Bez komentarza, ale jednak…

(Fot.: PD@N 414-2-3)
Raz jeszcze zachęcamy do lektury dyskusji plenarnej Sejmu RP poświęconej zmianom w ustawie z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami.
Komentuj →o BEZ KOMENTARZA do korespondencji Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych; nowela ustawy o kierujących pojazdami opublikowania - jest termin 19.1.2013 r. na egzamin pojazdem osk? - dyskusja, wywiady oraz sonda opinii; o zapowiedzi zniesienia zakazu rejestracji „anglików”; o rejestrze kandydatów na kierowców; o najczęstszych przyczynach wypadków drogowych w 2011 roku; o koksownikach, gorącym guziku oraz przystankach mrozowych dla zmarzniętych pasażerów; zakaz postoju w miejsce zakazu zatrzymywania się; „Głos Wielkopolski”: „Niema prawa o szkoleniach”; „Z młodym kierowcą w drodze po doświadczenie”; o szkoleniach dla przyszłych instruktorów; najnowsza edycja „Podręcznego kodeksu drogowego”;. o...

(Fot.: PD@N 414-2-3)
Raz jeszcze zachęcamy do lektury dyskusji plenarnej Sejmu RP poświęconej zmianom w ustawie z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami.
Komentuj →
Pytanie:Nie możesz odpalić na mrozie. Jak się ratować?
Odpowiedź:Gdy zamrożony akumulator odmawia posłuszeństwa mamy problem. Doświadczeni kierowcy dają w tej sytuacji wiele rad co do postępowanie, aby odpalić silnik. Na pewno nie wolno holować, czy pchać auta, bo może to skończyć się uszkodzeniem silnika – radzi biegły rzeczoznawca Polskiego Związku Motorowego Ryszard Ciechański. Większość samochodów ma paski rozrządu, które przy takim zewnętrznym uruchamianiu mogą się zerwać. Sam silnik może też zostać uszkodzony - zawory mogą uderzyć w tłoki, co spowoduje potrzebę remontu, który będzie kosztował nawet od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych - przekonuje. W razie problemu z uruchomieniem samochodu najlepiej skorzystać z podłączenia do sprawnego akumulatora innego pojazdu, a w razie niepowodzenia wezwać pomoc drogową. Ekspert zwraca uwagę, by użytkownicy samochodów diesla przy uruchamianiu silnika za pomocą kabli korzystali z pomocy samochodów z takim samym silnikiem. Prąd rozruchowy silników benzynowych jest o wiele niższy niż diesla, więc odpalenie go od takiego samochodu w większości przypadków może okazać się nieskuteczne - powiedział. Oczywiście trzeba pamiętać, by akumulatory łączyć plus z plusem i minus z minusem - dodaje. Natomiast użytkownicy samochodów z silnikiem benzynowym - dla uruchomienia samochodu powinni zwrócić uwagę na dwie rzeczy - niezamarzający płyn w chłodnicy i stan akumulatora - czy jest on doładowywany przez alternator. Jeśli te dwie rzeczy są w porządku, to powinno udać się uruchomić auto - dodał. Wielu kierowców zapomina o tym, że ma w samochodzie autoalarm, który pobiera prąd z akumulatora. Nawet przy słonecznej, ciepłej pogodzie po ok. 14 dniach od ostatniego uruchomienia możemy silnika już nie zapalić, ponieważ będzie zbyt słaby prąd w akumulatorze - przestrzegł. Autoalarm stale pobiera prąd, dlatego trzeba o nim pamiętać i w zimie najmniej raz w tygodniu, a najlepiej przynajmniej raz na trzy-cztery dni samochód uruchamiać - radzi rzeczoznawca. Przy samochodach z silnikiem diesla, jeśli mamy niezamarzający płyn w chłodnicy i sprawny akumulator, trzeba dodatkowo pamiętać o paliwie. Ponieważ mimo wszystko zdarzają się jeszcze przypadki fałszowania paliw lub sprzedawania paliw gorszej jakości, powinniśmy paliwo tankować na sprawdzonych stacjach - zaznaczył Ciechański. Uruchomienie silnika diesla w zimie wymaga kilkukrotnego podgrzania świec żarowych. O ile w lecie wystarczy jednorazowe - do czasu, gdy zgaśnie kontrolka podgrzewania, to w zimie radziłbym trzy-czterokrotnie przeprowadzić to podgrzewanie - powiedział ekspert. Po uruchomieniu silnika nie powinniśmy od razu dodawać gazu - samochód powinien kilka minut popracować na wolnych obrotach.
Komentuj →
Pytanie: Z powodu siarczystych mrozów zamarzają parkomaty, czy też biletomaty. Zaniepokojeni kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej pytają co robić w takiej sytuacji?
Odpowiedź: Gdy temperatura w nocy spada poniżej -15 stopni, noże w drukarkach zamarzają i nie da się wydrukować biletu parkingowego. Wówczas parkomaty mogą odmawiać posłuszeństwa - mówi Błażej Nietschke z wydziału parkowania w Poznaniu. Co ma zrobić kierowca w sytuacji, gdy nie może kupić biletu? - Powinien zadzwonić pod nr tel. 61 646 33 44 i zgłosić awarię w call center. Należy podać numer rejestracyjny samochodu i godzinę awarii - dodaje Nietschke. Po zgłoszeniu problemu, mandatu nie będzie. Podobnie w sytuacji zamarzniętych biletomatów.
Komentuj →
Pytanie:Jak radzić sobie z zamarzniętymi szybami?
Odpowiedź:Biegły rzeczoznawca Polskiego Związku Motorowego Ryszard Ciechański radzi po odgarnięciu śniegu można je skrobać. Można też używać odmrażaczy do szyb, które przyspieszają proces odmrażania, ale jednocześnie należy pamiętać o ich wewnętrznej stronie - by przynajmniej letni strumień powietrza skierować na szybę, gdy silnik już się trochę rozgrzał i zanim rozpoczęliśmy jazdę. Na szybie nie osadzi się wilgoć z naszego oddechu i nie zamarznie od środka, co utrudniłoby widoczność i zagroziło bezpieczeństwu ruchu drogowego - wyjaśnia.
Komentuj →


(Fot.: PD@N 415-31-32)
Powiaty negatywnie opiniują pomysł ministerstwa transportu pomieszczony w projektach aktów wykonawczych do ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami a zakładający konieczność rejestracji w starostwach wszystkich kandydatów na kierowców. Twierdzą, że zapis jest niekonstytucyjny. Swoje stanowisko uzasadniają faktem, iż na wprowadzenie systemu musiałyby wydać kilkanaście milionów złotych, nadto niezbędne byłoby zwiększenie zatrudnienia, koszty samego systemu informatycznego i przeszkolenia pracowników obsługi. Przypomnijmy, iż sprawa dotyczy projektu rozporządzenia w sprawie wydawania dokumentów potwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami. Zakłada on, że każdemu przyszłemu kierowcy starosta powiatowy będzie wydawał kartę kandydata. Posiadacz takiego dokumentu będzie mógł przystąpić do szkolenia i następnie do egzaminu państwowego na prawo jazdy. Wydanie karty poprzedzone ma być skomplikowaną procedurą: kandydat musi wypełnić wniosek, który zostanie zarejestrowany w systemie informatycznym. Potem weryfikowane będą dane dotyczące kandydata - czy np. nie ma zakazu prowadzenia pojazdów, przeciwwskazań lekarskich lub psychologicznych. Dopiero kiedy przejdzie weryfikację, będzie mógł otrzymać kartę i udać się na naukę jazdy. Ale z punktu widzenia powiatu nie zamyka to sprawy, bo nadal będzie musiał prowadzić ewidencję kandydata. Ministerstwo mówi, iż system ma uszczelnić obieg dokumentów i zapobiec wydawaniu na lewo zaświadczeń o ukończonym szkoleniu. Zmiany miałyby być też na rękę przyszłym kierowcom, bo w procesie uzyskiwania uprawnień mogliby posługiwać się jednym dokumentem – kartą kandydata, a nie stertą zaświadczeń i wniosków, jak dzisiaj.
Z ostatniej chwili: Jak dowiadujemy się z publikacji “Dziennika Gazeta Prawna” ministerstwo “ugięło się pod naciskiem samorządów”. Dziennik powołuje wypowiedź: “Projekt został zasadniczo zmieniony i uzupełniony. Ministerstwo przekaże go do ponownej analizy i oceny zespołowi ds. infrastruktury i polityki regionalnej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego - przyznaje Katarzyna Kownacka z Ministerstwa Transportu. Najbliższe posiedzenie zespołu zaplanowano na 15 lutego.” I dalej czytamy: “Resort do niedawna twierdził, że nowe regulacje nie spowodują wzrostu kosztu obsługi kandydatów na kierowcę. Teraz jednak zmienił zdanie. W nowej wersji projektu rozporządzenia czytamy, że szacunkowy koszt w skali kraju powinien wynosić ok. 5 mln zł. Zatem, statystycznie, zatrudnienie dodatkowego pracownika i utrzymywanie systemu rejestracji kandydatów miałoby kosztować każde starostwo jedyne... 16 tys. zł rocznie.” Skąd taka precyzyjna informacja? “Dziennik Gazeta Prawna” pisze – “w nowej wersji projektu rozporządzenia (sic!) czytamy”. Nasze pytanie – gdzie czytamy? Dostępny i ogłoszony projekt przedmiotowego rozporządzenia nosi datę 30 listopada 2011 r., nowego ministerstwo dotąd jeszcze nie opublikowało? Poprosiliśmy o wyjaśnienie w tej sprawie. O treści odpowiedzi będziemy informowali naszych Czytelników.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-20jm)
Minister transportu Sławomir Nowak - na jednym z portali społecznościowych - zapowiedział wszczęcie prac, które mają umożliwić rejestrację w Polsce aut z kierownicą po prawej stronie. Według obowiązującego stanu prawnego w naszym kraju samochody przystosowane do ruchu lewostronnego można zarejestrować wyłącznie po dokonaniu tzw. “przekładek” tj. po przeniesieniu kierownicy i pedałów na lewą stronę oraz zmianie ustawień reflektorów i lusterek. Przypomnijmy - Komisja Europejska wezwała polskie władze do zmiany przepisów, a wobec odmowy, we wrześniu 2011 r. stosowny pozew trafił do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Sprawa czeka na rozpatrzenie.
Komentuj →


Zgodnie z życzeniem Czytelników przygotowaliśmy sondaż,
i w tym celu postawiliśmy pytanie:
Czy egzamin państwowy na prawo jazdy powinien odbywać się także przy użyciu pojazdów ośrodków szkolenia kierowców?
Prosimy o udział w głosowaniu.
Prosimy o rozpowszechnianie inicjatywy - ułatwi to Państwu skorzystanie z zainstalowanego przycisku - POWIADOM ZNAJOMEGO, powiadomcie o naszym sondażu zamieszczonym na stronie tygodnika czyli pod adresem internetowym: www.prawodrogowe.pl.
Prosimy także o wyrażanie opinii - i tu aktywny przycisk - DODAJ KOMENTARZ. W tym momencie przechodzimy do naszej dyskusji. Piszcie szczere opinie, własne doświadczenia, uwagi, przemyślenia, czy oczekiwania. Możecie Państwo także śledzić wyniki glosowania. Sondaż to uznana procedura w badaniu opinii publicznej, ten umożliwi nam pogłębienie oceny zagadnienia, może stanie się argumentem ważnym przy uzasadnianiu potrzeby zmian jednej z zasad przeprowadzanego egzaminu państwowego na prawo jazdy.
To nasza wspólna sonda - głosujmy
(Fot.: PD@N 415-28-29)
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-27)
Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS w ślad za wcześniejszymi publikacjami, dotyczącymi interpelacji Dariusza Piontkowskiego kwestionującej obowiązującą w kraju zasadę przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy wyłącznie przy użyciu pojazdów wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, a także wobec dyskusji toczącej się wokół nich, właściwie nawet umocowana nimi, zwróciła się do posła z prośbą o wypowiedź w sprawie. Środowisko instruktorów, wykładowców, przedsiębiorców prowadzących szkoły jazdy, ale nie tylko, popiera inicjatywę posła i oczekuje dalszych działań. Czekamy na publikację odpowiedzi ministra. Przypomnijmy - interpelacja poselska skierowana do ministra transportu, zarejestrowana została 11 stycznia, ogłoszona 26 stycznia br. - na interpelację musi być udzielona odpowiedź w terminie 21 dni. Tymczasem przygotowaliśmy sondę w sprawie dopuszczenia do egzaminu państwowego także pojazdów ośrodków szkoleniowych. Już w najbliższym czasie udostępnimy szersze forum dyskusyjne. O wypowiedź poprosiliśmy jednego z inicjatorów takich właśnie działań - Bogdana Wilgata z Augustowa - tekst poniżej. Swoje stanowisko zaprezentuje także Tadeusz Szewczyk, prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Kształcących Kierowców W Krakowie. Pozostajemy w przekonaniu, iż te i dalsze wypowiedzi, te inspirowane z inicjatywy redakcji, ale także te Państwa - zgłaszane na forum dyskusyjnym, pozwolą umocować i wyczerpująco uzasadnić ewentualne dalsze wnioski w sprawie. Liczymy więc na dalsze opinie naszych Czytelników na wypowiedzi rzeczowe, na doświadczenia z “własnego podwórka”, na przykłady rozwiązań w innych krajach itd. itp. Pytania skierujemy do konkretnych szkół jazdy, do ekspertów, ale także do wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. I tu prosimy o sugestie. Na naszej stronie (www.prawodrogowe.pl) w najbliższych dniach znajdziecie też Państwo postulowaną zakładkę i tam znajdziecie Państwo pełną dokumentację tematu oraz wszelkich naszych wspólnych działań. Reakcja - tygodnik@prawodrogowe.pl
Przypominamy treść interpelacji, poniżej także Państwa wypowiedzi - te z ubiegłego tygodnia:
Interpelacja (nr 873) do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie ustawowego obowiązku korzystania z samochodów pozostających w dyspozycji wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego podczas zdawania egzaminu państwowego na prawo jazdy kategorii B
Art. 53 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami mówi, że “Praktyczna część egzaminu państwowego w zakresie uzyskiwania uprawnienia do kierowania motorowerem lub pojazdami silnikowymi jest prowadzona pojazdem pozostającym w dyspozycji wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego”. Natomiast ust. 4 tego artykułu wskazuje, że tego przepisu nie stosuje się do pojazdów, którymi prowadzi się egzamin w zakresie uprawnień prawa jazdy kategorii B1, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D lub D+E. Jest to wyraźne dyskryminowanie osób zdających egzamin na prawo jazdy kategorii A1, A, B, które nie mogą korzystać z innych pojazdów niż WORD-owskie. W większości państw Europy, poza Polską i Litwą, jest możliwość egzaminowania z wykorzystaniem samochodów należących do ośrodków szkolenia kierowców. Praktycznie, poza ustawowymi, nie ma innych przeszkód, aby podobnie było u nas. Pojazdy ośrodków szkolenia posiadają identyczne wyposażenie, jak egzaminacyjne, są identycznie ubezpieczone. Nie są jedynie wyposażone w kamery rejestrujące w cenie około 2 tys. zł, co jest przeszkodą łatwą do uzupełnienia. Egzaminowanie na pojazdach ośrodków szkolenia nie generowałoby WORD-om kosztów. Kolejnym zauważalnym negatywnym zjawiskiem jest wymiana posiadanych przez WORD-y samochodów co 4 lata. Stawia to w bardzo niekorzystnej sytuacji finansowej ośrodki szkolenia kierowców, bowiem one też zmuszone są do wymiany pojazdów. Należy zauważyć, że samochody te wymieniane są mimo tego, że w dalszym ciągu są przydatne i przechodzą szczegółowe badania techniczne na autoryzowanych stacjach, więc mogłyby być dalej użytkowane. Wynika to jednak z tego, że kandydaci na kierowców podejmują szkolenie tylko na takich typach pojazdów, na jakich będą zdawali egzamin. Zjawisko to zaistniało w całej Polsce. Aktualnie nie istnieją niemal w Polsce ośrodki szkolenia kierowców, które posiadałyby pojazdy inne niż egzaminujące w WORD-ach. Argumentacja urzędników twierdzących, że kandydat na kierowcę powinien umieć jeździć każdym samochodem, a nie tylko określonym jego modelem – nie wytrzymuje próby w zetknięciu z rzeczywistością rynkową i oczekiwaniem klientów. Trudno się dziwić kursantom, że wybierają ośrodki szkolenia kierowców, które posiadają takie typy i modele samochodów, jakie są na egzaminie w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego. W praktyce więc kursanci jeżdżą i tak tylko jednym typem samochodu. Obecna sytuacja doprowadziła do tego, że sprzedawcy aut stosują dumpingowe ceny przy oferowaniu samochodów na potrzeby ośrodków egzaminacyjnych. I tak (według informacji OSK) do przetargu warszawskiego WORD w 2011 r. zgłosił się diler Suzuki z ofertą wynajmu 45 nowych pojazdów na okres 4 lat, przy opłacie miesięcznej 1 zł za jeden pojazd. Po odwołaniu do Krajowej Izby Odwoławczej przetarg wygrał diler ?koda Fabia z opłatą wynajmu miesięcznie około 250 zł. Podobnie ostatnio stało się m.in. w Białymstoku, gdzie wybrano Toyotę Yaris na podobnych warunkach. Rynkowe koszty wynajmu takiego pojazdu są nadal wielokrotnie wyższe. Zjawisko wynajmu pojazdów praktycznie rozszerzyło się na całą Polskę. Oparte jest ono na stosowaniu strategii dumpingowych cen przez dilerów samochodowych dla WORD-ów. Ośrodki szkolenia kierowców płacą normalną rynkową cenę i zmuszani są co jakiś czas do wymiany swego taboru, bez względu na jego stan techniczny.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedź na pytania:
1. Czy m.in. wobec patologicznych zjawisk związanych z dzierżawą pojazdów samochodowych przez WORD-y na cele egzaminacyjne ministerstwo nie widzi potrzeby zmiany ustawy o kierujących pojazdami, tak żeby umożliwić zdawanie egzaminów na prawo jazdy kategorii B na pojazdach będących w dyspozycji osób egzaminowanych na ich wniosek i koszt?
2. Czy ministerstwo uważa, że w stosunku do osób uzyskujących uprawnienia do kierowania pojazdami kategorii B w porównaniu do innych kategorii nie jest naruszona konstytucyjna zasada równości obywateli wobec prawa?
3. Czy ministerstwo posiada dane o liczbie pojazdów, jakimi dysponują w Polsce ośrodki szkolenia kierowców? Czy są dostępne dane mówiące o liczbie wymienianych samochodów w OSK w związku z decyzjami WORD-ów zmieniających pojazdy egzaminacyjne? Jak duże koszty ponoszą OSK w związku z tym procesem?
4. Czy według ministerstwa zjawisko wymuszonej wymiany pojazdów w OSK sprzyja rozwojowi tej części polskiego rynku i służy np. zwiększeniu liczby miejsc pracy w tym obszarze?
Z poważaniem Poseł Dariusz Piontkowski
Warszawa, dnia 10 stycznia 2012 r.
Praktycznie nie bałem się egzaminu

