0546/16/2016 1 września 2016 13 września 2016
0546/16/2016

Bartłomiej Morzycki: Będziemy promowali kulturę jazdy i odpowiedzialność za kierownicą; o przyszłości WORD-ów; czy wrócą do wojewodów; może egzamin państwowy do Centralnej i Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych (resortu oświaty); o projekcie CEPIK 2.0 - czy zagrożony termin jego uruchomienia?; o podatku od starych samochodów; o konsultacjach nad obowiązkiem nakładającym przez znak „Jazda na suwak”; resort przeanalizuje problem infrastruktury dla rolkarzy; na publikację tekstu jednolitego Konwencji Wiedeńskiej brak środków; weryfikacja uprawnień instruktorów jest zadaniem państwa; zakaz wjazdu tirów do Łodzi; instruktor oskarżony o molestowanie (potencjalnie 3 lata więzienia); Vilnius i Kaunas czy Wilno i Kowno?; o tym czego ustawodawca nie przewidział; resort o możliwości dofinansowania zakupu pojazdu szkoleniowego; o zmianach w przepisach o publicznym transporcie zbiorowym; podczas tegorocznych wakacji zginęło 601 osób; nietypowy koniec lekcji nauki jazdy; Tato… gdybyś zapiął mi pasy… Spot WORD Bydgoszcz; 10-lecie działalności PBD. Warto działać wspólnie na rzecz bezpieczeństwa drogowego; na agresję nie ma przyzwolenia; resort o działaniach inwestycyjnych; nie polujemy na zebrach!; NIK o odwożeniu dzieci do szkół; pomoc ofiarom wypadków drogowych będzie łatwiejsza; kolejny raz o blokowaniu lewego pasa; pod prąd prawym pasem drogi szybkiego ruchu; o tym jak kierowcy lekceważą prawo; miasto wygodne dla ośmio- i 80-latka jest dobre dla wszystkich. Warszawa to wielki parking; bezpieczna droga do szkoły - stałym elementem pracy policjantów; Minister Adamczyk o połączeniu z systemem komunikacyjnym Europy; A alfabet kulturalnego i bezpiecznego kierowcy? WORD Kielce już wybrał; MEN włączone w działania edukacyjne na rzecz poprawy brd; Odszedł od nas; drastyczne, ale może skuteczne; Małgorzata Downarowicz. Moja rumuńska podróż (cz. 1); używanie telefonów podczas jazdy. Edukacja jest strategią skuteczną; tablica wcześnie ostrzegająca U-27; chcesz być instruktorem nauki jazdy; promocje ODTJ w Kaliszu; o...

Ekspert wyjaśnia

Tablica wcześnie ostrzegająca U-27
12 września 2016 | 0

Pytanie: Witam. Spotkałem się z oznakowaniem jak na załączonym zdjęciu. Proszę o odpowiedź, czy oznakowanie to jest prawidłowe i jak je interpretować? Dlaczego po lewej stronie jezdni jest inne oznakowanie, wg mnie prawidłowe, ale przecież znaki te mogą być zasłonięte przez przejeżdżające samochody, poza tym to znaki po prawej stronie są znakami podstawowymi? Moim zdaniem błąd jest w umiejscowieniu tabliczki "250 m". Powinna ona być pod znakiem A-16 "przejście dla pieszych", a nie pod znakiem B-33 "ograniczenie prędkości". Według mnie interpretacja oznakowania jest następująca: Uwaga na przejście dla pieszych i konieczność ograniczenia prędkości ZA (!) 250 m. Czy mam rację? Pozdrawiam. Czytelnik.

05012010a8c1caf2a889311071f12a9094249e42

(546-81 fot. Czytelnik)

Odpowiedź: Drogi Czytelniku! Odpowiadając na Pana Pytanie “czy oznakowanie to jest prawidłowe i jak je interpretować?“ rozumiem, iż chodzi Panu o tablicę wcześnie ostrzegającą U-27, którą widzimy po prawej stronie na załączonym zdjęciu.

Takie oznakowanie wynika z załącznika nr 4 do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. (Dz. U. nr 220, poz. 2181 z późn. zm.) w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach z którego wynika: Tablica wcześnie ostrzegająca U-27 służy do ostrzegania kierujących pojazdami o zbliżaniu się do niebezpiecznego miejsca. Stosowana jest wyłącznie na drogach szybkiego ruchu. Tablica ta ma wymiary gabarytowe 2500 x 1500 mm. Lico tablicy wykonane jest z folii pryzmatycznej odblaskowo-fluorescencyjnej żółto-zielonej. Obie lampy wczesnego ostrzegania o średnicy 300 mm, umieszczone w górnych narożach tablicy U-27, powinny nadawać jednocześnie sygnał świetlny w postaci błysków z częstotliwością 30 ą 5 błysków na minutę, a czas trwania błysku i natężenie światła tak dobrane, aby sygnał był widoczny z odległości 1000 m zarówno w dzień, jak i w nocy. Na tablicach U-27 dopuszcza się zestawianie dwóch lub trzech znaków drogowych pionowych. Z tego właśnie zapisu wynika, iż te dwa znaki A-16 i B-33 mogą być umieszczone na tej tablicy, która ostrzega nas o zbliżaniu się - tak jak Pan pisze - do miejscaniebezpiecznego jakim jest przejście dla pieszych usytuowane na tej drodze.

Co do tabliczki, o której Pan wspomina w piśmie, należy przywołać rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracjiz dnia 31 lipca 2002 r. (Dz. U. nr 170, poz. 1393 z późn. zm.)w sprawie znaków i sygnałów drogowych, w którym jest mowa właśnie o tych tabliczkach. Te właśnie muszą być odpowiedniej barwy i kształtu.

 

3240194678c2d99b38e33c0f31e838f5d05891fc

Tabliczka T-1. Umieszczona pod znakiem ostrzegawczym wskazuje odległość znaku od miejsca niebezpiecznego

5ff02598aa4ca511898827c2cb42c35d71a5266d

Umieszczona pod znakiem zakazu tabliczka wskazuje T-21 - odległość znaku od miejsca, od którego lub w którym zakaz obowiązuje

Na załączonym zdjęciunie widzimy w/w tabliczek. Natomiast napis 250 m usytuowany natablicy U-27 informuje, że miejsce niebezpieczne będzie za 250 m. Należy też pamiętać, iż:

·znak drogowy umieszczony po lewej stronie jezdni lub pasów ruchu stanowi powtórzenie znaku umieszczonego po prawej stronie, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej,

·znaki ostrzegawcze uprzedzają o miejscach na drodze, w których występuje lub może występować niebezpieczeństwo, oraz zobowiązują uczestników ruchu do zachowania szczególnej ostrożności,

·odległość znaku ostrzegawczego od miejsca niebezpiecznego wynosi od 150 m do 300 m na drogach, na których dopuszczalna prędkość pojazdów przekracza 60 km/godz.

·znak B-33 “ograniczenie prędkości” beztabliczki T - 21 obowiązuje od miejsca ustawienia.

Analizując przesłaną fotografię, treść pytania, obowiązujące rozporządzenia oraz oznaczenie zastosowane na tej drodze zgadzam się z Panem, iż jesteśmy ostrzegani o miejscu niebezpiecznym, jakim niewątpliwie jest przejście dla pieszych usytuowane natej drodze. Zarządca tej drogi zdecydował się na takie właśnie oznaczenie, zapewne w związku ruchem jaki występuje na tej drodze i potencjalnie występującym niebezpieczeństwem pieszych, którzy chcą przejść na drugą stronę. Zastosował tu właśnie tablicę wcześnie ostrzegającą U-27, którą widać z daleka i która zapewne działa na wyobraźnię kierowców jadących tą drogą.

Natomiast, nie mogę zgodzić się z Panastwierdzeniem, iż odległość 250 metrów umieszczona na tej tablicy dotyczy ograniczenia prędkości, albowiem jak wcześniej napisałem, nie ma tam żadnej tabliczki T-21, a znak B-33 w takim zestawieniuobowiązuje od miejsca ustawienia. Chodzi o to, aby kierujący zmniejszyli prędkość właśnie od ustawionego znaku i ten odcinek do przejścia dla pieszych, które znajduje się za 250 m, pokonali wolniej. Dlaczego? Ponieważ, na co proszę zwrócić uwagę, nie ma na tej drodze chodników dla pieszych, a to powoduje, że oni są obowiązani korzystać z pobocza. Tu zapewne ruch ten może być wzmożony właśnie przy zbliżaniu się do tego przejścia.

Odpowiedzi udzielił:

752fa52b48de850b7ee22f83c828ea618dace1d7Robert Dorosz, instruktor, egzaminator MORD Tarnów

(546-82-83 oraz 84 fot. Jola Michasiewicz)

Komentuj

Legislacja

Termin CEPiK 2.0 „jest generalnie nierealny”
12 września 2016 | 1

78dcd01835d29b953bb77dce7cf5ad6e0d46f068

Jak informowaliśmy w dniu 12 września odbyło się posiedzenie Zespołu ds. Społeczeństwa Informacyjnego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Zgodnie z zaplanowanym porządkiem obrad analizowano stan realizacji CEPiK 2.0. Przypomnijmy - Ministerstwo Cyfryzacji zleciło audyt zarówno na etapie planowania jak i realizacji projektu. Zespół audytorów “wskazuje jednoznacznie bardzo wysokie ryzyko nieudanego wdrożenia produkcyjnego w zakładanym terminie” (1.1.2017 - red.). Postanowiono: “Na przełomie września i października resort cyfryzacji (wraz z innymi podmiotami rządowymi zaangażowanymi w CEPIK 2.0) ma przygotować i przedstawić KWRiST nowy harmonogram wdrożenia. - “Jasnym jest dla nas, że termin który na dzień dzisiejszy jest zapisany w ustawie wydaje się, że jest generalnie nierealny ze względu na grożącą destabilizację po stronie użytkowników tego systemu” - powiedział podsekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji Piotr Woźny (fot.).

(546-88 fot. Ministerstwo Cyfryzacji)

Komentuj
Czy WORD-y wrócą do wojewodów?
9 września 2016 | 0

62d42f4056f5e3b55c05baf7d2c918d1d08959c0

Poseł Bogdan Latosiński zgłosił dwie kolejne interpelacje zaadresowane do ministra infrastruktury. Pierwsza z nich (nr 5461) poświęcona sprawie nadzoru prowadzonego przez marszałka województwa nad przeprowadzaniem egzaminów państwowych osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania motorowerem, pojazdem silnikowym lub tramwajem oraz przez zarząd województwa nad wojewódzkimi ośrodkami ruchu drogowego. Poseł przypomina, iż z dniem 1 stycznia 1999 r. zreformowano administrację publiczną, w tym WORD-y od wojewodów przejęły samorządy województwa. Wraz z przejęciem ww. ośrodków zarząd województwa zgodnie z art. 116 ust. 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym przejął nadzór nad ośrodkami ruchu drogowego. Ponadto zgodnie z art.. 67 ust.1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami nadzór nad przeprowadzaniem egzaminów państwowych osób ubiegających się o uzyskanie uprawnień do kierowania motorowerem, pojazdem silnikowym oraz tramwajem sprawuje marszałek województwa. Analizuje tę sytuację i zwraca uwagę na fakt, “że WORDy jako jednostki organizacyjne samorządu województwa utrzymują się z wpłat uzyskiwanych głównie z działalności egzaminacyjnej. Taka sytuacja może wpływać na wzrost tendencji do częstszego “oblewania” kandydatów (gdyż z egzaminów poprawkowych pojawiają się kolejne wpływy dla WORD-ów). Na ten problem zwracała uwagę Najwyższa Izba Kontroli w raporcie z listopada 2015 roku wskazując, że rygorystyczność egzaminów nie wpływa na poprawę umiejętności kierowców a jedynie na finanse WORD-ów. Zgodnie z danymi, aż 88 procent ich przychodów pochodzi z wpłat na egzaminy, z tego 70 procent jest z poprawek. Dlatego jak twierdzą prowadzący szkoły jazdy - egzaminator wie, że "oblewanie" ma wpływ na pensje i ewentualną premię.?? Zwracam uwagę, że działalność związana z uzyskiwaniem uprawnień, koncesji, zezwoleń itp. powinna podlegać szczególnemu nadzorowi struktur rządowych. W dzisiejszym stanie prawnym ten nadzór sprawują samorządy województw, które przede wszystkim rozpatrują aspekt ekonomiczny działalności WORD w taki sposób, aby w jak najmniejszym stopniu obciążały one budżety województw”. I tu padają pytania: Czy trwają prace nad zmianami systemowymi mającymi na celu przejęcie przez wojewodów wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego (jak to miało miejsce przez 1 stycznia 1999 r.?) Jeśli tak, to w jakim kierunku idą prace i na jakim są obecnie etapie? Jaki jest przewidywany termin wprowadzenia w/w zmian? Czy resort infrastruktury planuje zmiany systemowe polegające tylko na przydzieleniu wojewodom zadań polegających na zatrudnianiu egzaminatorów przy pozostawieniu pozostałych zadań w samorządach województw?

