17 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-43)
Na pięć lat więzienia może zostać skazany egzaminator z wrocławskiego WORD. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia, wskazując iż egzaminator dopuścił do egzaminu na prawo jazdy kursantkę, mimo że ta nie miała przy sobie dowodu osobistego. Śledczy zarzucają mu także poświadczenie nieprawdy.
Kandydatka na kierowcę na sali egzaminacyjnej pojawiła się bez dowodu osobistego. Jarosław B. zgodził się, aby przystąpiła do egzaminu teoretycznego. Nie miał do tego prawa. Zgodnie z rozporządzeniem ministra, powinien odmówić jej przystąpienia do testu. Egzaminator postawił jednak warunek. Do zakończenia egzaminu dziewczyna miała dostarczyć swój dowód. Rozwiązywanie testu ukończyła w kilka minut, lecz nie użyła przycisku "zakończ" na wyraźne polecenie Jarosława B. - mówi Klaus. - Kazał jej odsunąć się od stanowiska i nie używać przycisku, aż do czasu dostarczenia na miejsce dowodu osobistego - dodaje. Niestety ojciec dziewczyny nie zdążył dowieźć dokumentu. Jarosław B. po po upływie czasu wyznaczonego na przeprowadzenie egzaminu użył przycisk z informacją, że Kinga nie zaliczyła testu. Na egzaminacyjnym dokumencie zaznaczył przy nazwisku Kingi "przerwanie egzaminu tej osoby wobec korzystania przez nią z niedozwolonej pomocy". Zapis ten nie odpowiadał prawdzie. Egzaminator nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Wyjaśnił, że zezwolił na przystąpienie do egzaminu pomimo tego, że kandydatka nie miała dowodu tożsamości pod warunkiem, że egzamin nie zostanie zaliczony jeżeli przed jego zakończeniem nie dostarczy dokumentu na salę - relacjonuje prokuratura. - Jarosław B. jako funkcjonariusz publiczny powinien przeprowadzić egzamin w sposób zgodny z przepisami. Nie powinien kierować się współczuciem i emocjami. Wyrażenie zgody na przystąpienie przez Kingę do egzaminu stanowiło naruszenie prawa, niedopełnienie obowiązków - podkreśla prokuratura.
Komentuj →
17 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-41)
Jak informuje portal TVN-24 sprawa wygląda następująco: 30-latkowi niemieccy policjanci zatrzymali prawo jazdy (zasądzono także półroczny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów), ten wrócił do Polski i zgłosił zagubienie dokumentu. Teraz za poświadczenie nieprawdy i wyłudzenie dokumentu może spędzić w więzieniu trzy lata - poinformowała podinsp. Anna Fic, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Problemy kierowcy zaczęły się w chwili, gdy zgodnie z unijnymi procedurami rzekomo zagubione prawo jazdy wróciło z Niemiec. Elbląscy urzędnicy złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez 30-latka. Rzecznik zwraca, uwagę iż nie jest to odosobniony wypadek, gdy powracający do kraju kierowcy, próbują w ten sposób odzyskiwać "utracone" uprawnienia.
Komentuj →
10 stycznia 2014 |
0
Tomasz Kulik, instruktor nauki jazdy uważa, że osoby jadące z wyraźnie nietrzeźwym kierowcą są współodpowiedzialne. - Pozwalanie takiej osobie, żeby wsiadła za kółko, to jest bandytyzm, przyzwolenie, bierność, traktowane tak samo, jak współprzyczynienie się do zdarzenia - mówił Tomasz Kulik, którą to wypowiedź opublikował portal Onet.pl. Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS poprosiła instruktora o rozszerzenie wypowiedzi, poniżej publikujemy ją:
|

|
Mówiąc o winie pasażera, którego wiezie pijany kierowca, należy pamiętać o dwóch przypadkach: pierwszy, gdzie pasażer jest niezależny rodzinnie od kierującego, aprobuje stan nietrzeźwości u niego, zazwyczaj kolega. Drugi przypadek, to pasażer zależny od kierującego, który nie aprobuje sytuacji, gdy pijany siada za kierownicę, ale będąc: żoną, dzieckiem, starym rodzicem, etc., nie ma możliwości skutecznego zareagowania. Przemoc w domu, o której często się słyszy, to także przemoc psychiczna stosowana przez nietrzeźwego wiozącego swoich bliskich. Oni nie akceptują tej sytuacji, ale nie mają - według nich - wyjścia. Typowa maltretowana przez debila żona, nie doniesie na policję, gdyż w dzisiejszych realiach naszego niedoskonałego państwa, zostanie pobita, wyrzucona z domu, itd. Wydaje się takiej osobie, że tak musi być, ze nie ma wpływu na sytuację. Dlatego jestem ostrożny w piętnowaniu pasażerów pijanych kierowców, jeśli są to ofiary przemocy domowej, materialnie zależne od swoich oprawców. Do tego dochodzi durny polski zwyczaj nie wtrącania się do spraw sąsiedzkich, gdzie poszkodowany nie może liczyć na pomoc świadków incydentów domowych. Tacy "porządni" potem rzewnie płaczą na pogrzebie ofiary, czyli wtedy, gdy jest już za późno. Cóż, trzeba nam w Polsce zmiany podejścia społeczeństwa do spraw alkoholu za kierownicą i przemocy domowej. Bez zmiany mentalności trudno będzie oczekiwać, że nagle wzrośnie odsetek reagujących na próbę prowadzenia pojazdu po alkoholu. Co do pierwszego przypadku, to osoby aprobujące prowadzenie pojazdy w stanie nietrzeźwym, niezależne materialnie i rodzinie od rzeczonego bandyty drogowego, powinny odpowiadać za współudział w zdarzeniu - zero tolerancji, tak jakby rzeczony pasażer mógł, z nie zapobiegł innemu przestępstwu.
Tomasz Kulik (fot.), instruktor motocyklowy. Szkoli kursantów, ale też kaskaderów filmowych, aktorów, żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych. Pasjonat mechaniki, motoryzacji i jej historii. |
Komentuj →
6 stycznia 2014 |
1

(Fot.: PD@N 481-2-1jm)
W ostatnim numerze PRAWO DROGOWE pan Wójcik zamieścił – opatrując tytułem: “Prawidłowo zwolnij, sprawnie zatrzymaj, skutecznie zablokuj – technika hamowania autobusu” - precyzyjnie opracowany wykład o jednym z ważnych elementów techniki kierowania autobusem. Z satysfakcją to przeczytałem. Nasuwa się jednak refleksja, czy wykład ten i każdy inny, traktujący o technice kierowania autobusem dociera do adresatów – kandydatów na kierowców tego rodzaju pojazdu, niezwykle ważnego z punktu widzenia bezpieczeństwa w komunikacji zbiorowej. W czasach, gdy zawodowo zajmowałem się edukacją komunikacyjną zbiorowy transport osób uprawiały w zasadzie trzy firmy: PKS, ORBIS i MZK. Wówczas obowiązywały surowe kryteria doboru kandydatów i oczywiście kształcenie wedle programu zawierającego także te niezmiernie ważne wskazane przez pana Wójcika elementy oraz surowa selekcja egzaminacyjna. Niestety jest to historia. Teraz nabór i szkolenie odbywa się przypadkowo. Transport osób może uprawiać każdy przypadkowy osobnik, który ma odrobinę zainteresowania i trochę wolnych pieniędzy. Kupuje wtedy, najczęściej wycofany z eksploatacji w krajach ościennych autobus i sam, jeśli ma odpowiednie prawo jazdy - lub wynajmuje kierowcę i uprawia transport osób. Zdarzyło mi się być usługobiorcą tego rodzaju firmy przewozowej. Autobus, nazywany autokarem, kupiony zapewne we Włoszech. Podobno statystyczny Włoch jest niższy od statystycznego Polaka o 10 cm. To też i ów autokar miał odpowiednio mniejsze wymiary w sensie odległości między siedzeniami. Przy moim wzroście 180 cm musiałem jedno kolano wcisnąć w oparcie pasażera siedzącego przede mną, a drugie musiałem wystawić na bok poza siedzenia. Pasażer przede mną musiał to odczuć albowiem wiercił od czasu do czasu, a ja musiałem udawać, iż nie wiem, o co mu chodzi. Jest to podróżowanie dalekie od komfortu, a i bezpieczne nie jest. Idąc więc śladem znakomitego wykładu pana Wójcika chciałoby się zaapelować o wprowadzenie systemu doboru, kształcenia i selekcji egzaminacyjnej kandydatów na kierowców autobusów. Mam jednak obawy, że tu spotykamy przeszkody nie do pokonania. Rodzi się bowiem zasadnicze pytanie: do kogo skierować apel? Otóż agendy rządowe - mam na myśli resorty, w których statucie jest lub być powinno, działanie związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem ruchu drogowego - nie zajmują się tym wcale lub zajmują się nie należycie. Jako czołowy resort do tego powołany trzeba wskazać resort Transportu, nazywany okresowo różnie, w zależności fantazji kolejnych ministrów zarządzających nim. Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że wobec indolencji odpowiednich resortów Najwyższa Izba Kontroli podjęła działanie prowadzące właśnie w kierunku podniesienia poziomu bezpieczeństwa ruchu na drogach. Wynika to z informacji, którą kierujący pracą Izby w sposób kompetentny i jasny przedstawił w telewizji, przy sposobności ogłoszonej przez Rząd walki z nietrzeźwymi kierowcami. Rzecz w tym, że NIK nie jest agendą rządową. Jest organem kontrolnym Sejmu i ma kontrolować działalność, a ściślej wykonywanie funkcji statutowych właśnie przez te agendy. Oczywiście mimo najlepszych intencji NIK nie zastąpi właściwych agend rządowych.
Co do wypowiedzianej przez ekipę rządzącą, a wyrażonej przez Premiera walki z nietrzeźwością kierowców, w której jednym z czołowych elementów przewidziano obowiązkowe wyposażanie samochodów w alkomat, zamierzałem wystosować ostry protest choć nie wiedziałem, do kogo mam go skierować. Okazało się, że dziennikarze i publicyści byli szybsi. Oto, na przykład, Tomasz Lis zamieścił w internecie ostry protest, nazywając ten zamiar idiotycznym. Pomijając kwestię ostrości sformułowania, ma on jednak rację. Zabierając głos w tej sprawie senator Cimoszewicz również wyraził swoją dezaprobatę dla pomysłu stwierdzając, że o ile ktoś (zapewne miał na myśli pomysłodawców z ekipy rządowej) nie cieszy się wystarczająco dobrą pamięcią i po spożyciu alkoholu zapomina, że to zrobił - powinien sobie sprawić taki przyrząd. Zwykłemu człowiekowi nie jest on potrzebny. Nadto, na tle tej propozycji rodzi się podejrzenie, że któryś z autorów tego pomysłu może mieć udziały w wytwórni alkomatów i przewiduje osiągnięcie z tego tytułu ogromnych korzyści. Z uwagi na fakt, że u nas obowiązuje absolutna trzeźwość (0,2 promile dopuszczalna zawartość alkoholu w organizmie) pomysł ten jest rzeczywiście absurdalny. Może być realizowany w jakiś sensowny sposób w kraju, w którym dopuszczalna zawartość alkoholu w organizmie kierowcy wynosi 0,8 promile.
W ostatnim numerze ANGORY Wojciech Nomejko nazwał festiwal propozycji zgłaszanych przez poszczególne partie w kwestii ogłoszonej przez Rząd walki z pijaństwem kierowców marzeniem ściętej głowy. Chodzi o to, że wszyscy prześcigają się w propozycjach zaostrzenia kar za - ogólnie mówiąc - przestępstwa w ruchu drogowym. Walka za pomocą zwiększania wymiaru kary jest prowadzona od lat. Skutek - jak widać - żaden. Dzieje się tak dlatego, że powołane do tego agendy rządowe uważają, że walka za pomocą doskonalenia prawa i zaostrzanie sankcji za jego naruszenie jest drogą do celu. Tymczasem wszyscy my wiemy, że sukces tkwi nie w surowości prawa, a w nieuchronności kary za jego naruszenie. Ostatnie - rozpaczliwe wobec indolencji właściwych agend rządowych - działania Najwyższej Izby Kontroli zdają się to potwierdzać. Może zatem należałoby rozpocząć działanie od uaktywnienia powołanych do tego agend rządowych i skłonienie ich do rzetelnego wykonywania statutowych zadań. Mówi się, że liczba funkcjonariuszy zatrudnionych w tych agendach w okresie po zmianach ustrojowych wzrosła aż dwukrotnie. Widać z tego, że ilość zniweczyła jakość.
Jan Zasel , ekspert z zakresu prawa drogowego, autor książek
Komentuj →
19 stycznia 2014 |
1
|
(Fot.: PD@N 381-2-16)
|
A Pani/Pan? Co myślicie o kierowcach,
którzy siadają za kółkiem będąc w stanie po spożyciu alkoholu? Jak skutecznie karać kierowców na “podwójnym gazie”?
Prosimy o komentarze i listy: tygodnik@prawodrogowe.pl
|
Naszych Czytelników poprosiliśmy o opinie do szeroko pojętego zagadnienia pijanych kierowców. Niestety ku oczekiwaniom redakcji, nie było lawiny propozycji i opinii. Czyżby to sygnał, iż jednak większość z nas akceptuje zachowania pijanych kierowców i wcale nie widzi potrzeby wprowadzenia ostrzejszego prawa i wielu innych rozwiązań prowadzących do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i wyeliminowania z dróg pijanych kierowców? Pozostajemy z tzw. mieszanymi odczuciami. Oto te komentarze, które zostały zgłoszone i za te bardzo dziękujemy. Czekamy na dalsze:
RADEK: Niech sądy zaczną STOSOWAĆ istniejące przepisy. W latach 2012-13 na terenie pewnego województwa dwa sądy rejonowe warunkowo umorzyły ok. 120 postępowań w sprawach o czyn z art. 178a par. 1 kk, nie orzekając przy tym środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych! Więc o czym ta gadka Panie Premierze.
