0201/20/2007 11 czerwca 2007 17 czerwca 2007

o finale VIII Konkursu Instruktor Roku 2007; mamy Instruktora Roku 2007; gdy instruktor popełni wykroczenie; aby kursant mógł wybrać auto; co dziesiąty instruktor nauki jazdy to kobieta; samochodowa turystyka egzaminacyjna; pojazd szkoleniowy; o...

News tygodnia

Jest INSTRUKTOR ROKU 2007
17 czerwca 2007 | 0

Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców zorganizowała finał VIII Konkursu “Instruktor Roku 2007”. Hasłem przewodnim konkursu było: “BĄDŹ PRZEZORNY - WYPADEK TO NIE PRZYPADEK" . Patronat honorowy objął Biskup Polowy Wojska Polskiego Generał Dywizji Tadeusz Płoski. W części pozakonkursowej odbyły się zawody między przedstawicielami instruktorów nauki jazdy, Policji, Inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego.

248d73fe86b439f9b19662dca1b5d0533b65247c

Zwycięzca – INSTRUKTOR ROKU 2007 - Mariusz Pierzynka z Wałbrzycha (lat 24). W ubiegłym roku zdobył puchar dla najmłodszego uczestnika Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2006.

Więcej patrz › Przegląd Prasy/Internetu - "Finał VIII Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2007 – Fotoreportaż - 13.6.2007.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Pojazd szkoleniowy
17 czerwca 2007 | 1

Pytanie: Czy jest jakiś przepis, który precyzuje sprawę wpisu "L" (pojazd przeznaczony do nauki jazdy) do dowodu rejestracyjnego i książki pojazdów. Jak do tej pory nikt nie odpowiedział na moje pytanie. Chodzi mi oto czy musi być taki wpis czy wystarczy tylko, jeżeli instruktor posiada zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym - dodatkowym dla pojazdów Nauki Jazdy. Czy przystosowanie pojazdu do nauki jazdy jest zmianą konstrukcji pojazdu? Jeżeli tak to jak z pojazdami przystosowanymi dla osób niepełnosprawnych - z tego co mi wiadomo nie mają żadnych wpisów. Pozdrawiam Tadeusz M.

Odpowiedź: Witam, sprawę o której Pan pisze reguluje rozporządzenie dotyczące szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczaniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach. Dziennik Ustaw nr 192/2003, pozycja 1878, załącznik nr 1 - Instrukcja w sprawie rejestracji pojazdów, paragraf 11, ustęp 1, pkt 30- f. Z poważaniem Marek Gawroński v-ce Prezes Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców.

Komentuj
Na ścieżce rowerowej
17 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Jak mamy zachowywać się na ścieżce i poza nią?

Odpowiedź: Główna zasada: szanujmy się nawzajem. “Problemy wtargnięcia na ścieżkę, to w dużej mierze kwestia mentalności — mówi Aleksander Wiącek z Porozumienia Rowerzystów.” — Kiedy widzę, że ktoś chodzi po ścieżce rowerowej, podjeżdżam do takiej osoby i staram się grzecznie zwrócić jej uwagę, że może to skończyć się dla niej wypadkiem. Podobnie rzecz się ma z rowerzystami, którzy wjeżdżają na część chodnika. Jedno i drugie jest niewłaściwe. Przypomnijmy, że zgodnie z prawem o ruchu drogowym, obowiązkiem rowerzysty jest korzystanie ze ścieżki rowerowej, jeśli ma taką możliwość. Rowerzyści muszą pamiętać, że wtargnięcie na chodnik może spowodować otrzymanie mandatu w wysokości 50 zł — mówi podinspektor Artur Ertmann, naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego KMP. — Pamiętajmy również, że w przypadku przejścia dla pieszych, które przecina ścieżkę rowerową, kierujący rowerem musi ustąpić pierwszeństwa pieszym. Nie zapominajmy, że na ścieżce obowiązuje ruch prawostronny.

Komentuj
Amortyzacja po spłacie
17 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Kupiłem samochód do firmy. Sprzedawca rozłożył zapłatę na trzy miesięczne raty, ale w umowie zastrzegł, że stanę się właścicielem auta dopiero po ich spłacie. Czy dopiero wtedy mogę je amortyzować?

Odpowiedź: Tak. Czytelnik może amortyzować samochód wtedy, gdy stanie się jego właścicielem. Jeżeli więc sprzedawca uzależni przejście prawa własności od uiszczenia całej kwoty, możemy rozpocząć amortyzację dopiero po zapłacie. Środkiem trwałym może być rzecz, która jest naszą własnością (z pewnymi wyjątkami). Nie wystarczy, że wykorzystujemy już auto do firmowych przejazdów. Potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 21 czerwca 2006 r. (II FSK 921/05), w którym czytamy: "Podatnik może amortyzować dla celów podatkowych wyłącznie te środki trwałe, do których przysługuje mu prawo własności. Wyjątki od tej zasady dotyczą jedynie amortyzacji środków trwałych, używanych przez leasingobiorcę na podstawie umowy leasingu finansowego (kapitałowego)". W sporze z fiskusem chodziło o amortyzację maszyn, które spółka kupiła na raty. W umowie zastrzeżono, że przejdą na jej własność dopiero po spłacie ostatniej części. I dopiero wtedy można je amortyzować - uznały organy podatkowe i potwierdził to sąd. Inaczej byłoby w razie zawarcia umowy z warunkiem rozwiązującym, czyli gdy brak zapłaty powoduje przejście (z powrotem) własności na sprzedającego. Kupujący spełnia wtedy warunki amortyzacji - jest właścicielem rzeczy i wykorzystuje ją na potrzeby firmy.

Komentuj
Użyczone auto
17 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Wykorzystuję w firmie samochód osobowy swoich rodziców. Nic im za to nie płacę. Czy mogę wydatki na benzynę zaliczyć do kosztów?

Odpowiedź: Tak. Pod warunkiem, że auto jest faktycznie wykorzystywane w celach firmowych, a wydatki na benzynę są udokumentowane fakturami. Ale koszty nie mogą przekraczać limitu kilometrówki, czyli iloczynu liczby przejechanych kilometrów i stawki za jeden kilometr przebiegu (określa je rozporządzenie ministra infrastruktury). Służbowe przejazdy muszą być wykazane w ewidencji przebiegu pojazdu. Powinna ona zawierać: nazwisko, imię i adres zamieszkania, numer rejestracyjny i pojemność silnika, kolejny numer wpisu, datę i cel wyjazdu, opis trasy (skąd dokąd), liczbę faktycznie przejechanych kilometrów, stawkę za 1 km przebiegu, kwotę wynikającą z przemnożenia liczby faktycznie przejechanych kilometrów i stawki za jeden kilometr przebiegu oraz podpis podatnika i jego dane. Gdzie można jechać służbowo? Do kontrahenta, banku, urzędu. To wszystko powinno wynikać z ewidencji. Jak bowiem stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 7 kwietnia 1998 r. (III SA 868/97): "Podatnik w prowadzonej przez siebie ewidencji przebiegu pojazdu ma obowiązek ścisłego określenia celu wyjazdu, który winien być oceniony w kategoriach, czy był on niezbędny dla osiągnięcia przychodu". Na rozliczenie kosztów nie ma wpływu to, że czytelnik używa auta "za darmo". Nieodpłatne świadczenia otrzymane od członków najbliższej rodziny są zwolnione z podatku. Z pytania wynika, że pojazd jest własnością rodziców czytelnika. Wprawdzie można się spotkać z poglądem, że wydatki na takie auto jako związane z przychodem zwolnionym z podatku nie są kosztem (więcej A. Biedacha, "Przychód wolny od podatku, a co z wydatkami", DF z 28 lutego br.), ale organy podatkowe zajmują w tej sprawie korzystne dla przedsiębiorców stanowisko. Przykładowo w interpretacji Urzędu Skarbowego w Pabianicach z 28 marca br. (USIA/415-7/2007) czytamy: "Podatnik, korzystając z użyczonego samochodu, ponosi pewne nakłady związane z jego utrzymaniem, typu zakup paliwa, wymiana zużytych części itp. Są to wydatki związane z bieżącą eksploatacją używanego samochodu, są niezbędne, aby samochód mógł być wykorzystywany dla celów prowadzonej działalności gospodarczej. Ponadto wydatki takie przyczyniają się do osiągnięcia, zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów, jakim jest działalność gospodarcza, a to z kolei pozwala zakwalifikować je do kosztów uzyskania przychodu. Opisane wydatki, nakłady na używany samochód nie są w żaden sposób związane z przychodem z tytułu otrzymania bezpłatnego świadczenia".

Komentuj
Od kiedy nowe normy czasu pracy kierowców?
17 czerwca 2007 | 1

Pytanie: Niedawno jeden z moich kierowców został skontrolowany przez inspekcję ruchu drogowego. Okazało się, że przekroczył ograniczenia wynikające ze zmienionych norm czasu pracy. Od kiedy obowiązują nowe przepisy i co się w nich zmieniło?

Odpowiedź Ministerstwa Transportu: Od 11 kwietnia 2007 r. obowiązują w Polsce nowe normy czasu pracy kierowców. Wynikają one bezpośrednio z rozporządzenia (WE) nr 561/2006 w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu. W zakresie norm czasu prowadzenia i odpoczynku kierowców rozporządzenie wprowadza zmiany, które są tylko nieco inne od obecnie obowiązujących. Nowym rozwiązaniem jest określenie maksymalnej normy tygodniowego czasu prowadzenia - 56 godzin, przy jednoczesnym utrzymaniu obecnie obowiązującej normy dwutygodniowego czasu prowadzenia - 90 godzin. Kierowców pozostających w stosunku pracy w dalszym ciągu obowiązują normy czasu pracy określone przepisami ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców. Dzienny czas odpoczynku wynosi, tak jak obecnie, 11 nieprzerwanych godzin. Alternatywnie, dzienny odpoczynek można wykorzystać w częściach. Nowe przepisy dopuszczają jednakże dzielenie odpoczynku na dwie, a niej jak dotychczas - na trzy części, z których jedna musi trwać co najmniej trzy godziny, a druga dziewięć godzin. Kierowca w dalszym ciągu nie może prowadzić dłużej niż cztery i pół godziny bez przerwy. W zakresie odpoczynku tygodniowego nowe rozporządzenie stanowi, że w ciągu dwóch kolejnych tygodni kierowca powinien wykorzystać, co najmniej dwa regularne tygodniowe okresy odpoczynku (w wymiarze 45 godzin) lub jeden regularny tygodniowy okres odpoczynku i jeden skrócony, który następnie podlega wyrównaniu.

Podstawa prawna: Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego (Dz. Urz. WE L 102 z 11 kwietnia 2006 r.).

Komentuj
Procedura likwidacji szkody
17 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Czy do każdego zdarzenia drogowego, gdy nie ma osób poszkodowanych, potrzebna jest interwencja Policji? Muszę dodać, że sprawca kolizji jest ubezpieczony w PZU i tam widnieje ten sam adres, który spisałem z dokumentów (dowód rejestracyjny, ubezpieczenie auta). Dodam też, że nie widziałem jego dowodu osobistego, tylko paszport. Dowód ponoć zostawił w domu. Co mam robić? - pyta Czytelnik “Gazety Lubuskiej”.

Odpowiedź: Firma ubezpieczeniowa w swojej standardowej procedurze likwidacji szkody ma prawo poprosić sprawce kolizji o potwierdzenie zdarzenia. Problemem jest tu, ze sprawca jest trudny do zlokalizowania. Nie mieszka pod swoim adresem, gdzie jest zameldowany. W przypadku wypadków komunikacyjnych zasadnym jest wezwanie policji na miejsce zdarzenia. Ułatwia to później rozstrzygniecie kwestii odpowiedzialności za zaistniały wypadek. W przypadku mniejszych stłuczek czy kolizji firma ubezpieczeniowa wypłaci odszkodowanie również w sytuacji, gdy policja nie dotrze na miejsce zdarzenia ( trudno przy drobnej stłuczce na parkingu czekać na policje), konieczne jest jednak oświadczenie sprawcy wypadku, jak również późniejsze tego potwierdzenie w toku likwidacji szkody. Dlatego niezwykle istotnie jest, by w takiej sytuacji wziąć dane dotyczące zarówno adresu zameldowania, jak i faktycznego pobytu oraz numer telefonu sprawcy wypadku. Odpowiedzi udzieliła Grażyna Dąbrowska-Włodarska, broker ubezpieczeniowy z firmy All Risks Broker.

Komentuj
Podatek od przyczep
17 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Prowadzę działalność gospodarczą polegającą na dowozie materiałów budowlanych na różne budowy (nie jestem rolnikiem). Wykorzystuję w tym celu również przyczepy, które wchodzą w skład zespołu pojazdów. Chodzi o przyczepy, które łącznie z pojazdem silnikowym posiadają dopuszczalną masę całkowitą wyższą niż 12 ton. Czy od tych przyczep płacić podatek od środków transportowych?

Odpowiedź: Tak. W tym przypadku istotne znaczenie ma to, że przedsiębiorca nie jest podatnikiem podatku rolnego, a środki transportu będące na jego wyposażeniu, w tym przyczepy, wykorzystuje do działalności gospodarczej niezwiązanej z działalnością rolniczą. Z tych względów przyczepy będące w posiadaniu przedsiębiorcy, zgodnie z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych, są opodatkowane podatkiem od środków transportu, niezależnie od tego, czy wchodzą w skład zespołu pojazdów, czy też są wykorzystywane samodzielnie.

Podstawa prawna: Art. 8 pkt 5 i 6 ustawy z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 121, poz. 844 z późn. zm.).

Komentuj

Legislacja

Gdy instruktor popełni wykroczenie
16 czerwca 2007 | 2

Osoba szkoląca kierowców ukarana przez sąd za wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu ruchu drogowego nie może dłużej wykonywać zawodu instruktora – komentuje “Rzeczpospolita”. Art. 105 ust. 2 pkt 6 prawa o ruchu drogowym mówi, że instruktorem może być osoba, która nie była karana wyrokiem sądu za przestępstwo lub wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu ruchu drogowego. Zwrot "lub wykroczenie" rzecznik praw obywatelskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego. Chodziło o wyeliminowanie z kręgu osób szkolących kierowców tych, które same naruszyły zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, co potwierdził wyrok sądowy. Takie rozwiązanie jednak prowadzi do zachwiania proporcji między zasadą wolności wyboru i wykonywania zawodu a interesem publicznym - uważa rzecznik. Osoba objęta zakazem traci możliwość dalszego wykonywania zawodu, czyli podstawę utrzymania. Odpowiada to przepisowi kodeksu karnego w postaci zakazu wykonywania określonego zawodu, który może orzec tylko sąd. Nie ma jednak takiej sankcji w przepisach dotyczących wykroczeń. Nie ma także uzasadnienia istniejące zróżnicowanie, którego kryterium jest forma ukarania za wykroczenie. Utratę prawa wykonywania zawodu pociąga za sobą jedynie wyrok sądowy. Gdy sprawca wykroczenia został ukarany mandatem, może pozostać instruktorem. Tymczasem często policja tak przewlekle prowadzi postępowanie, że przekracza 30-dniowy termin. Wtedy sprawa musi być kierowana do sądu, a zainteresowani ponoszą dotkliwe konsekwencje w postaci skreślenia z ewidencji instruktorów. Rzecznik, do którego napływają skargi w tych sprawach, uważa, że obywatel nie może ponosić konsekwencji nienależytej pracy policji.

Komentuj
Przejmowanie porzuconego auta
14 czerwca 2007 | 0

Co roku urzędy skarbowe ponoszą ogromne koszty związane z opłatami za rekwirowane i porzucane samochody przechodzące na rzecz Skarbu Państwa. Niestety, fiskus nie pokrywa tych opłat z własnej kasy. Składają się na nie wszyscy podatnicy. A nie są one małe. W niektórych województwach przekraczają nawet milion złotych rocznie – informuje “Gazeta Prawna”. Urzędnicy próbują odzyskać poniesione wydatki. Często jednak ich próby kończą się fiaskiem. Jednym ze sposobów na zwrot takich kosztów są licytacje niczyich aut. Jednak zyski z nich są niewielkie w porównaniu z poniesionymi opłatami. Przykładowo w województwie małopolskim w 2006 roku wydatki na porzucone auta wyniosły ponad 612 tys. zł. Odzyskano zaledwie 102 tys. zł. W województwie łódzkim w ciągu ostatnich dwóch lat wydano na niechciane 510 samochodów 200 tys. zł, a z licytacji odzyskano od 80 do 150 zł za każde sprzedane auto. W 2006 roku w Kujawsko-Pomorskiem wydano ponad 174 tys. zł, a odzyskano 81 tys. zł. W Mazowieckiem koszty te wyniosły 1,85 mln zł. Taka sytuacja jest w całej Polsce. - Nierzadko koszty transportu, opłat parkingowych, wyceny pojazdów czy zamieszczanie ogłoszeń o licytacji są dużo większe niż wartość pojazdu i kwoty uzyskane po jego sprzedaży - tłumaczyła Katarzyna Matysiak z Izby Skarbowej we Wrocławiu. MF zdaje sobie sprawę ze skali zjawiska. Prawo o ruchu drogowym i rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie usuwania pojazdów, których projektodawcą nie był minister finansów, nie zawierają regulacji przeciwdziałających przedłużaniu okresu przechowywania pojazdów oraz umożliwiających obciążanie kosztami z tym związanymi właścicieli pojazdów, którzy je porzucili - tłumaczy Jakub Lutyk z Ministerstwa Finansów. Dodaje, że zdaniem MF obowiązujące procedury wymagają uproszczenia, a koszty przechowywania i likwidacji aut powinny ponosić osoby, które pojazd porzuciły. Obciążanie Skarbu Państwa tymi kosztami oznacza, że faktycznie koszty te ponoszą wszyscy podatnicy. Pilną potrzebę podjęcia prac legislacyjnych w tym zakresie Ministerstwo Finansów od 2002 roku wielokrotnie sygnalizowało ministrowi spraw wewnętrznych i administracji.

f9434a3fd8e4a75dd67884bc4eb5779075eb86af

Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (tj. Dz.U. z 2005 r. nr 108, poz. 908 z późn. zm.) nakłada m.in. na policję zadania związane z usuwaniem pojazdów z drogi. W następstwie usunięcia właściciel pojazdu ma prawo odebrać go ze strzeżonego parkingu po uprzednim uiszczeniu opłaty. Zdarzają się jednak przypadki, że właściciel nie jest zainteresowany odebraniem samochodu, zwłaszcza, gdy ma on znikomą wartość. Wówczas rozpoczyna się procedura orzeczenia przepadku pojazdu na rzecz Skarbu Państwa, a następnie jego likwidacja, m.in. poprzez sprzedaż, nieodpłatne przekazanie albo zniszczenie. - Pojazd usunięty i nieodebrany w terminie sześciu miesięcy uznaje się za porzucony z zamiarem wyzbycia się i przechodzi na rzecz Skarbu Państwa. Jeśli pojazd nie zostanie odebrany w terminie, jednostka prowadząca parking powiadamia o tym, w ciągu trzech dni od dnia upływu sześciomiesięcznego terminu, urząd skarbowy (właściwy ze względu na miejsce zamieszkania właściciela pojazdu) oraz podmiot, który wydał dyspozycję usunięcia. Naczelnik urzędu orzeka o przejęciu pojazdu na rzecz Skarbu Państwa, uprzednio powiadamiając właściciela o wszczęciu postępowania - tłumaczy Magdalena Kobos z Izby Skarbowej w Krakowie.

Komentuj
Czy uchwalą przepadek samochodu?
14 czerwca 2007 | 0

Parlamentarzyści rozpoczynają prace nad projektem zmian w kodeksie karnym przygotowanym przez resort sprawiedliwości. Nowelizacja to blisko 180 przepisów. Zmian jest tak wiele i w tak szerokim zakresie, że nie można mówić o nowelizacji, a nowym kodeksie karnym z filozofią z poprzedniego systemu - wyjaśnia prof. Zbigniew Ćwiąkalski, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Najważniejsze zmiany to zaostrzenie kar, zwłaszcza za przestępstwo przeciwko zdrowiu i życiu. Wzrośnie również wysokość grzywien, surowiej mają być traktowani recydywiści, trudniej uzyska się też warunkowe zawieszenie wykonania kary. Pojawią się nowe typy przestępstw i środki karne. Sądy będą miały większą swobodę i możliwość wyboru kar w przedziale od jednego miesiąca do 25 lat pozbawienia wolności. Ulegną podwyższeniu dolne progi kar pozbawienia wolności dla wielu przestępstw, przede wszystkim skierowanych przeciwko życiu i zdrowiu (np. przy zabójstwie z ośmiu do dziesięciu lat) i bezpieczeństwu komunikacji. W zmienionym kodeksie pojawią się surowsze sankcje wobec pijanych kierowców. Sąd będzie musiał orzec przepadek samochodu prowadzonego przez sprawcę przestępstwa, jeżeli był on pod wpływem alkoholu lub środków odurzających albo uciekł. Jeżeli pojazd mechaniczny nie jest własnością kierowcy, orzeczenie będzie dotyczyć przepadku równowartości pojazdu. Zdaniem mecenas Anny Kozaneckiej - Żarneckiej może się zdarzyć, że wyegzekwowanie orzeczenia przepadku równowartości pojazdu w rzeczywistości będzie fikcją, chociażby ze względu na stan majątkowy kierowcy, który w stanie nietrzeźwym prowadził nienależący do niego samochód. Projekt przewiduje obowiązkową publikację wizerunków nietrzeźwych kierowców. Sejm zdecydował w piątek głosami koalicji, że nad rządowym projektem zmiany kodeksu karnego pracować będzie komisja "solidarne państwo".

Dziennik” apeluje: egzekwujmy dobre prawo! I dalej: obecnie mamy bardzo dobre i surowe przepisy i nie trzeba ich zmieniać. I przypomina jego sankcje za jazdę po spożyciu:

- prowadzenie pojazdu przy 0,2-0,5 promila alkoholu we krwi – to wykroczenie. Kara: grzywna od 50 zł – 5 tys. zł; kara aresztu oraz czasowe zatrzymanie prawa jazdy;

- prowadzenie pojazdu przy powyżej 0,5 promila - to przestępstwo. Grozi za to kara więzienia do 2 lat; zakaz prowadzenia pojazdu do 10 lat i grzywna w wysokości nawet do 720 tys. zł.

- za spowodowanie wypadku po pijanemu grozi grzywna, utrata prawa jazdy i kara więzienia do 12 lat. Jeżeli w wypadku są ofiary można być pewnym kary bezwzględnego więzienia!

Komentuj
Czasowy przywóz auta
13 czerwca 2007 | 0

Państwa unijne mogą określić czas, na jaki obywatel innego kraju sprowadza pojazd bez podatku rejestracyjnego. Nie mogą jednak zakładać, że chce on tego uniknąć, i karać go zajęciem auta – informuje “Rzeczpospolita” o wyroku taki wydał Europejski Trybunał Sprawiedliwości (sygn. C-156/04). Sprawa dotyczy Grecji, której Komisja Europejska zarzuciła stosowanie praktyki polegającej na tym, że właściciel pojazdu sprowadzający go na terytorium tego państwa, choćby tylko czasowo, obciążany jest podatkiem rejestracyjnym. Może być z niego zwolniony (na okres nie dłuższy niż sześć miesięcy) tylko wtedy, gdy udowodni, że jego stałe miejsce pobytu faktycznie znajduje się za granicą, a do Grecji przybył np. na urlop czy uroczystość rodzinną. Władze greckie zakładają, że nie płacąc podatku rejestracyjnego, osoby takie próbują oszukać ich fiskusa. Kolejny zarzut Komisji dotyczył kar za przemyt dla osób, których miejscem stałego pobytu jest Grecja, a które używały na jej terytorium pojazdów z tablicami rejestracyjnymi innego państwa UE. Są to sankcje karne (pozbawienie wolności i zajęcie pojazdu) oraz administracyjne (grzywny). Dodatkowo właściciel auta musi uiścić opłatę rejestracyjną, jakby przywiózł pojazd na stałe. Alternatywą jest dobrowolny wywóz pojazdu za granicę. Komisja zauważyła też, że greckie przepisy nakładają opłatę rejestracyjną na osoby, którym skradziono pojazd przywieziony czasowo. Nie sprawdzają, czy pozostał on w Grecji. Jeszcze jeden punkt sporny dotyczył regulacji, zgodnie z którą nie wszczyna się postępowań karnych, jeżeli obciążony nią uiści opłatę i zrzeknie się skarżenia decyzji, na mocy której została ona nałożona. ETS zauważył, że bardzo duża liczba obywateli tego państwa mieszka poza jego granicami. W rodzinne strony przyjeżdżają autami z obcą rejestracją. Opierając się na kilku przypadkach, gdy greckie władze nakazały zapłacić podatek rejestracyjny, Komisja nie mogła uznać tego za stałą praktykę. Inaczej orzekł ETS w sprawie kar nakładanych na osoby przyjeżdżające czasowo swoimi autami do Grecji. Półroczny okres zwolnienia z opłaty uznał za wystarczający. Natomiast przyjmowanie z góry przez greckie władze, że osoby takie chcą oszukać fiskusa, określił jako sprzeczne z zasadami TWE zabraniającymi stosowania przepisów chroniących produkty krajowe. Rozważając konsekwencje kradzieży aut sprowadzanych czasowo z jednego do innego państwa członkowskiego, ETS przypomniał, że przepisy unijne nie regulują takich sytuacji. Stanowią jedynie, że przyznanie zwolnienia podatkowego jest możliwe wtedy, gdy osoba uprawniona używa środka transportu wyłącznie do użytku prywatnego, nie sprzedaje go, nie wynajmuje ani nie wypożycza. Grecja mogła zatem uregulować problem kradzieży dowolnie. Trybunał natomiast negatywnie się odniósł do możliwości zajęcia samochodu, co ogranicza możliwość skutecznego korzystania ze swobody przemieszczania się osób. Wystarczyłoby pobranie zabezpieczenia z zagrożeniem grzywną w razie sprzedaży samochodu w Grecji lub pozostawienia go tam dłużej niż przez pół roku. Za sprzeczny z przepisami unijnymi ETS uznał również przewidziany w Grecji wybór: albo postępowanie karne, albo dobrowolna grzywna i zrzeczenie się zaskarżania decyzji o jej wymiarze. - Takie rozwiązanie pozbawia obywateli prawa do skutecznej ochrony sądowej i jest zakazane przez prawo wspólnotowe - orzekł ETS.

W Polsce nie ma podatku rejestracyjnego. Nie płaci się go więc także od samochodów sprowadzanych z zagranicy. Mogą być one natomiast obciążone cłem (gdy pochodzą z państw innych niż UE), akcyzą i VAT. Nie dotyczy to jednak przywozu czasowego przez osobę mieszkającą za granicą, która przyjeżdża do Polski np. na urlop czy w delegację służbową. Musi ona dokonać na granicy odprawy czasowej. W tym celu składa dokument administracyjny SAD zawierający następujące elementy: dane pojazdu; dane osoby, która go przywozi; cel przywozu pojazdu; czas, po jakim ma on zostać wywieziony. Na podstawie SAD organ celny wydaje decyzję o czasowym dopuszczeniu pojazdu do ruchu. Musi być on użytkowany wyłącznie przez osobę, na której rzecz została dokonana odprawa czasowa. Konsekwencją przekroczenia terminu przywozu lub pozbycia się auta jest obowiązek zapłaty należnych podatków wraz z odsetkami.

Komentuj
Przewóz odpadów - uregulowany
15 czerwca 2007 | 0

Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska będzie mógł nałożyć karę pieniężną na odbiorcę odpadów przywiezionych nielegalnie bez dokonania zgłoszenia w wysokości od 50 do 300 tys. zł - przewiduje znowelizowana przez Sejm ustawa o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów. Za uchwaleniem ustawy było 371 posłów, jeden poseł był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Instytucją odpowiedzialną za wydawanie i cofanie zezwoleń na przewóz, wywóz i tranzyt odpadów oraz kontrolę tego procesu będzie Główny Inspektor Ochrony Środowiska (GIOŚ). Do jego kompetencji będzie należało również wydawanie zezwoleń wstępnych dla instalacji odzysku odpadów. Zgodnie z ustawą, prawo do kontroli transportu odpadów na terenie Polski będzie miała Straż Graniczna, Służba Celna oraz Inspekcja Transportu Drogowego. Wyznaczone zostaną również przejścia graniczne, przez które będą przewożone odpady. Ustawa ma zastąpić obowiązującą ustawę z 2004 r. o międzynarodowym obrocie odpadami.

Komentuj
Nowela dyrektywy o dopuszczalnym poziomie hałasu
15 czerwca 2007 | 0

Opublikowano dyrektywę Komisji 2007/34/WE z dnia 14 czerwca 2007 r. zmieniająca dyrektywę Rady 70/157/EWG odnoszącą się do dopuszczalnego poziomu hałasu i układu wydechowego pojazdów silnikowych w celu jej dostosowania do postępu technicznego.

Komentuj
Faktura i dopiero odszkodowanie za rozbity samochód
15 czerwca 2007 | 0

Odszkodowanie za rozbity samochód będzie można dostać tylko po naprawieniu go na własny koszt, a następnie przedstawieniu faktury. "Gazeta Wyborcza" obszernie opisuje propozycję posłów PiS. Ubezpieczyciele straszą, że takie rozwiązanie doprowadzi do wzrostu cen polis. Dziś 70 procent odszkodowań za rozbite samochody jest wypłacane przed ich naprawą. Ubezpieczyciel ustala koszty naprawy za pomocą komputerowych systemów Audatex lub Eurotax i wypłaca kierowcy gotówkę - pisze "Gazeta Wyborcza". Posłowie chcą to zmienić. Wszystkie rozliczenia z ubezpieczycielami mają się odbywać na podstawie faktur. Innymi słowy, kierowca za uszkodzone auto dostanie odszkodowanie dopiero, gdy pokaże rachunek za jego naprawę. Nad pomysłem intensywne prace zaczęły prowadzić komisje sejmowe, a Ministerstwo Finansów powołało na początku czerwca specjalną grupę roboczą - dodaje "Gazeta Wyborcza".

Komentuj
Nowelizacja prawa o ruchu drogowym uchwalona
14 czerwca 2007 | 0

Na 43. posiedzeniu Sejmu RP rozpatrzono sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym -5-minutowe oświadczenia w imieniu klubów i kół. Ustawę uchwalono i przekazano do podpisu prezydenta.

Komentuj
Perspektywa nowej infrastruktury drogowej
14 czerwca 2007 | 0

Działania na rzecz ograniczania barier prawnych utrudniających realizację inwestycji infrastrukturalnych oraz przyśpieszenie procesu inwestycyjnego – zapowiedziała Wiceminister Transportu Barbara Kondrat, podczas X Konferencji branży budowlanej pt. “Zarządzanie inwestycjami budowlanymi, ułatwiające wykorzystanie środków Unii Europejskiej”, zorganizowanej przez Izbę Projektowania Budowlanego i Polską Izbę Inżynierów Budownictwa. W spotkaniu udział wzięli także Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Budownictwa Elżbieta Janiszewska – Kuropatwa, wiceminister Rozwoju Regionalnego Jerzy Kwieciński oraz przedstawiciele firm projektowo – inżynieryjnych. Przed branżą budowlaną stoją ogromne wyzwania inwestycyjne, dzięki środkom unijnym przyznanym Polsce w perspektywie finansowej 2007-2013 mamy szansę na wybudowanie nowej infrastruktury drogowej, kolejowej i lotniczej – powiedziała Wiceminister Barbara Kondrat. Do 2015 roku Polska będzie posiadała sieć drogową liczącą blisko 2000 km autostrad i 3000 km dróg ekspresowych – zapowiedziała Wiceminister B. Kondrat. Minister Barbara Kondrat zaprezentowała plany inwestycje Ministerstwa Transportu na lata 2007 – 2013, finansowane ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Omówiła także zagrożenia mogące mieć wpływ na opóźnienie procesu realizacji inwestycji, do których zaliczyła m.in. problemy środowiskowe, problemy rynku wykonawczego – brak materiałów budowlanych oraz wykwalifikowanej siły roboczej. Podczas konferencji odbyła się także uroczystość wręczenia odznak honorowych “Zasłużony dla Transportu Rzeczpospolitej Polskiej” dla osób szczególnie zasłużonych dla branży transportowej, które w imieniu Ministra Transportu wręczyła Wiceminister Barbara Kondrat.

Komentuj
Kłopoty z siecią demontażu aut wycofanych z eksploatacji
14 czerwca 2007 | 0

Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska debatowała nad sprawozdaniem podkomisji na temat projektu nowelizacji ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Zgodnie z obecnymi przepisami firmy, które wprowadzają do Polski ponad 1 tys. aut rocznie, powinny zapewnić sieć demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Miała być ona tak skonstruowana, aby każdy obywatel miał dostęp do jednego z jej punktów nie dalej niż 50 km w linii prostej od miejsca swojego zamieszkania – przypomina “Gazeta Prawna”. Posłowie w projekcie nowelizacji chcą, by w sytuacji kiedy sieć demontażu obejmuje 95 proc. terytorium kraju, firma nie ponosiła konsekwencji finansowych. Natomiast, gdy przedsiębiorca zapewni sieć na terenie mniejszym niż 95 proc., ale większym niż 90 proc. terytorium kraju, będzie musiał uiścić opłatę za brak sieci obniżoną o 75 proc. W przypadku zapewnienia sieci na obszarze mniejszym niż 90 proc., ale większym niż 85 proc. terytorium, to przedsiębiorca będzie musiał zapłacić 50 proc. opłaty. Całą opłatę za brak sieci (500 zł za każdy wprowadzony pojazd) będą ponosiły firmy, które mają mniejszą sieć. Propozycje te wzbudziły zadowolenie dużych importerów samochodów, którzy przy takich regulacjach nie poniosą sankcji za brak sieci demontażu aut. Nie zgadzają się z tym jednak firmy zajmujące się recyklingiem samochodów. - Proponowane zmiany wstrzymają rozwój całego systemu recyklingu aut - zaznacza Wojciech Kurdziel ze Stowarzyszenia Recyklerów Pojazdów. Dodaje, że importerzy będą mieli wówczas spełnione ustawowe obowiązki. Do kasy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej trafi znacznie mniej pieniędzy z opłat recyklingowych.

Komentuj
Potrzebna nowelizacja przepisów o ITD
13 czerwca 2007 | 0

“Wspieramy uczciwych” to tytuł opublikowanego w miesięczniku “ciężarówki” wywiadu z Głównym Inspektorem Transportu Drogowego Pawlem Usidusem. Wiele miejsca Główny Inspektor poświęcił zagadnieniu misji działania Głównej Inspekcji oraz efektywności jej działań. Redakcja zapytała: Wygląda na to, że konieczne jest nowe “spojrzenie” ustawodawcy na rolę i zadania ITD. W tym roku ma być kolejny raz znowelizowana ustawa o transporcie drogowym i to będzie dobra okazja, żeby wprowadzić zmiany do rozdziału o Inspekcji. Czego możemy się spodziewać? P. Usidus odpowiedział: Do zespołu legislacyjnego zgłosiłem wiele uwag, o których jednak nie chciałbym mówić w szczegółach żeby uniknąć posądzenia o to, że wychodzę przed orkiestrę i wywieram nacisk na posłów. W każdym razie nie było praktycznie tygodnia żebym nie zgłaszał kolejnych poprawek. Z wiceministrem Piotrem Stommą (podsekretarz stanu w Ministerstwie Transportu odpowiedzialny za sprawy drogownictwa – przyp. red.) doszliśmy jednak do wniosku, że nie można dłużej blokować wejścia w życie nowelizacji ustawy i przestałem zasypywać posłów poprawkami. Chciałbym jednak w niedalekiej przyszłości przeprowadzić całościową analizę funkcjonowania Inspekcji i przygotować generalną nowelizację przepisów. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby uchwalenie osobnej ustawy o ITD, która nadałaby tej umundurowanej i uzbrojonej formacji takie same przywileje jak policji. Inspektorzy realizują podobne zadania, a ich wiedza też nie jest mniejsza. W każdym razie inspektorów jest stanowczo za mało i jeśli ich liczba nie wzrośnie przynajmniej o sto procent, nie będzie możliwa realizacja zadań wynikających z dyrektywy Parlamentu Europejskiego dotyczącej przepisów socjalnych w transporcie drogowym. Ustala ona roczny limit skontrolowanych firm transportowych, którego nie da się zrealizować obecnymi siłami i bez współdziałania z innymi służbami kontrolnymi.

Komentuj
Prawo bankowe nie ochroni piratów drogowych
13 czerwca 2007 | 0

Użytkownicy samochodów kupionych na kredyt nie unikną płacenia mandatów za wykroczenia. MSWiA przygotowało projekt zmian wprawie bankowym, który to ureguluje – donosi “Rzeczpospolita”. Obecnie kierowcy, którzy jeżdżą samochodem kupionym na kredyt, mogą czuć się bezkarni w razie przekroczenia prędkości. Również kradzież paliwa ze stacji benzynowej może im ujść płazem – nawet, jeśli w jednej i drugiej sytuacji zostali przyłapani na gorącym uczynku przez fotoradar. Policja ma bowiem problemy z dotarciem do ich danych osobowych. W ewidencji pojazdów jako właściciele auta figurują banki, które, zasłaniając się tajemnicą bankową, niechętnie udzielają informacji o swoich klientach. Powołują się przy tym na uchwałę Sądu Najwyższego z 2006 r., który stwierdził, że w świetle obowiązujących przepisów bank nie może udzielać policji informacji stanowiących tajemnicę bankową na użytek postępowania w sprawach o wykroczenia. Projekt MSWiA zmienia ten stan rzeczy. Obliguje banki do przekazywania danych użytkownika konkretnego pojazdu, jeżeli domaga się tego policja ze względu na popełnienie wykroczenia.

Komentuj
E-call w autach od 2009 roku
13 czerwca 2007 | 0

Unia Europejska planuje wprowadzenie od września 2009 roku automatycznego alarmu e-call, który zawiadomi o wypadku i przywoła pomoc. Będzie możliwy dzięki międzynarodowemu porozumieniu. Już przystąpiło do niego dziewięć państw: Grecja, Litwa, Słowenia, Finlandia, Szwecja, Włochy, Cypr, Austria i Niemcy, a w trakcie są Czechy, Dania i Holandia. Komisja Europejska chce, aby e-call był obowiązkowym wyposażeniem wszystkich aut sprzedawanych w UE od września 2010 roku. Obowiązek najprawdopodobniej nie obejmie samochodów ciężarowych.

Komentuj
Co z wykresówkami urlopowymi
12 czerwca 2007 | 0

Polscy przewoźnicy otrzymują wysokie kary pieniężne za nieprawidłowe wystawienie kierowcy zaświadczenia dotyczącego przyczyn braku tzw. wykresówek urlopowych – przypomina “Rzeczpospolita”. I przypomina: 11 kwietnia weszło wżycie nowe rozporządzenie unijne nr 561/2006 regulujące dopuszczalny czas pracy kierowców. Przewoźnicy zdążyli się już z nim zapoznać i dostosować czas jazdy kierowców do nowych przepisów. Niewielu jednak wie, że weszła w życie także nowa dyrektywa kontrolna nr 22/2006 regulująca zasady kontroli prawidłowego wykonywania przepisów normujących czas pracy kierowców i zasady stosowania tachografów. Na własnej skórze odczuwa to wielu polskich przewoźników. Wśród wielu zmian (np. zwiększenie liczby kontroli Inspekcji Transportu Drogowego) nowa dyrektywa w art. 11 ust. 3 wprowadziła upoważnienie dla Komisji Europejskiej do opracowania wzoru formularza mającego zastosowanie, gdy kierowca przebywa na zwolnieniu chorobowym lub na urlopie wypoczynkowym lub gdy prowadził pojazd, do którego nie mają zastosowania przepisy. W wykonaniu tego przepisu Komisja Europejska wydała 12 kwietnia 2007 r. decyzję nr 230/2007 w sprawie wzoru formularza. W załączniku do decyzji wskazano, jak dokładnie ma wyglądać zaświadczenie wystawiane kierowcy przez pracodawcę. Tymczasem polskie przepisy są niedostosowane do przepisów unijnych. Zgodnie z art. 31 ust. 1 ustawy kierowca, który w określonych dniach nie prowadził pojazdu albo prowadził pojazd, do którego nie mają zastosowania przepisy unijne, na żądanie osoby uprawnionej do przeprowadzenia kontroli przedstawia zaświadczenie, które powinno zawierać w szczególności następujące dane: imię i nazwisko kierowcy; okres, którego dotyczy; wskazanie przyczyny nieposiadania wykresówek; miejsce i datę wystawienia; podpis pracodawcy. Polskie przepisy nie wymagają np. oświadczenia i podpisu samego kierowcy, które są wymagane zgodnie z przepisami unijnej decyzji. Ponadto polska ustawa nie przewiduje żadnego wzorcowego formularza, który jednak musi być używany zgodnie z wymogami prawa unijnego. Zarówno dyrektywa kontrolna (art. 19 dyrektywy), jak i decyzja Komisji Europejskiej (art.2 decyzji) zostały skierowane wyłącznie do państw członkowskich. Oznacza to, że polski ustawodawca powinien pilnie znowelizować art. 31 ust. 1 ustawy o czasie pracy kierowców, ponieważ jest on sprzeczny z regulacjami unijnymi – komentuje “Rzeczpospolita”. Skoro wskazane przepisy są skierowane wyłącznie do państw członkowskich, to w mojej ocenie nie można nakładać kar pieniężnych na polskich przewoźników, ponieważ powinni oni w tym zakresie stosować przepisy polskiej ustawy o czasie pracy kierowców, a nie decyzję Komisji Europejskiej. Co ciekawe, ostatnia nowelizacja ustawy o czasie pracy kierowców (podpisana przez prezydenta 23 maja br., czeka na publikację w Dzienniku Ustaw) zmieniła art.31 ust. 1 ustawy, jednakże nie dostosowała go do wymogów decyzji Komisji Europejskiej. W grę może wejść odpowiedzialność polskiego Skarbu Państwa za brak dostosowania przepisów do prawa unijnego. Na razie polskim przewoźnikom pozostaje tylko stosować wprost przepisy unijne, dzięki czemu unikną problemów podczas zagranicznych kontroli.

Komentuj
Rząd o przyspieszeniu budowy dróg
12 czerwca 2007 | 0

Rząd chce przyspieszyć budowę prawie 160 km autostrad i 1200 km dróg ekspresowych, by zdążyć przed Euro 2012. Chce na nie wydać ponad 100 mld zł. "Rzeczpospolita" dotarła do rządowego planu rozwoju dróg i autostrad. Wynika z niego, że tylko nowe inwestycje drogowe, przygotowywane w związku z organizacją piłkarskich mistrzostw Europy, będą kosztowały 14,6 mld zł. To jedna siódma wszystkich wydatków na drogi do 2012 roku. Ministerstwo Transportu szacuje, że budowa 1 km autostrady będzie kosztować średnio ok. 6,2 mln euro. "Wyliczenia rządu są mało realne. Już obecnie zbudowanie kilometra autostrady kosztuje średnio 8 mln euro, a drogi ekspresowej 6 mln euro" - mówi dziennikowi Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców TOR – jak czytamy w portalu Onet.pl. Resort założył, że ceny mogą wzrosnąć o ok. 30 proc., i właśnie taką rezerwę uwzględniono w nowych planach. Może się jednak okazać, że zbyt małą. Ze względu na rosnące gwałtownie ceny materiałów budowlanych i koszt zatrudniania pracowników, błyskawicznie rosną koszty inwestycji budowlanych. Wartość ofert w rozstrzyganych obecnie przetargach drogowych jest o kilkadziesiąt procent wyższa niż w przypadku przetargów, których realizacja zaczęła się w ubiegłym roku - zauważa "Rzeczpospolita".

Komentuj
Podkomisja o egzaminowaniu kandydatów na kierowców
12 czerwca 2007 | 0

Podkomisja nadzwyczajna sejmowej Komisji Infrastruktury rozpatrywała kolejne fragmenty projektu ustawy o kierujących pojazdami. Omówiono art. 51-55. Tematycznie posłowie omawiali zagadnienia celowości egzaminów państwowych organizowanych przez wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego; zakresu egzaminów teoretycznych i praktycznych; ich przebiegu.

Komentuj
Zmodyfikowane ulgowe przejazdy
11 czerwca 2007 | 0

W życie wchodzi znowelizowana 13 kwietnia ustawa o Straży Granicznej; z powodu tej noweli zmodyfikowane zostały następujące ustawy: o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego, o zaopatrzeniu emerytalnym tzw. służb mundurowych, o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, prawo lotnicze, o przeciwdziałaniu narkomanii oraz kodeks wykroczeń.

Komentuj
Prościej i szybciej korzystajmy z publicznych pieniędzy
11 czerwca 2007 | 0

Wchodzi w życie prawo, które określa nowe zasady prowadzenia przetargów publicznych. Urzędnicy przeprowadzający przetargi i startujący w nich przedsiębiorcy muszą już stosować nowe przepisy. Mają one przyspieszyć procedury. Przygotowując nowelizację prawa zamówień publicznych, rząd miał jeden cel - uprościć i przyspieszyć możliwość korzystania z publicznych pieniędzy. Dlatego też do 14 tys. euro podniósł próg, do którego nie trzeba stosować ustawy. Oznacza to, że urzędnicy od dzisiaj mogą poza procedurami wydać ponad 61 tys. zł. Rozporządzenie ustalające przelicznik z euro na złote przyjmuje bowiem zawyżony kurs 4,387 zł za jedno euro.

Grzegorz Wicik, ekspert Instytutu Zamówień Publicznych - Doświadczenia po poprzedniej nowelizacji, która uniemożliwiła składanie odwołań do progu 60 tys. euro, są bardzo niepokojące. Urzędnicy, wiedząc, że wykonawca nie może złożyć odwołania, odrzucają lub oddalają prawie każdy protest, nawet gdy w sposób oczywisty jest on uzasadniony. Teraz będzie się dziać to samo, tyle że kwoty będą dużo większe: 137 tys. euro i 211 tys. euro. Przy tych zamówieniach urzędnicy będą mogli praktycznie robić, co zechcą. Rząd argumentuje, że ewentualne nieprawidłowości będą wykrywane podczas kontroli. Tyle że skontrolować można zaledwie promil wszczynanych postępowań. Niepokoi mnie także podporządkowanie przyszłych arbitrów administracji publicznej. Będą oni de facto pracownikami Urzędu Zamówień Publicznych, a więc narażonymi na naciski. Nie wiem, czy w tej sytuacji można mówić o ich niezależności.

Marek Okniński, p.o. zastępcy dyrektora warszawskiego Biura Zamówień Publicznych - Zmienione przepisy usprawnią procedury wydawania publicznych środków. Podniesienie do 14 tys. euro kwoty, którą można wydać, nie stosując ustawy, odciąży urzędników od najmniejszych zamówień. Nie oznacza to oczywiście, że te zamówienia będą teraz zlecane jak się chce, bo przecież ustawa o finansach publicznych zobowiązuje administrację do oszczędnego i celowego wydawania środków publicznych. Równie pozytywnie oceniam podwyższenie progu, do którego wykonawcy nie będą mogli składać odwołań. Wciąż się zdarzają przedsiębiorcy, którzy protestują dla samego protestowania, a rozpatrywanie ich odwołań niepotrzebnie wydłuża przetargi. Duże nadzieje pokładam w powołaniu Krajowej Izby Odwoławczej. Liczę, że nowi, zawodowi arbitrzy ujednolicą orzecznictwo. Jako urzędnik odpowiedzialny za prowadzenie przetargów chciałbym wiedzieć, że to, co robię, robię dobrze. Dotychczas często się zdarzało, że arbitrzy wydawali sprzeczne wyroki i nie było wiadomo, która interpretacja przepisów jest słuszna.

Komentuj
Ubezpieczyciel obłożony karami
11 czerwca 2007 | 0

Z dniem ogłoszenia weszła w życie ustawa z dnia 24 maja 2007 r. o zmianie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Nowelizację przepisów Sejm uchwalił pod koniec maja. Zmiany, które dostosowują polskie prawo do przepisów unijnych, zakładają m.in. podwyższenie minimalnej sumy gwarancyjnej w ubezpieczeniach komunikacyjnego OC. Nowelizacja przenosi do polskiego prawa rozwiązania unijne - tzw. piątą dyrektywę komunikacyjną z maja 2005 r. Po opublikowaniu jej w czerwcu 2005 r., kraje UE miały 2 lata na jej przeniesienie do prawa krajowego (do 11 czerwca 2007.). Nowe rozwiązania dotyczą również procedur zaspokajania przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych roszczeń posiadaczy polisy OC. Będą one analogiczne jak w przypadku zakładów ubezpieczeń i za niedopełnienie obowiązków będzie grozić kara finansowa nakładana przez ministra finansów. Ustawa wejdzie w życie z dniem ogłoszenia.

Komentuj
Diety kierowców można zaliczyć do kosztów
11 czerwca 2007 | 0

Spółka w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą zatrudnia pracowników na stanowiskach kierowców samochodów ciężarowych. Kierowcy wykonują pracę na terenie kraju. Z tytułu wykonywanych podróży służbowych spółka chce wypłacać kierowcom diety oraz ryczałty za noclegi. Czy podatnik ma prawo zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wartość diet z tytułu podróży służbowych pracowników zatrudnionych na stanowisku kierowcy?

ODPOWIEDŹ IZBY SKARBOWEJ W KIELCACH: Przepisy prawa podatkowego nie definiują pojęcia podróży służbowej, definicja ta zastała uregulowana w prawie pracy. Podróżą służbową w rozumieniu art. 775 par. 1 kodeksu pracy jest wykonywanie na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza stałym miejscem pracy pracownika. Stałe miejsce pracy powinno wynikać z umowy o pracę. O tym, czy wyjazd służbowy pracownika może być uznany za podróż służbową, decyduje przede wszystkim to, czy pracownik ma zadanie poza miejscem, które zostało wskazane w umowie o pracę jako stałe miejsce pracy. Wysokość oraz warunki ustalania należności przysługujących pracownikowi za czas podróży służbowej na obszarze kraju określa rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. Zgodnie z jego przepisami z tytułu podróży odbywanej w terminie i miejscu określonym przez pracodawcę pracownikowi przysługują diety oraz zwrot kosztów przejazdów, noclegów. Pracownikowi, któremu nie zapewniono bezpłatnego noclegu i który nie przedłożył rachunku przysługuje ryczałt za każdy nocleg w wysokości 150 proc. diety. Zatem pracownikowi zatrudnianemu na etacie kierowcy, którego praca polega na wyjazdach poza miejsce wykonywania pracy określone w umowie o pracę w celu dostarczenia bądź przywiezienia konkretnego towaru przysługują diety i inne należności otrzymane za czas podróży służbowej, które dla pracodawcy stanowić będą koszty uzyskania przychodów. Bez znaczenia w tym przypadku jest fakt, że samochód ciężarowy wyposażony jest w miejsce do spania. Środki transportu nie są przeznaczone do zaspokajania potrzeb noclegowych nawet w przypadku wyposażenia w miejsce do spania. W związku z tym nocleg kierowcy w kabinie samochodu, nawet w przypadku dostosowania jej dla takich potrzeb, nie zwalnia pracodawcy z obowiązku pieniężnego zrekompensowania noclegu w trakcie podróży służbowej. Jednak ryczałt za nocleg nie przysługuje za czas przejazdu nocą, bowiem tak podróżując pracownik nie ponosi wydatków związanych z zapewnieniem sobie noclegu, a także wtedy, gdy pracodawca uzna, że pracownik ma możliwość codziennego powrotu do miejscowości stałego lub czasowego pobytu. Decyzja dyrektora Izby Skarbowej w Kielcach z 22 maja 2007 r., nr PD2-4151-35/07

Komentuj

Statystyka

Co dziesiąty instruktor nauki jazdy to kobieta
17 czerwca 2007 | 1

Dziesięć lat temu była jedna - w Gliwicach. Dziś jest po kilka w każdym mieście. Szkoły jazdy dla kobiet robią furorę. Uczą się w nich nawet panowie! – donosi “Metro”. W każdym mieście są już autoszkoły specjalnie dla kobiet, w których instruktorami są kobiety. W samej Warszawie jest kilka takich szkół. Są też w Szczecinie, Gdańsku, Katowicach, Poznaniu i Toruniu, Lublinie, Bydgoszczy, Siemianowicach Śląskich i wielu innych polskich miastach. Dlaczego dziewczyny wolą uczyć się pod okiem kobiety? - Mówią mi, że czują się ze mną spokojniejsze - mówi Aneta Szulc, założycielka i instruktorka babskiej szkoły z Torunia. - Nie ma niejasnych sytuacji ani głupich podrywek, spokojnie mogę położyć rękę na kierownicy, gdy kursantka robi coś nie tak, i nie poczuje się ona skrępowana. Poza tym zwykle nawiązujemy taką fajną, kobiecą relację: pogadamy o ciuchach czy kosmetykach, jazda zamienia się w miło spędzony czas. W Ministerstwie Transportu dopiero powstaje centralna lista instruktorów, ale urzędnicy już szacują, że liczba kobiet uczących jazdy mocno wzrosła. Już co dziesiąty instruktor jazdy to kobieta.

Komentuj

Przegląd prasy

Co to jest układ ESP?
16 czerwca 2007 | 0

2fb5f84075569fda33f6070e8a8a7a4b8789f8b2

^ Auto bez ESP wypada z jezdni (rys. z lewej). Układ ESP koryguje błędy kierowcy (rys. z prawej).