^ Bogdan Wielgat, właściciel oraz instruktor Ośrodka Szkolenia Kierowców “WIELGAT” w Augustowie(Fot.: PD@N 415-25)
J. Michasiewicz (red. tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS) - pytanie: Na forum noty poświęconej interpelacji poselskiej w sprawie dopuszczenia do egzaminów państwowych na prawo jazdy także pojazdów szkoleniowych powiedział Pan: “W takim razie mniemam, że zarówno środowisko szkoleniowców jak i egzaminatorów, zainteresowane jest zmianą dotychczasowych przepisów w tym zakresie. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak połączyć swe siły i rozpocząć kampanię promującą pomysł Pana Posła Piontkowskiego.” Skąd takie przekonanie, czy to wynik rozmów w środowisku? Czy może własnych doświadczeń?
B. Wielgat (Ośrodek Szkolenia Kierowców “WIELGAT” – odpowiedź: Przekonanie to, wynika głównie z rozmów w środowisku szkoleniowym oraz z przeczytanych wypowiedzi na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS, gdzie głos zabrali zarówno szkoleniowcy jak i egzaminatorzy. Mogę tutaj także posiłkować się własnym doświadczeniem. Otóż sam moje prawo jazdy otrzymałem w roku 1981. W owym czasie egzaminy odbywały się na pojazdach OSK i w miejscu zamieszkania oraz szkolenia. Podczas egzaminu w samochodzie znajdowały się trzy osoby (zdający, instruktor z boku oraz egzaminator z tyłu). I było to bardzo dobre rozwiązanie, dzięki któremu praktycznie nie bałem się egzaminu, zdając go za pierwszym podejściem. Co było złego w tamtym systemie? Niestety, sensownej odpowiedzi nie potrafię znaleźć. Jeżeli istnieje zapis o swobodzie gospodarczej przedsiębiorstw, to dlaczego nie dotyczy on naszego sektora? Dlaczego musimy podporządkowywać się dyktatowi dealerów samochodowych, pokrywając ich straty powstałe przy użyczaniu WORD-om pojazdów do przeprowadzania egzaminów państwowych, zarówno na kategorię B jak i A, w cenie co najmniej śmiesznej? I w końcu, dlaczego kursanci, płacąc swoje pieniądze za egzamin, nie mają prawa wyboru pojazdu na jakim chcą zdawać egzamin na kat. A oraz B, jak ich koledzy zdający na pozostałe kategorie?
Pytanie: W swojej ofercie szkoleniowej obiecuje Pan kandydatom na kierowców m.in. bezstresowy przebieg szkoleń i przyszły sukces na egzaminie państwowym. Czy można rozumieć, że uzasadnieniem interpelacji posła może być także ułatwienie dla przyszłych kierowców? Czy - Pana zdaniem - takie działanie może skutecznie wpłynąć na “zdawalność”?
Odpowiedź: Jak najbardziej. Wracając do egzaminowania sprzed lat, czyli samochód szkoleniowy jako egzaminacyjny, instruktor z boku i egzaminator z tyłu, który nie ma nad sobą pręgierza w postaci odpowiedzialności za mienie WORD, na pewno w znacznym stopniu wpłynie na zdawalność. Już samo to, że kursanci będą zdawali na pojazdach, do których się przyzwyczaili, że z boku siedzi ich instruktor, z którym się zżyli oraz z tyłu siedzi sobie spokojny i uśmiechnięty egzaminator, pozwoli na znaczne ograniczenie stresu, który jest głównym winowajcą w wielu przypadkach wyników negatywnych. Często kursanci odpadają na zadaniach, które przed egzaminem kilkakrotnie wykonywali prawidłowo. Pytani następnie, co się stało, dlaczego tak zrobiłeś/zrobiłaś, słyszy się słowa “nie wiem”. Z kolei podczas jazdy doszkalającej, znowu te same zadania wykonują prawidłowo. Może właśnie tutaj należałoby doszukiwać się problemu obecnej zdawalności.
Pytanie: Prowadzi Pan ośrodek od 2003 roku, w przyszłym roku będziecie obchodzili 10-lecie. Ile razy w tym czasie zmienił Pan pojazdy szkoleniowe, wobec decyzji zmiany samochodów egzaminacyjnych w WORD? Statystycznie – jak duże były to koszty.
Odpowiedź: Tak naprawdę działalność ośrodka została zapoczątkowana już w 2001 roku przez moją żonę Annę. Wtedy w Augustowie była Ona drugą kobietą instruktorką i pierwszą, która podjęła się prowadzenia samodzielnie szkolenia kierowców. Pierwszym jej samochodem szkoleniowym był Opel Corsa. Pojazdem egzaminacyjnym był Fiat Punto. Szybko okazało się, że wybór samochodu do szkolenia był błędem, bo żona nie miała klientów. Gdyż ci wybierali te ośrodki, które w swojej “flocie” posiadały pojazdy, jakie były na egzaminie państwowym. O tym m.in. wspomina Pan Poseł Piontkowski w swojej interpelacji. Oczywiście, mimo że Corsa praktycznie nie była używana do szkolenia, to sprzedaż jej był już utrudniony ze względu na wpis w dowodzie rejestracyjnym i trzeba było dość znacznie obniżyć cenę, aby tylko ją sprzedać. Następnie jeszcze dwa razy zmuszeni byliśmy do do wymiany pojazdów. Ostatnia wymiana nastąpiła w 2008 roku, od kiedy egzaminowanie odbywa się na samochodach Fiat Grande Punto. Obecnie upłynął już czteroletni okres ich używania i tylko dzięki dobrej współpracy Pana dyrektora suwalskiego WORD ze środowiskiem OSK, udało się odłożyć w czasie wymianę samochodów egzaminacyjnych. W tej chwili trudno jest mi odpowiedzieć jak duże były koszty wymiany pojazdów. Jedno mogę tylko stwierdzić, że były one w naszym przypadku bardzo duże. A co najciekawsze, były też bezsensowne, mijające się z jakąkolwiek logiką i zupełnie nie mającą żadnego, nawet najmniejszego wpływu na poprawę BRD.
Pytanie: Czy zjawisko wymuszonej wymiany pojazdów szkoleniowych ma wpływ na rozwój Pana szkoły? Czy wpływa na jej rozwój?
Odpowiedź: Tak. Każda wymiana pojazdów, wiąże się z bardzo dużym obciążeniem finansowym. Tym bardziej, że zmuszeni jesteśmy sprzedawać pojazdy, które są w dobrym stanie technicznym. Zamiast wymieniać sprawne pojazdy na inne, uważam, że każdy OSK wolałby środki te przeznaczyć na rozwój swojej działalności poprzez rozbudowę i unowocześnianie infrastruktury, dzięki której byłby w stanie w większym stopniu podnosić jakość swojej działalności.
Bardzo dziękuję za wypowiedź
To szansa na utrzymanie się na rynku

^ Wojciech Kuciński, właściciel i instruktor, Ośrodek Szkolenia Kierowców “LANS” w Łodzi (Fot.: PD@N 415-26)
J. Michasiewicz (red. tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS) - pytanie: W liście, który skierował Pan do naszej redakcji w sprawie interpelacji poselskiej dotyczącej umożliwienia wykorzystywania pojazdów szkoleniowych ośrodków szkolenia kierowców podczas egzaminów państwowych na prawo jazdy napisał Pan: zobowiązuję się do zaangażowania w poruszany problem. Skąd przekonanie co do potrzeby podjęcia działań w tym zakresie? Czy to wynik rozmów w środowisku? Czy może własnych doświadczeń?
Wojciech Kuciński, Ośrodek Szkolenia Kierowców “LANS” w Łodzi - odpowiedź: Moje przekonanie, co do potrzeby podjęcia działań w tym zakresie,jest głównie wynikiemrozmów z innymi instruktorami, właścicielami OSK oraz kursantami z których jasno wynika zajmowana przez nich pozytywna postawa, co do realizacji interpelacji poselskiej. Zmiana taka byłaby udogodnieniem dla OSK oraz szansą, większego rozwoju lub utrzymania się na rynku usług.
Pytanie: W ofercie szkoleniowej swojego OSK obiecuje Pan kandydatom na kierowców m.in. gwarantujemy bezstresowe szkolenia prowadzone przez młodych, sympatycznych oraz profesjonalnych instruktorów. Czy można rozumieć, że uzasadnieniem interpelacji posła może być także obniżenie stresu egzaminacyjnego poprzez jazdy podczas egzaminu praktycznego pojazdem szkoleniowym? Czy - Pana zdaniem - takie działanie może skutecznie wpłynąć na “zdawalność”?
Odpowiedź: Jednym z głównych uzasadnień interpelacji posła, jest obniżenie stresu osoby zdającej, przy wykorzystaniu pojazdu szkoleniowego podczas egzaminu. Osoba egzaminowana nie posiada czasu na zapoznanie się z działaniem mechanizmów odpowiedzialnych za sterowanie pojazdem (sprzęgło, gaz, hamulec), w przeciwieństwie do samochodu wykorzystywanego podczas kursu. Obawa przed wyczuciem nowego pojazdu wiąże się z ogromnym stresem, skutkującym negatywnym zakończeniem egzaminu. Zmieniona ustawa dałaby możliwość nauki na różnego typu samochodach, niestety na tą chwilę ograniczona jest do jednego modelu.
Pytanie: Prowadzi Pan ośrodek szkolenia zaliczający się do mniejszych. Jak tzw. wymuszona zmiana pojazdów szkoleniowych, wymuszona zmianą samochodów egzaminacyjnych w WORD, wpływa na kondycję Pana ośrodka?
Odpowiedź: Oczywiście zmiana pojazdów (samochodów również motocykli), znacząco wpływa na kondycję mojego ośrodka. Niestety ciężko utrzymać się na rynku mając w ofercie tylko jedną kategorię. Obecna ustawa eliminuje inwestycje w pojazdy umożliwiające rozwój i wprowadzenie nowych kategorii prawa jazdy, zmniejsza poczucie stabilizacji firmy, poprzez zakup wymuszonych pojazdów i trudną sprzedaż poprzednich samochodów. Jest to ogromny problem, w związku z coraz niższą liczbą potencjalnych klientów spowodowaną pogłębiającym się niżem demograficznym oraz panującym kryzysem. Mniejsze ośrodki mają ograniczone szanse na rozwój, z racji obrotów i dochodów jakimi prosperują. Zmiany niedawno zakupionych samochodów często powodują upadłość lub zmniejszenie płynności finansowej OSK, co wpływa na jakość szkoleń. To samo dotyczy dużych OSK dysponujących większą liczbą pojazdów, które jednorazowo muszą wymienić wszystkie samochody, co wiąże się z ogromnymi kosztami. Pieniądze te również możnaby przeznaczyć na rozwój firmy, a nie na niepotrzebną zmianę samochodów, które nagle dzięki obecnej ustawie stają się bezużyteczne...
Pytanie: Czy bez tej wymuszonej wymiany pojazdów szkoleniowych miałby Pan lepsze perspektywy rozwoju? Co zmieni dopuszczenie pojazdów szkół jazdy do egzaminu państwowego?
Odpowiedź: Brak bezsensownej wymiany pojazdów, dałby lepsze perspektywy dla rozwoju OSK. Spowoduje to zniwelowanie największego polskiego problemu, jakim jest “oszczędzanie” (na wymuszone inwestycje w pojazdy), które negatywnie wpływa na jakości prowadzonych szkoleń. Natomiast wolne środki finansowe, możnaby wykorzystać na wprowadzenie nowych kategorii oraz poszerzenie istniejących.
Bardzo dziękuję za wypowiedź
Ćd. dyskusji:
WOJCIECH K.: Witam Serdecznie. Jestem właścicielem OSK w Łodzi. W związku z poruszonym tematem: "Na egzamin pojazdem osk? (cz. 2)" chciałbym złożyć propozycje, a zarazem prośbę o jego wyszczególnienie, lub stworzenie osobnej zakładki (odnośnika), której link moglibyśmy rozsyłać po wszystkich OSK w naszych regionach, w celu zjednoczenia się i wsparcia interpelacji posła Dariusza Piontkowskiego. Zakładka taka na stronie NEWSA byłaby dobrą formą reklamy i rozpowszechnienia portalu pośród środowiska zajmującego się szkoleniami kierowców. Poprzez nasze zaangażowanie temat zostanie nagłośniony na skalę całego kraju, również w prasie i mediach. Zakładka taka powinna zawierać informacje, które można by również wydrukować i rozpowszechniać między OSK i instruktorami. Myślę że mogłaby być na niej możliwość podpisania się pod poruszonym tematem. Osobiście zobowiązuję się do zaangażowania w poruszany problem. Proszę o odpowiedź. Z poważaniem Wojciech K.
LUZ:Jako egzaminator jestem jak najbardziej za zmianą przepisów dotyczących aut na egzaminie, zdający powinni mieć możliwość zdawania na takim aucie na jakim chcą. A najlepiej jakby egzamin odbywał się zawsze z instruktorem prowadzącym ale nie siedzącym z tyłu z z przodu!! Przemyślcie na spokojnie ile zalet miałby powrót do starego sposobu egzaminowania. A skoro ktoś chce mieć nadzór nad takim egzaminem to naprawdę nie problem żeby auta miały, tak jak teraz, kamery. Egzaminator przychodziłby sobie z pendrivem/dyskiem do szkoły, egzaminował a potem nagrany materiał przekazywał np. do urzędu wraz z papierami.
INSTRUKTOR: Do Pana egzaminatora "LUZ". Otóż jak najbardziej się z Panem zgadzam! Sam kiedyś zdawałem w ten właśnie sposób. Co do kamer, także uważam, że w chwili obecnej nie jest to żaden problem. Sam w swoim samochodzie szkoleniowym taką posiadam i często po jeździe, omawiam z kursantem jego błędy. Egzaminator siedzący z tyłu przecież tak samo może oceniać "wyczyny" osoby zdającej, praktycznie nie biorąc żadnej odpowiedzialności, za ewentualne kolizje. Może właśnie egzaminatorzy także włączyliby się w zmianę tej ustawy. Ale żeby dotyczyła ona również i kategorii "A". Pozdrawiam serdecznie.
EGZAMINATOR:ja tez jestem za, już bym się nie musiał tak bardzo martwić o mienie WORDu, o kolizje, palone sprzęgło, porysowane auta itp. juz by nie było dyskusji że się zmieszczę czy przejadę na grubość paznokcia - chcesz to jedz! mniej stresu, mniej spornych sytuacji, same plusy.
WOJCIECH K.:Z racji takiej że wcześniej zamieszczone komentarze zostaną przesłane posłowi D. Piątkowskiemu jako głos zainteresowanego środowiska, może Redakcja była by wstanie pomóc w stworzeniu informacji, (petycji) którą mogli byśmy rozesłać po OSK z naszych rejonów i zebrać podpisy instruktorów, właścicieli OSK popierających interpelację. np w formie elektronicznej, z możliwością zamieszczenia komentarzy z danymi. Co o tym myślicie??
INEK: W tym kraju od zawsze władzę obejmuje ''KORUPCJA" ,jak dotąd nikt się tym nie interesuje to jest nabijanie społeczeństwa w butelkę, ktoś wymyślił bublowską ustawę i nie ma kto z tym skończyć, kiedyś były protesty teraz nic każdy tylko przyjmuje rzeczywistość ja bym zablokował Wordy w całym kraju może by to coś dało bez ogólnopolskiego protestu nic nie osiągniemy NIC to taki kraj niestety.
Mirosław W.: Popieram inicjatywę posła. Po za ewidentnymi racjami internautów również należy argumentować czynnikiem wzrostu bezpieczeństwa w ruchu drogowym w przypadku egzaminów na pojazdach ośrodków szkolenia. To bardzo proste. Ośrodki dysponowały by różnymi markami pojazdów, takimi jakich jest najwięcej na rynku bo młody kursant wybierał by pojazd- markę, którym za zwyczaj już próbował jeździć w domu. Myślę, że rodzice również wskazywali by pojazd o tej samej marce co dysponują w domu bo przecież ten syn czy córka będzie ich wozić tym pojazdem. A ogólnie to Wordy powinny być placówkami egzaminowania, czyli biurem gdzie zgłasza się grupę uczniów i pan dyrektor WORDU wyznacza p. egzaminatora do przeprowadzenia egzaminu w danym OSK. Po co te molochy. Czy nie można zrobić tak jak na egzaminach kierowców wykonujących transport drogowy. Bardzo proste i czyste.
INSTRUKTOR:W takim razie mniemam, że zarówno środowisko szkoleniowców jak i egzaminatorów, zainteresowane jest zmianą dotychczasowych przepisów w tym zakresie. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak połączyć swe siły i rozpocząć kampanię promującą pomysł Pana Posła Piontkowskiego. Oczywiście formę tego poparcia należałoby jak najszybciej opracować i ją wdrażać, zanim projekt ten zostanie zaszufladkowany, jak odbyło się to w zeszłym roku, kiedy ten sam projekt złożył poseł Krzysztof Jurgiel. Wtedy trwała kampania wyborcza i dlatego się tak stało. Obecnie jest chyba najlepsza okazja, więc jej nie zmarnujmy. W końcu do zdającego powinna należeć decyzja, na jakim pojeździe chce zdawać egzamin, bo to On płaci swoje pieniądze. Pozdrawiam serdecznie.
W. SZ.:Gorąco i od dawna domagamy się jako SOSK w Warszawie wprowadzenia możliwości z korzystania podczas egzaminu państwowego z samochodu szkoleniowego (oczywiście spełniającego wszystkie wymagania dla samochodów egzaminacyjnych) będącego w dyspozycji osoby zdającej. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że warunki ekonomiczne zakupu nowych pojazdów są krzywdzące dla OSK i stawiają całą ekonomikę prowadzenia działalności na głowie. Problem jest ogólnopolski i będziemy poprzez naszą Federację kontynuować go tak jak wiele innych ważnych dla całego środowiska spraw. ps. Inicjatywa pana Posła Jurgiela i 58 posłów nie została zapomniana a jedynie jest kontynuowana ponieważ nastąpiła zmiana Sejmu. Zapraszam wszystkich zainteresowanych koleżanki i kolegów z rejonu Warszawy na spotkanie w dniu 15.02.12 r o godzinie 12.00 na Torze Łyżwiarskim Stegny gdzie będziemy omawiać i proponować dalsze działanie nie tylko w tej sprawie. Z poważaniem Wojciech Szemetyłło
INSTRUKTOR: Panie Wojciechu. Osobiście nie zjawię się na spotkaniu, ale proszę o informację z przebiegu spotkania oraz podjętych kroków w tej materii. Mogę tylko zapewnić, że jestem w stanie rozpropagować tę ideę w swoim środowisku i jeżeli będzie potrzeba zebrania głosów pod jakąkolwiek petycją, to chętnie wezmę w tym udział.
WOJCIECH K.: Dokładnie jak kolega napisał, nie zmarnujmy tej szansy. Musimy się zjednoczyć, zaprotestować, zablokować wordy, nagłośnić sprawę w TV, W tym kraju inaczej nic się nie osiągnie (przykład ACTA). W pierwszej kolejności trzeba zrobić jakąś zakładkę na stronie internetowej, którą będziemy mogli porozsyłać po OSK w naszych regionach, oraz artykuł do wydrukowania i przekazywania. Spróbuje skontaktować się z redakcją NEWSA, gdyż zakładka na stronie będzie w dużym stopniu reklamą dla portalu na którym powstanie.
SCEPTYK: "zablokować wordy"??? człowieku, po co chcesz blokować WORDy?, blokuj Wiejską w Warszawie a nie WORDy. Tam stanowią prawo a nie w ośrodkach egzaminowania.
WOJCIECH K.: Można i Wiejską w Warszawie, ale dużo to raczej nie da... Żeby cokolwiek zmienić w tym kraju to trzeba narobić szumu na całą Polskę...
RENATA T.: Witam. A co powiecie na to? Jeszcze rok temu miałam na wyposażeniu ośrodka cztery grande punto, nagle zmiana na toyotę yaris. Po sprzedaniu za śmieszną cenę przecież bardzo dobrych aut, stać mnie było na dwie toyoty, oczywiście plus kredyt. Następny kredyt na trzecią toyotę, zapomniałam dodać, że na poprzednie auta też wzięłam kredyt. A teraz najlepsze - pod koniec roku w woj. śląskim wymienią nam auta na nowe toyoty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kogo stać na następne kredyty. Ja od trzech lat haruję na to, żeby zarobiły salony samochodowe. Kiedy to znormalnieje, ile jeszcze wytrzymam? A wiem, że w takiej sytuacji jest mnóstwo kolegów po fachu. Mam pytanie do naszego ministra, CZY TO JEST NORMALNE! Bo ja następnej zmiany aut nie wytrzymam, ani finansowo, ani psychicznie, bo to co się z nami wyprawia w świetle prawa TO NIE JEST NORMALNE. Kto się ze mną zgadza, niech się też wypowie. Pozdrawiam.
WOJCIECH K.: Witam Serdecznie. Nazywam się Wojciech K., jestem właścicielem OSK w Łodzi. W związku z poruszonym tematem: "Na egzamin pojazdem osk? (cz. 2)" chciałbym złożyć propozycje, a zarazem prośbę o jego wyszczególnienie, lub stworzenie osobnej zakładki (odnośnika), której link moglibyśmy rozsyłać po wszystkich OSK w naszych regionach, w celu zjednoczenia się i wsparcia interpelacji posła Dariusza Piontkowskiego. Zakładka taka na stronie NEWSA byłaby dobrą formą reklamy i rozpowszechnienia portalu pośród środowiska zajmującego się szkoleniami kierowców. Poprzez nasze zaangażowanie temat zostanie nagłośniony na skalę całego kraju, również w prasie i mediach. Zakładka taka powinna zawierać informacje, które można by również wydrukować i rozpowszechniać między OSK i instruktorami. Myślę, że mogłaby być na niej możliwość podpisania się pod poruszonym tematem. Osobiście zobowiązuję się do zaangażowania w poruszany problem. Proszę o odpowiedź. Z poważaniem Wojciech K.
Zachęcamy do odpowiedzi na pytanie:
Czy egzamin państwowy na prawo jazdy powinien odbywać się także przy użyciu pojazdów ośrodków szkolenia kierowców?
Weź udział w sondzie - zagłosuj - www.prawodrogowe.pl

(Fot.: PD@N 415-30)
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-13)
W Dzienniku Ustaw opublikowanym 27 stycznia 2012 r. opublikowana została ustawa z dnia 13 stycznia 2012 r. o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Ustawodawca dokonał zmiany terminu wejścia w życie ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, która miała wejść w życie po upływie roku od ogłoszenia, to jest 11 lutego 2012 r. Zgodnie z nowelą ustawa o kierujących pojazdami wejdzie w życie z dniem 19 stycznia 2013 r. Przesunięcie o rok terminu wejścia w życie ustawy skutkować będzie odłożeniem w czasie stosowania nowych zasad egzaminowania na prawo jazdy, co umożliwi lepsze przygotowanie się wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego oraz osób zdających do nowych zasad egzaminowania. Ustawa wejdzie w życie z dniem 10 lutego 2012 r.
Komentuj →
Poseł Henryk Siedlaczek złożył interpelację (nr 1431) w sprawie zmian w ustawie o transporcie drogowym w kwestii uzyskania licencji lub zgłoszenia dodatkowego pojazdu do posiadanej licencji.
Interpelacja (nr 1431)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie zmian w ustawie o transporcie drogowym
w kwestii uzyskania licencji lub zgłoszenia dodatkowego pojazdu do posiadanej licencji
Szanowny Panie Ministrze! Zwróciłem się do Pana w związku z pojawiającymi się problemami przedsiębiorców wykonujących transport drogowy, związanymi z uzyskaniem licencji lub zgłoszeniem dodatkowego pojazdu do licencji, w przypadku braku możliwości udokumentowania wymaganej sytuacji finansowej, tj. 9000 euro na pierwszy pojazd i 5000 euro na każdy następny.
Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.j. Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874, z późn. zm.) w art. 5 ust. 5, w celu potwierdzenia sytuacji finansowej, dopuszcza przedstawienie następujących dokumentów:
1) roczne sprawozdanie finansowe,
2) dokumenty potwierdzające:
a) dysponowanie środkami pieniężnymi w gotówce lub na rachunkach bankowych lub dostępnymi aktywami,
b) posiadanie akcji lub udziałów, lub innych zbywalnych papierów wartościowych,
c) udzielenie gwarancji bankowych lub poręczeń bankowych,
d) własności do nieruchomości.
4 grudnia 2011 r. weszło w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1071/2009 z dnia 21 października 2009 r., ustanawiające wspólne zasady dotyczące warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego i uchylające dyrektywę Rady 96/26/WE, która w art. 7 określa warunki i wymogi związane z uzyskaniem zdolności finansowej. Zgodnie z przepisami niniejszego rozporządzenia, w celu uzyskania zdolności finansowej, należy przedstawić:
a) roczne sprawozdanie finansowe,
b) gwarancję bankową,
c) ubezpieczenie, w tym ubezpieczenie odpowiedzialności zawodowej jednego lub kilku banków oraz innych instytucji finansowych, w tym firm ubezpieczeniowych.
W celu doprecyzowania niektórych przepisów rozporządzenia (WE) nr 1071/2009 konieczne może okazać się przygotowanie stosownej ustawy. Projekt takiej ustawy powstał i jest dostępny na stronie BIP Ministerstwa Infrastruktury (ustawa o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz zmiany ustawy o kierujących pojazdami). Projekt ten nie został jeszcze przyjęty przez Sejm i czeka na uchwalenie. Wobec braku zmiany do ustawy o transporcie drogowym, do czasu wejścia w życie krajowych przepisów rozporządzenia (WE) nr 1071/2009, minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej wystosował stosowny komunikat w tej sprawie.
Progi zabezpieczeń, tzn. 9000 euro na pierwszy pojazd i 5000 euro na każdy następny, nie uległy zmianie, natomiast warunki udokumentowania zdolności finansowej, określone w rozporządzeniu krajów UE, zostały zdecydowanie bardziej uszczegółowione w rozporządzeniu unijnym niż jest obecnie. Zgodnie bowiem z treścią rozporządzenia wydanego przez UE przedsiębiorca będzie mógł wykazać na podstawie poświadczonych przez audytora lub odpowiednio upoważnioną osobę na podstawie rocznych sprawozdań finansowych gwarancji bankowych lub ubezpieczeń odpowiedzialności zawodowej, że dysponuje kapitałem i rezerwami o wartości równej co najmniej 9000 euro w przypadku pierwszego pojazdu oraz 5000 w przypadku każdego kolejnego auta. Tak sformułowane przepisy komplikują jednakże kwestie udokumentowania zdolności finansowej osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą w zakresie transportu drogowego. Nie dysponują one bowiem rocznym sprawozdaniem finansowym. Gwarancję bankową bank udziela zaś po dokładnym zweryfikowaniu przedsiębiorcy, co może trwać nawet przez okres 6 miesięcy.
Szanowny Panie Ministrze, mając na uwadze, że zaistniała sytuacja wydaje się być krzywdząca dla przedsiębiorców prowadzących firmy transportowe, którzy nie mogą uzyskać licencji lub zgłosić kolejnego pojazdu do licencji, kieruję do Pana następujące pytania:
1.Czy i kiedy projekt ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz zmiany ustawy o kierujących pojazdami zostanie przedstawiony pod obrady Sejmu RP?
2.Jakie są w chwili obecnej losy projektu, o którym mowa w pkt 1?
3.Czy i jakie istnieją obecnie możliwe formy udokumentowania zdolności finansowej osób fizycznych, prowadzących działalność gospodarczą w zakresie transportu drogowego inne niż roczne sprawozdanie, którym nie dysponują i gwarancje bankowe, na które czas oczekiwania jest bardzo długi?
Z poważaniem
Poseł Henryk Siedlaczek
Warszawa, dnia 19 stycznia 2012 r.
Komentuj →
Jak podaje Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach: Katowiccy policjanci rozbili grupę przestępczą zajmującą się nielegalnym procederem związanym z pośrednictwem w uzyskaniu uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych. W ręce stróżów prawa wpadły 3 osoby, w tym właściciel jednego z mysłowickich ośrodków szkolenia. Zatrzymano również 4 osoby, które skorzystały z oferowanej możliwości nelegalnego zdania egzaminu. Podejrzanym przestawiono 16 zarzutów. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu.
Zdarza się, że do egzaminów na prawo jazdy nie podchodzą ci, którzy powinni je zdawać, tylko osoby podstawione. Taka sytuacja miała miejsce w Katowicach w marcu ubiegłego roku. 39-letni mężczyzna przyszedł zdać egzamin za "znajomego". Został zdemaskowany przez egzaminatora. Okazało się, że nie działał sam. Policjanci z Zespołu do Walki z Korupcją podczas kilkumiesięcznego śledztwa zatrzymali w tej sprawie 7 osób. Wśród nich jest 29-letni właściciel ośrodka szkolenia kierowców z Mysłowic - organizator przestępczego procederu. To on jak wykazało śledztwo wyszukiwał wśród kursantów i osób, które w przeszłości nie zdały egzaminu, zainteresowanych nielegalnym zdobyciem prawa jazdy. Powołując się na fikcyjne znajomości w ośrodku egzaminowania wysyłał na egzamin swoich dwóch współpracowników. Zebrany przez policjantów i prokuratorów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie wszystkim podejrzanym 16 zarzutów popełnienia przestępstw. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił kilka dni temu do sądu.
Komentuj →
W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 25 stycznia 2012 r. w sprawie sposobu przeprowadzania badań na obecność alkoholu, środków odurzających lub substancji psychotropowych w organizmie skazanego pozbawionego wolności, ich dokumentowania oraz weryfikacji. Rozporządzenie obowiązuje po 14 dniach.
Komentuj →
Zima trwa, mimo niskich temperatur na drogach nadal widzimy rowerzystów. Media przypominają kierowcom, że zimą rowerzyści mają więcej praw np. mogą używać opon z umieszczonymi w nich małymi kolcami (cel - zapobieżenie poślizgowi). Przepisy ustawy - Prawo o ruchu drogowym pozwalają także w wyjątkowych sytuacjach wjechać im na chodnik. Co do zasady jest do zabronione, ale zmiany ustawowe wprowadzone wiosną zeszłego roku powodują, że gdy na drodze zalega śnieg, rowerzyści mogą częściej wjechać na chodnik, by uniknąć potrącenia przez samochody. Zgodnie z przepisami jazda rowerem po chodniku jest możliwa, gdy warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty. Dlatego można skorzystać z takiej możliwości, gdy pada śnieg, ulewny deszcz czy na jezdni jest gołoledź. Podobnie jest, gdy wieje silny wiatr. Zimą, gdy drogi są zaśnieżone lub oblodzone, samochody mają wydłużoną drogę hamowania i nawet na małym łuku łatwo wpadają w poślizg. W takich sytuacjach rowerzysta jest narażony na duże niebezpieczeństwo. Jednak nie tylko śliska nawierzchnia może stanowić zagrożenie. Opady śniegu powodują gorszą widoczność, a to rodzi ryzyko najechania przez kierowcę samochodu na rowerzystę.
Uważajmy na innych użytkowników dróg - 50 zł wynosi mandat dla rowerzysty, który nie ustąpi pierwszeństwa pieszemu.
Komentuj →
Dyskusja poświęcona cenie kursu, a rozpoczęta jeszcze w listopadzie ub. roku trwa. Poniżej kolejne wypowiedzi. Dziękujemy za wszystkie. Jeżeli zechcecie Państwo zaprezentować dalsze opinie - piszcie na adres e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl
G.:Odpowiadam EGZAMINATOROWI - Nic nie robią bo i ich kwalifikacje są mierne i poczucie odpowiedzialności za brd takie samo. Wie urzędnik gdzie jego biurko a pani "Krysia" gdzie wpisać kolejny OSK i na tym rola się kończy. Nawet nie sprawdzają czy podawane dane są zgodne z prawdą. Taki to nadzór. Może gdzieś jest inaczej, ale skoro nawet na parking WORD wjeżdża elka z kursantem za kierownicą i 3ma innymi na tylnej kanapie to nikt tego nie widzi, nie zadzwoni dyrektor WORD do starosty z taką informacją, nie reaguje policja? Bo i po co sobie robić "pod górkę". Nie mam tego w obowiązkach to mam to gdzieś. Nowa ustawa nic nie zmieni w tym temacie bo nie zapisano w niej, że mentalność urzędników ma się zmienić od 19 stycznie 2013. Wystarczy sprawdzić czym dodatkowo zajmują się naczelnicy WK w starostwach - radni w sejmikach, członkowie rad nadzorczych w firmach, prywatny biznes itd. To gdzie mu tam myśleć o jakimś nadzorze czy kontroli. Kręci się? nikt od starosty nie psioczy a przy tym jest się z tej jedynej słusznej formacji więc jest ok. Byle do następnych wyborów. Kiedyś było stare przysłowie o uczących Morcinach i niestety jest w tym wiele prawdy.
OSK: Niestety prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach ludzie w pierwszej kolejności patrzą na cenę. Najlepiej jeszcze jak można płacić w ratach...
BUSINESSMAN: O cenach kursów piszemy bardzo dużo jednakże, aby były one zbliżone do siebie, każdy ośrodek musi ponosić pewne koszty mam na myśli biuro - pracownik biurowy, sala wykładowa - wykładowca, plac - instruktor, ogrzewanie pomieszczeń i inne to co składa się na normalne funkcjonowanie firmy. Jeśli z kilku tych elementów zrezygnujemy to koszt naszej działalności się obniży i możemy konkurować ceną, wystarczy, że zrezygnujemy z prowadzenia wykładu zamiast 30 godzin zrobimy 5 bo przecież materiały są gratis więc kursant się nauczy sam, reszta w samochodzie, biuro też nam w zasadzie nie jest niezbędne przecież i tak tego nikt nie sprawdza i jakoś leci i kurs kosztuje 800 zł o przepraszam zauważyłem, że w znanej duuużej warszawskiej szkole właśnie wystawiono cenę 720 zł. Zaświadczenie? To nie problem już po tygodniu niektórzy otrzymują, bo przecież na egzamin trzeba miesiąc czekać w międzyczasie przecież i tak wyjeździ godziny. Zaświadczenie szkolenia dodatkowego? dzisiaj płacisz dzisiaj masz przecież i tak się zgłosisz bliżej egzaminu to tylko niektóre mechanizmy pozyskiwania klientów. Wiedzę to posiadam od sfrustrowanych kursantów i ich rodziców, którzy po przejściach, przyszli powtórnie zapisać się do NORMALNEJ szkoły płacąc 1500 zł. Ja z takimi działaniami nie mogę konkurować, więc czekam na klientów. Jak tak dalej pójdzie pomimo wieloletniego doświadczenia przerzucę się na jazdy doszkalające, pozrywam reklamy ze swoich samochodów żeby się nie rzucać w oczy, wypozycjonuję się w google, lekcja doszkalająca - 30 zł , do tego enigmatyczna stronka, siedziba firmy - plac obok WORD i już a frajerzy niech szkolą na normalnych kursach po co mi te sale ,wykładowcy, biura i kłopoty z tym związane.:)
Komentuj →
W ubiegłym tygodniu zadaliśmy pytanie dotyczące ustawy kierujących pojazdami, pani Anna Klaus-Dębińska (Szkoła Jazdy “WIRAŻ”) zwróciła uwagę na brak rozporządzeń wykonawczych oraz zadała bardzo interesujące pytanie: dlaczego według Panów Ministrów tak drastycznie obniżył się wskaźnik zdawalności egzaminów? (najniższy w Europie) Proszę tylko nie odpowiadać, że to zbyt niski poziom szkolenia, ponieważ słyszymy to od dobrych paru lat!! Mimo podwyższenia liczby godzin zajęć praktycznych, wdrażania nowoczesnych metod nauczania i poprawy współpracy z ośrodkami egzaminowania niestety wskaźniki zdawalności egzaminów praktycznych nawet nie drgnęły w górę, a może to teraz taka populacja niewyuczalna, że egzamin musi obligatoryjnie zdawać po 4 -5 razy??? (oby tylko). A może po prostu wystarczyłoby wreszcie usiąść i rzetelnie przeanalizować i poprawić kryteria oceny i drastyczną instrukcję o egzaminowaniu. Dlaczego wiecznie się eksperymentuje kosztem tych biednych zestresowanych do granic wytrzymałości kursantów? Ministrowie nie odpowiedzieli, ale nasi niezawodni Czytelnicy tak:
KIEROWCA:Ponieważ uczą i egzaminują osoby, które najczęściej nie mają zbyt dużej praktyki w jeździe samochodem. Większość instruktorów i egzaminatorów to byli emerytowanie wojskowi lub policjanci często w wieku 40 lat. Więc jakie mają doświadczenie. Przecież ich zarobki są uzależnione od ilości egzaminów czy osób uczących się jeździć. Nie na ręką im uczyć zbyt dobrze.
SB:Z wieloletnich moich obserwacji wynika że narastający ruch drogowy rzuca nam szkolącym nowe wyzwania i przy obecnej ilości jazd (30 godz.) jest nam trudno odpowiednio przygotować naszych klientów do egzaminu. Część z nich jest tego świadoma i po konsultacji z instruktorem podejmuje decyzje o dalszym szkoleniu. Jednakże zdecydowana większość na sugestie o konieczności wzięcia jazdach doszkalających reaguje spazmatycznie. Parę dni temu jedna z moich kursantek zakończyła szkolenie jednakże podczas programowego szkolenia, nie opanowała wymaganych kryteriów egzaminacyjnych i instruktor prowadzący, po egzaminie wewnętrznym wydał jej kartę egzaminu z wynikiem negatywnym. Oczywiście zaczęło się telefony rodziców, straszenie znajomościami w ministerstwie, epitetami co to za szkoła, ja was opiszę na forum itp. Kursantka na własną prośbę w czasie szkolenia zmieniła 3 instruktorów - znam swoich pracowników i wiem że swoją pracę wykonują bardzo rzetelnie. Finał był taki, że rodzice poprosili o wydanie dokumentów, odpowiedziałem, że taka procedura istnieje i w dniu następnym karta przeprowadzonych zajęć i badania lekarskie zostały wydane jednakże bez zaświadczenia. Nie znam dalszego biegu wydarzeń, ale opisałem ten przypadek, ponieważ są to sytuacje nagminne dotyczące wszystkich szkolących. Konkluzja jest taka dopóki kurs nauki jazdy będzie na zasadzie ,,odbycie = zaświadczenie" dopóty poziom wyszkolenia kandydatów na kierowców będzie taki jaki jest. Uważam, że część ,,pary" jaka idzie na zaostrzenie kryteriów egzaminu teoretycznego powinna pójść w kierunku zwiększenia ilości godzin jazd praktycznych, bo wypadki jakie się zdarzają, nie wynikają z braku z znajomości teorii tylko praktyki.
KUBA: Szanowny Panie SB. Dotąd dopóki nie zmienią się zasady egzaminowania, które polegają przede wszystkim na wypełnieniu zadań określonych w instrukcji egzaminowania to tak będzie. Obecnie ze względu na to, że egzamin jest jak gra w toto lotka kursant nie jest zainteresowany rzetelną nauką, a tylko zdobyciem zaświadczenia. Często bywało tak, że dobrze przygotowany kursant nie zdawał egzaminu za drobnostkę, a średnio przygotowany zdawał bez problemu. To dawało mi przekonanie, że egzamin to nie sprawdzian rzeczywistych umiejętności kursanta a wypełnienie instrukcji egzaminowania i bieżących potrzeb ośrodka egzaminowania. Dotąd dopóki egzaminatorzy będą ubezwłasnowolnieni w swoich decyzjach instrukcją egzaminowania tak będzie. Również nie rozumiem, dlaczego nie prowadzi się naboru na egzaminatorów z pośród np. instruktorów z odpowiednim stażem w szkoleniu. Tu stawiam pytanie, kto będzie lepszym specjalistą od egzaminowania mgr sztuk pięknych ze specjalnością śpiewu estradowego, który z samochodem ma kontakt "jazda do i z pracy" i czasem w niedzielę wycieczka po odbyciu kursu na egzaminatora, czy instruktor nawet ze średnim wykształceniem, który ma staż w prowadzeniu praktycznej nauki jazdy dajmy na to 15 lat??? Prowadziłem OSK od 1989 roku. Zdawalność moich kursantów plasowała mnie w pierwszej piątce w ratingu OSK. Niestety w ubiegłym roku zrezygnowałem przede wszystkim ze względu na zbyt niskie ceny kursów, które nie dawały możliwości uczciwego szkolenia. Koleżance Ani życzę dalszych sukcesów. Pozdrawiam Kuba
WIKI LIKS: Zawsze są winni egzaminatorzy i WORD-y. Szkoły nauki jazdy oczywiście robią wszystko, aby jak najlepiej wyszkolić za 799 zł - reklama na samochodzie. Nie chce obrażać, ale czasami (?) zdarza się zamiast wykładów tylko płyta z testami. Porażka na placu? To jest nie możliwe.....
KA-IR: Po pierwsze zapraszam Pana kierowcę na egzamin. Obawiam się, że nie zda go Pan! Ani testów, ani jazdy. Jestem instruktorem z bardzo dużą praktyką zawodową jako kierowca (posiadam wszystkie kategorie prawa jazdy i pracowałem w tym zawodzie) oraz dużą praktykę jako instruktor (16 lat). Niestety cały wysiłek, który wkładam w wykonywaną pracę jest oceniany często przez egzaminatorów bez jakiejkolwiek praktyki zawodowej. Są to ludzie, którzy uzyskują uprawnienia na podstawie posiadanego prawa jazdy i tylko tyle. Oni to na podstawie półgodzinnej jazdy (bardzo rzadko półgodzinnej, bo często egzamin kończy się już na placu) "oceniają" umiejętności kursanta np. na podstawie nie zapiętych pasów lub nie włączonych świateł. Często egzamin kończy się na do niczego nie potrzebnym łuku, na którym to zadaniu zasady są tak rygorystyczne, że jedyne do czego może to służyć, to do tego by WORD miał z czego wypłacać olbrzymie pensje( można to sprawdzić w ustawie, gdzie podane są stawki) dla egzaminatorów. Ale tak będzie, gdyż WORDy są instytucjami, które generują zyski, które zależą od zdawalności! Zostało to zauważone nawet przez NIK już w 2002 roku. I co z tego? Ano nic! Od tego czasu jeszcze bardziej przykręcono śrubę. Zauważmy jak dynamicznie rozwijają się WORDy. Są to już olbrzymie instytucje, które czasami od zera poczynając, rozwinęły się do niebywałych rozmiarów. Lgną tam ludzie chcący małym nakładem stać się wyroczniami dla wielu innych ludzi. Oczywiście wywalczyli to sobie i teraz jako armia mocno zwartych i walczących o swój byt, naciska na to by jeszcze bardziej dokręcić śrubę. Wówczas to można będzie zatrudnić jeszcze kilka osób, bo przecież ktoś musi egzaminować tych "niedouczonych" przyszłych kierowców. WORDy stanowią bardzo mocne lobby i dlatego jest coraz gorzej i coraz trudniej. Jak porównuję wymagania w innych krajach dotyczące zdawania na prawo jazdy, to zastanawiam się ile osób, pochodzących z innych, cywilizowanych krajów potrafiłoby zdać u nas egzamin na prawo jazdy? Sądzę, że niewiele. Kilku moich kursantów, którzy nie zdali w Polsce egzaminu, zdali go za pierwszym razem w Niemczech. Powiedzieli, że i owszem było drożej, ale dużo łatwiej. Dlatego tak długo, jak będą WORDy, będziemy my instruktorzy "chłopcami do bicia". Bo wszystko co złe, to instruktorzy i Ośrodki Szkolenia. My natomiast powinniśmy zewrzeć szyki, wyeliminować pseudo ośrodki i powalczyć o swoje prawa, gdyż do tej pory nikt się z nami nie liczy i traktuje się nas jak powietrze. Inne grupy zawodowe potrafiły wywalczyć sobie jakieś, już nie powiem przywileje, ale normalne warunki pracy. My natomiast walczymy najlepiej tylko sami ze sobą.
KUBA: Wiki Liks masz słuszną rację (jeśli racja może być słuszna). Lecz taki stan rzeczy nie bierze się znikąd. Moim zdaniem trzeba cały system przerobić od nowa.
T.M.: Szkolę od 18 lat nie było jeszcze zmian, które by wniosły coś - na poprawę bezpieczeństwa w RD, ale była jedna zmiana która pogorszyła zdawalność, to kamery! Wraz z wprowadzeniem kamer skończył się "egzaminator", a na jego miejsce usiadł "obserwator" sędzia. Usłyszałem wtedy, że z dnia na dzień instruktorzy zaczęli gorzej szkolić!
JAN K.: Zdany egzamin lub nie to dobra wola egzaminatora, a także brak jednolitych kryteriów oceny. instruktorzy dopasowują wykonywanie manewrów dla potrzeb i wymagań egzaminatorów, choć jest to nie zgodne z przepisami.
BOGDAN J.: Szkoleniem kierowców zajmuję się prawie 35 lat, sam jeżdżę 40, nigdy nie spowodowałem nawet najmniejszej kolizji, jeżdżę bezpiecznie (nigdy nie miałem żadnego punktu karnego) i w ten sposób szkolę moich kursantów, nie uczę ich jak wychodzić z poślizgu, tylko jak nie wchodzić w poślizg itp. Aby poprawić wskaźnik zdawalności trzeba zmienić system finansowania WORD - tak długo jak dochodem ośrodka egzaminowania będzie opłata egzaminacyjna sytuacja wskaźnika zdawalności się nie zmieni. Celem każdej działalności gospodarczej jest osiąganie maksymalnego zysku - każdy normalny człowiek jeżeli ma taką możliwość chce mieć więcej (tylko komuniści głosili inaczej).Jako dowód mojej tezy podam trzy przykłady niezdania egzaminu czyli zwiększenia dochodu WORD -1.dwukrotne nieprawidłowe wykonanie skrętu w lewo; - droga jednokierunkowa, skręt od środka (OK) – jazda na wprost z pasa na wprost (osoba egzaminowana czekając na możliwość jazdy zapominała że ma skręcić, po prostu pojechała prosto-nie był to manewr zabroniony w tym miejscu)
2. jazda bez włączonych świateł mijania (według naszych przepisów egzaminacyjnych stanowi to stworzenie zagrożenia w ruch drogowym i jest powodem przerwania egzaminu-rozumując w ten sposób powinniśmy Polakom zabronić wyjeżdżać do Niemiec czy Anglii gdzie można przez cały rok jeździć bez świateł w warunkach normalnej przejrzystości powietrza.)
3. osoba egzaminowana zdająca egzamin po raz 13 w zadaniu 1 na placu manewrowym po wykonaniu podpunktu pierwszego(dwukrotnie) na pytanie czy wykonała zadanie pierwsze odpowiedziała dwukrotnie twierdząco - co stało się powodem niezdania egzaminu -nie usiadła w samochodzie.. co wcześniej 12 razy poprawnie wykonała. Celem egzaminu jest sprawdzenie czy osoba egzaminowana ma umiejętności zgodne z Charakterystyką absolwenta kursu - czyli czy potrafi bezpiecznie jeździć .Podane wyżej przyczyny niezdania egzaminu moim zdaniem nie mają nic wspólnego z celem głównym egzaminu na prawo jazdy. Podobnych przyczyn niezdania egzaminu mógłbym przytoczyć dziesiątki. Mam na to kopie Arkusza przebiegu egzaminu praktycznego. Jedynym skutecznym sposobem poprawy skuteczności szkolenia byłoby skończenie z anonimowością osób szkolących, na dzień dzisiejszy to jest podpis i nazwisko osoby szkolącej na zaświadczeniu o ukończeniu kursu, rozwiązaniem byłoby obowiązkowe uczestnictwo instruktora prowadzącego w pierwszym egzaminie - czyli swoją obecnością, swoją twarzą poświadczał by wykonaną przez siebie pracę skończyłoby się podejście może się uda?????
RYSZARD W.: Właśnie napisałem kilka pism, jedno do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o zbadanie czy czasami nie jest ograniczone prawo obywatela Polski do posiadania Prawa Jazdy. Argumenty mafii biurokratyczno-prawojazdowe, że czym trudniejsze egzaminy tym bezpiecznej na drogach to bzdura! Bo dlaczego w Unii Europejskiej zdawalność jest około 90%. Panie Ministrze Infrastruktury czas skończyć z nagonką na kierowców fotoradary, pasy, foteliki, telefony, alkomaty, tachografy, winiety itd.
Komentuj →
Komisja Infrastruktury Sejmu RP zaplanowała swoje najbliższe posiedzenie na 14 lutego 2012 r. (wtorek) - w porządku obrad - “Informacja Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej o aktualnej sytuacji przewoźników wykonujących krajowe i międzynarodowe towarowe przewozy drogowe oraz o stanie wdrażania elektronicznego systemu poboru opłat na drogach w Polsce.
Komentuj →
“Dziennik Łódzki” jeszcze raz zajmuje się sytuacją w WORD. Otóż do łódzkiego ośrodka egzaminowania zgłosiła się kandydatka na kierowcę - kobieta w ósmym miesiącu ciąży. Po egzaminie teoretycznych przystąpiła do egzaminu na placu manewrowym. I tu problem – egzaminator kazał jej (według jej własnej relacji) zapiąć pasy bezpieczeństwa. Egzamin oblany. Kobieta kilka dni później urodziła wcześniaka i - jak pisze dziennikarka - “ma żal do egzaminatora, że podczas egzaminu musiała mieć zapięte pasy, choć była w zaawansowanej ciąży. To mogło się przyczynić do wcześniejszego porodu”. Łukasz Kucharski, dyrektor WORD w Łodzi, analizował zapis z kamery. Przy zadaniu pierwszym kursant powinien wykazać się umiejętnością zapięcia pasów - opowiada. - Skarga została już przekazana do Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi. Przyczyną niezdanego egzaminu było najechanie na pachołek.
Komentuj →
W Sejmie interpelacja nr 1354 w sprawie zwrotu opłat za kartę pojazdu. Zgłaszający to poseł Ryszard Zawadzki, adresat - minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.
Interpelacja (nr 1354)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie zwrotu opłat za kartę pojazdu
Szanowny Panie Ministrze! W okresie od 21 sierpnia 2003 r. do 15 kwietnia 2006 r. opłata za kartę pojazdu pobierana była na podstawie rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 28 lipca 2003 r. w sprawie wysokości opłat za kartę pojazdu (Dz. U. Nr 137, poz. 1310) i wynosiła 500 zł. W okresie tym starostwa i miasta na prawach powiatu wydały po kilka tysięcy kart.
Wyrokiem z dnia 17 stycznia 2006 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż rozporządzenie ministra infrastruktury z dnia 28 lipca 2003 r. w sprawie wysokości opłaty za kartę pojazdu (Dz. U. Nr 137, poz. 1310) ustalające jej wysokość na 500 zł jest niezgodne z przepisem art. 77 ust. 4 pkt 2 i ust. 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym oraz art. 92 ust. l i art. 217 Konstytucji RP.
Pierwsze wnioski o zwrot nienależnie pobranej opłaty za kartę pojazdu wpłynęły w maju 2006 r. W odpowiedzi samorządy w większości odmawiały zwrotu pobranej opłaty, informując, iż, pobierając powyższą opłatę, działały zgodnie z obowiązującym prawem w oparciu o następujące przepisy:
1)art. 73 ust. l ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. z 2005 r. Dz. U. Nr 108, poz. 908, z późn. zm.),
2)§ 1 ust. l pkt 3 załącznika nr l do rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 27 września 2003 r. w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdów do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach (Dz. U. Nr 192, poz. 1878, z późn, zm.),
3)§ 1 ust. l rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 28 lipca 2003 r. w sprawie wysokości opłat za kartę pojazdu (Dz. U. Nr 137, poz. 1310).
Sprawy trafiły do sądów, których wyroki nakazywały zwrot pobranej opłaty za wydanie karty pojazdu wraz z odsetkami. Sądy drugiej instancji podtrzymywały rozstrzygnięcia sądów rejonowych.
Problem zwrotu nadpłaty za wydanie karty pojazdu narasta lawinowo od początku 2010 r. Do każdego starostwa wpływa po kilkadziesiąt wniosków dziennie, co w sumie oznacza konieczność wypłacenia z budżetów powiatów nawet kwot rzędu 2,5 mln zł, w zależności od liczby i tempa ich składania. Stwarza to poważne zagrożenia dla prawidłowej realizacji przyjętego budżetu, a tym samym powoduje zagrożenie dla zakresu i jakości realizowanych przez powiaty zadań. Większość powiatów różnice w opłacie zwraca, uważając jednak, że koszty te powinny obciążyć budżet centralny, a nie ich finanse, gdyż to nie powiaty stanowiły prawo, a opłata za wydanie karty pojazdu była pobierana na podstawie i w granicach powszechnie obowiązującego prawa.
W związku z powyższym chciałbym zapytać: Jak ministerstwo zamierza rozstrzygnąć niniejszy problem?
Z wyrazami szacunku Poseł Ryszard Zawadzki
Wodzisław Śląski, dnia 25 stycznia 2012 r.
Przypomnijmy - chodzi o pobieraną przez powiaty opłatę w wysokości 500 zł. Powiaty pobierały ją na podstawie rozporządzenia ministra infrastruktury, które zakwestionował potem Trybunał Konstytucyjny. W styczniu 2006 r. TK orzekł, że jest ono niezgodne z konstytucją. Po tym wyroku minister transportu wydał kolejne rozporządzenie, w którym ustalił, że opłata za kartę pojazdu wynosi 75 zł. Powiaty argumentują, iż nie mają środków na zwroty, liczą na rekompensatę z budżetu państwa. Interpelacje w sprawie opłat za kartę pojazdu złożyli też inni posłowie, adresowali je do ministra finansów – w odpowiedzi wiceminister finansów Hanna Majszczyk poinformowała, że resort finansów nie przewiduje wprowadzenia przepisów, które miałyby rekompensować powiatom ten wydatek. Czekamy na odpowiedź posłowi Ryszardowi Zawadzkiemu.
Komentuj →
Interpelacja zarejestrowana w Sejmie RP pod numerem 1267 dotyczy sprawy warunków wykonywania przewozu okazjonalnego. Zgłaszający to Kazimierz Moskal, adresat - minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.
Interpelacja (nr 1267)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie warunków wykonywania przewozu okazjonalnego
Szanowny Panie Ministrze! Działając na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora (Dz. U. z 2003 r. Nr 221, poz. 2199, z późn. zm.), proszę o podjęcie działań w przedstawionej poniżej sprawie. Rzecznik praw obywatelskich w swoim wystąpieniu do Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zwróciła uwagę na zmiany warunków wykonywania przewozu okazjonalnego wprowadzone ustawą z dnia 4 lutego 2011 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym. Największe kontrowersje wywołuje nowy wymóg konstrukcyjny pojazdu warunkujący możliwość wykonywania usług w zakresie przewozu okazjonalnego. Okazjonalny przewóz osób samochodami przeznaczonymi do przewozu mniej niż 7 osób będzie możliwy, zgodnie z ustawą o transporcie drogowym, jedynie samochodami zabytkowymi.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:
1.Czy ministerstwo dostrzega problem zasygnalizowany przez rzecznika praw obywatelskich?
2.Jaka jest przyczyna wprowadzenia powyższego przepisu w zakresie przewozu okazjonalnego?
3.Czy ministerstwo bierze pod uwagę rozważenie możliwości podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych, które umożliwiłyby wykonywanie przewozu okazjonalnego bez względu na rodzaj pojazdu, a tym samym usunęły negatywne skutki, które wywoła w obrocie gospodarczym wejście w życie przepisu art. 18 ust. 4a ustawy o transporcie drogowym?
Z poważaniem Poseł Kazimierz Moskal
Warszawa, dnia 25 stycznia 2012 r.
O ewentualnych działaniach legislacyjnych i odpowiedzi będziemy informowali.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-21)
I pilny temat, znany nam wszystkim dokładnie i osobiście - w interpelacji nr 1269 w sprawie budzących kontrowersjenieścisłości związanych z projektem ustawy zezwalającej na jazdę samochodami po drogach w budowie w czasie Euro 2012 ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej pyta poseł Kazimierz Moskal.
Interpelacja (nr 1269)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie budzących kontrowersje nieścisłości związanych z projektem ustawy zezwalającej na jazdę samochodami po drogach w budowie w czasie Euro 2012
Szanowny Panie Ministrze! Działając na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora (Dz. U. z 2003 r. Nr 221, poz. 2199, z późn. zm.), proszę o podanie informacji w przedstawionej poniżej sprawie. Projekt ustawy zezwalający na jazdę samochodami po drogach w budowie, przygotowany przez resort transportu ma zapewnić przejezdność autostrad na Euro 2012. Jednak, jak alarmują media, przedstawiciele branży budowlanej zwracają uwagę, że zawiera on wiele budzących kontrowersje nieścisłości. “Organ nadzoru budowlanego może wydać decyzję o pozwoleniu na użytkowanie drogi, jezdni lub jej odcinka pomimo niewykonania części robót wykończeniowych lub innych robót budowlanych, a także niespełnienia wymagań ochrony środowiska” - zapisano w projekcie ustawy. Prawo do wydania tymczasowego zezwolenia na użytkowanie z wojewodów i starostów przeniesione będzie na inspektorów nadzoru budowlanego, co ma przyspieszyć ich wydawanie.
Przedstawiciele branży budowlanej zwracają uwagę, że z projektu nie wynika, jakie roboty muszą być wykonane, aby drogę można było użytkować przed zakończeniem budowy, jakie ma być jej oznakowanie czy dozwolona prędkość. Ponadto drogi tymczasowo oddane do ruchu nadal pozostaną placem budowy, za który odpowiada kierownik budowy. Może dojść do sytuacji, gdy przyjdzie mu odpowiadać za wypadek komunikacyjny. A to tylko nieliczne z niejasności w projekcie ustawy, jakie zgłaszają budowlańcy.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:
1. Czy docierają do Pana uwagi branży budowlanej o nieścisłościach związanych z projektem ustawy zezwalającej na jazdę samochodami po drogach w budowie w czasie Euro 2012?
2. Czy ministerstwo dostrzega ich zasadność?
3. Czy i kiedy wprowadzone zostaną w związku z tym zmiany w ww. projekcie?
Z poważaniem Poseł Kazimierz Moskal
Warszawa, dnia 25 stycznia 2012 r.
Komentuj →
O procederze cofania liczników samochodowych w interpelacji nr 1242 do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej zapytał poseł Łukasz Borowiak.
Interpelacja (nr 1242)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie procederu cofania liczników samochodowych
Szanowny Panie Ministrze! Pragnę zwrócić uwagę na potrzebę wprowadzenia systemowego rozwiązania procederu cofania liczników samochodowych. Zaniżanie wskazań licznika pojazdu najczęściej podejmowane jest w celu wprowadzenia nabywców w błąd co do faktycznego przebiegu samochodu, a ten jest jednym z istotnych elementów wpływających na ocenę stanu technicznego pojazdu. Przy zakupie używanego samochodu bardzo ważne jest ustalenie faktycznego przebiegu auta. Ilość przejechanych kilometrów ma wpływ na cenę i późniejszą eksploatację. Istnieje przy tym pewna granica przebiegu, powyżej której potencjalny nabywca pojazdu nie kupi. Cel takich działań jest oczywisty: uzyskanie dobrej ceny za wyeksploatowany wóz. Bywa, że samochód sprowadzany do naszego kraju już kilkakrotnie miał zmniejszany przebieg. Jest powszechnie wiadome, że już w samochodach wyposażonych w liczniki analogowe nieuczciwi sprzedawcy często zmniejszali przebieg, aby uzyskać wymierne korzyści. Montowane we współczesnych samochodach liczniki elektroniczne miały być przeszkodą trudną do pokonania. Polscy specjaliści szybko wdrożyli szereg metod pozwalających zmniejszać przebieg pokazywany przez wyświetlacz. Stosowane są różne techniki zmieniające zapisy w pamięci komputera samochodu, których nie wykryje nawet fabryczny tester. Rozwiązaniem tego problemu mogłoby być wpisywanie przebiegu pojazdu do dowodu rejestracyjnego podczas każdego przeglądu technicznego lub wprowadzanie wskazania licznika np. do bazy CEPiK. Podobne rozwiązania dotyczące zwalczania procederu cofania liczników aut przyjęto w innych krajach europejskich.
Wobec powyższego, uprzejmie zapytuję, czy ministerstwo będzie w najbliższym czasie proponowało zmianę przepisów prawa dotyczącą opisywanego przeze mnie problemu?
Z poważaniem Poseł Łukasz Borowiak
Leszno, dnia 16 stycznia 2012 r.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-33jm)
Poselska interpelacja nr 1180 posła Dariusza Jońskiego w sprawie warunków technicznych tramwajów i trolejbusów w zakresie ich niezbędnego wyposażenia adresowana do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej ogłoszona została podczas posiedzenia plenarnego nr 6.
Interpelacja (nr 1180)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie warunków technicznych tramwajów i trolejbusów w zakresie ich niezbędnego wyposażenia
Szanowny Panie Ministrze! Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi zwracają się do mnie z pytaniem o możliwość zmian zapisów w rozporządzeniu ministra infrastruktury z dnia 22 grudnia 2003 r. i z dnia 2 marca 2011 r. w sprawie warunków technicznych tramwajów i trolejbusów w zakresie ich niezbędnego wyposażenia w pasiecznice, rejestratory zwane czarnymi skrzynkami, aktywne czuwaki (dotyczy rozdz. 6 § 12 pkt 2f).
Jest to bardzo poważny problem wymagający pilnego rozwiązania. Brak wdrożenia odpowiedniego systemu w pojazdach typu tramwaj i trolejbus może prowadzić do niebezpiecznych wypadków, w których kierujący tymi pojazdami, jak i pasażerowie narażeni są na utratę życia lub zdrowia.
W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytanie: Kiedy zostanie wprowadzony system, który pozwoli odczytać stan techniczny pojazdu, a w szczególności układów elektronicznych typu przekaźniki tzw. aktywnych czuwaków?
Z poważaniem Poseł Dariusz Joński
Warszawa, dnia 11 stycznia 2012 r.
Komentuj →
W Zachodniopomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Koszalinie, jak ustalili policjanci, podjęta została próbę zdania egzaminu państwowego na prawo jazdy za inną osobę przy użyciu się podrobionego dowodu osobistego. 23-latek z Białogardu dziesięć razy podchodził do egzaminu na prawo jazdy. Żadna z prób nie okazała się skuteczna. Niedoszły kierowca postanowił poprosić o pomoc starszego kolegę. 30-latek miał podejść za niego do kolejnej próby. Przed egzaminem praktycznym egzaminator sprawdził dowód osobisty 30-latka. Nabrał wątpliwości co do autentyczności okazanego dokumentu. Zakwestionował więc tożsamość mężczyzny i wezwał na miejsce policjantów. Kryminalni ustalili, że dane 23-latka w dowodzie i wniosku o egzamin były identyczne, jednak widniały na nich dwa różne zdjęcia. W dowodzie osobistym umieszczono bowiem fotografię 30-letniego kolegi. Policjanci potwierdzili wątpliwości egzaminatora co do autentyczności dokumentu tożsamości. Blankiet był zbyt miękki i nie posiadał wszystkich cech charakterystycznych. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzut usiłowania wyłudzenia poświadczenia nieprawdy, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Starszy odpowie również za posłużenie się podrobionym dokumentem.
Komentuj →
(Fot.: PD@N 415-19)
Białostocka prokuratura okręgowa postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych i poświadczenia nieprawdy strażnikowi miejskiemu w sprawie dotyczącej użycia fotoradaru. Podejrzewa, że mandaty za przekroczenie prędkości płaciły nie te osoby, które powinny. W postępowaniu o wykroczenie miało dojść do poświadczenia nieprawdy przez podejrzanego funkcjonariusza Straży Miejskiej w Białymstoku. - Wykroczenie dotyczyło przekroczenia prędkości, które zostało zarejestrowane przez fotoradar - powiedział zastępca prokuratora okręgowego w Białymstoku Andrzej Bura. Wyjaśnił, że mimo ustalenia sprawcy wykroczenia, funkcjonariusz odstępował od jego ukarania i poświadczał w dokumentacji, że rzeczywistym sprawcą była inna osoba. - Za wykroczenie odpowiadał kto inny, niż osoba, która została rzeczywiście ustalona - dodał Bura. Śledczy uważają, że funkcjonariusz miał pełną świadomość, że to fikcja i poświadczenie nieprawdy. Przypadki miały miejsce pod koniec 2006 roku. W wyniku kontroli w Straży Miejskiej odnotowano kilkadziesiąt podobnych przypadków, osiemnaście zdarzeń uznano za "wątpliwe". Strażnikowi, któremu postawiono zarzuty, przypisano dwa przypadki. Jak wynika z wypowiedzi rzecznika Straży Miejskiej w Białymstoku Jacka Pietraszewskiego komendant nie otrzymał żadnej informacji na temat śledztwa. Podejrzany strażnik pracuje nadal.
Komentuj →
Ministerstwo Środowiska przygotowało projekt ustawy o zmianie ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz niektórych innych ustaw. Chce znieść opłatę recyklingową. Zamierza też wprowadzić karę za demontaż pojazdu poza stacją demontażu oraz za zbieranie pojazdów poza punktem zbierania pojazdów lub poza stacją demontażu, w wysokości od 10 tys. zł do 100 tys. zł. Te i inne propozycje znajdą się w przygotowywanym właśnie przez resort projekcie zmieniającym obecną ustawę o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Jak dowiedział się Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, będzie to projekt nowelizacji, który powinien być gotowy w ciągu najbliższych kilku miesięcy.
Komentuj →
Młoda kobieta, kierowca samochodu zginęła, gdy stalowa lina holownicza przecięła kabinę jej samochodu. Lina - jak wynika z pierwszych ustaleń - nie była prawidłowo oznaczona.Jak doszło do wypadku?Jeden dźwig miał odholować drugi, w którym popsuła się skrzynia biegów. W pewnym momencie pojazdy chciały zawrócić. Jadący przodem dźwig zatrzymał się na ulicy, by przepuścić jadące z drugiej strony samochody. Wtedy 31-letnia kobieta prowadząca fiata seicento wjechała w stalową linę, którą połączone były dźwigi. Kabina seicento została przecięta. Ofiara wypadku wykrwawiła się, fragment rozbitej szyby przeciął jej tętnicę szyjną. - Kobieta prawdopodobnie nie zauważyła liny łączącej pojazdy, bo ta nie była oznaczona - informował szef poznańskiej drogówki Józef Klimczewski. I wyjaśniał, że zgodnie z przepisami pojazdy powinna łączyć lina holownicza w kolorze biało-czerwonym, a gdyby miała być to zwykła linia, to powinna być oznaczona chorągiewką w kolorze żółtym lub czerwonym. - Kierujący dźwigami twierdzą, że oznaczyli linę kawałkiem czerwonego materiału. Problem w tym, że na miejscu wypadku takiego materiału nie odnaleźliśmy - powiedziała prokurator Ewa Domagalska.
Komentuj →
Dokumentowanie wymogu zdolności finansowej zgodnie z rozporządzeniem WE 1071/2009
W nawiązaniu do wyjaśnień z 2.12.2011 r. w sprawie stosowania rozporządzeń UE w zakresie dostępu do zawodu przewoźnika drogowego oraz zasad wykonywania przewozów drogowych osób i rzeczy, MTBiGM informuje, że w zakresie warunków dotyczących zdolności finansowej przedsiębiorcy, organ wydający uprawnienia do wykonywanie transportu drogowego stosuje rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1071/2009 z dnia 21 października 2009 r., ustanawiające wspólne zasady dotyczące warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego i uchylające dyrektywę Rady 96/26/WE (Dz. Urz. UE L 300 z 14.11.2009, str. 51).
Przedsiębiorca, aby spełnić wymóg określony w art. 3 ust.1 lit c, musi być w stanie w każdym momencie roku finansowego spełnić swoje zobowiązania finansowe, zgodnie z art. 7 ust. 1 ww. rozporządzenia. W tym celu przedsiębiorca wykazuje na podstawie poświadczonych przez audytora lub odpowiednio upoważnioną osobę rocznych sprawozdań finansowych, że co roku dysponuje kapitałem i rezerwami o wartości co najmniej 9000 EUR w przypadku wykorzystywania tylko jednego pojazdu i 5000 EUR na każdy dodatkowy wykorzystywany pojazd.
Właściwy organ może zgodzić się lub wymagać, aby przedsiębiorca wykazał swoją zdolność finansową za pomocą zabezpieczenia, takiego jak gwarancja bankowa lub ubezpieczenie, w tym ubezpieczenie odpowiedzialności zawodowej z jednego lub kilku banków lub innych instytucji finansowych, w tym przedsiębiorstw ubezpieczeniowych, składających solidarną gwarancję za przedsiębiorstwo na kwoty określone w cyt. ust. 1. (zgodnie z art. 7 ust. 2 rozporządzenia).
Powyższe zasady wynikające z prawa unijnego stosują właściwe organy udzielające uprawnień dotyczących wykonywania międzynarodowego i krajowego transportu drogowego.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-14)
Marek Tramś, prezes zarządu Związku Powiatów Polskich wystosował pismo do Sławomira Nowaka, ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w sprawie ustawy z dnia 22 lipca 2010 roku o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, która przyniosła istotne zmiany w systemie postępowania z pojazdami usuwanymi z dróg. Prezes ZPP zaakcentował fakt, że trwająca ponad rok obserwacja funkcjonowania nowych rozwiązań, wskazuje na konieczność pilnej nowelizacji przepisów. Prezes wskazał, iż najistotniejszymi problemami wynikającymi z obecnego kształtu tej ustawy są:
·wewnętrzna sprzeczność przepisów dotyczących pojazdów, których ustawowy termin przechowywania upłynął do dnia 11 czerwca 2009 roku;
·trudności w dalszym funkcjonowaniu dotychczasowych umów z jednostkami usuwającymi pojazdy oraz jednostkami prowadzącymi parkingi strzeżone;
·nieuregulowane konsekwencje przejęcia pojazdów na własność powiatu i wątpliwa podstawa prawna likwidacja takich pojazdów.
Związek zadeklarował wsparcie przy pracach legislacyjnych.
Komentuj →
Jak informuje TVP INFO - strażnicy miejscy zgodnie z nowelizacją kodeksu postępowania karnego, żeby skierować do sądu wniosek o ukaranie sprawcy niedozwolonego czynu, muszą obecnie podać jego dokładne dane w tym m.in. numer PESEL, NIP, a nawet wykształcenie. Jak się okazuje, wystarczy nie przyjąć mandatu i nie podać kompletu danych strażnikowi, żeby być całkowicie bezkarnym. Wcześniej takie wnioski nie wymagały dokładnych danych, teraz jest to konieczność. Po tym jak nowelizacja weszła w życie otwiera się szansa dla kierowców, którzy próbują uniknąć mandatów drogowych - kontynuuje TVP. Czyli w skrócie mówiąc - jest luka w prawie. Przypomnijmy - zmianę w kodeksie postępowania karnego wprowadziła ustawa z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny wykonawczy oraz niektórych innych ustaw, w jej paragrafie 5 czytamy: “1) w art. 213 § 1 otrzymuje brzmienie: "§ 1. W postępowaniu należy ustalić tożsamość oskarżonego, jego numer Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (PESEL), a w przypadku osoby nieposiadającej numeru PESEL - numer i nazwę dokumentu stwierdzającego tożsamość oraz nazwę organu, który wydał dokument, a także wiek oskarżonego, jego stosunki rodzinne i majątkowe, wykształcenie, zawód i źródła dochodu oraz dane o jego karalności, a w miarę możliwości również Numer Identyfikacji Podatkowej (NIP)." – dodajmy jest to rozdział pn. “Wywiad środowiskowy i badanie osoby oskarżonego”. Nowela weszła w życie z dniem 1 stycznia 2012 r.
Komentuj →
Jak informuje Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej trwają prace nas projektem stanowiska rządu do Komunikatu Komisji przestrzennego do Parlamentu Europejskiego i Rady, pt.: “Europejska wizja dotycząca pasażerow. Termin przesyłania uwag do dnia 7 lutego br.
Komentuj →
Szanowni Czytelnicy, informujemy, iż przygotowaliśmy - do pobrania - kolejną aktualizację elektronicznego zbioru aktów prawnych pn. ePrawoDrogowe. Aktualizacja według stanu prawnego obowiązującego na dzień 31 stycznia 2012 r. obejmuje:
|
Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe
wg stanu prwnego na 31.1.2012 r. | ||
|
Projekty aktów prawnych | ||
|
Projekt |
rozporządzenia |
w sprawie trybu legalizacji tablic rejestracyjnych oraz warunków technicznych i wzorów znaku legalizacyjnego |
|
Projekt |
rozporządzenia |
w sprawie wzoru legitymacji służbowej i odznaki identyfikacyjnej inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego oraz oznakowania pojazdów służbowych Inspekcji Transportu Drogowego |
|
Projekt |
rozporządzenia |
w sprawie opłaty ewidencyjnej |
|
Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej) | ||
|
Ustawa |
o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym | |
|
Rozporządzenie |
w sprawie uzyskiwania certyfikatów kompetencji zawodowych w transporcie drogowym | |
|
Rozporządzenei |
zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości opłat za czynności administracyjne związane z wykonywaniem przewozu drogowego oraz za egzaminowanie i wydanie certyfikatu kompetencji zawodowych | |
|
Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone
w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie) | ||
|
Ustawa |
o kierujących pojazdami | |
|
Ustawa |
Prawo o ruchu drogowym | |
|
Rozporządzenie |
w sprawie uzyskiwania certyfikatów kompetencji zawodowych w transporcie drogowym | |
|
Rozporządzenie |
w sprawie wysokości opłat za czynności administracyjne związane z wykonywaniem przewozu drogowego oraz za egzaminowanie i wydanie certyfikatu kompetencji zawodowych | |
|
Pobierz aktualizacje:
wybierz zakładkę AKTUALIZACJA / kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany | ||
ePrawoDrogowe to zbiór
kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze
ZAMÓW: 502-659-431
Komentuj →
(Fot.: PD@N 415-18)
Poseł Michał Wojtkiewicz w pierwszych dniach stycznia złożył interpelację (nr 1073) adresowana do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, w sprawie kandydatów na kierowców. Interpelacja została ogłoszona na posiedzeniu nr 6 Sejmu RP. W listopadzie ubiegłego roku opublikowaliśmy na łamach tygodnika informacje o karcie, jej wzór został opublikowany wraz z projektem rozporządzenia w sprawie szkolenia kandydatów na kierowców. Instruktorzy mieli wiele wątpliwości, które zgłaszali zarówno na naszych łamach, poprzez swoich stowarzyszenia, jak też bezpośrednio podczas spotkania w ministerstwie i w pismach oraz postulatach składanych do starostw. Nowej wersji rozporządzenia regulującego te sprawy jeszcze nie ma opublikowanego. Czekamy na zmiany w jego zapisach, poniżej treść interpelacji:
Interpelacja (nr 1073)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie kart kandydatów na kierowców
Szanowny Panie Ministrze! Z projektów rozporządzeń ustawy o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2011 r. Nr 30, poz. 151), która zacznie obowiązywać od 2012 r., wynika, że osoba ubiegająca się o prawo jazdy jeszcze przed wyborem szkoły nauki jazdy będzie musiała pobrać u starosty tzw. kartę kandydata na kierowcę.
Wydanie niniejszej karty będzie uzależnione od poprawności dokumentów (wniosek, orzeczenie lekarskie, zgoda rodziców w przypadku osoby nieletniej) złożonych przez kandydata, za których sprawdzenie będzie odpowiadał starosta. Cała sytuacja generuje biurokrację, pociąga za sobą dodatkowe zadania oraz koszty, do których samorządy będą musiały się przygotować. Reasumując, wydawanie kart kandydatów na kierowców oznacza konieczność zwiększenia zatrudnienia oraz wydatków w starostwach. W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania:
1. Jakie są przesłanki do tego, by był potrzebny ww. zbiór dokumentów niezbędnych do przystąpienia do nauki jazdy?
2. Czy samorządy lokalne są przygotowane finansowo na powyższe zmiany?
Z poważaniem Poseł Michał Wojtkiewicz
Warszawa, dnia 10 stycznia 2012 r.
Komentuj →

(Fot..: PD@N 415-4)
W sprawie publikacji w Dzienniku Ustaw Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym interpelację (nr 1368) do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej skierowała posłanka Ewa Wolak. Przypomnijmy - Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym to traktat międzynarodowym, w którym określone zostały zasady ruchu drogowego, a do ich przestrzegania zobowiązani zostali sygnatariusze. Sporządzona została 8 listopada 1968 roku w Wiedniu. W Polsce ratyfikowana 24 lutego 1988 r. Opublikowana w Dzienniku Ustaw (1988.5.40) pod nazwą “Konwencja o ruchu drogowym, sporządzona w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r.”
Interpelacja (nr 1368)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie braku publikacji Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym
w Dzienniku Ustaw
Szanowny Panie Ministrze! W roku 2006 znowelizowana została Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym. Szczególny nacisk w tym dokumencie położono na dodatkową ochronę najsłabszych uczestników ruchu drogowego. Pomimo ratyfikacji przez Polskę konwencji nie została ona dotąd opublikowana w Dzienniku Ustaw. Brak tego dokumentu przetłumaczonego na język polski może przyczyniać się do nieświadomego łamania przez polskich kierowców praw zawartych w konwencji. Kiedy Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej planuje opublikowanie Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym w Dzienniku Ustaw?
Z poważaniem Poseł Ewa Wolak
Wrocław, dnia 10 stycznia 2012 r.
Komentuj →
Posłanka Ewa Wolak skierowała do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej interpelację (nr 1365) w sprawie nowelizacji rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Posłanka zapytała ministra o nowelę rozporządzenia uwzględniająca zmiany w kodeksie drogowym wprowadzone aktem z dnia 1 kwietnia 2011 r. czyli tzw. ustawą rowerową.
Interpelacja (nr 1365)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie nowelizacji rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r.
w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków
i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i
warunków ich umieszczania na drogach
Szanowny Panie Ministrze! W związku ze zmianą ustawy Prawo o ruchu drogowym z dnia 1 kwietnia 2011 r. koniecznie pilna stała się nowelizacja powiązanych z ustawą rozporządzeń. Bardzo proszę o informację na temat aktualnego statusu prac nad nowelizacją następującego rozporządzenia: ministra infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach.
Ponadto zwracam się z pytaniem: Czy ministerstwo może uwzględnić postulaty (w powyższym przypadku oraz jako zasadę) rowerowych organizacji pozarządowych reprezentujących codziennych użytkowników rowerów przy tworzeniu nowych przepisów?
Z poważaniem Poseł Ewa Wolak
Wrocław, dnia 20 stycznia 2012 r.
Komentuj →
Do Kancelarii Sejmu RP w dniu 26 stycznia br. wpłynęła interpelacja (nr 1367) posłanki Ewy Wolak adresowana do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie projektu nowelizacji rozporządzenia ministra infrastruktury zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. Składająca interpelację występuje w interesie bezpieczeństwa rowerzystów.
Interpelacja (nr 1367)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie projektu nowelizacji rozporządzenia ministra infrastruktury
zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów
oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia
Szanowny Panie Ministrze! W związku ze zmianą ustawy Prawo o ruchu drogowym z dnia 1 kwietnia 2011 r. Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej przygotowało nowelizację rozporządzenia ministra infrastruktury zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. Zwróciły się do mnie organizacje rowerowe reprezentujące codziennych użytkowników rowerów z prośbą o interwencję, aby uwzględnić ich postulaty przy tworzeniu rozporządzenia. Prezentuję literalnie uwagi skierowane do mnie ze strony organizacji.
“Projekt rozporządzeń przedstawiony po konsultacjach nie uwzględnia ważnych postulatów organizacji rowerowych. Ponadto proponuje nowe zapisy, które kolidują z wymaganiami konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym, w negatywny sposób ingerują w rynek, ograniczając konkurencję i podnosząc w nieuzasadniony sposób koszty eksploatacji, a także mogą mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo rowerzystów. Dotyczy to w szczególności dopuszczenia w § 8 ust. 2a i 2b zawiasów umieszczonych z tyłu drzwi bocznych samochodów osobowych i ciężarowych. Bez względu na sprecyzowane w rozporządzeniu warunki dotyczące ruchu drzwi takie zdaniem organizacji rowerowych stanowić mogą zagrożenie dla rowerzystów podczas otwierania ich na postoju przy krawędzi jezdni. W związku z rosnącym ruchem rowerowym w polskich miastach rosnąć będzie groźba kolizji rowerzystów z otwierającymi się drzwiami pojazdów. Takie zdarzenia są typowe w krajach z dużym ruchem rowerowym. Nieprzewidywalny kierunek otwierania drzwi może wpływać na dezorientację użytkowników i wzrost liczby tego typu zdarzeń. Proponowany zapis § 53 ust. 3 jest sprzeczny z wymaganiami konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym (Dz. U. z 1988 r. Nr 5, poz. 40 i 44) i może skutkować nierównością podmiotów wobec prawa. Art. 44 ust. 1 konwencji wymaga, aby rower był wyposażony w “skuteczny hamulec”, co należy rozumieć jako co najmniej jeden hamulec. W przypadku wielu rodzajów rowerów, np. rowerów torowych, niektórych rowerów dziecięcych czy replik rowerów historycznych, tzw. bicykli, zastosowanie dwóch hamulców może wymagać zmian konstrukcyjnych lub jest technicznie niemożliwe. Oznacza to negatywną ingerencję przepisów w rynek. Jednocześnie nieznane są przypadki, w których to brak dwóch hamulców stanowił przyczynę wypadku. Proponowany nowy § 53 ust. 1b może ograniczać konkurencję oraz może mieć w niektórych przypadkach negatywny wpływ na bezpieczeństwo. Zapisy pkt 2 i 3 eliminują z polskiego rynku szereg rozwiązań stosowanych z powodzeniem w innych krajach, a zarazem promują jeden konkretny sposób łączenia roweru z przyczepą. Posiadacze przyczepek niespełniających proponowanych warunków technicznych, którzy nabyli je w dobrej wierze przed dniem wejścia w życie tego przepisu, nie będą z nich mogli korzystać i poniosą straty.
§ 53 powinien objąć występujące na rynku rowery i wózki rowerowe, których konstrukcja uniemożliwia skuteczne sygnalizowanie zamiaru zmiany kierunku w sposób przewidziany art. 14 ust. 3 konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym (Dz. U. z 1986 r. Nr 5, poz. 40 i 44) przez wyciągnięcie w bok ręki. § 56 dotyczący oświetlenia nie uwzględnia zmiany ust. 1 pkt 2. Obecny wymóg umieszczania świateł roweru “nie niżej niż 350 mm i nie wyżej niż 900 mm od poziomu jezdni” rozmija się ze stanem parku maszynowego i rozwoju rynku. Większość stosowanego w Polsce przedniego oświetlenia rowerów jest zasilana z baterii lub akumulatorów i umieszczana na kierownicy, przez co znajduje się na wysokości 1000–1200 mm nad poziomem jezdni. Rowery wyposażone w oświetlenie spełniające obowiązujące przepisy stanowią zaledwie kilka procent parku maszynowego wyposażonego w wymagane oświetlenie, a oferta rynkowa w ogromnej większości również uniemożliwia spełnienie tego przepisu. Należy tu zwrócić uwagę, że przepisy prawa budowlanego regulujące projektowanie skrzyżowań (w tym skrzyżowań obejmujących drogi dla rowerów) nakazują uwzględnienie tzw. trójkątów widoczności, przyjmując ich umiejscowienie 1 m nad niweletą jezdni, zatem wyżej niż wynosi wymagane przepisami dyskutowanego rozporządzenia położenie światła pozycyjnego roweru (rozporządzenie ministra transportu i gospodarki morskiej z dnia 2 marca 1999 r., Dz. U. Nr 43, poz. 430, zał. nr 2, pkt 3.2, 4.2 i 5).
W konsekwencji rowerzysta na skrzyżowaniu po zmroku może być całkowicie niewidoczny w sytuacji, kiedy ma formalne pierwszeństwo, a zarazem ma wymagane przepisami oświetlenie. Ze względu na to, że przepis dotyczy zarówno rowerów, jak i wózków rowerowych, których modele występujące na rynku mają nierzadko wysokość ponad 1,8 m, zasadna byłaby zmiana brzmienia § 56 ust. 1 pkt. 2. Utrzymanie zapisu o dopuszczeniu w punkcie 1 ust. 2 świateł odblaskowych o określonej barwie (żółtej samochodowej) zdaje się eliminować powszechnie dostępne na rynku opony z odblaskowym paskiem barwy białej. Stanowią one według naszych szacunków około kilkunastu procent oferty rynkowej i są najpopularniejszym obecnie sposobem zwiększenia widoczności roweru z boku.
W § 56 ust. 3 proponuje się, aby każda przyczepka ciągnięta przez rower lub wózek rowerowy musiała być wyposażona w światła pozycyjne przednie i tylne. Wydaje się to nadmierną regulacją, nieuzasadnioną warunkami technicznymi i bezpieczeństwem. W przypadku kiedy przyczepka nie zasłania tylnego światła pozycyjnego roweru czy wózka rowerowego ze względu na określoną w przepisach ustawy dopuszczalną długość zestawu: rower (wózek rowerowy) – przyczepka, nie większą niż 4 m, wystarczające jest, aby w światło pozycyjne wyposażony był jedynie pojazd ciągnący: rower, wózek rowerowy czy motorower. Również nie wydaje się konieczne, aby przyczepka – bez względu na szerokość – była wyposażona w przednie pozycyjne światło białe. W większości przypadków światło białe umieszczone z przodu przyczepki będzie niewidoczne ze względu na wymiary przyczepek i ciągnącego je pojazdu. Powyższe uwagi nie mają zastosowania do pojazdów zaprzęgowych ze względu na ich większą długość i inne gabaryty”.
Proszę o wyjaśnienie: Czy Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej może uwzględnić postulaty rowerowych organizacji pozarządowych przy tworzeniu nowych przepisów?
Z poważaniem Poseł Ewa Wolak
Wrocław, dnia 20 stycznia 2012 r.
Komentuj →
Wymuszone przez ustawę z dnia 25 marca 2011 roku wydanie nowego aktu wykonawczego określającego tryb legalizacji tablic rejestracyjnych, warunki techniczne oraz wzór znaku legalizacyjnego stało się okazją do wprowadzenia przez Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zmian upraszczających tryb legalizacji. Zgodnie z obowiązującymi do tej pory przepisami, każdy przypadek wydawania przez organ rejestrujący nowego dowodu rejestracyjnego wymagał wydania nowego kompletu znaków legalizacyjnych (z nowym indywidualnym numerem), ponownej legalizacji tablic i wklejenia odpowiedniej części nowej nalepki legalizacyjnej w wydawanym dowodzie osobistym. W przypadkach, gdy wydanie dowodu rejestracyjnego nie było związane ze zmianą w zakresie prawa własności pojazdu ponowna legalizacja była bezsensowna. W związku z tym zaproponowano, by w przypadkach:
*wydawania wtórnika dowodu rejestracyjnego;
*wydawania nowego dowodu rejestracyjnego z powodu braku miejsca na kolejne wpisy terminu badania technicznego pojazdu;
*wydawania nowego dowodu rejestracyjnego w związku z zawiadomieniem o zmianie stanu faktycznego wymagającego zmiany danych zamieszczonych w dowodzie rejestracyjnym, jednakże bez zmiany właściwości miejscowej organu rejestrującego organ rejestrujący nie wydawał nowego kompletu znaków legalizacyjnych. Organ rejestrujący będzie wpisywał jedynie numer znaku legalizacyjnego, wydanego wcześniej przy rejestracji pojazdu, w adnotacjach nowego dowodu rejestracyjnego.
Zawierający powyższe regulacje projekt rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w sprawie trybu legalizacji tablic rejestracyjnych oraz warunków technicznych i wzorów znaku legalizacyjnego będzie opiniowany na najbliższym posiedzeniu Zespołu ds. Infrastruktury, Rozwoju Lokalnego, Polityki Regionalnej oraz Środowiska.
Komentuj →
(Fot.: PD@N 415-11)
(Fot.: PD@N 415-24)
Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach przygotował WOJEWÓDZKI PROGRAM DZIAŁAŃ PROFILAKTYCZNYCH UKIERUNKOWANY NA OGRANICZENIE ZDARZEŃ DROGOWYCH I ICH SKUTKÓW WŚRÓD MŁODYCH KIEROWCÓW P/N “Z młodym kierowcą w drodze po doświadczenie”. Program ten został ukierunkowany na zapobieganie powstawaniu zdarzeń z udziałem kierujących pojazdami mechanicznymi w wieku 18-25 lat. Jego podstawą jest analiza problemów i zagrożenia powodowanego przez młodych kierowców, w oparciu o dane statystyczne za lata 2001-2010 z terenu woj. śląskiego. Na podstawie tych danych proponuje się podejmowanie konkretnych i ukierunkowanych działań naprawczych. Jak wynika z przeprowadzonej analizy zdarzeń drogowych na terenie woj. śląskiego, co czwarty wypadek drogowy gdzie sprawcą był kierujący pojazdem mechanicznym, był spowodowany przez jednego z młodych kierowców. Co trzecia osoba która zginęła z winy kierującego pojazdem mechanicznym, poniosła śmierć w wyniku błędu popełnionego przez kierowcę w wieku 18-25 lat. Do głównych przyczyn zdarzeń powodowanych przez tą grupę kierowców należą:
- niedostosowanie prędkości do warunków ruchu 26,1% ogółu zdarzeń.
- nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu 23,8% ogółu zdarzeń.
- niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami 20,4% ogółu zdarzeń.
Mogą one wynikać przede wszystkim z niedostatecznych umiejętności praktycznych w kierowaniu pojazdem i braku doświadczenia niezbędnego każdemu kierowcy. Problem stanowi również kierowanie przez młodych kierowców samochodami pod wpływem alkoholu. Na przestrzeni lat 2001-2010 sprawcami wypadków drogowych spowodowanych przez kierujących pojazdami mechanicznymi okazało się 9,7% kierujących pod wpływem alkoholu sprawców z grupy wiekowej 18-25 lat. Podstawowe płaszczyzny działania na które zostanie zwrócona szczególna uwaga to: profilaktyka, edukacja i działania represyjne. Główne cele prowadzonej kampanii to: poprawa bezpieczeństwa na drogach województwa śląskiego poprzez ograniczenie liczby zdarzeń drogowych wśród kierujących pojazdami w wieku 18-25 lat oraz po drugie - diagnozowanie i analizowanie stanu bezpieczeństwa w ruchu drogowym ze zwróceniem uwagi na zagrożenia występujące ze strony kierowców w wieku 18-25 lat. Zadania realizowane będą na przestrzeni kolejnych lat podczas pogadanek, prelekcji, szkoleń czy ukierunkowanych kontroli drogowych, gdyż jedynie podejmowanie długoterminowych działań może przynieść pozytywne efekty. Wierzymy, że bieżące analizowanie i diagnoza zdarzeń z udziałem młodych kierowców, pozwoli podjąć kroki zmierzające w kierunku poprawy stanu bezpieczeństwa na śląskich drogach. Wszystkich, dla których bezpieczeństwo na drodze jest wartością nadrzędną zapraszamy do współpracy w ramach kampanii – apelują policjanci.
Komentuj →
W dzienniku “Głos Wielkopolski” opublikowana została wypowiedź Piotra Talagi, który mówi o przyczynach niskiego poziomu szkolenia kierowców. Jak mówi autor, o tych “prawdziwych” przyczynach nikt nie chce mówić oficjalnie. Mówią jedynie ofiary tego zjawiska – kursanci. I tu zacytujmy: “Gdy oficjalnie spyta się o przyczyny złych wyników szkolenia kierowców w Polsce, wodę w usta nabierają zarówno policjanci, instruktorzy i egzaminatorzy. Jednym nie wypada, bo pracują w instytucjach publicznych, drudzy obawiają się "zemsty" w postaci oblewania na egzaminach ich kursantów.” Autor wypowiedzi podstawową przyczynę takiego stanu rzeczy uparuje w nadmiernej ilości szkół jazdy.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-35jm)
Służby miejskie w Olsztynie wobec braku skuteczności upomnień i mandatów nakładanych na piratów parkingowych postanowiły inaczej poradzić sobie z parkingowym chaosem. Zapowiedziały zmianę znaków drogowych.Wielu ignoruje bowiem zakaz parkowania poza zatokami postojowymi. - Gdy straż miejska chce wlepić mandat, tłumaczą się, że stanęli w tym miejscu przed chwilą i wcale nie mieli zamiaru parkować dłużej - mówi Paweł Pliszka, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Olsztynie. - Dlatego po wniosku strażników miejskich doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie zamienić stojący tam obecnie znak zakazu postoju na zakaz zatrzymywania. Pliszka dodał, że nie jest to pierwsza taka zamiana znaków w Olsztynie: - Znaki zakazu postoju od dłuższego czasu zastępujemy zakazami zatrzymywania. Kierowcy nagminnie bowiem nie respektują znaku zakazu postoju i parkują dłużej niż zezwala na to przepis - wyjaśnia. - Po takiej wymianie nie ma przynajmniej wątpliwości, czy ktoś stał w danym miejscu minutę, czy dłużej, bo w ogóle nie będzie mógł się tam zatrzymać.
Komentuj →
(Fot.: PD@N 415-17jm)
Mróz trzyma, kierowcy narzekają, wymieniają się doświadczeniami jak odpalić auto. A pasażer komunikacji miejskiej. O niego starają się zadbać zarządy transportu miejskiego. Na ulicach bardzo wielu miast w kraju - co sprawdziliśmy - stanęły koksowniki. Nie jest to wynalazek tej zimy, ale z całą pewnością działanie ważne. Pasażerowie oczekujący na mrozie na swoje autobusy grzeją się, już nie przemarzają. Niektórych zastanawia tylko płotek który ustawiony jest wokół koksowników. W Warszawie (zlokalizowanych jest 49 koksowników) na płotku zawieszono też tabliczkę ostrzegawczą - Przez to za dużo ciepła to one nie dają, bo za daleko stoją. Jednak – jak się okazuje - nie wszyscy zadowoleni są z ustawianych na ulicach koksowników: Były już przypadki posypywania zapalonych koksowników śniegiem.
W Warszawie uruchomiono też tzw. przystanki mrozowe. I tak: autobusy linii przyspieszonych (4xx i 5xx) zatrzymują się na wszystkich przystankach napotkanych po drodze. Celem jest tu skrócenie czasu oczekiwania pasażerów na autobus w niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Przystanki otrzymały status “na żądanie”. Oznacza to, że pasażerowie, którzy chcą wsiąść lub wysiąść z autobusu na danym przystanku muszą zgłosić to żądanie kierowcy.
I oczywiście tzw. “ciepły guzik”. Ten używany jest właściwie cały rok. Przez całą dobę w autobusach i tramwajach wyposażonych w specjalną instalację, obowiązuje otwieranie drzwi przy użyciu tzw. “ciepłego guzika”. Pasażerowie otwierają drzwi samodzielnie, przy użyciu przycisku umieszczonego na zewnątrz pojazdu tuż przy drzwiach. Takie guziki znajdują się także we wnętrzu pojazdu. Umieszczone są na poręczach w pobliżu drzwi. Wszystkie autobusy i tramwaje wyposażone w tzw. “ciepły guzik”, mają na drzwiach odpowiednie naklejki.
Komentuj →
W drugiej połowie miesiąca na Śląsk przyjedzie minister transportu Sławomir Nowak. Przyjął zaproszenie śląskich posłów, którzy chcą mu pokazać miejskiej odcinki autostrad A1 i A4 i przekonać do wyłączenia ich z opłat.Chodzi o 16-kilometrowy odcinek A4 z Sośnicy do Kleszczowa oraz fragment A1 w pobliżu Rybnika. Zaniepokojeni użytkownicy autostrad dowiedzieli się o ewentualnej potrzebie opłat, bo – jak czytamy wypowiedzi – rząd mimo obietnic nie przygotował rozporządzenia wprowadzającego tzw.. bilety zerowe. Mimo, iż na odcinkach tych przejazd miał być bezpłatny, powstają tam już bramki poboru opłat.
Komentuj →
W starostwie płockim opracowywany jest profesjonalny "Program poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego na terenie powiatu płockiego". - W 2011 roku na drogach powiatu płockiego doszło do 177 wypadków drogowych, śmierć na drodze poniosło 36 osób. Liczby te dają nam niestety pierwsze miejsce w kraju - powiedział szef zespołu, zastępca komendanta Komendy Miejskiej Policji w Płocku Jarosław Hofman. Członkowie zespołu, w skład którego wchodzą przedstawiciele policji, straży pożarnej, starostwa, zarządów i dyrekcji dróg lokalnych i krajowych zgodzili się, że musi powstać profesjonalny raport, który wskaże nie tylko miejsca najbardziej zagrożone wypadkiem, ale także sposoby uniknięcia tragedii w przyszłości.
Komentuj →
Dzięki unijnym środkom finansowym 750 policjantów z całego kraju będzie się uczyć bezpiecznej jazdy samochodem. Organizatorem szkoleń, na które pozyskano 3,8 mln zł, jest Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie. Rzeczniczka Beata Bekulard informowała, iż szkolenie będzie odbywało się pod hasłem “Droga do bezpiecznej służby” obejmie policjantów z drogówki, służb prewencyjnych i kryminalnych. Na szkolenie skierowani zostali także ci policjanci, którzy podczas służby, jako kierowcy, spowodowali czy uczestniczyli w kolizjach lub wypadkach. Pierwsze kursy się już rozpoczęły. Szkolenia z bezpiecznej jazdy, które odbywają się we Wrocławiu zakończą się w kwietniu 2013 roku.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 341-13)

