatem 125. Na egzaminie do końca nie wiedziałem czy będę jechał Maluchem czy Dużym Fiatem. Przyjechał akurat Maluch. Pojazdy oczywiście muszą być wymieniane, łatwiej dysponować i utrzymywać flotę tej samej marki, jednak pomysł Czytelnika, aby flota była urozmaicona interesujący. Pamiętajmy jednak, że dzisiaj egzamin można praktycznie zdawać na każdy samochodzie - pojeździe ośrodka szkolenia kierowców, a może też prawo podstawienia pojazdu egzaminacyjnego powinien mieć także zdający?

(546-41 i 42)
Komentuj →
8 września 2016 |
0

(546-34 fot. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa)
W trakcie obrad XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy Zdroju, minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk, wziął udział w debacie “Perspektywy rozwoju transportu w Polsce” i poinformował o staraniach polskiego rządu o wpisanie do systemu transeuropejskiej sieci transportowej - TEN-T dwóch nowych korytarzy biegnących przez Polskę: drogowego Via Carpatia i kolejowego korytarza towarowego nr 11. Przypomnijmy, międzynarodowa trasa Via Carpatia ma łączyć północ z południem Europy. Resort oczekuje, iż droga ta stanie się też ważnym korytarzem łączącym polskie porty z największymi centrami gospodarczymi Europy Środkowo-Wschodniej, ale tez z Wiedniem i Północnymi Włochami. - Priorytetem polskiego rządu jest budowa swoistego rusztu komunikacyjnego wewnątrz państwa i bardzo dobre połączenie go z system komunikacyjnym Europy, co zapewniają korytarze komunikacyjne TEN-T. Na to są pieniądze infrastrukturalne - informował Adamczyk. I dalej mówił: obecnie przez Polskę przebiegają dwa korytarze sieci bazowej, której celem jest zapewnienie spójności terytorialnej UE i usprawnienie swobodnego przepływu osób oraz towarów. Są to Korytarz Bałtyk - Adriatyk oraz Korytarz Morze Północne - Bałtyk. Minister wskazał, że Sejm przed wakacjami przyjął ustawę, która zmieniając warunki zewnętrzne przygotowania procesu inwestycyjnego ma pozwolić na skrócenie go o kilka miesięcy.
Mówiąc o nowym systemie poboru opłat drogowych minister powiedział: - Niczego dziś nie przesądzamy, nie wskazujemy konkretnego rozwiązanie, ale oczekujemy na spełnienie przez nowy system poboru opłat ważnych dla użytkowników wymagań. Andrzej Adamczyk podkreślił, że nowy system poboru opłat powinien być przyjazny kierowcom, nowoczesny, łatwy w obsłudze, mieć także wiele funkcjonalności i możliwość rozbudowy o kolejne. Ważne jest również, by system był tani w eksploatacji oraz by koszt jego utrzymania nie stanowił znaczącej części przychodów, przeznaczanych na budowę i utrzymanie dróg. Odpowiadając na pytanie o możliwość wprowadzenia winiet minister Andrzej Adamczyk stwierdził, że winiety są przeszłością, a dziś należy raczej rozważać wprowadzenie elektronicznego biletu drogowego, jako jednego z potencjalnych rozwiązań.
Minister mówił też, że na przełomie września i października odbędzie się prezentacja istniejących systemów poboru opłat, do której zostaną zaproszeni dostawcy, zainteresowani przystąpieniem do przetargu na wybór operatora i wykonawcy systemu po zakończonej w listopadzie 2018 r. obecnej umowie.
Komentuj →
8 września 2016 |
0

(546-49)
Rozpoczął się nowy rok szkolny i właśnie w drodze do szkoły i ze szkoły dzieci będą najbardziej narażone na wypadek. Minister Mariusz Błaszczak polecił funkcjonariuszom policji, aby podjęli bardziej intensywne działania na rzecz edukacji dzieci i rodziców, takie jak “Bezpieczna droga do szkoły”.
Stałym elementem działań “Bezpieczna droga do szkoły” jest m.in. zapraszanie policjantów na spotkania z rodzicami oraz na lekcje wychowania komunikacyjnego z dziećmi. Zajęcia z policjantem są dla dzieci zawsze dużą atrakcją, co zachęca je do poznawania zasad ruchu drogowego. Funkcjonariusze będą też obecni w pobliżu szkół – będą pomagać i doradzać, a w razie potrzeby reagować na niewłaściwe zachowania kierowców i uczniów.
Komentuj →
8 września 2016 |
0

