0208/27/2007 23 lipca 2007 5 sierpnia 2007

o brd w pałacu prezydenckim; o działaniach ministra transportu na rzecz poprawy brd; o brakującej liście niebezpiecznych miejsc na drogach Europy; o zmianie wymagań dla młodych kierowców; o ustawie o kierujących pojazdami; o ekspresowych kursach i możliwości utraty praw jazdy; o dodatkowym systemie hamowania; prowadzeniu auta w nieodpowiednim obuwiu; o planie zlikwidowania poboczy; o tym jak zahamować bez hamulców; o...

News tygodnia

Polacy złymi kierowcami
5 sierpnia 2007 | 1

Na polskich drogach ginie prawie czterokrotnie więcej osób niż w innych państwach UE. Kierowcy notoryczne łamią przepisy drogowe i czują się bezkarni. Na rynku przewozów pasażerskich od lat funkcjonuje szara strefa, a stan techniczny pojazdów jest fatalny - wynika z debaty o ruchu drogowym, która odbyła się w Warszawie. Według dyrektora sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Andrzeja Grzegorczyka, największą wadą polskich kierowców jest brak poczucia nieuchronności kary. – Znakomita większość uważa, że w Polsce można załatwić anulowanie kary. Mamy dość restrykcyjne prawo, natomiast wyroki znajdują się co najwyżej na dolnej granicy. Dozwolona prędkość jest przekraczana bez względu na warunki, piesi są lekceważeni. Na polskich drogach dominuje polityka gangsterskiej jazdy – ocenił Grzegorczyk. Zdaniem dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Zbigniewa Kotlarka, język przekazywania informacji o wypadkach powinien zmienić się. – Nie powinno się mówić, że kierowca nieumyślnie spowodował śmierć pieszego, gdy kierowca przekroczył dwukrotnie dozwoloną prędkość. Poza tym można rozważyć zamontowanie w samochodach czarnych skrzynek, które rejestrowałyby osiągane prędkości – podkreślił Kotlarek.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Jak zahamować bez hamulców?
5 sierpnia 2007 | 2

Pytanie: “Gazeta Wyborcza” zapytała kilku zawodowych kierowców i instruktorów, czy prowadzący autokar z pielgrzymami miał jakąkolwiek szansę uratować pojazd przed upadkiem ze skarpy.

Odpowiedź:Wszyscy są też pewni, że jedną z przyczyn była zbyt duża prędkość (zdaniem motocyklistów, którzy jechali za autokarem jego kierowca rozwijał prędkość ok. 70 km na godzinę, podczas gdy przepisy dopuszczają co najwyżej 40 km). Ślady na drodze świadczą także, że kierowca hamował. Prawdopodobnie pojawił się jednak problem z hamulcami - nie wiadomo jednak czy z winy niedoświadczonego kierowcy (miał 22 lata, a uprawnienia do kierowania autobusem od września) czy z powodu usterki autokaru. Bez względu na przyczyny, autokaru wjeżdżającego w niebezpieczny zakręt, nie był już w stanie zatrzymać tzw. hamulec zasadniczy. Czy w tym momencie kierowca mógł coś jeszcze zrobić? Zdaniem kierowców mógł nie wchodzić w zakręt, tylko pojechać prosto. - Kierowca mógł szukać krawężników, zabudowań czy ściany skalnej, na których mógłby wyhamować. Do takiej ściany mógłby się "przytulić" - mówi portalowi Gazeta.pl instruktor jazdy autobusami, Maciej Kulka. Podobny sposób podaje kierowca Waldemar Fridhard, który jeździł trasą do Grenoble. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" zdradza, że był w podobnej sytuacji: - Mając 24 lata w polskich górach wiozłem wycieczkę dzieci. Pękł mi przewód hamulcowy. Gdy się zorientowałem, że nie mam hamulców zdecydowałem się uderzyć czołowo autobusem w najbliższą ścianę. Wiedziałem, że za kolejnym zakrętem nie będę miał szansy na zatrzymanie. Autobus poszedł do kasacji, ale nikomu nic się nie stało. Zdaniem Kulki kierowca z niedzielnego wypadku mógł w ten sposób uciekać w lewo i szukać przeszkody do wyhamowania. - Tu zawsze pojawia się bariera psychologiczna - może uda się zatrzymać, ale autobus będzie zniszczony. I kierowca zaczyna się liczyć z kosztami właściciela autokaru... Kulka podaje również inne sposoby. - Kierowcy łapią się wszystkiego: można wrzucić wsteczny, próbować zniszczyć skrzynię biegów, zaciągnąć hamulec ręczny. Takie doświadczenie daje jednak praktyka, a ten kierowca jeździł tylko 8 miesięcy. O hamowaniu "ręcznym" wspomina również Ryszard Kotyla, kierowca i współwłaściciel firmy przewozowej "Rywikot". - To jest jednak trudne. Przecież masz tylko ułamki sekund - mówi portalowi Gazeta.pl. Kotyla zwraca również uwagę na kształt drogi. - Na dobrze wyprofilowanej kierowca ma większe szanse. Droga skręcająca w prawo powinna być nieco pochylona w prawo. Jeśli tak było to kierowca mógł puścić hamulec i próbować manewrów. W innym wypadku nie miał szans. Według Kotyli na niedzielny wypadek mogła również wpłynąć marka autokaru. - "Scania" to sztywny autokar, ciężko się nim manewruje. Jedna z pojawiających się hipotez mówi, że trakcie hamowania w jednym z kół pękła opona. Jeśli to prawda, to zdaniem instruktora Kulki, kierowca jadąc na samej feldze, nie miał szans wyjść z opresji - autobus nie reaguje wtedy prawie na ruchy kierownicy. - Tak jakby jechał na sankach - mówi Kulka.

Komentuj
Chcesz wynająć samochód?
5 sierpnia 2007 | 0

Pytanie: Chcesz wypożyczyć samochód, a nie wiesz jak się do tego zabrać? “Echo Miasta” wyjaśnia, co powinieneś wiedzieć o wynajmie auta?

Odpowiedź:Dwa dokumenty, ukończone 21 lat, prawo jazdy ważne co najmniej rok i ważna karta kredytowa. Tego potrzebujesz, by w Katowicach wypożyczyć samochód. Ewentualnie (zamiast karty) 300-500 zł w gotówce, na wpłatę kaucji. – Każda z firm pobiera opłatę wstępną (prócz standardowej stawki za wynajem). To forma zabezpieczenia przed drobnymi kradzieżami, uszkodzeniami tapicerki, rozdarciami i uszkodzeniami siedzeń czy deski rozdzielczej. Wszystkie auta są ubezpieczone, więc jeśli auto zostanie ukradzione, sprawę kierujemy do ubezpieczyciela (chyba, że klient uczestniczył w kolizji np. pod wpływem alkoholu), jednak drobne naprawy pokrywamy ze zwrotnego zadatku – mówi Łukasz Kańtoch z firmy Awos, wypożyczającej samochody m.in. gościom z pyrzowickiego lotniska. Klientów w sezonie wakacyjnym jest sporo. W firmach wypożyczających auta mówią o “kilku dziennie”. – W lecie dominują obcokrajowcy. Choć mamy wielu klientów z regionu, którzy wypożyczają samochody nawet na kilkanaście miesięcy – dodaje Ilona Frączek, z katowickiej firmy Joka. Jakie samochody możesz wypożyczyć? – Opel, Fiat, Renault, a nawet BMW i Porsche – wyliczają sprzedawcy.
Wybór zależy oczywiście od zasobności portfela. Ceny najdroższych modeli dochodzą nawet do 2200 zł za dobę. – W cenie jest pakiet ubezpieczeń, sprzęt grający, a zdarzają się też modele z klimatyzacją – dodaje Kańtoch. No i oczywiście pełny bak (pamiętaj, że oddając samochód także musisz zatankować do pełna). – O ile przy autach benzynowych nie ma limitu kilometrów, to obowiązuje on zwykle przy dieslach, którym po przejechaniu określonej ilości kilometrów trudniej uzyskać przegląd – tłumaczy Kańtoch. 

Komentuj
Dokumenty, które kierowca zabiera w drogę
5 sierpnia 2007 | 0

Pytanie: Jakie dokumenty kierowca powinien wziąć ze sobą w trasę, żeby nie narazić się na kary służb drogowych?

Odpowiedź:W skład dokumentów, które kierowca obowiązany jest przedstawiać podczas kontroli, wchodzą m.in. dokumenty związane z pojazdem wykorzystywanym do przewozu. Są to:
- dowód rejestracyjny pojazdu,
- karta opłaty drogowej,
- ubezpieczenie OC,
- upoważnienie do korzystania z pojazdu wziętego w leasing,
- certyfikat EURO.

Dwa pierwsze dokumenty były już wielokrotnie przez nas omawiane, jednak trzy pozostałe wciąż budzą wśród kierowców wiele wątpliwości.

Dowód zawarcia ubezpieczenia OC - Wbrew obiegowej opinii polski ustawodawca nie zlikwidował na razie obowiązku posiadania w pojeździe potwierdzenia zawarcia obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Mimo że posiadanie tablicy rejestracyjnej o wzorze unijnym jest de facto potwierdzeniem zawarcia takiego ubezpieczenia (poświadcza gwarancję wypłaty osobie poszkodowanej odszkodowania z funduszy gwarancyjnych), obowiązek ten nadal istnieje. Sankcją za brak dowodu zawarcia umowy ubezpieczenia OC podczas kontroli jest – w przypadku gdy wina leży po stronie kierowcy – mandat karny lub – gdy za niedopełnienie obowiązku odpowiedzialny jest przedsiębiorca – decyzja administracyjna na podstawie punktu 1.7 załącznika do ustawy o transporcie drogowym. Następstwem nieprzedstawienia podczas kontroli dowodu zawarcia umowy ubezpieczenia OC jest także (w tym przypadku obligatoryjnie, a więc zawsze, bez wyjątku) odholowanie pojazdu na parking strzeżony przez organ kontrolny. Jeśli więc kierowca nie będzie w stanie potwierdzić zawarcia umowy obowiązkowego ubezpieczenia, firma naraża się na dodatkowe koszty. Jeżeli w ogóle nie zawarłeś umowy ubezpieczenia OC, narażasz się na to, że organ kontrolny złoży wniosek do funduszu gwarancyjnego, który jest zobowiązany nałożyć opłatę dodatkową za niedopełnienie obowiązku ubezpieczenia.

Upoważnienie do korzystania z pojazdu - Kolejnym dokumentem, w który warto wyposażyć kierowcę, jest upoważnienie do korzystania z pojazdu będącego przedmiotem umowy leasingu. W polskim prawodawstwie nie ma obowiązku wyposażania kierowcy w tego typu potwierdzenie. Jednak poza granicami naszego kraju, np. na Węgrzech, jest ono wymagane i za jego brak grożą sankcje. Warto więc wyrobić w kierowcy nawyk posiadania przy sobie tego dokumentu, np. wprowadzając taki obowiązek do regulaminu pracy lub zakresu obowiązków w umowie o pracę.

Certyfikat EURO - Z uwagi na obowiązujące w transporcie zezwolenia w ruchu międzynarodowym oraz karty opłaty drogowej nieodzownym wymogiem staje się wyposażenie pojazdu w certyfikat EURO potwierdzający odpowiedni stopień bezpieczeństwa oraz spełniania wymogów ekologicznych. Ma to szczególne znaczenie, gdy kontrolujący nie jest w stanie wywnioskować z oznakowania zewnętrznego, jaki stopień spełnienia norm ekologicznych cechuje dany pojazd. Posiadanie przez kierowcę certyfikatu EURO na terenie kraju jest bardziej dobrą praktyką transportową niż obowiązkiem, ale jeśli trasa przejazdu ma wieść za granicę, jest niekiedy obligatoryjne. Zanim więc wyślesz samochód do innego kraju, dowiedz się, czy kierowca musi tam mieć przy sobie taki dokument, a najlepiej zawsze na wszelki wypadek mu go daj. Rodzaje stopni bezpieczeństwa i spełnienia norm ekologicznych pojazdów określa rozporządzenie w sprawie certyfikatów potwierdzających spełnienie przez pojazd odpowiednich wymogów bezpieczeństwa lub warunków dopuszczenia do ruchu. Brak certyfikatu podczas przejazdu przez teren Polski może spowodować przedłużenie kontroli drogowej z uwagi na konieczność udowodnienia stopnia spełniania przez pojazd norm ekologicznych, chyba że karta opłaty jest wykupiona dla EURO 0. Oczywiście dotyczy to transportu bez wymaganego zezwolenia. Natomiast w ruchu międzynarodowym brak certyfikatu EURO może skutkować otrzymaniem kary za brak wymaganego dokumentu lub w skrajnym przypadku nawet kary za brak zezwolenia, jeśli jego ważność jest uzależniona od posiadania certyfikatu EURO odpowiedniej klasy.

Odpowiedzi udzielił: Łukasz Wilczkowski, prawnik,

specjalista z zakresu transportu drogowego, doradca ds. przewozów ADR, biegły sądowy z zakresu ADR,

redaktor merytoryczny “Poradnika Przewoźnika”.

Konsultowała: Marta Suchocka, prawnik, specjalista z zakresu transportu drogowego

Komentuj
Zakład pracy chronionej czasem musi kupić winietę
5 sierpnia 2007 | 0

Pytanie: Jesteśmy zakładem pracy chronionej. Nasz samochód został zatrzymany do kontroli przez inspektorów transportu drogowego. Stwierdzili brak winiety (karty opłaty drogowej). Zostaliśmy ukarani, chociaż przepisy zwalniają nas z konieczności kupowania winiet. Czy inspektorzy mieli rację?

Odpowiedź:To zależy. Jeżeli były to przewozy na użytek własny - nie musieliście państwo mieć winiety. Jeżeli przewoziliście towary lub osoby zarobkowo, to mieliście obowiązek uiścić opłatę za przewóz po drogach krajowych. Ustawa o transporcie drogowym nie w każdej sytuacji zwalnia zakłady pracy chronionej z obowiązku posiadania winiet. Kierowca wykonujący przewozy w takim zakładzie może nie mieć ze sobą winiety tylko wtedy, gdy przewozi towary lub osoby na użytek własny firmy. Jeżeli taki zakład działalnością transportową zajmuje się zawodowo, to winiety musi kupować i oczywiście mieć odpowiednią licencję.

Podstawa prawna: Ustawa o transporcie drogowym, art. 42 ust. 4. Dz. U. z 2004 r., Nr 204, poz. 2088 z późn. zm.)

Komentuj
Paliwo do wynajmowanych aut
5 sierpnia 2007 | 0

Pytanie: Prowadzę działalność gospodarczą m.in. polegającą na wynajmie samochodów osobowych, na krótkie okresy z kierowcą i bez kierowcy. Kto powinien pokrywać koszty zakupu paliwa - najemca czy wynajmujący - aby z faktur można było odliczyć VAT od zakupionego paliwa na potrzeby wynajmującego?

Odpowiedź:Z art. 88 ust. 1 pkt 3 ustawy o VAT wynika, że nie można odliczyć VAT z faktury na paliwo do samochodów osobowych i innych pojazdów samochodowych, o których mowa w art. 86 ust. 3, czyli samochodów o dopuszczalnej masie całkowitej (dmc) nieprzekraczającej 3,5 tony, z wyjątkami określonymi w ust. 4. Z tego przepisu wynika z kolei, że wyłączenie prawa do odliczenia nie dotyczy przypadków, gdy przedmiotem działalności podatnika jest: odsprzedaż tych samochodów osobowych (i innych pojazdów o dmc nieprzekraczającej 3,5 tony), oddanie ich w odpłatne używanie na podstawie umowy najmu, dzierżawy, leasingu lub innych umów o podobnym charakterze, gdy są przez podatnika przeznaczone wyłącznie do wykorzystania na te cele przez okres nie krótszy niż 6 miesięcy. Wyłączenie prawa do odliczenia nie dotyczy więc wynajmującego samochody osobowe, jeśli spełnia wszystkie ku temu warunki. Potwierdzają to wyjaśnienia Pierwszego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie z 25 stycznia br. (1471/NUR2/443-405/06/ST). Reasumując, jeśli to czytelnik w związku z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą ponosi wydatki na paliwo do wynajmowanych przez siebie samochodów osobowych (przeznaczonych wyłącznie na cele wynajmu), udokumentowane wystawioną na jego firmę fakturą, ma prawo do odliczenia VAT wynikającego z tych faktur.

Komentuj

Legislacja

O bezpieczeństwie na drogach u prezydenta
30 lipca 2007 | 0

Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział, że zwróci się do premiera o przeznaczenie dodatkowych środków na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Zaapelował do kierowców o rozsądek, by nie ryzykowali życia. Prezydent zapowiedział "zespół bardzo licznych działań", które mają zmniejszyć liczbę ofiar wypadków drogowych. Ośrodkiem koordynacji tych działań ma być Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. W pałacu prezydenckim odbyło się seminarium dotyczące bezpieczeństwa na polskich drogach. Lech Kaczyński przypomniał, że w Polsce rocznie ginie na drogach 4 tys. 800 osób. Podobna jest liczba ofiar wypadków drogowych we Francji. Jednak - jak podkreślił - dane te nie są porównywalne, ponieważ Polska liczy 38,5 mln mieszkańców, a Francja 64 mln. Zdaniem prezydenta, liczbę wypadków na drogach można zmniejszyć, poprawiając stan dróg, lepiej szkoląc kierowców oraz wprowadzając bardziej restrykcyjne przepisy dot. przyznawania praw jazdy. Minister transportu Jerzy Polaczek zapewnił, że "problematyka bezpieczeństwa ruchu drogowego (...) jest w centrum prac resortu i rządu". Podkreślił, że w ostatniej fazie prac parlamentarnych znajduje się projekt ustawy o kierujących pojazdami. Ma on przyczynić się do poprawy jakości szkoleń kierowców w ośrodkach ruchu drogowego i nadzoru nad kwalifikacjami egzaminatorów.

Po seminarium odbył się briefing, podczas którego Prezydent Kaczyński podsumował spotkanie: “ Jestem po niezbyt długiej, ale bardzo owocnej naradzie. Pierwsza sprawa, to sprawa sytuacji w tym roku. Ona się pogorszyła. Wprawdzie to pogorszenie nastąpiło przede wszystkim w pierwszym kwartale – można powiedzieć, że rok prawie bez zimy był tutaj jedną z istotnych przyczyn. Kierowcy uważali, że można jeździć tak jak w lecie i niestety w wielu przypadkach spotkał ich niezmiernie srogi zawód, ale tę tendencję trzeba odwrócić. Bardzo gorąco apelowałem do szefa Policji polskiej, do obecnego tutaj wiceministra zdrowia, pana Pinkasa, o to, żeby podjąć jak najwięcej działań doraźnych. Będę rozmawiał z premierem o możliwości przeznaczenia dodatkowych środków. Sprawa druga, to zespół bardzo licznych działań, które muszą być podjęte, żeby ta tendencja, która w Polsce od 10 lat występuje – od 10 lat liczba wypadków, właściwie ofiar wypadków spadała – to żeby ta tendencja się gwałtownie pogłębiła. Będziemy działać z mojej strony środkiem koordynacji - bo oczywiście nie ma tutaj uprawnień władczych – będzie tutaj Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Ja z Państwem spotkam się na pewno niejeden raz. Natomiast chciałbym przestrzec przed tym, co dzieje się teraz, bo jest to bardzo niepokojące. Ta tendencja wystąpiła w całej Europie i pewnie była związana właśnie z warunkami klimatycznymi, szczególnie w pierwszym kwartale, ale to dla nas nie jest żadne pocieszenie. Apeluję o rozsądek, apeluję o to, żeby nie ryzykować życiem, bo życie każdy z nas ma tylko i wyłącznie jedno. Dalsze działania będą konsekwentnie przeze mnie podejmowane. Dziękuję bardzo.”



