4 listopada 2016 |
0
(548-96 fot. J. Michasiewicz)
Niebezpieczne zjeżdżanie samochodów na sąsiedni pas ruchu, zwłaszcza na zakrętach oraz przekraczanie linii wyznaczającej granice toru jazdy to tylko niektóre z bardzo niebezpiecznych nawyków kierowców, które mogą prowadzić do tragedii. Kodeks drogowy bezwzględnie zobowiązuje kierowców do jazdy wyznaczonym oraz przekraczanie linii wyznaczającej granice toru jazdy to tylko niektóre z bardzo niebezpiecznych nawyków kierowców, które mogą prowadzić do tragedii. Kodeks drogowy bezwzględnie zobowiązuje kierowców do jazdy wyznaczonym torem.
Noga z gazu. Powodem ścinania zakrętów jest przede wszystkim pokonywanie ich z dużą prędkością. W efekcie kierowca nie jest w stanie pozostać na swoim pasie ruchu i przekracza linię dzielącą go od pasa przeciwnego. - Takie zachowanie jest jednym z najbardziej niebezpiecznych na drodze, ponieważ kierowca jadący z dużą prędkością na zakręcie może stracić przyczepność, wjechać na przeciwny pas, a tym samym narazić siebie i pasażerów na zderzenie czołowe z samochodem jadącym z naprzeciwka - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. - Zdarza się, że na mniejszych drogach nie ma namalowanych linii, ale nawet wówczas pamiętajmy, aby zawsze trzymać się prawej strony jezdni dodaje.
Blisko prawej krawędzi. Jeśli sami bezpiecznie jedziemy swoim pasem, równocześnie musimy kierować się zasadą ograniczonego zaufania i uważać na innych kierowców, którzy mogą z dużą prędkością ścinać zakręty. Bądźmy szczególnie uważni na drogach o małym natężeniu ruchu, ponieważ tam kierowcy z większą łatwością decydują się na wykonywanie brawurowych manewrów.
W takiej sytuacji powinniśmy przede wszystkim jechać szerokim łukiem jak najbliżej zewnętrznej krawędzi jezdni. - Jazda blisko krawędzi jezdni pozwoli nam nie tylko zachować stosunkowo bezpieczną odległość od samochodu jadącego z naprzeciwka, ale przede wszystkim sprawi, że będziemy dla niego widoczni. Dzięki temu kierowca być może zwolni przed pokonywaniem zakrętu - mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Nie przekraczaj granicy. Jazda wyznaczonym torem jest bezwzględną zasadą, regulowaną przez kodeks drogowy. Pasy ruchu są przeważnie jednoznacznie wyznaczone i oddzielone od siebie, dlatego tym bardziej uważajmy, aby nie jechać na granicy między pasami i wjeżdżać na linię je oddzielającą. Jeśli chcemy zmienić pas, pamiętajmy, żeby wyraźnie zasygnalizować manewr i poczekać, aż będziemy mogli go wykonać bezpiecznie.
Komentuj →
31 października 2016 |
0
(548-106 fot. J. Michasiewicz)
Listopadowy długi weekend to czas wzmożonego ruchu w okolicach cmentarzy. Kierowcy powinni liczyć się z korkami, utrudnieniami na parkingach oraz zmianami w organizacji ruchu. Planując wyjazdy na groby bliskich pamiętajmy, żeby wyjechać wcześniej i dać sobie czas na bezpieczne dotarcie do celu oraz spokojne parkowanie.
Bez nerwów. Świąteczny pośpiech jest często przyczyną bardzo niebezpiecznych manewrów na drogach. Nadmierna prędkość w połączeniu z wyprzedzaniem na trzeciego i próbą ominięcia korków poprzez jazdę poboczem to jedne z wielu nieodpowiedzialnych zachowań, które obserwujemy w czasie Wszystkich Świętych i w okolicznych dniach - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. - Wszystko to spowodowane jest pośpiechem i brawurą kierowców, których korki czy problemy z parkowaniem potrafią wyprowadzić z równowagi. Warto tymczasem wyjechać odpowiednio wcześnie, zachować spokój i nie ryzykować zdrowiem swoim i pasażerów - dodaje.
Jesienne warunki. Oprócz licznych objazdów i utrudnień w organizacji ruchu możemy spodziewać się, jak na listopad przystało, jesiennych warunków pogodowych. Mokra nawierzchnia i leżące na drogach i poboczu liście mogą być niebezpieczne i przy nadmiernej prędkości doprowadzić do poślizgu. Do tego dochodzą mgły i wcześniej zapadający zmrok. - W takich warunkach pamiętamy, aby zachować odpowiednią odległość od samochodu przed nami i dać sobie miejsce na awaryjne manewrowanie w przypadku utraty przyczepności. W ten sposób możemy uniknąć zderzenia także wtedy, gdy inny pojazd wpadnie w poślizg - mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Prędkość zawsze powinniśmy dostosowywać do przepisów oraz warunków atmosferycznych panujących na drodze.
Kontrole. W trakcie listopadowych świąt możemy spodziewać się, jak co roku, więcej kontroli policji, która między innymi sprawdza czy kierowcy poruszają się z odpowiednią prędkością, czy stan techniczny pojazdów jest odpowiedni, czy kierowca nie jest pod wpływem alkoholu oraz czy dzieci są przewożone w odpowiednich fotelikach.
Komentuj →
30 października 2016 |
0
(548-107 Policja Lubelska)
Akcji adresowanych do kierowców nigdy nie jest zbyt wiele. Cel oczywisty - poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pewną wątpliwość budzą te, których stylistyka przywołuje najtragiczniejsze elementy zdarzeń drogowych. Tym razem - niecodziennie (fot.) - chełmska drogówka i Automobilklub Chełmski przeprowadziły swoją plenerową akcję. Kierowcy wyjeżdżający z Chełma w kierunku Lublina mieli okazję zobaczyć obraz sugerujący zdarzenie drogowe, którego skutkiem była śmierć człowieka. Celem - jak mówią autorzy przedsięwzięcia - było zwrócenie uwagi kierowców na bezpieczną jazdę, na stosowanie się do obowiązujących przepisów, oznakowania oraz na bezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego. Cel jednak osiągnięty.