(546-85 fot. www.bogdanlatosinski.pl)

Komentuj
Może egzamin państwowy do Centralnej i Okręgowych Komisji Egzaminacyjnej?
9 września 2016 | 0

b5a79cf950689b2c3fea5ba46eacd0dcd2c17b9e

Poseł Jan Mosiński (fot.) w czasie wakacji zgłosił interpelację nr 5262 w sprawie egzaminów na prawo jazdy i Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego. Jej adresatem jest minister infrastruktury i budownictwa. Czekamy na odpowiedź. Poseł nawiązuje do raportów NIK z 2015 i Forum Obywatelskiego Rozwoju z 2013 r. Oba dotyczyły zasad egzaminowania kandydatów na kierowców. Czy w przedmiotowym obszarze regulacji Ministerstwo podejmuje środki zmierzające do zmiany obecnych regulacji prawnych celem usunięcia wykazanych nieprawidłowości – pyta Mosiński. I proponuje bardzo konkretne zmiany:

1) W obecnie obowiązującym stanie prawnym podmiotem uprawnionym i odpowiedzialnym za organizacje egzaminów sprawdzających kwalifikacje osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami jest Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego. Egzaminy organizowane są w oparciu i na podstawie aktów prawnych: ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym; ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami oraz rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Budownictwa z dnia 24 lutego 2016 r. w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach.

2) Stan docelowy.

a)Centralny system nadzoru nad egzaminami państwowymi sprawowany przez Centralną Komisją Egzaminacyjną działającą na podstawie ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty we współpracy z Okręgowymi Komisjami Egzaminacyjnymi.

b)Podleganie egzaminatorów bezpośrednio pod Okręgowe Komisje Egzaminacyjne.

c)Organizacja egzaminów w oparciu o infrastrukturę Ośrodków Szkolenia Kierowców spełniających określone wymagania.

d)Rotacja egzaminatorów ustalana centralnie przez niezależny system – brak możliwości ręcznego ustalania egzaminatorów dla poszczególnych uczestników egzaminu.

3) Uzasadnienia swoich propozycji poseł znajduje przede wszystkim właśnie w przywołanych powyżej raportach. Wysnuwa z nich następujące wnioski:

a)Monopol na egzaminowanie na prawo jazdy mają w Polsce Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego i jest to podstawowe źródło ich finansowania: 88 proc. przychodów (blisko 60 mln zł.) skontrolowanych ośrodków pochodziło z opłat egzaminacyjnych.

b)Ponad 80% przychodów WORD-ów to wpływy z egzaminu na kat. B, w szczególności z tytułu organizacji egzaminów poprawkowych.

c)Dostępne dane wskazują, że wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego maksymalizują własne przychody poprzez zwiększanie liczby osób niezdających egzaminy. Potwierdza to niedopuszczalną w edukacji sytuację, kiedy wynik egzaminu nie zależy od wiedzy i umiejętności osoby egzaminowanej, lecz od stanu i kondycji finansowej WORD-ów.

d)Najniższa zdawalność egzaminów w EUROPIE – średnia ok. 35%-38%, przy czym dla porównania w Niemczech zdawalności jest na poziomie 70%. Najczęstszą przyczyną negatywnego wyniku na egzaminie praktycznym w Polsce jest błąd na placu manewrowym (typu najechanie na linię, przewrócenie pachołka). Warto wskazać za treścią raportu FOR, iż Polacy za granicą mają wyższą zdawalność egzaminów niż Polacy w Polsce, ok. 50% w Wielkiej Brytanii w porównaniu z 35%-38% zdawalnością w Polsce.

e)Wpływy z tytułu egzaminów powinny trafiać do właściwego Ministra (budżet Państwa), większa kontrola nad finansami, prawidłowe ich wydatkowanie. Rozdział finansowania egzaminów oraz prowadzenia egzaminów pomiędzy dwa różne podmioty zwiększy możliwość wzajemnej kontroli oraz utrudni “wyciskanie” przychodów z egzaminowanych poprzez zaniżanie zdawalności, ponieważ dysponentem pieniędzy będzie inny podmiot niż ten, który odpowiada za prowadzenie egzaminów. Przychody z egzaminów powinny stanowić przychód państwa, a WORD-y mogą być finansowane na podstawie przedłożonych budżetów przez ministerstwo transportu lub wojewodę. Taka zmiana rozerwie proste i bezpośrednie przełożenie: większa liczba niezdających równa się większe wpływy jednostki egzaminującej.

f)Zbyt duża swoboda WORD-ów w dysponowaniu przychodami.

g)Powrót egzaminów do powiatów w oparciu o infrastruktury ośrodków szkolenia kierowców. To rozwiązanie obniży koszty uzyskania prawa jazdy przez osoby młode (bliższy dostęp do egzaminów), przyspieszy organizację egzaminów (większa ilość ośrodków uprawnionych do egzaminowania), obniży obciążenie, i tak już niewydolnych komunikacyjnie miast, gdzie znajdują się WORD-y, obniży emisję spalin w miastach, urealni zasady realizacji egzaminu (osoba zdając egzamin w dużym mieście w godzinach szczytowych może cały swój egzamin odbyć na zakorkowanych drogach – trudno jest w takiej sytuacji rzetelnie ocenić umiejętności kandydata do kierowania pojazdem).

(546-80 fot. Facebook Jan Mosiński)

Komentuj
Weryfikacja uprawnień instruktorów jest zadaniem państwa
2 września 2016 | 0

3c808a75201b05f420b9a8f083e0620a7ca2e25b

4c9ecff3f402736d4eb0a1528fac5ca7fd0d8b1e

Kandydatka na kierowcę nie miała jakichkolwiek podstaw do przypuszczenia, że szkolenie, jakie odbywała w ośrodku szkolenia kierowców, było szkoleniem niezgodnym z obowiązującymi przepisami. Miała prawo działać w oparciu o założenie, że ośrodek szkolenia kierowców, który uzyskał stosowny wpis do rejestru, a także jest nadzorowany przez starostę, działa w pełni legalnie i odbyte tam szkolenie da jej możliwość przystąpienia do egzaminu państwowego i następnie do ubiegania się o wydanie prawa jazdy. Na podstawie powyższego zaświadczenia M. K. została dopuszczona do egzaminu na prawo jazdy. Przyznane następnie - po złożeniu tego egzaminu - prawo jazdy stało się słusznie nabytym prawem M. K., objętym konstytucyjną zasadą ochrony praw nabytych. Jego odebranie byłoby możliwe wyłącznie w wyjątkowych przypadkach, spełniających kryteria proporcjonalności. Tymczasem prawo to M. K. odebrano - po kilku latach - wyłącznie na skutek zaniedbań organów władzy publicznej, które nie dopełniły prawidłowo ciążących na nich obowiązków nadzorczych. Jak już bowiem wyjaśniono wyżej, kontrola ośrodków szkolenia kierowców powinna odbywać się regularnie (przynajmniej raz w roku) i obejmować m.in. sprawdzenie, czy osoby wykonujące szkolenia posiadają odpowiednie kwalifikacje. Weryfikacja uprawnień instruktorów nauki jazdy jest zadaniem państwa, nie można tego wymagać od osób uczestniczących w kursach. Od takich osób można wymagać co najwyżej zachowania staranności polegającej na sprawdzeniu, czy sam ośrodek szkolenia kierowców jest wpisany do odpowiedniego rejestru, za czym idzie domniemanie, że jest to podmiot działający zgodnie z prawem, w szczególności zatrudniający wykwalifikowanych instruktorów - tak brzmi fragment uzasadnienia wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 23 czerwca 2016 r. (sytn. Akt: I OSK 2445/14). Czyli osoba ubiegająca się o prawo jazdy, podejmując szkolenie we wpisanym do rejestru ośrodku szkolenia kierowców, pozostaje w uprawnionym zaufaniu, że jest to podmiot działający legalnie i podlegający stosownemu nadzorowi państwowemu. Przywołane zaufanie obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa, wywodzonej z klauzuli demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji), zaś konsekwencją zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa jest zasada ochrony tzw. stabilności ostatecznych decyzji administracyjnych. Oznacza to, że adresat ostatecznej decyzji administracyjnej powinien pozostawać w zaufaniu do tego, że jego sytuacja prawna, ukształtowana taką decyzją, nie ulegnie nagłej, nieprzewidzianej zmianie, której nie można się było spodziewać w czasie wydawania decyzji – zwłaszcza po wielu latach od wydania decyzji.

(546-74-75)

Komentuj
Zmiany w przepisach o publicznym transporcie zbiorowym
10 września 2016 | 0

ed31c06c57dd073a3810347cf929872021d65a0f

W życie wchodzi nowelizacja ustawy o publicznym transporcie zbiorowym przesuwa o rok - z 1 stycznia 2017 r. na 1 stycznia 2018 r. - termin wejścia w życie niektórych przepisów ustawy z 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym. Ma to umożliwić samorządom wywiązanie się z zadań w zakresie organizowania publicznego transportu zbiorowego oraz wyeliminować ryzyko utraty przez pasażerów dostępu do ulgowych biletów.

O rok później wejdzie w życie m.in. przepis, zgodnie z którym rekompensatę otrzymywać będą wyłącznie przewoźnicy, z którymi organizatorzy, czyli jednostki samorządu terytorialnego, zawarli umowę o świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego, a nie jak do tej pory wszyscy przewoźnicy stosujący ulgi ustawowe. Ustawa przewiduje, że podmioty prowadzące działalność w zakresie regularnego przewozu osób w krajowym transporcie drogowym, kolejowym, innym szynowym, linowym, linowo-terenowym, morskim i w żegludze śródlądowej będą mogły ją nadal wykonywać na podstawie posiadanych uprawnień, jednak nie dłużej niż do 31 grudnia 2017 r. Do tej samej daty zachowają ważność zezwolenia na wykonywanie regularnych przewozów osób w krajowym transporcie drogowym, wydane na podstawie przepisów dotychczasowych. Sejm uchwalił ustawę 21 lipca 2016 r. 18 sierpnia br. podpisał ją prezydent.

W dniu 8 września br. poseł Kazimierz Moskal złożył interpelacje nr 6017 w sprawie propozycji zmian prawnych dotyczących właśnie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Tymczasem jej treść nie jest znana. (546-87 fot. Jola Michasiewicz)

Komentuj
Resort o możliwości dofinansowania zakupu pojazdu szkoleniowego
10 września 2016 | 0

085fbd50d5c829750a07415b42a6d60171491c3e

I mamy stanowisko resortu rozwoju w sprawie możliwości dofinansowania zakupu samochodów przez ośrodki szkolenia kierowców.Przypomnijmy - w ślad za wcześniejszymi informacjami - posłanka Barbara Bartuś złożyła (pierwotnie do ministra infrastruktury) interpelację (nr 5130) właśnie w tej sprawie. Odpowiedzi udzielił Paweł Chorąży podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju. W zaprezentowanym stanowisku resort po pierwsze podkreślił, iż wspiera podmioty prowadzące działalność gospodarczą na trenie Polski. Te działania to m.inn.: wprowadzanie korzystnych rozwiązań legislacyjnych, ale także koordynacja wsparcia działalności ze środków pomocowych UE. Te ostatnie niestety ograniczone. Obowiązujące procedury prawo decyzji o przyznawaniu dofinansowania przyznają powołanym w tym celom instytucją, które przy udziale ekspertówdokonują oceny przesłanek składanych projektów. I tu znajdujemy sedno odpowiedzi: “inwestycje, do których nawiązuje Pani Poseł, mają charakter odtworzeniowy, stąd też trudno im jest konkurować pod kątem innowacyjności z innymi zgłaszanymi projektami. Z tego względu dofinansowania prowadzonej działalności ośrodki ruchu drogowego (pisownia oryginalna) powinny szukać przede wszystkim w pozadotacyjnych źródłach wsparcia” - ocenia resort. I wyjaśnia szczegółowo: “Na przytoczenie w tym zakresie zasługiwać mogą realizowane przy wsparciu środków unijnych programy, w ramach których wybrane banki komercyjne oraz producenci oferują przedsiębiorcom dofinasowanie kupna nowego samochodu czy też preferencyjne pożyczki udzielane w ramach tzw. instrumentów finansowych (np. inicjatywa Jeremie realizowana w części województw naszego kraju).”

O wskazanym programie znaleźliśmy następującą informację: JEREMIE (ang. Joint European Resources for Micro-to-Medium Enterprises - Wspólne zasoby dla małych i średnich przedsiębiorstw) to nowa inicjatywa pozadotacyjnego wsparcia powołana w 2007 r. przez Komisję Europejską i Europejski Bank Inwestycyjny. JEREMIE to mechanizm, którego działanie odchodzi od tradycyjnego dotacyjnego wsparcia na rzecz mechanizmu odnawialnego (rewolwingowego) (kredyty, pożyczki oraz poręczenia dla firm a także inne instrumenty kapitałowe). Jej ideą jest ułatwienie dostępu do finansowania dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw poprzez oferowanie im dedykowanych instrumentów inżynierii finansowej. Pełna informacja dostępna na oficjalnej stronie projektu - http://www.jeremie.com.pl/mazowieckie/o-jeremie/ Niestety nie jest on dostępny w całym kraju.