ADAM: Co ten alkomat ma robić ? Leżeć? Warto wspomnieć, że alkomat wymaga bardzo częstego sprawdzenia prawidłowości wskazań. A co do reszty: może zacząć od rzetelnego stosowania tego prawa co jest?
HUCKELBERRY:Dlaczego alkomat w każdym aucie, a w innych pojazdach już nie? To dyskryminacja rowerzystów, motorowerzystów, motocyklistów, motorniczych tramwajów, traktorzystów, kierujących walcami i koparko-ładowarkami. Proponuję wprowadzić jeszcze obowiązek posiadania narkotestów w pojazdach.
KRZYSZTOF G.: Prawdopodobnie kupie sobie plecak i zapakuje do niego. Alkomat, apteczkę, gaśnicę, trójkąt, kamizelkę odblaskową, badania lekarskie i psychologiczne w charakterze kierowcy, instruktora, nauczyciela, egzaminatora, kierowcy. Prawo jazdy, ubezpieczenia, wypisy z licencji, Viatol, koło zapasowe. I poco mam dublować wyposażenie, tak jak będę zmieniał pojazd zabiorę tylko plecak w którym będę miał cały pakiet wyposażenia. A może to wyposażenie otrzymam od... za przysłowiową złotówkę. Ta wypowiedź jest tak głupia jak i propozycje zmian.
JAN ZBIGNIEW P.: Nie ma żadnego społecznego oddziaływania na nasilające się przypadki pijaków za kierownicą. Należy NATYCHMIAST zmienić przepisy i POKAZYWAĆ twarze i NR REJESTRACYJNE samochodów kierowców będących pod wpływem alkoholu, a NIE ZAKRYWAĆ. Niech rodzina, znajomi, sąsiedzi widzą twarz i samochód pijanego kierowcy. Takie działanie nic nie kosztuje, a efekty oddziaływania społecznego będą. Mówię o tych prostych działaniach już od wielu lat. Nikt nie podejmuje tematu.
ADAM: Napisano już wyżej, logicznie i z sensem. Medialna zadyma to nie jest rozwiązanie. Natomiast stosowanie obowiązującego prawa i medialne pokazywanie prawidłowych zachowań trudno uznać za chociażby zadowalające.
JAN ZBIGNIEW P.: Nie ma żadnego społecznego oddziaływania na nasilające się przypadki pijaków za kierownicą. Należy NATYCHMIAST zmienić przepisy i POKAZYWAĆ twarze i NR REJESTRACYJNE samochodów kierowców będących pod wpływem alkoholu, a NIE ZAKRYWAĆ. Niech rodzina, znajomi, sąsiedzi widzą twarz i samochód pijanego kierowcy. Takie działanie nic nie kosztuje, a efekty oddziaływania społecznego będą. Mówię o tym od wielu lat. Nikt nie podejmuje tematu. Widocznie za prosty.
Komentuj →
15 stycznia 2014 |
0
Ofiarom wypadków samochodowych, których sprawcami byli nietrzeźwi kierowcy oraz ich rodzinom przysługuje podstawowy zakres roszczeń odszkodowawczych – informuje dziennik “Gazeta Wyborcza”. I dalej wyjaśnia, iż są to - w zależności od ustalenia, komu będą przysługiwać - roszczenia z tytułu śmierci, przysługujące osobom najbliższym dla ofiar oraz roszczenia z tytułu uszczerbku na zdrowiu, przysługujące bezpośrednio poszkodowanym. I tak, w razie śmierci bliskiego w wypadku osoby mu najbliższe (dzieci, rodzice, rodzeństwo, a nawet dziadkowie) będą miały prawo zwrócić się z roszczeniem o zapłatę zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Przysługuje im także roszczenie o zapłatę odszkodowania, jeżeli nastąpiło z tegoż powodu znaczne pogorszenie się ich sytuacji życiowej. Na przykład "dzieci ofiar wypadków mogą żądać renty obliczonej stosownie do ich potrzeb oraz do możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego. Renta może być przyznana na czas prawdopodobnego trwania obowiązku alimentacyjnego (a więc co najmniej do uzyskania przez dziecko pełnoletności, a w praktyce do zakończenia nauki)" - wylicza "Wyborcza". Renty mogą żądać również inne osoby bliskie, którym zmarły dobrowolnie i stale dostarczał środków utrzymania. Natomiast osoby bezpośrednio poszkodowane w wypadku mogą żądać zwrotu kosztów leczenia, a następnie rehabilitacji czy prywatnej opieki psychologicznej, czy odszkodowania za specjalistyczne leczenie, nawet prywatne, jeśli nie może być zapewnione w niezwłocznym czasie w ramach publicznej służby zdrowia - twierdzi dziennik. Jeżeli zaś w wyniku wypadku stracili całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej, przysługuje im prawo do renty. Jak podkreśla gazeta, niezależnie od tego mają "osobne prawo do zadośćuczynienia za doznaną przez siebie krzywdę z powodu swojego uszczerbku na zdrowiu". Takie właśnie roszczenia mogą być dochodzone łącznie. Adresowane wobec ubezpieczyciela sprawcy wypadku. I jak dalej dowiadujemy się: towarzystwo, które sprzedało sprawcy polisę OC "ponosi co do zasady odpowiedzialność jedynie do wysokości tzw. sumy gwarancyjnej. W przypadku szkód wyrządzonych osobie suma ta wynosi 5 mln euro w odniesieniu do jednego zdarzenia, którego skutki są objęte ubezpieczeniem bez względu na liczbę poszkodowanych".
Komentuj →
15 stycznia 2014 |
0


(Fot.: PD@N 481-2-28-29policja)
Kierowca bmw zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z autobusem rejsowym, którym podróżowało 10 osób. Pasażer samochodu osobowego pomimo przeprowadzonej reanimacji zmarł. Sprawca wypadku miał prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie. Może mu grozić kara nawet 12 lat pozbawienia wolności.
Około godziny 17.30 oficer dyżurny oleckiej komendy policji otrzymał zgłoszenie o wypadku drogowym, do którego doszło na drodze wojewódzkiej nr 655 pomiędzy Oleckiem a Giżyckiem w okolicach miejscowości Jaśki. Natychmiast na miejsce skierowano policjantów. Funkcjonariusze wstępnie ustalili, że na prostym odcinku drogi kierujący bmw z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwny pas ruchu i czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym autobusem rejsowym. W autobusie relacji Olsztyn - Suwałki podróżowało 10 osób, nikomu nic się nie stało. Tego szczęścia zabrakło 36-letniemu pasażerowi bmw. Mieszkaniec Giżycka, pomimo reanimacji, w wyniku odniesionych obrażeń poniósł śmierć na miejscu. 44-letni kierowca samochodu osobowego z ogólnymi potłuczeniami ciała został przetransportowany do szpitala w Olecku. Na miejscu pobrano od niego krew do badań. Wstępne badanie policyjnym alkomatem wykazało, że Grzegorz K. miał 3,5 promila alkoholu w organizmie. Policjanci ustalili, że kierujący był już wcześniej kilkakrotnie karany za prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości. Od 2000 roku funkcjonariusze zatrzymywali mieszkańca powiatu węgorzewskiego w takim stanie już sześciokrotnie. W 2008 roku został orzeczony wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów, który obowiązywał do listopada 2012 roku. Za niestosowanie się do tego zakazu mężczyzna w tym samym roku trafił na 9 miesięcy do zakładu karnego. 4 stycznia br. 44-latek został zatrzymany do kontroli drogowej przez oleckich policjantów. Również wtedy mężczyzna zdecydował się prowadzić po wypiciu alkoholu. Wynik przeprowadzonego badania alkomatem wyniósł blisko 3 promile alkoholu w organizmie.
Zgodnie z decyzją prokuratora po wyjściu ze szpitala mężczyzna zostanie zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Olecku na przesłuchanie, gdzie najprawdopodobniej usłyszy zarzuty za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości. Może mu grozić kara nawet 12 lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
15 stycznia 2014 |
1

(Fot.: PD@N 481-2-27 policja)
35-letni Stanisław S. dwa lata temu spowodował wypadek, w którym zginęły jego żona i dwie córeczki. Był pijany. Teraz może wyjść na wolność. O ułaskawienie S. walczy jeden z członków jego najbliższej rodziny. Sprawę rozpatrzy prezydent Bronisław Komorowski. Jaka będzie decyzja?
30 czerwca 2012 r. wracając z rodzinnego grilla strażnik lubelskiego Aresztu Śledczego stracił panowanie nad autem. Uderzył w nadjeżdżający z przeciwka samochód i wypadł z drogi. W wypadku zginęła jego 31-letnia żona i dwie córeczki (2 i 5 lat). Dwie starsze córki (8 i 11 lat) oraz 37-letni kierowca drugiego auta trafili do szpitala. W chwili wypadku Stanisław S.miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Prowadził, mimo że żona prosiła, by tego nie robił. Prokuratura domagała się skazania Stanisława S. na 10 lat pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy w Lubartowie, biorąc pod uwagę, że mężczyzna "poniósł już karę najwyższą, jaką można sobie wyobrazić", skazał go na 4 lata więzienia. Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał wyrok w mocy. O ułaskawienie skazanego wystąpił teraz krewny Stanisława S. O tym, czy Stanisław S. wyjdzie na wolność, zdecyduje prezydent Komorowski. Wiele zależy jednak od stanowiska prokuratora generalnego. Nieoficjalnie mówi się, że powrót ojca do domu byłby korzystny dla dwójki starszych dzieci, które przeżyły wypadek. Wniosek został pozytywnie zaopiniowany przez Sąd Rejonowy w Lubartowie. - Prokurator generalny bada tę sprawę. Nie podjął jednak jeszcze decyzji, czy przychyli się do wniosku - mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej. - Na konkretną decyzję trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Ile dokładnie? Następnie sprawa trafi do Bronisława Komorowskiego. Po zapoznaniu się z aktami sprawy może on skorzystać z prawa łaski. Stanisław S. może wyjdzie na wolność. Prezydent może zastosować różne formy ułaskawienia. Może m.in. skrócić karę lub czasowo zawiesić jej wykonywanie.
Komentuj →
15 stycznia 2014 |
0
Długo trwało, aż Minister Zdrowia opracował akty wykonawcze dotyczące badań lekarskich i psychologicznych kandydatów na kierowców i kierowców. Przypomnijmy – wynikające z ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Projekty trafiły do konsultacji. Oba projekty oparte są co do zasady na przepisach obecnie obowiązujących – odpowiednio rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 7 stycznia 2004 roku w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 1 kwietnia 2005 roku w sprawie badań psychologicznych kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz wykonujących pracę na stanowisku kierowcy. Zmiany wspólne dla obu projektów związane są w szczególności z rezygnacją z przepisów przeniesionych na poziom ustawowy (dotyczących np. badań przeprowadzanych w trybie odwoławczym). Zmiany w zakresie badań lekarskich dotyczą również: szczegółowego określenia warunków dokonania oceny stanu narządu ruchu oraz występowania chorób układu sercowo-naczyniowego w celu stwierdzenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami oraz doprecyzowania trybu przeprowadzania badań lekarskich przez uprawnionego lekarza w celu stwierdzenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami w przypadku objawów wskazujących na aktywną formę uzależnienia od alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu lub przyjmowania leków mogących mieć wpływ na zdolność do kierowania pojazdem. Zmiany w zakresie badań psychologicznych to m.in.: rezygnacja z wymogu posiadania ciemni kabinowej lub pomieszczenia służącego za ciemnię, co jest powiązane z likwidacją podwójnego przeprowadzania badania oceniającego widzenie zmierzchowe i zjawisko olśnienia; wprowadzenie szczegółowego opisu przeprowadzania badania psychologicznego. Badanie to ma obejmować ocenę i opis osoby badanej pod względem: sprawności intelektualnej i procesów poznawczych oraz osobowości i temperamentu warunkujących zachowanie człowieka w sytuacjach trudnych (stres i radzenie sobie w sytuacjach stresowych, impulsywność, skłonność do ryzyka i poszukiwanie stymulacji), sprawności psychomotorycznej (szybkość i adekwatność reakcji oraz koordynacja wzrokowo-ruchowa), wywiad bezpośredni i obserwację osoby badanej, badania testowe i aparaturowe oraz analizę, interpretację oraz przekazanie informacji osobie badanej o wynikach badań psychologicznych i wydanie orzeczenia psychologicznego oraz wprowadzenie metodyki przeprowadzania badań psychologicznych - zawierającej opis stosowanych testów i narzędzi badawczych (aparatury pomiarowej) oraz instrukcje dla badających. Rozporządzenia określiły również stawki opłat za badania - w przypadku badania lekarskiego ustalone są na poziomie 150 zł (dla badań dotyczących kategorii AM, A1, A2, A, B1, B, B+E, T) lub 200 zł (dla badań dotyczących pozostałych kategorii), w przypadku badania psychologicznego na poziomie 150 zł.