Komentuj
Instruktorzy skreślani z ewidencji
30 lipca 2007 | 0

Przepis, który pozwala skreślić z ewidencji instruktorów osoby ukarane przez sąd za wykroczenie w ruchu drogowym, jest niezgodny z konstytucją – czytamy w “Gazecie Prawnej”. Instruktorzy, którzy szkolą kierowców, są skreślani z ewidencji instruktorów wówczas, gdy zostali ukarani wyrokiem sądu za wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu ruchu drogowego. Tak stanowi art. 105 ust. 2 pkt 6 ustawy prawo o ruchu drogowym. Ustawodawca, zdaniem RPO, słusznie zdecydował się na wyeliminowanie z kręgu osób szkolących kierowców tych instruktorów, którzy sami naruszyli zasady bezpieczeństwa w ruchy drogowym, co zostało stwierdzone wyrokiem sądowym. Jego zdaniem regulacja ta nie uwzględnia jednak zasad rządzących postępowaniem w sprawach o wykroczenia. Sprawca wykroczenia może odmówić przyjęcia mandatu karnego lub nie zapłacić w wyznaczonym terminie grzywny nałożonej mandatem zaocznym. Wówczas funkcjonariusz, który nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie. Jeżeli więc instruktor zostanie ukarany mandatem w postępowaniu mandatowym, to będzie mógł zostać wpisany do ewidencji instruktorów bądź nie zostanie z niej wykreślony i będzie mógł nadal wykonywać swój zawód. Natomiast, gdy za takie samo wykroczenie zostanie ukarany przez sąd, to wówczas nie zostanie wpisany do ewidencji albo zostanie z niej wykreślony, co jest równoznaczne z niemożnością dalszego wykonywania zawodu. Zdaniem rzecznika tego rodzaju zróżnicowanie nie może być wprowadzane do przepisu według dowolnie ustalonego kryterium, lecz powinno pozostawać w bezpośrednim związku z celem i zasadniczą treścią ustawy. Warunku tego nie spełnia zróżnicowanie wprowadzone w art. 105 ust. 2 pkt 6 prawa o ruchu drogowym.

Komentuj
0 Kurs ekspresowy = utrata prawa jazdy
30 lipca 2007 | 1

Kandydaci na kierowców muszą na jazdy szkoleniowe poświęcić minimum 12 dni. Szkoły, które obiecują szybkie szkolenia, łamią prawo. A kursantom grozi nawet utrata prawa jazdy - pisze "Rzeczpospolita". Szkoły nauki jazdy kuszą ekspresowymi i weekendowymi kursami prawa jazdy. O ile teorię da się zaliczyć bardzo szybko, nawet w dwa, trzy dni, o tyle na jazdy należy poświęcić minimum kilkanaście dni. Starając się o prawo jazdy kategorii B (na auta osobowe), kursant musi wyjeździć 30 godzin, ale maksymalnie trzy godziny dziennie. Tak wynika z rozporządzenia ministra infrastruktury. Ponadto instruktor może prowadzić zajęcia praktyczne z kandydatami na kierowców najwyżej przez osiem godzin na dobę. Skrócenie szkolenia kursanta (np. jazda odpięciu do dziesięciu godzin dziennie) to złamanie przepisów. -Jeśli podczas kontroli zostaną wykryte takie szkolenia "na skróty", może to być podstawą odebrania prawa jazdy - podkreśla Tomasz Piętka z Ministerstwa Transportu. Zdarzyło się to już w Koszalinie i Warszawie. Prawo jazdy może zostać zabrane również wtedy, gdy okaże się, że kursant nie wyjeździł wymaganej liczby godzin.

Jeśli jakiś ośrodek oferuje ekspresowe kursy z zajęciami praktycznymi krótszymi niż 12 dni, łamie prawo. Nie znaczy to jednak, że taka reklama błyskawicznych szkoleń może być automatycznie uznana za wprowadzającą klientów w błąd. - Klient może przecież w tak krótkim czasie otrzymać od szkoły dokładnie to, czego się spodziewał: zapowiedziano np. trzydniowy kurs i właśnie taki się odbył - tłumaczy Hubert Worobiej z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dopiero gdyby szkoła przyznała, że za szybko chciała przeprowadzić część praktyczną, można byłoby uznać jej reklamę za wprowadzającą w błąd.

6ce5708898d2e8ca88d7054bfa70ff90f073cce9

Komentuj
A lista niebezpiecznych miejsc na drogach Europy?
24 lipca 2007 | 0

Przedstawiciele Komisji Europejskiej - przewodniczący José Manuel Barroso oraz komisarz ds. transportu Jacques Barrot - zaapelowali też do państw Unii, żeby jeszcze raz rozważyły propozycją dyrektywy, którą Komisja Europejska forsuje od października. Na jej podstawie powstałaby dokładna lista niebezpiecznych miejsc na głównych drogach europejskich. - Musiałby tam zostać dokonane modyfikacje techniczne. Musiałaby też pojawić się specjalna sygnalizacja. Odcinek drogi RN 85, na której doszło do niedzielnej tragedii, znalazłby się na tej liście - tłumaczy "Gazecie" Michele Cercone, rzecznik prasowy komisarza Barrota. - Niestety, kilka tygodni temu Parlament Europejski odrzucił tę propozycję jako za bardzo wkraczającą w obszary zarezerwowane dla państw członkowskich. Teraz jednak komisarz Barrot ponownie zgłosi projekt dyrektywy - mówi. Komisja Europejska chce też rozmawiać z europejskimi producentami autokarów w sprawie zwiększania bezpieczeństwa pojazdów. Komisja nie może niczego firmom narzucać, jednak już przekonała koncerny m.in. do montowania systemu antypoślizgowego ESP w autokarach długodystansowych. Cercone nie wyklucza, że teraz eksperci Komisji będą rozmawiać z producentami o udoskonaleniu systemów hamulcowych. 

 

Wyjątkowo niebezpieczna droga pochłonęła już wiele ofiar.Kilkukilometrowy odcinek drogi koło wioski Vizille we francuskich Alpach niedaleko Grenoble, gdzie doszło do wypadku polskiego autokaru, jest wyjątkowo niebezpieczny - podała agencja France Presse. Francuskie stacje telewizyjne pokazały mieszkańców okolicy koło miejsca wypadku, opowiadających, jak niebezpieczne jest to miejsce. Pokazano też kamienną tablicę upamiętniającą ofiary wypadków w tym miejscu. W trzech najpoważniejszych wypadkach, do których doszło w 1970, 1973 i 1975, życie straciło w sumie 77 ludzi - podała AFP. 7 września 1970 roku w wypadku autokaru w tym samym miejscu zginęło pięciu niewidomych francuskich pielgrzymów, wracających - tak jak polscy pielgrzymi - z sanktuarium maryjnego La Salette. Najbardziej dramatyczny wypadek miał miejsce 18 lipca w 1973 roku, na stromym i krętym zjeździe, gdzie zginęło 43 Belgów. Jeden z ocalałych relacjonował, że zanim doszło do wypadku kierowca autokaru krzyczał, że "nie działają hamulce". Pojazd przerwał barierę obronną i runął do koryta rzeki Romanche 20 metrów w dół. Mimo ograniczenia prędkości do 40 km na godzinę, autokar miał jechać ponad 100 km na godzinę. Dwa lata później na tej samej drodze (nazwanej drogą Napoleona, gdyż tamtędy wracał z wyspy Elba) doszło do kolejnej tragedii. 2 kwietnia 1975 w tym właśnie miejscu zginęło 29 Francuzów, którzy wracali z La Salette. Jak podaje agencja France Presse, autokar osiągnął prędkość aż 120 km na godzinę.

Komentuj
Prawo jazdy na autobusy od 24. roku życia
24 lipca 2007 | 2

Od 10 września 2008 r. osoby, które chcą kierować autobusami, będą musiały zaliczać 280-godzinne szkolenie w zakresie wykonywania transportu drogowego oraz przewozu osób – konkluduje rozmowę redakcja “Gazety Prawnej” z Pawłem Usidusem, Głównym Inspektorem Transportu Drogowego. Oto jej treść:

Ś Jakie zmiany w przepisach związane z poprawą bezpieczeństwa w ruchu drogowym przygotowuje rząd?

- Pierwszym elementem zmian obecnego systemu była modyfikacja szkolenia przyszłych kierowców łącznie z poświęceniem większego czasu na zajęcia praktyczne oraz na monitorowanie czasu szkolenia przyszłych kierowców. Jest już także gotowy projekt ustawy o kierujących pojazdami zaostrzający przepisy dotyczące szkolenia kierowców samochodów osobowych i kierowców zawodowych. W sposób zdecydowany poprawiony zostanie system szkolenia kierowców. W projekcie został podwyższony wiek dla uzyskania prawa jazdy do 21 lat. W przypadku autobusów wiek ten będzie podniesiony do lat 24. W tym przypadku prawo jazdy będzie wydawane maksymalnie na pięć.

Ś Czy to wystarczy do poprawy bezpieczeństwa?

- Obowiązują już także znowelizowane przepisy o czasie pracy kierowców dotyczące norm czasu pracy kierowców. W ciągu ostatnich miesięcy weszły w życie również przepisy związane z wprowadzeniem na polski rynek tachografów cyfrowych, które w sposób bardziej precyzyjny zabezpieczają instytucjom kontrolnym weryfikację czasu pracy kierowców. W planie Ministerstwa Transportu jest także realizacja nowej ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu. Projekt ten przede wszystkim tworzy polskie centrum homologacji pojazdów w ramach struktury transportowego dozoru technicznego. Centrum będzie właściwe w sprawach homologacji pojazdów, odstępstw technicznych oraz rzeczoznawców samochodowych. Projekt zwiększa również kontrolę nad stacjami kontroli pojazdów. Minister transportu złoży także rekomendację do prac nad nowym budżetem, aby od 2008 roku podwoić liczbę funkcjonariuszy Inspekcji Transportu Drogowego. Służba ta liczy dzisiaj 320 osób w skali kraju.

Ś Polskie pojazdy są w fatalnym stanie technicznym. Czy nie należy wprowadzić ich częstszych kontroli oraz większych kar za łamanie przepisów?

- Ujawnione w trakcie kontroli fakty upoważniają nas do prowadzenie działań legislacyjnych, takich jak homologacja pojazdów, wzmożony nadzór nad stacjami kontroli pojazdów oraz nad całym procesem szkolenia kierowców, w tym również pracy szkoleniowców, egzaminatorów oraz wyposażeniu technicznym ośrodków nauki jazdy.

Z kontroli autokarów prowadzonych przez Inspekcję wynika, że stan techniczny autokarów poprawia się. Tylko 5-10 proc. w zależności od województwa, autokarów ma usterki techniczne, których stwierdzenie skutkuje zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. Większość naruszeń, za które karzemy dotyczy nieprzestrzegania czasu pracy kierowców, nadmiernej szybkości, a także złego oznakowania samych pojazdów. Najgorszą rzeczą jest przekraczanie prędkości. Nie dotyczy to tylko autokarów, ale przede wszystkim busów przewożących pasażerów. Rekordzista na trasie Warszawa - Lublin jechał z prędkością 170 km/h.

Ś Czy kierowcy wyjeżdżający za granicę na trudne trasy potrzebują jakichś szczególnych pozwoleń i uprawnień? Czy muszą znać języki obce?

- Aż takich wymagań nie ma. Zostaną one zwiększone. Od 10 września 2008 r. osoby, które uzyskują uprawnienia do prowadzenia autobusów, będą musiały przejść dodatkowe szkolenie w zakresie wykonywania transportu drogowego oraz w zakresie przewozu osób w wymiarze 280 godzin. Będzie to szkolenie specjalistyczne, realizowane w ośrodku doskonalenia techniki jazdy w warunkach ekstremalnych.

Komentuj
Ministrer Transportu na rzecz poprawy brd
23 lipca 2007 | 1

Ministerstwo Transportu przypomina o działaniach podjętych przez Ministra Transportu Jerzego Polaczka, mających na celu zdecydowaną poprawę bezpieczeństwa transportu drogowego. W resorcie zostały przygotowane następujące zmiany prawne, w tym dotyczące kierowców:

I. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005 roku w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów (weszło w życie 10 stycznia 2006).
Główne zmiany :
1. Kamery w samochodach egzaminacyjnych – wzmożenie nadzoru nad przeprowadzaniem egzaminów na prawo jazdy,
2. Znaczne zwiększenie minimalnej liczby godzin zajęć teoretycznych i praktycznych na kursie dla kandydatów na kierowców
a. Samochody osobowe – zwiększenie do 30 godzin zarówno szkolenia teoretycznego jak i praktycznego,
b. Samochody ciężarowe – zwiększenie do 20 godzin szkolenia teoretycznego i 30 godzin szkolenia praktycznego,
c. Dla kategorii D prawa jazdy (autobusy) podwyższono liczbę godzin jazdy poza obszarem zabudowanym z 10 do 20 h,
3. Wprowadzono zadanie egzaminacyjne polegające na sprawdzeniu umiejętności hamowania awaryjnego i hamowania w sytuacjach drogowych.
4. Wprowadzono obowiązek szkolenia z jazdy w godzinach nocnych,
5. Wprowadzono obowiązek przydzielenia osobie szkolonej instruktora prowadzącego.
II. Ustawa z dnia 17 listopada 2006 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie ustawy – prawo o ruchu drogowym.
1. Od 10 września 2008 r. osoby uzyskujące prawo jazdy kategorii D1, D (autobusy) oprócz kursu na prawo jazdy, będą musiały przejść szkolenia tzw.: kwalifikację wstępną (280 h) w zakresie wykonywania transportu drogowego osób łącznie ze szkoleniem specjalistycznym w ośrodku doskonalenia techniki jazdy w warunkach ekstremalnych,
2. Od 10 września 2009 r. osoby uzyskujące prawo jazdy kategorii C1, C, C+E (samochody ciężarowe) oprócz kursu na prawo jazdy, będą musiały przejść szkolenia tzw.: kwalifikację wstępną (280h) w zakresie wykonywania transportu drogowego osób łącznie z praktycznym szkoleniem specjalistycznym w ośrodku doskonalenia techniki jazdy w warunkach ekstremalnych,
3. Wszyscy kierowcy zawodowi niezależnie od terminu uzyskania prawa jazdy będą zobowiązani do odbywania, raz na 5 lat, szkoleń okresowych (kwalifikacja okresowa) w zakresie transportu drogowego osób lub rzeczy.
III. Rządowy projekt ustawy o kierujących pojazdami przyjęty przez Radę Ministrów 6 lutego 2007 r. (przedłożony przez Ministra Transportu) jest w końcowej fazie prac podkomisji Komisji Infrastruktury Sejmu RP.
Projekt ustawy zakłada m.in.: uzyskanie prawa jazdy kategorii C w wieku 21 lat, na kategorię D – 24 lat, brak możliwości wykonywania zawodu kierowcy przez okres pierwszych 7 miesięcy od dnia uzyskania po raz pierwszy prawa jazdy, które byłoby wydawane na okres maksimum 5 lat a jego przedłużenie byłoby możliwe na podstawie badań lekarskich, psychologicznych oraz na podstawie ukończenia kursu okresowego (szczegóły projektu w załączeniu - zgodnie z ustaleniami przyjętymi przez podkomisję sejmową).
IV. Projekt ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu przygotowywany przez Ministra Transportu na Radę Ministrów.
1. Zakłada się utworzenie Polskiego Centrum Homologacji Pojazdów w ramach struktury organizacyjnej Transportowego Dozoru Technicznego; Centrum Homologacji będzie właściwe w sprawach homologacji pojazdów, odstępstw technicznych, rzeczoznawców samochodowych oraz wydawania świadectw homologacji;
2. Nadzór nad stacjami kontroli pojazdów sprawować będzie starosta. W ramach nadzoru starosta będzie co najmniej raz w roku przeprowadzał kontrolę stacji pojazdów w zakresie zgodności stacji z wymaganiami określonymi w przepisach prawnych, prawidłowość wykonywania badań technicznych pojazdów oraz prawidłowość prowadzenia wymaganej dokumentacji.

Komentuj
Polska największym placem budowy w Europie
3 sierpnia 2007 | 0

“W 2007 roku prace budowlane trwają na 258 km autostrad i na 183 km priorytetowych dróg ekspresowych” – powiedział Minister Transportu Jerzy Polaczek 3 sierpnia br. podczas konferencji prasowej w resorcie. W roku bieżącym Ministerstwo Transportu i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dokonały znacznej intensyfikacji działań inwestycyjnych związanych z budową autostrad i dróg ekspresowych (w szczególności priorytetowych, czyli tras S3, S8 i S19). “Chcemy co 3 miesiące przekazywać Państwu aktualne informacje dotyczące stanu zaawansowania prac przy budowie dróg krajowych i autostrad w Polsce” – dodał minister. Wykup gruntów pod budowy autostrad obejmuje łącznie 656 km i dotyczy wszystkich szlaków autostradowych w Polsce: A1 (399km; odcinek od Torunia do granicy z Czechami), A2 (95 km; odcinek od Strykowa do Warszawy), A4 (57 km odcinek Kraków-Tarnów), A8 (35km; Autostradowa Obwodnica Wrocławia) i A18 (70 km południowa jezdnia odcinka Olszyna–Golnice). Na większości odcinków autostrad zaawansowane są też projekty budowlane, czyli jeden z ostatnich etapów przygotowania inwestycji, który uzupełniony przetargiem pozwala rozpocząć budowę. Prace projektowe obejmują w tym roku 541 km autostrad w tym: A1 (281 km, odcinki Toruń-Stryków i Pyrzowice granica z Czechami), A2 (108 km, odcinek Świecko-Nowy Tomyśl), A4 (57 km, odcinek Kraków-Tarnów), A8 (35 km Autostradowa Obwodnica Wrocławia) i A18 (70 km południowa jezdnia odcinka Olszyna-Golnice). Na wielu odcinkach autostrad trwają lub jeszcze w tym roku rozpoczną się budowy. Łącznie w budowie w 2007 roku będzie 258 km, z czego 138 km na autostradzie A1 (90 km odcinek Gdańsk- Nowe Marzy i 48 km odcinek Sośnica-granica z Czechami), A2 (5 km Stryków I-Stryków II z łącznikiem do drogi nr 14), A4 (72 km odcinki Zgorzelec-Krzyżowa 52 km i Kraków-Szarów 20 km), A6 (8 km odcinka Klucz-Kijewo, który zostanie oddany w tym roku) i na autostradzie A8 (35 km obwodnicy Wrocławia). Wartość prac budowlanych na projektach autostradowych to 8,4 miliardów złotych. Istotnym elementem działań inwestycyjnych Ministerstwa Transportu i GDDKiA jest także realizacja, a przede wszystkim przygotowanie priorytetowych dróg ekspresowych. Tylko w 2007 roku na trasach S3, S8 i S19 prowadzony jest wykup gruntów obejmujący 870 km, z czego S3 na odcinku od Gorzowa do granicy z Czechami (275 km), S7 na odcinku od Skarżyska Kamiennej do Kielc (30 km), na S8 od Wrocławia do Sycowa i od Piotrkowa Trybunalskiego do Budziska (432 km) a także na drodze S19 od Międzyrzeca Podlaskiego do Kraśnika (133 km). Na priorytetowych ciągach ekspresowych prowadzone są także prace projektowe, które obejmują 845 km, w tym na S3 - 275 km - od Gorzowa do granicy z Czechami, na S7 od Jedlińska do Jędrzejowa (100 km) i na S8 - 470 km - od Wrocławia do Walichnowów i od Piotrkowa Trybunalskiego do Budziska. Niezależnie od intensywnych prac przygotowawczych, których wykonanie warunkuje późniejszą realizację, na 183 km prowadzone są także prace budowlane. Za kwotę 4,5 miliardów złotych budujemy 94 km drogi S3 (Szczecin-Gorzów, obwodnica Międzyzdrojów, obwodnica Gorzowa Wielkopolskiego), 41 km trasy S7 od Grójca do Jedlińska oraz 48 km trasy S8 na odcinku Radzymin-Wyszków łącznie z obwodnicą Wyszkowa oraz na odcinku Konotopa Powązkowska w Warszawie. Istotnym elementem działań drogowych Ministerstwa Transportu i GDDKiA jest szereg remontów na sieci dróg krajowych. W tym roku remonty obejmują 1 700 km. Większość z nich zakończy się jeszcze w roku bieżącym.

Komentuj
Recykling pojazdów po nowemu
2 sierpnia 2007 | 1

Stacje demontażu samochodów i punkty zbiórki starych aut muszą być wyposażone w wagi oraz separatory do rozdzielania substancji ciekłych – komentuje “Gazeta Prawna”. Wchodzą w życie przepisy dotyczące firm zajmujących się odbiorem starych aut oraz ich demontażem. Zgodnie z nowelizacją rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie minimalnych wymagań dla stacji demontażu oraz sposobu demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji, przedsiębiorstwa zajmujące się rozbiórką starych aut muszą posiadać separator substancji ropopochodnych o odpowiedniej przepustowości dostosowanej do wielkości powierzchni objętej systemem odprowadzania ścieków przemysłowych. W takim zakładzie nie może też zabraknąć specjalnej wagi, która będzie w stanie zważyć pojazdy o masie 3,5 tony. Miejsce, gdzie będą przetrzymywane stare samochody, musi mieć utwardzoną i szczelną nawierzchnię. Powierzchnia takiego sektora nie może być ponadto mniejsza niż 200 mkw. Stacje demontażu muszą także posiadać miejsce - koniecznie budynek - w którym usuwa się niebezpieczne substancje z aut. Ma być ono zabezpieczone przed wpływem czynników atmosferycznych, takich jak deszcz czy wiatr. W przypadku pojazdów z instalacją gazową, po wymontowaniu zbiornika na ten rodzaj paliwa, trzeba je natychmiast usunąć z sektora, gdzie dokonuje się demontażu. - Wielu przedsiębiorców z pewnością nie spełni tych wymagań, gdyż obecnie tylko część z nich jest w stanie działać zgodnie z rozporządzeniem - mówi Adam Małyszko, prezes Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów. Według danych Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska około 50 proc. stacji demontażu w pełni realizuje określone obowiązki. Natomiast w przypadku punktów zbierania pojazdów około 20 proc. właściwie wykonuje swoją pracę. Zmieniają się również przepisy rozporządzenia w sprawie wymagań dla punktów zbierania pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz. U. z 2007 r. nr 128, poz. 893). Również i te przedsiębiorstwa muszą, podobnie jak stacje demontażu, posiadać urządzenia, które są w stanie ważyć pojazdy do 3,5 tony. 400 firm w Polsce zajmuje się recyklingiem samochodów.

ważne tylko do 15 sierpnia i dla odbiorców newsa:

e-PrawoDrogowe w cenie promocyjnej

150,00 tylko za...100,00zł!!!

ZAPYTAJ – ZAMÓW – 0-502-659-431

 

Komentuj
Zasada bezwzględnej trzeźwości
1 sierpnia 2007 | 0

Początkujących oraz młodych kierowców zaczyna obowiązywać w Niemczech bezwzględny zakaz jazdy po spożyciu alkoholu. Zasada absolutnej trzeźwości obejmuje kierowców podczas dwuletniego okresu próbnego po otrzymaniu prawa jazdy oraz osoby do 21. roku życia. Za naruszenie nowych przepisów grozi mandat w wysokości od 125 do 1000 euro oraz dwa punkty karne. W przypadku kilkakrotnego naruszenia prawa możliwe jest przedłużenie okresu próbnego o dwa lata oraz skierowanie na kurs szkoleniowy, którego koszt może wynieść nawet kilkaset euro. Uzasadniając zaostrzenie przepisów, minister komunikacji Wolfgang Tiefensee powiedział: "Chcemy wysłać wyraźny sygnał, że jazda (samochodem) i picie nie idą w parze. Jeżeli brak jest zrozumienia i odpowiedzialności, to trzeba za pomocą jasnych reguł i kontroli stworzyć bariery, które zapobiegną powstaniu szkód". Inne osoby mogą kierować pojazdem, jeżeli zawartość alkoholu w ich krwi nie przekracza 0,5 promila. Niemieckie towarzystwa ubezpieczeniowe domagają się podniesienia wieku, w którym obowiązywałby całkowity zakaz spożywania alkoholu, do 25 lat. Eksperci ubezpieczeniowi zwracają uwagę, że odsetek osób (18 proc.) w przedziale wiekowym 21- 25 lat, które są sprawcami wypadków z uszkodzeniem mienia, jest wyższy niż w przypadku osób poniżej 21. roku życia. Liczba wypadków drogowych oraz śmiertelnych ofiar kolizji w Niemczech systematycznie spada. W roku 2006 na drogach zginęło 5091 osób, co jest najniższą liczbą od 1953 roku, gdy rozpoczęto zbieranie danych statystycznych. W pierwszych miesiącach tego roku odnotowano jednak po raz pierwszy wzrost liczby wypadków.

Komentuj
Weryfikacja ukraińskich praw jazdy
1 sierpnia 2007 | 0

Kierowców, a jeszcze bardziej potencjalnych kierowców, zelektryzowała pojawiająca się od czasu do czasu w internecie informacja, że we Lwowie można szybko i tanio zrobić prawo jazdy – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Na forach dyskusyjnych zachwalano, że można zrobić prawo jazdy nie tylko na samochód osobowy, ale również na autobusy i samochody ciężarowe. Niektórzy z forumowiczów sugerowali, że dokument można zdobyć bardzo szybko, nie uczestnicząc nawet w kursie. Trzeba mieć około tysiąca dolarów i zameldować się na Ukrainie. A potem bez większych problemów prawo jazdy uzyskane na Ukrainie można wymienić w Polsce. Za wymianę zapłacimy 71 zł. - Polska podpisała konwencję z Ukrainą i na tej podstawie wymieniamy prawa jazdy. Wnioski o wymianę składają Polacy, którzy zdobyli dokument na Ukrainie, i Ukraińcy mieszkający w Polsce. Przed wydaniem prawa jazdy urzędy sprawdzają jego wiarygodność. - Robimy to za pośrednictwem polskiego konsulatu we Lwowie. Wysyłamy tam kserokopię dokumentu, a konsulat potwierdza nam wiarygodność - wyjaśnia Lucyna Repich, kierowniczka referatu ds. praw jazdy w przemyskim urzędzie. Wicekonsul Jan Romeyko-Hurko mówi, że w ostatnim czasie do lwowskiego konsulatu wpływa coraz więcej wniosków o weryfikację. Zrobiło się to zjawisko na tyle masowe, że budzi niepokój. - Obawiam się, że część tych dokumentów została po prostu załatwiona, a ludzie, którzy je otrzymali, w ogóle się nie szkolili - przypuszcza Romeyko-Hurko. Konsulat potwierdza dokumenty w DAI, czyli ukraińskiej drogówce. - Około 10-15 proc. odpowiedzi jest negatywnych, a to oznacza, że co piąty dokument jest sfałszowany - dodaje Romeyko-Hurko. Jego zdaniem bardzo łatwo można zweryfikować czy kierowca, który przynosi dokument do zamiany, zdobył go w sposób uczciwy czy nie. - Sporo praw jazdy przedstawiają mieszkańcy południowo-wschodniej Polski. Można przypuszczać, że przyjeżdżali do Lwowa i robili kurs, ale jeśli ktoś z bardzo odległych rejonów Polski pokazuje takie prawo jazdy, to już można się zastanowić, czy taki kurs odbył. Jak to sprawdzić? Poprosić go o paszport. Ukraińcy bardzo skrupulatnie wbijają w paszportach pieczątki potwierdzające wjazd i wyjazd. I poprosić o poświadczenie meldunku. Kursu na prawo jazdy nie da się zrobić w jeden dzień - stwierdza konsul Romeyko-Hurko. Jeśli nie chcemy, żeby po naszych drogach jeździli kierowcy, którzy uprawnienia do jazdy ciężarówką lub autobusem zdobyli w jeden dzień, to Ministerstwo Transportu powinno jak najszybciej przygotować przepisy, które pozwoliłyby weryfikować prawa jazdy zdobywane za granicą, nawet tak bliską jak ukraińska.

Komentuj
Ministerstwo Finansów o bezpieczeństwie ruchu drogowego?
30 lipca 2007 | 0

Aż co siódma śmiertelna ofiara wypadków na unijnych drogach ginie w Polsce. Mimo że ubiegły rok był pod tym względem najbezpieczniejszym od lat. Tymczasem Ministerstwo Finansów chce zlikwidować Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Według najnowszego raportu Komisji Europejskiej polskie drogi to drogi śmierci -w 2006 roku zginęły na nich 5 243 osoby (a ponad 60 tys. zostało rannych). To daje nam drugie miejsce za Włochami, ale to kraj mający 70 mln ludności i bardziej zmotoryzowany. W porównywalnej z nami pod względem liczby ludności Hiszpanii zginęło w tym czasie 3699 osób. Koordynatorem działań administracji rządowej w kwestii bezpieczeństwa na drogach jest Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD). Tym bardziej zaskakująca jest propozycja Ministerstwa Finansów, by zlikwidować KRBRD i Wojewódzkie Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, co przewidziano w projekcie ustawy o finansach publicznych. Przeciwko tej propozycji zaprotestowało właśnie PBD, przy okazji wyliczając, że oprócz ludzkich tragedii i cierpienia liczba rannych i zabitych na polskich drogach oznacza dla budżetu stratę 30 mld zł (dla porównania budżet Narodowego Funduszu Zdrowia wynosi 40 mld zł).

Komentuj
Obwodnica Augustowa do Trybunału Sprawiedliwości
30 lipca 2007 | 0

Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu z wnioskiem o wstrzymanie przez Polskę przygotowań do budowy obwodnicy Augustowa w Dolinie Rospudy. To odpowiedź Komisji na list polskiego rządu, w którym wyraził on wolę wznowienia budowy już 1 sierpnia, po zakończeniu okresu lęgowego ptaków. Bruksela wiele razy mówiła, że inwestycja zniszczy unikatowe tereny, a strat wyrządzonych środowisku nie można w żaden sposób zrekompensować. Zdaniem Komisji Europejskiej, budowa obwodnicy Augustowa jest niezgodna z unijnym prawem. Tymczasem polski rząd broni decyzji o kontynuowaniu prac. Tłumaczy, że poprowadzenie obwodnicy Doliną Rospudy to wariant najbardziej korzystny i najszybszy do zrealizowania. Warszawa argumentuje też, że decyzja o budowie zapadła jeszcze przed integracją ze Wspólnotą, kiedy Polski nie obowiązywało unijne prawo. Ten spór rozstrzygnie Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Jednak sprawa może potrwać miesiącami. Bruksela obawia się, że w tym czasie prace budowlane wyrządzą niepowetowane szkody. Dlatego chce, by do wyjaśnienia sprawy i ostatecznego orzeczenia, wszelkie prace zostały wstrzymane.

Komentuj
Policjanci coraz lepiej szkoleni
30 lipca 2007 | 0

Wchodzi w życie rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 19 czerwca 2007 r. w sprawie szczegółowych warunków odbywania szkoleń zawodowych oraz doskonalenia zawodowego w Policji. Szkolenie podstawowe obowiązuje wszystkich nowo przyjętych policjantów (bez względu na wykształcenie) i będzie prowadzone według jednolitego programu. Podlegać mu będą także policjanci w służbie kandydackiej, odbywający bezpośrednio po przyjęciu do tej służby część szkolenia podstawowego. Nowym rozwiązaniem jest wprowadzenie jednostopniowego szkolenia dla absolwentów szkół wyższych. Szkolenie to będzie przeznaczone dla policjantów w służbie stałej i prowadzone będzie według jednolitego programu przygotowującego do wykonywania zadań służbowych na stanowiskach, na których wymagane są kwalifikacje zawodowe wyższe. Szkolenia dla policjantów organizują i prowadzą szkoły policyjne oraz ośrodki szkolenia Policji (w zakresie szkolenia podstawowego, w tym szkolenia podstawowego uzupełniającego), oddziały oraz samodzielne pododdziały prewencji Policji przyjmujące do służby poborowych (w zakresie szkolenia podstawowego dla policjantów w służbie kandydackiej) oraz WSP (w zakresie szkolenia dla absolwentów szkół wyższych).

Komentuj
W sprawie rejestracji pojazdów
30 lipca 2007 | 0

Opublikowano  obwieszczenie ministra transportu z dnia 6 lipca 2007 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach.

 

ważne tylko do 15 sierpnia i dla odbiorców newsa:

e-PrawoDrogowe w cenie promocyjnej

150,00 tylko za...100,00zł!!!

ZAPYTAJ – ZAMÓW – 0-502-659-431

 

Komentuj
Absolutny zakaz alkoholu dla początkujących kierowców
27 lipca 2007 | 0

Od 1 sierpnia w Niemczech obowiązuje całkowity zakaz spożywania alkoholu przed prowadzeniem pojazdu dla początkujących kierowców oraz osób do 21 roku życia. Tego dnia wchodzi w życie przepis, który z inicjatywy niemieckiego ministra transportu Wolfganga Tiefensee został ostatecznie zatwierdzony przez Bundesrat 6 lipca. Rada Federalna wprowadziła jednak jedną zmianę: zakaz spożywania alkoholu ma obowiązywać nie tylko, jak przewidywał początkowy projekt, w czasie okresu próbnego po uzyskaniu prawa jazdy, ale każdego kierowcę aż do osiągnięcia wieku 21 lat. Naruszenie nowego prawa może być karane mandatem do wysokości 1000 euro i 2 punktami karnymi. Poza tym, okres próbny dla początkujących kierowców może zostać wydłużony o kolejne 2 lata. Dodatkowo przewidziana jest możliwość kierowanie kierowców łamiących zakaz na kurs szkoleniowy, którego koszt wynosi do 200 euro.

Komentuj
Telefony komórkowe pomogą w lokalizacji ofiar
26 lipca 2007 | 0

Operatorzy sieci telefonicznych będą musieli przekazywać dane abonentów, którzy łączą się z alarmowym numerem 112. Pozwoli to zlokalizować zaginionego turystę lub ofiarę nieszczęśliwego wypadku. Przygotowana przez rząd nowelizacja prawa telekomunikacyjnego (Dz. U. z 2004 r. nr 171, poz. 1800 z późn. zm.) wprowadza obowiązek opracowania systemu przekazywania danych, który umożliwi szybkie zlokalizowanie osób wzywających pomocy. Propozycje te zostały w lipcu przyjęte przez Radę Ministrów, i po wakacjach zajmie się nimi Sejm. Zgodnie z projektem prawa telekomunikacyjnego ma być stworzony specjalny system, który umożliwi zlokalizowanie abonenta dzwoniącego pod 112 lub inny numer alarmowy w czasie rzeczywistym. Takie dane mają być następnie udostępnione odpowiednim służbom ratowniczym, by jak najszybciej mogły ruszyć z akcją ratunkową. Na operatorach spocznie obowiązek udostępniania informacji o swoich abonentach, które pozwolą zlokalizować osobę dzwoniącą pod numer alarmowy i zidentyfikować ją. Wprowadzenie szczegółowych danych do specjalnego systemu, także o numerach zastrzeżonych, pozwoli wyeliminować fałszywe alarmy. Nadzór nad funkcjonowaniem całego systemu ma sprawować prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Komentuj
Ustawa o kosztach leczenia ofiar wypadków zaskarżona?
26 lipca 2007 | 0

PO zapowiedziała, że zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego ustawę wprowadzającą obowiązek finansowania kosztów leczenia ofiar wypadków drogowych przez firmy ubezpieczeniowe. Według PO ustawa jest niekonstytucyjna, bowiem łamie konstytucyjną zasadę wolności działalności gospodarczej oraz zasadę równości wobec prawa, narusza też konstytucyjny obowiązek zapisywania kwestii dotyczących danin publicznych w odrębnych ustawach. "Platforma robi jeden ogromny błąd. Ja rozumiem walkę polityczną, opozycyjna partia ma prawo i obowiązek prowadzić taką walkę. Natomiast są dziedziny, w których proponowałbym więcej rozsądku, bo im też grozi, że przejmą władzę i spadną na nich wszystkie problemy systemu opieki zdrowotnej" - powiedział w czwartek PAP minister Religa. Religa wskazał, że to nie on wymyślił współfinansowanie leczenia ofiar wypadków ze składki OC. "W każdym kraju Unii Europejskiej firmy ubezpieczeniowe współuczestniczą w finansowaniu leczenia chorych po wypadkach drogowych. Są różne formy przekazywania tych pieniędzy przez ubezpieczycieli; forma, którą myśmy zaproponowali, również istnieje w wielu krajach Europy" - powiedział minister. 

Komentuj
Czy zamkną Zakopane dla samochodów
25 lipca 2007 | 0

Zakopiańscy radni proponują, aby stolica Tatr została zamknięta dla zmotoryzowanych turystów. W sezonie turystycznym przez Zakopane przejeżdżają tysiące samochodów, a nad miastem widać kłęby spalin. Radni wpadli na pomysł, aby na obrzeżach Zakopanego wybudować ogromne parkingi, a turystom zostawić komunikację miejską. Renata Szych - jedna z pomysłodawczyń projektu - uważa, że jedynym ratunkiem dla Zakopanego i okolic jest ograniczenie ruchu samochodów. Pomysłodawcy samej idei mówią, że takie rozwiązanie zastosowano w Wenecji, gdzie za wjazd samochodem trzeba zapłacić 250 euro. Burmistrz Zakopanego uważa jednak sam pomysł za nierealny i proponuje, aby turystów zniechęcać do poruszania się samochodami po mieście na przykład darmowym transportem do Kuźnic.

Komentuj
Bez winiety, bo w kolejce
25 lipca 2007 | 0

Nie można karać kierowców za brak winiet, kiedy stojąc w wielogodzinnych kolejkach przed granicami nie mają możliwości ich kupienia - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku. Oto sprawa: Pan Zdzisław, zajmujący się transportem międzynarodowym od 15 lat, został w lutym ukarany przez pograniczników za brak winiety, czyli opłaty za poruszanie się ciężarówką po drogach publicznych w kraju. Mandat kosztował go aż 3 tys. zł. Ciężarówka pana Zdzisława stała wtedy dziesięć godzin w kolejce przed polsko-białoruskim przejściem granicznym w Kuźnicy. Kiedy przyszła pora przekroczenia granicy, winieta straciła ważność. Strażnicy graniczni automatycznie więc naliczyli stosowną karę. Przedsiębiorca stwierdził, że grzywna jest niesłuszna, bo to nie z jego winy - w rozsądnym czasie - nie udało się mu przekroczyć granicy. Dlatego też od decyzji pograniczników odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku sędziowie uznali, że kierowca choć nie miał wymaganej winiety, to nie powinien zapłacić kary za jej brak. Wszystko dlatego, że nie można machinalnie stosować prawa, jednocześnie nie zapewniając kierowcy możliwości, aby - stojąc na drodze publicznej w kolejce przed granicą lub na przejściu granicznym - mógł kupić potrzebną mu winietę. Wyrok nie jest prawomocny.

Komentuj
Będzie ustawa fotoradarowa
25 lipca 2007 | 0

Policja nie będzie zajmowała się zdjęciami z fotoradarów. Centrum Automatycznej Obsługi Ruchu Drogowego zajmie się obróbką zdjęć ze zdarzeń mających charakter wykroczeń, które zarejestrowały fotoradary – donosi “Gazeta Prawna”. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji rozpoczyna prace nad koncepcją tzw. ustawy fotoradarowej. Jest to na razie roboczy tytuł, ale już wkrótce zbierze się zespół ekspertów, który rozpocznie prace nad kształtem nowych przepisów. Regulacje mają umożliwić stworzenie Centrum Automatycznej Obsługi Ruchu Drogowego. - Będzie to specjalny system informatyczny, który pozwoli na zbieranie i przetwarzanie wszystkich zdjęć z popełnianych wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary w całej Polsce - mówi Michał Rachoń, rzecznik MSWiA. Nowe przepisy mają być skonstruowane na wzór niektórych państw Unii Europejskiej, gdzie fotoradarów jest tak dużo, że do obsługi zarejestrowanych zdarzeń powoływane są oddzielne urzędy lub centra, które zajmują się całą procedurą z tym związaną. W Polsce również ma powstać podobne centrum w strukturach MSWiA, które wyręczy policję z papierkowej roboty. Praca takiego centrum będzie bazowała na nowoczesnych systemach komputerowych pozwalających na szybką identyfikację sprawcy wykroczenia. Do stworzonego systemu będą napływały zdjęcia z całej Polski. Komputer ma rozpoznawać m.in. numery rejestracyjne pojazdów, identyfikować jego właściciela oraz adresować listy z wezwaniem do zapłaty mandatu. Mandaty mają być nakładane w formie decyzji administracyjnej. Stworzenie takich rozwiązań i powołanie odpowiedniego centrum bądź urzędu ma odciążyć policję od identyfikowania sprawców wykroczeń.