(Fot.: PD@N 415-36jm)
Od prawie dwóch lat w stolicy trwa przetarg na użytkowanie wiat przystankowych. Ogłoszono właśnie wyniki przetargu, w którym wystartowały trzy firmy: Adpol (zarządca przystanków od 1991 r.), AMS oraz Cam Media. Adpol zaproponował miastu najkorzystniejszą cenę: 485 zł i 85 gr miesięcznie za każdą wiatę. Firma będzie czerpać zyski z umieszczanych na nich reklam. Firma wymieni na nowe około półtora tysiąca wiat, wśród nich prawie 500 starych, czerwonych. Powyżej fotki ilustrujące stan w stolicy i ten stan, na który oczekujemy, który nam obiecywano.
Komentuj →
O tym do czego kierowcy w czasie mrozu może przydać się gazeta czytamy w “Gazecie pl Olsztyn”. A oto radyolsztyńskiego taksówkarza - przede wszystkim stawiamy auta w garażach, dzięki temu samochód nie tylko zapala bez problemów, ale też tak bardzo się nie niszczy. A niskie temperatury uszkadzają m.in. amortyzatory olejowe, bo na mrozie gęstnieje olej. Jeśli nie ma się garażu, to przede wszystkim warto zakrywać na noc przednią szybę pojazdu, żeby jej rano nie skrobać - mówi. - I dodaje: - Warto też wozić w samochodzie stare gazety, bo zbierają wilgoć z powietrza.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-34)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Częstochowie pierwszy taki wypadek. Kandydatka na kierowcę, w trakcie egzaminu, zamiast nacisnąć na hamulec, wdepnęła gaz do dechy, wyłamała dwa przęsła ogrodzenia i wyjechała z ośrodka na ulicę. Szczęśliwie bez ofiar. W taki sposób zakończyła dzisiaj swój egzamin na prawo jazdy pewna kobieta w średnim wieku. - Ta pani wykonywała pierwszy element egzaminu, czyli jazdę na wprost - relacjonuje Maciej Wawrzkiewicz, dyrektor WORD. - W pewnej chwili potrąciła chorągiewkę, a kiedy egzaminator zwrócił jej uwagę, żeby się zatrzymała, zamiast na hamulec nacisnęła na pedał gazu... Z zapisu na kamerach, w które wyposażone są pojazdy egzaminacyjne – kursantka osiągnęła prędkość 40 km/godz. Suzuki jest w opłakanym stanie. - To auto leasingowane, ubezpieczone, więc straty pokryje ubezpieczyciel - mówi Maciej Wawrzkiewicz. - Co z odpowiedzialnością finansową kobiety? Właściwie jest tak, że zdający egzamin może bezkarnie rozbić samochód, jeśli nie ma ofiar - tłumaczy. Zamierza jednak wystąpić do starostwa o szczegółowe badania psychotechniczne kobiety. Mają odpowiedzieć, czy w ogóle może zostać kierowcą. Jak przypominają sobie egzaminatorzy w przeszłości jedna z kursantek "zaparkowała" samochód na schodach, prowadzących do biurowca. Trzeba tu sobie postawić pytanie - na co zwracają uwagę właśnie egzaminatorzy - pytanie brzmi: czy to przejaw coraz niższego poziomu przygotowania osób przystępujących do egzaminu? Wiadomym jest, że bardzo wielu kandydatów na kierowców przystępowało do szkoleń w związku z zapowiedzią zmian w egzaminach.
Komentuj →
W dwóch departamentach zachodniej Francji ruszają testy nowatorskiego rozwiązania technologicznego, dzięki któremu łatwiej będzie ratować osoby ciężko ranne w wypadkach samochodowych. Kierowcy i piesi będą mieli nalepki z indywidualnymi kodami kreskowymi, dające natychmiastowy dostęp do ich dokumentacji medycznej. Kody kreskowe będą nalepiane na komórkach, zegarkach lub wewnątrz kasków motocyklistów. Będą mogły zostać odczytane tylko przez ekipy pogotowia ratunkowego. Będzie to możliwe dzięki specjalnym aplikacjom w ich służbowych smartfonach. Kody będą dawały natychmiastowy dostęp do informacji, znajdujących się na serwerze resortu zdrowia. Często ranni, którzy stracili przytomność lub są w szoku, nie mogą ich udzielić. Kody kreskowe już mają we Francji swoją nazwę - "kody pogotowia". Za zwiększenie swoich szans na przeżycie w razie wypadku trzeba płacić - 39 euro rocznie. Technologiczną nowość opracowała i opatentowała we współpracy z resortem zdrowia prywatna firma.
Komentuj →
Komenda Główna Policji poleciła, by w komisariatach funkcjonariusze sprawdzali trzeźwość kierowców, którzy przyjdą i sami o to poproszą. Wcześniej nie było wytycznych dla policjantów w tej kwestii. Badania są bezpłatne. Wystarczy wylegitymować się dowodem osobistym. Wizyta w komisariatach trwa kilka minut. Jeżeli policjanci w danym momencie będą zajęci ważniejszymi zadaniami, to mogą polecić danej osobie, by poczekała lub zgłosiła się do innego komisariatu. - tłumaczy nadkom. Maciej Daszkiewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
Komentuj →

