11 lutego 2013 |
1


W Warszawie odbyło się spotkanie przedstawicieli konsorcjum ITS/Sygnity z Dyrektorami Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, które podpisały umowy na dostarczenie nowego systemu teleinformatycznego z konsorcjum. Omówiono dotychczasowe działania, charakteryzując ich efekty oraz zachowania wszystkich stron w sprawie dostępu do Profilu Kandydata na Kierowcę (PKK). Następnie analizowano obecną sytuację prawną w oparciu o pisma Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji z 22 i 25 stycznia 2013 r. Wypracowano jednomyślne stanowisko 35 Dyrektorów WORD.

(Fot.: PD@N 455-46-48)
Dyrektorzy reprezentujący 35 wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, wystosowali do ministra transportu Sławomira Nowaka wniosek o podjęcie działań związanych z uzyskaniem dostępu do Profilu Kandydata na Kierowcę. Korespondencja została także przesłana do wiadomości ministra skarby, spraw wewnętrznych, administracji i cyfryzacji oraz marszałków województw. Stanowisko dotyczy sprawy nieodpłatnego udostępnienia ośrodkom egzaminowania przez starostwa powiatowe tzw. Profilu Kandydata na Kierowcę. Czytamy: “Na skutek niewłaściwego rozpoznania przez pracowników MTBiGM doszło do kuriozalnej sytuacji, w której PWPW S.A. dyktuje warunki dostępu do sytemu teleinformatycznego Starostw (SI Kierowca), uważając, że skoro SI Kierowca w którym generowany jest Profil Kandydata na Kierowcę stanowi jego własność, to udostępnienie Profili Kandydata na Kierowcę WORD-om, które nie wybrały oferty PWPW na system teleinformatyczny WORD, może nastąpić tylko za wysoką opłatą”. Dalej czytamy o braku reakcji ze strony starostw, braku możliwości wyznaczania terminów egzaminów, czyli o braku możliwości obsłużenia kandydatów na kierowców, o niezadowoleniu obywateli i rosnącym zainteresowaniu mediów i parlamentarzystów, którzy oczekują wskazania winnych zaistniałej sytuacji. Także czekamy na stanowisko resortu, a może wspólne resortów.
Komentuj →
30 stycznia 2013 |
0


(Fot.: PD@N 455-24 i 25)
Jeszcze przed wejściem w życie przepisów ustawy z 19. stycznia br. resort transportu prosił marszałków województw o codzienne raporty dotyczące działalności wojewódzkich ośrodków egzaminowania. Jak informowano w MTBiGM zorganizowano grupę specjalistów, która ma za zadanie bieżące monitorowanie działanie nowego systemu egzaminowania, a dane tych analiz miały być przedstawiane ministrowi i innym zainteresowanym centralnym organom administracji rządowej. Resort prosił o dane z zakresu działania. Po pierwsze przygotowano druk - jak to nazwano - “Raport otwarcia na dzień 19. stycznia 2013 r., godz. ....”, w nim pytano o działanie:
_systemu teleinformatycznego SI WORD (pytano: czy dokonano wyboru systemu i podpisano umowę z dostawcą, czy system został wdrożony, czy przeprowadzono szkolenie, czy wdrożony system zapewnia przeprowadzenie egzaminu, czy wdrożony system jest zintegrowany z systemem teleinformatycznym organów wydających prawo jazdy i umożliwia aktualizację profilu kandydata na kierowcę);
_infrastruktury technicznej w zakresie kat. AM, A1, A2 i A prawa jazdy (pytano czy WORD posiada plac manewrowy i pojazdy egzaminacyjne);
_gotowości WORD.
Nadto przygotowano drugi załącznik - “Raport dobowy na dzień .... 2013, godz. ...”, w nim poproszono o następujące dane: o przeprowadzonych egzaminach kat. B (zarówno teoretycznych, jak i praktycznych), o liczbie kandydatów na kierowców zgłaszających się z numerem PKK, liczbę osób z profilem, którym wyznaczono termin egzaminu i tych, którzy zdawali już egzamin, a dane powinny być wprowadzone do PKK, pytano o awarie systemów egzaminowania (uniemożliwiające prowadzenie egzaminów co najmniej przez 4 godziny), o błędy oprogramowania, awarie infrastruktury sprzętowej, przerwach w zasilaniu w energię elektryczną. Resort pytał też o: “Informacje w lokalnych mediach dotyczące nowych zasad egzaminowania i pracy WORD (pozyt./negat.)”.
Jak to potwierdza w swoim kolejnym liście do marszałków Tadeusz Jarmuziewicz, sekretarz stanu w MTBiGM, raporty docierały do resortu. Dzięki nim istnieje pełen przegląd i ocena sytuacji. W jej świetle resort ocenia, że word-y wdrożyły systemy egzaminowania, jednak nie wszystkie osiągnęły wymaganą gotowość. Sekretarz Jarmuziewicz podkreśla, iż “decyzje poszczególnych dyrektorów WORD i obowiązek wynikający z przepisów zarówno ustawy o kierujących pojazdami jak i przepisów wykonawczych do tej ustawy nie pozostaje w żaden sposób w związku w działalnością ministra właściwego do spraw transportu. Niemniej jednak resort podjął działania, które mają w założeniu rozwiązać niektóre problemy związane z interpretacją przepisów ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne oraz aktów wykonawczych tej ustawy jednak nie zwalnia to dyrektorów WORD i właściwych Marszałków województw z wyegzekwowania praw i zobowiązań wynikających z zawartych umów na wdrożenie nowych systemów teleinformatycznych dla WORD.” Jakie to działania nie wiemy.
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
1
Jak informuje sekretarz stanu w MTBiGM Tadeusz Jarmuziewicz - obowiązujące przepisy prawa - nie dopuszczają jazdy po jezdni roweru ciągnącego przyczepkę przystosowaną do przewozu dzieci obok innego pojazdu (roweru) lub zespołu pojazdów. Stwierdzenie to jest fragmentem wyjaśnień jakie złożył Jarmuziewicz w odpowiedzi na pytania zawarte w interpelacji poselskiej nr 10413 w sprawie nieścisłości w przepisach dotyczących ruchu rowerów, motorowerów i pojazdów zaprzęgowych, interpelacji zgłoszonej przez posła Michała Kabacińskiego.
(Fot.: PD@N 455-19jm)
Odpowiedź Tadeusza Jarmuziewicza (fot.), sekretarza stanu
w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej na interpelację nr 10413
w sprawie nieścisłości w przepisach dotyczących ruchu rowerów, motorowerów i pojazdów zaprzęgowych
Szanowna Pani Marszałek! W związku z interpelacją pana posła Michała Kabacińskiego, otrzymaną przy piśmie nr SPS-023-10413/12 z dnia 23 października 2012 r., w sprawie nieścisłości w przepisach dotyczących ruchu rowerów, motorowerów i pojazdów zaprzęgowych, przedstawiam następującą informację.
Przepisy art. 33 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137) dotyczące ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych, w których zdaniem pana posła Michała Kabacińskiego występują nieścisłości, wprowadzone zostały do aktualnego porządku prawnego uchwaloną (na 89. posiedzeniu Sejmu RP) w dniu 1 kwietnia 2011 r. ustawą o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami. Nowelizacja przepisów ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym miała na celu poprawę bezpieczeństwa rowerzystów poruszających się po drogach oraz stworzenie dla nich bardziej przyjaznych warunków uczestniczenia w ruchu drogowym.
Nawiązując do pytania pierwszego, uprzejmie informuję, że wypełnianie przez kierującego pojazdem (rowerem) dyspozycji określonych w przepisie art. 33 ust. 3a wymienionej wyżej ustawy Prawo o ruchu drogowym nie zwalnia go z przestrzegania innych zasad ruchu drogowego. Dlatego też biorąc pod uwagę ogólne zasady ruchu drogowego określone w art. 16 ust. 1 i 4, wskazuję, że kierujący pojazdem (rowerem) jest zobowiązany do ruchu prawostronnego oraz jazdy możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, a jeżeli pasy ruchu są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa ruchu.
W odniesieniu do drugiego pytania pana posła Michała Kabacińskiego uprzejmie wyjaśniam, że przepisy przedmiotowej ustawy Prawo o ruchu drogowym nie określają sytuacji, w jakich kierujący rowerem, który porusza się obok innego roweru lub motoroweru, będzie utrudniał poruszanie się pozostałym uczestnikom ruchu. Faktem jest, że utrudnianie ruchu może obejmować takie działanie lub zaniechanie wykonania pewnych działań, które wpływają na płynność ruchu lub jego warunki. W wyniku takiego działania lub zaniechania ruch stanie się utrudniony, ale możliwy. Bez wątpienia skutkiem zachowania utrudniającego ruch będzie sytuacja zmuszająca innych uczestników ruchu do zwiększenia uwagi lub podejmowania dodatkowych manewrów, na przykład hamowania.
Należy jednak podkreślić, iż ocena prawidłowości zachowań kierującego pojazdem oraz egzekwowanie respektowania m.in. przepisu art. 33 ust. 3a ustawy Prawo o ruchu drogowym pozostaje w kompetencjach uprawnionych organów kontroli ruchu drogowego.
Odpowiadając na trzecie pytanie przedstawione w interpelacji pana posła Michała Kabacińskiego, uprzejmie wskazuję, że w art. 2 przywołanej wyżej ustawy Prawo o ruchu drogowym ustawodawca definiuje znaczenie roweru, przyczepy oraz zespołu pojazdów. W myśl tych przepisów rower jest pojazdem o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszanym siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem, rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h. Przyczepę określa się jako pojazd bez silnika, przystosowany do łączenia go z innym pojazdem, natomiast pojazdy złączone ze sobą w celu poruszania się po drodze jako całość (nie dotyczy to pojazdów złączonych w celu holowania) przepisy te definiują jako zespół pojazdów.
Mając na względzie przywołane wyżej definicje, stwierdzam, iż, przepis art. 33 ust. 3a wskazanej wyżej ustawy Prawo o ruchu drogowym dotyczy pojazdu, a nie zespołu pojazdów, dlatego też na podstawie tych przepisów nie dopuszcza się jazdy po jezdni roweru ciągnącego przyczepę przystosowaną do przewozu dzieci obok innego pojazdu (roweru) lub zespołu pojazdów (roweru ciągnącego przyczepę).
Z poważaniem
Sekretarz stanu
Tadeusz Jarmuziewicz
Warszawa, dnia 12 listopada 2012 r.
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
3
O konsekwencje prowadzenia pojazdu mechanicznego bez prawa jazdy pytał ministra spraw wewnętrznych poseł Krzysztof Brejza (interpelacja 12010). Odpowiedzi udzielił Michał Deskur - podsekretarz stanu w MSW. Ocenił: podniesienie maksymalnej wysokości mandatów karnych za naruszenie przepisów ruchu drogowego mogłoby mieć zatem istotny wpływ na poprawę stanu bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego.
Interpelacja nr 12010
do ministra spraw wewnętrznych
w sprawie konsekwencji prowadzenia pojazdu mechanicznego bez prawa jazdy
Szanowny Panie Ministrze! Dotarły do mnie niepokojące informacje, że osoba, której Policja zatrzymuje prawo jazdy, do czasu zakończenia postępowania może prowadzić pojazd mechaniczny, narażając się tylko na mandat za prowadzenie bez dokumentów. Zgodnie z taryfikatorem funkcjonariusze mogą wystawić mandat w wysokości 50 zł, a maksymalna grzywna za to wykroczenie wynosi 250 zł.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o odpowiedź na następujące pytanie:
1.Czy nie należałoby podnieść wysokości grzywny za prowadzenie pojazdu mechanicznego po zatrzymaniu prawa jazdy?
2.Czy nie uważa Pan, że osoby, które prowadzą pojazd po zatrzymaniu prawa jazdy, stwarzają dodatkowe zagrożenie na drogach publicznych?
Z poważaniem
Poseł Krzysztof Brejza
Inowrocław, dnia 20 listopada 2012 r.
(Fot.: PD@N 455-20msw)
Michał Deskur(fot.), podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych
Szanowna Pani Marszałek! W nawiązaniu do pisma z dnia 3 grudnia 2012 r. (znak: SPS-023-12010/12) dotyczącego interpelacji posła na Sejm RP, pana Krzysztofa Brejzy, w sprawie konsekwencji prowadzenia pojazdu mechanicznego bez prawa jazdy uprzejmie informuję, że ewentualne podniesienie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatu karnego lub wprowadzenie kary ograniczenia wolności za wskazany w interpelacji rodzaj wykroczenia wymaga zmiany ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (t.j. Dz. U. z 2008 r. Nr 133, poz. 848, z późn. zm.) oraz ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (t.j. Dz. U. z 2010 r. Nr 46, poz. 275, z późn. zm.), znajdujących się w obszarze kompetencji ministra sprawiedliwości.
Niezależnie od powyższego uprzejmie informuję, że zatrzymanie prawa jazdy przez funkcjonariusza jest jedynie czynnością o charakterze fizycznym. Zatrzymany w tym trybie dokument przekazuje się niezwłocznie, nie później niż w ciągu 7 dni, według właściwości: sądowi, prokuratorowi lub staroście. Organ, któremu przekazano prawo jazdy, w zależności od przyczyny zatrzymania tego dokumentu dokonuje zatrzymania prawnego.
Niewątpliwie osoby, którym zatrzymano prawo jazdy w związku z kierowaniem pojazdem pod wpływem alkoholu bądź po przekroczeniu określonej liczby punktów, stwarzają potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Należy jednak wskazać, że ich eliminacji z uczestniczenia w ruchu drogowym służą określone środki, które policjanci stosują w codziennej pracy, m.in. poprzez rejestrowanie określonych zdarzeń w odpowiednich bazach danych oraz wykorzystywanie zgromadzonych tam informacji. Ponadto pragnę podkreślić, że kwestia poruszona w wystąpieniu w kontekście zapewnienia wysokiego poziomu bezpieczeństwa w ruchu drogowym stanowi jeden z priorytetów zarówno dla ministra spraw wewnętrznych, jak i dla Policji. Dane dotyczące okresu od 2001 do 2011 r. wskazują na poprawę stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce. W okresie tym liczba wypadków zmalała o 23%, liczba rannych - o 27%, a liczba zabitych - o 24%. Równocześnie radykalnie wzrosła liczba samochodów osobowych (o 72%), która wyniosła w 2011 r. 18 mln. Należy jednak podkreślić, że liczba ofiar śmiertelnych jest stale na bardzo wysokim poziomie. W związku z tym w ubiegłym roku został powołany zespół mający na celu opracowanie narodowego programu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego na lata 2013-2020. W przedmiotowym zakresie trwają wspólne prace przedstawicieli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Problematyka ta analizowana jest również na forum Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Jednym z rozważanych zagadnień jest ewentualne podwyższenie maksymalnej wysokości mandatów karnych za wykroczenia drogowe. W Polsce od wielu lat wynosi ona 500 zł. Kwota ta może wydawać się zbyt niska, zwłaszcza w wypadkach zachowań szczególnie niebezpiecznych, będących głównymi przyczynami wypadków drogowych. W tym miejscu pragnę zauważyć, że nie tylko nieuchronność kary, ale również jej wysokość ma istotne znaczenie dla zachowania zgodnego z prawem. Podniesienie maksymalnej wysokości mandatów karnych za naruszenie przepisów ruchu drogowego mogłoby mieć zatem istotny wpływ na poprawę stanu bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego.
