16 grudnia 2006 |
0
Spadek liczby wypadków drogowych o 57 proc., ofiar śmiertelnych o 65 proc. i rannych o 56 proc. to efekty instalacji masztów wraz fotorejestratorami na polskich drogach. Tak wynika z analizy wpływu tych urządzeń na poprawę bezpieczeństwa, przedstawionej przez Biuro Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Na podstawie dokonanych porównań na terenie całego kraju w roku 2006, widać zdecydowany spadek we wszystkich kategoriach, w miejscach, w których zainstalowane były maszty fotoradarów niezależnie od częstotliwości umieszczania w nich urządzeń.
W okresie od stycznia do września roku 2006 wydarzyło się w tych miejscach 150 wypadków, w których zginęło 18 osób, a rannych zostało 203 osoby. Porównując te dane do analogicznego okresu roku 2005, należy jednoznacznie wskazać na spadek:
• liczby wypadków o 207 (tj. o 57%),
• liczby osób rannych o 262 osoby (tj. o 56%),
• liczby osób zabitych o 34 osoby, (tj. czyli o 65 % spośród wszystkich osób, które zginęły w roku 2005 w tych właśnie miejscach).
Świadczy to o wyraźnym respektowaniu istniejących ograniczeń prędkości przez kierowców w tych miejscach, które jeszcze w 2003 r. były uznawane za jedne z najniebezpieczniejszych w Polsce. Warto podkreślić, że zakres oddziaływania fotoradaru, czy też samego masztu (atrapy fotoradaru) nie odnosi się wyłącznie do punku jego lokalizacji, albowiem w większości przypadków w odległości kilkuset metrów (nawet kilku km) przed samym fotoradarem znajdują się tablice ostrzegające o radarowym pomiarze prędkości, które skutecznie wpływają na spowolnienie jazdy kierujących na szczególnie niebezpiecznym odcinku drogi, czyniąc ją bezpieczniejszą. Analizując dane statystyczne uzyskane z roku 2006 i 2005 można powiedzieć, że oprócz województwa kujawsko-pomorskiego, opolskiego i lubelskiego gdzie nastąpił nieznaczny wzrost liczby osób zabitych w roku 2006 względem roku 2005, w pozostałych województwach odnotowano tendencje spadkowe, a w trzech przypadkach wartości niezmienne. Wzrostowi liczby osób zabitych towarzyszył jednak spadek liczby wypadków w tych województwach, co należy interpretować w ten sposób, że w jednym wypadku musiała ginąć więcej niż jedna osoba. Na taki stan rzeczy Policja nie ma jednak większego wpływu.
(180-4)
Policja dysponuje około 60 urządzeniami pracującymi na bazie 340 masztów zainstalowanych na drogach całego kraju. Zakupy kolejnych urządzeń pozwolą w najbliższym czasie na wykorzystywanie około 675 masztów oraz około 127 fotoradarów.
Komentuj →
13 grudnia 2006 |
0
(180-3)
Unia Europejska wypowiedziała się zdecydowanie przeciwko planowanej obwodnicy Augustowi. Stanowisko takie daje szansę na ocalenie Doliny Rospudy - siedliska wielu rzadkich gatunków roślin i zwierząt. Komisja Europejska uruchomiła oficjalne postępowanie przeciwko Polsce. Chce, by prace nad planowaną obwodnicą Augustowa zostały wstrzymane, i żąda wyjaśnień od polskiego rządu. Dlaczego? Według Komisji ten projekt (podobnie jak kilka innych fragmentów projektowanej Via Baltica) jest najpewniej sprzeczny z unijnymi zasadami ochrony środowiska naturalnego. - Ślemy do polskich władz list z ostrzeżeniem. To pierwszy etap procedury naruszenia prawa. Mówimy, że mamy podejrzenia podparte mocnymi dowodami, że Polska łamie unijne prawo - mówi "Gazecie" Barbara Helfferich, rzeczniczka unijnego komisarza ds. środowiska. - A nie można łamać unijnego prawa, które przecież obowiązuje także w Polsce! - podkreśla Helfferich. Co jeśli odpowiedź polskiego rządu na zarzuty Komisji będzie niewystarczająca bądź - co gorsza - Polska nie wstrzyma budowy obwodnicy? Sprawa zakończy się procesem przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości przeciwko Polsce. Komisja Europejska przyznaje, że zdecydowała się na wszczęcie postępowania, bo dostała dużo skarg z Polski. W prawie europejskim istnieje możliwość poprowadzenia drogi przez obszar o szczególnym znaczeniu ekologicznym. Żeby to zrobić, trzeba jednak przeprowadzić skomplikowaną procedurę. Trzeba zrobić studium wpływu inwestycji na środowisko i zrekompensować dokonane zniszczenia w środowisku naturalnym. A przede wszystkim wykazać konkretne, ekonomiczne i społeczne argumenty, dla których inwestycja musi nastąpić właśnie tam. - A my wiemy, że istnieją alternatywne trasy dla obwodnicy - zaznacza Helfferich. Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad już wystąpiła do wojewody podlaskiego o pozwolenie na budowę. Teoretycznie może je dostać w ciągu miesiąca. Według jej planów inwestycja zostałaby ukończona za trzy lata. Wczoraj wojewoda podlaski Jan Dobrzyński nie chciał jednoznacznie powiedzieć, czy po ostrzeżeniu Komisji Europejskiej odmówi wydania zgody drogowcom. - Nie znam dokładnej treści listu Komisji. Na razie jednak toczy się zgodna z prawem procedura zmierzająca do wydania pozwolenia na budowę - powiedział. Zdaniem Andrzeja Maciejewskiego, rzecznika GDDKiA, budowa obwodnicy Augustowa w Dolinie Rospudy nie narusza w żaden sposób ani polskich, ani unijnych przepisów. - Dlatego nie ma powodów, żeby zmieniać jej przebieg - mówi.
