16 czerwca 2007 |
0
^ Auto bez ESP wypada z jezdni (rys. z lewej). Układ ESP koryguje błędy kierowcy (rys. z prawej).
A co to jest? Układ, który łączy cechy ABS-u (system zapobiegający blokowaniu kół podczas hamowania) z ASR-em (system zapobiegania poślizgowi kół napędowych). ESP analizuje tor jazdy pojazdu za pomocą czujników, z których sygnały trafiają do komputera. W momencie, gdy auto zbacza z toru, układ powoduje hamowanie kół, aby pojazd odzyskał właściwy kierunek jazdy. Jeśli np. na zakręcie w lewo, samochód stał się podsterowny (przednie koła wyjeżdżają na zewnątrz), ESP przyhamowuje lewe tylne koło. Przy nadsterowności (koła z tyłu wyjeżdżają na zewnątrz), układ przyhamowuje prawe przednie koło. Dzięki temu auto nie wypada do rowu, a więc nie dochodzi do wypadku – czytamy w “Gazecie Lubuskiej”. Układ ten niejako koryguje błędy kierowcy i tym samym nie dopuszcza do wypadku. Dlatego jazda staje się dużo bardziej bezpieczna. I to jest właśnie argument, aby kupować auta z ESP. Pamiętajmy jednak, że mając nawet ten dodatkowy układ, musimy jeździć rozsądnie. Jeśli przy dużej prędkości wejdziemy w zakręt, a jezdnia będzie mokra, ESP wprawdzie zadziała, ale nie na tyle skutecznie, by skorygować błąd. Auto siłą bezwładności wyleci do rowu lub uderzy w przydrożne drzewo.
Komentuj →
13 czerwca 2007 |
0

Na zwycięzców oczekiwały puchary i nagrody: za zajęcie I miejsca - Puchar Ministra Transportu, nagroda ufundowana przez GM Poland; II miejsca - puchar i nagroda dyrektora ITS dra Andrzeja Wojciechowskiego; III miejsca - puchar prezesa PFSSK i nagroda prezesa Grupy IMAGE. Nagrodzeni zostali także zwycięzcy poszczególnych konkurencji, puchary ufundowali: Grupa IMAGE, Krajowe Stowarzyszenie Dyrektorów WORD; Krajowe Stowarzyszenie Egzaminatorów; Polska Izba Gospodarcza Ośrodków Szkolenia Kierowców ; Stowarzyszenie Psychologów Transportu; Tygodnik MOTOR; ZG PZMot; WORD Warszawa, Fundacja MIVA Polska.

Eliminacje w kategorii szybkości rozegrano na warszawskim Bemowie na terenie WORD-u. Rozegrane zostały następujące konkurencje: sprawdzian z przepisów ruchu drogowego, sprawdzian psychomotoryczny, pierwsza pomoc przedlekarska oraz konkurencje z jazdy sprawnościowej samochodami.

Zwycięzca – INSTRUKTOR ROKU 2007 - Mariusz Pierzynka z Wałbrzycha (lat 24). M. Pierzynka w ubiegłym roku zdobył puchar dla najmłodszego uczestnika Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2006. To już trzeci konkurs młodego instruktora. W konkursie startowali zwycięzcy regionalnych eliminacji 21 stowarzyszeń ośrodków szkolenia kierowców.
W generalnej punktacji VIII Finału Konkursu:
I miejsce zajął reprezentant Wałbrzycha – Mariusz Pierzynka
II miejsce zajął reprezentant Warszawy Hubert Robaszewski
III miejsce zajął reprezentant Tomaszowa Mazowieckiego Zbigniew Hyży.

Zdobywca pucharu Fair Play oraz Najstarszego Uczestnika Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2007 – Eugeniusz Stasiak (lat 61) z Wałbrzycha.

Pomysł konkursu celem którego było współzawodnictwo instruktorów nauki jazdy powstal w 2000 r. Gratulujemy pomysłodawcom, organizatorom oraz uczestnikom Konkursu.
Komentuj →
11 czerwca 2007 |
2
Zielonogórski WORD kilka tygodni temu rozstrzygnął przetarg na zakup dodatkowych aut do zdawania egzaminów na prawo jazdy kategorii B. Ośrodek dysponował 13 fiatami punto - a to było zbyt mało, by zaspokoić popyt na prawko mieszkańców południowej części województwa lubuskiego. Dyrekcja postanowiła skrócić czas oczekiwania na egzamin i dokupić sześć nowych aut. Przetarg wygrał zielonogórski diler Renault. Od lipca zielonogórski WORD będzie losował, na jakim aucie kursant będzie zdawał egzamin na prawo: na nowym clio czy na starym punto, na którym wyszkoliła się większość przyszłych kierowców. Na taki układ nie chcą zgodzić się właściciele ośrodków szkolenia kierowców. Uważają, że kursant powinien mieć możliwość wybrania modelu auta, na którym chce zdawać egzamin – donosi “Gazeta Wyborcza – Zielona Góra”. “Inny samochód to inne środowisko, do którego wymagana jest adaptacja, wymagająca czasu. Dotyczy to również doświadczonych kierowców. To wyjątkowy stres, w wielu przypadkach może zakończyć się oblanym egzaminem, choć kursant świetnie sobie radzi za kółkiem” - opowiada Waldemar Pietraszewski, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców. Eugeniusz Kubiś, szef Motorexu, jednej z największych szkół jazdy w Lubuskiem jest zbulwersowany decyzją ośrodka. “Tylko w Polsce i na Litwie egzaminy są przeprowadzane na autach należących do WORD. Na Zachodzie zdający mają komfort zdania testu na samochodzie, na którym się uczyli, który świetnie znają. Wybierają takie marki, jakie chcą w przyszłości kupić. U nas nie dość, że takiej szansy nie mają, to jeszcze będą musieli bezbłędnie zdać egzamin na aucie, którym nigdy nie jeździli”. Co na to Ireneusz Plechan, szef zielonogórskiego WORD: “Kierowca musi umieć jeździć każdym autem. Clio ma podobne wymiary do punta, nie powinno być problemów”. Na pocieszenie zapewnia, że zdjęcia aut wcześniej zostaną wystawione w gablotach ośrodka, by kursanci zapoznali się z ułożeniem elementów pod maską. Auta zostaną wystawione na godzinę przed egzaminem. Instruktorzy w obronie swoich kursantów monitowali u marszałka. Pod listem otwartym podpisało się ponad 70 szkół. Poprosili o konsultację z urzędnikami, ale się nie doczekali. Sebastian Ciemnoczołowski, wicemarszałek lubuski PO, twierdzi, że zapisy na konkretny model auta spowodowałyby gigantyczne kolejki do egzaminów. Na pytanie, dlaczego nie rozmawiał z instruktorami, odpowiada, że ma na to... jeszcze czas. Po rozmowie z "Gazetą" obiecuje wkrótce spotkać się i wysłuchać racji szkoleniowców. - Nie po to kupowaliśmy nowe auta, żeby stały na parkingu. Wiadomo, że kursanci wybieraliby auta, na których uczyli się jeździć, czyli punta. Tylko do nich ustawiałyby się kolejki, co nie skróciłoby czasu oczekiwania. Nasza inwestycja okazałaby się więc bez sensu - opowiada. - Poza tym, gdybyśmy nie zdecydowali się na losowanie, szkoła pewnie nie zdecydowałaby się na kupno clio. Taka sytuacja trwałaby w nieskończoność. A tak dziś wiele szkół kupiło już renault, myślę, że ich kursanci nie będą mieli problemu ze zdaniem egzaminu - opowiada Ciemnoczołowski i dodaje - W większości WORD-ów w Polsce także losuje się auto, nie jesteśmy jedyni. Według ich doświadczeń wprowadzenie nowej marki nie wpłynęło na pogorszenie zdawalności egzaminu. Jeśli WORD nie wycofa się z losowania aut na egzaminie, ok. 200 instruktorów jazdy będzie musiało wymienić punto na clio, bo jeśli tego nie zrobią, stracą kursantów – komentuje “Gazeta”. “Jesteśmy rozczarowani postawą marszałka. Nie chciał nas wysłuchać. Nie tak powinien postępować polityk” - opowiada Eugeniusz Kubiś i zapowiada protest szkół jazdy pod Urzędem Marszałkowskim. Skoro marszałek nie chciał z nimi porozmawiać, sami do niego przyjadą. Wcześnie rano zajmą miejsca parkingowe, z których korzystają urzędnicy. Ci ostatni utkną na rondzie przy urzędzie i je mimo woli zablokują. - Marszałek jest partnerem dla dilera Renault, który sprzedał auta WORD po korzystnych cenach. A my jesteśmy frajerami, którzy płacą za te igrzyska. Bo my za te auta zapłacimy o ok. 20 tys. drożej - mówi Kubiś.
Komentuj →
11 czerwca 2007 |
2
Łodzianie lubią zdawać egzamin na prawo jazdy w Płocku. Bo Płock - jak mówią - to łatwe miasto bez tramwajów, z jednym trudnym skrzyżowaniem. Warszawiacy zaś jeżdżą do Ciechanowa i Ostrołęki – dowiadujemy się z “Gazety Wyborczej – Płock”. Do egzaminu na prawo jazdy w Płocku codziennie przystępuje po kilku kursantów z Łodzi oraz Kutna. Jak wyjaśnia wicedyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Płocku Krzysztof Buczkowski, obecność mieszkańców Kutna to pozostałość po starym podziale administracyjnym kraju. Natomiast łodzian przywożą na egzamin dwie łódzkie szkoły nauki jazdy. Jak doniósł w poniedziałek "Dziennik Łódzki", wśród kursantów panuje przekonanie, że w Łodzi trudniej zdać egzamin ze względu na surowość tamtejszych egzaminatorów. Dowodem mają być statystyki - w Łodzi egzamin zdaje średnio 25 proc. osób, w Płocku - 40 proc. Tymczasem w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Ciechanowie często pojawiają się kursanci z Warszawy i okolic. Gdyby policzyć tylko mieszkańców stolicy, to stanowią oni 6 proc. zdających. Jeśli doliczyć do nich mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego, Legionowa czy Zakroczymia, to liczba zdających "na prawko" wzrasta do 11 proc. Wielu z nich to "spadochroniarze", którym nie udało się zdać egzaminu w Warszawie, więc próbują właśnie w Ciechanowie. A w razie kolejnej porażki jadą dalej, do Płocka lub Ostrołęki. - Tym bardziej że nie mają wcale łatwego zadania - mówi dyrektor ciechanowskiego WODR Anna Gwoździk. - Ostatnie remonty wielu ulic, w tym głównej drogi nr 60, spowodowały, że w Ciechanowie jeździ się ciężko. - Z Warszawy mamy około 20 kandydatów dziennie - potwierdza szef WODR w Ostrołęce Mirosław Augustyniak. - Kolejnych 20 mamy z innych miast, np. z Olsztyna.
Komentuj →
17 czerwca 2007 |
0
Badania wykazały, że reklamy na billboardach oraz tablice informacyjne umieszczane przy drogach mogą rozpraszać kierowców i powodować niebezpieczne sytuacje. Trenerzy Szkoły Jazdy Renault przypominają, jak ważne podczas prowadzenia samochodu jest zachowanie pełnej koncentracji. Reklama znajdująca się przy drodze np. na billboardach czy wielkoformatowa na budynkach, może nie tylko wpływać na komfort życia mieszkańców czy ich odczucia estetyczne, ale także stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu. Umieszczony przy drodze billboard przyciąga uwagę kierowcy – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault – Może więc przyczynić się do mniej uważnego obserwowania sytuacji na jezdni, zwolnienia czasu reakcji, a w rezultacie także do spóźnionego i gwałtownego hamowania. Z europejskich badań wynika, że formą reklamy, która najbardziej rozprasza kierowców, jest billboard z ruchomymi elementami oraz telebim. W kolejnych badaniach stwierdzono też, że tablice reklamowe umieszczone mniej więcej na wysokości jezdni, przyciągają uwagę badanych częściej i na dłużej, niż te zawieszone wyżej (ponad 3 m nad poziomem jezdni). W 2006 roku w Stanach Zjednoczonych udało się sprawdzić, jaki wpływ ma dekoncentracja kierowcy na bezpieczeństwo drogowe. Wyniki tych badań sugerują, że aż 7% wypadków jest częściowo spowodowanych przez problemy kierowcy z utrzymaniem koncentracji. Wynik taki uzyskano biorąc pod uwagę jedynie takie sytuacje, w których dany kierowca nie był zajęty jednocześnie żadnymi dodatkowymi czynnościami – takimi jak np. rozmowa przez telefon czy ustawianie radia – ani nie był zmęczony. W Amsterdamie władze postanowiły zmniejszyć ryzyko dekoncentrowania się kierowców. Obowiązuje tam przepis, który zakazuje umieszczania reklam wzdłuż dróg publicznych. Przewidziano odstępstwa od tego zakazu, jednak dopuszczone wyjątki nie mogą mieć wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego. W Polsce na razie nie pojawią się przepisy ograniczające umieszczanie reklam przy drogach. Niektóre tablice przydrożne mają znaczenie informacyjne i mogą być wręcz potrzebne. Trzeba mieć jednak świadomość, że kolorowy, ruchomy billboard nie jest obojętny dla koncentracji kierowcy – tłumaczy dyrektor Szkoły Jazdy Renault – Każdy kierowca powinien zdać sobie sprawę, że przyglądanie się reklamom zwiększa ryzyko stłuczki w korku, czy nawet wypadku.
Komentuj →
17 czerwca 2007 |
0
Spędzanie wakacji ze zwierzakiem domowym to już norma. Nie tylko campingi, ale też ośrodki wczasowe są przygotowane na ich przyjęcie. Jednak należy pamiętać o tym, że spokojny w domu pupil w czasie podróży samochodem może okazać się dla nas zagrożeniem. Policjanci przypominają o zachowaniu wyobraźni i zdrowego rozsądku podczas wakacyjnych wojaży ze zwierzętami. Przepisy ustawy prawo o ruchu drogowym nie precyzują wprawdzie jak powinien odbywać się przewóz zwierząt domowych, jednak nie oznacza to, że w tym zakresie panuje pełna dowolność. Zgodnie z art. 3 ust. 1 prd "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo, gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie". Dlatego też poniżej przedstawiamy kilka wskazówek, którymi warto się kierować podczas przewozu zwierząt: zwierzę nie może zagrażać bezpieczeństwu osób znajdującym się w pojeździe; zwierzę powinno być ulokowane w konkretnym miejscu (nie powinno to być podszybie przednie czy tylna półka); zwierzę powinno mieć wyodrębnione miejsce do położenia oraz zapewniony dostęp świeżego powietrza (nie zamykać zwierząt w bagażniku!); zwierzę powinno być zabezpieczone przed nagłą zmianą położenia np. podczas gwałtownego hamowania (dostępne są specjalne pasy bezpieczeństwa dla zwierząt); zwierzę nie powinno utrudniać kierowcy kierowania pojazdem: ograniczać widoczności drogi, ograniczać łatwego, wygodnego i pewnego dostępu kierowcy do urządzeń służących kierowaniu, hamowaniu, sygnalizowaniu, oświetlaniu drogi; należy pamiętać o postojach w miejscach bezpiecznych pozwalających na załatwienie potrzeb fizjologicznych zwierząt.

Większość właścicieli zwierząt domowych potrafi właściwie ocenić i przewidzieć zachowanie swoich "pupili" w trakcie podróży środkami transportu drogowego. Zachowanie wyobraźni i zdrowego rozsądku w trakcie przewozu zwierząt domowych winno stanowić generalną zasadę, która pozwoli na bezpieczne przemieszczanie się po drogach.
Komentuj →
17 czerwca 2007 |
0
Pijany kierowca zasnął w rowie - Buscy policjanci obudzili pijanego kierowcę w przydrożnym rowie, w pobliżu jego samochodu. Z ustaleń policjantów wynika, ze mężczyzna ok. 12:00 spowodował kolizję drogową w miejscowości Skotniki Duże, gdy skręcał na swoją posesję. Wtedy wjechał w niego jadący prawidłowo kierowca seata. Na szczęście żadna z osób nie odniosła obrażeń. Najprawdopodobniej pijany kierowca poloneza chciał odejść z miejsca zdarzenia, lecz przewrócił się do pobliskiego rowu. Będzie doprowadzany do sądu w trybie przyspieszonym, ponieważ jego stan nie pozwala zastosować trybu 24 – godzinnego. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności oraz utrata prawa jazdy.
Z promilami i z dziećmi w autokarze - Uczniowie jednej ze szkół podstawowych ze Szczytna wybierali się na wycieczkę do Trójmiasta. Zamówiono cztery autokary. Około godziny 7.30 pod szkołę przyjechali także wezwani wcześniej policjanci, którzy mieli sprawdzić stan techniczny autokarów i trzeźwość kierowców. Dziesięć minut później na teren szkoły podjechał jeden z autokarów. Podczas kontroli okazało się, że kierujący nim 35-letni Wojciech U., miał ponad pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna został zatrzymany i dowieziony do komendy Policji w Szczytnie. Odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Skierowano wniosek o rozpatrzenie sprawy w trybie przyspieszonym.
Nietrzeźwy kierowca tira - Policyjny patrol zatrzymał do kontroli ciągnik siodłowy marki Volvo z naczepą. Badanie stanu trzeźwości kierującego wykazało ponad 2,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyznę zatrzymano do wytrzeźwienia, natomiast ciężarówkę zabezpieczono na parkingu. O dalszym losie nieodpowiedzialnego kierowcy zdecyduje sąd.
Woził pasażerów, a był pijany - Policjanci z Jarosławia zatrzymali 29- letniego kierowcę autobusu PKS Jarosława P., który przez prawie dwie i pół godziny po pijanemu woził pasażerów - poinformował Paweł Międlar z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Kiedy policjanci zatrzymali kierowcę do kontroli, poczuli od niego woń alkoholu. Przewoził on wtedy 30 pasażerów. Alkomat wykazał jeden promil alkoholu w organizmie. Jak ustalono, Jarosław P. rozpoczął pracę o godzinie 5 rano, a został zatrzymany dopiero o 7.20. Nietrzeźwy kierowca jarosławskiej PKS, który kursował na trasie Tapin - Jarosław, trafił do policyjnego aresztu, gdzie oczekuje na rozprawę w trybie przyśpieszonym.
Pijany kierowca karetki pogotowia - Nietrzeźwego kierowcę karetki pogotowia ze Świdnicy (Dolnośląskie) zatrzymała policja. Mężczyzna miał 1,32 promila alkoholu w organizmie. Grozi mu do 2 lat więzienia. Jak powiedziała Katarzyna Czepil z policji w Świdnicy, o nietrzeźwym kierowcy policję poinformowała kobieta. Do stacji pogotowia ratunkowego w Świdnicy wybrał się patrol, który przebadał mężczyznę alkotestem. 35-letni kierowca karetki miał 1,32 promila alkoholu. Został zatrzymany przez policję pół godziny po przyjściu do pracy. Nie wiadomo, czy przyszedł do pracy pijany, czy tam pił alkohol. Policja ustala też, czy mężczyzna wcześniej wyjeżdżał karetką w teren.
Komentuj →
16 czerwca 2007 |
0
Pierwszy raz na krajowej "siódemce” kierowcy sami chcieli być zatrzymywani przez policjantów do kontroli drogowej. Wraz z policjantami, zatrzymywane samochody kontrolował Jerzy Dudek. Ci kierowcy, którzy jeździli zgodnie z zasadami ruchu drogowego otrzymywali w nagrodę apteczki samochodowe, trójkąty i kamizelki odblaskowe. Wspólny patrol z bramkarzem, był jednym z elementów trwającej w ten weekend nietypowej akcji, mającej zachęcić kierowców do bezpiecznej i rozważnej jazdy samochodem, szczególnie przed zbliżającymi się wakacjami. Podczas działań kierowcy przestrzegający przepisów nagradzani byli przez policję gadżetami w postaci apteczek, trójkątów oraz kamizelek odblaskowych. Ale najdłużej zapamiętają spotkanie z Jerzym Dudkiem, które na pewno będzie się kojarzyło im z bezpieczeństwem. Jerzy Dudek nie otrzymał do tej pory żadnego punktu karnego. Nie dlatego, że policjanci, którzy go zatrzymują puszczają go wolno. Dlatego, że policjanci w ogóle go nie zatrzymują. Nie ma takiej potrzeby, bo - jak sam mówi – jeździ bardzo ostrożnie i zgodnie z przepisami. Jerzy Dudek jest też gorącym zwolennikiem wszystkich akcji poprawiających bezpieczeństwo na naszych drogach. Dlatego chętnie włączył się w tę, organizowaną przez radomską drogówkę.
Komentuj →
16 czerwca 2007 |
0
Skutery importowane z Chin, które ze względu na swoją stosunkowo niską cenę znajdują wielu nabywców, mogą być bardzo niebezpieczne - ostrzega "Express Ilustrowany". Według niego, przekonał się o tym Michał Starosta. Jechał na chińskim skuterze, który kupił za 4 tys. 300 zł ulicą Okólną i nagle... urwało się koło. Na szczęście droga była pusta. Na liczniku miałem około 40 km/godz. Gdy koło się urwało, o mało nie wylądowałem twarzą na asfalcie - mówi pan Michał. "Oddałem skuter do serwisu, bo jest jeszcze na gwarancji i wszystko w nim naprawili: koło, wydech, sprzęgło, plastikowe części. Po kilku dniach... pękła mi rama. Znów pojechałem do serwisu, ale nie chcę już żadnych napraw. Żądam od importera zwrotu pieniędzy, bo boję się już jeździć na tym sprzęcie - dodaje. Mechanicy, którzy na co dzień zajmują się naprawą i serwisowaniem skuterów oraz motocykli, też nie mają dobrej opinii o chińskich wyrobach. Można książkę napisać na temat niedoróbek i fatalnego wykonania podzespołów tych jednośladów - mówi "Expressowi Ilustrowanemu" Krzysztof Teodoru, mechanik w serwisie motocyklowym. Według niego, dziś już zakład nie przyjmuje do naprawy chińskich skuterów, bo strach brać na siebie odpowiedzialność za ten sprzęt. Zdarzało się, że nowych skuterów nie można było złożyć (są sprowadzane w paczkach), gdyż części były źle spasowane.
Komentuj →
16 czerwca 2007 |
0
Portugalia jest krajem, który podobnie jak Polska boryka się z problemem pijanych kierowców. Narodowa korporacja taksówkarzy Antral postanowiła ten fakt wykorzystać do własnych celów marketingowych, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Otóż na dachach samochodów zlokalizowanych w pobliżu nocnych klubów umieszczano tabliczki z napisem TAXI oraz po drugiej stronie z informacją "If you've been drinking, don't risk it. Call 707 308 294" (Jeśli piłeś, nie ryzykuj, dzwoń...). Cała akcja została przyjęta bardzo entuzjastycznie, co spowodowało podwojenie liczby telefonów pomiędzy godziną 00:00 a 04:00 rano. Dodatkowo całą akcję obszernie opisano w narodowej telewizji oraz gazetach i portalach internetowych. Ludzie, którzy spotkali się z tą akcją wypowiadali się o niej bardzo ciepło i korporacja taksówkarzy zyskała, ponieważ mieli więcej klientów, więc generalnie wszystkim wyszło na plus. Gdyby wszystkie akcje społeczne przynosiły zysk...to byłby marketing.
Komentuj →
15 czerwca 2007 |
0
Kolejny ubezpieczyciel - Commercial Union - rusza ze sprzedażą polis komunikacyjnych. Sprzedaż rozpoczniemy pod koniec roku - powiedziała dziennikarzom prezes Commercial Union - Towarzystwo Ubezpieczeń Ogólnych Anna Wojciechowska. - Zaoferujemy wszystko, czego potrzebują kierowcy. Szykujemy niespodzianki, które odróżnią nas od konkurencji - dodaje. Polisy komunikacyjne CU będą dostępne w tzw. systemie direct, tj. przez internet i telefon. - Liczymy, że w osiągnięciu sukcesu pomoże nam dobrze rozpoznawalna marka, wiarygodność, na którą zapracowaliśmy przez 15 lat, międzynarodowe doświadczenie i baza 3 mln klientów - powiedziała Wojciechowska. Grupa Commercial Union Polska jest częścią międzynarodowej grupy Aviva - piątej instytucji ubezpieczeniowej na świecie i pierwszej w Wielkiej Brytanii pod względem przychodów. W Polsce znana jest klientom przede wszystkim z polis na życie, ubezpieczeń nieruchomości, funduszy inwestycyjnych czy z największego w kraju funduszu emerytalnego. CU to już kolejny duży gracz, który wchodzi na mocno już konkurencyjny rynek ubezpieczeń komunikacyjnych.
Komentuj →
15 czerwca 2007 |
0
Młody mieszkaniec okolic Bari na południu Włoch mało nie stracił życia, gdy został zaatakowany przez olbrzymiego węża w swoim własnym samochodzie, w wyniku czego stracił panowanie nad kierownicą. Mężczyzna prowadził samochód, gdy nagle zobaczył, że wokół jego ramienia okręca się długi wąż. Straciwszy panowanie nad kierownicą, wpadł na mur i odniósł obrażenia; na szczęście nie są to ciężkie rany. O własnych siłach zdołał wyjść z wraku. Skąd wąż wziął się w jego aucie - nie wiadomo. Gada długości około dwóch metrów, który po kraksie ukrył się pod siedzeniami, wyciągnęli dopiero wezwani na pomoc strażacy. Według ustaleń specjalistów sprawcą tego zdumiewającego wypadku był wąż czteropasiasty (Elaphe quatuorlineata), jeden z najdłuższych występujących we Włoszech, będący pod ochroną.
Komentuj →
15 czerwca 2007 |
0
W siedzibie resortu Minister Transportu Jerzy Polaczek spotkał się z Ministrem Transportu Republiki Słowenii Janezem Bozicem. Tematyka rozmów obejmowała kwestie europejskie związane z Prezydencją Słowenii w Unii Europejskiej w I półroczu 2008 r. Omówiono stanowisko Polski m.in. w sprawach dotyczących programu GALILEO, korytarza Bałtyk – Adriatyk, stosunków zewnętrznych w transporcie lotniczym pomiędzy Unią Europejska a Stanami Zjednoczonymi i Rosją oraz kwestie związane z projektami rozporządzeń obejmujących kompleksowo sprawy dostępu do zawodu i rynku przewozów drogowych osób i rzeczy.
Komentuj →
15 czerwca 2007 |
0
“Naszym celem jest rozwijanie wszystkich rodzajów transportu, gdyż tylko zrównoważony system transportowy może sprostać wyzwaniom, które stwarza rosnąca transkontynentalna wymiana towarowa. Transport drogowy jest ważnym ogniwem zrównoważonego systemu transportowego. Stanowi on efektywne i elastyczne narzędzie w realizacji transkontynentalnych operacji transportowych, w szczególności w przypadku przewozu towarów o dużej wartości oraz wrażliwych czasowo. Wszystkie te założenia doprowadziły nas do określenia zadań, jakie należy wykonać, aby marzenie o rewitalizacji Jedwabnego Szlaku stało się faktem”, powiedział Minister Jerzy Polaczek w przemówieniu na sesji zamykającej IV Euroazjatycką Konferencję Transportu Drogowego 15 czerwca br. w Warszawie. Po przemówieniu Ministra Jerzego Polaczka, Ministrowie Transportu i akredytowani przedstawiciele, działający w imieniu Ministrów Transportu z 22 krajów podpisali Wspólne Stanowisko Euroazjatyckiej Ministerialnej Konferencji Transportowej (Wspólne Stanowisko Warszawskie). Warszawska konferencja dotyczyła stworzenia warunków dla rozwoju oraz zintensyfikowania współpracy w zakresie euroazjatyckiego transportu drogowego i odbyła się w szczerej, głęboko merytorycznej oraz konstruktywnej atmosferze. Minister Jerzy Polaczek podkreślił znaczenie Deklaracji Ministrów. “Deklaracja, której tekst wczoraj uzgodniliśmy, stanowi kolejny krok w budowaniu efektywnych i służących rozwojowi gospodarczemu wszystkich państw Europy i Azji połączeń transportowych. Po Irkucku, Teheranie i Pekinie Ministrowie Transportu krajów Europy i Azji po raz kolejny potwierdzili, że sprawa połączeń Euroazjatyckich jest dla nich kluczowa”. Minister również zauważył potrzebę zacieśnienia współpracy pomiędzy krajami Europy i Azji w celu stworzenia sieci korytarzy transportowych biegnących ze wschodu na zachód i z północy na południe. W deklaracji Ministrowie postanowili wzmocnić wspólne działania mające na celu koordynowanie polityki transportowej poszczególnych państw. Ponadto, zobowiązano się do stwarzania ekonomicznych bodźców do stosowania rozwiązań korzystnych dla rozwoju branży transportu drogowego, stwarzanie warunków prawnych dla zwiększenia wydajności sieci transportowych, oraz podpisanie dwustronnych i wielostronnych porozumień w zakresie ułatwień dostępu do rynku międzynarodowych przewozów drogowych. Ministrowie również zaprosili wszystkie zainteresowane strony do efektywnego i stałego dialogu w formie partnerstwa publiczno-prywatnego, w celu wypełniania zadań określonych w tym oświadczeniu.
Komentuj →
14 czerwca 2007 |
0
Policja w Kolonii poluje na auta Polaków mieszkających w Niemczech i zabiera im polskie tablice rejestracyjne. Chce ich zmusić do płacenia podatku drogowego – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Polscy dyplomaci w zachodnich Niemczech co miesiąc mają kilkanaście podobnych przypadków. Najwięcej z Kolonii, Düsseldorfu i Zagłębia Ruhry. Zgodnie z prawem auto trzeba przerejestrować najpóźniej pół roku po zameldowaniu się w Niemczech. Polacy, którzy założyli za Odrą firmy, nie robią tego, bo polskie ubezpieczenie i przeglądy techniczne są znacznie tańsze od niemieckich. Ponadto w Polsce podatek jest w cenie paliwa, a w Niemczech płaci się go osobno - ok. 150 euro rocznie za auto osobowe. - Gdyby nie kontrole policji, wielu Niemców przerejestrowałoby samochody w Polsce, by zaoszczędzić - mówi mi niemiecki urzędnik. - I kto by płacił podatki na drogi? Przerejestrowanie auta w Niemczech to biurokratyczny korowód, który się ciągnie tygodniami. Ponadto nie wszystkie auta, które przechodzą badania techniczne w Polsce, przejdą je w Niemczech. Pytanie tylko, czy niemiecka policja ma prawo konfiskować tablice rejestracyjne. - To przecież dokument wystawiony przez polski urząd. Jesteśmy w Unii Europejskiej. Niemcy mogą dochodzić zaległego podatku, ale od rejestracji powinni trzymać się z daleka. Każdy, kogo coś takiego spotka, powinien zaskarżyć działania policji do sądu. W ciągu tygodnia powinien mieć tablice z powrotem - twierdzi Andreas Gurok, polski adwokat z Düsseldorfu. - W kilku przypadkach wystarczyło, że zadzwoniłem na komendę, i blachy wróciły do właścicieli - opowiada. Jeśli już policja zabrała blachy, powinna wysłać je do polskiej ambasady, a ta przesłać do kraju - do urzędu, który je wydał.
Komentuj →
14 czerwca 2007 |
0
W siedzibie resortu, Minister Transportu Jerzy Polaczek spotkał się z Ministrem Transportu i Komunikacji Republiki Litewskiej Algirdasem Butkevičiusem. Ministrowie omówili postępy we wdrażaniu projektu Rail Baltica i Via Baltica oraz przedyskutowali sprawy związane z planowanym w lipcu br. wspólnym objazdem trasy Via Baltica i Rail Baltica. Rozmowy dotyczyły także przywrócenia bezpośredniego kolejowego połączenia pasażerskiego pomiędzy Polską a Litwą – kursowania pociągu BALTI z wykorzystaniem technologii SUW 2000 oraz kwestii związanych z rozpoczęciem negocjacji umowy międzyrządowej o lotniczym i morskim poszukiwaniu i ratownictwie. Ministrowie Transportu rozmawiali także o wynikach spotkania Polsko–Litewskiej Strategicznej Grupy Roboczej ds. Kolei i Transportu Kombinowanego, które odbyło się w Wilnie 12 czerwca br.. W szczególności dyskutowano na temat możliwości podejmowania przez przedsiębiorstwa transportu kolejowego wspólnych inicjatyw w zakresie przewozów intermodalnych z wykorzystaniem pomocy finansowej określonej programem Marco Polo II.
Komentuj →
14 czerwca 2007 |
1

"Kierowco! Nie zaśmiecaj swojego stanowiska pracy" - tablicami z napisem o takiej treści władze Rzeszowa chcą zachęcić taksówkarzy do utrzymania porządku na postojach – informuje “Gazeta Wyborcza – Rzeszów”. Opinie taksówkarzy o akcji są podzielone. - Ja osobiście nie palę, ale uważam, że takie tabliczki przydadzą się. Rzeczywiście na postojach jest trochę śmieci, przede wszystkim niedopałków. Być może dzięki nim koledzy - taksówkarze będą przywiązywali większą wagę do porządku - powiedział nam pan Edward. Inny taksówkarz uważa pomysł z tabliczkami za "dziwny": - W Rzeszowie jest wiele pilniejszych spraw do załatwienia. Może urzędnicy poświęcą więcej energii na np. regulację sygnalizacji świetlnej na ul. Podkarpackiej, zamiast na wbijanie jakichś tabliczek.
Komentuj →
14 czerwca 2007 |
0
Jeżeli twój nowy samochód nieprzyjemnie pachnie, to podczas przeglądu auta w serwisie możesz się dowiedzieć, że harcowały w nim gryzonie. Co więcej, usterek tych nie obejmie gwarancja, a za naprawę zapłacisz z własnej kieszeni – konkluduje konkretną sytuację, która spotkała Czytelniczkę “Gazety Wyborczej – Białystok”. O skomentowanie tej historii poproszono specjalistów od praw konsumenta. “Szkoda, że Czytelniczka złożyła reklamację gwarancyjną. Jeśli bowiem dziwny zapach w aucie poczuła tuż po zakupie, najprawdopodobniej gryzonie musiały się dostać do samochodu w salonie, który samochód sprzedał. Do niego więc najlepiej było skierować reklamację - wyjaśnia Agata Lewkowska z biura miejskiego rzecznika konsumentów. - Ustawa o sprzedaży konsumenckiej mówi bowiem m.in., że w przypadku reklamacji złożonych w niedługi czas po zakupie przyjmuje się, że towar był wadliwy już w momencie zakupu. To znaczy, że sprzedawca musi udowodnić, że sprzedał samochód z nieprzegryzionymi przewodami, a nie Czytelniczka, że nie ma w garażu myszy. Gwarancje na ogół nie zawierają tak korzystnych dla kupującego zapisów. Zapraszamy jednak Czytelniczkę do nas do biura. Przejrzymy dokumenty sprawy i ustalimy, czy nie udałoby się uzyskać odszkodowania”.
Komentuj →
13 czerwca 2007 |
0
Kompletnie pijany 24-letni Włoch pochodzenia kolumbijskiego zjechał samochodem po stromych Schodach Hiszpańskich. Policja zatrzymała go na ostatnich stopniach, gdy już prawie był na dole, na Placu Hiszpańskim. Według włoskich mediów kierowca, który szybkim autem zjechał po słynnych schodach niczym po normalnej ulicy, był wręcz zdziwiony, gdy zobaczył nadbiegających policjantów i strażników miejskich. Jak się okazało, był tak pijany, że nie zorientował się nawet, że jedzie po schodach. Agencja Ansa poinformowała, że mężczyzna odpowie między innymi za uszkodzenie zabytku.
Komentuj →
13 czerwca 2007 |
0
Na motoryzacyjnym rynku dostępnych jest coraz więcej modeli dla dzieci. minipojazdy są wyposażone w silnik o pojemności 50 lub 90 centymetrów sześciennych. W praktyce oznacza to, że nie rozpędzą się do prędkości na przykład powyżej 10 kilometrów na godzinę. Najczęściej nie posiadają homologacji, więc możemy się nimi poruszać jedynie po prywatnych drogach. Żeby wjechać skuterem albo quadem na drogę publiczną, trzeba mieć skończone 14 lat i posiadać kartę motorowerową. W przypadku czterokołowca musimy go zarejestrować jako “inny pojazd”. Jeżeli zostanie zarejestrowany jako motocykl, dolną granicą wieku będzie 17 lat, a w przypadku zarejestrowania jako ciągnik rolniczy, zdarzają się takie przypadki!, konieczne będzie prawo jazdy kategorii B.

Komentuj →
13 czerwca 2007 |
0
Przetarg na ochronę pasażerów w autobusach, tramwajach i na przystankach ogłosił Zarząd Transportu Miejskiego. Urzędnicy podzielili miasto na siedem sektorów. W każdym z nich mają działać przez całą dobę po dwa dwuosobowe patrole podróżujące komunikacją miejską i jeden dwuosobowy - w radiowozie. Ten ostatni ma dotrzeć np. do pełnego chuliganów autobusu: w 10 minut od zgłoszenia w dzień i w pięć minut w nocy. Patrole mają się pojawić na mieście pod koniec sierpnia.
Komentuj →
13 czerwca 2007 |
0
Na drodze krajowej nr 8 doszło do niecodziennego zdarzenia. Jadący z Suwałk do Białegostoku 30-letni kierowca fiata ducato właśnie zbliżał się do Kumiały. Nagle przez uchyloną szybę do kabiny wleciała jaskółka. Uderzony w głowę kierowca opędzając się od ptaka stracił panowanie nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg i wywróciło się na bok tarasując drogę. Na szczęście kierowca nie został ranny. Ruch w tym miejscu był zablokowany tylko przez około 15 minut, gdyż nieoczekiwanie z pomocą pokrzywdzonemu przyszedł inny stojący w tworzącym się korku kierowca ciężarówki. Wykorzystując dźwig zamontowany w jego samochodzie podniósł fiata i odholował na pobliski parking. Jaskółka, która była sprawczynią tego niecodziennego zdarzenia zginęła w kabinie busa.
Komentuj →
13 czerwca 2007 |
0
Ponad 130 km nowych dróg rowerowych powstanie w Trójmieście w ciągu najbliższych 6 lat. Kończą się prace nad szczegółowym projektem inwestycji, w której swoje siły połączy Gdańsk, Gdynia i Sopot. Jeżeli na jej sfinalizowanie uda się uzyskać unijne dofinansowanie, to pierwsze prace rozpoczną się już na początku przyszłego roku. Nowe drogi będą kosztować około 100 mln zł. Projekt ten przygotowują eksperci z Krakowa i Katowic. Kiedy będzie gotowy, dowiemy się, które ścieżki powstaną najpierw oraz jak będą wyglądać. Wiadomo, że jeżeli chodzi o sposób wykonania oraz swoją wielkość, mają one odpowiadać standardom, jakie obowiązują w Holandii. W sierpniu powstać ma wspólny wniosek o dofinansowanie unijne. Oprócz wspólnej inwestycji i dodatkowych remontów wszystkie trzy miasta zapowiadają także budowę kolejnych dróg rowerowych nieobjętych wspólnym projektem. Wygląda więc na to, że w ciągu kilku lat Trójmiasto zamieni się w prawdziwy raj dla rowerzystów. Pozostaje mieć nadzieję, że na ambitnych planach się nie skończy.