Komentuj
Tylko gmina może ustalać ceny biletów
25 lipca 2007 | 0

Naczelny Sąd Administracyjny o opłatach za przejazd: Jeżeli rada gminy skorzystała z możliwości stworzonej przez art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 5 lipca 2001 r. o cenach (Dz. U. z 2002 r. nr 97, poz. 1050 ze zm.) i ustali ceny urzędowe za usługi przewozowe transportu zbiorowego obowiązujące na terenie gminy, to ceny te obowiązywać będą również i komunalne jednostki świadczące usługi z zakresu komunikacji miejskiej. Gdy natomiast rada gminy nie podejmie uchwały na podstawie tegoż art. 8 ust. 1 ustawy o cenach, to wówczas obowiązana jest ustalić wysokość cen albo określić sposób ustalania cen za usługi z zakresu komunikacji miejskiej. Czytamy w sentencji wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego Wyrok NSA z 19 lipca 2005 r. SYGN. AKT I OSK 130/05.

Radosław Góral, radca prawny w zespole postępowań sądowych kancelarii prawniczej Balans: Zgodnie z art. 8 ustawy o cenach każda gmina może na swoim obszarze ustalić ceny urzędowe (maksymalne) tego rodzaju usług. Ten sam organ, na podstawie art. 4 ust. 1 pkt 2 ustawy o gospodarce komunalnej, decyduje też o wysokości cen za usługi komunalne o charakterze użyteczności publicznej. NSA wyjaśnił wzajemną relację obu uprawnień rady gminy. Rada może poprzestać na określeniu ceny biletów za przewozy komunalne (wykonywane przez jednostkę organizacyjną gminy) lub wprowadzić ceny urzędowe na podstawie ustawy o cenach. Jeżeli gmina zdecyduje się na wprowadzenie cen urzędowych, to obowiązują one wszystkich przewoźników transportu zbiorowego działających na jej terenie - zarówno komunalnych, jak i prywatnych. Jeżeli rada z takiej możliwości nie skorzysta, wówczas musi ustalić ceny obowiązujące wyłącznie w komunikacji miejskiej. Organ nie może przy tym delegować swoich uprawnień na przewoźnika komunalnego. W szczególności jeżeli rada gminy decyduje się na wprowadzenie biletów ulgowych, to uchwała rady winna określać komu, na jakich zasadach i w jakiej wysokości przysługuje zniżka.

Komentuj
Obowiązuje nowela Prawa o ruchu drogowym
24 lipca 2007 | 0

Wchodzi w życie ustawa z 11 maja 2007 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym.

 

ważne tylko do 15 sierpnia i dla odbiorców newsa:

e-PrawoDrogowe w cenie promocyjnej

150,00 tylko za...100,00zł!!!

ZAPYTAJ – ZAMÓW – 0-502-659-431

 

Komentuj
Strażnicy wrócili na drogi z fotoradarami
24 lipca 2007 | 0

Straż miejska wróciła do kontrolowania ulic fotoradarami po czterech miesiącach przerwy. W marcu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że jest to niezgodne z prawem o ruchu drogowym. W czerwcu Sejm zmienił ustawę, rozszerzając kompetencję straży właśnie o możliwość ścigania kierowców przez fotoradary. Sprawa jest prosta - jeśli fotoradar straży miejskiej złapie kogoś na przekroczeniu prędkości albo bez zapiętych pasów, to nie ma zmiłuj - dostaje mandat tak samo, jakby zarejestrował go fotoradar policyjny. W życie wszedł przepis, który na to pozwala. Straż miejska w całej Polsce od jutra będzie mogła wystawiać mandaty za przekraczanie prędkości i złe parkowanie. Funkcjonariuszom straży pozostawiono także dotychczasowe uprawniania: usuwanie pojazdów stwarzających niebezpieczeństwo dla innych użytkowników dróg i blokowanie kół w autach, które są nieprawidłowo zaparkowane.

 

ważne tylko do 15 sierpnia i dla odbiorców newsa:

e-PrawoDrogowe w cenie promocyjnej

150,00 tylko za...100,00zł!!!

ZAPYTAJ – ZAMÓW – 0-502-659-431

 

Komentuj
Zaostrzone przepisy dla kierowców są już w Sejmie
24 lipca 2007 | 1

Wiceminister transportu Piotr Stomma przypomniał, że w Sejmie jest już projekt ustawy o kierujących pojazdami. Gość Sygnałów Dnia w Programie Pierwszym Polskiego Radia, wyraził nadzieję, że będzie ona uchwalona jeszcze w tym roku. Według projektu, kierowca autobusu, aby uzyskać prawo jazdy, będzie musiał mieć ukończone 24 lata. Piotr Stomma przypomniał również, że przyszli kierowcy będą mogli rozpocząć szkolenie po ukończeniu 18. roku życia, a po uzyskaniu prawa jazdy będą musieli odbyć 7 miesięcy praktyki. Wiceminister transportu przypomniał, że jego resort na początku ubiegłego roku wprowadził rozporządzenie dotyczące szkolenie kierowców. Większy nacisk położono w nim na szkolenia praktyczne, a wśród wymagań egzaminacyjnych był sprawdzian hamowania awaryjnego. Gość Sygnałów zapewnił, że do września 2008 roku powstaną takie ośrodki dla przyszłych kierowców autokarów.

 

ważne tylko do 15 sierpnia i dla odbiorców newsa:

e-PrawoDrogowe w cenie promocyjnej

150,00 tylko za...100,00zł!!!

ZAPYTAJ – ZAMÓW – 0-502-659-431

 

Komentuj
Drogowe sprawozdanie za I kwartał
24 lipca 2007 | 0

Rada Ministrów przyjęła informację kwartalną na temat realizacji Programu rzeczowo-finansowego ze środków Krajowego Funduszu Drogowego w I kwartale 2007 r. W dokumencie czytamy: Coraz lepiej wykorzystujemy pieniądze z Krajowego Funduszu Drogowego. Na inwestycje drogowe w I kwartale 2007  r. wydano 83,7 proc. zaplanowanych funduszy, czyli 451,9 mln zł. W analogicznym okresie  ub. roku wykorzystano jedynie 45 proc. środków. Oznacza to, że w I kwartale tego roku rzeczywiste wydatki na inwestycje drogowe były bliskie wydatkom zaplanowanym.  Największe nakłady poniesiono na przebudowę i poprawę stanu dróg (294,4 mln zł), najmniejsze na autostrady (6,7 mln zł). Należy jednak podkreślić, że znaczną część wydatków na autostrady wyłączono z finansowania przez KFD. Na dofinansowanie nabywania nieruchomości pod drogi krajowe z Funduszu przeznaczono 61,6 mln zł (co stanowi blisko 170 proc. planu na I kwartał), na drogi ekspresowe - 62,5 mln zł, na obwodnice - 26,8 mln zł.  Do KFD wpłynęło 1 207,5 mln zł, tj. o 1,5 proc. środków więcej niż przewidywał plan finansowy na I kwartał br. Na tę kwotę złożyły się m.in. środki z opłaty paliwowej (318,3 mln zł), pierwszej transzy kredytu Europejskiego Banku Inwestycyjnego na modernizację dróg (654,67 mln zł), opłat drogowych i kar (117 mln zł) oraz opłat od operatorów autostrad (3,4 mln zł).

Komentuj
Ryczałt na rzecz ofiar wypadków drogowych
24 lipca 2007 | 0

Opublikowano ustawę z 29 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Zgodnie z zapisani w akcie zakłady ubezpieczeń będą miały obowiązek przekazywania do centrali NFZ opłaty ryczałtowej, a więc części pobranej składki obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Stawkę tego tzw. podatku Religii ma ustalać minister zdrowia. Owa opłata ryczałtowa będzie służyć realizacji zadań publicznych związanych z ochroną zdrowia (chodzi o finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej udzielanych ofiarom wypadków komunikacyjnych). Akt wejdzie w życie z dniem 1 października 2007 r.

 

ważne tylko do 15 sierpnia i dla odbiorców newsa:

e-PrawoDrogowe w cenie promocyjnej

150,00 tylko za...100,00zł!!!

ZAPYTAJ – ZAMÓW – 0-502-659-431

 

Komentuj
Karta parkingowa nie dla niepełnosprawnych dzieci
24 lipca 2007 | 0

Od dwóch tygodni osobom do 16 roku życia nie wydaje się kart parkingowych. Dzięki karcie parkingowej bez problemu niepełnosprawni i ich opiekunowie poruszali się samochodem po mieście. Teraz bez takiej karty nie będą mieli nawet prawa do specjalnie wyznaczonego miejsca na swoim osiedlu. Urzędnicy zaczęli stosować się do niekorzystnego zapisu z ustawy z 2003 roku, który nie ujmuje tej grupy osób. Jeden z czytelników “Gazety Wyborczej – Lublin” odwołał się do zastępcy prezydenta Pawła Fijałkowskiego, który swoją decyzje w sprawie uzależnił od opinii radców prawnych - poinformował nas Jerzy Kuś z wydziału zdrowia i spraw społecznych. Wczoraj z prawnikami o sprawie rozmawiała też Beata Mazur, przewodnicząca miejskiego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności w Lublinie: - Pracujemy nad korzystnym rozwiązaniem dla dzieci, bo luka prawna jest ewidentna. Teraz czekamy na informacje z Ministerstwa Transportu, do którego skierujemy wniosek. Problemu z dostaniem kart nie ma m.in. w Toruniu, gdzie orzeczenia wydawane są ze wskazaniem na przyznanie takiej karty. - Jeżeli dziecko nie może chodzić to chyba logiczne, że ma prawo do takiej karty - mówi Irena Urbańska z Miejskiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Toruniu. Podobnie wypowiada się Klara Gołębios, przewodnicząca warszawskiego zespołu: - Każda osoba niepełnosprawna, u której stwierdzono problemy z poruszaniem się, dostaje od nas wskazanie na tak - odnośnie karty.

Komentuj
Kolejki po prawo jazdy przez plotkę
24 lipca 2007 | 0

Nowe zasady egzaminowania nie wejdą w życie pierwszego stycznia 2008, ale... rok później. - Ktoś puścił plotkę i przeżywamy oblężenie. Pracujemy od godz. 6 do 22 i we wszystkie w soboty, a i tak na egzamin czeka się kilka tygodni - przyznaje dyrektor Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego Ewa Radziejowska. Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 27 października 2005 roku w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów, "ośrodek egzaminowania wyznacza termin umożliwiający przeprowadzenie egzaminu w okresie nie dłuższym niż 30 dni od dnia złożenia wymaganych dokumentów". Niemal na całym Pomorzu ten przepis jest fikcją. W Gdyni na egzamin praktyczny można się zapisać dopiero na wrzesień, w Gdańsku jest nieco lepiej, ale także czeka się długo - około miesiąca. Niewiele lepiej jest w Elblągu i Słupsku. Okazuje się jednak, że jest to spowodowane... plotką. - Aktywnie uczestniczymy w konsultacjach w ministerstwie infrastruktury w sprawie nowych zasad egzaminowania i wiem, że najprawdopodobniej wejdą one w życie 1 stycznia, ale dopiero 2009 roku - mówi Radziejowska. Ministerstwo ogłosiło dopiero przetarg na napisanie programu, który ma być podstawą nowych egzaminów teoretycznych. Mają się one składać m.in. z symulacyjnych filmów wyświetlanych na komputerze. Egzamin praktyczny także się wydłuży, jednym z jego elementów ma być jazda poza terenem zabudowanym, ale budzi to spore kontrowersje. Aby dojechać do takich terenów z Gdańska potrzeba niemal godziny. - Dlatego prace jeszcze trwają, więc nie ma co panikować i na siłę jak najszybciej robić prawo jazdy - podkreśla dyrektor Radziejowska. Gdański ośrodek robi jednak wszystko, by rozładować korki. Pracuje już w nim 50. egzaminatorów, najwięcej w historii i przyjmowani są kolejni. Wszyscy biorą maksymalną ilość nadgodzin, które według uzgodnień ze związkami zawodowymi wynoszą 350 rocznie na pracownika. Egzaminy przeprowadzane są od godz. 6 nawet do 22, także we wszystkie soboty, ale kolejki na razie się nie zmniejszają.

Komentuj
Policjant ma prawo strzelać
24 lipca 2007 | 0

Policjant, który w lipcu ubiegłego roku śmiertelnie postrzelił motocyklistę na blokadzie w Chodlu (Lubelskie) postępował prawidłowo, miał prawo strzelać i nie przekroczył swoich uprawnień. Tak uznała Prokuratura Okręgowa w Lublinie i umorzyła śledztwo w tej sprawie. Poinformował o tym zastępca szefa tej prokuratury Marek Woźniak. "Policjant miał faktyczne podstawy, aby sądzić, że motocyklista, który nie zatrzymał się na blokadzie, to poszukiwany sprawca napadu. Użył broni zgodnie z przepisami" - powiedział Woźniak. Prokuratura Okręgowa w Lublinie przesłuchała w tej sprawie kilkudziesięciu świadków i powołała się na kilka opinii biegłych. "Policjant oddał strzały ostrzegawcze. Biegli orzekli też, że strzelał w dół, starał się uczynić jak najmniejszą krzywdę motocykliście" - dodał Woźniak. Po akcji wyjaśniło się, że Marcin K. nie miał związku z napadem w Kraśniku. Nie posiadał uprawnień do kierowania motocyklem, miał natomiast prawo jazdy kategorii B.

Komentuj
Ważne do 15 sierpnia: e-PrawoDrogowe
23 lipca 2007 | 0

 

ważne tylko do 15 sierpnia i dla odbiorców newsa:

e-PrawoDrogowe w cenie promocyjnej

150,00 tylko za...100,00zł!!!

ZAPYTAJ – ZAMÓW – 0-502-659-431

 

e-PrawoDrogowe, jest kompletną bazą aktów prawnych rangi ustaw i rozporządzeń dotyczących ruchu drogowego. Akty zgrupowane w dwóch częściach:

akty pierwotne (treść publikowana) oraz

akty ujednolicone (teksty jednolite z naniesionymi obowiązującymi i oczekującymi zmianami).

1e73f8a3cecbe40dc28d41050d01fbd9cd09cdbe

Komentuj
Zdyscyplinować świeżo upieczonych kierowców
23 lipca 2007 | 0

O planach zaostrzenia przepisów wobec świeżo upieczonych kierowców poinformowała brytyjska komisja parlamentarna ds. transportu. Chodzi o poprawę bezpieczeństwa na drogach i zmniejszenie liczby wypadków z udziałem najmłodszych kierowców. Propozycje komisji, to m.in. podniesienie o rok (z 17 do 18 lat) granicy wieku, od której można prowadzić samochód bez towarzystwa doświadczonego kierowcy. Ponadto deputowani proponują, by młodym kierowcom nie było wolno przewozić pasażerów w wieku 10-20 lat w godzinach nocnych. Przewiduje się też całkowity zakaz prowadzenia po spożyciu alkoholu. Deputowani wskazują, że jedna trzecia kierowców, którzy giną w wypadkach, to ludzie w wieku poniżej 25 lat, choć stanowią oni zaledwie jedną ósmą wszystkich posiadaczy praw jazdy. W raporcie komisji transportu podkreślono, że młodzi mężczyźni za kierownicą są obecnie w Wielkiej Brytanii "największym zabójcą młodych kobiet". Statystyki pokazują też, że prawie co trzeci młody kierowca (w wieku 17-19 lat) ma wypadek w pierwszym roku za kierownicą. Deputowani postulują też zaostrzenie kryteriów praktycznych egzaminów z jazdy. Chodzi m.in. o to, by przyszły kierowca wykazał się umiejętnością szybkiej, ale bezpiecznej jazdy po autostradzie

Komentuj
Finansowanie inwestycji drogowych
23 lipca 2007 | 0

Zostało ogłoszone i jednocześnie weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 lipca 2007 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustalenia Programu rzeczowo-finansowego dla inwestycji drogowej realizowanej z wykorzystaniem środków Krajowego Funduszu Drogowego.

Komentuj
A miał być nowy przedmiot - ratownictwo
23 lipca 2007 | 0

Ratownictwo medyczne będzie od września nowym przedmiotem w szkołach, będzie pod warunkiem, że dogadają się dwa resorty - edukacji i zdrowia. Przeciętny Polak nie ma przygotowania do udzielania pierwszej pomocy - ocenia prof. dr hab. Juliusz Jakubaszko, szef Katedry Medycyny Ratunkowej i Katastrof w Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy. Tymczasem prawo zobowiązuje każdego z nas do niesienia pomocy w sytuacjach zagrożenia życia. - Odpowiedni zapis znajdziemy m.in. w Kodeksie postępowania karnego, który nakazuje przypadkowemu świadkowi rozpocząć działania ratownicze, tak jak potrafi - przypomina prof. Jakubaszko. Żeby nieść pomoc, trzeba wiedzieć, jak to robić. I właśnie naukę zasad udzielania pomocy, gdy zagrożone jest zdrowie i życie człowieka, mają od września prowadzić wszystkie szkoły. - Od podstawówki do szkoły średniej będziemy uczyć zasad ratownictwa - zapowiada Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. Pytany o szczegóły, odsyła do ministra edukacji Romana Giertycha. Dodaje, że ratownictwo w szkołach to nie wymysł resortu zdrowia, tylko wymóg obowiązującej od trzech tygodni ustawy o ratownictwie medycznym. Dodajmy jednak, iż taka dyskusja trwała w styczniu br., a stan na dzień dzisiejszy?

Komentuj
Więcej ograniczeń dla zawodowych kierowców
23 lipca 2007 | 1

Będą ostrzejsze przepisy dla kierowców autobusów i ciężarówek - zapowiada Ministerstwo Transportu. - Z każdej tragedii wyciągamy wnioski – podkreślał na konferencji szef resortu Jerzy Polaczek – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Minister przypomniał też o niedawnym zaostrzeniu przepisów: •  kierowcy autobusów (od września 2008 r.) i ciężarówek (od września 2009 r.) będą musieli przejść dodatkowe szkolenia, niezależnie od egzaminu na prawo jazdy; •  co pięć lat każdy zawodowy kierowca będzie musiał przejść badania psychologiczne i zdrowotne; •  od października nie będzie można zarejestrować nowo wyprodukowanego autokaru bez pasów bezpieczeństwa; •  w pojazdach, w których pasy są, trzeba je zapinać jak w samochodach osobowych. Trwają prace nad kolejnymi przepisami. Resort chce, by prawo jazdy kategorii C (ciężarówki) mogły uzyskiwać tylko osoby, które ukończyły 21 lat. W przypadku kategorii D (autobusy) ten limit miałby zostać podniesiony do 24 lat. Ministerstwo planuje też ostrzejszą weryfikację stacji diagnostycznych, które dopuszczają pojazdy do ruchu. - By ukrócić korupcję - wyjaśnił. Nie jest tajemnicą, że wciąż nie brakuje niesprawnych pojazdów dopuszczanych do ruchu za łapówki.

Komentuj

Statystyka

Wypadki drogowe polskich autokarów
5 sierpnia 2007 | 0

Katastrofa polskiego autokaru we Francji, w której zginęło 24 pielgrzymów, 24 zostało rannych, a dwie zaginęło, to najtragiczniejszy dotychczas wypadek z udziałem Polaków za granicą.

-1 lipca 19 polskich turystów zginęło, a 32 odniosło obrażenia, kiedy autokar wiozący pielgrzymów z Lubelszczyzny przewrócił się na rondzie w okolicach Balatonu na Węgrzech.

-4 lipca, polski autokar jadący na wycieczkę do Włoch i San Marino uległ wypadkowi w Górnej Austrii. Zginęły dwie osoby, a pięć zostało poważnie rannych.

-14 lipca doszło do wypadku polskiego autokaru w Rumunii, w pobliżu miasta Deva, około 400 km od Bukaresztu. Zginęło 6 osób - pięcioro dzieci i jedna osoba dorosła. Rannych zostało kilkanaście osób. Autobus wiózł 47 dzieci w wieku od 12 do 17 lat na kolonie do Bułgarii.
-W czerwcu br. na Węgrzech miał miejsce wypadek polskiego autokaru wiozącego pielgrzymów z ośrodka maryjnego w Medjugorje. Zginęła jedna osoba, a 28 zostało rannych.

-Kilka dni później, w wypadku polskiego autokaru jadącego z Olsztyna do Paryża, do którego doszło w Niemczech, zostało rannych 9 osób.

-W kwietniu 2006 roku jedna osoba zginęła, trzy odniosły ciężkie obrażenia, a sześć lżejsze w wypadku autokaru z 20 polskimi turystami, do którego doszło w Egipcie.

