0280/54/2008 15 grudnia 2008 31 grudnia 2008

o rejestracji pojazdów używanych zakupionych w krajach Unii Europejskiej; o przepisach, których brak w ustawie - Prawo o ruchu drogowym; o elastycznym czasie egzaminu praktycznego; o komputerowych kursach na prawo jazdy - e-learningu; o technice jazdy zimą; o jeździe agresywnej; o portrecie psychologicznym potencjalnego sprawcy wypadku drogowego; bez usprawiedliwienia dla pijanych kierowców; o niebezpiecznych przydrożnych telebimach; o odblaskach w modzie; o parkowaniu równoległym bez problemu; o zakupie wadliwego pojazdu; o tym jak założyć szkołe nauki jazdy; o składce OC przy częstych wyjazdach; kto płaci podatek od środków transportowych; o środkach finansowych z Unii Europejskiej; zaproszenie na spotkanie dla instruktorów nauki jazdy - kat. C i C+E; o...

News tygodnia

Jak jeździć po białym
31 grudnia 2008 | 0

“Gazeta Wyborcza” przypomina, jak jeździć po "białym", aby nie stracić nerwów i poczucia bezpieczeństwa. Po pierwsze, w podróż nie pchaj się za wszelką cenę - jeśli pogoda jest naprawdę podła, lepiej odłożyć wyprawę na później, lub wybrać inny środek transportu. Poza tym:

-Zaplanuj więcej czasu na podróż. Nawet, jeśli jedziesz jak co dzień do pracy czy szkoły. Jeśli nie ty, to inni na pewno będą jechali wolniej.

-Jeśli jest ślisko, zwolnij i utrzymuj spory dystans od poprzedzającego pojazdu. Na śniegu czy lodzie hamuje się nawet 10 razy dłużej.

-Staraj się jak najczęściej hamować silnikiem. Niskie biegi zapewnią Ci lepszą trakcję na śliskim, szczególnie podczas pokonywania i zjeżdżania ze wzniesień.

-Droga przed piaskarką czy pługiem jest na pewno gorsza niż za nimi - nie warto ich na siłę wyprzedzać.

-Sprawdź, czy w zbiorniku spryskiwacza nie masz przypadkiem płynu letniego. Jeśli tak, to szybko wymień go na zimowy. Pamiętaj też o czyszczeniu wszystkich szyb, nie tylko przedniej.

-Nie zapominaj o światłach, nawet przy słonecznej pogodzie. Zimą po prostu jest gorsza widoczność - daj innym szansę na zobaczenie siebie.

-Przed podróżą sprawdź prognozę pogody. Pamiętaj, by mieć ze sobą rzeczy, których potrzebujesz akurat wtedy, gdy nie weźmiesz ich ze sobą - coś ciepłego do ubrania, latarkę, kamizelkę odblaskową.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Zakup wadliwego pojazdu
31 grudnia 2008 | 0

Pytanie: Kupiłam w komisie pięcioletniego Nissana Micrę. Właściciel komisu i jednocześnie były właściciel auta zapewnił mnie, że samochód jest w bardzo dobrym stanie technicznym. Po tygodniu auto się zepsuło. Koszt naprawy wynosi 4500 zł (zepsuta pompa paliwa i wtryskiwacze). Sprzedawca nie poczuwa się do odpowiedzialności. Co powinnam zrobić, jakie mam szanse na wygranie sprawy w sądzie? Pyta czytelniczka “Auta Firmowego” Pani Katarzyna z Oleszna.

Odpowiedź: Z opisu nie wynika, czy samochód kupiony został w celu związanym z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową, czy też w celu wykorzystania go do prywatnego użytku. W pierwszym przypadku przysługujące nabywcy uprawnienia wynikają z przepisów kodeksu cywilnego dotyczącego rękojmi za wady fizyczne rzeczy sprzedanej, w drugim zaś - z ustawy z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego. Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego regulującymi odpowiedzialność sprzedawcy, nie odpowiada on z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które powstały po przejściu towaru na kupującego (a więc po wydaniu rzeczy), chyba że wady wynikły z przyczyny tkwiącej już poprzednio w rzeczy sprzedanej. Pisze Pani, że wada pojazdu ujawniła się dopiero w czasie jego eksploatacji. Odpowiedzialność sprzedawcy jest więc możliwa tylko wtedy, gdy zdoła Pani wykazać, że przyczyny awarii istniały w pojeździe już w chwili jego wydania. Uprawnienia, jakie wówczas będą przysługiwać, to przede wszystkim roszczenie o stosowne obniżenie ceny i ewentualnie prawo odstąpienia od umowy. Jeśli chodzi o sprzedaż konsumencką, uregulowaną w ustawie z 27 lipca 2002 r., to również i w tym przypadku sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową w chwili jego wydania. W przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru - co ma miejsce w opisanej sytuacji – domniemywa się, że niezgodność istniała w chwili wydania. Uprawnienia, jakie przysługują konsumentowi na podstawie ww. ustawy, to żądanie doprowadzenia auta do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymiany na nowe, chyba że naprawa albo wymiana auta są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Wówczas kupujący ma prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy (i to tylko w przypadku, gdy towar jest niezgodny z umową). Wybrane roszczenie – czy to z rękojmi, czy też wynikające z niezgodności towaru z umową - należy zgłosić na piśmie sprzedawcy. W przypadku odmowy zadośćuczynienia wezwaniu można wystąpić z powództwem cywilnym.

Odpowiedzi udzielił: Tomasz Stykała, adwokat

Komentuj
Poradź - jak założyć szkołę nauki jazdy?
31 grudnia 2008 | 4

Pytanie: Wzrasta liczba aut w Polsce i odsetek osób posiadających prawo jazdy. Szczególnie wśród pań, które coraz chętniej zasiadają za kierownicą. Poza tym w ciągu kilku lat może dojść do zmian w sposobie szkolenie i egzaminowania przyszłych kierowców, co jest wymogiem UE, a to też sprawia, że część osób chce zdać egzamin wcześniej. Jednak trzeba też pamiętać o demografii. Od 1990 do 1995 roku liczba urodzeń zmniejszyła się o około 20 proc., więc o tyle mniej jest potencjalnych klientów - tłumaczy Andrzej Tymiński.

Odpowiedź:O tym jak szkołę nauki jazdy założyć informuje “Gazeta Prawna:

1. Po pierwsze kalkulacja kosztów:eae4599aac18cc5900ca13dacf4aa0cbc01e7b4c

(279-8)

2. Zanim otworzymy własną szkołę, musimy mieć uprawnienia instruktora. Oczywiście właściciel nie musi mieć uprawnień instruktora, ale w takiej sytuacji musi zatrudnić kogoś, kto je ma, a to już na samym początku znacznie podnosi koszty.

3. Zanim zarejestrujemy działalność (wpis do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodek szkolenia kierowców na terenie starostwa, w którym będziemy działać), musimy spełnić kilka dodatkowych warunków. Siedziba przedsiębiorcy, planującego uruchomić szkołę, lub jego miejsce zamieszkania musi znajdować się na terenie Polski. Jeśli nauka jazdy jest dodatkowym biznesem działającej już firmy, nie może ona być w stanie likwidacji lub upadłości. Osoba prowadząca taką działalność nie może być prawomocnie skazana za przestępstwa popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub przestępstwa przeciwko dokumentom. Dotyczy to nie tylko osoby fizycznej, ale także np. członków zarządu osoby prawnej, jeśli w takiej formule prowadzony jest ten biznes. Kursantów trzeba gdzieś uczyć, więc zakładając szkołę nauki jazdy, musimy wynająć lokal. Przepisy dokładnie regulują, jak powinien on wyglądać. Nie tylko musi być przystosowany do nauki, ale także musi być przygotowany do przechowywania dokumentacji związanej z prowadzeniem szkoleń kierowców. Przyszły właściciel szkoły musi więc zadbać o lokal o powierzchni nie mniejszej niż 25 mkw., do tego wyposażony w stoliki i krzesła. Jeśli jednak jednorazowo szkolić będziemy więcej niż 20 osób, sala musi być większa o 1 mkw. dla każdej szkolonej osoby. Oprócz tego sala musi być ogrzewana, a kursanci powinni mieć zapewniony dostęp do toalety. Do tego dochodzą jeszcze pomoce naukowe - materiały drukowane, kodeks ruchu drogowego, aktualne testy (drukowane i CD), a także komputer i rzutnik multimedialny. To w sumie zamknąć się może w jednorazowym koszcie około 4 tys. zł. Przygotowanie placu manewrowego to kolejne około 500 zł. Coraz częściej klienci szukają szkół jazdy także przez internet, więc warto zadbać o własną stronę www i jej dobre pozycjonowanie. A to kolejny jednorazowy wydatek rzędu 2 tys. zł. - Wszystko zależy od tego, czy szkoła ma być profesjonalna czy półprofesjonalna. Klienci doceniają to, że mogą uczyć się na komputerach, że mamy rzutnik czy telewizor, za pomocą których możemy szkolić - podkreśla właściciel jednej z warszawskich szkół jazdy. Najważniejszym, ale i największym wydatkiem będzie jednak samochód. Koszt jednego auta, przystosowanego do nauki jazdy, to około 40 tys. zł. W sumie, zdaniem Andrzeja Tymińskiego, koszty początkowe i jednorazowe uruchomienia szkoły przy jednym samochodzie to około 50 tys. zł, ale przy dwóch autach wzrastają już do ponad 90 tys. zł. To oczywiście założenie dla dużego miasta. W małych miejscowościach koszty mogą być nieco niższe.

4. Choć klientów nie brakuje, żeby ich pozyskać, trzeba więc pomyśleć o promocji. Koszt ulotek, plakatów i wizytówek to około 1 tys. zł miesięcznie. Ale to też może być mało, dlatego warto wesprzeć się internetem. Jego dostępność jest coraz większa, więc coraz więcej osób zamierzających zapisać się na kurs, zanim zapyta znajomych o godną polecenia szkołę, w wyszukiwarce internetowej wpisuje hasło: szkoły nauki jazdy. Dlatego warto mieć stronę internetową i zadbać o jej pozycjonowanie (zajmują się tym programiści, którzy potrafią tak zbudować stronę, aby pojawiała się wysoko w wynikach wyszukiwania). Można też skorzystać z oferty reklamy kontekstowej wyszukiwarek internetowych, takich jak Google czy Netsprint. Zaletą tej formy reklamy jest bezpośrednie monitorowanie kosztów - można wydać 300 zł miesięcznie albo 3 tys., w zależności od potrzeb.

Do tego dochodzą koszty bieżącej działalności. Oprócz sali wykładowej, której najem kosztować może nawet 2 tys. zł miesięcznie, ranga szkoły rośnie, gdy dodatkowo wynajmiemy biuro, w którym można przyjmować interesantów. A to dodatkowy koszt około 1,2 tys. zł oraz obsługujących je pracowników, co miesięcznie kosztować może ponad 8 tys. zł. Do miesięcznych kosztów zalicza się też eksploatacja auta i paliwo - co wynieść może około 4 tys. zł. W sumie miesięczne koszty zamknąć można w okolicy 17 tys. zł. Dla nieposiadających jeszcze doświadczenia na tym rynku jednym ze sposobów na rozpoczęcie działalności może być współpraca, z którąś z największych i działających od dawna szkół. W Warszawie działa w ten sposób wiele małych szkół, które współpracują z dużymi i bardzo znanymi, np. Imolą. - W takiej sytuacji jest się podwykonawcą usługi polegającej na szkoleniu praktycznym. Wykonuje się to pod logo tej firmy - tłumaczy Andrzej Tymiński.

A może Państwo udzielą rady?

A może Państwo opiszą swoje doświadczenia przy zakładaniu szkoły? Może uda nam się zmienić coś, co “przeszliśmy” a ułatwi innym? Redakcja opublikuje wypowiedzi na łamach serwisu.

Czekamy na wypowiedzi: news@prawodrogowe.pl lub j.michasiewicz@poczta.neostrada.pl

Komentuj
Kto płaci podatek od środków transportowych
31 grudnia 2008 | 0

Pytanie: Czy firmy wykorzystujące środki transportowe zarejestrowane w kraju i stanowiące własność osób, które nie mają w Polsce siedziby albo miejsca zamieszkania, muszą płacić podatek od środków transportowych?

Odpowiedź dziennika “Rzeczpospolita”: Tak. Zasadą jest, że obowiązek podatkowy w podatku od środków transportowych ciąży na właścicielach pojazdów, i to zarówno osobach fizycznych, jak i osobach prawnych oraz jednostkach organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, na które środek transportowy jest zarejestrowany. Od początku 2008 roku obowiązek podatkowy spoczywa dodatkowo na posiadaczach pojazdów zarejestrowanych na terytorium Polski jako powierzone przez zagraniczną osobę fizyczną lub prawną firmie polskiej. W praktyce oznacza to, że firmy wykorzystujące środki transportowe zarejestrowane w kraju i stanowiące własność osób, które nie mają w Polsce siedziby albo miejsca zamieszkania, od początku 2008 r. zostali zrównani z właścicielami środków transportowych. Muszą zatem płacić podatek. Jego wysokość oblicza sam podatnik, uwzględniając dopuszczalną masę całkowitą pojazdu lub zespołu pojazdów, liczbę osi, a także rodzaj zawieszenia pojazdu. Informację o tym, iż środek transportowy jest powierzony, zawiera polski dowód rejestracyjny.

Komentuj
Składka OC przy częstych wyjazdach
31 grudnia 2008 | 0

Pytanie:Dlaczego przy wypełnianiu on-line wniosku o ubezpieczenie OC komunikacyjnego pojawia się pytanie, czy będę jeździł za granicę i na jak długo? Skąd mogę wiedzieć, czy będę tam w ciągu roku dłużej niż miesiąc, czy krócej? Jakie mogę ponieść konsekwencje podania nieprawdy przy zawieraniu umowy w tym zakresie i jak ubezpieczyciel może to stwierdzić?

Odpowiedź “Gazety Prawnej”:Towarzystwa pytają o nasze wyjazdy zagraniczne, ponieważ istotnie wpływa to na ryzyko wypłaty przez nie większych odszkodowań. Szczególnie po naszym wejściu do Unii Europejskiej, kiedy, mając polisę OC, możemy jeździć do dowolnego kraju Unii bez żadnych dodatkowych opłat (np. za Zieloną Kartę, która już w takim wypadku w większości krajów nie jest wymagana). Ze zwykłej polisy OC będą pokrywane wszystkie szkody wyrządzone przez nas na terenie krajów Unii Europejskiej. Pobierając wyższe składki, towarzystwa chcą zrekompensować sobie wyższe ryzyko. Chodzi o to, żeby osobom powodującym mało szkód zaproponować możliwie niskie składki, a tym bardziej szkodowym - wyższe. Przykład: jeśli w AXA zadeklarujemy, że będziemy jeździć za granicą dłużej niż osiem tygodni, nie wyliczymy sobie składki on-line i będziemy odesłani na call center. Tam można dostać już informację, że składka wzrośnie do takiej sumy, że zawarcie umowy będzie nieopłacalne. Podobnie rzecz ma się w Commercial Union, przy czym tam już sama deklaracja wyjazdu złożona w internecie powoduje konieczność wyliczania  składki przez telefon. Nie jest ona jednak tak drastycznie wyższa jak w AXA. W Liberty Direct można wyliczyć sobie składki on-line bez względu na to, jak długi okres przebywania za granicą zadeklarujemy. Nie zmienią się one, jeśli zadeklarujemy wyjazd nie dłuższy niż jeden miesiąc, ale potem rosną. Nadal jednak większość towarzystw (w tym PZU) nie uzależnia wysokości składki za OC od deklaracji, czy będziemy jeździć za granicę. W praktyce zadeklarowanie nieprawdy w odpowiedzi na takie pytanie nie pociąga za sobą większych konsekwencji. Po pierwsze, w dobie swobody poruszania się towarzystwu trudno będzie udowodnić, czy byliśmy za granicą siedem czy dziewięć tygodni w roku. Po drugie, takie dochodzenie jest bezcelowe, bo poniesione koszty nigdy się nie zwrócą. Okazuje się bowiem, że towarzystwo nie ma prawa zażądać po szkodzie wyższej składki za OC komunikacyjne. Przynajmniej na razie nie ma do tego żadnych podstaw prawnych, ale może się to wkrótce zmienić. Trwają właśnie prace nad zmianą ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, które mają doprowadzić do przyznania ubezpieczycielom prawa do żądania w takim wypadku dopłaty do pobranej składki. 1554eef72f974a0ab3589a6e28a963945f49b051(279-10)

Komentuj

Legislacja

MI: informacja ws. szkolenia e-learningowego
29 grudnia 2008 | 0

Ministerstwo Infrastruktury: Informacja ws. szkolenia e-learningowego kandydatów na kierowców:

W związku z informacjami prasowymi, dotyczącymi wprowadzania nowych form szkolenia kandydatów na kierowców, Ministerstwo Infrastruktury informuje, że możliwość przeprowadzenia wykładów z zagadnień teoretycznych w formie nauczania na odległość z wykorzystaniem technik komputerowych i Internetu została zawarta w projekcie ustawy o kierujących pojazdami. Według przygotowanego projektu, szkolenie e-learningowe mogłoby być prowadzone wyłącznie przez ośrodki szkolenia kierowców posiadające odpowiednie poświadczenie potwierdzające spełnianie dodatkowych wymagań. Projekt ustawy został obecnie skierowany do rozpatrzenia przez Rządowe Centrum Legislacji.

