12 lutego 2019 |
0
Monika Witek, instruktorka nauki jazdy (Kraków) (fot. ze zbiorów autorki)
Samorząd Zawodowy Instruktorów i Egzaminatorów... Brzmi ładnie, wręcz bym powiedziała – dumnie. Tylko co to, tak właściwe jest? Co nam to ma dać?
Wprawdzie każdy z naszej branży (a przynajmniej taką mam nadzieję) widzi, że zmiany są potrzebne. Są potrzebne, tylko... No właśnie! Zawsze istnieje jakieś „tylko” lub „ale”. Jest takie przysłowie, które mówi, że „lepsze jest wrogiem dobrego” i niestety przez taki pryzmat postrzegamy branżę. Nauczeni przykrym doświadczeniem, wiemy, że zmiany to często tylko nowa pozłotka i nic więcej. A czasem to zamiast tego obiecywanego „lepiej”, bywało tylko gorzej, bo niestety i tak się zdarzało. Na zmiany czekamy od lat (człowiek już nawet nie liczy od ilu), a tu się słyszy, że ustawodawca zamierza wprowadzić zmiany do zmian, które jeszcze nie weszły w życie. I nie ukrywam, że żywię głęboką nadzieję, że samorząd będzie odpowiedzią na nasze bolączki. Swoistym łącznikiem pomiędzy nami (instruktorami i egzaminatorami) a ustawodawcą. Że samorząd będzie miał realny wpływ na konstruowanie prawa, nie tylko odnośnie samego szkolenia i egzaminowania, ale również szeroko pojętego bezpieczeństwa ruchu drogowego. Że będzie głosem większości. Czy faktycznie tak będzie? Nie wiem...
Ale wiem, że niestety wielu instruktorów nie bardzo wierzy w powodzenie tego projektu. Może dlatego, że wiele organizacji branżowych okazało się na tyle słabych, że nie wyszło poza obszar regionalny. I to zasmuca, bo przecież w jedności siła.
Zasmuca mnie jeszcze jedna rzecz. W sieci pojawiła się informacja o wspólnym spotkaniu organizacji branżowych w dn. 19.02.2019 r. - i bardzo dobrze, bo takie spotkania są ważne i potrzebne. A to, co mnie zasmuca, to fakt, że pod jednym z artykułów informującym o tym wydarzeniu, pojawił się wpis, że jeżeli na spotkaniu pojawią się przedstawiciele pewnej organizacji, to kogoś innego zabraknie, bo nie chce się z nimi/nim spotkać. Proszę wybaczyć, ale to nie tak powinno wyglądać! Jaki to daje „wspaniały” obraz sytuacji w naszym środowisku. To albo CHCEMY COŚ ZDZIAŁAĆ RAZEM I DLA WSZYSTKICH, albo zabieramy swoje zabawki i bawimy się po swojej stronie piaskownicy. Właśnie dlatego, że jest tak wiele osób niezdecydowanych, obserwujących „co się z tego wykluje”, to nie można sobie pozwolić na rozłam w tak przełomowej chwili, kiedy samorząd dopiero raczkuje. Bo kolos na glinianych nogach nikomu nie jest potrzebny.
I mimo, że dalej pozostaje tyle pytań, na które nie znam odpowiedzi, jak choćby te: 1) Czy każdy instruktor/egzaminator będzie obligatoryjnie należał do samorządu czy będzie miał? 2) Czy samorząd będzie utrzymywany ze składek członków? Jeżeli tak to jak będzie ich wysokość? To jednak mam głęboką nadzieję, że uda nam się zjednoczyć ponad wszelkimi podziałami i zawalczyć o organizację, która przemówi w imieniu nas wszystkich. Organizację, która pozwoli odzyskać nam szacunek zarówno do samych siebie, jak i przywróci zawód instruktora na odpowiednią pozycję w społeczeństwie.
Monika Witek (Kraków)
Komentuj →
11 lutego 2019 |
0
Tomasz Kulik, zawodowy motocyklista, instruktor nauki jazdy i techniki jazdy, były kierowca JW GROM (fot. ze zbiorów autora)
Szanowni Państwo,
piszę w nawiązaniu do materiału poświęconego interpelacji pana posła Józefa Lassoty w sprawie dozwolonej prędkości za progiem zwalniającym, gdy wcześniej obowiązywał znak B-33 wyrażający ograniczenie prędkości.
Skąd w ogóle dyskusja na ten temat? Przecież rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych podaje wprost, jak obowiązuje znak ograniczenia prędkości - vide cytat: 27. 1. Znak B-33 „ograniczenie prędkości” oznacza zakaz przekraczania prędkości określonej na znaku liczbą kilometrów na godzinę. Dopuszczalna prędkość określona na znaku obowiązuje, z zastrzeżeniem ust. 4 i § 32, do miejsca: 1) wprowadzenia innej dopuszczalnej prędkości znakiem B-33 lub B-43, 2) umieszczenia znaku D-40 oznaczającego początek strefy zamieszkania, 3) umieszczenia znaków oznaczających odpowiednio początek lub koniec obszaru zabudowanego, o których mowa w § 58 ust. 3 i w § 114 ust. 1 pkt 1 i 2. Czy tu jest napisane, że próg zwalniający, o którym informuje znak A-11a odwołuje dyspozycję znaku B-33? Nie! Zatem wszelkie dyskusje na ten temat nie mają podstaw, bo tak, jakby specjaliści w branży nie czytali aktów prawnych. A może niektórzy nie czytają?
Prawdą jest, że są instruktorzy, którzy ustaw i rozporządzeń nie znają, nie czytają, nie wiedzą gdzie szukać odpowiedzi na pytania o prawo o ruchu drogowym. Prawda jest, że są też egzaminatorzy o niepełnej wiedzy, pełniący obowiązki mimo braków w wyszkoleniu. Prawdą jest też, że wielu urzędników nie czyta właściwych źródeł prawa i zatwierdza durne oznakowanie dróg. Przykładem niech będzie nagminne stosowanie kilku znaków ograniczenia prędkości, gdy dana droga jest wyposażona w kilka progów. Czyli - przykładowo - mamy kilkaset metrów drogi bez skrzyżowań, kilka progów poprzedzonych w każdym przypadku znakami A-11a i B-33. Czyli można zastosować kilka kompletów znaków zamiast jednego na początku hipotetycznej drogi, wzbogaconego o stosowną tabliczkę uzupełniającą, z której wynika informacja o długości odcinka występowania progów. Opisany przypadek jest bardzo częsty w Polsce, a z czego wynika?
Mam dwie propozycje, do wyboru. Patologia w oznakowaniu wynika z:
1) korupcji urzędników przez podmioty wykonujące oznakowanie dróg, na zlecenie zarządców tychże.
2) niewiedzy-niekompetencji projektanta.
Niezależnie, czy wybierzemy przypadek pierwszy lub drugi, ktoś musiał zły projekt zaakceptować i zlecić jego wykonanie w naturze. Zatem osoba ta może być skorumpowana albo (mniejszy kłopot) niekompetentna. Albo - albo, ocenę pozostawmy służbom. Jeśli urzędnik przyjął korzyść w zamian za zatwierdzenie projektu, gdzie samorząd zakupi trzy-cztery razy więcej znaków niż potrzeba, to jest przestępcą i powinien ponieść karę. Jeśli jednak jest niekompetentny i taki projekt zatwierdza w niewiedzy, to też nie powinien być urzędnikiem, bo źle gospodaruje funduszami samorządu. Nadmiar znaków na drogach powoduje, że są mniej czytelne, kierujący częściej się do nich nie stosują, a gdy często widzą ewidentnie złe oznakowanie, to nawet w miejsc oznakowanych prawidłowo częściej zachowują się nonszalancko. Natomiast powszechne przekonanie, że próg zwalniający odwołuje ograniczenie prędkości wyrażone znakiem B-33 umieszczonym wraz ze znakiem A-11a, wynika właśnie z powszechnych błędów w oznakowaniu dróg z progami zwalniającymi. Przeciętny obywatel może sobie myśleć, że urzędnik jest fachowcem i przecież nie zezwoliłby na nieprawidłowe oznakowanie. Niestety, bywa inaczej...
Uprzedzając pytania o Dz.U. 220, czyli świętą cegłę drogownictwa odpowiadam: czytałem - tam też nie jest napisane, że próg odwołuje ograniczenie prędkości.
Z wyrazami szacunku i życzeniami bezpiecznej drogi,
Tomek Kulik (Warszawa)
Komentuj →
8 lutego 2019 |
0
Mariusz Sztal, instruktor i egzaminator nauki jazdy, ekspert z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, członek sekretariatu Zespołu ds. innowacji i rozwoju Społecznej Inicjatywy na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów (fot. Jolanta Michasiewicz)
Od blisko trzech miesięcy branżystom, tj. instruktorom nauki jazdy i egzaminatorom, towarzyszy zupełnie nowa perspektywa - powołanie samorządu zawodowego. Zupełnie nowa, ponieważ przez ostatnie lata, z różnych powodów, branża utraciła wiele swoich walorów. Szczególnie te, na które bez wątpienia zasługuje. Nie będę przekonywał, że są to zawody trudne, odpowiedzialne i bardzo wymagające - my, branżyści wiemy to doskonale. Nie zamierzam także szukać przyczyn obecnego stanu - bo każdy ma tutaj swój pogląd - i pewnie wszyscy przynajmniej po trochu mają rację. Cieszę się, że jest nadzieja na lepsze czasy, tak zwane „światełko w tunelu”.
W ostatnim czasie inicjatorzy pomysłu powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów przedstawili założenia do publicznej dyskusji. To 7 tez. Co one oznaczają dla nas – branżystów?