-W styczniu 2005 roku w wypadku polskiego autokaru, do którego doszło w Niemczech, na autostradzie A4, na północ od Chemnitz koło Frankenberga w Saksonii, dziewięć osób zostało ciężko rannych, a 20 odniosło lekkie obrażenia. Autokar jechał z Wałbrzycha do Norymbergi, Augsburga, Ulm i Monachium w Bawarii.

-W maju 2005 roku 15 osób zostało rannych, w tym 3 ciężko, gdy polski autobus spadł z trzymetrowej skarpy w Czechach. Pod jadącym pod górę autokarem zarwało się pobocze. Na wycieczkę jechało z ośrodka w Ustroniu 32 uczestników czwartej edycji Rajdu Poczty Polskiej, głównie rodzice z dziećmi.

-Dwa tygodnie później 19 polskich turystów wracających z wycieczki do Chorwacji, zostało lekko rannych w wypadku autokaru, do którego doszło w w Mohelnicy niedaleko Szumperka, także w Czechach.

-W październiku 2003 roku w Egipcie, autokar z polskimi turystami, wracając z wycieczki z Kairu do hotelu w Hurghadzie, wypadł z szosy i dachował. Na miejscu zginęło 6 polskich turystów oraz egipski kierowca i przewodnik, 21 osób zostało rannych.

-W lipcu 2001 r., w zderzeniu polskiego autobusu z jadącym przed nim TIR-em, zginęła jedna osoba, a pięć zostało rannych. Wypadek miał miejsce w Bułgarii, 50 kilometrów na zachód od Sofii, w rejonie miasta Kostenec.

-Jedna osoba zginęła, a 15 zostało rannych w wypadku autokaru w sierpniu 2001 roku w Nowym Mieście nad Wagiem na Słowacji. Chcąc uniknąć zderzenia z nadjeżdżającym z naprzeciwka z dużą prędkością samochodem osobowym, autokar zjechał z dwumetrowej skarpy i przewrócił się na bok. Słowacka policja sugerowała, iż przyczyną wypadku mogło być zmęczenie kierowcy, który stracił panowanie nad pojazdem.

Komentuj

Przegląd prasy

Prowadzenie auta w nieodpowiednim obuwiu
3 sierpnia 2007 | 0

Prowadzenie auta w nieodpowiednim obuwiu jest jak jazda figurowa z nartami zamiast łyżew. Można się zabić – czytamy na stronach portalu INTERIA.Motoryzacja pl. I dalej: Wypadków spowodowanych niewłaściwym dobraniem obuwia jest zapewne na polskich drogach bardzo wiele. Jednak mało który kierowca, który spowoduje wypadek, przyznaje się, że doszło do niego właśnie z tego powodu. Polacy i Polki niewiele sobie robią z tego, w jakich butach jeżdżą, tym bardziej że przepisy milczą na ten temat. - Nie ma przepisu, który nakazywałby jazdę w odpowiednim obuwiu. Oczywiście powinno się jeździć w wygodnym obuwiu, z niezbyt twardą, nie za szeroką podeszwą. Wszelkie klapki i szpilki są bardzo niebezpieczne - mówi kom. Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji.

Komentuj
Zerowa tolerancja na drogach
1 sierpnia 2007 | 3

W Szwecji przekroczenie dozwolonej szybkości choćby tylko o jeden kilometr na godzinę grozi słonym mandatem, sięgającym równowartości 800 zł – donosi “Gazeta Wyborcza”. Według najnowszych danych, udostępnionych przez policję, w pierwszej połowie tego roku ukarano za zbyt szybką jazdę 94 tysiące kierowców. Stanowi to wzrost o 15 proc. w stosunku do roku ubiegłego i oznacza, że codziennie mandaty dostaje ok. 500 kierowców. Wzrost ten wynika ze stosowania przez policję szwedzką, wzorującą się na amerykańskich kolegach, tzw. "zerowej tolerancji". Oznacza to, że kary stosowane są już za przekroczenie szybkości o jeden kilometr na godzinę. Kategoria przekroczenia prędkości od 1 do 10 km przewiduje na drogach, na których obowiązują maksymalne szybkości 30 lub 50 km na godz., mandat w wysokości równej 822 zł. Za jazdę z szybkością 11-15 km większą niż dopuszczalna kara wynosi równowartość 986 zł. Najwyższy mandat - 1640 złotych - grozi na takich drogach za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 31-40 km. Natomiast jazda jeszcze szybsza grozi już sprawą prokuratorską i sądem. Na drogach z ograniczeniem szybkości do 70, 90, 110 lub 120 km za podobne przekroczenia kary wynoszą odpowiednio 617 i 822 zł. Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 36 do 50 km płaci się 1640 zł, a każdy następny kilometr na godzinę więcej to spotkanie z prokuratorem i ewentualnie sądem. Niezapięcie pasa bezpieczeństwa przez kierowcę lub pasażera na przednim i tylnym siedzeniu kosztuje 617 zł. Brak fotelika lub innego specjalnego zabezpieczenia dla nieletniego pasażera to równowartość 1027 zł. Przejechanie na czerwonym świetle lub nieprzepuszczenie pieszego na przejściu kosztuje równowartość 1230 zł. Jazda samochodem bez włączonych świateł mijania - 493 zł. Jazda na oponach nie mających przepisowej głębokości bieżnika (opony letnie 1,6 mm, a zimowe 3 mm), kosztuje równowartość 490 zł. Jesli kierowca nie będzie miał przy sobie prawa jazdy, zapłaci równowartość 206 zł. Są to przykłady z długiego spisu mandatów, jakim posługuje się obecnie szwedzka policja. Natomiast wzrost liczby nałożonych kar za zbyt szybą jazdę nie wynika ze wzrostu liczby funkcjonariuszy na drogach. Jest to skutek ustawiania kolejnych automatycznych fotoradarów na najważniejszych trasach.

Komentuj
Plan zlikwidowania poboczy
26 lipca 2007 | 3

55df598cf6531a9758b21e4845ff7476477a5bd1

^ Na zwężonej jezdni wyprzedzanie na trzeciego jest niemożliwe. - Wyprzedzanie na trzeciego na szerokich drogach staje się powszechne, jest przyczyną wielu tragicznych wypadków. Sam jestem tego świadkiem. Na zwężonej jezdni takie manewry są niemożliwe - powiedział Robert Mikołajski, dyrektor oddzialu GDDKiA w Zielonej Górze

Drogowcy zapowiadają zmiany w budowie dróg. Tylko ekspresowe trasy mają mieć asfaltowe pobocza. To ma zmusić kierowców do wolniejszej jazdy – informuje “Gazeta Lubuska”. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad potwierdza, że zacznie inaczej remontować krajowe drogi (z wyjątkiem ekspresowych). Zmiany mają doprowadzić do ograniczenia prędkości ruchu, ale i poprawić płynność jazdy. Zapytaliśmy naszych drogowców, czy też nas czeka akcja zwężania. Nie ma wątpliwości, że tam gdzie są pobocza z asfaltu dochodzi do więcej wypadków. Kierowcy widząc szeroki pas ruchu często wyprzedzają na trzeciego - mówi Robert Mikołajski, dyrektor oddziału GDDKiA w Zielonej Górze. - W regionie nie mamy wielu takich szerokich tras. Poza tym nie planujemy ich modernizacji, więc asfalt z poboczy w woj. lubuskim nie zniknie. Przyszła droga S3 będzie drogą ekspresową, na niej pobocza będą asfaltowe. 

Komentuj
Dodatkowy system hamowania
24 lipca 2007 | 1

efe217d8cf439af9a768fac2ba504c2620ba1700

Na drodze widać prawie 100-metrowe ślady hamowania. Dwóch motocyklistów, którzy jechali za polskim autokarem opowiadało, że chwilę przed wypadkiem z hamulców wydobywały się płomienie. Zdaniem Zbigniewa Olesia, kierowcy z Lyonu, który wypowiadał się w TVN 24 może to świadczyć, że układ hamulcowy przegrzał się.

Ślady hamowania - po jednej stronie długi, czarny ślad, a po drugiej tylko białe, stalowe wyżłobienie w asfalcie - świadczą, że kierowca tak długo naciskał na hamulce, aż rozgrzał je do czerwoności. Potem zapaliły się prawe opony i kierowca nie był już w stanie wykonać żadnego manewru – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Na szczęście wyhamował na tyle, że autobus uderzył w barierę z prędkością ok. 60 km i zsunął się ze skarpy. Gdyby jechał 100 lub 120 km/h, autokar wyskoczyłby jak z procy i przeleciał w powietrzu 40-50 metrów. Wtedy zginęliby wszyscy. Czy kierowca nie uruchomił dodatkowego systemu hamowania, bo nie wiedział, że go ma? Po katastrofie mnożą się hipotezy na temat przyczyn wypadku. Marek Jarocki, dyrektor PKS w Tychach uważa, że gdyby kierowca skorzystał ze wszystkich systemów hamowania, nachylenie drogi nie miałoby znaczenia. Scania z 2000 r. ma potrójny system bezpieczeństwa: tradycyjne hamulce bębnowe lub tarczowe, specjalny "kurek", który steruje dopływem spalin, tak że silnik nie może rozwinąć większej prędkości, i najbardziej skuteczne zabezpieczenie - elektromagnes na wale silnika, który włączony stawia taki opór, że wyhamowuje autokar (na prostej drodze nawet do zera). Kierowcy jeżdżący w górach włączają jeden albo dwa systemy i pomagają sobie tylko tradycyjnym hamulcem. Autobus nie ma wtedy prawa rozpędzić się więcej niż 30 km/h. Zdaniem Jarockiego kierowca nie skorzystał z trzeciego systemu zabezpieczeń. Gdyby go włączył, autobus nie rozpędziłby się do takiej prędkości. - Może kierowca nie wiedział, że go ma? - pyta Jarorki.

 

Zaraz po tragedii pojawiły się głosy sugerujące, że pojazd nie był wyposażony w specjalny zwalniacz, niezbędny do poruszania się na górskich drogach. To nieprawda. Każdy, kto ma do czynienia z transportem drogowym wie, że popularna "telma" czy "retarder"(czyli właśnie zwalniacze elektromagnetycznych i hydrokinetyczne) od dawna należą do standardowego wyposażenia wszystkich autokarów turystycznych – czytamy na stronach INTERII.pl



Komentuj
Tam trzeba postawić bramkę
24 lipca 2007 | 0

Rozmowa z Pierre-Olivierem Savreux, specjalistą ds. bezpieczeństwa drogowego, dziennikarzem "Auto Plus [http://www.autoplus.fr/]", największego francuskiego magazynu motoryzacyjnego – czytamy w “Gazecie Wyborczej”.

Konrad Niklewicz: Czy zagraniczne autokary powodują jakieś szczególne zagrożenie na francuskich drogach?
Pierre-Olivier Savreux: Przy tak ogromnym ruchu turystycznym wypadków spowodowanych przez kierowców z innych krajów nie jest dużo.

Konrad Niklewicz: Władze Vizille i żandarmeria twierdzą jednak, że zagraniczne autokary często przejeżdżają przez zakazany odcinek RN85.
Pierre-Olivier Savreux: We Francji jest wiele miejsc, w których znaki zakazu nie mają uzasadnienia. Ale akurat ten znak zakazu jest całkowicie zasadny. Chociaż stoi jeszcze w płaskim terenie... Kierowca mógł pomyśleć "dam radę". Ale gdyby wiedział, że tu zdarzyły się już trzy tragiczne wypadki autokarów, dwa razy by się zastanowił.
Nie podważam tego, że za wypadek ponosi odpowiedzialność kierowca. Ale władze powinny były skutecznie uniemożliwić autobusom turystycznym wjazd na tę drogę.
Konrad Niklewicz: Jak?
Pierre-Olivier Savreux: To bardzo proste: przed wjazdem na ten odcinek RN85 trzeba zamontować bramkę, która uniemożliwi wjazd autobusom. Obok można zrobić objazd, ze szlabanem i np. czytnikiem kart magnetycznych - dla autobusów szkolnych i pojazdów mających pozwolenie prefekta. Nie można polegać tylko na znakach. Do kierowców, wszystkich kierowców, trzeba podchodzić jak do dzieci. Możemy powiedzieć czterolatkowi, żeby nie podchodził do balkonu, bo to niebezpieczne. A i tak musimy drzwi na balkon zamknąć, żeby mieć pewność...
Redakcja "Auto Plus" rozpocznie w przyszłym tygodniu specjalna akcję - będziemy domagać się, żeby w takich miejscach jak zjazd Laffrey na RN85 zamontowane zostały przeszkody uniemożliwiające wjazd. W departamencie Isere urzędnicy już dawno temu powinni byli wybrać się na wycieczkę do Vizille, żeby skonstatować, że autokary tamtędy jeżdżą pomimo zakazów...
Konrad Niklewicz: Francja jest przykładem kraju, w którym bezpieczeństwo drogowe poprawiło się, a liczba śmiertelnych wypadków znacząco spadła.
Pierre-Olivier Savreux: Faktycznie, w ostatnich latach udało się zredukować liczbę wypadków śmiertelnych. Ale skoncentrowano się na respektowaniu ograniczenia prędkości, zwłaszcza na autostradach. W całym kraju jest już ponad 1000 automatycznych fotoradarów - i kierowcy to poczuli. Niestety, wciąż mamy problem z infrastrukturą na drogach niższej kategorii.

Premier Francji Francois Fillon zapowiedział wczoraj, że droga, na której wydarzył się wypadek, zostanie lepiej zabezpieczona. Zanim doszło do tragedii polskich pielgrzymów, na stromym zjeździe do miejscowości Vizille w ciągu kilku dziesięcioleci zginęło w wypadkach ponad 200 osób. Do końca września przy wjeździe na niebezpieczny alpejski odcinek zostanie zainstalowana bramka z miękkiego tworzywa, przez którą przejadą tylko pojazdy o dopuszczalnych gabarytach. Pojawią się tam też dodatkowe patrole żandarmerii. Ma to zapobiec wjeżdżaniu na trasę autokarów i tirów. Do lata przyszłego roku ma zostać zbudowana metalowa bariera.

Komentuj
Mimo widocznego zakazu
22 lipca 2007 | 0

474a72beab3ae9fb5e62d4da45569c2011583b24

Polski autokar w La Mure zignorował znak zakazu i wybrał krótszą, cieszącą się złą sławą drogę do Grenoble. Alain Berhaut, mer gminy Vizille, gdzie doszło do katastrofy, powiedział francuskiemu dziennikowi “Le Figaro”: - Mimo widocznego zakazu wiele autokarów turystycznych jadących do Grenoble wybiera tę niebezpieczną drogę zamiast dłuższego objazdu. Na tym odcinku drogi obowiązuje zakaz poruszania się dla autobusów i ciężarówek nie posiadających podwójnego systemu hamulcowego. Większość autobusów i samochodów ciężarowych ma taki system, który jest stosowany od 15 lat. Anonimowa wypowiedź kierowców: - Większość kierowców autobusów tamtędy jeździ. Nie tylko my. Także Włosi i Hiszpanie, nie mówiąc już o miejscowych. To na mapie czerwona droga - czyli krajowa, wiadomo - przejezdna. A objazd wytyczony dla ciężarówek i autobusów jest na mapie zaznaczony na żółto. Można się domyślać, że jest węższy i bardziej niebezpieczny niż droga z zakazem. Ale nie wiemy, nigdy objazdem nie jeździliśmy.

d586b5985a17535e2253e5ba3d7159873b6d726b(208-7)

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Numer 208
5 sierpnia 2007 | 1

Wiózł dzieci pod wpływem alkoholu i narkotyków

Zarzut sprowadzenia zagrożenia w ruchu lądowym przedstawiła prokuratura w Nowym Tomyślu 29-letniemu Marcinowi S. - dowiedziało się Radio Merkury. Dzień wcześniej prowadził on autobus z dziećmi pod wpływem narkotyków i alkoholu. Grozi za to kara do 8 lat więzienia. Mężczyzna miał promil alkoholu we krwi, a w jego moczu stwierdzono zawartość marihuany i kokainy.

Pijana matka wiozła trójkę dzieci

28-letnia kobieta trzeźwieje w policyjnym areszcie po tym, jak w sobotę wieczorem, wioząc trójkę dzieci, wjechała swoim audi w ogrodzenie wiejskiej posesji. We krwi miała prawie dwa promile alkoholu. Kobieta straciła panowanie nad samochodem i wjechała w ogrodzenie. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Gdy nieodpowiedzialna matka wytrzeźwieje, stanie przed sądem 24-godzinnym.

Prowadził tira po pijanemu

Policjanci z Bytomia zatrzymali 49-letniego kierowcę tira, który cofając na stacji benzynowej uszkodził dystrybutor. Mężczyzna miał 2,3 promila alkoholu w organizmie. Późnym wieczorem pracownicy stacji benzynowej przy zobaczyli jak kierowca skanii tyłem ciężarówki uderzył w dystrybutor. Wyszedł z szoferaki i poprosił ich o ... piwo i papierosa. Ci zawiadomili Policję. Funkcjonariusze ustalili, że 49-letni Jan D. ma 2,3 promila w wydychanym powietrzu. Uszkodzonym dystrybutorem zajęła się obsługa stacji, nie dopuszczając do wycieku paliwa. Policjanci zajęli się nietrzeźwym kierowcą. Na początek zabrali mu prawo jazdy. Jan D. odpowie za swój czyn przed sądem.

Pijany kierowca wiózł 40-osobową wycieczką

Około godziny 9:30 na jednym z punktów kontrolnych Augustowie na ciągu krajowej drogi nr 8 policjanci zatrzymali do kontroli estoński autokar. Jechała nim 40-osobowa grupa wracająca z wycieczki po Europie. W trakcie sprawdzania trzeźwości 34-letnigo kierowcy okazało się, że jest on pijany. Alkomat wykazał blisko 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Estończyk tłumaczył się, że wczoraj wieczorem wypił 3 piwa. Został zatrzymany i jeszcze dzisiaj zostanie doprowadzony do sądu. Najdziwniejsze jest to, że zmiennik, który jechał obok niego był trzeźwy.

Skuterem na podwójnym gazie

W ręce mokotowskich policjantów wpadł w nocy kierowca skutera, który przemierzał ulicę Wołoską na podwójnym gazie. Badanie alkomatem wykazało, że Adam P. miał we krwi niespełna promil alkoholu. Wkrótce mężczyzna stanie przed sądem. Do zdarzenia doszło w nocy tuż po godzinie 2.00. Patrolujący rejon ulicy Wołoskiej policjanci zauważyli mężczyznę kierującego skuterem. Styl jazdy młodzieńca pozostawiał wiele do życzenia. Adam P.(21 lat) jechał bardzo niepewnie, przemierzając skrzyżowanie na pomarańczowym świetle. Funkcjonariusze postanowili skontrolować stan trzeźwości kierującego. Już podczas legitymowania mundurowi wyczuli od 21- latka silną woń alkoholu. Adam P. został przewieziony do komendy przy Malczewskiego. Badanie alkomatem wykazało, że miał we krwi 0,8 promila alkoholu. Pożyczony przez nietrzeźwego młodzieńca skuter został przekazany za pokwitowaniem właścicielowi. Wkrótce Adam P. odpowie za swój czyn przed sądem.

Komentuj
Złe wyniki kontroli u przewoźnika
3 sierpnia 2007 | 0

Inspektorat Transportu Drogowego zakończył kontrolę przewoźnika firmy Caban, organizatora pielgrzymki, obejmującą pierwsze półrocze tego roku. - Brakuje dokumentacji pracy na około 37 tysięcy przejechanych kilometrów - powiedział "Rzeczpospolitej" Alvin Gajabhur, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Z tej liczby kilometrów aż 15 tysięcy dotyczy rozbitego autobusu. W środę właściciel firmy otrzymał protokół kontroli i ma siedem dni na wyjaśnienia. Potem grozi mu grzywnado30 tys. zł.