Resort infrastruktury wyjaśnia, że w przypadku akceptacji tej formy nauczania przez Parlament, szczegółowe warunki zostaną określone przez ministra właściwego do spraw transportu w ramach ogólnej delegacji ds. określenia programu zasad, metodyki i warunków technicznych procesu nauczania.

Komentuj
Komputerowy kurs na prawo jazdy?
25 grudnia 2008 | 3

9ffee2c6283b8435e6e296da5eedcd9291e375d4

(279-5)

Resort infrastruktury chce, żeby od przyszłego roku kursanci mogli zaliczyć kurs prawa jazdy przez Internet – informuje “Dziennik Łódzki”. - W projekcie ustawy o kierujących pojazdami jest zapis, że teoretyczną część kursu będzie można zaliczyć na odległość, na przykład przez internet. Projekt chcemy poddać pod głosowanie najpóźniej w kwietniu - potwierdza Jakub Dąbrowski, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. Bogdan Kulawiak, dyrektor WORD w Piotrkowie Tryb., do kursów przez internet podchodzi z dystansem: - Komputerowe kursy spełniają swoje zadanie, jeśli traktowane są jako materiały pomocnicze, nie są w stanie zastąpić wykładów. Podczas bezpośredniego spotkania kursanci mogą zadawać pytania, a przed komputerem może się zdarzyć, że będą oglądać treści dla nich niezrozumiałe. O tym, że wykłady teoretyczne nie są sobie równe, przekonuje także Paweł Bejda, dyrektor WORD w Skierniewicach: - Część teoretyczna jest bardzo istotna. Niestety, w autoszkołach różnie z tym bywa. Dobre ośrodki szkolenia przygotowują porządnie kursy, inne rzucają dyskietki i mówią: nauczcie się sami. Dlatego zdarza się, że kursanci wyjeżdżający na egzamin praktyczny nie znają przepisów ruchu ani znaków. Według mnie, łatwiej nauczyć się przepisów na wykładach. Na zmianach w prawie najbardziej stracą autoszkoły. Teraz za kurs na prawo jazdy inkasują nawet 1,5 tys. zł. Kiedy przestaną organizować zajęcia teoretyczne, będą musiały obniżyć cenę o co najmniej 500 zł. Dlatego krytykują projekt ustawy. Olga Stańczak z warszawskiej autoszkoły przekonuje, że pomysł kursów przez internet jest nietrafiony. - Nikt nie jest w stanie nauczyć się przepisów drogowych, siedząc przed komputerem. To tak jak z samodzielną nauką języka. Nic z tego nie będzie - mówi.

Komentuj
Elastyczny czas egzaminu praktycznego
24 grudnia 2008 | 4

Pewna i bezbłędna jazda “po mieście” i na placu manewrowym może zaowocować krótszym egzaminem – komentuje proponowane zmiany w rozporządzeniu o szkoleniu i egzaminowaniu “Rzeczpospolita”. Tak naprawdę nie chodzi jednak o sztywne określenie “nowego” czasu ale o jego uelastycznienie. Jeśli więc w ciągu 25 minut przejedziesz po mieście bezbłędnie tzn. zaliczysz odpowiednią liczbę skrzyżowań i rond i wykażesz się przy tym bezbłędną znajomością znaków drogowych (np. nie złamiesz znaków zakazu wjazdu) to możesz liczyć na dobre serce egzaminatora. I zamiast wymaganych dziś 40 minut będziesz mógł zakończyć egzamin pomyślnie już po 25 minutach. Z takiej propozycji powinni być zadowoleni i kandydaci na kierowców i egzaminatorzy. Dla pierwszych krótszy czas trwania sprawdzianu to mniejsza szansa na wpadkę; dla drugich - mniej pracy i spokojne sumienie – czytamy dalej. Bywa, że dyskwalifikujący błąd pojawia się w 38 minucie egzaminu. Co wówczas robić? - pyta Janusz Pacyna, egzaminator z Krakowa. Prawdą jest, że dziś egzaminator nie może skrócić czasu trwania egzaminu. Jeśliby to zrobił złamałby prawo. Cały przebieg egzaminu jest bowiem nie tylko ewidencjonowany (drobiazgowo rozpisany) ale i nagrywany. Jak informuje dziennik ma się także egzamin teoretyczny. Więcej będzie symulacji komputerowych, które zamiast bezmyślnie zakreślonych odpowiedzi testowych mają wykazać czy kandydat na kierowcę potrafi się zachować na drodze.

Komentuj
Tych przepisów brak w Prawie o ruchu drogowym
23 grudnia 2008 | 1

Na brak przepisów, umożliwiających rozliczanie kosztów holowania i przechowywania na parkingach pojazdów ściągniętych z dróg na wniosek straży miejskiej lub policji zwrócił uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich - informuje “Gazeta Prawna”. RPO wystosował w tej sprawie pisma do ministra finansów oraz ministra infrastruktury. Rzecznik zaznaczył, że w ustawie - Prawo o ruchu drogowym brak przepisów, które określałyby w jaki sposób Skarb Państwa reguluje należności względem firm, które przechowują pojazdy na prowadzonych przez siebie parkingach. Rzecznik zauważył, że sytuację dodatkowo komplikuje fakt, iż osoba czy firma prowadząca parking nie może wystąpić do sądu przeciw Skarbowi Państwa o uregulowanie należności. Sąd Najwyższy orzekł bowiem, że w takich przypadkach "droga sądowa" jest niedopuszczalna. Także - jak przypomniał RPO - Trybunał Konstytucyjny w czerwcu 2008 zakwestionował przepisy, określające zasady przechodzenia pojazdów na Skarb Państwa po upływie 6 miesięcy od dnia, w którym pojazd został odholowany na parking strzeżony i powinien być odebrany przez właściciela. Według rzecznika brak jest też przepisów precyzujących jaki podmiot administracji publicznej powinien być płatnikiem kosztów poniesionych przez prowadzących parking, a także dotyczących sposób naliczania kosztów za holowanie i parkowanie do dnia przepadku pojazdu na rzecz Skarbu Państwa.

Komentuj
Listy programu przebudowy dróg lokalnych
31 grudnia 2008 | 0

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji:

Komunikat w sprawie zatwierdzenia list wniosków jednostek samorządu terytorialnego, zakwalifikowanych do dofinansowania w 2009 r. w ramach Programu Wieloletniego pn. “Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych 2008 -2011”

W dniach 30 i 31 grudnia 2008 r. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zatwierdził przedłożone przez wojewodów listy wniosków jednostek samorządu terytorialnego, zakwalifikowanych do dofinansowania w 2009 r. w ramach Programu Wieloletniego pn. “Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych 2008 -2011”, z 15 województw: dolnośląskiego, kujawsko – pomorskiego, lubelskiego, lubuskiego, łódzkiego, małopolskiego, opolskiego, podkarpackiego, podlaskiego, pomorskiego, śląskiego, świętokrzyskiego, warmińsko – mazurskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego.

W najbliższych dniach przewidywane jest również zatwierdzenie listy wniosków z województwa mazowieckiego.

Zatwierdzone listy zostaną opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Komentuj
Ustawa o publicznym transporcie zbiorowym
30 grudnia 2008 | 0

Brak możliwości zawierania długoterminowych umów na przewóz oraz nierozwiązana kwestia finansowania przewozów i kontroli wykorzystywania dotacji przez przedsiębiorców to największe problemy polskiego transportu zbiorowego. Regulacji w zakresie funkcjonowania komunikacji miejskiej nie podlegają też metro, tramwaje, autobusy czy trolejbusy. Wszystkie obecne problemy rozwiązać ma ustawa o publicznym transporcie zbiorowym, przygotowana przez Ministerstwo Infrastruktury – informuje “Gazeta Prawna”. - Ustawa jest potrzebna, dla uregulowania obecnego bałaganu w zakresie definicji dotyczących generalnie transportu zbiorowego - twierdzi Wojciech Szymalski z Centrum Zrównoważonego Transportu Stowarzyszenia Zielone Mazowsze. Organizacja transportu należeć będzie do jednostek samorządu terytorialnego, które zaplanują system transportowy na swoim obszarze. Natomiast przewoźnicy wyłaniani mają być w drodze przetargu i obowiązywać ich będą jasne zasady konkurencji. Przewidziana w nowej ustawie definicja komunikacji miejskiej obejmuje każdy rodzaj transportu wykonywanego różnymi środkami (także żeglugę śródlądową). Dziś transport zbiorowy regulowany jest przepisami wielu ustaw. Zadaniem nowej ustawy będzie też skoordynowanie publicznego transportu zbiorowego poprzez promocję zintegrowanych systemów biletowych i węzłów przesiadkowych. Pierwsze umożliwią wykorzystywanie przez pasażera biletu, wydanego zgodnie z ustalonym przez organizatora wzorem, uprawniającego do korzystania z różnych środków transportu na obszarze właściwości tego samego organizatora. - Integracja i tworzenie zintegrowanych systemów biletowych powstaje już obecnie bez pomocy ustawy o transporcie publicznym. Sama integracja systemów taryfowych wpływa na wzrost liczby pasażerów i ograniczenie wzrostu liczby przejazdów samochodami prywatnymi - wyjaśnia Wojciech Szymalski.

Komentuj
Instruktor i egzaminator stracą uprawnienia
27 grudnia 2008 | 0

“Gazeta Prawna” komentuje: Uprawnienie do szkolenia kierowców lub ich egzaminowania można stracić tylko wtedy, gdy sąd prawomocnym wyrokiem skaże za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Od 27 grudnia 2008 r. obwiązuje nowelizacja prawa o ruchu drogowym z 23 października 2008 r., która wyeliminowała możliwość odebrania uprawnień instruktora nauki jazdy osobie, ukaranej przez sąd grodzki za wykroczenie. Nowelizacja wprowadziła zasadę, że instruktor straci swoje uprawnienia tylko wtedy, gdy sąd skaże go za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Zmiana przepisów tak samo reguluje kwestię wykonywania zawodu egzaminatora. Do tej pory instruktor lub egzaminator mógł stracić pracę, jeżeli popełnił wykroczenie na drodze i nie przyjął mandatu. Przepisy były tak skonstruowane, że w sytuacji gdy sprawa o wykroczenie znalazła swój finał w sądzie grodzkim, który uznał, że doszło do popełnienia wykroczenia, wówczas instruktor i egzaminator tracili swoje uprawnienia. Takiego ryzyka nie było tylko wtedy, gdy osoba zatrzymana przez policję, np. za przekroczenie prędkości, decydowała się od razu przyjąć mandat. Doszło więc do sytuacji, gdy nawet w wątpliwych sytuacjach instruktorzy nauki jazdy i egzaminatorzy byli zmuszeni do przyjmowania mandatów, aby nie ryzykować utraty pracy. Trybunał Konstytucyjny w marcu 2008 r. uznał jednak, że takie przepisy powodują nierówność konstytucyjną. Zdaniem TK osoba ukarana przez sąd za wykroczenie nie powinna być skreślana z listy instruktorów i tym samym tracić prawo wykonywania zawodu. W uzasadnieniu podkreślił, że ukaranie mandatem za takie samo wykroczenie nie stanowi przeszkody do wykonywania zawodu instruktora, jak w przypadku gdy o wykroczeniu orzeknie sąd. Trybunał Konstytucyjny nie wypowiedział się o analogicznych przepisach dotyczących egzaminatorów. Ustawodawca uznał jednak, że i te przepisy trzeba zmienić.

Komentuj
Kłopotliwe przepisy
26 grudnia 2008 | 0

Odkąd zmieniły się przepisy wymagane szkolenie dla kierowcy autobusu kosztuje aż 9 tys. zł. - Mam prawo jazdy kat. D, a nie mogę pracować - żali się Jerzy Piotrowski Czytelnik gorzowskiej “Gazety Wyborczej”. Mimo że zdał (egzamin na prawo jazdy kat. D – red.), potrzebuje dodatkowego szkolenia. Tyle że we wrześniu zmieniły się przepisy i od tej pory kurs pozwalający na przewóz osób nie trwa już pięć dni, ale aż 280 godzin. Kurs składa się z 260 godzin teorii i 20 praktyki. Cztery godziny jazdy odbywają się w warunkach specjalnych. Zamiast 600 zł trzeba więc teraz zapłacić 9 tys. zł. - Nie stać mnie na tak drogie szkolenie, dlatego teraz nie mogę zacząć pracować - żali się Piotrowski. Łącznie z kosztem kursu na prawo jazdy, aby zostać kierowcą autobusu, należy liczyć się z wydatkiem ok. 12 tys. zł. Problem też w tym, że w Lubuskiem nie ma dziś żadnego obiektu, na którym szkolenie można przeprowadzić. Taki obiekt powinien mieć powierzchnię kilkudziesięciu hektarów. Muszą się na nim znaleźć co najmniej 800-metrowy tor jazdy, płyta poślizgowa i pierścień poślizgowy. To kosztowna inwestycja. Drogie jest również opłacenie sztabu specjalistów, którzy przeprowadzą szkolenie teoretyczne. Powiatowy Urząd Pracy w Zielonej Górze tłumaczy, że ma związane ręce. - W podobnej do opisanej sytuacji są jeszcze trzy inne osoby. Panowie mogą się zwrócić o dofinansowanie do szkolenia, ale nie będziemy w stanie w całości go sfinansować - tłumaczy Ewa Plekaniec z PUP. Jerzy Piotrowski szuka kogoś, do kogo można się odwołać. - Pan dyrektor WORD powiedział, że jedyna osoba, do której mogę się zwrócić, to minister infrastruktury - twierdzi. Dlaczego? - Szkolenie jesteśmy w stanie zrobić właściwie od zaraz, ale problemem jest zgromadzenie odpowiedniej liczby chętnych. Niewiele osób jest w stanie wyłożyć takie pieniądze - wyjaśnia Ireneusz Plechan, dyrektor zielonogórskiego WORD. Gdyby udało się zebrać 20-osobową grupę, koszty wynajęcia odpowiedniego obiektu byłyby dużo niższe. Obiekty szkoleniowe znajdują się m.in. w Gostyniu i w Bednarach w Wielkopolsce. - Staramy się o teren pod budowę obiektu na terenie naszego województwa. Mamy już odpowiednią kadrę szkoleniową i jeżeli wszystko pójdzie sprawnie, wiosną będziemy przeprowadzać u siebie także szkolenia praktyczne - dodaje Lech Szczygielski, zastępca dyrektora WORD. Na razie jednak z ok. 30 osób, które uzyskały prawo jazdy kat. D po 10 września, w niezbędnym szkoleniu chcą uczestniczyć zaledwie cztery. - Wyjściem z sytuacji byłyby pieniądze unijnego programu Kapitał Ludzki. To na pewno w dużej mierze odciążyłoby kierowców. Najlepszą receptą na kłopotliwe przepisy byłaby jednak decyzja Ministerstwa Infrastruktury o zmniejszeniu liczy godzin z 280 na 140 - uważa dyrektor WORD. Jak dowiedzieliśmy się w ministerstwie, jest szansa, że w przyszłym roku przepisy się zmienią. - Przygotowany przez nas projekt ustawy przewiduje możliwość uzyskiwania przez kierowców wykonujących przewozy drogowe kwalifikacji wstępnej, przyspieszonej w wymiarze 140 godzin - tłumaczy Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

Komentuj
Za śmiecenie na ulicy - 1 tys. zł grzywny
24 grudnia 2008 | 0

Resort sprawiedliwości przygotował projekt nowelizacji kodeksu wykroczeń, który ma zachęcić sędziów do zamiany krótkich aresztów na kary grzywien. Pomysł nie jest nowy. Na Zachodzie grzywny uznawane są za wyjątkowo skuteczne narzędzie prewencji – donosi dziennik “Polska”. Ministerstwo Sprawiedliwości podwyższy grzywny za szereg drobnych naruszeń prawa. Za wylanie nieczystości na ulicę, rzucenie papierka na chodnik słono zapłacimy, nawet do 10 tys. zł (dotychczas 5 tys. zł). Zmieni się też katalog czynów zagrożonych karą grzywny. Projekt zmian jest już gotowy i trafił do rządowych konsultacji. Wyższe grzywny zaczną obowiązywać najwcześniej przed przyszłorocznymi wakacjami. Podwyżki ministerstwo tłumaczy inflacją, bo wysokość obecnych grzywien ustalano dziesięć lat temu. - Wykroczenia to bardzo ważny element systemu odpowiedzialności karnej w rozwiniętym technologicznie świecie. Chcemy, żeby odpowiedzialność za nie była dla sprawców dolegliwa - mówi "Polsce" wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona. Z tym tłumaczeniem nie zgadza się prof. Andrzej Zoll z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Podwyższenie grzywien za wykroczenia to absurd i nie ma uzasadnienia. Nie było przecież aż tak dużej inflacji. Pięć tysięcy złotych to już duża grzywna. Trzeba zbadać czy sądy sygnalizują, że brakuje im adekwatnych środków karania. Nowością w kodeksie wykroczeń będą kary np. dla przewoźników za brudne autobusy i pociągi. W 2007 r. polskie sądy rozpatrywały 412 tys. spraw o wykroczenia, grzywny zasądzono w 363 tys. przypadkach.