1. Instruktor i egzaminator - zawody zaufania publicznego i ich cechy: wypełniający misję, dobra reputacja, dotrzymywanie standardów, wysoki prestiż, przestrzeganie norm etycznych, zaufanie, rękojmia wykonywania zawodu itd.
Brzmi jak pobożne życzenie. Ale realnie oceniając nie można nie zgodzić się z powyższym. Być może tymi słowami narażę się kilku osobom, ale czy czasem przez nas samych, przez nasze działania nie zostały te zawody publicznie zachwiane? Tylko ciężką pracą na najwyższym poziomie możemy ten trend odwrócić. Aby można było zagwarantować właściwą jakość pracy potrzebne są narzędzia. Nie tylko formalne, ale także - a może przede wszystkim - merytoryczne. A samorząd przecież wybierzemy sami - wg różnych kryteriów. Mam nadzieję, że głównie merytorycznych.
2. Samorząd zawodowy to służba wobec obywateli i własnego środowiska: prawo wyboru przez kandydata na kierowcę i kierowcę, by uczyć się u najlepszych; wychowanie społeczeństwa i aktywne działanie na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego; współpraca z urzędami, instytucjami i organizacjami - w Polsce i za granicą - w ramach sojuszu dla bezpieczeństwa; cyfryzacja procesów obsługi obywatela itd.
Dzisiaj jest szereg organizacji wyrosłych wokół tej branży. Myślę o stowarzyszeniach, federacjach i innych „ciał” działających na rzecz poprawy BRD. Żadna z nich - z przyczyn oczywistych - nie jest w stanie reprezentować całego środowiska. Samorząd powinien mieć umocowanie prawne oraz narzędzia pozwalające na istotne wsparcie dotychczasowych działań wymienionych podmiotów. Natomiast oczywistym jest, że samorząd nie zastąpi w/w, ale dobra współpraca pomiędzy tymi organizacjami zwiększy siłę przekazu, a tym samym poprawi skuteczność wspólnych działań.
3. Warunkiem uzyskania oczekiwanych efektów szkolenia i egzaminowania jest dostosowanie systemu do aktualnych realiów społecznych i drogowych. System musi uwzględniać: nowoczesny program szkolenia; innowacyjność w szkoleniu; merytoryczny nadzór nad szkoleniem; sprawiedliwy egzamin; spójność szkolenia i egzaminowania; współprace między instruktorami i egzaminatorami itd.;
To samorząd wybrany demokratycznie spośród osób, które naprawdę znają się na branży, którzy mają wiedzę i doświadczenie w poszczególnych procesach edukacyjnych jest w stanie zbudować system szkoleniowo-egzaminacyjny na miarę XXI wieku. Polacy zasługują na skuteczne szkolenie i sprawiedliwy egzamin, który będzie ukierunkowany na priorytety w zakresie bezpieczeństwa. Tylko w taki sposób możemy wydostać się z końca listy najbezpieczniejszych państw w Europie.
4. Rozwój zawodowy instruktorów i egzaminatorów - potrzeba stworzenia branżowej ramy kwalifikacji w obszarze Polskiej Ramy Kwalifikacji: kwalifikacje teoretyczne, praktyczne i społeczne; ścieżki rozwoju zawodowego; zasady i obowiązki w zakresie szkolenia permanentnego; wymagania w stosunku do wykonujących zawód instruktora lub egzaminatora itd.
Żeby praca sprawiała satysfakcję muszą być zapewnione pewne obszary tzw. „możliwości rozwoju”. Dzisiaj w pracy instruktora nie są one w ogóle przewidziane. W pracy egzaminatora są uzależnione jedynie od ilości posiadanych uprawnień. Ten stan powoduje wypalenie zawodowe spowodowane brakiem perspektywy rozwoju. Prawdopodobnie jest to jedna z przyczyn niewielkiego napływu „świeżej krwi” do tych zawodów. Samorząd ma zapewnić taką perspektywę. Dla zbudowania skutecznego mechanizmu oceny jakości pracy, a tym samym umożliwienia wchodzenia na wyższe poziomy, potrzebne są określone działania. Tylko tak da się zapewnić chęć do wykonywania tych jakże trudnych i wymagających zawodów.
5. Zasadnicze cele i obowiązki samorządu zawodowego w dziedzinie tworzenia prawa: inicjatywy ustawodawcze; konsultacje społeczne; więcej odpowiedzialności, mniej zakazów; więcej świadomości, mniej biurokracji; edukacja prawna społeczeństwa; bieżący audyt i aktualizacja prawa; nowoczesne prawo itd.
Prawo nigdy nie jest tworzone raz na zawsze. Świat się zmienia, warunki ruchu oraz tym samym potrzeby edukacyjne także. To samorząd zawodowy powinien pełnić funkcję bezpiecznika, który będzie reagował na otaczające nas zmiany. To właśnie ten samorząd powinien być podmiotem wyznaczającym właściwe i skuteczne trendy. A przecież samorząd ma być zawodowy, czyli nasz. Wszystkich nas.
6. Bezpieczeństwo biznesu i stabilizacja zawodowa to ważny element programu działania samorządu zawodowego. Podstawowe cele to zapewnienie godnych warunków pracy i adekwatnych zarobków itd.
Jedną z aktualnie doskwierających okoliczności w branży jest nieprzewidywalność oraz dynamicznie zmieniające się otoczenie prawne. Każdy przedsiębiorca wie, że nie ma nic gorszego w prowadzeniu biznesu niż brak stabilizacji oraz nieprzewidywalność. Jednym z zadań samorządu powinno być zapewnienie godnych warunków do pracy. Do dobrej pracy. A za dobrą pracę należy się godne wynagrodzenie.
7. Transparentność i demokracja, jako cechy samorządu zawodowego. Główne warunki to: demokratyczna struktura organizacji; wybory: proporcjonalne przedstawicieli i bezpośrednie władz; jawna kontrola każdego ogniwa samorządu; nowoczesna, wykorzystująca technologię cyfrową organizacja struktur itd.
Żeby wszystkie powyższe założenia mogły zostać spełnione potrzebny jest samorząd zawodowy, ale wybrany w sposób odpowiadający współczesnej demokracji. Każdy jego członek musi mieć poczucie wpływu na kształt branży. Obok wyboru przedstawicieli samorządu powinien być także zapewniony mechanizm umożliwiający kontrolowanie działań osób decyzyjnych, przez każdego. Wybrani zaś muszą działać w sposób czytelny i absolutnie transparentny. Struktury powinny być zbudowane w taki sposób, aby każdy członek miał do nich bezpośredni dostęp. Wydaje się także zasadne wprowadzenie maksymalnej kadencyjności dla poszczególnych przedstawicieli. Pozwoli to na zapewnienie rotacyjności przy jednoczesnym wykluczeniu efektu „zasiedzenia”.
Każdy instruktor i egzaminator dzisiaj powinien zdać sobie pytanie: „Czy akceptuję obecny stan?”. Jeśli odpowiedź brzmi: „TAK” to tkwijmy w nim. Jeśli zaś „NIE” to zastanówmy się, co należy zmienić i jak to zrobić? W mojej ocenie inicjatywa powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów jest obecnie jedynym racjonalnym rozwiązaniem, bo kto jak nie my sami wiemy lepiej, jak powinno być?
Mariusz Sztal (Warszawa)
Komentuj →
7 lutego 2019 |
0
Piotr Drapa prezes Górnośląskiego Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia z siedzibą w Katowicach, członek Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców z siedzibą w Warszawie (fot. Jolanta Michasiewicz)
Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: W ubiegłym roku rozmawialiśmy o ośrodkach szkolenia kierowców i jakości ich pracy. Dziś chciałabym poprosić o wypowiedzi dotyczące instruktorów i wykładowców nauki jazdy. Przygotowując się do naszej rozmowy trafiłam na strony ośrodka szkolenia kierowców, którego jest Pan właścicielem. Piszecie Państwo: „Z nami wszystko jest możliwe. Gwarancja najwyższej jakości”. Oczywistym jest, iż gwarancją najwyższej jakości szkolenia jest przede wszystkim właściwie przygotowany instruktor?
Odpowiada Piotr Drapa, przewodniczący GSOS z siedzibą w Bytomiu, zarządzający ośrodkiem szkolenia kierowców: Gwarancją jakości szkolenia jest doświadczenie instruktora, jego kompetencje poparte kulturą osobistą i sporym zasobem empatii wobec uczonej osoby. Aby być dobrze przygotowanym trzeba śledzić zmiany w przepisach oraz technice motoryzacyjnej. Trzeba analizować zmiany i starać się wyciągać wnioski ze zmian.
Pytanie: Jak ocenia Pan kompetencje kadry instruktorskiej, która dziś znajduje zatrudnienie w branży szkolenia kandydatów na kierowców?
Odpowiedź: W ostatnich latach do zawodu instruktora nauki jazdy trafia wiele przypadkowych osób, kierujących się wielokrotnie trudnymi do zrozumienia i zaakceptowania czynnikami. Chęć szybkiego zysku okazuje się niemożliwa do zrealizowania, co rodzi frustracje i niechęć do wykonywanej pracy. Instruktorzy stawiający sobie za cel wysoką jakość szkolenia stanowią zdecydowaną mniejszość, ok 25% a może jeszcze mniej. Zatrudniamy takich instruktorów, ponieważ o innych jest bardzo trudno. Dobry instruktor to dobry kierowca, a dobry kierowca zarobi zdecydowanie więcej w transporcie. Bariera zarobkowa powoduje coraz mniejsze kompetencje kadry instruktorskiej.