"Stwierdziliśmy nieprzestrzeganie czasu pracy kierowców, co jest niestety czymś bardzo powszechnym w polskiej rzeczywistości transportowej" - powiedział główny inspektor. Jego zdaniem w firmie Caban panował "chaos organizacyjny i brak porządku w dokumentacji". Przedstawiciele GITD poinformowali na konferencji prasowej, że firma Caban, do której należał autokar, będzie musiała zapłacić karę 30 tys. zł. Podczas kontroli m.in nie znaleziono dokumentów potwierdzających czas pracy kierowców. Autokar, który uległ wypadkowi miał ponad 15 tys. nieudokumentowanych kilometrów przebiegu (nie zostały zarejestrowane w dokumentacji firmy ani na tachografach), a wszystkie siedem pojazdów posiadanych przez firmę, łącznie - 37 tys. nierozliczonych kilometrów. "Kontrolerzy nie wykluczają, że dokumentacja mogła zostać zniszczona, bo mniejsza kara jest za jej brak niż za udokumentowane nieprawidłowości" - mówił Usidus. Zastrzegł, że kontrola nie da odpowiedzi na pytanie o bezpośrednią przyczynę wypadku we Francji, jednak uzyskane wnioski "nie są optymistyczne". W firmie Caban, będącej właścicielem autokaru, który uległ wypadkowi, skontrolowano 6 kierowców i 7 pojazdów, w okresie od lutego do lipca 2007. Inspekcja Transportu Drogowego skontrolowała także organizatora wycieczki firmę Orlando Travel. Z kontroli wynika, że nie było nieprawidłowości przy organizacji przejazdu, ale firma nie posiadała już od ponad roku własnych autobusów - więc powinna zwrócić licencję transportową. "Inspekcja wystąpi o jej zwrot" - zapowiedział Usidus. Jak dodał, prawdopodobnie doszło też do złożenia fałszywych zeznań przez właściciela tej firmy. W związku z tym małopolski inspektor transportu drogowego skieruje wniosek do prokuratury w tej sprawie.

Komentuj
Bezpieczniejsza ósemka
1 sierpnia 2007 | 0

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zaczęła kampanię "Bezpieczna ósemka". To najdłuższa i najbardziej niebezpieczna trasa przecinająca Polskę od Kudowy przez Wrocław, Piotrków Trybunalski, Warszawę i Białystok do Budziska na granicy z Litwą. W latach 2001-06 w wypadkach na tej drodze zginęło 927 osób. Celem akcji jest radykalne zmniejszenie liczby ofiar. Dlatego do końca sierpnia pod Warszawą powstanie dziewięć stanowisk pod radary drogowe na wylotówkach w stronę Katowic i Białegostoku. Kolejnych 13 zaplanowano na pozostałym mazowieckim odcinku ósemki. Dodatkowo w podwarszawskich Markach zaczną działać dwie nowe sygnalizacje świetlne. Między Słupnem a Radzyminem oraz Wolicą i Jankami drogowcy ułożą chodniki i wytyczą trasy dla rowerzystów. Prace zaczną się na początku sierpnia. Dzięki akcji "Bezpieczna ósemka" mają być też zmodernizowane skrzyżowania, pojawią się nowe znaki drogowe. 

Komentuj
„Mistrzowie kierownicy” z rocznym doświadczeniem
1 sierpnia 2007 | 1

Najwięcej tragicznych wypadków powodują kierowcy w wieku 18-24 lat. W pierwszym półroczu tego roku na terenie województwa łódzkiego osoby takie spowodowały 336 wypadków, w których 35 osób zginęło, a 510 zostało rannych. W analogicznym okresie ubiegłego roku było 310 wypadków, 25 zabitych i 442 rannych - informuje "Express Ilustrowany". Młodzi powodują wypadki, które mają najpoważniejsze skutki - mówi Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji w Warszawie. - Przyczyną jest zazwyczaj nadmierna prędkość lub wyprzedzanie na trzeciego. Zwykle kończy się to zderzeniem czołowym z innym autem lub uderzeniem w przydrożne drzewo. W obu przypadkach skutki są tragiczne. Co ciekawe, z policyjnych statystyk wynika, że największego zagrożenia nie stanowią wcale świeżo upieczeni kierowcy.- Mniej więcej po roku wydaje im się, że są już mistrzami kierownicy. Prowadzą więc nonszalancko i szarżują na drodze. Tak naprawdę jednak nie mają jeszcze doświadczenia. Nie przewidują, co się może zdarzyć na drodze, a w sytuacjach krytycznych nie wiedzą, jak się zachować - dodaje Grażyna Puchalska. - Młodym ludziom w wieku 18-19 lat wydaje się, że są dobrymi kierowcami- mówi kom. Marcin Szyndler z biura prasowego KGP w Warszawie. - Kupują zwykle stary, ale sportowy samochód z mocnym silnikiem. Niestety, takie auta zwykle mają bogatą przeszłość "wypadkową" i ich stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. W sytuacjach krytycznych często zawodzą.

Komentuj
Nadal parkują na kopertach dla niepełnosprawnych
31 lipca 2007 | 0

Około 300 naklejek z napisem "Zabrałeś moje miejsce, zabierz moje kalectwo" znalazło się na szybach aut kierowców, którzy bezprawnie zaparkowali w Płocku na kopertach dla niepełnosprawnych. Akcja przybierze jednak ostrzejszą formę. Duże czerwone naklejki niełatwo zdrapać. Ale właśnie ten czas, gdy na oczach przechodniów trzeba ją usuwać, ma być karą dla kierowcy, który miał sumienie zabrać niepełnosprawnemu miejsce do parkowania. Akcja zrodziła się w ratuszowym biurze rzecznika osób niepełnosprawnych Marzeny Kalaszczyńskiej. Bo wszystkie dotychczasowe działania i apele przynosiły ograniczony skutek. Poprawę udało się zaobserwować dopiero wtedy, gdy ruszyła akcja naklejania. Włączyli się w nią m.in. ludzie z Centrum Wolontariatu, sportowcy (np. kick-bokser Marcin Różalski), a także zwykli płocczanie. Efekt jest, ale jeszcze nikogo nie zadowala. Dlatego Marzena Kalaszczyńska zastanawia się nad zaostrzeniem formy. Naklejki trafiają dziś na prawą stronę przedniej szyby, teoretycznie można z nimi odjechać. Wkrótce zalepią lewą stronę, czyli okno na świat kierowcy.

Komentuj
Kurs prawa jazdy kategorii C na koszt armii
31 lipca 2007 | 0

WKU ma oferty dla poborowych. Ci przed rozpoczęciem służby zasadniczej mogą zostać skierowani na koszt armii na kurs prawa jazdy kategorii C. Wcześniej jednak muszą podpisać umowę cywilnoprawną, że po zakończeniu kursu rozpoczną służbę zasadniczą. - I oczywiście po jej zakończeniu nie będą musieli zostawać żołnierzami zawodowymi - tłumaczy major Lipiński. Taki kurs właśnie rozpoczął się w Opolu. - Kolejni chętni mogą się jednak wciąż zgłaszać. Gdy będzie odpowiednia liczba podań, zostanie zorganizowany kolejny - zapowiada zastępca komendanta WKU.

Komentuj
Kamery na autostradzie
30 lipca 2007 | 0

Elektroniczne tablice informujące o warunkach na drodze, kamery i specjalne czujniki temperatury - we wrześniu na śląskim odcinku autostrady A4 w kierunku Wrocławia rozpoczną się testy elektronicznego systemu zarządzania autostradą – donosi “Gazeta Wyborcza – Katowice”. System, który pochłonie 6 mln euro, buduje właśnie na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad krakowska firma Traxelektronik. Wzdłuż śląskiego pasa autostrady zamontowano już sieć czujników i stacji meteorologicznych. Lada dzień mają być gotowe też elektroniczne tablice informujące o temperaturze powietrza, stanie nawierzchni czy przewidywanych opadach deszczu lub śniegu. Staną od Sośnicy do samego Wrocławia. - System będzie na bieżąco reagował na wydarzenia na drodze. Jeżeli gdzieś wydarzy się wypadek, powstanie korek czy zamknięty zostanie pas ruchu, informacje o tym będą natychmiast wyświetlane na tablicach - mówi Wojciech Gierasimiuk z GDDKiA w Katowicach. Nad tym, aby informacje były aktualne, mają czuwać przeszkoleni dyspozytorzy. Śląskie "centrum dowodzenia" znajdzie się w Kończycach. Powstaje tu baza niezbędna dla utrzymania autostrady. Zdecydowano się też na zamontowanie specjalnych czujników rejestrujących natężenie ruchu i prędkość na A4. Jednak drogowcy uspokajają, że dane będą wykorzystywane tylko do celów statystycznych. - Nie przewidujemy na razie montażu fotoradarów, choć niewykluczone, że kiedyś zdecyduje się na to policja - wyjaśnia Gierasimiuk.

Komentuj
Na liczniku 170, „Pan Jezus już się zbliża
30 lipca 2007 | 0

Policjanci ze Wschowy postanowili walczyć z drogowym piratami wspólnie z policyjnym kapelanem. Kiedy oni wypisywali bloczki z mandatami, ojciec Arnold wręczał obrazki ze św. Krzysztofem, patronem kierowców. Policjanci ze Wschowy pouczali i karali tych kierowców, którzy przesadzają z prędkością. Kierowcy na ochłodę dostali ulotkę ze zdjęciami najgroźniejszych wypadków plus "Świętuszenie" - czyli wykaz pieśni, jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem, gdy rozwija się zbyt dużą prędkość. I tak, jadąc setką powinniśmy odśpiewać "Cóż Ci Jezu damy?", przy 170 - "Pan Jezus już się zbliża" przy 210 - "Anielski orszak niech Twą duszę przyjmie". Kapelan i policjanci przestrzegali kierowców, że święty Krzysztof jeździ z nimi tylko do 120km/h. Przy wyższych prędkościach oddaje swoje miejsce świętemuPiotrowi.

Komentuj
Ocena „procesowania” ustawy o kierujących pojazdami
30 lipca 2007 | 0

W WORD w Poznaniu z inicjatywy Prezydium Zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców z/s w Koszalinie odbyło się spotkanie robocze przedstawicieli organizacji: PFSSK: Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców z/s w Warszawie; PIGOSK: Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców z/s w Warszawie; OIGOSK: Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców z/s w Koszalinie; KSD WORD: Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów  Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego z/s w Radomiu; KSE: Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów z/s w Olsztynie. Problematyką spotkania była ocena dotychczasowych efektów “procedowania” rządowego projektu ustawy o kierujących pojazdami, nad którym od kwietnia br. trwają prace w Sejmie RP. Wszystkie w/w organizacje aktywnie uczestniczą w posiedzeniach sejmowej podkomisji nadzwyczajnej ds. projektu tej ustawy. Na wrzesień br. zaplanowane jest kolejne posiedzenie podkomisji. W wypowiedziach powszechnie wskazywano na rozczarowanie przebiegiem “procedowania” w podkomisji nadzwyczajnej pod przewodnictwem posła Pana Jana Tomaki. Podkreślając, że większość racjonalnych wniosków, bo wynikających z doświadczenia środowisk nie zostaje uwzględnianych. Regułą stało się, że akceptowana jest opinia eksperta i zarazem głównego autora projektu ustawy mec. Macieja Wrońskiego. W konsekwencji tego niezadowolenia uznano za niezbędną konsolidację wysiłków środowiskowych celem wprowadzenia do projektu ustawy ich wniosków i postulatów. Dlatego zdecydowano, że w terminie do 15.08.2007 poszczególne organizacje prześlą na adres e-mail oigosk@izbaosk.eu Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, musisz mieć włączony Javascript by go zobaczyć katalog postulatów zmian konkretnych przepisów projektu ustawy wraz z uzasadnieniem. Na podstawie tych materiałów zostanie zredagowane i uzgodnione wspólne stanowisko powyższych organizacji, które następnie przekazane będzie parlamentarzystom. Wyrażano nadzieję, że taki wspólny wniosek wszystkich środowisk, które będą wdrażać i realizować ustawę po jej wejściu w życie – nie zostanie zignorowany! Zebrani uznali za konieczne ponowne spotkanie, którego termin uzależniony jest od otrzymania z sekretariatu podkomisji sejmowej projektu ustawy zawierającego propozycje strony rządowej odnośnie kilkudziesięciu kwestii pominiętych w dotychczasowym procesie “procedowania”.

 

ważne tylko do 15 sierpnia i dla odbiorców newsa:

e-PrawoDrogowe w cenie promocyjnej

150,00 tylko za...100,00zł!!!

ZAPYTAJ – ZAMÓW – 0-502-659-431

Komentuj
30 na 2, czyli 30 uciśnięć na dwa oddechy
29 lipca 2007 | 0

"30 na 2", czyli 30 uciśnięć na dwa oddechy ratownicze, to standard udzielania pierwszej pomocy, który wszedł na całym świecie w 2005 roku. Musimy się wszyscy tego nauczyć, bo dzięki temu uda się podnieść skuteczność udzielania pierwszej pomocy - wyjaśnia prof. Janusz Andres, prezes Polskiej Rady Resuscytacji. - Czy uda się uratować życie ofiary wypadku, często zależy od świadków zdarzenia. Jeśli oni potrafią prawidłowo działać, szansa, że zanim przyjedzie karetka i ktoś nie umrze, gwałtownie wzrasta - przekonuje Kuba Grochowski, który właśnie został ratownikiem medycznym. On i inni ratownicy oraz lekarze, strażacy i policjanci oczekiwali na osoby chętne do nauki ratowania życia na placu przed bazyliką Franciszkanów przy ul. Franciszkańskiej w Krakowie. Uczyli wszystkich chętnych. Przypomnijmy, zgodnie z nową ustawą o ratownictwie medycznym wszyscy obywatele mają obowiązek nauczyć się udzielania pierwszej pomocy – czytamy w krakowskim wydaniu “Gazety Wyborczej”.

Komentuj
Z Aniołem Stróżem do szkoły
29 lipca 2007 | 0

Odblaskowe naklejki na tornistry z wizerunkiem anioła przygotował dla najmłodszych bydgoski Caritas. Rozda 50 tys. odblasków. Dyrektor placówki chce, by bezpieczeństwo na drogach stało się tematem katechez. Akcja "Z Aniołem Stróżem do szkoły" to autorski pomysł ks. Wojciecha Przybyły, dyrektora bydgoskiego Caritasu. - Mamy dla dzieciaków 50 tys. odblaskowych naklejek - mówi kapłan. - Przykleją je sobie na tornistry, kurtki. Dzięki temu będą widoczne na drogach i bardziej bezpieczne. Finał akcji zaplanowano na 2 września. Większość emblematów będzie rozdana podczas mszy św. w katedrze, inaugurującej rok szkolny. Resztę rozprowadzą szkolne koła Caritas. Do akcji mogą włączyć się też poszczególne parafie. Wystarczy zgłosić zapotrzebowanie na naklejki w siedzibie Caritasu przy ul. Cienistej 2. To czwarta edycja akcji "Z Aniołem Stróżem do szkoły". W tym roku dofinansował ją Urząd Marszałkowski.

Komentuj
Symulacja wypadku samochodowego
28 lipca 2007 | 0

Przed skutkami niebezpiecznej jazdy ma przestrzegać kierowców symulacja wypadku samochodowego zorganizowana na drodze krajowej nr 8 w Rutkach (powiat zambrowski, województwo podlaskie). symulacja obrazuje tragiczne zderzenie 3 samochodów osobowych, w którym są 3 ofiary śmiertelne. Na miejscu symulowanego wypadku pracują policjanci, strażacy oraz ratownicy medyczni - w sumie kilkanaście osób. Kierowcy podróżujący, w godzinach trwania happeningu 9.00 - 17.00 dowiedzą się o tym, że wypadek nie jest prawdziwy po przejechaniu kilkudziesięciu metrów z billboardów ustawionych przy drodze i zachęcających do zatrzymania się na najbliższym parkingu. Tam podróżni będą mogli poznać zasady działania drogowych fotoradarów i porozmawiać z policyjnymi psychologami. Będzie można też sprawdzić umiejętność udzielania pierwszej pomocy. Happening w Rutkach jest drugim tego typu przedsięwzięciem organizowanym przez GDDKiA na krajowej "ósemce". Do końca wakacji odbędą się jeszcze dwa: w Wieruszowie i Kłodzku.

Komentuj
To kontrolowana katastrofa
28 lipca 2007 | 0

Na przejściu granicznym odbyły się ćwiczenia zorganizowane przez bialską Komendę Miejską Policji w ramach programu unijnego. Scenariusz wyglądał tak: przy drogowym przejściu granicznym w Terespolu doszło do zderzenia autobusu przewożącego białoruskich turystów z cysterną zawierającą amoniak. Nastąpił wyciek chmury trującego gazu. Osiem osób było poszkodowanych. Na miejsce przybyły wozy strażackie z Małaszewicz i z Białej Podlaskiej. Strażacy w specjalistycznych kombinezonach z aparatami tlenowymi ewakuowali pasażerów. Następnie uszczelnili uszkodzony zawór autocysterny. Zastęp ratownictwa chemicznego stworzył kurtynę wodną neutralizując amoniak. - Było to symulowane zdarzenie. Jednak takie zagrożenia są realne. Niedawno przecież na Ukrainie było podobne chemiczne skażenie. Przez nasze tereny przejeżdża wiele cystern wypełnionych trującymi substancjami. Jednocześnie przemieszcza się tu tysiące osób. Sprawdzaliśmy w Terespolu, jak w warunkach katastrofy będą zachowywać się różne służby. Okazało się, że pojawiły się pewne błędy. Na przykład karetka pogotowia pojechała pod wiatr, czyli w stronę trującego gazu. A ratownicy z różnych służb - nawet nasi policjanci - pracowali bez pospiechu - mówi Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiej KMP. Kapitan Marek Chwalczuk, komendant jednostki ratowniczo-gaśniczej w Małaszewiczach, który dowodził akcją przyznał, że strażacy pracujących w aparatach tlenowych mieli problem z szybkim wyczerpywaniem się zapasu powietrza. - Podczas upałów i cięższego wysiłku ratownicy zużywają go więcej. W takich wypadkach ratownicy i sprzęt musza być częściej wymieniani - tłumaczy kapitan. Władysław Tadeuszewicz Krac, naczelnik milicji z Brześcia podkreślił, że w każdej chwili służby ratunkowe Białorusi są gotowe do pomocy Polakom. Jeśli by doszło do jakiegoś wypadku na granicy dojazd karetki pogotowia z Brześcia na polską stronę to kwestia kwadransa. - Myślę, że życie ludzkie jest ponad wszystko. Musimy razem działać przy likwidacji skutków katastrof - zauważył naczelnik brzeskiej drogówki.

Czy to jest straszenie kierowców? Postawmy sprawę odwrotnie, to jest działanie na wyobraźnię - tłumaczy Zbigniew Kotlarek, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który przyglądał się nietypowemu happeningowi. - My tu wykorzystujemy doświadczenia z Anglii czy Francji. Dzięki takim pomysłom tam osiągnięto kapitalne rezultaty w poprawie bezpieczeństwa i my to chcemy powtórzyć. - Każde rozwiązanie, nawet tak niekonwencjonalne, które spowoduje, że będzie mniej wypadków śmiertelnych, jest dobre - ocenia pomysł drogowców nadkom. Rafał Kozłowski, naczelnik podlaskiej drogówki. - Ważne jest też to, że już nie tylko policja angażuje się w działania, które mają podnieść bezpieczeństwo na drogach. Podobne niby-wypadki będzie można oglądać częściej. To jeden z elementów programu "Drogi zaufania". Inne jego składniki to budowa nowej infrastruktury drogowej (np. chodniki, kładki nad jezdniami), częstsze niż do tej pory kontrolowanie kierowców (więcej fotoradarów), ale też usunięcie z dróg niepotrzebnych znaków drogowych, także tych ograniczających prędkość. Dzięki temu wszystkiemu w 2013 r. na polskich drogach ma ginąć 75 proc. osób mniej niż teraz (w 2006 r. było to 5,2 tys. ludzi).

