0256/30/2008 14 lipca 2008 20 lipca 2008

o opublikowanym i obowiązującym z dniem publikacji rozporządzeniu w sprawie szkolenia kierowców zawodowych; o tym jak doskonalić technikę jazdy; o propozycjach likwidacji pojazdów egzaminacyjnych i w to miejsce wprowadzenie na egzaminy pojazdów szkoleniowych; o postulacie zwiększenia ilości godzin szkolenia praktycznego; o zasadach przezornego kierowcy; o światłach mijania przez cały rok i bezpieczeństwie ruchu drogowego; o restaurowanym miasteczku ruchu drogowego; o rejestracji pojazdu posiadającego kierownicę z prawej strony; o zajmowaniu „kopert”; apel o zostawianie wolnego przejazdu jednośladom; o strefie zamieszkania; o symulatorze jazdy; o nowym podręczniku nauki metodyki nauczania dla instruktorów; o...

News tygodnia

Zasady przezornego kierowcy
20 lipca 2008 | 0

Co zrobić, żeby wyjazd wakacyjny był udany? Przede wszystkim dojechać bezpiecznie do celu. Jeżeli zależy Ci na podróży bez przykrych niespodzianek związanych ze stanem technicznym Twojego auta, zastosuj rady Akademii Bezpiecznego Samochodu.

Planujesz dłuższy wyjazd, ale nie masz pewności czy Twój samochód jest bezpieczny? Obecnie samochody są na tyle skomplikowane, że ich stan techniczny może ocenić jedynie fachowiec i w dodatku przy użyciu profesjonalnych urządzeń. Warto zatem udać się do warsztatu i poprosić o dokładne sprawdzenie:

1. Poziomu oleju. Jeśli miarka wskazuje poziom poniżej wymaganego minimum, należy dolać olej tego samego rodzaju (mineralny, syntetyk). Wymień zużyty olej, jeśli nie chcesz, żeby silnik zawiódł cię w drodze.

2. Pracy silnika. Gdy słyszysz, że jego działanie jest głośniejsze, udaj się do najbliższego warsztatu, gdyż układ wydechowy może być nieszczelny. Może to spowodować przedostanie się trujących spalin do kabiny samochodu.

3. Amortyzatorów. Na mokrej nawierzchni zużyte w 50% amortyzatory, wydłużają drogę hamowania co najmniej o dwa metry. Istnieje również zagrożenie poślizgu. Stan amortyzatorów można dokładnie ocenić jedynie w warsztacie.

4. Hamulców. Pamiętaj, że minimalna grubość klocka hamulcowego nie może być mniejsza niż 2 mm. W warsztacie dokładnie sprawdzą czy grubość klocków jest właściwa i w razie potrzeby wymienią na nowe.

5. Akumulatora. Wysokie temperatury pracy silnika, szczególnie latem, wpływają na obniżenie trwałości oraz sprawności akumulatora. O akumulatory ‘bezobsługowe’ też trzeba dbać. Problemom z akumulatorem zapobiegają przeglądy sezonowe.

6. Świec zapłonowych i przewodów wysokiego napięcia. Pracują w skrajnie trudnych warunkach, dlatego trzeba kontrolować ich stan oraz jeżeli zachodzi potrzeba wymieniać.Przewody wysokiego napięcia, również podlegają procesowi zużywania się. Specjaliści sugerują ich wymianę co 60 tys. km.

7. Pasków klinowych i pasków rozrządu. Paski klinowe służą do przenoszenia mocy silnika do napędu innych urządzeń.Jakość i wytrzymałość paska rozrządu ma kluczowy wpływ na bezpieczeństwo pracy silnika, a jego wymiana w odpowiednim czasie pozwoli uniknąć wysokich kosztów napraw.

8. Opon. Ogumienie musi mieć odpowiednie ciśnienie, a koła muszą być dobrze wyważone. Natomiast głębokość bieżnika nie może być mniejsza niż 1,6mm. "Łysa" opona gorzej trzyma się jezdni, wydłuża drogę hamowania, zwiększa również ryzyko poślizgu na mokrej nawierzchni.

9. Wycieraczek. Czyste szyby i lusterka ułatwią ocenę odległości do innych pojazdów oraz ewentualnych przeszkód na drodze. Znaczący wpływ na poprawę widoczności ma wymiana wycieraczek przynajmniej raz w roku.

10. Niepokojących dźwięków podczas jazdy. Jeżeli jadąc po nierównej nawierzchni słyszysz stukanie, najprawdopodobniej jest to oznaka wyrobionych elementów układu kierowniczego lub zawieszenia. Powoduje to zmianę fabrycznego, prawidłowego ustawienia kół jezdnych, a zwłaszcza ich zbieżności i kąta pochylenia. Złe ustawienie kół to nie tylko przyspieszone zużycie ogumienia, ale przede wszystkim ogólne pogorszenie stabilności pojazdu. Jeśli usłyszysz niepokojące stukanie jak najszybciej udaj się do warsztatu samochodowego.

Staraj się sprawdzać swój pojazd regularnie. Rób częste, profilaktyczne przeglądy w rzetelnych warsztatach samochodowych. Zwiększysz dzięki temu swoje szanse na udany i bezpieczny wyjazd wakacyjny. Szerokiej drogi!

Akademia Bezpiecznego Samochodu to jedyna ogólnopolska kampania edukacyjna, mówiąca o znaczeniu stanu technicznego pojazdu dla bezpieczeństwa. Patronat honorowy nad kampanią Akademia Bezpiecznego Samochodu objęła Federacja Konsumentów. Partnerem kampanii jest Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, a Patronem Medialnym Interia.pl.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Motocykliści pomiędzy sznurami samochodów
20 lipca 2008 | 1

Pytanie: Czy motocykliści mają prawo przeciskać się w pomiędzy sznurami samochodów stojącymi w korku i czy mogą w ten sposób wyprzedzać? Kto jest winny, jeśli kierowca poruszający się w ramach jednego pasa ruchu nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i potrąci wyprzedzającego go motocyklistę?
Odpowiedź: Wielu kierowców nie zna i nie respektuje praw motocyklistów. Motocykliści nie potrzebują do wyprzedzania całego wolnego pasa (zresztą podobnie jak auta). Przeciskając się środkiem pomiędzy stojącymi czy jadącymi autami, nie naruszają przepisów. Zgodnie z prawem "uczestnik ruchu może wyprzedzać prawą stroną, jeśli porusza się w terenie zabudowanym drogą o dwóch pasach w jednym kierunku, i poza miastem, jeśli jedzie drogą o trzech pasach w jednym kierunku". Ten przepis dotyczy wszystkich pojazdów. Oczywiście motocykliści powinni zachować bezpieczny odstęp, choć nie jest on określony. Tymczasem kierowców aut przepisy obligują do zachowania metrowego odstępu podczas wyprzedzania motocykla. Dlatego kierowca, który, poruszając się w ramach jednego pasa ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą, ponosi winę za zdarzenie. Jednak motocyklista, zwłaszcza jadący ze znaczną prędkością, powinien mieć świadomość, że może zostać niedostrzeżony przez kierowcę samochodu. Stąd tak ważne jest wzajemne zrozumienie i ostrożność obu stron.

Odpowiedzi udzielił: podinspektor Krzysztof Burdak, szef sekcji ruchu drogowego krajowskiej Komendy Miejskiej Policji

Komentuj
O strefie zamieszkania
20 lipca 2008 | 1

Pytanie: Co to jest strefa zamieszkania?

Odpowiedź: Strefa zamieszkania. Przeciętny kierowca uzna ją za synonim obszaru zabudowanego. Jednak wczytując się w kodeks drogowy znajdujemy całkiem inną definicję – czytamy w “Dzienniku Elbląskim”. W obszarze miejskim znajduje się wiele miejsc, które ze względu na swoją specyfikę wymagają spowolnienia ruchu drogowego oraz umożliwienia swobodnego ruchu pieszym. Do takich obszarów zaliczymy: wewnętrzne drogi osiedlowe, okolice szkół, kompleksy staromiejskie itp. Właśnie w takich miejscach ustanawia się strefy zamieszkania. Wjazdy i wyjazdy z niej oznaczone są znakami drogowymi D-40 i D-41. W tych obszarach piesi mogą korzystać z całej szerokości jezdni (przejścia dla pieszych tutaj nie powinny występować) i mają zawsze pierwszeństwo przed pojazdami. Dodatkowo, w strefie obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h. Jest tak nie tylko ze względu na bezpieczeństwo pieszych, ale i naszych samochodów. Progi zwalniające (jak i inne urządzenia wymuszające powolną jazdę), tak często instalowane w naszym mieście, na terenie takich obszarów nie muszą być oznakowane znakami ostrzegawczymi. Opuszczając strefę zamieszkania włączamy się do ruchu. Należy pamiętać, by ustąpić pierwszeństwa innym pojazdom. Ostatnią, a zarazem najmniej znaną, właściwością "niebieskiego znaku" jest zakaz postoju w innym miejscu niż wyznaczonym w tym celu. Oznacza to, że nie możemy zaparkować samochodu np. na chodniku, lecz tylko tam gdzie zezwala na to odpowiedni znak. Niestety, jest to nagminnie nierespektowane. Strefa zamieszkania jest obszarem, który należy do pieszych, a samochody są tylko koniecznym dodatkiem. Można się zastanowić czy taka regulacja nie byłaby właściwa dla elbląskiej Starówki. Obecnie znajduje się tam kilkanaście znaków zakazu zatrzymywania się lub postoju, a także słynne słupki. Zamiast tego wystarczy znak strefy zamieszkania, który służyłby nie tylko regulacji chaotycznego parkowanie, ale i umożliwiłby swobodne poruszanie się mieszkańcom i turystom po historycznym centrum Elbląga.

Komentuj
Czy skutery są bezpieczne?
20 lipca 2008 | 0

Pytanie: Czy skutery są bezpieczne?

Odpowiedź: Sprzedawcy zachwalają, że to bardzo bezpieczny środek lokomocji. Te najpopularniejsze, o małej pojemności, rozwijają prędkość do 50 km/godz.. - Żeby tylko kierowcy aut bardziej zwracali na nas uwagę, byłoby super - mówi Edward Kopek, który jeździ skuterem od wiosny. Także policjanci mają dobre zdanie o użytkownikach jednośladów z silnikiem. W powiecie wschowskim zatrzymano tylko jednego pijanego na skuterze, znacznie więcej jest pijanych rowerzystów i kierowców aut. - Bardzo często sprawdzamy skutery i jeżdżą prawidłowo - zapewnia szef wschowskiej drogówki Eligiusz Lebedyński. - Zresztą kładziemy duży nacisk na szkolenie na kartę motorowerową. Nasi policjanci są obecni przy egzaminach teoretycznych i praktycznych kandydatów na tego typu sprzęt. Według handlarzy, jeżdżą na nich wszyscy. - Młodzi, starzy, mężczyźni i kobiety - twierdzi sprzedawca ze Sławy Cezary Masłowski. - Są proste w obsłudze i tanie w eksploatacji. Palą po około trzy litry benzyny na 100 kilometrów. Jak przekonuje, wystarczy odpalić i jechać. - Nie trzeba się martwić o zmianę biegu w czasie jazdy, tylko dodawać gazu lub hamować - mówi dystrybutor ze Sławy.

Komentuj
Jazda bez prawa jazdy
20 lipca 2008 | 1

Pytanie: Zdałem wczoraj egzamin na prawo jazdy kategorii B. Mam 18 lat. Jest już wrzesień i zależy mi na dojeżdżaniu do szkoły autem, które już mam. Jaka maksymalna kwota grzywny grozi mi, gdy złapie mnie policja, a ja nie mam jeszcze wydanego prawa jazdy (ponieważ muszę na odbiór czekać 3 tygodnie)?

Odpowiedź: W takiej sytuacji może się Pan poruszać po drogach publicznych pojazdem mechanicznym, lecz na podstawie art. 95 Kodeksu wykroczeń może zostać na Pana nałożona grzywna w drodze mandatu karnego za brak wymaganych dokumentów podczas kontroli, a kodeks przewiduje maksimum 250 zł. Jednocześnie jest Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, które reguluje wysokość grzywien nakładanych przez policjantów w drodze mandatu karnego, w myśl którego wysokość grzywny za każdy dokument, którego ktoś nie posiada w czasie kontroli wynosi 50 zł (np.: prawo jazdy – 50 zł, dowód rejestracyjny – 50 zł, ubezpieczenie OC – 50 zł razem 150 zł).

Komentuj
Bez znudzenia o pasach bezpieczeństwa - komentarz
20 lipca 2008 | 0

Pytanie: Jak to w końcu jest z odpowiedzialnością za nie zapięte pasy bezpieczeństwa. Załóżmy, że wiozę 2 pasażerów, jednego z boku, z nim jest wszystko ok, drugiego pasażera na tylnym siedzeniu. Zatrzymuje nas policja. Pasażer (z tylu) nie ma zapiętych pasów (posiada prawo jazdy - nie wiem czy to cos zmienia). Kto w takim wypadku ponosi całkowita/częściowa odpowiedzialność. Gdzie mogę znaleźć odpowiednie ustawy/przepisy jasno stwierdzające co, kto i za co może zostać ukarany. Pasażer siedział z tylu posiadał prawo jazdy miał niezapięte pasy kierowca jak i pasażer obok mieli zapięte pasy

Odpowiedź: Kwestia obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa podczas jazdy pojazdem samochodowym została uregulowana w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. 1997 Nr 98 poz. 602). Zgodnie z art. 39 pkt.1 wspomnianej ustawy kierujący pojazdem samochodowym oraz osoba przewożona takim pojazdem wyposażonym w pasy bezpieczeństwa są obowiązani korzystać z tych pasów podczas jazdy. Wyjątki od tego obowiązku są enumeratywnie wymienione w pkt. 2 wspomnianego przepisu i dotyczą:
1) osoby mającej orzeczenie lekarskie o przeciwwskazaniu do używania pasów;
2) kobiety o widocznej ciąży;
3) kierującego taksówką osobową podczas przewożenia pasażera;
4) instruktora lub egzaminatora podczas szkolenia lub egzaminowania;
5) policjanta, funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Straży Granicznej, inspektora kontroli skarbowej, funkcjonariusza celnego i Służby Więziennej, żołnierza Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej - podczas przewożenia osoby (osób) zatrzymanej;
6) funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu podczas wykonywania czynności służbowych;
7) zespołu medycznego w czasie udzielania pomocy medycznej;
8) konwojenta podczas przewożenia wartości pieniężnych;
9) osoby chorej lub niepełnosprawnej przewożonej na noszach lub w wózku inwalidzkim.
W szczególny sposób uregulowany został przewóz dzieci pojazdem samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa. Mianowicie dziecko w wieku do 12 lat, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi dziecka oraz właściwym warunkom technicznym. Powyższe nie dotyczy przewozu dziecka taksówką osobową, pojazdem pogotowia ratunkowego lub Policji. Jeśli chodzi o ewentualne sankcje za nieprzestrzeganie omawianego obowiązku, to zostały one określone w Kodeksie wykroczeń w art. 97. W grę wchodzi tu kara grzywny do maksymalnej wysokości 3 tys. zł albo kara nagany.

Link do źródła: “Porada prawna” – “Jazda bez pasów” - http://www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=21231

Poniżej Państwa komentarz do odpowiedzi na pytanie poświęcone używaniu pasów bezpieczeństwa:

Autor: Piotr Muszyński: Z całym należnym szacunkiem - odpowiedź na TO pytanie jest niepełna! Należy dodać, że: "Zgodnie z art. 45 ust. 2 pkt 3 powyższej ustawy: Kierującemu pojazdem zabrania się: przewożenia pasażera w sposób niezgodny z art. 39. Stan faktyczny: pasażer nie ma zapiętych pasów bezp. w czasie jazdy, następuje zatrzymanie pojazdu przez Policję: Pasażer – ponosi odpowiedzialność za naruszenie art. 39 ust. 1 powyższej ustawy – i zgodnie z obowiązującym taryfikatorem mandatów zostanie nałożona na niego grzywna w wysokości 100 zł. Kierujący - ponosi odpowiedzialność za naruszenie art. 45 ust. 2 pkt 3 powyższej ustawy – i zgodnie z obowiązującym taryfikatorem mandatów zostanie nałożona na niego grzywna w wysokości 100 zł. Obydwa te zachowania są wykroczeniami określonymi w art. 97 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń ( Dz. U. z 1971, nr 12, poz. 114 z późn. zm. ): Art. 97. Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3 000 złotych albo karze nagany."