Z poważaniem
Komentuj →
10 lutego 2013 |
2

Jan Szumiał (fot.), przewodniczący Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców Warszawa,
właściciel oraz instruktor nauki jazdy PRASKIEJ AUTOSZKOŁY w Warszawie
(Fot.: PD@N 455-39jm)
AM i A2- Czy w Polsce są instruktorzy posiadający uprawnienia do szkolenia w tych kategoriach prawa jazdy? Prawdopodobnie nie ma. Tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele niektórych Urzędów.
Instruktorzy i wykładowcy. W ustawie z 5 stycznia 2011 r. art. 33 1. Instruktorem jest osoba, która:
1)posiada co najmniej wykształcenie średnie;
2)posiada prawo jazdy: (...) kategorii A co najmniej przez okres 3 lat- dotyczy instruktorów osób ubiegających się o uzyskanie uprawnienia do kierowania pojazdami, którzy uzyskują uprawnienia instruktora wyłącznie w zakresie prawa jazdy kategorii A; (...)
6) ukończyła z wynikiem pozytywnym kurs dla kandydatów na instruktorów i posiada zaświadczenie o jego ukończeniu-dotyczy instruktorów osób ubiegających się o uzyskanie uprawnienia do kierowania pojazdami silnikowymi;”.
Nic nie wspomina się o kat: AM, A1, A2
Egzaminatorzy i inne osoby dokonujące sprawdzenia kwalifikacji. “Art. 59. Egzaminator posiadający uprawnienia do egzaminowania w zakresie prawa jazdy kategorii: A - jest uprawniony do egzaminowania odpowiednio w zakresie kategorii AM, A1 lub A2.” Na podstawie tych dwóch zapisów, w których różnicuje się uprawnienia instruktorów od egzaminatorów wyciągnięto wnioski że instruktorzy chcący szkolić w zakresie kategorii AM i A2 powinni zdać dodatkowy egzamin uprawniający ich do tego typu szkoleń.
Osoby uprawnione do kierowania pojazdami: “Art. 6. 1. Prawo jazdy stwierdza posiadanie uprawnienia do kierowania:
1)kategorii A: a) motocyklem, b) pojazdami określonymi dla prawa jazdy kategorii AM;”
Nie ma w przypadku instruktora zapisu, że instruktor posiadający uprawnienia do szkolenia w zakresie kategorii A jest uprawniony do szkolenia odpowiednio w zakresie kat. AM i A2
Czy te zapisy powstały przypadkowo, czy celowo? Jaka powinna być interpretacja wyżej wymienionych zapisów?
Instruktor a wykładowca. Osoba będąca instruktorem upoważniona jest do prowadzenia wykładów i szkolenia praktycznego na kursach prawa jazdy. Ze względów zdrowotnych ( lekarz odmówi wydania orzeczenia lekarskiego do szkolenia praktycznego i prowadzenia pojazdów mechanicznych) nie może prowadzić szkolenia praktycznego, ale jest w stanie prowadzić wykłady. W tym momencie osoba zainteresowana traci uprawnienia do szkolenia teoretycznego i praktycznego. Aby uzyskać uprawnienia wykładowcy musi odbyć od nowa cały kurs dla wykładowców i zdać egzamin państwowy. Czy to oznacza, że będąc wykładowcą inaczej poprowadzi wykłady niż instruktor? A może w między czasie dopadła go amnezja?
Jakto jest właściwie z przekazem informacji staroście o przebiegu szkolenia? “Art. 27. 1. Kierownik ośrodka szkolenia kierowców jest obowiązany: 1) przedstawić staroście właściwemu ze względu na miejsce prowadzenia ośrodka szkolenia kierowców, najpóźniej w następnym dniu roboczym od dnia rozpoczęcia kursu, informację o terminie, czasie i miejscu, w których będą prowadzone zajęcia, wraz z listą uczestników kursu (...);” Po wnikliwym wczytaniu się w ten zapis można wyciągnąć wnioski, że do starostwa w pierwszym dniu roboczym po rozpoczęciu kursu należy podać dokładne zestawienie każdego kursanta, którego dnia, o której godzinie i gdzie będzie odbywał szkolenie. Nie tylko teoretyczne, ale i praktyczne. Czy jest to realne? Czy kierownik ośrodka szkolenia kierowców ( nie tworząc fikcji) jest w stanie zaplanować dokładnie cały przebieg szkolenia praktycznego ( 30 godz.) z uwzględnieniem, którego dnia, o której godzinie ma odbywać jazdę i czy będzie to na placu manewrowym, po mieście, czy po za nim? Jeżeli bylibyśmy bardziej skrupulatni, możemy wywnioskować, że podać powinno się którymi ulicami będzie odbywać się szkolenie. Pamiętajmy, że szkolenie praktyczne można rozpocząć dopiero po ukończeniu teorii, a więc znacznie odsunięte w czasie. Ministerstwo, ten zapis łagodzi w rozporządzeniu, lecz część prawników stoi na stanowisku o wyższości ustawy nad rozporządzeniami. Tak wypowiadają się pracownicy urzędów starostw.
Pytań, wątpliwości i rozbieżnym interpretacji przepisów pojawia się, będzie ich pojawiać (oby się nie sprawdziło) znacznie więcej. Tymczasem czekamy na odpowiedzi!
Jan Szumiał Praska Auto Szkoła
Komentuj →
9 lutego 2013 |
0
Jak informuje Komenda Miejska Policji w Zabrzu: 27-letni pijany mężczyzna uczył się jeździć autem. Kiedy zatrzymała go policja, siedząca obok instruktorka była kompletnie zaskoczona. - Ten pan prędko prawa jazdy nie dostanie - zapowiada komenda. Do zdarzenia doszło na ulicy Krakowskiej w Zabrzu. Patrol drogówki zatrzymał do rutynowej kontroli samochód z kursu nauki jazdy. Za kierownicą "elki" siedział 27-letni mieszkaniec Chorzowa. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 0,7 promila w wydychanym powietrzu. - Siedząca obok instruktorka była kompletnie zaskoczona. Zarzekała się, że nie wyczuła woni alkoholu od swojego kursanta - mówi Marek Wypych, rzecznik prasowy komendy miejskiej w Zabrzu. 27-latek został zatrzymany. Komenda zapowiada, że prędko nie dostanie prawa jazdy. Czy będzie wpis w Profilu Kandydata na Kierowcę?
Komentuj →
9 lutego 2013 |
0
(Fot.: PD@N 455-38)
Eugeniusz Kubiś (fot.), ur. 1954 r., absolwent Uniwersytetu Adama Mickiewicza, Wydziału Psychologii, od 1984 r. psycholog transportu, należy do Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce z siedzibą w Szczecinie. Ośrodek szkolenia kierowców założył w 1990 r., od wielu lat ośrodek szkoli największą w regionie lubuskim liczbę kandydatów na kierowców w kat. A i B. Prowadzi także Pracownię Badań Psychologicznych MOTOREX®Stanisław Kubiś.

(Fot.: PD@N 455-15)
Komentuj →
8 lutego 2013 |
1




(Fot.: PD@N 455-34-37kmpkonin)
Jak informuje Komenda Miejska Policji w Koninie: 32-letni mieszkaniec gminy Grodziec podczas egzaminu na prawo jazdy wykonywał manewr cofania po łuku. W pewnym momencie otrzymał egzaminatora o popełnionym błędzie i bardzo się zdenerwował. Swoją wściekłość rozładował na samochodzie, w którym odbywał egzamin.
Wczoraj, krótko przed godziną 11:00 oficer dyżurny KMP w Koninie otrzymał telefon od kierownika Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego informujący o tym, iż zdenerwowany kandydat na kierowcę niszczy Renault, którym podchodził do egzaminu. Z relacji dyrektora wynikało, iż wcale nie jest pewne, czy to będzie ostatnie auto, które furiat obierze sobie “na celownik”. Nie bacząc na przestrzeń za samochodem, przejechał na pełnym gazie kilkanaście metrów i zatrzymał się dopiero po usłyszeniu uderzenia... na szczęście w stojący pachołek, który rozpadł się na kawałki. Następnie wysiadł z auta, chodził wokół niego i kopał po czym się tylko dało. Powgniatał karoserię i pourywał lusterka. Na miejsce natychmiast skierowani zostali policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Koninie, zatrzymali mężczyznę i przewieźli go do komendy. Dyrektor WORD-u wstępnie wycenił straty na 5000 zł. Przedstawiono mu zarzut zniszczenia mienia, za które grozi do 5 lat więzienia.
Komentuj →
8 lutego 2013 |
0
Tylko w styczniu aż 15 parlamentarzystów złamało przepisy drogowe. W sumie dostali 20 mandatów, za które oczywiście nie zapłacili, bo chroni ich immunitet. Imienną listę "piratów z Wiejskiej" ujawniło Radio RMF FM.
Dalej czytamy - do tej pory zrobione przez fotoradar zdjęcia poselskich samochodów lądowały w koszu, bo parlamentarzystów chronił immunitet. Teraz Inspekcja Transportu Drogowego wysyła je do prokuratora generalnego, który przekazuje je potem do marszałek Sejmu. Tylko w styczniu politycy dostali 20 mandatów za przekroczenie prędkości.
Komentuj →
7 lutego 2013 |
1
Media podjęły istniejący, ale jakoś dotychczas przemilczany problem, iż uczestnikami ruchu drogowego jest wielu kierowców, którzy nie posiadają stosownych uprawnień. Dlaczego tak niskie kary padają pytania. Przypomnijmy to kara w wysokości 500 zl mandatu (surowiej są karani – trzy lata więzienia - gdy zostanie naruszony zakaz sądowy). Jak dowiadujemy się z policyjnych statystyk tylko w ubiegłym roku policja zatrzymała ponad 31 tys. kierowców bez prawa jazdy. Z tej liczby aż 26 tys., czyli ok. 80 proc., w ogóle nie miało prawa jazdy - wynika z danych Komendy Głównej Policji. Pozostała grupa to kierowcy wobec których orzeczony został zakaz prowadzenia pojazdów i odebrano im dokumenty. Problem jest jednak w rzeczywistej skali zjawiska. Tu Nieoficjalne szacunki policyjnych ekspertów wskazują nawet na pół miliona takich osób.
Dziennikarze portalu INTERIA pl zapytali - Czy prawo jazdy jest potrzebne? Internauci natychmiast odpowiedzieli: Winny jest ustawodawca, który za brak uprawnień przewidział karę w wysokości 500 PLN. Przecież sam kurs na prawo jazdy to wydatek około 1500 pln. Gdyby ta kara wynosiła np. 10.000 PLN, to byłaby to kara, a nie nagroda. Winę ponoszą również sędziowie, którzy zbyt łagodnie orzekają w przypadku łamania zakazów sądowych, czy też jazdy pod wpływem alkoholu. Naprawdę kary grzywny na poziomie jednego czy dwóch tysięcy złotych nie odstraszą. No ale czego mamy się spodziewać, jeżeli sędzia sądu apelacyjnego uniewinnia osobę, która złamała przepisy ruchu drogowego, a krytykuje Policję za sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa.
Komentuj →
7 lutego 2013 |
2
Na stronach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego znaleźliśmy wyjaśnienie przypominające, iż zgodnie z zasadami kodeksu drogowego kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych w razie, gdy uczestniczy w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub lmienia alzo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego. Oczywiście w tym czasie pojazd taki używa pojazdu świetlnego i dźwiękowego, a także ma włączone światła drogowe lub mijania. Dalej fotoradar robi fotkę, a dalej wdrażana procedura sprawdzająca, po uzyskaniu wyjaśnień, jeżeli pojazd rzeczywiście uczestniczył w wymienionej powyżej akcji, sprawa jest zamykana. Dla nas to oczywiste.
Wyjaśnienie GITD: W związku z pojawiającymi się pytaniami odnośnie zdjęć wykonanych przez fotoradary GITD pojazdom uprzywilejowanym, Główny Inspektorat Transportu Drogowego informuje, że zgodnie z art. 53 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem uprzywilejowanym (w tym np. Policji, Inspekcji Transportu Drogowego, pojazdem zespołu ratownictwa medycznego, jednostek ochrony przeciwpożarowej) może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych w razie, gdy uczestniczy w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego. Pojazd taki musi wysyłać jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy oraz muszą w nim być włączone światła drogowe lub mijania.
Należy jednak wskazać, że nie w każdym przypadku pojazd wymieniony w art. 53 cytowanej ustawy jest uprzywilejowany w ruchu. W związku z tym pojazd nie korzystający z uprzywilejowania w ruchu, czyli taki, który nie ma włączonych sygnałów błyskowych i dźwiękowych, podlega ogólnym przepisom ruchu drogowego, jak każdy inny pojazd.
W przypadku, gdy z obrazu zarejestrowanego przez fotoradar naruszenia wynika, że pojazd poruszał się z włączonymi sygnałami błyskowymi, następuje zamknięcie sprawy bez dokonywania dodatkowych ustaleń.
Jeżeli na zdjęciu wykonanym przez urządzenie rejestrujące nie widać, że pojazd ma włączone sygnały błyskowe, wtedy do właścicieli pojazdów GITD wysyła wezwania z prośbą o oświadczenie, czy dany pojazd zarejestrowany przez fotoradar wykonywał przejazd zgodnie ze wspomnianym przepisem art. 53 ustawy Prawo o ruchu drogowym. W tym przypadku w toku prowadzonych czynności wyjaśniających Inspekcja występuje wyłącznie o wskazanie:
*imienia i nazwiska kierującego pojazdem w chwili zarejestrowania obrazu przez urządzenie służące do kontroli ruchu drogowego;
*numeru zlecenia wyjazdu odnotowanego w rejestrze prowadzonym w danej placówce.
W przypadku uzyskania potwierdzenia, że pojazd uczestniczył w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego, mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego, sprawa jest od razu zamykana.