A co to jest? Układ, który łączy cechy ABS-u (system zapobiegający blokowaniu kół podczas hamowania) z ASR-em (system zapobiegania poślizgowi kół napędowych). ESP analizuje tor jazdy pojazdu za pomocą czujników, z których sygnały trafiają do komputera. W momencie, gdy auto zbacza z toru, układ powoduje hamowanie kół, aby pojazd odzyskał właściwy kierunek jazdy. Jeśli np. na zakręcie w lewo, samochód stał się podsterowny (przednie koła wyjeżdżają na zewnątrz), ESP przyhamowuje lewe tylne koło. Przy nadsterowności (koła z tyłu wyjeżdżają na zewnątrz), układ przyhamowuje prawe przednie koło. Dzięki temu auto nie wypada do rowu, a więc nie dochodzi do wypadku – czytamy w “Gazecie Lubuskiej”. Układ ten niejako koryguje błędy kierowcy i tym samym nie dopuszcza do wypadku. Dlatego jazda staje się dużo bardziej bezpieczna. I to jest właśnie argument, aby kupować auta z ESP. Pamiętajmy jednak, że mając nawet ten dodatkowy układ, musimy jeździć rozsądnie. Jeśli przy dużej prędkości wejdziemy w zakręt, a jezdnia będzie mokra, ESP wprawdzie zadziała, ale nie na tyle skutecznie, by skorygować błąd. Auto siłą bezwładności wyleci do rowu lub uderzy w przydrożne drzewo.

Komentuj
Finał VIII Konkursu „Instruktor Roku 2007” - fotoreportaż
13 czerwca 2007 | 0

4cb9cf383e3f511b4c2ea1d516f51b2593b36f7b

Na zwycięzców oczekiwały puchary i nagrody: za zajęcie I miejsca - Puchar Ministra Transportu, nagroda ufundowana przez GM Poland; II miejsca - puchar i nagroda dyrektora ITS dra Andrzeja Wojciechowskiego; III miejsca - puchar prezesa PFSSK i nagroda prezesa Grupy IMAGE. Nagrodzeni zostali także zwycięzcy poszczególnych konkurencji, puchary ufundowali: Grupa IMAGE, Krajowe Stowarzyszenie Dyrektorów WORD; Krajowe Stowarzyszenie Egzaminatorów; Polska Izba Gospodarcza Ośrodków Szkolenia Kierowców ; Stowarzyszenie Psychologów Transportu; Tygodnik MOTOR; ZG PZMot; WORD Warszawa, Fundacja MIVA Polska.

2584a83490ea95577506e517049b79c261638748

Eliminacje w kategorii szybkości rozegrano na warszawskim Bemowie na terenie WORD-u. Rozegrane zostały następujące konkurencje: sprawdzian z przepisów ruchu drogowego, sprawdzian psychomotoryczny, pierwsza pomoc przedlekarska oraz konkurencje z jazdy sprawnościowej samochodami.

248d73fe86b439f9b19662dca1b5d0533b65247c

Zwycięzca – INSTRUKTOR ROKU 2007 - Mariusz Pierzynka z Wałbrzycha (lat 24). M. Pierzynka w ubiegłym roku zdobył puchar dla najmłodszego uczestnika Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2006. To już trzeci konkurs młodego instruktora. W konkursie startowali zwycięzcy regionalnych eliminacji 21 stowarzyszeń ośrodków szkolenia kierowców.

W generalnej punktacji VIII Finału Konkursu:

I miejsce zajął reprezentant Wałbrzycha – Mariusz Pierzynka

II miejsce zajął reprezentant Warszawy Hubert Robaszewski

III miejsce zajął reprezentant Tomaszowa Mazowieckiego Zbigniew Hyży.

d3d8f3c805b5c6ca64e91d6f6d3bcbd845dd1e8b

Zdobywca pucharu Fair Play oraz Najstarszego Uczestnika Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2007 – Eugeniusz Stasiak (lat 61) z Wałbrzycha.

6da640e9f72b4b376ce2161fdab8137e7c8dc6dd

Pomysł konkursu celem którego było współzawodnictwo instruktorów nauki jazdy powstal w 2000 r. Gratulujemy pomysłodawcom, organizatorom oraz uczestnikom Konkursu.

Komentuj
Aby kursant mógł wybrać auto
11 czerwca 2007 | 2

Zielonogórski WORD kilka tygodni temu rozstrzygnął przetarg na zakup dodatkowych aut do zdawania egzaminów na prawo jazdy kategorii B. Ośrodek dysponował 13 fiatami punto - a to było zbyt mało, by zaspokoić popyt na prawko mieszkańców południowej części województwa lubuskiego. Dyrekcja postanowiła skrócić czas oczekiwania na egzamin i dokupić sześć nowych aut. Przetarg wygrał zielonogórski diler Renault. Od lipca zielonogórski WORD będzie losował, na jakim aucie kursant będzie zdawał egzamin na prawo: na nowym clio czy na starym punto, na którym wyszkoliła się większość przyszłych kierowców. Na taki układ nie chcą zgodzić się właściciele ośrodków szkolenia kierowców. Uważają, że kursant powinien mieć możliwość wybrania modelu auta, na którym chce zdawać egzamin – donosi “Gazeta Wyborcza – Zielona Góra”. “Inny samochód to inne środowisko, do którego wymagana jest adaptacja, wymagająca czasu. Dotyczy to również doświadczonych kierowców. To wyjątkowy stres, w wielu przypadkach może zakończyć się oblanym egzaminem, choć kursant świetnie sobie radzi za kółkiem” - opowiada Waldemar Pietraszewski, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców. Eugeniusz Kubiś, szef Motorexu, jednej z największych szkół jazdy w Lubuskiem jest zbulwersowany decyzją ośrodka. “Tylko w Polsce i na Litwie egzaminy są przeprowadzane na autach należących do WORD. Na Zachodzie zdający mają komfort zdania testu na samochodzie, na którym się uczyli, który świetnie znają. Wybierają takie marki, jakie chcą w przyszłości kupić. U nas nie dość, że takiej szansy nie mają, to jeszcze będą musieli bezbłędnie zdać egzamin na aucie, którym nigdy nie jeździli”. Co na to Ireneusz Plechan, szef zielonogórskiego WORD: “Kierowca musi umieć jeździć każdym autem. Clio ma podobne wymiary do punta, nie powinno być problemów”. Na pocieszenie zapewnia, że zdjęcia aut wcześniej zostaną wystawione w gablotach ośrodka, by kursanci zapoznali się z ułożeniem elementów pod maską. Auta zostaną wystawione na godzinę przed egzaminem. Instruktorzy w obronie swoich kursantów monitowali u marszałka. Pod listem otwartym podpisało się ponad 70 szkół. Poprosili o konsultację z urzędnikami, ale się nie doczekali. Sebastian Ciemnoczołowski, wicemarszałek lubuski PO, twierdzi, że zapisy na konkretny model auta spowodowałyby gigantyczne kolejki do egzaminów. Na pytanie, dlaczego nie rozmawiał z instruktorami, odpowiada, że ma na to... jeszcze czas. Po rozmowie z "Gazetą" obiecuje wkrótce spotkać się i wysłuchać racji szkoleniowców. - Nie po to kupowaliśmy nowe auta, żeby stały na parkingu. Wiadomo, że kursanci wybieraliby auta, na których uczyli się jeździć, czyli punta. Tylko do nich ustawiałyby się kolejki, co nie skróciłoby czasu oczekiwania. Nasza inwestycja okazałaby się więc bez sensu - opowiada. - Poza tym, gdybyśmy nie zdecydowali się na losowanie, szkoła pewnie nie zdecydowałaby się na kupno clio. Taka sytuacja trwałaby w nieskończoność. A tak dziś wiele szkół kupiło już renault, myślę, że ich kursanci nie będą mieli problemu ze zdaniem egzaminu - opowiada Ciemnoczołowski i dodaje - W większości WORD-ów w Polsce także losuje się auto, nie jesteśmy jedyni. Według ich doświadczeń wprowadzenie nowej marki nie wpłynęło na pogorszenie zdawalności egzaminu. Jeśli WORD nie wycofa się z losowania aut na egzaminie, ok. 200 instruktorów jazdy będzie musiało wymienić punto na clio, bo jeśli tego nie zrobią, stracą kursantów – komentuje “Gazeta”. “Jesteśmy rozczarowani postawą marszałka. Nie chciał nas wysłuchać. Nie tak powinien postępować polityk” - opowiada Eugeniusz Kubiś i zapowiada protest szkół jazdy pod Urzędem Marszałkowskim. Skoro marszałek nie chciał z nimi porozmawiać, sami do niego przyjadą. Wcześnie rano zajmą miejsca parkingowe, z których korzystają urzędnicy. Ci ostatni utkną na rondzie przy urzędzie i je mimo woli zablokują. - Marszałek jest partnerem dla dilera Renault, który sprzedał auta WORD po korzystnych cenach. A my jesteśmy frajerami, którzy płacą za te igrzyska. Bo my za te auta zapłacimy o ok. 20 tys. drożej - mówi Kubiś.

Komentuj
Samochodowa turystyka egzaminacyjna
11 czerwca 2007 | 2

Łodzianie lubią zdawać egzamin na prawo jazdy w Płocku. Bo Płock - jak mówią - to łatwe miasto bez tramwajów, z jednym trudnym skrzyżowaniem. Warszawiacy zaś jeżdżą do Ciechanowa i Ostrołęki – dowiadujemy się z “Gazety Wyborczej – Płock”. Do egzaminu na prawo jazdy w Płocku codziennie przystępuje po kilku kursantów z Łodzi oraz Kutna. Jak wyjaśnia wicedyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Płocku Krzysztof Buczkowski, obecność mieszkańców Kutna to pozostałość po starym podziale administracyjnym kraju. Natomiast łodzian przywożą na egzamin dwie łódzkie szkoły nauki jazdy. Jak doniósł w poniedziałek "Dziennik Łódzki", wśród kursantów panuje przekonanie, że w Łodzi trudniej zdać egzamin ze względu na surowość tamtejszych egzaminatorów. Dowodem mają być statystyki - w Łodzi egzamin zdaje średnio 25 proc. osób, w Płocku - 40 proc. Tymczasem w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Ciechanowie często pojawiają się kursanci z Warszawy i okolic. Gdyby policzyć tylko mieszkańców stolicy, to stanowią oni 6 proc. zdających. Jeśli doliczyć do nich mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego, Legionowa czy Zakroczymia, to liczba zdających "na prawko" wzrasta do 11 proc. Wielu z nich to "spadochroniarze", którym nie udało się zdać egzaminu w Warszawie, więc próbują właśnie w Ciechanowie. A w razie kolejnej porażki jadą dalej, do Płocka lub Ostrołęki. - Tym bardziej że nie mają wcale łatwego zadania - mówi dyrektor ciechanowskiego WODR Anna Gwoździk. - Ostatnie remonty wielu ulic, w tym głównej drogi nr 60, spowodowały, że w Ciechanowie jeździ się ciężko. - Z Warszawy mamy około 20 kandydatów dziennie - potwierdza szef WODR w Ostrołęce Mirosław Augustyniak. - Kolejnych 20 mamy z innych miast, np. z Olsztyna.

Komentuj
Reklamy przy drodze dekoncentrują kierowców
17 czerwca 2007 | 0

Badania wykazały, że reklamy na billboardach oraz tablice informacyjne umieszczane przy drogach mogą rozpraszać kierowców i powodować niebezpieczne sytuacje. Trenerzy Szkoły Jazdy Renault przypominają, jak ważne podczas prowadzenia samochodu jest zachowanie pełnej koncentracji. Reklama znajdująca się przy drodze np. na billboardach czy wielkoformatowa na budynkach, może nie tylko wpływać na komfort życia mieszkańców czy ich odczucia estetyczne, ale także stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu. Umieszczony przy drodze billboard przyciąga uwagę kierowcy – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault – Może więc przyczynić się do mniej uważnego obserwowania sytuacji na jezdni, zwolnienia czasu reakcji, a w rezultacie także do spóźnionego i gwałtownego hamowania. Z europejskich badań wynika, że formą reklamy, która najbardziej rozprasza kierowców, jest billboard z ruchomymi elementami oraz telebim. W kolejnych badaniach stwierdzono też, że tablice reklamowe umieszczone mniej więcej na wysokości jezdni, przyciągają uwagę badanych częściej i na dłużej, niż te zawieszone wyżej (ponad 3 m nad poziomem jezdni). W 2006 roku w Stanach Zjednoczonych udało się sprawdzić, jaki wpływ ma dekoncentracja kierowcy na bezpieczeństwo drogowe. Wyniki tych badań sugerują, że aż 7% wypadków jest częściowo spowodowanych przez problemy kierowcy z utrzymaniem koncentracji. Wynik taki uzyskano biorąc pod uwagę jedynie takie sytuacje, w których dany kierowca nie był zajęty jednocześnie żadnymi dodatkowymi czynnościami – takimi jak np. rozmowa przez telefon czy ustawianie radia – ani nie był zmęczony. W Amsterdamie władze postanowiły zmniejszyć ryzyko dekoncentrowania się kierowców. Obowiązuje tam przepis, który zakazuje umieszczania reklam wzdłuż dróg publicznych. Przewidziano odstępstwa od tego zakazu, jednak dopuszczone wyjątki nie mogą mieć wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego. W Polsce na razie nie pojawią się przepisy ograniczające umieszczanie reklam przy drogach. Niektóre tablice przydrożne mają znaczenie informacyjne i mogą być wręcz potrzebne. Trzeba mieć jednak świadomość, że kolorowy, ruchomy billboard nie jest obojętny dla koncentracji kierowcy – tłumaczy dyrektor Szkoły Jazdy Renault – Każdy kierowca powinien zdać sobie sprawę, że przyglądanie się reklamom zwiększa ryzyko stłuczki w korku, czy nawet wypadku.

Komentuj
Bezpiecznie na wakacje z pupilem
17 czerwca 2007 | 0

Spędzanie wakacji ze zwierzakiem domowym to już norma. Nie tylko campingi, ale też ośrodki wczasowe są przygotowane na ich przyjęcie. Jednak należy pamiętać o tym, że spokojny w domu pupil w czasie podróży samochodem może okazać się dla nas zagrożeniem. Policjanci przypominają o zachowaniu wyobraźni i zdrowego rozsądku podczas wakacyjnych wojaży ze zwierzętami. Przepisy ustawy prawo o ruchu drogowym nie precyzują wprawdzie jak powinien odbywać się przewóz zwierząt domowych, jednak nie oznacza to, że w tym zakresie panuje pełna dowolność. Zgodnie z art. 3 ust. 1 prd "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo, gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie". Dlatego też poniżej przedstawiamy kilka wskazówek, którymi warto się kierować podczas przewozu zwierząt: zwierzę nie może zagrażać bezpieczeństwu osób znajdującym się w pojeździe; zwierzę powinno być ulokowane w konkretnym miejscu (nie powinno to być podszybie przednie czy tylna półka); zwierzę powinno mieć wyodrębnione miejsce do położenia oraz zapewniony dostęp świeżego powietrza (nie zamykać zwierząt w bagażniku!); zwierzę powinno być zabezpieczone przed nagłą zmianą położenia np. podczas gwałtownego hamowania (dostępne są specjalne pasy bezpieczeństwa dla zwierząt); zwierzę nie powinno utrudniać kierowcy kierowania pojazdem: ograniczać widoczności drogi, ograniczać łatwego, wygodnego i pewnego dostępu kierowcy do urządzeń służących kierowaniu, hamowaniu, sygnalizowaniu, oświetlaniu drogi; należy pamiętać o postojach w miejscach bezpiecznych pozwalających na załatwienie potrzeb fizjologicznych zwierząt.

cb426985493cb4938806e80a08ce8912150b2076

Większość właścicieli zwierząt domowych potrafi właściwie ocenić i przewidzieć zachowanie swoich "pupili" w trakcie podróży środkami transportu drogowego. Zachowanie wyobraźni i zdrowego rozsądku w trakcie przewozu zwierząt domowych winno stanowić generalną zasadę, która pozwoli na bezpieczne przemieszczanie się po drogach.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 201
17 czerwca 2007 | 0

Pijany kierowca zasnął w rowie - Buscy policjanci obudzili pijanego kierowcę w przydrożnym rowie, w pobliżu jego samochodu. Z ustaleń policjantów wynika, ze mężczyzna ok. 12:00 spowodował kolizję drogową w miejscowości Skotniki Duże, gdy skręcał na swoją posesję. Wtedy wjechał w niego jadący prawidłowo kierowca seata. Na szczęście żadna z osób nie odniosła obrażeń. Najprawdopodobniej pijany kierowca poloneza chciał odejść z miejsca zdarzenia, lecz przewrócił się do pobliskiego rowu. Będzie doprowadzany do sądu w trybie przyspieszonym, ponieważ jego stan nie pozwala zastosować trybu 24 – godzinnego. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności oraz utrata prawa jazdy.

Z promilami i z dziećmi w autokarze - Uczniowie jednej ze szkół podstawowych ze Szczytna wybierali się na wycieczkę do Trójmiasta. Zamówiono cztery autokary. Około godziny 7.30 pod szkołę przyjechali także wezwani wcześniej policjanci, którzy mieli sprawdzić stan techniczny autokarów i trzeźwość kierowców. Dziesięć minut później na teren szkoły podjechał jeden z autokarów. Podczas kontroli okazało się, że kierujący nim 35-letni Wojciech U., miał ponad pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna został zatrzymany i dowieziony do komendy Policji w Szczytnie. Odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Skierowano wniosek o rozpatrzenie sprawy w trybie przyspieszonym.

Nietrzeźwy kierowca tira - Policyjny patrol zatrzymał do kontroli ciągnik siodłowy marki Volvo z naczepą. Badanie stanu trzeźwości kierującego wykazało ponad 2,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyznę zatrzymano do wytrzeźwienia, natomiast ciężarówkę zabezpieczono na parkingu. O dalszym losie nieodpowiedzialnego kierowcy zdecyduje sąd.

Woził pasażerów, a był pijany - Policjanci z Jarosławia zatrzymali 29- letniego kierowcę autobusu PKS Jarosława P., który przez prawie dwie i pół godziny po pijanemu woził pasażerów - poinformował Paweł Międlar z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Kiedy policjanci zatrzymali kierowcę do kontroli, poczuli od niego woń alkoholu. Przewoził on wtedy 30 pasażerów. Alkomat wykazał jeden promil alkoholu w organizmie. Jak ustalono, Jarosław P. rozpoczął pracę o godzinie 5 rano, a został zatrzymany dopiero o 7.20. Nietrzeźwy kierowca jarosławskiej PKS, który kursował na trasie Tapin - Jarosław, trafił do policyjnego aresztu, gdzie oczekuje na rozprawę w trybie przyśpieszonym.

Pijany kierowca karetki pogotowia - Nietrzeźwego kierowcę karetki pogotowia ze Świdnicy (Dolnośląskie) zatrzymała policja. Mężczyzna miał 1,32 promila alkoholu w organizmie. Grozi mu do 2 lat więzienia. Jak powiedziała Katarzyna Czepil z policji w Świdnicy, o nietrzeźwym kierowcy policję poinformowała kobieta. Do stacji pogotowia ratunkowego w Świdnicy wybrał się patrol, który przebadał mężczyznę alkotestem. 35-letni kierowca karetki miał 1,32 promila alkoholu. Został zatrzymany przez policję pół godziny po przyjściu do pracy. Nie wiadomo, czy przyszedł do pracy pijany, czy tam pił alkohol. Policja ustala też, czy mężczyzna wcześniej wyjeżdżał karetką w teren.

Komentuj
Kontrole drogowe z Jerzym Dudkiem
16 czerwca 2007 | 0

Pierwszy raz na krajowej "siódemce” kierowcy sami chcieli być zatrzymywani przez policjantów do kontroli drogowej. Wraz z policjantami, zatrzymywane samochody kontrolował Jerzy Dudek. Ci kierowcy, którzy jeździli zgodnie z zasadami ruchu drogowego otrzymywali w nagrodę apteczki samochodowe, trójkąty i kamizelki odblaskowe. Wspólny patrol z bramkarzem, był jednym z elementów trwającej w ten weekend nietypowej akcji, mającej zachęcić kierowców do bezpiecznej i rozważnej jazdy samochodem, szczególnie przed zbliżającymi się wakacjami. Podczas działań kierowcy przestrzegający przepisów nagradzani byli przez policję gadżetami w postaci apteczek, trójkątów oraz kamizelek odblaskowych. Ale najdłużej zapamiętają spotkanie z Jerzym Dudkiem, które na pewno będzie się kojarzyło im z bezpieczeństwem. Jerzy Dudek nie otrzymał do tej pory żadnego punktu karnego. Nie dlatego, że policjanci, którzy go zatrzymują puszczają go wolno. Dlatego, że policjanci w ogóle go nie zatrzymują. Nie ma takiej potrzeby, bo - jak sam mówi – jeździ bardzo ostrożnie i zgodnie z przepisami. Jerzy Dudek jest też gorącym zwolennikiem wszystkich akcji poprawiających bezpieczeństwo na naszych drogach. Dlatego chętnie włączył się w tę, organizowaną przez radomską drogówkę.

Komentuj
Skutery, które mogą być niebezpieczne
16 czerwca 2007 | 0

Skutery importowane z Chin, które ze względu na swoją stosunkowo niską cenę znajdują wielu nabywców, mogą być bardzo niebezpieczne - ostrzega "Express Ilustrowany". Według niego, przekonał się o tym Michał Starosta. Jechał na chińskim skuterze, który kupił za 4 tys. 300 zł ulicą Okólną i nagle... urwało się koło. Na szczęście droga była pusta. Na liczniku miałem około 40 km/godz. Gdy koło się urwało, o mało nie wylądowałem twarzą na asfalcie - mówi pan Michał. "Oddałem skuter do serwisu, bo jest jeszcze na gwarancji i wszystko w nim naprawili: koło, wydech, sprzęgło, plastikowe części. Po kilku dniach... pękła mi rama. Znów pojechałem do serwisu, ale nie chcę już żadnych napraw. Żądam od importera zwrotu pieniędzy, bo boję się już jeździć na tym sprzęcie - dodaje. Mechanicy, którzy na co dzień zajmują się naprawą i serwisowaniem skuterów oraz motocykli, też nie mają dobrej opinii o chińskich wyrobach. Można książkę napisać na temat niedoróbek i fatalnego wykonania podzespołów tych jednośladów - mówi "Expressowi Ilustrowanemu" Krzysztof Teodoru, mechanik w serwisie motocyklowym. Według niego, dziś już zakład nie przyjmuje do naprawy chińskich skuterów, bo strach brać na siebie odpowiedzialność za ten sprzęt. Zdarzało się, że nowych skuterów nie można było złożyć (są sprowadzane w paczkach), gdyż części były źle spasowane.

Komentuj
Skuteczny sposób na pijanych kierowców
16 czerwca 2007 | 0

Portugalia jest krajem, który podobnie jak Polska boryka się z problemem pijanych kierowców. Narodowa korporacja taksówkarzy Antral postanowiła ten fakt wykorzystać do własnych celów marketingowych, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Otóż na dachach samochodów zlokalizowanych w pobliżu nocnych klubów umieszczano tabliczki z napisem TAXI oraz po drugiej stronie z informacją "If you've been drinking, don't risk it. Call 707 308 294" (Jeśli piłeś, nie ryzykuj, dzwoń...). Cała akcja została przyjęta bardzo entuzjastycznie, co spowodowało podwojenie liczby telefonów pomiędzy godziną 00:00 a 04:00 rano. Dodatkowo całą akcję obszernie opisano w narodowej telewizji oraz gazetach i portalach internetowych. Ludzie, którzy spotkali się z tą akcją wypowiadali się o niej bardzo ciepło i korporacja taksówkarzy zyskała, ponieważ mieli więcej klientów, więc generalnie wszystkim wyszło na plus. Gdyby wszystkie akcje społeczne przynosiły zysk...to byłby marketing.

Komentuj
Commercial Union sprzedaje ubezpieczenia komunikacyjne
15 czerwca 2007 | 0

Kolejny ubezpieczyciel - Commercial Union - rusza ze sprzedażą polis komunikacyjnych. Sprzedaż rozpoczniemy pod koniec roku - powiedziała dziennikarzom prezes Commercial Union - Towarzystwo Ubezpieczeń Ogólnych Anna Wojciechowska. - Zaoferujemy wszystko, czego potrzebują kierowcy. Szykujemy niespodzianki, które odróżnią nas od konkurencji - dodaje. Polisy komunikacyjne CU będą dostępne w tzw. systemie direct, tj. przez internet i telefon. - Liczymy, że w osiągnięciu sukcesu pomoże nam dobrze rozpoznawalna marka, wiarygodność, na którą zapracowaliśmy przez 15 lat, międzynarodowe doświadczenie i baza 3 mln klientów - powiedziała Wojciechowska. Grupa Commercial Union Polska jest częścią międzynarodowej grupy Aviva - piątej instytucji ubezpieczeniowej na świecie i pierwszej w Wielkiej Brytanii pod względem przychodów. W Polsce znana jest klientom przede wszystkim z polis na życie, ubezpieczeń nieruchomości, funduszy inwestycyjnych czy z największego w kraju funduszu emerytalnego. CU to już kolejny duży gracz, który wchodzi na mocno już konkurencyjny rynek ubezpieczeń komunikacyjnych.

Komentuj
Zdumiewający wypadek drogowy
15 czerwca 2007 | 0

Młody mieszkaniec okolic Bari na południu Włoch mało nie stracił życia, gdy został zaatakowany przez olbrzymiego węża w swoim własnym samochodzie, w wyniku czego stracił panowanie nad kierownicą. Mężczyzna prowadził samochód, gdy nagle zobaczył, że wokół jego ramienia okręca się długi wąż. Straciwszy panowanie nad kierownicą, wpadł na mur i odniósł obrażenia; na szczęście nie są to ciężkie rany. O własnych siłach zdołał wyjść z wraku. Skąd wąż wziął się w jego aucie - nie wiadomo. Gada długości około dwóch metrów, który po kraksie ukrył się pod siedzeniami, wyciągnęli dopiero wezwani na pomoc strażacy. Według ustaleń specjalistów sprawcą tego zdumiewającego wypadku był wąż czteropasiasty (Elaphe quatuorlineata), jeden z najdłuższych występujących we Włoszech, będący pod ochroną.

Komentuj
Dostęp do zawodu i rynku przewozów drogowych
15 czerwca 2007 | 0

W siedzibie resortu Minister Transportu Jerzy Polaczek spotkał się z Ministrem Transportu Republiki Słowenii Janezem Bozicem. Tematyka rozmów obejmowała kwestie europejskie związane z Prezydencją Słowenii w Unii Europejskiej w I półroczu 2008 r. Omówiono stanowisko Polski m.in. w sprawach dotyczących programu GALILEO, korytarza Bałtyk – Adriatyk, stosunków zewnętrznych w transporcie lotniczym pomiędzy Unią Europejska a Stanami Zjednoczonymi i Rosją oraz kwestie związane z projektami rozporządzeń obejmujących kompleksowo sprawy dostępu do zawodu i rynku przewozów drogowych osób i rzeczy.

Komentuj
Aby transport transkontynentalny był zrównoważony
15 czerwca 2007 | 0

“Naszym celem jest rozwijanie wszystkich rodzajów transportu, gdyż tylko zrównoważony system transportowy może sprostać wyzwaniom, które stwarza rosnąca transkontynentalna wymiana towarowa. Transport drogowy jest ważnym ogniwem zrównoważonego systemu transportowego. Stanowi on efektywne i elastyczne narzędzie w realizacji transkontynentalnych operacji transportowych, w szczególności w przypadku przewozu towarów o dużej wartości oraz wrażliwych czasowo. Wszystkie te założenia doprowadziły nas do określenia zadań, jakie należy wykonać, aby marzenie o rewitalizacji Jedwabnego Szlaku stało się faktem”, powiedział Minister Jerzy Polaczek w przemówieniu na sesji zamykającej IV Euroazjatycką Konferencję Transportu Drogowego 15 czerwca br. w Warszawie. Po przemówieniu Ministra Jerzego Polaczka, Ministrowie Transportu i akredytowani przedstawiciele, działający w imieniu Ministrów Transportu z 22 krajów podpisali Wspólne Stanowisko Euroazjatyckiej Ministerialnej Konferencji Transportowej (Wspólne Stanowisko Warszawskie). Warszawska konferencja dotyczyła stworzenia warunków dla rozwoju oraz zintensyfikowania współpracy w zakresie euroazjatyckiego transportu drogowego i odbyła się w szczerej, głęboko merytorycznej oraz konstruktywnej atmosferze. Minister Jerzy Polaczek podkreślił znaczenie Deklaracji Ministrów. “Deklaracja, której tekst wczoraj uzgodniliśmy, stanowi kolejny krok w budowaniu efektywnych i służących rozwojowi gospodarczemu wszystkich państw Europy i Azji połączeń transportowych. Po Irkucku, Teheranie i Pekinie Ministrowie Transportu krajów Europy i Azji po raz kolejny potwierdzili, że sprawa połączeń Euroazjatyckich jest dla nich kluczowa”. Minister również zauważył potrzebę zacieśnienia współpracy pomiędzy krajami Europy i Azji w celu stworzenia sieci korytarzy transportowych biegnących ze wschodu na zachód i z północy na południe. W deklaracji Ministrowie postanowili wzmocnić wspólne działania mające na celu koordynowanie polityki transportowej poszczególnych państw. Ponadto, zobowiązano się do stwarzania ekonomicznych bodźców do stosowania rozwiązań korzystnych dla rozwoju branży transportu drogowego, stwarzanie warunków prawnych dla zwiększenia wydajności sieci transportowych, oraz podpisanie dwustronnych i wielostronnych porozumień w zakresie ułatwień dostępu do rynku międzynarodowych przewozów drogowych. Ministrowie również zaprosili wszystkie zainteresowane strony do efektywnego i stałego dialogu w formie partnerstwa publiczno-prywatnego, w celu wypełniania zadań określonych w tym oświadczeniu.

Komentuj
Po pół roku przerejestruj samochód
14 czerwca 2007 | 0

Policja w Kolonii poluje na auta Polaków mieszkających w Niemczech i zabiera im polskie tablice rejestracyjne. Chce ich zmusić do płacenia podatku drogowego – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Polscy dyplomaci w zachodnich Niemczech co miesiąc mają kilkanaście podobnych przypadków. Najwięcej z Kolonii, Düsseldorfu i Zagłębia Ruhry. Zgodnie z prawem auto trzeba przerejestrować najpóźniej pół roku po zameldowaniu się w Niemczech. Polacy, którzy założyli za Odrą firmy, nie robią tego, bo polskie ubezpieczenie i przeglądy techniczne są znacznie tańsze od niemieckich. Ponadto w Polsce podatek jest w cenie paliwa, a w Niemczech płaci się go osobno - ok. 150 euro rocznie za auto osobowe. - Gdyby nie kontrole policji, wielu Niemców przerejestrowałoby samochody w Polsce, by zaoszczędzić - mówi mi niemiecki urzędnik. - I kto by płacił podatki na drogi? Przerejestrowanie auta w Niemczech to biurokratyczny korowód, który się ciągnie tygodniami. Ponadto nie wszystkie auta, które przechodzą badania techniczne w Polsce, przejdą je w Niemczech. Pytanie tylko, czy niemiecka policja ma prawo konfiskować tablice rejestracyjne. - To przecież dokument wystawiony przez polski urząd. Jesteśmy w Unii Europejskiej. Niemcy mogą dochodzić zaległego podatku, ale od rejestracji powinni trzymać się z daleka. Każdy, kogo coś takiego spotka, powinien zaskarżyć działania policji do sądu. W ciągu tygodnia powinien mieć tablice z powrotem - twierdzi Andreas Gurok, polski adwokat z Düsseldorfu. - W kilku przypadkach wystarczyło, że zadzwoniłem na komendę, i blachy wróciły do właścicieli - opowiada. Jeśli już policja zabrała blachy, powinna wysłać je do polskiej ambasady, a ta przesłać do kraju - do urzędu, który je wydał.

Komentuj
Inwestycje: Rail Baltica i Via Baltica
14 czerwca 2007 | 0

W siedzibie resortu, Minister Transportu Jerzy Polaczek spotkał się z Ministrem Transportu i Komunikacji Republiki Litewskiej Algirdasem Butkevičiusem. Ministrowie omówili postępy we wdrażaniu projektu Rail Baltica i Via Baltica oraz przedyskutowali sprawy związane z planowanym w lipcu br. wspólnym objazdem trasy Via Baltica i Rail Baltica. Rozmowy dotyczyły także przywrócenia bezpośredniego kolejowego połączenia pasażerskiego pomiędzy Polską a Litwą – kursowania pociągu BALTI z wykorzystaniem technologii SUW 2000 oraz kwestii związanych z rozpoczęciem negocjacji umowy międzyrządowej o lotniczym i morskim poszukiwaniu i ratownictwie. Ministrowie Transportu rozmawiali także o wynikach spotkania Polsko–Litewskiej Strategicznej Grupy Roboczej ds. Kolei i Transportu Kombinowanego, które odbyło się w Wilnie 12 czerwca br.. W szczególności dyskutowano na temat możliwości podejmowania przez przedsiębiorstwa transportu kolejowego wspólnych inicjatyw w zakresie przewozów intermodalnych z wykorzystaniem pomocy finansowej określonej programem Marco Polo II.

Komentuj
Kierowco! Nie zaśmiecaj swojego miejsca pracy
14 czerwca 2007 | 1

bcdc93472a23fb584c8fbac4aa4d79a95786fcf6

"Kierowco! Nie zaśmiecaj swojego stanowiska pracy" - tablicami z napisem o takiej treści władze Rzeszowa chcą zachęcić taksówkarzy do utrzymania porządku na postojach – informuje “Gazeta Wyborcza – Rzeszów”. Opinie taksówkarzy o akcji są podzielone. - Ja osobiście nie palę, ale uważam, że takie tabliczki przydadzą się. Rzeczywiście na postojach jest trochę śmieci, przede wszystkim niedopałków. Być może dzięki nim koledzy - taksówkarze będą przywiązywali większą wagę do porządku - powiedział nam pan Edward. Inny taksówkarz uważa pomysł z tabliczkami za "dziwny": - W Rzeszowie jest wiele pilniejszych spraw do załatwienia. Może urzędnicy poświęcą więcej energii na np. regulację sygnalizacji świetlnej na ul. Podkarpackiej, zamiast na wbijanie jakichś tabliczek.

Komentuj
O aucie, które zjadły myszy
14 czerwca 2007 | 0

Jeżeli twój nowy samochód nieprzyjemnie pachnie, to podczas przeglądu auta w serwisie możesz się dowiedzieć, że harcowały w nim gryzonie. Co więcej, usterek tych nie obejmie gwarancja, a za naprawę zapłacisz z własnej kieszeni – konkluduje konkretną sytuację, która spotkała Czytelniczkę “Gazety Wyborczej – Białystok”. O skomentowanie tej historii poproszono specjalistów od praw konsumenta. “Szkoda, że Czytelniczka złożyła reklamację gwarancyjną. Jeśli bowiem dziwny zapach w aucie poczuła tuż po zakupie, najprawdopodobniej gryzonie musiały się dostać do samochodu w salonie, który samochód sprzedał. Do niego więc najlepiej było skierować reklamację - wyjaśnia Agata Lewkowska z biura miejskiego rzecznika konsumentów. - Ustawa o sprzedaży konsumenckiej mówi bowiem m.in., że w przypadku reklamacji złożonych w niedługi czas po zakupie przyjmuje się, że towar był wadliwy już w momencie zakupu. To znaczy, że sprzedawca musi udowodnić, że sprzedał samochód z nieprzegryzionymi przewodami, a nie Czytelniczka, że nie ma w garażu myszy. Gwarancje na ogół nie zawierają tak korzystnych dla kupującego zapisów. Zapraszamy jednak Czytelniczkę do nas do biura. Przejrzymy dokumenty sprawy i ustalimy, czy nie udałoby się uzyskać odszkodowania”.

Komentuj
Samochodem po Schodach Hiszpańskich
13 czerwca 2007 | 0

Kompletnie pijany 24-letni Włoch pochodzenia kolumbijskiego zjechał samochodem po stromych Schodach Hiszpańskich. Policja zatrzymała go na ostatnich stopniach, gdy już prawie był na dole, na Placu Hiszpańskim. Według włoskich mediów kierowca, który szybkim autem zjechał po słynnych schodach niczym po normalnej ulicy, był wręcz zdziwiony, gdy zobaczył nadbiegających policjantów i strażników miejskich. Jak się okazało, był tak pijany, że nie zorientował się nawet, że jedzie po schodach. Agencja Ansa poinformowała, że mężczyzna odpowie między innymi za uszkodzenie zabytku.

Komentuj
Quady dla dzieci
13 czerwca 2007 | 0

Na motoryzacyjnym rynku dostępnych jest coraz więcej modeli dla dzieci. minipojazdy są wyposażone w silnik o pojemności 50 lub 90 centymetrów sześciennych. W praktyce oznacza to, że nie rozpędzą się do prędkości na przykład powyżej 10 kilometrów na godzinę. Najczęściej nie posiadają homologacji, więc możemy się nimi poruszać jedynie po prywatnych drogach. Żeby wjechać skuterem albo quadem na drogę publiczną, trzeba mieć skończone 14 lat i posiadać kartę motorowerową. W przypadku czterokołowca musimy go zarejestrować jako “inny pojazd”. Jeżeli zostanie zarejestrowany jako motocykl, dolną granicą wieku będzie 17 lat, a w przypadku zarejestrowania jako ciągnik rolniczy, zdarzają się takie przypadki!, konieczne będzie prawo jazdy kategorii B.

37f4eb0b876bbe3086a936a4d87dca60a03c99f1

Komentuj
W autobusach i na przystankach będzie bezpiecznie
13 czerwca 2007 | 0

Przetarg na ochronę pasażerów w autobusach, tramwajach i na przystankach ogłosił Zarząd Transportu Miejskiego. Urzędnicy podzielili miasto na siedem sektorów. W każdym z nich mają działać przez całą dobę po dwa dwuosobowe patrole podróżujące komunikacją miejską i jeden dwuosobowy - w radiowozie. Ten ostatni ma dotrzeć np. do pełnego chuliganów autobusu: w 10 minut od zgłoszenia w dzień i w pięć minut w nocy. Patrole mają się pojawić na mieście pod koniec sierpnia.

Komentuj
Uwaga na otwarte okna
13 czerwca 2007 | 0

Na drodze krajowej nr 8 doszło do niecodziennego zdarzenia. Jadący z Suwałk do Białegostoku 30-letni kierowca fiata ducato właśnie zbliżał się do Kumiały. Nagle przez uchyloną szybę do kabiny wleciała jaskółka. Uderzony w głowę kierowca opędzając się od ptaka stracił panowanie nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg i wywróciło się na bok tarasując drogę. Na szczęście kierowca nie został ranny. Ruch w tym miejscu był zablokowany tylko przez około 15 minut, gdyż nieoczekiwanie z pomocą pokrzywdzonemu przyszedł inny stojący w tworzącym się korku kierowca ciężarówki. Wykorzystując dźwig zamontowany w jego samochodzie podniósł fiata i odholował na pobliski parking. Jaskółka, która była sprawczynią tego niecodziennego zdarzenia zginęła w kabinie busa.

Komentuj
Drogi rowerowe połączą miasta
13 czerwca 2007 | 0

Ponad 130 km nowych dróg rowerowych powstanie w Trójmieście w ciągu najbliższych 6 lat. Kończą się prace nad szczegółowym projektem inwestycji, w której swoje siły połączy Gdańsk, Gdynia i Sopot. Jeżeli na jej sfinalizowanie uda się uzyskać unijne dofinansowanie, to pierwsze prace rozpoczną się już na początku przyszłego roku. Nowe drogi będą kosztować około 100 mln zł. Projekt ten przygotowują eksperci z Krakowa i Katowic. Kiedy będzie gotowy, dowiemy się, które ścieżki powstaną najpierw oraz jak będą wyglądać. Wiadomo, że jeżeli chodzi o sposób wykonania oraz swoją wielkość, mają one odpowiadać standardom, jakie obowiązują w Holandii. W sierpniu powstać ma wspólny wniosek o dofinansowanie unijne. Oprócz wspólnej inwestycji i dodatkowych remontów wszystkie trzy miasta zapowiadają także budowę kolejnych dróg rowerowych nieobjętych wspólnym projektem. Wygląda więc na to, że w ciągu kilku lat Trójmiasto zamieni się w prawdziwy raj dla rowerzystów. Pozostaje mieć nadzieję, że na ambitnych planach się nie skończy.

Komentuj
Nauka jazdy w obstawie policji
12 czerwca 2007 | 3

Policjanci z olsztyńskiej drogówki będą jeździć nieoznakowanym radiowozem za samochodami nauki jazdy. Chcą tak ścigać piratów, którzy utrudniają jazdę jadącym przepisowo "elkom" - czytamy w “Gazecie Wyborczej – Olsztyn”. Jednak ostatni pomysł policji - który “Gazeta” opisała pod koniec maja – okazał się kontrowersyjny. Przypomnijmy: po Olsztynie zaczął jeździć wtedy samochód nauki jazdy, w którym zamiast kursanta siedział egzaminator, a obok policjant. Gdy inny samochód utrudniał jazdę przepisowo poruszającej się "elce", np. zajeżdżał jej drogę czy wyprzedzał na pasach, egzaminator z policjantem zatrzymywali pirata drogowego. Jeden z Czytelników uznał, że łamane jest prawo, bo samochód z "L" na dachu może prowadzić tylko kursant. Policja przyznała mu rację. “Ale nie wycofaliśmy się z pomysłu wykorzystywania "elki" do łapania kierowców jeżdżących niezgodnie z prawem. Dopracowaliśmy go jednak tak, że nie będzie nam można już niczego zarzucić. Za kierownicą "elki" będzie siedział prawdziwy kursant, a obok niego instruktor lub egzaminator. My będziemy jechali za nimi w bezpiecznej odległości nieoznakowanym radiowozem z wideorejestratorem - poinformował Mieczysław Wójcik, zastępca komendanta miejskiej policji w Olsztynie.

Komentuj
Nie kładź kluczyków obok komórki
12 czerwca 2007 | 0

Amerykański oddział Nissana ostrzega swoich klientów, by trzymali elektroniczne kluczyki do samochodów w odległości przynajmniej cala od telefonów komórkowych. Inaczej silniki aut mogą nie zapalić. Problem dotyczy specjalnych kluczyków I-Keys Nissana - de facto bezprzewodowych urządzeń z zapisanym elektronicznie kodem, które pozwalają na otworzenie i uruchomienie samochodu za pomocą naciśnięcia guzika. - Odkryliśmy, że jeśli I-Key styka się z komórką, to przychodzące lub wychodzące połączenia mogą zmienić zapisany kod - mówi rzecznik Nissana Kyle Bazemore. A wówczas auto ani się nie otworzy, ani nie odpali. Problem dotyczy niektórych aut z serii Nissan Altima oraz Infiniti G35. Jak twierdzi Bazermore, problem dotyczy "bardzo niewielkiego procentu" sprzedanych samochodów. Dodaje, że nowa wersja kluczy I-Key będzie dostępna jesienią.

Komentuj
Z prawem jazdy lepsza praca
12 czerwca 2007 | 0

Tomasz G. ma już zawód - jest technikiem elektrykiem. Teraz postanowił zrobić prawo jazdy na ciężarówkę. - Mam nadzieję, że znajdę lepszą pracę jako kierowca - mówi. Zawód nie należy do łatwych, ale perspektywa dobrych zarobków kusi. W Polsce kierowca ciężarówki może za miesiąc pracy dostać nawet 5- 6 tys. zł brutto. Na zachodzie Europy kilka razy więcej, bo doświadczony kierowca tira zarabia 10-12 euro na godzinę. Dlatego kursy prawa jazdy uprawniającego do prowadzenia samochodów ciężarowych cieszą się ogromną popularnością. “Mamy 30-40 proc. więcej zgłoszeń niż w ubiegłym roku - ocenia Jarosław Karolczyk ze Szkoły Nauki Jazdy "Karol" w Częstochowie. - Wielu uczniów od razu mówi, że zależy im na pracy za granicą. Mamy też takich, którzy specjalnie wracają do Polski na kilka miesięcy z Anglii czy Irlandii, aby zrobić kurs, a potem znowu jadą na Wyspy”. “Od początku roku przeszkoliliśmy już około 40 osób, a w całym 2006 roku było ich około 20 - dodaje Roman Adamiak z Ośrodka Szkolenia Kierowców "Adrom". - Przychodzą przede wszystkim młodzi mężczyźni. Mają konkretne plany: na początku praca w Polsce, żeby zdobyć praktykę. Po kilku miesiącach wyjeżdżają”. Podobną sytuację odnotowują inne WORD-y. Przykładowo – jak czytamy w “Gazecie Wyborczej – Kiece” - kielecki WORD-u jest wprost oblężony przez przyszłych kierowców ciężarówek. Jest o ponad 20 proc. więcej chętnych niż rok temu, bo kuszą ich zarobki i straszy kolejna zmiana przepisów. Z danych WORD-u wynika, że przez pierwsze pięć miesięcy tego roku przeprowadzono 1250 egzaminów na prawo jazdy kategorii C i 950 egzaminów na kategorię C+E. Analogiczny okres rok temu to 1050 egzaminów na kategorię C, 730 na C+E.

Komentuj
Pomoc społeczna odbierze ci prawo jazdy
12 czerwca 2007 | 0

Masz prawo jazdy i nie płacisz alimentów? Lepiej szybko ureguluj długi albo podpisz zobowiązanie, że to zrobisz, bo w przeciwnym wypadku pomoc społeczna odbierze ci prawo jazdy - ostrzega "Dziennik Łódzki". W województwie łódzkim w ubiegłym roku do wydziałów komunikacji wpłynęło 648 takich wniosków, co daje mu trzecie miejsce w kraju. Liderem jest dolnośląskie - 967 wniosków, a drugą lokatę zajmuje śląskie - 850. To skuteczny straszak, chętnie z niego korzystamy, jeśli zawiodą inne sposoby perswazji - tłumaczy gazecie Andrzej Kaczorowski, p.o. dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi. Zaczynamy od wywiadu. Chcemy sprawdzić, czy ktoś nie płaci, bo nie chce, czy ma uzasadniony powód. Takim jest brak pracy, więc najpierw staramy się pomóc. Gdy to nie skutkuje - wnioskujemy o odebranie prawa jazdy - tłumaczy Grzegorz Pilaszek, kierownik filii łódzkiego MOPS ds. obsługi świadczeń rodzinnych. W Łódzkiem spośród 648 wniosków o odebranie prawa jazdy złożonych w ubiegłym roku, aż 594 pochodziły z Łodzi. Około 5 % spraw zostało umorzonych, bo długi zostały spłacone. W pozostałych wypadkach odebrano prawa jazdy. W tym roku w Łodzi już około 30 dłużników straciło dokumenty - pisze "Dziennik Łódzki".

Komentuj
Kłopoty z terminowym wystawieniem mandatów
12 czerwca 2007 | 1

W miastach, ale też na drogach krajowych przybywa skrzynek czy też masztów, w których znajdują się fotoradary. Mogą one zrobić dziennie nawet kilka tys. zdjęć – informuje “Gazeta Lubuska”. Na zmotoryzowanych, którzy lubią szybką jazdę czeka wiele pułapek. Nie tylko policjanci z tzw. suszarkami, ale także patrole w autach wyposażonych w wideorejestratory oraz przydrożne radary, które schowane są w gustownych skrzynkach. Kilka takich skrzynek przybyło ostatnio chociażby w Zielonej Górze. Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji najwięcej takich punktów czeka na kierowców na Mazurach, w okolicach Gdańska i na drodze nr 4 - z Krakowa do granicy z Ukrainą. Fotoradary mogą dziennie wykonać nawet kilka tysięcy zdjęć aut, których kierowcy jechali z nadmierną prędkością. Problem jednak w tym, że później takie zdjęcie trzeba ,,obrobić”. Policjanci muszą znaleźć adres zmotoryzowanego, wezwać go do komendy i wystawić mandat. Nie jest to tak proste. Często okazuje się, że właściciel auta mieszka pod innym adresem, samochodem kierował jego znajomy lub auto było służbowe i dostęp do niego miało kilku kierowców. To wszystko wydłuża całą procedurę, a na wystawienie mandatu policjanci mają tylko 30 dni. Jeśli nie udaje im się utrzymać tego terminu, sprawa trafia do sadu grodzkiego. Wtedy tracą na tym także zmotoryzowani. Zdarza się, że Lubuszanin musi stawić się w sądzie np. w Krakowie, bo w tamtym rejonie złamał przepisy.

Komentuj
System sterowania ruchem na obwodnicy
11 czerwca 2007 | 0

Kamery nad jezdniami i w tunelach, czujniki pomiaru ruchu zatopione w jezdniach i elektroniczne tablice z informacjami dla kierowców - tak mają wyglądać fragmenty miejskiej obwodnicy, które powstaną przed Euro 2012. - W czerwcu ogłosimy przetarg na projekt tego systemu -zapowiada szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Wojciech Dąbrowski. - I wbrew pozorom wcale nie jest na to za wcześnie. Projekt powinien być gotowy jeszcze zanim ruszymy z budową obwodnicy - twierdzi. Dzięki elektronicznym tablicom nad jezdniami kierowcy mają być na bieżąco informowani o wypadkach i proponowanych objazdach. O tym, co się dzieje na obwodnicy Warszawy, będą się też mogli dowiedzieć np. dojeżdżający do stolicy autostradą A2 od strony Łodzi. Według Dąbrowskiego projekt może kosztować nawet kilka milionów złotych. Urządzenia do sterowania ruchem mają być instalowane przy okazji budowy każdego odcinka obwodnicy ekspresowej. (Przygotowania do tej inwestycji trwają od kilkunastu lat, a mimo to nie powstał żaden odcinek; do końca 2008 roku GDDKiA obiecuje rozpocząć budowę dwóch tras z Konotopy pod Pruszkowem: S8 przez Bemowo do Trasy AK i S2 przez Ursus, Włochy i okolice lotniska Okęcie do ul. Puławskiej).

Komentuj
Licencja dla taksówkarza bez zbędnej zwłoki, ale…
11 czerwca 2007 | 1

Taksówkarze decydujący się na wymianę samochodu muszą się liczyć z tym, że na nową miejską licencję, niezbędną doprowadzenia działalności, muszą czekać nawet miesiąc. - Mamy brać wtedy urlop? - denerwują się kierowcy. W ratuszu usłyszeliśmy – czytamy w “Rzeczpospolitej”, że druk z nowymi danymi (jest tam m.in. numer rejestracyjny pojazdu) wydawany jest "bez zbędnej zwłoki". - A kodeks postępowania administracyjnego określa to na miesiąc - mówi Krzysztof Komuda, p.o. zastępcy dyrektora BDGiZ. Urzędnicy uspokajają, że na czas wymiany kierowcy otrzymują dokumenty upoważniające do jazdy. - Są ważne do czasu wydania nowej licencji, bo nie można pozbawić kierowcy możliwości zarobkowania - tłumaczy Artur Oporski, dyrektor Ele Taxi. -Tyle że ITD często nie dogaduje się z miastem i może inspektorzy nie wiedzą o takim dokumencie albo stwierdzili, że może jest ważny np. dwa tygodnie od wystawienia.

Komentuj
Nowoczesne autobusy na dziurawych drogach
11 czerwca 2007 | 0

Niektóre stołeczne trasy są tak dziurawe, że urzędnicy boją się wysyłać tu warte setki tysięcy złotych nowoczesne autobusy. Jeżdżą tam stare, zdezelowane wozy, którym już nic nie zaszkodzi. Niestety, nikt poza pasażerami się tym nie przejmuje. I tak będzie jeszcze długo – ustalili dziennikarze “Życia Warszawy”. Jazda starym ikarusem, w porównaniu z podróżą nowym solarisem czy manem, nie jest niczym przyjemnym – hałas, spaliny, wstrząsy. – Sukcesywnie wycofujemy najstarsze egzemplarze – mówi Roman Podsiadły, prezes Miejskich Zakładów Autobusowych. – Dobrze jednak, że nadal je mamy, bo inaczej nie moglibyśmy obsługiwać wszystkich miejskich linii. Kierowcy MZA wiedzą, na których ulicach trudno jeździ się niskopodłogowcami. – Puławską pomiędzy Dolną a Domaniewską – mówi szofer z 524. – Zawieszenie dudni, a cała konstrukcja wozu trzeszczy.

Komentuj
Wytrwale walczą o parkingi dla niepełnosprawnych
11 czerwca 2007 | 0

Do akcji oklejania nieprawidłowo zaparkowanych samochodów na kopertach dla niepełnosprawnych włączyli się ochotnicy z Centrum Wolontariatu. Specjalny patrol przez cały miesiąc będzie krążył po Płocku. Chodzi o wielkie jaskrawoczerwone naklejki z napisem "Zabrałeś moje miejsce, zabierz moje kalectwo". To broń przeciwko zdrowym kierowcom, którzy nie mają sumienia i parkują na miejscach z charakterystycznym rysunkiem człowieka na wózku. Naklejki przygotowała Marzena Kalaszczyńska - płocki rzecznik osób niepełnosprawnych. Od lat apeluje do zdrowych ludzi, by nie parkowali na kopertach. By obudzić ich sumienia doprowadziła do powieszenia w wielu miejscach tabliczek z napisem "Zabrałeś moje miejsce, zabierz moje kalectwo". Ponieważ różne przedsięwzięcia nie przynosiły wystarczającego efektu, sięgnęła po naklejki - rozwiązanie stosowanie w wielu innych krajach, a podpowiedziane przez prezesa Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego Jarosława Trocha.

Komentuj
Eliminacje regionalne Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2007
11 czerwca 2007 | 0

acc02bf19ac3c21e2f8c330467313de82d8dc79d

W dniu 27.05.br. dzięki uprzejmości dyrekcji WORD w Wałbrzychu na terenie ośrodka egzaminowania odbyły się eliminacje regionalne Konkursu Instruktor Roku 2007. Po rozegraniu 4 konkurencji w zawodach zwyciężyli Mariusz Pierzynka najmłodszy zawodnik i Eugeniusz Stasiak. Obaj to członkowie Stowarzyszenia Instrutorów i Szkół Nauki Jazdy ELKA w Wałbrzychu.

ca6abfbd90732f018ceb2d62d6cadf9500689c5c

ALKOgogle służą do demonstracji upośledzenia zmysłów spowodowanych spożyciem alkoholu. Kierowca może sprawdzić, jak będzie się wykonywał czynności, gdyby był pod wpływem alkoholu. Pomoc dydaktyczna ułatwiająca edukację kierowców. (Zamów 0-502-659-431).

Komentuj