Na drugie z zadanych pytań tzn. czy Ministerstwo widzi potrzebę pomocy prowadzącymi działalność gospodarczą w zakresie ośrodków szkolenia kierowców? Odpowiedzi nie ma.

eb6763095688742b3ea12d3f0de4e88ec2e2b121

(546-26 fot. Jola Michasiewicz oraz 546-25 grafika www.jeremie.pl )

Komentuj
Tego ustawodawca nie przewidział
8 września 2016 | 0

375cc85222471cc03f404cc1a1db019f123f8bd8

Ratownicy z pogotowia apelują do wrocławskich urzędników, by karetki pogotowia jadące do drobniejszych wezwań bez włączonych sygnałów mogły korzystać z buspasów dla komunikacji miejskiej. Ale urzędnicy pozostają nieugięci. Taką zgodę otrzymali tylko taksówkarze. - Wychodzi na to, że we Wrocławiu taksówka jest ważniejsza od pogotowia - rozkładają ręce w pogotowiu - komentuje “Gazeta Wrocławska”. (546-44)

We Wrocławiu droga dla uprzywilejowanych pojazdów, nie jest drogą dla karetek pogotowia - komentuje Martyna Stachowicz w materiale TVN. Teoretycznie ambulans np. chcąc jak najszybciej dowieść cierpiącą osobę do szpitala mógłby skorzystać z tzw. buspasa. Niestety to jest wykluczone w sytuacji, gdy nie jedzie na sygnale, gdy nie uczestniczy w akcji ratowniczej. - Do bólu kręgosłupa, nogi czy do nadciśnienia jeździ się bez sygnału, ale wiadomo, osoba cierpiąca oczekuje, żeby karetka w marę szybko przyjechała - zaznacza jeden w ratowników. - Radiowóz policyjny, wóz strażacki czy karetka mogą się poruszać po buspasie tylko wtedy, gdy sąpojazdami uprzywilejowanymi - tłumaczy Ryszard Fonżychowski ze stowarzyszenia Droga i Bezpieczeństwo. - A są to pojazdy uprzywilejowane tylko wtedy, gdy mają włączone sygnały świetlne/dźwiękowe - dodaje. - W innym przypadku kierowcy takich pojazdów muszą stosować się do przepisów obowiązujących “normalne” auta. - Po to te pojazdy są wyposażone w sygnały świetlne i dźwiękowe, by ich używać - zaznacza Fonżychowski. - Sygnały mają uczulić kierowców i innych uczestników ruchu, mają zaznaczyć obecność służb na drodze i ostrzegać przed ewentualnym zagrożeniem - kończy. Powiecie Państwo to absurd?

Komentuj
Vilnius i Kaunas czy Wilno i Kowno?
6 września 2016 | 0

c3ae48f23a3c7317bebc9db13d0db4a9a83e356c

cd87c8d56ac70910101d41446d2231947d517135

Sprawa polskiej pisowni na znakach drogowych odnośnie do miast leżących poza granicami Polski stała się przedmiotem interpelacji poselskiej Elżbiety Borowskiej (nr 5123). Przypomnijmy, iż zgodnie z załącznikiem nr 1 do rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, nazwy miast obcych państw na znakach drogowych podaje się w języku obcym. I tak przykładowo na autostradzie A4 zamiast “Lwów" na tablicy widnieje "Lviv". Na drogowskazach obwodnicy Augustowa widnieją nazwy “Vilnius” i “Kaunas”, choć te miasta mają polskie nazwy - Wilno i Kowno. Wyżej wymienione miasta mają nie tylko odpowiedniki w języku polskim, ale również są ważnymi ośrodkami polskiej kultury i zapisały się wyjątkowo na kartach polskiej historii – uzasadnia posłanka. Pyta czy ministerstwo w najbliższym czasie planuje zmianę nazw miast na tablicach drogowych.

W imieniu resortu, Jerzy Szmit, podsekretarz stanu, informował: Zgodnie z brzmieniem pkt 6.2. załącznika nr 1 dorozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach(Dz. U. Nr 220, poz. 2181, z późn. zm.), zaleca się w przypadku, gdy na tablicach przeddrogowskazowych i drogowskazach tablicowych podawana jest nazwa przejścia granicznego, umieszczanie także nazwy dużego miasta sąsiedniego państwa, do którego prowadzi droga. Nazwę tę podaje się w języku oryginalnym, a w przypadku cyrylicy w transliteracji łacińskiej. Obowiązujące przepisy nie pozwalają więc na umieszczanie na znakach drogowych (drogowskazach tablicowych i tablicach przeddrogowskazowych) polskich nazw miejscowości innych państw w języku polskim. Należy zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 7Konstytucji RP, organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, jako organ zarządzający ruchem na drogach, umieszczając oznakowanie na autostrady A-4, realizuje swoje zadania w oparciu o przepisy wskazanego wyżejrozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r., które zostało wydane na podstawie upoważnienia ustawowego zawartego w art. 7 ust. 3ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym(Dz. U. z 2012 r. poz. 1137, z późn. zm.).

I podsumował: mając na uwadze powyższe, należy stwierdzić, że oznakowanie zastosowane w organizacji ruchu przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, jest zgodne z obowiązującymi przepisami regulującymi warunki techniczne dla znaków i sygnałów drogowych. Pragnę zapewnić, że resort Infrastruktury i Budownictwa w przyszłości nie wyklucza zmiany obowiązującego systemu oznakowania kierunku i miejscowości na polskich drogach, niemniej jednak obecny stan prawny nie umożliwia umieszczania na znakach nazw miejscowości innych niż oryginalne.(546-76-77)

Komentuj
Instruktor oskarżony o molestowanie. Potencjalnie 3 lata więzienia
5 września 2016 | 0

004de509ea9fe2f512e84f5ab2c5849c9eb271dd

“Instruktor nauki jazdy oskarżony o molestowanie młodej kursantki” donosi “Głos Wielkopolski”. Do zdarzenia miało dojść nawet dwukrotnie podczas jednej lekcji. 45. Letni instruktor - Jarosław K. miał proponować młodej kobiecie seks w zamian za dodatkowe lekcje. Młoda kobieta odmówiła, to niestety nie zakończyło sytuacji. Instruktor miał dotykać jej miejsc intymnych. Sprawa znalazła swoje odniesienie przed sądem w Trzciance, przed którym instruktor będzie odpowiadał jako oskarżony. - Zdarzenie miało miejsce 18 maja tego roku, zostało jednak zgłoszone przez ofiarę dwa dni później. Wtedy pojawiła się w komendzie policji i złożyła zawiadomienie o przestępstwie - mówi Radosław Groczyński, szef trzcianeckiej prokuratury. Zgodnie z obowiązującym obecnie prawem, mimo że kobieta nie jest nieletnia (ma niewiele pond 20 lat), jako potencjalna ofiara przestępstwa o seksualnym charakterze została przesłuchana przez sąd. Złożyła przed nim szerokie wyjaśnienia. Jak ocenia prokuratura, kursantka historii tej jednak sobie nie zmyśliła. Za ten czyn grozi do 3 lat więzienia. Oskarżony mężczyzna nie przyznaje się do winy i wszystkiemu zaprzecza. Nie był wcześniej karany. (546-28)

Komentuj
Zakaz wjazdu tirów do Łodzi
5 września 2016 | 0

c3920e49be5179ed9c90d7e7a33e38c4abde7c17

Od 1 października 2016 r. będzie obowiązywał zakaz wjazdu tirów do Łodzi, i będzie on wprowadzony niezależnie od negatywnego stanowiska Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i niezależnie od tego, czy Łódź dogada się ze swoimi "sąsiadami". Niezależnie od tego, Łódź i gminy ościenne wspólnie apelują do premier Beaty Szydło o niewprowadzanie opłaty ViaToll na autostradzie A1, albo... wprowadzenie takiej opłaty na drodze krajowej nr 71, łączącej Zgierz, Aleksandrów, Konstantynów, Pabianice i Rzgów. Zgodnie z wydanym już rozporządzeniem, ViaToll na autostradzie A1 ma być pobierany od kierowców ciężarówek i autobusów od 1 października. Władze Łodzi i innych miast obawiają się, że ruch ciężarówek przeniesie się wówczas z autostrady na ulice Łodzi, oraz drogę 71. (546-21)

Komentuj
Na publikację tekstu jednolitego Konwencji Wiedeńskiej brak środków
2 września 2016 | 0

b4b9c6ae6045ed69aac5ba1f3b5e4e0a06553b44

Składając wyjaśnienia w sprawie implementacji przepisów Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym i ewentualnej nierzetelności prowadzenia prac w zakresie implementacji, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa Jerzy Szmit zwrócił uwagę, żeKonwencja o ruchu drogowym, sporządzona w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r., została ratyfikowana przez Polskę i ogłoszona w Dzienniku Ustaw z 1988 r. Nr 5 poz. 40. Przy publikacji zostały zamieszczone w polskiej oraz w angielskiej (oryginalnej) wersji językowej. Od tego momentu do przedmiotowego dokumentu wprowadzone zostały liczne zmiany, w istotny sposób zmieniające treść wielu przepisów. Zmiany te obejmują m.in. poprawki, które weszły w życie w roku 1993 oraz 2006. Prace nad przedmiotowymi poprawkami prowadzone były podczas spotkań Grupy Roboczej ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego (WP.1) działającej w ramach Komitetu ds. Transportu Lądowego (ITC) Europejskiej Komisji Gospodarczej (ECE) Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dalej Szmit analizuje: - Wobec faktu, iż została spełniona procedura dotycząca wprowadzania poprawek, przewidziana w przedmiotowych aktach prawnych (m.in. art. 49 Konwencji o ruchu drogowym oraz art. 41 Konwencji o znakach i sygnałach drogowych), a Polska - podczas prac nad ich wprowadzeniem – nie zgłosiła zastrzeżeń, treść przedmiotowych poprawek jest wiążąca dla strony polskiej i obowiązująca w polskim systemie prawnym. Pomimo to, od daty pierwotnego ogłoszenia tych dokumentów w 1988 r., wprowadzane do nich na przestrzeni lat poprawki nie były – przez tak długi okres (po roku 1993) - publikowane w Dzienniku Ustaw. I odniesienie historyczne: Resort Infrastruktury w 2009 r. podjął prace zmierzające do opublikowania w Dzienniku UstawKonwencji o ruchu drogowymw jej aktualnym brzmieniu, jednak ze względu na brak środków finansowych niezbędnych do dokonania tłumaczeniaKonwencjiw wersji zawierającej wszystkie wprowadzone zmiany, prace te zostały wstrzymane.

W późniejszym okresie - z uwagi na liczne zadania z zakresu legislacji, realizowane przez Ministerstwo - nie było możliwości ponownego podjęcia prac związanych z publikacją aktualnej treściKonwencji. Jednocześnie należy wskazać, że zmiany wKonwencji o ruchu drogowymdotyczące ruchu pieszych i rowerów, zostały uwzględnione w przepisachustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym(Dz. U. z 2012 r. poz. 1137, z późn. zm.) oraz w przepisach wykonawczych do tej ustawy, z zakresu znaków i sygnałów drogowych. Należy zwrócić uwagę, że niektóre z przepisówKonwencji o ruchu drogowymmają charakter fakultatywny, dając stronom tej umowy swobodę zarówno w odniesieniu do decyzji o wprowadzeniu danego rozwiązania do krajowego porządku prawnego, jak też do czasu ewentualnego implementowania tego rozwiązania. Jako przykład można wskazać przepis art. 27 ust. 1Konwencji(nie był zmieniany), z którego Polska skorzystała wustawiez dnia 1 kwietnia 2011 r.o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami(Dz. U. Nr 92, poz. 530) - konkluduje Jerzy Szmit.

(546-73)

Komentuj
Projekt CEPIK 2.0 zagrożony?
2 września 2016 | 0

2cacd2b578cc8e30f4dceb65b7063f9237fae51d

Jak się dowiadujemy, z artykułu znanego z rzetelnych informacji i sprawdzonych źródeł, organu Związku Powiatów Polskich, czyli Dziennika “WARTO WIEDZIEĆ” - do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego wpłynął raport końcowy z audytu projektu CEPIK 2.0. Główna rekomendacja audytorów: zmiana terminu uruchomienia produkcyjnego rozwiązania systemu z dnia 1 stycznia 2017 roku. Z raportu z audytu projektu CEPIK 2.0 sporządzonego dla Ministerstwa Cyfryzacji wynika wprost, że nie ma realnych szans na udane wdrożenie nowego CEPIK-u  w przewidzianym ustawą terminie. Dziennik pisze o “prawdopodobnej porażce terminowego uruchomienia systemu i znajduje już nawet odpowiedź na pytanie o przyczynę, a tu: “Między innymi dlatego, że osoby odpowiadające za planowanie i realizację projektu nie słuchały samorządów”. Natomiast resort w przywołanym dokumencie miał wymieniać brak komunikacji z interesariuszami będącymi faktycznymi odbiorcami końcowymi systemu. Brak owej komunikacji spowodowany jest brakiem struktur projektowych i odpowiedniego zaangażowania właścicieli procesów biznesowych. Podsumowując swoją informację redakcja “WARTO WIEDZIEĆ” stawia pytanie o możliwość uratowania zaplanowanych na 1 stycznia 2017 r. terminów uruchomienia CEPIK 2.0. Odpowiedzi poszukuje w tym samym raporcie, gdzie jego autorom miało zabraknąć optymizmu. Zacytujmy: “Z treści dokumentu wypływa jeden wniosek – trzeba zaplanować projekt od nowa. Począwszy od określenia celów projektu, przez sporządzenie nowego harmonogramu, na zapewnieniu wydania wszystkich aktów prawnych niezbędnych do przygotowania i działania nowego rozwiązania CEPIK 2.0 skończywszy. Oczywiście naprawa dotychczas popełnionych błędów będzie wymagała czasu i pieniędzy. Ale wydaje się, że nie ma innego wyjścia...” Resort w przedmiotowej sprawie jeszcze nie wypowiedział się. Spokojnie czekamy na informacje, może pierwsze pojawią się po 12 września br. Na ten termin zaplanowane jest posiedzenie Zespołu ds. Społeczeństwa Informacyjnego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, a w jego porządku obrad ocena stanu realizacji projektu CEPIK 2.0.