Komentuj
Małymi kroczkami do opłaty elektronicznej
24 grudnia 2008 | 0

Zaczynają obowiązywać zmiany wprowadzone 7 listopada do ustawy o drogach publicznych sprowadzają się właściwie do przepisów poświęconych opłacie elektronicznej i jej egzekwowaniu; nowela ta wymusiła zmiany w następujących ustawach: o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym; o transporcie drogowym; o drogowych spółkach specjalnego przeznaczenia.

Komentuj
Winiety będą droższe
22 grudnia 2008 | 0

INTERIA.pl informuje: rząd przyjął nie nowe rozporządzenie, ale znowelizował stare, w którym... podniósł ceny za obecnie obowiązujące winiety i "wyjął" z tych reguł ciężarówki o masie do 12 ton. Winiety od 1 stycznia 2009 będą droższe, np. roczna winieta za 40 tonowego TIR-a będzie kosztowała 2600 - 3150 zł (zależnie od ekologii), a do dziś było 2100 - 2500 zł. Najczęściej kupowane winiety tygodniowe podrożały bardziej, bo z 30 zł do 130 zł! Prace nad nowymi winietami uwzględniającymi zróżnicowanie ekologiczne taboru polskich przewoźników, potrwają co najmniej miesiąc, a wejdą w życie zapewne w maju. Co z ciężarówkami 12 tonowymi? Korzystające z autostrad ciężarówki nie płacą za nie, o ile mają wykupioną winietę. Skoro 12 tonówki nie będą objęte winietami to? będą musiały płacić regularnie za każdy przejazd. Jak podał rzecznik Stalexport Autostrady A4, od 24 grudnia taka ciężarówka będzie wymagała opłaty 12,50 zł za jeden punkt poboru.

Komentuj
Na Słowację ze światłami non-stop
22 grudnia 2008 | 0

Używanie świateł mijania na słowackich drogach będzie obowiązkowe przez cały rok - zdecydował parlament w Bratysławie. Nowelizację kodeksu drogowego musi jeszcze zaakceptować prezydent Ivan Gaszparovicz, ale nikt nie ma wątpliwości, że tak się stanie; nowy obowiązek dla kierowców poparła zdecydowana większość parlamentarzystów. Przepis ma wejść w życie 1 marca 2009 roku. Dotychczas słowaccy kierowcy musieli używać świateł od 15 listopada do 15 marca następnego roku. Słowacy wzorują się na swoich sąsiadach z Austrii i Czech, gdzie po wprowadzeniu nakazu używania świateł przez cały rok wzrosło bezpieczeństwo na drogach. W słowackim parlamencie dyskutuje się także o obowiązku używania opon zimowych w okresie jesienno-zimowym.

Komentuj
Powrót kratki
22 grudnia 2008 | 0

Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł (orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (sygn. C-414/07), że Polska z chwilą wejścia do UE nie miała prawa zmienić na niekorzyść podatników przepisów o VAT dotyczących odliczenia podatku naliczonego przy zakupie paliwa do samochodów firmowych. Sprawa dotyczy samochodów osobowych używanych w działalności gospodarczej, których ładowność nie przekracza 3,5 tony.  ETS wskazał, że o tym, czy zmienione przepisy ograniczyły prawo do odliczenia VAT od paliw, zdecydują sądy polskie. Powyższy przepis (dyrektywy o VAT - PAP) w każdym razie stoi na przeszkodzie temu, by państwo członkowskie zmieniło później swoje ustawodawstwo, obowiązujące od wyżej wskazanego dnia, w sposób, który rozszerza zakres zastosowania tych ograniczeń w stosunku do sytuacji istniejącej przed tym dniem - czytamy w uzasadnieniu orzeczenia. Ministerstwo Finansów poinformowało w komunikacie, że skutki budżetowe z tytułu przyznania zgodnie z wyrokiem ETS odliczenia podatku od nabywanych przez podatników paliw, zostaną w części zredukowane skutkami w podatkach dochodowych. W przypadku podatników, którzy zaliczyli wydatki z tytułu nieodliczonego podatku naliczonego w koszty uzyskania przychodów, ewentualna korekta w podatku od towarów i usług (i odliczenie tego podatku) skutkowałaby koniecznością dokonania korekty w podatku dochodowym ("wyrzuceniu" tych wydatków z kosztów uzyskania przychodów) - podał resort.

Komentuj
Niższe podatki
21 grudnia 2008 | 0

Około 8 miliardów złotych zostanie w kieszeniach Polaków w 2009 roku. Ministerstwo Finansów szacuje, że o tyle zmniejszą się wpływy do budżetu z racji niższych stawek podatku od dochodów osób fizycznych. Rzeczniczka resortu Magdalena Kobos wyjaśnia, że zamiast dotychczasowych trzech progów podatkowych: 19-, 30- i 40 - procentowego zostaną wprowadzone dwa: 18 i 32 procent. Tak duże zmiany nie spowodują jednak problemów dla budżetu państwa, ponieważ zostały uwzględnione podczas jego planowania - podkreśla rzeczniczka.

Komentuj
Częściej zasada tzw. jednego okienka
19 grudnia 2008 | 0

Sejm uwzględnił większość senackich poprawek do uchwalonej przez Sejm w październiku br. nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Nowe przepisy mają ułatwić zakładanie firm, eliminując zbędne formalności. Poprawki Senatu miały charakter redakcyjny i doprecyzowujący. Zmieniona ustawa o swobodzie działalności gospodarczej przewiduje, że osoba, która chce założyć firmę, będzie składała tylko jeden wniosek. Przedsiębiorca wypełni wniosek, złoży go lub prześle do urzędu gminy. Resztę mają załatwić za niego pracownicy urzędu. Będzie to tzw. zasada jednego okienka i zacznie obowiązywać od 31 marca 2009 roku. Będzie tylko przejściową formą rejestracji działalności gospodarczej. Zostanie zastąpiona od 1 lipca 2011 przez tzw. zasadę zero okienka. Przedsiębiorca w celu zarejestrowania firmy będzie wówczas wypełniał jedynie odpowiedni formularz na stronie internetowej. Obecnie przedsiębiorca, który chce zarejestrować firmę, musi składać kilka wniosków w urzędach: gminy, skarbowym, statystycznym, a także w ZUS. Nowe przepisy przewidują ponadto utworzenie Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Większość przepisów - oprócz wspomnianych regulacji dotyczących tzw. jednego okienka i zero okienka - wejdzie z życie po upływie 30 dni od ogłoszenia. Obecnie ustawa zostanie przekazana do podpisu przez prezydenta RP.

Komentuj
Obowiązują zmiany w rozporządzeniu o szkoleniu
19 grudnia 2008 | 0

Wchodzą w życie:

-Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 4 listopada 2008 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wzorów dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami.

-Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 4 listopada 2008 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów.

Komentuj
Opublikowane zmiany kodeksie drogowym
18 grudnia 2008 | 0

Opublikowano dziennik ustaw nr 223, a w nim zmiany ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Nowelizacja dotyczy pojazdów zabytkowych oraz unikatowych. Obie zmiany obowiązują z dniem 2 stycznia 2009 roku.

Komentuj
Badanie hałasu w kabinach ciężarówek
17 grudnia 2008 | 0

“Gazeta Prawna” informuje: Właściciele firm transportowych nie będą musieli przeprowadzać badań poziomu hałasu w kabinach ciężarówek. Przedsiębiorstwa transportowe, choć nie mają wpływu na redukcję hałasu infradźwiękowego w kabinach kierowców, są zobowiązane do przeprowadzania co roku kosztownych pomiarów jego natężenia. Wkrótce może się to zmienić. Normy dopuszczalnego hałasu infradźwiękowego mają zostać uchylone. Projekt rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy przewiduje bowiem wykreślenie punktu 2 w załączniku nr 2 obowiązującego rozporządzenia (Dz. U. z 2002 r. nr 217, poz. 1833 z późn. zm.). Dotyczy on norm hałasu. Zgodnie ze wspomnianym rozporządzeniem, hałas infradźwiękowy nie może przekroczyć 102 dB w odniesieniu do ośmiogodzinnego dobowego wymiaru czasu pracy i 145 dB w przypadku nieskorygowanego poziomu ciśnienia akustycznego. - Proponowane rozwiązanie obniży koszty firm - mówi Mieczysław Bieszk z Hoyer Polska Sp. z o. o. Dodaje, że takie badania w nowoczesnych ciężarówkach są zbędne, bo poziom hałasu w ciężarówkach typu Mercedes, Renault czy Volvo nie przekracza przyjętych norm. Zdaniem Tomasza Kowalskiego, właściciela firmy transportowej Tomtrans, komfort jazdy taką ciężarówką jest porównywalny z samochodem osobowym.

Komentuj
Skłamiesz, będzie mniejsze odszkodowanie
17 grudnia 2008 | 0

W projekcie ustawy zmieniającej ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych powinien pojawić się zapis dotyczący skutków fałszywej deklaracji klienta - dowiedziała się “Gazeta Prawna” w Ministerstwie Finansów. Z założeń projektu wynika, że towarzystwa dostaną prawo żądania dopłat do składki za OC komunikacyjne, jeśli okaże się, że skłamaliśmy przy zawieraniu ubezpieczenia w kwestiach istotnych dla oceny ryzyka, np. co do bezszkodowej jazdy. To byłby koniec bezkarnego mijania się z prawdą przy zawieraniu umowy. Przy ubezpieczeniach dobrowolnych, np. AC komunikacyjnym, ubezpieczyciel ma prawo nawet do odmowy wypłaty odszkodowania albo przynajmniej zmniejszania odszkodowania o taki procent, ile wynosiła uniknięta w wyniki kłamstwa zwyżka. Na przykład deklarując, że autem nie będzie jeździła młoda osoba, płacimy niższe składki od 20 do 50 proc. Jeśli będziemy jej użyczali auta i osoba ta powoduje wypadek (a nie było nagłego uzasadnienia użyczenia samochodu, jak np. podwiezienie do lekarza), zwykle odszkodowanie będzie pomniejszone o 20-50 proc. Przy OC towarzystwa usiłują karać klientów koniecznością opłacenia wyższej składki po wypadku. Ale okazuje się, że nie ma do tego podstaw.

Komentuj
Więcej automatycznych stacji paliw
17 grudnia 2008 | 0

Lotos express - pod taką marką ruszą w II połowie 2009 r. pierwsze automatyczne stacje gdańskiej spółki - dowiedziała się “Gazeta Prawna” .Koncern zainwestuje w ten segment kilkadziesiąt milionów złotych. Ze względu na konkurencję nie mogę zdradzić żadnych szczegółów - zastrzega jednak Marcin Zachowicz, rzecznik spółki. Jednak - jak się nieoficjalnie dowiedziała się redakcja “Gazety Prawnej” - do końca 2012 roku działać ma co najmniej kilkadziesiąt stacji tego typu. Lokalizowane będą wyłącznie w miastach. Koncern nie ma jeszcze wybranego wykonawcy obiektów, pewne jest natomiast, że na inwestycje w tym segmencie detalicznej sprzedaży paliw wyda kilkadziesiąt milionów złotych. Zdaniem ekspertów, choć automaty mają być jedynie uzupełnieniem oferty tradycyjnych stacji Lotosu, to projekt może się okazać bardzo korzystny dla spółki. Tegoroczne badania brytyjskiej firmy Datamonitor wykazały, że Polska jest jednym z trzech krajów w Europie, w których nastąpił najszybszy rozwój sieci bezobsługowych. W latach 2004-2007 segment ten powiększył się w naszym kraju o 82 proc. Z szybszym rozwojem mieliśmy do czynienia tylko w Wielkiej Brytanii i Estonii. W Polsce działa 111 ogólnodostępnych stacji automatycznych. Liderem jest fińska sieć Neste ze 105 obiektami. Druga w tym rankingu, również fińska sieć St1, ma sześć stacji, a w najbliższych planach otwarcie kolejnych dwóch. Inwestycje w tym segmencie zapowiadają bądź już realizują również markety (Carrefour, Leclerc i Auchan).

Komentuj
Używane z UE zarejestrujemy bez przeglądu
16 grudnia 2008 | 0

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra infrastruktury. W Polsce będzie można zarejestrować samochody używane sprowadzone z Unii Europejskiej, na podstawie badania technicznego przeprowadzonego na terenie UE. W projekcie określono dokumenty konieczne do rejestracji. Odbędzie się ona na podstawie zaświadczenia o pozytywnym wyniku badania technicznego pojazdu lub dowodu rejestracyjnego pojazdu albo innego dokumentu wydanego przez uprawniony organ na terenie UE, potwierdzającego wykonanie badania technicznego. Obecnie wymagane jest zaświadczenie o pozytywnym wyniku tzw. pierwszego badania technicznego, przeprowadzonego w Polsce. Projekt zakłada jego likwidację. Wprowadzenie tych przepisów wiąże się z wyrokiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z czerwca 2008 r. Uznał on, że Polska wprowadzając przed rejestracją w naszym kraju wymóg badania technicznego przywożonych pojazdów używanych, zarejestrowanych uprzednio w innych państwach UE, uchybiła zobowiązaniom wynikającym z art. 28 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską. Nowe przepisy dokonują także podziału stacji kontroli pojazdów na: podstawowe oraz okręgowe. Stacje podstawowe będą przeprowadzały dodatkowe i okresowe badania techniczne pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nie przekraczającej 3,5 t. Natomiast stacje okręgowe będą przeprowadzały dodatkowe i okresowe badania techniczne wszystkich pojazdów.

Komentuj
Interwencja na drogach wewnętrznych
16 grudnia 2008 | 0

Do tej pory mandat za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnego mógł wynieść od 20 do 500 zł. - Teraz jest równo 500 złotych - mówi asp. sztab. Andrzej Reszka z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Prawdopodobnie będą też punkty karne za parkowanie na kopertach. Ile, to tego jeszcze nie wiadomo, bo - jak twierdzi asp. Reszka - nie ma jeszcze konkretnych decyzji w tej sprawie. Surowe kary mają odstraszyć kierowców przed nagminnym zajmowaniem kopert. I odstraszają. W centrum Olsztyna nie znaleźliśmy żadnego auta, które stałoby na kopercie dla inwalidów bez zatkniętej za szybą karty parkingowej uprawniającej do parkowania na miejscach dla osób niepełnosprawnych. Ale gorzej już było na parkingach przed hipermarketami. - Możemy interweniować na drogach publicznych, w strefach zamieszkania, ale nie na drogach wewnętrznych, a takim są parkingi przed hipermarketami. Tam przepisy o prawach ruchu drogowego nie obowiązują - wyjaśnia aspirant Reszka. - Na takich drogach możemy podjąć interwencję tylko w przypadku, kiedy na przykład ktoś potracił pieszego. Być może wkrótce to się zmieni. Komenda Główna Policji pracuje nad projektem zmian, który ma umożliwić policjantom interwencję na drogach wewnętrznych. 

Komentuj
Plan wdrożenia ITS w Europie
16 grudnia 2008 | 0

Ministerstwo Infrastruktury: Komisja Europejska opublikowała Komunikat pn. Plan wdrożenia inteligentnych systemów transportowych w Europie, COM(2008) 886. Plan ten przedstawia w ogólnych zarysach priorytetowe obszary działań w celu przyspieszenia skoordynowanego wdrażania aplikacji i usług ITS w Unii Europejskiej. Plan przewiduje działania w sześciu obszarach:

1.Optymalne wykorzystanie danych dotyczących dróg, ruchu i podróży;

2.Ciągłość usług ITS w zakresie zarządzania ruchem i transportem towarowym w europejskich korytarzach transportowych i konurbacjach;

3.Bezpieczeństwo i ochrona w transporcie drogowym;

4.Integracja pojazdu z infrastrukturą transportową;

5.Bezpieczeństwo i ochrona danych oraz kwestie odpowiedzialności;

6.Europejska współpraca i koordynacja w zakresie ITS.

Inteligentne systemy transportowe mogą przyczynić się do optymalizacji zarówno transportowej mobilności społeczeństwa, jak i jakości usług transportowych, co przekłada się m.in. na pozytywne skutki gospodarcze, zmniejszenie presji na środowisko oraz poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Dokumentem towarzyszącym Komunikatowi jest propozycja Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającej ramy dla wdrożenia inteligentnych systemów transportowych w obszarze transportu drogowego i powiązania z innymi gałęziami transportu, COM(2008) 887.
W ramach opracowywania stanowiska Rządu do ww. Komunikatu Ministerstwo Infrastruktury zaprasza do wyrażenia opinii przez zainteresowane strony na temat tego dokumentu.
Uprzejmie prosimy o przekazywanie Państwa stanowisk w formie elektronicznej na adresy: kwarda@mi.gov.pl oraz tbochenski@mi.gov.pl, w terminie do dnia 7 stycznia 2009 roku.