Na przejściu granicznym odbyły się ćwiczenia zorganizowane przez bialską Komendę Miejską Policji w ramach programu unijnego. Scenariusz wyglądał tak: przy drogowym przejściu granicznym w Terespolu doszło do zderzenia autobusu przewożącego białoruskich turystów z cysterną zawierającą amoniak. Nastąpił wyciek chmury trującego gazu. Osiem osób było poszkodowanych. Na miejsce przybyły wozy strażackie z Małaszewicz i z Białej Podlaskiej. Strażacy w specjalistycznych kombinezonach z aparatami tlenowymi ewakuowali pasażerów. Następnie uszczelnili uszkodzony zawór autocysterny. Zastęp ratownictwa chemicznego stworzył kurtynę wodną neutralizując amoniak. - Było to symulowane zdarzenie. Jednak takie zagrożenia są realne. Niedawno przecież na Ukrainie było podobne chemiczne skażenie. Przez nasze tereny przejeżdża wiele cystern wypełnionych trującymi substancjami. Jednocześnie przemieszcza się tu tysiące osób. Sprawdzaliśmy w Terespolu, jak w warunkach katastrofy będą zachowywać się różne służby. Okazało się, że pojawiły się pewne błędy. Na przykład karetka pogotowia pojechała pod wiatr, czyli w stronę trującego gazu. A ratownicy z różnych służb - nawet nasi policjanci - pracowali bez pospiechu - mówi Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiej KMP. Kapitan Marek Chwalczuk, komendant jednostki ratowniczo-gaśniczej w Małaszewiczach, który dowodził akcją przyznał, że strażacy pracujących w aparatach tlenowych mieli problem z szybkim wyczerpywaniem się zapasu powietrza. - Podczas upałów i cięższego wysiłku ratownicy zużywają go więcej. W takich wypadkach ratownicy i sprzęt musza być częściej wymieniani - tłumaczy kapitan. Władysław Tadeuszewicz Krac, naczelnik milicji z Brześcia podkreślił, że w każdej chwili służby ratunkowe Białorusi są gotowe do pomocy Polakom. Jeśli by doszło do jakiegoś wypadku na granicy dojazd karetki pogotowia z Brześcia na polską stronę to kwestia kwadransa. - Myślę, że życie ludzkie jest ponad wszystko. Musimy razem działać przy likwidacji skutków katastrof - zauważył naczelnik brzeskiej drogówki.

Czy to jest straszenie kierowców? Postawmy sprawę odwrotnie, to jest działanie na wyobraźnię - tłumaczy Zbigniew Kotlarek, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który przyglądał się nietypowemu happeningowi. - My tu wykorzystujemy doświadczenia z Anglii czy Francji. Dzięki takim pomysłom tam osiągnięto kapitalne rezultaty w poprawie bezpieczeństwa i my to chcemy powtórzyć. - Każde rozwiązanie, nawet tak niekonwencjonalne, które spowoduje, że będzie mniej wypadków śmiertelnych, jest dobre - ocenia pomysł drogowców nadkom. Rafał Kozłowski, naczelnik podlaskiej drogówki. - Ważne jest też to, że już nie tylko policja angażuje się w działania, które mają podnieść bezpieczeństwo na drogach. Podobne niby-wypadki będzie można oglądać częściej. To jeden z elementów programu "Drogi zaufania". Inne jego składniki to budowa nowej infrastruktury drogowej (np. chodniki, kładki nad jezdniami), częstsze niż do tej pory kontrolowanie kierowców (więcej fotoradarów), ale też usunięcie z dróg niepotrzebnych znaków drogowych, także tych ograniczających prędkość. Dzięki temu wszystkiemu w 2013 r. na polskich drogach ma ginąć 75 proc. osób mniej niż teraz (w 2006 r. było to 5,2 tys. ludzi).

acecf69dd13bea34bc6e78b90088331b30bbbc43

Na przejściu granicznym odbyły się ćwiczenia zorganizowane przez bialską Komendę Miejską Policji w ramach programu unijnego. Scenariusz wyglądał tak: przy drogowym przejściu granicznym w Terespolu doszło do zderzenia autobusu przewożącego białoruskich turystów z cysterną zawierającą amoniak. Nastąpił wyciek chmury trującego gazu. Osiem osób było poszkodowanych. Na miejsce przybyły wozy strażackie z Małaszewicz i z Białej Podlaskiej. Strażacy w specjalistycznych kombinezonach z aparatami tlenowymi ewakuowali pasażerów. Następnie uszczelnili uszkodzony zawór autocysterny. Zastęp ratownictwa chemicznego stworzył kurtynę wodną neutralizując amoniak. - Było to symulowane zdarzenie. Jednak takie zagrożenia są realne. Niedawno przecież na Ukrainie było podobne chemiczne skażenie. Przez nasze tereny przejeżdża wiele cystern wypełnionych trującymi substancjami. Jednocześnie przemieszcza się tu tysiące osób. Sprawdzaliśmy w Terespolu, jak w warunkach katastrofy będą zachowywać się różne służby. Okazało się, że pojawiły się pewne błędy. Na przykład karetka pogotowia pojechała pod wiatr, czyli w stronę trującego gazu. A ratownicy z różnych służb - nawet nasi policjanci - pracowali bez pospiechu - mówi Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiej KMP. Kapitan Marek Chwalczuk, komendant jednostki ratowniczo-gaśniczej w Małaszewiczach, który dowodził akcją przyznał, że strażacy pracujących w aparatach tlenowych mieli problem z szybkim wyczerpywaniem się zapasu powietrza. - Podczas upałów i cięższego wysiłku ratownicy zużywają go więcej. W takich wypadkach ratownicy i sprzęt musza być częściej wymieniani - tłumaczy kapitan. Władysław Tadeuszewicz Krac, naczelnik milicji z Brześcia podkreślił, że w każdej chwili służby ratunkowe Białorusi są gotowe do pomocy Polakom. Jeśli by doszło do jakiegoś wypadku na granicy dojazd karetki pogotowia z Brześcia na polską stronę to kwestia kwadransa. - Myślę, że życie ludzkie jest ponad wszystko. Musimy razem działać przy likwidacji skutków katastrof - zauważył naczelnik brzeskiej drogówki.

Czy to jest straszenie kierowców? Postawmy sprawę odwrotnie, to jest działanie na wyobraźnię - tłumaczy Zbigniew Kotlarek, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który przyglądał się nietypowemu happeningowi. - My tu wykorzystujemy doświadczenia z Anglii czy Francji. Dzięki takim pomysłom tam osiągnięto kapitalne rezultaty w poprawie bezpieczeństwa i my to chcemy powtórzyć. - Każde rozwiązanie, nawet tak niekonwencjonalne, które spowoduje, że będzie mniej wypadków śmiertelnych, jest dobre - ocenia pomysł drogowców nadkom. Rafał Kozłowski, naczelnik podlaskiej drogówki. - Ważne jest też to, że już nie tylko policja angażuje się w działania, które mają podnieść bezpieczeństwo na drogach. Podobne niby-wypadki będzie można oglądać częściej. To jeden z elementów programu "Drogi zaufania". Inne jego składniki to budowa nowej infrastruktury drogowej (np. chodniki, kładki nad jezdniami), częstsze niż do tej pory kontrolowanie kierowców (więcej fotoradarów), ale też usunięcie z dróg niepotrzebnych znaków drogowych, także tych ograniczających prędkość. Dzięki temu wszystkiemu w 2013 r. na polskich drogach ma ginąć 75 proc. osób mniej niż teraz (w 2006 r. było to 5,2 tys. ludzi).

Komentuj
Nie będzie mandatów kredytowych
28 lipca 2007 | 0

Polscy kierowcy w Wielkiej Brytanii unikają płacenia mandatów – donosi brytyjska prasa. Aż 12 tysięcy zagranicznych kierowców nie zapłaciło w ubiegłym roku mandatów za przekroczenie prędkości w Londynie. Dlatego rząd planuje dać policji nowe uprawnienia pozwalające na wystawianiu mandatów na miejscu i zatrzymywanie tych, którzy nie będą chcieli płacić. Ma być też więcej kontroli wymierzonych w zagranicznych kierowców. Szczególnie, że nasi rodacy nie rejestrują na wyspach swoich samochodów, choć powinni to zrobić po pół roku od przyjazdu. 

Komentuj
Ogólnoeuropejska baza informacji o ubezpieczeniach samochodów
28 lipca 2007 | 0

Angielski dziennik “The Times” opublikował ostatnio dane na temat wypadków powodowanych przez nieubezpieczonych kierowców. Wynika z nich, że liczba wypadków z udziałem Polaków wzrosła w ostatnich dwóch latach aż ponad trzykrotnie – z 938 w 2004 r. do 3312 przypadków w 2006 r. Podobnie kłopotliwi jak my są także kierowcy z Litwy. Odpowiadają za ok. 745 wypadków w ubiegłym roku. Biuro ds. Ubezpieczeń Drogowych lobbuje teraz za zbudowaniem ogólnoeuropejskiej bazy z informacjami o ubezpieczeniach samochodów.

Komentuj
0,8 promila i 12 miesięczny zakaz prowadzenia pojazdu
28 lipca 2007 | 0

Z danych TTC Group, instytucji, w której zatrzymani za pijaństwo i skazani przez sąd kierowcy przechodzą kursy, wynika, że ponad 10 proc. ich uczniów to obecnie Polacy. To duża zmiana. Jeszcze kilka lat temu, zanim Polska weszła do UE, kierowcy z Europy wschodniej stanowili zaledwie trzy procent wszystkich zatrzymanych na brytyjskich drogach. Do tego Polacy stanowią aż 25 proc. tych, którzy piją kilkakrotnie ponad dopuszczalną normę. I to mimo, że w Wielkiej Brytanii jest ona o wiele wyższa niż w Polsce – 0,8 promila (u nas 0,2 promila). Niestety kierowcy z Polski są rzeczywiście ostatnio wyjątkowo obecni na naszych kursach – mówi “Życiu Warszawy” Jenny Wynn z TCC Group. – Do tego kierowcy z Polski nie do końca zdają sobie sprawę z brytyjskich przepisów i tego jak ostro są one egzekwowane – dodaje Wynn. Kierowca złapany z 0,8 promila dostaje 12 miesięczny zakaz prowadzenia samochodu. Przy większej ilości alkoholu we krwi ten zakaz może sięgnąć nawet trzech lat. Kurs pozwala zredukować zasądzoną karę o jedną czwartą.

Komentuj
Kieruj bez Procentów – przyłącz się
27 lipca 2007 | 0

Liczne atrakcje czekały na wszystkich, którzy wzięli udział w pikniku "Kieruj bez Procentów", który odbył się w Gdańsku. Dzięki specjalnemu pojazdowi jakim jest alcokart (symuluje jazdę po alkoholu) uczestnicy imprezy będą mogli spróbować jazdy, by przekonać się jak procenty wpływają na sprawność prowadzenia pojazdów. Ponadto ubierając specjalne okulary symulujące spostrzeganie po spożyciu alkoholu każdy chętny mógł sprawdzić jak zaburzenia widzenia świata wpływają na szybkość i sprawność działania. Zaplanowano również wiele zabaw i konkursów dla najmłodszych, a ratownicy PCK uczyli jak udzielać pierwszej pomocy.

ALKOgogle służą do demonstracji upośledzenia zmysłów występującego po spożyciu alkoholu: obniżenie koncentracji; spowolnienie czasu reakcji; niemożność określenia kierunków; zniekształcenie widzianego obrazu; zmiany w ocenie odległości; zmniejszenie możliwości oceny sytuacji; podwójne widzenie; brak koordynacji mięśniowej. Dystrybutor produktu przygotował oryginalny film z ćwiczeniami dla prowadzących i uczestników szkoleń i prezentacji z użyciem ALKOgogli.

Każdy z modeli w cenie 400,00 zł

w komplecie zestaw przykładowych ćwiczeń.

21fc1f9087aaf084d7a95d455467b769b7ec6f6f

Zamów teraz – 0-502-659-431 (non-stop)

Komentuj
Zgniatanie pod kontrolą
27 lipca 2007 | 0

Autobus wpada w poślizg i leci bokiem do przydrożnego rowu. Przy dużej prędkości dach składa się jak harmonia, zmniejszając szanse podróżnych na przeżycie. Wrocławscy naukowcy próbują temu zapobiec - pisze "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska". Nowe autobusy, które mają być dopuszczone do ruchu, muszą od 2004 roku spełnić wymogi specjalnej europejskiej normy, dotyczącej dopuszczalnej deformacji nadwozia. Chodzi o to, by wewnątrz autobusu zapewnić przestrzeń przeżycia, do której w momencie wypadku nie może dostać się żaden element konstrukcji. - Jeszcze kilkanaście lat temu, by zbadać zachowanie konstrukcji autobusu w momencie wypadku, robiono crash testy, używając prawdziwych samochodów - tłumaczy dr inż. Marcin Kowalczyk. - Jednak koszty takich prób szły w setki tysięcy złotych. Dlatego pięć lat temu rozpoczęliśmy przygotowania do prowadzenia w naszym zakładzie wirtualnych crash testów autobusów wykorzystaniem komputera. Dwa lata później wrocławscy naukowcy rozpoczęli wykonywanie podobnych prób dla autobusów produkowanych w Jelczu. Koszty udało się obniżyć z kilkuset tysięcy złotych do kilkudziesięciu. Zaczęły się zgłaszać inne firmy, ze swoimi autami. Naukowcy wspominają, że większość pojazdów przy symulacji wywrócenia na bok wychodziła obronną ręką. Naukowcy zawsze mieli jakieś uwagi.

Komentuj
Zawodowi kierowcy za bardzo ufają satelicie
27 lipca 2007 | 0

Tomasz Głogowski: Francuska prokuratura ustaliła, że to system GPS podpowiedział kierowcy autokaru, który rozbił się we Francji, niebezpieczną trasę. Czy zawodowi kierowcy nie za bardzo ufają tej technicznej nowince?
Marek Jarocki, dyrektor PKS-u w Tychach: Nie dość, że za bardzo ufają GPS-owi, to jeszcze traktują go jak grę komputerową. Tyle że w grze mamy kilka "żyć", a w realnym świecie tylko jedno. Kiedyś kierowca przed wyjazdem w trasę dokładnie analizował mapę. Konfrontował zapisy mapy z rzeczywistością. Teraz włącza nawigację satelitarną i w ogóle nie skupia się na drodze. System GPS mówi mu, że ma skręcić w lewo, to machinalnie skręca w lewo, nie myśląc, co jest za tym zakrętem. Najgorsze, że taki kierowca żyje w wirtualnym świecie, idzie na łatwiznę. Dotyczy to przede wszystkim młodych ludzi, którzy za bardzo ufają technice. Po wypadku we Francji zrobiliśmy mały eksperyment na ulicach Tychów. Doświadczony kierowca miał jechać dokładnie tak, jak podpowiadał mu GPS. I przegapił zakaz skrętu w prawo! System powiedział mu, że ma skręcić, to skręcił, ale nie spojrzał na znaki. I to kierowca, który bardzo dobrze zna miasto. Miałem kiedyś taką sytuację w firmie. Zadzwonił kierowca, że jest za Gdańskiem i nie wie, jak ma jechać, bo GPS podpowiada mu, że na Łódź. Ale on nie jest pewny, czy to dobry kierunek, bo na tablicach nie ma Katowic.

Tomasz Głogowski: Dlaczego we Francji system nie ostrzegł kierowcy, że trasa jest niedozwolona dla autobusów?
Marek Jarocki, dyrektor PKS-u w Tychach: Bo kierowca korzystał z najtańszej mapy przeznaczonej dla aut osobowych. Są mapy satelitarne dla kierowców zawodowych, które uwzględniają wszystkie zakazy i nakazy dla ciężarówek i autobusów. Ale takie programy są bardzo drogie, kosztują ok. 3 tys. zł. Mało którego kierowcę na to stać.

GPS to tylko komputer. Zrobi to, co każe mu człowiek - twierdzą dystrybutorzy systemów nawigacji. - Na mapach instalowanych w GPS-ach nie ma umieszczonych znaków drogowych - dodają. Kierowca autobusu, który rozbił się na drodze do Grenoble, używał sytemu nawigacji satelitarnej GPS. Przedstawicielka biura podróży, które organizowało pielgrzymkę twierdzi, że kierowca bardzo ufał systemowi. - Zatrudniona przez nas pilotka, która bardzo dobrze zna Barcelonę musiała się z nim wykłócać w tym mieście, bo chciał jechać trasą wskazywaną przez GPS, a nie tak, jak zalecała pilotka - mówiła przedstawicielka Orlando Travel. Systemy nawigacji satelitarnej, które sprawdziliśmy, z La Mure do Grenoble wskazują drogę przez Vizille, która jest główna i najkrótsza. - Ta droga wygląda na główną i najkrótszą do Grenoble - mówi Andrzej Sidor z centrum nawigacji satelitarnej Grupa Paragraf z Wrocławia. - Nie można do końca wierzyć nawigacji. Te urządzenia nie uwzględniają zakazów wjazdu dla autobusów. Trzeba mieć oczy otwarte i obserwować znaki drogowe.

Komentuj
Prawo jazdy kupione na Ukrainie
26 lipca 2007 | 2

W internecie pojawiły się ogłoszenia o przyspieszonych kursach na Ukrainie. Wystarczą dwie wizyty za wschodnią granicą i mam prawo jazdy w kieszeni – donosi “Życie Warszawy”. I dalej opisuje eksperyment redakcyjny: W internecie znaleźliśmy ogłoszenie o treści: Przyspieszony kurs prawa jazdy na wszystkie kategorie. Podwyższanie kwalifikacji na wszystkie pojazdy. Miejsce kursu: Lwów, Ukraina. Załatwiamy wszystkie formalności. Postanowiliśmy zadzwonić i dowiedzieć się o szczegóły kursu. Telefon odebrała kobieta, która mówi po polsku z silnym akcentem wschodnim. Nie chce zdradzać wielu szczegółów, ale podkreśla, że gwarantuje bezproblemowe zdanie egzaminu. Tłumaczy, że trzeba wyjechać do Lwowa. Tam Ukrainiec świetnie mówiący po polsku ma zająć się formalnościami, w tym tymczasowym zameldowaniem (według prawa ukraińskiego do egzaminu na prawo jazdy może przystąpić obcokrajowiec, który jest zameldowany w tym kraju przynajmniej czasowo). To wszystko ma zająć najwyżej dwa dni. Po miesiącu czeka nas kolejna wycieczka do Lwowa. Tym razem podczas jednego dnia mamy zdawać egzamin na wybraną przez siebie kategorię pojazdów oraz odebrać ukraińskie prawo jazdy. Jaką mamy pewność, że zdamy pomyślnie? – Proszę się nie martwić. Tam każdy zdaje. Przecież w ogłoszeniu napisaliśmy, że załatwiamy wszelkie formalności – mówi z zadowoleniem kobieta, do której dzwoniliśmy.

Ministerstwo Transportu: Kiedy już staniemy się posiadaczem ukraińskiego prawa jazdy, musimy się zgłosić do urzędu komunikacji w Polsce. Składamy wniosek o wymianę zagranicznego dokumentu na polskie prawo jazdy, wraz z tłumaczeniem dokumentu, i płacimy 71 zł. Po miesiącu dostajemy polskie prawo jazdy. Ministerstwo Transportu rozkłada ręce. – W przypadku wymiany prawa jazdy wydanego przez państwo niebędące państwem członkowskim Unii Europejskiej sprawdzana jest jego legalność w organie wydającym lub potwierdzenie dokonywane jest przez polskie przedstawicielstwo dyplomatyczne w tym kraju. Po ustaleniu autentyczności wydajemy polskie prawo jazdy – mówi Andrzej Bogdanowicz z Ministerstwa Transportu.

Komentuj
AlcoKart – gokart symulujący sytuację po wypiciu alkoholu
26 lipca 2007 | 0

fef85fbd28da95e3f4c5a98c2ab25d31f1e2e22f

AlcoKart - gokart reagujący z opóźnieniem na polecenia wydawane przez kierowcę. Symuluje w ten sposób sytuację po piciu alkoholu - m.in. słabszy refleks, krótszy czas reakcji.(208-3)

W kierowaniu autem najważniejsza nie jest technika czy sprawność jazdy, ale rozwaga oraz szacunek dla innych kierowców - mówił Krzysztof Hołowczyc na Starym Rynku na festynie z okazji inauguracji programu "Orlen. Bezpieczne drogi". Głównym celem programu jest poprawa bezpieczeństwa na polskich drogach, m.in. poprzez edukację kierowców i uświadamianie im prostych zasad. - Wyobraźcie sobie, że co tydzień spada w kraju samolot i ginie 120 osób. Żałoba narodowa - mówił do zgromadzonych płocczan Krzysztof Hołowczyc. - Właśnie tyle osób ginie co tydzień w wypadkach drogowych na skutek nierozwagi kierowców. Ciekawym urządzeniem był sprowadzony z Belgii AlcoKart - gokart reagujący z opóźnieniem na polecenia wydawane przez kierowcę. Symulował w ten sposób jazdę po piciu alkoholu - m.in. słabszy refleks, krótszy czas reakcji. - Zawsze, gdy do niego wsiadam, ludzie się dziwią - opowiadała Krzysztof Hołowczyc. - Myślą sobie, że "Hołek" to świetny kierowca, więc da sobie radę. A ja wpadam na bandę. Opóźniony refleks i czas reakcji to problem, z którym mogą nie poradzić sobie nawet najlepsi - przestrzega.

ALKOgogle służą do demonstracji upośledzenia zmysłów występującego po spożyciu alkoholu: obniżenie koncentracji; spowolnienie czasu reakcji; niemożność określenia kierunków; zniekształcenie widzianego obrazu; zmiany w ocenie odległości; zmniejszenie możliwości oceny sytuacji; podwójne widzenie; brak koordynacji mięśniowej. Dystrybutor produktu przygotował oryginalny film z ćwiczeniami dla prowadzących i uczestników szkoleń i prezentacji z użyciem ALKOgogli.

Każdy z modeli w cenie 400,00 zł

w komplecie zestaw przykładowych ćwiczeń.

21fc1f9087aaf084d7a95d455467b769b7ec6f6f

Zamów teraz – 0-502-659-431 (non-stop)

Komentuj
Co mógł zrobić doświadczony kierowca?
26 lipca 2007 | 0

Od tragedii pod Grenoble minęło kilka dni. Na podstawie relacji uczestników i świadków, opinii ekspertów i zdjęć “Gazeta Wyborcza” pokusiła się o najogólniejsze wnioski. Odpowiedź na pytanie – co mógł zrobić kierowca? – brzmi:

Po pierwsze - wybrać inną drogę.
Po drugie - już na wstępie nie dopuścić do rozpędzenia autokaru, czy to za pomocą retardera, czy odpowiednio operując skrzynią biegów.
Po trzecie - oszczędzać hamulec przy kołach. Na drodze o tak znacznym spadku nie wolno używać hamulca nożnego w sposób ciągły, lecz sporadycznie (krótko i mocno), podczas dohamowywania przed co ostrzejszymi zakrętami. Ciężarówki i autokary mają systemy spowalniania silnikiem (retarder hydrokinetyczny lub elektromagnetyczny, hamulec wydechowy), z których należy korzystać w pierwszym rzędzie.
Po czwarte - W zasadzie losy Scanii z polskimi pielgrzymami były przesądzone w momencie, gdy osiągnęła 70-80 km/h na końcowej stromiźnie. Teoretycznie kierowca mógł jeszcze skierować autokar na pobocze i ryjąc nadwoziem o skały starać się wytracić prędkość, ale pomijając barierę natury psychologicznej, także i wtedy nie obyłoby się bez ofiar. Co prawda wysoka na trzy metry Scania nie przebiłaby barierki, ale i tak pewnie przewróciłaby się na zakręcie (obliczonym na 30-40 km/h), zgniatając nieprzypięte pasami osoby siedzące po lewej stronie (5 lat temu wskutek wywrotki na rondzie w koło Balatonu zginęło 19 Polaków jadących do do sanktuarium maryjnego w Medjugorje).

Komentuj
Bike patrole już na ulicach
25 lipca 2007 | 0

"Bike patrole" w Holandii funkcjonują już od siedmiu lat. - Pomogły przede wszystkich przy pościgach w miejscach, gdzie poruszanie się radiowozem jest niemożliwe. Przestępcy, którzy dotąd ratowali się ucieczką w wąskie uliczki, przestali się czuć bezkarni - mówi sierż. Katarzyna Padło. Policjanci na rowerach są też bardziej dostępni. - Mieszkańcy i turyści są zadowoleni z tego "dyskretnego towarzyszenia". Dużo chętnie podchodzą do takiego policjanta z problemami - dodaje sierż. Padło. Holenderscy policjanci uczą krakowskich. Kurs polega przede wszystkim na praktyce. Policjanci uczą się wykorzystywać rower jako broń pomocną zarówno w zatrzymywaniu, jak i unieszkodliwianiu przestępców. Na razie szkolonych jest 11 funkcjonariuszy. Jeśli projekt się przyjmie, ekipa rowerowa zostanie powiększona. 

6b214cf1aa8f39ea4f25b80b5966f33b58681d6c

Komentuj
Czas pracy przekraczają, a licencję mają
25 lipca 2007 | 1

Blisko 50-osobowa grupa turystów wracała z wypoczynku we Włoszech. O godz. 10.30 autokar zatrzymali do kontroli inspektorzy. Okazało się, że pojazd jest w fatalnym stanie technicznym - miał łyse opony. Na dodatek - jak wykazał tachograf - kierowcy notorycznie przekraczali czas jazdy ciągłej. Rekord padł w drodze powrotnej - autokar jechał wówczas non stop kilkanaście godzin. Inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny i nie zezwolili na dalszą jazdę. Powiadomiono biuro podróży. Niedługo potem na miejsce dotarł kolejny autokar, który miał odwieźć pasażerów do domu. Niestety, i tym razem nie było to możliwe - tachograf kierowcy wskazywał, że właśnie wrócił z zagranicznej podróży i nie miał czasu na odpoczynek. Turyści musieli czekać na czwartego kierowcę. Tym razem się udało. Biuro podróży pochodzi z Nowego Sącza i jest dobrze znane Inspekcji Transportu Drogowego. Po wcześniejszych kontrolach inspektorzy wnioskowali też do Biura Obsługi Transportu Międzynarodowego o odebranie firmie licencji na zagraniczne przewozy, ale bez rezultatu. - Wszyscy zgodnie twierdzą, że główne zagrożenie na drogach stanowią nietrzeźwi kierowcy, tymczasem osoba przemęczona jest nie mniej groźna, bo od zmęczenia do wypadku droga jest bardzo krótka - mówi Michał Pierzchała, naczelnik Wydziału Inspekcji Małopolskiego Inspektoratu TD.

Komentuj
Święto patrona kierowców
25 lipca 2007 | 0

Święto patrona kierowców - św. Krzysztofa, w większości parafii, jeszcze przed poświęceniem pojazdów, ich właściciele usłyszeli przestrogi kapłanów. Ci apelowali do sumień piratów drogowych i przekonywali ich, że brawurowa jazda to grzech ciężki. “Gazeta Wyborcza” rozmawia z z księdzem Leonem Gregorczykiem - kapelanem podlaskiej policji i proboszczem parafii Najświętszej Maryi Panny Matki - kościoła w Białymstoku: Agnieszka Domanowska: W dniu św. Krzysztofa, patrona kierowców i podróżnych, w większości kościołów, tuż po wieczornym nabożeństwie, święci się wszelkie pojazdy, od rowerów poczynając, na tirach kończąc. Dlaczego ludzie to robią? Leon Grygorczyk: To jest kwestia naszej wiary. 25 lipca kierowcy właśnie w tym celu tłumnie pojawiają się w kościołach. Wierzą, że święty Krzysztof, którego dziś wspominamy, uchroni ich przed niebezpieczeństwem na drodze. Oczywiście pojazd można poświęcić przez cały rok i takie sytuacje zdarzają się bardzo często. Na przykład ktoś kupuje samochód i prosi księdza o skropienie go święconą wodą. Oczywiście to nie jedyna obrona przed nieszczęściem. Kierowcy mają w samochodach emblematy ze św. Krzysztofem, różańce, święte obrazki. To wszystko to pewna forma wdzięczności Bogu i jednocześnie powierzenie Mu swojego życia.

Komentuj
Kontrolowane pojazdy nie budzą zastrzeżeń
25 lipca 2007 | 0

Po wypadku pod Grenoble policja i Inspekcja Transportu Drogowego nie mogą nadążyć z kontrolami autokarów. Terminy są zajęte do połowy sierpnia – czytamy w “Gazecie Wyborczej – Warszawa”. Inspektorzy ITD stan autokarów oceniają ogólnie jako dobry. W czasie zeszłotygodniowych kontroli ukarała czterech kierowców, głównie za brak gaśnic i apteczki. Większych nieprawidłowości nie dostrzegają też policjanci. - Zazwyczaj kontrolowane autokary są nowoczesne i dobrze przygotowane technicznie. Sprawdzamy nie tylko układ hamulcowy i kierowniczy oraz bieżnik opony, ale i to, w jakiej formie jest kierowca. Oglądamy tarczę tachografu rejestrującą ilość godzin spędzonych za kierownicą i badamy stan trzeźwości. Dotychczas kontrolowane pojazdy nie budziły większych zastrzeżeń - zapewnia naczelnik Paweł Piasecki.

Kontrolę autokaru można zamówić w drogówce pod numerami: 0 22 603 77 18 (w godz. 8-16) i 0 22 603 77 55 (w pozostałych godzinach) lub w ITD pod numerem 0 22 831 60 82 (od poniedziałku do piątku w godz. 8-16).

 

Komentuj
Oszczędzają na przeglądach technicznych
25 lipca 2007 | 1

W Polsce jest zarejestrowanych kilka tysięcy autokarów i busów, których nikt nie kontroluje. Właściciele wielu firm przewozowych w kraju oszczędzają na przeglądach technicznych. Prowadzą małe firmy, z kilkoma pojazdami, i nie stać ich na sumienne kontrolowanie ich sprawności. Muszą cały czas zarabiać - a więc jeździć w trasy po Polsce i Europie. Unikanie kontroli to plaga, potwierdzają to specjaliści z Inspektoratu Transportu Drogowego. Tylko od stycznia do czerwca namierzyli 88 tysięcy różnego typu pojazdów, aż w 5 tysiącach wykryli usterki. W tej grupie było 701 autokarów, każdy w takim stanie, że właścicielom odebrano dowody rejestracyjne! Dramatyczne jest to, że inspektorzy skontrolowali ledwie mniej niż 1 proc. wszystkich pojazdów. Więcej się nie da, bo, po pierwsze, policja nie potrafi dokładnie prześwietlić stanu technicznego (nie ma wiedzy), a po drugie - towarzyszących drogówce inspektorów transportu jest raptem 314. - Powinniśmy ich mieć przynajmniej dwukrotnie więcej - przyznaje Alvin Gajadhur, rzecznik ITD. Sprawa rozbija się o finanse. Nad tym, ile pieniędzy przeznaczyć na dodatkowe etaty kontrolerów, debatuje Ministerstwo Finansów. Już od kilku miesięcy. Wczoraj nikt z tego resortu nie potrafił nam powiedzieć, kiedy zapadnie decyzja.

Komentuj
Bez kolejek w wydziale komunikacji?
24 lipca 2007 | 0

Będą zmiany w jednym z najczęściej obleganych urzędów w Lublinie. Zapowiada je prezydent Fijałkowski, który zlustrował jego pracę. Nasza wizyta związana była ze zmianami, jakie przeprowadzamy w niektórych wydziałach. Zależy nam także, aby usprawnić i ten. - mówi Fijałkowski. Urząd miasta planuje przede wszystkim zakupić tzw. komputerowy system kolejkowy. - Dzięki temu nie będzie trzeba przychodzić rano, by zapisać się w kolejkę, bo chętni będą obsługiwani od razu - zapewnia. Urząd miasta zapowiada także, iż postara się, aby zarejestrować samochód można było w jednym miejscu. Teraz sprawę trzeba załatwiać w dwóch pokojach znajdujących się na różnych piętrach. Prezydent Fijałkowski zapewnia, że starają się udogodnienia wprowadzić jak najszybciej. - Myślę, że we wrześniu będzie już widać zmiany - twierdzi.

Komentuj
Prawo jazdy miał od 10 miesięcy
24 lipca 2007 | 2

Pielgrzymów wiózł 22-letni Paweł M. Prawo jazdy uprawniające do kierowania autobusem miał od dziesięciu miesięcy. - To jest nie do pomyślenia, że tak młody kierowca pojechał w góry - uważa Adam Rusiecki, instruktor Ligi Obrony Kraju, który szkoli kierowców autobusów. - Przez pierwsze cztery, pięć lat powinien jeździć w Polsce. Doświadczenie, które można zdobyć po przejechaniu, co najmniej 50 tys. km, potrzebne jest właśnie w sytuacjach ekstremalnych. - Paweł miał wystarczające kwalifikacje i doświadczenie - broni się Robert Caban, właściciel firmy przewozowej z Mieszkowic. To jego autokarem podróżowali pielgrzymi. Paweł M. wcześniej woził dzieci w okolicach Mieszkowic. Kilka tygodni temu wyruszył w drogę do Hiszpanii. Na trasie z La Salette był drugi raz. Jego zmiennikiem był doświadczony kierowca, który pracuje w Cabanie od dziesięciu lat i nieraz już przemierzał górskie drogi Francji. Co się zmieni po tym wypadku? - Nic, kierowcy nadal będą tamtędy jeździć. To nie moja wina, że wszystkie sanktuaria znajdują się w górach. Można do nich dojechać albo wspinać się na nogach, pewnie zajęłoby to kilka dni - mówi jeden z kierowców. A gdzie doświadczeni kierowcy? Ci niestety uciekają za granicę. Taki problem mają wszyscy przewoźnicy. Ludzie odchodzą z pracy, choć zarabiają po 5-6 tys. zł miesięcznie – powiedział “Gazecie Wyborczej” właściciel firmy przewozowej ze Szczecina (nie chciał, aby gazeta podała jego nazwisko). - Nie ma ich jak zatrzymać, bo w Londynie zarobią cztery razy tyle. Ci, co mają odwagę, wyjeżdżają.

Choć zapowiedziane przez ministra transportu Jerzego Polaczka zaostrzenie zasad zdobywania autobusowego prawa jazdy zapewne jeszcze ograniczy liczbę kierowców, to przewoźnicy pomysł popierają. Dokument ma być wydawany tylko na pięć lat, sprawdzian trzeba będzie zdać m.in. w warunkach ekstremalnych i trzeba będzie mieć ukończone 24 lata. - Kierowca, który chce wozić kilkadziesiąt osób, musi mieć porządne doświadczenie. Dlatego nawet po zrobieniu prawa jazdy powinien przez jakiś czas jeździć ze starszymi kolegami - nie ma wątpliwości Tadeusz Wilk ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Komentuj
Jak się jeździ po alpejskich drogach
24 lipca 2007 | 0

Na redakcyjne pytanie – Jak się jeździ po alpejskich drogach odpowiedział ks. Adam Wijata, od trzech lat w diecezji nicejskiej: - Są wąskie i tak kręte, że wystarczy moment nieuwagi, a tragedia gotowa. Ale kierowcy respektują tylko te ostrzeżenia, które dotyczą wysokości tunelu - autobus lub tir nie wjadą na taką drogę, gdy trzeba pokonać niski tunel.

Komentuj
Szkolenie kierowców zawodowych. Zaproszenie do współpracy
23 lipca 2007 | 0

Centralny Ośrodek Szkoleń Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce uruchamia szkolenia kierowców zawodowych w ośrodkach na terenie całego kraju w zakresie uzupełniającym kwalifikacje w przewozie rzeczy i osób. Programy szkoleń i materiały szkoleniowe (w tym prezentacje komputerowe) oparte są o rozporządzenie ministra transportu oraz materiały i najnowsze zalecenia opracowane przez międzynarodową organizację EuroTra, której członkiem jest ZMPD. Szkolenia są realizowane we współpracy z Akademią Transportu i Przedsiębiorczości w rekomendowanych ośrodkach szkolenia kierowców na terenie Polski, spełniających wymagania Ministerstwa Transportu i ZMPD. Aktualnie ZMPO prowadzi nabór na szkolenia w Warszawie, Katowicach, Nowym Mieście nad Pilicą, Kwidzynie oraz Sokołowie Podlaskim. Osoby zainteresowane szkoleniami proszone są o kontakt z COS na adres e-mail: szkolenia@zmpd.pl lub pod nr. tel. 022 536 10 60 – oferuje ZMPO. Organizacja zaprasza do współpracy również inne ośrodki i organizacje szkolące kierowców na prawo jazdy kat. C, C +E, D, D +E

Komentuj
Zakaz wjazdu dla autobusów i ciężarówek
22 lipca 2007 | 0

Polski autobus nie miał prawa znaleźć się na tym zjeździe - tytułuje dziennik “Libération”. “Le Monde” wybija słowa ministra transportu Jean-Louisa Borloo: “Widziałem 11 znaków zakazu dla autobusów i ciężarówek, w tym jeden gigantyczny, na którym jest napisane, że trasa jest »surowo wzbroniona dla autobusów i ciężarówek «".Także “Le Figaro” nie ma wątpliwości: kierowca złamał przepisy. Bo na pewno nie dostał zezwolenia z prefektury na przejazd tym odcinkiem RN 85. “Le Figaro” przypomina, że nawet niektóre lokalne firmy przewozowe nie otrzymały od prefekta zezwolenia na przejazdy tą trasą. "Autokar nie miał pozwolenia niezbędnego, by poruszać się tą drogą. To było wykroczenie" - poinformował Gilles Prieto, podprefekt departamentu Isere. Według prefektury ten wyjątkowo stromy odcinek drogi nr 85 jest wyłączony dla transportu publicznego, o ile nie mają specjalnego pozwolenia stacji kontroli technicznej. Francuska żandarmeria potwierdza: niebezpiecznym odcinkiem RN 85 już wcześniej nielegalnie przejeżdżały autokary turystyczne.- Na tym odcinku trasy RN 85 przeprowadzamy kontrole. I zdarzało się, że podczas tych kontroli zatrzymywane były autobusy - mówi "Gazecie" komendant Joël Armand, rzecznik prasowy żandarmerii w departamentach Rhone i Isere. Przedstawiciele lokalnych władz po wypadku mówili, że zakaz wjazdu na "Drogę Napoleona" jest łamany notorycznie.

Komentuj
Miejsce wypadku
22 lipca 2007 | 0

7a11486f58220d23d03deb032ca691c49c13cbe1

Wracali z Sanktuarium Maryjnego w La Salette w górach. Autobus dojechał do skrzyżowania w La Mure. Tu kierowca powinien skręcić w lewo, jak nakazywały znaki. A pojechał prosto, drogą RN 85, choć zakaz wjazdu dla autobusów i ciężarówek powyżej ośmiu ton był wyraźny, powtarzany wielokrotnie od La Salette. Mer gminy Vizille, na terenie której doszło do katastrofy, Alain Berhault, z którym rozmawiała po wypadku redakcja "Le Figaro", powiedział, że do katastrofy doszło niemal przy końcu stromego 8-kilometrowego zjazdu, gdzie droga skręca pod kątem 90 stopni. Zakręt był chroniony barierą, która pękła wskutek uderzenia autobusu. Madrycki "El Pais" w długiej korespondencji z Paryża opisuje min. drogę, z której stoczył się polski autobus: "Droga krajowa RN85, znana jako Droga Napoleona, to - mierząc w linii prostej - osiem kilometrów szosy o nachyleniu 7 procent, wymagającej od pojazdów specjalnego systemu hamulcowego".

Komentuj
Na tej trasie zginęło już ponad 200 osób
22 lipca 2007 | 0

Autokar z 50 pielgrzymami spadł w 30 metrową przepaść i stanął w płomieniach. 26 osób nie żyje. To największa katastrofa polskiego autokaru za granicą.

769a99027e4fc6017be0c991f4c948e23c66c01f

26 polskich pielgrzymów zginęło w katastrofie autokaru pod Grenoble. Kierowca zdążył krzyknąć: "Trzymajcie się siedzeń, hamulce poszły" - mówią ocaleni – jak czytamy w “Gazecie Wyborczej”. W autokarze było 50 osób: pielgrzymi z parafii św. Mikołaja w Szczecinie, Miłosierdzia Bożego ze Stargardu Szczecińskiego, Przemienienia Pańskiego z Mieszkowic i Chrystusa Króla ze Świnoujścia oraz dwaj kierowcy i pilot. Byli to przeważnie ludzie starsi, ale też trójka dzieci w wieku 12-13 lat. Pielgrzymowali po sanktuariach w południowej Francji. Dziś wieczorem mieli być w Polsce. W niedzielę wracali z Sanktuarium Maryjnego w La Salette w górach. Autobus dojechał do skrzyżowania w La Mure.Tu kierowca powinien skręcić w lewo, jak nakazywały znaki. A pojechał prosto, drogą RN 85, choć zakaz wjazdu dla autobusów i ciężarówek powyżej ośmiu ton był wyraźny, powtarzany wielokrotnie od La Salette.

Komentuj