Komentuj →
14 stycznia 2014 |
0
Pięcioro urzędników odpowie przed sądem za spowodowanie wypadku drogowego. Prokuratura uznała, że nie zadbali o prawidłowe oznakowanie połączenia dróg, w rezultacie doszło do wypadku – donosi “Dziennik Wschodni”. Wypadek miał miejsce 18 czerwca 2011 roku, w Motyczu, w gm. Konopnica zderzyły się citroen C4 i volkswagen polo. Volkswagenem w kierunku Lublina jechała 30-letnia Monika K. Na tylnym siedzeniu podróżował jej 3-letni syn. Kobieta jechała z prędkością niespełna 60 km/h. Nagle z bocznej drogi wyjechał citroen, prowadzony przez Krzysztofa T. Doszło do zderzenia. Chłopiec wyszedł z wypadku z drobnymi potłuczeniami, 44-letni kierowca citroena został ranny w nogi. Monika T. o mało nie straciła życia. Miała pękniętą wątrobę i śledzionę oraz krwotok wewnętrzny. Krzyżówka, na której doszło do wypadku nie była oznakowana. Znak STOP pojawił się tam dopiero po wypadku. Śledczy przyjęli więc, że zgodnie z zasadą "prawej ręki", kierująca polo powinna ustąpić citroenowi. Prokurator postawił więc Monice K. zarzut spowodowania wypadku, ale po roku sprawę umorzono. Okazało się, że kobieta jechała trasą powiatową. Citroen wyjeżdżał z gminnej drogi wewnętrznej, która zgodnie z przepisami jest podporządkowana drodze powiatowej. Nie jest nawet drogą publiczną. Połączenie takich dróg nie jest w myśl prawa skrzyżowaniem. Do 2008 roku gminna droga była zwykłą żużlówką. Potem pokryto ją asfaltem, ale nikt nie pomyślał o znakach przy włączeniu do "powiatówki”. – Przyczyną wypadku było nieprawidłowe połączenie obu dróg. Gdyby było oznakowanie, nie doszłoby do wypadku – uznał biegły, powołany do wyjaśnienia sprawy. W rezultacie prokuratura uznała, że winnymi zderzenia, są wyłącznie urzędnicy, odpowiedzialni za stan dróg i organizację ruchu. Mimo licznych kontroli, nie zwrócili uwagi na brak oznakowania, czym nieumyślnie doprowadzili do wypadku. Przed sądem stanie pięć osób. Anna W. zastępca dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Lublinie nie przyznaje się do winy. Odmówiła składania wyjaśnień. Bogusław S., również pracownik ZDP także wszystkiego się wyparł. Stwierdził, że nie wiedział o braku oznakowania. Sylwester Z., kierownik z ZDP wyjaśnił, że skoro znaków nie było, to sądził, iż nie są potrzebne. Nie przyznaje się więc do winy. Na ławie oskarżonych zasiądą również Leszek C, inspektor ze Starostwa Powiatowego w Lublinie oraz Szymon T., naczelnik Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta w Bełżycach. Oni również nie przyznają się do zarzutów. Twierdzą, że o oznakowanie powinna zadbać gmina. Urzędnikom grozi do 3 lat więzienia.
Komentuj →
14 stycznia 2014 |
2

(Fot.: PD@N 481-2-19)
W życie weszły wyczekiwane przez wielu kierowców przepisy, które mają ukrócić proceder cofania liczników samochodów. Rozporządzenie ministra transportu narzuca na stacje kontroli pojazdów obowiązek rejestrowania w komputerowej bazie stanu licznika przy każdym okresowym badaniu technicznym.
Komentuj →
13 stycznia 2014 |
5
Poseł Małgorzata Adamczak złożyła interpelację poselską (nr 23116 z dnia 5.12.2013 r.) do ministra infrastruktury i rozwoju w sprawie unieważnienia praw jazdy. Tekst ogłoszono na 56 posiedzeniu parlamentu w brzmieniu poniższym. W dniu 7 stycznia br. odnotowano zarejestrowano przesłanie odpowiedzi Zbigniewa Rynasiewicza, sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. Czekamy na publikację, aby podać ją Państwu do wiadomości.
Szanowna Pani Minister! W mediach nagłośniona została sprawa unieważnienia blisko 500 praw jazdy mieszkańców Legnicy i powiatu świdnickiego w wyniku sfałszowania zaświadczenia o ukończeniu kursu przez właściciela szkoły nauki jazdy, u którego osoby te się uczyły. Kursanci nie posiadali wiedzy na temat sądownego zakazu prowadzenia niniejszej działalności przez wspomnianego właściciela szkoły (zakaz wynikał z prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu). Opłaciwszy kurs, pobierali nauki i zgodnie z ogólnie przyjętymi procedurami w kraju zdali egzamin zarówno państwowy teoretyczny, jak i praktyczny. Po kolejnym “złapaniu” właściciela szkoły na prowadzeniu samochodu pod wpływem alkoholu wyszło na jaw, iż rzeczony mężczyzna nie ma de facto uprawnień do szkolenia przyszłych kierowców, a robi to wbrew zakazowi. W związku z powyższym sprawa trafiła do sądu, gdzie orzeczono o przepadku dokumentów kursantów na rzecz Skarbu Państwa. Postanowienie to dotyczy zaświadczeń o ukończeniu kursu. Z uwagi na powyższą decyzję sądu miejscowi urzędnicy planują anulować prawa jazdy prawie 500 osobom, zasłaniając się przy tym literą prawa.
Sprawa jest według mnie kuriozalna, bowiem dlaczego osoby, które kurs ukończyły, a nade wszystko zdały egzaminy państwowe i ponadto od kilku już lat umiejętnie prowadzą samodzielnie pojazdy, mają teraz ponosić winę za niesubordynację ukaranego właściciela szkoły oraz niefrasobliwych urzędników?
Czy zdaniem Pani Minister decyzja o odebraniu praw jazdy w opisanym wyżej przypadku nie jest krzywdząca? Jeśli podobne sytuacje powtórzą się w innych miejscach w Polsce, to czy takie postępowanie wobec kierowców jest faktycznie sprawiedliwe? Uprzejmie proszę o Pani odpowiedź na niniejszą interpelację.
Z poważaniem, Poseł Małgorzata Adamczak
Kościan, dnia 5 grudnia 2013 r.
Komentuj →
13 stycznia 2014 |
2
Oświadczenie Dyrektora WORD w Legnicy
w związku z wątpliwościami dotyczącymi ważności wydanych praw jazdy
osobom szkolonym w szkole jazdy “START”
W ostatnim czasie napłynęło do mnie szereg pism od starostów, związanych z ważnością praw jazdy wydanych osobom szkolonym w szkole jazdy “START”, która to uogólniając nie miała uprawnień do przeprowadzenia takich szkoleń. Aby rozstrzygnąć ten problem należy odpowiedzieć na szereg pytań: Czym jest prawo jazdy, z jakich powodów się je wydaje i czemu ma służyć?
Podstawową rolą państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom. Bezpieczeństwo na drogach jest jednym z jego elementów składowych. W tym celu ustanowiono szereg procedur zachowania na drogach, ujmując to w zbiór aktów prawnych, zwanych potocznie kodeksem drogowym.
Dla uczestników ruchu drogowego, chcących poruszać się po drogach pojazdami mechanicznymi, nałożono, oprócz umiejętności kierowania, obowiązek poznania tych procedur oraz wykazywania się ich znajomością w teorii i praktyce. Innymi słowy uzyskania swoistego certyfikatu bezpieczeństwa, potwierdzającego, iż to, co jest podstawowym zamysłem ustawodawcy, czyli bezpieczeństwo w ruchu drogowym, zostanie zapewnione.
W tym celu powołano Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego, będące jednostkami certyfikującymi, aby poprzez przeprowadzane tam egzaminy, to potwierdzały. Nadzór nad tą certyfikacją ustawodawca powierzył Marszałkom Województw. Kompetencje i jurysdykcja Marszałków zamykają się tylko w tym obszarze.
Zdanie egzaminu na prawo jazdy, nie jest równoznaczne z otrzymaniem prawa jazdy. Ze względu na wagę wydawanych uprawnień ustawodawca oddzielił wyraźnie uzyskanie certyfikacji (egzamin) od czynności administracyjnych – wydania prawa jazdy. Te kompetencje (jako zadanie zlecone z zakresu administracji państwowej) powierzył Starostom i Prezydentom miast na prawach powiatu, czyli podmiotom od siebie niezależnym.
W konkretnym przypadku, osób szkolonych w szkole jazdy “Start”, fakty są następujące.
Po stronie certyfikacji: - dla procesu egzaminowania nie istotne jest, kto uczył, ale, czy osoba zdająca nauczyła się. Egzaminy te zostały przeprowadzone w sposób prawidłowy i potwierdzam, iż osoby, które je zdały, dają rękojmię bezpiecznego zachowania w ruchu drogowym, tym bardziej, iż potwierdziły to już w praktyce na drogach, posiadają bowiem prawo jazdy od kilku lat. Nie zachodzą, więc żadne przesłanki do unieważnienia egzaminu.
Po stronie administracyjnej: - zostało naruszone prawo, ponieważ osoby szkolące nie posiadały uprawnień do ich prowadzenia, oraz niektóre dokumenty były sfałszowane.
Pragnę tu przypomnieć, iż sprawę wykryto w ośrodku, którym kieruję, kiedy przed egzaminem, instruktor, który miał w nim uczestniczyć, okazał sfałszowaną legitymację instruktorską. Powiadomione przeze mnie organy ścigania doprowadziły sprawę do końca, czyli aż do wydania przez sąd wyroku skazującego instruktora.
Wysoki Sąd w ramach swoich uprawnień mógł unieważnić uzyskane uprawnienia, co często czyni w sprawach wypadków, czy kierowania “pod wpływem”, jednak tego nie uczynił. Zakwestionował tylko zaświadczenia o ukończeniu szkolenia, jako pochodzące bezpośrednio z przestępstwa i zarządził ich przepadek na rzecz Skarbu Państwa.
Należy domniemywać, iż decyzję, co do ważności uprawnień pozostawił w kompetencji organów, które je wydały.
Reasumując. Duch prawa, czyli bezpieczeństwo, został zachowany, natomiast litera prawa (działania administracyjne) nie.
Podczas 14-letniej pracy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Legnicy, nieraz spotkałem się z przypadkami (w tym również w byłym woj. legnickim), że zaświadczenia o ukończeniu szkolenia wydawały osoby, które aktualnie nie miały do tego uprawnień.Nie znam przypadku, aby w końcowym efekcie (o ile osoba zdająca działała w dobrej wierze), uprawnienia do kierowania pojazdami zostały jej zabrane. Znam przypadek z północy kraju, kiedy prezydent miasta na prawach powiatu unieważnił prawo jazdy takiej osobie. Osoba odwołała się do SKO i sprawę wygrała.
Panowie Starostowie i Prezydenci, to tylko w Waszych kompetencjach leży uznanie uprawnień tych osób. Polecam wzięcie pod uwagę art. 7 i 8 k.p.a., które mówią, że załatwianie sprawy musi mieć na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli, a postępowanie powinno być prowadzone w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej.
Chciałbym również przypomnieć zasadę, jaką kieruje się magisterium Kościoła Katolickiego: Jeśli sakramenty przyjęte zostały w dobrej wierze, to choćby szafarz, który ich udzielał, był tego niegodny są ważne.
Stanisław Pawlak, Dyrektor WORD w Legnicy
(Fot.: PD@N 481-2-39)
Komentuj →
10 stycznia 2014 |
0
Odbyło się spotkanie zarządu spółki MPK z przedstawicielami związków zawodowych. Związkowcy zgodzili się na codzienne, obowiązkowe kontrole trzeźwości. Jak przypomina dziennik “Gazeta Wyborcza” - w 2011 roku zarząd MPK chciał przymusowo badać alkomatami wszystkich kierowców i motorniczych, nie tylko przed rozpoczęciem służby, ale i po jej zakończeniu. Urządzenia do pomiaru alkoholu w wydychanym powietrzu miały też być zainstalowane w każdym pojeździe. Pomysły te nie spodobały się związkowcom. - Pojawiły się sugestie, że obligatoryjne badania pracowników po zakończonej pracy może być potraktowane jako mobbing. Spółka wycofała się z pomysłu - mówił wczoraj Zbigniew Papierski, prezes spółki. Tym razem protestów nie było. Uznano potrzebę przymusowych kontroli kierowców i motorniczych oraz zaostrzenia procedur. Według nowych regulaminów, kontrole będą prowadzone na zajezdniach i pętlach, zanim pojazdy wyruszą na trasę. Kierowcy będą też kontrolowani po zakończeniu służby.
Komentuj →
10 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-2premier.gov.pl)
Komunikat Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju: Wicepremier Elżbieta Bieńkowska przedstawiła informacje o działaniach z zakresu infrastruktury i rozwoju, które będą realizowane w 2014 r. Wśród priorytetów wymieniła zakończenie negocjacji z Komisją Europejską dokumentów na nową perspektywę, rozpoczęcie realizacji pierwszego pakietu projektów infrastrukturalnych, ogłaszanie kolejnych przetargów drogowych.
- Jesteśmy pierwszym krajem, który opracował pakiet dokumentów na perspektywę 2014-2020. Zakładamy, że w lipcu zakończymy ich negocjacje z Komisją Europejską - powiedziała wicepremier Bieńkowska. Przypomniała również, że po raz pierwszy Polska jest w takiej sytuacji, że od początku nowej perspektywy może ogłaszać przetargi i rozpoczynać inwestycje infrastrukturalne realizowane przez podmioty publiczne.
