6 października 2017 |
0
Czytelnik pyta: Czy kobieta w widocznej ciąży musi zapinać pas w aucie?
Mariusz Sztal, odpowiada: Na tak postawione pytanie odpowiedź może być tylko jedna - nie, nie musi. Zgodnie z art. 39 ustawy - Prawo o ruchu drogowym kobieta o widocznej ciąży jest z tego obowiązku zwolniona. Katalog osób zwolnionych zawarty w przytoczonym artykule jest bardzo szeroki, chociażby instruktor nauki jazdy podczas szkolenia, czy egzaminator podczas prowadzenia egzaminu, też otrzymali taki „przywilej” od ustawodawcy.
Warto tutaj przypomnieć, że pasy bezpieczeństwa po raz pierwszy w pojeździe pojawiły się w 1959 roku a był to pojazd Volvo PV544. Urządzenie to choć pierwotnie niezwykle banalne w swojej prostocie to absolutnie zrewolucjonizowało rynek motoryzacyjny. Dziś chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że pasy bezpieczeństwa ratują życie!?
Wracając jednak do postawionego pytania, to należy pamiętać, że dobrostan przyszłej mamy jak i nienarodzonego dziecka jest najważniejszy. To lekarz prowadzący ciążę powinien wyjaśnić matce jakie są za i przeciw zapinaniu pasów w taki sposób, żeby mogła podjąć najlepszą decyzję. Pamiętać jednak trzeba, aby pasy były odpowiednio zapięte (nie mogą przechodzić przez brzuch, dolny powinien znajdować się nisko pod brzuchem, a górny nad brzuchem, między piersiami). Na rynku dostępny jest tzw. adapter do pasów bezpieczeństwa. Przy jego zastosowaniu dolny pas układa się właściwie nisko na biodrach i miednicy. Interesującą ofertę stanowią też tzw. nakładki antyuciskowe na pasy - chronią brzuch. W moim przekonaniu najlepsza mama to żywa mama…
Obowiązujący przepis: Ustawa – Prawo o ruchu drogowym (1997.98.602). Rozdział 5. Porządek i bezpieczeństwo ruchu na drogach. Oddział 1. Przepisy porządkowe (…)
Art. 39. 1. Kierujący pojazdem samochodowym oraz osoba przewożona takim pojazdem wyposażonym w pasy bezpieczeństwa są obowiązani korzystać z tych pasów podczas jazdy, z zastrzeżeniem ust. 3, 3b i 3c.
2. Obowiązek korzystania z pasów bezpieczeństwa nie dotyczy:
1) osoby mającej zaświadczenie lekarskie o przeciwwskazaniu do używania pasów bezpieczeństwa;
2) kobiety o widocznej ciąży;
3) kierującego taksówką podczas przewożenia pasażera;
4) instruktora lub egzaminatora podczas szkolenia lub egzaminowania;
5) policjanta, funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej, żołnierza Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej - podczas przewożenia osoby (osób) zatrzymanej;
6) funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu podczas wykonywania czynności służbowych;
6a) żołnierza Żandarmerii Wojskowej podczas wykonywania czynności ochronnych;
7) zespołu medycznego w czasie udzielania pomocy medycznej;
8) konwojenta podczas przewożenia wartości pieniężnych;
9) osoby chorej lub niepełnosprawnej przewożonej na noszach lub w wózku inwalidzkim;
10) dziecka w wieku poniżej 3 lat przewożonego pojazdem kategorii M2 i M3;
11) dziecka przewożonego na zasadach przewidzianych w art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1992 r. o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego (Dz. U. z 2012 r. poz. 1138, z późn. zm.).
2a. Kierujący pojazdem kategorii M2i M3, o których mowa w załączniku nr 2 do ustawy, wyposażonym w pasy bezpieczeństwa jest obowiązany do poinformowania osób przewożonych pojazdem o obowiązku korzystania z tych pasów podczas jazdy, chyba że zostały one o tym obowiązku poinformowane:
1) przez znajdującą się w pojeździe osobę kierującą przewożoną grupą lub
2) za pomocą urządzenia audiowizualnego, lub
3) za pomocą znaku umieszczonego w widoczny sposób przy każdym miejscu siedzącym, zgodnego ze wzorem określonym w załączniku do dyrektywy Rady z dnia 16 grudnia 1991 r. odnoszącej się do obowiązkowego stosowania pasów bezpieczeństwa i urządzeń przytrzymujących dla dzieci w pojazdach (91/671/EWG) (Dz. Urz. WE L 373 z 31.12.1991, str. 26, z późn. zm.; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 7, t. 1, str. 353, z późn. zm.), zwanej dalej "dyrektywą nr 91/671/EWG".”