Komentuj →
12 grudnia 2006 |
1
Nawet 300 zł płacą kursanci za przyspieszenie terminu egzaminu praktycznego na prawo jazdy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi – czytamy w “Dzienniku Łódzkim”. Ogłaszają się w gazetach i Internecie lub wynajmują "staczy". Interes kwitnie, ponieważ najbliższe wolne terminy egzaminów wyznaczane są dopiero na 23 stycznia. Nie widziałem tych ogłoszeń, ale dotarły do mnie takie sygnały. Natychmiast zarządziłem kontrolę w ośrodku. Chcę mieć pewność, że żaden z moich pracowników nie blokuje za pieniądze miejsca w kolejce - mówi Wojciech Jabłoński, dyrektor WORD. Jeśli jednak sygnały się potwierdzą, zawiadomię prokuraturę i policję - ostrzega Jabłoński. Już za 100 zł można wynająć "stacza". To najczęściej emeryci, którzy wysiadują przed okienkiem, gdzie przyjmowane są zapisy na egzamin, by zarezerwować swojemu klientowi wolny termin. Z dowodem zdającego lub skierowaniem na egzamin czekają, aż zwolni się miejsce w kolejce. W gazetach i Internecie jest wiele ogłoszeń. "Sprzedam termin egzaminu praktycznego na prawo jazdy. Jeśli chcesz zamienić się na późniejszy termin, zadzwoń. Tanio" - czytamy w jednym z nich. "Wyjeżdżam do Anglii i muszę szybko zdać egzamin. Zadzwoń, jeśli możesz się ze mną zamienić. Zwracam koszty" - pisze jeden z internautów. "Dziennik Łódzki" połączył się z numerem telefonu podanym w jednym z ogłoszeń. Mam wyznaczony termin na połowę grudnia, ale nie będę mógł wtedy zdawać. Chętnie go odstąpię za 300 zł - usłyszał dziennikarz gazety. Kandydaci na kierowców muszą stać w kolejkach z dwóch powodów: w WORD-ach w całej Polsce brakuje egzaminatorów, a po zmianie zasad egzaminowania czas sprawdzianu wydłużył się do godziny. To oznacza, że zamiast 12-14 osób, jeden egzaminator może dziennie sprawdzić kwalifikacje tylko ośmiu.
Komentuj →
17 grudnia 2006 |
0
Wrocławscy policjanci, w ramach akcji skierowanej przeciwko nielegalnym taksówkarzom zatrzymali w ciągu tygodnia pięciu kierowców przewożących klientów bez odpowiednich zezwoleń. "Taksówkarze" muszą teraz zapłacić po 8,5 tys. zł kary. Jak powiedział nadkom. Artur Falkiewicz z wrocławskiej policji, nielegalni taksówkarze jeździli poza korporacjami i nie mieli w samochodach obowiązkowych kas fiskalnych.
Komentuj →
17 grudnia 2006 |
0
Do gorącego okresu świąt przygotowuje się policja. “Nie będzie taryfy ulgowej dla złodziei i piratów drogowych. Święta to okres, w którym częściej dochodzi do wypadków. Kierowcy śpiesząc się z zakupami stwarzają zagrożenie” - zapowiada Tomasz Jachowicz z KMP w Lublinie. Od przyszłego tygodnia policja obstawi najruchliwsze drogi w mieście i wylotowe z Lublina. - Zwiększamy liczbę patroli, będziemy uważniej niż zwykle sprawdzać trzeźwość kierowców - dodaje.
Komentuj →
17 grudnia 2006 |
0
Pijany dostawca sałaty. Cztery radiowozy policyjne uczestniczyły w pościgu za kierowcą tira, który wycofał się z kolejki na polsko-białoruskim przejściu granicznym w Koroszczynie (Lubelskie) i uciekał w kierunku Warszawy. Jak się okazało, kierowca był pijany (1,5 promila). Tir-chłodnia, którym jechał, był załadowany sałatą. Pijanego kierowcę tira nie zatrzymała nawet policyjna kolczatka. Z przebitymi kołami ciężarówka nadal uciekała przed pościgiem.
Odpowie za jazdę po pijanemu. Policjant z Krakowa, będąc pod wpływem alkoholu, zabrał służbowy samochód i pojechał po odbiór broni. Teraz odpowie za jazdę po pijanemu. Prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko niemu. Funkcjonariusz jest zawieszony w obowiązkach. Według prokuratury będąc pod wpływem alkoholu (badania wykazały potem 0,61 mg alkoholu we krwi), skorzystał z chwilowej nieobecności dyspozytora w jednostce i wpisał się do księgi wyjazdów, po czym zabrał służbowy radiowóz. Wpadł, bo dyżurny poczuł od niego woń alkoholu i przebadał go alkomatem. Funkcjonariusz tłumaczył, że dzień wcześniej miał problemy osobiste i wypił wieczorem kilka piw. Przekonywał jednak, że "czuł się trzeźwy, gdy brał samochód".
“Gorączka sobotniej nocy”. 180 km na godzinę mknęło w sobotnią noc ulicami Koszalina prowadzone przez 19-latka bmw. Razem z kolegą postanowił sobie zrobić przejażdżkę samochodem należącym do ojca. Policjanci chcieli zatrzymać do kontroli bmw, na ich sygnały kierowca nie zareagował i zaczął uciekać. W szaleńczym pościgu brały udział dwa policyjne auta. Na drodze wylotowej z Koszalina bmw wpadło w poślizg i uderzyło w drzewo. Kierowca i pasażer wysiedli z auta i zaczęli uciekać. Policjanci ich dogonili. Obaj byli pijani. Kierowca, Mariusz L., mieszkaniec Biesiekierza przyznał, że zabrał kluczyki do samochodu śpiącemu ojcu. Odpowie za kierowanie autem bez uprawnień oraz spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu. Grozi mu do dwóch lat więzienia.