Wicepremier przedstawiła priorytety resortu z zakresu transportu na 2014 r. W najbliższych miesiącach rozpocznie się realizacja, zostaną rozstrzygnięte lub zostaną ogłoszone przetargi dla następujących, kluczowych ciągów dróg ekspresowych i autostrad w Polsce: Południowej Obwodnicy Warszawy, połączenia autostrady A2 i A1 na odcinku Bydgoszcz - Nowe Marzy, S5 Wrocław - Poznań - Bydgoszcz, autostrady A1 na odcinku Pyrzowice - Częstochowa z obwodnicą Częstochowy; drogi ekspresowej S3 na południe od Legnicy, S8 Radziejowice - Białystok, S7 zarówno na północ jak i na południe od Warszawy, łącznie z obwodnicami Radomia, Jędrzejowa i fragment “Zakopianki”, S17 Warszawa - Lublin, S19 Rzeszów - Lublin, S51 Olsztyn - Olsztynek. W kwestii transportu kolejowego zadaniem resortu będzie kompleksowa modernizacja 500 km linii kolejowych oraz rozpoczęcie kursowania składów Pendolino.
Komentuj →
10 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-4)
- 70 proc. kar dla nietrzeźwych kierowców recydywistów to kary w zawieszeniu. Może jednym z pomysłów będzie publikowanie w zdjęć pijanych kierowców? Społeczeństwo ma prawo wiedzieć, kto jest zagrożeniem, bo na tej podstawie możemy budować postawę obywatelską, zacząć przeciwdziałać, zamiast biernie tolerować obecną sytuację. Wszędzie w Europie priorytetem jest teraz walka o nieużywanie telefonów komórkowych w czasie jazdy, ponieważ to bardzo dekoncentruje kierowców. W Polsce 67 proc. prowadzących pojazdy nie używa zestawów głośnomówiących – proponuje Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych, w programie ''Rozmowy Agnieszki Kublik''.
Prezes Popiel podkreśla, że potrzebna jest lepsza egzekucja istniejących przepisów; niezbędna jest zmiana podejścia pasażerów do nietrzeźwych kierujących oraz finansowe kary tych ostatnich. Jego zdaniem, zabezpieczyć można zarówno ruchomości, czyli samochód, jak i nieruchomości. - I ta możliwość utraty dorobku całego życia może być tym elementem, który wpłynie na to, że żona jednak powie: nie wsiadaj za kierownicę, bo możemy stracić mieszkanie, możemy stracić wszystko, do czego doszliśmy ciężką pracą - mówił Janusz Popiel.
Komentuj →
10 stycznia 2014 |
0
Wydział komunikacji musi wydać zaświadczenie o zarejestrowanych pojazdach, jeśli ma ono posłużyć w sprawie nienależnie pobranej opłaty za wydanie karty pojazdu. Tak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, po rozpatrzeniu sprawy mężczyzny, który starał się w starostwie powiatowym o wykaz wszystkich rejestrowanych przez niego samochodów w latach 2003 - 2006.
Komentuj →
10 stycznia 2014 |
0
Sąd Najwyższy nie wykluczył możliwości wypłaty odszkodowania z AC za kradzież samochodu, nawet jeżeli kierowca zostawił kluczyki w płaszczu na ogólnodostępnym wieszaku i dzięki temu doszło do kradzieży. Sprawa dotyczyła kobiety, która samochód pozostawiła na parkingu, a kluczyki włożyła do kieszeni płaszcza i poszła do kawiarni, mając swój płaszcz na wieszaku w zasięgu wzroku. Potem okazało się, że auto zniknęło z parkingu, a kluczyków do samochodu nie było w kieszeni płaszcza. Tymczasem ubezpieczyciel - Compensa Towarzystwo Ubezpieczeń Vienna Insurance Group - odmówił wypłaty odszkodowania za kradzież auta. W opinii towarzystwa, "z regulaminu ubezpieczenia wynika, że ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za kradzież, jeżeli właściciel lub użytkownik samochodu (...) nie zabezpieczy w odpowiedni sposób kluczyków auta". Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo właściciela samochodu przeciwko Compensie, uznając, że kluczyki pozostawione w płaszczu to rażące niedbalstwo kobiety. Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Warszawie, który przyznał jednak, że "zachowanie kobiety nie było niedbałe, a jedynie niestaranne, ale mimo wszystko ubezpieczyciel nie może wypłacić odszkodowania". Sąd Najwyższy uznał zaś skargę kasacyjną właściciela samochodu (sygn. I CSK 155/13). SN uzasadnił decyzję tym, iż " kobieta nie mogła się spodziewać, że ktoś ją obserwuje i zachowywała się wystarczająco starannie".
Komentuj →
10 stycznia 2014 |
1
Tak, kodeks wykroczeń przewiduje także możliwość ukarania mandatem karnym pasażera lub pasażerów przebywających w aucie. A tu za:
§niezapięcie pasów bezpieczeństwa (mandat 100 zł);
§zaśmiecanie lub zanieczyszczanie dróg (art. 91 Kodeksu wykroczeń) (taryfikator przewiduje tzw. widełki, ostateczna wysokość kary w głównej zależy od podejścia konkretnego funkcjonariusza. W sytuacji, w której podróżujący wyrzuci butelkę, niedopałek lub inny przedmiot przez okno pojazdu, mandat może być wypisany na kwotę od 50 do nawet 200 złotych.)
§art. 96 par. 1 Kodeksu wykroczeń w pkt 3 – “właściciel, posiadacz lub użytkownik, który dopuści do prowadzenia pojazdu przez osobę w stanie po użyciu alkoholu, podlega karze pieniężnej”. Przy skrajnie niekorzystnym rozstrzygnięciu wymiar kary może sięgnąć kwoty pięciu tysięcy złotych. Dodatkowo sprawa nabierze powagi w momencie, w którym dojdzie do wypadku drogowego. Jeżeli przed sądem zostanie udowodnione, że osoba dysponująca pojazdem świadomie wpuściła za kierownicę osobę nietrzeźwą (a w teorii jest to możliwe), na podstawie wyroku może ona zostać pociągnięta do częściowej odpowiedzialności finansowej za skutki zdarzenia. A wtedy koszty mogą być liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.
§na mocy art. 96 par. 1 pkt 2 Kodeksu wykroczeń pasażer otrzyma mandat w sytuacji, w której jest właścicielem, posiadaczem lub użytkownikiem samochodu i zezwolił na kierowanie po drogach publicznych osobie niemającej wymaganych prawem uprawnień. O ile dla kierowcy prowadzącego bez prawa jazdy kontrola drogowa skończy się mandatem w wysokości 500 złotych, o tyle na pasażera zostanie nałożona kara 300 złotych.
§niesprawne auto: mandat nawet 200 złotych
§osoba dysponująca pojazdem siedząca podczas podróży na fotelu pasażera może zostać ukarana również w sytuacji, w której zezwoli innemu kierowcy na jazdę samochodem bez dokumentów stwierdzających jego dopuszczenie do ruchu (art. 96 par. 1 pkt 4 Kodeksu wykroczeń) lub niewyposażonym w wymagane przez prawo urządzenia i przyrządy (art. 96 par. 1 pkt 5 Kodeksu wykroczeń). W pierwszym przypadku mandat wyniesie 50 złotych, a w drugim może sięgnąć kwoty 200 złotych.
Komentuj →
10 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-14-15policja.pl)
Policjanci z Gdyni zatrzymali 22-letniego pijanego kierowcę seata, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej i w trakcie ucieczki zderzył się z jadącym z naprzeciwka samochodem marki Jaguar. Kierujący jaguarem zginął na miejscu, natomiast nietrzeźwy 22-latek i jego dwie pasażerki zostali przewiezieni do szpitala. Policjanci ustalili, że młody mieszkaniec Gdyni miał w organizmie 1,8 promila alkoholu i nie posiadał uprawnień do kierowania. Ponadto jak się okazało, mężczyzna był poszukiwany przez Policję. Został zatrzymany. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, jazdę pod wpływem alkoholu i ucieczkę z miejsca kontroli drogowej grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
9 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-35)
W połowie grudnia ub. r. Komisja Infrastruktury powołała podkomisję nadzwyczajną, do której skierowała projekt zmian w ustawie o kierujących pojazdami. Przewodniczącym podkomisji został Leszek Aleksandrzak. Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS poprosiła pana posła o udzielenie informacji dotyczącej prac podkomisji, a przede wszystkim przebiegu obrad w dniu 9 stycznia, i podjętych wówczas ustaleń. Czekamy na odpowiedź.
Komentuj →
9 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-11 Krzysztof Białoskórski)
Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu rządowy projekt nowelizacji ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Projekt dostosowuje prawo do dyrektywy 2011/82/UE Parlamentu Europejskiego i Rady z 25 października 2011 r. w sprawie ułatwień w zakresie transgranicznej wymiany informacji dotyczących przestępstw lub wykroczeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Proponowane rozwiązania mają ułatwić wymianę informacji między Polską a innymi krajami unijnymi o polskich kierowcach naruszających przepisy ruchu drogowego w krajach UE i kierowcach z państw Unii łamiących prawo w Polsce, co m.in. przyspieszy ich identyfikację. Projekt przewiduje utworzenie w Polsce Krajowego Punktu Kontaktowego (KPK), którego zadaniem będzie wymiana informacji z punktami kontaktowymi innych państw UE. Wymieniane będą dane rejestracyjne pojazdów oraz dane ich właścicieli lub posiadaczy. Prowadzony przez ministra spraw wewnętrznych KPK wejdzie w struktury nowej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Wymieniane będą informacje m.in. o: niestosowaniu się do ograniczenia prędkości, prowadzeniu pojazdu bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, przewożeniu dziecka bez fotelika ochronnego, niestosowaniu się do sygnałów świetlnych lub znaków nakazujących zatrzymanie pojazdu, prowadzeniu pojazdu po użyciu alkoholu, w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Projekt ma umożliwić także nakładanie mandatu karnego kredytowanego na osoby czasowo przebywające w Polsce lub nieposiadające stałego miejsca zamieszkania lub pobytu, będące obywatelami innego państwa unijnego lub posiadające miejsce stałego zamieszkania lub pobytu na terytorium takiego państwa. Projekt wpłynął do Sejmu 2 grudnia 2013 r., a 10 grudnia 2013 r. został skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu. Projekt uzasadnił sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju Zbigniew Rynasiewicz. Projekt został skierowany do Komisji Infrastruktury w celu rozpatrzenia.
Projekt wprowadza zmiany w Prawie o ruchu drogowym i dostosowuje krajowe prawodawstwo do regulacji wprowadzonych przez dyrektywę w zakresie transgranicznej wymiany informacji dotyczących naruszeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Ponadto projekt wprowadza zmiany w: ustawie z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, ustawie z dnia 12 października 1990 r. o Straży Granicznej, ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych, ustawie z dnia 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, ustawie z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym, ustawie z dnia 27 sierpnia 2009 r. o Służbie Celnej. Projekt przewiduje utworzenie przy centralnej ewidencji pojazdów i prowadzenie przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych Krajowego Punktu Kontaktowego, którego zadaniem będzie wymiana informacji z krajowymi punktami kontaktowymi innych państw członkowskich UE, w zakresie danych dotyczących pojazdów oraz ich właścicieli. Zadaniem Krajowego Punktu Kontaktowego będzie również przekazywanie danych o pojazdach i ich właścicielach, uzyskanych od innych państw członkowskich Unii Europejskiej, uprawnionym krajowym podmiotom, posiadającym kompetencje w zakresie kontroli ruchu drogowego. Ze względu na konieczność dostosowania zakresu danych przekazywanych przez Krajowy Punkt Kontaktowy do wymogów wynikających z wdrażanej dyrektywy 2011/82/UE, projekt przewiduje uzupełnienie przepisów regulujących zakres danych gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów o kategorię pojazdu. Podmiotami uprawnionymi do uzyskiwania informacji za pośrednictwem Krajowego Punktu Kontaktowego będzie Policja, Inspekcja Transportu, straże gminne (miejskie), organy Służby Celnej oraz Straż Graniczna. Wymiana informacji między krajowymi punktami kontaktowymi państw członkowskich UE oraz uprawnionymi podmiotami będzie się odbywała w systemie teleinformatycznym z wykorzystaniem europejskiego systemu EUCARIS. EUCARIS jest obowiązkowym dla państw członkowskich systemem do wymiany danych rejestracyjnych pojazdów oraz danych dotyczących ich właścicieli. W opinii MSW możliwe jest utworzenie Krajowego Punktu Kontaktowego przy centralnej ewidencji pojazdów, w terminie wejścia ustawy w życie. Minister właściwy do spraw wewnętrznych będzie przekazywał Komisji Europejskiej sprawozdanie z realizacji dyrektywy 2011/82/UE.
Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. Z uwagi, że przewidziany przez dyrektywę 2011/82/UE termin wdrożenia systemu transgranicznej wymiany informacji upłynął 7 listopada 2013 r., niezbędne jest przyjęcie okresu vacatio legis, ustalającego możliwie krótki termin wejścia ustawy w życie.