Redakcja zachęca: Na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS wielokrotnie pisaliśmy o ciężarnej - w widocznej ciąży - i kwestii zapinania pasów bezpieczeństwa. Wypowiadali się eksperci z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale także lekarze. Opinie są dość jednoznaczne. Zachęcamy do lektury naszych publikacji. Może ułatwią podjęcie decyzji przyszłej mamie.
Komentuj →
6 października 2017 |
0
Małgorzata Głuszek-Stopczyk, radca prawny, wspólnik, Kancelaria Radców Prawnych Stopczyk & Wspólnicy sp. k. (fot. Krzysztof Chrobak)
Od 25 maja 2018 r. zaczną obowiązywać przepisy europejskiego rozporządzenia w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE („Rozporządzenie”). Aktualnie obowiązująca Dyrektywa 95/46/WE zostanie zastąpiona nowym Rozporządzeniem.
Dyrektywa 95/46/WE wdrażana była w każdym kraju Unii Europejskiej w oparciu o wewnętrzne ustawodawstwo. W Polsce opracowana i przyjęta została Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.
Praktyka działania wewnętrznych przepisów o ochronie danych osobowych w poszczególnych krajach wykazała, iż wprawdzie większość ustaw o ochronie danych osobowych obowiązujących na terenie Unii jest do siebie zbliżonych, jednak w każdej z nich występują pewne różnice i odrębności.
Nowe Rozporządzenie będzie, co do zasady (z licznymi wyjątkami), jednolicie obowiązywać we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej. Nie jest to jednak akt prawny bezpośrednio obowiązujący, którego szereg elementów de facto trzeba implementować w prawie krajowym.
Większość podstawowych zasad dotyczących ochrony danych osobowych uregulowanych w Rozporządzeniu jest analogiczna do występujących w obecnej ustawie o ochronie danych osobowych. Istotnym novum jest jednak możliwość nakładania na podmioty przetwarzające dane osobowe administracyjnych kar pieniężnych za niezgodne z prawem przetwarzanie danych. Podkreślić należy, iż przewidziane w Rozporządzeniu kary są bardzo surowe.
Ustawodawca europejski, ustanawiając administracyjne kary pieniężne za naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, zdecydował się na ujednolicenie zasad ich nakładania przez organy nadzorcze. Wprowadzenie takich jednolitych sankcji na podmioty naruszające zasady bezpieczeństwa danych osobowych we wszystkich krajach unijnych ma na celu zharmonizowanie wymogów dotyczących ochrony danych osobowych w całej Unii Europejskiej.
Jednocześnie, jak wynika z samego sformułowania art. 83 ust. 1 Rozporządzenia, organy nadzorcze mają zapewnić, aby kary były „w każdym indywidualnym przypadku skuteczne, proporcjonalne i odstraszające”. Jak bowiem wynika z praktyki działania dotychczas obowiązujących przepisów prawa, ich skuteczność nie jest wielka, a stosowane sankcje nie mają charakteru prewencyjnego, czy odstraszającego. Zazwyczaj sankcje sprowadzają się do wydania przez GIODO decyzji nakazującej podmiotowi przetwarzającemu dane osobowe przywrócenie stanu zgodnego z prawem. Bardzo rzadko zdarza się, aby na podmioty naruszające przepisy o ochronie danych osobowych nakładane były kary pieniężne, bowiem jest to dopuszczalne, gdy adresat decyzji GIODO, nie zastosuje się do jej dyspozycji.
Również zawarte w aktualnie obowiązującej Ustawie o ochronie danych osobowych przepisy karne nie działają wystarczająco prewencyjnie, biorąc pod uwagę fakt, że jeśli nawet do organów ścigania kierowane są zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, takie postepowania kończą się wydaniem decyzji o umorzeniu postępowania z uwagi na niską szkodliwość społeczną czynu.
Rozporządzenie wprowadza wysokie kary pieniężne.
Za naruszenie istotnych przepisów ochrony danych osobowych przewidzianych w Rozporządzeniu podmiot przetwarzający dane osobowe może zostać ukarany grzywną w wysokości do 20 mln EUR, a w przypadku przedsiębiorstwa - do 4% całkowitego światowego obrotu z poprzedniego roku.
W sprawach mniejszej wagi, sankcje są mniejsze o połowę, tj. do 10 mln EUR lub do 2% światowego obrotu - czyli i tak ogromne.
Wprowadzenie jednolitych zasad dotyczących karania za naruszenie ochrony danych osobowych ma na celu zapewnienie jak najwyższego, jednolitego poziomu bezpieczeństwa danych osobowych na całym terytorium Unii Europejskiej, ale również uniemożliwienie unikania tzw. forum shopping, czyli przenoszenia działalności do państw, w których sankcje za naruszenie wymogów bezpieczeństwa danych będą niższe.
Nowe Rozporządzenie wprowadza zasady odpowiedzialności odszkodowawczej za naruszenie jego przepisów. Art. 82 ust. 2 Rozporządzenia stanowi, że „osoba, która poniosła szkodę majątkową lub niemajątkową w wyniku naruszenia przepisów Rozporządzenia ma prawo do uzyskania od administratora lub procesora odszkodowania za poniesioną szkodę”. Oznacza to, iż odszkodowanie za szkodę majątkową lub niemajątkową spowodowaną naruszeniem Rozporządzenia, może być dochodzone przez każdą osobę od administratora lub podmiotu przetwarzającego, gdy ten nie dopełnił obowiązków, które Rozporządzenie nakłada bezpośrednio na podmioty przetwarzające lub gdy działał poza zgodnymi z prawem instrukcjami administratora lub wbrew tym instrukcjom. Administrator lub podmiot przetwarzający nie będą ponosić odpowiedzialności odszkodowawczej, jeżeli udowodnią, że w żaden sposób nie ponoszą winy za zdarzenie, które doprowadziło do powstania szkody.
Małgorzata Głuszek-Stopczyk
Kancelaria zastrzega, że niniejszy artykuł zawiera jedynie ogólny zarys poruszonych w nim zagadnień. Artykuł nie stanowi porady prawnej, opinii prawnej, ani też analizy konkretnego stanu faktycznego. W razie jakichkolwiek pytań lub wątpliwości z Państwa strony, serdecznie zachęcamy do kontaktu z naszą Kancelarią.
Komentuj →
3 października 2017 |
2
Karol Kreft, wykładowca, instruktor, właściciel OSK „JANKAR” w Redzie, Pomorskie Stowarzyszenie Instruktorów Nauki Jazdy (fot. Jolanta Michasiewicz)
Na temat egzaminowania i szkolenia kierowców krąży wiele mitów. Skąd się biorą te najpopularniejsze? Czy chodzi tylko o to, że nieznane rodzi legendę? A może przyczyną takiego stanu jest szybkie tempo zmian przepisów, za którymi zwykły Kowalski, a często także instruktor, nie nadąża?
„Egzamin teoretyczny jest trudny, a pytania bez sensu”. Oczywiście, wiemy, że tak nie jest. Do 19 stycznia 2013 roku powszechną praktyką było wkuwanie bazy pytań na pamięć, co obecnie jest niemożliwe. Każdemu, kto mówi, że egzamin teoretyczny jest trudny, a pytania bez sensu, daję do ręki broszurkę z poprzednią bazą pytań wielokrotnego wyboru, nafaszerowaną pułapkami słownymi i logicznymi, i każę na nie odpowiadać. Delikwent szybko zmienia zdanie. Na marginesie: w styczniu 2013 r. z pewnej oficyny wydawniczej odkupiłem za grosze i uratowałem przed zmieleniem kilkadziesiąt nowiutkich egzemplarzy „starej” bazy pytań w wersji drukowanej oraz na płytkach. Na powrót do przeszłości jestem więc gotowy…
„Egzamin praktyczny jest trudny i nie do zdania w pierwszym podejściu”. Jest on trudny dla niedouczonych kandydatów, czyli, niestety, dla większości. Niedouczonych przez przypadkowych, przemęczonych i niezmotywowanych finansowo instruktorów. Ameryki nie odkrywam twierdząc, że brakuje dobrych instruktorów. Jeżeli nawet są, to mają dość tego szkoleniowego bagienka, a innej pracy w kraju raczej pod dostatkiem. Czyli naprawdę jest tak, że kto umie jeździć, ten zdaje.
„13. egzamin państwowy jest gratisowy”. Oczywista bzdura. Kursant, który przeszedł rzetelnie wstępne badanie lekarskie i „-nasty” raz podchodzi do egzaminu, już dawno powinien uciekać nie tylko od swojego instruktora, ale w ogóle z tej szkoły jazdy. Bo czyja to wina, że Jasio nie umie rozwiązać zadania? Jasia czy pani od matematyki?
„Kurs ukończony kilka lat wcześniej, przepada i trzeba iść na kolejny”. Nic nie przepada. Wszystkie kursy zakończone po 1 lipca 1998 r. są ważne do końca życia obywatela. Oczywiste jest, iż po latach trzeba wiedzę i umiejętności odświeżać, bądź wręcz nabywać na nowo, np. w formie szkolenia uzupełniającego. Jednak w większości szkół jazdy taka osoba zapewne usłyszy, że wszystko przepadło i trzeba robić nowy kurs. I zapłacić za cały. Bo chodzi przecież o pieniądze.
„Jak obleję teorię na kategorię A, to zabiorą mi posiadaną już kategorię B”. Bzdura o nieznanej genezie. Prawdopodobnie jest to wynik tzw. niesprecyzowanych lęków.
„Gdy policja zatrzyma na drodze bez „prawka”, to będę miał zakaz robienia go”. To prawda, ale wtedy, gdy będziesz po alkoholu. Trzeźwy kierujący, który nie ma stosownych uprawnień, otrzyma, zgodnie z taryfikatorem, mandat w wysokości 500 zł. Ponieważ jednak w Polsce liczba osób, które nie mając prawa jazdy, siadają za kierownicą, jest duża, należy pamiętać, że w takiej sytuacji niezwykle dokuczliwe mogą być konsekwencje finansowe ewentualnego wypadku z ich udziałem.
„Auto egzaminacyjne o numerze X ma popsute sprzęgło i gaśnie. Obym go nie wylosował!”. Wiemy, że stan techniczny pojazdów egzaminacyjnych jest zazwyczaj bez zarzutu i znacznie przewyższa większość pojazdów szkoleniowych, niejednokrotnie „wiązanych drutem” z oszczędności. Jeśli jednak podczas egzaminu zdający, przy ruszaniu, po raz pierwszy w życiu samodzielnie, bez pomocy pseudoinstruktora, puszcza sprzęgło, to powstają takie mity. Kandydat na kierowcę zrzuca winę na pojazd WORD, bo skąd ma wiedzieć, że był źle szkolony?
„Jeśli pójdę na egzamin na kat. A w pełnym stroju motocyklowym, egzaminator pomyśli, że jeżdżę bez uprawnień i obleje mnie”. Na szczęście, już ten mit wymiera. Ludzie podchodzą do kat. A poważniej, a egzamin rzeczywiście coś weryfikuje. Strój ochronny nie wzbudza sensacji, a jest podstawą bezpieczeństwa zdającego.
„Muszę zdawać testy na kategorię A? Przecież od wielu lat mam prawo jazdy kat. B!”. W trakcie kursu na kat. A okazuje się, że to B było dawno... Dobrze, że panowie kierowcy 40+, którzy rozpoczynają przygodę z motocyklem, otrzymują taki zimny prysznic i muszą przypomnieć przepisy, a często wręcz nauczyć się ich od zera. To na pewno pozytywny aspekt kryzysu wieku średniego!
„Zimą nie idę na kurs, bo jest ślisko i niebezpiecznie”. Efektem takiej postawy kandydatów jest nierównomierne rozłożenie naszej pracy w skali roku. A przecież zimą łatwiej jest zdać egzamin, bo wszystko odbywa się wolniej. Prędkość jest dostosowana do warunków, jest więcej czasu do namysłu itp., itd. Walka z tym mitem jest także w naszym, OSK i szkoleniowców interesie.
To tylko część mitów, z którymi się stykamy. Część z nich na szczęście znika z obiegu, jak np. straszny egzaminator z linijką, któremu pijany kierowca zabił dziecko i teraz się mści na zdających. Czy powstaną następne mity? Nie wiem. Wszak kolejne zmiany już się czają gdzieś w kącie… Od każdego z nas, instruktorów i właścicieli OSK zależy, czy kandydat na kierowcę skupi się na rzetelnej nauce, czy na powtarzaniu bredni. I tego się trzymajmy. Szerokości!
Karol Kreft
Komentuj →
2 października 2017 |
0
Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 21 grudnia 2005 r. w sprawie zasadniczych wymagań dla środków ochrony indywidualnej (Dziennik Ustaw nr 259, pozycja 2173 z 28 grudnia 2005 r. (obowiązujące bez zmian)
Osoby noszące elementy odblaskowe są lepiej widoczne na drodze - kierowca zauważy kamizelkę odblaskową nawet z odległości 200 metrów! Instytut Transportu Samochodowego podpowiada, jak kupować i prawidłowo używać akcesoria odblaskowe.
Przed nami okres jesienno-zimowy. Szybko zapadający zmrok, długie, ciemne wieczory i deszczowa aura mają wpływ na bezpieczeństwo, także niechronionych uczestników ruchu drogowego. W tym szczególnym czasie należy zadbać nie tylko o to by dobrze widzieć, ale także by być widzianym. Dzięki elementom odblaskowym widoczność pieszego na nieoświetlonej drodze zwiększa się do około 200 metrów!
Instytut Transportu Samochodowego podpowiada - jak kupować i prawidłowo używać akcesoria odblaskowe:
- Przy zakupie odblasku należy zwrócić uwagę, czy został na nim umieszczony znak CE, nazwa producenta i typ wyrobu oraz czy jest dołączona instrukcja użytkowania. Brak tych elementów oznacza, że wyrób nie powinien być używany na drodze - jest gadżetem, który jedynie przypomina odblask.
- Im niżej odblask jest umieszczony, tym lepiej oświetlą go reflektory samochodu i kierowca wcześniej może dostrzec pieszego. Optymalną wysokością, na jakiej użytkownik powinien nosić odblask, jest wysokość padania na niego światła reflektorów samochodu.
- Należy zwracać uwagę, aby noszone akcesoria odblaskowe nie były zasłonięte, np. szalikiem, torbą czy plecakiem.
- Idąc lewą stroną drogi (w kierunku przeciwnym do ruchu pojazdów) odblaski najlepiej jest nosić na prawej ręce lub nodze (od strony ruchu pojazdów). Gdy poruszamy się w kolumnie, powinniśmy iść prawa stroną i nosić odblask na lewej ręce lub nodze (od strony ruchu pojazdów).
- W przypadku elementów przytwierdzonych na stałe do odzieży (zwłaszcza naszyte taśmy odblaskowe) należy okresowo sprawdzać, czy powierzchnia odblaskowa nie wytarła się, np. w wyniku wielokrotnego prania lub tarcia. Jeżeli zauważymy, że taśma odblaskowa naszyta na naszej odzieży lub plecaku jest wytarta, należy ją wymienić.
- Jeżeli odblask jest nieszczelny i dostanie się do niego woda (dotyczy to odblasków wykonanych z tworzywa sztucznego i folii pryzmatycznych), należy go wymienić na nowy. Woda wewnątrz powierzchni odblaskowej powoduje utratę właściwości odblaskowych.
Instytut Transportu Samochodowego
Komentuj →
26 września 2017 |
0
(fot. RENAULT)
Ekojazda to nowoczesny i oszczędny styl prowadzenia auta. Świadomy użytkownik samochodu mądrych wyborów dokonuje jeszcze przed ruszeniem z miejsca, m.in. poprzez dbałość o stan techniczny pojazdu. Warto być ekokierowcą, bo wiąże się to z oszczędnością paliwa, poprawą bezpieczeństwa, a także większym komfortem jazdy i mniejszym poziomem stresu. Trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault radzą, jak to osiągnąć.
O ekojedździe zrobiło się głośno, kiedy w 2015 r. stała się elementem kryteriów egzaminu na prawo jazdy. Ze względu na związane z nią korzyści powinien się nią jednak zainteresować każdy kierowca, nawet ten z wieloletnim doświadczeniem. Najczęściej wskazywaną zaletą ekologicznej jazdy jest zużycie paliwa ograniczone nawet o 30%*. Oznacza to mniejszą emisję spalin oraz realnie niższe koszty ponoszone przez użytkownika auta. Na obniżenie zużycia paliwa ma wpływ nie tylko płynna jazda, lecz także stan techniczny samochodu, np. odpowiednie ciśnienie w oponach.
Oprócz wymiernych korzyści dla portfela kierowcy, ekojazda ma również inne zalety. - Stosowanie się do zasad takich jak utrzymywanie odpowiedniego dystansu od poprzedzającego pojazdu oraz spokojna, przewidywalna jazda to zachowania sprzyjające nie tylko oszczędności paliwa, lecz także bezpieczeństwu użytkowników ruchu - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. Jazda bez nagłego przyspieszania i hamowania wpływa pozytywnie także na komfort jazdy zarówno prowadzącego pojazd, jak i pasażerów. Kierowca preferujący płynny styl prowadzenia auta nie odczuwa również takiego poziomu zmęczenia i stresu, jaki wiąże się z agresywną jazdą.
Jakie są najważniejsze zasady ekologicznej jazdy?
Przed podróżą.
Przed wyruszeniem w drogę należy upewnić się, czy pojazd jest w dobrym stanie technicznym. Przykładowo zbyt niskie ciśnienie w oponach powoduje większe zużycie paliwa, a także samych opon. Ważne jest również regularne serwisowanie samochodu, w tym wymiana oleju i smarów.
Warto sprawdzić, czy w bagażniku nie znajdują się żadne zbędne przedmioty. Im większe obciążenie auta, tym większy opór powietrza, co również oznacza wzrost zużycia paliwa.
W czasie jazdy.
Należy z uwagą obserwować drogę. Ekonomiczna jazda wymaga sięgania wzrokiem daleko do przodu. Pozwala to wystarczająco wcześnie dostrzec korek, czerwone światła czy zbliżających się do jezdni pieszych. Dzięki temu można uniknąć zbędnego przyspieszania i hamowania. Skutkiem jest większa płynność jazdy.
Rozpędzanie samochodu to jeden z manewrów powodujących największe zużycie paliwa. Dlatego, jeśli sytuacja na drodze na to pozwala, lepiej jest utrzymywać jak najbardziej równomierną prędkość.
Warto utrzymywać przynajmniej 3-sekundowy odstęp od poprzedzającego pojazdu. Ułatwia to obserwowanie drogi na dużą odległość i pozwala uniezależnić się od zachowań kierowcy jadącego przed nami.
Dobrą praktyką jest wykorzystanie efektu zerowego zużycia paliwa. Prawie wszystkie współczesne jednostki napędowe nie zużywają paliwa w sytuacji, gdy pojazd toczy się siłą rozpędu, włączony jest bieg, a pedał gazu jest całkowicie puszczony. Najczęstszą okazją do wykorzystania tego efektu jest dojazd do czerwonego światła.
Należy rozpędzać się dynamicznie, ale możliwie wcześnie zmieniać bieg na wyższy. Optymalna liczba obrotów na minutę jest zależna od silnika.
Oszczędzaniu paliwa sprzyja również wyłączenie zbędnych odbiorników energii, np. ładowarki samochodowej.
* Effects of eco-drive education on the reduction of fuel consumption and CO2 emsissions, Uniwersytet w Zagrzebiu, 2013
Komentuj →
1 września 2017 |
8
Przemysław Olszak, kryminolog, a na co dzień instruktorem nauki jazdy kat. B. Zainteresowania: motoryzacja, bezpieczeństwo ruchu drogowego, służby mundurowe (fot. ze zbiorów autora)
Czytelnik tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS - Paweł z Poznania - przysłał kilka pytań-wątpliwości dotyczących tak ważnego manewru drogowego jak skręt w prawo. Pierwszych kilka wraz z odpowiedziami naszego eksperta - Przemysława Olszaka - opublikowaliśmy w ubiegłym tygodniu [„Gdy skręcamy w prawo? - ekspert wyjaśnia” (18.8.2017) - http://www.prawodrogowe.pl/informacje/ekspert-wyjasnia/gdy-skrecamy-w-prawo-ekspert-wyjasnia ], dzisiaj kolejne.
Pytanie nr 4: Wariant Pojazd A widząc zablokowaną jezdnię (TIR „C” na awaryjnych) zajmuje od razu pas lewy. To samo chciał zrobić pojazd B. Dochodzi do kolizji. Kto jest winny według prawa o ruchu drogowymi wg których paragrafów? Według logiki i rozsądku: A powinien się trzymać prawej strony, a B powinien ustąpić pojazdom jadącym z naprzeciwka skręcającym w prawo. Jak to ma się do surowych zapisów PoRD? Czy gdyby nie było TIRa C, to werdykt były taki sam?
Odpowiedź Eksperta tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, powinniśmy wrócić do poprzedniej odpowiedzi [Tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS 18.8.2017: „Gdy skręcamy w prawo? - ekspert wyjaśnia” - http://www.prawodrogowe.pl/informacje/ekspert-wyjasnia/gdy-skrecamy-w-prawo-ekspert-wyjasnia ]. Wynika z niej, że kierujący pojazdem wykonującym manewr zmiany kierunku jazdy w lewo będzie winny zdarzenia. Mówi o tym dokładnie art. 25. ust 1. ustawy - Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku z późn. zm. w którym zapisano: „Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.”
Oczywiście należy pamiętać, że każde zdarzenie drogowe jest unikalne i należy rozpatrywać je indywidualnie sprawdzając istnienie wielu czynników zaczynając od natężenia ruchu drogowego poprzez warunki atmosferyczne, a nawet dodatkowo zadając sobie na przykład pytania:
- Czy zdarzenia można było uniknąć?
- Czy kierujący obydwu pojazdów zachowali odpowiednią prędkość przy dokonywanej zmianie kierunku jazdy?
- Czy dokonywane manewry były sygnalizowane odpowiednio wyraźnie i z zawczasu?
- Czy kierujący zrobił to celowo/złośliwie?
Oczywiście to tylko kilka czynników, które mogą dzielić odpowiedzialność karną za zdarzenie także kierującego pojazdem A, który skręca w prawo. Jednakże w zdecydowanej większości przypadków będzie to wina kierującego pojazdem B nawet gdyby tam nie było pojazdu C (tzw. TIRa). Nie zawsze trafimy na kulturalnego i życzliwego kierowcę na drodze, który myśli nie tylko o sobie - warto to wziąć pod uwagę.
Pytanie nr 5: Wariant Pojazd A widząc zablokowany pas ul. Baraniaka (korek C ciągnący się kilkaset metrów do prawoskrętu) nie chce się na niego wpakować z pasa E. Zajmuje od razu pas skrajny lewy D. To samo chciał zrobić pojazd B. Dochodzi do kolizji. Kto jest winny według prawa o ruchu drogowymi wg których paragrafów? Czy gdyby w punkcie „E” byłby jakiś unieruchomiony pojazd na światłach ostrzegawczych, to werdykt były taki sam? Czy gdyby nie było zatoru „C” to werdykt były taki sam?