Sześć promili alkoholu! Sześć promili alkoholu w organizmie miał 23-letni kierowca fiata 126p, którego zatrzymali policjanci z Nowego Żmigrodu (pow. jasielski, woj. podkarpackie) - poinformował rzecznik prasowy podkarpackiej policji, komisarz Mariusz Skiba. “Jadący drogą policjanci zobaczyli zmierzający w ich kierunku samochód, który miał włączone światła pozycyjne. Auto jechało zygzakiem od pobocza do pobocza. Gdy policjanci zatrzymali pojazd do kontroli, po otwarciu drzwi wyczuli intensywną woń alkoholu”. Ze względu na wysoki wynik badania alkomatem, po pół godziny badanie powtórzono. Wynik był taki sam jak poprzedni i nadal wynosił sześć promili alkoholu. Zatrzymany mężczyzna, mieszkaniec powiatu krośnieńskiego, ma już sądowy zakaz prowadzenia pojazdów do 2008 r. za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
Komentuj →
16 grudnia 2006 |
0
Francja przeżywa prawdziwy renesans tramwajowy. Wracają do łask, bo są ekologiczne, dość szybkie i o wiele tańsze od metra. W ostatnich latach sieć tramwajową odbudowują m.in. Lyon, Nicea, a także Bordeaux, gdzie w centrum wagony są zasilane z umieszczonej między torami tzw. trzeciej szyny. Nie zainstalowano tam słupów i trakcji, bo władze miasta uznały, że będą one szpecić zabytkową dzielnicę. W 1992 r. tramwaj wrócił na obrzeża stolicy Francji. W weekend znowu pojawił się także w samym centrum. Ośmiokilometrowa trasa linii T3 niemal na całej długości wiedzie pośrodku wysadzanej szpalerem drzew alei, zaś szyny przecinają trawiasty dywan. Podziw paryżan wzbudzają w pełni niskopodłogowe tramwaje Citadis, z lekko ściętą kabiną motorniczego i bardzo wysokimi szybami. Pierwszy od prawie 70 lat tramwaj ruszył w Paryżu. Łączy dzielnice na południowych obrzeżach metropolii, m.in. miasteczko uniwersyteckie, gdzie mieszka wielu cudzoziemskich studentów.
(180-5)
Tramwaj na zielonym torowisku. Elektryczny tramwaj będzie przewoził około 100 tys. osób dziennie na zatłoczonej trasie na lewym brzegu Sekwany
Komentuj →
16 grudnia 2006 |
0
Rozwój miejskich systemów transportowych nie został niestety dostosowany do procesów przemian społecznych i gospodarczych zachodzących od 1990 roku w polskich miastach – twierdzi Franciszek Zych‚ prezes Katowickiego Przedsiębiorstwa Inżynierskiego SYSTEM‚ ekspert ZMP. I dalej czytamy na łamach “Rzeczpospolitej”: “W wielu z nich od roku 1990 dokonano efektywnych zmian w funkcjonowaniu publicznego transportu pasażerskiego‚ a stan techniczny dróg miejskich‚ placów‚ wyposażenia dróg w urządzenia zabezpieczenia oraz organizacji ruchu drogowego zdecydowanie się poprawił. Jednak w warunkach każdego miasta wielkość budżetowych środków finansowych przeznaczonych na rozwój systemów transportowych nie była wystarczająca. Szansą naprawy i rozwoju nowoczesnych systemów transportowych polskich miast są europejskie fundusze strukturalne. W ramach projektu "Dobre praktyki w wykorzystaniu funduszy unijnych przez miasta" zgłoszonych zostało w sektorze transportu 80 planów remontowych‚ modernizacyjnych i inwestycyjnych w 38 miastach. Ogólna wartość zgłoszonych projektów wynosi około 2‚09 mld złotych. Wartość projektów współfinansowanych w ramach ZPORR to ok. 1‚36 mld zł‚ a SPO - Transport - ok. 0‚74 mld zł. Problemem kluczowym polskich miast jest niski standard usług publicznego transportu pasażerskiego‚ a w konsekwencji rozwój samochodowego transportu indywidualnego i zatłoczenie ulic. Władze samorządowe decydują się w pierwszej kolejności kierować środki finansowe na budowę i modernizację dróg. Ale fundusze strukturalne z UE mają służyć nie tylko doraźnej poprawie transportu miejskiego. Środki te powinny stać się instrumentem dla konstruowania nowoczesnej infrastruktury transportowej. W latach 2007-2013 środki z Unii Europejskiej mogą przynieść radykalne zmiany jakościowe i organizacyjne w tej dziedzinie gospodarki‚ zbliżając standardy usług transportowych polskich miast do warunków europejskich. Transport służyć ma wartościom materialnym i kulturowym. Systemy transportu w miastach wpływają też na rozwój gospodarczy i godne warunki życia mieszkańców. Dzięki europejskim funduszom strukturalnym mamy niepowtarzalną szansę na realizację w niedalekiej przyszłości miejskich systemów transportowych‚ które wpłyną pozytywnie na rozwój polskich miast”.
Komentuj →
15 grudnia 2006 |
0
Jest kolejny powód, by nie sadzać dzieci na przednim siedzeniu w samochodzie. W rezultacie ewentualnego wybuchu poduszki powietrznej dzieci mogą mieć problemy z oddychaniem i słuchem. Specjaliści ze Szpitala Dziecięcego w Filadelfii ustalili, że wybuch poduszki powietrznej naraża małych pasażerów na poważne problemy z oddychaniem i permanentny szum w uszach (tinnitus). Bezpośrednia przyczyną jest 170 decybelowy wybuch połączony z wyrzutem gorących cząsteczek uwalniających się z kurczącego air-bagu. Pośrednią? - Poduszki powietrzne projektowano tak, by chroniły dorosłych. Dlatego jeśli dziecko ma siedzieć z przodu lepiej poduszkę wyłączyć - radzi dr Manoj Mittal. Ten zaskakujący wniosek jest pokłosiem analizy, jaką kierowany przez niego zespół objął 4800 wypadków z udziałem 7400 dzieci. Okazało się, że ryzyko problemów z oddychaniem i słuchem w następstwie wypadku jest 14 razy większe u dzieci siedzących z przodu niż z tyłu.