Pytanie: A jakie działania i starania dla rozwoju tych ludzi, dla poprawy ich kwalifikacji podejmuje Pan jako pracodawca instruktorów i wykładowców?
Odpowiedź: Staram się kierować instruktorów na organizowane przez różne organizacje konferencje poświęcone nie tylko ruchowi drogowemu, ale także stosunkom kursant – instruktor, nowinkom technicznym, psychologii w transporcie, ergonomii.
Pytanie: Na czym powinien polegać rozwój zawodowy instruktora nauki jazdy? Co należy zmienić w tym zakresie?
Odpowiedź: Instruktorom należy ułatwić zdobywanie kolejnych uprawnień zawodowych. Łatwiejszy dostęp do szkoleń w zakresie interpretacji prawa drogowego oraz przepisów pokrewnych. Ceny tych szkoleń powinny być zdecydowanie niższe niż obecnie. Szkolenie ośmiogodzinne nie powinno jak obecnie kosztować powyżej 500 złotych. Dotowanie takich szkoleń przez organizacje, które mają w swoich statutach działania na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego powinno być wręcz obowiązkowe.
Pytanie: W ostatnich dniach grudnia na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS jeden z właścicieli osk mówiąc o awansie zawodowym instruktorów zaproponował następujące jego stopnie – wymienił kolejno: 1. Instruktor stażysta; 2. Instruktor kontraktowy; 3. Instruktor mianowany; 4. Instruktor dyplomowany oraz 5. Egzaminator. Poproszę o skomentowanie tego pomysłu?
Odpowiedź: Stopniowanie jak w ścieżce awansu zawodowego nauczycieli. Proponuję zmianę nazewnictwa i mniej stopni. Każdy egzaminator powinien przez kilka lat czynnie szkolić kandydatów na kierowców i egzaminować tylko w tej kategorii, w której szkolił. Uważam, że zarówno instruktor jak i egzaminator powinni mieć minimum średnie wykształcenie, a egzaminatorzy również zdaną maturę.
Pytanie: Czy obowiązujący system szkolenia instruktorów jest nowoczesny? Skuteczny? Wystarczający? Czy i jakie należy wprowadzić do niego zmiany?
Odpowiedź: Raczej bałagan w szkoleniu instruktorów. Szkolenia organizują różne podmioty nie zawsze do tego przygotowane. Nadzór nad tymi szkoleniami jest pozorny, brak mu fachowości. W nadzorze nad szkoleniem kandydatów na instruktorów powinni uczestniczyć przedstawiciele środowiska OSK. Zajęcia na kursach dla instruktorów powinni prowadzić praktycy a nie ludzie przypadkowi.
Pytanie: W strukturze PFSSK od lat działa instytucja jak Sąd Koleżeński. Czy wpływają tam sprawy dotyczące zachowań nieetycznych instruktorów. Jakie działania w takim wypadku podejmujecie?
Odpowiedź: Sądy Koleżeńskie są powoływane, bo tego wymaga ustawa o stowarzyszeniach jak i statuty organizacji. Ich rola jest żadna, ponieważ nie mają skutecznych narzędzi do jakiegokolwiek dyscyplinowania członków organizacji. Spraw wpływających do Sądów Koleżeńskich jest niewiele lub nie ma ich wcale.
Pytanie: Czy zawód instruktora nauki jazdy w rzeczywistości jest zawodem zaufania publicznego?
Odpowiedź: Zawód zaufania publicznego – co to właściwie jest? – Obowiązek uczciwego wykonywania swoich obowiązków? – Fachowość? – Właściwa postawa moralna i społeczna? – Pewność umiejętności zawodowych? – Gwarancja Państwa wykonywania zawodu? Pytań można stawiać wiele. Instruktor nauki jazdy musi przede wszystkim dawać rękojmię wiedzy. W swoich działaniach musi zapewniać bezpieczeństwo w trakcie szkolenia kursantowi i innym uczestnikom ruchu. Czy to wystarcza, aby nazwać zawód instruktora nauki jazdy zawodem zaufania publicznego? Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Pytania zadała Jolanta Michasiewicz, redaktor naczelna tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS
Komentuj →
6 lutego 2019 |
0
Rafał Krzyszowski, Lider Szkoły Nauki Jazdy „Marzanna” w Olkuszu, członek PSITJ (fot. Jolanta Michasiewicz)
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o nowo powstałej inicjatywie miałem mieszane odczucia. Który to już raz, która federacja, której celem miało być działanie na rzecz poprawy systemu szkolenia i egzaminowania, a elementem docelowym bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Być może się nie uda, ale wtedy wiem, że były podjęte tu i teraz dla naszej branży właściwe działania, dalekosiężne wizje.
Tak!!! Podpisuję się, bo mam dość doraźnych działań, które leczą skutki chwilowe, a nie przyczyny złego systemu szkolenia.
Tak!!! Piszę to z poziomu pracy instruktora nauki jazdy, mojej pracy, która daje mi mnóstwo satysfakcji i możliwości rozwoju. Pracy, w której przechodziłem wszystkie szczeble od osoby odpowiedzialnej za czystość samochodów, placu, po specjalistę ds. obsługi klienta, instruktora nauki jazdy, do chwili obecnej, a także właściciela Szkoły Jazdy. Właściciela? Przepraszam chciałem powiedzieć Lidera, bo taką filozofię przyjąłem od momentu możliwości zarządzania firmą. Lidera, jako osoby odpowiedzialnej za zespół ludzi, którzy wraz ze mną pracują na sukces.
Tak!!! Właśnie tak, sukcesu nie buduje się samemu, sukces jest zależny od wielu czynników. Ale najważniejsi są w nim ludzie, Team, świadome ich zaangażowanie.
Powiem Wam, tak wiele jeszcze jest do zrobienia, to tylko początek drogi, trudnej drogi, ciężkiej pracy mojej i kolegów z ośrodków, ale wiem, że się uda, a nawet jeżeli nie, nie będę miał do siebie pretensji, że nie spróbowałem. Myślę, że wielu z Was, kolegów z branży doskonale wie, o co chodzi. Dlaczego o tym piszę i co to ma wspólnego z SZIE? Będąc na spotkaniu branżowym w Toruniu zobaczyłem wielu Liderów, mogłem posłuchać i porozmawiać z wieloma fantastycznymi fachowcami, którym zależy na budowie i poprawie wizerunku pracy instruktora czy egzaminatora, którzy mają mnóstwo ciekawych pomysłów, którzy chcą zmian, ale nie tych populistycznych tylko takich, które będą realizowały tą politykę, która będzie wypełniać idee poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Więc nic innego nie pozostaje mi jak dorzucić swoje trzy grosze, jak opowiedzieć o swoich pomysłach, tak aby w efekcie „burzy mózgów” wypracować właściwy kierunek zmian.
Tak!!! Zmian, bo one są nieuniknione - jak powiedział Tomasz Matuszewski - w efekcie zmieniającej się rzeczywistości. Jak napisał egzaminator Tomasz Barnaś, aby instruktor i egzaminator stworzyli system oparty o wzajemnie poszanowanie, partnerstwo, bo błędów nie brakuje po obu stronach, tak więc tu i teraz jest ten czas. Rozmawiajmy!!! Działajmy!!! Bijmy się, ale mądrze!!! Czy wtedy, kiedy Samorząd stworzy odpowiedni katalog kwalifikacji pracy instruktora nauki jazdy, egzaminatora, a one będą niosły za sobą konieczność stałego dokształcania się w zakresie umiejętności szkolenia, egzaminowania kandydatów na kierowców w różnych aspektach, czy mogę się tego obawiać? Nie!!! Ja nawet tego oczekuję. Tak jak Jakub Dymowski, specjalista w tej dziedzinie, napisał - potrzebne są stałe i regularne szkolenia z metodyki, dydaktyki nauczania oraz wiele innych.
Właśnie tak to widzę. Samorząd Zawodowy Instruktorów i Egzaminatorów, jako Lidera, który będzie wyznaczał kierunek działań, który będzie stał na straży prawidłowego szkolenia, egzaminowania, który będzie naszym wspólnym dobrem. Nie bójmy się mówić, iż w tą ideę poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest wpisany nasz sukces pod wieloma płaszczyznami, jednym z nich jest sukces biznesowy, tak abym mógł godnie spojrzeć w oczy swoim kolegom, a moim pracownikom, iż są godnie wynagradzani, iż stale podnosimy swoje kwalifikacje, a wtedy nie będzie brakowało nam motywacji do pracy.
Kiedy wróciłem z narady w Toruniu zadano mi pytanie: - Ty tak z konkurencją rozmawiasz, dzielisz się pomysłami, spostrzeżeniami, z egzaminatorami? Błąd - odpowiedziałem - to nie jest konkurencja, to byli i obecni Partnerzy do rozmowy, świetni fachowcy. Konkurencja hmm? Z nimi niestety nie mam okazji rozmawiać, ich tam nie było i raczej nie będzie, im na poprawie nie zależy, owszem oni są tam gdzieś z kursami w cenie 1000, 1200, 1400 zł, a może niższej.
Dlatego trzymam mocno kciuki i wiem, że czeka nas sporo pracy!!! Wspólnej pracy.
Rafał Krzyszowski (Olkusz)
Komentuj →
5 lutego 2019 |
0
(fot. archiwum)
Fundacja Zapobieganie Wypadkom Drogowym 31 stycznia 2019 r. zaprosiła przedstawicieli organizacji branżowych do udziału w "Spotkaniu Przy Okrągłym Stole" pod hasłem "Wysoka jakość szkolenia kandydatów na kierowców - wspólny cel statutowy organizacji branżowych".
Inspiracją zorganizowania tego spotkania stała się szeroka, publiczna debata wywołana ogłoszoną przez Fundację Zapobieganie Wypadkom Drogowy i Polski Klaster Edukacyjny „Deklaracji 13 Listopada” inicjującą ruch społeczny na rzecz powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów. - Naszym celem nie jest monopolizowanie dobrych praktyk, ale ich upowszechnianie. Tak, jak w ubiegłym roku dzień 7 sierpnia został społecznie proklamowany „Dniem Instruktorów”, tak obecnie idea samorządu zawodowego zyskuje autonomiczne poparcie. Odbywają się spotkania regionalne, trwa dyskusja w mediach, wypowiadają się eksperci. Grupa Inicjatywna podda pod dyskusję w środowisku założenia merytoryczne projektowanej ustawy - pisze prezes Bożenna Chlabicz.
Zaproszenie wystosowano do (podajemy w porządku alfabetycznym): Fundacji.pl; Fundacji SOS Odpowiedzialne Szkoły Jazdy; Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym; Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD; Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów; Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej OSK; Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kierowca.pl; Ogólnopolskiego Stowarzyszenie Uczestników Ruchu Drogowego Świadomy - Bezpieczny; Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców; Polskiej Izby Gospodarczej OSK; Polskiego Klastra Edukacyjnego; Polskiego Stowarzyszenia Instruktorów Techniki Jazdy; Pomorskiego Stowarzyszenia Instruktorów Nauki Jazdy; Stowarzyszenia OSK AUTOS w Łodzi; Stowarzyszenia Pomocy Niepełnosprawnym Kierowcom - SPiNKa; Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce; Toru Modlin.
- Jednym z pierwszych wniosków, jakie zgłosili deklarujący udział w Inicjatywie na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów, było oczekiwanie, żeby w pracach nad pomysłem istotnych, wręcz rewolucyjnych zmian, jakie dotkną oba środowiska, wzięli udział wszyscy zainteresowani. Mamy wspólny cel - dobrze wyszkolony kierowca. Chcemy, by na polskich drogach było bezpiecznie. Suma doświadczeń wielu organizacji to wartość dodana dla każdej, także naszej samorządowej inicjatywy - powiedziała B. Chlabicz.
Spotkanie odbędzie się w dniu 19 lutego 2019 r. (jm)
Komentuj →
4 lutego 2019 |
0
Bogdan Sarna, sekretarz stowarzyszenia SOSK-Warszawa, instruktor nauki jazdy, w tym kategorii motocyklowych, właściciel Ośrodka Kształcenia Kierowców Centrum Szkolenia Motocyklowego „SARBO” w Warszawie (fot. Jolanta Michasiewicz)
Pantha rhey (łac.) „wszystko płynie”, powiedział Heraklit z Efezu, który twierdził również, iż „nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki” co znaczy, że wszystko się zmienia, to co było dobre kiedyś teraz wymaga modyfikacji. Idea utworzenia Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów jest tym nurtem, który wpisuje się doskonale w obecne czasy i aspiracje przedstawicieli obu zawodów.
Od lat system szkolenia kierowców, pozostawiony był samym sobie, chaotycznie tworzone prawo, ustawy, rozporządzenia, które już po kilku miesiącach musiały być nowelizowane, nie służyły stabilizacji branży. Nie ma co się dziwić skoro o kształcie prawa często decydowano bez nas. Powstanie ciała doradczego, które będzie wsparciem dla instytucji rządowych w tworzeniu nowych koncepcji jest jak najbardziej wskazane. Przedsiębiorcy - instruktorzy - szkoleniowcy to ludzie kreatywni, często zaczynali swój biznes z niewielkim kapitałem, rozwijali, udoskonalali go, ale w pewnym momencie pojawiał się „pat” w co dalej inwestować w samochody (a może zaraz zmienią)? W place manewrowe? W salę wykładową (a może nie będą potrzebne)? W biuro (może będzie tylko wirtualne)? To był i jest główny hamulec rozwoju. Problem nie dotyczy tylko naszej branży, ale skoro jest wola całego naszego środowiska włączenia się do działania, to należy tę szansę wykorzystać. Mrówcza praca, jaka powinna być udziałem nas samych, musi być wykonana. Liczę, że każdy będzie mógł przedstawić swój punkt widzenia i jego głos zostanie uwzględniony.
Cieszyć się trzeba, że w projekt ten zaangażowały się branżowe autorytety, portale, fundacje, których dotychczasowe działania są nam bardzo bliskie, znamy tych ludzi, bo przecież niejednokrotnie, a właściwie zawsze razem pracowaliśmy. To wróży sukces.
Nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał o stowarzyszeniach. Powstanie SZIE w żaden sposób nie koliduje z ich działalnością. Mało tego, paradoksalnie będzie nam „lżej”, bo zdjęty zostanie z nas ciężar odpowiedzialności za kreowanie zmian, które nie zawsze znajdowały poparcie. Stowarzyszenia to organizacje, które powinny być bliżej instruktora, bliżej przedsiębiorcy i pomagać mu rozwiązywać problemy, które trapią jego i miejscowe środowisko, reprezentować ich przed lokalnymi instytucjami i być pomostem ułatwiającym komunikację między nimi. Dlatego bardzo ważną rolą jest, utrzymania dobrych stosunków z WORD-em jak i ze starostwem, bo wiele rzeczy zależy od dobrej lub złej woli ludzi, wzajemnego zrozumienia i empatii.
Stowarzyszenie, może mieć wpływ np. na wymianę samochodów, ich cenę, na usprawnienie podstawiania pojazdów na egzamin, czy też zaaranżowania spotkania z urzędnikami starostwa, skończywszy np. na zorganizowaniu obchodów dnia instruktora, ogniska czy lokalnej imprezy integracyjnej. Liczymy też na to, że więcej osób zauważy potrzebę istnienia takiej organizacji i z nowymi pomysłami włączy się w jej działanie.
Nie sposób też nie wspomnieć o społecznej funkcji stowarzyszeń, wspieraniu instytucji szkolnych w organizowaniu konkursów, festynów edukacyjnych krzewiących bezpieczeństwo drogowe, czy też popularyzujących ratownictwo medyczne wśród młodzieży. Liczę że w ten „wir” zmian zaangażujemy się wszyscy.
Warszawskie stowarzyszenie SOSK popiera ideę utworzenia SZIE i swoim doświadczeniem chce być pomocne w jego tworzeniu i funkcjonowaniu.
Bogdan Sarna, sekretarz stowarzyszenia SOSK-Warszawa
Komentuj →
1 lutego 2019 |
0
Od dłuższego czasu wahałem się, aby napisać kilka zdań o naszej branży, o tym co nas trapi i dręczy już od dłuższego czasu. Przełom nastąpił na konferencji w Toruniu „WYSOKA JAKOŚĆ - NAJLEPSI GRAJĄ W JEDNEJ LIDZE. Edycja: Toruń 2019” oraz po ostatnich rozmowach z koleżankami i kolegami instruktorami z mojego rejonu. Postanowiłem przestać siedzieć cicho, przestać przyjmować wszystko na tzw. „klatę”. Postanowiłem działać, postanowiłem przestać być obojętnym na to, co się dzieje i zawalczyć o lepszą przyszłość – o lepsze jutro…
Skąd taka zmiana? Już wyjaśniam. Od samego początku, kiedy zostałem instruktorem cały czas podnoszę swoje kwalifikacje, uczestniczę w dodatkowych szkoleniach, konferencjach, nie tylko tych obowiązkowych, do których zmusza ustawa instruktorów (w tamtym roku uczestniczyłem aż w pięciu warsztatach dla instruktorów, jak również miałem przyjemność poprowadzić dwukrotnie takie szkolenie). Po co to wszystko? Tylko i wyłącznie dla samego siebie? Nie, nie tylko to również dla tej rzeszy osób chcących się szkolić w naszej szkole, przecież to wpłynie w jakimś stopniu na ich zachowanie jak już wyjadą na drogi. To jest właśnie tak szeroko omawiane przez wszystkich BRD. Niestety przez ostatnie lata sytuacja bardzo się skomplikowała. Zdawalności w WORD stoją praktycznie w miejscu, kursantów z dnia na dzień ubywa zamiast przybywać, ceny za szkolenia znacząco zmalały, poziom instruktorów i egzaminatorów nie był tak słaby już dawno, a prestiż zawodu – praktycznie nie istnieje. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, bo są tacy, którzy chcą, starają się, jest to jednak kropla w morzu. W tym miejscu musimy zadać sobie dwa pytania: „Dlaczego tak się stało?” oraz „Co możemy zrobić, aby zmienić naszą branżę szkoleniową?”.
Odnosząc się do pierwszego pytania przyczyn jest bardzo dużo. Moim zdaniem jest to obniżenie wymagań dotyczących instruktorów i egzaminatorów, dość częste zmiany obowiązującego prawa (często zmiany, które tworzą różne i odmienne interpretacje przepisów), brak nadzoru i kontroli nad OSK i WORD (kontroli z prawdziwego zdarzenia, nie papierowej). Do tego w środowisku instruktorów mamy czarne owce. Ostatnio pojawiło się na nich fajne określenie - „papraki”. Niestety oni źle wpływają na środowisko, na BRD i postrzeganie zawodu instruktora. Może się narażę swoim koleżankom i kolegom, ale dłużej milczeć nie zamierzam. Czasami nawet jest mi wstyd za innych tak jak ostatnio w zielonogórskim WORD umawiając na egzamin swoich kursantów. W kolejce przede mną po zdanym egzaminie teoretycznym umawiała się dziewczyna na egzamin praktyczny. Była bardzo zdziwiona i zaskoczona, kiedy usłyszała, że może mieć termin na jutro. Jej komentarz nie pozostawił złudzeń „proszę Pani, ale ja nie mogę mieć egzaminu jutro, przecież ja mam dopiero 15 godzin, nie ma szans abym dała radę do jutra...”. Takich przypadków lub im podobnych jest mnóstwo. Pani w WORD mogła tylko powiedzieć, aby ustaliła to ze swoim instruktorem i właśnie w tym momencie zamyka się praktycznie wszystko, bo co można zrobić w takim przypadku? W dokumentach pewnie ma 30 godzin zgodnie z przepisami. Niestety, ale doszliśmy do takiego miejsca, gdzie nie ma już odwrotu. Pozostaje nam tylko odbić się od dna i poprzez działanie starać się poprawić obecną sytuację.
To jest właśnie to, co możemy zrobić, może nawet nie możemy, ale musimy. Jeżeli teraz nie zaczniemy działać to za kilka lat może być już za późno. (…) Brak dobrze wyszkolonej kadry (instruktorzy z wyższymi kategoriami uciekają do branży transportowej), młodych instruktorów nie przybywa, bo ten zawód stał się nieopłacalny i mało prestiżowy. Dlatego trzeba to zmienić, trzeba podjąć radykalne działania. Nie poprawimy BRD i znacząco „zdawalności” egzaminów państwowych zmieniając pracodawcę egzaminatorom. Takie działanie nie ma racji bytu, nie wpłynie znacząco na poprawę. Tutaj trzeba dużych zmian od świadomości kursanta, poprzez instruktora, a na końcu egzaminatora. Dodatkowo trzeba zmienić proces szkolenia i egzaminowania, aby nie odbywał się w sposób sztuczny tak jak to ma miejsce teraz. Na dzień dzisiejszy nie widzę innej drogi do tego, aby dokonać tych wszystkich zmian jak Samorząd Zawodowy Instruktorów i Egzaminatorów, bo jeżeli nie zrobimy tego oddolnie my wszyscy instruktorzy i egzaminatorzy, to Ci na górze wprowadzą nam zmiany, które dodadzą nam tylko papierkowej roboty i co gorsze zmiany nie będą dostosowane do obecnych czasów i technologii. Właśnie w tym wszystkim widzę szanse, takie małe światełko w tunelu… to właśnie dzięki wszystkim tym instruktorom, egzaminatorom, właścicielom OSK, którym się chce. Tym, którzy poświęcają swój własny prywatny czas i pieniądze, jadą setki kilometrów, aby się spotkać, aby coś zmienić, aby działać. Szkoda, że w większości są to te same twarze, jednak coś się zmienia, zaczyna się coś dziać, pojawiają się nowe osoby. Pamiętam jak zaczynałem swoją przygodę z nauką jazdy i jeździłem po mieście to prawie każdy instruktor do siebie machał, nawet Ci, których się nie znało. Teraz panuje jakaś znieczulica, bo ten fajny gest został zatracony, a np. kierowcy autobusów stosują go do dnia dzisiejszego, bo wiedzą, że są elitą.
W dzisiejszych czasach konkurencja woli „obsmarować” kogoś w Internecie lub pseudo gazecie (przecież można dzisiaj kupić prawie wszystko), pochwalić się, jacy to oni nie są świetni, jak to dobrze uczą i szkolą, a w rzeczywistości nie do końca tak jest. Wszystko jest super, ale chyba nie do końca. Po co te podziały, po co te kłótnie, po co ta walka między sobą? Przecież mamy jeden i ten sam cel. Tak, MY wszyscy instruktorzy jak również egzaminatorzy mamy jeden cel. Jest nim poprawa Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, to właśnie my wszyscy mamy na to wpływ i to od nas zależy czy coś się poprawi w tej kwestii…
Czy mam obawy związane z wprowadzeniem samorządu zawodowego? Jak najbardziej tak. Jest ich kilka, ale więcej dostrzegam plusów niż minusów. Tym bardziej, że wszystko jest na etapie tworzenia i rozwoju, tak więc jest miejsce również na dyskusje, propozycje czy uwagi. Każdy, kto chce może współtworzyć to przedsięwzięcie, może zawalczyć o lepsze jutro, droga jest otwarta. Owszem jest jeden bardzo ważny warunek, trzeba chcieć…
Tomasz Tkacz (Zielona Góra)
Komentuj →
31 stycznia 2019 |
0
Tomasz Matuszewski, przewodniczący Komitetu Koordynującego INICJATYWY SPOŁECZNEJ NIEOBOJĘTNYCH NA RZECZ POWOŁANIA SAMORZĄDU ZAWODOWEGO. Były instruktor nauki jazdy, starosta gostyniński, egzaminator. Zastępca dyrektora WORD w Warszawie (fot. Jolanta Michasiewicz)
„Naród może przetrwać tylko wtedy, kiedy między państwem a obywatelami istnieje wiele grup wtórnych, które są na tyle bliskie jednostkom, że wciągają je w swoją sferę działania, wprowadzając tym samym w ogólny strumień życia społecznego”. Emile Durkheim
Polski system szkolenia i egzaminowania jest co najmniej nieefektywny. Osłodzić surowość takiej oceny może jedynie fakt, iż nie jest jedynym ułomnym systemem w naszej państwowej rzeczywistości. Oprócz niego nie lepiej funkcjonuje chociażby system ochrony zdrowia czy system edukacji. Taki stan wynika m.in. z realnej niechęci do istotnych zmian, które powinny być realizowane adekwatnie do zmieniającej się rzeczywistości. Zmienia się rynek usług, za zmianami w legislacji nie nadążają już najtęższe umysły, człowiek, pojazd i droga też już nie te same. Jedynie stałe pozostają przyzwyczajenia.
Sposoby szkolenia i egzaminowania istotnie się "zestarzały" biorąc wzór chociażby z "babci" Dyrektywy czy „prababci” Konwencji. I gdyby było tak wszędzie, można by powtórzyć: ,,trudno – taki mamy klimat”. Ale tak nie jest. Bo przykłady wielu krajów, chociażby Szwecji czy Wielkiej Brytanii udowadniają, że jednak można inaczej. Mamy więc do czynienia z klasyczną rzeczywistością ,,młodego wina i starych bukłaków”. Dewizą, która często temu towarzyszy, jest to, aby wszystko było taniej, aby na każdej rzeczy oszczędzić. Czyli po taniości do bylejakości.
Skutkiem tego jest permanentnie niezadowalający i drogo nas wszystkich kosztujący stan bezpieczeństwa ruchu drogowego. Na pytanie, „dlaczego tak jest?”, nie wystarcza już odpowiedź - magiczne zaklęcie - że za wypadki i kolizje odpowiada „niedostosowanie prędkości do warunków ruchu”. Część społeczeństwa jest tym faktem zupełnie niezainteresowana, część przestała już wierzyć, że są możliwe zmiany, inna grupa dobrze chce, ale do końca nie wie, jak poprawiać bezpieczeństwo czyli przyczynić się do zwiększenia komfortu życia.
Nieobojętni już przed kilku laty postanowili, że nie ma co narzekać, krytykować czy „czekać na Godota”. Zło - wyrażone w brakach - postanowili wypełnić dobrem w postaci powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów. Rozpoczęliśmy w 2016 od Deklaracji Nieobojętności, wyrażając gotowość do systematycznego działania, którego celem jest zapewnienie każdemu „spokojnego powrotu do domu”. W 2017 roku Deklaracją Dobrej Roboty zwróciliśmy się do Koleżanek i Kolegów o powszechny udział we wspólnocie osób, po których nie trzeba poprawiać. I wreszcie w 2018 roku, w roku Niepodległości, na Stadionie Narodowym, podczas III Kongresu Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy, ogłosiliśmy Deklarację Odpowiedzialności. Słowami: „Wspólne cele, wspólny język, wspólna odpowiedzialność” wyraziliśmy wolę, aby instruktorzy i egzaminatorzy stali się zawodami zaufania publicznego. Oznaczało to w praktyce ogłoszenie zamiaru powołania samorządu zawodowego tych grup zawodowych.
Obecnie w Polsce istnieje 18 samorządów. Funkcjonują samorządy adwokatów, radców prawnych, notariuszy, komorników, kuratorów sądowych, lekarzy i lekarzy dentystów, lekarzy weterynarii, aptekarzy, pielęgniarek i położnych, fizjoterapeutów, diagnostów laboratoryjnych, psychologów, biegłych rewidentów, doradców podatkowych, rzeczników patentowych, architektów, inżynierów budownictwa i samorząd urbanistów. Najstarszy - lekarski - ma już 99 lat, choć był już raz, w 1951 roku, rozwiązany przez ówczesną władzę.
Wszystkie samorządy mają - zgodnie z Konstytucją (art. 17 ust. 1), a następnie zgodnie z tworzącymi je ustawami, powierzone dwa zadania. Po pierwsze reprezentowanie zawodów, osób wykonujących te zawody - prezentowanie wspólnie uzgodnionego stanowiska wobec organów władzy i administracji państwowej w kwestiach pozostających w zakresie ich kompetencji. Po drugie - sprawowanie pieczy nad należytym wykonywaniem tych zawodów przez orzekanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, stwierdzanie i wydawanie prawa wykonywania zawodu, ustalanie i rozpowszechnianie zasad etyki zawodowej. Istotnym elementem funkcjonowania samorządów zawodowych zawodów zaufania publicznego jest więc troska o etyczność, nienaganną postawę członków i działanie na rzecz dobra własnego i społeczeństwa. Można więc w pewnym uproszczeniu stwierdzić, że takie zawody „same sobą rządzą”. Przynależność do samorządu jest obligatoryjna dla wszystkich osób wykonujących dany zawód na terenie Polski.