Odpowiedź Eksperta tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Powyższe pytanie wraz z przykładem jest nawiązaniem do poprzednich pytań i także w tym przypadku odpowiedź będzie taka sama. Sprawcą zdarzenia będzie pojazd dokonujący zmiany kierunku jazdy w lewo (art. 25. ust 1. ustawy - Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku z późn. zm.), ponieważ to na nim spoczywa obowiązek ustąpienia pierwszeństwa przejazdu pojazdom nadjeżdżającym z naprzeciwka na wprost i w prawo.
Gdyby natężenie ruchu byłoby niewielkie (czyli brak zatoru „C” jak i innych pojazdów w pobliżu) to kierujący wykonujący zmianę kierunku w lewo mógłby przyjąć linię obrony, że pojazd skręcający w prawo nie zastosował się do art. 16 ust. 4 PoRD: „Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.”, a przy pustym skrzyżowaniu łatwiej będzie obarczyć winą (lub jej części - wina będzie obopólna), ponieważ w tym przypadku to pojazd B musi w odpowiednim momencie zająć pas D.
Podkreślę raz jeszcze, że w takich przykładach jakie podsyła nam Czytelnik, powinny być one rozstrzygane indywidualnie, ponieważ może istnieć wiele czynników, które mogą świadczyć, że pojazd A mógłby celowo doprowadzić do takiego zdarzenia np. w celu wyłudzenia ubezpieczenia. Dlatego pojazd skręcający w lewo, powinien dokonać skrętu w lewo w bezpiecznym momencie.
Odpowiedzi udzielił: Przemysław Olszak. Kryminolog, instruktor nauki jazdy kat. B. Zainteresowania: motoryzacja, bezpieczeństwo ruchu drogowego, służby mundurowe. Ekspert tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS
Komentuj →
18 sierpnia 2017 |
3
Przemysław Olszak, kryminolog, a na co dzień instruktorem nauki jazdy kat. B. Zainteresowania: motoryzacja, bezpieczeństwo ruchu drogowego, służby mundurowe (fot. ze zbiorów autora)
Czytelnik tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS przysłał kilka pytań-wątpliwości dotyczących tak ważnego manewru drogowego jak skręt w prawo. Oto one i odpowiedzi przygotowane przez eksperta redakcji Przemysława Olszaka: Dzień dobry, załączam stworzony przeze mnie opis kilku sytuacji drogowych. O ile logika i praktyka w nich są według mnie jasne, to mam obawy, że w razie kolizji prawo niekoniecznie idzie w nimi w parze. Potrzebuję opinii specjalisty od Prawa o Ruchu Drogowym. Będę wdzięczny za rzeczowe i wyczerpujące wyjaśnienia moich pytań. Paweł z Poznania
Pytanie nr 1: Wariant prosty. Z jezdni dwukierunkowej (po jednym pasie w każdą stronę) chcę skręcić w prawo. W jezdnię jednokierunkową z dwoma pasami. Argument 1: Od strony praktycznej mogę po skręcie w prawo zająć dowolny pas - z nikim nie koliduję. Argument 2: ale mam się trzymać możliwie prawej krawędzi. Argument 2 - kontra: Więc po co lewy pas skoro nie można z niego korzystać? Załączony rys. nr 1.
Odpowiedź Eksperta tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Szanowny Czytelniku! W powyższej sytuacji pojazd ma prawo skręcić w prawo na dowolny pas ruchu jednakże kierujący powinien pamiętać o zasadach zapisanych w ustawie - Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku z późn. zm., a dokładnie w: art. 16 ust. 1 „Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.”, a także art. 16 ust. 4 „Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.”
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że nie można korzystać z lewego pasa ruchu. Odpowiadając na pytanie: „Po co lewy pas?” można obalić szybko te stwierdzenie. Pas lewy istnieje, aby pomieścić większą ilość pojazdów na danej drodze/ulicy - dzięki temu zmieści się dwa razy więcej aut na tej drodze - zwiększamy tym samym przepustowość danej drogi. Poza tym pas ten może służyć do zmiany kierunku jazdy w lewo na najbliższym lub kolejnym skrzyżowaniu, a kierunek jazdy należy zmienić zgodnie z przepisem, który mówi o tym, aby zbliżyć się do lewej krawędzi jezdni na drodze jednokierunkowej. Jest to dokładnie art. 22 ust. 2. pkt 2 powyższej ustawy: „2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się: 2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo.”
Pytanie nr 2: Rozwinięcie punktu 1. Z jezdni dwukierunkowej (po jednym pasie w każdą stronę) chcę skręcić w prawo. W jezdnię jednokierunkową z dwoma pasami, która następnie się rozwidla. Czy mogę już na skrzyżowaniu zająć lewy pas (wariant strzałka nr 1), czy może muszę najpierw należy zająć prawy pas, a potem zmienić na lewy (wariant strzałka nr 2). Załączony rys. nr 2.