Komentuj →
26 października 2016 |
0
(548-100)
Jaka jest przyczyna pogorszenia się bezpieczeństwa na drogach? - pyta „Dziennik Gazeta Prawna”. O odpowiedź redakcja poprosiła Krajową Radę BRD i Policję. Wskazano na potrzebę przeprowadzenia szczegółowych analiz na temat zachowania uczestników ruchu drogowego, w tym kierowców, dostosowania prędkości do panujących na drodze warunków itp. Wśród wymienionych przyczyn szczegółowych nas zainteresowało wskazanie na konieczne zmiany w systemie szkoleń. I tu cytat: „Nie można nadal udawać, że nie ma związku między bezpieczeństwem na drodze a poziomem szkolenia kandydatów na kierowców. Tutaj potrzeba głębokiej strukturalnej reformy, która zamieni „kursy prawa jazdy” na „kursy nauki jazdy” - mówi Paweł Tomaszek z akademii Auto Świat. - Trzeba zrezygnować ze szkolenia pod egzamin. Dobry kurs nauki jazdy powinien uczyć nie tylko techniki jazdy, ale przede wszystkim samodzielności, obserwacji, przewidywania i myślenia za innych - akcentuje ekspert”. I jeszcze jedna wypowiedź: Krzysztof Bandos z Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców „wskazuje, że samo ulepszanie szkół jazdy niewiele da, jeśli do systemu szkolnictwa powszechnego nie wprowadzi się obowiązkowych zajęć z bezpieczeństwa ruchu drogowego. Osiemnastolatka przychodzącego na kurs można nauczyć przepisów, znaków i techniki jazdy. Ale na wyrobienie nawyku poszanowania przepisów jest już za późno.” Dowiadujemy się, iż nad wprowadzeniem obowiązkowych zajęć z brd już intensywnie pracuje KRBRD.
Komentuj →
18 października 2016 |
0
Filip Grega, prezes Fundacji SOS Odpowiedzialne Szkoły Jazdy, instruktor nauki jazdy
Regulacja czy deregulacja? Oto jest pytanie! Kilka dni temu na jednym z popularnych profili dla instruktorów portalu społecznościowego pojawiły się gorzkie a wręcz obraźliwe słowa pod adresem osób, które biorą udział w procesie legislacyjnym – w szczególności przedstawicieli resortu. Dostało się również Fundacji Odpowiedzialne Szkoły Jazdy. Za co? Za nowy wzór Karty przeprowadzonych zajęć. W przyjętym nowym wzorze każde zajęcia praktyczne mają być odnotowane wraz z numerem rejestracyjnym pojazdu. Wg najgłośniej krzyczących stanowi to problem techniczny, bo jeżeli podczas jednej godziny szkolą dwoma lub trzema różnymi pojazdami to nie ma możliwości zapisania tego w karcie, zajmuje to tak wiele czasu i przynosi jedynie straty. Nie chciałbym tu szeroko rozwodzić się nad tym jak często zachodzi konieczność zmiany pojazdu podczas jednego spotkania z kursantem (ze względu na usterkę czy zdarzenie drogowe), nie wiem jak często w ciągu jednych zajęć w kat. A instruktor zmienia pojazd w celu dopasowania stopnia trudności wykonania zadań na placu manewrowych, bo wiem, że są one stosunkowo trudne, a o możliwość szkolenia mniejszymi pojazdami Fundacja walczyła od blisko roku, jednak trudno odeprzeć wrażanie, że takie wypowiedzi to daleko idąca hipokryzja a w przypadku niektórych osób wypowiadających się na może nawet rodzaj schizofrenii. Rodzi się zatem pytanie: Czy szkolenie ma być regulowane czy zupełnie uwolnione?
Ustalmy więc stan faktyczny: znaczna większość działaczy organizacji branżowych postuluje wprowadzenie ceny minimalnej za usługi nauki jazdy. To zmiana wprowadzająca jedno z najbardziej restrykcyjnych narzędzi regulacji gospodarki. Czy tego rodzaju korekta rynku jest uzasadniona czy nie, to temat na inną dyskusję, jednak należy zauważyć daleko idący brak konsekwencji w postulatach. Jeżeli oczekujemy regulowania pewnej części rynku – w tym przypadku ustalenie minimalnej ceny, jaką klient będzie miał obowiązek zapłacić za godzinę zajęć – to należy wszelkimi możliwymi narzędziami zapewnić konsumentowi, że usługa ta będzie zrealizowana rzetelnie, odpowiedzialnie, za pomocą właściwych narzędzi dydaktycznej oraz w sposób bezpieczny. Przeciwnicy wprowadzenia pozycji numeru rejestracyjnego pojazdu szkoleniowego w Karcie przeprowadzonych zajęć nie biorą niestety pod uwagę jaki jest cel takiego zapisu. Podczas zorganizowanej przez Fundację Odpowiedzialne Szkoły Jazdy konferencji, która odbyła się w końcu stycznia 2016 roku w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie prowadzone były prace nad kształtem zmian legislacyjnych, jakie konieczne są dla poprawy systemu szkolenia kierowców. To właśnie podczas tej konferencji strona reprezentująca urzędników sprawujących nadzór nad OSK wskazywała trudność w nadzorze nad stanem technicznym pojazdów na których realizowane jest szkolenie. Podobnie Biuro Rzecznika Praw Kursanta otrzymywało od kursantów wielokrotnie sygnały o nieprawidłowościach związanych z prowadzeniem szkoleń pojazdami o złym stanie technicznym, a nawet pojazdami o niewłaściwych gabarytach czy mocy. Pojawiły się również skargi przedsiębiorców, którzy skarżyli się, iż inne, konkurencyjne ośrodki – szczególnie w „wyższych” kategoriach świadczą usługi w sposób fikcyjny. W 2014 roku w Zachodniopomorskiem media w programach interwencyjnych prezentowały sprawę jednego z OSK, który wygrały przetarg na szkolenia dla dużej, kilkuset osobowej grupy osób bezrobotnych. Wskazywano wtedy, iż posiadanym przez wygrany podmiot stanem parku pojazdów i zatrudnionych instruktorów nie było możliwości zrealizowania projektu w pełnej ilości godzin zajęć chyba, że szkolenia trwałyby całą dobę a pojazdy były tankowane w ruchu, bo na przerwy nie byłoby czasu. Jednak w dokumentach wszystko się zgadzało. Takie patologiczne i w rezultacie zgubne dla bezpieczeństwa ruchu drogowego praktyki mają również wpływ na kondycję firm prowadzących OSK.
