0481/02/2014 6 stycznia 2014 19 stycznia 2014

MINISTERSTWO INFRASTRUKTURY I ROZWOJU W SPRAWIE INSTRUKTORÓW, KTÓRZY NIE UDOKUMENTOWALI UDZIAŁU W WARSZTATACH SZKOLENIOWYCH; Jan Zasel: o systemie doboru, kształcenia i selekcji egzaminacyjnej kandydatów na kierowców autobusów oraz walce z nietrzeźwością kierowców; o tym jak pracuje podkomisja specjalna ds. noweli ustawy o kierujących; wyrok TK w sprawie wymiany bezterminowych praw jazdy; „zabójstwo drogowe” - włoski sposób na pijanych sprawców wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym; Tomasz Kulik: Współodpowiedzialność pasażera pijanego kierowcy; o instruktorach i wykładowcach, którzy nie złożyli wymaganego zaświadczenia o ukończeniu warsztatów doskonalenia zawodowego, a jednak szkolą; kandydat na kierowcę bez dowodu osobistego, prokurator oskarża egzaminatora; fałszywe oświadczenie o zagubionym „prawku”; liczba przestępstw drogowych spadła o 9,6%; Warszawa: W 2013 r. działalność zakończyły 104 ośrodki szkolenia kierowców; kierowcy po 60. tce zabili 342 osoby; mandaty tzw. społecznościowe; NIE DAJ SIĘ PRZEWIEŹĆ NIETRZEŹWEMU; PIŁEŚ? NIE ZABIJAJ!; Właśnie minął rok. Trzeba naprawdę wykazać się wiedzą; Zdaje coraz więcej osób o...

News tygodnia

Nie złożyli wymaganego zaświadczenia, a jednak szkolą?
19 stycznia 2014 | 4

 

 

cde7eabeb697b6f26d0b9b49d4d6aa7b4721b1389c7e1765a003328183145b76eb6ae916f316f9df

(Fot.: PD@N 481-2-31-32jm)

 

8 stycznia 2014 roku upłynął termin składania zaświadczeń o ukończeniu warsztatów doskonalenia zawodowego przez instruktorów i wykładowców nauki jazdy.Zgodnie z ustawą o kierujących pojazdami, instruktorzy powinni uczestniczyć w trzydniowych warsztatach, a do dnia 7 stycznia kolejnego roku zobowiązani zostali, do przedłożenia staroście zaświadczenia potwierdzające fakt odbycia szkolenia. Członkowie Zarządu Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie złożyli wizytę w Wydziale Nadzoru, Kontroli i Rejestracji Pojazdów oraz Wydawania Uprawnień w Warszawie. Naczelnik Wydziału Ewa Kowalewska (fot.) poinformowała nas, jak przebiega proces aktualizacji uprawnień instruktorskich w świetle nowych rozporządzeń, uwzględniających obowiązkowe warsztaty dla szkoleniowców. W Warszawie, z zarejestrowanych 1380 instruktorów, 500 nie złożyło dokumentu potwierdzającego odbycie warsztatów. Wobec takich instruktorów ma być wydana decyzja o skreśleniu z ewidencji starosty. Przypominamy, że od momentu wydania decyzji do uprawomocnienia jej musi upłynąć ustawowy okres 14 dni. I tu zaczynają się niejasności. Jeżeli instruktor, który na mocy powyższego rozporządzenia zostanie skreślony z ewidencji instruktorów, a następnie odwoła się od tej decyzji, może dalej pracować do momentu wydania orzeczenia przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze.Orzeczenie Samorządowego Kolegium Odwoławczego jest praktycznie decyzją ostateczną w kwestii skreślenia instruktora z ewidencji. Ciekawe jest natomiast, co dalej dzieje się z takim instruktorem. Jeżeli ukończył szkolenie instruktorów przed 1 stycznia 1998, to okazuje się, że jego kurs instruktorski jest nieważny. W takim przypadku aby ponownie zostać instruktorem, musi odbyć kurs dla instruktorów i zdać egzamin państwowy. Natomiast jeżeli instruktor ukończył kurs po 1998 roku, to jego szkolenie jest według ustawodawcy aktualne. Po upływie ustawowego okresu trzech miesięcy od decyzji o skreśleniu z ewidencji, instruktor może złożyć wniosek o ponowny wpis do ewidencji Starosty. Musi jednak uzupełnić szkolenie warsztatowe, które najprawdopodobniej odbędzie w WORD (nad tym rozwiązaniem nadal trwają prace w podkomisji sejmowej). Chcemy również zwrócić uwagę na fakt, że warsztaty za 2013 rok powinny zakończyć się w nieprzekraczalnym terminie do 31 grudnia 2013. Świadectwo o odbyciu warsztatów, na którym widnieje data ukończenia warsztatów w 2014 roku zaliczane są na poczet tego roku. W związku z tym osoby, które odbyły warsztaty na przełomie lat 2013/2014 zgodnie z ustawą zostaną skreślone z ewidencji instruktorów ponieważ w ustawowym terminie nie ukończyły warsztatów. Przypominamy również że w 2014 roku warsztaty dla instruktorów mogą odbywać się tylko w ośrodkach typu Super OSK, a nie jak do tej pory w ośrodkach posiadających poświadczenie z Kuratorium Oświaty. Zwracamy również uwagę i przypominamy wszystkim przedsiębiorcom prowadzącym ośrodki szkolenia kierowców, że do dnia trzydziestego pierwszego stycznia należy złożyć sprawozdanie o ukończonych szkoleniach w Starostwie. W Warszawie z 213 aktywnych ośrodków szkolenia kierowców, po zakończeniu kontroli i weryfikacji pozostało aktywnych tylko 158.

W trakcie spotkania podjęto następujące decyzje:

1.Ustalono, że należy rozważyć opublikowanie listy instruktorów spełniających wszystkie kryteria wynikające z ustawy o kierujących. Ma to znaczenie z punktu widzenia zarówno kierowników OSK jak i potencjalnych kursantów. Pozwoli to uniknąć sytuacji z Legnicy gdzie instruktor prowadził zajęcia bez wymaganych prawem uprawnień.

2.Wyjaśnienia wymaga też zasięg prowadzenia działalności przez Super OSK. Problem dotyczy działania przez pośredników czyli pod wykonawców a mianowicie OSK nie spełniające SDW w tym akredytacji kuratoriów.

3.Jak skutecznie zapobiec szkoleniu przez instruktorów w okresie od 01.01.2014r. do uprawomocnienia się decyzji starosty o skreśleniu z ewidencji instruktorów.

Na zakończenie spotkania Pani Naczelnik Ewa Kowalewska podziękowała Zarządowi OSK za wnioski i uwagi dotyczące szkolenia na terenie miasta stołecznego Warszawy i wyraziła gotowość do udziału w spotkaniach dotyczących szkolenia i działalności OSK.

Prezes SOSK Wojciech Szemetyłło(fot.)

Redakcja Tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS zwróciła się do sekretarza w resorcie Infrastruktury i Rozwoju, Zbigniewa Rynasiewicza z prośbą o wyjaśnienie zagadnienia. W naszej korespondencji zwracamy uwagę na podobieństwo do ujawnionego w ostatnich tygodniach problemu 547 kierowców z Legnicy i okolic. Ich szkolił instruktor nauki jazdy, który utracił stosowne uprawnienia. Mimo zdanego egzaminu, mimo sprawdzenia dokumentów w starostwie, wydanych uprawnień, teraz te ostatnie zostają im odebrane. Obyśmy nie byli złą wróżką. Wyjaśnienie w tej tak istotnej sprawie opublikujemy na łamach tygodnika natychmiast po jego otrzymaniu. Czekamy panie ministrze.

Z ostatniej chwili: Już po zamknięciu bieżącego numeru Tygodnika PD@N otrzymaliśmy oczekiwaną odpowiedź z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Zważywszy na wagę sprawy publikujemy ją w pełnym brzmieniu:

 

86f60e040d50544c7e4aa5dd1496d42b4080a466

 

 

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Marek Górny: Odpowiedzialność instruktora i kursanta
19 stycznia 2014 | 2

Pytanie:Czy instruktor nauki jazdy ponosi odpowiedzialność za to, że podczas nauki jazdy samochodem, kursant przekroczył dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym, czy też odpowiedzialność ponosi wyłącznie kierowca - użytkownik pojazdu. Kto tak faktycznie odpowiada za tak powstałą sytuację i w oparciu o jaki przepis.

Odpowiedź: Witam, udzielenie odpowiedzi poprzedziłem konsultacjami z przedstawicielami Policji i nie uzyskałem jednoznacznej odpowiedzi na tak szeroko zadane pytanie: “Kto odpowiada za naruszenie przepisów w trakcie praktycznego szkolenia kandydata na kierowcę? Kursant czy instruktor?” W przeważającej liczbie sytuacji szkoleniowych za przekroczenia odpowiada instruktor, w tym również za niekontrolowanie przekroczenia dopuszczalnej prędkości. Do podstawowych obowiązków instruktora należy m.in. nadzór ciągły i bezpośredni nad poczynaniami kursanta, a więc również zapobieganie wszelkim naruszeniom prawa drogowego. Jednym słowem instruktor w odróżnieniu od egzaminatora nie może dopuszczać do naruszenia zasad. Na tym polega nauka jazdy i rola instruktora. Nie ma przepisów wprostodnoszących się do takiego obowiązku, lecz wynika on z logiki przepisów ustawy z dnia 5 stycznia 2011 roku o kierujących pojazdami mówiących o ty, że:

Art. 25. 1. Podczas jazdy osoby ubiegającej się o uzyskanie uprawnienia do kierowania motorowerem, pojazdem silnikowym lub uprawnienia do kierowania tramwajem, wobec instruktora stosuje się przepisy dotyczące kierującego pojazdem, w szczególności w zakresie:

1) dokumentów wymaganych do kierowania pojazdem i używania pojazdu;

2) zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu.

W tym zakresie nie ma większych rozbieżności, instruktor prowadzący szkolenie odpowiada za działania kursanta jakich się on dopuszcza w trakcie szkolenia, analogicznie jak by sam prowadził pojazd.

Pewne zastrzeżenia budzi natomiast fakt odpowiedzialności instruktora za stan trzeźwości kursanta w trakcie szkolenia praktycznego. Znane są przypadki karania instruktora za fakt dopuszczenia za kierownicę kursanta, który nie wykazywał znamion spożywania alkoholu, lecz badanie wykazało przekroczenie dopuszczalnego prawem stężenia alkoholu we krwi lub w wydychanym powietrzu. Wątpliwości o słuszności takiego karania budzi fakt, że instruktor nie jest uprawniony do żądania od kursanta poddania się czynności kontrolnej w celu stwierdzenia jego trzeźwości. Uprawnienie takie posiada egzaminator, który może żądać poddania się badaniu w przypadku wątpliwości co do stanu trzeźwości osoby przystępującej do egzaminu. W przypadku kursanta jest to wyłącznie jego dobra wola czy zechce poddać się badaniu, czy też kategorycznie odmówi, argumentując to np. zażywanymi lekami lub chorobą płuc itp. Nie ma uniwersalnego wzorca postępowania w takich przypadkach. Oczywiście w przypadku ewidentnych symptomów nietrzeźwości instruktor jest zobowiązany do kategorycznego odmówienia przeprowadzenia szkolenia. W innych sytuacjachpozostaje to w rękach Policji lub Sądu Grodzkiego, które to organy miejmy nadzieję wykażą się zdrowym rozsądkiem. Nie można karać kogoś za nie sprawdzenie czegoś na co nie ma wpływu, ponieważ nie posiada prawa do kontroli.

Innymi przypadkami będą sytuacje, gdzie instruktor nie był w stanie przewidzieć zdarzeń oraz - pomimo dopełnienia ze swej strony obowiązków - skutków. Wielokrotnie w swojej karierze instruktora i egzaminatora byłem “zaskakiwany” niekonwencjonalnymi zachowaniami kursantów. Czasami występuje zbieg niekorzystnych elementów i pomimo naszych poprawnych reakcji może dojść do zdarzenia drogowego lub naruszenia przepisu. W tych przypadkach może dojść do ukarania osoby kierującej pojazdem - kursanta, a nie instruktora.

Parę miesięcy temu sugerowałem przeprowadzanie egzaminu wewnętrznego z teorii bezpośrednio poukończeniu wykładów, a przed rozpoczęciem części praktycznej szkolenia. Proponując, aby uzyskanie pozytywnego wyniku z tego egzaminu był warunkiem dopuszczenia kursanta do jazd. Wydawało mi się to logiczne i zgodne z zasadami nauczania i bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Niestety, jak słusznie zauważyli inni Koledzy, ustawodawca był innego zdania nie stawiając takiego warunku. A może szkoda, bo w kontekście omawianego tematu pozytywny wynik egzaminu na pewno w sprawach spornych byłby argumentem na korzyść instruktora.

Życzę abyśmy mieli jak najmniej takich problemów. Pozdrawiam

Odpowiedzi udzielił:

571b4c2dc25643b94901cd07b2a4b2387d74d4c5

 

Marek Górny, Kierownik Ośrodka Szkolenia Kierowców Centrum Edukacji Zawodowej CARGO Sp. z o.o. Oddział w Krakowie

www.cargo-krakow.pl

Komentuj

Legislacja

Kandydat na kierowcę bez dowodu. Prokurator oskarża egzaminatora
17 stycznia 2014 | 0

c7e8e13dcd2d6e10dc687756fd1180d5d742ae83

(Fot.: PD@N 481-2-43)

Na pięć lat więzienia może zostać skazany egzaminator z wrocławskiego WORD. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia, wskazując iż egzaminator dopuścił do egzaminu na prawo jazdy kursantkę, mimo że ta nie miała przy sobie dowodu osobistego. Śledczy zarzucają mu także poświadczenie nieprawdy.

Kandydatka na kierowcę na sali egzaminacyjnej pojawiła się bez dowodu osobistego. Jarosław B. zgodził się, aby przystąpiła do egzaminu teoretycznego. Nie miał do tego prawa. Zgodnie z rozporządzeniem ministra, powinien odmówić jej przystąpienia do testu. Egzaminator postawił jednak warunek. Do zakończenia egzaminu dziewczyna miała dostarczyć swój dowód. Rozwiązywanie testu ukończyła w kilka minut, lecz nie użyła przycisku "zakończ" na wyraźne polecenie Jarosława B. - mówi Klaus. - Kazał jej odsunąć się od stanowiska i nie używać przycisku, aż do czasu dostarczenia na miejsce dowodu osobistego - dodaje. Niestety ojciec dziewczyny nie zdążył dowieźć dokumentu. Jarosław B. po po upływie czasu wyznaczonego na przeprowadzenie egzaminu użył przycisk z informacją, że Kinga nie zaliczyła testu. Na egzaminacyjnym dokumencie zaznaczył przy nazwisku Kingi "przerwanie egzaminu tej osoby wobec korzystania przez nią z niedozwolonej pomocy". Zapis ten nie odpowiadał prawdzie. Egzaminator nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Wyjaśnił, że zezwolił na przystąpienie do egzaminu pomimo tego, że kandydatka nie miała dowodu tożsamości pod warunkiem, że egzamin nie zostanie zaliczony jeżeli przed jego zakończeniem nie dostarczy dokumentu na salę - relacjonuje prokuratura. - Jarosław B. jako funkcjonariusz publiczny powinien przeprowadzić egzamin w sposób zgodny z przepisami. Nie powinien kierować się współczuciem i emocjami. Wyrażenie zgody na przystąpienie przez Kingę do egzaminu stanowiło naruszenie prawa, niedopełnienie obowiązków - podkreśla prokuratura.

Komentuj
Fałszywe oświadczenie o zagubionym „prawku”
17 stycznia 2014 | 0

06224f7a8fca07c584b6664975a6e6ed14c7f7c5

(Fot.: PD@N 481-2-41)

Jak informuje portal TVN-24 sprawa wygląda następująco: 30-latkowi niemieccy policjanci zatrzymali prawo jazdy (zasądzono także półroczny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów), ten wrócił do Polski i zgłosił zagubienie dokumentu. Teraz za poświadczenie nieprawdy i wyłudzenie dokumentu może spędzić w więzieniu trzy lata - poinformowała podinsp. Anna Fic, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Problemy kierowcy zaczęły się w chwili, gdy zgodnie z unijnymi procedurami rzekomo zagubione prawo jazdy wróciło z Niemiec. Elbląscy urzędnicy złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez 30-latka. Rzecznik zwraca, uwagę iż nie jest to odosobniony wypadek, gdy powracający do kraju kierowcy, próbują w ten sposób odzyskiwać "utracone" uprawnienia.

Komentuj
Tomasz Kulik: Współodpowiedzialność pasażera pijanego kierowcy
10 stycznia 2014 | 0

Tomasz Kulik, instruktor nauki jazdy uważa, że osoby jadące z wyraźnie nietrzeźwym kierowcą są współodpowiedzialne. - Pozwalanie takiej osobie, żeby wsiadła za kółko, to jest bandytyzm, przyzwolenie, bierność, traktowane tak samo, jak współprzyczynienie się do zdarzenia - mówił Tomasz Kulik, którą to wypowiedź opublikował portal Onet.pl. Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS poprosiła instruktora o rozszerzenie wypowiedzi, poniżej publikujemy ją:

c5d3c88421ca147c525d1f7af5b5392dad1134a8

Mówiąc o winie pasażera, którego wiezie pijany kierowca, należy pamiętać o dwóch przypadkach: pierwszy, gdzie pasażer jest niezależny rodzinnie od kierującego, aprobuje stan nietrzeźwości u niego, zazwyczaj kolega. Drugi przypadek, to pasażer zależny od kierującego, który nie aprobuje sytuacji, gdy pijany siada za kierownicę, ale będąc: żoną, dzieckiem, starym rodzicem, etc., nie ma możliwości skutecznego zareagowania. Przemoc w domu, o której często się słyszy, to także przemoc psychiczna stosowana przez nietrzeźwego wiozącego swoich bliskich. Oni nie akceptują tej sytuacji, ale nie mają - według nich - wyjścia. Typowa maltretowana przez debila żona, nie doniesie na policję, gdyż w dzisiejszych realiach naszego niedoskonałego państwa, zostanie pobita, wyrzucona z domu, itd. Wydaje się takiej osobie, że tak musi być, ze nie ma wpływu na sytuację. Dlatego jestem ostrożny w piętnowaniu pasażerów pijanych kierowców, jeśli są to ofiary przemocy domowej, materialnie zależne od swoich oprawców. Do tego dochodzi durny polski zwyczaj nie wtrącania się do spraw sąsiedzkich, gdzie poszkodowany nie może liczyć na pomoc świadków incydentów domowych. Tacy "porządni" potem rzewnie płaczą na pogrzebie ofiary, czyli wtedy, gdy jest już za późno. Cóż, trzeba nam w Polsce zmiany podejścia społeczeństwa do spraw alkoholu za kierownicą i przemocy domowej. Bez zmiany mentalności trudno będzie oczekiwać, że nagle wzrośnie odsetek reagujących na próbę prowadzenia pojazdu po alkoholu. Co do pierwszego przypadku, to osoby aprobujące prowadzenie pojazdy w stanie nietrzeźwym, niezależne materialnie i rodzinie od rzeczonego bandyty drogowego, powinny odpowiadać za współudział w zdarzeniu - zero tolerancji, tak jakby rzeczony pasażer mógł, z nie zapobiegł innemu przestępstwu.

 

Tomasz Kulik (fot.), instruktor motocyklowy. Szkoli kursantów, ale też kaskaderów filmowych, aktorów, żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych. Pasjonat mechaniki, motoryzacji i jej historii.  

Komentuj
Jan Zasel: o systemie doboru, kształcenia i selekcji egzaminacyjnej kandydatów na kierowców autobusów oraz walce z nietrzeźwością kierowców
6 stycznia 2014 | 1

377dad66140d22c9ef4971b9dc7ea2231b18d9d7

(Fot.: PD@N 481-2-1jm)

W ostatnim numerze PRAWO DROGOWE pan Wójcik zamieścił – opatrując tytułem: “Prawidłowo zwolnij, sprawnie zatrzymaj, skutecznie zablokuj – technika hamowania autobusu” - precyzyjnie opracowany wykład o jednym z ważnych elementów techniki kierowania autobusem. Z satysfakcją to przeczytałem. Nasuwa się jednak refleksja, czy wykład ten i każdy inny, traktujący o technice kierowania autobusem dociera do adresatów – kandydatów na kierowców tego rodzaju pojazdu, niezwykle ważnego z punktu widzenia bezpieczeństwa w komunikacji zbiorowej. W czasach, gdy zawodowo zajmowałem się edukacją komunikacyjną zbiorowy transport osób uprawiały w zasadzie trzy firmy: PKS, ORBIS i MZK. Wówczas obowiązywały surowe kryteria doboru kandydatów i oczywiście kształcenie wedle programu zawierającego także te niezmiernie ważne wskazane przez pana Wójcika elementy oraz surowa selekcja egzaminacyjna. Niestety jest to historia. Teraz nabór i szkolenie odbywa się przypadkowo. Transport osób może uprawiać każdy przypadkowy osobnik, który ma odrobinę zainteresowania i trochę wolnych pieniędzy. Kupuje wtedy, najczęściej wycofany z eksploatacji w krajach ościennych autobus i sam, jeśli ma odpowiednie prawo jazdy - lub wynajmuje kierowcę i uprawia transport osób. Zdarzyło mi się być usługobiorcą tego rodzaju firmy przewozowej. Autobus, nazywany autokarem, kupiony zapewne we Włoszech. Podobno statystyczny Włoch jest niższy od statystycznego Polaka o 10 cm. To też i ów autokar miał odpowiednio mniejsze wymiary w sensie odległości między siedzeniami. Przy moim wzroście 180 cm musiałem jedno kolano wcisnąć w oparcie pasażera siedzącego przede mną, a drugie musiałem wystawić na bok poza siedzenia. Pasażer przede mną musiał to odczuć albowiem wiercił od czasu do czasu, a ja musiałem udawać, iż nie wiem, o co mu chodzi. Jest to podróżowanie dalekie od komfortu, a i bezpieczne nie jest. Idąc więc śladem znakomitego wykładu pana Wójcika chciałoby się zaapelować o wprowadzenie systemu doboru, kształcenia i selekcji egzaminacyjnej kandydatów na kierowców autobusów. Mam jednak obawy, że tu spotykamy przeszkody nie do pokonania. Rodzi się bowiem zasadnicze pytanie: do kogo skierować apel? Otóż agendy rządowe - mam na myśli resorty, w których statucie jest lub być powinno, działanie związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem ruchu drogowego - nie zajmują się tym wcale lub zajmują się nie należycie. Jako czołowy resort do tego powołany trzeba wskazać resort Transportu, nazywany okresowo różnie, w zależności fantazji kolejnych ministrów zarządzających nim. Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że wobec indolencji odpowiednich resortów Najwyższa Izba Kontroli podjęła działanie prowadzące właśnie w kierunku podniesienia poziomu bezpieczeństwa ruchu na drogach. Wynika to z informacji, którą kierujący pracą Izby w sposób kompetentny i jasny przedstawił w telewizji, przy sposobności ogłoszonej przez Rząd walki z nietrzeźwymi kierowcami. Rzecz w tym, że NIK nie jest agendą rządową. Jest organem kontrolnym Sejmu i ma kontrolować działalność, a ściślej wykonywanie funkcji statutowych właśnie przez te agendy. Oczywiście mimo najlepszych intencji NIK nie zastąpi właściwych agend rządowych.