Komentuj →
7 lutego 2013 |
1

(Fot.: PD@N 455-51)
Jak wcześniej zapowiedziano na połączonym posiedzeniu komisji: infrastruktury oraz samorządu terytorialnego odbyło się pierwsze czytanie projektu noweli ustawy o kierujących pojazdami dotyczącego. Uzasadniał poseł Krzysztof Brejza. W uzasadnieniu do projektu czytamy m.inn.: Proponowany projekt ustawy doprowadzi do zmniejszenia korków i natłoku samochodów szkół jazdy na ulicach miast, w których istnieją obecnie ośrodki WORD. Z drugiej strony projekt ten wpłynie korzystnie na dostępność do egzaminu na prawo jazdy dla mieszkańców miast 50-70 tysięcznych, ale też dla mieszkańców sąsiednich gmin wiejskich, dla których miasta, których dotyczy proponowany projekt ustawy, pełnią funkcję subregionalną. Pamiętać należy, że w miastach nie posiadających praw powiatu (jak i na otaczających je obszarach wiejskich) jest często większe bezrobocieniż w miastach na prawach powiatu. Obecnie można mówić o gorszym dostępie mieszkańców tych terenów do ważnego na rynku pracy uprawnienia jakim bez wątpienia jest prawo jazdy. Proponowane zmiany są korzystne dla obywateli. Zbliżają administrację mieszkańcom i zdecydowanie ułatwiają dostęp do uzyskania prawa jazdy (m.in. poprzez skrócenie długiego obecnie czasu oczekiwania na egzamin). Zgodnie z projektem ustawy nie będzie ustawowego zobligowania do tworzenia dodatkowych ośrodków w miejscowościach, w których nie jest to potrzebne. Ustawa zakłada jedynie możliwość przeprowadzania tego egzaminu na prawo jazdy kat. A i B. Ustawa nie pociąga za sobą negatywnych skutków finansowych dla budżetu państwa. Niemożliwe jest precyzyjne wyliczenie skutków finansowych projektu ustawy dla budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Ustawa zakłada jedynie wprowadzenie w miastach nie posiadających praw powiatu, których organem wykonawczym jest prezydent, możliwości przeprowadzania egzaminu na prawo jazdy kat. A i B. Oszacowanie czy i w jakiej skali wskazane miasta skorzystają z przyznanego uprawnienia jest na tym etapie niemożliwe. Podkreślenia wymaga, iż ustawa nie zakłada obowiązku tworzenia nowych ośrodków wraz z całą ich infrastrukturą, a jedynie punkty umożliwiające przeprowadzenie egzaminu.
Komentuj →
6 lutego 2013 |
0
Sejmowa Komisja Infrastruktury rozpatrzyła sprawozdanie podkomisji nadzwyczajnej o rządowym pojekcie ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 812). Sprawozdanie przedstawił przewodniczący podkomisji poseł Stanisław Żmian. Jak dowiadujemy się z uzasadnienia zgłoszonego projektu potrzeba nowelizacji ustawy wynika z obowiązku wdrożenia do polskiego porządku prawnego niektórych przepisów wynikających z “pakietu drogowego” trzech rozporządzeń Unii Europejskiej dotyczących warunków dostępu do zawodu przewoźnika drogowego i zasad wykonywania przewozów drogowych, tj.:
*rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1071/2009 z dnia 21 października 2009 r. ustanawiającego wspólne zasady dotyczące warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego i uchylającego dyrektywę Rady 96/26/WE (Dz. Urz. UE L 300 z 14.11.2009, str. 51, z późn. zm.), zwanego dalej “rozporządzeniem (WE) nr 1071/2009”,
*rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1072/2009 z dnia 21 października 2009 r. dotyczącego wspólnych zasad dostępu do rynku międzynarodowych przewozów drogowych (Dz. Urz. UEL 300 z 14.11.2009, str. 72, z późn. zm.), zwanego dalej “rozporządzeniem (WE) nr 1072/2009”,
*rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1073/2009 z dnia 21 października 2009 r. w sprawie wspólnych zasad dostępu do międzynarodowego rynku usług autokarowych i autobusowych i zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 561/2006 (Dz. Urz. UE L 300 z 14.11.2009, str. 88, z późn. zm.), zwanego dalej “rozporządzeniem (WE) nr 1073/2009”
oraz wdrożenia do polskiego prawa art. 2 ust. 1 dyrektywy 2002/15/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 marca 2002 r. w sprawie organizacji czasu pracy osób wykonujących czynności w trasie w zakresie transportu drogowego.
Projektowana ustawa stanowi regulację zapewniającą stosowanie ww. przepisów rozporządzeń (WE). Istotą projektu jest wprowadzenie nowych zasad dostępu do zawodu przewoźnika drogowego oraz do rynku krajowego i międzynarodowego transportu drogowego.
Komentuj →
6 lutego 2013 |
2

(Fot.: PD@N 455-12)
Poseł Jerzy Polaczek zamieścił na swojej stronie internetowej - posła ziemi śląskiej - interpelację skierowaną do ministra transportu w sprawie wyjaśnienia niektórych zagadnień związanych z państwowym egzaminem i uzyskiwaniem uprawnień przez kierujących pojazdami w związku z wejściem w życie ustawy o kierujących pojazdami. Oto
Interpelacja
w sprawie wyjaśnienia niektórych zagadnień związanych z państwowym egzaminem i uzyskiwaniem uprawnień przez kierujących pojazdami w związku z wejściem w życie ustawy o kierujących pojazdami
Do dnia 18 stycznia 2012 r. zgodnie z przepisem § 1 ust. 7 pkt 1 załącznika nr 5 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów egzamin państwowy kandydatów na kierowców przeprowadzany był przy użyciu testów wydanych przez ministra właściwego do spraw transportu. Ww. rozwiązanie nie zostało powielone w obowiązujących obecnie przepisach wykonawczych do ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Ze względu na sygnały od zgłaszających problemy obywateli, informacje z publikacji w środkach masowego przekazu, jak i statystyki dotyczące bardzo niskiej zdawalności rodzi się uzasadniona wątpliwość dotycząca prawidłowości i zasadności obowiązujących rozwiązań w zakresie przeprowadzania egzaminu teoretycznego przyjętych przez Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, a w szczególności jakości pytań testowych.
Dlatego też uprzejmie proszę o wyjaśnienie następujących kwestii:
1.Jakie przesłanki przemawiały za rezygnacją z wydawania przez Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej testów egzaminacyjnych?
2.Czy zdaniem Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej rezygnacja z dotychczasowych uprawnień w zakresie wydawania, a w tym z zamawiania i zatwierdzania bazy pytań egzaminacyjnych przez Ministerstwo jest działaniem mającym pozytywny wpływ na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce?
3.Kto w obecnym stanie prawnym jest obowiązany do opracowania pytań testowych stosowanych podczas teoretycznej części egzaminu państwowego osób ubiegających się o uprawnienie do kierowania pojazdami? Proszę o wskazania konkretnej, a nie domniemanej podstawy prawnej.
4.Kto jest w obecnym stanie prawnym powinien zweryfikować opracowane pytania i przyjąć je do stosowania? Proszę o wskazania konkretnej, a nie domniemanej podstawy prawnej.
5.Kto faktycznie opracowywał pytania i je zatwierdzał? Proszę o wskazanie osób wraz ze wskazaniem ich kompetencji.
6.Czy brak jednolitej w skali całego kraju bazy pytań egzaminacyjnych nie odbije się negatywnie na zróżnicowaniu kryteriów oceny osób ubiegających się o uprawnienia w różnych regionach Polski?
7.Jakie są możliwości wpływu (kompetencje) Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej na korektę ewentualnych nieprawidłowości w zarówno w zakresie zgodności pytań testowych z warunkami określonymi w ustawy o kierujących pojazdami, jak i w zakresie poprawności merytorycznej? Kto sprawuje nadzór w tym zakresie i jakimi dysponuje środkami władczymi?
8.Kto podjął decyzję o utajnieniu istniejących baz pytań egzaminacyjnych, skoro propozycja ustawowego zapisu o braku jawności pytań egzaminacyjnych została odrzucona podczas prac sejmowych nad rządowym projektem ustawy o kierujących pojazdami?
9.Kto posiada majątkowe prawa wydawnicze do stosowanych obecnie pytań egzaminacyjnych i czy komercjalizacja tych pytań nie wpłynie negatywnie na wysokość kosztów ponoszonych przez społeczeństwo, a w szczególności przez wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego?
10.Jeżeli Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej widział problemy związane z ewentualnymi niewłaściwymi rozwiązaniami ustawowymi, to dlaczego w ramach tzw. ewaluacji nie zaproponował jakichkolwiek zmian merytorycznych w ustawie o kierujących ograniczając się wyłącznie do inicjowania dwukrotnego przedłużenia vacatio legis dla tego aktu prawnego?
Jerzy Polaczek
Komentuj →
6 lutego 2013 |
0
Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów, ostatecznie umorzył sprawę kobiety ukaranej przez sąd I instancji wysoką grzywną za niewskazanie kierowcy, który przekroczył prędkość (sygnatura akt III W 2164/12). Inspekcja Transportu Drogowego nie ma uprawnień oskarżyciela publicznego do występowania o ukaranie za niewskazanie sprawcy wykroczenia drogowego - uzasadniał sędzia. Nie jest to pierwsze takie orzeczenie. Przypomnijmy - do podania takiej informacji o kierującym pojazdem zobowiązuje kierowcę prawo o ruchu drogowym (art. 78 ust. 4). Z kolei art. 96 ust. 3 kodeksu wykroczeń przewiduje karę za odmowę wskazania kierowcy - maksymalnie 500 zł mandatu, a gdy kierowca odmówi jego przyjęcia, maksymalnie 5000 zł grzywny nakładanej przez sąd.
Komentuj →
6 lutego 2013 |
1

(Fot.: PD@N 455-50)
Wypowiedź posła Andrzeja Orzechowskiego (fot.) - http://www.youtube.com/watch?v=Ak_A8-aYBH8&feature=player_embedded#!
Czy zostanie zwiększona liczba miast, w których możliwe będzie zdawanie egzaminów na prawo jazdy. Zgodnie ze projektem noweli ustawy o kierujących pojazdami mają to być wszystkie tzw. miasta prezydenckie, a nie tylko te, które posiadają prawa powiatu. Podczas konferencji prasowej, poseł Krzysztof Brejza wyjaśniał, że według obecnych przepisów istnieje możliwość zdawania egzaminu na prawo jazdy jedynie w miastach na prawach powiatu. Jak dodał, zgodnie z przyjętym w 1998 roku kryterium uzyskania praw powiatu (była stolica województwa) miasta na prawach powiatu często liczą mniej mieszkańców niż miasta pozbawione tego statusu. Poseł podkreślił, że zgodnie z projektem tworzenie dodatkowych ośrodków egzaminacyjnych nie będzie obowiązkowe, miasta będą mogły samodzielnie o tym decydować. Z opracowania Biura Analiz Sejmowych, wynika, że Polacy mają ograniczy - w porównaniu z mieszkańcami innych krajów Unii Europejskiej - dostęp do ośrodków zdawania egzaminów na prawo jazdy. Analiza jest przedstawiona następująco: w Holandiidla 300 tys. mieszkańców, w Portugalii dla 320 tys. mieszkańców, w Wielkiej Brytanii dla 150 tys. mieszkańców (praktyczny), w Estonii dla 76 tys. mieszkańców, w Irlandii dla 90 tys. mieszkańców. W Polsce jeden ośrodek egzaminacyjny obsługuje ok. 700 tys. mieszkańców. Największa liczba mieszkańców przypadająca na 1 punkt egzaminowania występuje w województwie świętokrzyskim: 1,270 tys. mieszkańców.
Pierwsze czytanie projektu na połączonym posiedzeniu komisji: infrastruktury oraz samorządu terytorialnego zostało zaplanowane na najbliższe dni. Będziemy relacjonowali postępy w procesowaniu projektu. Przypomnijmy, że kilka wcześniejszych kadencji parlamentu także zarejestrowane były podobne projekty.
Komentuj →
5 lutego 2013 |
0
Do uzgodnień międzyresortowych trafiły:
*Projekt rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zmieniający rozporządzenie w sprawie warunków i trybu wydawania kart pojazdów, wzoru karty pojazdu oraz jej opisu. Resort transportu wyznaczył termin 7. dni na zgłoszenie ewentualnych uwag. Projekt aktualizuje dotychczasowy akt z dnia 20 października 2003 r. w związku z potrzebą dostosowania dotychczasowych przepisów rozporządzenia do zmian w przepisach wprowadzonych ustawą z dnia 10 października 2012 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw.
*Projekt rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zmieniający rozporządzenie w sprawie dokumentów stanowiących podstawę wpisu danych do karty pojazdu oraz czynności jednostek zajmujących się dystrybucją, przechowywaniem i wydawaniem kart pojazdów. Projekt aktualizuje obecnie obowiązujące rozporządzenie z dnia 24 września 2003 r. w związku z potrzebą dostosowania dotychczasowych przepisów do zmian w przepisach wprowadzonych ustawą z dnia 10 października 2012 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. (2012.1448).
Komentuj →
5 lutego 2013 |
3
Wysokość opłat za egzamin państwowy ustalane są cennikiem wydawanym w drodze rozporządzenia. Czyli stawki są jednolite, ale jednak jak się okazuje jest możliwe, że różne. I tu przykład z ostatnich dni - chodzi o 28 zł, bo cena egzaminu praktycznego, zgodnie z rozporządzeniem ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej z 16 stycznia tego roku, wzrosła ze 112 do 140 zł. - Nie pobieramy dodatkowych opłat, bo naszym zdaniem nie ma do tego podstaw - tłumaczy Maciej Wawrzkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Doskonalenia Kierowców w Częstochowie. - W poprzednim cenniku były przepisy dotyczące okresu przejściowego, czyli dla osób, które zapłaciły starą cenę, ale egzamin zdawały już w czasie, gdy obowiązywała nowa. Było jasno zapisane, że nie trzeba dopłacać. W nowym rozporządzeniu nie ma takich zapisów, ale uznajemy, że to jest właściwie tylko nowelizacja starego rozporządzenia, więc w tym zakresie obowiązują stare przepisy. A zatem dopłacać nie trzeba. I tak w części ośrodków egzaminowania są pobierane dopłaty, w innych odstępuje się od ich pobierania. Zdecydowanie zabrakło przepisów przejściowych, dlaczego nie ma też stosownej oficjalnej wykładni? Przedstawiciele ośrodków egzaminowania mówią: niech się minister wypowie, jak mamy postępować.
Komentuj →
4 lutego 2013 |
0
W Dzienniku Ustaw opublikowano obwieszczenie Ministra Finansów z dnia 24 grudnia 2012 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie odliczania zwrotu kwot wydatkowanych na zakup kas rejestrujących.
Komentuj →
4 lutego 2013 |
1
Marszałek Sejmu Ewa Kopacz chce, aby sejmowe komisje (sprawiedliwości i praw człowieka oraz regulaminowa i spraw poselskich), jako własny, zgłosiły projekt, zakładający, że posłowie i senatorowie, ale też m.in. prokuratorzy, prezes IPN oraz RPD będą mogli płacić mandaty za wykroczenia drogowe bez konieczności uchylania im immunitetu. Odpowiednią propozycję zmian w ustawach: o prokuraturze, o wykonywaniu mandatu posła i senatora, o ochronie danych osobowych, o IPN i o RPD marszałek Sejmu Ewa Kopacz skierowała do szefów sejmowych komisji: sprawiedliwości i praw człowieka - Ryszarda Kalisza oraz regulaminowej i spraw poselskich - Macieja Mroczka z prośbą "o rozważenie możliwości podjęcia inicjatywy ustawodawczej". "Marszałek Sejmu nie ma inicjatywy legislacyjnej a komisja tak - argumentowała marszałek Kopacz podczas spotkania z dziennikarzami. Zmiany mają dotyczyć jazdy pod wpływem alkoholu oraz przekroczenia ograniczeń szybkości. W przypadku takich i podobnych wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym samo przyjęcie mandatu karnego lub uiszczenie grzywny stanowiłoby jednocześnie wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności. Zmiany mają być wprowadzone w ustawach o prokuraturze, o wykonywaniu mandatu posła i senatora, o ochronie danych osobowych, o IPN i RPD. Marszałek Ewa Kopacz. oczekuje, że tym razem parlament przyjmie projekt. Podobne próby były już podejmowane, gdy marszałkiem był Bronisław Komorowski.