Komentuj
Subskrybenci e-PrawaDrogowego!
15 grudnia 2008 | 0

Szanowni Abonenci, dostępna jest kolejna aktualizacja zbioru aktów prawnych e-PrawoDrogowe, a w niej:

Akty rzeczywiste (teksty opublikowane w Dzienniku Ustaw):

- ustawa o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (dot.: powtórnej rejestracji pojazdu unikatowego);

- ustawa o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (dot.: instruktorów);

- ustawa o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (dot.: definicji pojazdu zabytkowego);

- ustawa o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (dot.: rejestracji pojazdu zabytkowego)

- ustawa o zmianie ustawy Kodeks cywilny;

- ustawa o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw;

- ustawa o zmianie ustawy o cudzoziemcach oraz niektórych innych ustaw;

Akty ujednolicone (teksty uwzględniające akty opublikowane):

- ustawa – Prawo o ruchu drogowym;

- ustawa Kodeks cywilny;

- ustawa o swobodzie działalności gospodarczej;

- ustawa o opłacie skarbowej;

Projekty aktów prawnych:

- projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych wymagań w stosunku do diagnostów ;

- projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego.

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5aZAMÓW: 0-502-659-431

e-PD to najtańsza aktualizowana baza aktów prawnych

Komentuj

Statystyka

Jadąc agresywnie, zyskujesz tylko minutę
31 grudnia 2008 | 0

Kierowca agresywnie prowadzący samochód przejeżdża dystans 44 km zaledwie o 1 minutę szybciej niż osoba, która pokonuje ten sam odcinek w sposób płynny. Pośpiech, który często towarzyszy świątecznym wyjazdom, może powodować dodatkowe zagrożenia na drodze, a jak pokazują badania przeprowadzone dla Szkoły Jazdy Renault aż 60% kierowców nie wie jak należy zachować się w sytuacji poślizgu.

Komentuj

Przegląd prasy

Parkowanie równoległe bez problemu
30 grudnia 2008 | 0

06c58cbdde70a4e1d11d4858b5a72af45cde86f6

(279-13)Schemat działania epas

Ford wprowadza system automatycznego parkowania, tak więc przybywa na ratunek wszystkim, którzy mają problemy z równoległym parkowaniem. Są niestety małe szanse, żeby wynalazek przyjął się na placach ośrodków egzaminacyjnych... - komentuje “Gazeta Wyborcza”. Nowy wynalazek nazywa się Ford Active Park Assist i działa bardzo prosto. Kierowca włącza system, który sam wykrywa dostępne do parkowania miejsce. Kiedy je znajdzie, prosi o pozwolenie na przejęcie kontroli nad układem kierowniczym. Od tego momentu jedynym zadaniem kierowcy jest zmiana biegów i operowanie gazem i hamulcem - całą resztą, wraz z ostrzeganiem przed zbytnim zbliżeniem się do innego auta, zajmuje się samochód. W każdej chwili kierujący może odzyskać kontrolę nad autem po prostu chwytając za kierownicę. Proste, prawda? Sercem układu są umieszczone na krańcach auta czujniki. Nie są to jednak zwykłe kamery (tak jak w podobnym systemie Lexusa), lecz czujniki ultradźwiękowe. Te z kolei kierują układem kierowniczym, gdzie zamiast tradycyjnej, hydraulicznej pompy wspomagania zastosowano system elektryczny. Według Forda ma on jeszcze jedną zaletę: zmniejsza zużycie paliwa nawet o 5 procent, co wpływa też na ilość wydzielanego dwutlenku węgla i innych szkodliwych gazów. System zwany w skrócie EPAS przetestują Amerykanie. Od 2010 otrzymają go Ford Lincoln MKS oraz Lincoln MKT (nowy, 7-osobowy crossover). Kiedy trafi do Europy? Tego nie wiadomo, jednak Ford nie wyklucza, że wprowadzi system do wszystkich swoich aut do 2012 roku.

Komentuj
Telebimy przy drogach są niebezpieczne
27 grudnia 2008 | 0

“Gazeta Wyborcza” donosi: Bydgoscy drogowcy chcą walczyć z reklamowymi telebimami stawianymi przy najruchliwszych ulicach. - Nie znaleźliśmy na nie żadnego paragrafu, dlatego apelujemy do ministra infrastruktury o pomoc – mówią. Bijące po oczach światłem ekrany pojawiają się przy bydgoskich ulicach jak grzyby po deszczu. Mają jednak bardzo ważną wadę. Dekoncentrują kierowców, powodują, że przestają oni zwracać uwagę na to, co się dzieje na ulicy. - Konsekwencją takiego "dostania po oczach" jest zaburzony proces postrzegania i analizowania. Wszystko przez to, że czas adaptacji wzroku po oślepieniu wynosi aż dwie sekundy. Do tego mechanizm uwagi staje się obciążony - tłumaczy Stanisław Śliwa, psycholog transportu. - Mówiąc najogólniej, otrzymując bardzo atrakcyjny bodziec, nasze pole widzenia przestawia się właśnie na ten element. To, co znajduje się na drodze, staje się dla kierowców niezauważalne - wymienia zagrożenia. To wszystko powoduje, że konsekwencje działania takich telebimów mogą być tragiczne. Dlatego dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej wysłał już do ministra infrastruktury pismo z apelem o stworzenie prawa, które skutecznie pozwoli walczyć z telebimami. - Sam jestem kierowcą i wiem, że zwłaszcza wieczorem jadąc przez miasto można dostać obłędu. Dlatego dokładnie badaliśmy tę sprawę i okazało się, że wszystkie telebimy znajdują się poza pasem drogowym, najczęściej na terenie prywatnych posesji - tłumaczy Jan Siuda. - Niestety, tam nasza władza nie sięga. Dlatego na razie nic więcej nie możemy zrobić. W kodeksie drogowym istnieje co prawda art. 45, który mówi m.in., że zabrania się "umieszczania na drodze lub w jej pobliżu urządzeń wysyłających lub odbijających światło w sposób powodujący oślepienie albo wprowadzających w błąd uczestników ruchu", ale sami policjanci przyznają, że ściganie właścicieli telebimów z tego paragrafu jest mało skuteczne. - To, czy coś kogoś oślepia, jest odczuciem subiektywnym - wyjaśnia podinspektor Marek Nowakowski z wydziału ruchu drogowego komendy wojewódzkiej policji. - Jednak jeśli ktoś odczuwa, że z powodu takiego ekranu jego bezpieczeństwo na drodze maleje, może to do nas zgłosić. My przekażemy sprawę do sądu, który orzeknie, czy doszło do wykroczenia i czy ukarać właściciela. Ale na razie takiego zgłoszenia nie mieliśmy.

Komentuj
Modne odblaski
27 grudnia 2008 | 0

Fundacja Kierowca Bezpieczny chce namawiać samorządy do wspólnej promocji mody na noszenie świateł odblaskowych. Choć od zmroku do świtu ruch na drogach jest dziesięciokrotnie mniejszy niż w dzień, to właśnie w tym czasie zdarza się 50 proc. śmiertelnych wypadków. Ich ofiarami najczęściej są niewidoczni dla kierowców piesi - mówi Waldemar Ziarek z fundacji Kierowca Bezpieczny Krzysztofa Hołowczyca. Fundacja Kierowca Bezpieczna doszła jednak do wniosku, że świadomość stosowania odblasków jest bardzo niska. Odpowiedź na pytanie, dlaczego tak jest, dały natomiast wyniki badań przeprowadzonych przez dr Małgorzatę Przybysz-Zarembę. One też posłużyły dla fundacji za podstawę do realizacji pilotażowego projektu "Bądź modny, bądź bezpieczny". - Badaliśmy 225-osobową grupę studentów z Wyższej Szkoły Pedagogicznej TWP w Warszawie [oddział w Olsztynie - red.] - opowiada dr Przybysz-Zaremba. - Prawie połowa badanych wskazywała, że nie stosuje na co dzień odblasków, ponieważ nie ma mody na ich noszenie. 23 proc. mówiło, że chodzenie w odblaskach to obciach. Natomiast ok. 28 proc. w ogóle nie ma przekonania do ich stosowania. - Wyniki badań wykazują też, że trzeba promować estetyczne, ładnie wyglądające odblaski, bo chodzenie w kamizelkach to "obciach". Dlatego teraz fundacja będzie zachęcać samorządy do udziału w swoim projekcie, który zainaugurowany został już w Giżycku. - We współpracy z burmistrzem tego miasta zorganizowaliśmy specjalny pokaz mody z wykorzystaniem ładnych elementów odblaskowych. W czasie tej imprezy zaprezentowane zostały projekty Beaty Piskorz, przygotowane w większości z myślą o ludziach młodych zgodnie z naszym hasłem "Bądź modny, bądź bezpieczny" - tłumaczy Waldemar Ziarek. - Nie wiem, czy idąc wieczorem drogą nałożyłabym na siebie kamizelkę. Wstydziłabym się tego, bo wyglądałabym w niej jak robotnik drogowy - mówi Beata z Olsztyna. - Nie miałabym na pewno takich oporów, gdyby były to odblaski, które wkomponowują się w ubranie. Fundacja takie pokazy będzie organizować także w innych miastach regionu. - Samorządowców będziemy przekonywać, że za niewielkie pieniądze można wyprodukować odblaski, których młodzież się nie powstydzi - dodaje Waldemar Ziarek. Karol Głębocki, rzecznik prasowy olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad: - Każdy kierowca, który po zmierzchu podróżuje przez tereny niezabudowane, wie, jak niezbędny jest odblask na ubraniu pieszego. Ja sam nie raz omal nie dostałem zawału, jak w ostatniej chwili przez autem ukazał mi się idący poboczem człowiek. Dlatego jak najbardziej popieramy akcję, która promuje modę na noszenie odblasków. Tradycyjna kamizelka kojarzy się większości ludzi z ubraniem drogowca. Dlatego elegancki, modnie wyglądający odblask może być bardziej przydatny w walce z problemem niewidocznych na drodze pieszych.

d6df5be02bf11da704a6ab9b604d81e0a3473e0a (279-14)

Komentuj
Portret potencjalnego sprawcy wypadku
15 grudnia 2008 | 1

W 2008 roku na lubuskich drogach było ponad 160 śmiertelnych ofiar. To oznacza, że co drugi dzień ginie jedna osoba. W tym względzie Lubuskie jest drugim województwem w kraju - na 100 tys. mieszkańców ginie średnio 14,4 osób. Statystyki plasują Lubuskie na pierwszym miejscu pod względem wzrostu liczby zabitych w porównaniu z ub.r. (wzrost o ponad 13 proc.). Tymczasem w Kujawsko-Pomorskiem czy Podlaskiem tę najbardziej tragiczną statystykę udało się zmniejszyć o blisko 20 proc. W Lubuskiem wzrosła także liczba osób rannych (ok. 5 proc.) i znów daje nam to drugie miejsce w kraju. W tym roku w wyniku wypadków do szpitala trafiło ponad tysiąc osób. Poniżej rozmowa jaką przeprowadziła dziennikarka lubuskiego oddziału “Gazety Wyborczej” z Waldemarem Pietraszewskim dziennikarzem motoryzacyjnym, licencjonowanym kierowcą rajdowym, na co dzień instruktorem nauki jazdy oraz doskonalenia techniki jazdy.


Maja Sałwacka: Liczba wypadków spadła, ale drastycznie wzrosła liczba ofiar śmiertelnych. Jeździmy za szybko czy kiepskimi autami? Dlaczego nie mamy szans wyjść cało z kraksy?
Waldemar Pietraszewski: Są trzy elementy, które składają się na przyczynę wypadku - kierowca, droga i auto. Samochody mamy coraz lepsze. Drogi, jakie są, każdy widzi. Największy wpływ na przebieg zdarzenia ma jednak kierowca. Niestety ciągle brakuje nam wyobraźni i nie potrafimy przewidzieć złych skutków. A powinniśmy mieć nawyk, by zawsze wsiadając za kierownicę, mieć świadomość, że także nam może się przydarzyć wypadek. Za szybko, brawurowo jeździ ponad połowa kierowców. Jadąc drogą poza miastem z ograniczeniem do 90 km na godz., by nauczyć kursanta manewru wyprzedzania, albo trzeba czekać, aż na drodze spotka się "malucha" albo poprosić inną "elkę", by dała się wyprzedzić. Inaczej nie ma szans, by wyprzedzić przepisowo.
Maja Sałwacka: Co można zrobić?
Waldemar Pietraszewski: Można iść śladami Szwecji, gdzie realizowano intensywny plan, w którym nie chodziło o zmniejszenia liczby wypadków, ale zredukowanie ich do zera. Zadbano głównie o drogi, organizując ruch w taki sposób, aby nie dać kierowcy możliwości popełnienia błędu. Bezkolizyjne skrzyżowania, bezpieczne zjazdy i wjazdy na drogi szybkiego ruchu. Ograniczenia prędkości i edukowanie społeczeństwa. Jeśli jest zakaz wyprzedzania, to ten znak jest święty. W Polsce kierowcy ignorują znaki ograniczające prędkość, zakazy wyprzedzania, ciągłe linie. Wyprzedzają na zakrętach, pod górkę. Taka nasza mentalność. Być pierwszym. Szwedowi łamanie przepisów nie przystoi.

Maja Sałwacka: Jaki jest psychologiczny portret potencjalnego sprawcy wypadku?
Waldemar Pietraszewski: Nie ma reguły. Ale najbardziej niebezpieczni kierowcy to ci, którzy mają prawo jazdy od 5 do 10 lat. Przechodzą przez okres, w którym wydaje im się, że z takim stażem są mistrzami kierownicy. Usypiają swoją czujność. Osobiście boję się przedstawicieli handlowych. Przy uchu komórka, na liczniku 140 km na godz., na pewno nie zahamują przy żółtym świetle, czasami potrafią poprawiać jeszcze faktury! Często wymuszają pierwszeństwo, sami wychodzą bez szwanku. A inni cierpią. Bez wyobraźni albo z poczuciem bezkarności jeżdżą także świeżo upieczeni kierowcy ciężarówek, którzy wbijając się w "osobówkę", narażają się co najwyżej na złamanie paznokcia w palcu u nogi.
Maja Sałwacka: A np. panowie po 60. roku życia, w słomianym kapeluszu, tacy typowi niedzielni kierowcy?
Waldemar Pietraszewski: Tu bałbym się o ich spóźnione reakcje, nawyki z czasów jednej syrenki na szosie, niepasujące do dzisiejszych realiów na drodze. Na takich kierowców trzeba uważać na każdej krzyżówce z podporządkowaną drogą. Trzeba umieć przewidzieć, co mogą zrobić.
Maja Sałwacka: A gdyby segregować pod względem rejestracji. To prawda, że najgorsi kierowcy mają tablice zaczynające się od liter FKR, FZI?
Waldemar Pietraszewski: Coś w tym jest. Najczęściej takie rejestracje mają auta, które uczestniczą w kolizjach, wypadkach na rondzie PCK. Kierowcy małych miast, wsi nie znają przepisów, nie mają wprawy w ruchu dużego miasta. Bałbym się, gdyby mieli "wypuścić się" do Poznania, Wrocławia czy Warszawy.

Komentuj
Bez usprawiedliwienia dla pijanych kierowców
15 grudnia 2008 | 0

2c050a30c67d02eb519a64d52aedabffa34d9fed (279-9)

Rusza kolejna już kampania z cyklu “Piłeś? Nie jedź! Włącz myślenie!”. Tak jak w poprzednich odsłonach jej głównym celem jest przekonanie kierowców do tego, aby nie prowadzić pojazdów pod wpływem alkoholu. Inicjatorem akcji jest Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, a partnerem została Komenda Główna Policji - Biuro Ruchu Drogowego. Kampania został przygotowana przy współpracy, zaangażowaniu Polskiego Przemysłu Spirytusowego i potrwa do 15 stycznia 2008. Ze względu na wyjątkowy charakter tego okresu kreacja kampanii została zmodyfikowana i nawiązuje do tradycji świątecznej oraz wzmożonej konsumpcji alkoholu w tym okresie. Grudniowa odsłona kampanii “Piłeś? Nie jedź!” ma uświadamiać wszystkim kierowcom jaka odpowiedzialność na nich spoczywa niezależnie od panującej świątecznej atmosfery rozprężenia i radości. Kampania, której elementami są: spot telewizyjny i radiowy, reklamy i artykuły prasowe oraz strona internetowa www.pilesniejedz.pl stworzone przez Fabrykę Komunikacji Społecznej ma przypominać, że święta i sylwester nie usprawiedliwiają w żaden sposób pijanych kierowców. Do akcji świątecznej przyłączył się - podobnie jak i w poprzednich odsłonach partner strategiczny działań - Polski Przemysł Spirytusowy współfinansując kampanię.