Komentuj →
15 grudnia 2006 |
0
Raport portalu InsuranceHotline.com wykazał, że na umiejętności za kółkiem wpływa też znak Zodiaku kierującego. Badania przeprowadzono wśród 100 000 amerykańskich kierowców. Wynika z nich, że najwięcej wypadków powodują osoby urodzone pod znakiem Wagi (23. września - 22. października) i Wodnika (20. stycznia - 18. lutego). Najlepsi kierowcy mają Słońce w znaku Lwa (23. lipca - 22. sierpnia). Na drugim miejscu w rankingu są Bliźnięta (21. maja - 20. czerwca). “Byłem całkowicie zszokowany wynikami. Zrobiliśmy to tylko dla zabawy i nie oczekiwaliśmy, że wyniki będą tak interesujące” - powiedział Lee Romanov z portalu InsuranceHotline.com. Według niego, nawet wiek kierowcy nie wpływa tak wyraźnie na jego umiejętności, jak znad Zodiaku. “Nie wierzyłem w to wcześniej, ale teraz dwa razy się zastanowię, zanim wsiądę do samochodu z Wagą” - powiedział Lee Romanov.
Komentuj →
15 grudnia 2006 |
0
Aparaty cyfrowe, odtwarzacze mp3 oraz kalkulatory trafiły do rąk internautów, którzy najlepiej znają przepisy drogowe. W konkursie, który po raz drugi zorganizowały częstochowska Komenda Miejska Policji i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Częstochowie, wzięły udział 164 osoby.
Komentuj →
15 grudnia 2006 |
0
Na słowackich autostradach samochody o wadze powyżej 3,5 tony nie będą mogły wyprzedzać innych pojazdów. Zakaz wyprzedzania przez samochody ciężarowe dotyczy 50- kilometrowego odcinka autostrady, łączącej Bratysławę z Trnawą. Słowacka policja zapowiada jednak, że w najbliższych dniach zakaz obejmie wszystkie autostrady na Słowacji. Wprowadzenie zakazu policja tłumaczy potrzebą zwiększenia bezpieczeństwa i płynności na drogach, gdzie dozwolona prędkość wynosi 130 km/godz. Zakaz ma też być formą nacisku na spółkę zarządzającą słowackimi autostradami, aby na odcinkach najczęściej uczęszczanych przez samochody ciężarowe dobudowała - zwłaszcza dla tego typu pojazdów - trzeci pas ruchu. Za wyprzedzanie przez samochody ciężarowe lub brak włączonych świateł grozi mandat do dwóch tysięcy koron (ok. 200 zł).
Komentuj →
15 grudnia 2006 |
0
Hiszpański Sąd Najwyższy uchylił wyrok niższej instancji i uniewinnił kierowcę, który prowadził samochód mając we krwi 2,34 promila alkoholu - poinformowała prasa w Madrycie. Według dziennika "El Pais" powołującego się na orzeczenie trybunału, sądy niższej instancji nie mogły go ukarać jedynie dlatego, że był pijany za kierownicą - powinny były jeszcze wykazać, że mężczyzna stanowił zagrożenie dla innych. Sąd Najwyższy anulował przy okazji karę grzywny w wysokości 720 euro nałożoną na kierowcę przez sąd madrycki, a także przywrócił mu prawo jazdy. "Nie wystarczy sprawdzić poziomu nasycenia krwi kierowcy alkoholem. Konieczne jest także sprawdzenie jego wpływu na kierowcę" - uzasadniał swój wyrok hiszpański Sąd Najwyższy. Sędzia przypomniał, że policjanci, którzy zatrzymali mężczyznę, przed kontrolą nie spostrzegli żadnego naruszenia przepisów.
Komentuj →
15 grudnia 2006 |
0
Nowy pojazd poznańskiej straży miejskiej, renault kangoo express, został wyposażony w taki sposób, by łatwiej i bezpieczniej przewozić nim osoby nietrzeźwe. Podstawowym elementem wystroju jego wnętrza jest zielonkawa leżanka. Doszyto do niej pasy, którymi przypinana jest osoba w stanie upojenia. - To zwykłe pasy bezpieczeństwa. Ktoś, kto siedzi w normalnym fotelu, też musi je zapiąć. A obowiązku leżenia nie ma. Jeśli ktoś będzie w formie, może sobie usiąść na kanapce - zaznacza Jarosław Majewski, strażnik miejski, który będzie jeździł w załodze nowego auta. Ważnym detalem jest też specjalny odpływ w podłodze. Nietrzeźwym podróżnym zdarzają się bowiem problemy z żołądkiem. - Nigdy nie wiadomo, kiedy się to przytrafi - stwierdza Przemysław Piwecki, rzecznik poznańskich strażników. Kiedy pijaków wożono zwykłymi autami osobowymi, po niektórych przejażdżkach trzeba było wyłączyć wóz na całą dobę. Tyle trwała dezynfekcja. A teraz? - Wystarczy spłukać szlauchem - tłumaczy wiceprezydent Kayser.
Komentuj →
14 grudnia 2006 |
0
Nowy rowerowy trakt w Warszawie ma prowadzić od mostu Siekierkowskiego do wysokości Traktu Lubelskiego. Choć w stolicy brakuje tras rowerowych, cykliści sprzeciwiają się tej inwestycji. Dlaczego? Po obu stronach 6,5-kilometrowej trasy ma stanąć metalowy płot. Ogrodzenie, podobne do tych stojących przy przystankach tramwajowych, będzie mieć aż 1,2 metra wysokości. W Zarządzie Dróg Miejskich, który prowadzi inwestycję, twierdzą, że parkan ma zapewnić bezpieczeństwo cyklistom. - Ścieżka jest poprowadzona na wysokości i na stromym zboczu, więc trzeba ją odpowiednio zabezpieczyć - tłumaczy stołeczny inżynier ruchu Janusz Galas. Cykliści uśmiechają się tylko na takie argumenty. Podkreślają, że w innych miejscach nie ma takich płotów i problemów nie ma. -To zwykłe marnowanie pieniędzy. Zamiast na bariery możnaby je wydać na budowę nowych ścieżek - uważa Marcin Jackowski ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze. - Poza tym to właśnie metalowy płot stwarza poważne niebezpieczeństwo dla osób na dwóch kółkach. Silny podmuch wiatru może znieść cyklistę na konstrukcję. Barierki ograniczają też możliwość manewru w razie wypadku. Sprzeciw podnoszą także architekci krajobrazu i ekolodzy. Niebezpieczne miejsca można odgrodzić np. żywopłotem od strony jezdni, a nie metalowymi barierami - proponuje pełnomocnik prezydenta stolicy ds. rowerzystów Stanisław Plewako. - Żywopłot nie dość, że jest tańszy, to nie ingerowałby tak drastycznie w otoczenie - dodaje prezes fundacji Ja Wisła Przemek Pasek. - Zależy nam na zwróceniu się twarzą do Wisły, a tymczasem odgradzamy się od niej podwójnym metalowym płotem -mówi pełnomocnik prezydenta stolicy ds. Wisły Marek Piwowarski.
Komentuj →
14 grudnia 2006 |
0
Austriacka drogówka ostrzegła, że będzie karać mandatami do pięciu tysięcy euro kierowców, którzy przystroili swój samochód świątecznymi ozdobami, nie zważając na to, co mówią przepisy ruchu drogowego. “Przepisy są jasne; kierowca musi mieć dobrą widoczność z przodu, z tyłu i z boku, a niektóre świąteczne ozdoby nie tylko w tym przeszkadzają, ale czasami wręcz to uniemożliwiają. Kierowcy muszą sobie uświadomić, że migoczące i śpiewające Mikołaje, tak jak świecąca choinka przed kierownicą czy błyskające łańcuchy zawieszone na tylnych lub bocznych oknach stwarzają poważne zagrożenie dla właścicieli pojazdów i innych użytkowników dróg” - uważa Verena Hirtler, prawniczka austriackiego automobilklubu. Zjawisko stało się na tyle powszechne, że nie pozostaje nam nic innego, jak wprowadzić surowe kary - stwierdziła przedstawicielka austriackiej drogówki.
Komentuj →
14 grudnia 2006 |
0
Na Pomorzu zapadł prawdopodobnie pierwszy wyrok nakazujący licytację auta za jazdę po pijanemu. O konfiskacie volkswagena polo zdecydował Sąd Rejonowy w Bytowie. Decyzja, że Mirosław B. traci auto, poprzedzona była wcześniejszymi interwencjami policji. “Trzy razy zatrzymywali tego mężczyznę za jazdę po pijanemu i miarka się przebrała” - powiedział rzecznik bytowskiej policji Roman Krakowiak. W rezultacie do sądu trafił wniosek prokuratury, żeby samochód, jako narzędzie przestępstwa, uległ przepadkowi na rzecz skarbu państwa. Kilka dni temu Sąd Rejonowy w Bytowie zgodził się z tym i orzekł konfiskatę auta. Samochód zostanie niebawem zlicytowany przez urząd skarbowy. Szacunkowa wartość to 3 tys. zł. Prawdopodobnie to pierwszy taki przypadek w województwie. Kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu (także rowerem) to przestępstwo, za które grożą surowe kary - do dwóch lat więzienia, utrata prawa jazdy na okres od 1 roku do 10 lat oraz grzywna w wysokości nawet 700 tys. zł. Od połowy br. - na polecenie ministra sprawiedliwości kierowcom, którzy mieli powyżej 1 promila, zabierane są samochody na poczet przyszłych kar. Oprócz tego policja w niektórych miastach, np. w Elblągu, kieruje do sądu wnioski o opublikowanie nazwisk kierowców pijaków w gazetach.
Komentuj →
14 grudnia 2006 |
0
Budowa autostrad od lat jest polem największych porażek kolejnych rządów. Środki są, ale drogowej administracji nigdy nie udaje się ich wykorzystać. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zapewnia jednak, że pierwszy raz wykorzysta dostępną pulę. W 2006 r. dostępna kwota z Krajowego Funduszu Drogowego to 5,85 mld zł. Według stanu na 11 grudnia, wydano 3,78 mld zł — twierdzi Piotr Stalęga, rzecznik BGK. Oznacza to, że udało się wykorzystać 65 proc. dostępnych pieniędzy. To mało satysfakcjonujący wynik. Według resortu transportu, w październiku — tylko 54 proc. Przedstawiciele drogowej administracji podkreślają, że duże płatności dopiero ruszają. W grudniu wpływają faktury za listopad i za grudzień. Ile środków faktycznie wykorzystaliśmy, okaże się w I kwartale. Spodziewamy się, że w grudniu zostaną zrealizowane faktury na 2 mld zł — mówi Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA. To oznaczałoby, że dyrekcja pierwszy raz wykorzysta całą pulę.
Komentuj →
13 grudnia 2006 |
0
Odbył się chat internetowy z Sewerynem Kaczmarkiem - Głównym Inspektorem Transportu Drogowego. Zapis czatu będzie dostępny na stronie internetowej. W trakcie 2-godzinnej rozmowy zadano ok. 150 pytań związanych z czasem pracy kierowców, kontrolami inspektorów i nowymi winietami. Pytania zadawane Inspektorowi były bardzo rzeczowe i od razu dało się rozpoznać zawodowych kierowców. Na zakończenie spotkania uczestnicy zadali pytanie w sprawie priorytetów na nadchodzący rok. S. Karczmarek odpowiedział: “Serdecznie dziękuję za zainteresowanie się sprawami Inspekcji. Pragnę przypomnieć, że 11 kwietnia 2007 zacznie obowiązywać na terytorium RP, jak i w całej UE nowe rozporządzenie 561/2006. Zastąpi ono obecnie obowiązujące rozporządzenie 3820/85. Oba rozporządzenia tj. nowe i stare regulują kwestie związane z czasem prowadzenia, przerwami i odpoczynkami. Rozporządzenie 561/2006 opublikowane zostało w dzienniku urzędowym UE nr. L 102/1. Jeśli ktoś jest zainteresowany, zapraszamy na naszą stronę WWW: www.gitd.gov.pl Na tej stronie znajduje się omawiane rozporządzenie”.
Komentuj →
13 grudnia 2006 |
0
Pojazd usunięty z drogi umieszcza się na wyznaczonym przez starostę parkingu strzeżonym do czasu uiszczenia opłaty za jego usunięcie i parkowanie. Wysokość opłat, o których mowa, ustala rada powiatu. Wyznaczenie jednostki usuwającej pojazd oraz prowadzącej parking strzeżony następuje poprzez wybór najkorzystniejszej oferty. Wyznaczenie takie następuje na czas określony, nie dłuższy niż 3 lata. Starosta, wyznaczając jednostkę do prowadzenia parkingu strzeżonego, musi brać pod uwagę: standard wyposażenia parkingu strzeżonego, a zwłaszcza rodzaj ogrodzenia, oświetlenie i monitoring; liczbę miejsc do parkowania pojazdów; proponowany rodzaj zabezpieczenia pojazdów; warunki utrzymywania pojazdów, a zwłaszcza pojazdów z uszkodzeniami powypadkowymi; miejsce położenia parkingu; opinię właściwego miejscowo komendanta powiatowego policji w zakresie dotychczasowego przebiegu ewentualnej współpracy jednostki z policją; zobowiązanie jednostki do realizacji każdego zlecenia umieszczenia pojazdu na parkingu strzeżonym; konieczność zachowania warunków konkurencji; proponowaną cenę usługi.
Podstawa prawna: Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. nr 108, poz. 908 ze zm) oraz Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 2 sierpnia 2002 r. w sprawie usuwania pojazdów (Dz.U. nr 134, poz. 1133 ze zm.).
Komentuj →
13 grudnia 2006 |
0
Jak finansować transport miejski i międzygminny ze środków unijnych od 2007 roku. W Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko (PO IiŚ) od 2007 roku jest kilka priorytetów mających na celu wspieranie transportu miejskiego i regionalnego. Prawie w każdym wojewódzkim regionalnym programie operacyjnym (RPO) część środków będzie przeznaczona na rozwój drogownictwa i transportu w gminach i powiatach.
Komentuj →
13 grudnia 2006 |
0
Na połączenie z numerami alarmowymi trzeba czekać kwadrans - zaalarmowała nas czytelniczka “Rzeczpospolitej”. “To dlatego, że ludzie traktują te telefony jako darmowe infolinie” - tłumaczą w pogotowiu ratunkowym. W ubiegłym miesiącu dyspozytorzy linii 112 przyjęli prawie 74 tysiące telefonów. Tylko połowa zgłoszeń kwalifikowała się do szybkiej interwencji. Reszta to głupie żarty albo pytania np. o najbliższą przychodnię, a nawet... oto, co zrobić w przypadku zgubienia dowodu osobistego. Działanie linii 112 nadzoruje Komenda Stołeczna Policji. Dzwonić tu można w każdym przypadku zagrożenia zarówno z telefonu komórkowego, jak i stacjonarnego. Dyspozytorzy przyjmujący zgłoszenie w razie potrzeby koordynują działania wszystkich służb ratunkowych. - Jeśli stwierdzą, że potrzebna jest interwencja nie tylko policji, lecz także pogotowia czy straży pożarnej, to je powiadamiają i wysyłają na miejsce zdarzenia - tłumaczy rzecznik Komendy Stołecznej Policji Mariusz Sokołowski. Na jednej zmianie linię 112 obsługuje osiem osób. Na tablicy elektronicznej nad ich stanowiskami wyświetlają się informacje o liczbie oczekujących na rozmowę. -Robimy wszystko, by ten czas nie przekroczył 25 sekund - zapewnia Sokołowski. Wszystkie połączenia są nagrywane, więc sprawdziliśmy zapewnienia rzecznika, sięgając do policyjnych statystyk.
Komentuj →
13 grudnia 2006 |
0
Około 600 miejsc parkingowych powstanie w przyszłym roku w Rzeszowie. “Będą urządzane zarówno przy remontowanych ulicach, jak i w miejscach, które wskazali mieszkańcy” - mówią urzędnicy. “W ciągu ostatnich czterech lat w mieście powstało ponad trzy tysiące miejsc parkingowych. Jednak samochodów przybyło jeszcze więcej. Z naszych danych wynika, że rocznie w Rzeszowie rejestrowanych jest 10 tysięcy nowych pojazdów. Nie jest łatwo nadążyć za takim przyrostem - mówi Marcin Stopa, rzecznik prezydenta miasta. Jedynym rozwiązaniem byłaby budowa parkingów wielopoziomowych. Pierwszy podobny parking powstanie w przyszłym roku na tzw. placu garncarskim. Natomiast poza centrum jest jeszcze wiele miejsc, które można wykorzystać na parkingi. Dlatego też w projekcie przyszłorocznego budżetu miasta zarezerwowane zostały środki na budowę ok. 600 miejsc postojowych. Ponadto miasto chce wykorzystać tereny, w których ludzie zwyczajowo pozostawiali samochody, a które parkingami nie były. Jeśli znasz jakieś miejsce, które można wykorzystać jako parking - wskaż je! Wszystkie propozycje zostaną przekazane władzom miasta i będziemy naciskać, aby tam właśnie powstały nowe miejsca postojowe apeluje “Gazeta”.
Komentuj →
13 grudnia 2006 |
0
Cudzoziemcy przebywający tymczasowo na terytorium Chin będą mogli od 1 stycznia jeździć samochodem tylko po niektórych drogach - poinformował dziennik "Beijin Ribao". Przepisy, które wchodzą w życie wraz z początkiem roku, mają na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach. Jak argumentuje chińskie Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, w 2005 r. cudzoziemcy spowodowali na chińskich drogach 95 wypadków, w których 28 osób poniosło śmierć. Cudzoziemcy będą też musieli wykupić chińskie ubezpieczenie od wypadków. Po jego przedłożeniu dostaną pozwolenie na korzystanie z części dróg chińskich na okres nie dłuższy niż 3 miesiące i tymczasowy dowód rejestracyjny. Osobom, które zostaną złapane na korzystaniu z niedozwolonych dróg, grozi kara do 150 euro.
Komentuj →
13 grudnia 2006 |
0
Pojazd usunięty z drogi umieszcza się na wyznaczonym przez starostę parkingu strzeżonym do czasu uiszczenia opłaty za jego usunięcie i parkowanie. Wysokość opłat, o których mowa, ustala rada powiatu. Wyznaczenie jednostki usuwającej pojazd oraz prowadzącej parking strzeżony następuje poprzez wybór najkorzystniejszej oferty. Wyznaczenie takie następuje na czas określony, nie dłuższy niż 3 lata. Starosta, wyznaczając jednostkę do usuwania pojazdów, musi brać pod uwagę: standard wyposażenia i oznakowania pojazdu przeznaczonego do usuwania lub przemieszczania pojazdów; liczbę i rodzaj pojazdów przystosowanych do usuwania lub przemieszczania pojazdów, stosownie do wielkości obszaru świadczonych usług; deklarowany czas przybycia na miejsce zdarzenia; zobowiązanie jednostki do realizacji każdego zlecenia usunięcia pojazdu z drogi; opinię właściwego miejscowo komendanta powiatowego policji w zakresie dotychczasowego przebiegu ewentualnej współpracy jednostki z policją; konieczność zachowania warunków konkurencji; proponowaną cenę usługi.
Podstawa prawna: Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. nr 108, poz. 908 ze zm) oraz Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 2 sierpnia 2002 r. w sprawie usuwania pojazdów (Dz.U. nr 134, poz. 1133 ze zm.).
Komentuj →
12 grudnia 2006 |
0
(180-2)
Z pl. Trzech Krzyży, Powstańców Warszawy i sprzed Dworca Centralnego znikną w przyszłym roku prywatne strzeżone parkingi. Za postój tam będziemy płacili w parkometrach. Umowy z firmą Towing na dzierżawę tych trzech parkingów wygasają z końcem grudnia. Nie wykluczam, że parkometry zaczną tam działać od stycznia - mówi rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Urszula Nelken.
Jacek Michasiewicz, prezes Zarządu TOWING: Spółka miejska TOWING za dzierżawę tylko trzech parkingów w centrum płaci rocznie 440 tys. zł (tj. 40 tys. miesięcznie). Wpłaty te są czystym przychodem miasta, albowiem ZDM nie ponosi kosztów np.: sprzątania, odśnieżania, czy nadzoru nad ruchem pojazdów. Zarząd Dróg Miejskich do grudnia zbierał z parkometrów około 3 mln zł/miesięcznie, ma 24 tys. miejsc do parkowania, jego koszty to 1,8 mln. Zatem uzyskuje z miejsca do parkowania średnio około 50 zł/miesięcznie, za to samo od TOWING otrzymywał 200 zł/miesięcznie. Czy może być tu mowa o stratach dla miasta? TOWING od 14 lat zapewnia strzeżone miejsca do parkowania w centrum stolicy, działając w imieniu miasta. Był pierwszą firmą, która odmieniła standard usług parkingowych. Wiele miejsc do parkowania, szczególnie w okolicach dworców czy banków wymaga nadzoru nad organizacją ruchu - przy jego braku powstanie chaos, a ten w efekcie doprowadzi do niskiego wykorzystania miejsc postojowych. Nadto właśnie parkingi strzeżone zapewniają miejsca dla wyjeżdżających pociągami i na czas tej podróży pozostawiających swoje pojazdy. Oczywiście, system parkowania płatnego niestrzeżonego jest potrzebny, jednak równie ważna jest możliwość parkowania strzeżonego.
Komentuj →
12 grudnia 2006 |
2
(180-1)
Według biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych (IES) z Krakowa, przyczyną ubiegłorocznego wypadku samochodowego mistrzyni olimpijskiej w pływaniu Otylii J. był nieprawidłowo wykonany manewr wyprzedzania oraz nadmierna prędkość - poinformowała prokurator Ewa Ambroziak z Prokuratury Rejonowej w Płońsku. To trzecia ekspertyza w sprawie przyczyny wypadku Otylii J. Jej wykonanie okazało się konieczne, gdyż wyniki dwóch wcześniejszych opinii wzajemnie się wykluczyły. “W ekspertyzie stwierdzono nieprawidłowości w kierowaniu pojazdem przez Otylię J. Chodzi o nieprawidłowy manewr wyprzedzania pojazdów przy prędkości w chwili wypadku ustalonej przez biegłych na 110 do 120 km/h” – powiedziała prokurator Ambroziak. Zastrzegła, że zakończenie śledztwa w sprawie wypadku Otylii J. zależeć będzie m.in. od stanowiska adwokatów pływaczki, którym przysługuje prawo złożenia własnych wniosków dowodowych. W pierwszej ekspertyzie biegli Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego z Warszawy orzekli, że przyczyną wypadku Otylii J. była nadmierna prędkość, z jaką prowadziła ona samochód (130 do 150 km/h) oraz kontynuowanie wyprzedzania za pojazdem ograniczającym widoczność drogi. W drugiej opinii specjaliści z Polskiego Związku Motorowego w Warszawie orzekli, że prędkość, z jaką jechała pływaczka, była o wiele mniejsza, nawet o około 40 km/h, a ona sama nie ponosi winy za zdarzenie. Do wypadku Otylii J. doszło 1 października 2005 roku wieczorem w miejscowości Miączyn koło Czerwińska na drodze krajowej nr 62 Warszawa-Płock (Mazowieckie). Podczas manewru wyprzedzania kilku pojazdów pływaczka, prowadząc chryslera 300 C, chcąc uniknąć zderzenia z jadącym z przeciwka fiatem uno, zjechała na lewą stronę jezdni i wpadła do rowu. Po przejechaniu blisko stu metrów uderzyła w drzewo przednią prawą częścią samochodu, który w efekcie kilkakrotnie dachował. Na miejscu zginął 19-letni Szymon J., brat mistrzyni olimpijskiej.