Co do wypowiedzianej przez ekipę rządzącą, a wyrażonej przez Premiera walki z nietrzeźwością kierowców, w której jednym z czołowych elementów przewidziano obowiązkowe wyposażanie samochodów w alkomat, zamierzałem wystosować ostry protest choć nie wiedziałem, do kogo mam go skierować. Okazało się, że dziennikarze i publicyści byli szybsi. Oto, na przykład, Tomasz Lis zamieścił w internecie ostry protest, nazywając ten zamiar idiotycznym. Pomijając kwestię ostrości sformułowania, ma on jednak rację. Zabierając głos w tej sprawie senator Cimoszewicz również wyraził swoją dezaprobatę dla pomysłu stwierdzając, że o ile ktoś (zapewne miał na myśli pomysłodawców z ekipy rządowej) nie cieszy się wystarczająco dobrą pamięcią i po spożyciu alkoholu zapomina, że to zrobił - powinien sobie sprawić taki przyrząd. Zwykłemu człowiekowi nie jest on potrzebny. Nadto, na tle tej propozycji rodzi się podejrzenie, że któryś z autorów tego pomysłu może mieć udziały w wytwórni alkomatów i przewiduje osiągnięcie z tego tytułu ogromnych korzyści. Z uwagi na fakt, że u nas obowiązuje absolutna trzeźwość (0,2 promile dopuszczalna zawartość alkoholu w organizmie) pomysł ten jest rzeczywiście absurdalny. Może być realizowany w jakiś sensowny sposób w kraju, w którym dopuszczalna zawartość alkoholu w organizmie kierowcy wynosi 0,8 promile.

W ostatnim numerze ANGORY Wojciech Nomejko nazwał festiwal propozycji zgłaszanych przez poszczególne partie w kwestii ogłoszonej przez Rząd walki z pijaństwem kierowców marzeniem ściętej głowy. Chodzi o to, że wszyscy prześcigają się w propozycjach zaostrzenia kar za - ogólnie mówiąc - przestępstwa w ruchu drogowym. Walka za pomocą zwiększania wymiaru kary jest prowadzona od lat. Skutek - jak widać - żaden. Dzieje się tak dlatego, że powołane do tego agendy rządowe uważają, że walka za pomocą doskonalenia prawa i zaostrzanie sankcji za jego naruszenie jest drogą do celu. Tymczasem wszyscy my wiemy, że sukces tkwi nie w surowości prawa, a w nieuchronności kary za jego naruszenie. Ostatnie - rozpaczliwe wobec indolencji właściwych agend rządowych - działania Najwyższej Izby Kontroli zdają się to potwierdzać. Może zatem należałoby rozpocząć działanie od uaktywnienia powołanych do tego agend rządowych i skłonienie ich do rzetelnego wykonywania statutowych zadań. Mówi się, że liczba funkcjonariuszy zatrudnionych w tych agendach w okresie po zmianach ustrojowych wzrosła aż dwukrotnie. Widać z tego, że ilość zniweczyła jakość.

Jan Zasel , ekspert z zakresu prawa drogowego, autor książek

Komentuj
Pijani kierowcy: komentarze naszych Czytelników
19 stycznia 2014 | 1

40127dc30051108bd7ec16aab4758cce91131082(Fot.: PD@N 381-2-16)

A Pani/Pan? Co myślicie o kierowcach,

którzy siadają za kółkiem będąc w stanie po spożyciu alkoholu? Jak skutecznie karać kierowców na “podwójnym gazie”?

Prosimy o komentarze i listy: tygodnik@prawodrogowe.pl

Naszych Czytelników poprosiliśmy o opinie do szeroko pojętego zagadnienia pijanych kierowców. Niestety ku oczekiwaniom redakcji, nie było lawiny propozycji i opinii. Czyżby to sygnał, iż jednak większość z nas akceptuje zachowania pijanych kierowców i wcale nie widzi potrzeby wprowadzenia ostrzejszego prawa i wielu innych rozwiązań prowadzących do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i wyeliminowania z dróg pijanych kierowców? Pozostajemy z tzw. mieszanymi odczuciami. Oto te komentarze, które zostały zgłoszone i za te bardzo dziękujemy. Czekamy na dalsze:

RADEK: Niech sądy zaczną STOSOWAĆ istniejące przepisy. W latach 2012-13 na terenie pewnego województwa dwa sądy rejonowe warunkowo umorzyły ok. 120 postępowań w sprawach o czyn z art. 178a par. 1 kk, nie orzekając przy tym środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych! Więc o czym ta gadka Panie Premierze.

ADAM: Co ten alkomat ma robić ? Leżeć? Warto wspomnieć, że alkomat wymaga bardzo częstego sprawdzenia prawidłowości wskazań. A co do reszty: może zacząć od rzetelnego stosowania tego prawa co jest?

HUCKELBERRY:Dlaczego alkomat w każdym aucie, a w innych pojazdach już nie? To dyskryminacja rowerzystów, motorowerzystów, motocyklistów, motorniczych tramwajów, traktorzystów, kierujących walcami i koparko-ładowarkami. Proponuję wprowadzić jeszcze obowiązek posiadania narkotestów w pojazdach.

KRZYSZTOF G.: Prawdopodobnie kupie sobie plecak i zapakuje do niego. Alkomat, apteczkę, gaśnicę, trójkąt, kamizelkę odblaskową, badania lekarskie i psychologiczne w charakterze kierowcy, instruktora, nauczyciela, egzaminatora, kierowcy. Prawo jazdy, ubezpieczenia, wypisy z licencji, Viatol, koło zapasowe. I poco mam dublować wyposażenie, tak jak będę zmieniał pojazd zabiorę tylko plecak w którym będę miał cały pakiet wyposażenia. A może to wyposażenie otrzymam od... za przysłowiową złotówkę. Ta wypowiedź jest tak głupia jak i propozycje zmian.

JAN ZBIGNIEW P.: Nie ma żadnego społecznego oddziaływania na nasilające się przypadki pijaków za kierownicą. Należy NATYCHMIAST zmienić przepisy i POKAZYWAĆ twarze i NR REJESTRACYJNE samochodów kierowców będących pod wpływem alkoholu, a NIE ZAKRYWAĆ. Niech rodzina, znajomi, sąsiedzi widzą twarz i samochód pijanego kierowcy. Takie działanie nic nie kosztuje, a efekty oddziaływania społecznego będą. Mówię o tych prostych działaniach już od wielu lat. Nikt nie podejmuje tematu.

ADAM: Napisano już wyżej, logicznie i z sensem. Medialna zadyma to nie jest rozwiązanie. Natomiast stosowanie obowiązującego prawa i medialne pokazywanie prawidłowych zachowań trudno uznać za chociażby zadowalające.

JAN ZBIGNIEW P.: Nie ma żadnego społecznego oddziaływania na nasilające się przypadki pijaków za kierownicą. Należy NATYCHMIAST zmienić przepisy i POKAZYWAĆ twarze i NR REJESTRACYJNE samochodów kierowców będących pod wpływem alkoholu, a NIE ZAKRYWAĆ. Niech rodzina, znajomi, sąsiedzi widzą twarz i samochód pijanego kierowcy. Takie działanie nic nie kosztuje, a efekty oddziaływania społecznego będą. Mówię o tym od wielu lat. Nikt nie podejmuje tematu. Widocznie za prosty.

Komentuj
Odszkodowanie dla ofiar pijanych kierowców
15 stycznia 2014 | 0

Ofiarom wypadków samochodowych, których sprawcami byli nietrzeźwi kierowcy oraz ich rodzinom przysługuje podstawowy zakres roszczeń odszkodowawczych – informuje dziennik “Gazeta Wyborcza”. I dalej wyjaśnia, iż są to - w zależności od ustalenia, komu będą przysługiwać - roszczenia z tytułu śmierci, przysługujące osobom najbliższym dla ofiar oraz roszczenia z tytułu uszczerbku na zdrowiu, przysługujące bezpośrednio poszkodowanym. I tak, w razie śmierci bliskiego w wypadku osoby mu najbliższe (dzieci, rodzice, rodzeństwo, a nawet dziadkowie) będą miały prawo zwrócić się z roszczeniem o zapłatę zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Przysługuje im także roszczenie o zapłatę odszkodowania, jeżeli nastąpiło z tegoż powodu znaczne pogorszenie się ich sytuacji życiowej. Na przykład "dzieci ofiar wypadków mogą żądać renty obliczonej stosownie do ich potrzeb oraz do możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego. Renta może być przyznana na czas prawdopodobnego trwania obowiązku alimentacyjnego (a więc co najmniej do uzyskania przez dziecko pełnoletności, a w praktyce do zakończenia nauki)" - wylicza "Wyborcza". Renty mogą żądać również inne osoby bliskie, którym zmarły dobrowolnie i stale dostarczał środków utrzymania. Natomiast osoby bezpośrednio poszkodowane w wypadku mogą żądać zwrotu kosztów leczenia, a następnie rehabilitacji czy prywatnej opieki psychologicznej, czy odszkodowania za specjalistyczne leczenie, nawet prywatne, jeśli nie może być zapewnione w niezwłocznym czasie w ramach publicznej służby zdrowia - twierdzi dziennik. Jeżeli zaś w wyniku wypadku stracili całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej, przysługuje im prawo do renty. Jak podkreśla gazeta,  niezależnie od tego  mają "osobne prawo do zadośćuczynienia za doznaną przez siebie krzywdę z powodu swojego uszczerbku na zdrowiu". Takie właśnie roszczenia mogą być dochodzone łącznie. Adresowane wobec ubezpieczyciela sprawcy wypadku. I jak dalej dowiadujemy się: towarzystwo, które sprzedało sprawcy polisę OC "ponosi co do zasady odpowiedzialność jedynie do wysokości tzw. sumy gwarancyjnej. W przypadku szkód wyrządzonych osobie suma ta wynosi 5 mln euro w odniesieniu do jednego zdarzenia, którego skutki są objęte ubezpieczeniem bez względu na liczbę poszkodowanych".

Komentuj
Zmarł pasażer pijanego kierowcy
15 stycznia 2014 | 0

 

22f076069c5f535337cfff5fc941f6379f72d7db3021b963d87dc4661f8a9c86933f6300fc43dee1

(Fot.: PD@N 481-2-28-29policja)

 

Kierowca bmw zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z autobusem rejsowym, którym podróżowało 10 osób. Pasażer samochodu osobowego pomimo przeprowadzonej reanimacji zmarł. Sprawca wypadku miał prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie. Może mu grozić kara nawet 12 lat pozbawienia wolności.

Około godziny 17.30 oficer dyżurny oleckiej komendy policji otrzymał zgłoszenie o wypadku drogowym, do którego doszło na drodze wojewódzkiej nr 655 pomiędzy Oleckiem a Giżyckiem w okolicach miejscowości Jaśki. Natychmiast na miejsce skierowano policjantów. Funkcjonariusze wstępnie ustalili, że na prostym odcinku drogi kierujący bmw z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwny pas ruchu i czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym autobusem rejsowym. W autobusie relacji Olsztyn - Suwałki podróżowało 10 osób, nikomu nic się nie stało. Tego szczęścia zabrakło 36-letniemu pasażerowi bmw. Mieszkaniec Giżycka, pomimo reanimacji, w wyniku odniesionych obrażeń poniósł śmierć na miejscu. 44-letni kierowca samochodu osobowego z ogólnymi potłuczeniami ciała został przetransportowany do szpitala w Olecku. Na miejscu  pobrano od niego krew do badań. Wstępne badanie policyjnym alkomatem wykazało, że Grzegorz K. miał 3,5 promila alkoholu w organizmie. Policjanci ustalili, że kierujący był już wcześniej kilkakrotnie karany za prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości. Od 2000 roku funkcjonariusze zatrzymywali mieszkańca powiatu węgorzewskiego w takim stanie już sześciokrotnie. W 2008 roku został orzeczony wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów, który obowiązywał do listopada 2012 roku. Za niestosowanie się do tego zakazu mężczyzna w tym samym roku trafił na 9 miesięcy do zakładu karnego. 4 stycznia br. 44-latek został zatrzymany do kontroli drogowej przez oleckich policjantów. Również wtedy mężczyzna zdecydował się prowadzić po wypiciu alkoholu. Wynik przeprowadzonego badania alkomatem wyniósł blisko 3 promile alkoholu w organizmie.

Zgodnie z decyzją prokuratora po wyjściu ze szpitala mężczyzna zostanie zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Olecku na przesłuchanie, gdzie najprawdopodobniej usłyszy zarzuty za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości. Może mu grozić kara nawet 12 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Czy będzie ułaskawienie dla pijanego sprawcy?
15 stycznia 2014 | 1

8816c10e331b45a5c34f5865d2e2e8963c699c61

(Fot.: PD@N 481-2-27 policja)

35-letni Stanisław S. dwa lata temu spowodował wypadek, w którym zginęły jego żona i dwie córeczki. Był pijany. Teraz może wyjść na wolność. O ułaskawienie S. walczy jeden z członków jego najbliższej rodziny. Sprawę rozpatrzy prezydent Bronisław Komorowski. Jaka będzie decyzja?

30 czerwca 2012 r. wracając z rodzinnego grilla strażnik lubelskiego Aresztu Śledczego stracił panowanie nad autem. Uderzył w nadjeżdżający z przeciwka samochód i wypadł z drogi. W wypadku zginęła jego 31-letnia żona i dwie córeczki (2 i 5 lat). Dwie starsze córki (8 i 11 lat) oraz 37-letni kierowca drugiego auta trafili do szpitala. W chwili wypadku Stanisław S.miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Prowadził, mimo że żona prosiła, by tego nie robił. Prokuratura domagała się skazania Stanisława S. na 10 lat pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy w Lubartowie, biorąc pod uwagę, że mężczyzna "poniósł już karę najwyższą, jaką można sobie wyobrazić", skazał go na 4 lata więzienia. Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał wyrok w mocy. O ułaskawienie skazanego wystąpił teraz krewny Stanisława S. O tym, czy Stanisław S. wyjdzie na wolność, zdecyduje prezydent Komorowski. Wiele zależy jednak od stanowiska prokuratora generalnego. Nieoficjalnie mówi się, że powrót ojca do domu byłby korzystny dla dwójki starszych dzieci, które przeżyły wypadek. Wniosek został pozytywnie zaopiniowany przez Sąd Rejonowy w Lubartowie. - Prokurator generalny bada tę sprawę. Nie podjął jednak jeszcze decyzji, czy przychyli się do wniosku - mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej. - Na konkretną decyzję trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Ile dokładnie? Następnie sprawa trafi do Bronisława Komorowskiego. Po zapoznaniu się z aktami sprawy może on skorzystać z prawa łaski. Stanisław S. może wyjdzie na wolność. Prezydent może zastosować różne formy ułaskawienia. Może m.in. skrócić karę lub czasowo zawiesić jej wykonywanie.

Komentuj
Projekty dot. badań lekarskich i psychologicznych kandydatów na kierowców
15 stycznia 2014 | 0

Długo trwało, aż Minister Zdrowia opracował akty wykonawcze dotyczące badań lekarskich i psychologicznych kandydatów na kierowców i kierowców. Przypomnijmy – wynikające z ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Projekty trafiły do konsultacji. Oba projekty oparte są co do zasady na przepisach obecnie obowiązujących – odpowiednio rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 7 stycznia 2004 roku w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 1 kwietnia 2005 roku w sprawie badań psychologicznych kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz wykonujących pracę na stanowisku kierowcy. Zmiany wspólne dla obu projektów związane są w szczególności z rezygnacją z przepisów przeniesionych na poziom ustawowy (dotyczących np. badań przeprowadzanych w trybie odwoławczym). Zmiany w zakresie badań lekarskich dotyczą również: szczegółowego określenia warunków dokonania oceny stanu narządu ruchu oraz występowania chorób układu sercowo-naczyniowego w celu stwierdzenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami oraz doprecyzowania trybu przeprowadzania badań lekarskich przez uprawnionego lekarza w celu stwierdzenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami w przypadku objawów wskazujących na aktywną formę uzależnienia od alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu lub przyjmowania leków mogących mieć wpływ na zdolność do kierowania pojazdem. Zmiany w zakresie badań psychologicznych to m.in.: rezygnacja z wymogu posiadania ciemni kabinowej lub pomieszczenia służącego za ciemnię, co jest powiązane z likwidacją podwójnego przeprowadzania badania oceniającego widzenie zmierzchowe i zjawisko olśnienia; wprowadzenie szczegółowego opisu przeprowadzania badania psychologicznego. Badanie to ma obejmować ocenę i opis osoby badanej pod względem: sprawności intelektualnej i procesów poznawczych oraz osobowości i temperamentu warunkujących zachowanie człowieka w sytuacjach trudnych (stres i radzenie sobie w sytuacjach stresowych, impulsywność, skłonność do ryzyka i poszukiwanie stymulacji), sprawności psychomotorycznej (szybkość i adekwatność reakcji oraz koordynacja wzrokowo-ruchowa), wywiad bezpośredni i obserwację osoby badanej, badania testowe i aparaturowe oraz analizę, interpretację oraz przekazanie informacji osobie badanej o wynikach badań psychologicznych i wydanie orzeczenia psychologicznego oraz wprowadzenie metodyki przeprowadzania badań psychologicznych - zawierającej opis stosowanych testów i narzędzi badawczych (aparatury pomiarowej) oraz instrukcje dla badających. Rozporządzenia określiły również stawki opłat za badania - w przypadku badania lekarskiego ustalone są na poziomie 150 zł (dla badań dotyczących kategorii AM, A1, A2, A, B1, B, B+E, T) lub 200 zł (dla badań dotyczących pozostałych kategorii), w przypadku badania psychologicznego na poziomie 150 zł.

Komentuj
Urzędnicy przed sądem
14 stycznia 2014 | 0

Pięcioro urzędników odpowie przed sądem za spowodowanie wypadku drogowego. Prokuratura uznała, że nie zadbali o prawidłowe oznakowanie połączenia dróg, w rezultacie doszło do wypadku – donosi “Dziennik Wschodni”. Wypadek miał miejsce 18 czerwca 2011 roku, w Motyczu, w gm. Konopnica zderzyły się citroen C4 i volkswagen polo. Volkswagenem w kierunku Lublina jechała 30-letnia Monika K. Na tylnym siedzeniu podróżował jej 3-letni syn. Kobieta jechała z prędkością niespełna 60 km/h. Nagle z bocznej drogi wyjechał citroen, prowadzony przez Krzysztofa T. Doszło do zderzenia. Chłopiec wyszedł z wypadku z drobnymi potłuczeniami, 44-letni kierowca citroena został ranny w nogi. Monika T. o mało nie straciła życia. Miała pękniętą wątrobę i śledzionę oraz krwotok wewnętrzny. Krzyżówka, na której doszło do wypadku nie była oznakowana. Znak STOP pojawił się tam dopiero po wypadku. Śledczy przyjęli więc, że zgodnie z zasadą "prawej ręki", kierująca polo powinna ustąpić citroenowi. Prokurator postawił więc Monice K. zarzut spowodowania wypadku, ale po roku sprawę umorzono. Okazało się, że kobieta jechała trasą powiatową. Citroen wyjeżdżał z gminnej drogi wewnętrznej, która zgodnie z przepisami jest podporządkowana drodze powiatowej. Nie jest nawet drogą publiczną. Połączenie takich dróg nie jest w myśl prawa skrzyżowaniem. Do 2008 roku gminna droga była zwykłą żużlówką. Potem pokryto ją asfaltem, ale nikt nie pomyślał o znakach przy włączeniu do "powiatówki”. – Przyczyną wypadku było nieprawidłowe połączenie obu dróg. Gdyby było oznakowanie, nie doszłoby do wypadku – uznał biegły, powołany do wyjaśnienia sprawy. W rezultacie prokuratura uznała, że winnymi zderzenia, są wyłącznie urzędnicy, odpowiedzialni za stan dróg i organizację ruchu. Mimo licznych kontroli, nie zwrócili uwagi na brak oznakowania, czym nieumyślnie doprowadzili do wypadku. Przed sądem stanie pięć osób. Anna W. zastępca dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Lublinie nie przyznaje się do winy. Odmówiła składania wyjaśnień. Bogusław S., również pracownik ZDP także wszystkiego się wyparł. Stwierdził, że nie wiedział o braku oznakowania. Sylwester Z., kierownik z ZDP wyjaśnił, że skoro znaków nie było, to sądził, iż nie są potrzebne. Nie przyznaje się więc do winy. Na ławie oskarżonych zasiądą również Leszek C, inspektor ze Starostwa Powiatowego w Lublinie oraz Szymon T., naczelnik Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta w Bełżycach. Oni również nie przyznają się do zarzutów. Twierdzą, że o oznakowanie powinna zadbać gmina. Urzędnikom grozi do 3 lat więzienia.