Prezydium WR BRD, od lewej: Wiktor Lubieniecki – dyrektor Departamentu Infrastruktury; Jerzy Łużniak – wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego; Mariusz Jagodziński – sekretarz WR BRD (Fot.: PD@N 415-5)

Grzegorz Kajca - dyrektor WORD we Wrocławiu (Fot.: PD@N 415-6)

Stanisław Pawlak – Dyrektor WORD w Legnicy(Fot.: PD@N 415-7)

(Fot.: PD@N 415-8)

(Fot.: PD@N 415-9)

(Fot.: PD@N 415-10)
W dniu 27 stycznia 2012 roku we Wrocławiu odbyło się posiedzenie Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Posiedzeniu przewodniczył wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego - przewodniczący WRBRD Jerzy Łużniak, w spotkaniu uczestniczyli również przedstawiciele Policji, Pogotowia Ratunkowego, Straży Pożarnej, Inspekcji Transportu Drogowego, Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei, Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, samorządów oraz szeregu instytucji odpowiedzialnych za kształtowanie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Posiedzenie Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego to okazja do podsumowania poziomu bezpieczeństwa na drogach Województwa Dolnośląskiego oraz działań realizowanych w tym zakresie. W stosunku do 2010 roku odnotowano 27% wzrost wypadków. Wzrosła niestety także o 5% śmiertelność wśród ich uczestników. W roku 2011 śmierć na drogach Dolnego Śląska poniosło 256 osób. Inspektor Mariusz Mikłos Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu - przewodniczący Zespołu Profilaktyki i Promocji Medialnej Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym zaznaczył, że duży wzrost wypadków odnotowano od drugiej połowy listopada i w grudniu, krytycznym dniem tygodnia był piątek (505 wypadków), zaś najczęściej do zdarzenia dochodziło w godzinach 16 - 17. Wśród sprawców przeważają oczywiście kierujący pojazdami, ale należy zwrócić uwagę na fakt, że choć do wypadków z udziałem pieszych dochodzi rzadziej, znaczny ich procent kończyły się śmiercią poszkodowanego. W ubiegłym roku na 295 wypadków tego typu odnotowano 37 ofiar. Najczęstszą przyczyną wypadków z winy kierujących było nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu. W ten sposób doszło do 663 zdarzeń. Jednak to niedostosowanie prędkości pojazdów do warunków drogowych pociągnęło za sobą największą liczbę ofiar. Wskutek szybkiej jazdy zginęło 70 osób. Nieostrożne wejście przed jadący pojazd to przyczyna 167 wypadków, do których doszło z winy pieszych. W wyniku pośpiechu i przede wszystkim nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa śmierć poniosło 17 osób. Nadmierna szybkość najczęściej pociąga za sobą skojarzenie z brawurowo i nieodpowiedzialnie prowadzącym pojazd, młodym kierowcą. Tymczasem grupami wiekowymi przodującymi w statystykach są ludzie w wieku 25-39, a następnie 40-59. Niepokojący jest jednak fakt, że zginął co dziesiąty uczestniczący w wypadku kierujący, w kategorii wiekowej 18-24 lata.
Przewodniczący Zespołu Profilaktyki i Promocji Medialnej Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym Mariusz Mikłos omawiając realizację zadań w 2011 r. zwrócił również uwagę na wzmożone kontrole kierujących pojazdami, w wyniku, których ujawniono 14 474 kierowców nietrzeźwych i 188 po użyciu narkotyków. Byli oni sprawcami 214 wypadków, w których 18 osób poniosło śmierć. Ta przygnębiająca statystyka zaowocuje w roku 2012 wzmożoną kontrolą prowadzących pojazdy.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 414-43)
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-23)
Komentuj →


(Fot.: PD@N 410-20 ) (Fot.: PD@N 415-1)
Najnowsze wydanie PODRĘCZNEGO KODEKSU DROGOWEGO opracowane wg stanu prawnego na dzień 19 stycznia 2012 r. W tekście ustawy - Prawo o ruchu drogowym - oznaczone kolorem szarym - uwzględniono także uchwalone przyszłe zmiany - tzw. oczekujące. Wprowadzono fragmenty aktów w brzmieniu, które zaczną obowiązywać: 11.2.2012; 19.10.2012; 1.1.2013 oraz 19.1.2013. Uwzględniono także nowelę uchwaloną 13 stycznia 2012 r. ustawą o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym, która opublikowana została 27 stycznia 2012 r. O zakresie zmian informują przypisy redakcji.
Tradycyjnie - wydawca PODRĘCZNY KODEKS DROGOWY - uzupełnił o aktualne rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz kolorowe wzory znaków i sygnałów drogowych.
Cena: detaliczna – 18,50 zł i cena hurtowa – 11,90 zł
Zamów teraz: 502-659-431 (non-stop)
Komentuj →


(Fot.: PD@N 416-8 i 30jm)
Znaki informujące o kontroli prędkości mogą stać tylko tam, gdzie strażnicy miejscy używają fotoradaru. Rzeczywistość jest inna niebieskie tablice stoją wszędzie. - To absurd, by każdorazowo je ustawiać i usuwać - mówią funkcjonariusze. Rozporządzenie Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej jest jednoznaczne: uruchomienie fotoradaru wymaga zamontowania znaku ostrzegającego i odwrotnie - po zakończeniu pomiaru prędkości należy zdemontować znak. I tu problem. Otóż każda zmiana oznakowania wymaga konsultacji z policją i zarządcą drogi. Procedura związana z otrzymaniem zgody trwa kilka dni. Jak donoszą media z rożnych stron kraju - strażnicy tego nie robią. - Bo jest to nierealne. To absurd, by każdorazowo ustawiać i demontować znak, ponieważ one są wkopane na stałe - mówi Wojciech Bafia, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Kielcach. Drogowcy proponują rozwiązanie - już wpadli na pomysł, jak dostosować się do przepisów i nie popaść w absurd, a przy okazji ułatwić funkcjonariuszom ściganie piratów. - Rozważamy, czy nie ustawić na ulicach wjazdowych znaku informującego, że miasto objęte jest systemem kontroli fotoradarowej. Tak zlikwidujemy pojedyncze znaki. Jesteśmy na etapie uzgodnień z policją oraz Strażą Miejską - mówi Jarosław Skrzydło, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach.
Popatrzmy na fotkę, a może wystarczy przykryć znak? Zapytamy specjalistów.
Komentuj →
(Fot.: PD@N 416-9jm)
Grupa posłów: Piotr Cieśliński, Tomasz Piotr Nowak, Maciej Orzechowski, Cezary Tomczyk złożyli interpelację nr 1629 w sprawie zmian w ustawie - Prawo o ruchu drogowym dotyczących osób poruszających się na wrotkach i rolkach. Adresatem wystąpienia jest minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.
Interpelacja (nr 1629)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie zmian w ustawie Prawo o ruchu drogowym dotyczących osób poruszających się na wrotkach i rolkach
Szanowny Panie Ministrze! Zgodnie z art. 2 ustawy o ruchu drogowym osoba, która jeździ na rolkach, traktowana jest jako pieszy, dlatego też nie wolno jej jechać po ścieżkach rowerowych, tylko po chodnikach i miejscach przeznaczonych do ruchu pieszych. W myśl przepisów wrotki, rolki, łyżworolki nie są pojazdem, o którym mówi art. 2 pkt 31 ustawy (środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszyna lub urządzenie do tego przystosowane). Nie można ich zakwalifikować również jako roweru, ponieważ chociaż poruszane są siłą mięśni ludzkich, nie mają np. świateł z przodu i z tyłu, hamulca itd.
Środowisko rolkarzy apelują się, aby ustawodawca unormował ich status. Proponują wprowadzenie do ustawy o ruchu drogowym rozszerzonej definicji roweru jako pojazdu jednośladowego lub wielośladowego poruszanego siłą mięśni osoby jadącej nim (obejmowałoby to też hulajnogi, wrotki itp.). Możliwe jest też zdefiniowanie nowej grupy pojazdów/pieszych (“pojazdy mięśniowe”, “pieszy o podwyższonej mobilności”, “szybki pieszy”) obejmującej nietypowe pojazdy osobiste, łączące cechy roweru i pieszego. Ponadto, proponują również rozszerzyć dostępność drogi rowerowej na inne pojazdy niesilnikowe. Warto dodać, iż prawo belgijskie wprowadza kategorię pojazdów definiowaną jako środki przemieszczania nieposiadające silnika. Do nich należą m.in. wrotki, rolki. Status osoby poruszającej się w ten sposób zależy od drogi, po jakiej jedzie. Wrotkarz na chodniku podlega regulacjom dotyczącym pieszego, a na drodze zasadom obowiązującym rowerzystów. Przepisy wprowadzają również obowiązek oświetlenia, które powinno być przytwierdzone lub noszone przez użytkownika pojazdu.
W związku z zaistniałą sytuacją zwracamy się do Pana Ministra z pytaniem: Czy i w jaki sposób ministerstwo transportu zamierza unormować status osób poruszających się na rolkach lub wrotkach?
Z poważaniem
Poseł Maciej Orzechowski oraz grupa posłów
Warszawa, dnia 26 stycznia 2012 r.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 415-12)
Związek Powiatów Polskich organizuje szkolenie adresowane do pracowników wydziałów komunikacji starostw powiatowych i urzędów miast na prawach powiatu. Dotyczy onopracowników bezpośrednio odpowiedzialnych za prowadzenie spraw dotyczących publicznego transportu zbiorowego. W programie szkolenia przewidziano między innymi tematykę: zakres zadań i odpowiedzialności starosty w budowaniu nowego modelu funkcjonowania publicznego transportu zbiorowego; metody planowania publicznego transportu zbiorowego; finansowanie przewozów o charakterze użyteczności publicznej; zasady zatwierdzania rozkładów jazdy oraz dokonywanie ich aktualizacji w przypadku przewozów wykonywanych na podstawie potwierdzenia zgłoszenia przewozu; tryb postępowania z pojazdami usuwanymi z dróg – teoria i praktyka, najistotniejsze problemy.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 414-44)
Komentuj →