(Fot. 546-3, 3a)

4e5844c0962f4f36d03adc20da4a2f2448c18210

Komentuj
Obowiązywanie znaku „Jazda na suwak” konsultowane
2 września 2016 | 0

84e7e0f33f2014a189e1acbb5a903f5357c39009

 

Sprawdziliśmy w archiwum Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS pierwsze informacje o konieczności wprowadzenia znaku drogowego “Jazda na suwak” publikowaliśmy w 2008 roku. Dzisiaj “Dziennik Gazeta Prawna” donosi o zamierzeniach Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa: “Ministerstwo Infrastruktury zamierza wprowadzić nowy znak regulujący sposób poruszania się w miejscach zwężenia dróg”. Taki właśnie sposób wprowadzenia płynności jazdy, a przez to unikania korków uznano powszechnie za jeden z najlepszych sposobów rozwiązania tego problemu. Takie właśnie znaki drogowe coraz częściej trafiają na ulice, nie ma ich w stosownych przepisach i wykazach wzorów znaków drogowych. Dziennik precyzuje: Tablice informujące o jeździe na suwak mogą być dziś stosowane (np. w przypadku wprowadzenia tymczasowej organizacji ruchu w związku z remontem) jako uzupełnienie znaku A-30, czyli inne niebezpieczeństwo. Z tym że pokazany na znaku sposób jazdy na suwak nie jest wymogiem dla kierujących, lecz jedynie sugestią. Zmiana ma trafić do przygotowywanej nowelizacji rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych oraz rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. - Kierowca, który nie zastosuje się do sposobu jazdy wynikającego ze znaku, popełni w tej sytuacji wykroczenie z art. 92 ust. 1 kodeksu wykroczeń - mówi Adam Jasiński, prawnik specjalizujący się w prawie drogowym. Nie ma przy tym znaczenia, że zgodnie z art. 22 ust. 4 ustawy - Prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony. - Zgodnie z art. 5 tej ustawy kierujący musi w pierwszej kolejności stosować się do znaków drogowych, nawet wówczas gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania – wskazuje prawnik. Oznacza to, że w przypadku, gdy na zwężeniu opatrzonym znakiem jazdy na suwak dojdzie do stłuczki, winny będzie ten, kto pojechał niezgodnie z kolejnością.

(546-2)

Komentuj
Resort przeanalizuje problem infrastruktury dla rolkarzy
1 września 2016 | 0

829160d325d2fab164aef10684b0624240844ab0

Poseł Józef Lassota w interpelacji nr 4654 zaadresowanej do ministra infrastruktury i budownictwa podniósł sprawę podjęcia inicjatywy legislacyjnej umożliwiającej rolkarzom korzystanie ze ścieżek rowerowych. W swoim wystąpieniu podkreśla, iż korzystanie z rolek bardzo korzystnie wpływa zarówno na kondycję zdrowotną, ale też na zmniejszenie intensywności zmotoryzowanych uczestników ruchu drogowego, co ma szczególne znaczenie zwłaszcza w miastach. Według stanu prawnego obowiązującego na dzień dzisiejszy rolkarz traktowany jest jako pieszy (art. 2 ustawy - Prawo o ruchu drogowym). I tu poseł uzasadnia: należy jednak zaznaczyć, że jazda chodnikiem, stanowi dla rolkarzy spore utrudnienie, gdyż jest niebezpieczna i może stanowić zagrożenie dla zdrowia a nawet życia. Na ogół chodniki nie stanowią jednej płaszczyzny, są zbudowane z płytek lub kostki, często bywają uszkodzone. W przypadku intensywnego ruchu pieszych, korzystanie z chodnika jadącego na rolkach staje się wręcz niemożliwe. Zdaniem Policji z "pieszymi na kółkach" jest pewien problem. Osoba jadąca na hulajnodze, rolkach itp. porusza się ze znacznie większą prędkością, niż idący chodnikiem pieszy czy dziecięcy rowerek. Pieszy zarówno w strefie zamieszkania jak i poza nią, ma prawo przypuszczać, że inni piesi poruszają się z podobną prędkością i nawet jeśli dojdzie do przypadkowego "zderzenia" to nie będzie ono groźne. Kolizja pieszego z osobą jadącą na rolkach czy hulajnodze, może mieć już inne konsekwencje.

W imieniu resortu odpowiedział Jerzy Szmit, potwierdzając, iż obowiązujące przepisy rolkarz traktowany jest jako pieszy a ten może poruszać się jedynie po chodniku. Wyjątek stanowi strefa zamieszkania, w której obowiązują odmienne zasady ruchu drogowego. Odnosząc się do możliwości korzystania przez osoby poruszające się na tzw. rolkach z dróg dla rowerów, uprzejmie zwracam uwagę, że droga dla rowerów została zdefiniowana w art. 2 pkt 5ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu, droga dla rowerów oznacza drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi. Oznacza to, że na tej drodze może się odbywać wyłącznie ruch rowerów. Jednocześnie, art. 11 ust. 4ustawystanowi, że korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi. I podsumował: należy wskazać, że przepisyrozporządzeniaMinistra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r.są na bieżąco aktualizowane i w chwili obecnej trwa analiza uwag zgłoszonych w ramach procesu uzgodnień, opiniowania i konsultacji kolejnej, największej z dotychczasowych nowelizacji. Nie przewiduje się jednak wprowadzenia obligatoryjnego obowiązku projektowania i wykonywania oddzielnej infrastruktury przeznaczonej dla osób poruszających się na rolkach. Dodał: nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zarządcy dróg, na zasadach fakultatywności, przewidywali w ramach projektowanych chodników, wyodrębnione trasy przeznaczone dla rolkarzy. Z kolei odnosząc się do rodzaju nawierzchni infrastruktury przeznaczonej dla uczestników ruchu drogowego poruszających się na rolkach informuję, że przepisy techniczno-budowlane nie określają rodzajów nawierzchni na chodnikach i ścieżkach rowerowych (drogach dla rowerów). Jednocześnie, mając na uwadze rosnącą popularność urządzeń służących do transportu osobistego, takich jak np. rolki, resort - wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym - przeanalizuje zasadność podjęcia działań w podnoszonej kwestii oraz zakres ewentualnych zmian legislacyjnych, mających na celu uregulowanie problematyki korzystania z tego typu urządzeń na drogach publicznych – podkreślił Jerzy Szmit, podsekretarz stanu w resorcie transportu.

(456-66 fot. jola michasiewicz)

Komentuj
Podatek od starych samochodów?
1 września 2016 | 0

O planowanym podatku “od starych samochodów” donosiły media, złożona została też interpelacja poselska (nr 5415). Podatek ten miałby być uzależniony od wieku auta i normy emisji spalin. Tu warto przywołać statystykę - według danych Centralnej Ewidencji Pojazdów - samochody mające ponad 10 lat to około 65 % wszystkich aut w naszym kraju. Wprowadzenie takiego podatku uderzy więc w osoby niezamożne, których nie stać na zakup nowego auta. Warto przypomnieć, że właściciele samochodów już w tym momencie są wyjątkowo mocno obciążeni różnymi kosztami. Koszty te to m.in. ceny benzyny i oleju napędowego (akcyza 34,15% i 25,96%, opłata paliwowa 2,87% i 6,39%, Vat 18,7%) i ogromny wzrost cen ubezpieczeń OC (spowodowany częściowo działaniami rządu). Sprawę wyjaśnia Wiesław Jasiński - podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów - Ministerstwo Finansów aktualnie nie planuje wprowadzenia nowego, tj. dodatkowego podatku dla posiadaczy samochodów osobowych. W kontekście powyższego brak jest możliwości udzielenia odpowiedzi na pozostałe pytania dotyczące ww. kwestii. Jednakże, pragnę poinformować, że obecnie w Senacie RP trwają prace legislacyjne nad senackim projektem ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym w zakresie zmiany sposobu opodatkowania akcyzą samochodów osobowych (druk senacki nr 107). W trakcie prac połączone senackie komisje (Komisja Infrastruktury, Komisja Ustawodawcza, Komisja Budżetu i Finansów Publicznych) zaproponowały zmiany w funkcjonowaniu dotychczasowej formy opodatkowania samochodów osobowych i zastąpienie jej podatkiem uzależnionym od czynnika środowiskowego. W związku z tym w Ministerstwie Finansów prowadzone są analizy dotyczące m.in. czynników, które mogłyby być wykorzystane jako podstawa opodatkowania na potrzeby nowego systemu podatkowego oraz zakresu ewentualnych zwolnień z podatku. Przedstawienie wyników tych analiz będzie możliwe pod koniec września br.

(546-67 fot. Jola Michasiewicz)

Komentuj

Statystyka

Podczas wakacji’2016 zginęło 601 osób
1 września 2016 | 0

474350756e147615a0f34237702f65d259b1bf40

Wakacje 2016 roku już za nami, od początku wakacji, które rozpoczęły się w tym roku dwa dni wcześniej, niż w ubiegłym, policjanci odnotowali wzmożony ruch na drogach, wiele osób wyjeżdżających do tej pory za granicę, zdecydowało się spędzić urlop w Polsce.

Policjanci ruchu drogowego dbali o bezpieczeństwo na drogach, kontrolując prędkość, stan techniczny pojazdów, sposób przewożenia dzieci i stan trzeźwości kierujących. Reagowali na przestępstwa i wykroczenia w ruchu drogowym, zwracając szczególną uwagę na osoby stwarzające swoją jazdą zagrożenie dla pozostałych uczestników ruchu drogowego. Pomimo licznych apeli i prowadzonych działań policyjnych w okresie od 24.06.2016 r. do 31.08.2016 r. doszło do 6993 wypadków drogowych, w których śmierć poniosło 601 osób, a 8746 zostało rannych. Wciąż zdarzają się kierowcy, którzy stwarzają niebezpieczne sytuacje na naszych drogach. Główną przyczyną wypadków było nieudzielanie pierwszeństwa przejazdu oraz nadmierna prędkość. W ubiegłym roku w okresie od 26.06.2015 r. do 31.08.2015 r. w 6784 wypadkach 574 osoby straciły życie, a 8530 zostało rannych.

(546-38 fot. www.policja.gov.pl)

Komentuj

Przegląd prasy

Bartłomiej Morzycki: będziemy promowali kulturę jazdy i odpowiedzialność za kierownicą
12 września 2016 | 1

Bartłomiej Morzycki - prezes Zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego od marca 2011 roku, wcześniej - od 2009 roku członek Zarządu PBD. Z wykształcenia politolog, z zawodu specjalista w zakresie komunikacji społecznej oraz współpracy z organami administracji publicznej. W 3M Poland od 2006 roku, wcześniej pracował w agencji Public Relations oraz w instytucjach państwowych, m.in. Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz w Sejmie RP.
(546-78 fot. Jola Michasiewicz)

2c789649957ec446ee74fa5c9b805abaf795e555

 

Pytanie redakcji Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Jeszcze raz gratulujemy jubileuszu 10-lecia Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, gratulujemy zarówno w imieniu partnera wspierającego Portalu Edukacyjnego Wychowanie Komunikacyjne "Bezpieczna droga do szkoły" jak i redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS i wydawcy Grupy IMAGE. Podczas spotkania okolicznościowego zorganizowanego 2 września 2016 r. na terenie Stacji Mercedes na Powiślu mówił Pan o spotkaniu znajomych i wspólnych projektach. Jak Pan ocenia - które wśród już zrealizowanych, bądź trwających projektów - są szczególnie ważne? Czy szczególnie skuteczne?

Odpowiedź Bartłomieja Morzyckiego, prezesa Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego: W ciągu 10 lat zrealizowaliśmy bardzo wiele projektów, zarówno własnych, prowadzonych pod nazwą Partnerstwa jak i takich, w których mogliśmy być jednym z partnerów wspierających. Nie wspominając już o poszczególnych autorskich działaniach naszych partnerów. Spośród naszych projektów szczególnie wyróżniłbym projekt "Bezpieczna Flota", którym Partnerstwo zainaugurowało swoją działalność. W 2006 roku jeszcze niewiele miejsca poświęcano kierowcom samochodów służbowych. My postanowiliśmy wykorzystać doświadczenie managerów flotowych firm tworzących PBD do stworzenia i następnie upowszechnienia standardów służących bezpieczniejszej flocie pojazdów służbowych. Długofalowym efektem tego działania jest stan dzisiejszy, kiedy to każda szanująca się firma z dużą flotą posiada politykę bezpieczeństwa i regularnie dba o utrzymanie jak najniższej szkodowości. Kolejnym projektem godnym zauważenia jest konkurs "Partner Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego", którego celem jest wyłonienie liderów działających na rzecz brd i ich symboliczne uhonorowanie, a przede wszystkim nagłośnienie ich działań i postawy. Często dzięki temu zyskują oni nowych partnerów, sponsorów czy wreszcie motywację do dalszego działania.

Pytanie: Poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego następuje, choć niestety, nie tak dynamicznie jak życzylibyśmy sobie my wszyscy użytkownicy ruchu drogowego, czyli piesi, rowerzyści i kierowcy? W jakim kierunku będą zmierzały działania podejmowane w najbliższym czasie przez Partnerstwo?

Odpowiedź: Jak pokazało ostatnie 10 lat poprawa brd wymaga czasu, choć oczywiście wszyscy byśmy chcieli jak najszybszych efektów. Myślę, że będziemy koncentrowali się na długofalowym działaniu edukacyjnym zmieniającym świadomość kierowców, gdyż czynnik ludzki pozostaje największą słabością. Będziemy promowali kulturę jazdy i odpowiedzialność za kierownicą. Mówię o kierowcach, gdyż to najliczniejsza grupa wśród powodujących wypadki, choć nie mniej uwagi poświęcimy wszystkim uczestnikom ruchu drogowego, w tym pieszym i rosnącej rzeszy rowerzystów.

Pytanie: Nasza redakcja od lat śledzi działania Partnerstwa. Szczególnie ważna i cenna jest inicjatywa tych wspólnych - partnerskich działań na rzecz poprawy brd. Nagradzacie ludzi i instytucje wielkich firm, ale też te najmniejsze. Nagradzacie inicjatywy wielkie oraz te lokalne, równie ważne. Jesteście jedyną tak szeroko działającą organizacją w naszym kraju. Czy tylko nam się tak wydaje, że ostatnio zabrakło trochę dynamiki w Waszych działaniach? Wielokrotnie podczas konferencji czy okrągłych stołów mówiono o potrzebie organizacji jednej instytucji wiodącej w działaniach na rzecz poprawy brd. Resort transportu zapowiada działania w tym kierunku? Czym - przede wszystkim - taki ośrodekpowinien się zająć? W jakie uprawnienia powinien być wyposażony?

Odpowiedź: Na pewno nie jest łatwo utrzymać dynamikę przez tak długi okres. W ciągu 10 lat liczba organizacji działających na rzecz brdznacząco się zwiększyła, już nie tylko jest Partnerstwo, są też inne grupy. Ale to przecież dobrze, tu nie ma miejsca na niezdrową konkurencję, gdyż pracy starczy dla wszystkich. Na poziomie rządowym jedna instytucja koordynująca jest pożądana, natomiast w tzw. trzecim sektorze czyli wśród organizacji pozarządowych im więcej zaangażowania tym lepiej, tym więcej ludzi i pomysłów. Jeśli zaś mowa o jednostce rządowej, to poza kompetencjami ustawowymi powinna ona mieć też konkretne instrumenty, w tym finansowe a także silną pozycję polityczną, aby szef takiej instytucji był faktycznym partnerem do współpracy ze wszystkimi instytucjami i służbami odpowiedzialnymi za brd.

Pytanie: Choć statystyki nadal są smutne, zadam to pytanie - czy Polacy są dobrymi kierowcami?

Odpowiedź: Pod względem umiejętności jestem przekonany, że polscy kierowcy są dobrze przygotowani. Niestety, zbyt często brakuje im wyobraźni i dominuje chyba takie złudne przekonanie, że wypadki zdarzają się "tym innym". Sam nieraz zastanawiam się patrząc np. za granicą na polskie samochody, jak wszystkie jadą zgodnie z przepisami, że jednak można. Natomiast wystarczy tylko, że przekroczą granicę a rozpoczyna się swoisty wyścig i walka o życie. Nie potrafię znaleźć wyjaśnienia.

Dziękuję za rozmowę.

Pytania zadała redaktor naczelna Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS Jolanta Michasiewicz

Komentuj
Używanie telefonów podczas jazdy. Edukacja jest strategią skuteczną
12 września 2016 | 0

Dlaczego używasz telefonu komórkowego podczas prowadzenia samochodu? Tym pytaniem rozpoczyna się kampania, która ruszyła w Stanach Zjednoczonych. Została przygotowana przez amerykańską firmę telekomunikacyjną AT&T a ma uświadomić, młodym ludziom, że SMS, czy media społecznościowe mogą poczekać. Stawką jest bowiem nasze życie. W studiu TVN 24 o niebezpieczeństwach związanych z używaniem telefonu podczas jazdy samochodem mówiła m.in. dr Ewa Odachowska z Instytutu Transportu Samochodowego oraz kierowca rajdowy Michał Kościuszko. Pani psycholog powiedziała: Czy taka kampania ma rzeczywisty wpływ - wydaje się, że ma większe niż większość dotychczasowych kampanii. Pokazuje emocje i ten właściwy target - młodych ludzi. Chodzi tu jednak przede wszystkim z problemem zmian zachowania, a z tym jest trochę gorzej. (Niebezpieczeństwa używania telefonu podczas jazdy autem - Szacuje się, że co czwarty wypadek miał miejsce w sytuacji używania telefonu podczas jazdy. Problem istnieje, ale są sposoby na rozwiązanie go. Choć na dzień dzisiejszy jest ich niewiele. Edukacja jest strategią skuteczną. Dobrze byłoby, aby takie kampanie emocjonalne i adresowane do określonej grupy ludzi były u nas.

ae3e484a4897072e791f99417ebbed24b4b15784

d824d8a328234cb1e26a9a68fcfdd62fd1fec12f

19d59b2f706151ec66ea027d57e26fd23178008a

96a3b6cd32dbac9712a6f0970f6140fc12a63ec7

(546-69-72)

Komentuj
Drastyczne, ale może skuteczne?
9 września 2016 | 0

b234436c13f2eda394831464a4511972ef970164

(546-50 fot. Policja w East Liverpool)

Amerykańska policja opublikowała zdjęcia pary heroinistów, który w wyniku przedawkowania stracili przytomność w czasie jazdy samochodem. Policjanci uznali, że ta szokowa terapia może pomóc w walce z uzależnieniami. I tak na fotach policji w East Liverpool (Ohio) widać dwie dorosłe osoby na przednich siedzeniach samochodu. Mężczyzna i kobieta stracili przytomność po przedawkowaniu heroiny. Mają otwarte usta, blade twarze. Wstrząsające jest to, że z tyłu w foteliku siedzi ich czteroletni syn. Jadący chaotycznie ford zwrócił uwagę funkcjonariusza. Po zatrzymaniu policjant znalazł w pojeździe nieprzytomną kobietę i bardzo osłabionego kierowcę. Ten wybełkotał jedynie, że wiózł partnerkę do szpitala. Chwilę później sam zemdlał. Obojgu uratowano życie. Teraz przebywają w policyjnym areszcie. Postawiono im szereg zarzutów, m.in. narażenia dziecka na niebezpieczeństwo. Chłopiec trafił do rodziny zastępczej. - Czasami prawda jest zdjęciem. Te fotografie są prawdą - powiedział Brian Allen z policji East Liverpool. "Mamy świadomość, że niektórzy mogą się poczuć urażeni tymi zdjęciami i ze względu na to jest nam bardzo przykro. Ale najwyższy czas, by ci, którzy nie biorą narkotyków, zobaczyli to, z czym zmagamy się na co dzień" - wyjaśniła policja w oświadczeniu. Czujemy, że musimy pokazać drugą stronę medalu tego strasznego narkotyku - napisano w poście na Facebooku. - Czujemy, że musimy zabrać głos w imieniu dzieci, których życia są zniszczone przez narkotyki. To dziecko nie mogło powiedzieć tego samo, ale mamy nadzieję, że jego historia przekona innych narkomanów, pod których opieką są dzieci, że warto pomyśleć dwa razy zanim wstrzyknie się narkotyk.” Mężczyzna został jednak skazany na 180 dni więzienia za prowadzenie pojazdu pod wpływem substancji odurzających i narażenie życia i zdrowia dziecka. Ukarano również kobietę - odebrano jej prawa rodzicielskie. 4-letni chłopiec znajduje się teraz pod opieką siostry i szwagra Amerykanki.

Komentuj
MEN włączone w działania edukacyjne na rzecz poprawy brd
9 września 2016 | 0

876c0726ec787bd31eec08f7bf1977e157b82c5c

Minister A. Adamczyk, minister A. Zalewska, prezes PZM A. Witkowski

oraz sekretarz KRBRD K. Romik podczas podpisania porozumienia ws. turniejów BRD (546-43 fot. MIiB)

Popularyzacja wśród dzieci i młodzieży znajomości przepisów o ruchu drogowym, propagowanie kulturalnego i bezpiecznego zachowania na drodze, a także zwiększenie świadomości zagrożeń w ruchu drogowym - to główne z założeń podpisanego 9 września 2016 r. “Porozumienia o współpracy w zakresie organizowania i przeprowadzania edukacyjnych turniejów bezpieczeństwa w ruchu drogowym”. Sygnatariuszami porozumienia są minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk, minister edukacji narodowej Anna Zalewska, minister spraw wewnętrznych i administracji, reprezentowany przez wiceministra Jarosława Zielińskiego, Komendant Główny Policji, reprezentowany przez nadinspektora Jana Lacha, oraz prezes Polskiego Związku Motorowego, Andrzej Witkowski. - Cieszę się, że możemy dziś podpisać porozumienie, które w atrakcyjnej formie włącza bezpieczeństwo ruchu drogowego w proces edukacji, a którego głównym beneficjentem będzie polska młodzież - powiedział minister A. Adamczyk.

Porozumienie o współpracy otworzy drogę do podjęcia kompleksowych działań na rzecz poprawy stanu wiedzy o bezpieczeństwie ruchu drogowego na wszystkich etapach edukacji szkolnej. Turnieje będą odbywać się w całym kraju na poziomie wszystkich szczebli samorządów, z ogólnopolskimi finałami. Uczestniczyć w nich będą zarówno szkoły podstawowe, jak i gimnazja oraz szkoły średnie. Celem turniejów jest popularyzacja wśród dzieci i młodzieży znajomości przepisów o ruchu drogowym, propagowanie kulturalnego i bezpiecznego zachowania na drodze, a także zwiększenie świadomości zagrożeń w ruchu drogowym. Młodym ludziom przekazywana będzie również wiedza na temat zasad pierwszej pomocy.

Turnieje edukacyjne z zakresu bezpieczeństwa w ruchu drogowym są wpisane do rządowego “Programu ograniczania przestępczości i aspołecznych zachowań Razem bezpieczniej im. Władysława Stasiaka na lata 2016-2017”, którego koordynatorem jest Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji. - Dziękuję Członkom Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego za włączenie Ministerstwa Edukacji Narodowej w działania edukacyjne na rzecz poprawy brd - powiedziała minister Anna Zalewska.

Dotychczas obowiązywało porozumienie o współpracy zawarte 1 czerwca 2011 r., jednak w związku z koniecznością podniesienia intensywności działań i współpracy w edukacji na rzecz brd, oraz wsparcia udzielonego Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, zaistniała konieczność podpisania nowej umowy.

Komentuj
Małgorzata Downarowicz. Moja rumuńska podróż (cz. 1)
12 września 2016 | 0

Trasa do granicy Rumunii była nam niby znana, nie pierwsza to wyprawa do tego pięknego kraju. Na wszelki wypadek nawigacja przygotowana, trochę z lenistwa, po co się męczyć i czytać drogowskazy. No i stało się. Jechałyśmy przez Słowację i Węgry bocznymi drogami, bo bliżej, a i oszczędność, bo bezpłatne. Nauczka dla równie mało przewidujących, jak my: boczne drogi na Słowacji i na Węgrzech są słabo oznakowane. Nadrobiłyśmy dobre 100 km klucząc po nienajlepszych nawierzchniach, przez wsie i miasteczka, zahaczając przez pomyłkę o ukraińsko-słowacką granicę. Cała podróż przez Słowację i Węgry to jednak przykład bardzo kulturalnej jazdy tamtejszych kierowców: ograniczenie do 60 km/godz. - wszyscy jadą 60., znak mówi 30 km/godz. - zwalniają do 30. Poszanowanie dla przepisów ruchu drogowego. Zdarzali się szaleńcy, głównie kierowcy TIRów, niestety również z polską rejestracją. Niedaleko z rumuńską granicą przedsmak tego co zobaczymy za kilka godzin: samotna furmanka służąca do przewożenia ludzi. W końcu wjeżdżamy na teren Rumunii, kupujemy winietkę, ruszamy, jedziemy za samochodem z napisem “Scoala” (nauka jazdy), ale okazuje się , że to zły pomysł: pewnie kursant dopiero rozpoczynał szkolenie na ulicach miasta (Satu Mare), jazda zygzakiem, nieprzewidywalność co zrobi, kazała nam jak najszybciej ominąć go wielkim łukiem. Udało się. Po pierwszej godzinie jazdy, już wiemy, że rumuńskich kierowców boimy się. Chyba przyświeca im motto: przepisy są po to, żeby je omijać, łamać. I tak ograniczeń prędkości się nie przestrzega, ciągłe linie - jedna czy dwie - nie wiadomo po co ktoś namalował. Wyprzedzanie pod znakiem zakazu wyprzedzania, na łukach, na liniach ciągłych, pod górkę to norma. A obok tego lekceważenie przepisów kodeksu. Przeżywamy także miłe rozczarowanie: drogi bardzo przyzwoite, w zasadzie dobrze oznakowane, choć niekiedy brak znaków poziomych, ale widać nowe nawierzchnie, może nie zdążyli namalować. Praktycznie nie korzystamy z gps-a, drogowskazy precyzyjnie kierują nas na wybrana trasę. Jedziemy przez miasta, wsie, drogi krajowe, szybkiego ruchu, autostrady, po górach, dolinach, przegląd możliwości rumuńskich kierowców i drogowców. Kierowcy jednak w większości fatalni, budowniczy dróg generalnie na plus, choć zdumiewają nas niektóre pomysły: bardzo wąskie pobocza, a zaraz za nimi dosyć głębokie wybetonowane rowy odpływowe. Wyraźnie oznakowane roboty drogowe, te które mijałyśmy sygnalizowane z dużym wyprzedzeniem. Wpaść w 2-metrowej głębokości wykop łatwo, bowiem pachołki stoją niemal na jego krawędzi. Chwila nieostrożności i nieszczęście gotowe. W miastach i na przedmieściach progi zwalniające bardzo wysokie czego znaki nie pokazują. Po dwóch dniach podróży już wiemy, że przed przejściami dla pieszych trzeba bardzo uważać, nie tylko ze względu na ludzi, ale też, żeby nie niszczyć zawieszenia: albo leży wąska wysoka metalowa belka, albo szeroki wysoki betonowy pas. W niektórych częściach Rumunii zamiast progów na drogach za miastem wysepki. Zmora rumuńskich dróg to rowery i furmanki: i jedne i drugie nieoznakowane, nieoświetlone, niewidoczne wieczorem, woźnicy czują się pełnoprawnymi użytkownikami dróg i potrafią jechać środkiem drogi. Najbardziej rozbawił nas o zmroku widok furmanki asekurowanej przez wóz policyjny. Zdarzyło się też kilkakrotnie, że furmanka przewoziła siano, na czubku siedział człowiek i jadącym za nimi dawał sygnały ręką czy mogą ich wyprzedzać, czy nie. Grzeczny. W miasteczkach prawy pas najczęściej zajęty przez parkujące samochody, do jazdy pozostaje zatem jedno pasmo. Bardzo denerwujące jest to, że dwupasmówki nagle przechodzą w drogi z jednym pasem ruchu, zwężeń nie sygnalizowano ani znakami poziomymi, ani w inny sposób. Zdarzają się, choć coraz rzadziej, kwiatki w postaci... ogromnych dziur w nawierzchni, albo niezabezpieczonych studzienek – trzeba bardzo uważać. Jednak najbardziej zdumiał nas pieszy maszerujący w sobie tylko znanym celu i kierunku... nocą autostradą. Oczywiście bez odblasku, szaroburym ubraniu... groza.