Komentuj
Komputerowa baza stanu liczników samochodowych
14 stycznia 2014 | 2

21d206fec379c86d4c1fc170dec10aabfb034e16

(Fot.: PD@N 481-2-19)

W życie weszły wyczekiwane przez wielu kierowców przepisy, które mają ukrócić proceder cofania liczników samochodów. Rozporządzenie ministra transportu narzuca na stacje kontroli pojazdów obowiązek rejestrowania w komputerowej bazie stanu licznika przy każdym okresowym badaniu technicznym.

Komentuj
Interpelacja w sprawie unieważnienia praw jazdy
13 stycznia 2014 | 5

Poseł Małgorzata Adamczak złożyła interpelację poselską (nr 23116 z dnia 5.12.2013 r.) do ministra infrastruktury i rozwoju w sprawie unieważnienia praw jazdy. Tekst ogłoszono na 56 posiedzeniu parlamentu w brzmieniu poniższym. W dniu 7 stycznia br. odnotowano zarejestrowano przesłanie odpowiedzi Zbigniewa Rynasiewicza, sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. Czekamy na publikację, aby podać ją Państwu do wiadomości.

Szanowna Pani Minister! W mediach nagłośniona została sprawa unieważnienia blisko 500 praw jazdy mieszkańców Legnicy i powiatu świdnickiego w wyniku sfałszowania zaświadczenia o ukończeniu kursu przez właściciela szkoły nauki jazdy, u którego osoby te się uczyły. Kursanci nie posiadali wiedzy na temat sądownego zakazu prowadzenia niniejszej działalności przez wspomnianego właściciela szkoły (zakaz wynikał z prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu). Opłaciwszy kurs, pobierali nauki i zgodnie z ogólnie przyjętymi procedurami w kraju zdali egzamin zarówno państwowy teoretyczny, jak i praktyczny. Po kolejnym “złapaniu” właściciela szkoły na prowadzeniu samochodu pod wpływem alkoholu wyszło na jaw, iż rzeczony mężczyzna nie ma de facto uprawnień do szkolenia przyszłych kierowców, a robi to wbrew zakazowi. W związku z powyższym sprawa trafiła do sądu, gdzie orzeczono o przepadku dokumentów kursantów na rzecz Skarbu Państwa. Postanowienie to dotyczy zaświadczeń o ukończeniu kursu. Z uwagi na powyższą decyzję sądu miejscowi urzędnicy planują anulować prawa jazdy prawie 500 osobom, zasłaniając się przy tym literą prawa.

Sprawa jest według mnie kuriozalna, bowiem dlaczego osoby, które kurs ukończyły, a nade wszystko zdały egzaminy państwowe i ponadto od kilku już lat umiejętnie prowadzą samodzielnie pojazdy, mają teraz ponosić winę za niesubordynację ukaranego właściciela szkoły oraz niefrasobliwych urzędników?

Czy zdaniem Pani Minister decyzja o odebraniu praw jazdy w opisanym wyżej przypadku nie jest krzywdząca? Jeśli podobne sytuacje powtórzą się w innych miejscach w Polsce, to czy takie postępowanie wobec kierowców jest faktycznie sprawiedliwe? Uprzejmie proszę o Pani odpowiedź na niniejszą interpelację.

Z poważaniem, Poseł Małgorzata Adamczak

Kościan, dnia 5 grudnia 2013 r.

Komentuj
Oświadczenie Dyrektora WORD w Legnicy
13 stycznia 2014 | 2

Oświadczenie Dyrektora WORD w Legnicy

w związku z wątpliwościami dotyczącymi ważności wydanych praw jazdy

osobom szkolonym w szkole jazdy “START”

W ostatnim czasie napłynęło do mnie szereg pism od starostów, związanych z ważnością praw jazdy wydanych osobom szkolonym w szkole jazdy “START”, która to uogólniając nie miała uprawnień do przeprowadzenia takich szkoleń. Aby rozstrzygnąć ten problem należy odpowiedzieć na szereg pytań: Czym jest prawo jazdy, z jakich powodów się je wydaje i czemu ma służyć?

Podstawową rolą państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom. Bezpieczeństwo na drogach jest jednym z jego elementów składowych. W tym celu ustanowiono szereg procedur zachowania na drogach, ujmując to w zbiór aktów prawnych, zwanych potocznie kodeksem drogowym.

Dla uczestników ruchu drogowego, chcących poruszać się po drogach pojazdami mechanicznymi, nałożono, oprócz umiejętności kierowania, obowiązek poznania tych procedur oraz wykazywania się ich znajomością w teorii i praktyce. Innymi słowy uzyskania swoistego certyfikatu bezpieczeństwa, potwierdzającego, iż to, co jest podstawowym zamysłem ustawodawcy, czyli bezpieczeństwo w ruchu drogowym, zostanie zapewnione.

W tym celu powołano Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego, będące jednostkami certyfikującymi, aby poprzez przeprowadzane tam egzaminy, to potwierdzały. Nadzór nad tą certyfikacją ustawodawca powierzył Marszałkom Województw. Kompetencje i jurysdykcja Marszałków zamykają się tylko w tym obszarze.

Zdanie egzaminu na prawo jazdy, nie jest równoznaczne z otrzymaniem prawa jazdy. Ze względu na wagę wydawanych uprawnień ustawodawca oddzielił wyraźnie uzyskanie certyfikacji (egzamin) od czynności administracyjnych – wydania prawa jazdy. Te kompetencje (jako zadanie zlecone z zakresu administracji państwowej) powierzył Starostom i Prezydentom miast na prawach powiatu, czyli podmiotom od siebie niezależnym.

W konkretnym przypadku, osób szkolonych w szkole jazdy “Start”, fakty są następujące.

Po stronie certyfikacji: - dla procesu egzaminowania nie istotne jest, kto uczył, ale, czy osoba zdająca nauczyła się. Egzaminy te zostały przeprowadzone w sposób prawidłowy i potwierdzam, iż osoby, które je zdały, dają rękojmię bezpiecznego zachowania w ruchu drogowym, tym bardziej, iż potwierdziły to już w praktyce na drogach, posiadają bowiem prawo jazdy od kilku lat. Nie zachodzą, więc żadne przesłanki do unieważnienia egzaminu.

Po stronie administracyjnej: - zostało naruszone prawo, ponieważ osoby szkolące nie posiadały uprawnień do ich prowadzenia, oraz niektóre dokumenty były sfałszowane.

Pragnę tu przypomnieć, iż sprawę wykryto w ośrodku, którym kieruję, kiedy przed egzaminem, instruktor, który miał w nim uczestniczyć, okazał sfałszowaną legitymację instruktorską. Powiadomione przeze mnie organy ścigania doprowadziły sprawę do końca, czyli aż do wydania przez sąd wyroku skazującego instruktora.

Wysoki Sąd w ramach swoich uprawnień mógł unieważnić uzyskane uprawnienia, co często czyni w sprawach wypadków, czy kierowania “pod wpływem”, jednak tego nie uczynił. Zakwestionował tylko zaświadczenia o ukończeniu szkolenia, jako pochodzące bezpośrednio z przestępstwa i zarządził ich przepadek na rzecz Skarbu Państwa.

Należy domniemywać, iż decyzję, co do ważności uprawnień pozostawił w kompetencji organów, które je wydały.

Reasumując. Duch prawa, czyli bezpieczeństwo, został zachowany, natomiast litera prawa (działania administracyjne) nie.

Podczas 14-letniej pracy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Legnicy, nieraz spotkałem się z przypadkami (w tym również w byłym woj. legnickim), że zaświadczenia o ukończeniu szkolenia wydawały osoby, które aktualnie nie miały do tego uprawnień.Nie znam przypadku, aby w końcowym efekcie (o ile osoba zdająca działała w dobrej wierze), uprawnienia do kierowania pojazdami zostały jej zabrane. Znam przypadek z północy kraju, kiedy prezydent miasta na prawach powiatu unieważnił prawo jazdy takiej osobie. Osoba odwołała się do SKO i sprawę wygrała.

Panowie Starostowie i Prezydenci, to tylko w Waszych kompetencjach leży uznanie uprawnień tych osób. Polecam wzięcie pod uwagę art. 7 i 8 k.p.a., które mówią, że załatwianie sprawy musi mieć na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli, a postępowanie powinno być prowadzone w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej.

Chciałbym również przypomnieć zasadę, jaką kieruje się magisterium Kościoła Katolickiego: Jeśli sakramenty przyjęte zostały w dobrej wierze, to choćby szafarz, który ich udzielał, był tego niegodny są ważne.

Stanisław Pawlak, Dyrektor WORD w Legnicy 

(Fot.: PD@N 481-2-39)

Komentuj
Codzienne i przymusowe kontrole trzeźwości kierowców i motorniczych
10 stycznia 2014 | 0

Odbyło się spotkanie zarządu spółki MPK z przedstawicielami związków zawodowych. Związkowcy zgodzili się na codzienne, obowiązkowe kontrole trzeźwości. Jak przypomina dziennik “Gazeta Wyborcza” - w 2011 roku zarząd MPK chciał przymusowo badać alkomatami wszystkich kierowców i motorniczych, nie tylko przed rozpoczęciem służby, ale i po jej zakończeniu. Urządzenia do pomiaru alkoholu w wydychanym powietrzu miały też być zainstalowane w każdym pojeździe. Pomysły te nie spodobały się związkowcom. - Pojawiły się sugestie, że obligatoryjne badania pracowników po zakończonej pracy może być potraktowane jako mobbing. Spółka wycofała się z pomysłu - mówił wczoraj Zbigniew Papierski, prezes spółki. Tym razem protestów nie było. Uznano potrzebę przymusowych kontroli kierowców i motorniczych oraz zaostrzenia procedur. Według nowych regulaminów, kontrole będą prowadzone na zajezdniach i pętlach, zanim pojazdy wyruszą na trasę. Kierowcy będą też kontrolowani po zakończeniu służby.

Komentuj
Priorytety Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju na 2014 rok
10 stycznia 2014 | 0

 

3889a72fba748b2664978df9ee539cf213235f8d

(Fot.: PD@N 481-2-2premier.gov.pl)

 

Komunikat Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju: Wicepremier Elżbieta Bieńkowska przedstawiła informacje o działaniach z zakresu infrastruktury i rozwoju, które będą realizowane w 2014 r. Wśród priorytetów wymieniła zakończenie negocjacji z Komisją Europejską dokumentów na nową perspektywę, rozpoczęcie realizacji pierwszego pakietu projektów infrastrukturalnych, ogłaszanie kolejnych przetargów drogowych.

- Jesteśmy pierwszym krajem, który opracował pakiet dokumentów na perspektywę 2014-2020. Zakładamy, że w lipcu zakończymy ich negocjacje z Komisją Europejską - powiedziała wicepremier Bieńkowska. Przypomniała również, że po raz pierwszy Polska jest w takiej sytuacji, że od początku nowej perspektywy może ogłaszać przetargi i rozpoczynać inwestycje infrastrukturalne realizowane przez podmioty publiczne.

Wicepremier przedstawiła priorytety resortu z zakresu transportu na 2014 r. W najbliższych miesiącach rozpocznie się realizacja, zostaną rozstrzygnięte lub zostaną ogłoszone przetargi dla następujących, kluczowych ciągów dróg ekspresowych i autostrad w Polsce: Południowej Obwodnicy Warszawy, połączenia autostrady A2 i A1 na odcinku Bydgoszcz - Nowe Marzy, S5 Wrocław - Poznań - Bydgoszcz, autostrady A1 na odcinku Pyrzowice - Częstochowa z obwodnicą Częstochowy; drogi ekspresowej S3 na południe od Legnicy, S8 Radziejowice - Białystok, S7 zarówno na północ jak i na południe od Warszawy, łącznie z obwodnicami Radomia, Jędrzejowa i fragment “Zakopianki”, S17 Warszawa - Lublin, S19 Rzeszów - Lublin, S51 Olsztyn - Olsztynek. W kwestii transportu kolejowego zadaniem resortu będzie kompleksowa modernizacja 500 km linii kolejowych oraz rozpoczęcie kursowania składów Pendolino.

Komentuj
Janusz Popiel: prasowa publikacja wizerunków pijanych kierowców
10 stycznia 2014 | 0

96380200327fc50f70b66cb7914e6d38dc23bd59

(Fot.: PD@N 481-2-4)

- 70 proc. kar dla nietrzeźwych kierowców recydywistów to kary w zawieszeniu. Może jednym z pomysłów będzie publikowanie w zdjęć pijanych kierowców? Społeczeństwo ma prawo wiedzieć, kto jest zagrożeniem, bo na tej podstawie możemy budować postawę obywatelską, zacząć przeciwdziałać, zamiast biernie tolerować obecną sytuację. Wszędzie w Europie priorytetem jest teraz walka o nieużywanie telefonów komórkowych w czasie jazdy, ponieważ to bardzo dekoncentruje kierowców. W Polsce 67 proc. prowadzących pojazdy nie używa zestawów głośnomówiących – proponuje Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych, w programie ''Rozmowy Agnieszki Kublik''.

Prezes Popiel podkreśla, że potrzebna jest lepsza egzekucja istniejących przepisów; niezbędna jest zmiana podejścia pasażerów do nietrzeźwych kierujących oraz finansowe kary tych ostatnich. Jego zdaniem, zabezpieczyć można zarówno ruchomości, czyli samochód, jak i nieruchomości. - I ta możliwość utraty dorobku całego życia może być tym elementem, który wpłynie na to, że żona jednak powie: nie wsiadaj za kierownicę, bo możemy stracić mieszkanie, możemy stracić wszystko, do czego doszliśmy ciężką pracą - mówił Janusz Popiel.

Komentuj
Obowiązkowo zaświadczenie o zarejestrowanych pojazdach
10 stycznia 2014 | 0

Wydział komunikacji musi wydać zaświadczenie o zarejestrowanych pojazdach, jeśli ma ono posłużyć w sprawie nienależnie pobranej opłaty za wydanie karty pojazdu. Tak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, po rozpatrzeniu sprawy mężczyzny, który starał się w starostwie powiatowym o wykaz wszystkich rejestrowanych przez niego samochodów w latach 2003 - 2006.

Komentuj
SN o kluczykach w płaszczu pozostawionym w szatni i rażącym niedbalstwie
10 stycznia 2014 | 0

Sąd Najwyższy nie wykluczył możliwości wypłaty odszkodowania z AC za kradzież samochodu, nawet jeżeli kierowca zostawił kluczyki w płaszczu na ogólnodostępnym wieszaku i dzięki temu doszło do kradzieży. Sprawa dotyczyła kobiety, która samochód pozostawiła na parkingu, a kluczyki włożyła do kieszeni płaszcza i poszła do kawiarni, mając swój płaszcz na wieszaku w zasięgu wzroku. Potem okazało się, że auto zniknęło z parkingu, a kluczyków do samochodu nie było w kieszeni płaszcza. Tymczasem ubezpieczyciel - Compensa Towarzystwo Ubezpieczeń Vienna Insurance Group - odmówił wypłaty odszkodowania za kradzież auta. W opinii towarzystwa, "z regulaminu ubezpieczenia wynika, że ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za kradzież, jeżeli właściciel lub użytkownik samochodu (...) nie zabezpieczy w odpowiedni sposób kluczyków auta". Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo właściciela samochodu przeciwko Compensie, uznając, że kluczyki pozostawione w płaszczu to rażące niedbalstwo kobiety. Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Warszawie, który przyznał jednak, że  "zachowanie kobiety nie było niedbałe, a jedynie niestaranne, ale mimo wszystko ubezpieczyciel nie może wypłacić odszkodowania". Sąd Najwyższy uznał zaś skargę kasacyjną właściciela samochodu (sygn. I CSK 155/13). SN uzasadnił decyzję tym, iż " kobieta nie mogła się spodziewać, że ktoś ją obserwuje i zachowywała się wystarczająco starannie".

Komentuj
Za co mandat dla pasażera?
10 stycznia 2014 | 1

Tak, kodeks wykroczeń przewiduje także możliwość ukarania mandatem karnym pasażera lub pasażerów przebywających w aucie. A tu za:

§niezapięcie pasów bezpieczeństwa (mandat 100 zł);

§zaśmiecanie lub zanieczyszczanie dróg (art. 91 Kodeksu wykroczeń) (taryfikator przewiduje tzw. widełki, ostateczna wysokość kary w głównej zależy od podejścia konkretnego funkcjonariusza. W sytuacji, w której podróżujący wyrzuci butelkę, niedopałek lub inny przedmiot przez okno pojazdu, mandat może być wypisany na kwotę od 50 do nawet 200 złotych.)

§art. 96 par. 1 Kodeksu wykroczeń w pkt 3 – “właściciel, posiadacz lub użytkownik, który dopuści do prowadzenia pojazdu przez osobę w stanie po użyciu alkoholu, podlega karze pieniężnej”. Przy skrajnie niekorzystnym rozstrzygnięciu wymiar kary może sięgnąć kwoty pięciu tysięcy złotych. Dodatkowo sprawa nabierze powagi w momencie, w którym dojdzie do wypadku drogowego. Jeżeli przed sądem zostanie udowodnione, że osoba dysponująca pojazdem świadomie wpuściła za kierownicę osobę nietrzeźwą (a w teorii jest to możliwe), na podstawie wyroku może ona zostać pociągnięta do częściowej odpowiedzialności finansowej za skutki zdarzenia. A wtedy koszty mogą być liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.

§na mocy art. 96 par. 1 pkt 2 Kodeksu wykroczeń pasażer otrzyma mandat w sytuacji, w której jest właścicielem, posiadaczem lub użytkownikiem samochodu i zezwolił na kierowanie po drogach publicznych osobie niemającej wymaganych prawem uprawnień. O ile dla kierowcy prowadzącego bez prawa jazdy kontrola drogowa skończy się mandatem w wysokości 500 złotych, o tyle na pasażera zostanie nałożona kara 300 złotych.

§niesprawne auto: mandat nawet 200 złotych

§osoba dysponująca pojazdem siedząca podczas podróży na fotelu pasażera może zostać ukarana również w sytuacji, w której zezwoli innemu kierowcy na jazdę samochodem bez dokumentów stwierdzających jego dopuszczenie do ruchu (art. 96 par. 1 pkt 4 Kodeksu wykroczeń) lub niewyposażonym w wymagane przez prawo urządzenia i przyrządy (art. 96 par. 1 pkt 5 Kodeksu wykroczeń). W pierwszym przypadku mandat wyniesie 50 złotych, a w drugim może sięgnąć kwoty 200 złotych.

Komentuj
Kolejny wypadek ze skutkiem śmiertelnym, sprawca pijany
10 stycznia 2014 | 0

3614f01ef7ba1f98ef167bf77310cc6af8d733879a06f1164b209e060ac12f389f4d58e538c752a1 (Fot.: PD@N 481-2-14-15policja.pl)

Policjanci z Gdyni zatrzymali 22-letniego pijanego kierowcę seata, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej i w trakcie ucieczki zderzył się z jadącym z naprzeciwka samochodem marki Jaguar. Kierujący jaguarem zginął na miejscu, natomiast nietrzeźwy 22-latek i jego dwie pasażerki zostali przewiezieni do szpitala. Policjanci ustalili, że młody mieszkaniec Gdyni miał w organizmie 1,8 promila alkoholu i nie posiadał uprawnień do kierowania. Ponadto jak się okazało, mężczyzna był poszukiwany przez Policję. Został zatrzymany. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, jazdę pod wpływem alkoholu i ucieczkę z miejsca kontroli drogowej grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności. 

Komentuj
Jak pracuje podkomisja specjalna ds. noweli ustawy o kierujących
9 stycznia 2014 | 0

240b6ba8d677df23113d7c14ed950cb3673eed11

(Fot.: PD@N 481-2-35)

W połowie grudnia ub. r. Komisja Infrastruktury powołała podkomisję nadzwyczajną, do której skierowała projekt zmian w ustawie o kierujących pojazdami. Przewodniczącym podkomisji został Leszek Aleksandrzak. Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS poprosiła pana posła o udzielenie informacji dotyczącej prac podkomisji, a przede wszystkim przebiegu obrad w dniu 9 stycznia, i podjętych wówczas ustaleń. Czekamy na odpowiedź.