Oto link do poprawnej odpowiedzi... - http://www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=21153

Komentuj

Legislacja

Postulują 40 godzin szkolenia praktycznego
17 lipca 2008 | 4

Szefowie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy chcą zmian w przepisach szkolenia kierowców. Uważają, że 30 godzin szkolenia praktycznego w szkołach jazdy to zbyt mało. Ich zdaniem młodzi kierowcy są słabo przygotowani do egzaminów praktycznych. Sami kursanci przyznają im rację. Z takim postulatem występują do Ministerstwa Infrastruktury szefowie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Tadeusz Kondrusiewicz szef bydgoskiego WORD-u mówi, że 40 godzin zamiast 30 to konieczność. Dodaje, że przyszłe zmiany muszą być ustawowe – donosi Onet.pl

Komentuj
Na egzamin w pojeździe szkoleniowym?
16 lipca 2008 | 2

10e5152d3f37b0de9f144546c67b15acb9cde605 (256-2)

W ośrodkach egzaminowania kierowców w całej Polsce trwa wymiana samochodów. Trwa wymiana w ośrodkach szkolenia. W bielskim Professionalu kupili toyotę i reklamują się: "Oddajemy do dyspozycji naszych kursantów nowy samochód szkoleniowy. Jest to najnowsza toyota yaris, rocznik 2008, posiadająca klimatyzację oraz wszystkie elementy identyczne z nowymi samochodami egzaminacyjnymi WORD. Przestrzegamy jednocześnie kursantów przed ośrodkami, które ze względu na "oszczędności" prowadzą kursy na starszych modelach". - Szukam szkoły, w której uczy się jazdy takim samochodem, na jakim zdaje się egzamin. To oczywiste. Skoro będę zdawać na toyocie yaris, chcę się uczyć nią jeździć - mówi Katarzyna Pastuszko z Żywca, która wybiera się na kurs. Inni właściciele ośrodków nauki jazdy klną w żywy kamień. Drapią się po głowach, skąd wziąć pieniądze na nowe auta. Często bowiem jest tak, że właściciel szkoły jeszcze nie zdążył spłacić poprzednich samochodów, a już musi kupować nowe. Na dodatek nie jest łatwo sprzedać kilka samochodów za jednym zamachem, komisy nie chcą ich brać. Kto jest winien całej sytuacji? - Nie są winne Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego. My, właściciele szkół, wieszamy psy na ustawodawstwie związanym z całym procesem. WORD-y muszą co trzy lata wymieniać samochody i ogłaszają przetargi, w których decyduje cena. Wygrywa najtańsza oferta. Mogło się zdarzyć, że padłoby na np. peugeoty albo jeszcze lepiej chevrolety - ironizuje Mirosław Lańczyk, właściciel Nauki Jazdy z Żywca i członek Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców. Lańczyk ponad 50 procent swoich samochodów używanych na kursach będzie musiał wymienić. Aleksander Igielski ze Szczecina, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców (musi w swojej szkole wymienić 18 fiatów panda na renaulty clio), zapowiada powrót do walki o wpisanie do ustawy o kierujących pojazdami możliwości zdawania egzaminu autem, na którym kursant uczył się jazdy. Tylko w Polsce i na Litwie ośrodki egzaminujące przyszłych kierowców mają swoje samochody. W innych krajach egzamin praktyczny na "prawko" kursant może zdawać samochodem, którym wcześniej uczył się jeździć. - To problem w legislacji, która bije po kieszeni właścicieli ośrodków i kursantów. WORD kupuje w przetargu kilkanaście samochodów na ogół z 60-procentową zniżką, a właściciele szkół z całej Polski - kilkaset i tylko z 10-procentową. W dodatku zmusza się ich do płacenia wygórowanych stawek za serwis. Można byłoby stworzyć zapis w przepisach o zamówieniach publicznych, żeby w ramach partnerstwa z WORD-ami szkoły mogły robić z nimi wspólne przetargi. Ale to na dzień dzisiejszy jest nierealne. Po wakacjach parlamentarzyści będą po raz kolejny dyskutować o nowym projekcie ustawy o kierujących pojazdami. Chcemy, by wprowadzić możliwość egzaminowania na samochodach ośrodków szkolenia - mówi Igielski. Łukasz Sanetra wczoraj pobierał lekcje jeżdżenia fiatem po placu manewrowym. Dziś zdaje egzamin, również fiatem. - To chyba dobrze, że ośrodki wymieniają auta. Lepiej zdawać na nowszym modelu - uważa Sanetra.

Komentuj
Rozporządzenie w sprawie szkolenia kierowców - pobierz
14 lipca 2008 | 0

Komunikat dla subskrybentów e-PrawaDrogowego

TYLKO KLIKNIJ W ZAKŁADKĘ “AKTUALIZACJA”

W najnowszej – 42. aktualizacji zbioru aktów prawnych e-PrawoDrogowe dostępne są następujące teksty:

- rozporządzenie ministra infrastruktury z dnia 2 lipca 2008 r. w sprawie szkolenia kierowców wykonujących przewóz drogowy (wraz z załącznikami);

- ustawa o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw;

- ustawa o zmianie ustawy o utworzeniu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości oraz ustawy o swobodzie działalności gospodarczej;

- wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 czerwca 2008 r. sygn. Akt P 18/06;

- projekt rozporządzenia w sprawie wzoru ubioru niektórych osób uprawnionych do wydawania poleceń i sygnałów w zakresie kierowania ruchem na drodze;

- projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (światła);

- dyrektywa zmieniająca dyrektywę 91/439/EWG w sprawie praw jazdy;

- i inne.

 9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5a

AKTUALIZOWANY INTERNETOWO

KOMPLETNY ZBIÓR AKTÓW PRAWNYCH

RZECZYWISTYCH, UJEDNOLICONYCH

oraz PROJEKTÓW

e-PrawoDrogowe

ZAMÓW: 0-502-659-431

Komentuj
Jak doskonalić technikę jazdy
14 lipca 2008 | 0

W Dzienniku Ustaw nr 77 z maja 2008 roku ukazało się Rozporządzenie ministra infrastruktury określające m.in. wymagania dotyczące ośrodka doskonalenia techniki jazdy oraz egzaminowania kandydatów na instruktorów techniki jazdy. Wskazuje ono m.in., jaka powinna być infrastruktura i wyposażenie ośrodków, w których kierowcy będą ćwiczyć swoje umiejętności, w tym jazdę w warunkach ekstremalnych. Nie wspomina jednak o programach szkoleniowych (to zagadnienie zostanie omówione w innym rozporządzeniu). Specjaliści wskazują, że lepsza byłaby odwrotna kolejność - najpierw powinniśmy wiedzieć, czego kierowcy będą się uczyć, a później dopasować do tego infrastrukturę techniczną ośrodków. Miesięcznik “Ciężarówki” o skomentowanie przepisów nowego rozporządzenia poprosił Jerzego F. Kucharko, prezesa zarządu firmy Test & Training Safety Centre, która prowadzi ośrodek szkolenia kierowców na byłym lotnisku w Bednarach (woj. wielkopolskie). Centrala istniejącej od ponad 20 lat firmy mieści się w Austrii, gdzie Test & Training zarządza 9 obiektami, a ponadto placówkami w Niemczech, Szwajcarii, Luksemburgu, we Włoszech i poza granicami Europy. - Jest to na razie pierwszy etap realizacji unijnej dyrektywy. Mówimy o ośrodkach doskonalenia techniki jazdy, czyli o infrastrukturze i narzędziach szkoleniowych. Ważne byłoby w pierwszej kolejności poznać programy szkoleniowe i do nich dopiero dopasować instrumentarium - powiedział Jerzy F. Kucharko.W opinii tego specjalisty, należałoby skorygować niektóre parametry obiektów, na których będą przeprowadzane zajęcia praktyczne. Płyta poślizgowa będąca wycinkiem pierścienia powinna mieć kąt rozwarcia nie mniejszy niż 180 stopni (rozporządzenie przewiduje 120 st.). Praktyk powiększyłby też z siedmiu do ośmiu metrów szerokość tej płyty, a sąsiadująca z nią strefa bezpieczeństwa też powinna mieć 8 m szerokości. Zewnętrzna średnica całego okręgu zawierającego płytę poślizgową i przylegającą do niej strefę bezpieczeństwa powinna zatem, jego zdaniem, mieć przynajmniej 75 m (rozporządzenie przewiduje 68 m). Reasumując, moduł szkoleniowy z płytą poślizgową przebiegającą po łuku zaplanowano ze zbyt małym "rozmachem". Odwrotnie z płytą poślizgową w kształcie prostokąta - jest ona w opinii naszego eksperta za duża, a dokładniej za szeroka. Bezpieczniejsze jest 10 m, a to dlatego, że na płycie 20-metrowej istnieje duże ryzyko "złamania" zestawu drogowego podczas wykonywania ćwiczeń. Poza tym problemem jest odpowiednie nawadnianie tak szerokiej płyty treningowej. Praktyk wolałby również, żeby droga dojazdowa do płyty poślizgowej miała co najmniej 70-metrowy odcinek w linii prostej (w rozporządzeniu przewidziano 50 m), co umożliwi kierowcy odpowiednie skoncentrowanie się przed wjazdem na płytę.- Płyty poślizgowe powinny mieć odcinki powrotne oddalone o minimum 10 metrów, o których w rozporządzeniu się nie mówi. Są one jednak istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa uczestników szkolenia i dydaktyki. Po wykonaniu ćwiczenia kursanci stojący w kolumnie na odcinku powrotnym obserwują poczynania kolegów - skomentował prezes. Według eksperta, parametry toru szkoleniowego też określono nie do końca precyzyjnie. Nie podano np. długości i szerokości jego prostego odcinka, będącego w praktyce następną płytą poślizgową, ograniczając się do podania 10-procentowego kąta spadku toru. Długość tej prostej powinna wynosić, zdaniem specjalisty, przynajmniej 80 m, szerokość 8 m, a do tego należałoby uwzględnić po obu stronach i na końcu odcinka strefy bezpieczeństwa. - A co to znaczy, że kąt spadku drogi ma wynosić co najmniej 10 procent? Można usypać wzniesienie o wysokości jednego metra i z powodzeniem uzyskać taki kąt, ale chyba nie o to chodzi - zapytał retorycznie Jerzy F. Kucharko. Jego zdaniem, w specyfikacji wyposażenia ODTJ brakuje kilku innych, ważnych elementów. Tory treningowe i parkingi powinny być dobrze oświetlone po to, by można było prowadzić szkolenia w godzinach wieczornych, a instruktor dobrze widział ruchy rąk każdego kursanta oraz pozycję kół pojazdu podczas wykonywania ćwiczeń. Każdy odcinek treningowy musi być także wyposażony w urządzenie do pomiaru prędkości z dużym wyświetlaczem (widocznym dla instruktora i uczestnika kursu), które dokonuje pomiaru co najmniej podczas wjazdu na tor. Przy trenowaniu manewrów powinno być natomiast do dyspozycji mobilne urządzenie do pomiaru prędkości. I kolejna uwaga - tor, na którym ćwiczy się hamowanie z ominięciem przeszkody, powinien być wyposażony w automatyczne urządzenia wywołujące nagłe pojawianie się "niespodzianek" na drodze. Jak widać, rozporządzenie określające infrastrukturę techniczną i wyposażenie ODTJ ma pewne niedociągnięcia. Gorzej, że ukazało się bardzo późno. W Polsce nie ma na razie ani jednego odpowiednio wyposażonego toru treningowego i pewne jest, że do września br. taki nie powstanie. Budowa autodromu z prawdziwego zdarzenia trwa bowiem około roku, a jeszcze nikt nie rozpoczął takiej inwestycji, chociaż lada tydzień powinny ruszyć prace w Bednarach, gdzie wybudowany zostanie ośrodek doskonalenia techniki jazdy oparty na austriackich wzorcach. Prezes Jerzy F. Kucharko obiecuje, że część modułów szkoleniowych powstanie według specyfikacji określonej w rozporządzeniu ministra infrastruktury, pomimo negatywnych uwag do niego. Firma musi jednak spełnić te wymagania, żeby móc szkolić polskich kierowców. W swojej zasadniczej części centrum treningowe w Bednarach nie będzie odbiegać od innych obiektów Test & Training. Firma ta wypracowała bowiem w innych krajach wzorce, od których nie zamierza odstępować, bo przynoszą korzyść w postaci efektywnego szkolenia kierowców. - Owszem, infrastruktura ośrodka jest ważna, ale nie najważniejsza. Przede wszystkim trzeba zadbać o odpowiednie, merytoryczne i pedagogiczne, przygotowanie instruktorów techniki jazdy. To tego potrzebny jest czas i programy szkoleniowe na wysokim poziomie jakościowym. Ze względu na szeroki zakres podejmowanych zagadnień (doskonalenie techniki, jazda ekonomiczna, bezpieczny załadunek) proponuję określić kategorie certyfikacji, tak aby egzaminatorzy i kandydaci na instruktorów mogli stopniowo zdobywać uprawnienia - powiedział Jerzy F. Kucharko.

Komentuj
20. rodzajów znaków do likwidacji
19 lipca 2008 | 1

Niemieckie ministerstwo transportu zamierza zlikwidować ponad 20 rodzajów znaków drogowych. Od nowego roku z niemieckich ulic i dróg mają zniknąć znaki, które odwracają uwagę kierowców od drogi, a jednocześnie nie dają im żadnych konkretnych informacji. Minister transportu Wolfgang Tiefensee chciałby zlikwidować znaki przestarzałe lub wręcz wprowadzające kierowców w błąd. - Im mniej elementów będzie rozpraszało koncentrację kierowców, tym bardziej zwiększy się bezpieczeństwo na drogach - powiedział Tiefensee. Jego resort zamierza usunąć z dróg 22 znaki. Wśród nich znajdą się między innymi ostrzeżenia przed opadami śniegu i przed nagłym końcem drogi na brzegu akwenu. Padający śnieg kierowca zobaczy także bez znaku, a niezabudowanych brzegów praktycznie w Niemczech już nie ma - tłumaczy ministerstwo. Z dróg zniknąć mają również znaki przekazujące fałszywe informacje, jak ostrzeżenie przed zalegającymi kamieniami, które poprzez swoją formę sugeruje kierowcom, że mogą spodziewać się lawin. Minister Tiefensee chce przedyskutować swoje propozycje z resortami transportu poszczególnych krajów związkowych. Jeśli dojdą do porozumienia, zbędne znaki zostaną usunięte z początkiem przyszłego roku.

Komentuj
Wchodzi w życie ustawa o zwrocie akcyzy
19 lipca 2008 | 0

Wchodzi w życie ustawa o zwrocie nadpłaty w podatku akcyzowym zapłaconym z tytułu nabycia samochodu osobowego. Zapraszamy do poradnika mówiącego jak odzyskać nadpłatę. Nowe zasady opodatkowania sprowadzanych z UE aut to dobra wiadomość dla podatników, którzy w okresie od 1 maja 2004 do 30 listopada 2006 r. sprowadzili do Polski z zagranicy samochód starszy niż dwuletni. O jutra podatnicy mogą odzyskać nadpłaconą sumę. Zmiana przepisów jest też korzystna dla osób, które już uzyskały zwrot akcyzy, ale mniejszy niż wynika to ze specjalnej ustawy. Podatnicy ci mogą wnioskować o odzyskanie brakującej części nadpłaty. Ustawa o zwrocie nadpłaty w podatku akcyzowym zapłaconym z tytułu nabycia wewnątrzwspólnotowego albo importu samochodu osobowego wydaje się być przydatna dla podatników, gdyż wyjaśnia kwestie całego procesu zwrotu akcyzy, określa w sposób bardzo precyzyjny i jednolity, kto i na jakich warunkach będzie mógł starać się o zwrot nadpłaty podatku akcyzowego oraz jak samodzielnie wyliczyć kwotę do zwrotu. Nowe przepisy Wprowadzają korzystniejsze zasady wyliczania odsetek od dokonywanych zwrotów nadpłat. Według obecnie obowiązujących przepisów odsetki są naliczane od dnia złożenia wniosku o zwrot akcyzy wraz z korektą deklaracji. Natomiast ustawa przewiduje naliczanie odsetek od dnia powstania nadpłaty. Podatnicy, muszą wiedzieć, że fiskus nie zwróci im całego zapłaconego od sprowadzonego samochodu podatku. Zwrotowi będzie podlegała tylko część akcyzy, obliczona według specjalnego wzoru mówiącego, iż kwota akcyzy do zwrotu stanowi różnicę kwoty akcyzy obliczonej zgodnie z zasadami obowiązującymi przed 1 grudnia 2006 r. oraz kwoty podatku akcyzowego obliczanego według stawki akcyzy - 13,6 proc. dla samochodów osobowych o pojemności silnika powyżej 2000 cm3 oraz 3,1 proc. dla pozostałych, z uwzględnieniem wartości rynkowej auta. b03372eaa76021e760c13c47b92a865a44a6a3b3 

(256-4)

Komentuj
Światła mijania przez cały rok = bezpieczniej (raport)
19 lipca 2008 | 3

Komenda Główna Policji: Po wprowadzeniu obowiązkowej jazdy na światłach mijania w ciągu całej doby, zmalała o 1,1 proc. liczba wypadków spowodowanych przez kierujących pojazdami, a liczba ofiar śmiertelnych o 3,5 proc. Pojazd z włączonymi światłami jest zdecydowanie bardziej widoczny (nawet w słoneczny dzień) z dużo większej odległości, aniżeli pojazd poruszający się bez zapalonych świateł.

W związku z coraz częściej pojawiającymi się wątpliwościami co do zasadności wprowadzenia od 17 kwietnia 2007 r. całodobowego obowiązku jazdy z włączonymi światłami mijania w Polsce, biuro ruchu drogowego KGP dokonało wnikliwej analizy wpływu jazdy na światłach w ciągu dnia na stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Pojazd z włączonymi światłami jest zdecydowanie bardziej widoczny (nawet w słoneczny dzień) z dużo większej odległości, aniżeli pojazd poruszający się bez tych świateł. Zwiększa się zatem szansa na dostrzeżenie w odpowiednim czasie pojazdu, który wykonuje manewry na drodze (zmiana pasa ruchu, zmiana kierunku jazdy, wyprzedzanie itp.) i podjęcia odpowiedniej reakcji w sytuacji zagrożenia.

Należy wyraźnie podkreślić, że bezpieczeństwo w ruchu drogowym zależy od bardzo wielu czynników. Podkreślenie widoczności pojazdu poprzez użycie stosownych świateł w ciągu dnia jest tylko jednym z elementów, w dążeniu do ograniczania liczby wypadków drogowych i ich skutków.

Kwestionowanie zasadności używania świateł mijania w ciągu dnia wymaga obiektywnego spojrzenia na problem. Należy pamiętać, że przed zmianą przepisów jazda bez włączonych świateł mijania dopuszczalna była w okresie od 1 marca do końca września.
W celu oceny wpływu jazdy na światłach na stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym należy brać zatem pod uwagę wypadki drogowe do których doszło w porze dziennej, a przy tym w okresie wspomnianych 5 miesięcy tj. od maja do końca września. Błędnym jest wyciąganie wniosków na podstawie danych statystycznych w ujęciu całorocznym.

Pomimo wzrostu ogólnej liczby wypadków (o 5,7%) i osób zabitych (o 6,5%) w roku 2007 w stosunku do roku 2006, należy dokonać analizy jak przedstawiał się stan zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym w czasie objętym obowiązkową jazdą na światłach (styczeń - luty oraz październik - grudzień) oraz w czasie po wprowadzeniu stosownego przepisu (maj - wrzesień).

Na wzrost liczby wypadków oraz osób zabitych w całym roku 2007 w istotny sposób rzutował okres początku i końca roku, czyli okres nie związany bezpośrednio z wprowadzeniem zmian w przepisach ruchu drogowego. W tym czasie liczba wypadków w 2007r. wzrosła o 8,2% , a zabitych o 8,7% w porównaniu z analogicznym okresem roku 2006. Z kolei w okresie 5 miesięcy (po wprowadzeniu obowiązkowej jazdy na światłach) wzrost wypadków wyniósł zaledwie 1,1% , a w przypadku osób zabitych było to 3,1 %.

Jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie okres 5 miesięcy oraz zdarzenia do których doszło w porze dziennej to okazuje się, że w tym czasie liczba wypadków zmalała o 0,5%, a liczba osób zabitych utrzymała się na zbliżonym poziomie do roku 2006.

Po wprowadzeniu obowiązkowej jazdy na światłach mijania w ciągu całej doby zmalała również o 1,1% liczba wypadków spowodowanych wyłącznie przez kierujących pojazdami, oraz liczba ofiar śmiertelnych o 3,5%. Mniej odnotowano również wypadków spowodowanych przez kierujących z powodu nieprzestrzegania pierwszeństwa przejazdu. Należy sądzić, że w wielu przypadkach zdecydowały o tym właśnie włączone światła nadjeżdżającego samochodu które umożliwiły odpowiednio wcześnie podjęcie właściwej reakcji przez innego uczestnika ruchu.

Wielokrotnie podnoszono, że wprowadzenie przedmiotowej regulacji spowodowało znaczny wzrost zagrożenia dla rowerzystów, którzy nie mają obowiązku poruszania się w porze dziennej z włączonymi światłami. Tymczasem w porównaniu z rokiem 2006, po wprowadzeniu obowiązku jazdy na światłach, w analizowanym okresie odnotowano 18,5% spadek wypadków drogowych z udziałem rowerzystów przy utrzymanej na zbliżonym poziomie liczbie osób zabitych. Podobny trend odnotowano jeśli chodzi o wypadki drogowe z udziałem pieszych. W tym obszarze nastąpił spadek liczby wypadków o 10,4%.

Szczegółowe dane przedstawia tabela zamieszczona poniżej.

 

 

2007

2006

 

Wypadki

Zabici

Wypadki

Zabici

Ogółem

49536 (+5,7%)

5583 (+6,5%)

46876

5243

 

styczeń – luty i październik – grudzień 2007

(okres jazdy na światłach mijania)

styczeń – luty i październik – grudzień 2006

(okres jazdy na światłach mijania)

RAZEM

20192 (+8,2%)

2373 (+8,7%)

18668

2184

 

maj – wrzesień 2007

maj – wrzesień 2006

 

Wypadki

Zabici

Wypadki

Zabici

Ogółem

21981 (+1,1%)

2448 (+3,1%)

21746

2375

w porze dziennej

17191 (-0,5%)

1505 (+0,2%)

17265

1501

Udział % wypadków i ofiar śmiertelnych w porze dziennej w ogólnej liczbie wypadków

78,2% (-1,2%)

61,5% (-1,7%)

79,4%

63,2%

Wypadki spowodowane przez kierujących w porze dziennej

14080 (-1,1%)

1150 (-3,5%)

14231

1191

Wypadki z powodu nieustąpienia pierwszeństwa

4056 (-5,1%)

190 (-10,8%)

4271

213

Udział % w wypadkach spowodowanych przez kierujących w porze dziennej

28,8% (-1,2%)

16,5% (-1,3%)

30,0%

17,8%

Wypadki z udziałem rowerzystów w porze dziennej

2628 (-18,5%)

209 (+1,4%)

3222

206

Wypadki z udziałem pieszych

4055 (-10,4%)

335 (+1,5%)

4525

330

Wypadki z udziałem dzieci (0-14)

2681 (-3,8%)

74 (-13%)

2785

85

Pragniemy również przypomnieć, że na polskich drogach rocznie przybywa około miliona samochodów, co znacznie rzutuje na kwestie bezpieczeństwa.

Przedstawiona analiza jednoznacznie wskazuje, że wprowadzenie obowiązku jazdy z włączonymi światłami mijania w ciągu dnia nie spowodowało pogorszenia stanu bezpieczeństwa, a w wielu kategoriach wypadków odnotowano wręcz znaczną poprawę. Dlatego też w toczącej się szerokiej dyskusji wysuwanie tego typu argumentów jest nieuprawnione. Należy również mieć na względzie, iż formułowanie jednoznacznych ocen dotyczących zasadności wprowadzenia tej regulacji jest zdecydowanie przedwczesne z uwagi na zbyt krótki okres obowiązywania przepisu.

Komentuj
Cofnięcie prawa jazdy na podstawie donosu
18 lipca 2008 | 0

Dopiero sąd musiał naprawiać błędy urzędników, którzy orzekli o cofnięciu prawa jazdy zawodowemu kierowcy, rażąco naruszając prawo – komentuje “Rzeczpospolita”. Unieważniając tę decyzję, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ocenił działania, które do niej doprowadziły, jako niezrozumiałe (sygn. VI SA/Wa 6762/08). “Rzeczpospolita” relacjonuje: Donos na Józefa B., mieszkańca Makowa Mazowieckiego, kierowcy w Miejskich Zakładach Komunikacyjnych w Warszawie, napisał skonfliktowany z nim konkubent jego byłej żony. Powiadomił komendanta powiatowego policji, że Józef B. jest człowiekiem znerwicowanym i ma kłopoty z koncentracją. Nie powinien więc być kierowcą w komunikacji miejskiej. Wniosek wystarczył policji, ażeby bez sprawdzenia wiarygodności wspomnianej informacji oraz bez wysłuchana Józefa B. starosta powiatu makowskiego skierował go na badania psychologiczne. Ponieważ Józef B. się nie stawił ani nie zaskarżył tej decyzji, cofnięto mu prawo jazdy, mimo że w trakcie postępowania przedstawił prawidłowe wyniki badań psychologicznych i lekarskich, jakie przechodzi corocznie w związku z pracą w MZK. Zgodnie z art. 140 prawa o ruchu drogowym, jeżeli kierowca, mimo skierowania przez starostę, nie stawi się na badania, to starosta jest zobowiązany do cofnięcia mu uprawnień do kierowania pojazdem. W sądzie Józef B. opowiedział, że pracuje w Warszawie, a do Makowa Mazowieckiego, gdzie jest na stałe zameldowany, przyjeżdża tylko okresowo. Dlatego o decyzji kierującej go na badania dowiedział się po upływie terminu do złożenia odwołania. Nikt mu nie powiedział, że może wystąpić z wnioskiem o przywrócenie terminu. Sąd zwrócił uwagę na jeszcze inne okoliczności. W tym samym dniu, który starosta uznał za datę doręczenia Józefowi B. w drodze awiza zawiadomienia o wszczęciu postępowania o cofnięcie prawa jazdy, kierowca składał w starostwie odwołanie od decyzji kierującej go na badania. Niezależnie od tego, czy było ono wniesione po terminie, nikt nie nadał mu biegu - choć było to obowiązkiem urzędników. Tymczasem, jeżeli zostało wniesione odwołanie, decyzja kierująca na badania nie mogła się stać ostateczna. A na podstawie decyzji nieostatecznej nie można cofnąć uprawnień, które były na niej oparte – orzekł WSA, unieważniając decyzję cofającą prawo jazdy. Józef B. ma je więc nadal, a starosta musi rozpoznać złożone odwołanie od decyzji o skierowaniu na badania. Sąd zaś podkreślił, że zgodnie z art. 154 kodeksu postępowania administracyjnego, starosta, który wydał taką decyzję, sam może ją zmienić, jeżeli przemawia za tym słuszny interes strony. Wyrok jest nieprawomocny.

Komentuj
ETS potwierdza swój wyrok w sprawie aut
17 lipca 2008 | 0

Podatek na sprowadzane z UE używane samochody nie może być wyższy niż na podobne pojazdy krajowe przed ich pierwszą rejestracją. Uznał tak Europejski Trybunał Sprawiedliwości (C-426/07). Tym samym ETS potwierdził swoje wcześniejsze stanowisko, które skłoniło Polskę do zwrotu nienależnie pobranej akcyzy. Sprawę skierował do ETS Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku, pytając o zgodność z prawem UE polskich przepisów dotyczących opodatkowania używanych aut przed ich pierwszą rejestracją. WSA pytał o sprawę Dariusza K., któremu w listopadzie 2005 r. urząd celny w Białymstoku nakazał zapłacenie ponad 11 tys. zaległej akcyzy od sprowadzonych pięciu pojazdów. W odwołaniu do kolejnych instancji Dariusz K. argumentował, że sprzedaż aut zarejestrowanych wcześniej w Polsce była zwolniona z akcyzy niezależnie od ich wieku. Inaczej w tym okresie były jednak traktowane pojazdy sprowadzane z innych państw Unii, mające ponad dwa lata. W tym wypadku akcyza rosła wraz z wiekiem pojazdów i dochodziła nawet do 65 proc. Trybunał orzekł, że pobieranie wyższych podatków od sprowadzonych pojazdów jest niezgodne z prawem UE. ETS przyznał, że Polska może nałożyć akcyzę na samochody przed ich pierwszą rejestracją na terytorium kraju. Jest to zgodne z prawem wspólnotowym. Natomiast nie może ona przewyższać podatku rezydualnego (czyli krajowego), zawartego w wartości rynkowej podobnych pojazdów, które zostały wcześniej zarejestrowane w Polsce. – Ten wyrok na pewno nie jest przełomowy. Potwierdza on zasadniczo, że wcześniejsze konkluzje ETSw sprawie importu używanych samochodów (zakaz dyskryminacji poprzez stosowanie stawki progresywnej rosnącej wraz z wiekiem samochodu) stosuje się również do sprzedaży auta przed jego pierwszą rejestracją – powiedział “Rzeczpospolitej" Jerzy Martini, doradca podatkowy, partner w kancelarii Baker & McKenzie.Chodzi o wyrok z 18 stycznia 2007 r. w sprawie C-313/05 – Macieja B. przeciw przeciwko dyrektorowi Izby Celnej w Warszawie. ETS uznał, że Polska niesłusznie pobierała zawyżoną akcyzę od 1 maja 2004 r., czyli momentu wejścia do UE, aż do 1 grudnia 2006 r., kiedy to weszły w życie przepisy znoszące dyskryminację aut z UE. Trybunał przyznał wówczas rację polskiemu podatnikowi, co uruchomiło lawinę wniosków o zwrot podatku. Po tym wyroku polscy podatnicy mogą ubiegać się o zwrot nadpłaconej akcyzy na podstawie ustawy z 9 maja 2008 r.o zwrocie nadpłaty w podatku akcyzowym zapłaconym z tytułu nabycia wewnątrzwspólnotowego albo importu samochodu osobowego (Dz. U. nr 118, poz. 745). Od grudnia 2006 r. obowiązują już tylko dwie stawki akcyzy – 3,1 i 13,6, w zależności od pojemności silnika. Nie ma przy tym znaczenia ani pochodzenie auta, ani jego wiek.

Komentuj
Inwestycje drogowe a środowisko
16 lipca 2008 | 0

Ministerstwo Infrastruktury poinformowało o harmonogramie konsultacji społecznych w sprawie opracowania Prognozy Oddziaływania na Środowisko dla Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012. Prace nad przygotowaniem Prognozy zostaną zakończone w październiku br.

Ustawa Prawo ochrony środowiska nakłada na organy administracji publicznej obowiązek przeprowadzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko dla polityki i programów w tym między innymi w sektorze transportu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Prawa ochrony środowiska projekt Prognozy ma być poddany konsultacjom społecznym, które będą miały charakter otwarty. Informujemy, iż formalne konsultacje społeczne odbędą się w dniach 6-27 sierpnia br. W ramach konsultacji prowadzonych w związku z Prognozą, zostanie przeprowadzony cykl spotkań przedstawicieli Ministerstwa, GDDKiA, Konsultanta oraz administracji samorządowej ze społecznościami lokalnymi – przeczytaliśmy na stronie Ministerstwa Infrastruktury.

Komentuj
Specustawa drogowa po podkomisji – prośba o uwagi
15 lipca 2008 | 0

Podkomisja sejmowej Komisji Infrastruktury przyjęła swoje sprawozdanie w sprawie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych oraz o zmianie niektórych innych.

Poseł Janusz Piechociński zamieszczając w swoim blogu tekst projektu specustawy drogowej w wersji po Podkomisji prosi o Państwa uwagi – oto link do tekstu: http://piechocinski.blog.onet.pl/2,ID330654440,index.html


Komentuj
Szkolenie kierowców zawodowych po nowemu
14 lipca 2008 | 0

Wchodzi w życie, obowiązujące z dniem publikacji rozporządzenie ministra infrastruktury z 2 lipca 2008 r. w sprawie szkolenia kierowców wykonujących przewóz drogowy. Rozporządzenie określa: szczegółowe wymagania w stosunku do przedsiębiorcy prowadzącego ośrodek szkolenia, w zakresie infrastruktury technicznej, warunków lokalowych, wyposażenia dydaktycznego oraz pojazdów używanych w trakcie szkolenia; szczegółowe warunki prowadzenia szkolenia w ramach kwalifikacji wstępnej, kwalifikacji wstępnej uzupełniającej, szkoleń okresowych oraz zajęć odbywanych w ramach szkolenia okresowego; szczegółowe warunki przeprowadzania testów kwalifikacyjnych; szczegółowe wymagania wobec członków komisji egzaminacyjnej, sposób ich powoływania oraz wysokość ich wynagrodzenia; wzór świadectwa kwalifikacji zawodowej; sposób postępowania z dokumentacją związaną z prowadzeniem przez ośrodki szkolenia kwalifikacji wstępnej, kwalifikacji wstępnej uzupełniającej i szkolenia okresowego; wzór karty kwalifikacji kierowcy oraz szczegółowy sposób jej wydawania; wysokość opłaty za wpis przedsiębiorcy do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodek szkolenia.

Komentuj

Statystyka

Światła mijania przez cały rok = bezpieczniej
20 lipca 2008 | 0

Po wprowadzeniu obowiązkowej jazdy na światłach mijania w ciągu całej doby, zmalała o 1,1 proc. liczba wypadków spowodowanych przez kierujących pojazdami, a liczba ofiar śmiertelnych o 3,5 proc. Pojazd z włączonymi światłami jest zdecydowanie bardziej widoczny (nawet w słoneczny dzień) z dużo większej odległości, aniżeli pojazd poruszający się bez zapalonych świateł.

Komentuj

Przegląd prasy

Zostawmy wolny przejazd jednośladom
19 lipca 2008 | 1

Szymon Dziawer "Świat Motocykli" apeluje: Wystarczy trochę dobrej woli, by kierowcy aut i motocykli żyli w zgodzie. W wielu krajach kierowcy wypracowali już pewne standardy zachowań. Na paryskim Boulevard Périphérique niepisaną zasadą jest to, że dwoma pasami - środkowym i lewym - auta jadą tak, by pomiędzy nimi zostało miejsce dla jednośladów. I to działa. Miejsca jest tyle, że mknące po nim motocykle i skutery mogą się wyprzedzać! Doskonale byłoby przeszczepić to na nasz grunt, nawet w okrojonej formie. Choć trzeba przyznać, że i u nas kierowcy aut coraz chętniej ustępują miejsca jednośladom. Najwyraźniej poprawia się kultura jazdy, a akcje uświadamiające pt. "Kierowco, spójrz w lusterko!" jakie przeprowadza m.in. firma Zipp, odnoszą zamierzony skutek. Motocykliści dla własnego bezpieczeństwa powinni konsekwentnie używać tylko jednego z "międzypasów". No i dziękować ustępującym kierowcom skinieniem ręki czy mrugnięciem kierunkowskazów. Gdy zobaczą to inni, chętniej ustąpią nam drogi. Motocykle środkiem! – apeluje zgodnie “Gazeta Wyborcza”: Wspólnie ze "Światem Motocykli" apelujemy. Wzorem paryskiej obwodnicy na warszawskich trasach przelotowych też powinno się znaleźć miejsce dla motocyklistów. Wystarczy, by auta na pierwszym i trzecim pasie trzymały się skraju drogi, zostawiając wolny przejazd jednośladom.

Komentuj
Nie zajmujmy miejsc inwalidom
17 lipca 2008 | 0

We wrześniu wystartuje piąta edycja akcji "Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?". Jej cel to walka z kierowcami, którzy zajmują miejsca zarezerwowane dla niepełnosprawnych kierowców. W Poznaniu akcję będzie koordynowała Dorota Potejko, pełnomocnik prezydenta ds. osób niepełnosprawnych. - Akcja "Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?" przynosi efekty, ale sygnały o karygodnych zachowaniach nadal do nas docierają. Nie ma nic trudniejszego niż walka ze złymi nawykami.

36b246f1d6a874eea325ae8350b6b449aaa5085c  (256-7)

^ Do naszej redakcji powyższe foto przysłał internauta, który zaobserwował i zilustrował (jw.) sytuację wielokrotnego parkowania na miejscu przeznaczonym dla inwalidów, wielokrotnego przez tego samego pełnosprawnego kierowcę. Co w tej sprawie służba zdrowia? Chętnie opublikujemy stanowisko w tej sprawie firmy, którą tenże kierowca dumnie reprezentuje i reklamuje.

Komentuj
Chcesz zarejestrować pojazd z kierownicą po prawej?
17 lipca 2008 | 0

- Owszem, możemy w pańskim aucie przestawić kierownicę z prawej na lewą, ale po co? I tak żaden wydział komunikacji nie zarejestruje takiego samochodu - twierdzi bydgoski mechanik, którego dziennikarz “Gazety Pomorskiej” zapytał o możliwość przeróbki. Zgodnie z ustawą o ruchu dro­gowym (art. 71), właściciel pojazdu sprowadzonego z państwa członkowskiego Unii Europejskiej musi go zarejestrować w Pol­sce w ciągu 30 dni. Musi, jeśli mieszka na stałe lub czasowo w Polsce. Jednak nie zarejestruje samochodu, jeśli nie będzie posiadał kompletu dokumentów. - Diagnosta nie wyda dokumentu, jeśli pojazd nie spełnia warunków technicznych i prawnych poruszania się po naszych drogach - wyjaśnia Anna Brze­zik-Magdowska, kierownik Referatu Rejestracji Pojazdów i Nadzoru w Wydziale Ewidencji i Re­jestracji Urzędu Miejskiego w Toruniu. - Właściciel, który chce zarejestrować w Polsce pojazd z kierownicą po prawej stronie, musi uzyskać specjalne pozwolenie ministra infrastruktury. Gdy je uzyska, z kompletem dokumentów może zgłosić się do nas. Jak dodała Anna Brzezik-Mag­dowska, urzędu nie interesuje, czy auto było przerabiane i w jakim warsztacie, czy przekładano kierownicę. Ważny jest dokument wystawiony przez stację diagnostyczną, stwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu. Podobnie wypowiada się nadkomisarz Wiesław Rzyduch, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Jeśli kierowca ma komplet ważnych dokumentów, nie jest istotne po której stronie ma kierownicę - wyjaśnia. Maciej Olejarz z Okręgowej Stacji Diagnostycznej w podby­dgoskim Lisim Ogonie wyjaśnił, że minister infrastruktury wydaje dokument zezwalający na odstępstwo techniczne od homologacji pojazdu tylko mieszkającym w na­szym kraju właścicielom samochodów dyplomatycznych lub wojskowych należących do NATO. Osoba prywatna nie ma na to szans. - Ostatnio zgłosili się do mnie dwaj właściciele aut - opla i forda - z przestawionymi kierownicami z prawej na lewą - mówi pan Maciej. - Zgodnie z dyspozycją Starostwa Powiatowego w Bydgoszczy, mógłbym wydać pozytywną opinię techniczną tylko pod dwoma warunkami: gdyby właściciel przedstawił wyciąg z homologacji pojazdu lub oświadczenie producenta, że takie przeróbki są dopuszczalne. Niestety, praktycznie żaden koncern motoryzacyjny nie zgadza się na to. Wyjątki są możliwe, ale tylko wtedy, gdy przebudową zajmie się autoryzowana stacja danej marki pod nadzorem delegowanego specjalisty.

Komentuj
Odrestaurują motodrom
15 lipca 2008 | 0

Motodrom, czyli miasteczko ruchu drogowego przy ul. Drewnowskiej w Łodzi, od września znów będzie czynne. Obiekt wydzierżawił Automobilklub Łódzki i ma ambitne plany – donosi “Gazeta Wyborcza”. Motodrom wybudowano w czynie społecznym w 1974 r. Przez wiele lat łódzkie dzieci uczyły się tu przepisów ruchu drogowego w teorii i w praktyce. Mogły bezpiecznie jeździć na rowerach wąskimi ulicami, reagować na znaki drogowe poziome i pionowe, przejeżdżać skrzyżowania, tory tramwajowe. Wszystko wyglądało tak, jak w normalnym ruchu ulicznym, tyle że w skali mikro. Szkoły podstawowe były zapraszane na motodrom na obowiązkowe zajęcia z ruchu drogowego, kończące się egzaminem na kartę rowerową. Tak było przez ćwierć wieku. Potem przez kilka lat na motodromie nic się nie działo, aż wreszcie Automobilklub Łódzki postanowił odrestaurować miasteczko ruchu drogowego. Wystąpił do miasta o bezpłatną dzierżawę i dostał ją. - Teren jest strasznie zaniedbany. Kiedy weszliśmy, trudno było nawet odnaleźć chodniki, bo były porośnięte chaszczami - mówi Lech Ryszewski, prezes Automobilklubu Łódzkiego. Członkowie klubu od kilku dni codziennie - w czynie społecznym - pracują na motodromie. Prezes Ryszewski prosi łódzkie firmy o pomoc finansową w odrestaurowaniu obiektu.

b1c0817f66a12a39d30075fc3f29b768ce29f919 (256-6)

^ Tak jest dzisiaj, potrzebna pomoc apeluje “Gazeta Wyborcza”, przyłączamy się do apelu

Co planują: 1 września motodrom znów ma przyjmować łódzkie dzieci. Automobilklub Łódzki kupi 30 rowerów, by całe klasy mogły uczestniczyć w zajęciach praktycznych. Na motodrom wrócą znów gokarty. Każdy będzie mógł przygotować się do egzaminu na prawo jazdy kategorii A i B lub doskonalić umiejętności jazdy. Można będzie nauczyć się ekojazdy, czyli ekonomicznej jazdy samochodem. Powstanie minimiasteczko ruchu drogowego dla bardzo małych dzieci. Automobilklub zamierza bezpłatnie wyszkolić 200 - 300 ratowników drogowych. Chodzi o chętnych kierowców, którzy chcą nauczyć się, jak ratować poszkodowanych w wypadkach, ale nie tylko. Szkolenie przeprowadzi firma Falck, a uczestnicy, którzy zdadzą egzamin, dostaną do swoich aut apteczki lepiej wyposażone niż zwykli kierowcy.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 256
21 lipca 2008 | 0

Pijany próbował rozjechać policjanta - Dolnośląscy policjanci, po wyczerpującym pościgu, zatrzymali pijanego kierowcę samochodu osobowego. Mężczyzna nie zareagował nawet na strzały ostrzegawcze i próbował rozjechać interweniującego policjanta. Okazało się również, że wobec zatrzymanego sąd orzekł 2-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Dochodziła godzina 21.00, gdy w miejscowości Jabłonów policjanci próbowali zatrzymać kierowcę do kontroli drogowej. Ten jednak nie reagował na sygnały dawane przez mundurowych. W pewnym momencie gwałtownie zawrócił, a policjanci ruszyli za nim w pościg. Samochód wjechał następnie na teren jednej z posesji i zatrzymał się. Funkcjonariusze wybiegli z radiowozu i podążyli w jego kierunku. Wezwali kierowcę do wyłączenia silnika i położenia rąk na kierownicy. Zamiast tego mężczyzna ponownie gwałtownie zawrócił pojazd i ruszył wprost na jednego z policjantów. Nie zareagował nawet na strzał ostrzegawczy oddany przez funkcjonariusza i kontynuował jazdę w jego kierunku. Kierowca wjechał na główną drogę i uciekał dalej. Policjanci ruszyli za nim. Tym razem uciekinier zjechał z drogi w kierunku lasu, wysiadł z pojazdu i próbował zgubić goniących go policjantów, jednak już po kilku sekundach został przez nich zatrzymany. Okazało się, że 35-letni mężczyzna miał w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu oraz orzeczony 2–letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Oprócz odpowiedzialności za kierowanie samochodem po pijanemu, odpowie on za złamanie sądowego zakazu.

Ucieczka za trzydzieści punktów - Nie mniej niż 30 punktów karnych ma na swoim koncie 28–letni kielczanin, który przez 30 minut uciekał fiatem pandą przed próbującymi go zatrzymać policjantami. Mężczyzna po uszkodzeniu dwóch oznakowanych samochodów zatrzymał rozpędzone auto w rowie i pieszo próbował kontynuować ucieczkę. Został zatrzymany, gdy zamierzał wbiec pomiędzy bloki jednego z kieleckich osiedli. Miał 2 promile alkoholu w organizmie. Grozi mu nie mniej niż 2 lata pozbawienia wolności. Wszystko zaczęło się zaraz po północy, kiedy to mieszany patrol policji i straży miejskiej próbował zatrzymać do kontroli drogowej kierowcę osobowej pandy. Ten nie bacząc na sygnały świetlne i dźwiękowe dawane mu przez funkcjonariuszy przycisnął pedał gazu. Policjanci ruszyli za nim w pościg. Kierowca uciekającego samochodu łamał wszystkie możliwe zasady ruchu drogowego w pewnym momencie doprowadzając do kolizji z dwoma próbującymi go zatrzymać radiowozami. Po chwili stracił panowanie na samochodem i wjechał do przydrożnego rowu. Zostawiając pasażerkę w samochodzie wybiegł z niego i próbował pieszo dobiec na osiedlowe blokowisko. Tam został zatrzymany. Okazało się, że jest nietrzeźwy. Miał 2 promile alkoholu w organizmie.

Pijany furman - Prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie miał 47-latek z Rejowca pod Chełmem. W tym stanie powoził zaprzęgiem konnym.Zatrzymali go policjanci. Jak się okazało mężczyzna miał już wcześniej orzeczony zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Teraz ponownie stanie przed sądem.

Nie zauważyła, że jej dziecko wypadło z auta - Pijana matka nie zauważyła, że w czasie jazdy samochodem wypadło jej 3-letnie dziecko. Samochód prowadziła druga pijana kobieta – informuje TVN 24. Trzyletni chłopiec przebywa na obserwacji w szpitalu dziecięcym w Olsztynie. Do zdarzenia doszło wieczorem. Z jadącego daewoo tico przez otwarte tylne drzwi w czasie jazdy wypadł chłopiec. Kobieta kierująca autem oraz jadąca jako pasażer 25-letnia matka nie zatrzymały się od razu. Dopiero po kilkunastu minutach zauważyły, że brakuje chłopca. Wróciły na miejsce, gdzie dzieckiem zaopiekowali się już przechodnie. - Policja nie przysłuchała jeszcze matki, która w chwili zdarzenia miała 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Kobieta teraz opiekuje się dzieckiem, które jest w szpitalu - powiedział Sroka. Policja chce wyjaśnić, czy drzwi samochodu otworzyły się same w czasie jazdy, czy też otworzył je chłopiec. Oprócz trzylatka, w samochodzie z tyłu siedziała jeszcze dwójka dzieci. Tylko jedno z nich było zapięte w foteliku. Matka może usłyszeć zarzut braku nadzoru nad dzieckiem, a kierująca autem kobieta odpowie za to, że nie wszyscy pasażerowie mieli zapięte pasy bezpieczeństwa.

Film - http://www.onet.tv/28962,4451,1,3711166,1,1,0,0,wideo.html 

Pijanego rowerzystę namierzyły kamery - Pechowy koniec miało spotkanie ze znajomymi dla Artura G. 21 –latek wsiadł na swój rower będąc pod znacznym wpływem alkoholu. Wracając do domu, zajechał jeszcze do sklepu, żeby dokupić butelkę piwa. W trakcie jazdy próbował jeszcze wypić alkohol. Jego jazda zakończyła się w komendzie na Bielanach. Mężczyzna został zatrzymany dzięki kamerom monitoringu. Tuż po godzinie 17.00 pracownik monitoringu poinformował dyżurnego jednostki o pijanym mężczyźnie. Kamery zarejestrowały, jak młody człowiek bardzo szybko jedzie rowerem po chodniku. W pewnym momencie wjechał na jezdnię, wprost pod nadjeżdżający samochód, zmuszając kierowcę do gwałtownego hamowania. Mimo stworzenia takiego zagrożenia mężczyzna beztrosko pojechał dalej. Zatrzymał się dopiero pod jednym z bielańskich sklepów, żeby kupić sobie butelkę piwa. Następnie wsiadł na rower i z butelką piwa w dłoni odjechał w kierunku ulicy Broniewskiego.

50151a298a2fb63fb5e07b52a1cb64bee3ecf6d0 3d322395ab35eff1ba4bff9feb17f3836de11049 (256-9/10)

Młody człowiek na szczęście daleko nie pojechał. Powiadomiony patrol policji, zatrzymał go na wysokości numeru 99. Nietrzeźwy rowerzysta został zabrany do komendy przy ulicy Żeromskiego. Podczas badania alkomatem okazało się, że ma on we krwi ponad 2 promile alkoholu. Artur G. trafił do izby wytrzeźwień. 21-letni mężczyzna przyznał się do zarzucanego czynu i dobrowolnie poddał karze.

Komentuj
Łamanie przepisów drogowych to grzech ciężki
20 lipca 2008 | 0

MIVA Polska zaprosiła na na uroczyste rozpoczęcie IX Tygodnia Św. Krzysztofa, które odbyło się w
parafii pw. Narodzenia Pańskiego przy Sanktuarium M.B. Ostrobramskiej w Warszawie. W programie były: Msza Święta za wszystkich kierowców i podróżujących po polskich drogach; poświęcenie pojazdów i motocykla dla misjonarzy jako daru polskich kierowców; Konferencja Prasowa pod hasłem: "Kierowcy - Misjonarzom, Misjonarze - Kierowcom" (ks. Jerzy Kraśnicki dyr. MIVA Polska - Akcja Św. Krzysztof; ks. Jarosław Wasilewski, misjonarz z Kalahari - polscy kierowcy mi pomogli; insp. Jacek Zalewski, dyrektor Biura Ruchu Drogowego KGP – stan bezpieczeństwa na naszych drogach - jak to zmieniać...; ks. dr Tomasz Atłas, sekretarz Komisji Episkopatu ds. Misji – liczba misjonarzy i ich posługa na całym świecie...). Po mszy zorganizowano piknik parafialny z atrakcjami: pokaz sprzętu policyjnego, miasteczko ruchu drogowego z możliwością egzaminu; na kartę rowerową, konkurencje rodzinne i piknik to niektóre z atrakcji festynu z udziałem Komendy Głównej Policji i Komendy Straży Pożarnej.

Życie jest tylko jedno, trzeba je szanować. I warto je przeżyć godnie, również na drogach – apelował do wszystkich podróżujących insp. Jacek Zalewski z Komendy Głównej Policji podczas mszy w kościele Matki Boskiej Ostrobramskiej.

Ksiądz dr Marian Midura, duszpasterz kierowców, przypomniał, że łamanie przepisów drogowych to grzech ciężki, bo narażamy życie swoje i innych.



Komentuj
Strach za ekranami akustycznymi
20 lipca 2008 | 0

Łodzianie obawiają się spacerować wzdłuż al. Jana Pawła II i al. Włókniarzy, gdzie zamontowano ekrany akustyczne. Spacerujący mają z jednej strony chaszcze, z drugiej ekrany, które nie są przezroczyste i policja nie jest w stanie dostrzec z jezdni, co dzieje się za ekranem. Wołania o pomoc też nikt nie usłyszy, bo przecież ekrany są dźwiękoszczelne – alarmuje “Dziennik Łódzki”. Policja bagatelizuje zagrożenie, jakie pojawia się w wyniku zasłonięcia chodników ekranami – kontynuuje gazeta. - Nie słyszałem o zgłoszeniach napadów w miejscach, gdzie ustawiono ekrany akustyczne - powiedział Mirosław Micor, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. - Są w naszym mieście miejsca o wiele bardziej niebezpieczne. Jest wiele ścieżek, gdzie po obu stronach są krzaki, z których też może wyskoczyć rabuś. To prawda, że patrol samochodowy nie ma szans zobaczyć, co dzieje się po drugiej stronie ekranu, ale przecież policjanci mają również patrole piesze, które obserwują niebezpieczne miejsca w mieście.

Komentuj
Motocyklistom wydaje się, że są nieśmiertelni
20 lipca 2008 | 0

Marek Kozuba (“Życie Warszawy”): Na drogach Mazowsza zginęło już w tym roku 18 motocyklistów. To 20 procent więcej niż w ubiegłym.

Wojciech Pasieczny (Komenda Stołeczna Policji): To bardzo dużo. Jest to efekt tego, że sezon motocyklowy rozpoczął się bardzo wcześnie. Zima była lekka.

Marek Kozuba (“Życie Warszawy”): Jakie są najczęstsze przyczyny tych wypadków?

Wojciech Pasieczny (Komenda Stołeczna Policji): Nadmierna prędkość. Motocykliści przeciskają się między samochodami, wymijają pojazdy i tramwaje. Wydaje im się, że są nieśmiertelni. Sprawcami wypadków są głównie ludzie młodzi, bez wyobraźni i słabo jeżdżący na motorach.

Marek Kozuba (“Życie Warszawy”): Co robi policja?

Wojciech Pasieczny (Komenda Stołeczna Policji): Kontrolujemy kierowców i apelujemy do ich rozsądku. Sprawdzamy także, gdzie się spotykają. Wykorzystujemy do tego celu monitoring. Gdy widzimy ścigających się motocyklistów, natychmiast wysyłamy tam patrole. Sprawców wykroczeń drogowych ściga też policjant na motocyklu z wideorejestratorem. Niedawno nagrał takiego jadącego 200 km na godzinę.

Komentuj
Jak oznakowane są przejścia
20 lipca 2008 | 0

641c2ad8dafae088ee000761bc1a3d22e8692bcf (256-12)

Komenda Miejska Policji w Płocku w ramach statutowo prowadzonej edukacji komunikacyjnej przygotowała i publikuje na swoich stronach internetowych godne naśladowania plansze ilustrujące zasady zachowania na drodze. Powyżej jedna z nich. Sądzimy, iż policjanci chętnie zgodzą się na ich wykorzystanie w Państwa pracy edukacyjnej.

Komentuj
Rejestrator samochodów przejeżdżających na czerwonym
19 lipca 2008 | 0

Specjalne urządzenie, które będzie rejestrowało samochody przejeżdżające na czerwonym świetle kupi szczecińska Straż Miejska.  Ma to zwiększyć bezpieczeństwo na ulicach miasta. To kolejne po fotoradarach narzędzie do walki z piratami drogowymi. "Urządzenie przeznaczone jest do fotograficznej dokumentacji pojazdów, które w czasie trwania fazy czerwonej wbrew zakazowi przejechały skrzyżowanie. W komplecie będzie także program do obróbki zdjęć z licencją na trzy stanowiska" - poinformował Sebastian Wypych z Biura Promocji i Informacji Urzędu Miejskiego. Urządzenie będzie umieszczane na kilku skrzyżowaniach. Będzie kosztowało 217 tys. zł brutto.

Komentuj
„Metro”: Chodnik dla ludzi!
19 lipca 2008 | 0

Samochody mają u nas przywilej jeżdżenia i parkowania gdzie popadnie. Człowiek musi im grzecznie ustąpić, a najlepiej gdyby w ogóle nie wychodził z domu. Bo kto to widział, żeby ludzie pętali się po chodnikach – pyta redakcja “Metra”. Do kogo należy chodnik? Do samochodów czy ludzi? Przepisy mówią wyraźnie, że na chodniku nie można pozostawić samochodu w odległości mniejszej niż półtora metra od budynku. To szczegół. Znaki pokazujące, jak należy parkować, zakazy, monitoring, nawet słupki nie pomagają. - Wolę zapłacić mandat, niż parkować kilometr od miejsca pracy. Poza tym samochód muszę mieć na oku - tłumaczy Rafał, który swą hondę civic codziennie ustawia na chodniku przy ulicy św. Mikołaja we Wrocławiu. Problemu nie rozwiązują mandaty (od 100 do 500 zł), których policja i straż miejska wlepiają z roku na rok coraz więcej. W Krakowie za nieprawidłowe parkowanie wypisano ich w tym roku już 16 tys., w Warszawie prawie 50 tys. w ubiegłym roku. I co? I nic. O specjalnych (podziemnych, naziemnych) parkingach w centrach miast, które w jakimś stopniu mogłyby pomóc, tylko się mówi. A służby (policja, straż miejska) mające dbać o porządek przerzucają się odpowiedzialnością.

Artykuł wywołał u czytelników "Metra" poruszenie. Jak sobie radzicie z kierowcami łamiącymi zakaz parkowania? Co was najbardziej irytuje w zachowaniu właścicieli czterech kółek? Dla odważnych Są dwie metody: 1) Dla odważniejszych i wysportowanych - jeśli samochód tarasuje przejście - przejść po jego masce. 2) Dla reszty - przebijać koła. W przypadku awantury z kierowcą - zadzwonić na policję, by ta ustaliła, czy samochód został prawidłowo zaparkowany. W przypadku bójki z kierowcą (to też niestety może się zdarzyć) - również zadzwonić na policję i oskarżyć o pobicie. Wiem, że to bardzo radykalne, ale piesi muszą się jakoś bronić – radzili internauci.

Jak walczyć z kierowcami łamiącymi prawo? - ciekawi jesteśmy Państwa opinii

Komentuj
Wojna samochodowo-motocyklowa
19 lipca 2008 | 3

Kierowcy myją szyby wtedy, gdy za nimi stoi motor. W tym sezonie zginęło już 18 motocyklistów. Na warszawskich ulicach trwa wojna – donosi gazeta “Polska”. Po jednej stronie barykady stoją kierowcy aut, po drugiej motocykliści. Od początku maja w tej wojnie zginęło już 18 motocyklistów. W ub.r. przez cały sezon motocyklowy zginęło ich tylko dziesięciu. - Tak źle jak w tym roku jeszcze nie było - przyznaje Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki. - Niestety, niewiele możemy zrobić, by to zmienić. Kierowcy i motocykliści muszą nauczyć się szacunku - dodaje. Tę walkę widać na każdym skrzyżowaniu i ulicy. Pyskówki i wzajemne złośliwości to już codzienność. Obie strony robią wszystko, by utrudnić życie wrogowi. - Przytulanie się do stojącego w korku na sąsiednim pasie auta tylko po to, by nie pozwolić motocykliście przebić się do przodu, to praktycznie standard - mówi Pasieczny. - Są jeszcze gorsze złośliwości. Wielu kierowców udaje uprzejmość. Niby przepuszczają motor, lecz gdy znajdzie się nieco z tyłu, włączają spryskiwacze. Efekt? Płyn zalewa szybę motocyklowego kasku. Kierujący motorem traci wtedy widoczność i ląduje najczęściej w bagażniku jadącego przed nim auta. - To jest chamstwo, że jedni stoją w korku, a inni wciskają się na trzeciego - mówi Paweł Pawlak, menedżer, który nie ukrywa, że robi wszystko, by utrudnić życie motocyklistom. - Ja mam terenowe auto i mógł-bym korek objechać po trawniku, ale tego nie robię, a oni wykorzystują to, że mają mniejsze pojazdy, i się wciskają. - Kierowcy zupełnie nie zwracają na nas uwagi - żali się miłośnik jednośladów Krystian Pomaski, student historii. - Zdają sobie sprawę, że przy zderzeniu z samochodem jesteśmy bez szans i nagminnie to wykorzystują - dodaje. - Wczoraj jeden z kierowców zepchnął mnie na tory tramwajowe na Marszałkowskiej. Na szczęście nic nie jechało. W takich sytuacjach motocykliści mszczą się. Podjeżdżają do samochodu i rysują karoserię lub nogą kopią w lusterko boczne. Potem uciekają z maksymalną prędkością. Ta szaleńcza jazda bardzo często kończy się utratą panowania nad jednośladem i wypadkiem. W ubiegłym tygodniu młoda motocyklistka spadła z Wisłostrady w okolicach Torwaru. Zmarła w szpitalu. We wtorek jadący z dużą prędkością między samochodami motor wpadł w poślizg. Motocyklista uderzył głową w zaparkowane auto. Uderzenie było tak silne, że auto przesunęło się o kilkanaście centymetrów. Motocyklista zmarł na miejscu. - Nie możemy być wszędzie - mówi Pasieczny. - Możemy tylko prosić: opamiętajcie się.

Komentuj
„Bezpieczna droga” w kujawsko-pomorskim
18 lipca 2008 | 0

Kujawsko-pomorscy policjanci przeprowadzili działania pod kryptonimem " Bezpieczna Droga". W godzinach 14:00 - 22:00 na drogach krajowych trwały policyjne kontrole. Akcje takie jak ta mają na celu ograniczenie zdarzeń na drodze zwłaszcza tych, których finałem jest śmierć człowieka, ale również ujawnianie i reagowanie na przestępstwa i wykroczenia w ruchu drogowym. Nieprzestrzeganie dozwolonej prędkości jazdy, niezapinanie pasów bezpieczeństwa, czy jazda w stanie nietrzeźwym są najczęstszymi przyczynami tragedii. Podsumowanie działań przedstawia się następująco: Łącznie w działaniach wzięło udział 96 policjantów. Funkcjonariusze skontrolowali 954 pojazdy. Za popełnione wykroczenia mandatami karnymi ukarano 577 kierowców, 193 pouczono. Wobec  28 sprawców wykroczeń skierowane zostaną wnioski o ukaranie do Sądu Grodzkiego. Funkcjonariusze zatrzymali 46 dowodów rejestracyjnych i 3 prawa jazdy. Zatrzymano 7 nietrzeźwych kierujących. Akcje takie jak "Bezpieczna Droga", wśród wielu innych prowadzonych przez kujawsko-pomorskich policjantów, będą powtarzane w czasie trwających właśnie wakacji, praktycznie w każdy weekend. 

Komentuj
Zatrudnienie szofera
18 lipca 2008 | 0

Coraz częściej pracodawcy zatrudniają szoferów na innych stanowiskach, np. dostawcy. Dzięki temu unikają wielu dodatkowych obowiązków wynikających ze szczególnych regulacji dla tej grupy zawodowej – informuje “Rzeczpospolita”. W polskich przepisach definicję kierowcy zawiera tylko prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z nim jest to osoba uprawniona do kierowania pojazdem silnikowym. Natomiast dla inspekcji pracy w trakcie przeprowadzanych kontroli kierowcą jest pracownik, który ma tak określone stanowisko w umowie o pracę. Zgodnie z rozporządzeniem WE nr 561/2006 kierowcą jest osoba, która prowadzi pojazd nawet przez krótki okres oraz osoba przewożona w pojeździe w celu jego prowadzenia w ramach swoich obowiązków, jeśli wystąpi taka potrzeba (art. 4 lit. c). Oznacza to więc, że nie ma znaczenia, czy ma formalne uprawnienia do kierowania daną kategorią pojazdu, jaka jest podstawa zatrudnienia, a u pracowników także rodzaj stanowiska, na który dana osoba jest przyjęta. Natomiast inspektor pracy, który pojawia się na kontroli u pracodawcy, prosi o listę pracowników albo wszystkich, albo sporządzoną według wybranego przez siebie kryterium. Kontroli przestrzegania czasu pracy kierowców podda tylko osoby zatrudnione na takim stanowisku. Ustawa o czasie pracy kierowców nie definiuje bowiem pojęcia kierowcy, zatem w tym zakresie inspektor daje pierwszeństwo dokumentom kadrowym. W firmach jednak coraz częściej pojawiają się takie stanowiska pracy jak dostawca, magazynier kierowca, kurier itp. Wszystkie z nich oznaczają w praktyce pracę typową dla kierowców, ale przy stosowaniu tylko przepisów wynikających z kodeksu pracy, a nie z ustawy o czasie pracy kierowców. Jest to korzystniejsze dla pracodawców, a nie jest negowane przez inspektorów pracy. Na inspekcję pracy przepisy z zakresu transportu drogowego nakładają kolejne obowiązki, z których prawdopodobnie wypływa chęć rozszerzenia uprawnień kontroli branży transportowej przez PIP. W takim wypadku pojawia się pytanie, czy również w trakcie takiego sprawdzania nie powinno się przyjmować definicji kierowcy wynikającej z rozporządzenia WE nr 561/2006.

Komentuj
Motocyklistom nie odpuścimy
18 lipca 2008 | 0

Od czasu tragicznego wypadku na Podolszycach motocykliści lubiący brawurową jazdę nie mają w Płocku lekko. Na stronie internetowej płockiej policji każdego ranka pojawia się nowy raport. Komenda informuje, ilu motocyklistów skontrolowała, ilu ukarała, ilu z nich przekroczyło prędkość, a ilu nie miało odpowiednich dokumentów. - Nie odpuścimy - zapowiadają płoccy policjanci. - Póki wszyscy motocykliści nie będą się zachowywali, jak Bóg przykazał. Mundurowi kontra kierowcy jednośladów - na tej linii w Płocku zawsze były tarcia. Raz górą byli motocykliści - wtedy płocczanie skarżyli się, że motocykle głównymi ulicami miasta pędzą bez opamiętania albo że na obrzeżach miasta motocykliści urządzają sobie nielegalne wyścigi. Innym razem na prowadzenie wychodzili policjanci - wtedy komenda informowała, że ukarała kogoś wysokim mandatem. Trwało to dobrych kilka lat. Aż na początku czerwca w autobus linii nr 3 na skrzyżowaniu Wyszogrodzkiej z Jana Pawła II wbił się 22-letni płocczanin na hondzie. Chłopak prawdopodobnie miał na liczniku dobrze ponad 100 km na godz. A z najnowszych ustaleń policji - to na razie wiadomość niepotwierdzona, śledztwo w sprawie wypadku potrwa jeszcze miesiąc - jechał na jednym kole. Zginął na miejscu.

Komentuj
„Bezpieczeństwo na drogach zależy od nas”
18 lipca 2008 | 0

Automobilklub Chełmski dostał ponad 41 tys. zł na promocję bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Będzie realizował projekt pod nazwą "Bezpieczeństwo na drogach zależy od nas”. - To nasz wielki sukces - cieszy się Grzegorz Gorczyca, prezes automobilklubu. - Wierzymy, że promowana przez nas wiedza dotycząca zasad ruchu drogowego będzie podawana w atrakcyjny sposób i przyczyni się do większej świadomości kierowców, ale też rowerzystów i uczniów. Pierwszych działań możemy spodziewać się już pod koniec miesiąca. Będą m.in. bezpłatne kontrole pojazdów, konkursy na najbezpieczniejszego rowerzystę i kierowcę. Automobilklub przeszkoli też wszystkich chętnych z zakresu udzielania pierwszej pomocy. W ramach projektu powstanie również strona internetowa poświęcona bezpieczeństwu ruchu drogowego, a we wrześniu tysiąc pierwszoklasistów otrzyma znaczki odblaskowe. - Będzie też akcja "Zaimponuj rozwagą”, dzięki której chcemy dotrzeć do młodych kierowców. To oni są sprawcami największej liczby wypadków - opowiada Gorczyca. - Z myślą o nich zorganizujemy akcje promujące bezpieczną jazdę i zdrowy styl życia.

Komentuj
O fałszywym zatrudnieniu kierowców
18 lipca 2008 | 0

Kierowcy często pracują na innych stanowiskach. Najczęściej jako magazynier, mechanik, kurier lub dostawca. W ten sposób pracodawcy unikają problemów związanych np. z kontrolą czasu pracy kierowcy w przypadku kontroli Państwowej Inspekcji Pracy – informuje “Auto firmowe” za “Rzeczpospolitą”. Pomimo jasnych przepisów unijnych WE nr 561/2006 mówiących, iż kierowcą jest każda osoba która prowadzi pojazd nawet przez krótki czas a także osoba która przewożona jest w pojeździe w celu jego prowadzenia Państwowa Inspekcja Pracy nie wymaga od pracodawców dokumentów rozliczających godziny pracy pracowników, którzy są zatrudnieni nie jako kierowcy. Dodatkową korzyścią dla pracodawców są niższe koszty specjalistycznych badań lekarskich. Doprowadza to do niebezpiecznego procederu w wyniku którego pracodawcy zatrudniają kierowców na innych etatach. W przypadku innych stanowisk inspektorzy PIP nie wymagają od pracodawców dokumentów potwierdzających przestrzeganie np. czasu pracy kierowcy. W ten sposób dochodzi do niebezpiecznego procederu "ukrywania kierowców" w firmach co bardzo przyczynia się do zmniejszenia bezpieczeństwa na naszych drogach. Wątpliwości można mieć więcej. Gdyby przeanalizować system pracy poszczególnych grup zawodowych można dojść do wniosku, że serwisanci i przedstawiciele handlowi również powinni być traktowani jak zawodowi kierowcy. Polskie prawo nie pozwala lekarzom medycyny pracy na jasną interpretację przepisów, nie przedstawiają konkretnego zakresu badań dla takich pracowników.

Komentuj
Fałszywe książki pojazdów
17 lipca 2008 | 0

Nielegalną drukarnię książek serwisowych pojazdów różnych marek zlikwidowali w Radomiu policjanci - poinformował w czwartek zastępca komendanta miejskiego radomskiej policji Jacek Jóźwicki. W drukarni znalezionych zostało 10,5 tys. czystych książek serwisowych. Oprócz nich policja zabezpieczyła komputer i sprzęt do drukowania. Według Jóźwickiego sprzedawane odbiorcom książki mogły służyć m.in. do legalizowania pojazdów sprowadzanych zza granicy. - W takiej książce właściciele aut mogli zaniżyć stan przebiegu pojazdu, fikcyjnie wykazać, że samochód był serwisowany. Dzięki temu auto stawało się bardziej atrakcyjne dla potencjalnego kupca - wyjaśnił. Jóźwicki dodał, że oferty o sprzedaży książek serwisowych pojazdów podawane były w internecie. "W domu właściciela drukarni znaleziono 2200 dowodów nadania takich przesyłek" - dodał. Zastępca szefa radomskiej policji powiedział, że właściciel drukarni będzie odpowiadał za naruszenie prawa własności przemysłowej i wykorzystywanie na książkach nielegalnie symboli firm samochodowych i ich znaków towarowych. 

Komentuj
Testy na prawo jazdy z prawami autorskimi
17 lipca 2008 | 0

Testy na prawo jazdy tłumaczone na język polski zagadnienia do egzaminów były hitem wśród polskich internautów żyjących w Wielkiej Brytanii. Jest jednak jedno ale - testy w Wielkiej Brytanii chronione są prawem autorskim. Polacy mogą teraz stanąć przed sądem za piractwo. O ochronę dóbr intelektualnych upomniała się firma Emano Translation Services, która jako jedyna w Wielkiej Brytanii może rozpowszechniać przetłumaczone na język polski pytania egzaminacyjne. Zestaw testów zawiera prawie tysiąc zagadnień, z których pięćdziesiąt pojawia się na ekranie komputera przy ubieganiu się o pozwolenie na prowadzenie pojazdów. Problem w tym, że oryginalne testy w języku angielskim są produktem chronionym przez DSA (Driving Standard Agency), instytucję odpowiadającą za egzaminowanie kierowców. Poszła ona na rękę obcokrajowcom i zgodziła się na przetłumaczenie ich na dwadzieścia różnych języków. Prawo do rozpowszechniania ich otrzymały tylko wybrane przez DSA firmy. Polacy od razu wykorzystali okazję, by zarobić pieniądze na nielegalnym rozprowadzaniu testów. Fora internetowe roją się od ofert sprzedaży płyt z pytaniami do egzaminów. Przedstawiciele DSA zagrozili, że będą ich ścigać przed sądem – donosi “Polish Express”.

Komentuj
Stan techniczny komunikacji miejskiej
17 lipca 2008 | 0

Co piąty kontrolowany autobus miejski w Polsce traci dowód rejestracyjny z powodu fatalnego stanu technicznego. Takie wraki wożą pasażerów - wynika z danych Inspekcji Transportu Drogowego. Takie liczby dają do myślenia – sugeruje poratl Magazyn estransport. Wprawdzie mechanicy robią co mogą, aby utrzymać autobusy w stanie zdatnym do użytku, ale pordzewiałe drzwi, połatana karoseria i wystające kable nie zachęcają do jazdy takim pojazdem. Okazuje się jednak, że i tak jest, lepiej niż było – mówi reporterowi RMF FM Alvin Gajadhur z Inspekcji Transportu Drogowego. Trzy lata temu inspektorzy zatrzymywali dowody rejestracyjne co trzeciemu autobusowi - informuje RMF FM. Dziś inspektorzy znajdują niesprawne hamulce, łyse opony czy drzwi, które mogą przytrząsnąć pasażerów. Ostatnie, najstarsze Ikarusy mają zjechać do zajezdni w 2011 r. Do końca tego w Warszawie przybędzie 150 nowym autobusów.

Komentuj
Otwarcie drogi ekspresowej S7 na odcinku Białobrzegi-Jedlińsk
16 lipca 2008 | 0

Ta droga połączy Kraków, Warszawę i Gdańsk w 2012 roku. Już dziś trwają prace przygotowawcze i budowlane na całej jej długości  - powiedział Podsekretarz Stanu Zbigniew Rapciak podczas uroczystości otwarcia drogi ekspresowej S7 na odcinku Białobrzegi – Jedlińsk.

- Codziennie tą drogą przejeżdża 25 tys. samochodów, dlatego jej rozbudowa jest niezmiernie ważna dla poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach - dodał Wiceminister Infrastruktury. Rozbudowa drogi krajowej nr 7 jest częścią większego zadania inwestycyjnego, jakim jest budowa drogi ekspresowej S7 z Warszawy, przez Radom i Kielce, do Krakowa. Przebudowywana droga zlokalizowana jest na terenach powiatów białobrzeskiego i radomskiego, administrowanych przez gminy: Białobrzegi, Stara Błotnica oraz Jedlińsk i przebiega przez miejscowości: Białobrzegi, Kamień, Siekluki, Gózd, Żdzary i Kępiny. - Ta inwestycja obejmuje nie tylko budowę nowej drogi na odcinku ok. 16 km, lecz również budowę ok. 39 km dróg dojazdowych i lokalnych – poinformował Dyrektor mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) Wojciech Dąbrowski. Dla sprawnego skomunikowania przyległych miejscowości wybudowano 2 węzły drogowe ("Kamień" i "Gózd"), 6 wiaduktów drogowych, 11 mostów oraz 3 kładki dla pieszych w miejscowościach Białobrzegi, Gózd i Żdzary. Dla bezpieczeństwa dzikich zwierząt wybudowano 7 przepustów ekologicznych oraz wiadukt o szerokości 50 m. Zamontowano 8 km ekranów dźwiękochłonnych, 70 km barier oraz 30 km ogrodzeń. Inwestycja jest realizowana przez GDDKiA. Wykonawcą dokumentacji projektowej jest firma DHV Polska Sp. z o.o., wykonawcą robót - Konsorcjum: Mostostal Warszawa S.A. / Acciona Infreatructuras, a nadzór nad kontraktem sprawuje firma Scott Wilson Ltd Sp. z o.o. Oddział w Polsce. Koszt inwestycji to 456 mln 700 tys. zł. Projekt jest w 74% współfinansowany  z Sektorowego Programu Operacyjnego Transport (SPOT).

Komentuj
Mieliśmy wypadek w kraju UE
16 lipca 2008 | 0

Aby uniknąć kłopotów z wypłatą odszkodowania w sytuacji wypadku w jednym z krajów Unii Europejskiej, najlepiej od razu wezwać policję. W niektórych państwach protokół policji jest niezbędny, żeby w ogóle otrzymać odszkodowanie. Nie podpisujmy żadnego dokumentu przygotowanego w języku, którego nie znamy; niechcący możemy zrzec się odszkodowania albo potwierdzić niekorzystną dla siebie wersję zdarzenia. Najprościej jest wypełnić standardowy formularz zgłoszenia szkody. Warto mieć przy sobie taki dokument w języku polskim, a jeszcze lepiej w wersji polsko-angielskiej. Jeśli to my spowodujemy wypadek, powinniśmy podać poszkodowanemu wszystkie dane dotyczące naszej zielonej karty lub polisy OC. Natomiast gdy to my jesteśmy poszkodowani, nasze straty powinno pokryć towarzystwo, w którym sprawca wykupił polisę OC lub zieloną kartę. Wszystkie pojazdy poruszające się po drogach Unii Europejskiej, Islandii, Liechtensteinu i Norwegii powinny mieć ubezpieczenie OC. Reprezentant danej firmy ubezpieczeniowej w kraju ma obowiązek przyjąć zgłoszenie szkody i udzielić odpowiedzi (pozytywnej lub negatywnej). Nie musimy więc zgłaszać szkody w kraju, w którym doszło do wypadku. Możemy zrobić to po powrocie do Polski u reprezentanta towarzystwa, w którym sprawca miał polisę OC (uwaga: dotyczy to tylko wskazanych państw; jeśli do wypadku doszło na terenie innego kraju, musimy zgłosić się bezpośrednio do ubezpieczyciela sprawcy). Jeżeli nie wiemy, kto jest reprezentantem i w jakim towarzystwie sprawca był ubezpieczony, pomoże nam Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK). Znajdzie potrzebne informacje na podstawie danych sprawcy szkody, takich jak numer rejestracyjny pojazdu, numer polisy, nazwa ubezpieczyciela. Jeśli znamy ubezpieczyciela, możemy też samodzielnie ustalić jego reprezentanta. W każdym z państw Unii Europejskiej oraz w Islandii, Norwegii, Liechtensteinie, Chorwacji i Szwajcarii funkcjonują odpowiednicy PBUK (tzw. ośrodki informacji). Publikują oni na swoich stronach WWW informacje o reprezentantach ubezpieczycieli do spraw roszczeń. Adresy tych ośrodków informacji znajdziemy na stronie internetowej Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Reprezentant musi odpowiedzieć w ciągu trzech miesięcy. W razie odmowy wypłacenia odszkodowania musi uzasadnić swoje stanowisko. W przypadku braku odpowiedzi lub uzasadnienia w terminie możemy zgłosić nasze żądanie do PBUK; biuro zdecyduje o odmowie lub wypłacie odszkodowania. Jeśli reprezentant udzieli odpowiedzi, ale odmówi odszkodowania albo wypłaci zbyt niskie, możemy wystąpić przeciwko niemu do sądu. Sprawę możemy wytoczyć w Polsce, w miejscu zamieszkania (pod warunkiem, że sprawcą wypadku był posiadacz pojazdu zarejestrowanego w którymś z państw wymienionych wyżej). Pamiętajmy, że gdy jesteśmy poszkodowani, sami musimy się zatroszczyć o spisanie danych osobowych sprawcy oraz danych z jego polisy OC. Potrzebny jest numer polisy, okres ważności, numer rejestracyjny pojazdu, nazwa i adres zakładu ubezpieczeń. Gdy sprawcą wypadku za granicą jest inny cudzoziemiec podróżujący po danym kraju z zieloną kartą, należy spisać: - numer zielonej karty rozpoczynający się od literowego wyróżnika, np. BG, TR, - okres ważności zielonej karty, - dane osobowe właściciela pojazdu, - numer rejestracyjny i markę auta, - nazwę i adres zakładu ubezpieczeń, który wydał zieloną kartę.Na odwrocie zielonej karty znajdziemy adres biura narodowego, które udzieli instrukcji, jak dalej postępować.

Przydatne strony WWW:

- http://www.pbuk.pl na tej stronie znajdziemy informacje, jak postępować w razie wypadku, a także formularz zgłoszenia szkody w języku polskim i angielskim

- http://www.ufg.pltu znajduje się wykaz ośrodków informacji, czyli miejsc, w których dowiemy się, kto jest reprezentantem danego towarzystwa ubezpieczeniowego

- http://www.msz.gov.pl w zakładce “Polak za granicą” zamieszczone są informacje dla kierowców.

Komentuj
Rozkład jazdy wyłącznie za zgodą miasta
16 lipca 2008 | 0

Firma mająca zezwolenie na przewozy osób nie może dowolnie zmieniać swoich rozkładów jazdy – przytacza “Rzeczpospolita”. Przekonał się o tym przedsiębiorca w jednym z miast na Kujawach. Od 1998 r. miał zezwolenie na zarobkowy przewóz osób regularną linią numer 22. Wydane zostało ono jeszcze pod rządami starych przepisów transportowych z 1997 r. Po siedmiu latach od uzyskania zezwolenia przewoźnik chciał radykalnie zmienić rozkład jazdy, jednak odmówił złożenia wniosku o zmianę zezwolenia. Kontrola potwierdziła, że zaczął jeździć według nowego, niezatwierdzonego rozkładu – zmieniły się godziny odjazdów, pojawiły się też nowe kursy. Dlatego miasto cofnęło przewoźnikowi zezwolenie. Powołało się na ustawę o transporcie drogowym, która w 2002 r. utrzymała stare zezwolenia. Są one ważne tylko wraz z obowiązującym rozkładem jazdy, stanowi on zatem jego istotny element. Sprawę ostatecznie musiały rozstrzygnąć sądy administracyjne. Najpierw zajął się nią Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy. Przewoźnik tłumaczył, że zmienił rozkład, aby móc skutecznie rywalizować z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym, spółką komunalną należącą do miasta, które ostro konkuruje z jego firmą. Sędziowie podkreślili, że art. 24 ust. 4 pkt 2 ustawy przewiduje, iż zezwolenie cofa się w razie naruszenia lub zmiany warunków, na jakich zostało wydane oraz określonych w tym zezwoleniu. Skoro więc przewoźnik samowolnie wprowadził nowy rozkład jazdy, to organ administracji zasadnie cofnął mu zezwolenie. Sąd nie zgodził się ze stanowiskiem przewoźnika, że może samodzielnie zmieniać rozkład jazdy i wystarczy tylko o tym poinformować władze miasta, nie ma bowiem sensu przy każdej, nawet drobnej, zmianie występować o poprawienie zezwolenia. Naczelny Sąd Administracyjny ze względów proceduralnych oddalił skargę kasacyjną (sygn. II GSK 109/08). Jego zdaniem była ona źle sporządzona, bo zawierała tylko ogólnikowe zarzuty, bez wskazania konkretnych przepisów, które – zdaniem przewoźnika – zostały naruszone. Wyrok jest prawomocny .

Komentuj
Ranking szkół nauki jazdy
16 lipca 2008 | 0

“Gazeta Lubuska” opublikowała wyniki egzaminów w szkołach nauki jazdy na północy i południu regionu w I półroczu 2008 r. Opublikowane dane dostarczyły redakcji dwa ośrodki egzaminacyjne - w Gorzowie Wlkp. i Zielonej Górze. W tabelach wyliczono w sumie liczby egzaminów, które zdają kandydaci z danych szkół i procent osób, które przechodzą sprawdzian pozytywnie. Ranking obejmuje szkoły jazdy, które miały co najmniej 30 egzaminów oraz ich wyniki na kategorię B od 1 stycznia do 30 czerwca 2008 r. Dane pochodzą z WORD. Redakcja zastrzega: nasz ranking szkół jazdy nie gwarantuje powodzenia na egzaminie na prawko, ale ułatwia wybór między szkołą taką sobie i dobrą. Chodzi nie tylko o jak najlepsze opanowanie teorii i praktyki jazdy, ale i uzyskanie tego jak najtaniej.

Szkoły z północy województwa

(WORD Gorzów Wlkp.)

Szkoły południa województwa

(WORD Zielona Góra)

Nazwa osk

Liczba egzaminów

Zdawalność ogółem (w%)

Nazwa osk

Liczba egzaminów

Zdawalność ogółem (w%)

1. Jacek Pomorski

52

70,6

1. Zdzisław Kowalik

63

71,0

2. Krzysztof Witczak

37

54,1

2. ANGELLO A. Stelamach

57

58,9

3. RE-WA

125

50,8

3. Ryszard Nowik

65

50,0

4. Z. Błażejczyk

72

50,00

4. KAZIO K. Świder

63

50,00

5. EDMIR

191

47,0

5. PRAWKO T. Hypki

91

49,4

6. ABC

186

44,9

6. KURS H. Mazur

90

47,5

7. POLONEZ

444

44,2

7. Robert Szpojda

79

45,6

8. AMIGOS

31

41,9

8. R. Szkudlarek

131

44,7

9. ATA

203

41,1

9. KRZYŚ A. Węzowski

78

44,7

10. MIKRUS

323

40,8

10. AUTO-BES W. Pietraszewski

30

43,3

Pytanie do Jacka Pomorskiego, właściciela szkoły jazdy w Gorzowie, lidera rankingu szkół jazdy

-Wygrał pan nasz ranking po raz ósmy. Zdradzi pan tajemnicę sukcesu?
- Próbowałem przekazać pałeczkę młodszym konkurentom, ale się nie udało (śmiech). Faktem jest, że konkurencja się zaostrzyła, bo przybyło wiele nowych i ambitnych szkół jazdy, z lepszymi samochodami i zapałem, jaki ja miałem gdy zaczynałem. W mieście przybyło nowych ulic i rond i starałem się, aby moi kursanci opanowali je jak najlepiej przed egzaminem praktycznym. Przybyło też wielu nowych egzaminatorów w WORD, każdy z inną wyobraźnią i wymaganiami i do tego też kursantów musiałem przygotować. W sumie poprzeczka zawieszona jest wysoko, ale moje metody i doświadczenie nadal się sprawdzają.

Komentuj
Młodzi kierowcy = niebezpieczni kierowcy
16 lipca 2008 | 0

W ryzykownych sytuacjach niedoświadczony kierowca potrzebuje aż o dwie sekundy więcej czasu na właściwą reakcję, niż kierowca doświadczony – przypomina “Dziennik Elbląski”. - Młodzi kierowcy nie mieli jeszcze czasu i okazji na wyćwiczenie swoich reakcji i wykształcenie prawidłowych nawyków. Dla niektórych nowych kierowców już sam skręt w lewo na dużym, zatłoczonym skrzyżowaniu, jest skomplikowany, część z nich nigdy nie jeździła po śliskiej nawierzchni i nie wie, jak wyprowadzić auto z poślizgu - wyjaśnia Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Sytuację młodych pogarsza też dodatkowo chęć wyszalenia się na drodze i pochwalenia się możliwościami samochodu (co dziwne, najwięcej wypadków zdarza się na prostych odcinkach dróg, co zdaniem policji świadczy o nagminnym wręcz przekraczaniu, i to znacznym, prędkości). W raporcie warmińsko-mazurskiej policji czytamy: "Największe zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach istnieje ze strony młodych ludzi, a więc kierujących z niewielkim stażem. Są to osoby w przedziale 19-25 lat. I to widać po statystykach. W ub. roku, kierowcy w wieku 18-25 lat spowodowali 481 wypadków na drogach naszego województwa. W tym samym czasie kierowcy w przedziale wiekowym 38-45 lat - 160 wypadków. Dalej: wśród tej młodej grupy kierowców zginęły 72 osoby i 765 zostało rannych, zaś w doświadczonej grupie wyniki są średnio trzykrotnie niższe: analogicznie 23 i 238 osób.

Komentuj
Przewoźnicy ukarani za wypadek polskich kierowców
15 lipca 2008 | 0

Dwaj dyrektorzy firmy przewozowej UK North and GM Buses Enterprises, Vincenzo Casale (44 l.) oraz David Ellis (37 l.), zostali skazani na 15 miesięcy więzienia po tym, jak kierowca jednego z ich autobusów spowodował śmiertelny wypadek na drodze. Do zdarzenia doszło w listopadzie 2006 roku na Wilmslow Road, Rusholme w Manchesterze – doniósł “Manchester Evening News”. Autobus wjechał w dźwig, na którym pracował 27-letni Martin Pilling. W wyniku uderzenia mężczyzna wypadł z kabiny i wpadł pod koła autobusu. Przy okazji tragedii wyszło na jaw, że dyrektorzy zatrudniali nielegalnie jako kierowców dwupoziomowych autobusów miejskich 100 tanich robotników z Polski. Wielu z nich nie przeszło przeszkolenia, a większość nie potrafiła czytać i mówić po angielsku. Polacy pracowali ponad normę, nawet 31 dni bez przerwy, podczas gdy według regulacji obowiązujących w Wielkiej Brytanii kierowców obowiązuje co najmniej jedna 24-godzinna przerwa na 2 tygodnie pracy. Śmierć Pillinga nie była pierwszym wypadkiem spowodowanym przez polskich kierowców. Łącznie policja zanotowała 34 tego typu zdarzenia. Podczas dochodzenia wykryto również 27 nieprawidłowości w prowadzeniu firmy. W 2006 roku, w wyniku kontroli, 16 z 28 autobusów zostało określonych jako nienadających się do poruszania po drodze. Firma ostatecznie została rozwiązana. Dla polskiego kierowcy dzień, w którym wypadek miał miejsce, był 19 dniem pracy bez przerwy na odpoczynek. Krzysztof Ociepa (38 l.) został oskarżony o spowodowanie śmierci w wyniku niebezpiecznej jazy autobusem, jednak sprawa została oddalona – przeczytaliśmy w “Polish Express”.

Komentuj
W Krakowie też Toyoty
15 lipca 2008 | 0

Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie wymienia samochody, a jego śladem pójdą ośrodki szkolenia kierowców. I już zapowiadają podwyżki – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Na zdających egzamin na prawo jazdy w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego będzie wkrótce czekać 35 nowych samochodów. MORD chce zakupić 34 pojazdy do egzaminowania na kategorię B oraz jeden pojazd do egzaminowania na kategorię E+B (z przyczepą). 1 lipca w przetargu wybrana została oferta firmy Inter Car Nowak, dealera Toyoty. Jakie to samochody? - Jeszcze nie wiemy. W przetargu ustaliliśmy tylko parametry, które powinny spełniać - mówi Marek Dworak, zastępca dyrektora MORD. Tłumaczy, że ośrodek wymienia auta co trzy, cztery lata, bo po tym okresie samochody egzaminacyjne są już wyeksploatowane. - A ustawa o zamówieniach publicznych obliguje nas do przeprowadzenia przetargu. Tym razem wybraliśmy ofertę dealera Toyoty, bo to ona była najtańsza - dodaje Dworak. Rozstrzygnięcie przetargu jednak się przedłuży, ponieważ protest złożył dealer Renault.

Komentuj
Zapomnieli o zakazie wjazdu
15 lipca 2008 | 0

Wyjaśniła się tajemnica setek samochodów na wyremontowanym Krakowskim Przedmieściu: drogowcy zapomnieli ustawić znaki zakazu wjazdu. Podobnych usterek znaleziono kilkadziesiąt – ze smutkiem czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Wiele parkowało m.in. w zatoczce przed kościołem św. Krzyża, która jest przeznaczona wyłącznie dla konduktów żałobnych i nowożeńców. Kierowców nikt nie karał, choć w piątek wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz zapowiadał, że tym razem pobłażania nie będzie. Okazało się, że straż miejska jest całkowicie bezsilna wobec kierowców wjeżdżających na Krakowskie. - Nie ma za co ich karać - usłyszeliśmy od jednego ze strażników. A wszystko przez drogowców, którzy zapomnieli powiesić zakaz wjazdu z ul. Ossolińskich w Krakowskie Przedmieście. Wykorzystali to kierowcy, którzy przez dwa dni mieli tędy dogodny skrót do ul. Karowej lub w stronę Świętokrzyskiej. Urzędnicy miejscy sprawdzili znaki drogowe na całej długości Krakowskiego Przedmieścia i w jego okolicach. - Znaleźliśmy kilkadziesiąt usterek, błędów i niedoróbek. W tym takie kurioza jak zakaz wjazdu ustawiony na środku placu Zamkowego - opowiada Wojewódzki. Oprócz tego na okolicznych ulicach roi się od nieaktualnych tabliczek z napisem "objazd". Na rogu Świętokrzyskiej i Krakowskiego w odległości metra od siebie stoją dwie tablice - jedna zakazuje skrętu w lewo, następna zezwala.

Komentuj
Buspasy w Warszawie
14 lipca 2008 | 0

Od czasu wytyczenia buspasa przejazd autobusem ul. Modlińską skrócił się o dziesięć minut, a średnia prędkość wzrosła z dziewięciu do 21 km/godz. Takie wyliczenie podało Zielone Mazowsze. Zarząd Transportu Miejskiego wyznaczył pas dla autobusów trzy lata temu. Od tego czasu większa punktualność i krótsze czasy przejazdów przyczyniły się do zwiększenia liczby pasażerów. Ekolodzy szacują, że wytyczenie pasa przyniosło podobny efekt jak zakup 20 nowych autobusów. Przez wprowadzenie pasa dla autobusów na Modlińskiej zwolniły samochody. Tkwiący w korkach kierowcy aut raczej nie zjeżdżają na buspas. Dlaczego? W obawie przed mandatami. Ratusz płaci policyjnej drogówce za pilnowanie porządku na Modlińskiej. – Gdyby nie policja, przepis byłby na pewno lekceważony. To niejedyny sukces ZTM we wprowadzaniu udogodnień dla komunikacji publicznej. Na Trasie W-Z po wydzieleniu pasów tylko dla tramwajów wzrosła liczba przejeżdżających w szczycie przez most Śląsko-Dąbrowski. Jeszcze osiem miesięcy temu było to 2 tys., a dziś – aż 7,2 tys. osób. Jednocześnie liczba aut przejeżdżających tamtędy w ciągu godziny spadła z 1,7 do 1,2 tys. W jednym samochodzie jadącym Trasą W-Z jechało średnio półtorej osoby. Tymczasem w dwuwagonowym tramwaju mieści się do 240 osób. ZTM zapowiada wyznaczanie kolejnych pasów tylko dla komunikacji publicznej. Ten proces miał się zacząć w 2009 roku – przy okazji rozpoczęcia budowy drugiej linii metra - ale ratusz może z tej inwestycji zrezygnować z powodu zbyt wysokich cen zaproponowanych w przetargu. Mimo to urzędnicy nie rezygnują. – Do 2012 roku planujemy wprowadzić buspasy na ponad 20 ruchliwych ulicach – zapowiada rzecznik ZTM Igor Krajnow.– Warszawa jest strasznie opóźniona, jeśli chodzi o pasy dla autobusów – stwierdza szef Zielonego Mazowsza Aleksander Buczyński. – W stolicach zachodniej Europy na jednego mieszkańca przypada 20 razy więcej pasów autobusowych niż u nas. My mamy zaledwie 20 km, a oni 400 km.

Komentuj
Parking nie mający charakteru strzeżonego
14 lipca 2008 | 0

Nie każdy płatny parking samochodowy jest zaliczany przez prawo do parkingów strzeżonych. Obowiązek naprawienia szkody powstaje, gdy parking posiada wyraźne oznaczenia lub urządzenia zabezpieczające. Właściciel parkingu strzeżonego odpowiada nie tylko za kradzież, ale również za rzeczy w zaparkowanym aucie – informuje “Gazeta Prawna”. Większość parkingów to miejsca postojowe, a nie parkingi strzeżone. Podróżując podczas wakacji, pozostawiamy nasze samochody na płatnych parkingach w przeświadczeniu, że osoby pobierające opłatę za postój zadbają o ich bezpieczeństwo. Niestety, nawet oznaczenie takiego miejsca znakiem drogowym w postaci białej litery P na niebieskim polu nie daje gwarancji, że zastaniemy auto po naszym powrocie. Obowiązek pilnowania naszego samochodu nie wynika z tego, że zapłaciliśmy za postój, ale z faktu, czy w świetle prawa wynajęliśmy jedynie miejsce do parkowania, czy oddaliśmy samochód na przechowanie. - Większość parkingów nie ma charakteru parkingu strzeżonego. Są to wyłącznie miejsca przeznaczone do wynajęcia w celu postawienia tam samochodów bez chronienia ich przez prowadzącego parking przed uszkodzeniem lub kradzieżą - tłumaczy Piotr Terlecki, prawnik z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy. Sprawdzając, czy parking jest rzeczywiście strzeżony, nie możemy poprzestawać jedynie na zapewnieniach ze strony osoby, która będzie inkasowała pieniądze za wjazd i wydawała nam bilety. O tym, że parking jest strzeżony, świadczy wyraźne oznaczenie tego parkingu jako strzeżonego albo ulokowanie na jego terenie urządzeń, które pozwalają na ocenę, że samochody są cały czas pilnowane przez obsługę parkingu, chronione przed kradzieżą lub uszkodzeniem (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2005 r., sygn. akt I CK 675/04). W takiej relacji dochodzi do zawarcia ustnej, pisemnej lub nawet dorozumianej umowy przechowania, w konsekwencji, której właściciel parkingu zobowiązuje się do pilnowania auta i oddania go nawet bez jednej rysy na karoserii. Nie ma przy tym znaczenia, czy parking jest płatny czy bezpłatny. - Rodzi się ona, gdy samochód był używany bez naszej zgody, właściciel parkingu zmienia samowolnie miejsce postoju, auto skradziono lub uszkodzono - podkreśla Piotr Terlecki. Jeśli samochód uległ uszkodzeniu, należy się nam zapłata. - W takim przypadku poszkodowany ma prawo domagać się naprawienia szkody. Może to nastąpić przez przywrócenie stanu poprzedniego bądź zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Odpowiednia suma pieniężna to taka, która rekompensuje koszt doprowadzenia samochodu do stanu poprzedniego, a zatem nie obejmuje np. wyłącznie wartości skradzionego radia, lecz także koszt zamontowania takiego urządzenia - tłumaczy Przemysław Przerywacz, radca prawny z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych P.J. Sowisło.

Komentuj
Piraci drogowi bez punktów karnych?
14 lipca 2008 | 1

Za 200-300 złotych kierowcy mogą się pozbyć 6 punktów karnych za wykroczenia drogowe. Wystarczy wziąć udział w kursach organizowanych przez Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego. To zgodne z prawem. Stanowi o tym rozporządzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z 2002 roku. Jest to łatwy sposób, by uniknąć utraty prawa jazdy za 21 punktów "zarobionych" w ciągu roku. Zdać egzamin i zdobyć nowy dokument jest znacznie trudniej i drożej. Szkolenie trwa 6 godzin lekcyjnych. Można je zaliczać raz na pół roku. - To hipokryzja polskiego prawa. Rozgrzeszanie za pieniądze. Jak ktoś dostał punkty karne, to niech odczeka, aż mu się skasują i bardziej uważa na drodze. Możliwość pozbywania się punktów w tak prosty sposób powoduje, że kierowcy czują się jeszcze bardziej bezkarni. Zagrożenie utraty prawa jazdy za przekroczenie limitu punktów karnych jest w tej sytuacji zwykłą fikcją- uważa Krzysztof Pyclik z Żywca, który w swojej 20-letniej karierze kierowcy nigdy nie dostał mandatu. Irytuje go widok wyprzedzających na podwójnej ciągłej, wyścigów na drodze. Tacy właśnie kierowcy to największa liczba korzystających ze szkoleń. - Prawie sto procent kursantów to kierowcy, którzy dostali punkty za przekroczenie prędkości lub wyprzedzanie "na zakazach". W zdecydowanej większości kursantami są młodzi ludzie - potwierdza charakterystykę szkolących się osób Edward Płonka, dyrektor bielskiego WORD. - Kursy organizujemy też coraz częściej - dodaje. Uważa, że szkolenia mają plusy. To rozmowy z psychologiem, pogadanki o tym, co może się stać w określonej sytuacji przy łamaniu przepisów. Wykładowcy pokazują zdjęcia i filmy z drogowych tragedii spowodowanych brawurą. Kurs w Bielsku kosztuje 200 złotych. Tak jak w całej Polsce, można w nim uczestniczyć nie częściej, niż raz na pół roku. - Pomysł szkoleń uważam za dobry. Kary umarza się nawet więźniom. Nasi kursanci to nie tylko piraci drogowi - dodaje Edward Płonka. W bielskim WORD kursy odbywają się raz na dwa tygodnie, czasem raz na tydzień. Grupy liczą ponad 20 osób. - W Katowicach w ostatnich miesiącach jest rekordowa ilość chętnych. To zwykle dwie grupy liczące ponad 30 osób%07- mówi Justyna Dzięba z katowickiego WORD. Kurs w Katowicach kosztuje 300 złotych. We Wrocławiu tyle samo. W każdym z ośrodków są "recydywiści", którzy w kursach biorą udział po kilka razy. Policjanci z drogówki, z którymi na ten temat rozmawialiśmy są przekonani, że kursantom chodzi tylko o "wygumowamie" karnych punktów, ale jeśli tylko ze szkoleń wciągną chociaż dziesięć procent informacji, to już dobrze. Andrzej Michulec z Żywca, właściciel Ośrodka Kształcenia Kierowców, potwierdza tę opinię. - Jeśli ktoś pojawia się na takim kursie drugi i trzeci raz, to coś nie jest w porządku i trzeba byłoby przepisy zmodyfikować.

Komentuj
30 km/h w terenie zabudowanym
14 lipca 2008 | 2

Wprowadzenie limitu 30 km/godz. na terenie zabudowanym powinno stać się normą - powiedzieli angielscy lekarze podczas konferencji British Medical Association. Na angielskich ulicach ginie rocznie 3 tys. ludzi. Dyrektor Wydziału Ochrony Zdrowia Publicznego dr Stephen Watkins powiedział: "Jeżeli samochód uderzy dziecko z prędkością 30 km/godz., ryzyko śmierci wynosi 5 proc., natomiast jeżeli prędkość wynosi 50 km/godz. to ryzyko wzrasta do 50 proc.".  Wprowadzone w ostatnich latach ograniczenia prędkości do 30 km/godz. obowiązują głównie w okolicach szkół. Podczas konferencji dr Watkins podkreślił, że dzieci spotkać można nie tylko przy szkołach. "Musimy wprowadzić ograniczenie do 30 km/godz. także na bocznych ulicach". Zaznaczył również, że pokonując odległość 3 km z prędkością 50 km/godz. zaoszczędzimy jedynie 3 minuty, podczas gdy zredukowanie prędkości może zaoszczędzić czyjeś życie. "Zabijamy dzieci dla kilku minut" - powiedział dr Watkins. Badania przeprowadzone przez Transport Research Laboratory w różnych miejscach w Europie, gdzie wprowadzono ograniczenie prędkości do 30 km/godz., wykazały, że liczba wypadków drogowych zmniejszyła się tam o dwie trzecie, a liczba wypadków z udziałem rowerzystów o 29 proc.

Komentuj
Autostopowicze na wakacyjnych drogach
14 lipca 2008 | 0

W wakacje autostopem można zjechać setki kilometrów – przypomina “Głos Pomorza”. Wystarczy kilka minut, aby zatrzymać okazję. - Podróżujemy dwójkami. Tak jest bezpieczniej. Zwykle jest to skład damsko-męski - mówi Joanna Grzelak, autostopowiczka ze Słupska. - W Polsce najłatwiej złapać stopa w górach lub nad morzem. Nawet poza sezonem na Pomorzu nie miałam problemów ze złapaniem okazji. My również spróbowaliśmy zabrać się na stopa. Udało się już za pierwszym razem. - Na Mazurach i w Bieszczadach jest zwyczaj podwożenia "plecakowiczów”. Na Pomorzu podwożenie jest ryzykowne. Dużo jest tutaj pijanej młodzieży - mówi pan Jarek, kierowca, który zabrał nas do Ustki. Policja również uważa, że taki rodzaj podróży jest bezpieczny. - Sam jeździłem autostopem. W latach 80. ten sposób podróżowania był popularny - opowiada sierżant Robert Czerwiński, p.o. rzecznika prasowego policji w Słupsku. - Każdy kierowca subiektywnie podejmuje decyzję o zabraniu autostopowiczów. A tych jest, niestety, coraz mniej. Najlepszym miejscem na łapanie stopa są wylotówki. Dobrze ustawić się w miejscu, gdzie samochód może się zatrzymać. Bezpieczniej podróżuje się we dwójkę. Plecak nie powinien być za duży, należy pakować tylko rzeczy niezbędne. Dokumenty i pieniądze trzymamy w workach foliowych, które chowamy w kilku miejscach. Dobrze mieć dezodorant, który może posłużyć do obrony.

Komentuj

Ogłoszenia

Zaproszenie na egzamin – czas oczekiwania 14 dni!
20 lipca 2008 | 0

25bd6314e3aef0f3f5e1ba04df61e7b7cab1d9fc(249-19)

 

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Suwałkach w okresie wakacyjnym zaprasza kandydatów na kierowców z całej Polski na

EGZAMIN NA PRAWO JAZDY CZAS OCZEKIWANIA TYLKO 14 DNI

 

Możliwość rezerwacji noclegu:

- pokój 1 osobowy – 90 zł + wyżywienie dzienne 30 zł lub

- pokój 1 osobowy – 25 zł + wyżywienie 28 zł

Więcej informacji:

Rezerwacja noclegu:

Wydział Szkoleń – tel.: 0-87/563-16-60 wewn.: 22, 23, 24

Zapisy i ustalanie terminu na egzamin na prawo jazdy:

Biuro Obsługi Klienta – tel.: 0-87/563-16-60 wewn.: 13, 14.

Ponadto organizujemy:

-szkolenia dla kierowców wykonujących transport drogowy

-szkolenia obniżające ilość punktów karnych

-szkolenia udzielania kwalifikowanej pomocy medycznej z tytułem ratownika

Zapraszamy również do Pracowni PSYCHOLOGICZNEJ dla kierowców – w pełnym zakresie potrzeb.

 

 

WOJEWÓDZKI OŚRODEK RUCHU DROGOWEGO

16-400 SUWAŁKI, UL. WARYŃSKIEGO 24,

tel.: (0-87) 563-16-60, fax (0-87) 563-16-62,

www.word.suwalki.pl

 

Z A P R A S Z A M Y WORD SUWAŁKI !!!

 

Komentuj
III Ogólnopolski Dzień Bezpiecznego Kierowcy
20 lipca 2008 | 0


"W dniu św. Krzysztofa - patrona kierowców apelujemy o szczególną ostrożność i życzliwość na drodze".

Krajowy Duszpasterz Kierowców Ksiądz dr Marian Midura i Krzysztof Hołowczyc ogłaszają po raz trzeci - dzień 25 lipca - Dniem Bezpiecznego Kierowcy. Zdaniem inicjatorów akcji dzień patrona kierowców, św. Krzysztofa, to najwłaściwsza data w kalendarzu, by zastanowić się nad swoim zachowaniem za kierownicą - zacząć jeździć rozważniej i bezpieczniej. Organizatorzy akcji od lat aktywnie działają na rzecz poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Ksiądz Midura z wielkim zaangażowaniem i sukcesami prowadzi akcję "Krzyś" promującą trzeźwość i życzliwość wśród kierowców oraz szereg innych akcji. Krzysztof Hołowczyc od lat znany jest ze swojego zaangażowania w sprawy bezpieczeństwa drogowego. Założona przez niego Fundacja Kierowca Bezpieczny jest jedną z najbardziej aktywnych organizacji działających na tym polu.

Obchody dnia Bezpiecznego Kierowcy, w ramach Tygodnia Św. Krzysztofa, zainaugurowane zostaną w warszawskim Sanktuarium Matki Boskiej Ostrobramskiej - Mszą świętą za wszystkich kierowców (niedziela 20.07. godz. 12.00 - ul. Ostrobramska 72).

25 lipca (piątek) - Św. Krzysztofa - III Dzień Bezpiecznego Kierowcy w całym kraju apele do kierowców poprzez spoty radiowe; Warszawa - Rondo Dmowskiego, MIVA Polska, Policja WRD KSP - dzień bez mandatu, niespodzianki dla kierowców.

Ks. Marian Midura: Wiemy, jak niebezpiecznie jest na naszych drogach, jak wiele tragedii zdarza się codziennie. W dniu św. Krzysztofa – patrona kierowców apelujemy o szczególną ostrożność i życzliwość na drodze. Bezpieczeństwo na naszych drogach to jeden z najważniejszych problemów trapiących nasze społeczeństwo. Tysiące zabitych, dziesiątki tysięcy rannych to bezmiar ludzkich tragedii, któremu trzeba zapobiegać. Apeluję i proszę, aby w tym dniu każdy kierowca zrobił wszystko, by z jego powodu nie doszło do żadnego zagrożenia na drodze oraz okazywał szczególną życzliwość i szacunek dla innych użytkowników dróg. Akcji towarzyszyć będzie kampania radiowa w stacjach lokalnych. Patronami Dnia Bezpiecznego Kierowcy są: MIVA Polska i Fundacja Krzysztofa Hołowczyca "Kierowca Bezpieczny"

Komentuj
Jedynym takim symulatorem jazdy – przejedź się i Ty
20 lipca 2008 | 0

81cfe56cdc26abce86da7fedede6d2197ec4f2ce  (256-3)

W dniach 19-29 lipca 2008 roku Instytut Transportu Samochodowego, Fundacja KRZYŚ oraz TOP-25 wspólnie z partnerami zapraszają na pokazy Symulatora Jazdy Samochodem, które odbędą się w całej Polsce (19.07 Gdańsk - przy Kościele Mariackim w godz. 12.16; 20.07 Olsztyn - Stare Miasto w godz. 12-16; 21.07 Ełk - Promenada w godz. 17-19; 22.07 Warszawa; 23.07 Radom - Carrefour w godz. 14-18; 28.07 Wrocław; 29.07 Kraków - Galeria Krakowska w godz. 14-18).

Symulator Jazdy Samochodem jest to nowoczesne narzędzie edukacyjne wykorzystujące rzeczywisty samochód (Toyota Corolla Verso) oraz interaktywną wirtualną platformę 3D. Kierowca podczas próby wykorzystuje urządzenia samochodu m.in. kierownicę oraz pedały. Platforma interaktywna pozwala natomiast dostosować narzędzie do warunków lokalnych. Symulator demonstruje jak istotna jest koncentracja podczas jazdy. Dzięki urządzeniu każdy użytkownik może poznać swoje możliwości i ograniczenia. Instruktor po próbie analizuje i przedstawia błędy popełnione przez kierowcę. Istnieje możliwość włączenia specjalnego trybu - pod wpływem alkoholu. Tryb może zostać uruchomiony przed próbą lub naniesiony na przebytą trasę po skończonej próbie. Jest to doskonały sposób, aby zaprezentować konsekwencje wynikające z prowadzenia po alkoholu, przede wszystkim młodym ludziom. Oczywiście to tylko niektóre możliwości symulatora.

Szczegółowe informacje - www.krzys.org.pl (zakładka Aktualności)

Komentuj
Metodyka nauczania dla kandydatów i instruktorów
20 lipca 2008 | 0

d672ae98e4ad4567c4cf412ac89e8f49cd54adbf 

084413e13d3097dac6573e97a14d2d390035780c (256-15)

Wydawnictwo Grupa IMAGE przygotowało kolejną pozycję z serii e-instruktor. Książka autorstwa Marka Górnego i Beaty Lewandowskiej pt.: “Metodyka nauczania dla kandydatów na instruktorów nauki jazdy” adresowana jest do kandydatów do zawodu instruktora nauki jazdy, ale także jego praktyków. W ramach trzech działów tematycznych autorzy opisali: podstawy metodyki nauczania; metodykę nauczania w praktyce (tu w podziale na szkolenie teoretyczne i szkolenie praktyczne) oraz metodykę szkolenia kierowców w praktyce. Szczególnie interesująca część zawierająca omówienie metod i zasad dydaktycznych, które można zastosować w bezpośredniej pracy wykładowcy i instruktora nauki jazdy. Autor – praktyk – różnicuje ich metody pracy, omawia zasady tworzenia programów szkolenia; wskazuje na niezbędne środki dydaktyczne; sugeruje konkretne ćwiczenia praktyczne dla prowadzącego zajęcia, daje dobre rady. W części trzeciej, autor proponuje konkretne programy szkolenia wskazując na ich wymogi prawne, cel, czas trwania szkolenia, omawia egzamin wewnętrzny, tematykę szkolenia i niezbędne do jej realizacji pomoce dydaktyczne. Znajdujemy tu także przykładowe konspekty zajęć.

Ta książka to lektura obowiązkowa w każdym ośrodku, dla każdego wykładowcy i instruktora, dla kandydata do tego trudnego zawodu.

Marek Górny, Beata Lewandowska: Metodyka nauczania dla kandydatów na instruktorów nauki jazdy (str. 144)

Wyd. Grupa IMAGE, Wydanie I, Warszawa 2008

Cena detaliczna: 32,00 zł / Cena hurtowa: 26,00 zł

Cena promocyjna: 22,00 zł !!!

(promocja trwa do końca sierpnia 2008 r.)

To książka dla Ciebie – ZAMÓW JĄ: 0-502-659-431

Komentuj
Apel lubelskiej Policji do kierujących
20 lipca 2008 | 0

95303d89f5adcb8089b0258fc522df517445c4f3 (256-13)

Słoneczna pogoda i sucha nawierzchnia sprzyjają rozwijaniu dużych prędkości. Często jednak nierówna nawierzchnia, zakręty i łuki dróg powodują, że jadąc z dużą prędkością nie potrafimy wytracić prędkości, gdy jest to konieczne.

Tak było w wypadku w Kolębrodach, gdzie jak się okazało zginęło 3 mężczyzn. Kierowcą opla był 27-letni Piotr D. z Łomaz, a pasażerami 18-letni Norbert K. i jego 41-letni ojciec Andrzej. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną wypadku była nadmierna prędkość i wyrzucenie samochodu na łuku drogi na pobocze, a potem zderzenie z drzewem.
Niestety do godz. 16:00 na Lubelszczeźnie zanotowano już 8 wypadków drogowych. 3 osoby zginęły, a około 15 zostało hospitalizowanych. To jeden z najbardziej tragicznych dni na Lubelszczyźnie nie tylko w tym roku.
W Polichnie IV jadący osobowym volvo kierowca nie zachował odpowiedniej prędkości i doprowadził do przewrócenia się samochodu na dach. Jego dwuletnie dziecko z obrażeniami głowy zostało przewiezione do szpitala.
W Godziszowie III 4-letni chłopiec został potrącony przez opla vectrę. Wszystko wskazuje na to, że chłopiec nagle wbiegł na jezdnię. Z obrażeniami głowy trafił do janowskiego szpitala.
W Bełżycach motocyklista zderzył się z samochodem osobowym. Jest ranny i przebywa w szpitalu. Policjanci ustalają okoliczności wypadku.
W miejscowości Bykowszczyzna zderzyła się skoda ze starem. Trzy osoby przewieziono do szpitala. Na szczęście tylko jedna z nich pozostała na leczeniu.
W Lublinie zderzył się autobus i trolejbus. 7 osób trafiło do szpitali w tym dwoje dzieci.

Policja apeluje o rozwagę. Niech ten tragiczny bilans będzie ostrzeżeniem. Nie doprowadzajmy do rozpaczy swoich najbliższych!

 

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
20 lipca 2008 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj
Będą heppeningi – zacznie tykać „drogowy zegar śmierci”
20 lipca 2008 | 0

"Siódemka" to najlepsza droga na Warmii i Mazurach, ale zarazem najbardziej niebezpieczna. Drogowcy chcą zmusić kierowców do zdjęcia nogi z gazu. Będą organizowali happeningi, a pobocza zostaną naszpikowana fotoradarami.

Gdzie odbędą się happeningi:
21 lipca - Marzewo
22 lipca - Dziśnity
23 lipca - Grabin
24 lipca - Frąknowo-Rączki
25 lipca - Powierz-Napierki.

W najbliższy poniedziałek w Marzewie na "siódemce" zacznie tykać pierwszy "drogowy zegar śmierci". Drogowcy urządzą tu happening będący elementem akcji społecznej "Drogi zaufania - bezpiecznych osiem". Wzdłuż drogi w godzinach 9-16 ustawione zostaną tablice z informacjami o rannych i zabitych na drodze. Obok będą leżały worki na zwłoki, mające symbolizować ofiary wypadków. W miejscu happeningu będzie wprowadzone ograniczenie prędkości do 50 km/h. Wszędzie pełno będzie radiowozów.- Ma to uwrażliwić kierowców, podziałać na ich wyobraźnię - mówi Karol Głębocki z olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Najważniejszym elementem programu "Drogi zaufania" prowadzącym do zmniejszenia liczby śmiertelnych ofiar, są działania inżynieryjne. Na "siódemce" wytyczone zostaną pasy do wyprzedzania, poprawiona będzie organizacja ruchu na skrzyżowaniach. Ustawiane będą też barierki oddzielające ruch pieszych od ruchu kołowego. Strategicznym elementem bezpieczeństwa na "siódemce" mają być fotoradary. Do stojących już trzech urządzeń drogowcy wkrótce dołożą kolejnych 18. Fotoradar będzie więc co siedem kilometrów. - Będzie wolniej, ale za to bezpieczniej - uważa Głębocki.

Komentuj
Ministerstwo przypomina o konkursie
20 lipca 2008 | 0

“Miasteczko Ruchu Drogowego” – konkurs MSWiA i KGP

Do 29 sierpnia 2008 r. można przesyłać zgłoszenia na projekt “Miasteczka Ruchu Drogowego”, w ogólnopolskim konkursie zorganizowanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji we współpracy z Komendą Główną Policji. Suma nagród wyniesie 50 tysięcy złotych, a celem konkursu jest wybranie i nagrodzenie projektów w zakresie budowy lub modernizacji miasteczka ruchu drogowego, którego funkcjonowanie przyczyni się do podniesienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez edukację dzieci i młodzieży w zakresie wychowania komunikacyjnego. Projekty nadesłane powinny kształtować nawyki prawidłowego zachowania się rowerzystów w ruchu drogowym, popularyzować zasady i przepisy ruchu drogowego.

Jednym z zadań konkursu jest także stworzenie warunków dla dzieci i młodzieży do przeprowadzania egzaminów na kartę rowerową i motorowerową oraz popularyzowanie roweru jako środka transportu, rekreacji i sportu.

Konkurs organizowany jest dla jednostek samorządu terytorialnego: gmin i powiatów, w ramach Rządowego Programu Ograniczania Przestępczości i Aspołecznych Zachowań “Razem bezpieczniej”. Przedmiotem akcji jest realizacja zadania publicznego z zakresu ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego poprzez promowanie tworzenia miasteczek ruchu drogowego w drodze dofinansowania wybranych projektów.

Projekty należy nadsyłać na adres:

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
Departament Bezpieczeństwa Publicznego
02 – 591 Warszawa, ul Batorego 5

z dopiskiem: Konkurs “Projekt miasteczka ruchu drogowego

Termin nadsyłania zgłoszeń upływa z dniem 29 sierpnia 2008 r. (decyduje data wpływu do MSWiA). Rozstrzygnięcie Konkursu i ogłoszenie wyników nastąpi 30 września 2008 r.

Konkurs na projekt “Miasteczka Ruchu Drogowego” jest częścią kampanii prewencyjnej “Rowerem bezpieczniej do celu”, której inauguracja nastąpiła w dniu 1 czerwca br., podczas uroczystości na Polu Mokotowskim w Warszawie z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka.

Komentuj
Zastrzeganie utraconych dokumentów
20 lipca 2008 | 0

e89ff301459d33af5c514a03311a6b8975d077cb 

(256-11)

Związek Banków Polskich przy wsparciu Policji rozpoczyna kampanię edukacyjną dotyczącą możliwości zastrzegania utraconych dokumentów tożsamości w bankach. Dziś każdy może poinformować o zagubionych bądź skradzionych dokumentach już nie tylko będąc klientem konkretnego banku. Coraz więcej banków umożliwia zastrzeganie dokumentów także tym, którzy na co dzień nie korzystają z ich usług. Oznacza to, że wejście do oddziału banku staje się najpewniejszym sposobem przed uchronieniem się od konsekwencji związanych z utraceniem dokumentów. Najważniejsze dokumenty, które powinniśmy zastrzegać po utraceniu, to: dowód osobisty, paszport, prawo jazdy, książeczka wojskowa i marynarska, dowód rejestracyjny, karta stałego pobytu. Zastrzegana powinna być także karta kredytowa.

Poprzez system DOKUMENTY ZASTRZEŻONE informacja trafi do banków i firm, które identyfikują obsługiwane osoby na podstawie dokumentów tożsamości i uczestniczą w Systemie. System DZ to jedyna ogólnokrajowa, powszechnie dostępna baza danych o zastrzeżonych dokumentach tożsamości w Polsce. Informacje o dokumentach są przekazywane wszystkim Bankom uczestniczącym w Systemie, korzystają z niego także operatorzy telefonii komórkowych, Poczta Polska i szereg innych Uczestników. Dokumenty mogą sprawdzać także notariusze, hotele, wypożyczalnie czy agencje pośrednictwa wynajmu nieruchomości.

Komentuj