Branża często podnosi larum gdy na portalach zakupów grupowych jakiś podmiot wyprzedaje szkolenia za niezwykle niskie ceny pomimo, iż przedsiębiorca nie ma zaplecza do ich realizacji. Traci na tym nie tylko kursant, który w rezultacie zostaje bez ukończonego szkolenia, ale i sąsiednie szkoły jazdy, które mają cenę usług skalkulowaną realnie, działają legalnie i zabezpieczają odpowiednią ilość sprawnych i przystosowanych do szkolenia pojazdów. Wiadomo, że klient wybiera ofertę o cenie znacząco niższej, bez większego zastanowienia jaką usługę otrzyma. W rezultacie i tak odium nienawiści za wynik egzaminu spadnie na egzaminatora a nie na podmiot, który zatrudnił najsłabszych bo najtańszych instruktorów oraz oszczędzał na godzinach jazdy poświadczając – wraz z kursantem nieprawdę w dokumentach. Już od czasów Greshama a nawet Kopernika wiadomo, że gorszy pieniądz wypiera lepszy pieniądz. Nieuczciwa konkurencja mająca niższe koszty działalności zawsze wygra.
A gdzie w tym wszystkim jest konsument? Odpowiedzmy sobie zatem na pytanie: oczekujemy regulacji i nadzoru nad szkoleniami czy jesteśmy zwolennikami całkowitego uwolnienia systemu i niech szkoli kto chce i jak chce? Zanim jednak drogi czytelniku odpowiesz sobie na to pytanie rozważ jeszcze jeden postulat, podnoszony publicznie (choć tylko w internecie) przez wielu instruktorów – postulat całkowitego usunięcia Kart przeprowadzanych zajęć. Bo przecież, jak twierdzi wielu wypełnianie kart to marnowanie czasu kursanta i ogromna trudność techniczna w wypisywaniu. Czy naprawdę tak jest, że są one niepotrzebne i niczego nie wnoszą? Zatem zadaję pytanie: Czy również chciałbyś usunąć dziennik lekcyjny ze szkoły swojego dziecka czy indeks w rąk studenta medycyny? Nauczyciel czy wykładowca marnuje czas na wypełnianie dokumentacji? Mam rozumieć, że jako rodzic nie jesteś zainteresowany postępami swojego dziecka ani tym czy nauczyciel przeprowadził wszystkie zajęcia za które mu zapłaciłeś (przypomnę, że i w publicznej szkole wydawane są Twoje własne pieniądze)? Aż strach wspomnieć, że i tak pojazdy przeznaczone do nauki jazdy mają preferencyjne warunki pracy, bo są wykluczone z biurokracji zobowiązującej do prowadzenia kart pojazdów, notowania stanów drogomierzy czy zużycia paliw. Chyba nikt nie chciałby takich rozwiązań w naszej branży.
Przed poprzednią zmianą kształtu kart, wielu było przeciwnikami tzw. krzyżyków. Owszem, wzór karty daleki był od zasad dydaktyki i ewaluacji ale mógł prezentować choć ogólny obraz szkolenia. Resort zdecydował się usunąć tę część karty, pozostawiając jedynie informacje o fakcie przeprowadzenia „jakiś bliżej nieokreślonych” zajęć. Wielu twierdzi, że to bardzo dobrze. Czy zatem jesteś zwolennikiem usunięcia również systemu ocen w szkołach? Po co nauczyciel ma oceniać ucznia w trybie okresowym? Nie oceniajmy! Niech każdy, nawet najgorszy gamoń zdaje z klasy do klasy. Szkoda czasu nauczyciela na oceny! Czy naprawdę uważasz drogi instruktorze, że to mądre rozwiązanie? Czy Twój piątkowy czy szóstkowy uczeń prezentuje sobą to samo co przysłowiowy „Jasio z ostatniej ławki”? Jestem przekonany, że jako dydaktyk masz pełną świadomość potrzeb oceniania postępów nauczania. Ocena taka jest potrzebna nie tylko Tobie, uczciwemu nauczycielowi – tak, bo instruktor to nauczyciel – choć wielu uważa inaczej (ale to temat na inne rozważania) Ocena jest potrzebna również kursantowi. Ma on prawo wiedzieć jaki jest jego poziom umiejętności w perspektywie kompetencji sprawnego i bezpiecznego kierowcy oraz wymagań egzaminacyjnych. Gdzie zatem wpisywać oceny z poszczególnych bloków tematycznych jak nie w karcie?
RESUME: Fora internetowe zrzeszające instruktorów i przedsiębiorców pełne narzekań, obelg i wielu wiader pomyj, wylewanych zarówno na resort jak i prezesów organizacji branżowych oraz innych podmiotów, które biorą udział w procesie legislacji. Niestety trzeba uczciwie przyznać a niejeden z czytających powinien uderzyć się mocno w pierś, że pokrzyczeć łatwo, ale jeżeli zachodzi możliwość wprowadzenia realnej zmiany to chętnych do pracy nie ma. Stowarzyszenia branżowe reprezentują marginalną część środowiska i stale zapraszają do wstąpienia a przede wszystkim realnego działania na rzecz branży. Z mizernym skutkiem. A szkoda, bo silna organizacja ma szanse na wprowadzenie zmiany. Chętnych jednak brak. Konferencja, o której wspominałem na wstępie została zorganizowana w celu opracowania zmian legislacyjnych ale w sposób przedyskutowany przez wszystkie strony: przedstawicieli organizacji branżowych, urzędników, egzaminatorów, resortu, organizacji pozarządowych zajmujących się BRD oraz podmiotów naukowych. Organizator zapewnił środki finansowe na udział przedstawicieli wszystkich stowarzyszeń regionalnych. Zapewnił nocleg, wyżywienie i zwrot kosztów dojazdu. Rozesłano zaproszenia w każdy zakątek Polski, aby każdy miał szansę zabrać głos w dyskusji i aby wypracowane stanowisko było nareszcie optymalne i zapewniało poprawę zarówno komfortu pracy instruktorów, jakości szkolenia, bezpieczeństwa konsumentów i w rezultacie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Niestety, z pośród tak licznego grona zaproszonych szkoleniowców udział w konferencji wzięli tylko reprezentanci środowiska warszawskiego. Idąc dalej, wraz ogłoszeniem konferencji zaproszono wszystkich zainteresowanych szkoleniowców do przesyłania swoich uwag i problemów po to aby głos osób, które nie będą mogły przyjechać był wzięty pod uwagę. Skąd zatem tyle jadu dziś, gdy z wielotysięcznego grona kadr nauki jazdy, jakie zostały zaproszone do konsultacji spłynęły tylko 4 propozycje?