Małgorzata Downarowicz

Ps. Za tydzień ciąg dalszy.

14e4a7bf73914c1120ceaaeea783022f85096057

8780dd570617466e923fd5dddd3d8b9d1260e5a9

5ed799ab40d38dde2acf596660cdb2242495497a

ef2042663c43a5ffa9e02228eea554ef374d6135

328fd2e8543a1cf1bb7beb0ba431a7188d675b99

f17298e482612d2cf2334ec1978d8137d19ae0c6

953e005bd4d66ed2283c745702ccacb0b8159cfc

7cb59846f2cd623b2ca021acd84e8be5fb5a9368

0530a5d6eaf326020f8ac10234568228f29fb1be

d1606f5f695c063153ff7eb7676a69b22bb5db30

(546-56-65 fot. Małgorzata Downarowicz)

Komentuj
Odszedł od nas…
9 września 2016 | 0

3489f670e154206f351d80c27fb6449c533d49d6

Kochał ludzi i kochał swój instruktorski fach. Spod Jego ręki wychodziły kolejne pokolenia krakowskich motorniczych i kierowców autobusów miejskich. Nie tylko kierował ośrodkiem, ale sam pokazywał jak dobrze szkolić ucząc na co dzień kandydatów na kat. B swym niebieskim Polonezem. Był ostatnim instruktorem nauki jazdy szkolącym właśnie na Polonezie. “Ostatniego Poloneza Krakowa” znali wszyscy instruktorzy, policjanci, motorniczy tramwajów, kierowcy autobusów miejskich. Wszyscy wiedzieli, że jeździ nim Stefan Szypuła - wieloletni kierownik Ośrodka Szkolenia Kierowców i Motorniczych przy krakowskim MPK. Szkolenie było misją i pasją Stefana, przekazywał ją następnym młodym instruktorom nauki jazdy.

Zaledwie kilka miesięcy po przejściu na zasłużona emeryturę zdiagnozowano u Niego złośliwy nowotwór. Nie wygrał tej walki, choć tak bardzo chciał wrócić do nas. My czekaliśmy na Niego, z nadzieją przeżywaliśmy kolejne etapy choroby, bo wydawało się, że da radę.

Miał tak wiele planów i pomysłów na realizacje, których zabrakło Mu czasu.

Będzie nam brakować Jego uśmiechu, pogody i życzliwości do ludzi.

Pozostajemy w głębokim żalu po stracie DOBREGO CZŁOWIEKA i PRZYJACIELA.

Przyjaciele z SPEC Kraków

Komentuj
WORD Kielce już wybrał
9 września 2016 | 0

2fcbe600ca424560ebc0b0e7898061be4a7d5197

WORD Kielce rozstrzygnął przetarg na dostawę nowych aut egzaminacyjnych - najlepsze okazały się toyoty yaris. Tym razem nie będą jednak kosztować tak tanio, jak ostatnim razem. Przetarg wygrało ASO M. Romanowski, które za dostawę 25 nowych toyot yaris z 2016 roku za cenę brutto: 1.287.400 zł. Przypomnijmy złożone do przetargu zostały dwie oferty dostawy aut egzaminacyjnych do kat. B: toyoty yaris i hyudaie. Internauci komentują: Kiedy "robiłem" prawo jazdy to raz jeździłem Maluchem, raz Polonezem innym razem Fiatem 125. Na egzaminie do końca nie wiedziałem czy będę jechał Maluchem czy Dużym Fiatem. Przyjechał akurat Maluch. Pojazdy oczywiście muszą być wymieniane, łatwiej dysponować i utrzymywać flotę tej samej marki, jednak pomysł Czytelnika, aby flota była urozmaicona interesujący. Pamiętajmy jednak, że dzisiaj egzamin można praktycznie zdawać na każdy samochodzie - pojeździe ośrodka szkolenia kierowców, a może też prawo podstawienia pojazdu egzaminacyjnego powinien mieć także zdający?

bba18d2086c53ce1452e34f7d564f62d8b47acf6

(546-41 i 42)

Komentuj
Minister Adamczyk o połączeniu z systemem komunikacyjnym Europy
8 września 2016 | 0

3b08cf5d235ded006eb2e04a752ee5d72879be28

(546-34 fot. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa)

W trakcie obrad XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy Zdroju, minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk, wziął udział w debacie “Perspektywy rozwoju transportu w Polsce” i poinformował o staraniach polskiego rządu o wpisanie do systemu transeuropejskiej sieci transportowej - TEN-T dwóch nowych korytarzy biegnących przez Polskę: drogowego Via Carpatia i kolejowego korytarza towarowego nr 11. Przypomnijmy, międzynarodowa trasa Via Carpatia ma łączyć północ z południem Europy. Resort oczekuje, iż droga ta stanie się też ważnym korytarzem łączącym polskie porty z największymi centrami gospodarczymi Europy Środkowo-Wschodniej, ale tez z Wiedniem i Północnymi Włochami. - Priorytetem polskiego rządu jest budowa swoistego rusztu komunikacyjnego wewnątrz państwa i bardzo dobre połączenie go z system komunikacyjnym Europy, co zapewniają korytarze komunikacyjne TEN-T. Na to są pieniądze infrastrukturalne - informował Adamczyk. I dalej mówił: obecnie przez Polskę przebiegają dwa korytarze sieci bazowej, której celem jest zapewnienie spójności terytorialnej UE i usprawnienie swobodnego przepływu osób oraz towarów. Są to Korytarz Bałtyk - Adriatyk oraz Korytarz Morze Północne - Bałtyk. Minister wskazał, że Sejm przed wakacjami przyjął ustawę, która zmieniając warunki zewnętrzne przygotowania procesu inwestycyjnego ma pozwolić na skrócenie go o kilka miesięcy.

Mówiąc o nowym systemie poboru opłat drogowych minister powiedział: - Niczego dziś nie przesądzamy, nie wskazujemy konkretnego rozwiązanie, ale oczekujemy na spełnienie przez nowy system poboru opłat ważnych dla użytkowników wymagań. Andrzej Adamczyk podkreślił, że nowy system poboru opłat powinien być przyjazny kierowcom, nowoczesny, łatwy w obsłudze, mieć także wiele funkcjonalności i możliwość rozbudowy o kolejne. Ważne jest również, by system był tani w eksploatacji oraz by koszt jego utrzymania nie stanowił znaczącej części przychodów, przeznaczanych na budowę i utrzymanie dróg. Odpowiadając na pytanie o możliwość wprowadzenia winiet minister Andrzej Adamczyk stwierdził, że winiety są przeszłością, a dziś należy raczej rozważać wprowadzenie elektronicznego biletu drogowego, jako jednego z potencjalnych rozwiązań.

Minister mówił też, że na przełomie września i października odbędzie się prezentacja istniejących systemów poboru opłat, do której zostaną zaproszeni dostawcy, zainteresowani przystąpieniem do przetargu na wybór operatora i wykonawcy systemu po zakończonej w listopadzie 2018 r. obecnej umowie.

Komentuj
Bezpieczna droga do szkoły - stałym elementem pracy policjantów
8 września 2016 | 0

744aca86167f5c76697c5b855f0a4ab13dc0a0bb

(546-49)

Rozpoczął się nowy rok szkolny i właśnie w drodze do szkoły i ze szkoły dzieci będą najbardziej narażone na wypadek. Minister Mariusz Błaszczak polecił funkcjonariuszom policji, aby podjęli bardziej intensywne działania na rzecz edukacji dzieci i rodziców, takie jak “Bezpieczna droga do szkoły”.

Stałym elementem działań “Bezpieczna droga do szkoły” jest m.in. zapraszanie policjantów na spotkania z rodzicami oraz na lekcje wychowania komunikacyjnego z dziećmi. Zajęcia z policjantem są dla dzieci zawsze dużą atrakcją, co zachęca je do poznawania zasad ruchu drogowego. Funkcjonariusze będą też obecni w pobliżu szkół – będą pomagać i doradzać, a w razie potrzeby reagować na niewłaściwe zachowania kierowców i uczniów.

Komentuj
Alfabet kulturalnego i bezpiecznego kierowcy?
8 września 2016 | 0

2f384041f7f296570b70722015e316ee7f114553

W Zamościu 26-letni motocyklista uderzył w tył pojazdu nauki jazdy. Pojazd szkoleniowy zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, aby przepuścić przechodniów. Sprawca kolizji trafił do szpitala, otrzymał kilkuset złotowy mandat karny i sześć punktów karnych, zatrzymano mu także dowód rejestracyjny. Jak wynika z ustaleń policji motocyklista nie zdążył wyhamować i właśnie uderzył w tył suzuki. Pojazdem nauki jazdy, pod okiem 43-letniego instruktora, kierował 18-letni kursant. Ze względu na uszkodzenia, mundurowi zatrzymali motocykliście dowód rejestracyjny pojazdu.

To kolejne zdarzenie zapisane w smutnej i tragicznej statystyce wypadków drogowych i kolizji z udziałem pojazdów nauki jazdy. I po raz kolejny apelujemy o szczególną uwagę i tolerancję dla pojazdów szkoleniowych i życzliwość w stosunku do zestresowanych kursantów oraz instruktorów wykonujących tak trudny zawód. Tym razem sprawca miał 26-lat, czy już zapomniał swoje lekcje nauki jazdy? A może ktoś zapomniał mu powiedzieć na czym polega alfabet kulturalnego i bezpiecznego kierowcy?

(546-40 fot. Policja Lubelska)

Komentuj
Oto jak kierowcy lekceważą prawo
7 września 2016 | 0

a9a3fd0193cb2d41360691a5e76253b0f7b38f31

(546-35)

Informacja – z pozoru – marginalna, jednak zastanówmy się nad nią. Otóż 30-letni kierowca, który spowodował wypadek samochodowy, ponieważ za kierownicą pisał sms-a, przyszedł... pijany na własną rozprawę. I nawet nie ma znaczenia, że sąd wyprosił go z Sali rozpraw, że został ukarany 1,5 tys. zł grzywną; a za spowodowanie wypadku wymierzono mu karę pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, że na ten okres odebrano mu prawo jazdy oraz ukarano dodatkową 1,6 tys. zł grzywną. Zastanówmy się nad tym czy ten kierowca ma predyspozycje psychiczne do jazdy? Dodajmy tylko, iż sprawca wypadku nie udzielił pomocy poszkodowanej, więcej - uciekł z miejsca zdarzenie (ukrywał się w lesie, gdzie spędził całą noc), a ofiara wypadku doznała licznych obrażeń, przeszła operację, a jej leczenie i rehabilitacja trwa. Może obok zdecydowanie surowszych wyroków, kierowców trzeba także kierować na obowiązkowe badania w gabinetach psychologicznych? Czy z taką mentalnością, ten młody człowiek nie usiądzie za kierownicą?

Komentuj
Miasto wygodne dla ośmio- i 80-latka jest dobre dla wszystkich. Warszawa to wielki parking
7 września 2016 | 0

bfb4090703fb34162c9041cf0447ea01d43d725f

Gil Penalosa, światowej sławy ekspert od drobnych przestrzeni miejskich i polityki mobilności, który doradza merom i burmistrzom z całego świata przyjechał do Warszawy. Tu przyjechał w ramach konsultacji w związku z nową “Polityką mobilności”. Pytacie, gdzie się mają podziać samochody parkujące na chodnikach? Konstytucja nie gwarantuje miejsca do parkowania. To tak, jakby ktoś kupił sobie lodówkę i żądał od władzy, by w związku z tym przyznała mu mieszkanie. Dlaczego w przypadku samochodu ma być inaczej? - dziwi się Penalosa.Na prezentacje eksperta przyszły tłumy zainteresowanych tworzeniem miasta bezpiecznego i przyjaznego dla pieszych, rowerzystów i kierowców. - Musicie uwolnić chodniki od samochodów. One są do chodzenia, a nie do parkowania - podpowiadał. Gil Penalosa jest szefem kanadyjskiej organizacji 8-80 Cities. Jej przesłanie brzmi: miasto wygodne dla ośmio- i 80-latka jest dobre dla wszystkich. Ekspert z Kanady wyświetlił zdjęcia, które zdążył zrobić w Warszawie. Wszystkie ulice wyglądają na nich podobnie - jak wielki parking. Chodniki są "pożarte" przez samochody. Piesi lawirują, dwie osoby nie mogą się wygodnie minąć, wózek wchodzi prawie na wcisk, strach pchać, bo można zarysować lakier. Inaczej jest tylko w Alejach Ujazdowskich, na Krakowskim Przedmieściu, Nowym Świecie czy nowej Świętokrzyskiej. Na pl. Konstytucji cały środek jest zajęty przez stojące auta. - Ładny plac i z wielkim potencjałem. Szkoda go tak marnować - mówił Penalosa. Spytał: - Dlaczego w Warszawie ścieżki rowerowe nagle się zaczynają, urywają i wracają gdzieś dalej? One muszą tworzyć sieć, trzeba je wyraźnie oddzielać od jezdni i chodników. Przekonywał, by zaczynać od małych kroków czy projektów pilotażowych, ale warto też stawiać sobie ambitne cele. - Do 2020 r. zero samochodów na chodnikach w Warszawie - proponował.

Komentuj
Pod prąd prawym pasem drogi szybkiego ruchu!?
7 września 2016 | 0

5e9b66652c833a47b7832a1a36f6d5c66019d8bf

10c067163b18ca8af0d54ad06824a477fbe883ab

(546-36-37 fot. Policja Lubuska)

Policjanci zatrzymali kobietę, która na drodze ekspresowej S3 poruszała się pod prąd. - Jechała lewym pasem który dla pojazdów prawidłowo poruszających się, służy do wykonywania manewru wyprzedzania. Tym samym stworzyła ogromne zagrożenie w ruchu i zmuszała jadące z naprzeciwka pojazdy do nagłej zmiany pasa - poinformował o zdarzeniu Tomasz Bartos z gorzowskiej policji. Policjanci wstrzymali ruch pojazdów, polecili zawrócenie i zjechanie z drogi, tam przeprowadzili dalszą kontrolę. Jak się dowiadujemy Podczas rozmowy z 60-latką, okazało się, że nie zdawała sobie sprawy z wykroczenia jak i niebezpieczeństwa, jakie spowodowała dla innych użytkowników ruchu drogowego. Ze względu na fakt, że droga S-3 jest drogą ekspresową, na której obowiązuje prędkość do 120 km/godz., biorąc pod uwagę skutki i ciężar ewentualnego zderzenia czołowego pojazdów, policjanci odstąpili od ukarania mandatem karnym i zatrzymali kobiecie prawo jazdy. Sprawa tak poważnego wykroczenia znajdzie swój finał w sądzie.

Wiele miejsca poświęcamy zagadnieniom techniki jazdy autostradami/drogami szybkiego ruchu. Niestety wniosek jest smutny - Polacy nie potrafią prawidłowo poruszać się takimi drogami. Jeden z naszych Czytelników proponuje: A może karanie za wprowadzające w błąd i złośliwe złe oznakowanie? A może określenie czasu i zasad blokowania drogi publicznej na max 15-30 minut ? A może zamiast płyty poślizgowej wykonywanie zakrętów o poszerzonej szerokości i właściwej przechyłce? Dla jednych biznes a dla drugich śmierć ? To gorzkie słowa, jednak pozostaje problem dobrego oznakowania i organizacji dróg, problem szkolenia, lub braku takich elementów szkolenia itd. itd. Tematykę tę będziemy kontynuowali, ciekawi jesteśmy Państwa opinii (prosimy o komentarze, które będziemy publikowali w dalszych tekstach). Pytamy także:

Czy Polacy potrafią jeździć autostradami/drogami szybkiego ruchu?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Komentuj
Kolejny raz o blokowaniu lewego pasa
6 września 2016 | 0

412412d9f325851d7ccf5f2c74d6904bceb1ac4a

fd4a9930870ed65aa9a4c9c418bab702051d3beb

Wielu kierowców myśli, że jadąc lewym pasem z maksymalną dozwoloną prędkością nie musi puszczać szybciej jadących z tyłu. Jednak amerykańscy eksperci oszacowali, że wolna jazda lewą stroną jest bardziej niebezpieczna od szybkiej jazdy tą samą częścią drogą - .

- Jeżeli jedziemy wolno lewym pasem, to również wolniej jadą ci prawym pasem. Potencjalny kontakt tych samochodów jest zatem o wiele większy - wyjaśnia Kuba Bielak, instruktor bezpiecznej jazdy (fot.). I dodaje, iż istnieje wówczas np. większa możliwość zajeżdżania itd. I ostatecznie może dojść do kolizji. Redakcja dodaje - jazda lewym pasem może wywołać także agresję. - Jechałem lewym pasem i zauważyłem kierowcę, który bardzo szybko, agresywnie zbliżał się do mnie. Dalej jechałem lewym pasem, ale zostałem zepchnięty na barierki i uciekł z miejsca zdarzenia - wspomina kierowca. W tej sprawie trwa postępowanie sądowe. Przesłanki do takiego zachowania wyjaśnia psycholog transportu Andrzeja Markowski. Mówi: wiele osób traktuje drogę jak swoją własność i chce pokazać kto rządzi za kierownicą. To nie ma znaczenia, że ten jadący przede mną jedzie zgodnie z przepisami, ale to mnie on blokuje drogę, ja chcę jechać więcej niż to dopuszczalne 140 na autostradzie - to tok myślenia tego agresywnego kierowcy, twierdzi psycholog. I podsumowuje – taki tok myślenia często prowadzi nawet do fizycznej agresji.

W Stanach Zjednoczonych w 11. stanach zabroniona jest nieuzasadniona jazda prawym pasem. Jak podkreśla redakcja TVN TURBO – w Polsce prawo jest podobne: Kierowca musi poruszać się najbliżej prawego pasa, a lewy pas służy jedynie do wyprzedzania.

Policja przypomina, że za poruszanie się daleko od prawej krawędzi jezdni może skutkować mandatem w wysokości do 500 zł i za to wykroczenie można otrzymać także 2 punkty karne. Pamiętajmy także, że jadąc lewym pasem blokujemy ewentualny przejazd pojazdom uprzywilejowanym. Zablokowanie przejazdu takiemu pojazdowi jest zagrożone najwyższą karą. I mała wyrywkowa policyjna statystyka: za jazdę wyłącznie lewym pasem w 2010 r. w Polce popełniono 1996 takich wykroczeń, a już w 2011 r. było ich 3144.

(546-32-33)

Komentuj
Pomoc ofiarom wypadków drogowych będzie łatwiejsza
5 września 2016 | 0

9fbc74689429333fff2171ff1b69762aee583d31(546-86 grafika KRBRD)

Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego rozpoczęła prace nad stworzeniem pierwszej w Polsce ogólnodostępnej bazy danych o podmiotach zajmujących się pomocą ofiarom wypadków drogowych i ich rodzinom. Chcemy, aby taka baza była łatwo dostępna dla każdego obywatela szukającego pomocy powypadkowej, także w swoim województwie.

Na zgłoszenia od organizacji niosących pomoc poszkodowanym czekamydo 30 września 2016 roku.Podstawowe informacje o takich podmiotach (nazwa podmiotu, adres, adres strony internetowej, numer kontaktowy, numer KRS oraz zakres działalności) można nadsyłać drogą mailową na adres: sekretariat@krbrd.gov.pl

Baza zostanie udostępniona na stronie KRBRD (www.krbrd.gov.pl) i będzie możliwość jej uzupełniania o kolejne podmioty pomagające poszkodowanym. Inicjatywa ta jest realizowana w ramach działań ujętych w Narodowym Programie Poprawy BRD w dziale “ratownictwo i opieka powypadkowa”.

Komentuj
Nie polujemy na zebrach!!!
4 września 2016 | 0

48de85aacd569eb614ab235ab9486f05c84613d9

d7b5a33246defecc7d9555df9e5faa0dc81cbf37

(546-29-30 grafika oraz fot. KWP Radom)

Jak poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu od 1 stycznia do 30 sierpnia tego roku doszło do 171 potrąceń pieszych, które miały miejsce na przejściach dla pieszych. Zginęło w nich 14 osób. Aby przeciwdziałać takim tragediom, by podnieść świadomość kierujących i pieszych mazowiecka drogówka rozpoczęła kampanię - Kierowco ! Nie polujemy na zebrach !!! Akcja wystartowała 4 września br., opracowana i przygotowana została przez Wydział Ruchu Drogowego KWP zs. w Radomiu. Miejscem inauguracji akcji był Płocki Ogród Zoologiczny - wybieg ZEBR.

Piesi są najbardziej zagrożoną grupą uczestników ruchu drogowego. Zderzenie pieszego i pojazdu prawie zawsze kończy się obrażeniami, czasem też największą tragedią. Niestety znaczna część takich wypadków ma miejsce na przejściach dla pieszych, a więc tam gdzie przekraczający jezdnię pieszy powinien być całkowicie bezpieczny. Jednak znaczna część uczestników ruchu drogowego, pieszych i kierujących zapomina o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i przepisach ruchu drogowego obowiązujących na przejściach dla pieszych i w ich rejonie. Aby walczyć z tym zjawiskiem mazowiecka drogówka przygotowała kampanię profilaktyczną - Kierowco ! Nie polujemy na zebrach !!!

Mimo, że dotyka jednego z najpoważniejszych problemów, kampania jest realizowana w sposób niestandardowy i “z przymrużeniem oka”. Główna jej postać to ZEBRA, w języku potocznym będąca synonimem przejścia dla pieszych i właśnie ona jako symbol zostanie wykorzystana w przekazie policjantów. Będzie widoczna na naklejkach i zawieszkach przekazywanych kierującym. Maskotka ZEBRA, będzie też uczestniczyć we wszystkich zewnętrznych przedsięwzięciach związanych z kampanią. Na ulicach Płocka będzie można spotkać podczas trwania akcji autobusy miejskie, oklejone symbolami policyjnej kampanii.

Adresatami kampanii są wszyscy kierujący pojazdami mechanicznymi każdej kategorii, w wieku powyżej 16 lat. Swoim zasięgiem akcja obejmuje obszar działania mazowieckiego garnizonu Policji: 28 powiatów, ponad 2,3 mln mieszkańców, blisko 27 tys. km dróg. W działania zaangażowało się 58 szkół podstawowych z całego Mazowsza. Kampania na rzecz poprawy zachowań kierujących pojazdami w rejonach przejść dla pieszych jest realizowana w ramach projektu profilaktycznego “B&N czyli B-jak bezpieczny, N-jak niechroniony” - realizowanego dla poprawy bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów.

Komentuj
NIK o odwożeniu dzieci do szkół
4 września 2016 | 0

a3275bdbd9b76b7405bde37fa3ca41cb07c07aca

KOMUNIKAT NIK: Skontrolowane gminy organizujące dowóz do przedszkoli i szkół nie zapewniały dostatecznego poziomu bezpieczeństwa przewożonym dzieciom i uczniom. W co trzeciej kontrolowanej gminie stan techniczny autobusów, którymi dowożono dzieci i uczniów nie spełniał wymogów określonych przepisami, a w skrajnych przypadkach stwarzał realne zagrożenie dla zdrowia i życia pasażerów. Niesprawne autobusy stanowiły także zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.

Skontrolowane gminy niemal powszechnie - głównie ze względów ekonomicznych - rezygnowały z dowożenia dzieci i uczniów specjalnie do tego przystosowanymi autobusami szkolnymi, tzw. gimbusami, na rzecz autobusów kursujących w ramach przewozów regularnych (albo regularnych specjalnych). W ocenie NIK przyjęte rozwiązanie nie zapewnia wystarczającego poziomu bezpieczeństwa dzieci i uczniów podczas dowożenia ich do przedszkoli i szkół. Pojazdy przewozów regularnych nie muszą bowiem spełniać restrykcyjnych - dotyczących ich budowy i wyposażenia - wymogów, wynikających ze specyfiki przewozów szkolnych. Jedynie w ośmiu spośród 30 skontrolowanych gmin i to tylko na części z tras, do dowożenia dzieci i uczniów używano pojazdów spełniających warunki techniczne i posiadających wyposażenie przewidziane dla autobusów szkolnych, które w ruchu drogowym wyróżnia przede wszystkim pomarańczowy kolor nadwozia.

Negatywny wpływ na poziom bezpieczeństwa dowożonych uczniów ma także sposób wyboru przewoźników wykonujących przewozy do przedszkoli i szkół. W 80 proc. skontrolowanych gmin kryteria wyboru wykonawców sprowadzały się wyłącznie do najniższej ceny. Zaledwie w dwóch gminach, w warunkach stawianych potencjalnym wykonawcom, określono maksymalny wiek pojazdów (20 i 15 lat), którymi świadczona miała być usługa. Natomiast w żadnej z gmin specyfikacja techniczna dotycząca przedmiotu zamówienia nie określała - choćby w sposób zbliżony do norm przewidzianych dla autobusów szkolnych - cech technicznych i wymagań jakościowych, jakie miały spełniać pojazdy używane do przewożenia dzieci i uczniów. Taka, dozwolona w świetle obowiązującego prawa, organizacja przewozów pozwalając gminom na oszczędności, prowadziła jednak do obniżenia poziomu bezpieczeństwa dzieci w stosunku do zapewnianego przez autobusy szkolne. NIK przypomina bowiem, że wymogi dla autobusów szkolnych dotyczą tak istotnych kwestii, jak liczba i funkcjonowanie drzwi w pojazdach - w tym ich zabezpieczenie przed niepożądanym otwarciem podczas jazdy; liczba i konstrukcja oraz wymiary siedzeń - w tym pasy bezpieczeństwa oraz zabezpieczenie skrajnych siedzeń przed przechyleniem się pasażera na bok; wyposażenia autobusu szkolnego w odpowiednie tablice ostrzegawcze, informujące innych uczestników ruchu drogowego, a także w urządzenia sygnalizujące światłem i dźwiękiem zatrzymanie się pojazdu oraz wsiadanie i wysiadanie z niego dzieci i uczniów.

Niepokojące są również wyniki kontroli wskazujące na liczne przypadki nieprzestrzegania (we wszystkich skontrolowanych gminach) przepisów ruchu drogowego podczas dowożenia dzieci. Dotyczyło to zarówno zachowania kierujących autobusami (np. zatrzymywanie pojazdów w miejscach do tego nieprzystosowanych lub wręcz niedozwolonych, czy też po niewłaściwej stronie jezdni), jak również braku albo nieprawidłowego oznakowania miejsc wsiadania i wysiadania dzieci i uczniów. Blisko połowa przystanków, na których do autobusów wsiadały oraz wysiadały z nich dzieci i uczniowie, nie posiadała żadnego oznakowania (najczęściej wynikało to z braku zatwierdzonej organizacji ruchu dla tego odcinka drogi).