Komentuj
Pierwsze czytanie ustawy o transgranicznej wymianie informacji
9 stycznia 2014 | 0

dd42e4dd13e25b14d913904476ebb64d9d8fdbd3

(Fot.: PD@N 481-2-11 Krzysztof Białoskórski)

Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu rządowy projekt nowelizacji ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Projekt dostosowuje prawo do dyrektywy 2011/82/UE Parlamentu Europejskiego i Rady z 25 października 2011 r. w sprawie ułatwień w zakresie transgranicznej wymiany informacji dotyczących przestępstw lub wykroczeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Proponowane rozwiązania mają ułatwić wymianę informacji między Polską a innymi krajami unijnymi o polskich kierowcach naruszających przepisy ruchu drogowego w krajach UE i kierowcach z państw Unii łamiących prawo w Polsce, co m.in. przyspieszy ich identyfikację. Projekt przewiduje utworzenie w Polsce Krajowego Punktu Kontaktowego (KPK), którego zadaniem będzie wymiana informacji z punktami kontaktowymi innych państw UE. Wymieniane będą dane rejestracyjne pojazdów oraz dane ich właścicieli lub posiadaczy. Prowadzony przez ministra spraw wewnętrznych KPK wejdzie w struktury nowej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Wymieniane będą informacje m.in. o: niestosowaniu się do ograniczenia prędkości, prowadzeniu pojazdu bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, przewożeniu dziecka bez fotelika ochronnego, niestosowaniu się do sygnałów świetlnych lub znaków nakazujących zatrzymanie pojazdu, prowadzeniu pojazdu po użyciu alkoholu, w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Projekt ma umożliwić także nakładanie mandatu karnego kredytowanego na osoby czasowo przebywające w Polsce lub nieposiadające stałego miejsca zamieszkania lub pobytu, będące obywatelami innego państwa unijnego lub posiadające miejsce stałego zamieszkania lub pobytu na terytorium takiego państwa. Projekt wpłynął do Sejmu 2 grudnia 2013 r., a 10 grudnia 2013 r. został skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu. Projekt uzasadnił sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju Zbigniew Rynasiewicz. Projekt został skierowany do Komisji Infrastruktury w celu rozpatrzenia. 

Projekt wprowadza zmiany w Prawie o ruchu drogowym i dostosowuje krajowe prawodawstwo do regulacji wprowadzonych przez dyrektywę w zakresie transgranicznej wymiany informacji dotyczących naruszeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Ponadto projekt wprowadza zmiany w: ustawie z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, ustawie z dnia 12 października 1990 r. o Straży Granicznej, ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych, ustawie z dnia 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, ustawie z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym, ustawie z dnia 27 sierpnia 2009 r. o Służbie Celnej. Projekt przewiduje utworzenie przy centralnej ewidencji pojazdów i prowadzenie przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych Krajowego Punktu Kontaktowego, którego zadaniem będzie wymiana informacji z krajowymi punktami kontaktowymi innych państw członkowskich UE, w zakresie danych dotyczących pojazdów oraz ich właścicieli. Zadaniem Krajowego Punktu Kontaktowego będzie również przekazywanie danych o pojazdach i ich właścicielach, uzyskanych od innych państw członkowskich Unii Europejskiej, uprawnionym krajowym podmiotom, posiadającym kompetencje w zakresie kontroli ruchu drogowego. Ze względu na konieczność dostosowania zakresu danych przekazywanych przez Krajowy Punkt Kontaktowy do wymogów wynikających z wdrażanej dyrektywy 2011/82/UE, projekt przewiduje uzupełnienie przepisów regulujących zakres danych gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów o kategorię pojazdu. Podmiotami uprawnionymi do uzyskiwania informacji za pośrednictwem Krajowego Punktu Kontaktowego będzie Policja, Inspekcja Transportu, straże gminne (miejskie), organy Służby Celnej oraz Straż Graniczna. Wymiana informacji między krajowymi punktami kontaktowymi państw członkowskich UE oraz uprawnionymi podmiotami będzie się odbywała w systemie teleinformatycznym z wykorzystaniem europejskiego systemu EUCARIS. EUCARIS jest obowiązkowym dla państw członkowskich systemem do wymiany danych rejestracyjnych pojazdów oraz danych dotyczących ich właścicieli. W opinii MSW możliwe jest utworzenie Krajowego Punktu Kontaktowego przy centralnej ewidencji pojazdów, w terminie wejścia ustawy w życie. Minister właściwy do spraw wewnętrznych będzie przekazywał Komisji Europejskiej sprawozdanie z realizacji dyrektywy 2011/82/UE.

Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. Z uwagi, że przewidziany przez dyrektywę 2011/82/UE termin wdrożenia systemu transgranicznej wymiany informacji upłynął 7 listopada 2013 r., niezbędne jest przyjęcie okresu vacatio legis, ustalającego możliwie krótki termin wejścia ustawy w życie.

Komentuj
Wyrok ws. obowiązkowej wymiany praw jazdy opublikowany
9 stycznia 2014 | 0

Opublikowano wyrok Trybunału Konstytucyjnego sygn. akt K 5/13 wydanypo rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 grudnia 2013 r., połączonych wniosków grupy senatorów i grupy posłów o zbadanie zgodności: art. 75, art. 76 oraz art. 124 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. Nr 30, poz. 151, ze zm.) z wynikającymi z art. 2 Konstytucji zasadami ochrony praw słusznie nabytych, ochrony zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz określoności przepisów prawa, a ponadto w zakresie, w jakim ustawa ta wprowadza powszechność badań lekarskich dla kandydatów na kierowców, pomimo istniejącego obowiązku złożenia oświadczenia o stanie zdrowia pod rygorem odpowiedzialności karnej, co powoduje wprowadzenie nieproporcjonalnych obciążeń, a w konsekwencji istnieje ryzyko ograniczenia dostępu niektórych osób do ich własności i utrudnienia podjęcia działalności gospodarczej, której integralnym elementem jest konieczność posiadania prawa jazdy, z art. 64 i art. 65 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 2 Konstytucji. Sędziowie orzekli: art. 124 ust. 6 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. Nr 30, poz. 151, Nr 92, poz. 530, Nr 106, poz. 622, Nr 205, poz. 1210, Nr 227, poz. 1367 i Nr 244, poz. 1454, z 2012 r. poz. 113 oraz z 2013 r. poz. 82, 657, 700 i 829) w zakresie, w jakim dotyczy wymiany praw jazdy wydanych bezterminowo, jest zgodny z zasadami określoności przepisów prawa, ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz ochrony praw słusznie nabytych wynikającymi z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Ponadto postanawia: na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638, z 2001 r. Nr 98, poz. 1070, z 2005 r. Nr 169, poz. 1417, z 2009 r. Nr 56, poz. 459 i Nr 178, poz. 1375, z 2010 r. Nr 182, poz. 1228 i Nr 197, poz. 1307 oraz z 2011 r. Nr 112, poz. 654) umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie. Wyrok obowiązuje z dniem publikacji.

Komentuj
Ujawnienie personaliów, prace porządkowe, ich sprawdzony sposób na pijanych kierowców, ale…
9 stycznia 2014 | 0

a3725720d3a908271d7261e93987a1fc65b95bc9

(Fot.: PD@N 481-2-46)

Wyrok na pijanego kierowcę opublikowany w sieci i prace porządkowe - w Lubuskiem tak już się dzieje - donosi dziennik “Gazeta pl Gorzów Wielkopolski”. Efekt - pijaków jeździ mniej. Kto raz czyścił ulice, już drugi raz pijany nie chwyta za kierownicę - mówi Jacek Baranowski, strażnik miejski z Nowej Soli. Na co dzień nadzoruje pracę skazanych za jazdę po pijanemu. Od pięciu lat 40-tysięczna Nowa Sól podpisuje umowę z sądem. Na jej mocy w ramach kary zleca skazanym prace porządkowe. Na celowniku są pijani kierowcy. Ci, którzy jechali, mając we krwi mniej niż pół promila, muszą społecznie przepracować ok. 40 godzin (roboczy tydzień). Ci z większą dawką promili pracują dla miasta nawet 12 tygodni (480 godzin). Grabią liście, zamiatają chodniki, sprzątają psie kupy albo usuwają dzikie wysypiska. Zimą odśnieżają chodniki. Czy to dotkliwa kara? Owszem. Skazani muszą brać urlopy, często bezpłatne. Poza tym wyrok przestaje być tajemnicą. Przy łopacie widzą ich sąsiedzi i koledzy. - Utarło się u nas, że każdy, kto z czarnym workiem rusza w miasto, musiał nieźle narozrabiać - opowiada strażnik Baranowski. W 2013 r. pracowało w Nowej Soli za karę ok. 300 skazanych. To oprócz pijanych kierowców drobni złodzieje, oszuści i pieniacze. Baranowski twierdzi, że roboty publiczne odstraszają pijanych kierowców. Jest ich coraz mniej. - Żeby kara odniosła skutek, musi być nieuchronna. Co z tego, że pijany kierowca dostanie wyrok w zawiasach, wpłaci marną grzywnę, bo przecież dużo nie zarabia, i przez rok nie wsiądzie za kółko? Żadna kara. A grabienie liści w żółtej kamizelce przez kilka tygodni to już kara dotkliwa - tłumaczy Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli. Inne samorządy też zlecają prace skazanym, jednak według Tyszkiewicza Nowa Sól się wyróżnia na ich tle. Tu nie przejdzie trefne zaświadczenie, że skazany odpracował karę w fundacji lub stowarzyszeniu znajomego. - Nie ma fikcji. Nikt nie przybije pieczątki, że niby swoje odbębniłeś. Nie ma taryfy ulgowej, z każdej godziny skazany jest rozliczany. Pracy pilnuje i nadzoruje ją miejski strażnik. A jak się skazany miga, zgłaszamy sprawę do sądu - tłumaczy Tyszkiewicz. Wylicza, że miasto oszczędza na ich pracy ok. 100 tys. zł rocznie.

I nasze tytułowe “ale...” Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS próbowała dotrzeć do publikacji jednego z takich wyroków. Łatwo nie było, dwie panie sekretarze Sądu Rejonowego w Nowej Soli (odmówiły podania swoich nazwisk) nie wiedziały nic, nie chciały też połączyć nas z prezesem sądu, owszem umówiły na spotkanie, ale za tydzień. Pomijam dalsze rozmowy. Wreszcie dotarliśmy do strony Prokuratury Rejonowej w Zielonej Górze, mamy tu publikacje nazwisk kierowców, którzy usiedli za kierownicę po spożyciu alkoholu (http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=182 ). I prosty wniosek – może podanie do publicznej wiadomości nazwiska skazanego jest karą, ale tak trudno do tej informacji dotrzeć. Czy nie powinien on być publikowany w lokalnej prasie? I drugi wniosek – sprawdziliśmy data publikacji wyroku - 20 stycznia 2014 r., sam wyrok z dnia 4 listopada 2013 r., wcześniejszy opublikowany na stronie prokuratury 27 grudnia dotyczył 18 czerwca 2013 r. Czyli są, ale niewiele ich i publikowane po kilku miesiącach.

Komentuj
„Zabójstwo drogowe”: włoski sposób na pijanych sprawców wypadków
9 stycznia 2014 | 0

Włoski kodeks karny w najbliższych tygodniach zostanie poszerzony o nową kategorię przestępstwa - zabójstwo drogowe. Właśnie z tego nowego artykułu będą odpowiadać sprawcy wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym. Tak zapowiedziała minister sprawiedliwości Annamaria Cancellieri. Projekt ustawy lub dekretu (który wszedłby w życie natychmiast) o zmianie przepisów jeszcze w styczniu br. ma przedstawić włoski resort sprawiedliwości. Cel noweli oczywisty – zaostrzenie kar wobec sprawców śmiertelnych wypadków drogowych do 10 lat oraz przyspieszenie ich procesów np. w trybie natychmiastowym. Według stanu na dzień dzisiejszy wyroki dla pijanych kierowców lub tych pod wpływem narkotyków są niskie, kilkuletnie, sprawcy najczęściej odpowiadają z wolnej stopy, odszkodowania są wypłacane z opóźnieniem. Przygotowywane projekt przewiduje też sankcję dożywotniego odebrania prawa jazdy. Jak się dowiadujemy - plany ministerstwa sprawiedliwości zostały już przychylnie ocenione przez stowarzyszenia broniące praw ofiar wypadków drogowych. W opinii tych organizacji konieczne jest opracowanie przepisów, które w rękach sędziów staną się skutecznym narzędziem karania przede wszystkim pijanych kierowców - sprawców tragicznych wypadków.

Komentuj
Czy resort przewiduje ułatwienia egzaminacyjne?
8 stycznia 2014 | 3

W interpelacji nr 22355 w sprawie malejącej liczby chętnych na przystąpienie do egzaminu na prawo jazdy posłanka Anna Elżbieta Sobecka pisała do resortu transportu o tragicznej sytuacji w ośrodkach szkolenia oraz egzaminowania. Zapytała resort o możliwość złagodzenia warunków egzaminu, co w jej przekonaniu, pozwoli na poprawienie sytuacji w ośrodkach. Zbigniew Rynasiewicz, w imieniu resortu transportu wskazał, że w jego ocenie nowy system przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy, a w szczególności dynamiczny charakter pytań egzaminacyjnych, przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego ze względu na fakt, że kandydaci na kierowców nie będą uczyli się pytań egzaminacyjnych na pamięć. Dodatkowo wskazuję, że uchwalony przez Sejm ostateczny tekst ustawy o kierujących pojazdami jest wynikiem szeroko pojętego kompromisu osiągniętego pomiędzy dyskutowanymi podczas prac propozycjami strony społecznej, strony rządowej oraz posłów i senatorów.

 

 

Interpelacja (nr 22355) do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej

w sprawie malejącej liczby chętnych do przystąpienia do egzaminu na prawo jazdy

Szanowny Panie Ministrze! Prasa donosi, że drastycznie spada liczba osób ubiegających się o prawo jazdy. Na brak kursantów narzekają wszystkie szkoły jazdy w Polsce, które w nowej sytuacji próbują wiązać koniec z końcem. Jeszcze na początku bieżącego roku rzeszowski wojewódzki ośrodek ruchu drogowego pracował na półtora etatu. Powodem był boom kursantów, którzy chcieli zdążyć ze zdaniem egzaminu przed zmieniającymi się 19 stycznia przepisami. Teraz egzamin teoretyczny jest trudniejszy. Ośrodki ruchu drogowego zwalniają egzaminatorów, a szkoły nauki jazdy stanęły przed widmem bankructwa. W stosunku do ubiegłego roku liczba kandydatów na prawo jazdy zmalała o blisko 40%. Mniejsza liczba zdających to mniejsze wpływy, co zmusza ośrodek do ograniczenia inwestycji, kosztów działalności i często wiąże się z koniecznością kadrowych roszad. Spadek chętnych do zdawania egzaminów na prawo jazdy dotyczy całego kraju. Niemal o połowę zmniejszył się ruch m.in. w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Lublinie. Podobnie jest w WORD-ach na Dolnym Śląsku: we Wrocławiu, w Legnicy czy Wałbrzychu. Nic też nie wskazuje na to, by w okresie zimowym sytuacja miała się poprawić. Przeciwnie, zdających może być jeszcze mniej, bo w zimie nie organizuje się egzaminów na kategorię A – na motocykle.

W związku z powyższym pytam Pana Ministra:

1.Jakie pozytywne zmiany zaobserwowało Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w związku z wprowadzeniem nowych warunków i zasad egzaminu na prawo jazdy?

2.Czy w związku z drastycznie malejącą liczbą kursantów Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej złagodzi warunki egzaminu na prawo jazdy?

Poseł Anna Elżbieta Sobecka, Toruń, dnia 6 listopada 2013 r. 

Odpowiedź:

Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na pismo z dnia 18 listopada 2013 r., nr SPS-023-22355/13, przy którym przekazano interpelację poseł Anny Elżbiety Sobeckiej w sprawie malejącej liczby chętnych do przystąpienia do egzaminu na prawo jazdy, przedstawiam następujące wyjaśnienia.

W dniu 19 stycznia 2013 r. weszła w życie ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Uchwalenie przepisów ustawy w styczniu 2011 r., przesunięcie wejścia w życie tych przepisów z dnia 11 lutego 2012 r. na dzień 19 stycznia 2013 r., a następnie wejście w życie przepisów ustawy powodowało, przed każdym z tych terminów, znaczny wzrost zainteresowania zarówno kursami na prawo jazdy, jak i egzaminami państwowymi. Wyżej wymienione przyczyny spowodowały, że w latach 2010–2013 uprawnienia do kierowania pojazdami rozpoczęła uzyskiwać lub uzyskała większość osób, która spełniała warunki do ich uzyskania. W tym okresie ze względu na strach przez zmieniającymi się przepisami wiele osób, które w przeszłości rozpoczęły, ale nie zakończyły szkoleń, podjęło decyzję o dokończeniu procesu uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami. Okres wejścia w życie przepisów ustawy o kierujących pojazdami oraz lata następne objęte są także niżem demograficznym dotyczącym osób w wieku pozwalającym na uzyskanie uprawnień do kierowania pojazdami. Powoduje to, że obecnie (po wejściu w życie ustawy o kierujących pojazdami) znacznie spadła liczba osób chętnych do uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami.

Odpowiadając na pytanie, jakie pozytywne zmiany zaobserwowało MTBiGM w związku z wprowadzeniem nowych zasad uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami, pragnę poinformować, że resort na bieżąco monitoruje poziom zdawalności egzaminów państwowych na prawo jazdy. Efekty prowadzonego monitoringu wskazują, że zdawalność teoretycznej części egzaminu jest na średnim poziomie ok. 40%, a zdawalność części praktycznej na poziomie 35%. Należy wskazać, że analiza informacji napływających z ośrodków szkolenia kierowców oraz wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego wskazuje, że zmiana sposobu przeprowadzania części teoretycznej egzaminu państwowego na prawo jazdy doprowadziła do rozpoczęcia procesu poprawy jakości szkolenia kandydatów na kierowców.

Odpowiadając na pytanie, czy ze względu na malejącą liczbę osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami MTBiGM planuje obniżenie wymagań stawianych osobom egzaminowanym, uprzejmie informuję, że w ocenie MTBiGM obniżanie wymagań co do osób, które uzyskają prawo jazdy, jest działaniem nieracjonalnym. Zauważona tendencja poprawy jakości szkolenia jest bezpośrednim efektem wysokich wymagań stawianych na egzaminie państwowym na prawo jazdy. Obniżenie wymagań może wpłynąć negatywnie na wiedzę i umiejętności przyszłych kierowców, dając jedynie chwilową poprawę statystyk.

Podsumowując, pragnę wskazać, że w mojej ocenie nowy system przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy, a w szczególności dynamiczny charakter pytań egzaminacyjnych, przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego ze względu na fakt, że kandydaci na kierowców nie będą uczyli się pytań egzaminacyjnych na pamięć. Dodatkowo wskazuję, że uchwalony przez Sejm ostateczny tekst ustawy o kierujących pojazdami jest wynikiem szeroko pojętego kompromisu osiągniętego pomiędzy dyskutowanymi podczas prac propozycjami strony społecznej, strony rządowej oraz posłów i senatorów.

Z poważaniem

Komentuj
Egzaminatorzy chcą zmian w ustawie o kierujących pojazdami
8 stycznia 2014 | 0

Poseł Janusz Dzięcioł zgłosił interpelację nr 22529 w sprawie ustawy o kierujących pojazdami. Pytał o możliwość wprowadzenia do procedowanej noweli ustawy o kierujących pojazdami zmian zgłoszonych na jego ręce przez Radę Główną Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów, tu np. możliwości podejmowania określonego rodzaju działań zarobkowych, możliwości zakończenia części praktycznej egzaminu na prawo jazdy w przypadku zaistnienia sytuacji zagrożenia brd lub zdrowia czy życia uczestników ruchu drogowego. Odpowiedzi udzielił Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz stanu w resorcie transportu. Swoją wypowiedź skonkludował: obecnie w ramach komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami z dnia 25 października 2013 r. proponowane są procedowane zmiany dotyczące zasad przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy. W mojej ocenie proponowane przez krajowe stowarzyszenie egzaminatorów propozycje zmiany ustawy o kierujących pojazdami mogą być rozpatrzone podczas prac nad przedmiotowym projektem ustawy.