“Mam nadzieję, że nasza kampania skłoni do refleksji i rozwagi, a także odpowiedzialności w tym szczególnym okresie. Jeżeli planujemy pić alkohol, to nie podejmujmy niepotrzebnego ryzyka, zamówmy taksówkę, skorzystajmy z transportu miejskiego albo wracajmy z osobą, która jest trzeźwa tak abyśmy wszyscy bezpiecznie wrócili z tych świąt. Wierzę, że nasze obecne działania, realizowane przy wsparciu wielu partnerów przyniosą tak dobre rezultaty, jakie odniosła kampania w Lublinie i Olsztynie” - powiedział Andrzej Grzegorczyk, Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Ministerstwo Infrastruktury, Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przeprowadziła szczegółowe badania postaw i zachowań młodych uczestników ruchu w celu jak najwłaściwszego wypracowania strategii kampanii. Wyniki badania wskazują, że wsiadanie za kierownicę po spożyciu alkoholu jest dość powszechnym i akceptowanym zjawiskiem – zwłaszcza - przez młodych ludzi. Sprzyjają temu między innymi reakcje otoczenia – młody człowiek, który deklaruje, że będzie trzeźwym kierowcą nie tylko nie ma wsparcia w swojej decyzji, ale często jest wyśmiewany i namawiany do picia. Równocześnie trzech na czterech badanych ma świadomość, że spożycie alkoholu upośledza czynności prowadzenia samochodu. Najpoważniejsze konsekwencje prowadzenia samochodu po spożyciu alkoholu według opinii badanych to: śmierć innych - 69%, śmierć własna - 45% oraz utrata prawa jazdy, 48%. Co trzeci młody kierowca uważa, że może wypić niewielką ilość alkoholu i prowadzić samochód.

Decydując się na jazdę pod wpływem alkoholu warto wiedzieć z jak poważnymi konsekwencjami wiąże się nasze zachowanie. W Polsce dopuszczalny poziom alkoholu we krwi kierowcy musi być mniejszy niż 0,2 promila. Za uzyskanie lub przekroczenie dozwolonego limitu alkoholu w wydychanym powietrzu (czyli 0.1mg w dm3 w wydychanym powietrzu lub 0,2 promila stężenia alkoholu we krwi) grozi grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów do 3 lat. Jeżeli poziom alkoholu we krwi jest większy i przekracza 0,5 promila kierujący dopuścił się przestępstwa, grozi za to pozbawienie wolności do 2 lat oraz zakaz prowadzenia samochodu nawet do 10 lat. Jednak największą ceną lekkomyślnego zachowania może być spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, z którego konsekwencjami pozostaniemy do końca życia.

Komentuj
Jak zapobiegać wypadkom na skrzyżowaniach?
31 grudnia 2008 | 0

Jak zapobiegać wypadkom na skrzyżowaniach? Sposobów jest wiele, ale stołeczni drogowcy zaprosili do współpracy... radiestetę. "Okazuje się, że drogowcy warszawscy wezwali bioenergoterapeutę na trzy bemowskie skrzyżowania i za instalację tzw. odgromników, które miały neutralizować negatywną energię, zapłacili 2,6 tys. zł. Chciałbym wiedzieć, co to jest w ogóle zła energia? Jakie badania naukowe potwierdzają skuteczność tej metody?" - dopytuje się Maciej Maciejowski. A oto, czego się dowiedział: "Do Zarządu Dróg Miejskich zgłosił się pan Lucjan Margol, radiesteta, który zaoferował nieodpłatnie zbadanie miejsca o dużym zagrożeniu, a następnie jego zabezpieczenie przed tzw. obciążeniami geopatycznymi" - pisze prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. I szczegółowo wyjaśnia, że "radiestezja, czyli odczuwanie promieniowania, pochodzi z połączenia dwóch wyrazów z języka greckiego: radia, czyli promień i aisthezis, czyli odczuwanie". A radiesteta to "człowiek, który własnym zmysłem i za pomocą swoich przyrządów wychwytuje promieniowanie badanych ciał i przedmiotów".

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 280
31 grudnia 2008 | 0

Był pijany i miał zakaz prowadzenia samochodu - W policyjnym areszcie trzeźwiej kierowca opla, który tamował ruch na krajowej 15, a następnie uciekł przed kontrolą policyjna. Mariusz M. przez około 10 metrów ciągnął za sobą jednego z interweniujących policjantów, który próbował uniemożliwić dalszą jazdę. Oprócz tego, że kierowca był pijany, to miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdu. Grozi mu kara 10 lat więzienia. Wszystko wydarzyło się wieczorem na wojewódzkiej "piętnastce" między Ostródą a Lubawą. Z informacji przekazanej przez osobę zgłaszającą miał się tam znajdować zaparkowany samochód tamujący ruch. Jego kierowca mógł być pijany. Policjanci wezwani na interwencję zauważyli stojące na drodze auto. Podjęli kontrolę drogową. Kierowca był bardzo arogancki i agresywny. W trakcie zatrzymania mężczyzna stawiał opór, wyrywał się i nie chciał wysiąść z samochodu. Gdy jeden z funkcjonariuszy próbował siłą go wyciągnąć, ten gwałtownie ruszył z miejsca. Funkcjonariusz nie zdążył odskoczyć. Kierowca ciągnął go za samochodem około 10 metrów. Policjantowi na szczęście nic poważnego się nie stało. Kierowcę opla uciekł z miejsca. Pościg i wsparcie innych patroli doprowadziły do zatrzymania sprawcy w jego mieszkaniu. Podejrzanym okazał się 32-letni Mariusz M. mieszkaniec pod ostródzkiej miejscowości. Po sprawdzeniu jego stanu trzeźwości okazało się, że miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Oprócz tego, 32-latek miał niedawno orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów obowiązujący do marca 2010 roku. Uprawnienia stracił za jazdę w stanie nietrzeźwości. Auto, które stało zaparkowane przed domem trafiło na policyjny parking, natomiast mężczyzna do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu Mariusza M. usłyszy kilka zarzutów, między innymi narażenia życia i zdrowia policjanta na bezpośrednie niebezpieczeństwo, kierowanie w stanie nietrzeźwości, naruszenie sądowego nakazu oraz czynną napaś na policjanta, za co grozi mu nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Pijany kierowca wjechał w policyjny radiowóz - Kara nawet do trzech lat więzienia grozi nieodpowiedzialnemu 41-letniemu mieszkańcowi Piaseczna. Mając blisko 2,5 promil alkoholu we krwi, przekraczając prawie o 100 km dozwoloną prędkość uderzył w policyjny samochód. Radiowóz przewracając się na dach, uderzył w przydrożne drzewo. Na szczęście funkcjonariusze nie odnieśli poważnych obrażeń. Jacek J. trafił prosto do policyjnego aresztu. Zdarzenie miało miejsce w nocy na ulicy Puławskiej. Funkcjonariusz ursynowskiego komisariatu i technik kryminalistyki mokotowskiej komendy wracali właśnie z zakończonych czynności. Nagle z dużą siłą w tył ich volkswagena uderzył jadący w tym samym kierunku osobowy opel. Uderzenie było tak silne, że kierowca radiowozu nie miał szans na zapanowanie nad pojazdem. Siła uderzenia zepchnęła policjantów na drugi pas ruchu. Samochód odbił się od krawężnika, i przewrócił się na dach. Po chwili z powrotem stanął na kołach. Opel natomiast zatrzymał się w miejscu, w którym uderzył w radiowóz. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 41-letek w chwili zderzenia z poprzedzającym go pojazdem przekroczył dozwoloną w tym miejscu prędkość o prawie 100 kilometrów. Okazało się, że oplem podróżowało trzech nietrzeźwych mężczyzn. U kierowcy samochodu, Jacka J. badanie wykazało prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. Żadne wytłumaczenia nie są w stanie usprawiedliwić jego zachowania. Stracił już prawo jazdy, teraz stanie przed sądem, grozi mu kara nawet do 3 lat więzienia. Na szczęście pasażer radiowozu nie odniósł żadnych obrażeń w wyniku wypadku. Kierowcy w chwili zderzenia złamał się fotel i policjant uderzył o niego głową. Z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu trafił do szpitala. Życiu uczestniczących w tym niebezpiecznym zdarzeniu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.

Z czterema promilami i z zakazem prowadzenia - Policjanci zatrzymali 37-letniego kierowcę malucha, który jechał całą szerokością jezdni tamując ruch pojazdów. Okazało się, że mężczyzna był pijany. Policyjny alkomat wskazał u niego 4 promile. Mało tego, kierował autem wbrew orzeczonemu zakazowi prowadzenia pojazdów. Po 19 policjanci jadąc oznakowanym radiowozem w miejscowości Majdany zauważyli przed sobą bardzo wolno jadące dwa pojazdy. Samochody poruszały się z prędkością około 10-15km/h. Przed nimi całą szerokością jezdni jechał fiat 126p, który tamował ruch. Po chwili kierujący maluchem zjechał częściowo na pobocze. Jadące za nim pojazdy wyprzedziły go. Policjanci postanowili zatrzymać kierowcę fiata do kontroli. Mężczyzna cały czas jechał z prędkością ok. 10km/h. Policjant wyskoczył z radiowozu i podbiegł do malucha. Drzwi od strony kierowcy były zamknięte. Funkcjonariusz podbiegł do drzwi od strony pasażera, dostał się do wnętrza i uniemożliwił dalszą jazdę. W samochodzie za kierownicą siedział pijany mężczyzna. Funkcjonariusze przebadali go na zawartość alkoholu. Okazało się, że ma ponad 4 promile alkoholu w organizmie. Jak ustalili, kierujący posiada aktualny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Jacek M. trafił do policyjnego aresztu. Mężczyzna odpowie za prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości oraz za naruszenie zakazu sądowego. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Lepsze oznakowanie dla pieszych
29 grudnia 2008 | 0

Częstochowa doczekała się wreszcie systemu drogowskazów miejskich - dla pieszych. Estetyczne strzałki pokazują jak dojść do zabytków, instytucji publicznych i innych ważniejszych obiektów. Zdaję sobie sprawę, że budowa takiego systemu nie jest łatwa, co może tłumaczyć popełnione błędy. Nie są na szczęście kardynalne - ale na tyle istotne, by szybko je naprawić. Przede wszystkim za mało jest drogowskazów wokół Jasnej Góry, a więc tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Być może problemem przy zamawianiu pierwszej partii drogowskazów były przedłużające się uzgodnienia z właścicielami terenu (plac pod szczytem należy do klasztoru) - jeśli tak, to te trudności należy jak najszybciej pokonać. Po drugie, o ile z dworców kolejowego i autobusowego drogowskazy poprowadzą nas w sposób naturalny na Jasną Górę, to wokół klasztoru też powinniśmy zobaczyć tablice informujące, jak dojść do pociągu czy na PKS. A tego właśnie brakuje i drogowskazy o dworcach znajdziemy dopiero w ścisłym centrum, np. na rogu II Alei i al. Wolności. Po trzecie, budując Miejski System Informacji Turystycznej w ogóle zapomniano o kierunku "centrum". Wbrew pozorom jest to dla miasta ważne, ponieważ 90 proc. odwiedzających Jasną Górę sądzi, iż śródmieściem Częstochowy jest zbieg ulic 7 Kamienic i św. Barbary. Strzałka "centrum", uzupełniona o rozumiany w całej Europie piktogram (tzw. tarcza strzelnicza), przydałaby się także przy pomniku Jerzego Popiełuszki. By przyjezdny wiedział, że III Aleja to nie ulica prowadząca od klasztoru w kierunku przedmieść, lecz wiodąca do serca Częstochowy, rozumianego jako obszar między placami Biegańskiego i Daszyńskiego. Te błędy da się naprawić - i dobrze, by zrobiono to przed sezonem pielgrzymkowym 2009 – poinformowała częstochowska “Gazeta Wyborcza”.

Komentuj
Co z miejscami dla niepełnosprawnych?
26 grudnia 2008 | 0

Marzena Kalszczyńska, prezes stowarzyszenia Silni Razem: - Przed świętami razem z córką wybrałyśmy się na zakupy. Z radością zauważyłam, że miejsca dla niepełnosprawnych były puste! Zadziwiające, ponieważ parkingi przed sklepami były tak zapchane, że ciężko było przejechać samochodem. Myślę, że do takiego stanu przyczyniły się liczne kampanie i właśnie podwyższenie kary za łamanie przepisów.

Mariusz Gierula, rzecznik prasowy płockiej policji: - Jest duża różnica. Zaostrzenie przepisów w połowie grudnia ostudziło zapał nieczułych kierowców. Swoje zrobiły też całoroczne działania polegające na fotografowaniu bezprawnie zaparkowanych aut.
Dorota Patejko, rzecznik prasowy Auchan: - Staramy się pilnować, by koperty dla niepełnosprawnych nie były zajmowane przez zdrowych. Przy wejściach rozwieszamy plakaty z napisem “Masz w kopercie 500 zł”, które mają na celu edukowanie kierowców. Poza tym ochrona sklepu jest uprzedzona, jak ma postępować w takich sytuacjach. Mówi m.in. przez megafon, żeby kierowcy zwalniali koperty, a kiedy namierzy osobę, która chce zająć uprzywilejowane miejsce bez uprawnień, informuje, że to zabronione.

Komentuj
Prowadzenie pojazdu to każda czynność, która wprawia go w ruch
26 grudnia 2008 | 0

Ryszard K. chciał tylko przestawić o kilka metrów samochód przesunięty na środek chodnika wskutek kolizji, by nie tarasował przejścia. Sąd skazał go za jazdę po pijanemu, bo był po kilku drinkach. Ku przestrodze polecamy Państwa uwadze relację krakowskiej “Gazety Wyborczej”: Wszystko zdarzyło się na jednej z krakowskich ulic. Pan Ryszard, kierowca z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem, siedział spokojnie w domu i popijał drinki, gdy na dole pod jego domem zderzyły się dwa samochody. Kolizja specjalnie by go nie obchodziła, gdyby nie pechowy zbieg okoliczności: oba sczepione pojazdy wpadły na jego auto, zaparkowane na chodniku pod domem. O uszkodzonym samochodzie zaalarmowała go sąsiadka. Siła uderzenia przesunęła jego daewoo na środek chodnika. Pan Ryszard podszedł do dwóch kierowców z rozbitych samochodów i stojących obok nich policjantów, mówiąc, że auto w poprzek chodnika jest jego. Potem wyjął kluczyki i wsiadł do samochodu. Uruchomił go, obrócił, ustawiając znowu wzdłuż krawężnika, tak by jego daewoo nie tarasowało dalej przejścia. Gdy wysiadł, podeszli do niego policjanci likwidujący kolizję i kazali dmuchnąć w balonik. Wynik: 0,98 mg alkoholu w wydychanym powietrzu. Dlaczego funkcjonariusze w ogóle pozwolili kierowcy uruchomić samochód, skoro jak sami przyznali, już wcześniej, gdy podszedł do nich, poczuli od niego woń alkoholu? Podczas rozprawy w sądzie tłumaczyli, że byli tak zajęci wypełnianiem dokumentów powypadkowych, że nie zauważyli, kiedy pan Ryszard siadł za kółkiem. Dostrzegli, jak obrócił już samochód i wtedy zareagowali. Dla prokuratury sprawa była jednoznaczna. Kierowcy wytoczono sprawę o jazdę po pijanemu. - Przejechałem raptem dwa metry i to po chodniku. Nie zjechałem na ulicę, nie włączyłem się do ruchu. Chciałem tylko udrożnić przejście przez chodnik - tłumaczył się podczas przesłuchania pan Ryszard. Oskarżyciel nie miał jednak wątpliwości. "Oskarżony kierował pojazdem, będąc pod wpływem alkoholu. Co istotne, to niebywała zuchwałość sprawcy, który dopuścił się czynu jadąc chodnikiem w obecności policjantów. Nie zwalnia go z odpowiedzialności nawet chęć udrożnienia chodnika" - podkreślił z naciskiem w akcie oskarżenia, który skierował przeciwko kierowcy. Krakowski sąd przeprowadził cały proces i mimo że dystans, jaki przejechał kierowca, był minimalny, uznał, że Ryszard K. jak najbardziej uczestniczył w ruchu. - Przez prowadzenie pojazdu rozumie się każdą czynność, która wprawia go w ruch, w szczególności rozstrzygającą o kierunku i prędkości jazdy. Sprawca wprawił go w ruch, nadawał prędkość - stwierdził sąd . - I może dziać się to nawet na chodniku - dodał. Niefortunnego kierowcę skazał na trzy miesiące w zawieszeniu na trzy lata za jazdę pod wpływem alkoholu. Dodatkowo zakazał mu siadania za kierownicą przez dwa lata. Ryszardowi K. humor tylko nieco poprawił sąd odwoławczy, który po jego apelacji skrócił o rok okres pozbawienia prawa jazdy.

Komentuj
Egzamin na prawo jazdy w… 1938 roku
26 grudnia 2008 | 0

Częstochowska “Gazeta Wyborcza” publikuje wspomnienie pana Staszka Kusiba - kierowcy, który egzamin na prawo jazdy zdawał 70 lat temu. A jak on wyglał? - W 1938 roku Staszek skończył 16 lat, spełniając tym samym urzędowe kryterium dla ubiegających się o tzw. amatorskie prawo jazdy koloru zielonego. - Największy kłopot miałem z przekonaniem rodziców. Prawo jazdy to wtedy była ekstrawagancja, ojciec go oczywiście nie miał. Ale większy problem stanowiły koszty. Sama opłata egzaminacyjna wynosiła 20 zł, czyli dwie pary dobrych butów. Do tego dochodziły wcale nie małe koszty podróży do Kielc, ponieważ egzamin odbywał się w tamtejszym urzędzie wojewódzkim - mówi Kusiba. Na egzamin wybrało się siedmiu pasjonatów motoryzacji, mieszcząc się w obszernej kabinie dużego osobowego wozu. Za kierownicą zasiadł instruktor, czyli woźny Janczarek - opowiada Kusiba. Jaką wiedzę posiedli gimnazjaliści w czasach, gdy znaki drogowe spotykało się tylko w dużych miastach, do których nie zaliczały się ani wojewódzkie Kielce, ani większa, choć powiatowa, Częstochowa? - Że trzeba jechać prawą stroną, wyprzedzać z lewej i nie robić tego przed wzniesieniem ani na zakrętach. Ot i cała filozofia - śmieje się Kusiba. - Po wniesieniu opłaty kolejno zapraszano nas do gabinetów egzaminatorów, którymi byli specjaliści do spraw komunikacji, m.in. inż. Przygodzki i inż. Gaweł. A potem ruszyliśmy na miasto. Sprawdzanie umiejętności praktycznych odbyło się w dużym samochodzie, którym adepci kierownicy przyjechali z Częstochowy. - Mnie jak na złość przypadła jazda po głównej ulicy. Musiałem podjechać na dworzec położony na wzniesieniu. Podczas cofania pod górę nastąpił incydent, który pamiętam do dziś - Kusiba się zamyśla. Jadąc do tyłu, zahaczył tylnym błotnikiem stojącego na chodniku gapia. Ten narobił hałasu, że szofer chciał go przejechać. Zebrał się tłumek jego starozakonnych współwyznawców. I jak spod ziemi wyrósł policjant z paskiem pod brodą, ale na widok znanego mu osobiście pracownika urzędu wojewódzkiego uspokoił ofiarę wypadku i licznych gapiów popierających jego pretensje. - Egzamin zdaliśmy wszyscy, po czym wkrótce, jeszcze tego samego dnia, wręczono nam pachnące świeżością zielone prawa jazdy.

Komentuj
Niebezpieczny rowerek MBK Drobiec FS 16
26 grudnia 2008 | 0

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) do rejestru produktów niebezpiecznych wpisał w tym roku ponad 20 przedmiotów. Jak podał urząd, stanowią one zagrożenie dla zdrowia czy nawet życia konsumentów i powinny być wycofane z obrotu. Na przykład rowerek MBK Drobec FS 16 - zdaniem urzędu - stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa dziecka. Rowerek ten nie dość, że nie ma odpowiednio długiej kierownicy, co może spowodować zsuwanie się z jej rączek dłoni dziecka, to jeszcze - z powodu braku ograniczenia skrętu przedniego koła - istnieje niebezpieczeństwo, że w czasie jazdy koło to ustawi się prostopadle do jej toru.

Komentuj
Klasyczne łańcuchy niedoścignione
25 grudnia 2008 | 0

Tam, gdzie już nie dają rady nawet najlepsze opony zimowe, pomóc mogą tylko łańcuchy śniegowe. Automobilklub austriacki przeprowadził ciekawy test łańcuchów na koła – oprócz klasycznych stalowych oceniono także produkty tekstylne.

f36b924637407eb03d97a105f2d3ca9661c906a7 (279-6)

Klasyczne łańcuchy były niedoścignione, szczególnie w zakresie trwałości, zachowania się na lodzie, a także w łatwości obsługi. Pewną jaskółką może być jednak produkt Michelina. “Siateczka na włosy” radziła sobie na śniegu nie gorzej niż stal. Według Steffana Kerbla z automobilklubu austriackiego, jeżeli producenci popracują jeszcze nad trwałością pokrowców oraz umieszczą na nich elementy metalowe, to klasyczne łańcuchy będą miały mocnego rywala na rynku. 

Komentuj
Utrata prawa jazdy, grzywna do 5 tys. funtów lub więzienie
24 grudnia 2008 | 0

Prawie 10 proc. kierowców złapanych w centralnej Szkocji na jeździe po pijanemu w ciągu ostatnich czterech tygodni to Polacy. Po ujawnieniu tych statystyk policja wydała ostrzeżenie w języku polskim – informuje londyńska “Gazeta pl.”. W czasie trwania kampanii szkockiej drogówki złapano 43 kierowców, którzy przekroczyli limit alkoholu w wydychanym powietrzu lub krwi. Czterech z nich to Polacy. Zdaniem policji, to nadreprezentacja w stosunku do procentowego udziału mniejszości polskiej w społeczeństwie szkockim. Policja zdecydowała się opublikować ostrzeżenie w języku polskim. "W ciągu ostatnich tygodni w Szkocji złapanych zostało wielu polskich kierowców, którzy mają obowiązujące tutaj limity za nic" - apelowano. Szef policji w środkowej Szkocji David McMillan przypomina, że na terenie Wielkiej Brytanii obowiązuje limit 0,3 promila w wydychanym powietrzu i 0,8 promila we krwi. Ostrzega również, że za jazdę po pijanemu grozi utrata prawa jazdy, grzywna do 5 tys. funtów, a nawet kara więzienia.

Komentuj
Opłatek zamiast mandatu
24 grudnia 2008 | 0

Ruszyły przedświąteczne kontrole na drogach. Tym razem mandatów i punktów karnych nie było. W zamian policjanci składali kierowcom życzenia świąteczne i symbolicznie dzielili się opłatkiem. Akcja została przygotowana przez komendę miejską Policji w Płocku i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Płocku. Do tych wyjątkowych działań przyłączył się Kapelan Służb Mundurowych ks. kanonik Andrzej Zembrzuski. Policjanci z Sekcji Ruchu Drogowego płockiej komendy byli tego poranka wyjątkowo pobłażliwi. Zamiast mandatów i punktów karnych wręczali kierowcom świąteczne życzenia z opłatkiem. Przypominali o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i życzyli bezpiecznej drogi do wigilijnego stołu. Kierowcy nie kryli swojego zdziwienia tą niecodzienną formą policyjnej kontroli. Życzyli policjantom spokojnej służby i świąt w rodzinnym gronie. Akcja została przygotowana przez Komendę Miejską Policji w Płocku i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Płocku. Do tych wyjątkowych działań przyłączył się Kapelan Służb Mundurowych ks. kanonik Andrzej Zembrzuski.

Komentuj
Na wigilię nie dojechało 20 osób
24 grudnia 2008 | 0

Komisarz Robert Horosz z Komendy Głównej Policji informuje, że wigilię było 105 wypadków. W tym dniu zatrzymano 194 nietrzeźwych kierowców. Niestety, aż 20 osób zginęło, a 128 zostało rannych. W porównaniu do ubiegłego roku jest więcej nie tylko ofiar, ale i osób, które prowadziły pod wpływem alkoholu. 24 grudnia 2007 roku było ich 173. Policja przypomina, że nie ma bezpiecznej dawki alkoholu, która byłaby akceptowana z punktu widzenia zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego. Czasami wypicie lampki szampana, białego lub czerwonego wina, jednego małego jasnego piwa, drinka lub kieliszka wódki może spowodować nieszczęście na drodze.

Komentuj
W co drugim wypadku uczestniczy pieszy
23 grudnia 2008 | 0

“Bezpieczny pieszy” - pod taką nazwą policjanci wydziału ruchu drogowego komendy stołecznej Policji prowadzą do 24 grudnia w Warszawie działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa pieszym. Funkcjonariusze “drogówki” zdecydowanie reagują na wykroczenia popełniane przez pieszych i kierujących pojazdami, którzy w nieprawidłowy sposób przejeżdżają przejścia dla pieszych. Z policyjnych statystyk wynika, że średnio, w co drugim wypadku uczestniczyła osoba piesza. W 10 pierwszych miesiącach mijającego roku, na ogólną liczbę 1241 wypadków drogowych zaistniałych na terenie Warszawy, w 573 zdarzeniach uczestniczyły osoby piesze, w tym z winy pieszego 263 zdarzenia oraz 310 zdarzeń z winy kierujących. W wypadkach śmierć poniosły 53 osoby, a 557 zostało rannych. Niepokojącym jest fakt, że większość zdarzeń drogowych z udziałem przechodniów zaistniała w rejonie przejść dla pieszych. Wielokrotnie piesi na skutek zdarzenia doznają ciężkich obrażeń, a w niektórych przypadkach ponoszą śmierć na miejscu. Stawiamy sobie wtedy pytanie, dlaczego tak się dzieje, co jest tego powodem, czy można było tego uniknąć. Z pewnością tak. Nieprzestrzeganie lub lekceważenie przepisów ruchu drogowego i to zarówno przez pieszych, jak i kierowców, brak prawidłowych zachowań wobec siebie obu grup – to tylko niektóre, ale najczęstsze przyczyny wypadków. Przez ostatnie tygodnie policjanci ruchu drogowego stołecznej Policji zwracali szczególną uwagę na osoby popełniające wykroczenia, szczególnie przeciwko bezpieczeństwu pieszych. Zwracali też uwagę na pieszych, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem powodują zagrożenie w ruchu drogowym.

Komentuj
Decydują cechy osobowościowe kierowcy
23 grudnia 2008 | 1

Nieprawidłowe zachowania na drodze są przyczyną aż 85% wypadków. Nie zawsze wynikają one z braku umiejętności kierowania pojazdem. Decydujący wpływ na bezpieczne zachowanie na drodze mają cechy osobowościowe kierowcy. Inaczej mówiąc, nie każdy został stworzony, by być dobrym kierowcą - informuje “Auto Firmowe”. Dyrektywa Rady Wspólnoty Europejskiej z 29 lipca 1991 r. określa minimalne normy dotyczące cech fizycznych i umysłowych niezbędnych do prowadzenia pojazdów, jakie musi spełnić przyszły kierowca. Zgodnie z wytycznymi, prawo jazdy nie powinno być wydane kierowcy z poważnymi chorobami i opóźnieniami umysłowymi. Dokumentu nie może także otrzymać osoba dotknięta zaburzeniami zdolności oceniania i zachowania. Wszystkie te przeciwwskazania muszą wykryć psychologowie podczas badań obowiązujących kandydatów na kierowców, a także osoby przechodzące badania okresowe. Wyniki tego typu badań pokazują, że około 4% osób nie spełnia wymogów umożliwiających bezpieczne funkcjonowanie za kierownicą samochodu i traci bądź nie otrzymuje uprawnień do prowadzenia pojazdów. Osoba wyjeżdżająca samochodem na drogę staje się uczestnikiem ruchu drogowego, a więc sieci powiązań między czterema elementami: drogą, swoim pojazdem, innymi uczestnikami ruchu oraz swoją osobowością i psychiką. W takich warunkach człowiek wchodzi w interakcje z innymi kierowcami, a jego cechy osobowości mogą zarówno sprzyjać bezpieczeństwu na drodze, jak i być dla niego przekleństwem. Od tego, czy człowiek potrafi trafnie ocenić swoje umiejętności, czy zna swoje słabe i silne strony, zależy, czy powoduje zagrożenie na drodze. Właściwe oszacowanie swoich umiejętności pozwala kierowcy znaleźć sposób działania w sytuacjach ryzykownych, stworzonych przez innych, pozwoli uniknąć zderzenia lub zmniejszyć jego skutki. Ogromne znaczenie mają także inne sprawności psychiczne, czyli refleks, podzielność uwagi, koordynacja wzrokowo-ruchowa, prawidłowa ocena odległości, myślenie logiczne, a także typ układu nerwowego. Dlatego tak ważną rolę pełnić powinny w kształceniu kierowców badania psychologiczne. – Pełnią one przede wszystkim funkcję profilaktyczną i edukacyjną – mówi psycholog transportu ze stowarzyszenia Droga i Bezpieczeństwo Anna Małdzińska. - Po ukończeniu badań, należy dokładnie omówić z kierowcą uzyskane wyniki. Kierowca dowiaduje się dzięki temu o swoich możliwościach i ograniczeniach. Otrzymuje też konkretne informacje, jak postępować, aby zachować dobrą sprawność psychiczną, oraz w jaki sposób radzić sobie z ograniczeniami. Czasem konieczna jest współpraca z innymi specjalistami. Funkcje edukacyjną i profilaktyczną powinny też pełnić wykłady na temat psychologicznych aspektów bezpieczeństwa ruchu drogowego, sposobów radzenia sobie ze stresem, na kursach dla kierowców - dodaje Małdzińska.

Zachowania patologiczne na drodze:

·kierowca personifikuje drogę, traktuje ją jak przeciwnika, którego chce pokonać w jak najkrótszym czasie: chełpi się, w jak krótkim czasie przejechał jakąś trasę;

·instrumentalizuje innych uczestników ruchu drogowego, traktuje ich jak rywali (zawalidrogi), którzy przeszkadzają mu w swobodnym poruszaniu się po drodze;

·uważa się za bardzo dobrego kierowcę, któremu mało kto jest w stanie dorównać;

·zbyt często używa klaksonu jako narzędzia do wyrażania dezaprobaty wobec innych uczestników ruchu, pokazując w ten sposób swoją wyższość;

·z premedytacją, niekiedy w celu wychowawczym, utrudnia innym jazdę (np. zajeżdża im drogę).

Źródło: Stowarzyszenie Psychologów Transportu

Komentuj
Mandat za tysiąc złotych
23 grudnia 2008 | 0

“Gazeta Wyborcza Szczecin” donosi: pirat drogowy został zatrzymany w nocy przez policjantów z Choszczna, którzy pełnili służbę w nieoznakowanym radiowozie. 40 minut po północy, w miejscowości Słutowo (gmina Recz), ich radiowóz został wyprzedzony przez porsche cayenne. Na obszarze zabudowanym videorejestrator wskazał prędkość ponad 137 km/h. Za Słutowem kierowca jeszcze przyspieszył. Tuż przed zatrzymaniem, kierowca pędził z prędkością 209 km/h. Od policjantów otrzymał mandat karny w wysokości tysiąca złotych i 15 punktów karnych.

Komentuj
Alternatywą jest carpooling
23 grudnia 2008 | 0

Powrót do domu na święta nie musi oznaczać podróży zapchanym pociągiem. Alternatywą jest carpooling, czyli "wypełnianie auta" - przeczytaliśmy w "Gazecie Wyborczej". Carpooling polega na udostępnianiu wolnego miejsca we własnym aucie lub korzystaniu z wolnego miejsca w samochodzie innej osoby. Ogłoszenie można zamieścić na stronach internetowych. Aby wyszukać osoby do wspólnych dojazdów albo zgłosić siebie jako współpasażera, wystarczy zarejestrować się na jednym z wielu portali internetowych - np. Zabieram.pl, Autem.pl, Gumtree.pl, Ekoprzejazdy.pl. Autor tej ostatniej, Robert Walicki organizuje właśnie przedświąteczną akcję "Zabierz studenta na święta". Według "GW", w Polsce początków carpoolingu można się doszukać w czasach PRL-u, kiedy prowadzona była kampania "podwieź sąsiada". Wtedy jej celem było zachęcenie do dzielenia się luksusowym dobrem, jakim był samochód. Teraz carpooling ma ograniczać ruch i spaliny, oszczędzać czas i pieniądze.

Komentuj
Profesor zasnął za kierownicą?
22 grudnia 2008 | 0

Sprawcą wypadku drogowego, w którym zginął Bronisław Geremek, był on sam. Profesor najprawdopodobniej zasnął za kierownicą - ustalili prokuratorzy z Nowego Tomyśla. Śledczy umorzyli postępowanie w sprawie śmierci Geremka – donosi “Dziennik”. Ostatecznie ustalono, że Bronisław Geremek prowadzący mercedesa bez żadnej przyczyny zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z fiatem ducato. Nie zasygnalizował zmiany pasa ruchu. Prokuratura uważa, że najpradopodobniej profesor mógł zasnąć za kierownicą i wtedy stracił panowanie nad samochodem. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Magdalena Mazur-Prus cytowała zeznania świadków, którzy mówili w śledztwie, że wcześniejsze zachowanie samochodu, który prowadził Bronisław Geremek "sprawiało wrażenie, jakby kierowca przysypiał". Śledczy dodają, że mercedes profesora wcale nie jechał za szybko.