Dlaczego jest nam potrzebny samorząd zawodowy? Największy problem, z którym dziś przychodzi nam się zmierzyć, to postępująca pauperyzacja profesji instruktorów i egzaminatorów. Swoista defraudacja autorytetów i związany z tym kryzys zaufania. Aby temu zapobiec, należy zbudować sprawnie działający system działań, aby przeciwdziałać temu zjawisku. W innym wypadku należy oczekiwać postępującej degradacji zawodów, a co za tym idzie, możemy spodziewać się nasilenia dalszej bezkompromisowej walki o klienta. Będzie to niosło za sobą niebezpieczne skutki dla profesjonalizmu i wizerunku naszych zawodów. W tym kontekście nie do zaakceptowania jest filozofia, iż o usługach ma decydować wyłącznie rynek i ekonomia. Bez trudu mogę sobie jednak wyobrazić sytuację, w której wszyscy instruktorzy i egzaminatorzy nie podlegają żadnym realnym ograniczeniom i żadnej zawodowej jurysdykcji. Co to może oznaczać? Otóż klient, czyli obywatel naszego kraju, będzie skazany wyłącznie na państwo (minister, wojewoda, marszałek, starosta), które, jak doskonale dowodzą badania i historia, nigdy nie będzie wywiązywało się z tej roli w sposób wystarczający, gdyż jest po prostu zbyt odległe od zwykłego obywatela i wypełnia wiele innych obowiązków. Już dziś można mnożyć przykłady bulwersującego wykorzystania przez firmy quasi-szkoleniowe i quasi-egzaminatorów niewiedzy Polaków. Czy tak ma wyglądać polski rynek usług szkoleniowych i egzaminacyjnych dziś i w przyszłości? Czy tego rzeczywiście chcemy?
Czy nie pragniemy bardziej tego, aby klient powierzający instruktorowi czy egzaminatorowi siebie lub najbliższych będzie mógł zaufać, że profesjonalista zrealizuje postawione zadanie, a ewentualne problemy z tym związane zostaną rozwiązane w najlepszy z możliwych sposobów? Czy kwalifikacje, które w efekcie pracy zawodowców powstaną, nie powinny dawać poczucia komfortu i bezpieczeństwa? Zdecydowanie uważam postawione pytania za retoryczne. Dlatego jak najszybciej „zespólmy myśli w jedno ognisko” i przystąpmy do organicznej pracy. Uwierzmy, że jesteśmy otwartą na innych grupą ludzi, którym nie jest wszystko jedno, którzy stanowią zalążek samorządności zawodowej instruktorów i egzaminatorów w Polsce. Jeśli nie my to kto? Jeśli nie teraz to kiedy?
Co miałby robić nasz samorząd? Kompetencje naszego samorządu mogłyby sprowadzać się przede wszystkim do:
1. Zajmowania stanowiska w sprawach istoty procesu szkolenia i egzaminowania w kontekście wpływu na bezpieczeństwo i porządek ruchu drogowego.
2. Współpracy z organami wszelkiej władzy publicznej oraz organizacjami pozarządowymi w obszarze kierunków rozwoju zawodów i problematyki bezpieczeństwa ruchu drogowego.
3. Ustalenia standardów wykonywania zawodów i standardów kwalifikacji zawodowych, w szczególności etycznych.
4. Stwierdzania i wydawania prawa do wykonywania zawodu.
5. Orzekania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej.
6. Dbałości o szkolenia członków nakierowanej na permanentne podnoszenie poziomu profesjonalizmu.
7. Kontroli profesjonalnej i etycznej jakości dostarczanych usług.
8. Integrowania środowiska.
9. Obrony godności zawodowej.
Na rozmowy o strukturze organizacyjnej jest jeszcze czas. Prawdopodobnie dobrze byłoby ją utworzyć na poziomie krajowym i okręgowym rozumianym jako 49 lokalizacji. Dziś ważniejsze jednak jest to, że Samorząd Zawodowy nie jest tworzony przeciwko komuś lub czemuś. Jest potrzebny, bo wymaga tego odpowiedzialność za zdrowie, życie i przyszłość Polaków. Czas więc na decyzje. I powtórzmy za Horacym: ,,Połowę pracy ma za sobą, kto dobrze zaczął, miej więc odwagę być mądrym i zacznij”. Odważmy się być mądrzy.
Tomasz Matuszewski (Warszawa)
Komentuj →
30 stycznia 2019 |
0
Bożenna Chlabicz, prezes Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym. Warszawa, 29 stycznia 2019 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)
W gościnnej siedzibie Przemysłowego Instytutu Motoryzacji w Warszawie odbyło się kolejne spotkanie Grupy Roboczej Społecznej Inicjatywy na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. Na zaproszenie Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym w spotkaniu udział wzięli m.in. członkowie Komitetu Koordynującego, członkowie sekretariatów zespołów: ds. przeglądu kwalifikacji, ds. przeglądu prawa, ds. innowacji i rozwoju oraz członkowie Polskiego Klastra Edukacyjnego.
Po pierwsze, podsumowano dotychczasowe prace w zespołach, rozmawiano o dotychczasowych spotkaniach z deklarującymi udział w Inicjatywie i oczywiście tymi, którzy nie są jeszcze przekonani. – Musimy się postarać, aby branża zrozumiała, że samorząd zawodowy to nie kolejne stowarzyszenie – podkreślano w trakcie narady.
Po drugie, szczegółowo omówiono niezwykle ważne zagadnienia, które w przyszłości maja trafić do Deklaracji Programowej SZIE. Jak to ocenił jeden z uczestników – To fundament dalszej pracy. Ta Deklaracja to nic innego jak cele naszego samorządu. Rozpoczęto dyskusję, która będzie trwała, a dotyczyła takich spraw jak:
1. Instruktor i egzaminator – zawody zaufania publicznego i ich cechy: wypełniający misję, dobra reputacja, dotrzymywanie standardów, wysoki prestiż, przestrzeganie norm etycznych, zaufanie, rękojmia wykonywania zawodu itd.;
2. Samorząd zawodowy to służba wobec obywateli i własnego środowiska: prawo wyboru przez kandydata na kierowcę i kierowcę, by uczyć się u najlepszych; wychowanie społeczeństwa i aktywne działanie na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego; współpraca z urzędami, instytucjami i organizacjami – w Polsce i za granicą – w ramach sojuszu dla bezpieczeństwa; cyfryzacja procesów obsługi obywatela itd.;
3. Warunkiem uzyskania oczekiwanych efektów szkolenia i egzaminowania jest dostosowanie systemu do aktualnych realiów społecznych i drogowych. System musi uwzględniać: nowoczesny program szkolenia; innowacyjność w szkoleniu; merytoryczny nadzór nad szkoleniem; sprawiedliwy egzamin; spójność szkolenia i egzaminowania; współprace między instruktorami i egzaminatorami itd.;
4. Rozwój zawodowy instruktorów i egzaminatorów – potrzeba stworzenia branżowej ramy kwalifikacji w obszarze Polskiej Ramy Kwalifikacji: kwalifikacje teoretyczne, praktyczne i społeczne; ścieżki rozwoju zawodowego; zasady i obowiązki w zakresie szkolenia permanentnego; wymagania w stosunku do wykonujących zawód instruktora lub egzaminatora itd.;
5. Zasadnicze cele i obowiązki samorządu zawodowego w dziedzinie tworzenia prawa: inicjatywy ustawodawcze; konsultacje społeczne; więcej odpowiedzialności, mniej zakazów; więcej świadomości, mniej biurokracji; edukacja prawna społeczeństwa; bieżący audyt i aktualizacja prawa; nowoczesne prawo itd.;
6. Bezpieczeństwo biznesu i stabilizacja zawodowa to ważny element programu działania samorządu zawodowego. Podstawowe cele to zapewnienie godnych warunków pracy i adekwatnych zarobków itd.;
7. Transparentność i demokracja jako cechy samorządu zawodowego. Główne warunki to: demokratyczna struktura organizacji; wybory: proporcjonalne przedstawicieli i bezpośrednie władz; jawna kontrola każdego ogniwa samorządu; nowoczesna, wykorzystująca technologię cyfrową organizacja struktur itd.
Po trzecie, po raz kolejny podkreślono potrzebę skupienia wokół Inicjatywy jak najszerszych grup instruktorów i egzaminatorów.
W spotkaniu uczestniczył przedstawiciel redakcji PRAWO DROGOWE@NEWS, zachęcamy do zadawania pytań: e-mail: biuro@szie.pl oraz redakcja@l-instruktor.pl, tygodnik@prawodrogowe.pl, zachęcamy do udziału w kolejnych spotkaniach z uczestnikami Społecznej Inicjatywy na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. (jm)
Spotkanie odbyło się 29 stycznia 2018 r. Miejsce - sala konferencyjna Ośrodka Szkolenia Kierowców PIMOT w Warszawie, poniżej fotoreportaż:
Komentuj →
29 stycznia 2019 |
0
Krzysztof Cuprjak, instruktor nauki jazdy w „PREMA SZKOŁA JAZDY”. Toruń, 23 stycznia 2019 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)
Biorąc udział i będąc współorganizatorem spotkania branżowego w Toruniu [spotkanie branżowe pn. „WYSOKA JAKOŚĆ - NAJLEPSI GRAJĄ W JEDNEJ LIDZE. Edycja: Toruń 2019” - przyp. red.] mam kilka spostrzeżeń i obserwacji.