 

 

c558d2fbb56b52f980f9256ff5c96927b0065031

Interpelacja (nr 22529)

do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie ustawy o kierujących pojazdami

Szanowny Panie Ministrze! Niniejsze wystąpienie podyktowane jest skierowanym na adres biura poselskiego pismem Rady Głównej Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów, zawierającym propozycje zmian do ustawy, w związku z podjętymi pracami nad jej zmianą:

1.W art. 63 skreślić ust. 3 i ust. 5 Uzasadnienie: Ww. zapisy ustawy o kierujących pojazdami odnoszą się do funkcjonariuszy publicznych. Egzaminator kandydatów na kierowców i kierowców nie jest funkcjonariuszem publicznym, lecz jest osobą, która w czasie wykonywania obowiązków zawodowych podlega ochronie przysługującej funkcjonariuszowi publicznemu. Zakazy wyrażone cyt. przepisami nie przekładają się zatem w żaden sposób na podniesienie poziomu rzetelności i bezstronności wykonywania obowiązków zawodowych egzaminatora, bowiem egzaminowanie kandydatów na kierowców i kierowców nie jest związane z podmiotami prawa, takimi jak np.: rady nadzorcze, spółki prawa handlowego, komisje rewizyjne, zarządy fundacji itd., oraz nie jest uzależnione od działalności w ramach tych podmiotów, co nie wymaga specjalnego uzasadnienia. Wielu egzaminatorów posiada dodatkowo uprawnienia biegłych sądowych oraz certyfikowanych rzeczoznawców samochodowych wpisanych na listę ministra właściwego do spraw transportu, a cyt. wyżej zapisy blokują możliwość podjęcia działalności gospodarczej w zakresie np. rzeczoznawstwa samochodowego i wykorzystania ogromnego potencjału wiedzy i doświadczenia przez różne instytucje zajmujące się problematyką bezpieczeństwa ruchu drogowego. Występująca obecnie zapaść na rynku pracy również w zakresie egzaminowania kandydatów na kierowców i kierowców dodatkowo pogłębia trudną sytuację materialną grupy zawodowej egzaminatorów, którzy w dużej części zatrudniani są w niepełnym wymiarze czasu pracy. Utrzymanie tak nieuzasadnionych i restrykcyjnych przepisów jest sprzeczne z art. 30, 31 i 32 Konstytucji RP i może doprowadzić do szkodliwych dla bezpieczeństwa ruchu drogowego ubytków wysoko wykwalifikowanej kadry fachowców. Dodatkowo wyjaśniamy, że zakazy występujące w treści art. 57 i art. 63 ust. 4 ustawy o kierujących pojazdami w opinii stowarzyszenia są w pełni uzasadnione i w tym zakresie jednoznacznie i wystarczająco ograniczają możliwości podejmowania określonego rodzaju zajęć zarobkowych i działalności gospodarczej przez egzaminatorów. Naszym zdaniem zapis zawarty w art. 57 i art. 63 ust. 4 stanowi wystarczające działanie mające skutecznie zapobiegać sytuacjom korupcyjnym bądź możliwościom tworzenia podstaw do takich sytuacji. Nie istnieją zatem żadne uzasadnione podstawy do wprowadzania zapisów innych niż te, które w przedmiocie dodatkowego zarobkowania w odniesieniu do egzaminatora wynikają z treści art. 57 i art. 64 ust. 4. Istniejące pozostałe zapisy w tym zakresie (art. 63 ust. 3 i ust. 5 w obecnym brzmieniu) mają naszym zdaniem charakter restrykcyjny wobec konkretnej grupy zawodowej i nie znajdują żadnego uzasadnienia w odniesieniu do swobód obywatelskich gwarantowanych konstytucją w zakresie, który w niczym nie narusza zasad państwa prawa, porządku prawnego i swobód jego obywateli. Ponadto zasady obowiązujące pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą reguluje ustawa Kodeks pracy, co jest wystarczające do ustanowienia wzajemnych poprawnych relacji w każdym aspekcie i zakresie.

2.Zmienić brzmienie art. 52 ust. 2 ustawy w sposób następujący: “2. Część praktyczna egzaminu może zostać zakończona przed wykonaniem wszystkich określonych zakresem egzaminu zadań w przypadku, gdy: 1) zachowanie osoby zdającej świadczy o możliwości stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, lub 2) zachowanie osoby zdającej zagraża bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego”. Uzasadnienie: Stosowany obecnie zapis stanowi ogromne ryzyko i zagrożenie dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego, a także jest sprzeczny z treścią art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. Mianowicie uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Osoba zdająca egzamin w pojeździe egzaminacyjnym oraz “asekurujący” taki egzamin egzaminator są uczestnikami ruchu drogowego. Nie można więc tworzyć regulacji prawnych sprzecznych w swojej treści oraz wręcz prowokujących i zezwalających na bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego. Normy praw nie mogą pozostawiać wątpliwości co do znaczenia zapisów i aby mogły być właściwie i jednoznacznie stosowane, muszą być jasno i spójnie formułowane. W analizowanym zapisie pojawia się wyraźna i niezrozumiała niespójność. Należy bowiem zauważyć, że każde rzeczywiste stworzenie sytuacji zagrażającej bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego wymaga ze strony egzaminatora skutecznego, a więc wyprzedzającego działania, aby takim skutkom zapobiec. Jednak takie działania – aby były ostatecznie skuteczne – należy podejmować z wyprzedzeniem właściwym dla eliminacji dających się przewidzieć negatywnych konsekwencji. Zatem właśnie konieczność tego wyprzedzania w działaniu uzasadnia zmianę zapisu w taki sposób, aby takie wymuszone reagowanie egzaminatora skutkowało przerwaniem egzaminu również w sytuacji, w której zachowanie osoby egzaminowanej świadczy o możliwości stworzenia takiego zagrożenia. Egzaminator świadomy odpowiedzialności wynikającej z wykonywanej pracy obowiązany jest bowiem skutecznie i z odpowiednim wyprzedzeniem reagować, aby zapobiec negatywnym skutkom nieprawidłowej jazdy, i to niezależnie od rodzaju ewentualnych następstw i konsekwencji. W tym rozważaniu należy pamiętać o jednej zasadniczej sprawie, a mianowicie o tym, że do zatrzymania pojazdu potrzebna jest odległość, co samo w sobie zmusza egzaminatora do podejmowania działań wyprzedzających w sytuacjach, w których przebieg dalszej jazdy wskazuje na skutek w postaci kolizji lub wypadku, co miałoby charakter następowy, a więc doprowadziło do stworzenia bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia lub życia innych uczestników ruchu. Warto zauważyć, że w poprzednim stanie prawnym zapis ten (o zachowaniu świadczącym o możliwości stworzenia zagrożenia...) był skuteczny w stosowaniu i nie stanowił źródła nieporozumień w ocenie zachowania się osób przystępujących do egzaminu.

Zapytuję Pana Ministra: Czy ministerstwo przewiduje możliwość uwzględnienia powyższych propozycji w toku prac legislacyjnych?

Z poważaniem

Poseł Janusz Dzięcioł

Grudziądz, dnia 12 listopada 2013 r.

Odpowiedź Zbigniewa Rynasiewicza, sekretarza w MTBiGM:

Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na pismo z dnia 20 listopada 2013 r., nr SPS-023-22529/13, przy którym przekazano interpelację posła Janusza Dzięcioła w sprawie ustawy o kierujących pojazdami, przedstawiam następujące wyjaśnienia.

Odnosząc się do propozycji podjęcia inicjatywy legislacyjnej mającej na celu zmianę przepisów art. 63 ust. 3 i 5 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami dotyczących stosowania wobec egzaminatora zatrudnionego w WORD przepisów art. 4, art. 5 ust. 1 pkt 1, art. 8 ust. 1, art. 10 ust. 1, 3 i 4 oraz art. 14 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz. U. z 2006 r. Nr 216, poz. 1584, ze zm.), uprzejmie informuję, że przedmiotowe przepisy weszły w życie w dniu 19 stycznia 2013 r. Zgodnie z uzasadnieniem przedmiotowej ustawy podstawą wprowadzenia przedmiotowych regulacji były działania zmierzające do zapobiegania zjawisku korupcji w procesie uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami. Zastosowanie przedmiotowego przepisu ma m.in. za zadanie zapobieganie powstawaniu zależności pomiędzy sferą biznesową a sferą państwową w zakresie uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami. Podczas prac legislacyjnych w Sejmie brały udział organizacje społeczne zrzeszające egzaminatorów, w tym także Krajowe Stowarzyszenie Egzaminatorów Kandydatów na Kierowców i Kierowców.

Odnosząc się do propozycji zmiany brzmienia przepisu art. 52 ust. 2 ustawy o kierujących pojazdami w zakresie wprowadzenia przepisu pozwalającego zakończenie egzaminu państwowego z wynikiem negatywnym w przypadku stwierdzenia przez egzaminatora, że osoba egzaminowana zachowuje się w sposób świadczący o możliwości stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, uprzejmie informuję, że w ocenie resortu proponowana zmiana przepisu jest merytorycznie uzasadniona.

Biorąc pod uwagę powyższe, uprzejmie informuję, że obecnie w ramach komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami z dnia 25 października 2013 r. proponowane są procedowane zmiany dotyczące zasad przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy. W mojej ocenie proponowane przez krajowe stowarzyszenie egzaminatorów propozycje zmiany ustawy o kierujących pojazdami mogą być rozpatrzone podczas prac nad przedmiotowym projektem ustawy.

Z poważaniem

Komentuj
Maciej Wroński: dobrze przeprowadzone badania lekarskie kierowcy
8 stycznia 2014 | 1

5161ce574e7698abb20636002debfc78014931b3(Fot.: PD@N 481-2-9)

Słuchaj: Maciej Wroński (fot.) - http://www.polskieradio.pl/130/2351/Artykul/1019600,Pijany-nie-jedzie

- Praca nad przyszłymi uczestnikami ruchu drogowego powinna zaczynać się bardzo wcześnie. W niektórych krajach takie działania edukacja zaczyna się już od przedszkola i jest kontynuowana, aż do momentu szkolenia na prawo jazdy – powiedział w PR24 Maciej Wroński, prezes Towarzystwa Trzeźwości Transportowców. Zmiany przepisów i najsurowsze kary nie wpłyną na zachowanie osób z chorobą alkoholową lub zaburzeniami psychicznymi. Zdaniem Gościa PR24 istnieją mechanizmy, które odpowiednio wykorzystane mogą wyeliminować takich kierowców z ruchu drogowego zanim dojdzie do tragedii. - Prawidłowo przeprowadzone badanie lekarskie kierowców ujawnia aktywną formę uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Badania psychologiczne przy uzyskiwaniu prawa jazdy kategorii B nie są prowadzone, ale przy pozostałych kategoriach już tak.  Jeśli ktoś już jechał po alkoholu, to z urzędu musi być skierowany na takie badanie. Pozwala ono wyeliminować osoby socjopatyczne, które nie rozumieją w czym jest problem – zwracał uwagę Maciej Wroński, Gość PR24.

Komentuj
Prof. Marian Filar: Publikacja nazwiska? Czy podziała taka plama na wizerunku?
7 stycznia 2014 | 0

- Dotkliwa kara może sprawić, że niektórzy się zastanowią, zanim wsiądą po imprezie do auta. Ale nie możemy się łudzić, że to podziała na wszystkich - tak zaproponowane przez rząd zmiany w sposobie karania pijanych kierowców komentuje poproszony przez redakcję “Gazety Wyborczej” o komentarz, karnista, profesor Marian Filar. Propozycję zaostrzenia kar skomentował:Do tej pory, jeżeli chodzi o kary finansowe, to były one raczej symboliczne. Ale proszę pamiętać, że samo zaostrzenie kar w tym wypadku nie wystarczy. Nigdy nie wystarcza. Bo gdyby tak było, wystarczyłoby wprowadzić proste rozwiązanie - żeby każde, nawet najmniejsze przestępstwo karać karą śmierci. Oczywiście dotkliwa kara może sprawić, że niektórzy się zastanowią, zanim wsiądą po imprezie do auta. Ale nie możemy się łudzić, że to podziała na wszystkich. A publikowanie nazwisk przy okazji ogłaszania wyroków podziała? – pytał dziennikarz. Profesor:- Na mnie by podziałało, bo nie chciałbym, żeby gdyby coś takiego mi się zdarzyło, z czołówek gazet krzyczał do mnie "pijany Filar". Byłoby to skuteczne, bo akurat karę finansową, nawet trochę bardziej dotkliwą, byłbym w stanie zapłacić. A plama na wizerunku, który buduję przez całe życie, na pewno by mnie zabolała. Ale proszę pamiętać - są tacy, dla których publikacja nazwiska stałaby się powodem do przechwałek. Rząd powinien działać według zasady: dla każdego coś przykrego. I te zaproponowane dzisiaj zmiany to zalążek pewnego komplementarnego rozwiązania. Ale wiele jeszcze jest do zrobienia. Na przykład w kwestii szacunku do prawa. Kiedyś apelowałem do kobiet, żeby przeprowadziły akcję "z pijanym nie tańczę". Przecież do wielu wypadków dochodzi w małych miejscowościach, gdzie młodzi mężczyźni najpierw piją na imprezach, a potem napruci wsiadają do samochodów z atrakcyjnymi blondynkami. Jazda po pijanemu spotyka się nie z potępieniem, ale z pochwałą. Potrzebna jest duża zmiana, po której w społeczeństwie pojawiłoby się przekonanie, że łamanie prawa nie przystoi. Dlatego potrzeba dużej debaty z udziałem nie tylko karnistów, ale również socjologów.

Komentuj
Kierowca oczekujące na wydanie duplikatu prawa jazdy
7 stycznia 2014 | 0

Mieczysław Marcin Łuczak w ubiegłym roku skierował do ministra infrastruktury i rozwoju interpelację poselską oznaczoną numerem 22703 w sprawie utraconego prawa jazdy. Tekst interpelacji w brzmieniu przed publikacją w aneksie sprawozdania stenograficznego 55 posiedzenia Sejmu RP publikujemy poniżej, na odpowiedź - chodź wiemy, iż Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju udzielił z datą 17 grudnia 2013 r. - czekamy.

 

 

Interpelacja (nr 22703) do ministra infrastruktury i rozwoju

w sprawie utraconego prawa jazdy

Szanowny Panie Ministrze! We współczesnych czasach wraz z osiągnięciem pełnoletności, a potem rozwojem kariery zawodowej i życia osobistego zyskujemy nowe, bardzo ważne dokumenty: dowód osobisty, prawo jazdy, karty płatnicze i inne. Niestety czasem zdarza się, że w wyniku niedopatrzenia portfel zostaje zgubiony lub dostaje się w ręce złodzieja. W myśl ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 1997 r. Nr 98, poz. 602) w przypadku zagubienia bądź kradzieży prawa jazdy należy niezwłocznie zgłosić ten fakt na Policji, gdzie otrzymamy odpowiednie zaświadczenie potrzebne do wyrobienia duplikatu utraconego prawa jazdy, na które czeka się minimum 2 tygodnie. Takie zaświadczenie nie upoważnia jednak do prowadzenia samochodu w okresie oczekiwania na duplikat i nie uchroni nas przed mandatem w przypadku kontroli drogowej. Jest to dokument poświadczający jedynie fakt przyjęcia wniosku o wydanie wtórnika prawa jazdy, lecz nie zastępuje on zagubionego dokumentu. Zgodnie z art. 38 ww. ustawy kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na żądanie uprawnionego organu wymagane dla danego rodzaju pojazdu lub kierującego:

1) dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem;

2) dokument stwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu;

3) dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub dowód opłacenia składki za to ubezpieczenie oraz inne dokumenty, jeżeli obowiązek taki wynika z odrębnej ustawy.

Kierowanie pojazdem na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie mając przy sobie wymaganych dokumentów, zgodnie z art. 95 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany.

W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania:

1.Czy ministerstwo planuje nowelizację ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, tak aby możliwe było wydanie tymczasowego zaświadczenia poświadczającego, że kierowca z powodu utraty prawa jazdy oczekuje na wydanie jego duplikatu, a w tym czasie może w pełni korzystać z praw kierowcy?

2.Czy istnieje system, który odnotowuje osoby, które znalazły się w sytuacji utraty dokumentu prawa jazdy i oczekują na wydanie jego duplikatu?

Z poważaniem

Poseł Mieczysław Marcin Łuczak

Wieluń, dnia 21 listopada 2013 r.

 

Komentuj
„Historia pojazdu” nie będzie tajemnicą
7 stycznia 2014 | 1

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zwróciło się z prośbą do Francji, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Niemiec i Wielkiej Brytanii o nawiązanie współpracy w zakresie pozyskiwania przez Polskę danych z ewidencji pojazdów prowadzonych przez te państwa. Dzięki temu w przygotowywanej przez MSW usłudze “Historia pojazdu" obywatele przed zakupem będą mogli dotrzeć również do informacji o autach sprowadzanych z zagranicy.

Usługa "Historia pojazdu" umożliwi bezpłatne sprawdzenie informacji m.in. o danych technicznych, dowodzie rejestracyjnym, kradzieży, liczbie właścicieli. Obywatel, po podaniu odpowiednich danych, uzyska pełną wiedzę na temat historii pojazdu od momentu jego rejestracji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Planowane jest rozszerzenie usługi o informacje dotyczące pojazdów, gromadzone przez inne państwa. Dzięki temu można byłoby sprawdzić historię pojazdu także sprzed daty rejestracji na terenie Polski. Usługa wdrażana jest w ramach projektu CEPiK 2.0. Projekt zakłada rozbudowę centralnej ewidencji pojazdów i kierowców o nowe funkcjonalności, które będą wykorzystywane zarówno przez obywateli jak i instytucje prywatne oraz publiczne. W celu nawiązania współpracy Wiceminister Rafał Magryś skierował list do ambasadorów Polski w USA, Republiki Francuskiej, Republiki Federalnej Niemiec i Wielkiej Brytanii. “Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ma przyjemność zwrócić się z prośbą o nawiązanie współpracy z właściwymi instytucjami w zakresie pozyskiwania danych z ewidencji państwowych. Kooperacja na tym polu umożliwi obywatelom dotarcie do informacji dotyczących historii pojazdów sprowadzanych" – pisze w liście wiceminister.

Komentuj
Bartłomiej Sienkiewicz: Tu nie chodzi o surowość prawa, ale to orzecznictwo sądów rozstrzyga…
7 stycznia 2014 | 0

280776d7e0c13b1e9b98a63de84c5ff42577d948

(Fot.: PD@N 481-2-45)

- Tu nie chodzi o surowość prawa. Na pewno są potrzebne jakieś korekty, ale to orzecznictwo sądów rozstrzyga o stosunku państwa do tej sprawy - tak w TOK FM minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz (fot.) komentował wezwania do ostrzejszego karania pijanych kierowców. Szef MSW przypomniał, że wśród pijanych kierowców policja odnotowuje "tendencję recydywy". - Wśród recydywistów są kierowcy, którzy stracili prawo jazdy i potem wsiadali do auta bez niego - mówił Sienkiewicz. Minister stwierdził także, że nie ma potrzeby zaostrzania przepisów. - Tu nie chodzi o surowość prawa. Na pewno są potrzebne jakieś korekty, ale to orzecznictwo sądów rozstrzyga o stosunku państwa do tej sprawy - komentował. - Istotą tego problemu jest społeczne przyzwolenie. Potępiamy i oburzamy się, ale ludzie wsiadają do samochodu z pijanymi. - Mamy problem z przyzwoleniem społecznym na prowadzenie po pijanemu. Publicznie się oburzamy, jednak Toś wsiada z pijanymi do auta - stwierdził w TOK FM minister. Pełen tekst rozmowy - http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,15211668,_Publicznie_sie_oburzamy__a_czesto_wsiadamy_z_pijanymi.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Komentarze&v=1&obxx=15211668&order=najfajniejsze&page=4

Komentuj
Stanowisko ITS w sprawie nietrzeźwych kierowców
6 stycznia 2014 | 0

 

66734225d3b679836c54a92d6f01b558580df769

(Fot.: PD@N 481-2-10)

Instytut Transportu Samochodowego: Analiza danych o wypadkach drogowych w Polsce wskazuje, że dotychczasowa wieloletnia i konsekwentna polityka państwa wobec nietrzeźwych kierujących jest skuteczna. W latach 2000-2012 liczba wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących spadła o 55,4%, liczba ofiar śmiertelnych o 54,7%, a rannych o 56,9%.

W ostatnim okresie pojawiają się jednak sygnały wskazujące na potrzebę modyfikacji obecnie realizowanych działań.

Instytut Transportu Samochodowego podziela opinię przedstawicieli administracji rządowej, że dalsze zaostrzanie kar dla sprawców wypadków drogowych związanych z alkoholem jest działaniem mało skutecznym. Działania powinny być ukierunkowane raczej na bardziej konsekwentne, niż do tej pory, stosowanie już istniejących rozwiązań prawnych. Konieczne jest także wprowadzenie procedur monitorujących efekty działań wymiaru sprawiedliwości.

Zdaniem Instytutu w kolejnych latach główny wysiłek powinien przede wszystkim koncentrować się na działaniach związanych z ograniczaniem liczby osób prowadzących pojazd po spożyciu alkoholu oraz na zwiększeniu skuteczności oddziaływań wobec kierujących-recydywistów.

Poniżej przedstawiamy następujące propozycje działań prewencyjnych, które w naszej opinii mogłyby stać się głosem w przedmiotowej dyskusji:

1. wprowadzenie do systemu prawnego możliwości obligatoryjnego montowania w pojazdach silnikowych tzw. blokad alkoholowych, czyli urządzeń połączonych z zapłonem silnika, które uniemożliwiają uruchomienie pojazdu w przypadku negatywnego wyniku kontroli stanu trzeźwości kierowcy. ITS proponuje, aby w pierwszym okresie rozwiązanie to stosowane było wobec kierowców-recydywistów, wobec kierowców, którzy prowadzili pojazd ze stężeniem przekraczający 1,5%o oraz w przypadku kierowców wybranych rodzajów transportu (np. kierowców komunikacji publicznej czy autobusów dowożących dzieci do szkoły);

2. wprowadzenie administracyjnego trybu zatrzymywania prawa jazdy dla osób zatrzymanych po raz pierwszy za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu. Decyzję o okresie zatrzymania prawa jazdy, a także o warunkach jego odzyskania podejmowałby (w porozumieniu z Policją) kierownik odpowiedniego wydziału zajmującego się prawami jazdy. Proponujemy, aby okres zatrzymania prawa jazdy wynosił od 3 do 12 miesięcy, a wśród warunków odzyskania prawa jazdy rozważyć należy obowiązek:

-uczestnictwa w odpowiednim programie reedukacyjnymi. Propozycja ta oznacza konieczność przygotowania w Polsce specjalnych programów dla kierowców prowadzących pojazd po spożyciu alkoholu;

-wykonania specjalistycznych badań lekarskich i psychologicznych. Osoby, z problemami alkoholowymi powinny być po tych badaniach kierowane na leczenie, a dopiero potem - na odpowiedni program reedukacyjny;

-udziału w pracach społecznych na rzecz lokalnych społeczności, w tym także obowiązek udziału w zajęciach poświęconych zagrożeniom związanym z jazdą po spożyciu alkoholu w szkołach i ośrodkach szkolenia kierowców.