Drodzy Instruktorzy, zasada jest prosta i działa na całym świecie: nihili novi, ale nieobecni nie mają głosu. Dopóki branża nie zacznie realnie działać na dobrze pojętą, obiektywną korzyść siebie samej, to sytuacja nadal będzie fatalna. Zanim wszyscy nie zrozumieją, że popyt i podaż, koszty i zyski oraz jakość i satysfakcja to są naczynia połączone, trudno będzie osiągnąć konsensus.
Filip Grega
Redakcja Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS finalizuje przebudowę swojego portalu internetowego: www.prawodrogowe.pl Jedną z nowości jest uruchamiamy dział pn. POSTULATY. W założeniu - forum dla naszych Czytelników. W oparciu o Państwa wypowiedzi, wnioski, apele i oceny itp. itd. postanie swoista tabela postulatów. Może także ona ułatwi zmianę prawa, a tu na końcu – poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Powyższy artykuł to pierwsza taka właśnie wypowiedź. Może zbyt emocjonalna, ale z całą pewnością przepełniona troską o przyszłość. Zachęcamy do dyskusji, do wypowiedzi, czy sugestii podejmowania określonych tematów. Czekamy: tygodnik@prawodrogowe.pl lub tel.: 502-659-431. J. Michasiewicz (red. nacz. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS)
Komentuj →
14 października 2016 |
0
Grzegorz Wysopal, kierownik Działu Szkoleń Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie
W środę, 12 października w siedzibie Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie odbyło się seminarium pod nazwą: „Znosimy bariery! Niesłyszący kandydat na kierowcę kategorii A i B”. Zapoczątkowało ono OGÓLNOPOLSKĄ KAMPANIĘ SPOŁECZNĄ NA RZECZ NIESŁYSZĄCYCH KIEROWCÓW. Na zaproszenie Marka Dworaka - dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie - na seminarium przybyli dyrektorzy i przedstawiciele WORD z całej Polski, osoby zajmujące się na co dzień szkoleniem kandydatów na kierowców oraz osoby zajmujące się problematyką bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Spotkanie rozpoczął dyrektor Marek Dworak dzieląc się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniem w egzaminowaniu osób niesłyszących. W jego opinii niesłyszący kandydaci na kierowców, a potem już przyszli kierowcy potrafią co najważniejsze samodzielnie, bezpiecznie prowadzić pojazd. Jak potwierdził Krzysztof Burdak - naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie - w swojej karierze nie spotkał się ze zdarzeniem drogowym z udziałem niesłyszącego kierowcy. Jedyny przypadek dotyczył wtargnięcia na jezdnię osoby niesłyszącej, która nie zastosowała się do sygnalizacji świetlnej.
W czasie trwania seminarium poruszono ważne sprawy dotyczące problemów stale występujących w szkoleniu osób niesłyszących. Jak słusznie zaznaczyła Monika Folwarczny - prezes Fundacji PL, zajmującej się rozpowszechnianiem języka migowego i działaniami na rzecz osób niepełnosprawnych, w szczególności niesłyszących, instruktorka i zarazem biegły tłumacz języka migowego, na co dzień zajmująca się szkoleniem Głuchych kandydatów na kierowców i uczestnicząca z nimi na egzaminach państwowych - dopóki nie poprawi się jakość szkolenia osób niesłyszących, będą oni obawiać się kursu i egzaminu mimo chęci i powszechnie wyrażanej potrzeby uzyskania prawa jazdy.
Pierwszą barierą, którą już udało nam się pokonać, było wprowadzenie pytań egzaminacyjnych na egzaminie państwowym na prawo jazdy kat. B w wersji dla osób niesłyszących. Ponad dwa lata starań przyniosło pożądany efekt. Wbrew powszechnie krążącej opinii - osoby niesłyszące na egzaminie teoretycznym miały problem nie tyle ze znajomością przepisów ruchu drogowego, ile ze zrozumieniem tekstu pytań i odpowiedzi. Obecne doświadczenie pokazuje, że osoby te z sukcesem zdają egzamin, co potwierdzają statystyki prowadzone przez Monikę Folwarczny i innych instruktorów szkolących osoby niesłyszące. Wszyscy obecni zgodzili się z tezą, że najważniejsza w takim szkoleniu jest osoba instruktora - odpowiednio przygotowanego merytorycznie i znającego język migowy.
Druga część spotkania poświęcona została problemom związanym z przeprowadzaniem egzaminów państwowych na prawo jazdy dla osób z wadą słuchu. Po pierwsze osoba niesłysząca - zgodnie z zapisami prawnymi - jest zobowiązana zapewnić sobie na egzaminie tłumacza języka migowego, co zazwyczaj jest związane z dodatkowymi kosztami. Poza tym egzaminator nie ma informacji - jak wyjaśniła Beata Lewandowska, jedna z nielicznych egzaminatorek będących równocześnie tłumaczem języka migowego - że egzaminować będzie osobę niesłyszącą (wyjątek stanowi sytuacja kiedy osoba korzysta z aparatu słuchowego - stosowany jest wtedy kod 02). W każdym przypadku stres osoby niesłyszącej jest zwielokrotniony - oprócz stresu egzaminacyjnego dochodzi jeszcze stres związany z utrudnieniami w komunikowaniu się. Co prawda egzamin przeprowadzony jest w obecności tłumacza języka migowego, lecz w ruchu drogowym jego obecność związana jest jedynie z zajęciem miejsca na tylnym fotelu pojazdu egzaminacyjnego. Nie ma możliwości przeprowadzenia egzaminu w formie podobnej jak dla cudzoziemców, czyli z przekazywaniem na bieżąco informacji o popełnianych błędach. Wciąż nierozwiązanym problemem pozostaje kwestia zarówno szkolenia jak i egzaminowania niesłyszącego kandydata na kierowcę w zakresie kat. A. Brak możliwości komunikowania się na linii instruktor-niesłyszący kursant, a potem egzaminator-niesłyszący kandydat na kierowcę powoduje, że w praktyce jest to kategoria niedostępna dla tej grupy Polaków, których liczbę szacuje się na blisko milion. Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia ewentualnej interwencji w sytuacji zagrożenia w ruchu drogowym: jak ją wykonać, jak przekazać informację o zagrożeniu itp.
Wytyczne rozporządzenia w sprawie egzaminowania (…) dopuszczają zastosowanie urządzeń wspomagających komunikację z osobą niesłyszącą. Takie urządzenie podczas seminarium przedstawili: Edyta Lisek–Lubaś ze Stowarzyszenia Surdostal oraz Łukasz Wilk - właściciel firmy I-Tech. „Echo-drive” - to urządzenie i aplikacja specjalnie zabezpieczona przed możliwością zmiany polecenia przez osoby niepowołane, przeznaczone do użytkowania podczas praktycznej nauki jazdy w ośrodkach szkolenia kierowców oraz podczas praktycznych egzaminów na prawo jazdy kategorii A i B.
Kampania społeczna zapoczątkowana na seminarium ma na celu przełamanie barier komunikacyjnych na linii słyszący-niesłyszący, w szczególności podczas zdobywania umiejętności i uprawnień do kierowania pojazdami. Poprzez większą mobilność przynajmniej częściowo zostaną wyrównane szanse na podjęcie aktywności zawodowej i społecznej osób z trudnościami w słyszeniu.
Mam nadzieję, że podjęta kampania zwiększy świadomość społeczną osób słyszących w zakresie problemów, z jakimi borykają się niesłyszący uczestnicy ruchu drogowego. Chęć poznania języka migowego przez instruktorów, egzaminatorów i osoby z pionu administracji ośrodków szkolenia i egzaminowania pozwoli zmniejszyć barierę komunikacyjną dzielącą świat na strefy „dźwięku” i „ciszy”, zaś wprowadzanie różnych rozwiązań technicznych, zapewniających komunikację pozawerbalną - pozwoli na bardziej „przyjazne” i pozbawione elementów dyskryminacji zdobywanie uprawnień do kierowania pojazdami.
Grzegorz Wysopal
(fot. J. Michasiewicz tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS)
Komentuj →
10 października 2016 |
0
Wyniki kontroli gimbusów są porażające powiedział minister Andrzej Adamczyk
7 października 2016 r. w Warszawie odbył się briefing prasowy ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka i Głównego Inspektora Transportu Drogowego Alvina Gajadhura poświęcony podsumowaniu wrześniowych kontroli gimbusów i autobusów szkolnych. W roku szkolnym 2016/2017 przeprowadzono pierwsze, wzmożone kontrole – skontrolowano 1730 tego typu pojazdów. - Wyniki tegorocznej kontroli są zatrważające. Co szósty wykluczony z ruchu drogowego szkolny autobus, to co szósty autobus, który nie powinien wozić dzieci - powiedział minister Adamczyk. I szczegóły: 273 kontrole (16%) zakończyły się zatrzymaniem dowodów rejestracyjnych pojazdów ze względu na zły stan techniczny, z czego w 121 przypadkach (7% wszystkich kontroli) inspektorzy zakazali dalszej jazdy. Procentowy wzrost zatrzymanych dowodów rejestracyjnych był wyższy niż przed rokiem. Niepokojący jest również wzrost liczby pojazdów niedopuszczonych do dalszej jazdy. Nieznacznie spadła natomiast mierzona proporcjonalnie liczba mandatów nałożonych na kierowców. Ten regres wyników kontroli uznany został za niepokojący. - Apelujemy do władz samorządowych, by jeszcze baczniej zwracały uwagę na stan techniczny pojazdów, którymi są dowożone dzieci do szkół. Przekażcie ten apel - mówił Adamczyk. Kontrole gimbusów i autobusów szkolnych będą prowadzone przez okres całego roku szkolnego, ich częstotliwość zostanie zwiększona. I nie będą to kontrole wyrywkowe, ale stałe, każdego dnia. Dodał, że 80 proc. samorządów przy wyborze przewoźnika kieruje się ceną. Kryterium najniższej ceny nie powinno być najważniejszym czynnikiem podczas wyboru przewoźnika - apelował minister. – „Chciałbym, by kolejna pula przetargów była już wspomagana oprzyrządowaniem prawnym, które zobowiąże samorządy do wymagania, by autobusy odpowiadały określonym warunkom technicznym" - podsumował.
Komentuj →
8 października 2016 |
0
Briefing prasowy (7.10.2016)
Aż 273 kontrole spośród 1730 przeprowadzonych przez inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego na terenie całego kraju we wrześniu zakończyły się zatrzymaniem dowodów rejestracyjnych pojazdów ze względu na zły stan techniczny. - W 121 przypadkach pojazdy były w tak złym stanie technicznym, że nie zostały dopuszczone do dalszej jazdy - stwierdził podczas briefingu prasowego w dniu 7 października br. p.o. Główny Inspektor Transportu Drogowego Alvin Gajadhur. Dowody rejestracyjne były zatrzymywane m.in. za nieszczelny układ hamulcowy, wycieki płynów eksploatacyjnych, usterki układu kierowniczego i zawieszenia, zbyt zużyty bieżnik opon, niewłaściwie zamocowane i uszkodzone fotele pasażerów, niesprawne oświetlenie czy brak ważnych badań technicznych. Na kierowców zostało nałożonych 88 mandatów karnych, m.in. za braki w dokumentacji, niespełnienie wymogów niezbędnych do przewozu osób czy nieprawidłowe oznakowanie pojazdu przewożącego dzieci. Na szczęście nie zatrzymano żadnego kierowcy będącego pod wpływem alkoholu. - Apelujemy do wszystkich samorządów, aby zwróciły baczną uwagę na stan techniczny pojazdów, którymi są dowożone dzieci do szkoły - powiedział Minister Infrastruktury i Budownictwa Andrzej Adamczyk i podkreślił, że kryterium najniższej ceny nie powinno być najważniejszym czynnikiem podczas wyboru przewoźnika.
Podczas tegorocznych wrześniowych kontroli autobusów szkolnych i gimbusów inspektorzy ITD procentowo zatrzymali więcej dowodów rejestracyjnych w porównaniu do początku ubiegłego roku szkolnego. Niepokojący jest również wzrost liczby pojazdów niedopuszczonych do dalszej jazdy. Nieznacznie spadła natomiast mierzona proporcjonalnie liczba mandatów nałożonych na kierowców. We wrześniu ubiegłego roku na około 1300 skontrolowanych autobusów szkolnych i gimbusów inspektorzy zatrzymali blisko 140 dowodów rejestracyjnych pojazdów (11%), z czego 50 pojazdów (4% wszystkich kontroli) otrzymało bezwzględny zakaz dalszej jazdy. Na kierowców zostało nałożonych 85 mandatów karnych.
Gimbusy i autobusy szkolne są w gorszym stanie technicznym niż autokary przewożące dzieci na wypoczynek zimowy oraz letni. W przypadku autokarów wycieczkowych inspektorzy podczas tegorocznej akcji „Bezpieczny Autokar – wakacje 2016" zatrzymywali dowody rejestracyjne podczas blisko co 22 kontroli, zaś w przypadku gimbusów i autobusów szkolnych – podczas co szóstej kontroli.
Najwięcej pojazdów inspektorzy sprawdzili na terenie województw: kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. Najwięcej procentowo dowodów rejestracyjnych inspektorzy zatrzymali na terenie województw: kujawsko-pomorskiego (36%), zachodniopomorskiego (25%), dolnośląskiego (21%) oraz warmińsko-mazurskiego (21%). Najmniej procentowo dowodów rejestracyjnych zatrzymano w województwach pomorskim, podkarpackim i lubuskim. W województwie śląskim inspektorzy nie zatrzymali żadnego dowodu rejestracyjnego. Jedyna pozytywna informacja – nie zatrzymano ani jednego kierowcy po spożyciu alkoholu.
Komentuj →
7 października 2016 |
0
Fot. Rafał Zambrzycki
W ostatnim dniu 27. posiedzenia Sejm zapoznał się z przedstawionym przez ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka rządowym dokumentem: „Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2015 r.”. Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w 2015 r. po raz kolejny odnotowano poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. W dalszym ciągu wyraźnie zauważalny jest spadek liczby wypadków, ofiar śmiertelnych oraz rannych. Wyraźnie słabszą tendencję spadkową wykazuje natomiast liczba ofiar ciężko rannych. Autor dokumentu podkreśla, że pomimo ciągłej poprawy stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego dynamika postępu w tym zakresie jest ciągle zbyt mała. W dokumencie wskazano, że w ubiegłym roku Polska według wstępnych danych była jednym z nielicznych krajów, w których zanotowano spadek liczby ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Wielkość wskaźnika demograficznego określonego liczbą zabitych/100 tys. mieszkańców uległa dalszemu zmniejszeniu i obecnie wynosi 7,6. Dokument rozpatrzyła Komisja Infrastruktury i wnosi o jego przyjęcie. Stanowisko komisji przedstawił poseł Grzegorz Woźniak. Poinformowała Kancelaria Sejmu RP.
(548-33 Fot. Rafał Zambrzycki – Sejm RP)
Komentuj →
30 września 2016 |
0
Komunikat MIB: W dniach 28-30 września 2016 r. w Sankt Petersburgu odbyły się rozmowy w sprawie zasad wykonywania przewozów drogowych. W posiedzeniu polsko-rosyjskiej Komisji Mieszanej ds. międzynarodowych przewozów drogowych wzięli udział wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit, wiceminister transportu Federacji Rosyjskiej Nikołaj Asauł oraz przedstawiciele organizacji zrzeszających międzynarodowych przewoźników drogowych.
Negocjacje z rosyjskimi partnerami były trudne, ale owocne. Naszą intencją było przede wszystkim uzyskanie potwierdzenia od strony rosyjskiej, że federalne służby kontrolne będą przestrzegać zasad klasyfikacji przewozów, określonych w instrukcji przyjętej podczas poprzednich negocjacji. Udało się ostatecznie uzyskać rosyjski podpis pod tekstem instrukcji, która stanowi dla polskich przewoźników gwarancję, że rosyjskie przepisy, zmienione dzięki naszym naciskom, będą właściwie interpretowane – powiedział wiceminister Jerzy Szmit.
Instrukcja dla służb kontrolnych i przewoźników drogowych z Polski i Rosji, w zakresie rodzajów wykonywanych przewozów i wymaganych zezwoleń, została opracowana zgodnie z wytycznymi uzgodnionymi podczas polsko-rosyjskich rozmów w Moskwie 19 lutego 2016 r. oraz w Gdańsku w dniach 31 marca – 1 kwietnia 2016 r. Strona rosyjska nie zgłosiła wówczas uwag do tekstu instrukcji.
Podczas rozmów omówione zostały liczne przypadki nieprawidłowych działań rosyjskich służb kontrolnych w stosunku do polskich przedsiębiorców i kierowców. Podstawową kwestią, jaka występuje przy wykonywaniu przewozów drogowych do Federacji Rosyjskiej, jest klasyfikacja przewozu drogowego i tym samym wymaganego zezwolenia. Zdarza się, że w ramach działania jednej służby kontrolnej od polskiego przewoźnika drogowego wymagane były dwa różne zezwolenia podczas wykonywania jednego przewozu. Dodatkowo miała miejsce dowolna interpretacja w zakresie dokumentowania faktu załadunku pojazdu w Polsce, gdy towar pochodził z kraju trzeciego lub został wyprodukowany w Polsce, w zakładzie należącym do zagranicznego podmiotu. Podczas kontroli drogowych rosyjskie służby celne nie zawsze uznawały dokumenty, z których wynikało, że przewożony ładunek pochodził z Polski. Zatwierdzona podczas negocjacji w Sankt Petersburgu instrukcja pozwoli na uniknięcie tych nieprawidłowości. Ustalono także, że wszystkie przypadki budzące wątpliwości będą rozpatrywane w ciągu trzech dni.
Kolejnym krokiem w negocjacjach z Federacją Rosyjską będzie określenie wysokości kontyngentu zezwoleń na 2017 r., ustaliliśmy, że rozmowy w tej sprawie odbędą się w pierwszej połowie listopada br. w Krakowie. Będzie to jednak zależne od sygnałów o tym, jak Rosjanie przestrzegają zasad ustalonych w instrukcji – dodał wiceminister Szmit.
(548-8 fot. MIB)
Komentuj →
25 września 2016 |
0

Nisko położone słońce w okresie jesiennym może oślepiać kierowców i powodować niebezpieczne sytuacje na drodze. Szczególnie niebezpieczne jest pierwsze 15-45 minut po wschodzie słońca. Ryzyko oślepienia wzrasta także na drogach przebiegających w kierunku wschód-zachód, takich jak np. autostrada A2.
Po pierwsze należy zadbać o okulary przeciwsłoneczne, najlepiej polaryzacyjne. Po drugie szyby w samochodzie muszą być czyste, gdyż brudne wzmagają efekt utraty widoczności. Po trzecie, gdy oślepi nas słońce, należy zwolnić, ale nie wolno gwałtownie hamować lub wykonywać innych nerwowych manewrów – radzi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Od połowy października słońce wschodzi już po godz. 7.00. To oznacza, że najbardziej niebezpieczne 30 min po wschodzie słońca pokrywa się z godzinami wzmożonego porannego ruchu na drogach. Coraz częściej możemy spodziewać się także porannych przymrozków, które dodatkowo utrudniają bezpieczne prowadzenie samochodu i wymagają od kierowców jeszcze większej ostrożności.
Mając niskie słońce za sobą pamiętajmy, że kierowcy jadący z naprzeciwka mogą mieć ograniczoną widoczność. Jeśli to możliwe lepiej zrezygnować z wyprzedzania, gdy manewr ten wiąże się z wjechaniem na przeciwny pas ruchu – dodaje Zbigniew Weseli.
Pamiętajmy także, aby sprawdzić, czy szyby są czyste i bez smug. Wszelkie zabrudzenia i kurz rozpraszają światło i zwiększają blask, potęgując oślepienie. Czysta przednia szyba pozwoli nie tylko widzieć lepiej drogę i otoczenie, ale także uniknąć nadmiernego zmęczenia wzroku.
(547-145 fot. RENAULT)
Komentuj →
22 września 2016 |
0









Z okazji Europejskiego Dnia Bez Samochodu w ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonej Mobilności 2016 odbyło się seminarium Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa zatytułowane: Inteligentny transport. Silna Gospodarka, które jednocześnie stanowiło temat przewodni tegorocznej edycji ETZM. Ta jest inicjatywą Dyrekcji Generalnych Komisji Europejskiej: Środowiska oraz Mobilności i Transportu. Coroczna kampania ETZM, organizowana pod koniec lata, promuje zrównoważony transport miejski i ochronę środowiska. Celem ETZM, który odbyła się w dniach 16-22 września 2016 r., było zachęcenie europejskich władz lokalnych oraz organizacji pozarządowych do wprowadzania i promowania zrównoważonych środków transportu. 22 września kampanię zakończył Międzynarodowy Dzień bez Samochodu.
Spotkanie otworzyła Justyna Skrzydło, podsekretarz stanu w resorcie, wprowadzenia dokonał Adrian Mazur, zastępca dyrektora Departamentu Strategii Transportu i Współpracy Międzynarodowej. Odbyły się trzy panele dyskusyjne. A tu: Panel I: Innowacje technologiczne sprzyjające zrównoważonej mobilności - której moderatorem był prof. Andrzej Kassenberg (Instytut na rzecz Ekorozwoju), uczestniczyli w nim: dr Andrzej Urbanik (Instytut Badawczy Dróg i Mostów / Polska Platforma Transportu Drogowego); dr inż. Dominika Baster (Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie); Jakub Zawieska (Instytut Badawczy Dróg i Mostów); dr inż. Jerzy Waśkiewicz (Instytut Transportu Samochodowego). Panel II: Pojazdy o napędzie alternatywnym i rowery - moderator Maria Perkuszewska (Departament Strategii Transportu i Współpracy Międzynarodowej MIB), uczestniczyli w nim: Stanisław Jedliński (Biuro Drogownictwa i Komunikacji m.st. Warszawy); dr Wojciech Szymalski (Instytut na rzecz Ekorozwoju); dr Piotr Kuropatwiński (Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Gdańskiego); Marcin Hyła (prezes Sieci Miasta dla Rowerów). Panel III: Zrównoważony transport publiczny - moderowała Maria Dąbrowska-Loranc (Instytut Transportu Samochodowego), uczestniczyli w nim: Alicja Pawłowska (Zarząd Dróg i Zieleni w Gdyni); Marek Ustrobiński (zastępca prezydenta Rzeszowa); prof. Zbigniew Karaczun (Koalicja Klimatyczna / SGGW); dr inż. Jacek Malasek (Instytut Badawczy Dróg i Mostów).
Podniesiono wiele zagadnień bardzo ważnych w dniu dzisiejszym, ale przede wszystkim dla przyszłości. Wskazywano na szanse i już podejmowane działania. Wymieńmy kilka podniesionych zagadnień: program elektromobilności; innowacyjność i współpraca na linii nauka-administracja-przemysł; pojazdy o napędzie elektrycznym, wodorowym, sodowym, biometanowym, infrastruktura przyjazna dla pojazdów alternatywnych; umiejętna promocja tych pojazdów np. sieci wypożyczalni - jako realizacja idei współużytkowania takich pojazdów; idea inteligentnych miast; infrastruktura rowerowa (system rower-kolej, przyszłość wózków rowerowych, rowery towarowe, rowery elektryczne) itd. itd.
Podsumowania dokonali: Adrian Mazur, który zwrócił uwagę na wielorakich formach i możliwościach pobudzania innowacyjności. Kluczową rolę przypisał tu transportowi rowerowemu, wskazując, iż 80% projektów dotyczy - w rożnym zakresie - właśnie temu rodzajowi transportu. Ciekawym aspektem są nowe technologie, jednak nie uciekamy także przed zmianami przepisów. Czekamy na każdą sugestię - apelował. Podkreślił także znaczenie ruchu pieszych. Prof. Andrzej Kassenberg w swoich kilku zdaniach na zakończenie mówił o przyszłości i potrzebie innowacyjnego myślenia. Dla przykładu wskazał, iż samochód w przyszłości będziemy rozpatrywali np. jako element systemu energetycznego. - Czyli nie możemy zamykać się tylko na myślenie o jednym sektorze - transporcie. Myślmy o różnych sektorach. Oczywiście niezbędne jest planowanie przestrzenne miast, ale myślmy o ludziach - dodał. (jm)
(547-89-97 fot. J. Michasiewicz)
Komentuj →
17 września 2016 |
0





Ogólnopolski Konkurs Instruktor Roku 2016, odbył się w Warszawie w dniach 16-17 września 2016 r. Organizatorem była PFSSK i SOSK Warszawa. Prezes Federacji Krzysztof Bandos oraz prezes stołecznego Stowarzyszenia jednocześnie komandor imprezy - Jan Szumiał ogłaszając wyniki konkursu podkreślali znaczenie tegorocznego motta: “STAWIAMY NA PROFESJONALIZM”. Zwycięzcą tegorocznej edycji Konkursu został Zbigniew Hyży - tym samym zdobył tytuł INSTRUKTORA ROKU 2016. Tuż za nim drugie i trzecie miejsce zdobyli: Mariusz Pierzynka oraz Karol Waluśkiewicz. Wśród startujących instruktorek najlepszą okazała się Anna Kowalska-Kliś, kolejne miejsca zdobyły: Edyta Jaśińska-Bień oraz Katarzyna Miliszewska. W odbytych konkurencjach (jedna z nich tj. próba sir Lancelota ze względu na warunki atmosferyczne została odwołana) pierwsze miejsca zajęli: Edyta Jasińska-Bień, Jarosław Kliś, Mariusz Pierzynka, Tomasz Tymiński, Karol Waluśkiewicz. Puchary i nagrody otrzymali także: najlepszy INSTRUKTOR “SENIOR” 2016, Ireneusz Tausz oraz INSTRUKTOR “JUNIOR” 2016 - Artur Konieczny.