Szanowni Państwo! Jeśli ktoś z Was zastanawia się: - Dlaczego? Po co? W jakim celu?
Liczba uczestników naszego spotkaniu przerosła oczekiwania, nie przypuszczaliśmy, że zainteresowanie i chęć dyskusji jest tak duża. Właśnie podczas tej konferencji poczułem, że mamy siłę. INICJATYWA NIEOBOJĘTNYCH rośnie. Każde spotkanie ma swój indywidualny wymiar. Pojawiają się głosy i zaproszenia z całej Polski. Powtórzę raz jeszcze, nie ma znaczenia wielkość OSK, to gdzie funkcjonujemy, z czym na co dzień się zmagamy, z jakimi problemami mamy do czynienia. Ogromny szacunek dla osób, które poświęciły swój czas i poniosły wydatki związane z przyjazdem na spotkanie. Panie, Panowie jesteście niesamowici!
Prelegenci mówili o zasadach, o ścieżkach wyboru, każdy z uczestników miał możliwość wypowiedzi, Inicjatywa Nieobojętnych jest otwarta. Niezwykle ważne są wszystkie głosy padające z naszej grypy zawodowej. Każdy głos jest ważny! Wasze opinie, pomysły są informacjami dla zespołów, w jakim kierunku mogą iść zmiany! Koleżanki i koledzy instruktorzy i egzaminatorzy! Dążymy do poprawy, chcemy zmian w branży!
Doszliśmy do etapu, że każdy z nas może kreować te zmiany. Pojawiają się pytania. - Takich zrywów było już sporo? - Nie uda się? - Przecież nie mamy finansowania, poparcia itp. Rzeczywiście to trudne pytania, ale znajdują swoje odpowiedzi. Większość znajdziecie właśnie uczestnicząc w takim spotkaniu. W Toruniu okazało się, że nie ma granic. Nasze piękne miasto odwiedziło wielu wspaniałych ludzi z najdalszych miejsc Polski. Ta i właśnie takie konferencje pokazują, że chcemy być jednością!
Słuchaliśmy, że zespoły już pracują. Panie i Panowie instruktorzy, egzaminatorzy! Każdy z Was jest członkiem każdego zespołu, bo ma możliwość przekazać swoje zdanie, swoje pomysły, określić kierunki zmian i przede wszystkim wypowiedzieć się. To tylko my wiemy, co jest słabą, a co mocną stroną naszej profesji. Bądźcie twórcami swojej branży.
Jest ogrom spraw do analizy i dyskusji. Każdy pomysł jest ważny! Powtórzę - Inicjatywa rośnie w siłę. To jest fakt. Każdy może mieć wątpliwości, ale gdy spojrzymy na całość branży wniosek jest tylko jeden! Chcę zmian! Jakich? To już każdy z nas dokładnie wie. Jestem tylko zwykłym, prostym instruktorem. Pracuję w małej miejscowości. Podczas toruńskiego spotkania, słuchając wystąpienia Sławomira Moszczyńskiego, poczułem, że „Jestem dumnym z wykonywanego zawodu, jestem dobrym instruktorem, egzaminatorem”. Zmiany muszą zaistnieć. W jakim rozmiarze i w jakim stopniu? To właśnie te i takie pytania, na które powinniśmy odpowiedzieć sobie sami.
Nie ma znaczenia miejsce, nie ma znaczenia wielkość środowiska, w którym pracujecie. Jeśli czujecie potrzebę spotkań przyjeżdżajcie lub je organizujcie. Rozmawiajcie, dyskutujcie - bo warto. Liczba nieobojętnych z każdym dniem rośnie. Nasze spotkanie w Toruniu pokazało, że warto chcieć. I tego życzę wszystkim nieobojętnym na zmiany.
JEŚLI NIE TERAZ – TO KIEDY! JEŚLI NIE MY – TO KTO?
Krzysztof Cuprjak, instruktor, „PREMA” Szkoła Jazdy (Chełmża)
Komentuj →
28 stycznia 2019 |
0
Inicjatywa zdecydowanie cenna, bo chroni nasze środowisko od wpływu polityków. W samorządzie będą ludzie, związani ze środowiskiem, a nie politycy - mówi Krzysztof Kołodziejczak, prezes „AUTOS” Stowarzyszenia Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców i Kandydatów na Kierowców w Łodzi (fot. Jolanta Michasiewicz)
Stowarzyszenie Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców i Kandydatów na Kierowców „AUTOS” w Łodzi, które w roku ubiegłym przygotowało wniosek do Ministerstwa Infrastruktury o likwidację placu manewrowego na egzaminie państwowym prawa jazdy kat. B - o czym dyskutowało całe środowisko szkoleniowców - w ostatni piątek podjęło dyskusję nad propozycją powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów. Do Łodzi na zaproszenie Stowarzyszenia przyjechali: Tomasz Matuszewski, reprezentujący Komitet Koordynujący INICJATYWY SPOŁECZNEN NIEOBOJĘTNYCH NA RZECZ POWOŁANIA SAMORZADU ZAWODOWEGO oraz Mariusz Sztal, pracujący w Zespole ds. innowacji i rozwoju. Dodajmy, iż sam prezes Stowarzyszenia „AUTOS”, Krzysztof Kołodziejczak, zadeklarował udział w pracach i został powołany w skład Zespołu ds. przeglądu prawa - struktury Inicjatywy.
- Łódzkie stowarzyszenie zrzesza auto-szkoły - co chciałbym podkreślić - rodzinne. Dodam, iż działa w branży od 26 lat, jest najstarszym stowarzyszeniem szkół nauki jazdy w Polsce. W trakcie spotkania, które odbyło się 25 stycznia br. nasi członkowie zostali zapoznali z kierunkiem działań Grupy Inicjatywnej na rzecz Powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. Koledzy wyrazili zainteresowanie podjętymi działaniami. W ten sposób zaczęły się rozmowy wokół przyszłego Stowarzyszenia Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. Inicjatywa zdecydowanie cenna, bo chroni nasze środowisko od wpływu polityków. W samorządzie będą ludzie, związani ze środowiskiem, a nie politycy - skomentował Krzysztof Kołodziejczak.
Mariusz Sztal, zapytany o przebieg spotkania powiedział: - Uczestnicy spotkania pytali o kompetencje przyszłego SZIE, o szczegóły Inicjatywy. Zdecydowanie chcą zmian w branży i tu widzą duży potencjał właśnie naszej Inicjatywy.
Na dzień 28 stycznia 2019 r. poparło i zadeklarowało udział w Inicjatywie Społecznej Nieobojętnych na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów 1331 instruktorów i egzaminatorów - http://poparcie.szie.pl/
(jm)



(fot. „AUTOS” Łódź)
Komentuj →
25 stycznia 2019 |
0
Toruń, 23 stycznia 2019 r. (fot. Jolanta Michasiewicz) [kliknij]
23 stycznia 2019 r. odbyło się spotkanie branżowe pn. „WYSOKA JAKOŚĆ - NAJLEPSI GRAJĄ W JEDNEJ LIDZE. Edycja: Toruń 2019”. Było profesjonalnie, merytorycznie i twórczo. Skupieni wokół INICJATYWY SPOŁECZNEJ NIEOBOJĘTNYCH NA RZECZ POWOŁANIA SAMORZĄDU ZAWODOWEGO głośno mówili o potrzebie zmian, o systemie szkolenia i egzaminowania, o godności i jakości pracy, o bezpieczeństwie ruchu drogowego itd. itp. Oni nie chcą czekać, to ich czas, ale też wysłali szerokie zaproszenie do współpracy i udziału w Inicjatywie. Kolejne spotkanie prawdopodobnie w Szczecinie.
Organizatorzy, uczestnicy. Organizatorzy wydarzenia - Fundacja Zapobieganie Wypadkom Drogowym, Grupa IMAGE, Ośrodek Szkolenia Kierowców „POLDEK” w Gdańsku, Polski Klaster Edukacyjny, „PREMA” Szkoła Jazdy w Chełmży - zaprosili przede wszystkim instruktorów i wykładowców, egzaminatorów, kierowników szkół jazdy. Gośćmi byli także: Łukasz Szeląg, dyrektor Biura Senatora RP Grzegorza Napieralskiego; Marek Staszczyk dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu; przedstawiciele firm pracujących na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, w tym oficyna wydawnicza – Grupa IMAGE i redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS.
Cel i dalsze plany. Z całej Polski do pięknego Torunia przyjechało około sto osób. Witali ich gospodarze spotkania: Dagmara Romanowicz oraz Marcin Murawski, moderatorem był Mariusz Sztal. I tym razem należy podkreślić wspaniałą atmosferę. Pokonali setki kilometrów, poświęcili swój czas, chcieli rozmawiać, wymieniać doświadczenia. I tak się stało. Rozmawiali podczas części oficjalnej, w kuluarach oraz w trakcie spotkań prywatnych. Jeden z uczestników skomentował: - Pojechaliśmy po nową lepszą przyszłość dla naszej branży, pojechaliśmy nie tylko walczyć, ale również rozmawiać, wymienić zdania jak również doświadczenia z innymi. Konferencja przyniosła nam nowe pomysły, nowe doświadczenia i jak zawsze pozwoliła spotkać. Dziękuję wszystkim za spotkanie, za atmosferę (cyt. za Tomasz Tkacz, Zielona Góra). Tak właśnie było, podkreślali swoje zadowolenie z zawartych nowych znajomości. Wokół Inicjatywy - już wyraźnie - koncentruje się grupa ludzi, którzy się lubią i szanują.
Jak nas poinformowano, na przełomie lutego i marca br. planowane jest kolejne spotkanie branżowe, tym razem ma się ono odbyć w Szczecinie.