3. w porozumieniu z towarzystwami ubezpieczeniowymi wprowadzenie zasady, że kierowca zatrzymany na prowadzeniu pojazdu po alkoholu płaci w następnym roku wyższą składkę OC;

4. pozostawienia w Centralnym Systemie Ewidencji Pojazdów i Kierowców informacji o zatrzymaniu kierowcy za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu przez okres co najmniej 10 lat i traktowania każdego następnego wykroczenia tego typu, niezależnie od daty jego popełnienia, jako recydywy.

Działania podejmowane przed administrację państwową mogą nie wystarczyć, jeżeli w walkę z pijanymi kierowcami nie włączy się całe społeczeństwo. Wyniki badań opinii społecznej (między innymi w ramach projektu SARTRE) wskazują, że walka z alkoholem w ruchu drogowym jest powszechnie uważana za jeden z najważniejszych priorytetów działań w bezpieczeństwie ruchu drogowego. Natomiast problemem w Polsce jest brak społecznej reakcji, gdy pijany kierowca wsiada lub prowadzi pojazd. Kampanie ukierunkowane na zmianę tej sytuacji zyskałyby na wiarygodności, gdyby premier polskiego rządu zapowiedział szybkie zakończenie prac w Sejmie nad ustawą ograniczającą działanie immunitetu w przypadku wykroczeń i przestępstw drogowych oraz ogłosił zaostrzenie kar dla urzędników administracji rządowej za jazdę samochodem po spożyciu alkoholu i zaapelował do innych pracodawców w Polsce, aby wprowadzili podobne rozwiązania.

ITS popiera uruchomienie specjalnych kampanii informacyjnych zachęcających społeczeństwo do aktywniejszego włączania się w działania ukierunkowane na wyeliminowanie z ruchu drogowego nietrzeźwych użytkowników dróg (także pieszych).

Komentuj
Beata Bublewicz: po pierwsze obowiązkowa terapia za własne pieniądze
6 stycznia 2014 | 1

 

abcec7ff3d5ede9dc0d8e3b6272326525231a675

(Fot.: PD@N 481-2-3jm)

 

Kierowca złapany nawet po raz pierwszy pod wpływem alkoholu powinien mieć obowiązek pójścia na terapię za własne pieniądze. Bo jeżeli ktoś wsiada za kierownicę pijany, to zwyczajnie ma problem z alkoholem - mówi posłanka Beata Bublewcz (fot.). Dziennikarz redakcji “Gazety Wyborczej” rozmawiał z posłanką Beatą Bublewicz, przewodniczącą parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Wywiad nawiązuje do wypadku w Kamieniu Pomorskim, w którym zginęło sześć osób. Na pytanie czy kary dla pijanych kierowców powinny być zaostrzone, posłanka odpowiada, iż samo prawo w tej dziedzinie nie jest złe, to sądy orzekają zbyt łagodnie. - To co, pani zdaniem, należałoby zmienić, żeby do takich tragedii nie dochodziło? I następująca odpowiedź:- Jedno jest pewne - jedno rozwiązanie nie załatwi wszystkich problemów. Trzeba działać na wielu płaszczyznach i cały czas ulepszać system. Ja od dłuższego czasu postuluję kilka zmian. Po pierwsze, kierowca złapany nawet po raz pierwszy pod wpływem alkoholu, powinien mieć obowiązek pójścia na terapię za własne pieniądze. Bo jeżeli ktoś wsiada za kierownicę pijany, to zwyczajnie ma problem z alkoholem. Po drugie, jest jeszcze kwestia odpowiedzialności finansowej. Osoba, która sprawi, że w wypadku ktoś jest ranny, powinna ponosić koszty jej rehabilitacji. Teraz jest tak, że taki człowiek, chcąc wrócić do pełnej sprawności, musi za to płacić z własnej kieszeni. Zastanawiam się też, czemu tak rzadko stosowana jest kara odebrania prawa jazdy na wiele lat. Posłanka podsumowała swoją wypowiedź: - Mam nadzieję, że to, co teraz dzieje się wokół tragedii w Kamieniu Pomorskim, wytworzy dobry klimat do zmian. Że już nie usłyszę od swoich kolegów "daj spokój, podchodzisz do tego zbyt osobiście, jesteś zbyt radykalna". Bo takie słowa słyszałam do tej pory. Proszę pamiętać, że wśród posłów, także tych, którzy dziś krzyczą o bezpieczeństwie na drogach, są tacy, którzy nie przejmują się ograniczeniami prędkości. Dlatego mam jeszcze jeden postulat - absolutne zniesienie immunitetu w przypadku wykroczeń i przestępstw popełnianych na drogach. Dla wszystkich - posłów, sędziów czy prokuratorów. Bez wyjątku.

Komentuj
Zbigniew Rynasiewicz w sprawie podniesienia poziomu brd
6 stycznia 2014 | 2

W interpelacji nr 21010 posłowie Marek Domaracki, Roman Kotliński i Michał Tomasz Pacholski mówią o potrzebie podniesienia poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pytają: o możliwość wprowadzenia badań lekarskich kierowców o ważności terminowej, dla wszystkich kierowców, przyjmując konkretną granicę wieku rozpoczęcia tych badań; o regulację prawną nakładającą obowiązek poddania się badaniom lekarskim kwalifikującym do prowadzenia pojazdu dla osób np. po urazach głowy itp.; o przedsięwzięcia mające na celu wyeliminowania z rynku pojazdów powypadkowych. Odpowiadający Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz stanu w resorcie transportu, precyzyjnie ustosunkował się do zadanych pytań. W sprawie badań lekarskich kierowców podniósł, iż w marcu 2007 r. w rządowym projekcie ustawy o kierujących pojazdami zaproponowano objęcie wszystkich kierowców w starszym wieku cyklicznymi badaniami lekarskimi - propozycja została odrzucona. W odniesieniu do sprawy kierowców, których stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu, wskazał, że aktualne przepisy określone w ustawie o kierujących pojazdami oraz w stosownych rozporządzeniach wykonawczych w pełni gwarantują, iż osoby te poddawane są obowiązkowym badaniom lekarskim kwalifikującym do prowadzenia pojazdu. I trzecia sprawa – poinformował, iż zgodnie z art. 80a ustawy – Prawo o ruchu drogowym – na terytorium RP funkcjonuje centralna ewidencja pojazdów, gdzie gromadzone są wszelkie informacje dotyczące pojazdów. Nadto na forum grupy roboczej Rady Unii Europejskiej procedowany jest tzw. pakiet drogowy, mający na celu ujednolicenie przepisów dotyczących badań technicznych pojazdów, kontroli drogowej oraz rejestracji pojazdów. W ramach pakietu opracowywany jest m.in. projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie okresowych badań przydatności do ruchu drogowego pojazdów silnikowych i ich przyczep i uchylającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/40/WE. W ramach tego projektu planuje się m.in. rozszerzenie zakresu danych zamieszczanych w centralnej bazie danych państwa członkowskiego o obowiązek zawarcia w nim informacji o przebiegu pojazdu. W trakcie prac nad implementacją przedmiotowego aktu prawnego do prawodawstwa polskiego resort spraw wewnętrznych będzie musiał podjąć decyzję co do zakresu danych i informacji gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów.

Interpelacja nr 21010

do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej

w sprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym

Szanowny Panie Ministrze! Polska jest krajem, który od lat wiedzie niechlubny prym w statystykach ilości wypadków samochodowych w państwach europejskich. Wysoka pozycja w rankingach jest wypadkową działania wielu czynników: alkohol, brawura, brak umiejętności, zły stan pojazdu... Istotne jest, aby przedsięwziąć wszelkie działania, by zmniejszyć ilość wspomnianych czynników. Proszę zatem pana ministra o odpowiedzi na następujące pytania:

1.Rzecznik prasowy Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w Warszawie zapewniał, że zmiana terminu ważności prawa jazdy z bezterminowego na terminowe ważne 15 lat związana jest wyłącznie ze zmianą wizerunku kierowcy i potrzebą aktualizacji zdjęcia. Jednak poza zmianą wyglądu z wiekiem następuje pogorszenie percepcji i stanu zdrowia. Czy zatem ministerstwo rozważało w ramach profilaktyki, aby wprowadzić badania lekarskie, również o ważności terminowej, dla wszystkich kierowców, przyjmując konkretną granicę wieku rozpoczęcia tych badań, np. 65 lat?

2.Czy w przypadku osób posiadających czynne prawo jazdy, których stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu, np. w wyniku udaru, urazów głowy, stłuczenia pnia mózgu, uszkodzenia kończyn, ministerstwo planuje w przyszłości wprowadzić regulację prawną nakładającą na takie osoby obowiązek poddania się badaniom lekarskim kwalifikującym do prowadzenia pojazdu w ramach posiadanego prawa jazdy?

3.Czy ministerstwo zamierza opracować system centralizujący informacje o stanie technicznym wszystkich pojazdów (dotyczące przeglądów technicznych, danych z firm ubezpieczeniowych o kolizjach z udziałem konkretnego pojazdu) celem wyeliminowania z rynku pojazdów powypadkowych?

Z wyrazami szacunku

Poseł Roman Kotliński oraz grupa posłów

Warszawa, dnia 13 września 2013 r.

73ebc3330af2399e7e5eadcca157667626e1957f

(Fot.: PD@N 481-2-37l-instruktor.pl)

Odpowiedź Zbigniewa Rynasiewicza (fot.) sekretarza stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej - z upoważnienia ministra - na interpelację nr 21010 w sprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym

Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na pismo nr SPS-023-21010/13, przekazujące interpelację panów posłów Romana Kotlińskiego, Marka Domarackiego i Michała Pacholskiego w sprawie podniesienia poziomu bezpieczeństwa w ruchu drogowym, przedstawiam następujące stanowisko.

Od dnia 19 stycznia 2013 r. przepisy dotyczące badań lekarskich kierowców reguluje ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. Nr 30, poz. 151, z późn. zm.). Tworząc przepisy ustawy, szczególną uwagę poświęcono bezpieczeństwu ruchu drogowego, gdzie istotnym czynnikiem mającym wpływ na jego poziom jest sprawność fizyczna i psychiczna kierujących pojazdami.

W odpowiedzi na pytanie pierwsze należy wskazać, że przepisy ustawy o kierujących pojazdami wprowadzają administracyjny okres ważności wydawanych praw jazdy. Prawo jazdy kategorii:

-AM, A1, A2, A, B1, B, B+E lub T wydawane jest na okres 15 lat, z tym że okres ten może być krótszy, o ile wynika to z orzeczenia lekarskiego,

-C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D lub D+E wydawane jest na okres 5 lat, nie dłużej jednak niż na okres wynikający z orzeczenia lekarskiego i orzeczenia psychologicznego; orzeczenie lekarskie, w uzasadnionych przypadkach dotyczących stanu zdrowia, może być wydawane na okres krótszy.

Dodatkowo w świetle obowiązujących przepisów, wynikających z art. 75 ust. 1 wyżej wymienionej ustawy, kierowcy podlegają obowiązkowym badaniom lekarskim w celu ustalenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami. W kwestii kierowców wykonujących przewozy istnieje ponadto konieczność poddawania się cyklicznym badaniom lekarskim w związku z osiągnięciem określonego wieku. Wynika to z przepisu art. 39j ustawy o transporcie drogowym, w którym stwierdza się, że badania lekarskie mające na celu stwierdzenie istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do wykonywania pracy na stanowisku kierowcy przeprowadzane są:

-do czasu ukończenia przez kierowcę 60 lat - co 5 lat;

-po ukończeniu przez kierowcę 60. roku życia - co 30 miesięcy.

W marcu 2007 r. w skierowanym do Sejmu rządowym projekcie ustawy o kierujących pojazdami ówczesne Ministerstwo Transportu zaproponowało objęcie wszystkich kierowców w starszym wieku cyklicznymi badaniami lekarskimi. Podczas rozpatrywania tych przepisów przez powołaną w dniu 24 kwietnia 2007 r. podkomisję nadzwyczajną do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o kierujących pojazdami posłowie odrzucili tę propozycję. Warto również przypomnieć, że w połowie lat dziewięćdziesiątych projekt resortu dotyczący objęcia kontrolnymi badaniami lekarskimi osób posiadających prawo jazdy po osiągnięciu określonego wieku (65 lat) nie został społecznie zaakceptowany.

W odniesieniu do pytania drugiego w sprawie osób posiadających prawo jazdy, których stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu, należy wykazać, że aktualne przepisy określone w ustawie o kierujących pojazdami oraz w stosownych rozporządzeniach wykonawczych w pełni gwarantują, iż osoby te poddawane są obowiązkowym badaniom lekarskim kwalifikującym do prowadzenia pojazdu. Zgodnie z art. 99 wyżej wymienionej ustawy osoba, co do której istnieją uzasadnione zastrzeżenia odnośnie do stanu zdrowia, kierowana jest decyzją starosty na badania lekarskie. W ramach takiego badania lekarskiego, zgodnie z art. 79 ustawy, uprawniony lekarz może skierować osobę badaną na dodatkową konsultację do lekarza specjalisty lub psychologa albo zlecić przeprowadzenie pomocniczych badań diagnostycznych. Po przeprowadzeniu badania wydaje się osobie badanej orzeczenie lekarskie, które może zawierać wynikające ze stanu zdrowia ograniczenia w zakresie terminu ważności uprawnienia do kierowania pojazdami, którymi może kierować osoba badana, ich wyposażenia, oznakowania, przystosowania lub specjalnych wymagań wobec osoby kierującej pojazdem. Dodatkowo, w przypadku kiedy osoba posiadająca prawo jazdy nie przedstawi orzeczenia lekarskiego o istnieniu lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdem, prawo jazdy decyzją administracyjną starosty jest zatrzymywane, zgodnie z art. 102 wyżej wymienionej ustawy.

W ocenie resortu aktualne przepisy tworzą sprawny system badań kierowców, zabezpieczający przed dopuszczeniem do ruchu drogowego osób o ograniczonej sprawności fizycznej i psychicznej, bez względu na wiek. Należy przy tym zaznaczyć, że niezależnie od starosty skierowania na kontrolne badania lekarskie są wydawane w określonych przypadkach również przez organy kontroli ruchu drogowego. Warto również zauważyć, że istnienie ww. systemu badań lekarskich nie oznacza zwolnienia kierowców z obowiązku przestrzegania jednej z podstawowych zasad ruchu drogowego, tj. niestwarzania zagrożeń w ruchu drogowym, jakim niewątpliwie jest kierowanie pojazdem pomimo pogarszającego się stanu zdrowia, bezpośrednio wpływającego na możliwość kierowania.

Przedstawiając powyższe, uprzejmie informuję, że ministerstwo planowało objęcie wszystkich kierowców w starszym wieku cyklicznymi badaniami lekarskimi. Niemniej jednak projekt ten nie został zaakceptowany. Aktualnie resort nie planuje podjęcia prac legislacyjnych mających na celu zmianę istniejącego systemu badań lekarskich kierowców polegającą na wprowadzeniu obowiązkowych badań weryfikujących stan zdrowia kierowców z racji osiągnięcia określonego wieku czy pogorszenia stanu zdrowia z uwagi na fakt, iż istniejący system jest wystarczający.

Odpowiadając na pytanie trzecie, uprzejmie informuję, iż zgodnie z art. 80a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137, z późn. zm.) na terytorium RP funkcjonuje centralna ewidencja pojazdów, prowadzona przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych. W rozumieniu ustawy minister ten jest administratorem danych i informacji zgromadzonych w ewidencji. W ewidencji gromadzone są informacje m.in. o terminie badania technicznego, dodatkowym badaniu technicznym przeprowadzonym po naprawie wynikającej ze zdarzenia powodującego odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia, kradzieży pojazdu oraz jego odnalezieniu, a także o wyrejestrowaniu, zbyciu i czasowym wycofaniu pojazdu z ruchu.

Jednocześnie uprzejmie informuję, że obecnie na forum grupy roboczej Rady Unii Europejskiej procedowany jest tzw. pakiet drogowy, mający na celu ujednolicenie przepisów dotyczących badań technicznych pojazdów, kontroli drogowej oraz rejestracji pojazdów. W ramach pakietu opracowywany jest m.in. projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie okresowych badań przydatności do ruchu drogowego pojazdów silnikowych i ich przyczep i uchylającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/40/WE. W ramach tego projektu planuje się m.in. rozszerzenie zakresu danych zamieszczanych w centralnej bazie danych państwa członkowskiego o obowiązek zawarcia w nim informacji o przebiegu pojazdu. W trakcie prac nad implementacją przedmiotowego aktu prawnego do prawodawstwa polskiego resort spraw wewnętrznych będzie musiał podjąć decyzję co do zakresu danych i informacji gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów.

Sekretarz stanu Zbigniew Rynasiewicz

Warszawa, dnia 4 października 2013 r.

Komentuj

Statystyka

Kierowcy seniorzy zabili 342 osoby
16 stycznia 2014 | 3

b3cc208dec2fc67a1c03184361d86348d7b11a5a

(Fot.: 481-2-44)

Okazuje się, że duże zagrożenie - obok kierowców po alkoholu - za kółkiem powodują osoby w podeszłym wieku. Tylko w 2012 roku kierowcy powyżej 60. roku życia spowodowali wypadki, w których zginęły 342 osoby, a 4,2 tysiąca zostało rannych. Dla porównania we wszystkich wypadkach tego roku zginęło 3571 osób. Problemy wynikają ze słabego stanu zdrowia lub wzroku. Kłopotem jest też naturalnie podeszły wiek: słabsza i wolniejsza reakcja, zła ocena sytuacji. Mimo problemów starsze osoby siadają za kierownicą. Jeśli mają prawo jazdy, nie można im tego zabronić. Transport jest im potrzebny tak jak każdemu innemu. "Mi nic nie jest" - tak starsi kierowcy oceniają sami siebie. Zdecydowanie – jak twierdzą eksperci oraz lekarze - okresowość badań przydałaby się tej grupie kierowców. - Powinno się nieco zaostrzyć kryteria. To zwiększy bezpieczeństwo. Sami, kiedy mamy osoby, które nie powinny prowadzić samochodu próbujemy delikatnie odwieść od pomysłu podejścia do egzaminu. Na szczęście najgorsi ich nie zdają. Niestety są też tacy, którzy nie wiadomo jakim cudem kończą egzamin pozytywnie, choć sami wiemy, że mogą sprawić problemy - twierdzi Jerzy Jakubiuk, instruktor jazdy z OSK Beta. Jak do starszych kierowców podchodzą eksperci? - Często wydaje im się, że są najlepsi. Skoro tyle lat już jeżdżą, to przecież wszystko potrafią. Prawda jest taka, że u nich wszystko działa wolniej. Mają dłuższą reakcję, wolniej wykonują manewry. Ale i tak się mnie nie słuchają. Są niereformowalni, a na zajęcia przychodzą tylko dlatego, że muszą mieć jazdy doszkalające, bo np. kiedyś stracili prawo jazdy. Nikt z własnej woli się do mnie nie wybiera - wyjaśnia instruktor. Obecnie tylko kierowcy zawodowi po ukończeniu 63. roku życia muszą przechodzić badania lekarskie. Pozostali, by po przeterminowaniu otrzymać nowe prawo jazdy (raz na 15 lat) muszą jedynie wystąpić o nowy dokument. Jedynie starosta i policja mogą ich powstrzymać. A to tylko wtedy, jeśli mają podejrzenia, co do stanu zdrowia kierowcy, wtedy wysyłają go na badania. Są także przypadki, kiedy starsze osoby skarżą się za samo takie skierowanie do sądu. W interia.pl opisano taki przypadek. Sąd stanął po stronie starszego pana i uznał, że nie było podstaw, by skierować go do lekarza.

Komentuj
Warszawa: W 2013 r. działalność zakończyły 104 osk
9 stycznia 2014 | 0

e8aea034063df35ba7dd01f40e480f0aa9d68783

(Fot.: PD@N 481-2-23jm)

Motoryzacyjne podsumowanie 2013 roku:

W Warszawie bez trudu zamówimy taksówkę, jest ich 9214. Z łatwością znajdziemy także stację diagnostyczną, na której dokonamy obowiązkowego przeglądu pojazdu. Obecnie jest ich w stolicy 91. W ubiegłym roku wydano również 53 069 praw jazdy. Urząd Miasta podsumował motoryzacyjny rok 2013.

Taksówki w Warszawie: W przeciągu 2013 roku liczba licencjonowanych taksówek, poruszających się po stołecznych ulicach, wzrosła do 9214. To o 151 więcej, niż było na koniec roku 2012.

Pomimo deregulacji zawodu taksówkarza, a także zwiększenia się liczby kierowców wykonujących przewozy taksówkowe, Warszawa dba o najwyższe standardy usług transportowych. W tym celu 21 listopada 2013 r. uchwałą Rady m.st. Warszawy (nr LXXI/1843/2013) wprowadzony został obowiązek ukończenia szkolenia zakończonego sprawdzianem wiedzy, dla wszystkich kandydatów do tego zawodu. Przed komisją egzaminacyjną należy potwierdzić znajomość topografii stolicy, a także przepisów prawa miejscowego w tym cen urzędowych, stawek taryfowych czy niezbędnego oznakowania i wyposażenia pojazdu.