Komentuj →
12 czerwca 2007 |
3
Policjanci z olsztyńskiej drogówki będą jeździć nieoznakowanym radiowozem za samochodami nauki jazdy. Chcą tak ścigać piratów, którzy utrudniają jazdę jadącym przepisowo "elkom" - czytamy w “Gazecie Wyborczej – Olsztyn”. Jednak ostatni pomysł policji - który “Gazeta” opisała pod koniec maja – okazał się kontrowersyjny. Przypomnijmy: po Olsztynie zaczął jeździć wtedy samochód nauki jazdy, w którym zamiast kursanta siedział egzaminator, a obok policjant. Gdy inny samochód utrudniał jazdę przepisowo poruszającej się "elce", np. zajeżdżał jej drogę czy wyprzedzał na pasach, egzaminator z policjantem zatrzymywali pirata drogowego. Jeden z Czytelników uznał, że łamane jest prawo, bo samochód z "L" na dachu może prowadzić tylko kursant. Policja przyznała mu rację. “Ale nie wycofaliśmy się z pomysłu wykorzystywania "elki" do łapania kierowców jeżdżących niezgodnie z prawem. Dopracowaliśmy go jednak tak, że nie będzie nam można już niczego zarzucić. Za kierownicą "elki" będzie siedział prawdziwy kursant, a obok niego instruktor lub egzaminator. My będziemy jechali za nimi w bezpiecznej odległości nieoznakowanym radiowozem z wideorejestratorem - poinformował Mieczysław Wójcik, zastępca komendanta miejskiej policji w Olsztynie.
Komentuj →
12 czerwca 2007 |
0
Amerykański oddział Nissana ostrzega swoich klientów, by trzymali elektroniczne kluczyki do samochodów w odległości przynajmniej cala od telefonów komórkowych. Inaczej silniki aut mogą nie zapalić. Problem dotyczy specjalnych kluczyków I-Keys Nissana - de facto bezprzewodowych urządzeń z zapisanym elektronicznie kodem, które pozwalają na otworzenie i uruchomienie samochodu za pomocą naciśnięcia guzika. - Odkryliśmy, że jeśli I-Key styka się z komórką, to przychodzące lub wychodzące połączenia mogą zmienić zapisany kod - mówi rzecznik Nissana Kyle Bazemore. A wówczas auto ani się nie otworzy, ani nie odpali. Problem dotyczy niektórych aut z serii Nissan Altima oraz Infiniti G35. Jak twierdzi Bazermore, problem dotyczy "bardzo niewielkiego procentu" sprzedanych samochodów. Dodaje, że nowa wersja kluczy I-Key będzie dostępna jesienią.
Komentuj →
12 czerwca 2007 |
0
Tomasz G. ma już zawód - jest technikiem elektrykiem. Teraz postanowił zrobić prawo jazdy na ciężarówkę. - Mam nadzieję, że znajdę lepszą pracę jako kierowca - mówi. Zawód nie należy do łatwych, ale perspektywa dobrych zarobków kusi. W Polsce kierowca ciężarówki może za miesiąc pracy dostać nawet 5- 6 tys. zł brutto. Na zachodzie Europy kilka razy więcej, bo doświadczony kierowca tira zarabia 10-12 euro na godzinę. Dlatego kursy prawa jazdy uprawniającego do prowadzenia samochodów ciężarowych cieszą się ogromną popularnością. “Mamy 30-40 proc. więcej zgłoszeń niż w ubiegłym roku - ocenia Jarosław Karolczyk ze Szkoły Nauki Jazdy "Karol" w Częstochowie. - Wielu uczniów od razu mówi, że zależy im na pracy za granicą. Mamy też takich, którzy specjalnie wracają do Polski na kilka miesięcy z Anglii czy Irlandii, aby zrobić kurs, a potem znowu jadą na Wyspy”. “Od początku roku przeszkoliliśmy już około 40 osób, a w całym 2006 roku było ich około 20 - dodaje Roman Adamiak z Ośrodka Szkolenia Kierowców "Adrom". - Przychodzą przede wszystkim młodzi mężczyźni. Mają konkretne plany: na początku praca w Polsce, żeby zdobyć praktykę. Po kilku miesiącach wyjeżdżają”. Podobną sytuację odnotowują inne WORD-y. Przykładowo – jak czytamy w “Gazecie Wyborczej – Kiece” - kielecki WORD-u jest wprost oblężony przez przyszłych kierowców ciężarówek. Jest o ponad 20 proc. więcej chętnych niż rok temu, bo kuszą ich zarobki i straszy kolejna zmiana przepisów. Z danych WORD-u wynika, że przez pierwsze pięć miesięcy tego roku przeprowadzono 1250 egzaminów na prawo jazdy kategorii C i 950 egzaminów na kategorię C+E. Analogiczny okres rok temu to 1050 egzaminów na kategorię C, 730 na C+E.
Komentuj →
12 czerwca 2007 |
0
Masz prawo jazdy i nie płacisz alimentów? Lepiej szybko ureguluj długi albo podpisz zobowiązanie, że to zrobisz, bo w przeciwnym wypadku pomoc społeczna odbierze ci prawo jazdy - ostrzega "Dziennik Łódzki". W województwie łódzkim w ubiegłym roku do wydziałów komunikacji wpłynęło 648 takich wniosków, co daje mu trzecie miejsce w kraju. Liderem jest dolnośląskie - 967 wniosków, a drugą lokatę zajmuje śląskie - 850. To skuteczny straszak, chętnie z niego korzystamy, jeśli zawiodą inne sposoby perswazji - tłumaczy gazecie Andrzej Kaczorowski, p.o. dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi. Zaczynamy od wywiadu. Chcemy sprawdzić, czy ktoś nie płaci, bo nie chce, czy ma uzasadniony powód. Takim jest brak pracy, więc najpierw staramy się pomóc. Gdy to nie skutkuje - wnioskujemy o odebranie prawa jazdy - tłumaczy Grzegorz Pilaszek, kierownik filii łódzkiego MOPS ds. obsługi świadczeń rodzinnych. W Łódzkiem spośród 648 wniosków o odebranie prawa jazdy złożonych w ubiegłym roku, aż 594 pochodziły z Łodzi. Około 5 % spraw zostało umorzonych, bo długi zostały spłacone. W pozostałych wypadkach odebrano prawa jazdy. W tym roku w Łodzi już około 30 dłużników straciło dokumenty - pisze "Dziennik Łódzki".