Niedostatecznemu poziomowi bezpieczeństwa przewozów sprzyja brak odpowiednich kontroli wykonawców przewozów, a także słabość systemu nadzoru nad stacjami diagnostycznymi, co NIK stwierdziła również we wcześniejszych swoich kontrolach.

Potwierdzają to kontrole przeprowadzone na zlecenie NIK przez inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego, którzy zatrzymali dowody rejestracyjne aż 20 proc. kontrolowanych autobusów. Pojazdy te nie nadawały się z przyczyn technicznych do poruszania po drogach lub nie miały aktualnych badań technicznych. Skrajne, drastyczne przykłady niedopuszczalnego stanu technicznego pojazdów stwierdzono głównie w gminach województwa kujawsko-pomorskiego. Na 16 skontrolowanych autobusów, w 12 przypadkach zatrzymano dowody rejestracyjne, wydając bezwzględny zakaz dalszej jazdy wobec dziewięciu z nich. Część stwierdzonych usterek mogła mieć bezpośredni wpływ na zdrowie i bezpieczeństwo przewożonych dzieci, gdyż dotyczyła m.in.: luzów w układzie kierowniczym; nadmiernej - sięgającej 95 proc. - różnicy sił hamowania poszczególnych kół tej samej osi pojazdu; daleko posuniętej korozji ramy nośnej autobusu, której skutki próbowano zneutralizować niedozwolonym dospawaniem elementów stalowych.

Wyniki kontroli NIK wskazują, że samorządy gmin wykonując ustawowy obowiązek zapewnienia bezpłatnego transportu dla dzieci i uczniów skupiają się przede wszystkim na zapewnieniu odpowiedniej liczby środków transportu oraz opiekunów, a także na zorganizowaniu opieki świetlicowej dla oczekujących na przejazd. Nie zwracają natomiast dostatecznej uwagi na zapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa przewożonym dzieciom i uczniom.

Z uwagi na złe i niepokojące dane wynikające z tej kontroli, Prezes NIK wystąpił do Komendanta Głównego Policji oraz Głównego Inspektora Transportu Drogowego o przeprowadzenie szczegółowych kontroli autobusów, którymi gminy będą dowozić dzieci i uczniów w rozpoczynającym się nowym roku szkolnym.

Informacja o wynikach kontroli przekazana została Ministrowi Edukacji, a także wszystkim samorządom gmin i powiatów ponoszącym odpowiedzialność za bezpieczeństwo przewozów i właściwą organizację w ruchu na drogach. W wyniku kontroli do Ministra Infrastruktury i Budownictwa skierowano kluczowy wniosek dotyczący zmiany przepisów regulujących wymagania techniczne pojazdów. NIK oczekuje wprowadzenia dla autobusów (także innych od autobusów szkolnych), którymi w ramach zorganizowanego dowozu do przedszkoli i szkół przewożone są dzieci i uczniowie, wymogów technicznych maksymalnie zbliżonych do tych jakie stawiane są autobusom szkolnym.

Kontrolę wykonywania przez gminy obowiązku dowożenia dzieci i uczniów do przedszkoli i szkół koordynowała Delegatura NIK w Poznaniu. Skontrolowano 30 gmin województw: kujawsko - pomorskiego, małopolskiego, podlaskiego, pomorskiego, wielkopolskiego oraz zachodniopomorskiego.

(546-31 fot. Piotr Wagner)

Komentuj
Resort o działaniach inwestycyjnych
3 września 2016 | 0

bb2c72e0bab3cc2bd369efedb5ae54f5a460a556

77ec9752aff4bbc56ef1817a16acca39f4afa130

(546-22-23 fot. MIiB)

MIiB: Dla polskiej gospodarki, a zwłaszcza dla branży wykonawstwa drogowego i kolejowego, najważniejsza jest przewidywalność. Potwierdzeniem tej przewidywalności jest dzisiejsza informacja o działaniach inwestycyjnych, podejmowanych przez resort infrastruktury i budownictwa - powiedział minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk podczas konferencji prasowej, na której zostały zaprezentowane informacje na temat stanu realizacji i przygotowań do uruchomienia kolejnych inwestycji na drogach krajowych i kolei.

W konferencji zorganizowanej 2 września 2016 r. w siedzibie Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa wziął również udział wiceminister Jerzy Szmit, Prezes Zarządu PKP PLK S.A. Ireneusz Merchel, Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad Jacek Bojarowicz oraz zastępca GDDKiA Iwona Stępień-Pilipczuk.

Minister Adamczyk zaznaczył, że ofensywa w realizacji drogowych i kolejowych inwestycji liniowych, jest faktem. Nie zawsze jest zauważalna w terenie, bo polega także na przygotowaniu kolejnych zadań, co jest związane z koniecznością spełnienia szeregu wymagań i przejścia skomplikowanych procedur.

Budownictwo drogowe jest jednym z motorów napędowych polskiej gospodarki. Inwestycje te napędzają polski przemysł i dają setki tysięcy miejsc pracy - powiedział wiceminister Jerzy Szmit, prezentując założenia i stan realizacji inwestycji drogowych w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.).

Łączna długość nowych odcinków autostrad i dróg ekspresowych w nim ujętych to 3840 km. Program zakłada powstanie 57 nowych obwodnic o łącznej długości 452 km, natomiast przebudowy w ramach Programu obejmą 205 km dróg krajowych. Dotychczas do realizacji skierowano zadania o wartości 80,8 mld zł, podpisane zostały już umowy z wykonawcami na kwotę 51,4 mld zł. Dzięki temu w budowie są już 93 zadania o łącznej długości 1329 km dróg.

Wiceminister Jerzy Szmit podkreślił, że jeszcze we wrześniu do ostatniego etapu postępowania przetargowego zostaną skierowane zadania drogowe o łącznej wartości 4,1 mld zł. Będą to nowe odcinki dróg w ciągu autostrady A2 (w. Lubelska) – początek obw. Mińska Mazowieckiego, S7 Warszawa – początek obwodnicy Grójca, S17 Warszawa (w. Zakręt) – Warszawa (w. Lubelska), S1 Pyrzowice – Kosztowy (odc. Pyrzowice – Podwarpie etap III), S3/A6 w. Kijewo – w. Rzęśnica, budowa odcinka S10 w m. Kobylanka, Morzyczyno i Zieleniewo, budowa odcinka dk 15 w m. Nowe Miasto Lubawskie, budowa wiaduktu w Legionowie (III etap) oraz budowa odcinka dk 15/25 w m. Inowrocław  – II etap.

Komentuj
Na agresję nie ma przyzwolenia!
2 września 2016 | 0

5d1a3e8018ed7fbfb79ef7831078cd7e2fb42121

(546-45)

FILM -https://www.youtube.com/watch?v=nDmrw6SCiLE

Fotka nieczytelna, ale widzimy na niej, iż kierowca samochodu zatrzymuje się i agresywnie biegnie w kierunku rowerzysty, przewraca go, a zaledwie moment wcześniej potrącił. Rowerzysta przejeżdżał wyraźnie oznaczoną ścieżką rowerową i miał do tego pełne prawo. Obowiązujące przepisy wyraźnie rozstrzygają, że gdy ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż drogi głównej krzyżuje się z drogą poprzeczną pierwszeństwo przejazdu mają rowerzyści. Kierowca biegnie i agresywnie uderza rowerzystę i tylko dzięki interwencji innych kierowców nie dochodzi do groźnej w skutkach napaści. “Nie grzeszący kulturą osobistą i opanowaniem kierowca wybiegł z auta i rzucił się na rowerzystę” - donoszą media. Naszym zdaniem to zwykłe chuligaństwo drogowe i wyjątkowo agresywna postawa. W tle filmu słyszymy “nieco inną polszczyznę”. Jednak popieramy postawę reagujących emocjonalnie na zdarzenie. NA AGRESJĘ NIE MA PRZYZWOLENIA.

Komentuj
10-lecie działalności PBD. Warto działać wspólnie na rzecz bezpieczeństwa drogowego
2 września 2016 | 0

40e54fce43549d816197027308f6985453a8ae27

3c0c8bc2692754cadc590744184c02a80bfaa01e

ce868d3685e34ada2a2054a3f4ae0b2796bd5609

0531e87fad152d12b6a0f77dbcf3785cee60ef7a

6168b2355dc42ac64f04aa5bfd4e8c85ccc57da6

a46120a4213ae8cee7f31458d2d49fc7cfb914c7

c62db79b577c5fa832fb7382e5ba68d317ac3f95

a7de1d2e8dc4a3fe42aa158c16f7541ee2531264

eef01346fceb94690f4799d0a6dda5a929e34193

27a72bfd2e03c16c3bf5ef1e0941b35cba7002b9

fc0dbefe7645d42a3a5ba86400427296b8829098

15e15911bd351e62d6f2b9060f23f1a7f9db539e

bb3ec2e876a842c6a6d35c96598ee0d9e0aa1b0f

3fa3cbe976e32422d89f66665f0aba517a4c6b8c

0b8d5dce030d19444270fc56a1a17f589c9d128f

b9e11bf65581956e8d02ed8005f3de6721dfd91c

(546-5-20 fot. Jola Michasiewicz)

Z okazji 10-lecia działalności Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego w Stacji Mercedes zlokalizowanej na stołecznym Powiślu odbyło się spotkanie okolicznościowe. Nie była to wielka gala, nie było przemówień, garniturów, orkiestry i bankietu. Było spotkanie członków i partnerów oraz sympatyków Partnerstwa. W tle przepiękny park i - jak to określili organizatorzy - spotkanie dobrych znajomych. Przyszli ludzie, którzy poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego uznają za swój cel. Mówiono o wspólnych projektach, zarówno tych zorganizowanych, jak i tych przyszłych. Przybywających na spotkanie witali: Bartłomiej Morzycki, prezes Zarządu PBD oraz dr Ewa Łabno-Fałęcka, prezes w latach 2005-2011.

Przy tej okazji przypomnijmy motto organizacji: Nie krytykujemy, lecz dyskutujemy i proponujemy najlepsze rozwiązania. Chcemy być miejscem dialogu społecznego. Dziesięć lat wcześniej założyli, że swoją misję będą realizowali poprzez: monitoring i analizę stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego, kampanie społeczne na rzecz podniesienia świadomości i kreowania pozytywnych zachowań użytkowników dróg, inicjowanie dialogu społecznego i udział w procesie ustawodawczym. I tak się dzieje. Przykładowe projekty: Bezpieczna Flota (od 2006 r.); Konkurs Partner Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (od 2010 r.) Fundusz Małych Grantów (od 2012 r.); kampania społeczna “Dożywocie z poczuciem winy. Uważaj na pieszych.”; aplikacja mobilna “Autem za granicę”; Konferencje/okrągłe stoły.

Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego (Partnerstwo) 

działa na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i zmniejszenia liczby ofiar wypadków drogowych w Polsce. Od momentu powstania w 2000 roku do 2006 roku było afiliowane przy Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Ministerstwie Transportu. W maju 2007 zostało zarejestrowane jako stowarzyszenie i od tej pory jest niezależną instytucją skupiającą przedstawicieli trzech sektorów życia publicznego: biznesu, rządu i organizacji pozarządowych. Członkowie Partnerstwa chcą  wspólnie pracować i przyczyniać się do zmniejszania liczby zabitych i rannych na polskich drogach. Partnerstwo jest członkiemGlobal Road Safety Partnership (GRSP)w Genewie, tj. międzynarodowej organizacji pracującej na rzecz trwałego ograniczenia liczby wypadków drogowych w krajach przechodzących proces transformacji. W Polsce Partnerstwu patronują Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Bank Światowy.

Komentuj
Nietypowy koniec lekcji nauki jazdy
1 września 2016 | 0

d905c5d9dc39837e56606b6202272352c3e039ab

W Człuchowie odnotowano pożar pojazdu szkoleniowego, tzw. “L-ki” należącej do jednej z tamtejszych szkół nauki jazdy. Pożar był bardzo intensywny. Kierowca i pasażerowie pojazdu zdążyli się ewakuować. I to jest właściwe zachowanie, w sytuacji zagrożenia pożarem natychmiast opuszczamy pojazd. Samochodu nie udało się uratować. Palący się pojazd stanowił spore zagrożenie dla otoczenia. Także ze względu na to, że był wyposażony w instalację gazową. Palący się samochód "L-ka" przy głównej ulicy Człuchowa w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego, spowodował także spore utrudnienia komunikacyjne. Na kilkanaście minut konieczne było wstrzymanie ruchu. Spowodowało to spory korek. (546-24)

Komentuj

Ogłoszenia

Promocje ODTJ w Kaliszu
12 września 2016 | 0

c47ce3dd4e80c74709fbb3ea75bb53360037f5ca

(546-51 i 52 fot. WORD Kalisz)

Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kaliszuzostał uroczyście otwarty 8 sierpnia 2016r. jako pierwszy w Polsce ODTJ stopnia podstawowego. Ośrodek usytuowany jest niemalże w centrum miasta, w bezpośredniej bliskości kaliskiego WORD-u. Już dziś zapraszamy wszystkich chętnych do sprawdzenia i doskonalenia swoich umiejętności techniki jazdy w trudnych warunkach. Z okazji otwarcia Ośrodka przygotowaliśmy specjalne - promocyjne ceny:

f90b8712c093347b08745f716d7fd9e1ba0b791c

Firmy i grupy zorganizowane proszone są o kontakt telefoniczny telefonicznego w celu ustalenia dodatkowych szczegółów szkoleń. Dział szkoleń ODTJ: +48 62-766-75-09 lub +48 501-546-892

Komentuj