Stacje kontroli pojazdów: Choć stacje kontroli pojazdów, zazwyczaj odwiedzamy jedynie raz do roku, na obowiązkowy okresowy przegląd techniczny, to z uwagi na liczbę pojazdów zarejestrowanych w Warszawie, diagnostów w stolicy przybywa. 31 grudnia 2012 roku, w Warszawie zarejestrowanych było 1 221 561 pojazdów, wśród nich: 921 376 aut osobowych; 199 656 samochodów ciężarowych; 5 434 autobusów; 65 095 motocykli. Do ich obsługi diagnostycznej dwa lata temu przygotowanych było 89 stacji kontroli pojazdów i 490 diagnostów. W przeciągu 2013 roku, liczba stacji zwiększyła się o 2 (91), a liczba osób posiadających uprawnienia do przeprowadzania badań o 16 (506).

Ośrodki szkolenia kierowców: W 2013 roku swoją działalność zakończyły 104 ośrodki szkolenia kierowców. W 2012 roku było ich 262, w chwili obecnej jest 158.

W związku ze zmniejszeniem się liczby szkół nauki jazdy, zmalała również liczba osób wpisanych do ewidencji instruktorów/wykładowców prowadzonej przez Prezydenta m.st. Warszawy. Na koniec 2012 roku w stolicy zaewidencjonowanych było 1517 instruktorów. W ubiegłym roku liczba ta spadła o 105, do 1412 osób.

Liczba wydanych dokumentów: Zmalała również liczba wydawanych praw jazdy. W ubiegłym roku odebrano 53 069, to 6660 mniej niż w roku 2012. Znaczący wzrost zanotowano natomiast wśród wydawanych dowodów rejestracyjnych. Dokumenty te wyrabiane są nie tylko przy zakupie nowego auta, ale także przy zmianie właściciela czy parametrów technicznych samochodu, dlatego też w 2013 roku ich liczba osiągnęła 239 923 i była większa od sumy dokumentów wydanych w 2012 roku o 14 796.

Pod koniec 2013 roku, więcej było również czynnych uprawnień przewozowych udzielonych przez Prezydenta m.st. Warszawy. Ich ogólna liczba wyniosła 12 142, a wzrost względem roku ubiegłego wynosił 211. Dokumentów poświadczających posiadane uprawnienia wydano 1172, wśród nich 1093 licencje na wykonywanie transportu drogowego taksówką.

Komentuj
Liczba przestępstw drogowych spadła o 9,6%
6 stycznia 2014 | 0

 

69a4dd643d27365a93860f659a0e7c27a181765b

(Fot.: PD@N 481-2-30policja)

 

2013 rok to rok spadku liczby przestępstw kryminalnych, których było mniej o 8,9%. W praktyce stanowi to 69,9 tysiąca przestępstw mniej, czyli średnio 5800 mniej w każdym miesiącu. Jednocześnie, aktywne działania policjantów pionów gospodarczych doprowadziły do udokumentowania większej liczby przestępstw gospodarczych. Stwierdzono wzrost o 13,1 tysięcy, czyli o 9,3 %. Największe spadki przestępstw nastąpiły m.inn. w kategorii bezpieczeństwa drogowego. Tu bezpieczeństwo poprawiło się zdecydowanie. I tak: Liczba przestępstw drogowych spadła o 15 002, czyli 0 9,6 % w stosunku do roku 2012. Ogólna liczba przestępstw drogowych w 2013 roku wyniosła 140 904, z czego 128 043 dotyczyło prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Dane za poprzedni rok (2012)  były wyższe i wynosiły odpowiednio: 155 906 (wszystkie przestępstwa drogowe) i 141 863 (nietrzeźwość “za kółkiem”). Porównując ze sobą statystyki drogowe z 2013 roku do  2012, widać wyraźny spadek liczby wypadków, osób rannych i ofiar śmiertelnych. W zeszłym roku doszło do 35 385 wypadków – jest to o 1681 mniej niż w roku poprzednim. W 2013 r. liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 3 291 osób, co oznacza, że na polskich drogach zginęło o 280 osób mniej niż w roku 2012. Spadła również liczba osób rannych, w 2013 wyniosła ona 43 471 osoby i było to o 2 321 osób mniej niż w 2012 roku.

Komentuj

Przegląd prasy

Kluczem do zaliczenia egzaminu jest teraz odpowiedni wybór szkoły jazdy
19 stycznia 2014 | 1

c3ed1219ca40b84f50595f149951fc92b061ce7e

(Fot.: PD@N 481-2-40)

W ciągu roku od wprowadzenia nowych testów w egzaminie na prawo jazdy zdawalność wzrosła - podsumowuje dziennik “NOWINY 24”. - Na początku był pogrom. Zdarzały się grupy, w których testów nie zaliczał nikt. Ale statystyki szybko zaczęły się poprawiać i dziś egzaminy zalicza jedna trzecia kursantów. Do poziomu powyżej 80 procent sprzed zmian co prawda jeszcze sporo brakuje, ale jestem w tej kwestii optymistą - mówi Robert Drozd, egzaminator nadzorujący w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Rzeszowie. Według egzaminatorów, kandydaci na kierowców musieli przestawić się na zupełnie inny styl nauki. – Wcześniej w dwa dni można było wykuć na pamięć 500 pytań egzaminacyjnych. Ludzie opanowywali je do tego stopnia, że prawidłowe odpowiedzi zaznaczali bez czytania, wyłącznie na podstawie obrazków. Teraz na opanowanie przepisów trzeba minimum dwóch tygodni. Owszem, jest trudniej, ale dzięki temu kierowcy są znacznie lepiej wyszkoleni. Nasi egzaminatorzy widzą to w czasie jazd, dobra znajomość przepisów i szybkie myślenie dodają pewności na drodze - mówi Krzysztof Dziobek, zastępca dyrektora WORD w Przemyślu. Robert Drozd przekonuje, że kluczem do zaliczenia egzaminu jest teraz odpowiedni wybór szkoły nauki jazdy. - W okolicy są ośrodki, których absolwenci zdają u nas testy z 80-procentową skutecznością. Ale nie brakuje i takich, które uczą kiepsko i 8 na 10 ich kursantów oblewa egzamin - mówi egzaminator. Jego słowa potwierdza Zbigniew Piotrów, kierownik ośrodka szkolenia kierowców Ligi Obrony Kraju w Rzeszowie. - Zgodnie z przepisami nauka praktyczna powinna trwać 30 godzin. Według mnie to za mało, dlatego w naszym ośrodku dołożyliśmy dodatkowe 10 godzin. Nie uczymy testów, ale przepisów, które tłumaczymy na konkretnych przykładach. Jeśli kursant nie opuszcza zajęć i przykłada się do nauki, nie powinien mieć problemów z egzaminem - zapewnia Z. Piotrów. - Co innego, kiedy ośrodek pozwala opuszczać zajęcia, bo kursant przekonuje, że sam nauczy się wszystkiego w domu. Na taki kurs szkoda wydawać pieniądze, bo na własną rękę trudno się przygotować testów - dodaje Jan Sowa, właściciel ośrodka Autokurs w Rzeszowie.

Komentuj
Właśnie minął rok. Trzeba naprawdę wykazać się wiedzą
19 stycznia 2014 | 0

df7b51ad8cb15546074f0a0c0749a22d43c85871

(Fot.: 481-2-38)

W dniu 19 stycznia 2013 r. w życie weszła ustawa o kierujących pojazdami. W niej wiele nowych, zmieniających system szkolenia i egzaminowania zapisów. - Po początkowych niepowodzeniach, kiedy zdawalność utrzymywała się na poziomie kilku procent, teraz wyniki znacznie się poprawiły i to już przy pierwszych podejściach - ocenia Mirosław Szadkowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, na łamach “Gazety pl Radom”. - Teraz egzamin teoretyczny zdaje 40 proc. kursantów. Ale osoby, które podchodzą po kilka razy, statystyki te, niestety, zaniżają do poziomu ok. 32 proc. - opowiada Szadkowski. I dodaje, że podniósł się również wskaźnik zdawalności podczas egzaminów praktycznych, przez wiele lat utrzymywał się na poziomie ok. 30-32 proc., a obecnie sięga 40 proc. - Kolejnym pozytywem jest to, że w większości ośrodków szkolenia kierowców odżyła świadomość tego, jak ważna jest wiedza teoretyczna. Teraz już wszyscy wiedzą, że nie ma z tym żartów. I dzięki temu na drogach pojawiają się lepsi kierowcy - mówi Szadkowski. Niestety w roku 2013 liczba kandydatów na kierowców spadła o 30-40 proc. W 2013 r. przeprowadzono 507 egzaminów na kategorię A, 35 tys. egzaminów praktycznych na kategorię B. - To złożone zjawisko, wpływ ma na pewno demografia, ale też zasobność portfela zdających czy ich rodziców. W górę przesuwa się także średnia wieku, w jakim chętni przystępują do egzaminów. To już nie 18 lat, ale 20, 21. Znaczące pewnie jest też zamieszanie w przepisach, wiele osób liczy, że przeczeka, aż stara formuła testu powróci i wymagania będą znów bardziej liberalne - przyznaje dyrektor.

e286085f566080198ebfb6775ad4cba82c9429c4

Jak dyrektor ocenia wprowadzone rok temu zmiany dotyczące egzaminu teoretycznego?

- Meritum zmian oceniam pozytywnie, ale mam zastrzeżenia co do formy wprowadzenia. Dobrze by było, gdyby i kandydaci, i WORD-y miały możliwość przygotowania się organizacyjnego i technicznego do nowych wymagań. Organizacja pozostawia nadal wiele do życzenia - ocenia. Dodaje też, że nowa baza pytań (aktualnie obowiązują dwie bazy), rodzi się w bólach. - Ale pocieszający jest fakt, że trudno nauczyć się pytań na pamięć i trzeba naprawdę wykazać się wiedzą - podsumowuje Szadkowski.

Mirosław Szadkowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Radomiu

(Fot.: PD@N 481-2-53jm)

Komentuj
PIŁEŚ? NIE ZABIJAJ!
17 stycznia 2014 | 0

a23604f5cb5b10a5e837e74e3f40db44e97261fa

(Fot.: PD@N 481-2-52)

Rozpoczęła się wspólna akcja mediów pomorskich (TVP Gdańsk, Radia Gdańsk, Radia Plus, Dziennika Bałtyckiego i portalu Trójmiasto.pl. Ale do kampanii przyłączyły się także inne media lokalne a także instytucje-urząd miasta w Gdańsku i Gdyni) i "Dziennika Zachodniego" pod nazwą "Piłeś? Nie zabijaj". To odpowiedź na tragiczne wypadki, spowodowane ostatnio przez pijanych kierowców. Celem akcji jest przestrzeganie przed wsiadaniem za kółko po wypiciu nawet minimalnej ilości alkoholu. Bo na picie pod wpływem alkoholu przyzwolenia być nie może.

O przyczynach, dla których tysiące osób wciąż siada za kierownicą w stanie "po spożyciu", można by napisać książkę. Jedną z nich są rozpowszechnione mity na temat wpływu alkoholu na organizm człowieka i "sprawdzonych" metod przeciwdziałania jego skutkom. Jak jest naprawdę? O skonfrontowanie ich z wiedzą medyczną dziennikarze poprosili prof. Jana Duławę, prorektora prof. nauki i kierownika Kliniki Chorób Wewnętrznych i Metabolicznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Piwo bądź wino nie są tak groźne jak wódka? Gdyby patrzeć tylko na same procenty, to można by tak stwierdzić. – Tyle że podawane stężenia alkoholu zawsze dotyczą 100 gramów, a wino czy piwo pije się zwykle większymi dawkami. W takim przypadku ilość wprowadzanego do organizmu alkoholu należy kilkakrotnie przemnożyć i wówczas różnica między stanem upojenia wódką a piwem i winem stanie się bardzo niewielka – podkreśla prof. Do tego trzeba pamiętać, że piwo wchłania się szybciej niż wódka, więc efekty jego działania odczujemy prędzej.

Do zaburzenia percepcji trzeba dużego stężenia? To klasyczne stwierdzenie z gatunku prawdopodobnych i nie zawsze prawdziwych. Owszem, przy stężeniu rzędu 0,2-0,5 promila większość osób nie powinna jeszcze odczuwać zaburzeń percepcji, ale nikt nie określił, jak znacząca jest to większość. Poza tym wciąż pozostaje mniejszość, której nawet taka ilość alkoholu szkodzi w prawidłowym odbieraniu rzeczywistości. - Owe zaburzenia to głównie zbyt optymistyczne patrzenie na sytuację i swoje możliwości, a także opóźnienie czasu reakcji - wyjaśnia prof. Duława.

Jak się człowiek wyśpi, to alkohol szybciej się rozłoży? To kolejna niebezpieczna półprawda, niemogąca znaleźć uniwersalnego zastosowania. Owszem, wypita wczoraj lampka wina nie powinna sprawić kłopotu następnego dnia, ale po suto zakrapianej alkoholem imprezie nie ma co liczyć, że nawet kilkanaście godzin snu zdziała cuda. Poza tym tempo rozkładania alkoholu jest inne u każdego, a nawet u tej samej osoby może przebiegać inaczej w różnym czasie i w zależności od sytuacji.

Kawa na pewno postawi mnie na nogi? Zawarta w kawie kofeina działa pobudzająco, ale ten fakt nie ma żadnego przełożenia na tempo rozkładu alkoholu - nie pozostawia złudzeń prof. Duława. Z kawą czy bez niej, dalej będziemy "pod wpływem". Kawa może wręcz przeszkadzać w rozkładzie alkoholu, bo przecież sama absorbuje wątrobę, która musi wówczas rozkładać zarówno kofeinę, jak i alkohol. I jeszcze jedno. Owo pobudzenie spowodowane wypiciem kawy wcale nie musi oznaczać poprawienia koncentracji.

Komentuj
Jan Szumiał: Ekologia - ekonomia - bezpieczeństwo - komfort
15 stycznia 2014 | 0

585edfe33d16428e8844b68686e5affa28fe16b4

(Fot.: PD@N 481-2-24jsz)

Niewielu (szczególnie młodych) kierowców zdaje sobie sprawę jak mocno ze sobą powiązane są te wszystkie elementy. Dociekliwsi mogą do tego dołączyć również zdrowie. Młodzi najczęściej nie biorą tego w ogóle pod uwagę. Dla nich samochód jest urządzeniem dostarczającym rozrywki, a przepisy i wszelkie ograniczenia tylko utrudniają im czerpanie przyjemności z jazdy podwyższającej emocje. Są zdania, że zabawa musi kosztować.

Występujące ostatnio anomalia pogodowe w znacznej mierze są efektem nadmiernego ingerowania człowieka w przyrodę. Najwyższy już czas podjąć działania zmierzające do ratowania środowiska naturalnego a jednocześnie życia ludzkiego przed występującymi kataklizmami.

Podstawowym celem ekologicznej jazdy jest maksymalne zmniejszenie: emisji zanieczyszczeń do atmosfery, efektu cieplarnianego i hałasu. Ekojazda (ang. Eco driving) pozwala dodatkowo zmniejszyć koszty eksploatacji pojazdu(nie tylko koszty paliwa), zwiększa bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego oraz podwyższa komfort jazdy kierowcy i pasażerów.

Jazda zawierająca te wszystkie elementy polega na odpowiedniej technice: eliminującej gwałtowne wprowadzanie silnika w wysokie obroty, utrzymywanie uruchomionego silnika w czasie postoju, szybkie dojeżdżanie do skrzyżowania a następnie gwałtowne hamowanie, obracanie kierownicą jeżeli koła nie toczą się.

Zalecane jest: rozgrzewanie silnika po dłuższym postoju podczas wolnej jazdy; dojeżdżanie do skrzyżowania, czerwonego światła na sygnalizatorze, czy widocznego zatoru drogowego wcześniej wytracając prędkość i łagodnie hamując; zachowywanie odpowiedniej odległości od poprzedzającego pojazdu, zmiana biegów na wyższe przy obrotach silnika nie przekraczających 3000 obrotów i redukcji przy odpowiedniej prędkości; w ciągu dnia, przy dobrej przejrzystości powietrza, używanie świateł do jazdy dziennej (jeżeli są zamontowane) zamiast świateł mijania; usuwanie z dachusamochodu bagażnika jeżeli się z niego nie korzysta; nie wożenie zbędnych rzeczy w samochodzie zwiększających jego obciążenie. Ważny jest również stan ogumienia (głębokość bieżnika, ciśnienie, rodzaj zależny od pory roku) , również systematyczne przeglądy techniczne, wymiana filtrów, regulacja silnika i wiele innych czynników.

Coraz częściej mówi się o propozycji wprowadzenia do części praktycznej egzaminu na prawo jazdy elementów ekojazdy. W projekcie zmian ustawy o kierujących pojazdami, w Art.51. 1. ust.2 proponuje się następujące brzmienie:

sprawdzenia umiejętności w zakresie zgodnego z przepisami, bezpiecznego, energooszczędnego, sprawnego i nieutrudniającego innym uczestnikom ruchu poruszania się, odpowiednio do uprawnienia, o które ubiega się osoba zdająca egzamin, w ruchu drogowym motorowerem, pojazdem silnikowym lub zespołem pojazdów składającym się z takiego pojazdu i przyczepy oraz tramwajem.

Instruktorzy w większości takiej jazdy uczą, ale mało to akcentując. Skutkiem tego są (nieuzasadnione) obawy osób przygotowujących się do egzaminu , nieświadomych swojej wiedzy z zakresu ekojazdy.

Ekologiczna jazda dzięki spokojnym i rozważnym zachowaniom uczestników ruchu w znacznym stopniu zwiększa bezpieczeństwo na drodze, zmniejsza ryzyko wypadku.

Należy pamiętać również, że ekologiczna jazda nie jest równoznaczna z powolną jazdą lecz płynną podnoszącą komfort podróżowania.

33fe7b62bd62c8a1ad4c8583c3529f722551c78cJan Szumiał, Praska Auto Szkoła

Komentuj
Na skrzyżowaniu - krótko o technice jazdy
15 stycznia 2014 | 0

Manewr skrętu – kierowcy często nieprawidłowo wykonują ten manewr, nie dostosowują prędkości, nie biorą pod uwagę warunków pogodowych i zapominają o zatrzymaniu się, gdy skręt jest warunkowy.

Po pierwsze, przed skrętem w prawo lub w lewo każdy kierowca musi włączyć kierunkowskaz, aby poinformować innych uczestników ruchu o planowanym manewrze. Po drugie, należy zredukować prędkość lub zatrzymać się, jeśli tego wymagają przepisy - przypomina Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

Prędkość: Nadmierna prędkość jest najczęstszą przyczyną tzw. niezmieszczenia się w skręcie, czyli swoim pasie ruchu. Działa wtedy siła odśrodkowa, która może doprowadzić do wyrzucenia pojazdu na pas ruchu przeciwnego lub pobocze. W pierwszej sytuacji istnieje duże niebezpieczeństwo kolizji z innym samochodem, a w drugim powstaje poważne ryzyko utraty przyczepności - ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. W obu przypadkach prowadzący auto naraża nie tylko swoje życie, ale także innych kierowców a także pieszych, gdyż często przejścia dla pieszych znajdują się za skrętem. Wykonując skręt w prawo lub w lewo najbezpieczniej jest poruszać się z prędkością nie większą niż 20-25 km/h na drugim biegu – dodają trenerzy.

Łuk: Manewr należy wykonywać po możliwie łagodnym łuku. Rozpoczynamy od zewnętrznej części pasa, a w połowie zakrętu zbliżamy się do wewnętrznej części naszego pasa ruchu – mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Jazda samochodem powinna być płynna, bez gwałtownych ruchów kierownicą czy dodawania gazu.

Pogoda: Istotny wpływ na wykonanie bezpiecznego skrętu mają warunki pogodowe. W czasie opadów deszczu, śniegu i temperatur poniżej zera należy zachować szczególną ostrożność. Na śliskiej nawierzchni samochód może reagować z opóźnieniem na skręt kierownicy, a zbyt gwałtowne operowanie pedałem hamulca lub gazu może doprowadzić do poślizgu – wyjaśniają trenerzy. Przy obecnie panujących, nietypowych warunkach zimowych największym zagrożeniem może być czarny lód. Jest to prawie niewidoczna cienka warstwa zamarzniętej wody pokrywająca jezdnię. Gdy jezdnia lekko się świeci, a na poboczu zauważymy np. zamarznięte kałuże, to znak, że droga, którą jedziemy może być także pokryta lodem. Kolejny sygnał to brak odgłosu, jaki wytwarzają zwykle opony w zetknięciu z suchą nawierzchnią – ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

Komentuj
Ranking szkól nauki jazdy w Katowicach
14 stycznia 2014 | 2

6ebb63762777187532c4dc71c16676951a983032

753ab5f46ae707b13457f6affe3a98b60842f390

(Fot.: PD@N 481-2-17-18)

"Dziennik Zachodni" przygotował i opublikował ranking 500 szkół jazdy, których absolwenci zdają egzaminy w WORD w Katowicach i jego pięciu oddziałach: w Tychach, Dąbrowie Górniczej, Jastrzębiu-Zdroju, Rybniku oraz Bytomiu. Jak stwierdzili dziennikarze - różnice w poziomie zdawalności są ogromne. Po najlepszej szkole "praktyczny" zdaje nawet 54,5 proc. absolwentów, po najgorszej - ledwie 7,8 proc.! W przypadku egzaminu teoretycznego dysproporcje są podobne. - To pierwszy taki ranking od wejścia w życie nowych zasad egzaminacyjnych, czyli od 19 stycznia 2013 roku - podkreśla Grzegorz Cius, wicedyrektor WORD-u w Katowicach. Piotr Górny, specjalista z WORD-u, który przygotował dla redakcji statystyki, brał pod uwagę tylko szkoły z woj. śląskiego, które w wymienionym okresie skierowały na egzamin co najmniej 50 kandydatów na kierowców: - To pozwala na zachowanie obiektywizmu - podkreśla Górny. I tak: Szkoła Kameleon Agnieszki i Adama Chwastów z Jastrzębia-Zroju może się pochwalić największą za 2013 rok w WORD Katowice zdawalnością egzaminu praktycznego (54,5 proc.) i całkiem niezłą teorii (34,5 proc.). Najsłabiej – według “Dziennika Zachodniego” - wypadli absolwenci OSK Lider Jacka Kijowskiego z Żarnowca - 7,8 proc. zdawalności na egzaminie praktycznym i 15,8 proc. testów.