O czym rozmawiali, nad czym pracowali. Zaplanowano i zrealizowano kilka szerszych prezentacji, ale też odnotować należy kilka spontanicznych – równie ważnych i twórczych – wystąpień. Tomasz Matuszewski (Warszawa), przewodniczący Komitetu Koordynującego INICJATYWY dokonał analizy roli instruktora i egzaminatora, w przeszłości i dziś. Mówiąc o jakości pracy przedstawicieli obu zawodów podkreślał, iż „należy zadbać o poprawę jakości osób”. Reprezentujący Senatora RP Grzegorza Napieralskiego, Łukasz Szeląg (Szczecin), dyrektor Biura senatora deklarował: - W osobie senatora Grzegorza Napieralskiego i mojej macie waszych ambasadorów, aby wasze sprawy dotarły na sale parlamentarne. Andrzej Pasek (Gdańsk), członek Zespołu ds. prawa swoją prezentację zatytułował: „Nowe spojrzenie. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest aż tak źle”. Mówił, że to czas, aby na problemy nurtujące branżę spojrzeć z innej perspektywy. Ponieważ – jak ocenia - zmiany są nieuniknione, więc każdy musi odpowiedzieć na wiele pytań i podjąć równie wiele decyzji. Czy chcę decydować o kierunku zmian? Czy chcę decydować o tym, kto ma te zmiany wprowadzać. Czy chcę wziąć na siebie odpowiedzialność za te zmiany. Sławomir Moszczyński (Warszawa) przedstawiał się: - Ja jestem bardzo dumnym instruktorem. Uczę jeździć, nie znam tras egzaminacyjnych. Chcę, aby nasz zawód nabrał szacunku, ale żeby naprawdę tak się stało, to my musimy sobie pomóc, a pomóc możemy tylko my sami. Adwersarzy i innych mamy wielu. Jestem za tym, aby z nimi polemizować otwartym tekstem. Do obecnych na Sali mówił: - To Wy jesteście elitą. Jednocześnie apelował: - Pracy jest bardzo dużo i cieszę się bardzo, że jest tyle osób, które mają chęci pomagać. Nie bójmy się, piszcie otwarcie. Mamy świetne trzy Zespoły. Do członków stowarzyszeń branżowych: – My chcemy przejąć wasze doświadczenia w formie rozmowy, dyskusji, konstruktywnej polemiki. Filip Grega (Szczecin), reprezentujący Zespół ds. Przeglądu kwalifikacji, postanowił zaproponować - jak to nazwał - prawidłową interpretacją pojęcia samorząd zawodowy. - I nic w tym dziwnego, bo samorząd to taka inicjatywa, która nie dotyka nas na co dzień. Jest ich tylko kilkanaście w Polsce, w różnych branżach. Samorząd często porównywany jest do stowarzyszenia, a to nie jest do końca prawda. Precyzował, czym jest stowarzyszenie, a czym samorząd zawodowy, ale mówił o cechach i celach związków zawodowych. - Dziś mamy szansę na zmianę w kierunku określonym przez instruktorów i egzaminatorów. (…) To, co stworzymy - mam nadzieję - będzie nam służyło bardzo długie lata. Kierunek, jaki obieramy, zależy od nas. I od nas zależy, jaka jest nasza koncepcja. To będzie to, co wspólnie wypracujemy i na co się wspólnie zgodzimy. F. Grega informował, iż Zespół rozpoczął prace, zbiera pomysły. - A przed nami: Praca, praca, praca. Marcin Kukawka (Poznań): - Gdy usłyszałem o Inicjatywie zacząłem się zastanawiać czy to ma sens, czy to jest dobry kierunek. Zawodowo poruszam się wśród innych samorządów. Widzę zarówno problemy, jak i korzyści wynikające z faktu, że ten samorząd istnieje, jakie są zagrożenia. Apeluję, aby koncentrować się na codziennej pracy. (…) – Ja deklaruję, że zaangażuję się w jakiś sposób, spróbuję tę inicjatywę współtworzyć i wspomóc. To ważna deklaracja. W ramach dygresji dodajmy, iż na liczniku poparcia dla SZIE na dzień dzisiejszy odnotowano 1257 głosów poparcia. Damian Badura (Gorzów Wielkopolski). Mówił o szkoleniu, egzaminowaniu, nadzorze w kontekście bezpieczeństwa. Wyraził pogląd, iż egzamin państwowy powinien być dużo droższy. Wówczas kandydat na kierowcę zastanowi się czy jest przygotowany. Podsumował - Nie mamy co się bać powstania samorządu, natomiast zdecydowanie powinien on zająć się istniejącą patologią. Fajnie byłoby, aby pomysłem zajęło się całe środowisko, ale także rożne firmy współpracujące z nami. Musimy z wszystkimi budować szeroką jedność. Niestety, czasowa dyscyplina spotkania nie pozwoliła Mariuszowi Sztalowi (Warszawa), z Zespołu ds. innowacji i rozwoju, dokonać pełnej swojej prezentacji. Nakreślił drogę od inicjatywy do projektu ustawy, mówił o poparciu inicjatywy, konsultacjach wewnętrznych, wnioskach eksperckich, następnie konsultacjach zewnętrznych i właśnie projekcie przyszłego aktu. Przypomniał: - Od początku powołania tej inicjatywy jesteśmy otwarci na wszystkie środowiska i absolutnie wszystkich zapraszamy do współpracy, jesteśmy absolutnie otwarci. Zapraszamy fundacje, zapraszamy stowarzyszenia i federacje, a także izby gospodarcze. Samorząd ma służyć nam wszystkim. Tak jak wszyscy, odpowiadamy za jakość życia obywateli. Cel powstania samorządu jest społeczny. Żeby ten cel finalny osiągnąć, trzeba tę branżę może lekko zmodyfikować. Przez wiele lat nie było na to pomysłu, dzisiaj jest ten pomysł. Samorząd faktycznie może tę sytuację zmienić.
Moderator, na zakończenie spotkania, przywołał gdzieś postawione następujące pytanie:
- Jak długo trzeba czekać, żeby coś zmieniło się na lepsze?
- Faktycznie - jeżeli będziemy chcieli czekać - to długo, aby nie powiedzieć nigdy - odpowiedział.
Przywołał sentencję INICJATYWY NIEOBOJĘTNYCH: JEŚLI NIE TERAZ – TO KIEDY! JEŚLI NIE MY – TO KTO?
(jm)
Komentuj →
25 stycznia 2019 |
0
Tomasz Matuszewski, przewodniczący Komitetu Koordynującego INICJATYWY SPOŁECZNEJ NIEOBOJĘTNYCH NA RZECZ POWOŁANIA SAMORZĄDU ZAWODOWEGO. Były instruktor nauki jazdy, starosta gostyniński, egzaminator. Zastępca dyrektora WORD w Warszawie (fot. Jolanta Michasiewicz)
Podczas zakończonego spotkania branżowego instruktorów i egzaminatorów pn. „WYSOKA JAKOŚĆ - NAJLEPSI GRAJĄ W JEDNEJ LIDZE. Edycja: Toruń 2019”, przewodniczący Komitetu Koordynującego INICJATYWY SPOŁECZNEJ NIEOBOJĘTNYCH NA RZECZ POWOŁANIA SAMORZĄDU ZAWODOWEGO Tomasz Matuszewski apelował: - Chcielibyśmy, żeby wszyscy w tej Inicjatywie Powołania Samorządu Zawodowego znaleźli dla siebie szansę. Tu nie chodzi o reformę instytucji, my nie chcemy reformować instytucji. Tu chodzi o rzecz trudniejszą. Tu chodzi o reformę ludzi.
T. Matuszewski mówił o - jak to nazwał - deregulacjach, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich 30. lat. Precyzyjnie omówił i skomentował podejmowane wówczas decyzje i zachodzące w systemie szkolenia i egzaminowania zmiany. - Od taniości do bylejakości - czytamy na jednej z plansz prezentacji. Podkreślił, że dotyczy to obu zawodów (instruktorów i egzaminatorów). Jak ocenia, jakość szkolenia i egzaminowania były wypierane przez inne czynniki. - Następuje - w moim przekonaniu i w mojej ocenie - pauperyzacja, tzn. obniżenie jakości osób, które zajmują się szkoleniem i zajmują się egzaminowaniem - podkreślał. Kończąc swój niezwykle interesujący wykład konkludował: - Jest potrzeba powołania „ciała”, które zadba o poprawę jakości osób, bo na pewno nie zrobią tego dzisiejsze instytucje. Nie ma na to szans. Dlatego warto mówić o samorządzie - wzorem tych kilkunastu zawodów, które taki samorząd stworzyły. Próbując uniknąć błędów, które były popełnione, ale też korzystając z tych otwartych drzwi. I trzy ostatnie zdania wygłoszone w Toruniu 23 stycznia 2019 r.: - Dzisiaj chciałem pokazać, że to, co się działo przez ostatnie 30 lat, nie sprzyjało budowaniu autorytetu instruktora, budowaniu autorytetu egzaminatora, nie sprzyjało rozwojowi zawodowemu, nie sprzyjało jakości osób. Problem, który dzisiaj mamy to osoba, instruktora i egzaminatora. Jeżeli tym osobom dzisiaj byśmy mogli pomóc - a może to uczynić samorząd – niewątpliwie tym samym zaczniemy uzdrawiać cały system.
Wśród swoich 6. prostych zasad życiowych Tomasz Matuszewski zawarł jedną, która tutaj znajduje szczególną aktualność. Brzmi ona następująco: ZANIM ZREZYGNUJESZ – SPRÓBUJ. (jm)
Komentuj →