Komentuj →
3 lutego 2013 |
0
Odmrożenie wypłat funduszy UE dla Polski przeznaczonych na drogi może nastąpić na przełomie lutego i marca. Poinformowała o tym po spotkaniu z komisarzem UE ds. polityki regionalnej Johannesem Hahnem minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. Hahn potwierdził, że gdy tylko KE otrzyma od Polski wyjaśnienia w sprawie ewentualnych nieprawidłowości dotyczących projektów drogowych realizowanych w Polsce, odblokuje zamrożone środki. - Zgodziliśmy się, że gdy tylko otrzymamy wyjaśnienia, wstrzymanie środków zostanie zniesione. Dla nas to rutynowe działanie - powiedział Hahn. Dodał, że nie rozumie poruszenia, jakie ma miejsce w Polsce w związku z ta sprawą, bo KE w ciągu ostatnich dwóch lat blokowała różnym krajom wypłacanie środków 190 razy. W przypadku Polski stało sie to po raz drugi.
Komentuj →
2 lutego 2013 |
0
Do pobrania jest dostępna kolejna aktualizacja zbioru elektroniczne PRAWO DROGOWE, dzisiaj według stanu prawnego na 2 lutego 2013 r. W zbiorze kompletny zestaw tekstów rzeczywistych i ujednolicone ustawy o kierujących, ustawy - Prawo o ruchu drogowym i ich rozporządzeń wykonawczych, z uwzględnionymi zmianami obowiązującymi z dniem 19 stycznia 2013 r. Ponadto:
|
Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe wg stanu prawnego na 2.2.2013 r. |
|
Projekty aktów prawnych
|
|
Projekt rozporządzenia |
w sprawie warunków lokalizacji, sposobu oznakowania i dokonywania pomiarów przez urządzenia rejestrujące (dot. fotoradarów) |
|
Projekt ustawy |
o zmianie ustawy - Kodeks karny (dot. pijanych kierowców, konfiskaty pojazdów) |
|
Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej) |
|
Rozporządzenie |
w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami |
|
Pobierz aktualizacje: wybierz zakładkę AKTUALIZACJA / kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany |
ePrawoDrogowe to zbiór / kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze /
ZAMÓW: 502-659-431
Komentuj →
1 lutego 2013 |
0
Inspekcja Transportu Drogowego nie ma prawa karać za odmowę wskazania kierowcy twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich. Jak podkreśla rzecznik, inspekcja ma prawo ujawniać m.in. za pomocą fotoradarów wykroczenia drogowe polegające na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości lub na niestosowaniu się do sygnałów świetlnych i kierować do sądu wnioski o ukaranie w takich sprawach. Uprawnienie to nie obejmuje zaś wykroczenia opisanego w art. 96 par. 3 Kodeksu wykroczeń polegającego na niewskazaniu przez właściciela lub posiadacza pojazdu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Właściciela pojazdu do wskazania kierującego zobowiązuje art. 78 ust. 4 Kodeksu drogowego. Prof. Teresa Lipowicz podkreśla, że jeszcze w grudniu zeszłego roku zwróciła się w tej sprawie do ministra sprawiedliwości i stwierdziła, że kompetencje organu władzy publicznej, jakim jest ITD, nie mogą być oparte na domniemaniu, lecz muszą wynikać z wyraźnego brzmienia przepisów prawa. A takiego przepisu w omawianym zakresie nie zawiera ustawa - Prawo o ruchu drogowym, środki o charakterze represyjnym nie mogą zaś być stosowane bez podstawy prawnej - wskazała RPO. Jak informuje PAP - takie stanowisko rzecznika podziela resort sprawiedliwości.
Komentuj →
1 lutego 2013 |
0
Według unijnych przepisów musi się zwiększyć lista obowiązkowego wyposażenia w każdym nowym samochodzie. Już teraz przepisy dotyczą aut, które wcześniej nie były produkowane (kolejna generacja, nowy model), a od 2014 r. - wszystkich fabrycznie nowych pojazdów. W co muszą być one wyposażone?
1.Urządzenie przypominające kierowcy o zapięciu pasów bezpieczeństwa. Według unijnych wymogów układ ten ma emitować zarówno sygnał wizualny, jak i dźwiękowy, aż do chwili zapięcia pasa bezpieczeństwa.
2.Co najmniej dwa uchwyty do fotelików dziecięcych ISOFIX, całkowicie zintegrowane z tylnymi siedzeniami. Zapewniają one większą stabilność fotelika i lepszą ochronę dziecka.
3.Nowe etykiety zawierające ostrzeżenie przed umieszczaniem fotelików dla dzieci na przednich fotelach z włączoną poduszką przednią, o ile dziecko podróżuje tyłem do kierunku jazdy. Z badań wynika, że poduszka taka w razie wybuchu stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia dziecka.
4.Tylne siedzenia, za którymi znajduje się bagażnik, wystarczająco wzmocnione w celu zabezpieczenia pasażerów przed przemieszczającymi się przedmiotami z bagażnika w przypadku zderzenia czołowego. Dzięki temu mniejsze będzie prawdopodobieństwo, że osoby znajdujące się w samochodzie zostaną w trakcie wypadku uderzone przez przedmioty poruszające się z dużą prędkością.
5.Sygnalizatory podpowiadające kierowcy moment zmiany biegu, ułatwiające bardziej oszczędną i ekologiczną jazdę.
6.Koła samochodów osobowych z systemem monitorowania ciśnienia w oponach, który będzie wykrywał spadek ciśnienia i informował o tym kierowcę. Znacznie zmniejszy to ryzyko pęknięcia opony, które może doprowadzić do poważnego wypadku, włącznie z dachowaniem. Właściwe ciśnienie w ogumieniu oznacza też krótszą drogę hamowania i mniejsze zużycie paliwa.
7.Samochody elektryczne spełniające rygorystyczne wymogi dotyczące bezpieczeństwa układów wysokiego napięcia, co wykluczy możliwość porażenia prądem wskutek kontaktu z elementami auta.
Wśród nowych propozycji znalazł się pomysł, aby od 2015 r. w każdym nowym samochodzie montować rejestratory jazdy. To kolejna propozycja dzięki której liczba wypadków ma spaść przynajmniej o 10 proc. Ponadto europejscy urzędnicy chcą, by do 2020 r. znacznie zmniejszony został poziom hałasu emitowanego przez samochody. Wg założeń - nawet o połowę (obecnie dla nowych aut osobowych górna granica to 74 dB).
Komentuj →
31 stycznia 2013 |
0
Komunikat MTBiGM: W związku z informacjami odnośnie wstrzymania przez KE środków na budowę dróg MTBiGM i MRR informują, że:
*to instytucje polskie powołane do kontroli wykryły działania o charakterze przestępczym przy trzech przetargach prowadzonych przez GDDKiA;
*kontrole unijnych instytucji audytowych, w tym Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, które wcześniej badały postępowania przetargowe dla tych inwestycji, nie wykryły żadnych uchybień;
*zmowy cenowe, czyli działania o charakterze przestępczym, mogły być wykryte dzięki działaniom instytucji kontrolnych wyposażonych w odpowiednie instrumenty i uprawnienia śledcze;
*Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz Ministerstwo Rozwoju Regionalnego o prowadzonych działaniach organów śledczych poinformowały KE już w 2010 roku i od tego czasu są prowadzone czynności zmierzające do wyjaśnienia sytuacji;
*KE nie zabiera Polsce żadnych środków; KE prowadzi standardowe działania, podobne postępowania prowadzone są wobec innych krajów w momencie, kiedy Komisja chce sprawdzić, czy procedury przy przetargach są prowadzone w odpowiedni sposób;
*Komisja Europejska wstrzymała refundację płatności opiewających na kwotę 3,5 mld zł. Podejrzenie popełnienia przestępstwa, polegającego na zmowie cenowej, która mogła mieć wpływ na wynik postępowania przetargowego, dotyczy jednego projektu. Wartość kontraktu w tym projekcie, objętego postępowaniem prokuratury, wynosi 608,2 mln zł, w tym wkład UE to ok. 517 mln zł. Dlatego decyzja Komisji Europejskiej jest niezrozumiała i nieadekwatna do skali potencjalnych nieprawidłowości. Kwota podawana przez urzędników europejskich to wartość pozostałych do rozliczenia projektów drogowych realizowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Strona polska nie przesyłała jeszcze do KE związanych z nimi faktur, więc żadne inne płatności nie zostały wstrzymane. Projekty drogowe są w dalszym ciągu realizowane, a GDDKiA na bieżąco rozlicza się z wykonawcami;
*administracja polska jest na etapie wyjaśnienia wszelkich wątpliwości KE;
*w obecnym momencie Polska jest stroną poszkodowaną, a wobec osób, które mogły dopuścić się czynów niezgodnych z prawem, toczy się postępowanie prokuratorskie, które zakończy wyrok sądowy.
Komentuj →
31 stycznia 2013 |
0
Kolejny projekt noweli ustawy - Prawo o ruchu drogowym przygotowany przez SLD. Tym razem zmiany dotyczą przepisów odnośnie fotoradarów, a tu ich ustawiania, minimalnej odległości urządzeń względem siebie, przeznaczaniem dochodów bezpośrednio na Krajowy Fundusz Drogowy. Projekt ma także zakończyć krytykowane powszechnie praktyki gmin, które wykorzystywały fotoradary na poprawę własnych budżetów. Wiesław Szczepański (były poseł) taką informacje przekazał podczas konferencji prasowej. Wnioskujący chcą nadto, by dokonano przeglądu wszystkich fotoradarów stojących na terenie gmin. "Jednocześnie mówimy stop kaskadom fotoradarowym" - dodał. Według niego obecnie fotoradary można stawiać co 500 metrów, co oznacza, że kierowcy są karani kilka razy za to samo wykroczenie. Podkreślił, że odległość między radarami nie powinna być mniejsza niż 5 kilometrów. "Chcemy, aby fotoradary były elementem poprawy bezpieczeństwa, ale nie elementem fiskalizmu" - podsumował Szczepański.
Komentuj →
31 stycznia 2013 |
2
Złagodzoną karę - roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności (po apelacji, pierwotna kara 2 lata i trzy miesiące więzienia) - Sąd Okręgowy w Białymstoku orzekł wobec kierowcy Jacka T., który uciekając przed kontrolą, staranował radiowóz. Do zdarzenia doszło 3 maja 2012 r. na terenie gminu Supraśl. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli, ruszył swoim autem fiatem linea na policjanta, jakby chciał go przejechać, zmusił go do oddania strzałów ostrzegawczych i wskoczenia do radiowozu. A potem z impetem uderzył w służbowy samochód.Sąd miał ustalić właściwą kwalifikację prawną czynu. W pierwszej instancji sąd przyjął, że używając samochodu jako niebezpiecznego przedmiotu, dokonał czynnej napaści na funkcjonariusza policji. Umyślnie dokonał uszkodzeń drzwi auta. Obrońcy pirata drogowego przekonywali, że samochodu nie można zaliczyć do kategorii niebezpiecznych przedmiotów. Nie jest bowiem skonstruowany do obrony czy czynienia krzywdy, ale do komunikacji. I tak Sąd Okręgowy zmienił przede wszystkim kwalifikację prawną czynu z napaści na funkcjonariusza z użyciem niebezpiecznego przedmiotu na stosowanie przemocy wobec funkcjonariusza. Wyrok jest prawomocny.
Komentuj →
31 stycznia 2013 |
0
Jak komunikuje Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej: 31 stycznia 2013 r. Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zawarł umowę z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych S.A. (PWPW), której przedmiotem jest produkcja oraz dystrybucja blankietów zaświadczeń ADR. Szczegóły dotyczące zasad składania zamówień oraz sposobu ich realizacji zostaną ustalone w umowach zawartych pomiędzy PWPW a każdym Marszałkiem Województwa oraz Szefem Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Od 1 do 5 lutego 2013 r. PWPW przeprowadzi konsultacje w zakresie uruchomienia punktu kontaktowego, niezbędnego do uruchomienia produkcji blankietów zaświadczeń ADR. W celu zaprezentowania proponowanych rozwiązań organizacyjno-technicznych w zakresie składania zamówień na wytworzenie i dostarczenie blankietów zaświadczeń ADR, PWPW zorganizuje spotkanie z przedstawicielami Marszałków Województw i Szefa Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Komentuj →
30 stycznia 2013 |
0
(Fot.: PD@N 455-23)
Jak donosi Polska Agencja Prasowa skargę do premiera na ministrów: transportu, sprawiedliwości oraz zdrowia zapowiedzieli na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Mariusz Poznański (współprzewodniczący komisji) oraz Marek Wójcik.(zastępca sekretarza generalnego Związku Powiatów Polskich). Zarzut - podpisywanie rozporządzeń zanim przejdą one konsultacje. I tu np. dotyczy on po pierwsze - rozporządzenia dotyczącego uzyskiwania uprawnień przez instruktorów i wykładowców, po drugie - kontroli ośrodków szkolenia kierowców, po trzecie - sposobu tworzenia i nadawania numeru ewidencyjnego takim ośrodkom. Te projekty samorządowcy mieli dostać do zaopiniowania, a wcześniej zostały one podpisane. Przygotowywane jest pismo do premiera, z zapytaniem dlaczego projekty rozporządzeń są wcześniej podpisywane, a później rozsyłane do konsultacji Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu.
Komentuj →
29 stycznia 2013 |
0
Poseł Józef Lassota zaadresował do ministra sprawiedliwości interpelację nr 11568 w sprawie stosowania kary zakazu prowadzenia roweru, jako pojazdu. Odpowiedzi udzieli Michał Królikowski - podsekretarz stanu w resorcie. Taką właśnie sankcję przewidziano w projekcie nowelizacji kodeksu wykroczeń, gdzie czytamy “tej samej karze podlega, kto znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu inny pojazd, orzeka się zakaz prowadzenia pojazdów. Uzasadniając Lassota mówi o stopniu zagrożenia jakie powodują pijani kierowcy. Podkreśla też, że obligatoryjność orzeczenia zakazu kierowania rowerem generuje wiele problemów, np. z uzależnionymi od alkoholu recydywistami. Zachęcamy do lektury szerokiego uzasadnienia, które poseł podsumowuje pytaniem: czy w ocenie Pana Ministra skutki społeczne obligatoryjnego stosowania powyższej kary nie będą znacznie bardziej negatywne od wątpliwych korzyści?
Interpelacja nr 11568 do ministra sprawiedliwości
w sprawie stosowania kary zakazu prowadzenia roweru jako pojazdu
Szanowny Panie Ministrze! W przygotowanej nowelizacji Kodeksu wykroczeń przewiduje się wprowadzenie zmiany w art. 87 przez dodanie § 1a w brzmieniu: “Tej samej karze podlega, kto znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu inny pojazd niż określony w § 1”, a także nowe brzmienie § 3: “W razie popełnienie wkroczenia określonego w § 1, 1a lub 2 orzeka się zakaz prowadzenia pojazdów”.