Komentuj →
12 czerwca 2007 |
1
W miastach, ale też na drogach krajowych przybywa skrzynek czy też masztów, w których znajdują się fotoradary. Mogą one zrobić dziennie nawet kilka tys. zdjęć – informuje “Gazeta Lubuska”. Na zmotoryzowanych, którzy lubią szybką jazdę czeka wiele pułapek. Nie tylko policjanci z tzw. suszarkami, ale także patrole w autach wyposażonych w wideorejestratory oraz przydrożne radary, które schowane są w gustownych skrzynkach. Kilka takich skrzynek przybyło ostatnio chociażby w Zielonej Górze. Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji najwięcej takich punktów czeka na kierowców na Mazurach, w okolicach Gdańska i na drodze nr 4 - z Krakowa do granicy z Ukrainą. Fotoradary mogą dziennie wykonać nawet kilka tysięcy zdjęć aut, których kierowcy jechali z nadmierną prędkością. Problem jednak w tym, że później takie zdjęcie trzeba ,,obrobić”. Policjanci muszą znaleźć adres zmotoryzowanego, wezwać go do komendy i wystawić mandat. Nie jest to tak proste. Często okazuje się, że właściciel auta mieszka pod innym adresem, samochodem kierował jego znajomy lub auto było służbowe i dostęp do niego miało kilku kierowców. To wszystko wydłuża całą procedurę, a na wystawienie mandatu policjanci mają tylko 30 dni. Jeśli nie udaje im się utrzymać tego terminu, sprawa trafia do sadu grodzkiego. Wtedy tracą na tym także zmotoryzowani. Zdarza się, że Lubuszanin musi stawić się w sądzie np. w Krakowie, bo w tamtym rejonie złamał przepisy.
Komentuj →
11 czerwca 2007 |
0
Kamery nad jezdniami i w tunelach, czujniki pomiaru ruchu zatopione w jezdniach i elektroniczne tablice z informacjami dla kierowców - tak mają wyglądać fragmenty miejskiej obwodnicy, które powstaną przed Euro 2012. - W czerwcu ogłosimy przetarg na projekt tego systemu -zapowiada szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Wojciech Dąbrowski. - I wbrew pozorom wcale nie jest na to za wcześnie. Projekt powinien być gotowy jeszcze zanim ruszymy z budową obwodnicy - twierdzi. Dzięki elektronicznym tablicom nad jezdniami kierowcy mają być na bieżąco informowani o wypadkach i proponowanych objazdach. O tym, co się dzieje na obwodnicy Warszawy, będą się też mogli dowiedzieć np. dojeżdżający do stolicy autostradą A2 od strony Łodzi. Według Dąbrowskiego projekt może kosztować nawet kilka milionów złotych. Urządzenia do sterowania ruchem mają być instalowane przy okazji budowy każdego odcinka obwodnicy ekspresowej. (Przygotowania do tej inwestycji trwają od kilkunastu lat, a mimo to nie powstał żaden odcinek; do końca 2008 roku GDDKiA obiecuje rozpocząć budowę dwóch tras z Konotopy pod Pruszkowem: S8 przez Bemowo do Trasy AK i S2 przez Ursus, Włochy i okolice lotniska Okęcie do ul. Puławskiej).
Komentuj →
11 czerwca 2007 |
1
Taksówkarze decydujący się na wymianę samochodu muszą się liczyć z tym, że na nową miejską licencję, niezbędną doprowadzenia działalności, muszą czekać nawet miesiąc. - Mamy brać wtedy urlop? - denerwują się kierowcy. W ratuszu usłyszeliśmy – czytamy w “Rzeczpospolitej”, że druk z nowymi danymi (jest tam m.in. numer rejestracyjny pojazdu) wydawany jest "bez zbędnej zwłoki". - A kodeks postępowania administracyjnego określa to na miesiąc - mówi Krzysztof Komuda, p.o. zastępcy dyrektora BDGiZ. Urzędnicy uspokajają, że na czas wymiany kierowcy otrzymują dokumenty upoważniające do jazdy. - Są ważne do czasu wydania nowej licencji, bo nie można pozbawić kierowcy możliwości zarobkowania - tłumaczy Artur Oporski, dyrektor Ele Taxi. -Tyle że ITD często nie dogaduje się z miastem i może inspektorzy nie wiedzą o takim dokumencie albo stwierdzili, że może jest ważny np. dwa tygodnie od wystawienia.
Komentuj →
11 czerwca 2007 |
0
Niektóre stołeczne trasy są tak dziurawe, że urzędnicy boją się wysyłać tu warte setki tysięcy złotych nowoczesne autobusy. Jeżdżą tam stare, zdezelowane wozy, którym już nic nie zaszkodzi. Niestety, nikt poza pasażerami się tym nie przejmuje. I tak będzie jeszcze długo – ustalili dziennikarze “Życia Warszawy”. Jazda starym ikarusem, w porównaniu z podróżą nowym solarisem czy manem, nie jest niczym przyjemnym – hałas, spaliny, wstrząsy. – Sukcesywnie wycofujemy najstarsze egzemplarze – mówi Roman Podsiadły, prezes Miejskich Zakładów Autobusowych. – Dobrze jednak, że nadal je mamy, bo inaczej nie moglibyśmy obsługiwać wszystkich miejskich linii. Kierowcy MZA wiedzą, na których ulicach trudno jeździ się niskopodłogowcami. – Puławską pomiędzy Dolną a Domaniewską – mówi szofer z 524. – Zawieszenie dudni, a cała konstrukcja wozu trzeszczy.
Komentuj →
11 czerwca 2007 |
0
Do akcji oklejania nieprawidłowo zaparkowanych samochodów na kopertach dla niepełnosprawnych włączyli się ochotnicy z Centrum Wolontariatu. Specjalny patrol przez cały miesiąc będzie krążył po Płocku. Chodzi o wielkie jaskrawoczerwone naklejki z napisem "Zabrałeś moje miejsce, zabierz moje kalectwo". To broń przeciwko zdrowym kierowcom, którzy nie mają sumienia i parkują na miejscach z charakterystycznym rysunkiem człowieka na wózku. Naklejki przygotowała Marzena Kalaszczyńska - płocki rzecznik osób niepełnosprawnych. Od lat apeluje do zdrowych ludzi, by nie parkowali na kopertach. By obudzić ich sumienia doprowadziła do powieszenia w wielu miejscach tabliczek z napisem "Zabrałeś moje miejsce, zabierz moje kalectwo". Ponieważ różne przedsięwzięcia nie przynosiły wystarczającego efektu, sięgnęła po naklejki - rozwiązanie stosowanie w wielu innych krajach, a podpowiedziane przez prezesa Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego Jarosława Trocha.
Komentuj →
11 czerwca 2007 |
0

W dniu 27.05.br. dzięki uprzejmości dyrekcji WORD w Wałbrzychu na terenie ośrodka egzaminowania odbyły się eliminacje regionalne Konkursu Instruktor Roku 2007. Po rozegraniu 4 konkurencji w zawodach zwyciężyli Mariusz Pierzynka najmłodszy zawodnik i Eugeniusz Stasiak. Obaj to członkowie Stowarzyszenia Instrutorów i Szkół Nauki Jazdy ELKA w Wałbrzychu.

ALKOgogle służą do demonstracji upośledzenia zmysłów spowodowanych spożyciem alkoholu. Kierowca może sprawdzić, jak będzie się wykonywał czynności, gdyby był pod wpływem alkoholu. Pomoc dydaktyczna ułatwiająca edukację kierowców. (Zamów 0-502-659-431).
Komentuj →