Komentuj →
9 stycznia 2014 |
0
Opublikowano wyrok Trybunału Konstytucyjnego sygn. akt K 5/13 wydanypo rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 grudnia 2013 r., połączonych wniosków grupy senatorów i grupy posłów o zbadanie zgodności: art. 75, art. 76 oraz art. 124 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. Nr 30, poz. 151, ze zm.) z wynikającymi z art. 2 Konstytucji zasadami ochrony praw słusznie nabytych, ochrony zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz określoności przepisów prawa, a ponadto w zakresie, w jakim ustawa ta wprowadza powszechność badań lekarskich dla kandydatów na kierowców, pomimo istniejącego obowiązku złożenia oświadczenia o stanie zdrowia pod rygorem odpowiedzialności karnej, co powoduje wprowadzenie nieproporcjonalnych obciążeń, a w konsekwencji istnieje ryzyko ograniczenia dostępu niektórych osób do ich własności i utrudnienia podjęcia działalności gospodarczej, której integralnym elementem jest konieczność posiadania prawa jazdy, z art. 64 i art. 65 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 2 Konstytucji. Sędziowie orzekli: art. 124 ust. 6 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. Nr 30, poz. 151, Nr 92, poz. 530, Nr 106, poz. 622, Nr 205, poz. 1210, Nr 227, poz. 1367 i Nr 244, poz. 1454, z 2012 r. poz. 113 oraz z 2013 r. poz. 82, 657, 700 i 829) w zakresie, w jakim dotyczy wymiany praw jazdy wydanych bezterminowo, jest zgodny z zasadami określoności przepisów prawa, ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz ochrony praw słusznie nabytych wynikającymi z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Ponadto postanawia: na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638, z 2001 r. Nr 98, poz. 1070, z 2005 r. Nr 169, poz. 1417, z 2009 r. Nr 56, poz. 459 i Nr 178, poz. 1375, z 2010 r. Nr 182, poz. 1228 i Nr 197, poz. 1307 oraz z 2011 r. Nr 112, poz. 654) umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie. Wyrok obowiązuje z dniem publikacji.
Komentuj →
9 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-46)
Wyrok na pijanego kierowcę opublikowany w sieci i prace porządkowe - w Lubuskiem tak już się dzieje - donosi dziennik “Gazeta pl Gorzów Wielkopolski”. Efekt - pijaków jeździ mniej. Kto raz czyścił ulice, już drugi raz pijany nie chwyta za kierownicę - mówi Jacek Baranowski, strażnik miejski z Nowej Soli. Na co dzień nadzoruje pracę skazanych za jazdę po pijanemu. Od pięciu lat 40-tysięczna Nowa Sól podpisuje umowę z sądem. Na jej mocy w ramach kary zleca skazanym prace porządkowe. Na celowniku są pijani kierowcy. Ci, którzy jechali, mając we krwi mniej niż pół promila, muszą społecznie przepracować ok. 40 godzin (roboczy tydzień). Ci z większą dawką promili pracują dla miasta nawet 12 tygodni (480 godzin). Grabią liście, zamiatają chodniki, sprzątają psie kupy albo usuwają dzikie wysypiska. Zimą odśnieżają chodniki. Czy to dotkliwa kara? Owszem. Skazani muszą brać urlopy, często bezpłatne. Poza tym wyrok przestaje być tajemnicą. Przy łopacie widzą ich sąsiedzi i koledzy. - Utarło się u nas, że każdy, kto z czarnym workiem rusza w miasto, musiał nieźle narozrabiać - opowiada strażnik Baranowski. W 2013 r. pracowało w Nowej Soli za karę ok. 300 skazanych. To oprócz pijanych kierowców drobni złodzieje, oszuści i pieniacze. Baranowski twierdzi, że roboty publiczne odstraszają pijanych kierowców. Jest ich coraz mniej. - Żeby kara odniosła skutek, musi być nieuchronna. Co z tego, że pijany kierowca dostanie wyrok w zawiasach, wpłaci marną grzywnę, bo przecież dużo nie zarabia, i przez rok nie wsiądzie za kółko? Żadna kara. A grabienie liści w żółtej kamizelce przez kilka tygodni to już kara dotkliwa - tłumaczy Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli. Inne samorządy też zlecają prace skazanym, jednak według Tyszkiewicza Nowa Sól się wyróżnia na ich tle. Tu nie przejdzie trefne zaświadczenie, że skazany odpracował karę w fundacji lub stowarzyszeniu znajomego. - Nie ma fikcji. Nikt nie przybije pieczątki, że niby swoje odbębniłeś. Nie ma taryfy ulgowej, z każdej godziny skazany jest rozliczany. Pracy pilnuje i nadzoruje ją miejski strażnik. A jak się skazany miga, zgłaszamy sprawę do sądu - tłumaczy Tyszkiewicz. Wylicza, że miasto oszczędza na ich pracy ok. 100 tys. zł rocznie.
I nasze tytułowe “ale...” Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS próbowała dotrzeć do publikacji jednego z takich wyroków. Łatwo nie było, dwie panie sekretarze Sądu Rejonowego w Nowej Soli (odmówiły podania swoich nazwisk) nie wiedziały nic, nie chciały też połączyć nas z prezesem sądu, owszem umówiły na spotkanie, ale za tydzień. Pomijam dalsze rozmowy. Wreszcie dotarliśmy do strony Prokuratury Rejonowej w Zielonej Górze, mamy tu publikacje nazwisk kierowców, którzy usiedli za kierownicę po spożyciu alkoholu (http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=182 ). I prosty wniosek – może podanie do publicznej wiadomości nazwiska skazanego jest karą, ale tak trudno do tej informacji dotrzeć. Czy nie powinien on być publikowany w lokalnej prasie? I drugi wniosek – sprawdziliśmy data publikacji wyroku - 20 stycznia 2014 r., sam wyrok z dnia 4 listopada 2013 r., wcześniejszy opublikowany na stronie prokuratury 27 grudnia dotyczył 18 czerwca 2013 r. Czyli są, ale niewiele ich i publikowane po kilku miesiącach.
Komentuj →
9 stycznia 2014 |
0
Włoski kodeks karny w najbliższych tygodniach zostanie poszerzony o nową kategorię przestępstwa - zabójstwo drogowe. Właśnie z tego nowego artykułu będą odpowiadać sprawcy wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym. Tak zapowiedziała minister sprawiedliwości Annamaria Cancellieri. Projekt ustawy lub dekretu (który wszedłby w życie natychmiast) o zmianie przepisów jeszcze w styczniu br. ma przedstawić włoski resort sprawiedliwości. Cel noweli oczywisty – zaostrzenie kar wobec sprawców śmiertelnych wypadków drogowych do 10 lat oraz przyspieszenie ich procesów np. w trybie natychmiastowym. Według stanu na dzień dzisiejszy wyroki dla pijanych kierowców lub tych pod wpływem narkotyków są niskie, kilkuletnie, sprawcy najczęściej odpowiadają z wolnej stopy, odszkodowania są wypłacane z opóźnieniem. Przygotowywane projekt przewiduje też sankcję dożywotniego odebrania prawa jazdy. Jak się dowiadujemy - plany ministerstwa sprawiedliwości zostały już przychylnie ocenione przez stowarzyszenia broniące praw ofiar wypadków drogowych. W opinii tych organizacji konieczne jest opracowanie przepisów, które w rękach sędziów staną się skutecznym narzędziem karania przede wszystkim pijanych kierowców - sprawców tragicznych wypadków.
Komentuj →
8 stycznia 2014 |
3
W interpelacji nr 22355 w sprawie malejącej liczby chętnych na przystąpienie do egzaminu na prawo jazdy posłanka Anna Elżbieta Sobecka pisała do resortu transportu o tragicznej sytuacji w ośrodkach szkolenia oraz egzaminowania. Zapytała resort o możliwość złagodzenia warunków egzaminu, co w jej przekonaniu, pozwoli na poprawienie sytuacji w ośrodkach. Zbigniew Rynasiewicz, w imieniu resortu transportu wskazał, że w jego ocenie nowy system przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy, a w szczególności dynamiczny charakter pytań egzaminacyjnych, przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego ze względu na fakt, że kandydaci na kierowców nie będą uczyli się pytań egzaminacyjnych na pamięć. Dodatkowo wskazuję, że uchwalony przez Sejm ostateczny tekst ustawy o kierujących pojazdami jest wynikiem szeroko pojętego kompromisu osiągniętego pomiędzy dyskutowanymi podczas prac propozycjami strony społecznej, strony rządowej oraz posłów i senatorów.
Interpelacja (nr 22355) do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie malejącej liczby chętnych do przystąpienia do egzaminu na prawo jazdy
Szanowny Panie Ministrze! Prasa donosi, że drastycznie spada liczba osób ubiegających się o prawo jazdy. Na brak kursantów narzekają wszystkie szkoły jazdy w Polsce, które w nowej sytuacji próbują wiązać koniec z końcem. Jeszcze na początku bieżącego roku rzeszowski wojewódzki ośrodek ruchu drogowego pracował na półtora etatu. Powodem był boom kursantów, którzy chcieli zdążyć ze zdaniem egzaminu przed zmieniającymi się 19 stycznia przepisami. Teraz egzamin teoretyczny jest trudniejszy. Ośrodki ruchu drogowego zwalniają egzaminatorów, a szkoły nauki jazdy stanęły przed widmem bankructwa. W stosunku do ubiegłego roku liczba kandydatów na prawo jazdy zmalała o blisko 40%. Mniejsza liczba zdających to mniejsze wpływy, co zmusza ośrodek do ograniczenia inwestycji, kosztów działalności i często wiąże się z koniecznością kadrowych roszad. Spadek chętnych do zdawania egzaminów na prawo jazdy dotyczy całego kraju. Niemal o połowę zmniejszył się ruch m.in. w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Lublinie. Podobnie jest w WORD-ach na Dolnym Śląsku: we Wrocławiu, w Legnicy czy Wałbrzychu. Nic też nie wskazuje na to, by w okresie zimowym sytuacja miała się poprawić. Przeciwnie, zdających może być jeszcze mniej, bo w zimie nie organizuje się egzaminów na kategorię A – na motocykle.
W związku z powyższym pytam Pana Ministra:
1.Jakie pozytywne zmiany zaobserwowało Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w związku z wprowadzeniem nowych warunków i zasad egzaminu na prawo jazdy?
2.Czy w związku z drastycznie malejącą liczbą kursantów Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej złagodzi warunki egzaminu na prawo jazdy?
Poseł Anna Elżbieta Sobecka, Toruń, dnia 6 listopada 2013 r.
Odpowiedź:
Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na pismo z dnia 18 listopada 2013 r., nr SPS-023-22355/13, przy którym przekazano interpelację poseł Anny Elżbiety Sobeckiej w sprawie malejącej liczby chętnych do przystąpienia do egzaminu na prawo jazdy, przedstawiam następujące wyjaśnienia.
W dniu 19 stycznia 2013 r. weszła w życie ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Uchwalenie przepisów ustawy w styczniu 2011 r., przesunięcie wejścia w życie tych przepisów z dnia 11 lutego 2012 r. na dzień 19 stycznia 2013 r., a następnie wejście w życie przepisów ustawy powodowało, przed każdym z tych terminów, znaczny wzrost zainteresowania zarówno kursami na prawo jazdy, jak i egzaminami państwowymi. Wyżej wymienione przyczyny spowodowały, że w latach 2010–2013 uprawnienia do kierowania pojazdami rozpoczęła uzyskiwać lub uzyskała większość osób, która spełniała warunki do ich uzyskania. W tym okresie ze względu na strach przez zmieniającymi się przepisami wiele osób, które w przeszłości rozpoczęły, ale nie zakończyły szkoleń, podjęło decyzję o dokończeniu procesu uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami. Okres wejścia w życie przepisów ustawy o kierujących pojazdami oraz lata następne objęte są także niżem demograficznym dotyczącym osób w wieku pozwalającym na uzyskanie uprawnień do kierowania pojazdami. Powoduje to, że obecnie (po wejściu w życie ustawy o kierujących pojazdami) znacznie spadła liczba osób chętnych do uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami.
Odpowiadając na pytanie, jakie pozytywne zmiany zaobserwowało MTBiGM w związku z wprowadzeniem nowych zasad uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami, pragnę poinformować, że resort na bieżąco monitoruje poziom zdawalności egzaminów państwowych na prawo jazdy. Efekty prowadzonego monitoringu wskazują, że zdawalność teoretycznej części egzaminu jest na średnim poziomie ok. 40%, a zdawalność części praktycznej na poziomie 35%. Należy wskazać, że analiza informacji napływających z ośrodków szkolenia kierowców oraz wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego wskazuje, że zmiana sposobu przeprowadzania części teoretycznej egzaminu państwowego na prawo jazdy doprowadziła do rozpoczęcia procesu poprawy jakości szkolenia kandydatów na kierowców.
Odpowiadając na pytanie, czy ze względu na malejącą liczbę osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami MTBiGM planuje obniżenie wymagań stawianych osobom egzaminowanym, uprzejmie informuję, że w ocenie MTBiGM obniżanie wymagań co do osób, które uzyskają prawo jazdy, jest działaniem nieracjonalnym. Zauważona tendencja poprawy jakości szkolenia jest bezpośrednim efektem wysokich wymagań stawianych na egzaminie państwowym na prawo jazdy. Obniżenie wymagań może wpłynąć negatywnie na wiedzę i umiejętności przyszłych kierowców, dając jedynie chwilową poprawę statystyk.
Podsumowując, pragnę wskazać, że w mojej ocenie nowy system przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy, a w szczególności dynamiczny charakter pytań egzaminacyjnych, przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego ze względu na fakt, że kandydaci na kierowców nie będą uczyli się pytań egzaminacyjnych na pamięć. Dodatkowo wskazuję, że uchwalony przez Sejm ostateczny tekst ustawy o kierujących pojazdami jest wynikiem szeroko pojętego kompromisu osiągniętego pomiędzy dyskutowanymi podczas prac propozycjami strony społecznej, strony rządowej oraz posłów i senatorów.
Z poważaniem
Komentuj →
8 stycznia 2014 |
0
Poseł Janusz Dzięcioł zgłosił interpelację nr 22529 w sprawie ustawy o kierujących pojazdami. Pytał o możliwość wprowadzenia do procedowanej noweli ustawy o kierujących pojazdami zmian zgłoszonych na jego ręce przez Radę Główną Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów, tu np. możliwości podejmowania określonego rodzaju działań zarobkowych, możliwości zakończenia części praktycznej egzaminu na prawo jazdy w przypadku zaistnienia sytuacji zagrożenia brd lub zdrowia czy życia uczestników ruchu drogowego. Odpowiedzi udzielił Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz stanu w resorcie transportu. Swoją wypowiedź skonkludował: obecnie w ramach komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami z dnia 25 października 2013 r. proponowane są procedowane zmiany dotyczące zasad przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy. W mojej ocenie proponowane przez krajowe stowarzyszenie egzaminatorów propozycje zmiany ustawy o kierujących pojazdami mogą być rozpatrzone podczas prac nad przedmiotowym projektem ustawy.

Interpelacja (nr 22529)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie ustawy o kierujących pojazdami
Szanowny Panie Ministrze! Niniejsze wystąpienie podyktowane jest skierowanym na adres biura poselskiego pismem Rady Głównej Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów, zawierającym propozycje zmian do ustawy, w związku z podjętymi pracami nad jej zmianą:
1.W art. 63 skreślić ust. 3 i ust. 5 Uzasadnienie: Ww. zapisy ustawy o kierujących pojazdami odnoszą się do funkcjonariuszy publicznych. Egzaminator kandydatów na kierowców i kierowców nie jest funkcjonariuszem publicznym, lecz jest osobą, która w czasie wykonywania obowiązków zawodowych podlega ochronie przysługującej funkcjonariuszowi publicznemu. Zakazy wyrażone cyt. przepisami nie przekładają się zatem w żaden sposób na podniesienie poziomu rzetelności i bezstronności wykonywania obowiązków zawodowych egzaminatora, bowiem egzaminowanie kandydatów na kierowców i kierowców nie jest związane z podmiotami prawa, takimi jak np.: rady nadzorcze, spółki prawa handlowego, komisje rewizyjne, zarządy fundacji itd., oraz nie jest uzależnione od działalności w ramach tych podmiotów, co nie wymaga specjalnego uzasadnienia. Wielu egzaminatorów posiada dodatkowo uprawnienia biegłych sądowych oraz certyfikowanych rzeczoznawców samochodowych wpisanych na listę ministra właściwego do spraw transportu, a cyt. wyżej zapisy blokują możliwość podjęcia działalności gospodarczej w zakresie np. rzeczoznawstwa samochodowego i wykorzystania ogromnego potencjału wiedzy i doświadczenia przez różne instytucje zajmujące się problematyką bezpieczeństwa ruchu drogowego. Występująca obecnie zapaść na rynku pracy również w zakresie egzaminowania kandydatów na kierowców i kierowców dodatkowo pogłębia trudną sytuację materialną grupy zawodowej egzaminatorów, którzy w dużej części zatrudniani są w niepełnym wymiarze czasu pracy. Utrzymanie tak nieuzasadnionych i restrykcyjnych przepisów jest sprzeczne z art. 30, 31 i 32 Konstytucji RP i może doprowadzić do szkodliwych dla bezpieczeństwa ruchu drogowego ubytków wysoko wykwalifikowanej kadry fachowców. Dodatkowo wyjaśniamy, że zakazy występujące w treści art. 57 i art. 63 ust. 4 ustawy o kierujących pojazdami w opinii stowarzyszenia są w pełni uzasadnione i w tym zakresie jednoznacznie i wystarczająco ograniczają możliwości podejmowania określonego rodzaju zajęć zarobkowych i działalności gospodarczej przez egzaminatorów. Naszym zdaniem zapis zawarty w art. 57 i art. 63 ust. 4 stanowi wystarczające działanie mające skutecznie zapobiegać sytuacjom korupcyjnym bądź możliwościom tworzenia podstaw do takich sytuacji. Nie istnieją zatem żadne uzasadnione podstawy do wprowadzania zapisów innych niż te, które w przedmiocie dodatkowego zarobkowania w odniesieniu do egzaminatora wynikają z treści art. 57 i art. 64 ust. 4. Istniejące pozostałe zapisy w tym zakresie (art. 63 ust. 3 i ust. 5 w obecnym brzmieniu) mają naszym zdaniem charakter restrykcyjny wobec konkretnej grupy zawodowej i nie znajdują żadnego uzasadnienia w odniesieniu do swobód obywatelskich gwarantowanych konstytucją w zakresie, który w niczym nie narusza zasad państwa prawa, porządku prawnego i swobód jego obywateli. Ponadto zasady obowiązujące pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą reguluje ustawa Kodeks pracy, co jest wystarczające do ustanowienia wzajemnych poprawnych relacji w każdym aspekcie i zakresie.
2.Zmienić brzmienie art. 52 ust. 2 ustawy w sposób następujący: “2. Część praktyczna egzaminu może zostać zakończona przed wykonaniem wszystkich określonych zakresem egzaminu zadań w przypadku, gdy: 1) zachowanie osoby zdającej świadczy o możliwości stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, lub 2) zachowanie osoby zdającej zagraża bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego”. Uzasadnienie: Stosowany obecnie zapis stanowi ogromne ryzyko i zagrożenie dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego, a także jest sprzeczny z treścią art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. Mianowicie uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Osoba zdająca egzamin w pojeździe egzaminacyjnym oraz “asekurujący” taki egzamin egzaminator są uczestnikami ruchu drogowego. Nie można więc tworzyć regulacji prawnych sprzecznych w swojej treści oraz wręcz prowokujących i zezwalających na bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego. Normy praw nie mogą pozostawiać wątpliwości co do znaczenia zapisów i aby mogły być właściwie i jednoznacznie stosowane, muszą być jasno i spójnie formułowane. W analizowanym zapisie pojawia się wyraźna i niezrozumiała niespójność. Należy bowiem zauważyć, że każde rzeczywiste stworzenie sytuacji zagrażającej bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego wymaga ze strony egzaminatora skutecznego, a więc wyprzedzającego działania, aby takim skutkom zapobiec. Jednak takie działania – aby były ostatecznie skuteczne – należy podejmować z wyprzedzeniem właściwym dla eliminacji dających się przewidzieć negatywnych konsekwencji. Zatem właśnie konieczność tego wyprzedzania w działaniu uzasadnia zmianę zapisu w taki sposób, aby takie wymuszone reagowanie egzaminatora skutkowało przerwaniem egzaminu również w sytuacji, w której zachowanie osoby egzaminowanej świadczy o możliwości stworzenia takiego zagrożenia. Egzaminator świadomy odpowiedzialności wynikającej z wykonywanej pracy obowiązany jest bowiem skutecznie i z odpowiednim wyprzedzeniem reagować, aby zapobiec negatywnym skutkom nieprawidłowej jazdy, i to niezależnie od rodzaju ewentualnych następstw i konsekwencji. W tym rozważaniu należy pamiętać o jednej zasadniczej sprawie, a mianowicie o tym, że do zatrzymania pojazdu potrzebna jest odległość, co samo w sobie zmusza egzaminatora do podejmowania działań wyprzedzających w sytuacjach, w których przebieg dalszej jazdy wskazuje na skutek w postaci kolizji lub wypadku, co miałoby charakter następowy, a więc doprowadziło do stworzenia bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia lub życia innych uczestników ruchu. Warto zauważyć, że w poprzednim stanie prawnym zapis ten (o zachowaniu świadczącym o możliwości stworzenia zagrożenia...) był skuteczny w stosowaniu i nie stanowił źródła nieporozumień w ocenie zachowania się osób przystępujących do egzaminu.
Zapytuję Pana Ministra: Czy ministerstwo przewiduje możliwość uwzględnienia powyższych propozycji w toku prac legislacyjnych?
Z poważaniem
Poseł Janusz Dzięcioł
Grudziądz, dnia 12 listopada 2013 r.
Odpowiedź Zbigniewa Rynasiewicza, sekretarza w MTBiGM:
Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na pismo z dnia 20 listopada 2013 r., nr SPS-023-22529/13, przy którym przekazano interpelację posła Janusza Dzięcioła w sprawie ustawy o kierujących pojazdami, przedstawiam następujące wyjaśnienia.
Odnosząc się do propozycji podjęcia inicjatywy legislacyjnej mającej na celu zmianę przepisów art. 63 ust. 3 i 5 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami dotyczących stosowania wobec egzaminatora zatrudnionego w WORD przepisów art. 4, art. 5 ust. 1 pkt 1, art. 8 ust. 1, art. 10 ust. 1, 3 i 4 oraz art. 14 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz. U. z 2006 r. Nr 216, poz. 1584, ze zm.), uprzejmie informuję, że przedmiotowe przepisy weszły w życie w dniu 19 stycznia 2013 r. Zgodnie z uzasadnieniem przedmiotowej ustawy podstawą wprowadzenia przedmiotowych regulacji były działania zmierzające do zapobiegania zjawisku korupcji w procesie uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami. Zastosowanie przedmiotowego przepisu ma m.in. za zadanie zapobieganie powstawaniu zależności pomiędzy sferą biznesową a sferą państwową w zakresie uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami. Podczas prac legislacyjnych w Sejmie brały udział organizacje społeczne zrzeszające egzaminatorów, w tym także Krajowe Stowarzyszenie Egzaminatorów Kandydatów na Kierowców i Kierowców.
Odnosząc się do propozycji zmiany brzmienia przepisu art. 52 ust. 2 ustawy o kierujących pojazdami w zakresie wprowadzenia przepisu pozwalającego zakończenie egzaminu państwowego z wynikiem negatywnym w przypadku stwierdzenia przez egzaminatora, że osoba egzaminowana zachowuje się w sposób świadczący o możliwości stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, uprzejmie informuję, że w ocenie resortu proponowana zmiana przepisu jest merytorycznie uzasadniona.
Biorąc pod uwagę powyższe, uprzejmie informuję, że obecnie w ramach komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami z dnia 25 października 2013 r. proponowane są procedowane zmiany dotyczące zasad przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy. W mojej ocenie proponowane przez krajowe stowarzyszenie egzaminatorów propozycje zmiany ustawy o kierujących pojazdami mogą być rozpatrzone podczas prac nad przedmiotowym projektem ustawy.
Z poważaniem
Komentuj →
8 stycznia 2014 |
1
(Fot.: PD@N 481-2-9)
Słuchaj: Maciej Wroński (fot.) - http://www.polskieradio.pl/130/2351/Artykul/1019600,Pijany-nie-jedzie
- Praca nad przyszłymi uczestnikami ruchu drogowego powinna zaczynać się bardzo wcześnie. W niektórych krajach takie działania edukacja zaczyna się już od przedszkola i jest kontynuowana, aż do momentu szkolenia na prawo jazdy – powiedział w PR24 Maciej Wroński, prezes Towarzystwa Trzeźwości Transportowców. Zmiany przepisów i najsurowsze kary nie wpłyną na zachowanie osób z chorobą alkoholową lub zaburzeniami psychicznymi. Zdaniem Gościa PR24 istnieją mechanizmy, które odpowiednio wykorzystane mogą wyeliminować takich kierowców z ruchu drogowego zanim dojdzie do tragedii. - Prawidłowo przeprowadzone badanie lekarskie kierowców ujawnia aktywną formę uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Badania psychologiczne przy uzyskiwaniu prawa jazdy kategorii B nie są prowadzone, ale przy pozostałych kategoriach już tak. Jeśli ktoś już jechał po alkoholu, to z urzędu musi być skierowany na takie badanie. Pozwala ono wyeliminować osoby socjopatyczne, które nie rozumieją w czym jest problem – zwracał uwagę Maciej Wroński, Gość PR24.
Komentuj →
7 stycznia 2014 |
0
- Dotkliwa kara może sprawić, że niektórzy się zastanowią, zanim wsiądą po imprezie do auta. Ale nie możemy się łudzić, że to podziała na wszystkich - tak zaproponowane przez rząd zmiany w sposobie karania pijanych kierowców komentuje poproszony przez redakcję “Gazety Wyborczej” o komentarz, karnista, profesor Marian Filar. Propozycję zaostrzenia kar skomentował:Do tej pory, jeżeli chodzi o kary finansowe, to były one raczej symboliczne. Ale proszę pamiętać, że samo zaostrzenie kar w tym wypadku nie wystarczy. Nigdy nie wystarcza. Bo gdyby tak było, wystarczyłoby wprowadzić proste rozwiązanie - żeby każde, nawet najmniejsze przestępstwo karać karą śmierci. Oczywiście dotkliwa kara może sprawić, że niektórzy się zastanowią, zanim wsiądą po imprezie do auta. Ale nie możemy się łudzić, że to podziała na wszystkich. A publikowanie nazwisk przy okazji ogłaszania wyroków podziała? – pytał dziennikarz. Profesor:- Na mnie by podziałało, bo nie chciałbym, żeby gdyby coś takiego mi się zdarzyło, z czołówek gazet krzyczał do mnie "pijany Filar". Byłoby to skuteczne, bo akurat karę finansową, nawet trochę bardziej dotkliwą, byłbym w stanie zapłacić. A plama na wizerunku, który buduję przez całe życie, na pewno by mnie zabolała. Ale proszę pamiętać - są tacy, dla których publikacja nazwiska stałaby się powodem do przechwałek. Rząd powinien działać według zasady: dla każdego coś przykrego. I te zaproponowane dzisiaj zmiany to zalążek pewnego komplementarnego rozwiązania. Ale wiele jeszcze jest do zrobienia. Na przykład w kwestii szacunku do prawa. Kiedyś apelowałem do kobiet, żeby przeprowadziły akcję "z pijanym nie tańczę". Przecież do wielu wypadków dochodzi w małych miejscowościach, gdzie młodzi mężczyźni najpierw piją na imprezach, a potem napruci wsiadają do samochodów z atrakcyjnymi blondynkami. Jazda po pijanemu spotyka się nie z potępieniem, ale z pochwałą. Potrzebna jest duża zmiana, po której w społeczeństwie pojawiłoby się przekonanie, że łamanie prawa nie przystoi. Dlatego potrzeba dużej debaty z udziałem nie tylko karnistów, ale również socjologów.
Komentuj →
7 stycznia 2014 |
0
Mieczysław Marcin Łuczak w ubiegłym roku skierował do ministra infrastruktury i rozwoju interpelację poselską oznaczoną numerem 22703 w sprawie utraconego prawa jazdy. Tekst interpelacji w brzmieniu przed publikacją w aneksie sprawozdania stenograficznego 55 posiedzenia Sejmu RP publikujemy poniżej, na odpowiedź - chodź wiemy, iż Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju udzielił z datą 17 grudnia 2013 r. - czekamy.
Interpelacja (nr 22703) do ministra infrastruktury i rozwoju
w sprawie utraconego prawa jazdy
Szanowny Panie Ministrze! We współczesnych czasach wraz z osiągnięciem pełnoletności, a potem rozwojem kariery zawodowej i życia osobistego zyskujemy nowe, bardzo ważne dokumenty: dowód osobisty, prawo jazdy, karty płatnicze i inne. Niestety czasem zdarza się, że w wyniku niedopatrzenia portfel zostaje zgubiony lub dostaje się w ręce złodzieja. W myśl ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 1997 r. Nr 98, poz. 602) w przypadku zagubienia bądź kradzieży prawa jazdy należy niezwłocznie zgłosić ten fakt na Policji, gdzie otrzymamy odpowiednie zaświadczenie potrzebne do wyrobienia duplikatu utraconego prawa jazdy, na które czeka się minimum 2 tygodnie. Takie zaświadczenie nie upoważnia jednak do prowadzenia samochodu w okresie oczekiwania na duplikat i nie uchroni nas przed mandatem w przypadku kontroli drogowej. Jest to dokument poświadczający jedynie fakt przyjęcia wniosku o wydanie wtórnika prawa jazdy, lecz nie zastępuje on zagubionego dokumentu. Zgodnie z art. 38 ww. ustawy kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na żądanie uprawnionego organu wymagane dla danego rodzaju pojazdu lub kierującego:
1) dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem;
2) dokument stwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu;
3) dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub dowód opłacenia składki za to ubezpieczenie oraz inne dokumenty, jeżeli obowiązek taki wynika z odrębnej ustawy.
Kierowanie pojazdem na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie mając przy sobie wymaganych dokumentów, zgodnie z art. 95 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany.
W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania:
1.Czy ministerstwo planuje nowelizację ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, tak aby możliwe było wydanie tymczasowego zaświadczenia poświadczającego, że kierowca z powodu utraty prawa jazdy oczekuje na wydanie jego duplikatu, a w tym czasie może w pełni korzystać z praw kierowcy?
2.Czy istnieje system, który odnotowuje osoby, które znalazły się w sytuacji utraty dokumentu prawa jazdy i oczekują na wydanie jego duplikatu?
Z poważaniem
Poseł Mieczysław Marcin Łuczak
Wieluń, dnia 21 listopada 2013 r.
Komentuj →
7 stycznia 2014 |
1
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zwróciło się z prośbą do Francji, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Niemiec i Wielkiej Brytanii o nawiązanie współpracy w zakresie pozyskiwania przez Polskę danych z ewidencji pojazdów prowadzonych przez te państwa. Dzięki temu w przygotowywanej przez MSW usłudze “Historia pojazdu" obywatele przed zakupem będą mogli dotrzeć również do informacji o autach sprowadzanych z zagranicy.
Usługa "Historia pojazdu" umożliwi bezpłatne sprawdzenie informacji m.in. o danych technicznych, dowodzie rejestracyjnym, kradzieży, liczbie właścicieli. Obywatel, po podaniu odpowiednich danych, uzyska pełną wiedzę na temat historii pojazdu od momentu jego rejestracji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Planowane jest rozszerzenie usługi o informacje dotyczące pojazdów, gromadzone przez inne państwa. Dzięki temu można byłoby sprawdzić historię pojazdu także sprzed daty rejestracji na terenie Polski. Usługa wdrażana jest w ramach projektu CEPiK 2.0. Projekt zakłada rozbudowę centralnej ewidencji pojazdów i kierowców o nowe funkcjonalności, które będą wykorzystywane zarówno przez obywateli jak i instytucje prywatne oraz publiczne. W celu nawiązania współpracy Wiceminister Rafał Magryś skierował list do ambasadorów Polski w USA, Republiki Francuskiej, Republiki Federalnej Niemiec i Wielkiej Brytanii. “Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ma przyjemność zwrócić się z prośbą o nawiązanie współpracy z właściwymi instytucjami w zakresie pozyskiwania danych z ewidencji państwowych. Kooperacja na tym polu umożliwi obywatelom dotarcie do informacji dotyczących historii pojazdów sprowadzanych" – pisze w liście wiceminister.
Komentuj →
7 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-45)
- Tu nie chodzi o surowość prawa. Na pewno są potrzebne jakieś korekty, ale to orzecznictwo sądów rozstrzyga o stosunku państwa do tej sprawy - tak w TOK FM minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz (fot.) komentował wezwania do ostrzejszego karania pijanych kierowców. Szef MSW przypomniał, że wśród pijanych kierowców policja odnotowuje "tendencję recydywy". - Wśród recydywistów są kierowcy, którzy stracili prawo jazdy i potem wsiadali do auta bez niego - mówił Sienkiewicz. Minister stwierdził także, że nie ma potrzeby zaostrzania przepisów. - Tu nie chodzi o surowość prawa. Na pewno są potrzebne jakieś korekty, ale to orzecznictwo sądów rozstrzyga o stosunku państwa do tej sprawy - komentował. - Istotą tego problemu jest społeczne przyzwolenie. Potępiamy i oburzamy się, ale ludzie wsiadają do samochodu z pijanymi. - Mamy problem z przyzwoleniem społecznym na prowadzenie po pijanemu. Publicznie się oburzamy, jednak Toś wsiada z pijanymi do auta - stwierdził w TOK FM minister. Pełen tekst rozmowy - http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,15211668,_Publicznie_sie_oburzamy__a_czesto_wsiadamy_z_pijanymi.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Komentarze&v=1&obxx=15211668&order=najfajniejsze&page=4
Komentuj →
6 stycznia 2014 |
0

(Fot.: PD@N 481-2-10)
Instytut Transportu Samochodowego: Analiza danych o wypadkach drogowych w Polsce wskazuje, że dotychczasowa wieloletnia i konsekwentna polityka państwa wobec nietrzeźwych kierujących jest skuteczna. W latach 2000-2012 liczba wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących spadła o 55,4%, liczba ofiar śmiertelnych o 54,7%, a rannych o 56,9%.
W ostatnim okresie pojawiają się jednak sygnały wskazujące na potrzebę modyfikacji obecnie realizowanych działań.
Instytut Transportu Samochodowego podziela opinię przedstawicieli administracji rządowej, że dalsze zaostrzanie kar dla sprawców wypadków drogowych związanych z alkoholem jest działaniem mało skutecznym. Działania powinny być ukierunkowane raczej na bardziej konsekwentne, niż do tej pory, stosowanie już istniejących rozwiązań prawnych. Konieczne jest także wprowadzenie procedur monitorujących efekty działań wymiaru sprawiedliwości.
Zdaniem Instytutu w kolejnych latach główny wysiłek powinien przede wszystkim koncentrować się na działaniach związanych z ograniczaniem liczby osób prowadzących pojazd po spożyciu alkoholu oraz na zwiększeniu skuteczności oddziaływań wobec kierujących-recydywistów.
Poniżej przedstawiamy następujące propozycje działań prewencyjnych, które w naszej opinii mogłyby stać się głosem w przedmiotowej dyskusji:
1. wprowadzenie do systemu prawnego możliwości obligatoryjnego montowania w pojazdach silnikowych tzw. blokad alkoholowych, czyli urządzeń połączonych z zapłonem silnika, które uniemożliwiają uruchomienie pojazdu w przypadku negatywnego wyniku kontroli stanu trzeźwości kierowcy. ITS proponuje, aby w pierwszym okresie rozwiązanie to stosowane było wobec kierowców-recydywistów, wobec kierowców, którzy prowadzili pojazd ze stężeniem przekraczający 1,5%o oraz w przypadku kierowców wybranych rodzajów transportu (np. kierowców komunikacji publicznej czy autobusów dowożących dzieci do szkoły);
2. wprowadzenie administracyjnego trybu zatrzymywania prawa jazdy dla osób zatrzymanych po raz pierwszy za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu. Decyzję o okresie zatrzymania prawa jazdy, a także o warunkach jego odzyskania podejmowałby (w porozumieniu z Policją) kierownik odpowiedniego wydziału zajmującego się prawami jazdy. Proponujemy, aby okres zatrzymania prawa jazdy wynosił od 3 do 12 miesięcy, a wśród warunków odzyskania prawa jazdy rozważyć należy obowiązek:
-uczestnictwa w odpowiednim programie reedukacyjnymi. Propozycja ta oznacza konieczność przygotowania w Polsce specjalnych programów dla kierowców prowadzących pojazd po spożyciu alkoholu;
-wykonania specjalistycznych badań lekarskich i psychologicznych. Osoby, z problemami alkoholowymi powinny być po tych badaniach kierowane na leczenie, a dopiero potem - na odpowiedni program reedukacyjny;
-udziału w pracach społecznych na rzecz lokalnych społeczności, w tym także obowiązek udziału w zajęciach poświęconych zagrożeniom związanym z jazdą po spożyciu alkoholu w szkołach i ośrodkach szkolenia kierowców.
3. w porozumieniu z towarzystwami ubezpieczeniowymi wprowadzenie zasady, że kierowca zatrzymany na prowadzeniu pojazdu po alkoholu płaci w następnym roku wyższą składkę OC;
4. pozostawienia w Centralnym Systemie Ewidencji Pojazdów i Kierowców informacji o zatrzymaniu kierowcy za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu przez okres co najmniej 10 lat i traktowania każdego następnego wykroczenia tego typu, niezależnie od daty jego popełnienia, jako recydywy.
Działania podejmowane przed administrację państwową mogą nie wystarczyć, jeżeli w walkę z pijanymi kierowcami nie włączy się całe społeczeństwo. Wyniki badań opinii społecznej (między innymi w ramach projektu SARTRE) wskazują, że walka z alkoholem w ruchu drogowym jest powszechnie uważana za jeden z najważniejszych priorytetów działań w bezpieczeństwie ruchu drogowego. Natomiast problemem w Polsce jest brak społecznej reakcji, gdy pijany kierowca wsiada lub prowadzi pojazd. Kampanie ukierunkowane na zmianę tej sytuacji zyskałyby na wiarygodności, gdyby premier polskiego rządu zapowiedział szybkie zakończenie prac w Sejmie nad ustawą ograniczającą działanie immunitetu w przypadku wykroczeń i przestępstw drogowych oraz ogłosił zaostrzenie kar dla urzędników administracji rządowej za jazdę samochodem po spożyciu alkoholu i zaapelował do innych pracodawców w Polsce, aby wprowadzili podobne rozwiązania.
ITS popiera uruchomienie specjalnych kampanii informacyjnych zachęcających społeczeństwo do aktywniejszego włączania się w działania ukierunkowane na wyeliminowanie z ruchu drogowego nietrzeźwych użytkowników dróg (także pieszych).