Komentuj
Odpocznijmy przed podróżą
22 grudnia 2008 | 0

Policjanci apelują do wszystkich, którzy w okresie Świąt Bożego Narodzenia będą wyjeżdżać w odwiedziny do rodzin lub znajomych o ostrożność i przezorność. - Odpocznijmy, nie jedźmy bezpośrednio po powrocie z pracy - szczególnie ze zmiany nocnej. - W czasie jazdy stosujmy krótkie odpoczynki, przewietrzmy samochód, na miejsca postoju wybierajmy uczęszczane parkingi. - Pamiętajmy, nawet przespana noc nie gwarantuje “spalenia” alkoholu wypitego poprzedniego dnia. - Zachowajmy bezpieczną prędkość, należyty odstęp od pojazdu poprzedzającego i szczególną ostrożność przy wyprzedzaniu, gdyż są to główne przyczyny wypadków i kolizji. - Wyjeżdżając na dłużej oddajmy nasze mieszkania pod dozór zaufanych sąsiadów. W innych przypadkach koniecznie zamknijmy okna, a drzwi wejściowe na wszystkie posiadane zamki. W okresie świąt policja notuje też większe zainteresowanie złodziei samochodami na rejestracjach zagranicznych lub z innych części kraju. Dlatego nie ufajmy do końca zabezpieczeniom w samochodach i namawiajmy odwiedzające nas osoby, szczególnie gdy są to obcokrajowcy, do pozostawienia samochodu na parkingu strzeżonym lub na terenie ogrodzonej posesji. Nie pozostawiajmy w nich rzeczy wartościowych lub rzucających się w oczy. Jeżeli możemy, zabierzmy na noc radioodtwarzacz do domu. Pamiętajmy! Gdy mamy podejrzenia, że zostało popełnione lub może zostać popełnione przestępstwo nie wahajmy się zadzwonić na policję np. na nr 997, być może zapobiegniemy nieszczęściu.

Komentuj
Laserowe mierniki prędkości dla drogówki
22 grudnia 2008 | 0

W siedzibie WORD Olsztyn odbyło się uroczyste przekazanie dwóch laserowych mierników prędkości zakupionych przez ośrodek dla policji drogowej. Jak powiedział insp. Wojciech Sobczak I Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie nadzorujący pracę funkcjonariuszy drogówki "Jeśli zachowania kierowców na drogach porównać do choroby, to nowoczesne lasery są na nie doskonałym lekarstwem."

2b8a2257c78cc795306e23da94985e91b5b5480c  (279-11)

^ Insp. Wojciech Sobczak – I zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie odbiera miernik z rąk Andrzeja Szóstka – dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie. Laserowych mierników prędkości na Warmii i Mazurach jest 10.

Miernik prędkości ULTRALYTE 20-20 działa w oparciu o laser, a nie fale radiowe, jak tradycyjne urządzenia używane do mierzenia prędkości kierowców zwane potocznie "suszarkami". Bardzo krótki czas wykonanego pomiaru - 0,3 sekundy - sprawia, że wszystkie antyradary stają się bezużyteczne. Nowoczesny radar działa na baterie, można się nim posługiwać będąc daleko od radiowozu. Pracuje w trudnych warunkach atmosferycznych, przez szybę, jest odporny na upadek. Przy pomocy tego urządzenia można mierzyć prędkość samochodu nawet z odległości 1 km, w ruchu, z pobocza drogi, z mostu, z wnętrza radiowozu. Niewątpliwie dużą zaletą radaru jest dokładność oraz to, że można nim zmierzyć odległość (do samochodu, do drzewa, itp.) dlatego może być wykorzystany np. do rekonstrukcji wypadku. ULTRALYTE 20-20 waży niewiele ponad 1,5 kg.

Komentuj
Zasady bezpiecznego podróżowania
21 grudnia 2008 | 0

d2b14d48e1dae1ee66d7cdaaf4c2cd03e4c211ec

(279-2)

Ruszyła wspólna akcja stołecznych policjantów i Zarządu Transportu Miejskiego pod hasłem “Nie daj się złowić!”. W środkach komunikacji miejskiej pojawi się 200 tys. ulotek przypominających pasażerom, jak uchronić się przed kieszonkowcami. W autobusach, tramwajach i kolejce miejskiej rozwieszonych zostanie 200 tys. ulotek przestrzegających przed kieszonkowcami. Dodatkowo na zamontowanych monitorach w SKM pasażerowie będą mogli przypomnieć sobie o podstawowych zasadach bezpiecznego podróżowania. Ulotka znajdzie się również na 10 tysiącach wydrukowanych mapkach komunikacji miejskiej. Nad bezpieczeństwem podróżnych czuwać będzie w tych najbliższych dniach kilkuset policjantów, umundurowanych i tych po cywilnemu. Patronat medialny nad akcją objęła TVP Warszawa, Radio Kolor i Echo Miasta. W realizowane wspólnie przedsięwzięcie włączyło się również Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego urzędu m.st. Warszawy.

Komentuj
Koperta jest dla wszystkich uprawnionych
19 grudnia 2008 | 0

Na jednym z parkingów w Olsztynie jest miejsce dla inwalidów. A choć jest dostępne dla wszystkich niepełnosprawnych, jeden z kierowców nakleił na znaku kartkę informującą, że tylko on może na niej parkować  - informuje “Gazeta Wyborcza”. - Na kopercie zaparkowany był samochód o innych numerach. Jego właściciel też jest inwalidą. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym chwilę później nie zauważył za wycieraczką kartki, na której ktoś napisał, że jeśli jeszcze raz zobaczy to auto w tym miejscu, to wezwie straż miejską. Z tego co wiem, to w takich miejscach parkować może każdy kierowca, który posiada kartę parkingową dla niepełnosprawnych – relacjonuje Czytelnik dziennika. Józef Kłosek, komendant straży miejskiej: Miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych są ogólnodostępne. Żaden kierowca, który ma uprawnienia, aby z nich korzystać, nie może być przez nas ukarany - tłumaczy. Odstępujemy od wypisywania mandatu nawet wtedy, gdy kierowca nie ma karty parkingowej, ale gołym okiem widać, że jest inwalidą. Mimo wszystko często osoby, które "wychodziły" sobie tę kopertę, proszą nas o interwencje, tłumacząc, że jakiś inny inwalida zaparkował na ich miejscu.

Komentuj
Zaparkował za kilkanaście tysięcy złotych
19 grudnia 2008 | 0

Terenowy mercedes na łódzkich numerach wstrzymał ruch tramwajów na ponad pół godziny - dowiedziało się “Życie Warszawy” od reportera "Raportu na gorąco", Marcina Gałuszko. Samochód zaparkował na wysepce na pl. Zbawiciela uniemożliwiając ruch tramwajów z ul. Nowowiejskiej w stronę Marszałkowskiej. Utknęły one w sporym korku. ZTM zapowiada, że karą za opóźnienie obciąży Tramwaje Warszawskie, te zapowiadają, że należność będą ściągać od właściciela samochodu. Jej wysokość nie jest jeszcze znana, ale będzie to co najmniej kilkanaście tysięcy złotych.

Komentuj
Nagrody Ministra Infrastruktury z zakresu transportu
19 grudnia 2008 | 0

W Auli Politechniki Śląskiej w Katowicach odbyła się uroczystość wręczenia nagród i dyplomów X edycji konkursu o Nagrodę Ministra Infrastruktury dla autorów najlepszej pracy habilitacyjnej, doktorskiej, magisterskiej i inżynierskiej z dziedziny “Transport” oraz Nagrody Ministra Infrastruktury za najlepszą książkę o tematyce transportowej, wydaną w roku akademickim 2007/2008. - Serdecznie gratuluję nagrodzonym i cieszę, że Państwa prace nie tylko wzbogacają naszą wiedzę teoretyczną z zakresu transportu, lecz także prezentują rozwiązania, które mogą mieć zastosowanie w praktyce - powiedział Podsekretarz Stanu Zbigniew Rapciak, który wręczył nagrody w imieniu Ministra Cezarego Grabarczyka. – Obecnie w Polsce realizujemy największy program infrastrukturalny w Europie, potrzebujemy więc specjalistów z branży transportowej, aby móc się wywiązać z tego ambitnego zadania - dodał wiceminister Z. Rapciak.

Konkurs o Nagrodę Ministra Infrastruktury organizowany jest przez resort we współpracy z Wydziałem Transportu Politechniki Śląskiej. Nagrodę przyznaje Minister Infrastruktury na wniosek Kapituły, w skład której wchodzą przedstawiciele ośrodków naukowych, stowarzyszeń i komitetów promujących rozwój transportu.
W tegorocznej, jubileuszowej edycji konkursu, Minister Infrastruktury nagrodził i wyróżnił 9 prac (habilitacyjnych, doktorskich, magisterskich i inżynierskich) oraz 7 książek o tematyce transportowej.
W uroczystości wręczenia Nagród uczestniczyli przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej, reprezentanci branży transportowej oraz przedstawiciele ośrodków naukowo-badawczych i mediów.
Uroczystości wręczenia Nagród Ministra Infrastruktury towarzyszyła VI Międzynarodowa Konferencja Naukowa TRANSMEC “Polski Transport w 2008 roku”. Podczas obrad zaprezentowano program polskich badań naukowych w transporcie na lata 2009-2013 oraz analizę potencjału naukowo-badawczego Polski w transporcie drogowym, szynowym, lotniczym i morskim, a także aktualny stan bezpieczeństwa w tych rodzajach transportu.
Gospodarzem konferencji i uroczystości, które zostały zakończone spotkaniem wigilijnym, był Wydział Transportu Politechniki Śląskiej w Katowicach.

Komentuj
Do sądu za… korki
19 grudnia 2008 | 0

Właściciel firmy przewozowej z Gdańska pozwał urzędników, bo stracił pieniądze przez korki. To pierwszy taki proces w Polsce. Spacerowa to jeden z głównych dojazdów do obwodnicy Trójmiasta i dzielnicy Osowa. W latach 2004-06 droga była remontowana. I to przez remont sprawa trafiła do sądu. Jakub Sachse, właściciel firmy przewozowej Planetobus, domaga się odszkodowania w wysokości 10 tys. zł. Tak wycenił straty powstałe w wyniku opóźnień jego autobusów linii 820. Pracownicy kierujący wahadłowym ruchem sobie nie radzili. Autobusy, zamiast jechać Spacerową 7 min, stały w korkach po 40 min czy nawet 1,5 godz. A zakończenie robót opóźniło się o dwa miesiące - mówi przedsiębiorca. - W rzeczywistości moje straty są wielokrotnie wyższe. Ale 10 tys. zł to kwota symboliczna. Chcę uświadomić urzędnikom, że są też koszty społeczne. Mam nadzieję, że w kolejnych dużych remontach jedynym kryterium wyboru ofert nie będzie najniższa cena, ale także krótki czas realizacji zamówienia. Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku: - Prowadzenie robót drogowych z natury wiąże się z utrudnieniami dla kierowców. I w naszej ocenie fakt, że się stało w korkach, nie uprawnia do odszkodowania. Spokojnie czekamy na wyrok. Rozprawa pod koniec stycznia – doniosła “Gazeta Wyborcza”.

Komentuj
Łapówka dla egzaminatora
18 grudnia 2008 | 1

Policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą zatrzymali 18-latka, który podczas egzaminu na prawo jazdy próbował przekupić egzaminatora. Młody człowiek łapówką chciał sobie zapewnić pozytywny wynik egzaminu – poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie. Do zdarzenia doszło wczoraj w Rzeszowie. Z policyjnych ustaleń wynika, że 18-letni kursant przekazując swój dowód osobisty prowadzącemu egzamin podał mu kopertę z zawartością 1000 zł. O całym zdarzeniu egzaminator natychmiast poinformował swojego przełożonego, który telefonicznie zgłosił sprawę policjantom. Młody człowiek przyznał się do winy i dobrowolnie poddał zaproponowanej przez prokuratora karze 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3-letni na okres próbny. Stracił też całą kwotę łapówki i dodatkowo zapłacił  500 złotych grzywny.

ec8034c214ff4f6f64d05da5cad8f187af12d045 (279-1)

Komentuj
Z myślą o niepełnosprawnych
18 grudnia 2008 | 0

Aż 200 niepełnosprawnych osób dziennie korzysta z miejskich minibusów, które dowożą do pracy czy szkoły. Zapotrzebowanie jest coraz większe, dlatego w przyszłym roku mają się pojawić dwa nowe pojazdy. Białostocki departament dróg i transportu dysponuje dziewięcioma samochodami do przewozu niepełnosprawnych. Aby zamówić taką usługę, wystarczy umówić się z pracownikami referatu - telefonicznie, osobiście czy e-mailem. - Wzrasta zapotrzebowanie na tego typu usługi, w związku z czym ogłoszono przetarg w celu zwiększenia ilości pojazdów mogących obsługiwać niepełnosprawnych mieszkańców Białegostoku na jak najwyższym poziomie - mówi Karol Świetlicki z urzędu miejskiego.

Komentuj
W 2009 ma powstać 241 km autostrad i ekspresówek
18 grudnia 2008 | 0

W 2009 roku ma powstać w Polsce 91,6 km autostrad oraz 145,6 km dróg ekspresowych i obwodnic, poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). To nieco mniej niż w 2008 roku, w którym zostanie oddanych 242,9 km takich dróg. "To wstępne szacunki [ok. 240 km oddanych w 2009 roku dróg]" - powiedział dziennikarzom zastępca dyrektora GDDKiA Tomasz Rudnicki. Dodał, że dyrekcja oszacowała też budżet "drogowy" na 2009 rok. "Planujemy, że budżet na 2009 rok przekroczy 30 mld zł. Mamy już rozpisane zadania na 28 mld zł i zadania rezerwowe" - powiedział. Dodał, że ok. 40% środków będzie wydane na autostrady. GDDKiA podała, że ostatnim odcinkiem oddanym w 2008 roku będzie "autostradowa" obwodnica Strykowa licząca 1,7 km. "Planujemy jej otwarcie w poniedziałek po świętach" - powiedział Rudnicki. Do tej pory w 2008 roku GDDKiA oddała do ruchu 241,2 km autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic. Na 2009 rok GDDKiA przewiduje oddanie do ruchu 91,6 km autostrad, 145,6 km dróg ekspresowych i obwodnic.

Obecnie w Polsce jest

764 km autostrad i 435 km dróg ekspresowych.

Komentuj
Rozmowa przez telefon rozprasza kierowcę
18 grudnia 2008 | 1

Naukowcy z University of Warwick oraz Harvard Medical School udowodnili coś, co wie każdy, kto kiedykolwiek próbował załatwić coś ważnego przez telefon jednocześnie prowadząc samochód: ożywiona dyskusja niebezpiecznie rozprasza kierowcę. Dr Melina Kunar z Warwick (widoczna na fotografii) oraz dr Todd Horowitz z HMS badali czas reakcji ochotników biorących udział w badaniu i wykazali, że osoby prowadzące ożywioną rozmowę reagują wolniej i popełniają więcej błędów niż osoby, które były podczas testów skupione. Przyczyną problemów nie był zresztą telefon, ale sam fakt prowadzenia rozmowy - to ona rozpraszała uczestników badania. - Nasze badania pokazują, że samo używanie zestawu głośnomówiącego wcale nie ogranicza znacząco negatywnego wpływu rozmowy na uwagę kierowcy – mówi Kunar. Wszystkie nasze ulubione gadżety - zestawy Bluetooth czy telefon z trybem głośnej rozmowy - nie pomagają, ponieważ my, ludzie, po prostu nie jesteśmy wystarczająco sprawni, by jednocześnie prowadzić i rozmawiać. - Tworzenie odpowiedzi w rozmowie zajmuje zasoby mózgu, które są w tym samym czasie potrzebne do innych zadań. W naszych głowach powstają wtedy "wąskie gardła" informacyjne - mówi badaczka. To właśnie te wąskie gardła sprawiają, że wjeżdżamy w bagażnik auta przed nami, jednocześnie gadając przez zestaw głośnomówiący. Aby sprawdzić swoją teorię, Kunar i Horowitz mierzyli czas reakcji ochotników, których zadaniem było naciskanie przycisków gdy na ekranie komputera wyświetlany był odpowiedni komunikat. Ci, którzy w czasie testu gadali przez telefon głośnomówiący, robili o 83% więcej błędów i byli wolniejsi średnio o 212 milisekund, niż osoby, które były skupione na zadaniu. Być może niektórym wydaje się, że to niewiele, ale auto jadące 90 km/h w 212 milisekund przejeżdża 6-7 metrów. A to odległość pomiędzy bezpiecznym zahamowaniem przed poprzedzającym pojazdem, a wjechaniem w jego tył. W testach najgorzej wypadły osoby, którym kazano wysłuchiwać listy słów, a następnie natychmiast podawać inne słowo, zaczynające się na tę samą literę. Miały one średnio 480 sekund opóźnienia (co przy prędkości 90 km/h przekłada się już na kilkanaście metrów. Wniosek z tego jest taki: wstrzymaj się z rozwiązywaniem krzyżówki dopóki nie zaparkujesz auta... Dlaczego w takim razie kierowcy słuchający radia nie są tak rozpraszani? Naukowcy sprawdzili i to - u ochotników, którzy podczas testu słuchali fragmentów książki, nie odnotowano znaczącego pogorszenia się czasu reakcji. Co ciekawe, niegroźne były również rozmowy prowadzone od niechcenia, pełne przytakiwania i ogólnikowych uwag. Okazuje się więc, że w samochodzie od biedy można wciąć udział w niespecjalnie ważnej telekonferencji, ale zdecydowanie należy wstrzymać się z prowadzeniem ważnych negocjacji...