W Zamościu 26-letni motocyklista uderzył w tył pojazdu nauki jazdy. Pojazd szkoleniowy zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, aby przepuścić przechodniów. Sprawca kolizji trafił do szpitala, otrzymał kilkuset złotowy mandat karny i sześć punktów karnych, zatrzymano mu także dowód rejestracyjny. Jak wynika z ustaleń policji motocyklista nie zdążył wyhamować i właśnie uderzył w tył suzuki. Pojazdem nauki jazdy, pod okiem 43-letniego instruktora, kierował 18-letni kursant. Ze względu na uszkodzenia, mundurowi zatrzymali motocykliście dowód rejestracyjny pojazdu.
To kolejne zdarzenie zapisane w smutnej i tragicznej statystyce wypadków drogowych i kolizji z udziałem pojazdów nauki jazdy. I po raz kolejny apelujemy o szczególną uwagę i tolerancję dla pojazdów szkoleniowych i życzliwość w stosunku do zestresowanych kursantów oraz instruktorów wykonujących tak trudny zawód. Tym razem sprawca miał 26-lat, czy już zapomniał swoje lekcje nauki jazdy? A może ktoś zapomniał mu powiedzieć na czym polega alfabet kulturalnego i bezpiecznego kierowcy?
(546-40 fot. Policja Lubelska)
Komentuj →
7 września 2016 |
0

(546-35)
Informacja – z pozoru – marginalna, jednak zastanówmy się nad nią. Otóż 30-letni kierowca, który spowodował wypadek samochodowy, ponieważ za kierownicą pisał sms-a, przyszedł... pijany na własną rozprawę. I nawet nie ma znaczenia, że sąd wyprosił go z Sali rozpraw, że został ukarany 1,5 tys. zł grzywną; a za spowodowanie wypadku wymierzono mu karę pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, że na ten okres odebrano mu prawo jazdy oraz ukarano dodatkową 1,6 tys. zł grzywną. Zastanówmy się nad tym czy ten kierowca ma predyspozycje psychiczne do jazdy? Dodajmy tylko, iż sprawca wypadku nie udzielił pomocy poszkodowanej, więcej - uciekł z miejsca zdarzenie (ukrywał się w lesie, gdzie spędził całą noc), a ofiara wypadku doznała licznych obrażeń, przeszła operację, a jej leczenie i rehabilitacja trwa. Może obok zdecydowanie surowszych wyroków, kierowców trzeba także kierować na obowiązkowe badania w gabinetach psychologicznych? Czy z taką mentalnością, ten młody człowiek nie usiądzie za kierownicą?
Komentuj →
7 września 2016 |
0

Gil Penalosa, światowej sławy ekspert od drobnych przestrzeni miejskich i polityki mobilności, który doradza merom i burmistrzom z całego świata przyjechał do Warszawy. Tu przyjechał w ramach konsultacji w związku z nową “Polityką mobilności”. Pytacie, gdzie się mają podziać samochody parkujące na chodnikach? Konstytucja nie gwarantuje miejsca do parkowania. To tak, jakby ktoś kupił sobie lodówkę i żądał od władzy, by w związku z tym przyznała mu mieszkanie. Dlaczego w przypadku samochodu ma być inaczej? - dziwi się Penalosa.Na prezentacje eksperta przyszły tłumy zainteresowanych tworzeniem miasta bezpiecznego i przyjaznego dla pieszych, rowerzystów i kierowców. - Musicie uwolnić chodniki od samochodów. One są do chodzenia, a nie do parkowania - podpowiadał. Gil Penalosa jest szefem kanadyjskiej organizacji 8-80 Cities. Jej przesłanie brzmi: miasto wygodne dla ośmio- i 80-latka jest dobre dla wszystkich. Ekspert z Kanady wyświetlił zdjęcia, które zdążył zrobić w Warszawie. Wszystkie ulice wyglądają na nich podobnie - jak wielki parking. Chodniki są "pożarte" przez samochody. Piesi lawirują, dwie osoby nie mogą się wygodnie minąć, wózek wchodzi prawie na wcisk, strach pchać, bo można zarysować lakier. Inaczej jest tylko w Alejach Ujazdowskich, na Krakowskim Przedmieściu, Nowym Świecie czy nowej Świętokrzyskiej. Na pl. Konstytucji cały środek jest zajęty przez stojące auta. - Ładny plac i z wielkim potencjałem. Szkoda go tak marnować - mówił Penalosa. Spytał: - Dlaczego w Warszawie ścieżki rowerowe nagle się zaczynają, urywają i wracają gdzieś dalej? One muszą tworzyć sieć, trzeba je wyraźnie oddzielać od jezdni i chodników. Przekonywał, by zaczynać od małych kroków czy projektów pilotażowych, ale warto też stawiać sobie ambitne cele. - Do 2020 r. zero samochodów na chodnikach w Warszawie - proponował.
Komentuj →
7 września 2016 |
0


(546-36-37 fot. Policja Lubuska)
Policjanci zatrzymali kobietę, która na drodze ekspresowej S3 poruszała się pod prąd. - Jechała lewym pasem który dla pojazdów prawidłowo poruszających się, służy do wykonywania manewru wyprzedzania. Tym samym stworzyła ogromne zagrożenie w ruchu i zmuszała jadące z naprzeciwka pojazdy do nagłej zmiany pasa - poinformował o zdarzeniu Tomasz Bartos z gorzowskiej policji. Policjanci wstrzymali ruch pojazdów, polecili zawrócenie i zjechanie z drogi, tam przeprowadzili dalszą kontrolę. Jak się dowiadujemy Podczas rozmowy z 60-latką, okazało się, że nie zdawała sobie sprawy z wykroczenia jak i niebezpieczeństwa, jakie spowodowała dla innych użytkowników ruchu drogowego. Ze względu na fakt, że droga S-3 jest drogą ekspresową, na której obowiązuje prędkość do 120 km/godz., biorąc pod uwagę skutki i ciężar ewentualnego zderzenia czołowego pojazdów, policjanci odstąpili od ukarania mandatem karnym i zatrzymali kobiecie prawo jazdy. Sprawa tak poważnego wykroczenia znajdzie swój finał w sądzie.
Wiele miejsca poświęcamy zagadnieniom techniki jazdy autostradami/drogami szybkiego ruchu. Niestety wniosek jest smutny - Polacy nie potrafią prawidłowo poruszać się takimi drogami. Jeden z naszych Czytelników proponuje: A może karanie za wprowadzające w błąd i złośliwe złe oznakowanie? A może określenie czasu i zasad blokowania drogi publicznej na max 15-30 minut ? A może zamiast płyty poślizgowej wykonywanie zakrętów o poszerzonej szerokości i właściwej przechyłce? Dla jednych biznes a dla drugich śmierć ? To gorzkie słowa, jednak pozostaje problem dobrego oznakowania i organizacji dróg, problem szkolenia, lub braku takich elementów szkolenia itd. itd. Tematykę tę będziemy kontynuowali, ciekawi jesteśmy Państwa opinii (prosimy o komentarze, które będziemy publikowali w dalszych tekstach). Pytamy także:
Czy Polacy potrafią jeździć autostradami/drogami szybkiego ruchu?
Tak
Nie
Nie mam zdania
Komentuj →
6 września 2016 |
0


Wielu kierowców myśli, że jadąc lewym pasem z maksymalną dozwoloną prędkością nie musi puszczać szybciej jadących z tyłu. Jednak amerykańscy eksperci oszacowali, że wolna jazda lewą stroną jest bardziej niebezpieczna od szybkiej jazdy tą samą częścią drogą - .
- Jeżeli jedziemy wolno lewym pasem, to również wolniej jadą ci prawym pasem. Potencjalny kontakt tych samochodów jest zatem o wiele większy - wyjaśnia Kuba Bielak, instruktor bezpiecznej jazdy (fot.). I dodaje, iż istnieje wówczas np. większa możliwość zajeżdżania itd. I ostatecznie może dojść do kolizji. Redakcja dodaje - jazda lewym pasem może wywołać także agresję. - Jechałem lewym pasem i zauważyłem kierowcę, który bardzo szybko, agresywnie zbliżał się do mnie. Dalej jechałem lewym pasem, ale zostałem zepchnięty na barierki i uciekł z miejsca zdarzenia - wspomina kierowca. W tej sprawie trwa postępowanie sądowe. Przesłanki do takiego zachowania wyjaśnia psycholog transportu Andrzeja Markowski. Mówi: wiele osób traktuje drogę jak swoją własność i chce pokazać kto rządzi za kierownicą. To nie ma znaczenia, że ten jadący przede mną jedzie zgodnie z przepisami, ale to mnie on blokuje drogę, ja chcę jechać więcej niż to dopuszczalne 140 na autostradzie - to tok myślenia tego agresywnego kierowcy, twierdzi psycholog. I podsumowuje – taki tok myślenia często prowadzi nawet do fizycznej agresji.
W Stanach Zjednoczonych w 11. stanach zabroniona jest nieuzasadniona jazda prawym pasem. Jak podkreśla redakcja TVN TURBO – w Polsce prawo jest podobne: Kierowca musi poruszać się najbliżej prawego pasa, a lewy pas służy jedynie do wyprzedzania.
Policja przypomina, że za poruszanie się daleko od prawej krawędzi jezdni może skutkować mandatem w wysokości do 500 zł i za to wykroczenie można otrzymać także 2 punkty karne. Pamiętajmy także, że jadąc lewym pasem blokujemy ewentualny przejazd pojazdom uprzywilejowanym. Zablokowanie przejazdu takiemu pojazdowi jest zagrożone najwyższą karą. I mała wyrywkowa policyjna statystyka: za jazdę wyłącznie lewym pasem w 2010 r. w Polce popełniono 1996 takich wykroczeń, a już w 2011 r. było ich 3144.
(546-32-33)
Komentuj →
5 września 2016 |
0
(546-86 grafika KRBRD)
Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego rozpoczęła prace nad stworzeniem pierwszej w Polsce ogólnodostępnej bazy danych o podmiotach zajmujących się pomocą ofiarom wypadków drogowych i ich rodzinom. Chcemy, aby taka baza była łatwo dostępna dla każdego obywatela szukającego pomocy powypadkowej, także w swoim województwie.
Na zgłoszenia od organizacji niosących pomoc poszkodowanym czekamydo 30 września 2016 roku.Podstawowe informacje o takich podmiotach (nazwa podmiotu, adres, adres strony internetowej, numer kontaktowy, numer KRS oraz zakres działalności) można nadsyłać drogą mailową na adres: sekretariat@krbrd.gov.pl
Baza zostanie udostępniona na stronie KRBRD (www.krbrd.gov.pl) i będzie możliwość jej uzupełniania o kolejne podmioty pomagające poszkodowanym. Inicjatywa ta jest realizowana w ramach działań ujętych w Narodowym Programie Poprawy BRD w dziale “ratownictwo i opieka powypadkowa”.
Komentuj →
4 września 2016 |
0


(546-29-30 grafika oraz fot. KWP Radom)
Jak poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu od 1 stycznia do 30 sierpnia tego roku doszło do 171 potrąceń pieszych, które miały miejsce na przejściach dla pieszych. Zginęło w nich 14 osób. Aby przeciwdziałać takim tragediom, by podnieść świadomość kierujących i pieszych mazowiecka drogówka rozpoczęła kampanię - Kierowco ! Nie polujemy na zebrach !!! Akcja wystartowała 4 września br., opracowana i przygotowana została przez Wydział Ruchu Drogowego KWP zs. w Radomiu. Miejscem inauguracji akcji był Płocki Ogród Zoologiczny - wybieg ZEBR.
Piesi są najbardziej zagrożoną grupą uczestników ruchu drogowego. Zderzenie pieszego i pojazdu prawie zawsze kończy się obrażeniami, czasem też największą tragedią. Niestety znaczna część takich wypadków ma miejsce na przejściach dla pieszych, a więc tam gdzie przekraczający jezdnię pieszy powinien być całkowicie bezpieczny. Jednak znaczna część uczestników ruchu drogowego, pieszych i kierujących zapomina o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i przepisach ruchu drogowego obowiązujących na przejściach dla pieszych i w ich rejonie. Aby walczyć z tym zjawiskiem mazowiecka drogówka przygotowała kampanię profilaktyczną - Kierowco ! Nie polujemy na zebrach !!!
Mimo, że dotyka jednego z najpoważniejszych problemów, kampania jest realizowana w sposób niestandardowy i “z przymrużeniem oka”. Główna jej postać to ZEBRA, w języku potocznym będąca synonimem przejścia dla pieszych i właśnie ona jako symbol zostanie wykorzystana w przekazie policjantów. Będzie widoczna na naklejkach i zawieszkach przekazywanych kierującym. Maskotka ZEBRA, będzie też uczestniczyć we wszystkich zewnętrznych przedsięwzięciach związanych z kampanią. Na ulicach Płocka będzie można spotkać podczas trwania akcji autobusy miejskie, oklejone symbolami policyjnej kampanii.
Adresatami kampanii są wszyscy kierujący pojazdami mechanicznymi każdej kategorii, w wieku powyżej 16 lat. Swoim zasięgiem akcja obejmuje obszar działania mazowieckiego garnizonu Policji: 28 powiatów, ponad 2,3 mln mieszkańców, blisko 27 tys. km dróg. W działania zaangażowało się 58 szkół podstawowych z całego Mazowsza. Kampania na rzecz poprawy zachowań kierujących pojazdami w rejonach przejść dla pieszych jest realizowana w ramach projektu profilaktycznego “B&N czyli B-jak bezpieczny, N-jak niechroniony” - realizowanego dla poprawy bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów.
Komentuj →
4 września 2016 |
0

KOMUNIKAT NIK: Skontrolowane gminy organizujące dowóz do przedszkoli i szkół nie zapewniały dostatecznego poziomu bezpieczeństwa przewożonym dzieciom i uczniom. W co trzeciej kontrolowanej gminie stan techniczny autobusów, którymi dowożono dzieci i uczniów nie spełniał wymogów określonych przepisami, a w skrajnych przypadkach stwarzał realne zagrożenie dla zdrowia i życia pasażerów. Niesprawne autobusy stanowiły także zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.
Skontrolowane gminy niemal powszechnie - głównie ze względów ekonomicznych - rezygnowały z dowożenia dzieci i uczniów specjalnie do tego przystosowanymi autobusami szkolnymi, tzw. gimbusami, na rzecz autobusów kursujących w ramach przewozów regularnych (albo regularnych specjalnych). W ocenie NIK przyjęte rozwiązanie nie zapewnia wystarczającego poziomu bezpieczeństwa dzieci i uczniów podczas dowożenia ich do przedszkoli i szkół. Pojazdy przewozów regularnych nie muszą bowiem spełniać restrykcyjnych - dotyczących ich budowy i wyposażenia - wymogów, wynikających ze specyfiki przewozów szkolnych. Jedynie w ośmiu spośród 30 skontrolowanych gmin i to tylko na części z tras, do dowożenia dzieci i uczniów używano pojazdów spełniających warunki techniczne i posiadających wyposażenie przewidziane dla autobusów szkolnych, które w ruchu drogowym wyróżnia przede wszystkim pomarańczowy kolor nadwozia.
Negatywny wpływ na poziom bezpieczeństwa dowożonych uczniów ma także sposób wyboru przewoźników wykonujących przewozy do przedszkoli i szkół. W 80 proc. skontrolowanych gmin kryteria wyboru wykonawców sprowadzały się wyłącznie do najniższej ceny. Zaledwie w dwóch gminach, w warunkach stawianych potencjalnym wykonawcom, określono maksymalny wiek pojazdów (20 i 15 lat), którymi świadczona miała być usługa. Natomiast w żadnej z gmin specyfikacja techniczna dotycząca przedmiotu zamówienia nie określała - choćby w sposób zbliżony do norm przewidzianych dla autobusów szkolnych - cech technicznych i wymagań jakościowych, jakie miały spełniać pojazdy używane do przewożenia dzieci i uczniów. Taka, dozwolona w świetle obowiązującego prawa, organizacja przewozów pozwalając gminom na oszczędności, prowadziła jednak do obniżenia poziomu bezpieczeństwa dzieci w stosunku do zapewnianego przez autobusy szkolne. NIK przypomina bowiem, że wymogi dla autobusów szkolnych dotyczą tak istotnych kwestii, jak liczba i funkcjonowanie drzwi w pojazdach - w tym ich zabezpieczenie przed niepożądanym otwarciem podczas jazdy; liczba i konstrukcja oraz wymiary siedzeń - w tym pasy bezpieczeństwa oraz zabezpieczenie skrajnych siedzeń przed przechyleniem się pasażera na bok; wyposażenia autobusu szkolnego w odpowiednie tablice ostrzegawcze, informujące innych uczestników ruchu drogowego, a także w urządzenia sygnalizujące światłem i dźwiękiem zatrzymanie się pojazdu oraz wsiadanie i wysiadanie z niego dzieci i uczniów.
Niepokojące są również wyniki kontroli wskazujące na liczne przypadki nieprzestrzegania (we wszystkich skontrolowanych gminach) przepisów ruchu drogowego podczas dowożenia dzieci. Dotyczyło to zarówno zachowania kierujących autobusami (np. zatrzymywanie pojazdów w miejscach do tego nieprzystosowanych lub wręcz niedozwolonych, czy też po niewłaściwej stronie jezdni), jak również braku albo nieprawidłowego oznakowania miejsc wsiadania i wysiadania dzieci i uczniów. Blisko połowa przystanków, na których do autobusów wsiadały oraz wysiadały z nich dzieci i uczniowie, nie posiadała żadnego oznakowania (najczęściej wynikało to z braku zatwierdzonej organizacji ruchu dla tego odcinka drogi).
Niedostatecznemu poziomowi bezpieczeństwa przewozów sprzyja brak odpowiednich kontroli wykonawców przewozów, a także słabość systemu nadzoru nad stacjami diagnostycznymi, co NIK stwierdziła również we wcześniejszych swoich kontrolach.
Potwierdzają to kontrole przeprowadzone na zlecenie NIK przez inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego, którzy zatrzymali dowody rejestracyjne aż 20 proc. kontrolowanych autobusów. Pojazdy te nie nadawały się z przyczyn technicznych do poruszania po drogach lub nie miały aktualnych badań technicznych. Skrajne, drastyczne przykłady niedopuszczalnego stanu technicznego pojazdów stwierdzono głównie w gminach województwa kujawsko-pomorskiego. Na 16 skontrolowanych autobusów, w 12 przypadkach zatrzymano dowody rejestracyjne, wydając bezwzględny zakaz dalszej jazdy wobec dziewięciu z nich. Część stwierdzonych usterek mogła mieć bezpośredni wpływ na zdrowie i bezpieczeństwo przewożonych dzieci, gdyż dotyczyła m.in.: luzów w układzie kierowniczym; nadmiernej - sięgającej 95 proc. - różnicy sił hamowania poszczególnych kół tej samej osi pojazdu; daleko posuniętej korozji ramy nośnej autobusu, której skutki próbowano zneutralizować niedozwolonym dospawaniem elementów stalowych.
Wyniki kontroli NIK wskazują, że samorządy gmin wykonując ustawowy obowiązek zapewnienia bezpłatnego transportu dla dzieci i uczniów skupiają się przede wszystkim na zapewnieniu odpowiedniej liczby środków transportu oraz opiekunów, a także na zorganizowaniu opieki świetlicowej dla oczekujących na przejazd. Nie zwracają natomiast dostatecznej uwagi na zapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa przewożonym dzieciom i uczniom.
Z uwagi na złe i niepokojące dane wynikające z tej kontroli, Prezes NIK wystąpił do Komendanta Głównego Policji oraz Głównego Inspektora Transportu Drogowego o przeprowadzenie szczegółowych kontroli autobusów, którymi gminy będą dowozić dzieci i uczniów w rozpoczynającym się nowym roku szkolnym.
Informacja o wynikach kontroli przekazana została Ministrowi Edukacji, a także wszystkim samorządom gmin i powiatów ponoszącym odpowiedzialność za bezpieczeństwo przewozów i właściwą organizację w ruchu na drogach. W wyniku kontroli do Ministra Infrastruktury i Budownictwa skierowano kluczowy wniosek dotyczący zmiany przepisów regulujących wymagania techniczne pojazdów. NIK oczekuje wprowadzenia dla autobusów (także innych od autobusów szkolnych), którymi w ramach zorganizowanego dowozu do przedszkoli i szkół przewożone są dzieci i uczniowie, wymogów technicznych maksymalnie zbliżonych do tych jakie stawiane są autobusom szkolnym.
Kontrolę wykonywania przez gminy obowiązku dowożenia dzieci i uczniów do przedszkoli i szkół koordynowała Delegatura NIK w Poznaniu. Skontrolowano 30 gmin województw: kujawsko - pomorskiego, małopolskiego, podlaskiego, pomorskiego, wielkopolskiego oraz zachodniopomorskiego.
(546-31 fot. Piotr Wagner)
Komentuj →
3 września 2016 |
0


(546-22-23 fot. MIiB)
MIiB: Dla polskiej gospodarki, a zwłaszcza dla branży wykonawstwa drogowego i kolejowego, najważniejsza jest przewidywalność. Potwierdzeniem tej przewidywalności jest dzisiejsza informacja o działaniach inwestycyjnych, podejmowanych przez resort infrastruktury i budownictwa - powiedział minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk podczas konferencji prasowej, na której zostały zaprezentowane informacje na temat stanu realizacji i przygotowań do uruchomienia kolejnych inwestycji na drogach krajowych i kolei.
W konferencji zorganizowanej 2 września 2016 r. w siedzibie Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa wziął również udział wiceminister Jerzy Szmit, Prezes Zarządu PKP PLK S.A. Ireneusz Merchel, Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad Jacek Bojarowicz oraz zastępca GDDKiA Iwona Stępień-Pilipczuk.
Minister Adamczyk zaznaczył, że ofensywa w realizacji drogowych i kolejowych inwestycji liniowych, jest faktem. Nie zawsze jest zauważalna w terenie, bo polega także na przygotowaniu kolejnych zadań, co jest związane z koniecznością spełnienia szeregu wymagań i przejścia skomplikowanych procedur.
Budownictwo drogowe jest jednym z motorów napędowych polskiej gospodarki. Inwestycje te napędzają polski przemysł i dają setki tysięcy miejsc pracy - powiedział wiceminister Jerzy Szmit, prezentując założenia i stan realizacji inwestycji drogowych w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.).
Łączna długość nowych odcinków autostrad i dróg ekspresowych w nim ujętych to 3840 km. Program zakłada powstanie 57 nowych obwodnic o łącznej długości 452 km, natomiast przebudowy w ramach Programu obejmą 205 km dróg krajowych. Dotychczas do realizacji skierowano zadania o wartości 80,8 mld zł, podpisane zostały już umowy z wykonawcami na kwotę 51,4 mld zł. Dzięki temu w budowie są już 93 zadania o łącznej długości 1329 km dróg.
Wiceminister Jerzy Szmit podkreślił, że jeszcze we wrześniu do ostatniego etapu postępowania przetargowego zostaną skierowane zadania drogowe o łącznej wartości 4,1 mld zł. Będą to nowe odcinki dróg w ciągu autostrady A2 (w. Lubelska) – początek obw. Mińska Mazowieckiego, S7 Warszawa – początek obwodnicy Grójca, S17 Warszawa (w. Zakręt) – Warszawa (w. Lubelska), S1 Pyrzowice – Kosztowy (odc. Pyrzowice – Podwarpie etap III), S3/A6 w. Kijewo – w. Rzęśnica, budowa odcinka S10 w m. Kobylanka, Morzyczyno i Zieleniewo, budowa odcinka dk 15 w m. Nowe Miasto Lubawskie, budowa wiaduktu w Legionowie (III etap) oraz budowa odcinka dk 15/25 w m. Inowrocław – II etap.
Komentuj →
2 września 2016 |
0

(546-45)
FILM -https://www.youtube.com/watch?v=nDmrw6SCiLE
Fotka nieczytelna, ale widzimy na niej, iż kierowca samochodu zatrzymuje się i agresywnie biegnie w kierunku rowerzysty, przewraca go, a zaledwie moment wcześniej potrącił. Rowerzysta przejeżdżał wyraźnie oznaczoną ścieżką rowerową i miał do tego pełne prawo. Obowiązujące przepisy wyraźnie rozstrzygają, że gdy ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż drogi głównej krzyżuje się z drogą poprzeczną pierwszeństwo przejazdu mają rowerzyści. Kierowca biegnie i agresywnie uderza rowerzystę i tylko dzięki interwencji innych kierowców nie dochodzi do groźnej w skutkach napaści. “Nie grzeszący kulturą osobistą i opanowaniem kierowca wybiegł z auta i rzucił się na rowerzystę” - donoszą media. Naszym zdaniem to zwykłe chuligaństwo drogowe i wyjątkowo agresywna postawa. W tle filmu słyszymy “nieco inną polszczyznę”. Jednak popieramy postawę reagujących emocjonalnie na zdarzenie. NA AGRESJĘ NIE MA PRZYZWOLENIA.
Komentuj →
2 września 2016 |
0
















(546-5-20 fot. Jola Michasiewicz)
Z okazji 10-lecia działalności Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego w Stacji Mercedes zlokalizowanej na stołecznym Powiślu odbyło się spotkanie okolicznościowe. Nie była to wielka gala, nie było przemówień, garniturów, orkiestry i bankietu. Było spotkanie członków i partnerów oraz sympatyków Partnerstwa. W tle przepiękny park i - jak to określili organizatorzy - spotkanie dobrych znajomych. Przyszli ludzie, którzy poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego uznają za swój cel. Mówiono o wspólnych projektach, zarówno tych zorganizowanych, jak i tych przyszłych. Przybywających na spotkanie witali: Bartłomiej Morzycki, prezes Zarządu PBD oraz dr Ewa Łabno-Fałęcka, prezes w latach 2005-2011.
Przy tej okazji przypomnijmy motto organizacji: Nie krytykujemy, lecz dyskutujemy i proponujemy najlepsze rozwiązania. Chcemy być miejscem dialogu społecznego. Dziesięć lat wcześniej założyli, że swoją misję będą realizowali poprzez: monitoring i analizę stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego, kampanie społeczne na rzecz podniesienia świadomości i kreowania pozytywnych zachowań użytkowników dróg, inicjowanie dialogu społecznego i udział w procesie ustawodawczym. I tak się dzieje. Przykładowe projekty: Bezpieczna Flota (od 2006 r.); Konkurs Partner Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (od 2010 r.) Fundusz Małych Grantów (od 2012 r.); kampania społeczna “Dożywocie z poczuciem winy. Uważaj na pieszych.”; aplikacja mobilna “Autem za granicę”; Konferencje/okrągłe stoły.
Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego (Partnerstwo)
działa na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i zmniejszenia liczby ofiar wypadków drogowych w Polsce. Od momentu powstania w 2000 roku do 2006 roku było afiliowane przy Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Ministerstwie Transportu. W maju 2007 zostało zarejestrowane jako stowarzyszenie i od tej pory jest niezależną instytucją skupiającą przedstawicieli trzech sektorów życia publicznego: biznesu, rządu i organizacji pozarządowych. Członkowie Partnerstwa chcą wspólnie pracować i przyczyniać się do zmniejszania liczby zabitych i rannych na polskich drogach. Partnerstwo jest członkiemGlobal Road Safety Partnership (GRSP)w Genewie, tj. międzynarodowej organizacji pracującej na rzecz trwałego ograniczenia liczby wypadków drogowych w krajach przechodzących proces transformacji. W Polsce Partnerstwu patronują Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Bank Światowy.
Komentuj →
1 września 2016 |
0


(546-53-54 WORD Bydgoszcz)
FILM - https://www.youtube.com/watch?v=XU6HXMD6H1o
Komentuj →
1 września 2016 |
0

W Człuchowie odnotowano pożar pojazdu szkoleniowego, tzw. “L-ki” należącej do jednej z tamtejszych szkół nauki jazdy. Pożar był bardzo intensywny. Kierowca i pasażerowie pojazdu zdążyli się ewakuować. I to jest właściwe zachowanie, w sytuacji zagrożenia pożarem natychmiast opuszczamy pojazd. Samochodu nie udało się uratować. Palący się pojazd stanowił spore zagrożenie dla otoczenia. Także ze względu na to, że był wyposażony w instalację gazową. Palący się samochód "L-ka" przy głównej ulicy Człuchowa w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego, spowodował także spore utrudnienia komunikacyjne. Na kilkanaście minut konieczne było wstrzymanie ruchu. Spowodowało to spory korek. (546-24)
Komentuj →