Komentuj →
6 stycznia 2014 |
1

(Fot.: PD@N 481-2-3jm)
Kierowca złapany nawet po raz pierwszy pod wpływem alkoholu powinien mieć obowiązek pójścia na terapię za własne pieniądze. Bo jeżeli ktoś wsiada za kierownicę pijany, to zwyczajnie ma problem z alkoholem - mówi posłanka Beata Bublewcz (fot.). Dziennikarz redakcji “Gazety Wyborczej” rozmawiał z posłanką Beatą Bublewicz, przewodniczącą parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Wywiad nawiązuje do wypadku w Kamieniu Pomorskim, w którym zginęło sześć osób. Na pytanie czy kary dla pijanych kierowców powinny być zaostrzone, posłanka odpowiada, iż samo prawo w tej dziedzinie nie jest złe, to sądy orzekają zbyt łagodnie. - To co, pani zdaniem, należałoby zmienić, żeby do takich tragedii nie dochodziło? I następująca odpowiedź:- Jedno jest pewne - jedno rozwiązanie nie załatwi wszystkich problemów. Trzeba działać na wielu płaszczyznach i cały czas ulepszać system. Ja od dłuższego czasu postuluję kilka zmian. Po pierwsze, kierowca złapany nawet po raz pierwszy pod wpływem alkoholu, powinien mieć obowiązek pójścia na terapię za własne pieniądze. Bo jeżeli ktoś wsiada za kierownicę pijany, to zwyczajnie ma problem z alkoholem. Po drugie, jest jeszcze kwestia odpowiedzialności finansowej. Osoba, która sprawi, że w wypadku ktoś jest ranny, powinna ponosić koszty jej rehabilitacji. Teraz jest tak, że taki człowiek, chcąc wrócić do pełnej sprawności, musi za to płacić z własnej kieszeni. Zastanawiam się też, czemu tak rzadko stosowana jest kara odebrania prawa jazdy na wiele lat. Posłanka podsumowała swoją wypowiedź: - Mam nadzieję, że to, co teraz dzieje się wokół tragedii w Kamieniu Pomorskim, wytworzy dobry klimat do zmian. Że już nie usłyszę od swoich kolegów "daj spokój, podchodzisz do tego zbyt osobiście, jesteś zbyt radykalna". Bo takie słowa słyszałam do tej pory. Proszę pamiętać, że wśród posłów, także tych, którzy dziś krzyczą o bezpieczeństwie na drogach, są tacy, którzy nie przejmują się ograniczeniami prędkości. Dlatego mam jeszcze jeden postulat - absolutne zniesienie immunitetu w przypadku wykroczeń i przestępstw popełnianych na drogach. Dla wszystkich - posłów, sędziów czy prokuratorów. Bez wyjątku.
Komentuj →
6 stycznia 2014 |
2
W interpelacji nr 21010 posłowie Marek Domaracki, Roman Kotliński i Michał Tomasz Pacholski mówią o potrzebie podniesienia poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pytają: o możliwość wprowadzenia badań lekarskich kierowców o ważności terminowej, dla wszystkich kierowców, przyjmując konkretną granicę wieku rozpoczęcia tych badań; o regulację prawną nakładającą obowiązek poddania się badaniom lekarskim kwalifikującym do prowadzenia pojazdu dla osób np. po urazach głowy itp.; o przedsięwzięcia mające na celu wyeliminowania z rynku pojazdów powypadkowych. Odpowiadający Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz stanu w resorcie transportu, precyzyjnie ustosunkował się do zadanych pytań. W sprawie badań lekarskich kierowców podniósł, iż w marcu 2007 r. w rządowym projekcie ustawy o kierujących pojazdami zaproponowano objęcie wszystkich kierowców w starszym wieku cyklicznymi badaniami lekarskimi - propozycja została odrzucona. W odniesieniu do sprawy kierowców, których stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu, wskazał, że aktualne przepisy określone w ustawie o kierujących pojazdami oraz w stosownych rozporządzeniach wykonawczych w pełni gwarantują, iż osoby te poddawane są obowiązkowym badaniom lekarskim kwalifikującym do prowadzenia pojazdu. I trzecia sprawa – poinformował, iż zgodnie z art. 80a ustawy – Prawo o ruchu drogowym – na terytorium RP funkcjonuje centralna ewidencja pojazdów, gdzie gromadzone są wszelkie informacje dotyczące pojazdów. Nadto na forum grupy roboczej Rady Unii Europejskiej procedowany jest tzw. pakiet drogowy, mający na celu ujednolicenie przepisów dotyczących badań technicznych pojazdów, kontroli drogowej oraz rejestracji pojazdów. W ramach pakietu opracowywany jest m.in. projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie okresowych badań przydatności do ruchu drogowego pojazdów silnikowych i ich przyczep i uchylającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/40/WE. W ramach tego projektu planuje się m.in. rozszerzenie zakresu danych zamieszczanych w centralnej bazie danych państwa członkowskiego o obowiązek zawarcia w nim informacji o przebiegu pojazdu. W trakcie prac nad implementacją przedmiotowego aktu prawnego do prawodawstwa polskiego resort spraw wewnętrznych będzie musiał podjąć decyzję co do zakresu danych i informacji gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów.
Interpelacja nr 21010
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym
Szanowny Panie Ministrze! Polska jest krajem, który od lat wiedzie niechlubny prym w statystykach ilości wypadków samochodowych w państwach europejskich. Wysoka pozycja w rankingach jest wypadkową działania wielu czynników: alkohol, brawura, brak umiejętności, zły stan pojazdu... Istotne jest, aby przedsięwziąć wszelkie działania, by zmniejszyć ilość wspomnianych czynników. Proszę zatem pana ministra o odpowiedzi na następujące pytania:
1.Rzecznik prasowy Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w Warszawie zapewniał, że zmiana terminu ważności prawa jazdy z bezterminowego na terminowe ważne 15 lat związana jest wyłącznie ze zmianą wizerunku kierowcy i potrzebą aktualizacji zdjęcia. Jednak poza zmianą wyglądu z wiekiem następuje pogorszenie percepcji i stanu zdrowia. Czy zatem ministerstwo rozważało w ramach profilaktyki, aby wprowadzić badania lekarskie, również o ważności terminowej, dla wszystkich kierowców, przyjmując konkretną granicę wieku rozpoczęcia tych badań, np. 65 lat?
2.Czy w przypadku osób posiadających czynne prawo jazdy, których stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu, np. w wyniku udaru, urazów głowy, stłuczenia pnia mózgu, uszkodzenia kończyn, ministerstwo planuje w przyszłości wprowadzić regulację prawną nakładającą na takie osoby obowiązek poddania się badaniom lekarskim kwalifikującym do prowadzenia pojazdu w ramach posiadanego prawa jazdy?
3.Czy ministerstwo zamierza opracować system centralizujący informacje o stanie technicznym wszystkich pojazdów (dotyczące przeglądów technicznych, danych z firm ubezpieczeniowych o kolizjach z udziałem konkretnego pojazdu) celem wyeliminowania z rynku pojazdów powypadkowych?
Z wyrazami szacunku
Poseł Roman Kotliński oraz grupa posłów
Warszawa, dnia 13 września 2013 r.

(Fot.: PD@N 481-2-37l-instruktor.pl)
Odpowiedź Zbigniewa Rynasiewicza (fot.) sekretarza stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej - z upoważnienia ministra - na interpelację nr 21010 w sprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym
Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na pismo nr SPS-023-21010/13, przekazujące interpelację panów posłów Romana Kotlińskiego, Marka Domarackiego i Michała Pacholskiego w sprawie podniesienia poziomu bezpieczeństwa w ruchu drogowym, przedstawiam następujące stanowisko.
Od dnia 19 stycznia 2013 r. przepisy dotyczące badań lekarskich kierowców reguluje ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. Nr 30, poz. 151, z późn. zm.). Tworząc przepisy ustawy, szczególną uwagę poświęcono bezpieczeństwu ruchu drogowego, gdzie istotnym czynnikiem mającym wpływ na jego poziom jest sprawność fizyczna i psychiczna kierujących pojazdami.
W odpowiedzi na pytanie pierwsze należy wskazać, że przepisy ustawy o kierujących pojazdami wprowadzają administracyjny okres ważności wydawanych praw jazdy. Prawo jazdy kategorii:
-AM, A1, A2, A, B1, B, B+E lub T wydawane jest na okres 15 lat, z tym że okres ten może być krótszy, o ile wynika to z orzeczenia lekarskiego,
-C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D lub D+E wydawane jest na okres 5 lat, nie dłużej jednak niż na okres wynikający z orzeczenia lekarskiego i orzeczenia psychologicznego; orzeczenie lekarskie, w uzasadnionych przypadkach dotyczących stanu zdrowia, może być wydawane na okres krótszy.
Dodatkowo w świetle obowiązujących przepisów, wynikających z art. 75 ust. 1 wyżej wymienionej ustawy, kierowcy podlegają obowiązkowym badaniom lekarskim w celu ustalenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami. W kwestii kierowców wykonujących przewozy istnieje ponadto konieczność poddawania się cyklicznym badaniom lekarskim w związku z osiągnięciem określonego wieku. Wynika to z przepisu art. 39j ustawy o transporcie drogowym, w którym stwierdza się, że badania lekarskie mające na celu stwierdzenie istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do wykonywania pracy na stanowisku kierowcy przeprowadzane są:
-do czasu ukończenia przez kierowcę 60 lat - co 5 lat;
-po ukończeniu przez kierowcę 60. roku życia - co 30 miesięcy.
W marcu 2007 r. w skierowanym do Sejmu rządowym projekcie ustawy o kierujących pojazdami ówczesne Ministerstwo Transportu zaproponowało objęcie wszystkich kierowców w starszym wieku cyklicznymi badaniami lekarskimi. Podczas rozpatrywania tych przepisów przez powołaną w dniu 24 kwietnia 2007 r. podkomisję nadzwyczajną do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o kierujących pojazdami posłowie odrzucili tę propozycję. Warto również przypomnieć, że w połowie lat dziewięćdziesiątych projekt resortu dotyczący objęcia kontrolnymi badaniami lekarskimi osób posiadających prawo jazdy po osiągnięciu określonego wieku (65 lat) nie został społecznie zaakceptowany.
W odniesieniu do pytania drugiego w sprawie osób posiadających prawo jazdy, których stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu, należy wykazać, że aktualne przepisy określone w ustawie o kierujących pojazdami oraz w stosownych rozporządzeniach wykonawczych w pełni gwarantują, iż osoby te poddawane są obowiązkowym badaniom lekarskim kwalifikującym do prowadzenia pojazdu. Zgodnie z art. 99 wyżej wymienionej ustawy osoba, co do której istnieją uzasadnione zastrzeżenia odnośnie do stanu zdrowia, kierowana jest decyzją starosty na badania lekarskie. W ramach takiego badania lekarskiego, zgodnie z art. 79 ustawy, uprawniony lekarz może skierować osobę badaną na dodatkową konsultację do lekarza specjalisty lub psychologa albo zlecić przeprowadzenie pomocniczych badań diagnostycznych. Po przeprowadzeniu badania wydaje się osobie badanej orzeczenie lekarskie, które może zawierać wynikające ze stanu zdrowia ograniczenia w zakresie terminu ważności uprawnienia do kierowania pojazdami, którymi może kierować osoba badana, ich wyposażenia, oznakowania, przystosowania lub specjalnych wymagań wobec osoby kierującej pojazdem. Dodatkowo, w przypadku kiedy osoba posiadająca prawo jazdy nie przedstawi orzeczenia lekarskiego o istnieniu lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdem, prawo jazdy decyzją administracyjną starosty jest zatrzymywane, zgodnie z art. 102 wyżej wymienionej ustawy.
W ocenie resortu aktualne przepisy tworzą sprawny system badań kierowców, zabezpieczający przed dopuszczeniem do ruchu drogowego osób o ograniczonej sprawności fizycznej i psychicznej, bez względu na wiek. Należy przy tym zaznaczyć, że niezależnie od starosty skierowania na kontrolne badania lekarskie są wydawane w określonych przypadkach również przez organy kontroli ruchu drogowego. Warto również zauważyć, że istnienie ww. systemu badań lekarskich nie oznacza zwolnienia kierowców z obowiązku przestrzegania jednej z podstawowych zasad ruchu drogowego, tj. niestwarzania zagrożeń w ruchu drogowym, jakim niewątpliwie jest kierowanie pojazdem pomimo pogarszającego się stanu zdrowia, bezpośrednio wpływającego na możliwość kierowania.
Przedstawiając powyższe, uprzejmie informuję, że ministerstwo planowało objęcie wszystkich kierowców w starszym wieku cyklicznymi badaniami lekarskimi. Niemniej jednak projekt ten nie został zaakceptowany. Aktualnie resort nie planuje podjęcia prac legislacyjnych mających na celu zmianę istniejącego systemu badań lekarskich kierowców polegającą na wprowadzeniu obowiązkowych badań weryfikujących stan zdrowia kierowców z racji osiągnięcia określonego wieku czy pogorszenia stanu zdrowia z uwagi na fakt, iż istniejący system jest wystarczający.
Odpowiadając na pytanie trzecie, uprzejmie informuję, iż zgodnie z art. 80a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137, z późn. zm.) na terytorium RP funkcjonuje centralna ewidencja pojazdów, prowadzona przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych. W rozumieniu ustawy minister ten jest administratorem danych i informacji zgromadzonych w ewidencji. W ewidencji gromadzone są informacje m.in. o terminie badania technicznego, dodatkowym badaniu technicznym przeprowadzonym po naprawie wynikającej ze zdarzenia powodującego odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia, kradzieży pojazdu oraz jego odnalezieniu, a także o wyrejestrowaniu, zbyciu i czasowym wycofaniu pojazdu z ruchu.
Jednocześnie uprzejmie informuję, że obecnie na forum grupy roboczej Rady Unii Europejskiej procedowany jest tzw. pakiet drogowy, mający na celu ujednolicenie przepisów dotyczących badań technicznych pojazdów, kontroli drogowej oraz rejestracji pojazdów. W ramach pakietu opracowywany jest m.in. projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie okresowych badań przydatności do ruchu drogowego pojazdów silnikowych i ich przyczep i uchylającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/40/WE. W ramach tego projektu planuje się m.in. rozszerzenie zakresu danych zamieszczanych w centralnej bazie danych państwa członkowskiego o obowiązek zawarcia w nim informacji o przebiegu pojazdu. W trakcie prac nad implementacją przedmiotowego aktu prawnego do prawodawstwa polskiego resort spraw wewnętrznych będzie musiał podjąć decyzję co do zakresu danych i informacji gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów.
Sekretarz stanu Zbigniew Rynasiewicz
Warszawa, dnia 4 października 2013 r.
Komentuj →