Komentuj
Nielegalne reklamy
15 grudnia 2008 | 0

“Gazeta Krakowska”: W  wielu miastach, w tym także na ulicach Krakowa stosowana jest praktyka bezpłatnych reklam. W sprytny sposób, używając starych, często zdezelowanych pojazdów (samochodach, rowerach itd.), na reklamę natykami się na środku chodnika. Nielegalność takiej praktyki udowodnić jest bardzo trudno. Służby miejskie często są wobec nich bezradne – przypomina “Gazeta Krakowska”. Jak podkreślają urzędnicy, "cwane reklamowanie" to ich utrapienie. - Reklamy m.in. zasłaniają kierowcom widoczność na drodze - mówi Jacek Bartlewicz, rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Tłumaczy, że legalne zajęcie pasa drogowego pod zwykłą reklamę nie kosztuje wiele zachodu i pieniędzy (za podest pod reklamę liczy się dziennie 1 zł za mkw., za reklamę na nim - 2,20 zł). Właściciele firm wolą jednak zajmować go bez opłat. Umieszczanie reklam na autach jest jednym ze sposobów, by ich uniknąć. Tym bardziej skutecznym, że nielegalność takiej reklamy trudno udowodnić. Jeśli ZIKiT by ją stwierdził, musiałby dowieść, że auto stoi cały czas w tym samym miejscu. Sprawca mógłby wtedy zapłacić grzywnę. Problem w tym, że właściciele reklam uchylają się od kar. Nie pomaga nawet straż miejska. - Twierdzą, że pojazd jest w użyciu i wtedy trudno ją wyegzekwować - tłumaczy Marek Anioł, rzecznik straży. Wtedy jedynym sposobem na ukaranie delikwenta jest mandat np. za nieprawidłowe parkowanie lub zbyt dużą reklamę. - Jeśli jednak te kwestie są w porządku, strażnicy nic nie mogą zrobić - dodaje Anioł.

Komentuj
„Stopków” trzeba szkolić
15 grudnia 2008 | 0

“Dziennik Łódzki: Na szkoleniach tzw. "stopków", czyli pracowników przeprowadzających przy szkołach dzieci przez jezdnię, można nieźle zarobić. Kiedy szkolenia organizowała policja, za jeden kurs brała 20 zł. Gdy resort spraw wewnętrznych i administracji zmienił przepisy i oddał szkolenia wojewódzkim ośrodkom ruchu drogowego, szkolenia okazały się świetnym interesem – komentuje dziennik. I dalej czytamy: Kurs dla jednej osoby kosztuje teraz 400 zł. Płacą za niego samorządy. Dyrekcje WORD często szkolenia zlecają... policjantom. Tak jest choćby w skierniewickim WORD. Ostatnio przeszkolono tam piętnastu "stopków", kolejnych pięciu czeka na uzupełnienie grupy. Szkolenie trwa 18 godzin, zazwyczaj odbywa się w weekendy, a zaświadczenie, które wieńczy kurs, jest ważne przez dwa lata. W sierniewickim WORD "stopków" szkoli właśnie policjant. - Interes publiczny zobowiązuje mnie do zatrudnienia najlepszych, dlatego w naszym ośrodku szkolenia prowadzi policjant - mówi Paweł Bejda, dyrektor skierniewickiego WORD. - Ile zarabia? Proszę wybaczyć, ale tego zdradzić nie mogę. Żadnych szkoleń nie było jak dotąd w Sieradzu. W Łodzi przeszkolono siedemnastu "przeprowadzaczy". Kursy prowadzą m.in. policjanci. - Ale to głównie byli stróże prawa - dodaje dyrektor Zbigniew Skowroński. W Piotrkowie przeszkolono już dwunastu "stopków", a spółka, która ich nadzoruje, złożyła zapotrzebowanie na szkolenie dla trójki rezerwowych. Także i tamtejszy WORD korzysta z usług policjantów. Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi nie odpowiedziała nam na pytanie, ilu "stopków" miała w rejestrze, zanim oddała ich WORD, a zatem nie wiadomo, czy wszyscy, którzy pracowali do zmiany przepisów, już się przeszkolili. Nowe prawo to żyła złota dla WORD, bo organizują szkolenia nie tylko dla "stopków", ale także dróżników, leśników, strażaków ochotników, a nawet porządkowych i pilnujących bezpieczeństwa pielgrzymów oraz pracowników firm pogrzebowych, prowadzących kondukty.

Komentuj
Stop wandalizmowi w komunikacji miejskiej
15 grudnia 2008 | 0

c2058ab7c6942513f67d8b451e75e085f9bc46d0 (279-3)

Widzisz chuligana, który niszczy wiatę albo tnie siedzenie w autobusie czy tramwaju - natychmiast dzwoń z komórki do strażników albo policjantów. Szkody są tak wielkie, że drogowcy proszą bydgoszczan o pomoc w walce z wandalami. Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, Miejskie Zakłady Komunikacyjne, Mobilis i PKS wymyślili społeczną akcję "Stop wandalizmowi w komunikacji miejskiej". Na przystankach od kilku dni wiszą plakaty apelujące do pasażerów i przechodniów, żeby reagowali na wszelkie przejawy wandalizmu. "Widzisz dewastację wiat, autobusów, tramwajów, nie bądź obojętny" - czytamy na plakacie. W tle widać zdewastowany przystanek, podpalony rozkład jazdy, zniszczone drzwi tramwajowe. Są też podane bezpłatne numery telefonów, pod które można zadzwonić z komórki na policję albo straż miejską. To początek akcji. Wkrótce na monitorach LCD umieszczonych w autobusach będą się też pojawiać specjalne spoty apelujące o obywatelską postawę. Akcja ma uświadomić pasażerom, że koszty naprawy autobusów i wiat ponoszą oni sami. Bo te wydatki znajdują potem odbicie w cenach biletów.

Czy ta metoda walki z wandalami da rezultaty – pyta bydgoska “Gazeta Wyborcza” i zaprasza do dyskusji i wypowiedzi - przystanekbydgoszcz@gazeta.pl  Także jesteśmy wyniku akcji, będziemy ją śledzili i relacjonowali Państwu.

Komentuj
Niebezpieczny błąd drogowców
15 grudnia 2008 | 0

47d824b77993fda277a42e6b62581ddace18eca1 (279-4)

Skrzyżowanie ulic Fabrycznej i Kamiennej w Bydgoszczy jest źle oznakowane - alarmują kierowcy. Czytelnicy “Gazety Wyborczej Bydgoszcz” donieśli redakcji o fatalnym błędzie, którego dopuścili się drogowcy. Przy wyjeździe z ul. Fabrycznej zmienili oznaczenie na sygnalizacji świetlnej. Do tej pory, po włączeniu się "zielonego", z prawego pasa można było skręcać zarówno w prawo, jak i w lewo. Teraz do każdego pasa jest przyporządkowany osobny sygnalizator "strzałkowy". Tym samym, gdy zapali się zielone światło na sygnalizatorze przy prawym pasie, kierowca z tego pasa może skręcić tylko w kierunku ul. Fordońskiej. - Wielu kierowców nie respektuje przepisów, mówiących że oznakowanie świetlne ma pierwszeństwo w stosunku do znaków poziomych. Jeździ na pamięć, kierując się strzałkami na jezdni. A to powoduje, niestety, niebezpieczne sytuacje – opowiada czytelnik dziennika. Właściciel jednej z bydgoskich szkół jazdy przyłapał nawet policyjny radiowóz, którego kierowca policjant nie dostosował się do sygnału strzałek na sygnalizacji. Jak wyjaśnia Monika Chlebicz, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji, funkcjonariusz popełnił w tym wypadku wykroczenie, bo oznaczenie sygnalizacji świetlnej musi być priorytetowo traktowane w stosunku do innych znaków. - Z jednej strony doszło do zaniedbania ze strony zarządcy drogi. Z drugiej jednak, policjant prowadzący pojazd nie dostosował się do przepisów. Dlatego komendant wojewódzki został poinformowany o tym fakcie i zostanie wszczęte postępowanie wyjaśniające - zapowiada. Chlebicz zapewnia, że znalezienie funkcjonariusza, który kierował radiowozem, nie będzie trudne. Nie chciała jednak ujawnić, jakie konsekwencje mogą mu grozić. O niespójności oznakowania poziomego z sygnalizacją świetlną, poinformowaliśmy również Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Jak twierdzi Magdalena Kaczmarek, rzeczniczka firmy, drogowcy w czasie zmiany w organizacji ruchu zamalowali na jezdni na prawym pasie strzałkę kierunkową w lewo. - Widocznie farba musiała ulec starciu pod kołami przejeżdżających aut. Dlatego zgłosiłam już inspektorom, aby szybko skorygowali oznakowanie. Gdy okaże się to niewystarczające, to strzałkę przekreślimy żółtym kolorem - zapowiada.

Komentuj
Eliminują zagrożenia na drogach
15 grudnia 2008 | 0

Drogowcy chcą poprawić bezpieczeństwo na krajowych drogach biegnących przez Lubuskie. Na modernizację dróg i profilaktykę zamierzają wydać w przyszłym roku blisko 40 mln zł  - informuje “Gazeta Wyborcza Gorzów Wlkp.”. O bezpieczeństwo na drogach walczy zielonogórski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który przystąpił do akcji społecznej "Drogi zaufania - Bezpiecznych osiem". Projekt dotyczy ośmiu dróg jednocyfrowych - najważniejszych w kraju. Pilotażowo został wprowadzony na krajowej "ósemce" (łączy północny wschód z południowym zachodem Polski). Efekt jest zdumiewający. Liczba wypadków śmiertelnych spadła o 30 proc. - Projekt ma zredukować liczbę ofiar śmiertelnych wypadków drogowych poprzez eliminację zagrożeń oraz poprawę parametrów technicznych dróg krajowych. Jest to pierwszy program zakładający równocześnie działania inżynieryjne i edukacyjne - opowiada Anna Jakubowska, rzecznik zielonogórskiego GDDKiA. W tym roku zielonogórski oddział wydał już ok. 3,5 mln zł na przebudowę drogowej infrastruktury. W ramach programu wybudowano m.in. azyle na przejściach dla pieszych, spowalniające ruch wyspy, przebudowano skrzyżowania w ronda (najważniejsze do zbieg krajowej "dwójki" i "trójki" koło Świebodzina) oraz zrobiono bezpieczne zjazdy z krajowych dróg. Zadbano także o bezpieczeństwo pieszych - w wielu miejscowościach doświetlono "zebry" i zamontowano znaki świetlne informujące o przejściu, wybudowano także chodniki. W przyszłym roku dyrekcja chce wydać dziesięć razy więcej. Koszt realizacji inwestycji i opracowanie dokumentacji przebudowy dróg oraz budowy nowych odcinków szacuje na ok. 38,8 mln zł. Ile tak naprawdę przypadnie Lubuskiemu będzie zależeć od centrali GDDKiA w Warszawie. Działania edukacyjne programu to także happeningi. Pierwszy w Lubuskiem odbędzie się w piątek na krajowej "trójce" w okolicach Nowego Miasteczka (kierunku na Polkowice), od godz. 9 do 16. Na kilkukilometrowym odcinku po obu stronach jezdni drogowcy ustawią "zegary śmierci" - tablice informujące o liczbie osób zabitych i rannych na danym odcinku, oraz przemawiające silnie do wyobraźni worki na zwłoki, imitujące ofiary wypadków. Akcję wytłumaczą airboardy z informacją o happeningu, a także policjanci, którzy będą zabezpieczać wydarzenie. Na całym odcinku będzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h. - Wytypowaliśmy odcinek, na którym będzie można bezpiecznie zorganizować taką imprezę. To szeroki odcinek prostej. Miejsce będzie widoczne z dużej odległości. Pojawią się także znaki informujące o akcji i ograniczeniu prędkości. Projekt ma dać do myślenia kierowcom. Chcemy, by zdjęli nogę z gazu - tłumaczy Anna Jakubowska – doniosła “Gazeta Wyborcza Gorzów Wlkp.”.

Komentuj
Wytyczą nowe buspasy
15 grudnia 2008 | 0

W Warszawie pasażerowie autobusów jeżdżących Trasą Łazienkowską i ul. Mickiewicza mogą zacierać ręce. Wkrótce na tych ulicach zostaną wytyczone buspasy. Podróż ma się skrócić się o kilkanaście minut – donosi stołeczna “Gazeta Wyborcza”.  ZTM poinformował, że właśnie powstały projekty nowych buspasów. Ten na Trasie Łazienkowskiej będzie najdłuższy w Warszawie. Urzędnicy nie zdecydowali się jednak wydzielić buspasa przy pomocy specjalnych krawężników, które fachowo nazywane są separatorami. Takie rozwiązanie działa w wielu miastach Europy i skuteczniej broni autobusy przed blokowaniem przez samochody. - One utrudniałyby sprzątanie ulic. Będziemy prosić policję, by egzekwowała zakaz wjazdu dla na buspas - mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM i zapowiada akcję promocyjną, która ma skłonić kierowców, by zamiast stać w korkach przesiedli się do komunikacji.

Komentuj
Uporają się z problemem studzienek kanalizacyjnych?
15 grudnia 2008 | 0

Są tak samo niebezpieczne jak drogowe dziury, z tym że powstają celowo - studzienki kanalizacyjne. W Warszawie kierowcy narzekają, że jest ich za dużo i są źle montowane - za wysoko lub za nisko – czytamy w stołecznej “Gazecie pl.”. Kratka ustawiona w złą stronę wybija samochód z drogi. Niestety ZDM i MPWiK przyznają, że brakuje im inspektorów do sprawdzania kratek, a przebudowanie źle zrobionej kanalizacji oznacza dziury w drodze i remonty. A Miejskie przedsiębiorstwo wodociągów i kanalizacji postanowiło uporać się z tym problemem - zleciło zaprojektowanie specjalnej opaski odciążeniowej.

Komentuj

Ogłoszenia

Zamieść swoje ogłoszenie
31 grudnia 2008 | 0

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj
Spotkanie dla instruktorów nauki jazdy - kat. C i C+E
31 grudnia 2008 | 0

d653ff75f6c1cfde71ea1732755f851b2301123d 

(279-12)

W związku z wprowadzeniem nowych pojazdów egzaminacyjnych marki DAF  zapraszamy instruktorów nauki jazdy na robocze spotkanie poświęcone egzaminowaniu w zakresie kat C i C+E.

Spotkanie odbędzie się od dn. 18 stycznia 2009 roku o godz. 10.00, w Centrum Konferencyjnym FSO w Warszawie, przy ul. Jagiellońskiej 71. Wstęp wolny.

 

Na spotkanie zaprasza: Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie

Komentuj
PZM: środki finansowe Unii Europejskiej
31 grudnia 2008 | 0

17e751191d49c9cc616aa49f5eb8bc3438551b3c (279-7)

Na zlecenie Zarządu Głównego PZM, wskazana przez ministra sportu kancelaria doradztwa gospodarczego, dokonała audytu wybranych tematów dotyczących budowy i modernizacji torów wyścigów samochodowych,  torów kartingowych, ośrodków doskonalenia techniki jazdy oraz wyposażenia służb ratownictwa sportowego, w jednostkach organizacyjnych sfederowanych w Polskim Związku Motorowym. W opracowaniu wskazano możliwości sfinansowania nawet do 85% wartości inwestycji i zamierzeń modernizacyjnych. W szczególności dotyczy to torów kartingowych i ośrodków doskonalenia techniki jazdy.

Zainteresowani proszeni są kontakt z wicedyrektorem Biura Sportu i Marketingu ZG PZM
p. Markiem Sikorą; ul. Kazimierzowska 66, 02-518 Warszawa;  tel.: 022 849 80 71;
m.sikora@pzm.pl

Komentuj
Przepraszamy pana Słojewskiego
31 grudnia 2008 | 0

caf54a1bd69a04e87de7852663f9677cff307d35 (278-15)

Jak już donosiliśmy w poprzednim numerze PRAWA DROGOWEGO@NEWS w Izabelinie k/Warszawy odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych członkom Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców. Wśród odznaczonych Medalem Złotym za Długoletnią Służbę znalazł się Wiesław Słojewski - prezes Stowarzyszenia Instruktorów i Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców “MOST“ w Skierniewicach (na foto pierwszy z prawej), niestety do opisu wdarł się chochlik komputerowy zmieniając zapis nazwiska. Bardzo przepraszamy przede wszystkim pana Słojewskiego. Raz jeszcze gratulujemy wszystkim odznaczonym.

Komentuj