0599/20/2018 11 grudnia 2018 31 grudnia 2018
0599/20/2018

Nie chcą nowego systemu, Tomasz Barnaś. To ma być nasz wspólny projekt!; Kulisy funkcjonowania firm transportowych. Będziemy pokazywać takie sytuacje – mówi prezes M. Wroński; Zbigniew Drexler. Kilka zdań w sprawie „dezyderatu”; Zmniejszamy liczbę wypadków na polskich drogach; Środki na drogi samorządowe podzielone, ale jak?; Bogdan Rzońca. Strona społeczna była bardzo aktywna; Narada Grupy Inicjatywnej Społecznej Inicjatywy Nieobojętnych; Andrzej Pasek: Jaki dziś zawód tak bardzo jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo na drogach niż MY; Co odpowie resort?; Filip Grega. Deklaruję współpracę przy tworzeniu tego ważnego bytu; Widzisz wypadek? Nie bądź gapiem!”; Ta ustawa rzeczywiście budzi wiele wątpliwości; Andrzej Pasek. Kodyfikacja prawa drogowego – tak czy nie?; Szykany zamiast progów zwalniających? Jeżeli istnieje uzasadniona potrzeba – uważa resort; Andrzej Pasek. Nikt za darmo nam nic nie da; Jak zaparkować podczas zakupowego szaleństwa? Parkowanie równoległe w 5. krokach; Tym razem w sprawie prędkości za progiem zwalniającym; Wsparcie unijne dla poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach; Zmiany w ustawie o transporcie drogowym; Skontrolowano drogi krajowe; 7. rzeczy, o których kierowca powinien pamiętać; Obowiązuje zmiana dotycząca trójkołowców; Sławomir Moszczyński. Rozpoczęliśmy rozmowę, która trwa; Wszyscy wiedzieli, nikt nie reagował. Ja nie daję przyzwolenia!; „TANDEM” odc. 2 „Walka z czasem”; Misja to więcej niż zawód; Bez pouczeń, upomnień czy ostrzeżeń?; Krzysztof Cuprjak. To szansa na zmianę; Na drogach było bezpieczniej; Kierowca-mechanik oraz technik transportu drogowego w projekcie rozporządzenia; Krzysztof Gietek. Awans zawodowy; Tajemniczy polski pojazd elektryczny; Nie masz pomysłu na postanowienie noworoczne? Załóż Profil Zaufany!; Mariusz Sztal. Liczą się ludzie; J. Michasiewicz. #(hasztag) Warszawa (fotoreportaż);

Rozmowy

Mariusz Sztal. Liczą się ludzie
31 grudnia 2018 | 0

Mariusz Sztal. Liczą się ludzie
Mariusz Sztal, instruktor i egzaminator nauki jazdy, ekspert z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, członek sekretariatu Zespołu ds. innowacji i rozwoju Społecznej Inicjatywy Nieobojętnych na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. Warszawa, 12 grudnia 2018 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)

Za kilka godzin minie rok 2018, składamy sobie życzenia, podejmujemy postanowienia, dokonujemy podsumowań. Wśród, tych publikowanych na facebooku, przeczytałam: Za dużo nigdy nie mów, bo w zazdrości ślepy zaczyna widzieć, a głuchy zaczyna słyszeć… Mądra sentencja, ja jednak nadal zachęcam do wypowiedzi w sprawie Społecznej Inicjatywy Nieobojętnych na rzecz powołania Samorządu Zawodowego instruktorów i Egzaminatorów. Trzeba mówić, żeby inni mogli się wsłuchać i chociaż starać zrozumieć.

Od wielu lat obserwuję ludzi wykonujących oba te, tak trudne zawody. NIEOBOJĘTNI podjęli inicjatywę, której realizacji jeszcze nikt nie podjął. Tu nie można zacząć i skończyć na słowach. Przede wszystkim widzą człowieka! Instruktora i egzaminatora, chcą, aby został doceniony jego trud i wysiłek, nakreślają drogę rozwoju itd. itp.

Przed NIEOBOJĘTNYMI wiele pracy i wiedzą o tym. Deklarują udział w podejmowanych działaniach, chcą poświęcić czas i wysiłek, dla przyszłości branży, a przede wszystkich dla poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach, czyli dla nas wszystkich. NIEOBOJĘTNYM życzę przełomowego roku 2019.

W tej szczególnej chwili, o wypowiedź poprosiłam Mariusza Sztala, eksperta bezpieczeństwa ruchu drogowego, wcześniej wykonującego zawód instruktora nauki jazdy, następnie egzaminatora.

Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS (tygodnik@prawodrogowe.pl)

* * *

Właśnie kończy się rok 2018, zatem nadchodzi czas podsumowań, analiz, wyciągania wniosków, ale także snucia planów na przyszłość i stawiania sobie celów. Jaki był ten rok 2018? Na drogach zginęło około 3 000 osób…, kolejne 40 000 zostało rannych i znowu zdarzenia drogowe pochłoną około 50-60 mld złotych. Można by powiedzieć „znowu”. Tymczasem w naszej branży od lat trwa dyskusja o cenie minimalnej za kurs prawa jazdy, o potrzebie istnienia Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, o uczciwej i nieuczciwej konkurencji, ale także o braku chętnych do pracy instruktorów na rynku i tylko czasem, o jakości szkolenia. Zapomniałbym dodać, także o pierwszeństwie przejazdu podczas zawracania na skrzyżowaniu z „pierwszeństwem łamanym”, o sygnalizowaniu na „rondzie” i pewnie jeszcze o milionie innych mniej lub bardziej istotnych dla jednostki spraw. Tak, to sprawy ważne dla jednostki. Nie dla kraju i nie dla społeczeństwa. Nawet nie dla istoty całej branży szkoleniowo egzaminacyjnej.

Czy Polacy nie zasługują na wyższy standard? Na większe bezpieczeństwo? Czy to nie ten czas? Najpewniej za 20 czy 30 lat takich problemów już nie będzie. Będą pojazdy autonomiczne i cała ta branża przestanie istnieć. To zupełnie naturalne i znane z historii zjawisko. To będzie za czas jakiś. Skupmy się na tym, co możemy zrobić dziś i jak możemy sprawić, żeby te liczby, które przywołałem, zmniejszały się.

Kończący się rok daje jednak pewną iskierkę nadziej, gdyż pojawiła się w nim nowa inicjatywa, powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. To perspektywa, która na czas poprzedzający autonomiczne pojazdy pozwoli dać społeczeństwu wysoką jakość świadczonych usług. Co to oznacza dla branży? Dla tych, którzy utożsamiają się z wykonywanym zawodem da oddech i stabilizację. Dla tych, którzy w tym co robią nie czują wewnętrznie misji, prawdopodobnie pomoże odnaleźć się w innym zawodzie. Najważniejsze jednak w całej tej rewolucji jest bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo nasze i naszych rodzin. Rok 2019 będzie tym przełomem dla społeczeństwa, dla przyszłych kierowców i dla nas – branżystów. Czego sobie i Państwu życzę.

Mariusz Sztal (Warszawa)

Jeśli nie teraz – to kiedy?

Jeśli nie my – to kto?

Warszawa, 13 listopada 2018 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)

Komentuj
Krzysztof Gietek. Awans zawodowy
28 grudnia 2018 | 0

Krzysztof Gietek. Awans zawodowy
Krzysztof Gietek, instruktor nauki jazdy, właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców w Piszu (fot. ze zbiorów autora)

Krzysztof Gietek od 1990 r. prowadzi Ośrodek Szkolenia Kierowców, w którym szkoli: kandydatów na kierowców, kierowców zawodowych oraz instruktorów nauki jazdy. Zatrudnia instruktorów wyłącznie z wykształceniem wyższym i z przygotowaniem pedagogicznym. O awansie zawodowym pisał, gdy chciano wprowadzić coroczne szkolenia dla instruktorów. Dziś pyta: – Czy miałem rację? Niech ocenią to inni?

Czekamy na Państwa deklaracje udziału w Inicjatywie Społecznej Nieobojętnych powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów oraz już konkretnie w pracach wybranego zespołu. Przesyłajcie je również elektronicznie, na stronie https://szie.pl/ (klik!) Są też zgłoszenia całych list.

Liczymy na dalsze Państwa wypowiedzi. Jolanta Michasiewicz ( tygodnik@prawodrogowe.pl )

* * *

Wiele szumu w środowisku instruktorów wywoła propozycja corocznych szkoleń instruktorów nauki jazdy. Jedni byli za szkoleniem, ale różnili się wypowiedziami, co do wyboru podmiotów szkolących. Natomiast inni wszechwiedzący byli za likwidacją takiego obowiązku. Chciałbym w tej sprawie przedstawić swój pogląd. Już kilka lat wstecz podnosiłem ten sam problem.

Według mnie Ministerstwo Infrastruktury tak naprawdę nie ma żadnego pomysłu. Widzi potrzebę corocznych szkoleń, ale nie wie jak to zrobić, albo nie chce się narazić stowarzyszeniom instruktorów. Gdybym to ja decydował w tej sprawie, to zrobiłbym to tak.

Przede wszystkim określiłbym, kim jest instruktor. Według mnie - instruktor ma bliżej do nauczyciela niż do kierowcy. Po takim określeniu wszystko jest już proste. W karcie nauczyciela ustala się stopnie awansu zawodowego według następującej kolejności:

1. Nauczyciel stażysta

2. Nauczyciel kontraktowy

3. Nauczyciel mianowany

4. Nauczyciel dyplomowany

Dobre wzorce wypracowane przez lata w przypadku awansu zawodowego nauczycieli powinny znaleźć swoje odbicie w awansie zawodowym instruktora. Ustaliłbym następujące stopnie awansu zawodowego instruktora:

1. Instruktor stażysta

2. Instruktor kontraktowy

3. Instruktor mianowany

4. Instruktor dyplomowany

5. Egzaminator

Następnie określiłbym kryteria dla poszczególnych stopni:

Dalej można wyszczególnić następne stopnie awansu zawodowego - egzaminatorów.

Moja propozycja przewiduje ustawiczne uczenie się. Ograniczenia w zakresie prowadzenia szkolenia wywołają niejako naturalną chęć bycia coraz to lepszym. Motywują do dalszego kształcenia się. Zakładam także zlikwidowanie takich nieprawidłowości jak:

- samodzielne szkolenie bez nadzoru po kursie instruktorskim;

- brak umiejętności w kierowaniu pojazdem (staż w kierowaniu);

- zakładanie szkół jazdy po uzyskaniu uprawnień instruktora - po otrzymaniu uprawnień;

- niska jakość w prowadzeniu szkół jazdy;

- brak nadzoru w pierwszym etapie szkolenia przez niedoświadczonego instruktora;

- nie uzupełnianie wiedzy z zakresu BRD, przepisów ruchu drogowego, techniki kierowania, obsługi coraz to nowocześniejszych pojazdów;

- szkolenia kierowców zawodowych przez młodego wiekiem bez stażu w kierowaniu pojazdem instruktora.

W mojej propozycji można byłoby uwzględnić stopień instruktora doskonalenia techniki jazdy, który mógłby prowadzić szkolenia z zakresu jazdy w warunkach ekstremalnych.

Proszę wyobrazić sobie instruktora nauki jazdy, który posiada prawo jazdy kat. B. Po uzyskaniu uprawnień do szkolenia kandydatów na kierowców. Kończy kurs kat. C. Weryfikacja i jest „specem” od szkolenia ciężarówką. Paranoją jest to, że może szkolić kierowców zawodowych. Tak naprawdę to on sam wymaga szkolenia.

Krzysztof Gietek (Pisz)

Według stanu na 28 grudnia 2018 r. - Społeczną Inicjatywę Nieobojętnych - utworzenia samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów - poparło - 1037 osób[kliknij] - http://www.szie.pl/

Komentuj
Krzysztof Cuprjak. To szansa na zmianę
27 grudnia 2018 | 0

Krzysztof Cuprjak. To szansa na zmianę
Krzysztof Cuprjak, instruktor nauki jazdy w „PREMA SZKOŁA JAZDY” (fot. ze zbiorów autora)

Oto kolejna osoba, która zadeklarowała pracę w Zespole ds. innowacji i rozwoju Inicjatywy Społecznej Nieobojętnych powołanej dla utworzenia samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów nauki jazdy. Przypomnę – ten zespół podjął się zadania przygotowania koncepcji organizacji samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów, zaproponowania sposobu wykorzystania nowoczesnych technologii w szkoleniu i egzaminowaniu, opracowania koncepcji dostosowanych do współczesnych realiów zmian w szkoleniu i egzaminowaniu. Dziś oddaję głos, instruktorowi nauki jazdy, Krzysztofowi Cuprjakowi z Chełmży.

Czekamy na Państwa deklaracje udziału w Inicjatywie Społecznej Nieobojętnych, w pracach zespołów. Przesyłajcie je również elektronicznie, na stronie https://szie.pl/ (klik!) 27 grudnia 2018 r. – 1018 instruktorów i egzaminatorów popiera Inicjatywę. Są też zgłoszenia całych list.

Liczymy na dalsze Państwa wypowiedzi.

Jolanta Michasiewicz (piszcie – e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl )

* * *

Samorząd Zawodowy Instruktorów i Egzaminatorów - pierwsze wrażenia i spostrzeżenia okiem członka zespołu ds. Innowacji i Rozwoju, a przede wszystkich osoby zainteresowanej zmianami na rzecz szeroko pojętej reformy w szkoleniu, egzaminowaniu i wypracowaniu odpowiednich mechanizmów skutkujących poprawą bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Zaczynając przygodę z zawodem Instruktora Nauki Jazdy miałem ogromną pomoc w postaci porad i wskazówek kolegów instruktorów pracujących dłużej w zawodzie. Z każdym kolejnym kursantem mój warsztat instruktora stawał się coraz bardziej bogaty w nowe doświadczenia i spostrzeżenia. Obserwując jednak całość branży zawodowej zdałem sobie sprawę z faktu, że niestety nie nadąża ona za zmianami współczesnego świata. Nowoczesne technologie, cyfryzacja, media społecznościowe, które kreują absolutnie większość dziedzin życia społecznego... itd. Wyprzedziły skostniały system szkolenia kursantów.

W chwili, gdy pojawiła się Inicjatywa Społeczna Nieobojętnych na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów poparłem tę ideę, bo stwarza szanse na tak ważne i potrzebne zmiany.

Większość kolegów po fachu odnosi się sceptycznie do tego projektu. Tłumacząc, że było już mnóstwo prób, komitetów społecznych, uzgodnień...

Padają głosy, że nie należy łączyć środowiska Instruktorów ze środowiskiem Egzaminatorów. To oczywiście złe podejście. Łączy te środowiska jeden wspólny cel. Jaki? Dobry i świadomy kierowca, odpowiednio wyszkolony i dopuszczony do samodzielnego uczestnictwa w ruchu drogowym! Polecam świetny artykuł p. Tomasza Barnasia egzaminatora, który popiera SZIE.

Jest jednak ogromne zainteresowanie chęcią zmian, które jak wszyscy dostrzegamy muszą się odbyć! W podstawowym programie SZIE wszyscy znajdziecie Państwo najważniejsze informacje www.szie.pl/ Oczywiście jakichkolwiek reform bez poparcia i chęci każdego świadomego instruktora i egzaminatora nie da się wprowadzić.

Branża bardzo opornie reaguje na pomysły, innowacje, samodzielne działania dające realne rezultaty w szkoleniu przyszłych kierowców.

Nie ma znaczenia wielkość ośrodka szkoleniowego. W OSK gdzie mam przyjemność pracować wdrażamy dużo zmian. Wprowadzamy innowacje i rozwijamy, także swoje umiejętności biorąc udział w konferencjach i szkoleniach praktycznych rozszerzających umiejętności kadry instruktorskiej. Co przekłada się na poziom szkolenia kursantów. Oferujemy szkolenia dodatkowe rozszerzające wiedzę, co realnie przekłada się na poziom przygotowania szkolonych przez nas przyszłych kierowców do samodzielnego, bezpiecznego poruszania się w tak wymagających warunkach ruchu drogowego. Ogromnym problemem jest tzw. stres przed egzaminacyjny. Wypracowaliśmy wiele indywidualnych porad i sposobów radzenia sobie z tym tak istotnym zjawiskiem u osób przystępujących do egzaminu.

Takie działania dają poczucie zwiększenia i polepszenie skuteczności szkolenia. Zachęcamy do współpracy wszystkich zainteresowanych.

Nie ograniczajmy się tylko do suchych informacji, które należy przekazać kursantom! To od nas zależy bezpośrednio jak będzie wyglądał w przyszłości system szkolenia, jak będą wyglądały statystyki wypadkowości, jak z szacunkiem i z powaga będzie traktowany zawód instruktora i egzaminatora. Gdzie obecnie Egzaminator kojarzy się z osobą, która ma za zadanie, ”oblać” kursanta a nie z osobą, która ma obowiązek sprawdzić umiejętności i w końcowym efekcie dopuścić do samodzielnej jazdy w ruchu drogowym. Rola instruktora jest utożsamiana z osobą, która ma bez względu na ograniczenia (psychomotoryczne, intelektualne, społecznościowe...) nauczyć poruszać się w ruchu drogowym gdzie stopień skomplikowania infrastruktury drogowej, budowli drogowych jest coraz bardziej zaawansowany. Nie bójmy się szkolić na najtrudniejszych skrzyżowaniach, rondach. Proces szkolenia musi obejmować zarówno technikę prowadzenia pojazdu, techniczne elementy stałe, umiejętność łączenia teorii z praktyką itp..

Zmian nie da się uniknąć i wszyscy powinniśmy wziąć w tym czynny udział dając poparcie i siłę by inicjatywa tworzenia i uregulowania branży szkolenia i egzaminowania miała swój związek, który będzie skupiał specjalistów, osoby kompetentne realizujące cele i zamierzenia dające satysfakcje osób szkolonych i szkolących oraz finalnie egzaminujących.

Pozdrawiam

Krzysztof Cuprjak (Chełmża)

INICJATYWA SPOŁECZNA NIEOBOJĘTNYCH [kliknij] http://www.szie.pl/

Komentuj
Misja to więcej niż zawód
24 grudnia 2018 | 0

Misja to więcej niż zawód
Andrzej Grzegorczyk, wiceprezes zarządu Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym (fot. Jolanta Michasiewicz)

Andrzej Grzegorczyk, wiceprezes zarządu Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym:

- Decyzja o podjęciu „Społecznej Inicjatywy Nieobojętnych na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów” to wynik wielu lat ścisłej współpracy z tymi środowiskami. Znamy je, wiemy, że oba te zawody to profesje zaufania publicznego. Dostrzegamy nie tylko ich potrzeby i problemy, ale przede wszystkim oczekiwania kandydatów na kierowców i kierowców w świetle często zmieniających się przepisów, konieczności kształtowania ich postaw i zachowania w ruchu drogowym, gwałtownego postępu technicznego, np. pojazdy z automatyczną skrzynią biegów, z napędem hybrydowym i elektrycznym czy autonomiczne. A także w kontekście coraz większej liczby urządzeń rozpraszających uwagę kierującego w pojazdach i poza nimi.

Fundacja nie stanowi prawa, ale ma prawo zabiegać o jego poprawę. Mówiliśmy wiele o standardach, zabiegaliśmy o jakość szkolenia, zwracaliśmy uwagę na niedoskonałość przepisów. Wsłuchiwaliśmy się też w głosy płynące ze strony zaangażowanych, nieobojętnych instruktorów i egzaminatorów. I mogliśmy pozostać tak samo bezsilni, jak oni. Nie ukrywam, nie lubimy takiego samopoczucia. Wolimy działać. Dlatego m.in. w mijającym roku z dużą energią wsparliśmy pomysł ustanowienia w dniu 7 sierpnia Dnia Instruktora, o którym od kilku lat się tylko mówiło. I dlatego, wraz z Polskim Klastrem Edukacyjnym, postanowiliśmy publicznie wystąpić z inicjatywą powołania samorządu zawodowego.

Jeżeli oceniać efekty na podstawie liczby głosów poparcia, to pewnie można by się cieszyć, że w krótkim czasie ponad tysiąc osób złożyło podpisy na listach lub wypełniło formularz. Dziękujemy. Jednak zdając sobie sprawę z ogromu zadań, jakie stoją przed nami, przede wszystkim planujemy już następne kroki. Będą spotkania regionalne z instruktorami i egzaminatorami oraz praca zespołów eksperckich. Wszystko w rękach tych, którzy zechcą w nich uczestniczyć.

Efektem tych działań będzie, jak planujemy, projekt ustawy o powołaniu samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów. Czy to się uda? A dlaczego miałoby się nie udać?

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia składam Państwu – i tym Nieobojętnym, i tym mniej zaangażowanym – jak najlepsze życzenia. Pozostaję w nadziei, że w Nowy Rok wkroczymy z nową energią i pomysłami, a dzięki Wam na drogach będzie bezpieczniej. Wszystkiego dobrego!

Andrzej Grzegorczyk


INICJATYWA SPOŁECZNA NIEOBOJĘTNYCH [kliknij] - http://www.szie.pl/

Komentuj
Sławomir Moszczyński. Rozpoczęliśmy rozmowę, która trwa
21 grudnia 2018 | 0

Sławomir Moszczyński. Rozpoczęliśmy rozmowę, która trwa
Sławomir Moszczyński, instruktor nauki jazdy. Warszawa, 13 listopada 2018 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)

Poniżej mały felietonik Sławomira Moszczyńskiego, instruktora nauki jazdy, który od początku uczestniczy w formowaniu inicjatywy społecznej na rzecz powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów. Dodam, że 12. grudnia odbyło się spotkanie robocze Grupy Inicjatywnej Społecznej Inicjatywy Nieobojętności – w nim także uczestniczył autor dzisiejszej wypowiedzi. S. Moszczyński zadeklarował i odebrał nominację do prac w Zespole ds. innowacji i rozwoju, który przygotuje koncepcję organizacji samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów, zaproponuje sposób wykorzystania nowoczesnych technologii w szkoleniu i egzaminowaniu, opracuje koncepcję dostosowanych do współczesnych realiów zmian w szkoleniu i egzaminowaniu. W skład sekretariatu Zespołu weszli: Sławomir Moszczyński, Mariusz Sztal.

Czekamy na Państwa deklaracje udziału w Inicjatywie Społecznej Nieobojętnych, w pracach zespołów. Przesyłajcie je również elektronicznie, na stronie https://szie.pl/ (klik!) Dziś – 21 grudnia 2018 r. – 930 instruktorów i egzaminatorów popiera Inicjatywę. Są też zgłoszenia całych list.

Liczymy na dalsze Państwa wypowiedzi.

Jolanta Michasiewicz (piszcie – e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl )

* * *

Zadzwonił Mariusz Sztal, musimy pogadać o Samorządzie, powiedział. Godzina rozmowy okazała się tylko małym wstępem.

Czy jest potrzebny? To wiadomo!

Czy będzie akceptowany? To się okaże.

My, jako branża, stoimy pod ścianą!!

Wszystko, co się robi, jest tylko nieudolną protezą tego, co byśmy chcieli. Status instruktora nauki jazdy stał się złem koniecznym. Branża nie ma szacunku, ani wśród kandydatów, ani u reszty społeczeństwa. Jesteśmy potrzebni, bo nie ma innej drogi zdobycia uprawnień.

13 listopada br. w Warszawie, odbyło się ważne seminarium pt. „Rozwój innowacyjnych kwalifikacji w transporcie drogowym”, ale też miało miejsce pierwsze spotkanie inicjujące powstanie samorządu. Obaj byliśmy na tym spotkaniu. Ale ja byłem tylko skromnym gościem, bo wśród zaproszonych, byli inicjatorzy tego projektu. To Fundacja Zapobieganie Wypadkom Drogowym i Polski Klaster Edukacyjny. Byli też przedstawiciele różnych stowarzyszeń oraz ministerstwa.

16 listopada pojechaliśmy na Forum instruktorów do Spały. Omawialiśmy sprawy zawodowe i merytoryczne. To tam pierwszy raz oficjalnie poinformowaliśmy o pomyśle samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów. Odzew forumowiczów był bardzo pozytywny, a nawet entuzjastyczny. Instruktorzy rozumieją i widzą potrzebę takiej formy zrzeszenia.

Gośćmi byli: Tomasz Matuszewski - Rzecznik Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy oraz Witold Wiśniewski - przedstawiciel Polskiego Klastra Edukacyjnego. Przekaz obu panów, był bardzo merytoryczny wpisujący się w oczekiwania i potrzeby branży.

2 grudnia ja i Mariusz zostaliśmy zaproszeni do udziału w audycji redaktora Mariusza Gzyla zatytułowanej. "Bezpieczny weekend". Redaktor był gościem Forum w Spale. I to właśnie tam dostrzegł potrzebę realizacji projektu. Rozmawialiśmy o godności zawodu instruktora. O wiedzy merytorycznej i sposobie przekazania jej.

Takich rozmów potrzeba jeszcze bardzo dużo. Wszystkie uwagi i spostrzeżenia będą przedyskutowane.

Pamiętajmy, że projekt jest dla nas i o nas.

Bądźmy aktywni!

Sławomir Moszczyński (Warszawa)

Komentuj
Andrzej Pasek. Nikt za darmo nam nic nie da
18 grudnia 2018 | 0

Andrzej Pasek. Nikt za darmo nam nic nie da
Andrzej Pasek, egzaminator w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku (fot. ze zbiorów autora)

Andrzej Pasek zagościł na naszych łamach i pozostajemy w przekonaniu, że tak pozostanie. Minął miesiąc od dnia, gdy spotkali się Ludzie Nieobojętni i postanowili podjąć i pracować na rzecz inicjatywy powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów. Dziś na stronie Inicjatywy Społecznej Nieobojętnych – http://www.szie.pl/ - znajdujemy 878 deklaracji poparcia i udziału w niej. Wpływają także całe listy.

 Chcemy pokazywać TYCH NIEOBOJĘTNYCH, publikujemy wypowiedzi i ich wizerunki, przybliżamy ich propozycje. Czekamy na wszelkie, nawet te bardzo szczegółowe propozycje. Czekamy na dalsze Państwa wypowiedzi.

Jolanta Michasiewicz (piszcie – e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl )

* * *

W ostatnich dniach wiele osób mnie pyta mnie - co to jest Samorząd Zawodowy i co on nam mówiąc kolokwialnie „może dać„? Pytanie jest nieprecyzyjne. Powinno brzmieć: Co możemy uzyskać dzięki uczestnictwie w tym przedsięwzięciu? Nikt nam nic nie da za darmo. Ale sami możemy sobie wypracować bardzo dużo.

Przede wszystkim możemy decydować o naszym zawodzie. Samorząd, inaczej samo-decydowanie. W ostatnich dniach powstały pierwsze struktury tej inicjatywy, więc już można przystąpić do działania. Jak więc ma to funkcjonować. Skoro mamy sami o sobie decydować, działanie musi być oddolne. Proszę zgłaszać wszelkie pomysły, które uznacie Państwo słuszne w tworzeniu tego projektu. Ja pozwolę sobie zainicjować to działanie. Od lat chodzi mi po głowie pomysł rezygnacji z ceny minimalnej kursu i zarazem z utartej ilości 30 godzin jazdy. Jak mogłoby to wyglądać. Nie chcę tutaj wyważać otwartych drzwi, gdyż na zachodzie Europy już takie rozwiązania funkcjonują. Przede wszystkim powinna być ustalona tylko cena za godzinę jazdy. Nie może być również ustalona ilość godzin. Więc jak by to miało wyglądać. Ustalmy bloki nauczania na podobnej zasadzie jak dziś, tyle że bez ustalenia godzin we wszystkich tych zagadnieniach. Przykładowo zapoznanie osoby z podstawowymi elementami obsługi nie wymaga określenia minimalnej ilości czasu. Ale już np. jazda po różnego rodzaju skrzyżowaniach, z uwzględnieniem hierarchii ważności czynników regulujących pierwszeństwo – przykładowo 8 godzin minimum. Jazda po zmierzchu – godzin 3. Idąc tym torem rozumowania okazać by się mogło, że wychodzi np. min 18 godzin, reszta ustalana jest przez instruktora prowadzącego w zależności od umiejętności osoby szkolonej. Przy czym opłaca ona na początek 20 godzin jazdy, a reszta będzie uzależniona od postępów tej osoby w trakcie szkolenia. Likwidując cenę kursu i ilość określonych godzin, likwidujemy nienaturalną konkurencję ceną, jak również poczucie osoby przychodzącej na szkolenie, że musi ona się nauczyć w ciągu 30 godzin i czasami niestety na tym kończy się jej zaangażowanie w proces szkolenia. Jak już wspomniałem na wstępie to jest tylko propozycja i mam świadomość, iż nie wszystkim będzie się ona podobać. Jednakże ma ogromną prośbę. Nie krytykujmy tych propozycji na początku naszej drogi, gdyż obawiam się, że po krytyce nikt nie odważy się przedstawiać swoich przemyśleń, bojąc się medialnej nagonki. Ograniczmy się na tym etapie do składania propozycji poprawy system szkolenia jak również egzaminowania. Jeżeli chodzi o egzaminowanie boli mnie wystawianie negatywnego wyniku za niezastosowanie się do zatrzymania na zielonej strzałce. Sytuacja rzeczywista w Gdyni około 2 tygodnie temu. Egzaminuję osobę, która w ciągu 30 minut wykonuje poprawnie wszystkie zadania, po czym wracając do Ośrodka jako czwarta jedzie w prawo korzystając ze strzałki. Wszystkie pojazdy przed nami nie zatrzymują się i co robi osoba zdająca? To samo co poprzednicy. Po przerwaniu egzaminu wracam do Ośrodka i omawiając egzamin niestety stwierdzam, że osoba ta zapłaci 140 zł, zda następny egzamin i nigdy już nie zatrzyma się na tej strzałce, biorąc przykład z 95 % kierowców w Polsce. Na strzałce zatrzymują się egzaminatorzy i instruktorzy, żeby ten błąd wychwycić i osoby uczestniczące w kursie. Więc albo zlikwidujmy strzałkę, albo podejmijmy działania w celu respektowania tego przepisu, gdyż dzisiaj jest to niestety typowa farsa, a trudno jest szkolić ze świadomością, iż jest to tylko pod egzamin.

Niedługo pojawią się adresy mailowe do składania swoich uwag, dlatego bardzo proszę o przemyślenie, jaki ma być ten nowy, przez Państwa stworzony system.

Z poważaniem dla grona szkoleniowego

Andrzej Pasek

Komentuj
Filip Grega. Deklaruję współpracę przy tworzeniu tego ważnego bytu
14 grudnia 2018 | 0

Filip Grega. Deklaruję współpracę przy tworzeniu tego ważnego bytu
Filip Grega, prezes Fundacji Rzecznik Praw Kursanta, socjolog bezpieczeństwa drogowego, instruktor nauki i techniki jazdy (fot. Jolanta Michasiewicz)

Filip Grega, mówi o zawodzie instruktora nauki jazdy, egzaminatora, a w tle o niekompetencji i braku społecznej odpowiedzialności, aby zakończyć smutną refleksją poświęcona bezpieczeństwu ruchu drogowego. Podsumowuje: - Bardzo się cieszę, że najlepsi reprezentanci naszego środowiska otwierają oczy i rozumieją, że nikt skuteczniej nie zmieni sytuacji BRD, ale i tej ekonomicznej w OSK, jak sami instruktorzy, egzaminatorzy i przedsiębiorcy. Znajduję tu optymizm, ale też rozumienie ogromu pracy, jest jasna deklaracja. Zachęcam do uważnej lektury.

Czekamy na Państwa deklaracje udziału w Inicjatywie Społecznej Nieobojętnych. Również elektronicznie, na stronie https://szie.pl/ (klik!)

Liczymy na dalsze Państwa wypowiedzi.

Jolanta Michasiewicz (piszcie – e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl )

* * *

Od wielu już lat branżę szkoleniową toczy rak niekompetencji, braku społecznej odpowiedzialności. Znaczna część wielkiego i skomplikowanego organizmu, jakim jest cały system zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest zainfekowany.

Zaczynając od okresu socjalizacji pierwotnej człowieka, kiedy to rodzice bezpardonowo przeprowadzają dzieci w miejscach niedozwolonych czy nawet „na czerwonym świetle”. W samochodzie nie zapinają pasów a i własne dzieci przewożą z taką samą „dbałością”, z jaką przewożą walizki. Później jest tylko gorzej. O ile kadra w wielu przedszkolach i szkołach stara się wprowadzać aspekty BRD do swojej pracy dydaktycznej o tyle rozwiązania systemowe w zasadzie nie istnieją. Brak jest właściwych i obowiązkowych na skalę kraju programów edukacyjnych, którymi objęte zostaną wszystkie dzieci i młodzież. Ich sytuację wzmagają massmedia, w których nader często można zobaczyć przekazy negatywnych zachowań. Tzw. Celebryci, gwiazdy, influencerzy, ale i reżyserowie programów za nic mają zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowego, promując tym samym ignorancję i bezmyślność.

Kult prawości, honoru i przestrzegania zasad przegrywa z kultem siły i cwaniactwa. Można to zaobserwować nie tylko w materiałach komercyjnych, ale i niestety w sporcie. Średniowieczny polski rycerz, XIX-wieczny gentelman, a często nawet żołnierz z okresu II wojny światowej, generalnie miał zasady. Choć trudno uznać ówczesną walkę za sport, to jednak sporty walki swój rodowód mają właśnie w ćwiczeniach wojennych. I do niedawna młodzież również mogła stykać się z honorowymi zasadami sportów walki w karate, aikido i innych dalekowschodnich odmianach, gdzie siłę stanowiły pewne zasady. Dziś prym, wiodą sporty, w których kręgosłup zasad stanowi stalowa klatka. Co więcej, nie tylko niepubliczne media, ale i czasem organy władzy samorządowej promują i dofinansowują różnorakie tzw. gale sportów walki. Już samo określenie „galą” wydarzeń, podczas których osobnicy o niejasnej przeszłości prawnej leją się do krwi jest zupełną aberracją.

Brutalizacja przestrzeni społecznej, kult siły nad kulturą i cwaniactwa nad legalizmem i honorem, autorytety siły nad autorytetami intelektu tworzy nowe normy społeczne, za którymi młodzi ludzie świadomie lub nieświadomi podążają. Z takim „bagażem” w dorosłość wkracza kandydat na kierowcę. Mając w głowie błędnie określony cel – otrzymanie prawa jazdy – zamiast uzyskania kompetencji do kierowania trafia do OSK. I tam niestety zbyt często trafia na grunt, który zamiast wyregulować sposób postrzegania roli i odpowiedzialności kierowcy, pogłębia kryzys.

Oczywiście nie można generalizować i jest pewnym, że istnieje - w gronie ponad 23 000 instruktorów i egzaminatorów - potężna liczna odpowiedzialnych, ambitnych i godnych wykonywania swojej profesji fachowców. Niestety mając świadomość, jaką rolę te osoby pełnią w równaniu: Liczba ofiar na drogach = (liczba uczestników ruchu) / (jakość procesu szkolenia + jakość infrastruktury) trudno przyjąć obecny stan za zadowalający.

Równię pochyłą powiększają obecne przepisy, regulujące przede wszystkim kryteria dostępu do profesji instruktora jak i sam proces szkolenia, a także egzaminowania. W codziennej pracy biura Fundacji spotykam się z licznymi nieprawidłowościami w szkoleniu.

Szukając przyczyn złych praktyk na pierwsze miejsce wysuwa się właśnie powszechny i niemal niczym nie uregulowany dostęp do możliwość świadczenia usług szkoleniowych – choć powinienem tu użyć sformułowania „dostęp do możliwości wydawania zaświadczeń o realizowaniu usług szkoleniowych”. Generuje to różne patologie – od powszechnych przestępstw opierających się na poświadczeniu nieprawdy w dokumentach, przez maksymalizację dochodu OSK generowaną minimalizacją kosztów działalności na szkodę kursanta aż po zwyczajną nieskuteczność i bezradność spowodowaną niskimi albo bardzo niskimi kompetencjami kadr i pracowników OSK. Wolny rynek, na którym działają OSK, pomimo ram określonych tzw. regulowaną działalnością, w praktyce nie podlega żadnej kontroli, gdyż jak wiemy wykonywana jest ona post factum. Proces weryfikacji procesu szkolenia oparty na egzaminowaniu również pozostawia wiele do życzenia, ze względu na swoją formę merytoryczną i organizacyjną. Skutkiem czego na drogi bardzo często wyjeżdżają osoby, które nie posiadają należytych kompetencji merytorycznych i społecznych oraz doświadczenia wymaganych do bezpiecznego uczestnictwa w ruchu.

Trzeba zauważyć, iż to, że nasz kraj od lat regularnie zajmuje „zaszczytne” miejsca w statystykach wypadków jest również spowodowane naturalnymi konsekwencjami zawartymi w powiedzeniu „Historia kołem się toczy”. Bo to właśnie ci sami kierowcy, którzy nie zostali wyposażeni w odpowiednią wiedzę i umiejętności i pomimo braku kompetencji zostali dopuszczeniu do ruchu za chwilę… rozpoczynają wychowywanie swoich dzieci.

W tym miejscu można wrócić do początku tego tekstu i przebyć tę drogę cierniową kolejny raz, a potem następny. Czy można zatrzymać tę spiralę tragedii na drogach? Tak. Jest kilka metod, jakie należy przedsięwziąć. Jedną z nich jest ogólna restrukturyzacja całego systemu wychowania i szkolenia do ruchu drogowego, w tym regulacja dostępu do profesji instruktora i egzaminatora.

Od kilku lat zwracam uwagę na konieczność zmian w systemie, wskazuję patologie oraz niedoskonałości co zwykle spotykało się z niezrozumieniem, brakiem wsparcie branży a wręcz nieprzychylnymi opiniami na temat pracy biura Rzecznika Praw Kursanta. Dziś jednak bardzo się cieszę, że najlepsi reprezentanci naszego środowiska otwierają oczy i rozumieją, że nikt skuteczniej nie zmieni sytuacji BRD, ale i tej ekonomicznej w OSK jak sami instruktorzy, egzaminatorzy i przedsiębiorcy.

Nie tylko gorąco kibicuję inicjatywie powstania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów, ale i z ogromną przyjemnością przyjąłem propozycję współpracy przy tworzeniu tego ważnego bytu.

Filip Grega (Szczecin)

[KLIK] - https://szie.pl/

Komentuj
Andrzej Pasek: Jaki dziś zawód tak bardzo jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo na drogach niż MY
13 grudnia 2018 | 0

Andrzej Pasek: Jaki dziś zawód tak bardzo jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo na drogach niż MY
Andrzej Pasek, egzaminator w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku (fot. Karolina Romanowicz)

Egzaminator w PROD w Gdańsku, Andrzej Pasek mówi o systemie szkolenia i egzaminowania w tle Społecznej Inicjatywy powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów, mówi o odpowiedzialności. - Jaki dziś zawód tak bardzo jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo na drogach niż MY – twierdzi i nie jest to pytanie.

Czekamy na Państwa deklaracje udziału w Inicjatywie Społecznej Nieobojętnych. Również elektronicznie, na stronie https://szie.pl/ (klik!)

Liczymy na dalsze Państwa wypowiedzi.

Jolanta Michasiewicz (piszcie – e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl )

* * *

Powstanie Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów jest próbą wyleczenia stanu, w jakim znalazł się cały system, zarówno szkolenia i egzaminowania.

To, że system jako taki, jest chory wiemy nie od lat dziesięciu czy dwudziestu, lecz stan ten odziedziczyliśmy jeszcze z czasów socjalizmu. Ja osobiście pamiętam czasy, kiedy byli tacy, którzy chwalili się ze prawo jazdy odebrali w urzędzie nie uczestnicząc nawet w kursie prawa jazdy. Przez te wszystkie lata oczywiście podejmowano próby wyleczenia tego systemu, lecz wszystkie niestety kończyły się połowicznym zwycięstwem, a czasami wręcz katastrofą jak np. próba wprowadzenia zarówno do szkolenia jak i egzaminowania ludzi spoza branży, którzy mieli być nienarażeni na korupcję, którą często przedstawiano, jako jedną z przyczyn złego egzaminowania. Wprowadzenie dotacji dla osób, które w urzędzie dostawały pieniądze na kurs instruktorski i częściowo na zakup samochodu spowodowało ogromne obniżenie zarówno ceny kursu jak i poziomu szkolenia.

To są tylko przykłady prób rozwiązania problemu i proszę nie odbierać tego jak osąd osób, które w tamtym czasie podjęły pracę czy to instruktora czy egzaminatora, gdyż wiele z tych osób dzisiaj jest w tej branży cenionymi fachowcami. Wypowiedź ma na celu uświadomienie sobie, iż wszystkie te próby były sposobem leczenia skutków, a nie przyczyn. Któż lepiej od nas szkoleniowców i egzaminatorów wie lepiej jak spowodować żeby szkolenie i egzaminowanie było rzeczywistym przygotowaniem osoby szkolonej do bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym. Pierwszym podstawowym działaniem jest wyeliminowanie z branży osób, które nie powinny nazywać siebie zarówno instruktorami jak i egzaminatorami.

Nikt za nas tego nie zrobi i nie wie jak to zrobić. Musimy wziąć na siebie tę odpowiedzialność, wiedząc jednocześnie, że w konsekwencji będzie to nie tylko dla dobra osób szkolonych, ale również dla nas samych i to nie tylko z powodu bezpiecznego uczestniczenia w tym samym ruchu drogowym, ale również z przyczyn ekonomicznych. Rezygnacja z określenia ilości obligatoryjnych godzin kursu i określenie ceny godzinowej zmieni zasadniczo rywalizowanie ceną kursu. Osoba szkolona nigdy na początku nie może być traktowana przedmiotowo, że powinna się nauczyć w ściśle określonej ilości godzin. Tak często fascynujemy się wzorcami zachodnimi. więc czas i tu przenieść wzorce zarówno szkolenia jak i egzaminowania. Środowisko zawodowe musi uczestniczyć, wręcz decydować, o tym co nas dotyczy. Czas przestać narzekać. Trzeba wziąć odpowiedzialność na siebie. Odpowiedzialność, którą scedowała na nas Konstytucja RP w art. 17.1 " W drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony."

Jaki dziś zawód tak bardzo jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo na drogach niż MY.

Z usług nauczyciela korzystamy w pierwszej fazie swojego życia, z usług lekarza 2-3 razy w roku, a na drodze jesteśmy codziennie i musimy czuć się bezpiecznie.

I chcemy, czy nie, jesteśmy za to odpowiedzialni, więc czas najwyższy żeby nikt nam nie narzucał jak mamy wykonywać swoje obowiązki.

Jak mamy sobie wzajemnie pomagać, ale i jak mamy siebie nawzajem kontrolować.

Z poważaniem dla całego grona szkoleniowego

Andrzej Pasek (Gdańsk)

Komentuj
Zbigniew Drexler. Kilka zdań w sprawie „dezyderatu”
12 grudnia 2018 | 0

Zbigniew Drexler. Kilka zdań w sprawie „dezyderatu”
Zbigniew Drexler, ekspert z zakresu prawa o ruchu drogowym, autor książek. Kongres Instruktorów i Wykładowców nauki Jazdy 2018. Warszawa, 8 czerwca 2018 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)

Z zainteresowaniem przeczytałem informację o planowanym dezyderacie do Premiera w sprawie zmiany przepisu o postoju samochodów na chodnikach. Sądzę, że dziś (przepraszam za ten archaizm językowy, bo obecnie „dziś” lub ‘wczoraj” to wyrazy w zaniku; zgodnie z duchem czasu powinienem napisać: ”w dniu dzisiejszym”, ale myślę, że „dziś” jest nadal zrozumiałe) albo nie ma osoby będącej uczestnikiem posiedzenia, na którym obecnie obowiązujący przepis został przyjęty, albo - jeżeli taka osoba jeszcze żyje – to wątpię, aby pamiętała tę drobną wtedy korektę projektu ustawy przedłożonej przez rząd Sejmowi w 1982 r.

Jako uczestnik posiedzenia, na którym to się wydarzyło czuję się w obowiązku przekazać zainteresowanym nieco historycznych informacji na ten temat. Było to 31 stycznia 1983 r. na posiedzeniu Klubu Poselskiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej rozpatrującej projekt ustawy Prawo o ruchu drogowym. Czułem się tam trochę obco, gdyż zapewne byłem na tym posiedzeniu jedyną osobą bezpartyjną (zresztą niezależnością bezpartyjną cieszę się przez całe moje już długie życie), a moja obecność w towarzystwie przedstawicieli kierownictwa – wówczas – Ministerstwa Komunikacji wynikała z faktu wieloletniego zajmowania się w tym Ministerstwie przepisami ruchu drogowego.

Otóż w przedłożeniu rządowym projektu ustawy znajdował się przepis zezwalający na całkowity lub częściowy postój samochodów osobowych na chodniku tylko w miejscach wyznaczonych w tym celu. Zmiana tego przepisu i nadanie mu brzmienia do dziś obowiązującego nastąpiła na wniosek przedstawiciela Biura Prawnego Sejmu (chyba tak się wówczas nazywało), poparty przez zdecydowaną większość posłów. Uzasadnieniem było oczywiście stworzenie większych możliwości parkowania samochodów na chodnikach w miastach. Moje próby podtrzymania wersji z warunkiem oznakowania chodnika były przez wiceministra wycofane, co zasygnalizował mi trąceniem pod stołem w nogę.

A jak to wygląda dzisiaj, po ponad trzydziestu latach obowiązywania obecnego przepisu? Oczywiście można proponować jego zmianę i powrót do początkowo projektowanego rozwiązania z 1983 r. Jeżeli jednak już taki przepis mamy to może spróbujmy najpierw go rzetelnie egzekwować, a jeżeli to nie przyniesie skutku zastanówmy się jak go zmienić. Na licznych zdjęciach publikowanych przez media oglądamy samochody parkujące min. na narożnikach skrzyżowań, na chodnikach zajmując całą ich powierzchnię i zmuszając pieszych do wchodzenia na jezdnię, a nawet na przejściach dla pieszych. To są to przykłady ewidentnego naruszania podstawowych przepisów - Prawa o ruchu drogowym. Dlaczego takie parkowanie nie jest przez odpowiednie służby karane??? To nie wymaga zmiany przepisów.  Jeżeli nowe reguły również nie będą egzekwowane to sytuacja się nie zmieni.

Może aktualne przepisy nie są idealne, ale jestem przekonany, że gdyby były starannie przestrzegane (a to zwykle osiąga się przez stanowcze ich egzekwowanie) liczba wypadków spowodowanych nieprawidłowym parkowaniem na chodnikach spadłaby niemal do zera.

Nie spieszmy się tak bardzo ze zmianą ustawy. Nie mnóżmy olbrzymiej już liczby nowelizacji.

Postscriptum

Korzystając z gościnności Redakcji pozwolę sobie przy okazji pogratulować Policji nowej akcji w sprawie prędkości. Pragnę jednak zwrócić uwagę Kierownictwa Policji, a może i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, że przyjęcie nazwy „Speed” jest sprzeczne z ustawą o języku polskim i zgodnie postanowieniami rozdziału 4. tej ustawy może być karalne.

Zbigniew Drexler

Komentuj
Tomasz Barnaś. To ma być nasz wspólny projekt!
11 grudnia 2018 | 0

Tomasz Barnaś. To ma być nasz wspólny projekt!
Tomasz Barnaś, b. instruktor nauki i techniki jazdy, egzaminator w MORD Kraków (fot. ze zbiorów autora)

Jest pierwszym egzaminatorem, który zadeklarował – tuż po 13. listopada - udział w pracach jednego z zespołów Inicjatywy Społecznej Nieobojętnych na rzecz powołania samorządu instruktorów i egzaminatorów nauki jazdy. To młody, skromny, były instruktor nauki i techniki jazdy, dziś egzaminator. Kompetentny i wrażliwy. Mówi: - To ma być przecież nasz wspólny projekt! Ja powiem więcej – to jest Wasz wspólny projekt! Zachęcam do lektury wypowiedzi Tomasza Barnasia.

Czekamy na Państwa deklaracje udziału w Inicjatywie Społecznej Nieobojętnych. Również elektronicznie, na stronie https://szie.pl/ (klik!)

Liczymy na dalsze Państwa wypowiedzi.

Jolanta Michasiewicz (piszcie – e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl )

* * *

Dlaczego egzaminator powinien przystąpić do tej inicjatywy?

A dlaczego nie?! To ma być przecież nasz wspólny projekt!

Zdecydowana większość egzaminatorów, w tym i ja, zaczynała swoją przygodę z branżą właśnie od nauki jazdy. Pamiętam, że często zarzucałem egzaminatorom „czepianie się” i szukanie „dziury w całym”, a teraz wydaje mi się, że to instruktorzy nie przekazują tych podstawowych informacji. Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wydaje mi się, że naszym głównym problemem jest brak wzajemnej komunikacji. Najczęściej pośrednikami pomiędzy instruktorami i egzaminatorami są nasi klienci, którzy nie są zbyt obiektywni i rzetelni w przekazywaniu faktów z rzeczywistości związanej z uzyskiwaniem uprawnień. Nierzadko są bardzo roszczeniowi. Podczas egzaminów słyszę często „nikt mnie tego nie nauczył, tego nie było na kursie”. A później w świat idzie przekaz, że to właśnie ten wredny, paskudny i okropny (wybrałem te bardziej czułe określenia) egzaminator specjalnie „mnie oblał” a przecież ja tak dobrze jeżdżę. Ile w tym prawdy? Z tym niestety bywa różnie. Specjalnie chcę uniknąć przerzucania się odpowiedzialnością za taki stan rzeczy. To do niczego nie doprowadzi. Mam świadomość, że zarówno wśród instruktorów jak i egzaminatorów są osoby, które trochę same zapracowały na takie postrzeganie całego środowiska. Dobrą opinię buduje się latami. Stracić ją jest bardzo łatwo. Tu nie wystarczy samo wpisanie nas do kanonu zawodów zaufania publicznego. Tu potrzebna jest rzetelna i solidna weryfikacja zarówno obowiązujących przepisów, ich ujednolicenia, jak i naszego przygotowania do wykonywania tego zawodu. Jeżeli sami się nie będziemy wzajemnie szanować, to nie możemy wymagać tego od innych. Oferujmy jakość – szacunek do nas będzie wartością dodaną. Należy w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że to właśnie instruktorzy pełnią największą rolę w całym procesie przygotowania kandydatów na kierowców. Muszą być to ludzie z bardzo dużą wiedzą, umiejętnościami i pasją do tego zawodu. Muszą być godnie wynagradzani za swoją ogromnie trudną i wymagającą pracę. Myślę, że Samorząd ma szansę nad tym wszystkim zapanować.

Faktem jest, że nasza branża jest bardzo specyficzna. Wszędzie jest pełno fachowców. Nikt tak jak JA nie nauczy jeździć, i nikt tak jak JA nie przeprowadzi egzaminu państwowego. Często patrzymy na jakość swojej pracy zupełnie bezkrytycznie. Może nawet lekko narcystycznie. Dotyczy to zarówno osób, które uczą jeździć jak i tych sprawdzających tę umiejętność. Dobrze będzie mieć możliwość skonfrontowania swojego wyobrażenia o sobie samym z opinią innych kolegów „po fachu”. Oby tylko szczerą i prawdziwą.

Powstaje bardzo ciekawa przestrzeń do wspólnej pracy. Samorząd Zawodowy Instruktorów i Egzaminatorów. Wysłuchanie wzajemnych uwag i spostrzeżeń z jednoczesnym zapewnieniem dużo wyższego niż obecnie poziomu oferowanych usług wydaje się jedynym lekarstwem na otaczającą nas rzeczywistość. Musimy wreszcie spojrzeć na nasze zawody jak na system naczyń połączonych. Jako na fachowców mówiących jednym głosem. Nasi klienci muszą mieć pewność, że zostaną odpowiednio wyszkoleni oraz rzetelnie przeegzaminowani. W obecnych regulacjach prawnych potrzebne jest przede wszystkim znaczące podniesienie jakości szkolenia, a nie tylko kolejne zmniejszanie wymagań na egzaminach. Tylko to będzie podstawą do poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Statystyki wypadków pokazują, że nie mamy się czym chwalić jako społeczeństwo. Cenne jest to, że zarówno instruktorzy i egzaminatorzy będą mieli okazję razem działać. Razem i w imię wspólnych celów, a nie jak do tej pory osobno OSK i osobno WORD. Nasz głos będzie słyszalny.

Szczerze mówiąc to mam bardzo dużo wątpliwości, bardzo dużo pytań, ale dobrych chęci też nie brakuje. Jednocześnie moją nadzieję rozbudzają bardzo zacne osoby, które zainicjowały powstanie tego projektu oraz te, które już zadeklarowały swój udział. Ich Nazwiska, ich dokonania, ich aktywność gwarantują jakość. Liczę, że NAM się uda. Piszę NAM, ponieważ chciałbym już móc nazwać się członkiem całego przedsięwzięcia. Z całego serca deklaruję pomoc i zaangażowanie. Czeka NAS mnóstwo pracy, ale wytyczyliście Państwo pewien cel. Jak się zna kierunek, to już jest łatwiej. Kiedy, jak nie teraz?

Trzymam kciuki. Tomasz Barnaś

[KLIK] - https://szie.pl/

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Jak zaparkować podczas zakupowego szaleństwa? Parkowanie równoległe w 5. krokach
18 grudnia 2018 | 0

Jak zaparkować podczas zakupowego szaleństwa? Parkowanie równoległe w 5. krokach
(fot. Renault)

W gorączce przedświątecznych zakupów często każde miejsce parkingowe jest na wagę złota. Wielu kierowców jak ognia unika jednak parkowania równoległego, nawet jeśli w najbliższej okolicy właśnie takie miejsca są dostępne. Trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault podpowiadają, jak pokonać swoje obawy i dobrze wykonać ten manewr.

Wiele osób uważa parkowanie równoległe, czyli „na kopertę”, za jeden z najtrudniejszych sposobów, ponieważ wymaga manewrowania bardzo blisko innych pojazdów, a w dodatku tyłem. Jeśli jednak pozbędziemy się obaw i opanujemy ten manewr, bardzo ułatwi nam to życie – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Jak zaparkować równolegle?

1. Ustawmy się możliwie blisko auta, za którym chcemy stanąć i jak najmocniej kręćmy kierownicą w stronę, po której planujemy zaparkować. Chodzi o to, by jak najgłębiej „schować” samochód między sąsiednimi pojazdami, możliwie blisko krawężnika.

2. Przód pojazdu podczas parkowania równoległego zajmuje dużą część jezdni i może utrudnić ruch innym samochodom. Nie starajmy się jednak za wszelką cenę jak najszybciej wjechać na miejsce – wykonajmy ten manewr możliwie sprawnie, ale jednocześnie dokładnie i bezpiecznie. Lepiej, by kierowca za nami poczekał niż gdybyśmy mieli spowodować stłuczkę.

3. Kiedy już uda nam się „schować” tył, możemy zdecydowanie odkręcać kierownicę. Uważając na przód auta, kontrolujmy też odległość od samochodu za nami.

4. Pamiętajmy również, by pozostawić przed samochodem przestrzeń wystarczającą do wyjechania z miejsca parkingowego.

5. W przypadku wątpliwości po zaparkowaniu możemy wysiąść z samochodu i z zewnątrz sprawdzić, czy stoimy wystarczająco blisko krawężnika oraz czy nie zablokowaliśmy możliwości wyjazdu pojazdom przed i za nami. W razie takiej konieczności możemy dokonać korekty parkowania.

Komentuj
Widzisz wypadek? Nie bądź gapiem!
14 grudnia 2018 | 0

Widzisz wypadek? Nie bądź gapiem!
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Kiedy na trasie, którą przejeżdżamy, wydarzy się wypadek, wielu kierowców zwalnia, by przyjrzeć się miejscu zdarzenia, a nawet je sfotografować czy sfilmować. Może to utrudnić pracę osobom udzielającym pomocy, prowadzić do niebezpiecznych sytuacji i dodatkowo spowalniać ruch.

Można zaobserwować, że wiele osób, przejeżdżając obok miejsca wypadku, celowo redukuje prędkość, aby zobaczyć, co dokładnie się stało. Jeśli pomoc została już wezwana, nie powinniśmy jednak tego robić.

Coraz częściej zdarza się, że karetka czy wóz straży pożarnej ma problem z dotarciem do poszkodowanych w wypadku. Przejazd blokują kierowcy, którzy chcą przyjrzeć się zdarzeniu lub nawet uwiecznić je i umieścić materiał w Internecie. Zamiast tego powinni w miarę możliwości sprawnie minąć to miejsce i zwyczajnie kontynuować jazdę, o ile oczywiście ktoś już udziela pomocy uczestnikom wypadku – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Niebezpieczne rozproszenie uwagi. Zainteresowanie takim zdarzeniem jak wypadek drogowy jest naturalne. Powinniśmy jednak oprzeć się pokusie rozglądania się na boki. Trzeba pamiętać, że kierowcy przed nami i za nami również mogą zapatrzeć się na miejsce wypadku i zachowywać w nieprzewidywalny sposób. Wtedy łatwo jest o kolejną kolizję, tym razem z naszym udziałem. Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania wykazały, że w przypadku aż 68% kolizji drogowych chwilę przed zdarzeniem uwaga kierowcy uległa rozproszeniu*.

Zator na drodze. Powinniśmy wziąć też pod uwagę płynność ruchu. Często utrudnienia wynikające z wypadku drogowego są potęgowane przez kierowców, którzy zamiast obserwować osoby kierujące ruchem i starać się sprawnie przejechać, celowo zwalniają, przyglądając się miejscu zdarzenia. W ten sposób może powstać korek nawet na pasie ruchu, który mógłby być przejezdny – mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Miej wzgląd na innych. Patrzenie to jedno, ale dokumentowanie wypadku drogowego i publikowanie tych materiałów w Internecie jest szkodliwe jeszcze z jednego powodu. Informacje w mediach społecznościowych rozchodzą się bardzo szybko, dlatego bliscy i znajomi ofiar mogą natknąć się na zdjęcia czy film z miejsca wypadku, zanim ta wiadomość dotrze do nich inną drogą. Z szacunku do osób, których dotknęła tragedia, nie powinniśmy upubliczniać tego rodzaju treści.

* Driver crash risk factors and prevalence evaluation using naturalistic driving data, National Academy of Sciences of the United States of America PNAS

Komentuj

Legislacja

Kierowca-mechanik oraz technik transportu drogowego w projekcie rozporządzenia
28 grudnia 2018 | 0

Kierowca-mechanik oraz technik transportu drogowego w projekcie rozporządzenia
Od września już w ponad stu klasach szkół publicznych w Polsce będzie można uczyć się zawodu kierowca-mechanik - ich liczba wzrosła aż o 120 procent – mówił 1 września 2018 r. minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Rządowe Centrum Legislacji (RCL) opublikowało projekt rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie zawodów szkolnictwa branżowego wraz z obszernymi 35 załącznikami, uzasadnieniem i oceną skutków regulacji. Termin do zgłoszenia uwag określono na 21 dni od dnia otrzymania dokumentu. Projekt przesłano do (sic!) 250 odbiorców: federacje, fundacje, izby gospodarcze, konferencje, korporacje, stowarzyszenia, towarzystwa, związki, zrzeszenia itd.

Cel rozporządzenia. Jak czytamy w uzasadnieniu projektowane rozporządzenie stanowi wykonanie upoważnienia ustawowego zawartego w art. 46 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (Dz. U. z 2018 r. poz. 996, 1000, 1290, 1669, 2203 i 2245), zwanej dalej „ustawą - Prawo oświatowe”. Znowelizowaną na 71. Posiedzeniu Sejmu RP – o czym pisaliśmy  na łamach PRAWA DROGOWEGO 13 listopada br. Prawo oświatowe określa ogólne cele i zadania kształcenia w zawodach szkolnictwa branżowego, klasyfikację zawodów szkolnictwa branżowego, podstawy programowe kształcenia w zawodach szkolnictwa branżowego, dodatkowe umiejętności zawodowe w zakresie wybranych zawodów oraz zestawy celów kształcenia i treści nauczania opisanych w formie oczekiwanych efektów kształcenia: wiedzy, umiejętności zawodowych oraz kompetencji personalnych i społecznych w odniesieniu do tych umiejętności. Załącznik oznaczony numerem 31 znajdujemy określa podstawy programowe kształcenia w zawodach szkolnictwa branżowego przyporządkowanych do branży transportu drogowego.

Branża transportu drogowego. W załączniku nr 31 pomieszczono podstawy programowe kształcenia w zawodach branży transportu drogowego (TDR). Zawiera on podstawy programowe kształcenia w zawodach szkolnictwa branżowego przyporządkowanych do branży transportu drogowego, określonych w klasyfikacji zawodów szkolnictwa branżowego: kierowca mechanik (832201) oraz technik transportu drogowego. Zaproponowano określone kwalifikacje, cel i efekty kształcenia. Zaproponowano warunki realizacji kształcenia, a tu wyposażenie szkół ich warsztatów, pracowni - jak pracownia środków transportu drogowego, pracownia przewozu drogowego i inne. Dla przykładu pracownia ruchu drogowego ma być wyposażona w: stanowisko komputerowe dla nauczyciela podłączone do sieci lokalnej z dostępem do Internetu, z urządzeniem wielofunkcyjnym i z projektorem multimedialnym lub tablicą interaktywną lub monitorem interaktywnym; stanowiska komputerowe dla uczniów (jedno stanowisko dla jednego ucznia) podłączone do sieci lokalnej z dostępem do Internetu, z pakietem programów biurowych, z oprogramowaniem wspomagającym naukę przepisów ruchu drogowego, program do nauki znaków drogowych i testów na prawo jazdy; plansze, prezentacje, filmy dydaktyczne przedstawiające budowę pojazdów samochodowych, znaki drogowe, sytuacje ruchowe, wypadki drogowe itp. Przewidziano obowiązkowy dostęp do samochodu ciężarowego lub symulatora takiego pojazdu.

Rozporządzenie będzie miało wpływ na działalność mikroprzedsiębiorców oraz małych i średnich przedsiębiorców, z uwagi na to, że podmioty prowadzące działalność oświatową na zasadach określonych w przepisach ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (Dz. U. poz. 646, z późn. zm.) będą miały możliwość prowadzenia kształcenia w formie kwalifikacyjnych kursów zawodowych dla osób dorosłych w zakresie kwalifikacji wyodrębnionych w nowych zawodach, co z kolei wpłynie pozytywnie na poszerzenie oferty świadczonych przez te podmioty usług.

Projekt skierowano do konsultacji publicznych oraz do zaopiniowania. Przepisy niniejszego rozporządzenia mają być stosowane począwszy od roku szkolnego 2019/2020 lub 2020/2021. Samo rozporządzenie ma wejść w życie z dniem 1 września 2019 r. (jm)

Komentuj
Obowiązuje zmiana dotycząca trójkołowców
21 grudnia 2018 | 0

Obowiązuje zmiana dotycząca trójkołowców
(fot. Poczta Polska – mat. prasowe)

Z dniem 22 grudnia 2018 r. w życie wchodzi ustawa z dnia 4 października 2018 r. o zmianie ustawy o kierujących pojazdami (2018.2172).

Zmiana umożliwia wszystkim posiadaczom prawa jazdy kat. B poruszanie się tzw. trójkołowcami bez jakichkolwiek dodatkowych kursów lub egzaminów. Uprawnienia podstawowe należy posiadać od trzech lat i już bez – jak dotychczas – egzaminu na kat. A, legalnie poruszać się motocyklem trójkołowym. Szkolenie nie jest obowiązkowe, jednak sugerujemy lekcję lub kilka w ośrodku szkolenia kierowców.

Niepełnosprawni kierowcy będą mieli łatwiej, bez potrzeby zdawania egzaminu na kat. A, mogą jeździć motocyklami do pojemności 125 cm3, teraz będą mogli poruszać się także trójkołowcami. Uzasadniano także, że poprzez tę zmianę zmniejszą się korki. Czy rzeczywiście? W Polsce nie obserwujemy szczególnej ich popularności. Szkoda, bo ochrona naszego środowiska tak wiele pozostawia do życzenia. Może też będą miały wjazd do pojawiających się – w oparciu o ustawę o elektromobilności - strefach z zakazem wjazdu. Kraków już od stycznia 2019 zapowiedział wprowadzenie takiej. Może firmy dostawcze – przed którymi pojawi się problem wobec ograniczeń wjazdu – wyposażą swoich pracowników w elektryczne trójkołowce. Pierwsza pomyślała Poczta Polska. Zobaczymy. Tymczasem od jutra jak na wstępie. (jm)

Komentuj
Zmiany w ustawie o transporcie drogowym
20 grudnia 2018 | 0

Zmiany w ustawie o transporcie drogowym
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym, przedłożony przez ministra infrastruktury.

Projekt dostosowuje polskie prawo do unijnego rozporządzenia z 1 kwietnia 2016 r., ustanawiającego wspólne zasady dotyczące połączenia krajowych rejestrów elektronicznych przedsiębiorców transportu drogowego.

Zgodnie z projektem, odpowiednie dane znajdujące się w Krajowym Rejestrze Elektronicznym Przedsiębiorców Transportu Drogowego (KREPTD), prowadzonym przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego, będą dostępne dla wszystkich właściwych organów innych państw członkowskich.

Prowadzona w KREPTD ewidencja przedsiębiorców, którzy mają zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego zostanie powiększona o dane dotyczące numerów rejestracyjnych oraz kraju rejestracji pojazdów objętych zezwoleniem

na wykonywanie zawodu przewoźnika. Ponadto, w ewidencji przedsiębiorców będą gromadzone dane dotyczące statusu i rodzaju licencji wspólnotowej oraz liczby pojazdów zgłoszonych do takiej licencji.

Główny Inspektor Transportu Drogowego będzie miał dostęp do funkcji kontroli licencji wspólnotowej w systemie europejskich rejestrów elektronicznych przedsiębiorców transportu drogowego.

Nowe przepisy mają wejść w życie po 3 miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Komentuj
Tym razem w sprawie prędkości za progiem zwalniającym
19 grudnia 2018 | 0

Tym razem w sprawie prędkości za progiem zwalniającym
Józef Lassota, poseł III, VII oraz VIII kadencji Sejmu RP (fot. ze zbiorów posła)

W sprawie progów zwalniających poseł Józef Lassota złożył kolejną interpelację skierowaną do Andrzeja Adamczyka, ministra infrastruktury. Tym razem pyta o prędkość obowiązującą za progiem, wskazując na fakt, iż kierowcy różnie interpretują obowiązujące w tym zakresie przepisy.

Uzasadnienie poselskie. Za interpelacją w sprawie progów zwalniających w kontekście poprawy bezpieczeństwa dróg, gdzie poseł Józef Lassota zaproponował wymienne stosowanie także innych możliwości spowolnienia ruchu drogowego jak zwężenia dróg lub szykany, do Sejmu wpłynęła kolejna. Najnowsza, której treść jeszcze nie została opublikowana na stronach Sejmu RP – bardzo dziękujemy autorowi za jej udostępnienie – dotyczy sprawy prędkości obowiązującej za progiem zwalniającym. Uzasadniając swoje wystąpienie poseł pisze: - 21 listopada 2018 r. skierowałem do Pana Ministra interpelację poselską nr 27852 w sprawie progów zwalniających w kontekście poprawy bezpieczeństwa dróg. W tekście interpelacji zwracałem uwagę m.in. na fakt, iż w Polsce progów zwalniających jest więcej niż w innych krajach Unii Europejskiej. Podczas gdy w naszym kraju progów zwalniających przybywa, w innych państwach europejskich tendencja ta jest odwrotna. Ograniczenie liczby progów zwalniających uważam za dobry pomysł. Zarządcy dróg powinni starać się unikać tego rozwiązania i uspokajać ruch w inny sposób. Także dzięki informacji na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS wiele osób z całej Polski zwracało się do J. Lassoty opisując różnorodne sytuacje dotyczące progów zwalniających. - Jednym z problemów zgłoszonych do mojego biura poselskiego jest problem prędkości jaka obowiązuje za progiem zwalniającym – czytamy w tej najnowszej – z dnia 17 grudnia br. interpelacji.

Zagadnienie interpelacji. - O miejscu na drodze, w którym znajduje się próg zwalniający ostrzega znak A-11a. Pod tym znakiem umieszczona jest tabliczka T-1, wskazująca odległość znaku ostrzegawczego od miejsca niebezpiecznego, a także znak B-33 ograniczenia prędkości, zazwyczaj do 20 lub 30 km/h. Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami ruchu drogowego, znak ograniczenia prędkości obowiązuje do odwołania bądź do najbliższego skrzyżowania. Tymczasem za progiem zwalniającym nie ma znaku B-34 „koniec ograniczenia prędkości", który stosuje się w celu uchylenia ograniczenia prędkości. Kierowcy różnie interpretują przepisy drogowe obwiązujące za progiem zwalniającym. Jedni uważają, że ograniczenie prędkości obowiązuje nie tylko podczas przejeżdżania progu zwalniającego, ale aż do odwołania. Zdaniem innych po przejechaniu progu zwalniającego można zwiększyć prędkość bo ograniczenie prędkości obowiązuje przed progiem i na nim, dalej już nie – pisze do ministra poseł.

Przykład sytuacji z progiem zwalniającym. - Świetnym przykładem do opisanej wyżej sytuacji jest przykład ul. Śląskiej w Kielcach. „Podczas egzaminu na prawo jazdy, egzaminowany przejechał przez próg zwalniający zgodnie z obowiązującymi w tym miejscu znakami drogowymi (ograniczenie do 20 km/h). Gdy mężczyzna przejechał przez próg, przyśpieszył do ok. 30 km/h. Egzaminator uznał, że zdający złamał przepisy, bo do ograniczenia prędkości powinien stosować się dalej - także za progiem. Tym bardziej, że nie było żadnego znaku odwołującego zakaz ani też skrzyżowania, które działa podobnie. I wystawił egzaminowanemu ocenę negatywną. Zdający się odwołał. Rację przyznał mu zarówno urząd marszałkowski, jaki i Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Podobnie tzw. egzaminator nadzorujący. Powód: ograniczenie prędkości w tym przypadku obowiązuje tylko przed progiem i na nim. Dalej już nie. Od decyzji SKO odwołał się też do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach egzaminator, który wystawił ocenę negatywną. (…) WSA zauważył, że progi są montowane w celu spowolnienia ruchu, m.in. w okolicach szkół, przedszkoli. "Nie sposób zatem przyjąć, że zamiarem organizatora ruchu w zamontowaniu progów było powodowanie sytuacji, w której pojazdy będą przyspieszać po przejechaniu progu i hamować przed kolejnym progiem" - stwierdził w uzasadnieniu sąd. I uchylił decyzję SKO o unieważnieniu egzaminu – opisuje poseł w oparciu o zdarzenie, które miało miejsce w Kielcach, a znalazło finał w sądzie.

Pytanie interpelacji. W związku z faktem, iż kierowcy różnie interpretują przepisy dotyczące prędkości obowiązującej za progiem zwalniającym poseł Józef Lassota prosi ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka o odpowiedź na pytanie: - Jaka powinna być jednoznaczna interpretacja powyżej opisanej sytuacji, tzn. jak kierowcy mają interpretować znak B-33 w przypadku progów zwalniających?

W 2016 roku opisywaliśmy kielecki wyrok z 17 września 2016, skomentowaliśmy, iż nie był to pierwszy egzamin przerwany wobec niejednoznacznego określenia obowiązującej po przekroczeniu progu zwalniającego prędkości. Teraz czekamy na stanowisko resortu infrastruktury. (jm)

Komentuj
Szykany zamiast progów zwalniających? Jeżeli istnieje uzasadniona potrzeba – uważa resort
18 grudnia 2018 | 0

Szykany zamiast progów zwalniających? Jeżeli istnieje uzasadniona potrzeba – uważa resort
Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury (fot. Jolanta Michasiewicz)

Kilkanaście dni wcześniej pisaliśmy o interpelacji posła Józefa Lassoty, dotyczącej progów zwalniających w kontekście poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale też propozycji powszechniejszego stosowania zwężeń dróg lub szykan, które trzeba omijać. Dziś mamy już odpowiedź resortu infrastruktury.

Na interpelację odpowiedział Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w resorcie. Niestety statystyk ilustrujących ile wypadków drogowych w Polsce zostało spowodowanych przez progi zwalniające nie ma.

Minister przypomina, iż progi można stosować – zgodnie z przepisami pkt 8 załącznika nr 4 do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach - wyłącznie w tych miejscach i na tych odcinkach dróg, na których konieczne jest skuteczne ograniczenie prędkości ruchu pojazdów, jeśli inne metody nie mogą być stosowane (np.: ograniczenie prędkości znakiem zakazu B-33 „ograniczenie prędkości”) lub ich skuteczność jest niewystarczająca.

I dalej wskazuje na decydenta o ich zastosowaniu w organizacji ruchu, czyli właściwy organ zarządzający ruchem, który w myśl przepisów § 3 ust. 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 23 września 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym zarządzaniem, rozpatruje projekty organizacji ruchu oraz wnioski dotyczące zmian organizacji ruchu. Natomiast zgodnie z przepisami § 6 ust. 1 tego rozporządzenia organ ten zatwierdza projekt organizacji ruchu, akceptując tym samym rodzaj i sposób umieszczenia znaków drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego, w tym również progów zwalniających. Przypomnijmy organy zarządzające, o których tu mowa, określa art. 10 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, czyli: Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) – drogi krajowe, marszałek województwa – drogi wojewódzkie i starosta - drogi powiatowi i gminni. Kompetencje wymienionych organów (GDDKiA, marszałka województwa oraz starosty) nie obejmują zarządzania ruchem na drogach publicznych położonych w miastach na prawach powiatu. Organem zarządzającym ruchem na drogach publicznych położonych w miastach na prawach powiatu, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych – na podstawie przywołanych wyżej przepisów - jest prezydent miasta. Zarządzanie ruchem na drogach wewnętrznych, w tym w strefie ruchu i strefie zamieszkania, należy do podmiotu zarządzającego tymi drogami - doprecyzowuje M. Chodkiewicz.

- Natomiast organizację ruchu, w szczególności zadania techniczne polegające na umieszczaniu i utrzymaniu znaków drogowych, urządzeń sygnalizacji świetlnej, urządzeń sygnalizacji dźwiękowej oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu (m.in. progów zwalniających, szykan), realizuje na własny koszt zarząd drogi. Ponadto informuję, że oceny zgodności z obowiązującymi przepisami zastosowanych w organizacji ruchu znaków drogowych urządzeń sygnalizacji świetlnej, urządzeń sygnalizacji dźwiękowej oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu (w tym służących do fizycznego ograniczenia prędkości pojazdów), na podstawie przepisów § 3 ust. 2 przywołanego wyżej rozporządzenia z dnia 23 września 2003 r., dokonuje organ sprawujący nadzór nad zarządzaniem ruchem. Zgodnie z przepisami art. 10 ust. 2 wskazanej wyżej ustawy – Prawo o ruchu drogowym nadzór nad zarządzaniem ruchem na drogach wojewódzkich, powiatowych, gminnych, publicznych położonych w miastach na prawach powiatu i w mieście stołecznym Warszawie oraz wewnętrznych położonych w strefach ruchu lub strefach zamieszkania sprawuje właściwy wojewoda. Należy przy tym nadmienić, że nadzór nad zarządzaniem ruchem drogowym na drogach krajowych sprawuje Minister Infrastruktury, jednak tego typu rozwiązania (progi zwalniające) z reguły nie są stosowane na drogach krajowych - czytamy w stanowisku resortu.

Józef Lasssota wskazywał, iż obok faktu, że progi zwalniające są najtańszym i najprostszym sposobem uspokojenia ruchu, to jednak także generują wiele uciążliwości (np. wibrację, hałas okolicznych mieszkańców, bezpieczeństwo kierowców i pasażerów np. karetek pogotowia, utrudniają odśnieżanie, niszczą auta). Poseł zaproponował powszechniejsze stosowanie zwężeń dróg lub szykan, które trzeba omijać. Co w tej sprawie resort? Stanowisko Ministerstwa Infrastruktury zacytujmy w całości: - Wobec powyższego, jeżeli istnieje uzasadniona potrzeba zmiany organizacji ruchu (np.: zamiana progów zwalniających na szykany), to stosowny wniosek wraz z uzasadnieniem należy złożyć do wyżej wskazanego właściwego organu zarządzającego ruchem na drodze. Natomiast w przypadku konieczności dokonania oceny w zakresie zgodności organizacji ruchu z obowiązującymi przepisami oraz bezpieczeństwa ruchu drogowego, w odniesieniu do warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać progi zwalniające, stosowny wniosek należy skierować do właściwego organu sprawującego nadzór nad zarządzaniem ruchem na drodze. (jm)

PRAWO DROGOWE. 3.12.2017. "Może progi zwalniające zastępować zwężeniami lub szykanami? – pyta poseł Józef Lassota" - https://www.prawodrogowe.pl/informacje/kronika-legislacyjna/moze-progi-zwalniajace-zastepowac-zwezeniami-lub-szykanami-pyta- 

Komentuj
Andrzej Pasek. Kodyfikacja prawa drogowego – tak czy nie?
17 grudnia 2018 | 0

Andrzej Pasek. Kodyfikacja prawa drogowego – tak czy nie?
Andrzej Pasek, egzaminator w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku (fot. Karolina Romanowicz)

Od czasu do czasu podnoszą się głosy na temat zebrania w jedną całość przepisów dotyczących ruchu drogowego.

Uprawnione byłoby wreszcie używanie określenia Kodeks Drogowy. Dzisiaj użycie tego określenia jest niepoprawne i to z wypowiedzi takich osób należy się domyślać czy mają na myśli Ustawę - Prawo o ruchu drogowym, czy Ustawę o kierujących pojazdami, czy może któreś z rozporządzeń.

Czy więc kodyfikacja jest potrzebna?

Najpierw należy zadać sobie pytanie, komu miałby służyć Kodeks Drogowy zawierający tak obszerną wiedzę.

Zacznijmy od pytania o ustawę - Prawo o ruchu drogowym. Odpowiedź jest prosta. Wszystkim użytkownikom dróg.

Ustawa o kierujących pojazdami? Tylko mała część dla przeciętnego kierowcy. Większość dotyczy zagadnień szkoleniowych i dlatego ta właśnie część została w 2011 roku wyodrębniona z ustawy PRD.

To może wrzućmy do przyszłego Kodeksu Drogowego kody ograniczające korzystanie z pojazdu. Najpierw korzysta z nich lekarz. Następnie kierownik ośrodka pobierając profil i przekazując tę informację instruktorowi prowadzącemu. WORD ściąga tenże profil i przekazuje tę informację egzaminatorowi. Chyba zbyt mała grupa osób by wpisywać to do Kodeksu.

Nie zapominajmy również, iż Kodeks byłby Ustawą, której zmiana wiąże się zawsze z pracami Sejmu, a wszystko co jest mniej ważne i bardzie szczegółowe np. wprowadzenie znaków drogowych następuje w formie rozporządzenia więc wydawane jest przez właściwego Ministra, który z mocy Ustawy ma taką możliwość bez każdorazowej zgody Sejmu.

Jeżeli stworzymy Kodeks Drogowy - do którego wrzucimy Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów i ich niezbędnego wyposażenia - to Posłowie będą musieli się zastanawiać co to są światła narożne i czy słuszne jest żeby się wyłączały przy określonej prędkości. Nie chciałbym podważać ich fachowej wiedzy, jednakże uważam, że „wybrańcy narodu„ są stworzeni do bardziej wzniosłych czynów niż decydowanie o ilości wycieraczek w samochodzie.

Reasumując: Nie potrzebny nam twór o nazwie Kodeks Drogowy. Przeznaczmy swoją energię, wiedzę i umiejętności na stworzenie warunków, żeby to doświadczenie kadry szkoleniowej decydowało o treści aktów prawnych, obojętnie jakby one się nie nazywały.

Z poważaniem dla grona szkoleniowego

Andrzej Pasek

Komentuj
Ta ustawa rzeczywiście budzi wiele wątpliwości
17 grudnia 2018 | 0

Ta ustawa rzeczywiście budzi wiele wątpliwości
Sejm RP – 74. Posiedzenie, 14 grudnia 2018 r. – wystąpienie posła Jarosława Kaczyńskiego. Nagrania archiwalne [kliknij]

W miniony piątek w odbył się 3. dzień 74. posiedzenia Sejmu - ostatniego w 2018 r. W bloku III czytania ustaw Izba miała przeprowadzić debatę nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Następnie projekt miał być poddany ostatecznemu głosowaniu. I… Przegłosowano 11. poprawek, jednak do głosowania nad całością aktu nie doszło. Poseł Jarosław Kaczyński złożył wniosek o… zdjęcie z porządku obrad tego projektu. Marszałek Marek Kuchciński – w oparciu o opinię Konwentu Seniorów – zdecydował o skreśleniu projektu z porządku głosowań.

Dyskusja dotycząca projektu – także i tym razem – była pełna emocji. Już na koniec dyskusji poseł Mirosław Suchoń zadał dwa pytania: - Czy prawdą jest to, że podczas posiedzenia komisji pojawiły się ze strony społecznej informacje oraz zostały przedstawione pisma w sprawie. Mianowicie takiej, że te stacje, które były kontrolowane przez NIK i na podstawie tych danych zostały przedstawione opinie i wnioski, te stacje zostały wybrane w porozumieniu z Transportowym Dozorem Technicznym, który już w tym czasie był zainteresowany tym, aby tę ustawę przygotowywać? I drugie pytanie – czy prawdą jest – pan minister się do tego nie odniósł – że w tym systemie jednostką, która na tym skorzysta, przygotowywała projekt, będzie organizatorem, kontrolującym, będzie TDT? Minister Marek Chodkiewicz, który odpowiadał w imieniu resortu infrastruktury na wcześniej zadane pytania tym razem nie miał takiej okazji. Głos zagrał poseł Jarosław Kaczyński, który powiedział: - Ponieważ ta ustawa, która była w tej chwili procedowana budzi rzeczywiście wiele wątpliwości, wobec tego wnoszę o jej wycofanie z porządku dziennego. I tyle. Marszałek Marek Kuchciński ogłosił przerwę, podczas której spotkał się z Konwentem Seniorów. Postanowiono skreślić projekt z porządku.

I w ten sposób III. czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw – nie zostało dokończone. Przypomnijmy – dotyczącego właściwie nowego systemu nadzoru nad badaniami technicznymi pojazdów oraz działalnością stacji kontroli pojazdów. Co dalej z projektem? Kolejne posiedzenie Sejmu RP odbędzie się w dniach 16, 17 i 18 stycznia 2019 r. w porządku dziennym, ani w proponowanych uzupełnieniach do niego – przedmiotowego projektu nie ma. Przypomnijmy, iż celem ustawy była także poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego. (jm)

Komentuj
Co odpowie resort?
14 grudnia 2018 | 0

Co odpowie resort?
(fot. Jolanta Michasiewicz)

W sprawie przypadku zatrzymania prawa jazdy w związku z podejrzeniem prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających do ministra spraw wewnętrznych i administracji zwrócił się poseł Józef Lassota.

Zapytanie nr 8134 dotyczy obywatela, któremu podczas kontroli drogowej przeprowadzono test na obecność narkotyków, niestety badanie dało wynik pozytywny – wykazało obecność amfetaminy w organizmie kierowcy. Zgodnie z obowiązującym prawem zatrzymane zostało prawo jazdy, sprawę wyjaśniano i po 30 dniach uprawnienia oddano. Przyczyną takie wyniku testu okazał się wziewny lek na astmę o nazwie Ventolin. Lek ten kierowca zażywa od dzieciństwa. Jak informowali lekarze, lek ten jest lekiem z dziedziny pobudzających, posiadający w swoim składzie m.in. Salbutamol, który prawdopodobnie wykazuje na testach obecność amfetaminy. Po dwóch miesiącach po uzyskaniu przez komendę policji opinii, postępowanie umorzono. Mógłby to być koniec całej sprawy, jednak ktoś zapomniał poinformować o tym podejrzanego. Tamto zdarzenie miało miejsce w 2015 r., natomiast w br. sytuacja powtórzyła się. Procedury identyczne: kontrola drogowa, wykrycie obecności amfetaminy w organizmie, zatrzymanie prawa jazdy, postępowanie wyjaśniające trwające 30 dni. Niezwykle istotny jest fakt, iż nasz bohater jest kierowcą zawodowym i pozbawiony uprawnień zostaje – wraz z rodziną – bez środków do życia.

Poseł Józef Lassota pyta ministra czy resort zna podobne przypadki? W jaki sposób ten kierowca i inni w podobnej sytuacji, mogą mieć gwarancję normalnego funkcjonowania? Jakie powinny być prawne rozwiązania w tej sytuacji, które umożliwią kierowcy jak najszybszy zwrot uprawnień? Jakie kroki kierowca powinien podjąć, aby w przyszłości w trakcie kolejnych zatrzymań nie zostało mu odebrane prawo jazdy na okres 30 dni?

Temat utraty prawa jazdy po zażyciu leków nie jest nowym. Jednak – jak się tutaj dowiadujemy – nadal nie ma procedur przyjaznych kierowcy. W podobnej sytuacji mogą znaleźć się kierowcy cierpiący na cukrzycę, padaczkę, nadciśnienie czy depresję. W Austrii, Francji czy Portugalii prawo chroni kierowcę, którego nie można ukarać jeżeli lek psychoaktywny przyjął w celach oczywistych.

Ciekawi jesteśmy odpowiedzi ministra spraw wewnętrznych i administracji. Tymczasem doradzamy uważną lekturę ulotek przyjmowanych specyfików. I mała statystyka – około 20% kierowców ignoruje ostrzeżenia producentów leków i po ich zażyciu siada za kierownicą. Mogą mieć wówczas osłabiony refleks, słabe widzenie oraz słyszenie, mogą odczuwać znużenie i mieć trudności koncentracji itd. (jm)

Komentuj
Bogdan Rzońca. Strona społeczna była bardzo aktywna
13 grudnia 2018 | 0

Bogdan Rzońca. Strona społeczna była bardzo aktywna
Bogdan Rzońca, poseł, przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury. Warszawa, 12 grudnia 2018 r. – godz. 21.12 [kliknij] (Kancelaria Sejmu RP / fot. Łukasz Błasikiewicz)

Za nami pierwszy dzień 74. posiedzenia Sejmu RP. W porządku obrad umieszczono Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o projekcie ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Sprawozdawcą był poseł Bogdan Rzońca. W imieniu klubów i kół posłowie wygłosili 5-minutowe oświadczenia. Posiedzenie zaplanowane na 12-14 grudnia 2018 r.

Porządek obrad pierwszego dnia 74. posiedzenia Sejmu RP został uzupełniony o Sprawozdanie Komisji Infrastruktury (posiedzenia 23 listopada oraz 5 grudnia br.) o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2985 i 3066). Projekt dotyczy nadzoru nad badaniami technicznymi pojazdów oraz działalnością stacji kontroli pojazdów. Komisja Infrastruktury rekomenduje projekt rządowy. Sprawozdawca uzasadniał wniosek wynikający ze sprawozdania: - Podczas debaty w Komisji Infrastruktury obecna była strona społeczna, posłowie, rząd. Debata – na dwóch posiedzeniach – toczyła się wokół pewnego podziału. Z jednej strony występowali rzecznicy, przedstawiciele stacji kontroli pojazdów, szefowie zrzeszeń stacji kontroli pojazdów, nawet sami diagności, którzy prezentowali stanowisko, że należy poprawiać prawo w zakresie podstawowym, a nie dokonywać większych zmian. Z drugiej strony – strona rządowa - przedstawiała swoje stanowisko uznając, iż należy wyjść naprzeciw oczekiwaniom dyrektywy europejskiej, które należy implementować i nieco rozszerzyć zakres tej dyrektywy, co oczywiście nie stoi w żadnej sprzeczności z prawem. Można takie działania podejmować. Doskonale rozumiemy taki podział, że część z parlamentarzystów prezentowała właśnie taki pogląd jak właściciele stacji kontroli pojazdów, część opowiadała się za potrzebą poprawy funkcjonowania stacji kontroli pojazdów – ten głos był bardzo widoczny. Chcę powiedzieć, że każdy z zaproszonych na posiedzenie przedstawicieli, na tych dwóch posiedzeniach reprezentujący stronę społeczną miał możliwość wypowiadania się. Reprezentujący stacje kontroli pojazdów mieli taką możliwość, wypowiadali się, każdy po wielokroć mógł zaprezentować swoje stanowisko. Z tego bardzo się cieszę, że strona społeczna była bardzo aktywna. Również strona rządowa i eksperci mieli możliwość formułowania wypowiedzi odnośnie matki projektu, czyli z druku nr 2985. Ta dyskusja była bardzo ciekawa, wielogodzinna, wielogodzinna, zaowocowała, że podczas tego czytania będą wniesione poprawki, niemniej jednak bardzo dziękuję wszystkim, którzy podczas tych posiedzeń Komisji Infrastruktury zabierali głos, aktywnie uczestniczyli i otwarcie prezentowali swoje stanowisko.

W imieniu Komisji Infrastruktury – poseł Bogdan Rzońca – rekomendował projekt do przyjęcia z poprawkami redakcyjno-legislacyjnymi. Poprawek było dużo, ale znalazły one uznanie Komisji.

Stanowiska klubów i kół poselskich były różne, podobnie jak różne ich poparcie dla projektu. Poseł Stanisław Żmijan, wyraził stanowisko negatywne do Sprawozdania Komisji, ustawę nazwał „bardzo szkodliwą”. Poseł Paweł Szramka oceniał, iż „cały szereg niezrozumiałych zapisów doprowadzi do tego, że branża upadnie”. Mirosław Suchoń: - Ten projekt zawiera nie tylko implementację prawa europejskiego, ale bardzo szeroko wpływa na organizację, na funkcjonowanie polskich firm, które działają na rynku badań technicznych i wokół tego rynku. W tym projekcie znajdujemy także absurdy. Tego projektu nie da się poprawić, w całości trzeba napisać nowy – oceniał poseł. Marek Chodkiewicz w imieniu Ministerstwa Infrastruktury odpowiadał na zadane pytania. Mówił m.inn.: - W Polsce odsetek negatywnie badanych samochodów wynosi 1,38, w Niemczech jest to 16,4, w Irlandii – 32. Jeżeli chodzi o wypadki, których przyczyną jest zły stan techniczny to w Polsce mamy zarejestrowanych 1,12 a w Niemczech jest to 7%.

Przed nami głosowania. (jm)

Komentuj
Środki na drogi samorządowe podzielone, ale jak?
12 grudnia 2018 | 0

Środki na drogi samorządowe podzielone, ale jak?
Rządowe Centrum Legislacji - Projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie sposobu podziału środków Funduszu Dróg Samorządowych na dofinansowanie budowy, przebudowy lub remontu dróg powiatowych i dróg gminnych na poszczególne województwa [kliknij]

Rządowe Centrum Legislacji z dniem 11 grudnia br. utworzyło i opublikowało informację publiczną poświęconą projektowi rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie sposobu podziału środków Funduszu Dróg Samorządowych na dofinansowanie budowy, przebudowy lub remontu dróg powiatowych i dróg gminnych na poszczególne województwa. Niestety nie ma tekstu aktu. Jak to wytłumaczyć? Nie wiemy.

Wnioskodawcą projektu jest minister infrastruktury. Status projektu „otwarty”, niestety nie opublikowano… tekstu aktu. W wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów (nr RD441) znajdujemy informację o przyczynach i potrzebie wprowadzenia rozwiązań w planowanym projekcie w brzmieniu: Projektowane rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie sposobu podziału środków Funduszu Dróg Samorządowych na poszczególne województwa na dofinansowanie budowy, przebudowy lub remontu dróg powiatowych i gminnych wynika z potrzeby ustalenia sposobu podziału na poszczególne województwa środków Funduszu służących współfinansowaniu zadań na drogach zarządzanych przez jednostki samorządu terytorialnego tj. dróg powiatowych i gminnych, co jest związane z planowanym wejściem w życie ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych. Odrębna informacja dotyczy „istoty rozwiązań ujętych w projekcie” i tu czytamy: - Projekt przewiduje określenie sposobu podziału środków Funduszu Dróg Samorządowych na województwa wedle wskaźników opartych na czynniku drogowym określającym wielkość sieci drogowej potencjalnie wymagającej interwencji, czynniku ludnościowo-powierzchniowym obrazującym potencjalną ilość użytkowników dróg oraz czynniku wyrównawczym, uwzgledniającym poziom zamożności poszczególnych województw.

Podstawą prawną jego wydania jest ustawa z dnia 23 października 2018 r. o Funduszu Dróg Samorządowych. Ustawa weszła w życie z dniem 4 grudnia 2018 r. (2018.2161). W jej art. 8 ustawodawca pomieścił przepis: Art. 8. Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, sposób podziału środków Funduszu na zadania powiatowe oraz zadania gminne na poszczególne województwa, mając na uwadze: 1) długość sieci dróg powiatowych i dróg gminnych w województwie; 2) liczbę ludności i powierzchnię województwa; 3) wartość produktu krajowego brutto województwa.

Podczas procedowania przywołanej ustawy w trakcie posiedzenia plenarnego Sejmu poseł Cezary Grabarczyk oceniał: - Ustawa dzieli samorządy na lepsze i gorsze. Pozostajemy, iż brak publikacji tekstu to usterka techniczna i zaraz zostanie naprawiona. Odpowiedzialnym za opracowanie projektu jest Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Transportu. Zaplanowano także, iż projekt przez Radę Ministrów ma być przyjęty w IV kwartale 2018, czyli zaraz. (jm)

Rządowe Centrum Legislacji - Projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie sposobu podziału środków Funduszu Dróg Samorządowych na dofinansowanie budowy, przebudowy lub remontu dróg powiatowych i dróg gminnych na poszczególne województwa - https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12319000

Komentuj
Nie chcą nowego systemu
11 grudnia 2018 | 0

Nie chcą nowego systemu
Adam Krzysztof Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. 4. Grudnia 2018 r. podczas kontynuowanej dyskusji nad projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw mówił: - Tak procedować nie można. Oto nagranie powiedzenia Komisji Infrastruktury [kliknij] (fot. Biuro Rzecznika MŚP)

W Sejmie trwa procedowanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2985). Projekt – po I czytaniu w dniu 22 listopada - rozpatrywała Komisja Infrastruktury. Pierwszą część jej obrad – relacjonowaliśmy – odbyła się 23 listopada, w dniu 4 grudnia część druga. W porządku obrad 74. posiedzenia Sejmu zaplanowanego na 12-13 grudnia br. uwzględniono, iż porządek dzienny może być uzupełniono o Sprawozdanie Komisji Infrastruktury.

Przygotowany projekt ma na celu wykonanie prawa Unii Europejskiej, a dotyczy systemu nadzoru nad badaniami technicznymi pojazdów oraz działalnością stacji kontroli pojazdów. Jego cel – jak piszą twórcy ustawy: Ma zapewnić wysoki poziom badań technicznych i poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego, jak również umożliwiać sprawne reagowanie, eliminowanie i zapobieganie nieprawidłowościom związanym z przeprowadzaniem badań technicznych i prowadzeniem działalności w tym zakresie. Nadzór nad stacjami kontroli pojazdów miałby przejąć Transportowy Dozór Techniczny. Przeciwni temu zakresowi są samorządowcy, środowiska przedsiębiorców prowadzących stacje oraz diagnostów. Sprzeciw wyraził Związek Powiatów Polskich. W opinii Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców (MŚP) napisano: - W polskim parlamencie powinna obowiązywać zasada Unia Europejska plus zero. Czyli nic ponad to czego wymaga dyrektywa nie powinno zamieszczać się w projektach ustaw. Rzecznik Adam Krzysztof Abramowicz w trakcie obrad Komisji mówił: - Gdyby ten projekt ustawy był podzielony na dwa projekty. Czyli to czego oczekuje dyrektywa unijna oraz wszystkie pozostałe rzeczy, to podejście ministerstwa byłoby bardziej jasne. Wtedy nie podlegałoby krytyce urzędu Rzecznika. Otóż tak nie jest. Unia Europejska mówi o poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego, a co za tym idzie poprawie działania stacji diagnostycznych i całego systemu badania pojazdów. A ministerstwo daje projekt, w którym – owszem jest zawartych bardzo wiele słusznych rozwiązań idących w tym kierunku – ale dodatkowo jeszcze w projekcie jest zawarta propozycja budowy całkowicie nowego systemu poprzez budowę nowego urzędu. Otóż, nie można się zgodzić na takie procedowanie.

W dniu 4 grudnia posłowie projekt z poprawkami i przyjęli, będą go rekomendowali parlamentarzystom. W porządku obrad 74. posiedzenia Sejmu zaplanowanego na 12-13 grudnia br. uwzględniono, iż porządek dzienny może być uzupełniono o Sprawozdanie Komisji Infrastruktury. (jm)

Komentuj

Statystyka

Na drogach było bezpieczniej
27 grudnia 2018 | 0

Na drogach było bezpieczniej
(fot. Komenda Stołeczna Policji)

Podsumowaliśmy publikowane przez Policję statystyki z kolejnych dni ściśle świątecznych 24-26.12.2018 r. To smutne liczy: 11 ofiar śmiertelnych, 177 rannych w 145 wypadkach drogowych. Zatrzymano 410 nietrzeźwych kierujących. Jednak po porównaniu z analogicznym okresem roku 2017 r. widzimy, iż na drogach było bezpieczniej.

Policja prowadziła akcję pn. „Świąteczny weekend – bezpieczne Boże Narodzenie”. Zapowiedziano wzmożone kontrole na drogach, trwające już od piątku przed Wigilią 2018 r. Informacje dzienne Policji wskazują także, iż w dniach 21-26 grudnia – w trakcie trwania akcji na drogach zginęło 35 osób, rany odniosło – 550 osób łącznie w 440 wypadkach. W tych dniach szczególnie precyzyjnie badano trzeźwość kierowców – zatrzymano 990 nietrzeźwych kierujących. Funkcjonariusze przede wszystkim zwracali uwagę na prędkość pojazdów.

W ubiegłym roku od 22 do 26 grudnia na drogach doszło do 373 wypadków, w których zginęły 42 osoby, a 447 zostało rannych; policjanci zatrzymali 883 nietrzeźwych.

Po porównaniu przestawionych informacji policyjnych z lat 2017 i 2018 odnotowujemy poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. Statystyki pokazują mniejszą liczbę wypadków drogowych o 37, ofiar zabitych o 16; rannych o 39, zatrzymano tez o 46 mniej osób pod wpływem alkoholu. (jm)

Komentuj
Skontrolowano drogi krajowe
20 grudnia 2018 | 0

Skontrolowano drogi krajowe
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Ministerstwo Infrastruktury: Podsumowanie kontroli organizacji ruchu na niektórych odcinkach dróg krajowych

W 2018 roku Minister Infrastruktury w ramach sprawowanego nadzoru nad zarządzaniem ruchem na drogach krajowych przeprowadził kontrolę organizacji ruchu odcinków niektórych dróg krajowych, o łącznej długości około 4120 km, położonych na terenie 9 województw: kujawsko-pomorskiego (drogi nr 25, 80, 10, 67, 62), mazowieckiego (drogi nr 8, S8, A2, 62, 60, 10, 7, S7), lubuskiego (drogi nr 32, S3, 22, 31, A2), łódzkiego (drogi nr S8, 72, A1, 74, 12, 71, 14, 70), podlaskiego (drogi nr 8, S8, 19, 16, S 61, 82), pomorskiego (drogi nr 7, S6, 6, 21, 20, 25), warmińsko-mazurskiego (drogi nr 16, 65, 63, 59, 57, 51, S7), wielkopolskiego(drogi nr 12, 11, S11, 5, 32, A2, S5, 36, 25, 72), zachodniopomorskiego (drogi nr S3, S6, A6, 3, S10, 10, 22).

Przeprowadzone kontrole będą skutkowały wprowadzeniem zmian w stałej organizacji ruchu, a także w czasowej organizacji ruchu odcinków dróg, na których prowadzone były roboty drogowe, albo które były objęte przebudową. Wprowadzone przez organ zarządzający ruchem – Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, zmiany w organizacji ruchu pozytywnie wpłyną na poziom bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz poprawią standard oznakowania drogowego.

Takie działania będą prowadzone również w 2019 roku na innych odcinkach dróg krajowych.

Komentuj
Niewyspany kierowca nawet 15 razy bardziej niebezpieczny
10 grudnia 2018 | 0

Niewyspany kierowca nawet 15 razy bardziej niebezpieczny
(fot. Grupa IMAGE)

W przypadku osoby, która w ciągu ostatniej doby przespała niem niż 4 godziny, ryzyko spowodowania wypadku drogowego jest aż 15 razy większe niż u osób, które spały przez zalecane 7-9 godzin*. Z badań wynika również, że senni kierowcy mogą powodować blisko 10% kolizji**. Co może przyczynić się do senności za kierowcnią, jak rozpoznać u siebie objawy niebezpiecznego zmęczenia i jak temu zaradzić - wyjaśniają trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Eksperci wskazują, że dorosła osoba powinna przesypiać 7-9 godzin w ciągu doby. Wielu ludzi nie stosuje się jednak do tych zaleceń. Niedobór snu ma wiele niekorzystnych skutków dla zdrowia oraz negatywnie wpływa na zdolność do prowadzenia pojazdu. Już skrócenie czasu wypoczynku do 6 godzin ma taki efekt, a u osoby, która przespała mniej niż 4 godziny ryzyko spowodowania wypadku wzrasta aż 15-krotnie*. Przeprowadzone na dużą skalę badania wykazały, że w przypadku 9,5% kolizji drogowych jednym z czynników była senność kierowcy**. 

Niewyspanie jak alkohol. Uczucie senności za kierownicą może być równie niebezpieczne jak jazda po spożyciu alkoholu, ponieważ ryzyko spowodowania wypadku przez osobę, która przespała mniej niż 4 godziny w ciągu ostatniej doby jest porównywalne z tym u osoby z 1,2 promila alkoholu we krwi*. Nie ma jednak przepisów, które pozwoliłyby karać kierowców za prowadzenie auta pod wpływem zmęczenia, dlatego tak ważne jest, by mieli oni świadomość zagrożeń z tym związanych i w razie potrzeby sami powstrzymali się od jazdy samochodem. 

Kierowca a zegar biologiczny. Nie tylko zbyt mała ilość snu jest niebezpieczna – znaczenie ma również pora dnia, w której prowadzimy samochód. Każdy człowiek ma swój własny rytm dobowy, ale w przypadku większości osób prawdopodobieństwo zaśnięcia za kierownicą jest największe w nocy, między północą a szóstą rano, a często także po południu, między 13 a 17.  

Nie tylko ryzyko zaśnięcia. Zaśnięcie za kierownicą jest bardzo niebezpieczne, ponieważ może prowadzić do zjechania na sąsiedni pas ruchu i zderzenia czołowego lub do uderzenia w przeszkodę znajdującą się przy drodze. Nawet jeśli tak się nie stanie, zmęczenie powoduje spowolnienie reakcji kierowcy oraz osłabienie koncentracji, a także ma wpływ na nastrój kierowcy, który łatwo się irytuje i może prowadzić auto w bardziej agresywny sposób – mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. 

Jak zapobiegać? Aby uchronić się przed tymi zagrożeniami, trzeba monitorować swoją zdolność do prowadzenia samochodu. Najbardziej narażone na udział w wypadku w wyniku zmęczenia są osoby, które sypiają nieregularnie, pracują w systemie zmianowym, prowadzą samochód w nocy i/lub na długich dystansach oraz kierowcy zawodowi. 

Typowe oznaki tego, że powinniśmy się zatrzymać i zrobić przerwę, to m.in. problem z utrzymaniem otwartych oczu i skupienia, nieuporządkowane myśli, częste ziewanie i pocieranie oczu, poirytowanie, przegapienie znaku drogowego czy zjazdu z drogi szybkiego ruchu lub autostrady. Szczególnie niepokojące jest niekontrolowane zjeżdżanie ze swojego pasa ruchu – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. 

W sytuacji dużego zmęczenia pomóc może rozmowa z pasażerem, zrobienie sobie przerwy na kawę albo nawet krótka, 20-minutowa drzemka. Należy jednak pamiętać, że jedyne rozwiązanie, które działa na dłuższą metę to prowadzenie samochodu po dobrze przespanej nocy, ponieważ nic nie zastąpi prawdziwego odpoczynku. 

Acute sleep deprivation and culpable motor vehicle crash involvement, AAA Foundation for Traffic Safety. 

** Prevalence of Drowsy Driving Crashes: Estimates from a Large-Scale Naturalistic Driving Study, AAA Foundation for Traffic Safety.

Komentuj

Przegląd prasy

J. Michasiewicz. #(hasztag) Warszawa (fotoreportaż)
31 grudnia 2018 | 0

J. Michasiewicz. #(hasztag) Warszawa (fotoreportaż)
To był magiczny spacer [kliknij] (fot. Jolanta Michasiewicz)

Na kilka chwil przed Nowym Rokiem wybrałam się na spacer (z aparatem fotograficznym) iluminowaną Warszawą. Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście stały się strefą dla pieszych, tak zostanie jeszcze tylko do 1 stycznia. Piękne dekoracje i wspaniałe iluminacje już po raz 10. oświetliły prawie 20 kilometrów ulic. Pojawiło się 20 świetlnych ozdób wolnostojących m.in. „Śnieżne Planetarium” na Krakowskim Przedmieściu. Obok Traktu Królewskiego, który jest osią tych pięknych iluminacji, także inne ulice - po obu stronach Wisły - są niezwykle oświetlone. Tradycyjnie na placu Zamkowym błyszczy gigantyczna choinka, a na budynek Zamku Królewskiego spadają śnieżynki, na Rynku Starego Miasta uruchomiono ślizgawkę. Pięknie oświetlono także fasady bardzo wielu budynków, popatrzcie na właśnie oddany do użytku Hotel Europejski. Rozpoczynając wędrówkę zrobiłam też fotkę najnowszego stołecznego muralu, ten Bruno Althamer poświęcił Korze. Twarz piosenkarki jest otoczona gałęziami kasztanowca zarówno tymi namalowanymi jak i naturalnymi pobliskiego drzewa. Dziś gałęzie, a jutro będą to zakwitające kwiaty, później różnobarwne liście.

Ulice nabrały niezwykłego uroku, który doceniły rzesze warszawiaków i turystów spacerujących mimo zmiennej aury. Chyba wszyscy fotografują się w ramkach w towarzystwie Syrenki podpisanej: #Warszawa. Organizatorzy przygotowali niezliczone uliczne jarmarkowe stoiska, które serwują ciepły barszczyk, herbatkę i… Otwarte do późnych godzin kawiarnie własnymi iluminacjami zachęcają do odwiedzin. Miasto ożyło.

To był magiczny czas, a zobaczyliśmy tylko niewielki fragment zimowej iluminacji, która zgaśnie już w pierwszych dniach lutego 2019. Zapraszam do mojego fotograficznego spaceru.

Jolanta Michasiewicz

Ps. warszawska iluminacja 2018 - jak się dowiedzieliśmy - jest największą w Polsce i jedną z najbardziej okazałych w Europie. Projektantem oraz wykonawcą jest firma MULTIDEKOR, słynna z oryginalnego świetlnego designu. Dekoracje składają się z blisko 4,5 mln energooszczędnych diod eko-LED i prawie 1300 elementów dekoracyjnych – iluminacji latarniowych, przewieszek, girland, kurtyn świetlnych, sopli itd.

Komentuj
Nie masz pomysłu na postanowienie noworoczne? Załóż Profil Zaufany!
28 grudnia 2018 | 0

Nie masz pomysłu na postanowienie noworoczne? Załóż Profil Zaufany!

To może być jedno z postanowień, które uda się spełnić od ręki. W końcu udało się prawie 2,6 milionom Polaków. Zrobicie to w kilka minut, za darmo, a z korzyści będziecie mogli korzystać latami! - Mając Profil Zaufany można m.in. sprawdzić swoje punkty karne, zarejestrować online narodziny dziecka, zgłosić utratę dowodu osobistego i złożyć wniosek o nowy oraz uzyskać odpis aktu stanu cywilnego. A to tylko niektóre e-usługi, z których można skorzystać bez wychodzenia z domu. Osoby bez Profilu Zaufanego, aby to załatwić, muszą iść do urzędu - mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski. - Profil Zaufany to oszczędność czasu, wygoda, a przede wszystkim ułatwienie. Warto założyć go jak najszybciej - zachęca szef Ministerstwa Cyfryzacji.

Co to takiego? Profil Zaufany to zbiór informacji o użytkowniku, który umożliwia potwierdzanie tożsamości online. Dane, które zawiera są weryfikowane, a także odpowiednio zabezpieczone przed niepowołanym dostępem. Dzięki Profilowi Zaufanemu można korzystać z setek usług e-administracji - składać i zatwierdzać wnioski przez Internet, czy podpisywać dokumenty bez konieczności wizyty w urzędzie. Jedyne, czego potrzebujesz to urządzenie podłączone do sieci – komputer lub smartfon.

Działaj online. Profil Zaufany można założyć na dwa sposoby:

1.Przez Internet za pośrednictwem bankowości elektronicznej

W tej opcji Profil Zaufany można założyć i potwierdzić w pełni online, 24h/7 dni w tygodniu. Warunek? Posiadanie konta w bankach: PKO Bank Polski SA, Bank Zachodni WBK, Bank Pekao, mBank, ING Bank Śląski, Millennium Bank, T-Mobile Usługi Bankowe lub konta na platformie Envelo.

Dane w banku są wiarygodne (zostały uwierzytelnione podczas zakładania konta). Dlatego każdy – w tym przedsiębiorca - kto zdecyduje się na ten sposób założenia Profilu Zaufanego, nie musi już potwierdzać ich osobiście w urzędzie.

Krok 1: w systemie bankowości elektronicznej Twojego banku, wypełnij formularz o założenie Profilu Zaufanego.

Krok 2: operację potwierdź bankowym kodem autoryzacyjnym. Na adres mailowy otrzymasz potwierdzenie założenia konta.

2.Przez Internet potwierdzając go w Punkcie Potwierdzającym

Krok 1: wejdź na stronę www.pz.gov.pl

Krok 2: wybierz możliwość założenia Profilu Zaufanego z potwierdzeniem w punkcie potwierdzającym.

Krok 3: po założeniu Profilu w Internecie, idź do Punktu Potwierdzającego. Masz na to 14 dni od złożenia wniosku. Sprawdź, gdzie w Twojej okolicy znajduje się najbliższy.

W całej Polsce funkcjonuje prawie 1500 takich Punktów. To m.in. urzędy skarbowe, inspektoraty ZUS, banki, urzędy miejskie, czy wojewódzkie, a także Ministerstwo Cyfryzacji (MC).

- Profil Zaufany to bezpłatny i bezpieczny klucz do e-administracji. W nowym roku przyda się wszystkim. Zwłaszcza, że stale pracujemy nad nowymi e-usługami, z których będzie można dzięki niemu korzystać - mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Wydział Komunikacji Ministerstwo Cyfryzacji

Komentuj
Tajemniczy polski pojazd elektryczny
28 grudnia 2018 | 0

Tajemniczy polski pojazd elektryczny
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Polski pojazd elektryczny wywołuje wiele emocji i skrajnie skrajnych ocen. Grupa posłów zapytała Ministerstwo Energii o działania powołanej w 2016 r. spółki ElectroMobility – przypomnijmy, ona właśnie realizuje projekt tego pojazdu. Zadano wiele ważnych pytań, niestety resort jedynie odpowiada, iż „trwają prace nad finalizację” i obiecuje, iż spółka po zakończeniu kolejnych etapów prac przekaże informacje… o ile nie będą stanowiły tajemnicy biznesowej i ich upublicznienie nie utrudni lub nie uniemożliwi planów spółki.

Grupa posłów zadaje pytania: Piotr Cieśliński, Piotr Liroy-Marzec i Maciej Masłowski zgłosiło do ministra energii interpelację w sprawie działalności spółki ElectroMobility Poland S.A. Przypomnieli, iż spółkę tę powołano w październiku 2016 r. Jej główny celem jest opracowanie [elektrycznego] pojazdu, odpowiadającego potrzebom i oczekiwaniom kierowców, uwzględniającego trendy rynkowe, a także – stworzonego przy maksymalnym zaangażowaniu myśli technologicznej polskich inżynierów”. Funkcję nadzorczą nad tym projektem pełni Ministerstwo Energii. Kolejna przywołana data to połowa 2017 r., gdy spółka przeprowadziła konkurs na wizualizację nadwozia przyszłego samochodu elektrycznego. - Od tego czasu, mimo szeregu zapowiedzi, spółka nie przedstawiła żadnych konkretnych wyników badań, bądź kolejnych konkursów. Wydaje się oczywistym, że deklaracje sprzed dwóch lat dotyczące opracowania pełnego projektu i uruchomienia produkcji pierwszego samochodu przez ElectroMobility do roku 2020 są obecnie nierealne - podsumowują posłowie. I pytają czy spółka w swojej strategii działania przewiduje udział w projektowaniu i budowie infrastruktury, czy skupia się jedynie na projekcie auta, czy wybrana (w drodze konkursu w 2017 r.) wizualizacja nadwozia zostanie wykorzystana w ostatecznym projekcie pojazdu, czy są dostępne raporty z dotychczasowych działań, jak wygląda zaawansowane prac nad projektami, czy wybrano kontrahentów, jaka jest sytuacja finansowa spółki, jakie poniesiono koszty. I pytanie ostatnie - na jakim etapie są prace nad strategią biznesową dotyczącą sprowadzenia polskiego e-auta na rynek?

Ministerstwo Energii odpowiada. W imieniu resortu odpowiada Tadeusz Skobel, podsekretarz stanu. Przypomniał, iż elektromobilność zakłada korzystanie z pojazdów posiadających elektryczne jednostki napędowe. Do takich możemy zaliczyć m.inn.: samochód, skuter, motocykl, rower, tramwaj, pociąg czy autobus. - Zgodnie z Planem Rozwoju Elektromobilności Polska jest w końcowej fazie pierwszego, przygotowawczego etapu rozwoju elektromobilności. (…) Nie ulega wątpliwości, że opracowanie koncepcji polskiego samochodu elektrycznego i wdrożenie go do masowej produkcji będzie czynnikiem popularyzującym i przyspieszającym elektryfikację transportu – pisze minister. I kontynuuje: - Prognozy przewidują, że powstanie polskiego samochodu przyczyni się do utworzenia około 50 tysięcy nowych miejsc pracy w szerokiej skali do 2030 r. Ponadto prowadzone są działania w zakresie projektowania i budowy infrastruktury. I tu resort przewiduje – do 2020 r. – powstanie 400 szybkich punktów ładowania samochodów elektrycznych i 6000 publicznie dostępnych punktów o normalnej mocy. Dalej dowiadujemy się o działalności spółki ElectroMobility Poland S.A. W tym o pracach nad jej strategią. – Nadrzędnym celem Spółki jest wprowadzenie na rynek polskiego samochodu elektrycznego – potwierdza minister podkreślając jednocześnie: - Proces budowy polskiego samochodu elektrycznego jest przedsięwzięciem o znacznym poziomie skomplikowania i został poprzedzony wieloaspektową analizą (…) Trwają też prace nad finalizacją długofalowego Biznes Planu uruchomienia produkcji polskiego samochodu elektrycznego. I na koniec konkretna odpowiedź, dlaczego tak niewiele wiemy o efektach pracy nad polskim pojazdem. Brzmi ona następująco: - Po zrealizowaniu kolejnych etapów projektu, ElectroMobility Poland S.A. przekaże istotne informacje do wiadomości publicznej, w zakresie nieobjętym tajemnicą przedsiębiorstwa. Obecnie informacje te, w ocenie Spółki i akcjonariuszy, stanowią jej przewagę konkurencyjną, a ich upublicznienie mogłoby utrudnić lub uniemożliwić skuteczną realizację ambitnych planów ElectroMobility Poland S.A.

Czy odpowiedź resortu satysfakcjonuje posłów nie wiemy. Kiedy na rynku pojawi się polskie e-auto? Przypomnę, iż w listopadzie 2017 r. resort informował, iż – ja wynika z zapisów Planu Rozwoju Elektromobilności w Polsce – produkcja seryjna polskiego pojazdu elektrycznego może zostać uruchomiona w latach 2021-2025. Czy ten termin może być dotrzymany? Czy – jak to uważają podpisani pod interpelacją posłowie – jest to nierealny termin? Czekamy na ujawnienie rąbka tajemnicy. (jm)

Komentuj
Bez pouczeń, upomnień czy ostrzeżeń?
27 grudnia 2018 | 0

Bez pouczeń, upomnień czy ostrzeżeń?
Sejm RP – Petycja Nr BKSP-145-441/18. [Tekst petycji w formacie pdf – kliknij]

Do sejmowej Komisji do Spraw Petycji skierowana została anonimowa petycja w sprawie uchylenia art. 41 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń. Jej autor konkluduje: - Bezpieczeństwo na drogach jest ważniejsze od pieniędzy! Wnosi o pozytywne rozpatrzenie petycji poprzez uchylenie art. 41 kodeksu wykroczeń. Według obowiązującego stanu prawnego brzmi on następująco: Rozdział III. Zastosowanie środków oddziaływania wychowawczego (…) Art. 41. W stosunku do sprawcy czynu można poprzestać na zastosowaniu pouczenia, zwróceniu uwagi, ostrzeżeniu lub na zastosowaniu innych środków oddziaływania wychowawczego. W ocenie autora petycji – przepis ten „tylko zachęca „słabo zarabiających policjantów” do przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za „pouczenie””.

Petycja. I następująco uzasadnia swój pomysł (w cyt. pisownia oryginalna): - W latach 90-tych, gdy w służbach mundurowych panowała olbrzymia korupcja, ten środek stosowany był (przez niektórych policjantów najwidoczniej nadal jest skoro widoczny jest wzrost liczby zabitych i rannych osób na drogach w tegorocznym roku kalendarzowym) w stosunku do wielu piratów drogowych w zamian za przyjęcie korzyści majątkowej np butleki z alkoholem, pieniądze, biżuteria. Środek jakim jest "pouczenie" nigdy nie był (nadal nie jest) skutecznym środkiem wychowawczym, ponieważ "pouczając" kogoś, iż dopuszcza się wykroczenia, nie ma się 100 % pewności czy ta osoba po raz pierwszy w życiu została pouczona o dopuszczeniu się wykroczenia czy po raz 150 (słownie: sto-pięcdziesiąty). Pozostawienie art. 41. kodeksu wykroczeń, pozostanie zachętą policjantów do odstępowania od swoich obowiązków (wystawiwanie mandatów), w zamian za przyjęcie korzyści majątkowych od potencjalnych sprawców wykroczenia. I dalej kontynuuje wywód zawarty w petycji: - Od oceny czy dane wykroczenie tj. zaparkowanie samochodu na drodze pożarowej, zaparkowanie w strefie obowiązywania zakazu ruchu w obu kierunkach, wyprzedzanie na pasach, wymuszanie pierszeństwa, wyprzedzanie na trzeciego, są czynami niskiej szkodliwości społecznej są sądy powszechne a nie policjanci. Spadek wpływów z mandatów do budżetu państwa przy jednoczesnym wzroście kolizji i wypadków śmiertelnych na drogach w tym roku w stosunku do lat poprzednich budzi wątpliwości czy sprawcy nie zostali wcześniej za podobne wykroczenia "puczeni" przez Policjantów w zamian za wręczenie korzyści majątkowych. Oczywiście tego udowodnić się nie da, lecz można się tylko tego domyśleć mając na uwadze, iż Policjanci ochoczo przyznają się, że "chcieliby zarabiać więcej".

Opinie. W ślad za „Rzeczpospolitą” media grzmią: „Koniec z policyjnymi pouczeniami”, „Będą tylko mandaty”, „Już tylko mandat lub sąd?”. Przywołany dziennik prezentuje statystyki z 2017 r., wówczas policja wystawiła 3,6 mln mandatów, pouczono 5% sprawców wykroczeń. Portal INTERIA pl przeprowadza ankietę, według stanu na dzień dzisiejszy uczestniczyło w niej 6904 osób, z czego na pytanie „Czy zrezygnowanie z pouczeń to dobry pomysł?” - 7% odpowiedziało - Tak, bo pouczenia sprzyjają korumpowaniu policjantów; 92% - odpowiedziało - Nie. Za drobne drogowe przewinienie pouczenie wystarczy i 1% nie ma zdania.

Czy za wykroczenia, nawet te najdrobniejsze, o totalnie niskiej szkodliwości, mielibyśmy otrzymywać mandaty, albo przeciwko nam będzie wszczęte postępowania sądowe? (jm)

Komentuj
Wszyscy wiedzieli, nikt nie reagował. Ja nie daję przyzwolenia!
21 grudnia 2018 | 0

Wszyscy wiedzieli, nikt nie reagował. Ja nie daję przyzwolenia!
Czyn jest dramatyczny, ale ustawodawca przewidział, że najwyższa kara jest 12 lat pozbawienia wolności – mówi obrońca sprawcy. TVN24.pl – „Był zbyt pijany, żeby pamiętać, jak zabił 10-letnią Kingę. Poddał się karze” [kliknij)

W Sądzie Rejonowym w Brzezinach (woj. łódzkie) zapadł wyrok w procesie pijanego kierowcy, który zabił 10-letnią dziewczynkę i ranił kolejną (własną córkę). Uciekł z miejsca wypadku, nie udzielił pomocy ofiarom. Sąd zaakceptował wniosek pełnomocnika oskarżonego, który dobrowolnie poddał się karze. Wymierzono wyrok dziewięciu lat więzienia, o warunkowe wyjście na wolność sprawca będzie mógł starać się po upływie lat siedmiu. Dodatkowo dożywotnio zakazano mu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wyrok nie jest prawomocny. 44-letni Andrzej Ch. zeznał, iż był pod wpływem alkoholu i nie pamięta jak doszło do zdarzenia. Jak stwierdzono w organizmie miał 2,8 promila alkoholu.

Czy można było zapobiec wypadkowi? Sprawca jechał pijany i bez prawa jazdy. Okoliczni mieszkańcy wiedzieli, iż jeździ bez prawa jazdy i po alkoholu. Nikt nie zareagował. – Tajemnicą poliszynela jest, że nie miał uprawnień. Ale tu jest wieś. Dlatego nikt go nie zatrzymał i nie wezwał policji – komentowali sąsiedzi. – Jeździł bez prawka, Ale nikt nie reagował. Tak to na polskiej wsi jest – mówili inni.

Pytamy – czy tak być powinno? A może prawo w takich sytuacjach jest zbyt łagodne. Sąsiedzi ponoszą tu odpowiedzialność moralną …ale niestety nie prawną – podkreślają eksperci. – Prawo nie nakazuje nam interweniowania w takich sytuacjach. Chyba, że jesteśmy policjantami – tłumaczy prawnik na łamach portalu TVN24. Wszyscy wiedzieli, nikt nie reagował. Mariusz Sokołowski z Katedry Nauk o Bezpieczeństwie UW i były rzecznik policji na antenie TVN 24 mówi, że funkcjonariusze nigdy nie ignorują zgłoszeń o tym, że ktoś po alkoholu siada za kierownicą.

A kompani „od kieliszka” czy nie są współwinni? Tu prawnik wyjaśnia: - W polskim prawie istnieje pojęcie współsprawstwa, Osobie, która się go dopuści, może grozić taka sama wina, jak osobie popełniającej przestępstwo. Do współsprawstwa dochodzi, jeżeli ktoś na przykład namawia osobę wyraźnie nietrzeźwą do jazdy.

Zabił! Miał przyzwolenie na jazdę po alkoholu! (jm)

Komentuj
„TANDEM” odc. 2. "Walka z czasem”
20 grudnia 2018 | 0

„TANDEM” odc. 2. "Walka z czasem”
TLP. Serial „TANDEM” odc. 2 – „WALKA Z CZASEM” [kliknij]

Związek Pracodawców TRANSPORT i LOGISTYKA POLSKA właśnie udostępnił drugi odcinek serialu internetowego zatytułowanego „TANDEM”. Odcinek drugi pt. „WALKA Z CZASEM”. Bohaterowie produkcji – Marek i Darek prowadza firmę transportową, którą nazwali „MAR-DAR, zajmują się międzynarodowym przewozem towarów. W odcinku pierwszym - „ULTIMATUM” - pokazano kulisy funkcjonowania firm transportowych w Polsce. Już dziś możemy dowiedzieć się czy udało się im znaleźć sposób na problemy z klientami?

- Jesteśmy niesamowicie zaskoczeni ogromną popularnością naszego mini-serialu „Tandem”. Zostaliśmy wręcz zasypani wiadomościami i prośbami o emisję kolejnych odcinków. Dziękujemy za każdą z nich. – mówi Beata Gorczyca, dyrektor ds. Komunikacji TLP. - Początkowo obawialiśmy się reakcji branży na naszą produkcję, jednak tak duży pozytywny odzew już po pierwszym odcinku przekonał mnie, że decyzja o stworzeniu serialu była słuszna. Co prawda, premiera kolejnego odcinka była zaplanowana dopiero na początek 2019 roku, jednak zostaliśmy skutecznie przekonani, że powinniśmy ją nieco przyśpieszyć – komentuje Maciej Wroński, prezes TLP.

Zachęcam do oglądania – to pierwszy, ale też jedyny taki serial. (jm)

Komentuj
Wsparcie unijne dla poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach
18 grudnia 2018 | 0

Wsparcie unijne dla poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach
Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, 18.12.2018 r. briefing prasowy (fot. Jolanta Michasiewicz)

18 grudnia 2018 r. w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju Centrum Unijnych Projektów Transportowych podpisało 8. umów o dofinansowaniu inwestycji, które m.in. przewidują poprawę bezpieczeństwa na drogach poprzez poprawę bezpieczeństwa na skrzyżowaniach kolejowo-drogowych oraz zwiększenie skuteczności i efektywności systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym.

Jeśli weźmiemy pod uwagę wartość podpisanych dzisiaj umów, na inwestycje transportowe z Programu Infrastruktura i Środowisko trafiło już ponad 60 miliardów złotych. To około 71% puli na transport w tym programie - poinformował minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Szef resortu inwestycji dodał, że jeszcze w tym roku podpisane zostaną umowy o dofinansowanie unijne w wysokości kilku miliardów złotych. - Finalizujemy umowy między innymi dla odcinka S7 Warszawa-Grójec i dla towarowej linii kolejowej C-E 65, czyli tak zwanej węglówki – powiedział.

Łączna wartość projektów to ponad 1485 mln zł, dofinansowanie unijne wyniesie 682 mln złotych, w tym dofinansowano projekty:

- Poprawa bezpieczeństwa na skrzyżowaniach linii kolejowych z drogami – Etap II – część wiaduktowa, wartość projektu: 176 746 464 zł, wartość dofinansowania z UE: 56 662 392 zł. Beneficjent: PKP PLK S.A. Umowę o dofinansowanie projektu podpisali Przemysław Gorgol, p.o. dyrektora Centrum Unijnych Projektów Transportowych oraz Ireneusz Merchel, Prezes Zarządu PKP PLK S.A. Projekt zakłada likwidację 4 przejazdów kolejowo-drogowych oraz budowę skrzyżowań dwupoziomowych w następujących lokalizacjach: przejazd kolejowo-drogowy na skrzyżowaniu z ul. Chełmżyńską w Warszawie; przejazd kolejowo-drogowy na skrzyżowaniu z ul. Marsa w Warszawie; przejazd kolejowo-drogowy w ciągu ul. Władysława Raczkiewicza w Warszawie, przejazd kolejowo-drogowy w ciągu z ul. Piłsudskiego w Sulejówku. Powstanie też dokumentacja projektowa dla likwidacji piątego przejazdu kolejowo-drogowego w ciągu z ulicy Krasińskiego w Sulejówku oraz budowy w tym miejscu wielopoziomowego skrzyżowania. - Inwestycja usprawni transport drogowy w obrębie aglomeracji warszawskiej, zwiększy dostępność do warszawskiego rynku pracy i usług – mówi Przemysław Gorgol, p.o. dyrektora Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Nowe skrzyżowania zostaną wybudowane w ciągu linii kolejowej nr 2 Warszawa Zachodnia – Terespol (odcinek Warszawa Wschodnia – Sulejówek Miłosna).

- Zwiększenie skuteczności i efektywności systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym, wartość całkowita projektu: 162 000 000 zł, wartość dofinansowania z UE: 137 700 000 zł. Beneficjent: Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Umowę o dofinansowanie projektu podpisali Przemysław Gorgol, p.o. dyrektora Centrum Unijnych Projektów Transportowych oraz Łukasz Bryła, Zastępca Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Zakres rzeczowy projektu obejmuje: zakup 358 nowych urządzeń rejestrujących na wszystkie kategorie dróg, w tym zakup urządzeń rejestrujących do punktowego pomiaru prędkości i odcinkowego pomiaru prędkości, urządzeń rejestrujących przejazd na czerwonym świetle i urządzeń monitorujących niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej na przejazdach kolejowych oraz przenośnych urządzeń rejestrujących; rozbudowę infrastruktury teleinformatycznej poprzez dodanie nowych funkcjonalności podnoszących efektywność systemu CPD CANARD oraz zakup 23 pojazdów technicznych, operacyjnych i zaplecza logistycznego. - Głównym celem projektu jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego na krajowej sieci dróg - mówi Przemysław Gorgol, p.o. dyrektora Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Projekt ma spowodować spadek liczby ofiar śmiertelnych wypadków. Dzięki zastosowaniu bardziej zaawansowanych technologicznie urządzeń rejestrujących wzrośnie efektywność systemu CANARD. Powiększy się też obszar objęty automatycznym nadzorem nad ruchem drogowym. Termin realizacji projektu: 12.12.2018–30.11.2023 roku. (jm)

Komentuj
Narada Grupy Inicjatywnej Społecznej Inicjatywy Nieobojętnych
13 grudnia 2018 | 0

Narada Grupy Inicjatywnej Społecznej Inicjatywy Nieobojętnych

12 grudnia 2018 r. odbyło się spotkanie organizacyjne, dotyczące pracy Grupy Inicjatywnej Społecznej Inicjatywy Nieobojętnych na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów.

Postanowieniem Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym i Polskiego Klastra Edukacyjnego, utworzono Grupę Inicjatywną oraz przyjęto jej strukturę. W skład Grupy wchodzi:

Komitet Koordynujący

- prowadzi działalność promocyjną i informacyjną,

- organizuje spotkania w środowisku,

- współpracuje z innymi organizacjami i instytucjami,

- koordynuje współpracę Zespołów,

- przygotowuje projekty dokumentów i wniosków,

- prowadzi dokumentację Inicjatywy.

Skład sekretariatu Komitetu: Tomasz Matuszewski - przewodniczący, Wacław Ochota, Stanisław Paterek, Adam Próchnicki, Dagmara Romanowicz – sekretarz.

Zespół ds. przeglądu kwalifikacji

- dokonuje przeglądu opisów kwalifikacji regulowanych w branży,

- określa wymogi kwalifikacyjne kadry,

- przygotowuje wniosek o opracowanie podsektorowej ramy kwalifikacji’

- przygotowuje wniosek do ministra właściwego ds. transportu o przegląd kwalifikacji w transporcie drogowym.

Skład sekretariatu Zespołu: Filip Grega, Marek Górny, Andrzej Markowski.

Zespół ds. przeglądu prawa

- dokonuje przeglądu spójności przepisów prawa w zakresie ruchu drogowego, wykonywania zawodu instruktora i egzaminatora oraz szkolenia i egzaminowania,

- dokonuje przeglądu spójności innych ustaw, które są powiązane ze szkoleniem i egzaminowaniem.

Skład sekretariatu Zespołu: Krzysztof Kołodziejczak, Andrzej Pasek, mec. Przemysław Stopczyk.

Zespół ds. innowacji i rozwoju

- przygotowuje koncepcję organizacji samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów,

- proponuje sposób wykorzystania nowoczesnych technologii w szkoleniu i egzaminowaniu,

- opracowuje koncepcję dostosowanych do współczesnych realiów zmian w szkoleniu i egzaminowaniu.

Skład sekretariatu Zespołu: Karol Kreft, Sławomir Moszczyński, Mariusz Sztal.

Ponadto do poszczególnych zespołów będą nominowane osoby, które zadeklarują chęć aktywnego udziału w pracach. W dniu posiedzenia wręczono pierwsze nominacje, na mocy których w działaniach Zespołu ds. przeglądu kwalifikacji wezmą udział: Tomasz Barnaś, Wiesław Heba, Artur Olszewski, Grzegorz Paulewicz oraz Arkadiusz Żukowski. Akces do Zespołu ds. przeglądu prawa zgłosili: Włodzimierz Falencikowski, Piotr Kiedrowski, Mariusz Markowski i Piotr Wojciechowski. Natomiast do Zespołu ds. innowacji i rozwoju: Krzysztof Cuprjak, Patryk Domalewski, Mariusz Jodko, Rafał Michalczak, Marcin Płaszewski i Marek Romanowicz. Harmonogram prac poszczególnych Zespołów opracują ich sekretariaty.

W pierwszym kwartale 2019 roku ma się ukonstytuować Rada Konsultacyjna, do której zostaną zaproszeni przedstawiciele kadry naukowej, organizacji i instytucji wspierających oraz eksperci. W planach jest organizacja spotkań regionalnych, a także utworzenie w regionach punktów konsultacyjnych. Wszystko po to, by wspólnie przygotować treść ustawy, na mocy której zostanie powołany Samorząd Zawodowy Instruktorów i Egzaminatorów.

Komentuj
Zmniejszamy liczbę wypadków na polskich drogach
12 grudnia 2018 | 0

Zmniejszamy liczbę wypadków na polskich drogach
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych. Mimo systematycznej poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach, w ubiegłym roku w wypadkach drogowych zginęło 2831 osób. Roczne koszty społeczne wypadków drogowych sięgają blisko 50 miliardów złotych. Polska jest czwartym od końca krajem z największą liczbą zabitych na milion mieszkańców w Europie.

Do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym GITD wpłynęło dotychczas ok. 2000 wniosków od lokalnych społeczności o instalację urządzeń rejestrujących, które poprawiają bezpieczeństwo na drogach.

CANARD GITD dysponuje 431 fotoradarami, 30 urządzeniami do odcinkowego pomiaru średniej prędkości oraz 29 mobilnymi urządzeniami rejestrującymi prędkość, pracującymi w szczególnie niebezpiecznych miejscach na polskich drogach. Ponadto 20 niebezpiecznych skrzyżowań na terenie całej Polski monitorowanych jest przez sygnalizatory przejazdu na czerwonym świetle.

Każdy z fotoradarów stacjonarnych i odcinkowe pomiary prędkości są szczegółowo oznakowane - kierowca nie jest zaskakiwany kontrolą w dowolnym miejscu.

W miejscach gdzie znajdują się fotoradary znacznie spadła liczba wykroczeń, a co za tym idzie również liczba wypadków, ofiar śmiertelnych i rannych.

W Centrum Unijnych Projektów Transportowych oficjalnie zatwierdzono wniosek o dofinansowanie projektu „Zwiększenie skuteczności i efektywności systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym”, planowany do współfinansowania ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020. Kwota wydatków całkowitych w ramach projektu to 162 mln zł, z czego dofinansowanie ze środków UE wyniesie 85 %, czyli 137,7 mln zł. Nowy projekt służyć ma zwiększeniu bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a system ma objąć swoim zasięgiem wszystkie kategorie dróg publicznych.

W ramach projektu przewidziano zakup 358 nowych urządzeń rejestrujących, w tym 111 urządzeń, które zostaną zainstalowane w nowych lokalizacjach (fotoradary stacjonarne i mobilne, odcinkowe pomiary prędkości, rejestratory przejazdu na czerwonym świetle – również na przejazdach kolejowych). 247 urządzeń przeznaczonych będzie do zainstalowania w dotychczas wykorzystywanych lokalizacjach - sukcesywnie wymieniane będą najstarsze i wyeksploatowane już urządzenia funkcjonujące w systemie CANARD GITD.

Po wykonaniu analizy bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz weryfikacji złożonych do CANARD wniosków o instalację stacjonarnych urządzeń rejestrujących zostaną wybrane lokalizacje, w których w pierwszej kolejności konieczna będzie instalacja urządzeń. Priorytetowo traktowane będą lokalizacje o dużym zagrożeniu bezpieczeństwa ruchu drogowego w szczególności miejsca, w których dochodzi do wypadków i kolizji spowodowanych przekraczaniem dopuszczalnej prędkości czy też niestosowaniem się do sygnałów świetlnych, ze szczególnym uwzględnieniem liczby rannych oraz zabitych.

Instalacje nowych urządzeń w nowych lokalizacjach powinny rozpocząć się najwcześniej w III kwartale 2020 r. Posadowienie nowych urządzeń w istniejących lokalizacjach rozpocznie się nie wcześniej niż w III kwartale 2021 r.

Z poważaniem,

Biuro Informacji i Promocji Wydział Komunikacji Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego

Komentuj
Kulisy funkcjonowania firm transportowych. Będziemy pokazywać takie sytuacje – mówi prezes M. Wroński
11 grudnia 2018 | 0

Kulisy funkcjonowania firm transportowych. Będziemy pokazywać takie sytuacje – mówi prezes M. Wroński
„TANDEM” – mini-serial internetowy (fot. TLP) [kliknij]

Powstał pierwszy polski serial o branży transportowej!

„Tandem” – mini-serial internetowy o tym tytule został właśnie udostępniony widzom przez Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”. To pierwsza taka inicjatywa w Polsce. Produkcja odsłania przed nami kulisy funkcjonowania firm transportowych w naszym kraju.

Debiut produkcyjny Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” to historia dwóch przyjaciół Marka i Darka, którzy od wielu lat prowadzą firmę transportową. Zawirowania na rynku wpędzają firmę w kłopoty, stawiając pod znakiem zapytania jej rentowność i dalsze funkcjonowanie.

„Tą produkcją chcemy pokazać z czym na co dzień muszą zmagać się polskie firmy transportowe, konkurując na europejskim rynku. Bazowaliśmy na historiach, które wydarzyły się naprawdę” - wyjaśnia Beata Gorczyca, dyrektor ds. komunikacji TLP.

„Staramy się w różnoraki sposób przybliżać i tłumaczyć zarówno decydentom, jak i społeczeństwu jak funkcjonuje nasza branża, publikujemy liczne raporty i analizy. Tym razem zdecydowaliśmy się na nietypową formę” – mówi Maciej Wroński, prezes TLP.

W ciągu kilkunastu lat od przystąpienia do Unii Europejskiej polscy przewoźnicy wypracowali pozycję lidera europejskiego rynku transportowego. Obecnie, branża wypracowuje 6 % polskiego PKB oraz generuje bezpośrednio i pośrednio niemal milion miejsc pracy. Ma również znaczący udział w dodatnim saldzie usług – 2,2 mld zł nadwyżki eksportu usług transportowych. Dobrze funkcjonujący transport jest podstawą efektywnej gospodarki, jej krwioobiegiem.

Niewiele branż może poszczycić się zbliżonym sukcesem na europejskim rynku. Jednak od kilku lat nad polskim transportem zbierają się ciemne chmury – silna konkurencyjność, rozdrobnienie branży, niska marżowość, zatory płatnicze, to tylko część codzienności z jaką zmagają się przedsiębiorcy. Do tej wyliczanki dołączyć należy bariery administracyjne nakładane przez kolejne państwa, liczne kontrole, kradzieże, rosnącą presję czasu realizacji usług czy różnice w interpretacji przepisów w poszczególnych państwach członkowskich.

„Polskie firmy transportowe mają ogromny wpływ na gospodarkę. Spotykamy się jednak z coraz większymi barierami i problemami ze strony państw zachodnich. Otwartym pozostawiam pytanie, kto będzie woził nasze towary po upadku polskich firm i gdzie znajdą zatrudnienie osoby, które stracą w wyniku tych działań pracę?” – dodaje Maciej Wroński.

W tej niełatwej rzeczywistości musi sobie radzić ponad 30 tysięcy polskich firm zajmujących się międzynarodowym przewozem towarów. Jak poradzą sobie z problemami właściciele serialowej firmy Mar-Dar? Zachęcamy do obejrzenia mini-serialu dostępnego na stronie www.tlp.org.pl w zakładce „Serial”. http://serial.tlp.org.pl/

(PAP, źródło informacji – TLP)

Komentuj

Ogłoszenia

Szczęśliwego Nowego Roku
31 grudnia 2018 | 0

Szczęśliwego Nowego Roku

Drodzy Czytelnicy oraz Współpracownicy,

      przyjmijcie życzenia, aby w nowym roku wiodło się Wam jak najlepiej. Życzymy spokoju, optymizmu, życzliwości, wielu zdrowych i radosnych dni. Życzymy spełnienia marzeń oraz wszelkiego powodzenia w życiu prywatnym jak i zawodowym.

      Szczęśliwego Nowego Roku 2019.

Wydawca oraz Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS

Komentuj
Kalendarz instruktora 2019. Wybierz ten!
27 grudnia 2018 | 0

Kalendarz instruktora 2019. Wybierz ten!
Grupa IMAGE – Kalendarz instruktora 2019 [kliknij]

Kalendarz instruktora na rok 2019

Kalendarze dzienne w układzie godzinowym * miesięczne* lista osób szkolonych * rozkład zajęć na każdy miesiąc * rozliczanie kursantów w roku * rejestr zaliczonych jazd * wpłat * daty egzaminów * notatki * itd.

Dlaczego warto go mieć? Bo: ułatwi codzienną pracę, jest niezwykle ważnym narzędziem organizacji i planowania dnia, ułatwi podsumowania i analizy, nie jest wirtualny – zawsze masz dostęp do swoich notatek, jest osobistym archiwum instruktora itd. itp.

Używaj właśnie tego kalendarza.

Wydawca Grupa IMAGE – kliknij i zamów: https://www.grupaimage.eu/p559/kalendarz-instruktora-2019-szary.html

Komentuj