Odpowiedź Eksperta tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Oczywiście ma Pan prawo zajęcia bezpośrednio lewego pasa ruchu (wariant strzałka nr 1) jeśli zamierza Pan w najbliższym czasie zmienić kierunek jazdy w lewo - wynika to z taktyki jazdy. Błędem nie będzie skorzystanie z wariantu wskazanego strzałką nr 2, jednakże przy dużym natężeniu ruchu zmuszony będzie Pan skorzystać z uprzejmości innych kierujących, aby dokonać zmiany pasa ruchu z prawego na lewy.
Pytanie nr 3: Rozwinięcie punktu 2. A co jeżeli więcej pojazdów chce wjechać w jednokierunkową? Praktyka i rozsądek podpowiadają, że auto A ma obrać trasę wskazaną przez strzałkę nr 4, a pojazd B wskazaną przez strzałkę nr 1. Sedno mojego pytania polega na tym, czy logika i praktyka z punktu 3 wynikają wprost z kodeksu drogowego? Czy jeżeli dojdzie do kolizji, to wykładnia przepisów jest inna, np. „auto skręcające w prawo może zająć dowolny pas ruchu, a skręcające w lewo ma zawsze ustąpić temu drugiemu”? Załączony rys. nr 3.
Odpowiedź Eksperta tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: W przypadku większej ilości uczestników pierwszeństwo reguluje art. 25. ust 1. ustawy - Prawo o ruchu drogowym: „Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.”
Kultura jazdy na drodze oraz uprzejmość względem innych kierowców podpowiada, by właśnie pojazdy A i B skorzystały odpowiednio z wariantów wskazanych przez strzałkę nr 4 i strzałkę nr 1, jednakże w przypadku kolizji art. 25 jest jednoznaczny i winą za spowodowanie kolizji zostanie obarczony pojazd B, który dokonywał zmiany kierunku jazdy w lewo i nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi A skręcającemu z naprzeciwka w prawo.
Przepisy art. 16 jak i art. 22 nakazują nam odpowiednie zajęcie pasa ruchu, jednakże jeśli pojawia się większa liczba uczestników to ustalenie pierwszeństwa przejazdu reguluje powyższy art. 25 PoRD.
Pojazd B skręcając w lewo powinien korzystać z zasady ograniczonego zaufania (art. 4 PoRD „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.”) oraz zachować szczególną ostrożność podczas wykonywania tego manewru. Oczywiście zgodnie z tym przepisem kierujący powinien zakładać, że wszyscy stosują się do przepisów, ale tylko do momentu, który mógłby wskazywać na to, że jednak tak nie jest.
Dlatego jeśli ruch pojazdu A wskazuje, że zajmuje on pas prawy, wtedy w bezpieczny sposób pojazd B może dokonać skrętu w lewo na skrzyżowaniu. W przypadku gdyby pojazd A pojechał trasą wskazaną przez strzałkę nr 3, pojazd B powinien wstrzymać się od wjazdu na skrzyżowanie i oczekiwać na dogodny moment zmiany kierunku jazdy.
Kierujący pojazdem B musi w tym przypadku podjąć próbę przewidzenia toru jazdy pojazdu A i oceny jego prędkości jazdy, skrętu kół pojazdu, promienia skrętu. Dopiero po wykluczeniu prawdopodobieństwa spowodowania zagrożenia może dokonać zmiany kierunku jazdy.
Ps. Na dowód tego możemy spróbować rozwiązać kazus prawny: „Co by było, gdyby w powyższej sytuacji pojazd A odstąpił od zmiany kierunku jazdy w prawo i przejechał prosto przez skrzyżowanie z włączonym prawym kierunkowskazem?”. Oczywiście przepisy na to nie zezwalają, ale przypadki takie na drogach się zdarzają. Kto winny będzie całego zdarzenia? Odpowiedź jest prosta - kierujący pojazdem B będzie sprawcą, ponieważ nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu pojazdowi jadącemu z naprzeciwka. Na kierującego pojazdem A może jedynie zostać nałożona kara grzywny za nieodpowiednie posługiwanie się kierunkowskazem (100 zł i 1 pkt karny). Wyjątkiem od tej sytuacji mogą być tu szczególne przypadki, gdy kierujący pojazdem A zrobił to umyślnie i zostanie mu takie zachowanie udowodnione.
Odpowiedzi udzielił: Przemysław Olszak. Kryminolog, instruktor nauki jazdy kat. B. Zainteresowania: motoryzacja, bezpieczeństwo ruchu drogowego, służby mundurowe. Ekspert tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS
Komentuj →