Wydaje się, że powyższy zapis § 3 jest za daleko idący, stąd propozycja usunięcia z niego odniesień do § 1a i § 2.
Uzasadnienie: Proponowany zapis wprowadza obligatoryjność orzekania zakazu prowadzenia pojazdów w odniesieniu do osób oskarżonych z art. 87 § 1a (nowo projektowanego nowo projektowanego w związku z planowaną częściową depenalizacją czynu określonego obecnie w art. 178a § 2 Kodeksu karnego) i § 2 Kodeksu wykroczeń, a więc osób, które znajdując się w stanie po użyciu alkoholu, nietrzeźwości lub podobnie działającego środka, prowadziły na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1.
Użyte w opisie czynu zabronionego pojęcie “inny pojazd” niż pojazd mechaniczny obejmuje w szczególności: “zaprzęgi konne, rowery, a także statki żaglowe, łodzie wiosłowe, balony, szybowce itp., a więc bardzo szeroki krąg rodzajów pojazdów wyróżniający się tym, iż można o nich powiedzieć, że są kierowane przez człowieka, tzn. że ich ruch jest bezpośrednio zależny od czynności kierującego takim pojazdem” (komentarz do art. 42 Kodeksu karnego, A. Marek, Kodeks karny. Komentarz, LEX, 2007, wyd. IV).
Konsekwencją wprowadzenia omawianego zapisu będzie to, że wśród sprawców skazywanych za wykroczenie z art. 87 § 1a i § 2 Kodeksu wykroczeń znajdywać się będą prawie wyłącznie osoby prowadzące rower w stanie po użyciu alkoholu lub nietrzeźwości.
Wykroczenie określone w art. 87 § 1a i § 2 ma charakter formalny, co oznacza, iż zostaje popełnione już z chwilą podjęcia jazdy w stanie po użyciu alkoholu, nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego i zagrożone jest karą grzywny lub aresztu. Według projektu Rady Ministrów w przypadku skazania za powyższe wykroczenie sąd obligatoryjne orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych albo pojazdów określonego rodzaju na okres od 6 miesięcy do 3 lat (art. 29 § 1 K.w. w zw. z art. 87 § 3 K.w.).
Ocena zagrożenia, jakie powodują tzw. pijani rowerzyści, wymaga powołania danych statystycznych. Z dokumentu ˝Zdarzenia drogowe z udziałem rowerzystów w latach 2008-2011˝ opracowanego w Departamencie Studiów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wynika, że nawet nietrzeźwi rowerzyści stanowią bardzo małe niebezpieczeństwo dla innych uczestników dróg: w odniesieniu do ogółu zabitych w wypadkach spowodowanych przez wszystkich nietrzeźwych (w omawianych latach od 450 do 571 osób rocznie zabitych w wypadkach w ciągu ostatnich 6 lat, 2006-2011) miał miejsce tylko jeden wypadek spowodowany przez nietrzeźwego rowerzystę, w którym zginęła inna osoba. W przeciwieństwie do kierowców pojazdów mechanicznych rowerzyści w stanie po użyciu alkoholu lub nietrzeźwości nie stanowią dużego i realnego zagrożenia bezpieczeństwa dla innych uczestników ruchu drogowego. Wynika to z niewielkiej prędkości i masy kierowanych przez nich pojazdów. Skutki powodowanych przez nietrzeźwych rowerzystów wypadków drogowych dotykają w ogromnej większości samych sprawców.
Warto zauważyć, że liczba corocznych utonięć w stanie nietrzeźwości znacznie przewyższa liczbę nietrzeźwych rowerzystów, którzy zginęli w wypadkach z własnej winy, a mimo to nikt nie postuluje wydawania sądowych zakazów pływania osobom, które pływały po alkoholu, i w następstwie tego kryminalizacji samego pływania - nawet w bezpieczny sposób i na trzeźwo. Byłoby zresztą absurdem, gdyby osoby z sądowym zakazem pływania spotykała odpowiedzialność karna np. za pływanie na strzeżonym kąpielisku.
Warto przytoczyć dane z niemieckiego opracowania ˝Verkehrsunfälle. Alkoholunfälle im Straßenverkehr. Alkoholunfälle im Straßenverkehr 2010˝: wpływ alkoholu na częstość wypadków u rowerzysty jest podobny jak u pieszego (do granicy 1,7‰ alkoholu we krwi) i nawet kilkakrotnie mniejszy niż u kierowcy przy niskich stężeniach alkoholu we krwi. Cenne są także badania, które przeprowadzono w Instytucie Medycyny Sądowej Uniwersytetu w Gießen pod kierunkiem prof. dr Güntera Schewe: ˝Experimentelle Untersuchungen zur Frage der alkoholbedingten Fahruntüchtigkeit von Fahrrad- und Mofafahrern˝), Blutalkohol 1980, str. 298-329, oraz ˝Experimentelle Untersuchungen zur Frage des Grenzwertes der alkoholbedingten absoluten Fahruntüchtigkeit bei Radfahrern˝), Blutalkohol 1984, str. 97-109. Z niemieckich badań oczywiście nie wynika, że każdy rowerzysta mający poniżej 1,5‰ alkoholu we krwi zachowuje się jak trzeźwy, co więcej nawet przy 0,8‰ alkoholu we krwi odnotowano przypadki “znacznego obniżenia sprawności prowadzenia pojazdów”, jednak nie było to regułą, a nawet przy zawartości 1,3‰ alkoholu we krwi “zanotowano przypadki, w których nie dało się zarejestrować spadku sprawności prowadzenia pojazdu względem sprawności rejestrowanej dla trzeźwych rowerzystów”, a wszelkie wątpliwości co do rzeczywistego poziomu zagrożenia wygenerowanego przez rowerzystę w stanie po użyciu alkoholu trzeba rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego. Badań tych nie można pogodzić z orzekanym obligatoryjnie zakazem kierowania pojazdów.
Należy stwierdzić, iż orzekanie zakazu prowadzenia roweru kryminalizuje samą jazdę rowerem, a więc czynność pożyteczną dla reszty społeczeństwa, bowiem za złamanie tego zakazu grozi do 3 lat więzienia (art. 244 K.k.). Art. 244 K.k., czyli złamanie zakazu sądowego, to najpopularniejsza przyczyna orzekania kar bezwzględnego pozbawiania wolności: 5579 osób w 2011 r. W tej grupie są też rowerzyści, którzy mimo 100% trzeźwości zostali złapani na kierowaniu rowerem po drodze publicznej. W ten sposób dla osoby z orzeczonym sądowo zakazem np. każda wycieczka rowerowa z dwuletnim dzieckiem w foteliku czyni z niej przestępcę. Świadomość kary za złamanie zakazu prowadzenia roweru jest bardzo niska w polskim społeczeństwie, bo w powszechnym mniemaniu za jazdę rowerem i zdrowy tryb życia powinno się raczej nagradzać, a nie karać pozbawieniem wolności.
Na podstawie analizy przepisów w następujących państwach: Austria, Belgia, Chorwacja, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Litwa, Łotwa, Niemcy, Norwegia, Rosja, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Ukraina, Węgry, Wielka Brytania można stwierdzić, że w żadnym z tych państw za kierowanie rowerem pod wpływem alkoholu nie orzeka się obligatoryjnie zakazu kierowania rowerem, co więcej, w wymienionych krajach nie funkcjonuje taki zakaz w postaci fakultatywnego środka karnego, wobec tego w ogóle nie orzeka się takich kar względem rowerzystów. Poza kilkoma wyjątkami w większości państw europejskich wymiar sprawiedliwości nie ma także możliwości orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, a nietrzeźwych rowerzystów (przy najczęściej wyższym dopuszczalnym limicie alkoholu we krwi) dotykają wyłącznie kary finansowe.
Badania dowodzą, że lata życia zyskane dzięki jeździe na rowerze przewyższają lata stracone na skutek wypadków w stosunku 20:1 (Cycling Towards Health & Safety, Dr. Mayer Hillman, British Medical Association, Oxford University Press, Britain, 1992). Jazda na rowerze zmniejsza ryzyko m.in. chorób serca, nadciśnienia, bronchitu, astmy, dolegliwości ortopedycznych, chorób gruczołów łojowych oraz żylaków. Z analizy statystyk (ryzyko wypadków na milion przejechanych kilometrów) wynika, że osoby w wieku 25-29 lat są dwa, trzy razy bardziej zagrożone wypadkiem, prowadząc samochód, niż podczas jazdy na rowerze, a w wieku 18-24 lat nawet pięć razy bardziej (˝Miasta rowerowe miastami przyszłości˝ str. 34, tablica 4.1 http://ec.europa.eu/environment/archives/cycling/cycling_po.pdf). Poprzez zakaz zmuszamy więc skazanych do prowadzenia alternatywnych rodzajów pojazdów (w szczególności mechanicznych) stwarzających większe zagrożenie.
W latach 2001-2010 z samego tylko art. 178a § 2 K.k. skazano ponad 600 tys. osób, a w roku 2011 liczba oskarżonych z art. 87 § 2 K.w. to 9919 osób i z art. 178a § 2 K.k. 63 546 osób, a wobec wszystkich tych osób orzeczono zakaz prowadzenia roweru. Łącznie w ostatnich latach da nam to ponad 700 tys. osób z orzeczonym zakazem prowadzenia rowerów, co miało bardzo negatywny wpływ m.in. na poziom zdrowia publicznego, koszty transportu i problemy parkingowe w miastach, koszt opieki zdrowotnej i wiele innych ważnych dla interesu narodowego dziedzin życia.
Duża liczba rowerzystów w miastach sprzyja zmniejszeniu się zatłoczenia na drogach, zmniejszeniu emisji zanieczyszczeń i hałasu, uwolnieniu części miejsc parkingowych oraz poprawie jakości przestrzeni publicznej. Obligatoryjny zakaz prowadzenia rowerów przynosi dokładnie odwrotne rezultaty, bo pośrednio: zwiększa zatłoczenie (korki), zwiększa emisję hałasu i zanieczyszczeń, powoduje problemy parkingowe i degraduje przestrzeń naszych miast. Dla samorządów oznacza to też większe wydatki na pokrycie potrzeb transportowych mieszkańców, bowiem transport rowerowy jest dla samorządów najtańszym rodzajem transportu do utrzymania. Obligatoryjnie orzekany zakaz prowadzenia rowerów przekłada się bezpośrednio na spadek bezpieczeństwa na drogach, skrócenie średniej życia Polaków, pogorszenie zdrowia m.in. poprzez zwiększony zasięg chorób cywilizacyjnych, a w konsekwencji większe wydatki np. z tytułu rent zdrowotnych czy zwiększonych kosztów opieki zdrowotnej.
Nie należy się łudzić, że liczba skazanych z art. 87 § 1a i § 2 K.w. będzie w przyszłości o kilka rzędów wielkości mniejsza. Przykładowo w Niemczech liczba skazanych rowerzystów z § 316 StGB to w 2009 r. 11782, w 2010 r. 10049 i w 2011 r. 9229 osób. Liczba ta obejmuje tylko rowerzystów z zawartością alkoholu powyżej 1,6‰, bo poniżej tej wartości nikt nie jest karany. Rzeczywista liczba niemieckich rowerzystów, którzy sięgnęli po alkohol, jest więc kilka rzędów wielkości większa, co mimo wszystko nie wpływa w dużym stopniu na pogorszenie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dlatego przepisy trzeba tak skonstruować, by negatywne skutki orzekanych kar nie dotyczyły całego społeczeństwa, a tylko samego skazanego.
Obowiązujące uregulowanie nie przynosi efektów, bo wg literatury, m.in. Jacobsen, P. L., 2003, ˝Safety in numbers: more walkers and bicyclists, safer walking and bicycling˝, zmniejszenie się liczby rowerzystów na drogach wpływa na spadek ich bezpieczeństwa. Bezpośrednim skutkiem obowiązujących w Polsce regulacji jest więc pogorszenie bezpieczeństwa rowerzystów. Obecne prawo nakazujące ściganie trzeźwych rowerzystów za złamanie sądowego zakazu jazdy na rowerze w dużym stopniu absorbuje organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości oraz powoduje znaczne wydatki dla Skarbu Państwa. Nie można także zupełnie ignorować negatywnych skutków wynikających ze stosowania wobec sprawców tych czynów (art 244 K.k.) represji karnej, a zwłaszcza kary pozbawienia wolności, a także poczucia nieadekwatności i niesprawiedliwości obecnego rozwiązania wśród dużej części społeczeństwa. Dodatkowo wobec niewielkiego wpływy tego rodzaju wykroczeń na bezpieczeństwo ruchu drogowego nie ma sensu angażowanie do tego typu spraw zbyt dużych zasobów pieniężnych, czasowych i osobowych.
Przyjęcie proponowanego rozwiązania, tj. zrezygnowanie w § 3 z odniesień do § 1a i § 2, nie niesie za sobą obciążeń dla budżetu państwa, ani nie spowoduje dodatkowych skutków finansowych dla jednostek samorządu terytorialnego. Ponadto zmniejszy się obciążenie pracą wydziałów karnych sądów rejonowych rozpatrujących tego rodzaju sprawy, bowiem samo postulowane (w projekcie Rady Ministrów) uchylenie w Kodeksie karnym art. 178a § 2 K.k. nie przyniesie zauważalnego uproszczenia procedur i oszczędności w tym zakresie, bowiem sprawę w dalszym ciągu będzie musiał prowadzić sąd rejonowy w związku z tym, że postępowanie mandatowe wyklucza stosowanie środków karnych. Co prawda postępowanie w sprawach o wykroczenia jest mniej sformalizowane niż postępowanie karne: np. nie prowadzi się postępowania przygotowawczego, lecz czynności wyjaśniające, a w rozprawie nie uczestniczy prokurator, lecz policjant jako oskarżyciel publiczny. Wielkiej różnicy, szczególnie pod względem kosztów, jednak nie ma, ponieważ sprawy z art. 178a K.k. rozpoznawane są obecnie w trybie uproszczonym. Dopiero możliwość karania rowerzystów w trybie postępowania mandatowego (art. 95-102 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia) da wymierne oszczędności i spowoduje znaczne odciążenie sądów rejonowych, z których w ciągu roku zniknie kilkadziesiąt tysięcy spraw, co znacznie usprawni wymiar sprawiedliwości, skróci czas oczekiwania na rozprawę i spadnie liczba spraw, które będą się przedawniać. Usprawni się także działania Policji, która zamiast prowadzić postępowania przygotowawcze, będzie mogła poświecić czas na zwalczanie kolejnych wykroczeń na ulicach. W ten sposób większość rowerzystów, którzy popełnią wykroczenie z art. 87 § 1a i § 2 K.w. przy małych stężeniach alkoholu we krwi, mogłaby być karana już na miejscu popełnienia wykroczenia, bez potrzeby użycia kosztownych i rozbudowanych procedur. Należy podkreślić, że w dalszym ciągu przy poważnych przypadkach policjanci mieliby możliwość skierowania sprawy do sądu rejonowego, gdzie sąd mógłby ukarać rowerzystę odpowiednio surowo, jednak póki zakaz prowadzenia pojazdów jest obligatoryjny, te rozbudowane procedury są regułą, a nie wyjątkiem zarezerwowanym dla najpoważniejszych przypadków.
Analogicznie przekroczenie ograniczenia prędkości w większości przypadków karane jest jedynie mandatem w trybie postępowania mandatowego, a tylko w najpoważniejszych przypadkach sprawia trafia do sądu rejonowego. Analizując skutki wypadków będących następstwem obu wykroczeń, należy stwierdzić, że przekroczenie ograniczeń prędkości w stosunku do wykroczenia z art. 87 § 1a i § 2 K.w. jest groźniejsze w skutkach, szczególnie dla osób trzecich, a nie jest karane obligatoryjnym zakazem prowadzenia pojazdów. Jak podaje KRBRD, w obszarze zabudowanym kierowca najczęściej dostrzega pieszego na jezdni ok. 36 metrów przed pojazdem. Przykładowo przy prędkości 75 km/h, a więc prędkości często spotykanej dla drogi przechodzącej przez małą miejscowość, reakcja kierowcy nastąpi po przejechaniu ok. 21 m (czas reakcji ok. 1 sekundy), a droga hamowania wyniesie około 31 m. Samochód zatrzyma się więc po przejechaniu 52 m od momentu zauważenia niebezpieczeństwa przez kierowcę, wobec tego pieszy zostanie potrącony z prędkością 53 km/h. Przy tej prędkości prawdopodobieństwo śmierci pieszego wynosi 90%. Mimo olbrzymiego zagrożenia, jakie powoduje taki kierowca i 90% ryzyka śmierci pieszego, kierowca za przekroczenie prędkości o 25 km/h nie jest karany obligatoryjnym zakazem prowadzenia pojazdu mechanicznego. Trudno więc uznać orzekanie obligatoryjnego zakazu prowadzenia pojazdów z art. 87 § 1a i § 2 K.w. za stosowne, w sytuacji gdy ryzyko spowodowania śmierci u osób trzecich jest bliskie zeru, a inne, bardziej brzemienne w skutkach wykroczenia, nie są karane w taki sposób. Zwłaszcza, że europejska praktyka jest dokładnie odwrotna: w Szwecji na drogach z ograniczeniem prędkości do 30 km/h można stracić prawo jazdy już za przekroczenie prędkości o 21 km/h, a na drogach z ograniczeniem w granicach 40-120 km/h już przy przekroczeniu prędkości o 31 km/h. W Finlandii kierowca może stracić prawo jazdy za przekroczenie prędkości już od 36 km/h, a przy przekroczeniu od 48 km/h utrata prawa jazdy jest już obligatoryjna. W Norwegii stracimy prawo jazdy za każde przekroczenie obowiązującej prędkości od 26 km/h. W Niemczech kierowca straci prawo jazdy jeśli w obszarze zabudowanym przekroczy dozwoloną prędkość o co najmniej 25 km/h dwa razy w ciągu roku lub od 31 km/h przynajmniej jeden raz. Jednocześnie poza Szwecją i Finlandią równolegle działa system punktów karnych. Tymczasem zgodnie z kalkulacją ryzyka we wszystkich tych państwach nie orzeka się zakazu prowadzenia pojazdu wobec nietrzeźwych rowerzystów. Należy zauważyć, że zniesienie obligatoryjności zakazu prowadzenia pojazdów dla wykroczenia z art. 87 § 1a i § 2 K.w. pozwoli na zmniejszenie liczby procedur, biurokracji i czynności wyjaśniających obciążających policjantów, co da więcej wolnego czasu na rzeczywiste zwalczanie wykroczeń na drogach publicznych.
Należy zauważyć, że obligatoryjność orzeczenia zakazu kierowania rowerem generuje problemy z uzależnionymi od alkoholu recydywistami. To właśnie ta grupa jest w głównej mierze skazywana na bezwzględne kary pozbawienia wolności i samo postulowane w rządowym projekcie skreślenia z Kodeksu karnego art. 178a § 2 K.k. niewiele tej grupie społecznej pomoże, ponieważ ludzie ci zapewne w dalszym ciągu będą ignorować zakaz jazdy na rowerze i wynikające z tego sankcje karne w postaci art. 244 K.k. W więzieniach dalej więc będziemy zamykać tysiące rowerzystów alkoholików - recydywistów, z tą różnicą, że teraz skazywani będą na kary pozbawienia wolności nie z art. 178a § 2 K.k., a z art. 244 K.k., niekoniecznie wtedy, gdy byli pijani, bo zakaz dotyczy także kierowania rowerem na trzeźwo. Jeśli alkoholicy recydywiści już teraz uchylają się od uiszczenia grzywny, od dozoru, od wykonania nałożonych obowiązków lub orzeczonych środków karnych nałożonych z art 178a § 2 K.k., to nic się nie zmieni i dalej będą robili to samo, tyle że z art 244 K.k, co oznaczać będzie złamanie warunków warunkowego zawieszenia wykonania kary, a w konsekwencji pobyt w zakładzie karnym przez zasądzony okres. W przypadkach alkoholików - recydywistów podstawowym warunkiem zaniechania kolejnych wykroczeń jest przede wszystkim wyjście z nałogu, a jeszcze nikogo nie wyleczono z alkoholizmu, zakazując mu jazdy na rowerze na trzeźwo.
Obligatoryjny zakaz prowadzenia rowerów uderza szczególnie w ubogie tereny wiejskie, gdzie samochód z powodów finansowych nie jest powszechnym środkiem lokomocji. Jednocześnie na terenach wiejskich oferta komunikacji publicznej często jest niewielka lub w ogóle jej nie ma, wobec czego rower jest jedyną alternatywą dla ruchu pieszego m.in. w drodze do pracy, a należy pamiętać, że ciężko pokonywać pieszo dwa razy dziennie odległości większe niż 5 km. Nie jest to więc wyłącznie zakaz prowadzenia roweru, bo w wielu wypadkach oznacza on pozbawienie sprawcy jakiegokolwiek transportu. O ile bowiem kierujący pojazdem mechanicznym w razie orzeczenia zakazu jego prowadzenia ma do dyspozycji najczęściej inne środki transportu, choćby rower, o tyle zakaz prowadzenia roweru orzeczony względem mieszkańca źle skomunikowanej wsi, nieposiadającego samochodu, uniemożliwi mu często podróże na większe odległości, co w wielu przypadkach oznacza utratę pracy lub trudności w jej znalezieniu. W przypadku alkoholika może jeszcze bardziej wpędzić w nałóg, zamiast z niego wyleczyć. Jak więc wynika z powyższego, sprawa ma istotne znaczenie społeczne, nieograniczone wyłącznie do aspektów prawnokarnych.
Podkreślić należy, że w obowiązującej wersji przepisów każdorazowe zastosowanie zakazu nie jest rozważone przez pryzmat konkretnej sprawy, ponieważ zakaz ten ma inny ciężar gatunkowy dla osoby mieszkającej w dużym mieście o dobrej komunikacji, a inny dla mieszkańca wsi, gdzie o inny transport niezwykle trudno. W stosunku do tych ostatnich osób zastosowanie zakazu oznacza de facto pozbawienie wolności przemieszczania się poza miejsce zamieszkania. Podobnie znaczenie ma posiadanie przez obwinionego innego pojazdu, z którego może korzystać i posiadanie uprawnień do posiadania tego typu pojazdów.
Rowerzysta z orzeczonym zakazem jadący rowerem na trzeźwo i zgodnie z przepisami jest przestępcą, jednocześnie rowerzysta po spożyciu 5 piw jadący w sposób nieprzepisowy popełnia tylko wykroczenie. Mamy więc paradoks: jazda zgodnie z zasadami bezpieczeństwa ruchu drogowego może być czynem cięższym gatunkowo niż oczywiste naruszenie zasad bezpieczeństwa.
Warto zauważyć, że uzasadnienie rządowej propozycji zmian jest niezgodne z projektem, który zaprezentowała Rada Ministrów: ˝Obok ww. kar za projektowane wykroczenie będzie można orzec także środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów określonego rodzaju od 6 miesięcy do 3 lat˝, podczas gdy z ustawy po znowelizowaniu wg propozycji Rady Ministrów jasno wynikać będzie, że środek karny w formie zakazu prowadzenia pojazdów jest obowiązkowy, a nie fakultatywny.
Stąd pytania do Pana Ministra:
1.Czy zdaniem Pana Ministra w przypadku roweru jako pojazdu stosowanie kary zakazu jego prowadzenia jest adekwatne do popełnianego wykroczenia, w szczególności w porównaniu do innych wykroczeń drogowych?
2.Czy w ocenie Pana Ministra skutki społeczne obligatoryjnego stosowania powyższej kary nie będą znacznie bardziej negatywne od wątpliwych korzyści?
3.Czy zamierza Pan Minister wprowadzić proponowaną korektę § 3?
Z poważaniem
Poseł Józef Lassota
Warszawa, dnia 8 listopada 2012 r.
Komentuj →
29 stycznia 2013 |
0
Michał Tomasz Pacholski złożył interpelację nr 12818 w sprawie zmian wysokości kar za wykroczenia drogowe. Adresat minister spraw wewnętrznych. Poseł zgłosił interesująca propozycję - zmiany formy ubezpieczenia OC z przedmiotowej na podmiotową. Czyli zamiast ubezpieczać auta, ubezpieczenie musiałby posiadać kierowca. Dla przykładu takie właśnie rozwiązanie z powodzeniem funkcjonuje w Wielkiej Brytanii. Pada pytanie - czy resort planuje inne niż podwyższanie cen mandatów, bardziej zaawansowane i skutecznie zmiany w sposobie karania kierowców łamiących przepisy drogowe?
Interpelacja (nr 12818)
do ministra spraw wewnętrznych
w sprawie zmian wysokości kar za wykroczenia drogowe
Szanowny Panie Ministrze! W związku z planowanymi kolejnymi zmianami w wysokości kar za wykroczenia drogowe chciałbym zwrócić uwagę na kilka niebezpieczeństw. Wzrost wysokości mandatów jest słuszny, ponieważ działa na wyobraźnię i portfel kierowców, ale czy zwiększanie wysokości mandatów w nieskończoność jest jedynym sposobem na zmniejszenie ilości wypadków czy wykroczeń? Wydaję mi się, że nie.
W jednym z listów do mojego biura poselskiego pojawiły się propozycje innych zmian w kodeksie ruchu drogowego. Między innymi jedna z propozycji dotyczy uzależnienia wysokości mandatów od dochodów osób popełniających wykroczenie. Wielokrotnie zdarza się tak, że kierowca, przekraczając prędkość o kilkanaście km/h, dostaje bardzo duży mandat, ale niestety nie jest w stanie go zapłacić, ponieważ jego dochody na to nie pozwalają, co w późniejszym czasie powoduje wiele problemów finansowych rodzin (urząd skarbowy itd.). Z tego punktu widzenia powyższy pomysł jest racjonalny. Przychody z mandatów stanowią duży procent budżetu gmin i państwa, ale może warto by było zastanowić się nad innymi rozwiązaniami.
Kolejną ciekawą propozycją jest zmiana formy ubezpieczenia OC z przedmiotowej na podmiotową. Czyli zamiast ubezpieczać auta, ubezpieczenie musiałby posiadać kierowca. Takie rozwiązanie funkcjonuje z powodzeniem obecnie w Wielkiej Brytanii.
W związku z powyższym, proszę o odpowiedź na pytania:
1.Czy ministerstwo, oprócz ciągłego podwyższania wysokości mandatów, planuje inne, bardziej zaawansowane i skuteczniejsze zmiany w sposobie karania kierowców łamiących przepisy drogowe?
2.Czy ministerstwo rozważało zmianę formy ubezpieczenia OC z przedmiotowej na podmiotową?
Z poważaniem
Poseł Michał Tomasz Pacholski
Łęczyca, dnia 11 grudnia 2012 r.
Komentuj →
29 stycznia 2013 |
1

(Fot.: PD@N 455-9)
Na chodnikach niebezpiecznie, pod śniegiem lód, gdy pieszy złamie sobie np. rękę musi pamiętać, o udowodnieniu winy właściciela lub zarządcy posesji. Tak radzi dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych Krystyna Krawczyk. Podstawą roszczeń jest w takiej sytuacji art. 415 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym "ten, kto ze swojej winy wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia". Wracamy do udowodnienia winy. Jest to wymóg konieczny. O winie i odpowiedzialności za wypadek będzie rozstrzygał sąd - to on oceni, czy właściciel posesji prawidłowo wywiązał się ze swoich zadań..- Jeżeli wina właściciela nieruchomości lub zarządcy jest ewidentna, to odszkodowanie może obejmować koszty leczenia, rehabilitacji oraz utracony zysk, np. na skutek niezdolności do pracy - powiedział Marcin Zadrożny, ekspert z kancelarii Hills Legal&Tax Solutions. Można także domagać się zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Ponadto - jak wskazał ekspert - jeżeli wypadek spowodował u poszkodowanego całkowitą lub częściową utratę jego zdolności do pracy, może on domagać się renty w odpowiedniej wysokości. Jak przypomniała Krawczyk, na miejscu wypadku trzeba zebrać dowody. - Chodzi o gromadzenie jak największej ilości dowodów dotyczących okoliczności wypadku, np. zrobienie dokumentacji fotograficznej miejsca, w którym doszło do wypadku, oraz ustalenie świadków, którzy potwierdzą zasadność naszych późniejszych roszczeń - wskazała. - Ważne jest również zbieranie dokumentacji medycznej i innych dowodów na wydatki poniesione w związku z wypadkiem, np. rachunków za leki, usługi medyczne oraz kupno nowej odzieży - dodała. W razie wypadku warto wezwać np. straż miejską. - Strażnicy sporządzą wówczas oficjalną notatkę służbową, którą będzie można następnie przedstawić sądowi, ubezpieczycielowi albo właścicielowi nieruchomości, który miał dbać o odśnieżenie chodnika - powiedziała rzeczniczka warszawskiej straży miejskiej Monika Niżniak.
Kto powinien usunąć lód? Z chodnika. Właściciel sąsiadującego z nim budynku, lub zarządca. Jeśli chodnik oddzielony jest od bloku trawnikiem i sąsiaduje z ulicą - o odśnieżenie i bezpieczeństwo na trotuarze powinien zadbać zarządca drogi, przy której jest chodnik. Zaś o chodnik, na którym są płatne miejsca parkingowe - gmina, która te opłaty pobiera. Zalegający na dachu śnieg albo zwisające sople, które mogą spaść na chodnik, powinna usunąć spółdzielnia albo wspólnota mieszkaniowa, czyli w rzeczywistości wynajęty przez nie zarządca lub administrator budynku. W centrum handlowym. Odpowiedzialny za wypadek jest zarządca albo właściciel centrum handlowego. Ale gdyby klient przewrócił się już po wejściu do któregoś ze sklepów, wtedy winny zaniedbania byłby przedstawiciel tego sklepu. Uwaga! Często na podłodze stoi tabliczka ostrzegająca przed śliską podłogą, w ten sposób zarządca stara się zdjąć z siebie odpowiedzialność. To może działać pod warunkiem, że tablica nie stoi przez cały czas. Na ulicy. Tu informacji trzeba szukać w urzędzie dzielnicy lub gminy. Za stan ulicy może bowiem być odpowiedzialna spółdzielnia lub wspólnota (gdy ulica leży na terenie osiedla - to tzw. droga wewnętrzna), gmina (w przypadku tzw. dróg gminnych, które służą wszystkim jej mieszkańcom), powiat (drogi prowadzące od siedziby powiatu do poszczególnych gmin), zarząd województwa (łączą ważniejsze miasta w województwie - po nich zwykle nie chodzą piesi), Generalna Dyrekcja Dróg krajowych i Autostrad (to tzw. drogi krajowe, te najważniejsze, ale tu pieszych też nie powinno raczej by, natomiast w dziurę na każdej drodze można wpaść jadąc autem). Podczas intensywnych opadów śniegu nie da się utrzymać takiego stanu i to może być argument za zmniejszeniem odpowiedzialności zarządcy. Ale kiedy śnieg nie pada od dwóch dni, wykorzystać go już się nie da.
Komentuj →
29 stycznia 2013 |
2
(Fot.: PD@N 455-22jm)
Zimą rowerzyści nie mają łatwo. Pada śnieg, ścieżki rowerowe zasypane, nikt ich nie odśnieża (fot. powyżej). Jednak eksperci przypominają, iż właśnie w czasie trwania takich właśnie warunków atmosferycznych cykliści mogą skorzystać z dodatkowych uprawnień na drogach. Kierowcy muszą pamiętać o dostosowaniu prędkości do warunków panujących na jezdni. Ponadto prawo o ruchu drogowym nie zabrania jazdy rowerem zimą. Zawiera też regulacje, które w takim czasie ułatwiają bezpieczne poruszanie się jednośladem. W sytuacji gdy jezdnia jest zaśnieżona czy oblodzona, rowerzysta ma prawo wjechać na chodnik. W ten sposób może uniknąć potrącenia przez pojazd, który wpadnie w poślizg. Musi jednak pamiętać, że na chodniku jest gościem i ma ustępować pierwszeństwa pieszym. Przepisy pozwalają też na stosowanie w rowerach opon ze specjalnymi kolcami. Dzięki nim jednoślad ma lepszą przyczepność na lodzie czy ubitym śniegu.
Komentuj →
29 stycznia 2013 |
0
Hanna Szymiec-Raczyńska w interpelacji nr 11270 do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, wystąpiła w sprawie formy egzaminu na prawo jazdy dla osób niepełnosprawnych. Posłanka mówi nawet o dyskryminacji, z jaką spotykaja się osoby niepełnosprawne, w związku ze znacznym stopniem egzaminu na prawo jazdy, jaki muszą przejść, o zbyt wysokich kosztach egzaminu (wynajmowanie specjalnego samochodu na cele szkoleniowe i egzaminacyjne). Konkludowała: zwracam się z pytaniem: czy ministerstwo zamierza podjąć działania legislacyjne mające na celu zmianę rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów oraz ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, tak aby osoby niepełnosprawne miały bezpłatny dostęp do dostosowanych pojazdów na potrzeby egzaminu na prawo jazdy i nie ponosiły dodatkowych kosztów? Odpowiedział Tadeusz Jarmuziewicz, sekretarz stanu w MTBiGM - tekst poniżej. Podsumowując, uznaję obowiązujący stan prawny za właściwy i odpowiadający oczekiwaniom osób niepełnosprawnych oraz nie widzę merytorycznego uzasadnienia do dokonania zmiany przepisów w tym zakresie.
(Fot.: PD@N 455-21jm)
Odpowiedź Tadeusza Jarmuziewicza (fot.), sekretarza stanu w MTBiGM
- z upoważnienia ministra - na interpelację nr 11270
w sprawie formy egzaminu na prawo jazdy dla osób niepełnosprawnych
Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na pismo nr SPS-023-11270/12 przekazujące interpelację poseł Haliny Szymiec-Raczyńskiej w sprawie formy egzaminu na prawo jazdy dla osób niepełnosprawnych, przedstawiam następujące wyjaśnienia.
Rozporządzenie ministra infrastruktury z dnia 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów (Dz. U. z 2005 r. Nr 217, poz. 1834, z późn. zm.) reguluje zasady przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy, w tym także określa pojazdy, jakimi przeprowadzana jest część praktyczna egzaminu państwowego.
Przepis § 16 pkt 3 lit. b ww. rozporządzenia określa, że wojewódzki ośrodek ruchu drogowego powinien posiadać pojazdy przeznaczone do przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy. W § 19 określono, że odpowiedni pojazd do egzaminowania powinna zapewnić osoba egzaminowana, w tym osoba niepełnosprawna. Zakupienie przez WORD pojazdu przystosowanego dla potrzeb osób niepełnosprawnych teoretycznie jest możliwe. Jednakże należy zauważyć, że z punktu widzenia konstrukcji urządzeń dostosowujących pojazdy do niepełnosprawności przystosowanie jednego pojazdu dla potrzeb wszystkich osób niepełnosprawnych jest niemożliwe. Zakup pojazdu przystosowanego do niektórych niepełnosprawności mógłby doprowadzić do sytuacji, w której nie wszystkie osoby niepełnosprawne mogłyby przystąpić do egzaminu. Dlatego też rozwiązanie polegające na zapewnieniu odpowiedniego pojazdu przez osobę egzaminowaną jest swego rodzaju wytyczną pozwalającą na zastosowanie w trakcie egzaminów pojazdów innych niż pojazdy stanowiące własność WORD. Jest to szczególnie ważne w przypadku egzaminowania osób niepełnosprawnych. Ponownie podkreślam, że dostosowanie pojazdu dla osoby niepełnosprawnej wymaga indywidualnego i specjalistycznego podejścia, aby mogła ona bezpiecznie kierować nim w ruchu drogowym. Ze względu na to zapewnienie pojazdu przez osobę niepełnosprawną jest rozwiązaniem optymalnym. Problem zakupu takiego pojazdu przez osobę niepełnosprawną był i jest rozwiązywany przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych poprzez dofinansowanie osobom niepełnosprawnym zakupu pojazdu i przystosowania go do ich rodzaju niepełnosprawności, tak aby mogły wykorzystać go do nauki jazdy, zdania egzaminu państwowego na prawo jazdy, a po uzyskaniu uprawnień bezpiecznego poruszania się nim w ruchu drogowym. Konstrukcja omawianego przepisu jest działaniem na rzecz i w interesie osób niepełnosprawnych, a przypadku braku takiego przepisu nie wszystkie osoby niepełnosprawne mogłyby przystąpić do egzaminu, ponieważ zapewnione wyłącznie przez WORD pojazdy przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych niekoniecznie spełniałyby wymagania poszczególnych osób niepełnosprawnych. Należy także podkreślić, że takie rozwiązanie od wielu lat jest stosowane na egzaminach państwowych na prawo jazdy, a jego słuszność nie była kwestionowana.
Podsumowując, uznaję obowiązujący stan prawny za właściwy i odpowiadający oczekiwaniom osób niepełnosprawnych oraz nie widzę merytorycznego uzasadnienia do dokonania zmiany przepisów w tym zakresie.
Z poważaniem
Sekretarz stanu
Tadeusz Jarmuziewicz
Warszawa, dnia 4 grudnia 2012 r.
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
0
(Fot.: PD@N 455-17jm)
Zima wróciła, wraz z nią niebezpieczeństwa, które dają się we znaki pieszym. Przypomnijmy za nieodśnieżony chodnik właściciel posesji może zapłacić mandat 200 zł, a za niebezpiecznie przecież sople lodowe - nawet 500. Takie mandaty może nałożyć straż miejska. Przypomnijmy - bowiązek odśnieżania i dbania o stan chodników wynika z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Właściciele oraz osoby zarządzające nieruchomościami zobowiązani są do utrzymania czystości i porządku na chodnikach położonych wzdłuż swoich nieruchomości. Jak informuje rzeczniczka prasowa warszawskiej straży miejskiej Monika Niżniak: zasadą jest, że najpierw dyscyplinujemy właścicieli i zarządców posesji i, jeżeli widać, że właściciel coś robił, np. posypał chodnik piaskiem, to nie podejmujemy innych czynności - powiedziała Niżniak. Dodała jednak, że jeśli to nie przynosi rezultatu, wówczas są nakładane mandaty. Dodajmy - całkowicie zabronione jest zgarnianie błota, śniegu i lodu z chodnika na jezdnię. Grozi za to mandat od 20 do 500 zł.
Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. z 2005 r. Nr 236, poz. 2008, z późn. zm.) nakłada na właścicieli obowiązek uprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż ich nieruchomości (art. 5 ust. 1 pkt 4). Ustawa wskazuje, że chodnikiem jest “wydzielona część drogi publicznej służąca dla ruchu pieszego położona bezpośrednio przy granicy nieruchomości”. Oznacza to, że jeżeli pomiędzy nieruchomością, a chodnikiem znajduje się np. trawnik, będący własnością gminy, to właściciel nieruchomości będzie zwolniony z obowiązku dbania o chodnik (nie jest wtedy położony “bezpośrednio” przy nieruchomości). Wówczas ten obowiązek spoczywa na zarządcy drogi. Za niedopełnienie obowiązków strażnik miejski może nałożyć na zarządcę chodnika lub drogi mandat w wysokości 100 złotych. W sytuacji nagminnego nieodśnieżania bądź odmowy przyjęcia mandatu, funkcjonariusz sporządzi wniosek o ukaranie do sądu. Natomiast w przypadku stwierdzenia nieusunięcie niebezpiecznych nawisów śnieżnych lub sopli funkcjonariusz za niezabezpieczeni miejsca niebezpiecznego może ukarać zarządcę obiektu grzywną w wysokości do 500 zł.
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
0
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej informuje, że do 28 lutego 2013 r. można składać wnioski o dofinansowanie inwestycji na drogach samorządowych z rezerwy subwencji ogólnej w 2013 r. Zgodnie z ustawą o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, w projekcie budżetu państwa utworzona została rezerwa subwencji ogólnej. Środki z rezerwy przeznacza się na dofinansowanie inwestycji na drogach publicznych powiatowych i wojewódzkich oraz na drogach powiatowych, wojewódzkich i krajowych w granicach miast na prawach powiatu, a także na dofinansowanie remontu, utrzymania, ochrony i zarządzania drogami krajowymi i wojewódzkimi w granicach miast na prawach powiatu.
Wzory pism, które zostały skierowane do prezydentów miast na prawach powiatu, zarządów województw oraz zarządów powiatów: http://www.transport.gov.pl/2-482be1a920074-1795919-p_1.htm
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
0
RMF FM informuje o pomyśle karania kierowców utratą prawa jazdy na trzy miesiące. To sankcja dla kierowców, który dwukrotnie przekroczą dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym. To pomysł ministra transportu Sławomira Nowaka na walkę z piratami drogowymi – informuje reportem RMF FM. Czy takie zapisy w kodeksie drogowym pojawią się w tym roku? I czy taki zapis złagodzi pomysł zabierania praw jazdy bezterminowo? Aby uprawnienia odzyskać, trzeba będzie ponownie przejść kurs prawa jazdy i zdać egzamin. Prace nad nowelizacją kodeksu drogowego mają zacząć się jeszcze w tym roku. Nie można więc wykluczyć, że przepis wejdzie w życie w 2014 roku. Może od stycznia przyszłego roku. Wola z naszej strony jest, z mojej i ministra Cichockiego - miał powiedzieć minister Sławomir Nowak.
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
0
Tadeusz Jarmuziewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej udzielił odpowiedzi na postawione w interpelacji nr 12301 posła Johna Abrahama Godzona w sprawie inwestycji drogowych pytania. Przypomnijmy - Godson zapytał czy minister planuje regulacje prawne wzmacniające procedury kontrolne, takie jak monitoring zadań inwestycyjnych i analiza ekonomiczno-społeczna. Jednak odpowiedź nie zawierała informacji o ewentualnych projektach zmian w aktach prawnych.
Szanowna Pani Marszałek! W odpowiedzi na pismo z dnia 6 grudnia 2012 r., znak: SPS-023-12301/12, przy którym przekazano interpelację pana posła Johna Abrahama Godsona w sprawie realizacji inwestycji drogowych w wybranych miastach na prawach powiatu, uprzejmie przekazuję następujące wyjaśnienia.
W myśl art. 19 ust. 2 i 5 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115, z późn. zm.) zarządcami dróg są: dla dróg krajowych – generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad, dla dróg wojewódzkich – zarząd województwa, powiatowych – zarząd powiatu, gminnych – wójt (burmistrz, prezydent miasta). W granicach miast na prawach powiatu zarządcą wszystkich dróg publicznych, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, jest prezydent miasta.
Zgodnie z art. 20 powołanej ustawy do zarządcy drogi należy m.in. opracowywanie projektów planów finansowania budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i ochrony dróg oraz drogowych obiektów inżynierskich, pełnienie funkcji inwestora, utrzymanie nawierzchni drogi, chodników, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą, realizacja zadań w zakresie inżynierii ruchu.
Poruszone w interpelacji kwestie odnoszą się do inwestycji realizowanych na drogach zarządzanych przez poszczególnych prezydentów miast na prawach powiatu. W tym przypadku są to prezydenci: Warszawy, Bydgoszczy, Gdańska, Krakowa, Lublina, Poznania, Szczecina i Wrocławia. Jednocześnie należy podkreślić, że resort transportu nie nadzoruje ani nie pełni żadnych funkcji kontrolnych wobec organów jednostek samorządu terytorialnego.
Ponadto, odnosząc się do informacji o wynikach kontroli Najwyższej Izby Kontroli z dnia 11 września 2012 r. dotyczącej wybranych inwestycji drogowych w największych miastach, należy zauważyć, że pomimo wskazania pewnych uchybień działalność wyżej wymienionych zarządców dróg w miastach na prawach powiatu została oceniona pozytywnie. Jednocześnie z niniejszej informacji Izby wynika, że poszczególni zarządcy dróg objęci kontrolą poinformowali o podjętych lub planowanych do podjęcia działaniach organizacyjnych na rzecz poprawy systemu planowania wieloletnich inwestycji drogowych oraz nadzoru nad realizacją procesów inwestycyjnych.
Z poważaniem
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
0
“Gazeta Krakowska” publikuje list Czytelnika, który stawił się w wyznaczonym terminie na egzamin na prawo jazdy kat. C i... niestety okazało się, że w świetle nowych przepisów nie może zdawać egzaminu. Problem dotyczy badania psychologicznego, a właściwie jego braku. I przypomnienie: kierowcy zdający egzamin na prawo jazdy kategorii C muszą przygotować się na nowe badania - psychologiczne. Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego przyznaje, że choć do egzaminu chciałby dopuścić każdego, nowe przepisy na to nie pozwalają. Gdzie problem? Nie wiadomo, jak orzeczenie ma wyglądać.
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
0
W ostatnim tygodniu stycznia br. odnotowano wpływ interpelacji poselskiej nr 13812 posła Piotra Polaka, adresowanej do prezesa Rady Ministrów, a dotyczącej sprawy nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami. Kilka dni wcześniej interpelację oznaczoną numerem 13571 w sprawie przepisów ustawy o kierujących pojazdami złożył poseł Mieczysław Marcin Łuczak. Tu adresatem też jest resort transportu. Natomiast przed datą wejścia w życie ustawy o kierujących, w dniu 16 stycznia interpelację nr 13548 w sprawie przepisów ustawy o kierujących pojazdami złożył Cezary Olejniczak. i 14 stycznia br. interpelację nr 13505 w sprawie przepisów znowelizowanej ustawy o kierujących pojazdami, które wejdą w życie w dniu 19 stycznia 2013 r., tu zgłaszającym jest poseł Maciej Mroczek. Adresat - oczywiście resort transportu. W sprawie budowy, wdrażania i utrzymania systemu informatycznej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców interpelację nr 13487 złożył poseł Henryk Smolarz. Tu adresatem jest minister spraw wewnętrznych.
Czekamy na teksty obu interpelacji, tymczasem są niedostępne. Budzi jednak wątpliwość fakt, iż prawie miesiąc od daty złożenia czekamy na publikację samych treści interpelacji, a w jakim terminie publicznie dostępne będą odpowiedzi?
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
1
Poseł Łukasz Borowiak zaadresował do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej interpelację oznaczoną nr 13688 w sprawie potrzeby doprecyzowania pojęcia “droga wewnętrzna”, natomiast grupa posłów Lidia Gądek, Józef Lasota i Anna Nemś w interpelacji 11904 w sprawie dookreślenia pojęcia “drogi wewnętrznej”. I właśnie udostępniono stanowisko resortu, które zaprezentował Tadeusz Jarmuziewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie, Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. W nim stwierdzenie: reasumując, uprzejmie wyjaśniam, iż biorąc pod uwagę obowiązujące przepisy prawne oraz orzecznictwo sądów administracyjnych resort transportu nie widzi potrzeby zmiany przepisów w zakresie doprecyzowania definicji drogi wewnętrznej. Treści interpelacji oraz odpowiedzi resortu poniżej.
Interpelacja nr 11904
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie dookreślenia pojęcia “droga wewnętrzna”
Szanowny Panie Ministrze! Ustawa o drogach publicznych w aktualnym brzmieniu nie definiuje w sposób jasny pojęcia drogi wewnętrznej i jej miejsca w układzie drogowym. Z jej treści można wnioskować, że drogą wewnętrzną jest każda droga niezaliczona do żadnej z kategorii dróg publicznych. Z kolei ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym dostęp do drogi publicznej określa jako: “bezpośredni dostęp do tej drogi albo dostęp do niej przez drogę wewnętrzną lub przez ustanowienie odpowiedniej służebności drogowej”. Z powyższej definicji można wnosić, że droga wewnętrzna jest traktowana jako droga ogólnodostępna, bez względu czy jest ona własnością gminną, czy też własnością prywatną. Jednocześnie żaden zapis ustawowy nie reguluje w sposób jednoznaczny zasad korzystania z drogi wewnętrznej. Możliwa jest więc sytuacja, że właściciel drogi wewnętrznej np. ogrodzi ją i uniemożliwi dostęp z działek sąsiednich. Zapis ustawy o planowaniu przestrzennym staje się w takiej sytuacji martwy. Wprawdzie problem ten można częściowo rozwiązać poprzez odpowiednie zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, ale ustawowe doprecyzowanie definicji drogi wewnętrznej pozwoliłoby na jednoznaczne interpretowanie i egzekwowanie dostępu do drogi publicznej.
Pytanie do Pana Ministra: Czy podziela Pan Minister zasadność opisanego powyżej mankamentu i czy przewiduje Pan przygotowanie propozycji zmiany ustawy o drogach publicznych w powyższym zakresie?
Z poważaniem
Poseł Józef Lassota oraz grupa posłów
Warszawa, dnia 16 listopada 2012 r.
Tadeusz Jarmuziewicz - sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej
Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na interpelację pana posła Józefa Lassoty oraz grupy posłów (znak: SPS-023-11904/12) z dnia 30 listopada 2012 r. w sprawie dookreślenia pojęcia drogi wewnętrznej, uprzejmie przedstawiam następujące informacje.
Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115, z późn. zm.) drogami wewnętrznymi są drogi, parkingi oraz place przeznaczone do ruchu pojazdów, niezaliczone do żadnej z kategorii dróg publicznych i niezlokalizowane w pasie drogowym tych dróg. Powyższa definicja nie wprowadza rozróżnienia na drogi wewnętrzne będące własnością jednostek samorządu terytorialnego lub Skarbu Państwa oraz na drogi wewnętrzne będące własnością podmiotów prywatnych. Na podstawie aktualnego orzecznictwa sądów administracyjnych można wskazać, że do dróg wewnętrznych zalicza się drogi niezaliczone do kategorii dróg publicznych, w szczególności drogi takie jak: drogi na osiedlach mieszkaniowych, drogi dojazdowe do gruntów rolnych i leśnych oraz do obiektów użytkowanych przez przedsiębiorców, place przed dworcami kolejowymi, autobusowymi i portami, pętle autobusowe. W myśl art. 2 pkt 14 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U Nr 80, poz. 717, z późn. zm.) przez dostęp do drogi publicznej należy rozumieć bezpośredni dostęp do tej drogi albo dostęp do niej przez drogę wewnętrzną lub przez ustanowienie odpowiedniej służebności drogowej. Zatem pojęcie dostępu do drogi publicznej, o którym mowa w komentowanym przepisie, nie ogranicza się do bezpośredniego dostępu, a więc do przypadku gdy działka budowlana graniczy z drogą zaliczoną do jednej z kategorii dróg publicznych. Oczywistym jest zatem, że pojęcie dostępu do drogi publicznej należy rozumieć możliwie jak najszerzej. Dlatego warunek dostępu do drogi publicznej spełniony jest zawsze wtedy, kiedy na przedmiotową działkę można dostać się - zgodnie z prawem - z drogi publicznej. Ustawodawca nie stawia przy tym wymagań co do rodzaju tego dostępu, czy ma być to droga, ścieżka. Zaś w orzecznictwie sądów administracyjnych w odniesieniu do dopuszczalności zjazdów z dróg publicznych na teren nieruchomości podkreśla się przede wszystkim, że z faktem bezpośredniej dostępności (przylegania) działki do drogi publicznej nie wiąże się z mocy samego prawa możliwość ustanowienia zjazdu z tej drogi na działkę. Możliwość ustanowienia w takiej sytuacji zjazdu z drogi publicznej nie jest bowiem wprost związana z prawem własności gruntu czy z działaniami jego właściciela, podejmowanymi na podstawie tzw. prawa sąsiedzkiego, lecz stanowi uprawnienie o charakterze rzeczowym, które związane jest z określoną nieruchomością, przyznawane w drodze zgody zarządu drogi mającej formę decyzji administracyjnej (uzasadnienie wyroku WSA w Warszawie z dnia 21 maja 2007 r., sygn. akt VI S.A./Wa 376/07).
Ponadto należy zwrócić uwagę, iż w orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się fakt, że na organie gminy nie ciąży obowiązek zapewnienia wszystkim nieruchomościom bezpośredniego dostępu do drogi publicznej (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 15 grudnia 2010 r., sygn. akt II SA/Gd 604/10). Wskazać należy, że w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego określa się podstawą sieć komunikacyjną. W przypadku gdy w oparciu o plan miejscowy inwestor planuje dokonanie szczegółowych podziałów nieruchomości, powinien on zapewnić nieruchomościom, które mają zostać wydzielone, dostęp do drogi publicznej. W przypadku zapewnienia dostępu do drogi publicznej poprzez drogę wewnętrzną inwestorowi powinno przysługiwać prawo do korzystania z niej, np. poprzez ustanowienie służebności przejazdu, uzyskanie zgody właściciela drogi wewnętrznej na korzystanie z niej albo nabycie udziału w prawie własności tej drogi. Powyższe znajduje potwierdzenie w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 3 listopada 2010 r., sygn. akt II OSK 1625/09.
Należy jednakże zaznaczyć, że w wyroku z dnia 12 stycznia 2010 r., sygn. akt II OSK 9/10, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że w przypadku gdy droga wewnętrzna jest własnością gminy, to wydanie pozytywnej decyzji o warunkach zabudowy należy uznać za równoznaczne z wyrażeniem zgody na korzystanie z przedmiotowej drogi. Powyższe stanowisko jest konsekwencją faktu, iż w niektórych gminach część dróg będących własnością samorządu, do których dostęp nie jest w żaden sposób ograniczony, nie zostało formalnie zaliczonych do kategorii dróg publicznych. Należy zauważyć, że drogi te pełnią de facto funkcje dróg publicznych.
Zaś w przypadku gdy na danym obszarze struktura granic ewidencyjnych działek uniemożliwia ich racjonalne zagospodarowanie, gmina może na podstawie art. 15 ust. 3 pkt 1 ustawy o planowaniu wyznaczyć ten obszar jako wymagający scalenia i podziału. W takim przypadku rada gminy na podstawie art. 22 ustawy o planowaniu przystępuje do scalenia i podziału nieruchomości, zgodnie z przepisami o gospodarce nieruchomościami. W procedurze tej wyznaczane są również drogi niezbędne do obsługi terenów objętych scaleniem i podziałem.
Reasumując, uprzejmie wyjaśniam, iż biorąc pod uwagę obowiązujące przepisy prawne oraz orzecznictwo sądów administracyjnych resort transportu nie widzi potrzeby zmiany przepisów w zakresie doprecyzowania definicji drogi wewnętrznej.
Z poważaniem
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
0
W sprawie odbierania prawa jazdy dłużnikom alimentacyjnym grupa posłów: Maciej Banaszak, Piotr Chmielowski i Krzysztof Kłosowski pytają ministra pracy i polityki społecznej. Odpowiedzi udzieliła Elżbieta Seledyn - podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Poniżej tekst poselski, odpowiedź w dniach najbliższych.
Interpelacja (nr 13340)
do ministra pracy i polityki społecznej
w sprawie odbierania prawa jazdy dłużnikom alimentacyjnym
Szanowny Panie Ministrze! Jak donosi prasa, Trybunał Konstytucyjny przesądzi, czy zgodnie z opinią sądów administracyjnych metoda zabierania prawa jazdy osobom niepłacącym alimentów jest zgodna z prawem. W trosce o losy tysięcy ludzi w Polsce zastanawiam się, Panie Ministrze, dlaczego w tym zakresie wymienia się tylko zabór prawa jazdy. Przecież dłużnikom alimentacyjnym można odebrać inne uprawnienia, takie jak karty wędkarskie albo patenty żeglarskie. Autorzy pomysłu odbierania praw jazdy nie podali w swych rozważaniach metody zwrotu prawa jazdy. Czy zabranie będzie się wiązało z całkowitą utratą zezwolenia na prowadzenie pojazdu czy tylko czasową? Jeżeli tak, to w jakich ramach? Dlatego pytam Pana Ministra:
1.Jakie jest Pana stanowisko w tej sprawie?
2.Czy trzeba aż wyroku Trybunału Konstytucyjnego, aby rozstrzygnąć tak prostą sprawę?
Z poważaniem
Poseł Piotr Chmielowski oraz grupa posłów
Warszawa, dnia 4 stycznia 2013 r.
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
2
Posłowie Tomasz Makowski i Adam Rybakowicz wnieśli interpelację nr 11775 w sprawie zmian w przepisach wprowadzających prawo jazdy kategorii AM. Adresat - prezes Rady Ministrów. Pytania dotyczą kosztów uzyskania prawa jazdy kat. AM, konieczności tych zmian i terminu ich ważności. Jak dowiadujemy się z adnotacji na stronach internetowych Sejmu RP - odpowiedzi udzielił Tadeusz Jarmuziewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Czekamy na jej publikację.
Interpelacja nr 11775
do prezesa Rady Ministrów
w sprawie zmian w przepisach wprowadzających prawo jazdy kategorii AM
Szanowny Panie Premierze! Prawdopodobnie ostatnią szansę na uzyskanie karty motorowerowej mają trzynastolatkowie w całej Polsce. To już ostatni dzwonek na zdobycie uprawnień jeszcze na starych zasadach, bo od 19 stycznia 2013 r. mają obowiązywać już nowe.
Wszystko przez nowe przepisy, które mają zacząć obowiązywać właśnie od 19 stycznia. Zamiast karty motorowerowej ma zostać wprowadzona nowa kategoria prawa jazdy AM, która będzie uprawniała do kierowania motorowerem. Wiek niezbędny do uzyskania tej kategorii prawa jazdy to 14 lat, a dziś kartę motorowerową mogą robić trzynastolatkowie. Zmian jest jednak znacznie więcej. Teraz kandydat na kierowcę motoroweru może podchodzić do egzaminy bez żadnych przeszkoleń, a zgodnie z nowymi przepisami aby uzyskać prawo jazdy AM, trzeba będzie ukończyć kurs w ośrodku szkolenia kierowców i dopiero następnie podejść do egzaminu państwowego w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego. Teraz egzamin zdaje się przed policjantem i jest on bezpłatny, a po wejściu nowych przepisów za kurs i egzamin trzeba będzie już płacić. Jednak kosztów będzie więcej, bo karta motorowerowa jest bezpłatna, a za wydanie nowego prawa jazdy trzeba będzie zapłacić.
Biorąc pod uwagę powyższe, należy zadać następujące pytania:
1.Jaki byłby koszt uzyskania prawa jazdy kategorii AM?
2.Czy wprowadzanie takich zmian było konieczne?
3.Jak długo ważne będzie prawo jazdy kategorii AM?
4.Jakie warunki będzie musiał spełniać kandydat na posiadanie uprawnień prawa jazdy kategorii AM poza zdaniem egzaminów?
Posłowie Adam Rybakowicz i Tomasz Makowski
Warszawa, dnia 15 listopada 2012 r.
Komentuj →
28 stycznia 2013 |
1

(Fot.: PD@N 455-18jm)
Jak dowiadujemy się Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej przygotowuje regulacje, które podwyższają wysokość opłat za parkowanie oraz kary w tym zakresie. Zmiany dotyczą m.in. opłat za parkowanie w weekendy, prawo do ustalania stawki maksymalnej pozostanie przy ministrze, jej wysokość maksymalna będzie zmienna. - Jeśli samorządy podtrzymają swoją wolę, wspólnie z Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji rozpoczniemy proces zmiany prawa - potwierdził rzecznik resortu transportu Mikołaj Karpiński w wypowiedzi dla “Dziennika Gazety Prawnej”. - Obecna taryfa zniechęca pasażerów do korzystania z transportu zbiorowego, a inwestorów do angażowania się w budowę parkingów podziemnych - potwierdziła Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy. I jeszcze jedna ważna wypowiedź: - Parkowanie w centrum powinno być droższe - twierdzi Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa. - Zależy nam na tym, żeby do centrum, w którym z uwagi na jego historyczną zabudowę mamy duży deficyt miejsc parkingowych, wjeżdżało jak najmniej aut. Ustalanie cen przez miasto byłoby narzędziem polityki transportowej - podkreśla.
Komentuj →