Komentuj
WORD Lublin grał z Owsiakiem
12 stycznia 2014 | 0

54438d87e2e3c1578dd322d366cb25990f7c2c4c

(Fot.: PD@N 481-2-34wordlublin)

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Lublinie wsparł 22. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przekazując nieodpłatnie do jej sztabu 1000 szt. smyczy z logo WORD i logo WOŚP oraz 50 szt. kamizelek ostrzegawczych na potrzeby wolontariuszy. Fundacja WOŚP ze środków, które zostaną zebrane podczas 22. Finału zamierza kupić m.in. wielonarządowe tomografy komputerowe z możliwością znieczulenia do badania młodszych i pobudzonych dzieci, RTG przyłóżkowe, RTG z ramieniem C i monitorem, radiologiczne stacje diagnostyczne, aparaty USG przystosowane do badań FAST z opcją POWER-COLOR-DOPPLER. Część pieniędzy Fundacja zamierza również przeznaczyć na doposażenie nowo otwieranych oddziałów geriatrii. Przekazane gadżety stanowiły jednocześnie istotną formę promocji lubelskiego WORD. 

Komentuj
Mandaty tzw. społecznościowe
11 stycznia 2014 | 0

Mandaty społecznościowe - tak nazwano w Rzymie szeroko dyskutowaną inicjatywę straży miejskiej, która wymierza kierowcom kary za złe parkowanie na podstawie zdjęć wysłanych na jej profil na Twitterze. Pomysł budzi wiele kontrowersji. Strażnicy w połowie grudnia zaapelowała do mieszkańców, aby wysyłali na jej konto na popularnym portalu społecznościowym sygnały o źle zaparkowanych samochodach, przede wszystkim w drugim rzędzie, a także w miejscach niedozwolonych. Następnie na tym samym Twitterze komendant straży Raffaele Clemente ogłosił: "Nadchodzą pierwsze społecznościowe mandaty". Mandatów wystawianych na podstawie informacji ze zdjęciami aut i ich tablic rejestracyjnych przesyłanych od mieszkańców okazało się wiele. Dziennik "Il Messaggero" informuje, że sygnały o źle zaparkowanych autach wciąż napływają z całej stolicy, co oznacza, że kolejni kierowcy otrzymają mandaty. Pierwsza taka inicjatywa we Włoszech ma tylu zwolenników, co przeciwników.

Komentuj
Potrącą zwierzę i uciekają
11 stycznia 2014 | 1

Dorota Sumińska, lekarka weterynarii, autorka wielu książek o zwierzętach odpowiedziała na pytania dotyczące zachowań kierowców wobec rannych na drodze zwierząt.

Jak traktować tych, którzy potrącą zwierzę i uciekają z miejsca wypadku?

Dorota Sumińska: Tak samo jak tych, którzy potrącą człowieka. Należy natychmiast zmienić prawo, które jest okrutne, a przestępcy pozostają bezkarni. A każdy, kto znajdzie zwierzaka przy drodze, powinien się zatrzymać i go zabrać.

Nie ma do tego odpowiednich służb, które można by zawiadomić?

- Nie ma w Polsce dobrze zorganizowanego systemu ratowniczego dla zwierząt. Znana jest też tragiczna sytuacja schronisk. Każdy zdrowy moralnie człowiek, gdy znajdzie zwierzę, powinien zabrać je do weterynarza, a potem szukać dla niego nowego domu. (...)- Każdy lekarz weterynarii ma podpisaną umowę z firmą, która zabiera zwłoki zwierząt oraz pozostałości po zabiegach. Podobnie jest w szpitalach. (...) tragiczny w Polsce stosunek ludzi do zwierząt. Gdyby przejmowali się losem zwierząt, to raziłyby ich zwłoki leżące na drogach. U nas mało kto się zatrzymuje, żeby przesunąć je na pobocze. Zwłoki leżą, a samochody po nich jeżdżą.

Czy nie powinien powstać też jakiś system edukacyjny dla ludzi, żeby było wiadomo, jak reagować, kiedy ofiarą wypadku jest zwierzę?

- Znalezienie informacji jest dość proste, dostęp jest błyskawiczny. Wystarczy tylko chcieć, a ta chęć zwykle przychodzi zbyt późno, w chwili gdy już jesteśmy świadkami wypadku, gdy sytuacja wymaga od nas reakcji. Marzy mi się stworzenie w Polsce ośrodka, który uczyłby ludzi, jak pomagać zwierzętom. Zarówno tym udomowionym, jak i wolno żyjącym, dzikim. Bo w przypadku tych drugich ludzie zupełnie nie wiedzą, co robić, a często jedyna pomoc, jaką mogą znaleźć, to myśliwy, który przyjedzie i odstrzeli ranne zwierzę. 

Komentuj
NIE DAJ SIĘ PRZEWIEŹĆ NIETRZEŹWEMU
11 stycznia 2014 | 1

fb6ccdae9034264031f7c8a9672c00c77d7e7fc0

f2762d8a3e64d30c8120f0207cb11e3cca64e117

(Fot.: PD@N 481-2-20-21)

W kwietniu ubiegłego roku w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Szczecinie odbyła się konferencja poświęcona przekazaniu środków pieniężnych w kwocie 105 tys. zł przez Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego na realizację programów profilaktycznych. W ramach podpisanego porozumienia zakupiono i przekazano dla KWP w Szczecinie 10 urządzeń ALCOBLOW (1szt. około 1,2 tys.zł) wraz z akcesoriami niezbędnymi do ich zamontowania w siedzibach jednostek policji w Szczecinie (we wszystkich komisariatach), Koszalinie, Kołobrzegu i Mierzynie, w pobliżu dyżurek, aby umożliwić bezpłatne, ogólnodostępne, anonimowe badania trzeźwości, nie absorbujące czasu dyżurnych. Urządzenia te zostały zabezpieczone przed kradzieżą za pomocą cienkiej stalowej linki. Obok nich umieszczona jest bardzo prosta instrukcja obsługi. Obecnie można ocenić, że idea została osiągnięta - każdego dnia urządzenia są wykorzystywane przez osoby odwiedzające jednostki Policji do samodzielnego badania trzeźwości. W związku z tak pozytywnym odbiorem kampanii, Komendant Wojewódzki Policji w Szczecinie insp. Jarosław Sawicki, dziś spotkał się z Marszałkiem Województwa Zachodniopomorskiego Olgierdem Geblewiczem, gdzie ustalono, że w ramach dalszej współpracy będą zakupowane kolejne urządzenia do badania stanu trzeźwości i umieszczane w pozostałych  jednostkach policji na terenie województwa.

Komentuj
Wojciech Pasieczny: alkomaty to iluzja, lepiej podnieść stawki OC
11 stycznia 2014 | 1

9f405e86bde3d353821c57e43ab95a1e9d4494b6

(Fot.: PD@N 481-2-51)

Wśród zapowiedzianych elementów walki z pijanymi kierowcami umieszczony został alkomat, jako obowiązujące wyposażenie każdego pojazdu. Jednak eksperci krytykują ten pomysł. Były szef stołecznej drogówki Wojciech Pasieczny (fot.) zdradza, dlaczego tanie alkomaty się nie sprawdzą. Nazywa je nawet “iluzją bezpieczeństwa”. Wypadki tragiczne powodują nie kierowcy, którzy są wczorajsi, do których pan premier adresował posiadanie alkomatu, ale ci, co mają promil, półtora, dwa promile i wiedzą na pewno, że są pijani. Nie wiem, kto premierowi ten pomysł podsunął, ale uważam go za zupełnie chybiony- mówił na antenie TVN24. Jego zdaniem, pomysł ten uderzy w kieszenie milionów ludzi, którzy jeżdżą całkowicie trzeźwi, a ucierpią za niewielki margines pijanych. Jego zdaniem - lepszym pomysłem byłoby podnoszenie stawek OC dla drogowych przestępców.

Komentuj
Blokada antyalkoholowa w autobusach
10 stycznia 2014 | 0

Polski producent sprzedaje autobusy z blokadą dla pijanego kierowcy. Chętnie kupują je miasta w Norwegii i Szwecji, gdzie na drogach jest najbezpieczniej. U nas zamówił je tylko Szczecin. Rząd zapowiedział zaostrzenie kar za jazdę po pijanemu oraz wprowadzenie obowiązku posiadania alkomatu w każdym aucie. Spotkało się to oburzeniem. Tymczasem daleko nam do krajów, które świecą w tej sprawie przykładem. Na każdy milion mieszkańców w Polsce zabitych na drogach jest dwa, trzy razy więcej niż w Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii czy Holandii. Ale władze w tych krajach wiedzą, czym jest prewencja – analizuje “Gazeta Wyborcza”. - Na życzenie klienta montujemy w naszych autobusach alcolocki - mówi Mateusz Figaszewski, rzecznik firmy Solaris Bus & Coach spod Poznania. - To urządzenie wielkości telefonu komórkowego połączone z deską rozdzielczą i elektroniką w autobusie. Kierowca musi najpierw w nie dmuchnąć. Jeśli pił alkohol, nie uruchomi silnika, a urządzenie wysyła automatycznie sygnał do dyspozytora. Kierowca musi dmuchać w alcolock przy każdym uruchamianiu pojazdu, także np. po postoju na pętli. Autobusy z urządzeniem zaczęły zamawiać od 2005 r. władze miast w Szwecji - Göteborg, Malmö czy Västeras. Szwedzki parlament w 1997 r. przyjął program "Wizja zero". Cel jest ambitny - by do 2020 r. nikt już nie poniósł śmierci na drodze ani nie został ciężko ranny.

Komentuj
Zapadasz w śpiączkę…
10 stycznia 2014 | 0

e7b02677cda45b13a8921c1a30bb407ef4fdf5a8

(Fot.: PD@N 482-2-5)

Kampanie - http://www.youtube.com/watch?v=zfvPPPc_UTs

 

Zapadasz w śpiączkę i...Jeśli zadajecie sobie pytanie - czy takie filmy mogą działać i czy ktoś dobrowolnie słucha lektora moralizującego o skutkach jazdy pod wpływem alkoholu, odpowiedzi twierdzącej uzyskujemy także poprzez filmik wideo "Epic Don't Drink and Drive Prank". Ten anglojęzyczny film obejrzało aż 19 milionów internautów z całego świata. Bohaterem jest mężczyzna, który zemdlał pod wpływem alkoholu. Budzi się w szpitalu. Ma kaca, wie że poprzedniej nocy “urwał mu się film”. Ku zaskoczeniu, dowiaduje się, że prowadził auto, spowodował wypadek, a budzi się właśnie po 10 latach spędzonych w śpiączce. Wiele na to wskazuje. To kłamstwo, ale on o tym nie wie. Ten żart zdecydowanie wart sprawy, o której mówi.

Komentuj
To tak jakbyś strzelił z broni palnej
10 stycznia 2014 | 0

05638da31f1960670f37fc423dd940a7f3c1509c

(Fot.: PD@N 481-2-8)

KAMPANIE: http://www.youtube.com/watch?v=YhKIWfbPNh0

Jak strzał z broni palnej- to porównanie stało się motywem wiodącym kolejnej kampanii na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i weliminowania pijanych kierowców.Twoi przyjaciele mogą też zginąć w wypadku, który ty spowodujesz, kierując autem pod wpływem alkoholu. Czy jest różnica między tym, gdy zginą w wypadku, a tym, gdybyś do nich strzelił z broni? – pada pytanie. Autorzy tej brutalnej kampanii odpowiadają: "nie ma". Więc...

Komentuj
Egzamin na prawo jazdy także w Puławach
7 stycznia 2014 | 1

229f44f738ab332e876a10ce1f3df938c3fe07f3

(Fot.: PD@N 481-2-49)

Jak donosi “Dziennik Wschodni” od lipca kandydaci na kierowców będą zdawać egzaminy także w Puławach. WORD w Lublinie rozstrzygnął konkurs na dzierżawę placu manewrowego i siedziby swojej filii w Puławach. Kandydaci na kierowców z tego miasta, a także z powiatu puławskiego i okolic nie będą musieli już jeździć na egzamin do Lublina czy Radomia. WORD ulokuje się na terenie po byłym targowisku przy ul. Składowej. - Z pięciu złożonych ofert najkorzystniejsza - zarówno pod względem finansowym, jak i lokalizacji - pochodziła od spółki Nieruchomości Puławskie, której właścicielem w stu procentach jest prezydent miasta Puławy - mówi Artur Banaszkiewicz, zastępca dyrektora WORD w Lublinie. - Egzaminować w Puławach zaczniemy od lipca. Na razie właściciel zobowiązał się, że do końca czerwca zaadaptuje plac i pomieszczenia do naszych potrzeb - podkreśla Banaszkiewicz. Z robotami nie powinno być większych problemów. - Plac jest już wyasfaltowany, trzeba jedynie przerobić wiaty handlowców na garaże oraz zaadaptować istniejący tam budynek na cele administracyjne - tłumaczy zastępca dyr. lubelskiego WORD. O filię ośrodka w Puławach mieszkańcy starali się już od kilku lat. Od lipca w mieście przeprowadzane będą egzaminy państwowe na prawa jazdy kategorii AM, A1, A2, A, B1 oraz B.

Komentuj
Zimowe przygotowania
6 stycznia 2014 | 0

Nawet niewielka warstwa śniegu na przedniej szybie ogranicza widoczność, a zalegający na dachu auta śnieg może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze, gdy pokrywa z lodu i śniegu zsunie się nagle na przednią szybę pojazdu. Dlatego skrobaczka i szczotka to niezbędne akcesoria w każdym samochodzie. Na co jeszcze zwrócić uwagę, siadając za kierownicą w zimie, radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

Odśnieżanie. W czasie zimy należy zawsze mieć w zapasie kilka minut na dokładne oczyszczenie samochodu ze śniegu i lodu.Pozostawienie warstwy śniegu na światłach zmniejsza odległość, z jakiej są zauważalne, a nieusunięcie śniegu z lusterek czy szyb może drastycznie ograniczyć widoczność.

Śnieg na dachu samochodu stanowi zagrożenie dla kierowcy i kierujących innymi autami. W czasie jazdy warstwa śniegu może zostać zdmuchnięta prosto na przednią szybę pojazdu znajdującego się za nami lub też pokrywa śniegu przy hamowaniu może zsunąć się nam na przednią szybę, całkowicie ograniczając widoczność – ostrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. – W takiej sytuacji kierowca może gwałtownie zahamować lub też odruchowo wykonać inny niespodziewany manewr, powodując zagrożenie na drodze. Dlatego szczotka i skrobaczka to niezbędne wyposażenie każdego auta zimą. Jeśli samochód jest wyposażony w ogrzewaną szybę tylną, lód rozpuści się pod wpływem ciepła. Warto zaopatrzyć się też w specjalny płyn do odmrażania i czyszczenia wycieraczek, a przed rozpoczęciem jazdy należy również sprawdzić, czy wycieraczki nie przymarzły do szyby. Niezwykle ważne jest oczywiście, żeby wycieraczki były w dobrym stanie, ponieważ zimą będą wyjątkowo często używane. Nie zapomnijmy też o zakupie odpowiedniego do warunków atmosferycznych płynu do spryskiwaczy.

Ubranie. Zimą kierowcy narażeni są na wyjątkowo dużo trudnych sytuacji na drodze, więc należy unikać czynników, które mogą dodatkowo przyczynić się do obniżenia bezpieczeństwa jazdy. Wielu kierowców przyznaje się do chwilowej utraty kontroli nad samochodem z powodu prowadzenia auta w kozakach lub butach na grubej podeszwie.Buty do jazdy samochodem nie powinny w żaden sposób ograniczać ruchów nogi w kostce, ich podeszwa nie powinna być zbyt gruba, ponieważ zmniejsza możliwość odczuwania nacisku przenoszonego na pedały, ani też zbyt śliska, bo noga może zsunąć się z pedału – ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Do jazdy nie nadają się wysokie sztywne kozaki, gumowce czy buty trekkingowe za kostkę. Dobrym rozwiązaniem jest po prostu trzymanie w samochodzie pary butów na zmianę.

Do prowadzenia auta najlepsze są skórzane rękawiczki z pięcioma palcami, ponieważ zapewniają dobrą przyczepność. Kurtka nie powinna być zbyt gruba, żeby nie ograniczała ruchów kierowcy i nie wolno prowadzić samochodu w kapturze, który powoduje znaczne ograniczenie pola widoczności i może zsuwać się na oczy – podpowiadają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

Komentuj
Bezpieczeństwo na drodze a wychowanie komunikacyjne w szkole
6 stycznia 2014 | 0

037f484e44e6078a544aed3b5d834eaa8eae4378

(Fot.: PD@N 481-50jsz)

Ciągle mówi się o konieczności poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Ale jakie są kroki w tym kierunku? Czy są to prawdziwe systemowe działania, czy tylko słowa i okolicznościowe akcje mające na celu wypromowanie się? Można zadać sobie pytanie dość przewrotne: czy chirurg, który posiada tylko wiedzę teoretyczną będzie w stanie przeprowadzić prawidłowo operację?, odpowiedź jest oczywista, że nie.

Dzieci w szkołach na lekcjach wychowania komunikacyjnego mają najczęściej przekazywaną jedynie wiedzę teoretyczną odnośnie prawidłowego zachowania się na drodze. Nie ma miejsc, gdzie mogłyby bezpiecznie szkolić się praktycznie. Bardzo szlachetną rzeczą jest budowanie tzw. “orlików”, gdzie dzieci mogą rozwijać swoje umiejętności w grze w piłkę (nikt nie próbuje dzieci uczyć gry w piłkę tylko teoretycznie), ale nie ma woli, ani funduszy na budowę miasteczek ruchu drogowego, gdzie pod okiem odpowiednio przygotowanego nauczyciela lub instruktora byłaby możliwość połączenia teorii i praktycznego zachowania się na drodze. Na tego typu obiektach można by uczyć dzieci odpowiedniego poruszania się pieszo, rowerami i motorowerami.

Jest powiedzenie: “Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Nawet, jeżeli rodzice nie przestrzegaliby w obecności dzieci zasad bezpieczeństwa na drodze, to one byłyby świadome tego i mogłyby temu w mniejszym lub większym stopniu przeciwdziałać. Są ruchome miasteczka: w posiadaniu policji, straży miejskiej, WORD-u, ale są one wykorzystywane tylko do egzaminowania lub sporadycznie w trakcie okolicznościowych imprez. Żeby szkolenie miało sens i wymierne skutki, potrzebne są stałe miasteczka ruchu drogowego, chociaż po jednym w dzielnicy, gminie.

Kilkanaście lat temu zwróciłem się do burmistrzów kilku dzielnic prawobrzeżnej Warszawy z propozycją stworzenia tego typu obiektów. Jaki był odzew? Burmistrz Białołęki nie zareagował, Burmistrz Targówka odpowiedział, pochwalił pomysł, ale ze względu na skromny fundusz dzielnicy nie widział możliwości stworzenia miasteczka. Jedynie Burmistrz Pragi Północ był pozytywnie nastawiony, nawet wskazał ewentualną lokalizację, ale ponieważ decyzję musi podjąć cały Zarząd Dzielnicy, wyznaczył termin spotkania z dzielnicową komisją ds. bezpieczeństwa. Na tym spotkaniu członkowie komisji potraktowali mnie jak sąd podejrzanego, upatrując w mojej propozycji chęci zarobku. Głęboko w pamięć zapadło mi pytanie jednego z Radnych. Brzmiało ono tak: “Czy jak chciałby Pan produkować mleko dla dzieci, to też mielibyśmy dać teren do tego typu działalności?”. Tak postawione pytanie utwierdziło mnie w przekonaniu o bezsensowności podejmowania tematu. Po prostu nikt nie był zainteresowany poprawą bezpieczeństwa. Może coś się zmieniło, może warto wrócić do tematu. W Warszawie są prawdopodobnie tylko 2 takie obiekty: na Pradze Południe - przy ul. Olszynki Grochowskiej i we Włochach.

W obecnych czasach, gdy stale zagęszcza się ruch na drogach(przybywa samochodów, motocykli i rowerów) praktyczna nauka nabiera niebagatelnego znaczenia. Pogadanki, prelekcje, testy - sama teoria nie wystarczają. Miasteczko ruchu drogowego nie może być traktowane tak jak dotychczas, jako kolejny plac zabaw. Staje się przede wszystkim ważnym elementem edukacyjnym w kształceniu umiejętności i oswojenia się z ruchem ulicznym.

Za przykład niech posłuży szkolenie dzieci z zakresu pierwszej pomocy. Okazuje się, że dzieci z klas 4-6 szkoły podstawowej po przeszkoleniu praktycznym mają często większe umiejętności w tym zakresie niż dorośli. A na początku podchodzono do tego z przymrużeniem oka.

Daję to pod rozwagę wszystkim przedstawicielom władz samorządowych i instytucjom powołanym do dbania o poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Jan Szumiał, Praska Auto Szkoła

Komentuj

Ogłoszenia

News to miejsce na Twoje ogłoszenie
21 stycznia 2014 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj