0586/11/2018 16 maja 2018 31 maja 2018
0586/11/2018

Wydłużenie terminu zapłaty mandatu zaocznego z 7 do 14 dni; …a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 5). Czas na zmiany – czas na decyzje! - podsumowuje Rzecznik Instruktorów i Wykładowców; Pozornie kompletny chaos; Prezydent podpisał ustawę CEPiK-ową; Tak wyglądają drogowe realia; Nie rozumieją co to jest wyprzedzanie; 31 007 zatrzymanych praw jazdy (za przekroczenie 50 km/godz.); Ile pojazdów - na raz – możesz wyprzedzić?; Grzegorz Wysopal. Kierowca z obustronnym niedosłuchem; … a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 6). Bogdan Sarna. Inne spojrzenie na okres próbny; Oni już potrafią uratować Twoje życie; O bezpieczeństwie na drogach i pracy stołecznej drogówki - odpowiedział nam rzecznik stołecznej policji; Może to już?; …a po 4. Czerwca 2018. Komentarze (cz. 7). Paweł Żuraw. Totalna niemoc; Kurs dokształcający brd: też (sic!) … charakter warsztatowy zajęć; …a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 8). Maciej Wroński. Rozwiązania czekają już 15. lat.; Ustawa dot. CEPiK właśnie opublikowana; Jak giną rowerzyści; Kontrole ruchu drogowego po zmianach; Tomasz Barnaś. Niepewność nie poprawia bezpieczeństwa; Aktywne przejścia dla pieszych (APP); Chcą instytucji Rzecznika Praw Kierowców i Kandydatów na Kierowców; Nauka jazdy musi być bezpieczna - mówi minister Adamczyk; Kierowcy groźniejsi od piorunów: Ministerstwo Cyfryzacji ostrzega, nie daj się nabrać na RODO; Zamiast agresji dajmy partnerstwo, dajmy empatię; Kursy brd w ocenie instruktorów techniki jazdy; Wyjątkowe okoliczności przekroczenia prędkości 50 km/godz. czyli kierowca w stanie wyższej konieczności; Głuchy kierowca jest bardziej uważny i skoncentrowany; Przed wyjazdem sprawdź ciśnienie w oponach!; Tylko bezpieczne pojazdy użytkowe; U progu samodzielnej jazdy; Nie wyważa się otwartych drzwi. Nasz fotoreportaż; Bezpieczny weekend; Dla każdego jest miejsce na drodze; oraz…

News tygodnia

Kongres Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy 2018
10 czerwca 2018 | 0

Kongres Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy 2018

W dniu 8 czerwca 2018 roku na stadionie PGE Narodowego w Warszawie odbył się Kongres Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy 2018 „Standard, kompetencje, bezpieczeństwo”. Jesteśmy nieobojętni wobec fundamentalnych potrzeb każdego człowieka. Najważniejszą jest bezpieczeństwo (…) - zapisano w Deklaracji odpowiedzialności.

Organizatorem Kongresu była Fundacja Zapobieganie Wypadkom Drogowym. Partnerem kompleksowym - Grupa IMAGE, a partnerem strategicznym - Polski Klaster Edukacyjny. Ponadto partnerami byli: Centralny Instytut Ochrony Pracy - Państwowy Instytut Badawczy, Przemysłowy Instytut Motoryzacyjny, Instytut Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera w Łodzi, Instytut Transportu Samochodowego, Międzynarodowa Wyższa Szkoła Logistyki i Transportu we Wrocławiu, Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, Stowarzyszenie Psychologów Transportu w Polsce, WORD w Warszawie, Związek Pracodawców „Transport Logistyka Polska”, Automobilklub Polski, Związek Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce oraz Happy Miles SA. Partnerem technologicznym był Samsung.

W Kongresie uczestniczyli: instruktorzy nauki jazdy, egzaminatorzy, metodycy, pracownicy nauki, eksperci bezpieczeństwa. Łącznie ponad 350 osób z całego kraju. Gośćmi Kongresu byli, m.in.: posłowie Artur Zasada i Mirosław Suchoń, członkowie parlamentarnej Komisji Infrastruktury, Konrad Romik, sekretarz Krajowej Rady BRD, Bogdan Oleksiak, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury, Robert Domagała, zastępca dyrektora Departamentu Systemów Państwowych w Ministerstwie Cyfryzacji, Mariusz Wasiak z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Przesłania do uczestników skierowali: prof. Bogusław Liberadzki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, Elżbieta Rafalska, minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Rene Classen, prezydent CIECA.

W czasie sesji plenarnej odbył się panel nt. „Sylwetka kierowcy, kandydata na kierowcę i nauczyciela jazdy - a realia kulturowe i psychologiczne w ruchu drogowym”. Wzięli w nim udział psychologowie transportu: dr Anna Łuczak, dr Ewa Odachowska, Andrzej Markowski i Andrzej Najmiec.

W trakcie Kongresu przedstawiony został także harmonogram prac nad projektem ustawy o kierujących oraz harmonogram wdrożenia CEPIK 2.0. Omówiono też europejskie priorytety w zakresie szkolenia kierowców oraz główne przyczyny wypadków w Polsce.

Rzecznik Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy - Tomasz Matuszewski – ogłosił „Deklarację Odpowiedzialności”. Podczas poprzednich Kongresów Rzecznik przedstawił „Deklarację Nieobojętności” (w roku 2016) i „Deklarację Dobrej Roboty” (w roku 2017).

Na wniosek Fundacji minister infrastruktury przyznał 11 osobom honorowe odznaki „Zasłużony dla Transportu Rzeczpospolitej Polskiej”.

Społeczność kongresu wspiera starania ustanowienie dnia 7 sierpnia „Dniem Instruktora Nauki Jazdy” - informowała prezes Bożenna Chlabicz.

Warszawa, 9 czerwca 2018 r.

Komentuj
Zamiast agresji dajmy partnerstwo, dajmy empatię
28 maja 2018 | 0

Zamiast agresji dajmy partnerstwo, dajmy empatię
Komenda Główna Policji, Warszawa 25.5.2018, briefing prasowy (fot. Jolanta Michasiewicz)

Mł. insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP – podczas briefingu w Komendzie Głównej Policji mówił: - O bezpieczeństwo trzeba dbać. Dbajmy o nie wszyscy wkładając swoją cegiełkę. A ofiarami są zarówno kierujący samochodami, zarówno piesi, zarówno jeżdżący na motocyklach, na rowerach. Nikt nie jest wyróżniany. Pamiętajmy, aby to rondo [symbol akcji – przyp. red.] symbolizowało, że wszyscy są równoprawni i wszystkim na drodze należy się wzajemny szacunek, zrozumienie, a przede wszystkim bezpieczeństwo.

Nadkom. Radosław Kobryś, radca Wydziału Opiniodawczo-Analitycznego Biura Ruchu Drogowego KGP - mówił: - Chcemy promować partnerstwo na drodze, wzajemną życzliwość i kulturę jazdy. Kulturę na drodze. Chcemy zwiększyć świadomość uczestników ruchu drogowego szczególnie w obszarze wzajemnych zależności. Zamiast agresji dajmy partnerstwo, dajmy empatię - to naprawdę pomoże zadbać o bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Policja rozpoczęła ogólnopolską akcję informacyjno-edukacyjną opatrzoną hasłem: „DLA KAŻDEGO JEST MIEJSCE NA DRODZE”. Adresaci – ja, Pani/Pan, wszyscy uczestnicy ruchu drogowego. Co chcą przekazać inicjatorzy? O życzliwości, uśmiechu, tolerancji i opanowaniu emocji. I co najważniejsze, chcą rozmawiać o bezpiecznym korzystaniu z drogi.

W miniony piątek podczas briefingu zorganizowanym w Komendzie Głównej Policji podkreślano, iż celem jest: promowanie bezpiecznego korzystania z drogi przez poszczególne kategorie uczestników, z uwzględnieniem części drogi przeznaczonej dla danej grupy, tj. jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub dla rowerów; podniesienie poziomu wiedzy na temat prawnych ram i zasad wspólnej koegzystencji na drodze; propagowanie kulturalnych i życzliwych zachowań. I dalej zapowiedziano: - Policjanci przez cały czas trwania przedsięwzięcia będą informować, edukować i przypominać, że droga jest dla wszystkich, jednak przestrzeganie przepisów ruchu drogowego przez każdego uczestnika jest obowiązkiem, a w połączeniu z wzajemną życzliwością, szacunkiem i wyrozumiałością z pewnością wpłynie na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Bądźmy więc wobec siebie życzliwi i pamiętajmy, że na drodze jest miejsce dla każdego. Uśmiech, tolerancja i opanowanie emocji przynosi lepsze skutki niż agresywne zachowanie. Chcąc coś zmienić, zacznijmy od siebie.

Zdecydowanie konkluzja mówiąca o uśmiechu, tolerancji i opanowaniu emocji jest niezwykle ważna. To elementy, kultury zachowania, TEŻ na drodze. TEŻ, bo tak miło rozpocząć dzień gdy wita nas uśmiech sąsiada, kierowcy, rowerzysty, właśnie na drodze itd. itd. TEN UŚMIECH POMAGA, POMAGA ŻYĆ.

Na wspomniany briefing przyjechali policjanci z całego kraju. Pełni entuzjazmu - mimo problemów, o których czytamy i wiemy - pełni zapału. Po pierwsze, właśnie ich będziemy ich pytali o to, co w ramach akcji chcą powiedzieć, o ich doświadczenia i pracę. Redakcja tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS zaprasza do wypowiedzi, do dyskusji, do analizy zachowań na drodze - będziemy je publikowali na łamach naszego portalu - www.prawodrogowe.pl. Tymczasem zachęcamy do obejrzenia naszej małej galerii - to właśnie nasi przyszli rozmówcy. Czekamy także na Państwa listy - e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl

PAMIĘTAJMY – DLA KAŻDEGO JEST MIEJSCE NA DRODZE!

Komentuj
Nauka jazdy musi być bezpieczna – mówi minister Adamczyk
25 maja 2018 | 0

Nauka jazdy musi być bezpieczna – mówi minister Adamczyk
(fot. Grupa IMAGE)

W mediach rozpętała się dyskusja nad uwolnieniem przez resort infrastruktury przepisu pozwalającym na dopuszczenie do systemu szkolenia kandydatów na kierowców tzw. jazdy towarzyszącej. Zdecydowanie trzeba zwrócić uwagę na dwa elementy tego nie do końca prawdziwego i często mylnie komentowanego newsa. Przepis taki może być wprowadzony jedynie ustawą. Choć od lat znamy projekt, o którym mowa, to jednak jego tekst nie jest dostępny. Wobec powyższego i to po drugie - zdecydowanie najbliższym możliwym terminem byłaby jesień i to wyłącznie w sytuacji, gdy projekt trafi na tzw. szybką ścieżkę legislacyjną, a ta mimo zapowiadanej zmiany trybu pracy parlamentarzystów, byłaby rzeczywiście szybka. Podsumujmy – nie może być tu mowy o zmianach z dniem 4. czerwca 2018 r. W najlepszej sytuacji, przy założeniu, że projekt zostanie przesłany do RCL w przyszłym tygodniu – wejście w życie przepisu byłoby możliwe właśnie jesienią. Przy okazji – podobnie szkolenia z techniki jazdy i zagrożeń w ruchu drogowym nie będą obowiązywały z dniem 4. czerwca. I przypomnijmy też, iż tytuł ustawy brzmi: ustawa o kierujących pojazdami.

Uzasadnienie. Sam pomysł znamy od lat. Z różną częstotliwością dyskutujemy, tak jak ma to miejsce aktualnie. Czego dotyczy? Umożliwienia rodzicom kandydatów na kierowców udziału w systemie szkolenia ich dzieci poprzez prowadzenie jazd doszkalających we własnym – rodzinnym zakresie. Czy byłoby taniej – jak z entuzjazmem donoszą media? Ostatecznie raczej nie – bo ubezpieczenia takich pojazdów z całą pewnością byłyby droższe, nadto trzeba je stosownie wyposażyć, paliwo, koszt szkolenia rodzica itd. itp. Dla porównania godzina szkolenia dodatkowego w osk to koszt ok. 60 pln. Prawdą jest, iż sam system od kilkunastu lat sprawdza się w wielu krajach. Dla przykładu funkcjonuje w: Wlk. Brytanii, Francji, Irlandii, Szwajcarii, Szwecji, tez USA czy Australii. O popularnym wśród francuskiej młodzieży - "conduite accompagnée" - na łamach tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS pisaliśmy… w lipcu 2016 r. Jednak zdecydowanie największe sukcesy osiągają tu Szwedzi.

Podstawowe założenia przepisu.

- KIEROWCA. Właściwie kandydat na kierowcę – pełnoletni.

- KIEDY? W strukturze szkolenia byłby to czas (do ok. 2 lat) pomiędzy zakończonym szkoleniem w osk (po zdanym egzaminie wewnętrznym) a egzaminem państwowym.

- KTO TOWARZYSZY KIEROWCY? Rodzic lub opiekun prawny posiadający uprawnienia co najmniej od pięciu lat. Wykluczeni dziadkowie, rodzeństwo. Osoba nie sazana prawomocnym wyrokiem sądu za czyn stanowiący przestępstwo lub wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Dokumentujący się stosownym przeszkoleniem w osk.

- GDZIE ĆWICZĄ? W ruchu miejskim. Jedyne wyłączenie ma dotyczyć dróg ekspresowych i autostrad.

- CZYM JEŻDŻĄ? Pojazdem prywatnym, jednak stosownie przygotowanym: w dodatkowe lusterka, oznaczenie tzw. „elką”. Pojazd bez dodatkowych pedałów.

Opinie. Czy w polskich warunkach - co by to nie znaczyło - jest to korzystne rozwiązanie? Dziś jest karane (prowadzący pojazd bez uprawnień 500 zł, opiekun 300 zł). Generalnie opinie ekspertów są w większości akceptujące rozwiązanie.

Sceptycy mówią o ewentualnych złych nawyków skopiowanych od rodziców. Filip Grega, instruktor nauki i techniki jazdy mówi: - W sytuacji krytycznej nie będzie [nadzorujący jazdę - przyp. red.] miał żadnej możliwości na zapanowanie nad pojazdem. Na pewno nie będzie mógł go zahamować. Wieloletni instruktor, właściciel osk w Lublinie, Maciej Kulka uważa: - W polskich realiach nie jest to zbyt przemyślane rozwiązanie. Polacy mają nikłe pojęcie o przepisach ruchu drogowego. Czego zatem chcą uczyć swoje dzieci?

Krzysztof Bandos, instruktor nauki jazdy, właściciel osk, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców uważa: - To jest kapitalny pomysł, tylko wymaga dopracowania wielu istotnych szczegółowych rozwiązań, zarówno jeśli chodzi o kompetencje osoby, która mogłaby być opiekunem, jak i oznakowania auta.

W trakcie konferencji prasowej minister infrastruktury Andrzej Adamczyk powiedział: - Nauka jazdy musi być bezpieczna dla wszystkich, nie tylko dla samych uczących się, kursantów, ale także dla wszystkich innych użytkowników ruchu drogowego. I to jest zdecydowanie najważniejsza ocena. Minister w rozmowie z dziennikarzem RMF FM dodał: - Zanim zapadnie jakakolwiek decyzja w tej sprawie, to eksperci ruchu drogowego mają przygotować analizę, w której wskażą ryzyko i opracują obostrzenia dla tego rozwiązania. I deklaruje: - Im więcej takiej doszkalającej jazdy, tym później większe bezpieczeństwo na drodze- tłumaczy w rozmowie z naszym dziennikarzem Adamczyk. Jeżeli więc eksperci powiedzą "tak", nie będę mieć problemu, by rekomendować takie rozwiązanie rządów. (jm)

Komentuj

Rozmowy

Tomasz Barnaś. Niepewność nie poprawia bezpieczeństwa
24 maja 2018 | 0

Tomasz Barnaś. Niepewność nie poprawia bezpieczeństwa
Tomasz Barnaś, b. instruktor nauki i techniki jazdy, egzaminator w MORD Kraków (fot. ze zbiorów TB)

W Warszawie, 8 czerwca 2018 r. odbędzie się Kongres Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy 2018 - “Standard, kompetencje, bezpieczeństwo”. Tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS jest jednym z patronów medialnych tego wydarzenia. Rozmawiamy z uczestnikami spotkania. Chcemy przybliżyć ich sylwetki i poglądy, opinie itd. itp. Dziś jeden z najmłodszych egzaminatorów, z doświadczeniem instruktorskim. Rozmawiam z Tomaszem Barnasiem, egzaminatorem Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie.

Pytanie: W branży od 10 lat – zdradzę, ma Pan 34 lata - i aktualnie jest Pan egzaminatorem w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego. Może kilka zdań o drodze, która doprowadziła Pana właśnie na ul. Nowohucką 33a w Krakowie.

Odpowiada Tomasz Barnaś: Fajnie jest w życiu robić to, co się lubi. Jazda samochodami i motocyklami sprawiała mi zawsze dużo przyjemności. Postanowiłem zostać instruktorem nauki jazdy, aby mieć okazję zarażać swoimi zainteresowaniami moich kursantów. Przekazywanie krok po kroku wiedzy i umiejętności, kształtowanie prawidłowych nawyków i zachowań na drodze tak, aby potem otrzymać wiadomość o pozytywnym wyniku egzaminu mojego podopiecznego dostarczało mi niesamowitej frajdy.

Miałem również szansę spróbować swoich sił jako instruktor techniki jazdy w Ośrodkach Doskonalenia Techniki Jazdy. Praca z doświadczonymi kierowcami niosła za sobą ogromne obopólne korzyści, które w moim przypadku procentują do dziś. Jazda po płytach poślizgowych, po wyznaczonych torach i trasach, aranżowanie wielu różnych trudnych do przewidzenia sytuacji pozwoliło mi również wzbogacić mój warsztat.

W pewnym momencie pojawiła się okazja, aby rozpocząć pracę w charakterze egzaminatora, czyli przejść jak gdyby na „drugą stronę barykady”. Taka zmiana roli była dla mnie początkowo bardzo trudna. Inny charakter pracy, inne podejście do klienta, wymagało zmiany dotychczasowego zachowania. Musiałem zacząć wymagać tego, czego do tej pory sam starałem się nauczyć. I tak już od paru lat próbuję wykorzystać szansę, którą kiedyś dostałem. Dodatkowo prowadzę również zajęcia na kursach przygotowawczych dla kandydatów na instruktorów i egzaminatorów oraz coroczne warsztaty zawodowe dla instruktorów nauki jazdy. Pozwala mi to i jednocześnie zmusza do pozostawania w miarę na bieżąco ze zmieniającymi się przepisami.

Pytanie: Czy to pasja?

Odpowiada Tomasz Barnaś: Może nie użyłbym aż takiego określenia, jednak zdecydowanie mogę powiedzieć, że lubię tę robotę. Oczywiście bywają lepsze i gorsze chwile. Praca z ludźmi, pod dość dużym obciążeniem, częste podejmowanie mało popularnych decyzji jakimi są oceny negatywne z egzaminu, czasami powodują trudne momenty. Mój zawód wymaga bardzo dużo cierpliwości, empatii, ale i stanowczości. Staram się sprostać zadaniu.

Pytanie: Często pytam pracujących w tej branży jak rozumieją swoją odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drogach?

Odpowiada Tomasz Barnaś: Jako egzaminator nie mam już aż tak dużego wpływu na kształtowanie prawidłowego zachowania wśród nowych kierowców. Przez kilkadziesiąt minut egzaminu nie poznam bardzo dokładnie podejścia kursanta do ruchu drogowego. Tutaj najważniejszą rolę pełni instruktor. To on poprzez odpowiednie poprowadzenie szkolenia może w największym stopniu wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa drogowego. Egzamin to ostatni etap w uzyskiwaniu uprawnień do kierowania pojazdami. Sprawdzenie umiejętności kursanta. Po każdym spotkaniu z kandydatem na kierowcę, niezależnie od wyniku staram się bardzo skrupulatnie podsumować jego poczynania na drodze. Wskazuję to, co mi się podobało oraz to, nad czym należy jeszcze popracować. Ufam, iż w przypadku szczególnie oceny pozytywnej takie zwrócenie uwagi na drobne niedociągnięcia pozwoli na uniknięcie niebezpiecznych sytuacji w przyszłości. Każdy z nas popełnia błędy, żadna jazda nie będzie idealna i wzorcowa. Wydaje mi się, że w egzaminie chodzi o to, aby wychwycić te nieprawidłowości, które póki co uniemożliwiają samodzielne poruszanie się po drodze i jednocześnie inaczej spojrzeć na te, które aż takiego dużego wpływu na nasze bezpieczeństwo nie mają. Często dosadny komentarz i słowna reprymenda wywołają lepszy skutek niż ocena negatywna.

Pytanie: Wróćmy do Krakowa. Poproszę o radę/y dla zdających egzaminy na prawo jazdy.

Odpowiada Tomasz Barnaś: Należy przede wszystkim wybrać dobrego instruktora. Niestety, na przestrzeni lat obserwuję, że głównym wyznacznikiem wyboru ośrodka szkolenia jest cena kursu. Im niższa, tym lepsza. Jednak często za niską ceną ukryta jest również niska jakość świadczonych usług. Dobry kurs musi kosztować, dobry instruktor musi być odpowiednio wynagradzany na swoją bardzo trudną i odpowiedzialną pracę. Skoro staracie się Państwo o uprawnienie na całe życie jakim jest prawo jazdy, to może nie warto oszczędzać. Wszystkie kursy powinny być prowadzone pod kątem NAUKI JAZDY, a nie nauki zdania egzaminu i spełnieniu minimalnych wymogów instrukcji egzaminowania. A z tym niestety różnie bywa.

Niestety czasami się zdarza, iż do egzaminu przystępuje osoba, która nie potrafi zapanować nad samochodem. Brak umiejętności operowania kołem kierownicy, sprzęgłem, biegami oraz gazem rażąco odbiega od niezbędnego minimum. Są to błędy, które ewidentnie wskazują na niedociągnięcia na etapie przygotowania na kursie nauki jazdy. Te, tylko z pozoru błahe rzeczy, wpływają na bezpieczeństwo i komfort podróżowania i nie mogą być pomijane na etapie szkolenia. To tak, jakby ktoś chciał się nauczyć biegać, nie umiejąc chodzić. Pełna kontrola nad poruszającym się w ruchu drogowym pojazdem daje poczucie panowania nad sytuacją, pozwala przewidzieć różne niebezpieczne momenty i odpowiednio na nie zareagować.

Podchodząc do egzaminu proszę nie uważać, że każdy egzaminator tylko czeka, aby kogoś „oblać”. Egzaminator też człowiek (choć wiem, że opinie są różne). Przecież Wasi instruktorzy wydając zaświadczenie o ukończeniu szkolenia sami uważają, że umiecie bezpiecznie poruszać się po drodze. Jazda na egzaminie nie ma się różnić od normalnej jazdy w ruchu drogowym. Po prostu przyjdźcie do WORD-u aby przejechać się samochodem. Pokażcie nam Państwo: tak będę jeździć i proszę mi dać prawo jazdy, bo wiem, bo umiem, bo potrafię.

Czasami słyszę od kursantów, że przyszli na egzamin tylko po to, żeby zobaczyć „jak to tu jest” z góry zakładając niepowodzenie. W takiej luźniej rozmowie sami przyznają, że jeszcze nie czują się na siłach, aby samodzielnie prowadzić pojazd. To może lepiej przeznaczyć ten czas i pieniądze na dodatkowe lekcje z dobrym instruktorem, aby poprawić błędy. W momencie, w którym sami Państwo poczujecie się na siłach, poczujecie, że auto się was słucha i jesteście w stanie zapanować nad nim w typowych sytuacjach drogowych, zapiszcie się na egzamin. Życzę Wam, aby egzaminatorzy zawsze potwierdzali Wasze odczucia.

Pytanie: Czyli mamy tutaj jednocześnie radę/y dla instruktorów nauki jazdy, aby zwrócili specjalną uwagę na elementy techniki jazdy. Może kilka konkretów?

Odpowiada Tomasz Barnaś: Operowanie kierownicą niestety czasami stanowi dość duży problem. Poprzez brak umiejętności prawidłowego ułożenia rąk na kole kierownicy podczas różnych etapów skrętu i zmiany kierunku jazdy mamy do czynienia z brakiem panowania nad odpowiednim torem jazdy np. przez skrzyżowania. Popularnie i potocznie nazywane „dojenie kierownicy” zamiast pożądanej zamiany rąk powoduje, iż jazda przypomina bardziej „celowanie w asfalt”, a nie realne prowadzenie samochodu.

Umiejętność prawidłowego wykonania tzw. hamowania silnikiem również przysparza wielu problemów. Należy przypomnieć, iż kilka lat temu ustawodawca zastąpił dość enigmatyczne sformułowanie „zgodnie z techniką jazdy” dwoma dodatkowymi zadaniami na egzaminie państwowym. Mam na myśli tu zadanie nr 26 i 27 w tabeli nr 7 załącznika nr 2 do Rozporządzenia w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami (……) czyli zmianę biegów właściwą dla jazdy energooszczędnej oraz korzystanie z momentu obrotowego silnika podczas hamowania. Zmiana biegów zazwyczaj nie stanowi kłopotu. Czasami czwarty bieg włączany jest tak na siłę i za wszelką cenę (np. przy 35 km/h). Jednak tu wystarczy delikatne zwrócenie uwagi i problem zwykle znika. Gorzej wygląda wykorzystanie momentu obrotowego. Brzmi groźnie, ale cała zasada opiera się na użyciu sprzęgła w ostatniej fazie hamowania. Dla przykładu: poruszamy się z prędkością 45 km/h, w oddali widzimy czerwone światło po prostu ściągnijmy nogę z gazu, a sprzęgło wciśnijmy tuż przed samym zatrzymaniem pojazdu. Nie ma potrzeby redukowania biegu na drugi w takim przypadku. Wspomniana redukcja przyda się przed wejściem w zakręt, aby dostosować bieg do prędkości, z którą ten zakręt będziemy pokonywać lub gdy będzie możliwość dalszej jazdy, tyle że z mniejszą szybkością. Ustawodawcy bez wątpienia chodziło o prawne wyeliminowanie i usankcjonowanie bardzo niebezpiecznego procederu, jakim było wciskanie sprzęgła na samym początku hamowania. Wydłużeniu ulega droga zatrzymania w takim przypadku, zwiększa się możliwość poślizgu i całą pracę związaną ze zmniejszaniem prędkości przejmuje na siebie układ hamulcowy, który może ulec nadmiernemu przegrzaniu.

Na szczęście wspomniane wyżej problemy stanowią coraz mniejszy margines. Można zaobserwować poprawę w tej kwestii, większą świadomość wśród instruktorów oraz wśród kursantów. To dobrze rokuje na przyszłość.

Pytanie: Ostatnio w mediach, też na łamach naszego tygodnika, publicyści i eksperci ruchu drogowego sugerują, iż już najwyższy czas na zmiany w kodeksie drogowym, na jego zaktualizowanie, wprowadzenie nowości itd. Co Pan chciałby zmienić w ustawie – Prawo o ruchu drogowym?

Odpowiada Tomasz Barnaś: Nie będę tu bardzo odkrywczy jak stwierdzę, iż Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym nie jest dokumentem idealnym. Ma wiele luk, niedociągnięć i wzajemnych sprzeczności. Na słowo „RONDO” wiele osób związanych z branżą wzrusza ramionami i na pytanie, jak należy tam jeździć odpowiada: „bezpiecznie”. Brak szczegółowych warunków prawnych, określenia konkretnymi przepisami kanonu zachowań na skrzyżowaniach z ruchem okrężnym prowadzi do wielu nieporozumień i jest szalenie niebezpieczne dla zwykłego kierowcy. Niedopuszczalna jest sytuacja, że w Polsce południowej interpretacja prawidłowego przejazdu i zmiany kierunku jazdy na takim skrzyżowaniu jest inna niż w północnej części naszego kraju.

Kolejny przykład związany jest z wykonywaniem manewru zawracania na skrzyżowaniu drogi jednojezdniowej z dwujezdniową i kwestia pierwszeństwa przejazdu. Przecież określanie kolejności przejazdu przez tego typu miejsca nie może budzić żadnych wątpliwości. Niekwestionowany autorytet z dziedziny przepisów ruchu drogowego Pan Zbigniew Drexler niejednokrotnie sam wskazywał na pewien bałagan prawny w tej kwestii i proponował, aby wspomniane zmiany i uregulowania doszły w końcu do skutku.

Ostatnia kwestia, którą chciałbym poruszyć jest dość dobrze określona w przepisach i nie budzi wątpliwości jednak z moich obserwacji wynika, iż stanowi duży problem dla przeciętnego kierowcy. Wyjazd z „drogi wewnętrznej” i obowiązek ustąpienia pierwszeństwa przejazdu w związku z manewrem włączania się do ruchu (art. 17 ust PoRD). Kierowcy bardzo często zapominają o tym przepisie lub go po prostu nie znają. Mam wątpliwości, co do zasadności tego zapisu. Czy, aby na pewno konieczne jest, aby wyjazd z tego rodzaju drogi nazywać włączaniem się do ruchu i nakładać przez to obowiązek ustępowania pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu? Dodam, iż na osiedlowych uliczkach roi się od tego typu sytuacji. Sprawę komplikuje jeszcze dodatkowo brak spójności w oznaczeniu takich miejsc (żeby nie nazwać skrzyżowań). Czasami znak D-47 lub D-53 widnieje sam, a czasami w towarzystwie znaku A-7 lub B-20 na „jednym słupku” lub też z kliku metrowym przesunięciem, a w skrajnych przypadkach wraz ze znakiem D-1. Przeciętny kierowca niejednokrotnie zastanawia się nad odpowiednim zachowaniem w opisanych sytuacjach. Mało tego, policjanci, którzy rozstrzygają kwestię odpowiedzialności za zdarzenie drogowe, często w rozmowach przyznają, że sami mają wątpliwości co zarządca drogi miał na myśli umieszczając taką, a nie inną sekwencję znaków. Włączał się do ruchu, czy obowiązywał go znak dotyczący pierwszeństwa? Wydaje mi się, że prawo powinno być dla ludzi. Nigdy odwrotnie. Uważam, że z powodzeniem można by było odejść od wspomnianych zapisów i zastąpić je jednym uniwersalnym przepisem, a kwestii, czy poruszamy się po drodze publicznej czy też niepublicznej nie łączyć z koniecznością ustępowania pierwszeństwa. Byłoby znacznie prościej, a przez to bezpieczniej.

Pytanie: Dzień 8. czerwca br. jesteśmy w Sali konferencyjnej „La Cantina” PGE Narodowego. O czym chciałby Pan rozmawiać na forum trwającego wówczas Kongresu Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy 2018 - “Standard, kompetencje, bezpieczeństwo”?

Odpowiada Tomasz Barnaś: Bardzo się cieszę, że będę miał okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu. Jestem głęboko zaciekawiony dyskusją i wyjaśnieniami dotyczącymi kolejnej daty wejścia w życie przepisów, które mają obowiązywać świeżo upieczonych kierowców i nie tylko. Pisząc te słowa wiem, iż kolejny raz odroczono ten moment. Tym razem na bliżej nieokreśloną przyszłość. Wielka szkoda. Z moich obserwacji wynika, że taka niepewność nie poprawia bezpieczeństwa. Przed każdą nową datą obowiązywania nowych przepisów ośrodki szkolenia przeżywają oblężenie. Wszyscy widzieliśmy to na przestrzeni kilku ostatnich lat. Każdy chce zdążyć przed zmianami. Przemęczeni instruktorzy, którzy starają się „wyjeździć godziny”, kursanci, którzy zapisują się na jazdę, bo akurat jest miejsce, zapominają o metodyce nauczania i o tym, że nauka jazdy to cały proces. Wymaga czasu, przemyśleń, praktyki. Wydłużające się terminy oczekiwania na egzamin państwowy (nierzadko miesięczne) dodatkowo negatywnie wpływają na jakość przygotowania kandydatów na kierowców. Ewidentnie ilość wypiera jakość.

Nowe przepisy wydają się słuszne w swym założeniu. Zajęcia na torach doskonalenia techniki jazdy pozwalają zwiększyć świadomość i uczą pokory. Okres próbny pomoże nabrać wprawy i na pewno uspokoi nadmiar emocji wśród młodych kierowców. Nowy system nakładania punktów karnych za wykroczenia wydaje mi się dużo lepszym rozwiązaniem. Pytanie tylko, czy tego wszystkiego nie da się wprowadzić z pominięciem systemu CEPIK, który jest głównym powodem kolejnego przesuwania terminów wejścia w życie przepisów ustawy.

Dziękuję za rozmowę. Pytania zdała - J. Michasiewicz (red. nacz. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS)

Komentuj
…a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 8). Maciej Wroński. Rozwiązania czekają już 15. lat
23 maja 2018 | 0

…a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 8). Maciej Wroński. Rozwiązania czekają już 15. lat
Maciej Wroński, prawnik, prezes związku pracodawców TRANSPORT LOGISTYKA POLSKA (fot. Jolanta Michasiewicz)

Pytanie: Sejm RP na swoim 62. Posiedzeniu - w trybie ekspresowym - uchwalił ustawę z dnia 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Wśród znowelizowanych przepisów zmiana terminu uruchamiania poszczególnych funkcjonalności systemu CEPiK 2.0. I tak od ogłoszonego przez ministra cyfryzacji komunikatu określającego datę uzależnione będzie stosowanie nowych przepisów ustawy o kierujących pojazdami, zmieniających dotychczasowe zasady i procesy dotyczące nabywania uprawnień i nadzorowania kierujących. A tu: wprowadzenia okresu próbnego, obowiązków dla młodych kierowców (np. kursu w ODTJ i kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego - w WORD); też nowych zasad sposobu punktowania, gromadzenia w ewidencji kierowców ich danych (np. profil kandydata na kierowcę), przeniesienia do centralnej ewidencji kierowców danych o naruszeniach dotychczas gromadzonych w ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego prowadzonej przez Policję.

O komentarz poprosiłam Mariusza Sztala, Marka Górnego, Filipa Gregę, Sławomira Moszczyńskiego, Piotra Leńczowskiego, Tomasza Kulika, Jana Szumiała, Monikę Witek, Krzysztofa Klejnę, Jerzego Wasilewskiego, Adama Knietowskiego, Tomasza Matuszewskiego, Bogdana Sarnę, Pawła Żurawia oraz Macieja Wrońskiego. Zawodowych instruktorów nauki jazdy i techniki jazdy, byłych instruktorów, egzaminatorów, prawników, ludzi z pasją działających na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, ekspertów i autorów.

W Dzienniku Ustaw w dniu wczorajszym pod pozycją 957 właśnie opublikowana została Ustawa z dnia 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw.

Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS

Komentuje Maciej Wroński. Wiadomość o kolejnym odroczeniu wejścia w życie części przepisów ustawy o kierujących pojazdami przyjąłem bardzo źle. Niestety oznacza ona, że praktycznie ani jedno rozwiązanie proponowane przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w 2002 r nie zostało przez ponad 15 lat wdrożone. Przypomnę w tym miejscu, że wśród tych rozwiązań, nawiązujących do najlepszych praktyk w Polsce, w Europie oraz w innych państwach o wysokim stopniu rozwoju motoryzacji, miały być m.in.:

- obowiązkowa edukacja komunikacyjna dla dzieci i młodzieży szkolnej, w tym karta rowerowa dla każdego ucznia szkoły podstawowej,

- obowiązkowe badania psychologiczne dla osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii A i B,

- możliwość szkolenia w formie jazdy z osobą towarzyszącą dla młodzieży od 16 roku życia,

- obowiązkowy nowy moduł szkolenia i egzaminowania obejmujący jazdę poza obszarem zabudowanym,

- druga faza szkolenia dla osób, które uzyskały prawo jazdy obejmująca zajęcia praktyczne i teoretyczne.

Zamiast tych i innych sprawdzonych rozwiązań mamy dziś dotychczasowy konserwatywny model szkolenia i egzaminowania kierowców obowiązujący w praktyce od połowy lat 90-tych. Model, który cechują rozbudowane do granic absurdu obowiązki administracyjno-informacyjne zarówno dla osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, jak i dla instruktorów oraz kierowników ośrodków szkolenia kierowców. Model okraszony rozwiązaniami teleinformatycznymi, służącymi… do zarabiania pieniędzy przez dostawców systemu oraz do pozorowania „nowoczesności”. Model represyjny, gdzie za naruszenia wyłącznie formalnych zasad szkolenia można bardzo łatwo stracić uprawnienia zawodowe instruktora, jak i zamknąć ośrodek szkolenia. Model, w którym jednym z najważniejszych problemów stają się kwestie formalne, nie mające nic wspólnego z bezpieczeństwem ruchu drogowego, takie jak sposób sygnalizowania manewrów na rondzie. MODEL, KTÓRY COROCZNIE PRODUKUJE SPRAWCÓW I OFIARY PRAWIE NAJWIĘKSZEJ LICZBY WYPADKÓW DROGOWYCH W EUROPIE!

Maciej Wroński, prawnik, prezes związku pracodawców TRANSPORT LOGISTYKA POLSKA

Komentuj
…a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 7). Paweł Żuraw. Totalna niemoc
22 maja 2018 | 0

…a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 7). Paweł Żuraw. Totalna niemoc
Paweł Żuraw, instruktor z praktyką egzaminatorską, nauczyciel akademicki (fot. Jolanta Michasiewicz)

Pytanie: Sejm RP na swoim 62. Posiedzeniu - w trybie ekspresowym - uchwalił ustawę z dnia 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Wśród znowelizowanych przepisów zmiana terminu uruchamiania poszczególnych funkcjonalności systemu CEPiK 2.0. I tak od ogłoszonego przez ministra cyfryzacji komunikatu określającego datę uzależnione będzie stosowanie nowych przepisów ustawy o kierujących pojazdami, zmieniających dotychczasowe zasady i procesy dotyczące nabywania uprawnień i nadzorowania kierujących. A tu: wprowadzenia okresu próbnego, obowiązków dla młodych kierowców (np. kursu w ODTJ i kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego - w WORD); też nowych zasad sposobu punktowania, gromadzenia w ewidencji kierowców ich danych (np. profil kandydata na kierowcę), przeniesienia do centralnej ewidencji kierowców danych o naruszeniach dotychczas gromadzonych w ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego prowadzonej przez Policję.

O komentarz poprosiłam Mariusza Sztala, Marka Górnego, Filipa Gregę, Sławomira Moszczyńskiego, Piotra Leńczowskiego, Tomasza Kulika, Jana Szumiała, Monikę Witek, Krzysztofa Klejnę, Jerzego Wasilewskiego, Adama Knietowskiego, Tomasza Matuszewskiego, Bogdana Sarnę, Pawła Żurawia. Zawodowych instruktorów nauki jazdy i techniki jazdy, byłych instruktorów i egzaminatorów, ludzi z pasją działających na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, ekspertów i autorów. Dziś kolejna - piąta -część komentarzy. Czekamy także na Państwa wypowiedzi: tygodnik@prawodrogowe.pl

Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS

Komentuje Paweł Żuraw. Będąc poproszonym o komentarz w sprawie przepisów związanych z systemem CEPIK 2.0, przyznam, że mam dylemat, w którym kierunku nakreślić swoją wypowiedź. Z jednej strony w głowie pojawiają się słowa krytyki, że to wszystko tak długo trwa i każdego roku propozycje zmian są odkładane, z drugiej zaś poszukuję racjonalnego wytłumaczenia dlaczego tak się dzieje i jakie są motywy działań decydentów. Aby móc lepiej tą kwestię zrozumieć, warto byłoby na nią spojrzeć nieco szerzej.

Osobiście wyznaję zasadę, że w swoich opiniach trzeba być sprawiedliwym i nietendencyjnym. Dlatego w myśl tego założenia doceniam poczynania Ministerstwa Infrastruktury związane z szeroko rozumianym transportem. Jako obywatel, któremu leży na sercu dobro i rozwój swojej ojczyzny, popieram wszelkie programy strategiczne (w obszarze transportu), które obecnie są w Polsce realizowane i planowane, w tym: Program Budowy Dróg Krajowych, Program Rozwoju Kolei, a także starania związane z rozwojem transportu lotniczego. Dobre projekty i pomysły trzeba chwalić i wspierać. Nie wypada o nich źle mówić. Byłoby to nieuczciwe i niesprawiedliwe.

Nie mogę jednak zrozumieć ciągnących się latami obietnic, planów i niezrealizowanych propozycji w sferze szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców. Ta jakże wrażliwa przestrzeń życia społecznego, od długiego już czasu jest niestety przez ministerstwo - zarządzane przez różne ekipy polityczne - marginalizowana. Brakuje spójnych koncepcji rozwojowych, a także realnych propozycji, które przyczyniłyby się do zreformowania i unowocześnienia systemu szkoleniowo-egzaminacyjnego. Reforma tego systemu mogłaby wpłynąć na rozwój ośrodków szkolenia kierowców oraz ośrodków egzaminacyjnych. Tym samym, wszelkie działania innowacyjne, znacząco mogłyby przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Powróćmy do sprawy przepisów dotyczących CEPIK-u i okresu próbnego dla młodych kierowców. Rzeczywiście, ta z pozoru prosta sprawa staje się niebywale skomplikowanym problemem. Obiecywane propozycje zmian są odkładane w czasie, irytując tym samym całe środowisko osób zajmujących się szkoleniem i egzaminowaniem kandydatów na kierowców. Po co zatem obiecywać ludziom coś, co tak trudno jest zrealizować? Może to świadczyć o tym, że albo ministerialni decydenci nie liczą się z głosem i opinią społeczeństwa oraz środowisk branżowych, albo niekoniecznie są kompetentni. Nie można się zatem dziwić wszelkim uwagom krytycznym, chociażby tym, zamieszczonym na łamach portalu PRAWO DROGOWE.PL Taka postawa osób odpowiedzialnych za tworzenie i wdrażanie norm prawnych (siłą rzeczy) rodzi wielkie niezadowolenie i wręcz oburzenie opinii publicznej.

To również pokazuje, że jedna strona zawsze musi szanować tą drugą. Trzeba umieć wsłuchiwać się w głosy, potrzeby i opinie partnerów uczestniczących w każdym dialogu. W przypadku „naszej” sprawy, wszystko to przypomina (niestety) zabawę w kotka i myszkę. Czy takie zachowanie można określić jako odpowiedzialne, rzetelne i etyczne? To wszystko pokazuje, że w dyskusji dotyczącej m.in. młodych kierowców oraz innych spraw szkoleniowo-egzaminacyjnych nie jesteśmy - jako środowisko - traktowani poważnie.

Prawdą jest, że w branży szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców, za przyzwoleniem decydentów, przez lata narastały różnego rodzaju nieprawidłowości, żeby nie powiedzieć patologie. To właśnie w wyniku działań decydentów, przez prawie 30 lat tzw. wolnej i demokratycznej Polski, dziedzinę związaną ze szkoleniem kandydatów na kierowców, gdzie w grę wchodzi odpowiedzialność za życie i zdrowie uczestników ruchu drogowego, podporządkowano prawom konkurencyjnego i bezwzględnego rynku, na którym dominującą rolę odgrywa cena usługi. Być może w tej metodzie był jakiś cel, ale niestety, dziś możemy powiedzieć, że nierozsądne decyzje władzy zadały cios działalności profesjonalnym ośrodkom szkolenia kierowców, przy okazji umniejszając status, rangę instruktorów, poniekąd również egzaminatorów. Tego rodzaju działania wpłynęły tym samym na jakość szkolenia i egzaminowania przyszłych kierowców, obniżając poziom bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

To wszystko pokazuje nierozwiązane problemy przez dotychczasowe ekipy rządowe a raczej ministrów odpowiedzialnych za sprawy transportu. Czy o dotychczasowych ministrach i ich doradcach (przy pełnym do nich szacunku) można powiedzieć, że są lub byli to dużej klasy specjaliści z dziedziny transportu, praktycy rozumiejący między innymi problemy i potrzeby środowiska szkoleniowo-egzaminacyjnego? Czy rzeczywiście chcieli i chcą oni coś zmienić na lepsze, przyczyniając się chociażby do poprawy warunków pracy i płacy instruktorów oraz egzaminatorów? Czy rzeczywiście myśleli lub myślą oni o wypracowaniu rozwiązań, które mogłyby realnie poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach? Czy do tej pory znalazł się na tyle odważny minister, który działałby dla interesu ludzi, zwykłych ludzi a nie interesu działaczy partyjnych? A nawet jeśli w historii takowy był, o szlachetnych ideałach, to czy nie miał on politycznie związanych rąk? Jeśli już zaczął działać w jakiejś sprawie, musiał powoli myśleć o opuszczeniu swojego stanowiska.

Ach ta nieobliczalna polityka w polskim wydaniu! Jak ogromny ma ona wpływ na różnego rodzaju zależności, układy, układziki, koneksje, itp. I jak tutaj ma być dobrze? Nie dziwmy się, że karuzela obietnic, pseudo dyskusji, pseudo mądrych słów o bezpieczeństwie będzie nadal się kręcić. Tutaj chodzi o zdobycie zaufania określonych grup społecznych. Jedni przeciw drugim, byleby mocniej dokopać, poniżyć i zdyskredytować. Czy takie praktyki, gdzie na kanwie istotnych dla życia społecznego dziedzin, rozgrywa się swoje wąskie, egoistyczne interesy, mogą zmotywować do rzetelnej i wytrwałej pracy porządnych, uczciwych instruktorów i egzaminatorów? Odwrotnie, takie sytuacje uczą i wręcz zmuszają do myślenia w kategoriach: „byle jakoś przetrwać w zawodzie, byle jakoś przeżyć, byle coś zarobić i udawać, że się jakoś pracuje”.

Robi się przykro, jak się to wszystko analizuje. Ale cóż my, zwykli ludzie, aczkolwiek żywo zainteresowani i zatroskani zawodowymi problemami, możemy zrobić? Wszelkie idee, zwłaszcza te, dotyczące bezpieczeństwa w ruchu drogowym, włóżmy (tak naprawdę) między bajki. Nie oszukujmy się, że będzie dobrze i że decydentom realnie zależy, żeby zreformować system szkolenia i egzaminowania. Tak było (i to długie lata), jest i najprawdopodobniej będzie.

Mówiąc wprost, może nieco przekornie i z lekką ironią: na naszej branży istnieje coś w rodzaju jakiegoś fatum, skazy i przede wszystkim totalnej niemocy. Jest jakaś niewidzialna ręka, która blokuje dobre inicjatywy. Dlatego szybkich i konstruktywnych zmian raczej nie oczekujmy. Ale … obym się mylił.

Paweł Żuraw, instruktor z praktyką egzaminatorską, nauczyciel akademicki

Komentuj
…a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 6). Inne spojrzenie na okres próbny
21 maja 2018 | 0

…a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 6). Inne spojrzenie na okres próbny
Bogdan Sarna, instruktor i właściciel Ośrodka Kształcenia Kierowców. Centrum Szkolenia Motoryzacyjnego „SARBO” z siedzibą w Warszawie (fot. Jolanta Michasiewicz)

Pytanie: Sejm RP na swoim 62. Posiedzeniu - w trybie ekspresowym - uchwalił ustawę z dnia 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Wśród znowelizowanych przepisów zmiana terminu uruchamiania poszczególnych funkcjonalności systemu CEPiK 2.0. I tak od ogłoszonego przez ministra cyfryzacji komunikatu określającego datę uzależnione będzie stosowanie nowych przepisów ustawy o kierujących pojazdami, zmieniających dotychczasowe zasady i procesy dotyczące nabywania uprawnień i nadzorowania kierujących. A tu: wprowadzenia okresu próbnego, obowiązków dla młodych kierowców (np. kursu w ODTJ i kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego - w WORD); też nowych zasad sposobu punktowania, gromadzenia w ewidencji kierowców ich danych (np. profil kandydata na kierowcę), przeniesienia do centralnej ewidencji kierowców danych o naruszeniach dotychczas gromadzonych w ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego prowadzonej przez Policję.

O komentarz poprosiłam Mariusza Sztala, Marka Górnego, Filipa Gregę, Sławomira Moszczyńskiego, Piotra Leńczowskiego, Tomasza Kulika, Jana Szumiała, Monikę Witek, Krzysztofa Klejnę, Jerzego Wasilewskiego, Adama Knietowskiego, Tomasza Matuszewskiego, Bogdana Sarnę. Zawodowych instruktorów nauki jazdy i techniki jazdy, byłych instruktorów i egzaminatorów, ludzi z pasją działających na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, ekspertów i autorów. Dziś kolejna - piąta -część komentarzy. Czekamy także na Państwa wypowiedzi: tygodnik@prawodrogowe.pl

Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS

Komentuje Bogdan Sarna. Wydaje mi się, że w kwestii okresu próbnego, który budzi tak wiele kontrowersji wśród wielu osób jesteśmy w pewnym sensie zaszufladkowani.

W mojej ocenie system CEPiK nie jest potrzebny do wprowadzenia zmian dyscyplinujących młodych kierowców, którzy to jak wiemy są sprawcami co piątego wypadku w Polsce. Przede wszystkim należy ich ,,oznakować” nie listkiem zielonym bo to relikt przeszłości, mały, słabo widoczny, umieszczony za przyciemnioną szybą nie widoczny w ogóle. Tu warto byłoby skorzystać z rozwiązań, które obowiązują w niektórych krajach Europy litera ,,L” na białym tle (rozmiar 25x25 cm) np. barwy czerwonej, ażeby nie kojarzona była z nauką jazdy. Młodzi adepci kierownicy w pewnym sensie czuli by się ,,napiętnowani” na pewno wyróżniali by się z pośród innych uczestników drogi. Presja i spojrzenia innych kierowców jak i organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo oraz sama świadomość, że na drodze nie są ,,incognito” z pewnością wymuszałaby by jazdę zgodną z przepisami. Niepotrzebne są ograniczanie swobód w postaci tworzenia dodatkowych ograniczeń - zapisów, które tylko komplikują życie, zarówno organom ,,ścigania” jak i samym zainteresowanym.

Przez pierwszy rok od uzyskania prawa jazdy wprowadziłbym zakaz przewożenia pasażerów niespokrewnionych. (kolegów , koleżanek, bo gros wypadków jest właśnie w takim towarzystwie) z pewnością ojciec, czy matka nie pozwoli na brawurę i niebezpieczne zachowanie. Rodzice muszą włączyć się w proces dalszego zdobywania doświadczeń na drodze, bo przecież im najbardziej zależy na bezpieczeństwie swoich dzieci. ODTJ w kształcie obecnych zapisów przy proponowanej ,,masówce” - w mojej ocenie - nie spełni zamierzonych oczekiwań. Okres w jakim miałoby się odbyć szkolenie jest chybiony. Do ,,ścigania” osób, które nie odbyły obowiązkowego kursu, trzeba by zatrudnić całą rzeszę urzędników, a co z osobami, które np. po kursie wyjechały za granicę? Według mnie jeśli taki obowiązek miałby być wprowadzony, to powinien być realizowany pod koniec kursu nauki jazdy. To przedsiębiorca wymusi na ODTJ odpowiednią jakość szkolenia, bo z pewnością będzie miał ,,feedback” ze strony swoich kursantów i kolejnych pośle do tych najlepszych. Za kurs zapłaci OSK, oczywiście wymagałoby to, zwiększenia ilości obowiązkowych godzin szkolenia.

Bogdan Sarna, instruktor nauki jazdy, właściciel Ośrodka Kształcenia Kierowców Centrum Szkolenia Motocyklowego „SARBO” z siedzibą w Warszawie

Komentuj
…a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 5). Czas na zmiany - czas na decyzje! – podsumowuje Rzecznik Instruktorów i Wykładowców
16 maja 2018 | 0

…a po 4. czerwca 2018. Komentarze (cz. 5). Czas na zmiany - czas na decyzje! – podsumowuje Rzecznik Instruktorów i Wykładowców
Tomasz Matuszewski, Rzecznik Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy (fot. Jolanta Michasiewicz) (kliknij)

Pytanie: Sejm RP na swoim 62. Posiedzeniu - w trybie ekspresowym - uchwalił ustawę z dnia 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Wśród znowelizowanych przepisów zmiana terminu uruchamiania poszczególnych funkcjonalności systemu CEPiK 2.0. I tak od ogłoszonego przez ministra cyfryzacji komunikatu określającego datę uzależnione będzie stosowanie nowych przepisów ustawy o kierujących pojazdami, zmieniających dotychczasowe zasady i procesy dotyczące nabywania uprawnień i nadzorowania kierujących. A tu: wprowadzenia okresu próbnego, obowiązków dla młodych kierowców (np. kursu w ODTJ i kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego - w WORD); też nowych zasad sposobu punktowania, gromadzenia w ewidencji kierowców ich danych (np. profil kandydata na kierowcę), przeniesienia do centralnej ewidencji kierowców danych o naruszeniach dotychczas gromadzonych w ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego prowadzonej przez Policję.

O komentarz poprosiłam Mariusza Sztala, Marka Górnego, Filipa Gregę, Sławomira Moszczyńskiego, Piotra Leńczowskiego, Tomasza Kulika, Jana Szumiała, Monikę Witek, Krzysztofa Klejnę, Jerzego Wasilewskiego, Adama Knietowskiego, Tomasza Matuszewskiego. Zawodowych instruktorów nauki jazdy i techniki jazdy, byłych instruktorów i egzaminatorów, ludzi z pasją działających na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, ekspertów i autorów. Dziś kolejna - piąta -część komentarzy. Czekamy także na Państwa wypowiedzi: tygodnik@prawodrogowe.pl

Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS

Komentuje Tomasz Matuszewski. Wielka szkoda, że pomimo pogarszającego się stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego (statystyki pierwszego kwartału 2018 są bezwzględne) nadal stoimy w miejscu - co realnie oznacza regres - i z uporem uzależniamy poprawę status quo od ,,informatyki”.

Zaklinamy rzeczywistość ,,administracyjno-cyfrową” wizją przyszłości licząc, że jak uruchomimy kolejne aplikacje to dopiero wtedy będzie można ,,poszaleć” na polu bezpieczeństwa uczestników ruchu.

Tymczasem istota procesu nabywania kwalifikacji i uprawnień do odpowiedzialnego uczestnictwa w ruchu jest niezmieniona od kilkudziesięciu lat i nasz ,,system” zupełnie nie zauważył nowych zjawisk, które dokonały się w obszarze szeroko rozumianego ruchu drogowego. Podobnie dzieje się w drugim - nieodzownym i komplementarnym dla uzyskania pożądanych zmian - systemie kontroli ruchu drogowego (który pozwolę sobie nazwać ,,radarowym”) i nadzoru nad kierującymi. O wychowaniu komunikacyjnym nie chcę wspominać bo i tak zaraz ktoś mi będzie udowadniał, że działa co najmniej zadowalająco.

Czas na zmiany - czas na decyzje! Od mieszania herbaty łyżeczką na pewno nie zmieni się jej smaku.

Tomasz Matuszewski, Rzecznik Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Przed wyjazdem sprawdź ciśnienie w oponach!
29 maja 2018 | 0

Przed wyjazdem sprawdź ciśnienie w oponach!
(fot. Renault)

Długi weekend na przełomie maja i czerwca wiele osób spędzi wypoczywając poza domem. Przed podróżą trzeba pamiętać o wielu sprawach, ale na pewno nie należy lekceważyć kontroli ciśnienia w oponach – to przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa, a także ekonomicznej jazdy.

Ciśnienie w oponach należy kontrolować minimum co miesiąc oraz przed każdą dłuższą podróżą. Odpowiednia wartość ciśnienia to ta zalecana przez producenta  – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Czym grozi nieprawidłowe ciśnienie w oponach? Utrzymywanie w oponach ciśnienia wskazanego przez producenta zapewnia im trwałość oraz pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo jazdy. Szkodliwe jest natomiast zarówno zbyt wysokie, jak i zbyt niskie ciśnienie. Zbyt wysokie skutkuje m.in. gorszą przyczepnością, a zbyt niskie powoduje wydłużenie drogi hamowania, może prowadzić do utraty kontroli nad pojazdem oraz do uszkodzenia opony. Szczególnie niebezpieczną sytuacją jest nagłe rozerwanie opony w czasie jazdy. Sprzyjają temu także wysokie temperatury, dlatego od maja do końca września trzeba zachować szczególną ostrożność.

Jazda na oponach o nieprawidłowym ciśnieniu jest również nieekonomiczna. Opony zużywają się wtedy nierównomiernie i szybciej niż w przypadku utrzymywania właściwego ciśnienia. Przy zbyt niskim ciśnieniu dodatkowo występuje większe zużycie paliwa.

Jak i gdzie kontrolować? Ciśnienie należy sprawdzać wyłącznie w zimnych oponach, po przynajmniej godzinnym postoju. Jeżeli posiadamy koło zapasowe, ono również wymaga takiej kontroli. Można to zrobić za pomocą własnego ciśnieniomierza albo udać się na stację benzynową – na większości z nich znajduje się kompresor, który umożliwia uzyskanie odpowiedniego ciśnienia – mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Warto pamiętać, że w przypadku, gdy przewozimy ciężki ładunek, ciśnienie w oponach powinno być nieco wyższe. Regularnie zaobserwowany spadek ciśnienia może natomiast świadczyć o problemach z kołem i wymaga kontroli w serwisie.

Komentuj
Kierowcy groźniejsi od piorunów
25 maja 2018 | 0

Kierowcy groźniejsi od piorunów
(fot. Jolanta Michasiewicz)

W czasie burzy wielu kierowców najbardziej obawia się wyładowań elektrycznych, choć tak naprawdę dużo większe zagrożenie stanowią nieprzewidywalne zachowania innych uczestników ruchu oraz kiepska widoczność, silny wiatr i mokra nawierzchnia drogi.

Ulewny deszcz, uderzenia piorunów, a czasem także grad – wszystkie te czynniki są odpowiedzialne za pogorszenie warunków do jazdy, a dodatkowo sprzyjają nieprzemyślanym zachowaniom wielu kierowców. Uciekając przed burzą, często nie zachowują oni należytej ostrożności i podejmują decyzje, które mogą okazać się fatalne w skutkach, np. zatrzymują się na jednym z pasów ruchu na autostradzie. A jak powinien postępować kierowca podczas burzy?

Jeśli możesz, zatrzymaj auto w bezpiecznym miejscu. W czasie burzy lepiej unikać jazdy samochodem, ale często zmiana pogody zaskakuje nas już w drodze. Gdy tak się stanie, najlepiej zatrzymać się w bezpiecznym miejscu i przeczekać nawałnicę. – Jeśli w pobliżu nie ma parkingu, można zatrzymać się na poboczu drogi. W miarę możliwości wybierzmy  pobocze utwardzone, ponieważ nie grożą nam wtedy problemy z wyjechaniem. Na autostradzie do zatrzymania auta w szczególnych wypadkach służy zaś wyłącznie pas awaryjny. Zatrzymanie się na jednym z pasów ruchu grozi karambolem. Pamiętajmy również o włączeniu świateł awaryjnych – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Warto pamiętać, że zamknięty samochód to w czasie burzy dość bezpieczne miejsce. Na wszelki wypadek po zatrzymaniu auta nie należy jednak dotykać żadnych metalowych przedmiotów – najlepiej zdjąć nogi z pedałów, położyć dłonie na kolanach i spokojnie poczekać.

Zachowaj odstęp. Ulewny deszcz oznacza ograniczoną widoczność oraz mokrą nawierzchnię drogi. Dlatego jeśli prowadzimy auto w takich warunkach, należy zachować odpowiednio duży odstęp od innych uczestników ruchu. Powinien on uwzględniać wydłużoną drogę hamowania. Przykładowo przy prędkości 80 km/h na suchym asfalcie może ona wynieść ok. 60 m, ale na mokrej nawierzchni – już 90 m.

Uwaga, kałuża! W czasie burzy oraz wkrótce po niej należy uważać również na kałuże. Jeśli wjedziemy w wodę ze zbyt dużą prędkością, grozi nam poślizg i utrata kontroli nad pojazdem. Pamiętajmy również, że nie wiemy, co kryje się pod wodą, a wjechanie w głęboką dziurę może prowadzić do uszkodzenia samochodu.

Aby ograniczyć ryzyko uszkodzenia auta, kiedy wjeżdżamy w kałużę, powinniśmy maksymalnie zwolnić i zdjąć nogę z hamulca. Podczas hamowania przednie amortyzatory są ugięte i nie spełniają swojego zadania. Jeśli fragment jezdni przykryty wodą jest uszkodzony, to energia uderzenia przenosi się na zawieszenie i koła samochodu. Warto też wcisnąć sprzęgło w celu ochrony skrzyni biegów i silnika – tłumaczą trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Komentuj
Grzegorz Wysopal. Kierowca z obustronnym niedosłuchem
18 maja 2018 | 0

Grzegorz Wysopal. Kierowca z obustronnym niedosłuchem
Grzegorz Wysopal, kierownik Działu Szkoleń Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie; egzaminator, instruktor techniki jazdy, instruktor nauki jazdy, absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej i absolwent studiów doktoranckich Wydziału Paliw i Energii AGH (fot. Jolanta Michasiewicz)

Pytanie Czytelnika. Dzień dobry, moje pytanie dotyczy zmysłu słuchu. Od prawie 10 lat noszę aparaty słuchowe, z uwagi na zdiagnozowany niedosłuch obustronny. W sierpniu 2011 roku zrobiłem prawo jazdy kategorii B, na dokumencie mam wpisane ograniczenie 02.02 oraz nie mam wpisanej daty ważności mojego prawa jazdy. Od tamtej pory zmieniły się przepisy i od stycznia 2012r. już nie mogłem zrobić prawa jazdy kategorii A, bo weszły nowe ograniczenia wiekowe dla poszczególnych kategorii. W czerwcu będę mieć 25. urodziny i chciałem podejść do robienia prawa jazdy kategorii A. Jednak po drodze znów zmieniły się przepisy i prawo jazdy już ma nie być wydawane terminowo. I teraz pojawia się pytanie.

Czy niedosłuch może spowodować, że nie będę mógł uzyskać prawa jazdy kategorii A? Według diagnozy nadal jestem w sferze ubytku lekkiego.

Czy jeśli niedosłuch mi pozwoli zrobić nową kategorię prawa jazdy, to czy przy którejś z nich pojawi się data ważności uprawnienia (nie dokumentu, a uprawnienia na pojazdy danej kategorii)? Czyli że mogę po czasie utracić możliwość prowadzenia pojazdów A i/lub B? Czy jeśli zrobiłem kat. B gdy nie było takich przepisów, to mogę zostać objęty terminowością tej kategorii?

Uprzejmie proszę o odpowiedź, jedyne co znajduję to niedosłuch jako bariera w zawodowym prowadzeniu pojazdów C/C+E/D.

Odpowiada ekspert Grzegorz Wysopal: Jak wiadomo warunkiem uzyskania prawa jazdy jest w myśl art. 11 ust. 1 ustawy o kierujących pojazdami m.in. uzyskanie orzeczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do kierowania pojazdem określonej kategorii. Prawo jazdy dla kategorii o które pyta czytelnik (A i B) jest wydawane przez Starostę na okres 15 lat lub na okres wynikający z orzeczenia lekarskiego. Praktyką było i jest wydawanie orzeczeń lekarskich terminowych tj. z określoną datą kolejnego badania lekarskiego, lecz i zdarzają się zaświadczenia wydawane bezterminowo.

Niedosłuch nie może być przeszkodą do uzyskania prawa jazdy kat. A i B. Powołując się na Załącznik Nr 7 do Rozporządzenie Ministra Zdrowia  z 2017 roku w sprawie badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców (Dz. U. 2017 poz. 250) można stwierdzić, że czytelnik ubiegając się o uprawnienia do kierowania motocyklem będzie poddany badaniom na podstawie których będzie wydane orzeczenie lekarskie stwierdzające istnienie lub brak przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami kat. AM, A1, A2, A, B1, B, B+E i T. Jeżeli lekarz określi termin kolejnego badania lekarskiego, wówczas termin ten będzie wpływał na ważność uprawnień – w tym kat. B, którą czytelnik posiada. Po upływie tego terminu będzie potrzeba wykonania kolejnych badań lekarskich i wymiany prawa jazdy. Jeżeli natomiast lekarz nie ustali terminu kolejnego badania lekarskiego ważność prawa jazdy (a nie uprawnień) ustalona będzie przez Starostę na okres 15 lat (zgodnie z art. 13 ust. 1 pkt. 1 Ustawy o kierujących pojazdami).

Wracając do kodu 02.02 które posiada nasz czytelnik to dotyczy on aparatu słuchowego obuusznego. Zgodnie z obecnie obowiązującym Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Budownictwa w sprawie wzorów dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami (Dz. U. 2016 poz. 702) wpisany będzie kod 02 - wymagana korekta słuchu lub wspomaganie komunikacji. Nie występują już subkody 02.01 (aparat słuchowy jednouszny) oraz 02.02 (aparat słuchowy obuuszny).

Komentuj
Nie rozumieją co to jest wyprzedzanie
17 maja 2018 | 0

Nie rozumieją co to jest wyprzedzanie
TVP Kraków „JEDŹ BEZPIECZNIE”. Odcinek z dnia 2018.05.14 (695) "Ja nie wyprzedzałem" (kliknij)

I dla przykładu fragmenty jednego z wykorzystanych w programie filmów: Policjant wyjaśnia zatrzymanej kierującej pojazdem, który właśnie wyprzedzał autobus:

- Jedzie Pani lewym pasem ruchu, na prawym pasie jedzie autobus (fot. 1)

- Pani jadąc lewym pasem wyprzedziła autobus, przed oznakowanym przejściem dla pieszych (fot. 2)

- Dlatego zatrzymałem panią do kontroli drogowej. Kierowca: - Ja nie wyprzedziłam na przejściu dla pieszych. Policjant: - A kojarzy pani na czym polega manewr wyprzedzania? Kierowca: - Tak, ominięcie pojazdu, który jest po prawej stronie. Policjant: A po lewej już nie? Manewr wyprzedzania nie musi się wiązać ze zmianą pasa ruchu.

Art. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym w pkt 28 brzmi: „wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku”. Policjant zastosował postępowanie mandatowe, w tym przypadku nałożył mandat 200 zł i 10 tzw. punktów karnych. W dalszej części odcinka znajdujemy przykłady omijania pojazdów, które zatrzymały się przed przejściem dla pieszych (pkt 27 ustawy: „omijanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody” - mandat 500 pln i 10 punktów karnych).

A ja przygotowując niniejszy przegląd prasy nie mogę wyjść z przerażenia. Dziennikarka prowadząca program zacytowała fragment listu do redakcji: „Nikt z mojej rodziny, znajomych, ani nawet mój były instruktor nauki jazdy nie wiedział czym jest omijanie, a czym jest wyprzedzanie”. Przerażenie nie mija. Zachęcam do oglądania programu, a odcinka nr 695 - może nawet wielokrotnie. (jm)

Komentuj

Legislacja

Tylko bezpieczne pojazdy użytkowe
30 maja 2018 | 0

Tylko bezpieczne pojazdy użytkowe
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Minister Infrastruktury wystąpił z wnioskiem i przesłał do Rządowego Centrum Legislacji projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o transporcie drogowym (numer wykazu - UC 121). Celem nowelizacji jest wdrożenie do polskiego porządku prawnego dyrektywy 2014/47/EU Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 3 kwietnia 2014 r. w sprawie drogowej kontroli technicznej dotyczącej zdatności do ruchu drogowego pojazdów użytkowych poruszających się w Unii oraz uchylającej dyrektywę 2000/30/WE. Planowane wejście w życie ustawy - 1 stycznia 2019 r.

Jak informują autorzy projektu uzasadniając celowość przyszłego uchwalenia projektu, przedmiotem regulacji dyrektywy 2014/47/UE jest drogowa kontrola techniczna pojazdów wykonujących przewóz drogowy rzeczy i osób, tj. pojazdów zaprojektowanych i wykonanych do przewozu powyżej 9 osób łącznie z kierowcą, pojazdów zaprojektowanych i wykonanych do przewozu ładunków i mających maksymalną masę całkowitą przekraczającą 3,5 t, przyczep o maksymalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t oraz ciągników kołowych o maksymalnej prędkości konstrukcyjnej przekraczającej 40 km/godz., wykonujących zarobkowy transport drogowy rzeczy. W przywołanym akcie pomieszczono regulacje systemu drogowych kontroli technicznych, procedur kontrolnych oraz współpracę i wymianę informacji między państwami UE, dotyczącymi stwierdzenia w pojeździe poważnych i niebezpiecznych usterek. I tu istota zaproponowanego projektu ustawy, który ma zapewnić w efekcie zwiększenie bezpieczeństwa drogowego oraz przyczynić się do utrzymania pojazdów w bezpiecznym i akceptowalnym z punktu widzenia ochrony środowiska stanie w trakcie ich użytkowania. Te nowe kontrole techniczne – według nowych standardów – one właśnie są postrzegane jako kluczowy element niezbędny do osiągnięcia trwałego wysokiego poziomu zdatności do ruchu pojazdów użytkowych, w całym okresie ich użytkowania. I jeszcze jeden argument – kontrole tak przeprowadzane mają przyczynić się również do zmniejszenia emisji zanieczyszczeń z pojazdów oraz do zapobiegania nieuczciwej konkurencji w transporcie drogowym związanej z różnymi poziomami kontroli sosowanych przez poszczególne państwa członkowskie. (jm)

Komentuj
U progu samodzielnej jazdy
30 maja 2018 | 0

U progu samodzielnej jazdy
(fot. Toruńska Akademia Jazdy)

Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy „Toruńska Akademia Jazdy Bogusław Bach” przesłała do Ministerstwa Infrastruktury precyzyjne stanowisko dotyczące projektu rozporządzenia z dnia 30.04.2018 „w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym”. Oddajmy głos autorom opracowania czyli Adamowi Knietowskiemu, zastępcy dyrektora ODTJ Toruńskiej Akademii Jazdy, koordynatorowi szkoleń, specjaliście systemów bezpieczeństwa, instruktorowi techniki i nauki jazdy, audytorowi standardów szkoleń o ryzyku drogowym w PSM ODTJ oraz Bogusławowi Bachowi, dyrektorowi ODTJ Toruńska Akademia Jazdy, wiceprezesowi zarządu PSM ODTJ, instruktorowi techniki jazdy, konsultantowi szwedzkiego ośrodka bezpiecznej jazdy - VD Eksjö Trafikutbildning. (jm)

Propozycje i wnioski końcowe. Podczas wszystkich szkoleń bezpiecznej jazdy samochodem w ODTJ , nie tylko obowiązkowych dla młodych kierowców, stosuje się metodykę i cele, które wpływają na umiejętność dostrzegania zagrożeń i UNIKANIA zagrożeń niezależnie od rodzaju i wieku pojazdu. Nie wyłącza się systemów, bo to kompletnie nie ma wymiaru dydaktycznego. Niezależnie od tego jak bardzo zaawansowany technologicznie jest pojazd i niezależnie od stażu kierowców z doświadczeń szkoleniowych wiemy, że nie od umiejętności prowadzenia pojazdu a od świadomości zaczyna się bezpieczeństwo, dlatego w systemie szkoleń o ryzyku drogowym, które stosujemy od lat w naszym ODTJ nie ma miejsca na zaawansowane techniki prowadzenia samochodów, bo takowe przynoszą efekt przeciwny - wzmagają złudne poczucie pewności siebie i przeceniania możliwości kierowcy a także pojazdu (w tym przecenianie możliwości systemów bezpieczeństwa). Nawet bardzo doświadczeni i wprawni kierowcy nie radzą sobie z podstawowymi kwestiami bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym i tu ogromny nacisk podczas szkoleń - wykorzystujemy dziesiątki metod i środków dydaktycznych, aby rozwiać wszechobecne mity motoryzacyjne i ukierunkować uczestników na ZAPOBIEGANIE a nie „cudowne” ratowanie się z trudnych brawurowych sytuacji, które zresztą po części nieświadomy kierowca sam stwarza.

W związku z powyższym i pełną analizą treści proponowanego rozporządzenia zalecamy, aby nie popełniać błędów szkoleniowych, których doświadczały już 30 lat temu kraje skandynawskie, tylko czerpać ze sprawdzonych rozwiązań i dostosować pewne drobne szczegóły do warunków i realiów polskich. Ogólny model metodyczny sprawdza się w Szwecji i wielu innych krajach od kilkudziesięciu lat, a kwestie samej logistyki szkoleń (zakres, czas, koszty) różnią się nieznacznie w poszczególnych krajach.

Kontrowersyjna jest w Polsce pozycja w nowelizacji Ustawy o Ruchu Drogowym, stanowiąca, że szkolenia „z zagrożeń w ruchu drogowym” uzależnione są od wejścia w życie tzw. „okresu próbnego” a przede wszystkim, że młodzi kierowcy powinni odbyć szkolenia między 4 a 8 miesiącem od uzyskania uprawnień do kierowania. Od tego modelu szkoleń wiele krajów, szczególnie skandynawskich odeszło, ponieważ stwierdzono, że największe zagrożenie stwarzają kierowcy od momentu uzyskania prawa jazdy przez kilka lat, czyli od samego początku samodzielnej jazdy. Dlatego też szkolenie o ryzyku drogowym w ODTJ przeprowadza się tam przed egzaminem państwowym prawa jazdy, a po zakończeniu kursu nauki jazdy. Uzyskuje się w ten sposób ciągłość metodyczną między doświadczeniami, nawykami, wrażeniami z nauki jazdy a uświadomieniem o zagrożeniach (ODTJ) jeszcze przed samodzielnym uczestnictwem w ruchu drogowym. Zupełnie odrębnym zbiorem działań mających nadzorować bezpieczny rozwój w ruchu drogowym jest okres próbny w Szwecji wiążący się z pewnymi ograniczeniami i działa na zasadzie „kredytu zaufania” , ale uprzednio zgodnie z metodyką należy dać takiej osobie maksimum świadomości i narzędzi motywujących do bezpiecznej jazdy – wtedy ma to logiczny sens. W Finlandii szkolenie o ryzyku drogowym (ODTJ) odbywa się również na poziomie końca kursu nauki jazdy , a następnie po 2 latach okresu próbnego obowiązkowo realizowane są szkolenia bezpiecznej jazdy (o ryzyku drogowym) w ramach przypomnienia.

Patrząc na doświadczenia Europy i Świata oraz polskie dramatyczne statystyki wypadkowości nie powinniśmy zwlekać z wprowadzeniem skutecznych i spójnych logicznie szkoleń praktycznych w ODTJ o ryzyku drogowym uniezależniając ich od „okresu próbnego” , którego termin wejścia przekładany jest w nieskończoność. Za pewne wiązałoby to się z potrzebą nowelizacji Ustawy PoRD , aby dać prawną możliwość szkolenia w ODTJ-om osób przed egzaminem państwowym prawa jazdy czyli osób, które jeszcze nie posiadają uprawnień - oczywiście w ramach wyjątku od reguły, ponieważ w statucie działalności ODTJ to miejsce szkoleń osób uprawnionych do kierowania pojazdami , ale w przypadku tylko „szkoleń o ryzyku drogowym” ODTJ mógłby szkolić osoby jeszcze nie posiadające uprawnień. Rozwiązanie to funkcjonuje w wielu krajach i realnie podnosi poziom bezpieczeństwa szczególnie w grupie tzw. „młodych kierowców”. Poniżej dołączony opis celowości szkoleń o ryzyku drogowym stosowany w Szwecji oraz statystyki wypadkowości – pozytywne zmiany w ciągu kilkudziesięciu lat realizowania szkoleń.

Szwedzkie doświadczenia w szkoleniach  z ryzyka drogowego. W Szwecji istnieją obowiązkowe szkolenie z ryzyka w ruchu drogowym (szkolenia w ODTJ) dla kategorii A i B prawa jazdy, jest ono podzielone na dwie części:

- Część 1 dotyczy alkoholu, narkotyków, substancji psychoaktywnych, zmęczenia i ryzykownych zachowań, które przynoszą wzrost poziomu ryzyka.

- Część 2 dotyczy prędkości, bezpieczeństwa i jazdy w warunkach specjalnych.

Część 2 ma być zrealizowana pod koniec procesu szkolenia kandydatów na kierowców, gdy kandydaci nabyli już umiejętność pełnej kontroli nad ich pojazdami (przed końcem kursu nauki jazdy).

Obie części 1 i 2 muszą zostać zaliczone, aby móc otrzymać dokument prawa jazdy. Obowiązek szkolenia dotyczy również osób, którym wcześniej zostało zatrzymane prawo jazdy oraz chcą rozszerzyć swoje uprawnienia o nową kategorię prawa jazdy.

Szkolenie jest ważne przez okres 5 lat od daty ukończenia, jednakże jego ważność wygasa w tym samym dniu, w którym kończy się termin ważności prawa jazdy.

Szkolenie z ryzyka w ruchu drogowym dla posiadaczy licencji kategorii B nie jest obowiązkowe dla kandydatów na kierowców kategorii motocyklowych (A1, A2, A)

Szkolenie z ryzyka w ruchu drogowym  dla posiadaczy licencji kategorii A1, A2 i A  nie jest obowiązkowe dla kandydatów na kierowców kategorii B.

Szkolenia w tym zakresie są przeprowadzane pod patronatem instytucji sprawującej nadzór edukacyjno-merytoryczny. Instytucja ta została zatwierdzona przez szwedzką Agencję Transportu.

Dalsze informacje na temat szkolenia z ryzyka w ruchu drogowym można znaleźć w broszurze w języku angielskim na stronie internetowej Agencji Transportu pod tym adresem:

http://transportstyrelsen.se/globalassets/global/publikationer/vag/trafikant/korkort/bilder/all-about-driving-licences_eng_170-dpi.pdf

W tej chwili przygotowywane jest studium wykonalności programu, mające na celu określenie i zbadanie potrzeb opracowania nowych treści edukacyjnych związanych ze szkoleniem z ryzyka w ruchu drogowym dla kierowców kategorii B.

Ścisła współpraca z Agencja Transportową pozwoli opracować programy nauczania, dzięki którym będzie można jeszcze bardziej ukierunkować szkolenie na przyczyny wypadków. Dotychczas młodzi kierowcy (18-24 lat) znacząco podnosili statystyki wypadków. Po wprowadzeniu szkoleń edukacyjnych z ryzyka w ruchu drogowym w Szwecji, reprezentacja grupy młodych kierowców jako sprawców wypadków znacząco spadła. Szkolenie z ryzyka w ruchu drogowym w Szwecji pomogły w poprawie bezpieczeństwa. 

Autorzy opracowania deklarują. Od lat współpracujemy i konsultujemy działania szkoleniowe ze szwedzkimi specjalistami BRD, instruktorami techniki i nauki jazdy oraz konsultantami szwedzkiej agencji transportowej, aby bieżąco dostosowywać filozofię szkoleń bezpiecznej jazdy w ODTJ to obecnego rozwoju motoryzacyjnego, a także zmian kultury motoryzacyjnej i zachowań odbioru społecznego. Dlatego bardzo chętnie pomożemy w przygotowaniu programów szkoleń, założeń metodycznych, celowości i analizie bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Komentuj
Sprostowanie
29 maja 2018 | 0

Sprostowanie
PRAWO DROGOWE.pl – 28.5.2018. „Kursy brd w ocenie instruktorów techniki jazdy” (kliknij)

W opublikowanym w dniu wczorajszym tekście pt.: „Kursy brd w ocenie instruktorów techniki jazdy” prezentującym stanowisko Polskiego Stowarzyszenie Instruktorów Techniki Jazdy do projektu zmienianego rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym, pomieściliśmy błędną informację. Otóż PSITJ nie wnioskuje o zwiększenie liczby godzin kursu teoretycznego do dwóch, chce je jedynie przeorganizować. Piszą: - Uważamy, iż czas trwania szkolenia teoretycznego trwającego dwie godziny po 45 minut powinno się przeorganizować w ten sposób, że pierwsza godzina winna być prowadzona w formie wykładu, a następna właśnie w formie warsztatowej. Autorów przywołanego stanowiska, Zarząd PSITJ oraz oczywiście Czytelników bardzo przepraszamy. Redakcja

Komentuj
Głuchy kierowca jest bardziej uważny i skoncentrowany
29 maja 2018 | 0

Głuchy kierowca jest bardziej uważny i skoncentrowany

- U niesłyszących kierowców bardzo szybko rozwija się kompensacja zmysłów - mniej słyszę - lepiej widzę. Następuje poszerzenie pola widzenia (u przeciętnego człowieka słyszącego ok. 120o, u przeciętnego człowieka z defektem słuchu do 180o), wzrasta koordynacja wzrokowo - ruchowa, uaktywnia się kontrola otoczenia - w samochodzie np. w postaci częstszej kontroli lusterek bocznych i wstecznego, osoby nie słyszące „nie rozmawiają” prowadząc pojazd, bo ręce potrzebne są im do kierowania pojazdem i nie mogą ich używać do rozmowy w języku migowym, są zatem: bardziej skoncentrowani, bardziej uważni, widzą na drodze więcej szczegółów, nie rozprasza ich muzyka czy informacja - bo jej nie słyszą – zwróciła uwagę Beata Lewandowska, egzaminator w MORD Kraków oraz instruktor nauki jazdy, metodyk, pedagog, surdopedagog, tłumacz języka migowego (fot. Jolanta Michasiewicz)

Wśród podpisanych w maju przez Prezydenta RP ustaw znalazła się także ustawa z dnia 12 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy o kierujących pojazdami. Ta nowelizacja dopuszcza, iż całkowity albo częściowy ubytek słuchu nie jest przeciwwskazaniem zdrowotnym do uzyskania uprawnienia do kierowania pojazdami ani przesłanką jego cofnięcia. Oczywiście i tutaj ustawodawca wskazał na wyjątki od tego rozstrzygnięcia. Z dniem 1 października 2018 r. ustawa wejdzie w życie. (jm)

Informacja

w sprawie ustawy z dnia 12 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy o kierujących pojazdami

Ustawa ma na celu jednoznacznie przesądzenie, że całkowity albo częściowy ubytek słuchu nie jest przeciwwskazaniem zdrowotnym do uzyskania uprawnienia do kierowania pojazdami ani przesłanką jego cofnięcia – z wyjątkami określonymi w ustawie:

uzyskania prawa jazdy kategorii D1 lub D (na autobusy – jest to związane z tym, że w przypadku kierowców autobusów konieczna jest możliwość swobodnego komunikowanie się kierowcy z przewożonymi pasażerami);

uzyskania prawa jazdy kategorii C1 lub C przez osobę, która nie posiada prawa jazdy kategorii B albo posiada je przez okres krótszy niż 2 lata; cofnięcia uprawnień w zakresie prawa jazdy kategorii C lub C1 osobie, która w wyniku nagłego zdarzenia utraciła słuch w stopniu uniemożliwiającym jej rozumienie mowy z odległości jednego metra, w tym przy zastosowaniu aparatów słuchowych lub implantów słuchowych – przez okres roku od tego zdarzenia.

Celem przedmiotowej ustawy jest też stworzenie osobom niesłyszącym lub niedosłyszącym, dla których podstawowym sposobem komunikowania się jest język migowy, możliwości zdawania egzaminu państwowego na prawo jazdy z pomocą tłumacza języka migowego. Usługa tłumacza języka migowego, zapewniana przez wojewódzki ośrodek ruchu drogowego, nie będzie wiązała się z koniecznością wnoszenia przez osobę egzaminowaną dodatkowej opłaty – poza opłatą egzaminacyjną wnoszoną przez wszystkich zdających. Dodatkowo wojewódzki ośrodek ruchu drogowego będzie musiał stworzyć tłumaczowi języka migowego lub systemowi językowo-migowemu, którego zapewni sobie osoba składająca egzamin, możliwość pomocy tej osobie podczas egzaminu państwowego na prawo jazdy, z wyłączeniem części teoretycznej egzaminu.

Ustawa wejdzie w życie z dniem 1 października 2018 r.

Kancelaria Prezydenta RP

Komentuj
Wyjątkowe okoliczności przekroczenia prędkości 50 km/godz.
29 maja 2018 | 0

Wyjątkowe okoliczności przekroczenia prędkości 50 km/godz.

- To dobrze, ponieważ daje to możliwość policjantowi oceny sytuacji i okoliczności, które spowodowały. Często właśnie te okoliczności powodują, że osoba kierująca pojazdem nie myśli o tym, że przekracza prędkość, tylko myśli o tym żeby ratować życie i zdrowie – skomentował nadkom. Radosław Kobryś (KGP). (fot. Jolanta Michasiewicz)

Prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę z dnia 12 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami. Czyli przed nami już tylko publikacja w Dzienniku Ustaw i 14 dni od tej daty akt zaczyna obowiązywać. A co za tym idzie, kierowca, który w terenie zabudowanym przekroczy prędkość 50 km/godz. będzie miał szansę zachowania prawa jazdy. Do ustawy trafia kategoria stanu wyższej konieczności.

Przypomnijmy - w obowiązującym stanie prawnym kierowcy, który przekroczy ograniczenie prędkości 50 km/godz. w terenie zabudowanym, już w trakcie kontroli drogowej zatrzymywane jest prawo jazdy. Dokument przesyłany do starosty i ten wydaje stosowną decyzję administracyjną. Przy pierwszym takim zdarzeniu kierowcy uprawnienia zatrzymywane są na trzy miesiąca, w warunkach recydywy – okres ten zostaje przedłużony do sześciu miesięcy. Kolejne takie zdarzenie kończy się cofnięciem uprawnień i dalej szkolenie i egzamin państwowy.

Co zmienia nowelizacja ustawy? Otóż kierowca, który w stanie wyższej konieczności przekroczy ograniczenie prędkości w obszarze zabudowanym nie straci swoich uprawnień. Jednak muszą tu zachodzić właśnie te wyjątkowe okoliczności. Np. sytuacja przewozu rannego lub rodzącej do szpitala - sytuacja ratowania czyjegoś życia lub zdrowia, ale też gdy strażak jadący na akcję - sytuacja ratowania mienia np. płonącego domu. Przepisy dotyczą także sytuacji przewozu zbyt dużej liczy pasażerów. Najistotniejsze to fakt, iż kierowca działał w stanie wyższej konieczności.

Zmiana jest powszechnie przyjęta z aprobatą. Jednak kierowcy zgłaszają jednocześnie wątpliwość, aby nie była ona nadużywana. W 2017 roku policjanci zatrzymali 31 007 dokumentów prawa jazdy właśnie w związku z kierowaniem pojazdu z prędkością przekraczającą dopuszczalną  w obszarze zabudowanym prędkość. Ilu z nich było w stanie wyższej konieczności? Oby jak najmniej tych własnych interpretacji stanu wyższej konieczności. (jm)

Informacja

w sprawie ustawy z dnia 12 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami

                Ustawa wykonuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2016 r. (sygn. akt K 24/15), stwierdzający niezgodność art. 102 ust. 1 pkt 4 i ust. 1c ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami w związku z art. 135 ust. 1 pkt 1a lit. a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wskazane wyżej przepisy, w zakresie w jakim nie przewiduje sytuacji usprawiedliwiających – ze względu na stan wyższej konieczności – kierowanie pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym, jest niezgodny z art. 2 i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.

                Ustawa wprowadza przepisy, które będą dawały podstawę policji do odstąpienia od zatrzymania prawa jazdy w razie stwierdzenia, że kierowca wprawdzie dopuścił się czynu polegającego na przekroczeniu prędkości dopuszczalnej o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym lub dopuścił się czynu polegającego na przewożeniu więcej osób niż określona w dowodzie rejestracyjnym, pozwoleniu czasowym lub większą niż to wynika z konstrukcyjnego przeznaczenia pojazdu - ale działał przy tym w stanie wyższej konieczności, w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa tego nie można było uniknąć inaczej, a poświęcone dobro w postaci bezpieczeństwa na drodze przedstawiało wartość niższą od dobra ratowanego.

                W świetle nowych przepisów istnieje możliwość wydania w takiej sytuacji przez starostę decyzji odmownej w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy. Dodatkowo ustawa wprowadza rozwiązanie, które zobliguje starostę do wydania decyzji w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy w terminie 21 dni od dnia powzięcia informacji o tym fakcie.

Zgodnie z ustawą, do postępowań wszczętych i niezakończonych do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy ustawy o kierujących pojazdami w brzmieniu nadanym przedmiotową regulacją.

Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Kancelaria Prezydenta RP

Komentuj
Kursy brd w ocenie instruktorów techniki jazdy
28 maja 2018 | 0

Kursy brd w ocenie instruktorów techniki jazdy
(fot. PSITJ)

Jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, na stronach internetowych Rządowego Centrum Legislacyjnego z datą 21 maja br. opublikowany został projekt rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym. Rozporządzenie wydane na podst. art. 95 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Pisaliśmy o „wadliwości usuwanego aktu” (poprzenika ogłoszonego projektu), przywołaliśmy fragmenty uzasadnienia oraz zwróciliśmy uwagę na całkiem nowy zapis w brzmieniu: „Zajęcia mogą mieć również charakter warsztatowy w celu zmobilizowania ich uczestników do podjęcia trudu pogłębionej i rzetelnej samooceny”. Dziś stanowisko Polskiego Stowarzyszenia Instruktorów Techniki Jazdy (PSITJ).

W dniu dzisiejszym PSITJ z siedzibą w Krakowie skierowało do Ministerstwa Infrastruktury swoje stanowisko do projektu zmian rozporządzenia Ministra Infrastruktury, który przywołaliśmy powyżej. Na wstępie zarząd Stowarzyszenia podkreśla, iż „dostrzega zarówno słuszność celu oraz wiele nieścisłości, a sam projekt obnaża brak konsultacji z osobami szkolącymi praktycznie w ODTJ w ramach obowiązujących już przepisów na różnorakich kursach z zakresu doskonalenia techniki jazdy”. Precyzyjnie autorzy dokumentu, niezaprzeczalni eksperci w zakresie szkolenia techniki jazdy, podnoszą niezwykle istotne zagadnienia i formułują istotne wnioski. A to: wydłużenia czasu zajęć z udziałem osób niepełnosprawnych z 60 do 120 minut; zakresu przewidzianych zadań do samodzielnego wykonania przez uczestników szkolenia – uwagi techniczne i wnioski opracowane w oparciu o doświadczenia praktyków z całego kraju dotyczą doboru prędkości dla każdego z zadań, które przecież są różne dla różnych rodzajów płyt poślizgowych (posiadających różną przyczepność), zależą też od zmiennych warunków atmosferycznych. Wnioskują, aby w rozporządzeniu pojawił się przepis zmuszający instruktora do obecności w pojeździe, a ewentualnie razem z nim 3 uczestników, gdzie dwoje będzie siedziało z tyłu w zapiętych pasach obserwując poczynania kierującego w danym momencie i ucząc się na jego błędach. Dalej czytamy: - Wnioskujemy ponadto o wprowadzenie obowiązku posiadania przez ODTJ-ty własnej floty pojazdów wyposażonych w powielone po stronie instruktora wszystkie dźwignie. I podniesiona przez naszą redakcję propozycja formy warsztatowej szkoleń. Piszą: - Skądinąd bardzo podoba się naszej organizacji Państwa propozycja wprowadzenia możliwości szkoleń w oparciu o formę warsztatową. Jednak zapis umożliwiający to rozwiązanie fakultatywnie będzie powodował konkurencję pomiędzy ODTJ-tami, a w efekcie różny standard jakości takiego szkolenia. Uważamy, iż czas trwania szkolenia teoretycznego trwającego dwie godziny po 45 minut powinno się przeorganizować w ten sposób, że pierwsza godzina winna być prowadzona w formie wykładu, a następna w formie warsztatowej. Uważamy, że całość szkolenia powinna być realizowana w jednym dniu łącznie z kursem praktycznym na tym samym obiekcie. Regulacja powinna wskazywać, iż obydwa kursy odbywać się mogą wyłącznie w ODTJ-tach. Jeśli więc WORD-y będą dysponować obiektami to będą realizować oba szkolenia łącznie, jeśli nie to obydwa szkolenia powinny być realizowane w ODTJ-tach istniejących poza strukturami WORD.

I uzasadnienie potrzeby przywołanych powyżej zmian autorstwa Zarządu PSITJ: - Zaniechanie wprowadzenia proponowanych przez naszą organizację zmian spowoduje, że "szkolenie" to będzie się charakteryzowało nie tyle edukacją i faktycznym uświadomieniem nowych kierowców o zagrożeniach lecz pośpiechem, stresującym klimatem, brakiem rzetelności i jedynie biznesowym podejściem. W oczach osób szkolonych będzie to skutkowało poczuciem zawodu, frustracją, straconych pieniędzy i przede wszystkim utwierdzeniem się w tym, że pomysły władz państwowych jak zawsze maja się nijak do rzeczywistości.

To bardzo przemyślane wnioski, oparte o ich własne konsultacje w gronie instruktorów techniki jazdy z całej Polski. Takich rzeczowych konsultacji nam brakuje. Ciekawi jesteśmy innych opinii. Czekamy na nie. Co na to resort? (jm)

Stanowisko do projektu zmian

(do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym)

Po zapoznaniu się z Państwa projektem dostrzegamy zarówno słuszność celu oraz wiele nieścisłości, a sam projekt obnaża brak konsultacji z osobami szkolącymi praktycznie w ODTJ w ramach obowiązujących już przepisów na różnorakich kursach z zakresu doskonalenia techniki jazdy.

Pomijając nasze stanowisko w zakresie sensu obecnej formy szkolenia jakie już zostało usankcjonowane prawnie i jest według nas wadliwe w całości, a przez to że nazywane jest szkoleniem choć celem ma być wyłącznie pokaz zagrożeń pozbawiony realizacji części dydaktycznej na którą po prostu nie będzie czasu w zaledwie 60 minutach. Przewidywanym efektem będzie zażenowanie wielu młodych kierowców formą i celowością tego tzw. szkolenia, którego celu wielu z nich nie zrozumie uznając z góry za wadliwe i pozbawione sensu, więc tylko i wyłącznie do „zaliczenia” na zasadzie jego przymusowego odbycia. Obecna forma tego szkolenia to bubel dydaktyczny i nie powinno być nazywane szkoleniem, choć cel przedsięwzięcia jest słuszny. Co do planowanych zasad przebiegu "szkolenia" z udziałem osób niepełnosprawnych naciskamy na wydłużenie czasu zajęć z 60 minut do 120 minut. Rozporządzenie powinno zawierać wyraźny zapis mówiący o tym, że w przypadku osoby niepełnosprawnej jeden instruktor techniki jazdy w tym samym czasie prowadzi szkolenie wyłącznie dla jednej osoby szkolonej.

Powinno to wynikać ze zwykłego zdrowego rozsądku, wyobraźni i empatii wobec osób dotkniętych różnymi rodzajami dysfunkcji ruchowych. Osoby takie często walczą z bólem, potrzebują więcej czasu na wejście do auta i wyjście z niego, ich świadomość własnych ograniczeń może powodować respekt przed zadaniami, niektórzy mogą korzystać z lasek, kul i wózków inwalidzkich, które być może ze względów bezpieczeństwa będzie trzeba specjalnie zabezpieczyć przed przesuwaniem się w pojeździe lub w ogóle usunąć je z jego wnętrza. Co do tych, jakże ważnych kwestii w ogóle nie istnieją żadne regulacje prawne. To może spowodować chaos i stosowanie w ODTJ-tach różnych norm i zwyczajów w tym zakresie, w dodatku ustalanych dopiero wówczas, gdy pojawi się problem. Non omne quod licet honestum est – Nie wszystko, co dozwolone, jest uczciwe.

Odnosząc się do trzech zadań jakie uczestnik „szkolenia” musi wykonać samodzielnie pod nadzorem instruktora będącego poza samochodem szkoleniowym mamy wiele uwag technicznych, które wnioskujemy na podstawie doświadczenia kolegów z całej Polski szkolących na co dzień w ODTJ-tach. Dobór prędkości dla każdego z zadań mający na celu ukazanie utraty przyczepności należy zostawić instruktorowi techniki jazdy, ponieważ różne ośrodki stosują obecnie różne rodzaje płyt poślizgowych mające różną przyczepność, która dodatkowo jest bardzo zmienna w zależności od pogody, temperatury, pory roku. Przykładowo prędkość 60 km/h zimą na zmrożonej płycie wykonanej ze szlifowanego betonu, a latem na płycie asfaltowej z zalewie naniesioną farbą chlorokauczukową to różne odległości zatrzymania i niepowtarzalne zjawisko dla tego samego pojazdu. Narzucenie z góry nawet przedziału prędkości różniącego się dziesięcioma kilometrami na godzinę to zbyt mały zakres możliwości dla wyznaczenia prędkości mającej dać efekt. Latem podobne zadania na płytach pomalowanych farba trzeba realizować nawet z prędkości 70 km/h żeby dały efekt zbliżony do jazdy po mokrej nawierzchni drogi publicznej z przekroczoną prędkością powyżej administracyjnych ograniczeń, a chyba to jest założeniem tego tzw. szkolenia.

Ponadto doświadczenie wskazuje, iż w sytuacji kiedy instruktor znajduje się poza samochodem osoby szkolone pomimo poleceń nie rozwijają zadanych prędkości co wynika z różnych przyczyn jak: zwykły strach, brak umiejętności koordynowania wskazań prędkościomierza z tym co widzi, brakiem szybkiego i umiejętnego zmiany przełożenia. Niejednokrotnie osoba musi powtarzać zadanie dwu lub trzy-krotnie żeby uzyskać pożądany efekt (zjawisko poślizgu), a w czasie 60 minut będzie to niemożliwe, czego skutkiem może być wykonanie zadań z mniejszą prędkością niż zadał instruktor i co najważniejsze wykonanie bez efektu poślizgu co będzie odebrane jako dowód wysokich umiejętności osoby „szkolonej” i da efekt odwrotny do zakładanego! Taki młody kierowca poczuje się pewnie lub uzna swój samochód z tak bezpieczny, iż będzie dopuszczał się w ruchu drogowym podobnych manewrów co na przedmiotowym szkoleniu. Stąd wnioskujemy, aby w rozporządzeniu pojawił się przepis zmuszający instruktora do obecności w pojeździe, a ewentualnie razem z nim 3 uczestników, gdzie dwoje będzie siedziało z tyłu w zapiętych pasach obserwując poczynania kierującego w danym momencie i ucząc się na jego błędach. Taka regulacja spowoduje, że będzie realizowana jakkolwiek część dydaktyczna przez kontakt z instruktorem, jego ocenę i bieżący komentarz, a zniknie problem logistyczny z obsługą 3 pojazdów przez jednego instruktora. Warto też zaznaczyć, że może w takich sytuacjach dochodzić do zdarzeń typu kolizje i wypadki, jeśli chociażby jeden z uczestników nie zastosuje się podawanych komend drogą radiową przez instruktora i wjedzie na stanowisko kiedy będzie się już na nim znajdował inny uczestnik. Takie zdarzenia miały już miejsca w ODTJ-tach przy okazji innych form szkoleń.

Wnioskujemy ponadto o wprowadzenie obowiązku posiadania przez ODTJ-ty własnej floty pojazdów wyposażonych w powielone po stronie instruktora wszystkie dźwignie. Z pojazdów takich mogłyby korzystać osoby, które co prawda zdały egzamin państwowy i uzyskały prawo jazdy, ale nie dysponują własnym samochodem. Powielenie urządzeń pozwoli symulować instruktorowi techniki jazdy w czasie rzeczywistym prędkości i dokonywanie korekt zarówno w dół i w górę, a dodatkowo zapewni możliwość zatrzymania awaryjnego pojazdu przez instruktora siedzącego wewnątrz. Brak takich rozwiązań może być przyczyną niebezpiecznych wypadków na terenie ośrodków, co zupełnie jest w sprzeczności z założeniami takich kursów.

Skądinąd bardzo podoba się naszej organizacji Państwa propozycja wprowadzenia możliwości szkoleń w oparciu o formę warsztatową. Jednak zapis umożliwiający to rozwiązanie fakultatywnie będzie powodował konkurencję pomiędzy ODTJ-tami, a w efekcie różny standard jakości takiego szkolenia. Uważamy, iż czas trwania szkolenia teoretycznego trwającego dwie godziny po 45 minut powinno się przeorganizować w ten sposób, że pierwsza godzina winna być prowadzona w formie wykładu, a następna w formie warsztatowej. Uważamy, że całość szkolenia powinna być realizowana w jednym dniu łącznie z kursem praktycznym na tym samym obiekcie. Regulacja powinna wskazywać, iż obydwa kursy odbywać się mogą wyłącznie w ODTJ-tach. Jeśli więc WORD-y będą dysponować obiektami to będą realizować oba szkolenia łącznie, jeśli nie to obydwa szkolenia powinny być realizowane w ODTJ-tach istniejących poza strukturami WORD.

Zaniechanie wprowadzenia proponowanych przez naszą organizację zmian spowoduje, że "szkolenie" to będzie się charakteryzowało nie tyle edukacją i faktycznym uświadomieniem nowych kierowców o zagrożeniach lecz pośpiechem, stresującym klimatem, brakiem rzetelności i jedynie biznesowym podejściem. W oczach osób szkolonych będzie to skutkowało poczuciem zawodu, frustracją, straconych pieniędzy i przede wszystkim utwierdzeniem się w tym, że pomysły władz państwowych jak zawsze maja się nijak do rzeczywistości.

Zarząd PSITJ Piotr Leńczowski Mateusz Grzebinoga Jerzy Smagała

Komentuj
Kontrole ruchu drogowego po zmianach
24 maja 2018 | 0

Kontrole ruchu drogowego po zmianach
(fot. Jolanta Michasiewicz)

W mijającym tygodniu w Dzienniku Ustaw RP opublikowano rozporządzenie z dnia 11 maja 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego. Obszerny - 50 stronicowy - dokument wdraża dyrektywę 2014/47/UE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 3 kwietnia 2014 r. w sprawie drogowej kontroli technicznej dotyczącej zdatności do ruchu drogowego pojazdów użytkowych poruszających się w Unii oraz uchylającą dyrektywę 2000/30/WE z 29 kwietnia 2014 r. Minister spraw wewnętrznych i administracji przede wprowadza do obowiązującego rozporządzenia warunki kontroli drogowej stanu technicznego - wstępnej lub szczegółowej - pojazdu wytypowanego przez kontrolowanego. W załączeniu pomieszczono: nową, szczegółową tabelę określająca sposób identyfikowania pojazdu: zakres i metody badania jego stanu technicznego oraz kryteria oceny usterek stwierdzonych podczas tego badania. Znajdujemy także nowe metody kontroli i zabezpieczenia ładunku oraz klasyfikacji i kryteria oceny usterek stwierdzonych podczas kontroli. Jest też zmieniony wzór protokołu drogowej kontroli technicznej zawierający wykaz kontrolny.

Przypominamy, iż wstępną drogową kontrolę techniczną pojazdu może przeprowadzić każdy kontrolujący, natomiast szczegółową przeprowadza kontrolujący, który spełnia wymagania w zakresie wykształcenia, praktyki i szkolenia dla diagnostów określone w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, oraz co dwa lata uczestniczy w warsztatach doskonalenia zawodowego.

Rozporządzenie obowiązuje z dniem 20 maja 2018 r. (jm)

Komentuj
Ustawa dot. CEPiK właśnie opublikowana
23 maja 2018 | 0

Ustawa dot. CEPiK właśnie opublikowana
PRAWO DROGOWE.pl - Wyszukiwarka: USTAWA - PRAWO O RUCHU DROGOWYM (kliknij)

Rządowe Centrum Legislacji w poz. 957 Dziennika Ustaw opublikowało - ustawę z dnia 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw - opublikowana. Procedowanie zakończone - wdrożenie kolejnych funkcjonalności systemu CEPiK 2.0. po raz kolejny przesunięte.

Informacja o etapach procedowania. Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, dotyczył - jak uzasadniano - optymalizacji działań związanych z wdrożeniem systemu CEPiK 2.0 i wyeliminowania ryzyka związanego z jednoczesnym uruchomieniem wszystkich jego funkcjonalności oraz integracją i komunikacją z ponad 60 grupami interesariuszy, w części dotyczącej centralnej ewidencji kierowców (CEK), a także uzupełnienia i uspójnienia przepisów ustawy zmianie ustawy - Prawo o ruchu oraz niektórych innych ustaw. Rząd dokument skierował do Sejmu 19 kwietnia. Już 23. Skierowany został do pierwszego czytania do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji Infrastruktury. Odbyło się ono 7 maja, już 9. ustawa została uchwalona w Sejmie RP, 11. w Senacie. Prezydent ustawę podpisał 15. maja. Wczoraj - 22 maja Rządowe Centrum Legislacji opublikowało ją z Dzienniku Ustaw (poz. 957). Iście ekspresowe procedowanie.

Ustawowe terminy. Poza kilkoma wyjątkami, ustawa wchodzi w życie z dniem 4 czerwca 2018 r. Zmienia: ustawę z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym; ustawę z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami; ustawę z dnia 23 października 2013 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw; ustawę z dnia 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw; ustawę z dnia 24 lipca 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw; ustawę z dnia 24 listopada 2017 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. I także terminy - chociaż ich jeszcze nie znamy - zacytujmy art. 7 ust. 2 omawianej ustawy: 2. Minister właściwy do spraw informatyzacji ogłasza w swoim dzienniku urzędowym oraz na stronie podmiotowej Biuletynu Informacji Publicznej komunikat określający termin wdrożenia rozwiązań technicznych, o których mowa w ust. 1. Komunikat ogłasza się w terminie co najmniej 3 miesięcy przed dniem wdrożenia rozwiązań technicznych określonym w tym komunikacie.

Od kiedy CEPiK 2.0. Przesunięty – po raz piąty – termin może będzie wyznaczony za dwa lata? Tego chyba jeszcze nikt nie wie. Czekamy na przygotowywany przez resort cyfryzacji harmonogram prac nad CEPiK 2.0. (jm)

Komentuj
Kurs dokształcający brd: też (sic!) …charakter warsztatowy zajęć
22 maja 2018 | 0

Kurs dokształcający brd: też (sic!) …charakter warsztatowy zajęć
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Przeanalizowaliśmy projekt rozporządzenia w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym i… obok tych samych zapisów aktu obowiązującego w aktualnym stanie prawnym znaleźliśmy jeden całkiem nowy zapis. I tak (sic!) ustawodawca dopuszcza także stosowanie „charakteru warsztatowego” przy realizacji programu kursu.

Opublikowany projekt. Na stronach internetowych Rządowego Centrum Legislacyjnego z datą 21 maja br. opublikowany został projekt rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym. Rozporządzenie wydane na podst. art. 95 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. W ocenie skutków regulacji znajdujemy informację, iż w ten sposób usunięte zostanie z obiegu prawnego wadliwe rozporządzenie z 17 czerwca 2013 r. o tym samym tytule. Mimo stwierdzenia „wadliwości” usuwanego aktu, projektowane rozporządzenie ma być kontynuacją obowiązującego. Ponadto dostosowuje rozwiązania do potrzeb osób, które posiadają w prawie jazdy ograniczenia do kierowania pojazdami przystosowanymi do ich niepełnosprawności.

W projektowanym rozporządzeniu określono szczegółowe programy kursu dokształcającego w zakresie brd i praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym, wzory dokumentów związanych z przeprowadzaniem ww. szkolenia i kursu oraz wysokość opłat za nie. Ponadto rozwiązanie stanowi, że w przypadku osób, które posiadają w prawie jazdy ograniczenia do kierowania pojazdami przystosowanymi do ich niepełnosprawności, do wykonywania przez te osoby zadań przewidzianych programem szkolenia mogą być wykorzystywane pojazdy przystosowane do ich niepełnosprawności nieposiadające funkcji wyłączenia systemów ESP i ABS. Osoby te mogą wykonać wszystkie zadania przewidziane programem szkolenia pojazdami przystosowanymi do ich niepełnosprawności z włączonymi systemami ESP i ABS.

Charakter warsztatowy zajęć. W załączniku nr 1 do przywołanego projektu rozporządzenia - także jego poprzednika - znajdujemy program i metody kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Generalnie całość merytorycznie bez zmian, jednak z jednym wyjątkiem. Określając metody jakimi mogą być prowadzone zajęcia obok znanych zapisów dodano całkiem nowy - cytujemy: „Zajęcia mogą mieć również charakter warsztatowy w celu zmobilizowania ich uczestników do podjęcia trudu pogłębionej i rzetelnej samooceny”. Zapytani o komentarz do nowego zapisu, eksperci techniki jazdy: Mateusz Grzebinoga (Kraków) i Adam Knietowski (Toruń) zgodnie odpowiedzieli, iż chodzi tu o dopuszczenie szkolenia przy udziale np. symulatorów. Czyli wykorzystania tzw. stref bezpieczeństwa czy inaczej nazywanych „domów bezpieczeństwa”. Trochę mniej optymistyczną jest znacząca informacja, iż w Szwecji to praktyka znana od… 20-30 lat.

Cóż, to jednak krok do przodu. Czy tak? Piszcie: tygodnik@prawodrogowe.pl (jm)

Komentuj
Prezydent podpisał ustawę CEPiK-ową
17 maja 2018 | 0

Prezydent podpisał ustawę CEPiK-ową
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Jak informuje Kancelaria Prezydenta RP podpisana została ustawa z dnia 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Akt przewiduje optymalizację działań związanych z wdrażaniem systemu CEPiK 2.0 oraz wyeliminowanie ewentualnych ryzyk związanych z uruchamianiem kolejnych jego funkcjonalności. Czyli z dniem 4 czerwca br. nie wchodzą w życie przepisy dotyczące okresu próbnego i inne. (jm)

Informacja

w sprawie ustawy z dnia 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw

Jak wskazano w uzasadnieniu do ustawy, jej celem jest optymalizacja działań związanych z wdrożeniem systemu CEPiK 2.0 i wyeliminowanie ryzyka związanego z jednoczesnym uruchomieniem wszystkich jego funkcjonalności oraz integracją i komunikacją z ponad 60 grupami interesariuszy, w części dotyczącej centralnej ewidencji kierowców (CEK).

Ustawa zakłada uruchamianie kolejnych funkcjonalności systemu CEPiK 2.0 w następstwie komunikatu ogłaszanego przez ministra właściwego do spraw informatyzacji, m.in. w zakresie: (1) wprowadzania, przekazywania, gromadzenia w CEK danych w zakresie świadectw kwalifikacji zawodowej, (2) wprowadzania, przekazywania, gromadzenia przez podmioty zobowiązane (marszałka województwa, wojewodę i starostę) danych o osobach i jednostkach (m.in. instruktorach, wykładowcach, egzaminatorach, lekarzach, psychologach, ośrodkach szkolenia kierowców, pracowniach psychologicznych itd.) uczestniczących w procesie nabywania uprawnień do kierowania pojazdami, (3) wprowadzania, przekazywania i gromadzenia danych w zakresie osób posiadających uprawnienia i tych, którym je cofnięto, oraz osób ubiegających się o uzyskanie uprawnień, w tym danych o naruszeniach przepisów ruchu drogowego popełnianych przez kierujących, danych o okresie próbnym, kursach reedukacyjnych, orzeczeniach lekarskich i psychologicznych oraz (4) udostępniania ww. danych na zasadach określonych w ustawie. Komunikaty Ministra Cyfryzacji, określające terminy wdrożenia dla poszczególnych rozwiązań technicznych, ogłaszane będą w jego dzienniku urzędowym oraz na stronie podmiotowej Biuletynu Informacji Publicznej.

Ustawa wprowadza bardzo istotną zmianę w art. 38 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2017 r., poz. 1260, z późn. zm.), polegającą na zwolnieniu obywateli polskich z obowiązku posiadania przy sobie i okazywania podczas kontroli drogowej: dowodu rejestracyjnego i dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu. Jeśli samochód zostanie zatrzymany do kontroli, dane te sprawdzą funkcjonariusze policji czy Inspekcji Transportu Drogowego w centralnej ewidencji pojazdów. W przypadku zatrzymania dowodu rejestracyjnego, kierowca otrzyma pokwitowanie, a w bazie danych zostanie odnotowana odpowiednia informacja. Zwrot dokumentu nastąpi także w sposób wirtualny przez wymazanie z bazy informacji o zatrzymaniu uzależniono stosowanie wskazanych przepisów od wdrożenia rozwiązań technicznych umożliwiających odnotowanie zatrzymania i zwrotu dokumentu w CEP. Podkreślenia wymaga fakt, że zmiany te wejdą w życie (zgodnie z art. 17 omawianej ustawy) po wdrożeniu koniecznych rozwiązań technicznych. Konkretna data zostanie opublikowana, z co najmniej trzymiesięcznym wyprzedzeniem, w formie komunikatu Ministra Cyfryzacji.

Jednocześnie ustawa wskazuje, że kierujący pojazdem zarejestrowanym za granicą uczestniczącym w ruchu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązani mieć przy sobie i okazywać na żądanie uprawnionego organu, poza innymi wymaganymi dokumentami,  również dokument stwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu i dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub dowód opłacenia składki za to ubezpieczenie.

Generalnie ustawa wejdzie w życie z dniem 4 czerwca 2018 r. Przepisy dotyczące uzupełnienia ewidencji egzaminatorów, instruktorów, wykładowców, lekarzy uprawnionych do przeprowadzania badań kierowców, uprawnionych psychologów, instruktorów techniki jazdy o datę i miejsce urodzenia, mają wejść w życie po upływie 3 miesięcy od ogłoszenia przedmiotowej ustawy. Z upływem 14 dni od dnia ogłoszenia, wejdzie w życie przepis, zgodnie z którym Minister właściwy do spraw transportu w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw informatyzacji określi, w drodze rozporządzenia: (1) terminy wymiany praw jazdy, które zostały wydane przed 18 stycznia 2013 r. oraz (2) sposób postępowania w przypadku stwierdzenia rozbieżności między danymi zawartymi w dokumencie prawa jazdy a danymi znajdującymi się w  centralnej ewidencji kierowców. Natomiast z dniem 19 lipca 2019 r. wejdą w życie przepisy dotyczące obowiązku w czasie wykonywania jazd testowych okazywania, na żądanie uprawnionego organu, dokumentu stwierdzającego dopuszczenie pojazdu do ruchu, tj. profesjonalnego dowodu rejestracyjnego.

Komentuj
Wydłużenie terminu zapłaty mandatu zaocznego z 7 do 14 dni
16 maja 2018 | 0

Wydłużenie terminu zapłaty mandatu zaocznego z 7 do 14 dni
(fot. GI)

Rada Ministrów na posiedzeniu w dniu 15 maja br. przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks wykroczeń oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra sprawiedliwości. Celem projektu nowelizowanego aktu jest skuteczna walka z plagą drobnych kradzieży, przywłaszczeń, paserstwa i niszczenia cudzych rzeczy. Obecnie sprawców takich czynów nie spotyka adekwatna sankcja, a orzeczona kara nie odstrasza od ponownych kradzieży w przyszłości - czytamy w uzasadnieniu. Projekt przewiduje też zaostrzenie kar za niedopilnowanie niebezpiecznych zwierząt, zwłaszcza psów ras agresywnych.

Zaproponowano także dłuższy czas na opłacenie mandatu karnego zaocznego. Z 7 do 14 dni wydłużono termin zapłaty grzywny nałożonej w drodze mandatu karnego zaocznego, który wystawiany jest np. za wykroczenie drogowe zarejestrowane fotoradarem, nieprawidłowe parkowanie albo nieodśnieżenie chodnika przy domu. Obecnie wiele tego typu mandatów nie jest opłacanych ze względu na zbyt krótki czas na ich uiszczenie. To z kolei powoduje konieczność kierowania spraw do sądów, mimo że sprawca nie kwestionuje kary pieniężnej i chce ją zapłacić. Dzięki wprowadzonej zmianie uczestnicy postępowania unikną dodatkowych kosztów i marnowania czasu.

Jak podkreśla Ministerstwo Sprawiedliwości: - Zawarte w projekcie rozwiązania wpłyną korzystnie na sprawność pracy sądów, do których trafiać może nawet o 150 tys. mniej drobnych spraw niż obecnie.

Nowe prawo ma wejść w życie po 14 dniach od daty ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem niektórych przepisów, które mają obowiązywać po 12 miesiącach od dnia ogłoszenia nowelizacji ustawy. (jm)

Komentuj

Statystyka

W roku 2017 zginęło 220 rowerzystów
31 maja 2018 | 0

W roku 2017 zginęło 220 rowerzystów
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Ponad 38 % wszystkich ofiar wypadków drogowych w Polsce stanowią „niechronieni” uczestnicy ruchu drogowego. Na tę grupę należy zwrócić szczególną uwagę, ponieważ w przeciwieństwie do poruszających się samochodami, osoby te nie są osłonięte karoserią samochodu, nie mogą liczyć na działanie poduszek powietrznych ani pasów bezpieczeństwa – informuje Policja w swoim raporcie rocznym 2017. W tym w 2017 roku rowerzyści uczestniczyli w 4 212 wypadkach drogowych, w których zginęło 220 rowerzystów, a rany odniosły 3 824 osoby (3800 kierujących rowerami i 24 pasażerów). W porównaniu do roku ubiegłego, zmniejszyła się liczba wypadków z udziałem rowerzystów o 525 (-11,1%). Większość wypadków z udziałem rowerzystów miała miejsce na obszarze zabudowanym - 3 645 zaś na obszarze niezabudowanym wypadki cechowały się wysoka ofiarochłonnością, w 567 wypadkach zginęło 100 osób, tj. prawie w co szóstym wypadku była ofiara śmiertelna, gdy na obszarze zabudowanym w co trzydziestym. Kierujący rowerem najczęściej uczestniczyli w wypadkach w czerwcu - 644 (15,3% ogółu), w sierpniu - 633 (15%), najwięcej rowerzystów zginęło październiku - 32 (14,5%) i we wrześniu - 27 osób (12,3%). Do większości wypadków, w których poszkodowani zostali rowerzyści przyczynili się też inni użytkownicy dróg, szczególnie kierujący samochodami osobowymi. W znacznej mierze wypadki te powstały z powodu nieudzielenia pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowego wyprzedzania. W 2017 roku rowerzyści przyczynili się do powstania 1 546 wypadków, w których zginęło 119 osób, a 1 481 osób doznało obrażeń ciała. Z 2016 rokiem jest to mniej wypadków o 232 (-13%), mniej osób zabitych o 20 (-14,4%) oraz mniej osób rannych o 222 (-13%). Najczęstszymi przyczynami wypadków powodowanych przez rowerzystów było: - nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu - 518 wypadków, - inne przyczyny - 260 wypadków, - nieprawidłowe wykonywanie manewru skrętu - 188 wypadków, - niedostosowanie prędkości do warunków ruchu - 116 wypadków. Z analizy wieku sprawców - rowerzystów wynika, ze największe zagrożenie powodują osoby starsze. Rowerzyści powyżej 60 roku życia, byli sprawcami 377 wypadków (24,4% ogółu wypadków spowodowanych przez rowerzystów), zginęły w nich 63 osoby (52,9%), a 326 zostało rannych (22%). W co szóstym takim wypadku zginął człowiek. Stosunkowo dużą liczbę wypadków powodują dzieci - rowerzyści w wieku 0-14 lat. Z ich winy doszło do 281 wypadków (18,2% ogółu), w wyniku których zginęło 6 osób (5%), a 285 osób doznało obrażeń ciała (19,2%).

Komentuj
O bezpieczeństwie na drogach i pracy stołecznej drogówki - odpowiedział nam rzecznik stołecznej policji
21 maja 2018 | 0

O bezpieczeństwie na drogach i pracy stołecznej drogówki - odpowiedział nam rzecznik stołecznej policji
Kom. Sylwester Marczak, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji (fot. KSP)

Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: Nieubłagane statystyki dokumentują, iż stan bezpieczeństwa na stołecznych drogach niestety pogarsza się. Portal TVN Warszawa w artykule pt. „Policja drogowa schowała kły. Przybywa wypadków i rannych” przywołuje, iż liczba wypadków w Warszawie w pierwszym kwartale wzrosła o… 50 procent (ze 160 do 241), a liczba rannych aż o 70 procent (ze 178 do 428). Ile odnotowano ofiar śmiertelnych w tym okresie? Poproszę o wskazanie przyczyn takiej wypadkowości na stołecznych drogach?

Odpowiedź kom. Sylwestra Marczaka, rzecznika prasowego Komendy Stołecznej Policji: Główną przyczyną wypadków drogowych w Warszawie jest brawura na drodze, nadmierna prędkość oraz lekceważenie przepisów, a nie sposób zakończenia interwencji, których w dalszym ciągu jest duża ilość. Tylko w kwietniu policjanci z ruchu drogowego przeprowadzili o 1500 kontroli więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego (ponad 44 tys.)

Największy wpływ na bezpieczeństwo w ruchu drogowym mają sami jego uczestnicy. W związku z tym powinniśmy przestrzegać przepisów w ruchu drogowym, pamiętać o zapinaniu pasów bezpieczeństwa, czy o „zdjęciu nogi z gazu”. Powinniśmy być współodpowiedzialni za to co dzieje się na drodze - jeżeli jestem świadkiem nieodpowiedzialnego zachowania, reaguję i zgłaszam.

W liczbach związanych z bezpieczeństwem w ruchu drogowym dla nas jako Policji najważniejsze pozostaje jednak tzw. liczba ofiar wypadków drogowych. Tu w bieżącym okresie odnotowaliśmy na terenie Warszawy spadek za pierwsze 4 miesiące tego roku w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego (2017 r. - 10 ofiar śmiertelnych; 2018 r. - 9 ofiar śmiertelnych). Mamy jednak świadomość, że w dalszym ciągu jest to o 9 ofiar za dużo.

Jeżeli natomiast chodzi o kwestie kadrowe w Wydziale Ruchu Drogowego KSP to chciałbym zauważyć, że od lat poziom zatrudnienia jest na tym samym poziomie , tj. ponad 600 funkcjonariuszy.

kom. Sylwester Marczak

Rzecznik Prasowy Komendanta Stołecznego Policji

Komentuj
31 007 zatrzymanych praw jazdy (za przekroczenie 50 km/godz.)
17 maja 2018 | 0

31 007 zatrzymanych praw jazdy (za przekroczenie 50 km/godz.)
(fot. Jolanta Michasiewicz)

W 2017 roku policjanci zatrzymali 31 007 dokumentów prawa jazdy w związku z kierowaniem pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/godz. na obszarze zabudowanym - informuje Jarosław Zieliński, wyjaśniając znaczenie określenia „działanie w stanie wyższej konieczności”.

Poseł Adam Andruszkiewicz zgłosił interpelację (nr 20755) w sprawie nowelizacji Prawa o ruchu drogowym nawiązując do już uchwalonej przez Sejm i Senat ustawy, która dotyczy możliwości odstąpienia od odebrania prawa jazdy po przekroczeniu prędkości o więcej niż 50 km/godz. w obszarze zabudowanym. W sytuacji nadzwyczajnej - w stanie „wyższej konieczności”. Odpowiedzi udzielił Jarosław Zieliński, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, wyjaśniając jak ma być rozumiany „stan wyższej konieczności”. Przypominał, że projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami powstał z inicjatywy Senatu RP w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2016 r. (sygn. akt K 24/15). W sentencji wyroku Trybunał Konstytucyjny wskazał, że art. 102 ust. 1 pkt 4 i ust. 1c ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, w związku z art. 135 ust. 1 pkt 1a lit. a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, w zakresie w jakim nie przewiduje sytuacji usprawiedliwiających - ze względu na stan wyższej konieczności - kierowanie pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym, jest niezgodny z art. 2 i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.

- Projekt przedstawiony przez Senat RP, bazował na zaadresowanych do ustawodawcy tezach zawartych w uzasadnieniu do wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Tym samym uwzględniał tylko te elementy stanu wyższej konieczności, które wyłączały stosowanie określonych procedur przez starostę i organy kontroli ruchu drogowego (a więc swoistego kontratypu administracyjnego) i polegały na działaniu sprawcy w celu uchylenia bezpośredniego zagrożenia dla życia lub zdrowia człowieka. Natomiast projekt wypracowany przez sejmową Komisję Administracji i Spraw Wewnętrznych poszerza zakres oddziaływania regulacji również na działanie mające na celu uchylenie niebezpieczeństwa grożącego innym dobrom, w tym np. mieniu - przypominał minister. I konkludował: - Konstrukcja stanu wyższej konieczności wprowadzana ww. projektem nie odbiega od ogólnie przyjętych reguł tego kontratypu (ujętych np. w art. 16 § 1 Kodeksu wykroczeń). Pozwala więc podmiotom, do których projektowana regulacja jest adresowana na dokonanie właściwej oceny przesłanek zastosowania kontratypu.

Dowiedzieliśmy się także, że w 2017 roku policjanci zatrzymali 31 007 dokumentów prawa jazdy w związku z kierowaniem pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/godz. na obszarze zabudowanym. (jm)

Komentuj
Weźże uważaj!
10 maja 2018 | 0

Weźże uważaj!
You Tube - „Weźże uważaj!” (kliknij)

Ruszyła kampania pt. „Weźże uważaj!” Telewizja Kraków apeluje w ten sposób do pieszych, którzy z słuchawkami w uszach poruszają się w ruchu drogowym, nie zwracają uwagi na sygnalizatory świetlne i wchodzą wprost pod nadjeżdżające pojazdy.

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przygotował spot, który zostanie wyświetlany w autobusach i tramwajach. "Chcemy dotrzeć do pieszych, którzy często zapominają o tym, że nie są sami na drodze, chodniku czy przejściu. Często chodzą też w słuchawkach, co skutkuje tym, że ich percepcja jest obniżona" - mówiła w środę Magdalena Wasiak z ZIKiT.

To kolejna odsłona akcji ZIKiT, w której wykorzystano regionalizm "weźże". Wcześniej spot "Weźże gadaj ciszej" miał zachęcić pasażerów, żeby podczas podróży komunikacją miejską nie rozmawiali głośno przez telefon, "Weźże się przesuń" do tego, by nie tłoczyli się przy drzwiach wejściowych, a "Weźże zaparkuj i jedź tramwajem" - do korzystania z parkingu Park&Ride - podsumowują media. W planach kolejne projekty „Weźże…”.

Od 2007 r. na ulicach Krakowa doszło do 47 śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych, wśród których spora część miała w uszach słuchawki i nie dosłyszała sygnału ostrzegawczego tramwaju - wynika z danych MPK. "Dwuczłonowy tramwaj waży 34 tony i nie jest w stanie zatrzymać się w miejscu, ma zupełnie inną drogę hamowania niż samochód osobowy. Musimy uważać zwłaszcza w rejonie przystanków, bo to tam najczęściej dochodzi do potrąceń. Zauważając tramwaj czy autobus, często zachowujemy się nieracjonalnie, próbując go dogonić. Nie warto przebiegać w miejscu niewyznaczonym czy na czerwonym świetle. Lepiej poczekać kilka minut, niż stracić życie" - mówił zastępca dyrektora ZIKiT ds. transportu Łukasz Franek. Jeszcze w tym roku ma być poprawiona organizacja ruchu w pobliżu tych przejść, gdzie od lat jest najwięcej wypadków. "Problemem wciąż jest wyprzedzanie w rejonie przejść" - podkreślił Ł. Franek.

 

 

Komentuj

Przegląd prasy

Dla każdego jest miejsce na drodze
31 maja 2018 | 0

Dla każdego jest miejsce na drodze
DLA KAŻDEGO JEST MIEJSCE NA DRODZE (kliknij)

"Dla każdego jest miejsce na drodze” - pod takim hasłem trwa akcja informacyjno-edukacyjna, skierowana do wszystkich uczestników ruchu drogowego. Policjanci podczas trwania akcji będą promować bezpieczne korzystanie z drogi poszczególnych grup uczestników ruchu drogowego.

Celem akcji jest: promowanie bezpiecznego korzystania z drogi przez poszczególne kategorie uczestników, z uwzględnieniem części drogi przeznaczonej dla danej grupy, tj. jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub dla rowerów, podniesienie poziomu wiedzy na temat prawnych ram i zasad wspólnej koegzystencji na drodze, propagowanie kulturalnych i życzliwych zachowań.

Policjanci przez cały czas trwania przedsięwzięcia będą informować, edukować i przypominać, że droga jest dla wszystkich, jednak przestrzeganie przepisów ruchu drogowego przez każdego uczestnika jest obowiązkiem, a w połączeniu z wzajemną życzliwością, szacunkiem i wyrozumiałością z pewnością wpłynie na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Bądźmy więc wobec siebie życzliwi i pamiętajmy, że na drodze jest miejsce dla każdego. Uśmiech, tolerancja i opanowanie emocji przynosi lepsze skutki niż agresywne zachowanie. Chcąc coś zmienić, zacznijmy od siebie.

Briefing prasowy KG Policji (fot. Jolanta Michasiewicz) - http://policja.pl/dokumenty/zalaczniki/1/1-278660.mp4

Komentuj
Nie wyważa się otwartych drzwi. Nasz fotoreportaż
30 maja 2018 | 0

Nie wyważa się otwartych drzwi. Nasz fotoreportaż
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Radna stołecznego Ursynowa, Sylwia Krajewska, wnioskuje o budowę progów zwalniających na ścieżkach rowerowych. W uzasadnieniu mówi o potrzebie ochrony pieszych przed pędzącymi „pasjonatami” dwóch kółek. Problem jest i pilnie powinien zostać rozwiązany. W ramach dyskusji przygotowaliśmy - w naszej ocenie przydatny - fotoreportaż z niezwykle pięknej i interesująco rozwiązanej ścieżki rowerowej. To przykład z Francji.

Czy progi zwalniające? Niestety progi zwalniające - w świetle obowiązującego naszego prawa - nie są konstrukcją dopuszczoną na ścieżkach rowerowych. Pomysły progów zwalniających, czy ograniczeń prędkości dla rowerzystów, uznawane są za absurdalne i wprost niszczące rozwój infrastruktury rowerowej. Do pomysłu odniosło się także stowarzyszenie Miasto dla Rowerów, aktywiści wskazują: - Po pierwsze, dzieci najeżdżają na krawędź progu i się przewracają. Po drugie, dla tych, którzy wiozą rowerem zakupy, jest to uciążliwość. A po trzecie, ci którzy jechali 30 kilometrów na godzinę, dalej jadą 30 kilometrów na godzinę. I jeszcze robią na progu 'bunny hopa' (czyli przeskakują go - red. TVN Warszawa) – piszą. Zarząd Dróg Miejskich potwierdza. - Przepisy jasno wskazują gdzie można zamontować progi zwalniające, na pewno, nie ma zgodnie z prawem możliwości montażu takich progów na ścieżkach rowerowych, czyli w pasie drogi - mówi Karolina Gałecka z ZDM. Progi dla rowerzystów są w Warszawie np. na Polu Mokotowskim czy na ul. Międzyparkowej, ale są to miejsca poza pasem drogi. - Odpowiadając jednoznacznie: nie planujemy montować progów zwalniających na ścieżkach rowerowych, ponieważ nie zezwalają na to przepisy - dodaje Gałecka.

Sprawdzone doświadczenia. W wielu krajach problem jest rozwiązywany poprzez oddzielenie ścieżek rowerowych z chodnikami. My nadal pozostajemy jedynie przy kolorystycznym odróżnieniu obu. Jesteśmy zgodni, iż warto korzystać ze sprawdzonych doświadczeń. To powszechne rozwiązania w krajach o bogatej kulturze rowerowej np. w Holandii, ale też we Francji. Stosowane są wyraźne oddzielenia użytkowników od pozostałych przy pomocy krawężników, ale tez wyniesieniu np. drogi dla pieszych. W tym ostatnim rozwiązaniu nie są to znaczące wyniesienia, ale wyraźnie. Jak oceniają eksperci - tworzą psychologiczną granicę.

Nasz fotoreportaż z Francji. Popatrzcie na nasze autorskie fotki z przepięknej Nicei. Na ścieżce rowerowej spotkać można dosłownie wszystkich: oczywiście rowerzystów, ale też pieszych, biegaczy, rolkarzy i użytkowników wszelkich innych nowych rozwiązań komunikacyjnych, które nawet trudno nazwać. Ruch jest intensywny, ale piesi czują się bezpieczni. Ścieżka rowerowa jest tutaj przebudowana. Po tragicznym zamachu terrorystycznym latem 2016 roku władze miasta przebudowały całą Promenadę wprowadzając rozwiązania niezbędne dla poprawy bezpieczeństwa. Ścieżka rowerowa została oddzielona od drogi dla pieszych krawężnikiem. A na niej wprowadzono także lekkie wyniesienia, hamujące ruch rowerzystów - zlokalizowane przede wszystkim w miejscach przejść dla pieszych. Na całej długości drogi rowerowej obowiązują wyraźne ograniczenia prędkości. Są one wyraźnie oznaczone, obok innych równie czytelnych oznaczeń. Zdecydowanie jest bezpiecznie. W tym miejscu podkreślę jeszcze jedno zagadnienie. Tam piesi na wyznaczonych na ścieżce rowerowej przejściach są uważni i ostrożni. Przenieśmy i to doświadczenie na nasze ścieżki rowerowe.

Rozwiązujmy problemy, ale przede wszystkim korzystajmy ze sprawdzonych doświadczeń, nie wyważa się otwartych drzwi. Tymczasem apelujemy - drodzy rowerzyści umiaru! (jm)

Komentuj
Ministerstwo Cyfryzacji ostrzega, nie daj się nabrać na RODO
28 maja 2018 | 0

Ministerstwo Cyfryzacji ostrzega, nie daj się nabrać na RODO
Ministerstwo Cyfryzacji – Komunikat (kliknij)

Komunikat Ministerstwa Cyfryzacji:

Ministerstwo Cyfryzacji zwraca uwagę na konieczność zachowania najwyższej ostrożności w reagowaniu na wszelkie otrzymywane wiadomości związane z dostosowaniem Państwa organizacji do RODO.

Z informacji, jakie otrzymujemy wynika, że obok licznych wiadomości informujących Państwa o przetwarzaniu danych osobowych są również takie, które mogą być ukierunkowane na oszustwa.

Do wiadomości takich należą w szczególności:

* Informacje zawierające linki bądź załączniki z dokumentami z których skorzystanie zapewnić ma pozornie pełną zgodność z RODO, a faktycznie może skutkować zainstalowaniem tzw. wirusa na Państwa urządzeniu.

Co zrobić, gdy taką wiadomość dostaniemy? Prosimy o dokładne zapoznanie się z nią. Nie należy reagować na wiadomości lub SMS-y z niewiadomego lub podejrzanego źródła.

* Oferty usług doradczych w obszarze ochrony danych osobowych z informacją, że odmowa skorzystania z usług skutkować może złożeniem skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Może to być próba oszustwa.

* Nieprawdziwe informacje o prawnej konieczności nabycia szaf zapewniających zgodność z RODO, krat w oknach, szczególnych kategorii niszczarek, nakładek na ekrany monitorów, kłódek oraz innych dedykowanych RODO rozwiązań.

RODO nie stawia takich wymogów.

* Informacje o obowiązkowych egzaminach na Inspektorów Ochrony Danych, obowiązkowych certyfikatach oraz obowiązkowych szkoleniach.

RODO nigdzie nie mówi o obowiązkowych egzaminach czy szkoleniach.

Jednocześnie wszystkim administrującym danymi osobowymi zwracamy szczególną uwagę na sposób realizacji obowiązków wynikających z RODO.

Kierowane w ostatnim czasie liczne wiadomości informujące Państwa klientów, usługobiorców itd. o przetwarzaniu danych, powinny co do zasady być kierowane na adres mailowy adresata takiej wiadomości. Wysyłanie takich informacji np. do wszystkich klientów, bez dodania ich adresów email lub wysyłanie tzw. kopii ukrytej może się wiązać z naruszeniem przepisów RODO.

Wydział Komunikacji Ministerstwo Cyfryzacji

Komentuj
Chcą instytucji Rzecznika Praw Kierowców i Kandydatów na Kierowców
25 maja 2018 | 0

Chcą instytucji Rzecznika Praw Kierowców i Kandydatów na Kierowców

W pierwszych dniach maja do prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego oraz ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka wpłynęła petycja w sprawie wszczęcia inicjatywy ustawodawczej dotyczącej ustanowienia Rzecznika Praw Kierowców i Kandydatów na Kierowców jako centralnego organu administracji rządowej właściwego w sprawach ochrony praw kierowców i kandydatów na kierowców.

Autorzy petycji – z opublikowanego tekstu dowiadujemy się, iż z Jeleniej Góry - uzasadniają niezbędność powołania takiej odrębnej instytucji. Piszą: - Powołanie Rzecznika Praw Kierowców i Kandydatów na Kierowców jest niezbędnym aktem dla tak dużej grupy społecznej jakim są kierowcy i kandydaci na kierowców, którzy uczestniczą zarówno w transporcie prywatnym, jak i zawodowym. W obecnym stanie prawnym omawiane grupy, nie mają żadnej instytucji do której mogliby się zwrócić ze swoimi skargami, wnioskami czy innymi problemami z którymi codziennie się stykają. Wskazują, iż byłoby to wzmocnienie pozycji tej grupy społecznej. Rzecznik miałby reprezentować ich interesy np. przed sądem, tam mógłby występować jako oskarżyciel posiłkowy. Też rozstrzygać wątpliwości interpretacyjne przepisów ustaw: Prawo o ruchu drogowym, o kierujących pojazdami czy o transporcie drogowym.

Ponadto ewentualny rzecznik prowadziłby postępowania w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa kierowców, tez opracowywał i przedkładał Radzie Ministrów projekty aktów prawnych dotyczących ochrony praw kierowców, wnioskował o podjęcie stosownych inicjatyw ustawodawczych, opracowywał i wydawał publikacje oraz programy edukacyjne popularyzujące wiedze o ochronie praw kierowców. Kolejnym zadaniem Rzecznika byłaby współpraca z organami władzy publicznej w celu

zapewnienia kierowcom i kandydatom na kierowców przestrzegania ich praw. Też analiza skarg kierowców i kandydatów na kierowców w celu określenia zagrożeń i obszarów w systemie bezpieczeństwa ruchu drogowego. I konkludują: - Prawidłowe wypełnianie obowiązków przez Rzecznika, spowoduje większą świadomość praw kierowców i kandydatów na kierowców, ich ochronę w momencie konfliktu np. z pracodawcą, ośrodkiem szkolenia kierowców czy ośrodkiem egzaminacyjnym.

Czekamy na Państwa komentarze: tygodnik@prawodrogowe.pl

(jm)

Komentuj
Aktywne przejścia dla pieszych (APP)
24 maja 2018 | 0

Aktywne przejścia dla pieszych (APP)
(fot. UM Świnoujście - mat. prasowe)

Władze Świnoujścia postanowiły poprawić bezpieczeństwo pieszych. Ich wybór dotyczy rozwiązania alternatywnego do przejść z sygnalizacją świetlną, ich propozycja to także rozwiązanie tańsze. Wybór padł na aktywne przejścia dla pieszych (APP). Tuz przed wejściem pieszego na te pasy włączają się pulsujące światła ostrzegawcze, wyłączają zaraz po tym jak pieszy opuści przejście. Całość podłączona jest do systemu oświetlenia ulicznego - latarni. Elementem sterującym są specjalne czujniki. Dodatkowo przejście wyposażone jest w akumulator - ten awaryjnie może dostarczać energię nawet 3 dni. Robert Karelus, rzecznik prezydenta podsumowuje: - To skraca czas oczekiwania na przejście i przejazd samochodem. Wszyscy dobrze wiemy, że często pieszy nie może przejść przez pasy chociaż nie jedzie żadne auto, ale ma czerwone światło i odwrotnie. Kierowca czeka na czerwonym, chociaż przez pasy nikt nie przechodzi. - APP są także skutecznie od stałe pulsującego żółtego światła, które stosują niektóre miasta przy przejściach dla pieszych. - Kierowcy szybko się do nich przyzwyczajają, bo pulsują stale,  bez względu na to, czy piesi są na przejściu, czy też nie – wyjaśnia Marcin Antonowicz, dyrektor firmy Euroasfalt.

Aktywne przejścia dla pieszych działają już w Polsce w wielu polskich miastach i stale ich przybywa. W Świnoujściu tymczasem testowane są trzy lokalizacje. Koszt jednego takiego przejścia to - w zależności od wariantu i konkretnej sytuacji - od 35 tysięcy złotych netto. - Ludzkie zdrowie, życie nie mają ceny – mówi Robert Karelus. – Jedyne, czego się obawiamy to wandali. (jm)

Komentuj
Jak giną rowerzyści
23 maja 2018 | 0

Jak giną rowerzyści
„Gazeta Wrocławska” - „Tak giną rowerzyści na polskich drogach” (kliknij)

Redakcja „Gazety Wrocławskiej” pochyliła się nad ginącymi na polskich drogach rowerzystami. Wielokrotnie wskazywaliśmy, że przybywa ich na naszych drogach z roku na rok coraz więcej. Rocznie policja odnotowuje ponad 200 wypadków ze skutkiem śmiertelnym rowerzystów. Wielość ta - choć nieznacznie – ale jednak maleje. Np. w 2017 r. o ponad 10% w porównaniu z latami wcześniejszymi. I tu smutna konstatacja dziennika: - Jak wynika z policyjnych statystyk, do większości wypadków, w których zginęli rowerzyści doszło z ich winy. Natomiast sprawcami śmiertelnych wypadków są kierowcy aut osobowych. W omawianym artykule autorzy wskazują w jakich sytuacjach najczęściej dochodzi do tych tragicznych. Np. poprzez nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu w 1329 wypadkach w 2017 r. zginęło 9 rowerzystów, a 1320 zostało rannych, natomiast poprzez niedostosowanie prędkości w 87 wypadkach zginęło 17 rowerzystów, 72 odniosło rany. I nieprawidłowe wyprzedzanie - w 322 wypadkach zginęło 25 rowerzystów, a 301 odniosło rany. Sami rowerzyści w 2017 przyczynili się do powstania 1 546 wypadków, w jakich sytuacjach? Zachęcamy do lektury. (jm)

Komentuj
Może to już?
22 maja 2018 | 0

Może to już?
„Gazeta Prawna” – Piotr Szymaniak. „Rząd chce ułatwić życie młodym kierowcom. Przed egzaminem na prawo jazdy możliwe szkolenie pod okiem rodzica” (kliknij)

W „Gazecie Prawnej” Piotr Szymaniak w artykule zatytułowanym „Rząd chce ułatwić życie młodym kierowcom” cytuje wypowiedź przedstawiciela ministerstwa infrastruktury dotyczącą kandydatom na kierowcom, którzy przed przystąpieniem do egzaminu państwowego na prawo jazdy chcieliby legalnie – pod okiem rodzica, nie tylko jak obecnie instruktora nauki jazdy – doszkolić swoje umiejętności: - Tymczasem kierowcy po ukończeniu kursów brakuje często nie tyle umiejętności, ile obycia za kierownicą. Nie wszyscy po zaliczeniu wymaganych 30 godzin czują się pewnie i swobodnie. Dlatego chcemy dać możliwość odbywania dodatkowych jazd z opiekunem - słyszymy w Ministerstwie Infrastruktury. Nie zostało tu powiedziane nic nowego, od lat trwa dyskusja nad wprowadzeniem do przepisów legalnej jazdy doszkalającej pod okiem rodzica. Przywoływane są uzasadnienia za taką zmianą i przeciw niej. Dodajmy, iż także od lat zasada zapisana w prawnie i praktykowana w wielu krajach. Nie podejmujemy tej dyskusji, jednak pojawienie się tej wypowiedzi na łamach „Gazety Prawnej” uważamy za niezwykle istotny, a może nawet symptomatyczny. W resorcie przecież trwają - też od lat - prace nad zmianami w ustawie o kierujących pojazdami. Jak informowaliśmy na łamach „PRAWA DROGOWEGO@NEWS” 9 kwietnia br. w Łowiczu Bogdan Oleksiak, dyrektor Departamentu Transportu Ministerstwa Infrastruktury zapowiadał przekazanie projektu do Rządowego Centrum Legislacji. Przypomnijmy co powiedział: - Podjęta została decyzja, że jednak wpisujemy ten projekt i założenia, które przygotował Zespół, do projektu prac rządu. Myślę, że w przyszłym tygodniu taki wniosek zostanie już przekazany do Rządowego Centrum Legislacji, aby rozpocząć procedurę uzgodnień i procedurę legislacyjną związaną ze zmianą ustawy o kierujących pojazdami. Czy wypowiedź, która trafiła na łamy „Gazety Prawnej” może oznaczać, iż projekt wreszcie trafi do uzgodnień międzyresortowych i - co niezwykle ważne i niecierpliwie oczekiwane - do konsultacji społecznych. Dyrektor mówił do szkoleniowców: - To Państwo macie doświadczenie, jesteście na pierwszej linii frontu z kursantem, z instruktorem, z egzaminatorem, z urzędnikiem WORD-u. Dobrze byłoby te wszystkie doświadczenia - odrzucając animozje - przelać do projektu ustawy. - Życzę wszystkiego dobrego w poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego, w tworzeniu swoich szkół kierowców, w rozwijaniu przedsiębiorstw, abyście mieli Państwo warunki umożliwiające właśnie rozwój przedsiębiorstw i poprawę brd. Ufamy, że tak się stanie. (jm)

Komentuj
Oni już potrafią uratować Twoje życie
21 maja 2018 | 0

Oni już potrafią uratować Twoje życie
Zwycięzcy 7. edycji konkursu „5 ZŁOTYCH MINUT”, uczniowie Szkoły Podstawowej nr 277 Targówek. Warszawa, 18 maja 2018 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)

18 maja 2018 r., po raz 7. odbył się finał Praskiego Konkursu Szkół Podstawowych Prawobrzeżnej Warszawy „Pięć złotych minut”. Wśród współorganizatorów niezmiennie Praska Auto Szkoła „PAS” Jana Szumiała oraz Fundacja PROMETEUSZ z siedzibą w Warszawie oraz Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 30 w Warszawie. Na uczestników konkursu oraz zaproszonych gości czekały interesujące atrakcje jak: symulator zderzeń, rowerowy tor przeszkód, koło fortuny z pytaniami z zakresu pierwszej pomocy, sprzęt gaśniczy OSK Marki (strażacy przyjechali ze swoim psem ratownikiem „Boni”) oraz pokaz udzielania pierwszej pomocy. Także w tym roku dzieci i młodzież szkół podstawowych prawobrzeżnej Warszawy zadziwiły wiedzą, umiejętnościami i sprawnością działania z zakresu udzielania pierwszej pomocy. W tym konkursie wszyscy byli wygrani. Swoją sprawność zaprezentowało 29 drużyn szkolnych, pod czujnym okiem opiekunów i sędziów. Młodzież rywalizowała wypełniając tekst wiedzy teoretycznej oraz wykonując zadania praktyczna na 5 stacjach zorganizowanych na 3 ścieżkach. Zwycięzcy: I miejsce drużyna Szkoły Podstawowej nr 277 - Targówek; II miejsce - SP 154 Białołęka; III miejsce - SP 154 Białołęka; IV miejsce - SP 277 Targówek; V miejsce - SP 218 Wawer; VI miejsce SP 30 - Praga Północ; VII miejsce - SP 31 - Białołęka; VIII miejsce - SP 258 - Praga Północ; IX miejsce - SP 314 - Białołęka; X miejsce - SP Miedzna. W dyscyplinie - RESUSCYTACJA - zwycięzcy SP 277 - Targówek.

Wśród fundatorów oraz gości odnotowaliśmy obecność osób: Marek Borowski, senator RP; Witold Nowakowski, zastępca dyrektora Wydziału Administracji i Spraw Obywatelskich m.st. Warszawy; Zbigniew Cierpisz - zastępca burmistrza Dzielnicy Praga Północ; ks. Jerzy Kraśnicki, dyrektor MIVA Polska; Bożenna Chlabicz, prezes Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym, Witold Wiśniewski, prezes zarządu Wydawnictwa Grupa IMAGE; Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców; Ewa Kowalewska, naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich Urząd m.st. Warszawy; Waldemar Przeździęk, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie; Maria Dąbrowska-Loranc, kierownik Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS; Włodzimierz Siess, naczelnik Wydziału Oświaty i Wychowania; Adam Kuszkowski, naczelnik Wydziału Sportu i Rekreacji Dzielnicy Warszawa Praga-Północ i in.

I tym razem jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności uczestników. Te dzieci potrafią uratować czyjeś życie. – To konkurs dla tych, którzy nie chcą stać biernie, gdy życie jest zagrożone – mówił prowadzący finał. I słowo o organizatorach. Cenię sobie bardzo wysoko ludzi, którzy „chcą”. Pasjonatów działających społecznie. Coraz ich mniej, ale właśnie tam byli. (jm)

Komentuj
Ile pojazdów - na raz - możesz wyprzedzić?
18 maja 2018 | 0

Ile pojazdów - na raz - możesz wyprzedzić?
You Tube - Jedź bezpiecznie odc. 695 (Ja nie wyprzedzałem)

We wczorajszym przeglądzie mediów omówiłam ostatni odcinek programu TVP3 Kraków pt. „Jedź bezpiecznie”. Kilkakrotnie przywołałam ocenę, iż kierowcy często nie wiedzą co to jest wyprzedzanie. Jako przykład tej tezy posłużył filmik, w którym kierowca wyprzedzał autobus przed przejściem dla pieszych, a po zatrzymaniu przez patrol policji, zdziwiony usprawiedliwiał się: - Ja nie wyprzedzałem, dalej jechałem swoim pasem. To niezrozumienie niestety potwierdzają instruktorzy nauki i techniki jazdy. To bardzo smutna konstatacja. (jm)

Tomasz KULIK. Piszę w nawiązaniu do materiału, gdzie przytoczona jest rozmowa policjanta z panią nierozumiejącą, czym jest wyprzedzanie. Sytuacja taka jest bardzo powszechna - szkoląc motocyklistów, wśród których znakomita większość to praktykujący posiadacze kategorii B i wyższych, stwierdzam (już bez zdziwienia, po kilkunastu latach pracy zawodowej jako instruktor i wykładowca), że wyprzedzanie kojarzy się ze zmianą pasa i wyjechaniem zza pojazdu jadącego przed nami. Fakt przejechania sąsiednim pasem z większą prędkością (bez zmiany pasa w bezpośredniej bliskości pojazdu wyprzedzanego) nie jest w rozumieniu wielu kierowców wyprzedzaniem. Niestety, skutki tego są często tragiczne. Paradoksalnie większość kierowców wie, że wyprzedzanie na przejściu dla pieszych o ruchu niekierowanym jest zabronione, ale jednocześnie uważa, że chodzi o manewr poprzedzony zmianą pasa tuż za wyprzedzanym pojazdem. W dobie wszechobecnych mediów elektronicznych przydałaby się kampania uświadamiająca, że sam fakt poruszania się szybciej pasem sąsiednim jest wyprzedzaniem, a w obszarze bezpośrednio przed przejściem dla pieszych stwarza to ogromne zagrożenie dla tychże. Jednak bez inicjatywy choćby ministra lub fundacji zajmujących się ruchem drogowym, taka kampania sama się nie pojawi.

Tomasz Kulik, instruktor nauki jazdy i techniki jazdy (Warszawa, Motocyklowa Szkoła Jazdy „KULIKOWISKO”)

Mateusz Piasecki. W testach egzaminacyjnych jest filmik pokazujący pojazd zatrzymujący się przed skrzyżowaniem, na sygnalizacji widać zielonym światło, widzimy dwa pasy ruchu w jednym kierunku, do przejścia oddzielone ciągłą linia. Pytanie brzmi: czy możemy wyprzedzać w tej sytuacji? Bardzo wielu kursantów właśnie pyta: - dlaczego można? Przecież jest linia ciągła. Im wyprzedzanie właśnie kojarzy się ze zmianą pasa. Dlatego też, już na początkowych zajęciach trzeba im wyjaśniać, w jakiej sytuacji mamy do czynienia z manewrem wyprzedzania. Jeżeli ktoś im tego podczas szkolenia nie wytłumaczył właściwie, oczywiste, że później jako kierowcy też nie wiedzą.

Ja podczas szkolenia uczulam także kurantów na pieszych znajdujących się przy przejściu. Jeżeli stoją spokojnie to nie każę kursantowi zatrzymywać się, jeżeli pieszy zaczyna lub idzie pewnym krokiem, czy nawet biegnie do przejścia, wtedy tłumaczę, że należy się zatrzymać. To tzw. temat rzeka i równie wiele czynników: ile samochodów znajduje się za nami; w jakiej odległości; jak pieszy zachowuje się stojąc przed przejściem; ile jest pasów w jednym kierunku; po której stronie jezdni stoi pieszy itp. Nie jestem zwolennikiem bezwzględnego pierwszeństwa pieszego. Spotykam wiele różnorodnych sytuacji: gdy piesi stoją przy przejściu i rozmawiają, lub stoją nie planując przejścia. W Ełku jest np. taka ulica w centrum miasta – bardzo ruchliwa – gdzie co 150 metrów mamy skrzyżowanie, i na nich przejścia dla pieszych, skrzyżowania bez sygnalizacji. Ruch pieszych też duży. Tu nie byłoby ruchu samochodów, bo zawsze ktoś do przejścia zbliża się, albo już przy nim stoi. Właśnie dzięki temu, że piesi nie mają bezwzględnego pierwszeństwa, jest właściwa płynność ruchu pojazdów.

Mateusz Piasecki, instruktor nauki i techniki jazdy (Ełk, OSK „LAMBO”)

Monika Witek. Zgadzam się, że kierowcy nie wiedzą, co to jest wyprzedzanie. I niestety bardzo często kojarzą ten manewr tylko i wyłącznie ze zmianą pasa ruchu. Proponuję przeprowadzenie - wśród rodziny, znajomych, sąsiadów itd. - ankiety i w niej proponuję zadać pytanie: - Ile pojazdów na raz można wyprzedzić?

Monika Witek, instruktorka nauki jazdy (Kraków, Ośrodek Szkolenia Kierowców „AUTO-TEST” Henryk Witek)

WYPOWIEDŹ NA FORUM JEDNEJ Z GRUP INSTRUKTORÓW. Niedawno sama rozmawiałam z kierowcą jeżdżącym już kilkanaście lat, który autentycznie nie wiedział, że zabronione jest wyprzedzanie bezpośrednio przed i na przejściach dla pieszych o ruchu niekierowanym. Może powinny być obowiązkowe - raz na kilka lat - wykłady dla kierowców...

Komentuj
Tak wyglądają drogowe realia
17 maja 2018 | 0

Tak wyglądają drogowe realia
YouTube – „Tak wyglądają drogowe realia” (kliknij) (fot. Policja pl)

Policjanci z Elbląga współtworzyli filmowy spot, który ma na celu uświadomić oglądającym jak ważna jest widoczność pieszego na drodze i dlaczego warto mieć przy sobie odblaski. Film „Tak wyglądają drogowe realia” powstał jako element programu Bezpieczny Elbląg, a poza policjantami z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu w jego realizację zaangażowana była Telewizji Truso TV oraz Dom Pomocy Niezapominajka w Elblągu.

Po filmie „Oszukaj oszusta”, który na portalach YouTube.com i Facebook.com osiągnął kilkaset tysięcy wyświetleń oraz odniósł efekt informacyjny i prewencyjny w kwestii oszustw dokonywanych na seniorach, elbląscy policjanci tym postanowili przypomnieć o ważnej sprawie, jaką są odblaski.

- Wiedzieliśmy, że nie może to być zwykły film mówiący o tym, że trzeba nosić odblaski, bo inaczej może się to źle skończyć – mówi kom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu. - Film miał przykuwać uwagę i zostawać w pamięci. Wszystko dla bezpieczeństwa. Myślę, że cel został osiągnięty, ale ocena należy do odbiorców.

- Dziękujemy osobom, które wystąpiły w spocie, a także tym wszystkim, którzy brali udział przy jego realizacji – mówi Jacek Żukowski redaktor naczelny.

- Zależy nam na tym, aby trafił do jak najszerszej grupy odbiorców - dodaje kom. Krzysztof Nowacki. - Jest adresowany przede wszystkim do osób starszych - taka przyświecała nam idea podczas jego realizacji, jednak temat bezpieczeństwa na drodze oraz odblasków dotyczy nas wszystkich. Pamiętajmy o tym. Odblaski - ratują życie. (Policja pl)

Komentuj
Pozornie kompletny chaos
16 maja 2018 | 0

Pozornie kompletny chaos
„Rzeczpospolita - MOTO” - „Hinduska jazda” (kliknij)

W naszym dzisiejszym przeglądzie prasy i oczywiście internetu zachęcamy do lektury interesującego artykułu opatrzonego bogatą ikonografią zatytułowanego „Hinduska jazda”. W dodatku MOTO dziennika „Rzeczpospolita” redakcja postanowiła podjąć próbę odpowiedzi na pytanie – Jak się jeździ w Indiach? Chyba skutecznie obalają mit, iż powszechne przekonanie o kompletnym chaosie na tamtejszych drogach jest złudne, choć pełne niespodzianek. Po pierwsze kierowcy jeżdżą – powoli. I to jest podstawa. Dla przykładu w Bombaju zarejestrowanych jest 3 mln pojazdów, sieć drogowa liczy 2000 km, powstaje zagęszczenie 935 pojazdów na 1 km, podobnie wielkie zagęszczenie pieszych uczestników ruchu drogowego i dodatkowo rozkopane miasto bo budują metro. A jednak – doczytacie Państwo w artykule. Ja chciałabym przywołać kilka informacji poświęconych pieszym. Otóż niewiele tam chodników i przejść dla pieszych. Ci przebijają się pomiędzy sznurami samochodów i innych - mniej czy bardziej zaskakujących - pojazdów. I wszystkie one… zwalniają dając szansę pieszemu na pokonanie kolejnego pasa ruchu. Oczywiście trąbią, ale to ich codzienność. I mały cytat dla podsumowania: - Po dłuższej chwili obserwacji okazuje się jednak, że jest w tym logika. Mimo, że wszyscy naraz wjeżdżają na skrzyżowanie, jakoś udaje się z niego zjechać. Każda zmiana świateł nie kończy się setką stłuczek i ofiarami śmiertelnymi. Słowem, jeśli coś wygląda głupio, a działa, to nie jest takie głupie. (jm)

Komentuj
Bezpieczny weekend
31 maja 2018 | 0

Bezpieczny weekend
(fot. KWP Lublin)

Przed nami kolejny długi weekend związany ze świętem Bożego Ciała i obchodzonym 1 czerwca Dniem Dziecka. Zapowiadana ładna, słoneczna pogoda z pewnością wpłynie na znaczne nasilenie ruchu turystyczno-wypoczynkowego, na drogę wyjedzie więcej pojazdów, motocyklistów i rowerzystów. Na drogach należy spodziewać się zwiększonej liczby policjantów ruchu drogowego.

Apelujemy o szczególną ostrożność na drogach w tym okresie. Przypominamy o konieczności stosowania się do przepisów ruchu drogowego, stosowania obowiązujących ograniczeń prędkości, używania pasów bezpieczeństwa i urządzeń do przewożenia dzieci. Zadbajmy o to, aby nasza podróż była przyjemna i wiązała się z długo wyczekiwanym wypoczynkiem.

Pamiętajmy, że w czwartek, w Boże Ciało, na drogi wyjdą procesje. Zaplanujmy podróż tak, aby nie stresować się ewentualnymi utrudnieniami w ruchu z tego powodu.

Zadbajmy o dobry stan techniczny pojazdu, zaplanujmy podróż uwzględniając prognozę pogody i większe natężenie ruchu na drogach. Zapewnijmy sobie komfort jazdy i odpowiednio dużo czasu na dojazd na miejsce. Pamiętajmy, że nie można przewidzieć wszystkich zdarzeń na drodze.

Kierowco – wypocznij przed podróżą i bądź pewny, że jesteś trzeźwy. Rób przerwy w trakcie jazdy. Zadbaj o bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników drogi przestrzegając przepisów ruchu drogowego i pamiętając o zasadzie ograniczonego zaufania.

Parkujmy w miejscach do tego wyznaczonych. Nie zostawiajmy nawet na chwilę pasażerów w nagrzanym pojeździe. Nie zostawiajmy bagażu i innych przedmiotów w widocznych miejscach wewnątrz pojazdu – najlepiej zabierać je ze sobą.

Zabierzmy ze sobą w podróż rozsądek, dobry humor i dużą dawkę empatii !!!

(Biuro Ruchu Drogowego KGP)

Komentuj

Ogłoszenia

XIX Ogólnopolski Konkurs INSTRUKTOR ROKU 2018. Zaproszenie do Piły
18 czerwca 2018 | 0

XIX Ogólnopolski Konkurs INSTRUKTOR ROKU 2018. Zaproszenie do Piły
(fot. Jolanta Michasiewicz)

W dniach 22-23 czerwca 2018 r. w Pile odbędzie się XIX. edycja Ogólnopolskiego Konkursu INSTRUKTOR ROKU - czyli INSTRUKTOR ROKU 2018. Do udziału zapraszają: Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców oraz tegoroczny gospodarz Stowarzyszenie Instruktorów i Ośrodków Szkolenia Kierowców w Pile. Na rok bieżący przypada 20. lecie powołania pilskiego Stowarzyszenia. Nad wydarzeniem patronat objęli: Prezydent Miasta Piły oraz Dyrektor WORD w Pile. Organizatorzy podkreślają, iż celem konkursu jest integracja środowiska szkoleniowego, instruktorów i wykładowców oraz działaczy zajmujących się problemami związanymi ze szkoleniem kandydatów na kierowców w całym kraju. Podkreślają: - Organizowany konkurs ma na celu podniesienie poziomu szkolenia przyszłych uczestników ruchu drogowego oraz poprawę bezpieczeństwa na naszych drogach. (jm)

- Zapraszam do Piły na XIX Ogólnopolski Konkurs Instruktora Roku 2018 – mówi Krzysztof Skałecki, gospodarz Konkursu 2018. L-INSTRUKTOR. Instruktor Roku 2018 [wywiad] (kliknij) - https://www.l-instruktor.pl/aktualnosci/konkurs-instruktor-roku-2018.html#.WydtaqczaM8 

Komentuj
Żegnamy Beatę Lewandowską
15 czerwca 2018 | 0

Żegnamy Beatę Lewandowską

Śmierć przychodzi cicho. Niezapowiedziana, nieproszona.

Nigdy nie ma na nią odpowiedniej chwili, jest zawsze gościem nie na czas… (autor nieznany)

* * *

Wspomnienie

Z głębokim żalem przychodzi mi  przekazać wiadomość, że odeszła od nas nasza

Koleżanka i Przyjaciółka, Beata Lewandowska.

      Była z nami od samego początku. Kandydaci na instruktorów nazywali ją Mamuśką z powodu serca, jakie im okazywała. Kochała ludzi, a szczególnie swoich głuchych podopiecznych, w obronie których walczyła jak lwica. Potrafiła swoją pasją zarażać innych, nawet tych w ministerialnych gabinetach. Tak walczyła o lepsze warunki szkolenia i egzaminowania dla osób głuchych.

      Posiadała głęboką wiedzę i praktykę w szkoleniu niesłyszących kandydatów na kierowców. Wieloletnia praca jako instruktora nauki jazdy pozwalała jej kształcić następne pokolenia młodych adeptów tej sztuki. Przekazywała im nie tylko wiedzę, lecz również serce do tej ciężkiej pracy. Była współautorką pierwszej „Metodyki nauczania dla instruktorów”, współtwórcą unikalnego programu szkolenia niesłyszących kandydatów na kierowców - MIGACZ. Pomimo ciężkiej choroby cały czas była aktywna zawodowo jako egzaminator w krakowskim MORD. Ukończyła podyplomowe studia psychologiczne zakończone wspaniałą pracą na temat psychologicznych aspektów egzaminu dla kandydatów na prawo jazdy.

      Jednocześnie była kochającą Córką i Matką, która wychowała wspaniałą córkę.

      Jej odejście jest wielką stratą i bólem dla nas wszystkich. Pozostanie na pewno w pamięci licznych kursantów, instruktorów i egzaminatorów oraz ludzi dobrej woli, którzy mieli szczęście z nią współpracować.

Marek Górny (Kraków)

Komentuj
Weszły w życie 4.6.2018 roku choć zmiany odłożone
5 czerwca 2018 | 0

Weszły w życie 4.6.2018 roku choć zmiany odłożone
elektroniczne PRAWO DROGOWE (ePD) (wyd. Grupa IMAGE)

Wczorajszy poniedziałek, to dzień oczekiwany w wielu środowiskach, szczególnie zainteresowanych i pracujących na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, szkoleniowców. Oczekiwali na zmiany w systemie szkolenia, czyli wprowadzenia tzw. okresu próbnego, szkolenia z zakresu brd na torach Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy itd. itd. Jak wielokrotnie już napisano termin został przesunięty.

Termin przesunięcia obowiązywania zmian w ustawach. Powtórzmy termin zmian w ustawie z dnia 9 maja 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw - zmian związanych z funkcjonowaniem CEPiK 2.0 został przesunięty do momentu, gdy minister właściwy do spraw informatyzacji ogłosi w swoim dzienniku urzędowym oraz na stronie podmiotowej Biuletynu Informacji Publicznej komunikat określający termin wdrożenia rozwiązań technicznych umożliwiających przekazywanie informacji do ewidencji centralnej. Komunikat będzie ogłoszony w terminie co najmniej 3 miesięcy przed dniem wdrożenia rozwiązań technicznych określonych w tym komunikacie. Dotychczasowe przepisy zachowują moc do dnia wejścia w życie nowych, jednak nie dłużej niż przed 24 miesiące.

Zmiany w ustawach. Przywołana powyżej ustawa wprowadza zmiany w:

1) ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym;

2) ustawie z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami;

3) ustawie z dnia 23 października 2013 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw;

4) ustawie z dnia 20 marca 2014 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw;

5) ustawie z dnia 24 lipca 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw;

6) ustawie z dnia 24 listopada 2017 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw.

To ustawy ich przepisy, te tak oczekiwane, nie stosuje się właśnie do czasu wdrożenia rozwiązań technicznych CEPiK. Czekamy na komunikat ministra cyfryzacji.

Przykładowa zmiana, której nie stosuje się - kontrole drogowe. W ostatnich etapach procedowania ustawy ostatecznie uchwalonej 9 maja, media szeroko opisywały przede wszystkim przepis odstąpienia od obowiązku okazania podczas kontroli drogowej papierowej wersji ubezpieczenia OC i dowodu rejestracyjnego. Ustawodawca już w art. 1 uchylił pkt 2 i 3 art. 38 kodeksu drogowego. Art. 38 pomieszczony jest w rozdziale 5. Porządek i bezpieczeństwo w ruchu na drogach, Oddział 1. Przepisy porządkowe. I brzmi: art. 28.1. Kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na żądanie uprawnionego organu wymagane dla danego rodzaju pojazdu lub kierującego (…) 2) dokument stwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu; 3) dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub dowód opłacenia składki za to ubezpieczenie. Od wczoraj pkt 2 i pkt 3 mają obowiązujące brzmienie: uchylony. Pamiętając o tym, iż prawo należy czytać całościowo przywołajmy art. 17 oraz inne, ustawy z 9 maja, który jasno stwierdza, iż przepisu nie stosuje się lub stosuje się go w brzmieniu dotychczasowym. Brzmi on następująco:

„Art. 17.1. Do czasu wdrożenia rozwiązań technicznych umożliwiających przekazywanie informacji do centralnej ewidencji pojazdów o zatrzymaniu dowodu rejestracyjnego (pozwolenia czasowego) oraz o informacji o jego zwrocie w sposób, o którym mowa w art. 132 ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą:

1)art. 38, art. 129 ust. 2 pkt 2, art. 129b ust. 3 pkt 2, art. 132, art. 134 i art. 134a ustawy zmienianej w art. 1 w brzmieniu dotychczasowym, stosuje się;

2)art. 129 ust. 2 pkt 21 ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejsza ustawą, nie stosuje się”

Zmiany w aktach wykonawczych i nowe wzory druków. Mimo faktu, iż ustawowe zmiany po raz kolejny zostały przesunięte w terminie swojego obowiązywania, lub właśnie z tego powodu wydane musiały być niezbędne regulacje. Kilka dni wcześniej opublikowane zostały akty wykonawcze, które obowiązują z dniem 3 lub 4 czerwca 2018. Zgodnie z nimi np. obowiązują nowy wzór wniosku o wydanie prawa jazdy, też wzór o udostępnienie albo przekazywanie danych z centralnej ewidencji kierowców; wzór wniosku o udostępnienie danych z centralnej ewidencji pojazdów i ewidencji kierowców i inne zmiany. Poniżej ich zestawienie (w kolejności ich publikacji):

* rozporządzenie z dnia 23 maja 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie zakresu danych udostępnianych w postaci elektronicznej z centralnej ewidencji pojazdów;

* rozporządzenie z dnia 23 maja 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie rodzaju i zakresu danych udostępnianych z centralnej ewidencji pojazdów;

* rozporządzenie z dnia 23 maja 2018 r. w sprawie zmiany rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach;

* rozporządzenie z dnia 25 maja 2018 r. w sprawie katalogu danych gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów;

* rozporządzenie z dnia 23 maja 2018 r. w sprawie zakresu danych udostępnianych podmiotom obowiązanym do przekazywania danych do centralnej ewidencji pojazdów oraz wymagań technicznych i jakościowych danych wprowadzanych do tej ewidencji;

* rozporządzenie z dnia 25 maja 2018 r. w sprawie zmiany rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach;

* rozporządzenie z dnia 25 maja 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach;

* rozporządzenie z dnia 29 maja 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie opłaty ewidencyjnej stanowiącej przychód Funduszu - Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców;

* rozporządzenie z dnia 30 maja 2018 r. w sprawie zmiany rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, instruktorów i wykładowców;

* rozporządzenie z dnia 30 maja 2018 r. w sprawie zmiany rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach;

* rozporządzenie w sprawie zmiany rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie wydawania dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami;

* rozporządzenie z dnia 30 maja 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wydawania dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami.

(jm)

Komentuj