Komentuj →
12 grudnia 2006 |
0
Tylko posiadacze specjalnych zezwoleń będą mogli za darmo poruszać się po białoruskich drogach. Pozostali polscy kierowcy będą nadal wnosić opłaty. Na 2007 r. Ministerstwo Transportu Białorusi przydzieliło Polsce 125 tys. zezwoleń uprawniających do bezpłatnych przejazdów drogami tego kraju (o 8 tys. więcej niż limit przyznany na 2006 r.). Dodatkowo w 2007 r. polscy kierowcy mogą skorzystać z 2 tys. bezpłatnych zezwoleń na przejazd tranzytem przez Białoruś. Zezwolenia adresowane są m.in. do firm wożących towary do Rosji i Kazachstanu. Ponadto Białorusini przyznali Polsce na 2007 r. 500 darmowych zezwoleń na tzw. okazjonalny przewóz drogowy osób. Mogą z nich skorzystać np. właściciele biur podróży, którzy już zaplanowali w przyszłym roku wycieczki do tego kraju. Oprócz tego Polska otrzymała, jeszcze na 2006 r., dodatkowo 17 tys. zezwoleń płatnych uprawniających do przejazdu białoruskimi drogami. Dodatkowe zezwolenia płatne na 2006 r. można wykupić do końca grudnia br. w Biurze Obsługi Transportu Międzynarodowego 00-838 Warszawa ul. Prosta 69 tel. 022 572 97 17 fax 022 572 97 06 e-mail: zezwolenia@botm.gov.pl Zezwolenia płatne są wydawane według następujących zasad: przedsiębiorca pobiera jedno zezwolenie na każdy uprawniony pojazd. Kolejne otrzyma, jeśli wykorzysta i zwróci poprzednie.
Komentuj →
12 grudnia 2006 |
0
Od końca października kierowcy, którym nie uda się do godz. 24.00 przekroczyć granicy, płacą karę za brak nowej winiety. Przyczyną są nowe przepisy skracające termin ważności winiet. Nowe rozporządzenie dotyczące opłat za przejazd po drogach krajowych ( Dz.U. z 2006 r. nr 151, poz. 1089) obowiązuje od 21 października br. Dobowa winieta jest teraz ważna nie przez 24 godziny od momentu jej wypełnienia, tylko do końca dnia, w którym została skasowana przez sprzedawcę. Wszystko zależy od tego, czy kierowca zdąży wjechać na przejście graniczne przed północą. Jeśli zrobi to później, to powinien nakleić na szybę kolejną winietę. Datę na winiecie oznacza teraz sprzedawca. Przewoźnik musi wykupić karty opłaty na konkretne dni i albo ryzykować zapłacenie kary, albo przepłacać, bo nieużytej winiety nie da się już wykorzystać. Winiety za przejazdy po drogach krajowych muszą kupować przedsiębiorcy przewożący rzeczy pojazdami (chodzi zarówno o przewoźników, jak i o wykonujących przewozy na potrzeby własne), których dopuszczalna masa całkowita przekracza 3,5 tony oraz autobusami.
Tadeusz Wilk dyrektor w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych: Jeżeli ktoś staje w korku przed granicą np. o godzinie 16, często nie jest wstanie stwierdzić, czy uda mu się wjechać do granicznego terminala przed północą, czy dopiero następnego dnia. A stojący w korku kierowca ciężarówki absolutnie nie ma możliwości dokupienia winiety, nie może, bowiem opuścić pojazdu. Stojący w kolejce kierowca, który dojedzie do granicy po północy (bez ważnej winiety), powinien mieć możliwość kupienia na granicy brakującej winiety, bez po noszenia kary. W tym wypadku kara za brak opłaty po drogach krajowych jest nie tylko dotkliwa.
Komentuj →
11 grudnia 2006 |
0
Przez ślamazarność urzędników Warszawa może czekać na autostradę nawet dłużej niż do 2010 r. Ministerstwo Transportu odkłada wybór wykonawcy, a przetarg od roku jest właściwie w punkcie wyjścia – komentuje “Gazeta Wyborcza”. To, że stolica nie dorobiła się jeszcze dostępu do autostrady, jest ogromnym zaniedbaniem wszystkich kolejnych rządów. Brak tej trasy - a ma być najbardziej ruchliwa w kraju - nie tylko kompromituje Polskę na forum międzynarodowym. To także duży dyskomfort dla wszystkich, którzy wybierają się do nas w interesach albo jako turyści. I koszmar korków, w których warszawiacy tracą czas, żeby wydostać się z miasta na weekend czy na wakacje. Dziś jazda jednojezdniową szosą na Poznań, gdzie co rusz natykamy się na przydrożne krzyże powypadkowe, to groza. Poznań, Wrocław, Szczecin, Kraków, a ostatnio Łódź - te miasta już nie tylko geograficznie są bliżej Europy od stolicy. One wszystkie mają autostrady. Podczas kampanii wyborczej w ratuszu u Kazimierza Marcinkiewicza PiS-owskiemu ministrowi transportu łatwo przyszło obiecywać, że do Warszawy autostradę doprowadzi w trzy lata. Przeczy temu jednak to, co Jerzy Polaczek zrobił, a raczej zaniedbał przez rok urzędowania. To już nie tylko spóźniający się przetarg autostrady do Warszawy, ale też brak faktycznych rozstrzygnięć w sprawie kluczowych autostrad A1 z Torunia do Grudziądza czy A2 z Nowego Tomyśla w Wielkopolsce do granicy z Niemcami. Wygląda na to, że minister Polaczek świetnie się odnalazł w koleinach wytyczonych przez swego wielkiego poprzedniego Marka Pola: dużo mówić, niewiele robić, a ludzie i tak jakoś dojadą. Z wyjątkiem tych, po których stoją już tylko krzyże.
Komentuj →
11 grudnia 2006 |
0
Rządząca koalicja będzie próbowała przeforsować wprowadzenie winiet na niemieckich autostradach - poinformował niemiecki dziennik " Bild am Sonntag". - To nie jest normalne, że zagraniczni kierowcy nie płacą za korzystanie z naszych dróg, tak jak muszą to robić w innych europejskich krajach - powiedział gazecie Markus Soeder, sekretarz generalny CSU. Jednocześnie miałyby spaść ceny paliwa, by wprowadzenia opłat nie odczuli kierowcy niemieccy. Przeciwny wprowadzeniu opłat jest Wolfgang Tiefensee ( SPD), minister komunikacji.
Komentuj →