Celem konkursu jest integracja środowiska szkoleniowego, instruktorów i wykładowców oraz działaczy zajmujących się problemami związanymi ze szkoleniem kandydatów na kierowców w całym kraju. Organizowany konkurs ma na celu podniesienie poziomu szkolenia przyszłych uczestników ruchu drogowego oraz poprawę bezpieczeństwa na drogach. Czy cele te zostały zrealizowane? Z całą pewnością tak. Tymczasem przytoczymy pierwszą z wypowiedzi uczestników, dalsze będziemy publikowali w kolejnych numerach naszego tygodnika. Wracając do meritum oto zapowiedziana wypowiedź:
Witam. Nazywam się Tobiasz Żebracki. Brałem udział w XVII Ogólnopolskim Konkursie Instruktora Roku 2016. Przyjechałem z Krosna (370 km) jako debiutant po raz pierwszy uczestnicząc na takiej imprezie. Atmosfera zawodów była bardzo fajna. Miałem możliwość poznać Instruktorów i Instruktorki z całej Polski - fachowców i profesjonalistów, którzy tak jak ja wykonują ten zawód z pasją i ogromnym zaangażowaniem, wkładając w to serce. Organizatorzy postarali się i oprócz konkurencji gdzie rywalizacja była na bardzo wysokim poziomie przygotowali dla Nas integracyjną kolację, na której mogliśmy się poznać bliżej i wymienić doświadczeniami i problemami w polskim szkolnictwie kandydatów na kierowców. Chciałbym jeszcze raz pogratulować zwycięzcom, ale nikt z uczestników Konkursu nie czuł się przegrany. Zachęcam wszystkich kolegów Instruktorów i Instruktorki do wzięcia udziału w takim konkursie. Do zobaczenia za rok! Pozdrawiam :)
Wśród Patronów, Gości Konkursu wspomnień należy Rzecznika Instruktorów i Wykładowców Tomasza Matuszewskiego. Prezesów zaprzyjaźnionych organizacji Romana Stencla (OIGOSK) oraz Krzysztofa Szymańskiego (PIGOSK). Prezesa Automobilklubu Polskiego, na terenie którego odbywał się Konkurs – Andrzeja Palczewskiego, przedstawicieli partnerów i sponsorów Konkursu.
W imieniu tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS oraz naszego wydawcy Grupy IMAGE gratulujemy zwycięstwa INSTRUKTOROWI ROKU 2016, gratulujemy INSTRUKTORCE ROKU 2016, gratulujemy wszystkim startującym uczestnikom. Gratulujemy organizatorom, sędziom (trzeba wspomnieć - ciężko pracującym) i partnerom - sponsorom Konkursu – zwycięzcom w konkurencji o Puchar Prezesa PFSSK. Pogoda - wbrew zapowiedziom - dopisała. Zabrakło kibiców - może trzeba także dla nich organizować imprezy towarzyszące, może egzaminy próbne.
Komentuj →
17 września 2016 |
0












Tegoroczna – Roku 2016, XVII edycja Konkursu INSTRUKTOR ROKU, której współorganizatorami były PFSSK i SOSK Warszawa rozegrana została w dniach 16 i 17 września w Warszawie na terenie gościnnego Automobilklubu Polski. W konkursie udział wzięło 30 zawodników reprezentujących regionalne stowarzyszenia szkół kierowców oraz 2 zawodników niezrzeszonych. W tym gronie: 4 zawodniczki i 1 małżeństwo. Średnia wieku startujących wyniosła 36 lat (najstarszy - 58 lat, najmłodszy - 25 lat).
W pierwszym dniu zawodów uczestnicy pisali test wielokrotnego wyboru ze znajomości przepisów ruchu drogowego przygotowany przez WORD Warszawa. Odbył się też pokaz BLS-AED (resuscytacji krążeniowo-oddechowej z wykorzystaniem automatycznego defibrylatora zewnętrznego) przeprowadzony wg wytycznych Europejskiej Rady Resuscytacji. Chętni mieli możliwość przećwiczenia czynności składających się na właściwy przebieg interwencji świadka zdarzenia, które należy wykonać u poszkodowanego nieprzytomnego zarówno oddychającego jak i bez wyczuwalnego oddechu. Ten dzień zakończyła kolacja integracyjna podczas której instruktorzy z różnych regionów Polski rozmawiali na tematy nurtujące środowisko i dzielili się swoimi doświadczeniami. Drugiego dnia konkursu przeprowadzone zostały konkurencje praktyczne: jazda na trolejach; próba stewarda; próba Sir Lancelota -ta ze względu na silny wiatr została przerwana i zastąpiona konkurencją – szybki slalom. Sędziami konkurencji byli przedstawiciele Wydziału ds. BRD z WORD Warszawa. Pojazdy użyczył WORD w Warszawie Dariusz Marek Szczygielski. Pozostałe dwie konkurencje to: pierwsza pomoc w wypadku z motocyklistą oraz resuscytacja krążeniowo-oddechowa z wykorzystaniem automatycznego defibrylatora zewnętrznego. Obsługę i sędziowanie w tych konkurencjach prowadzili ratownicy medyczni i strażacy z Fundacji Prometeusz. Jacek Szyzdek, prezes Fundacji poprowadził pokaz prawidłowo przeprowadzonych interwencji w sytuacjach zaaranżowanych w obu stacjach oraz omówił błędy najczęściej popełniane przez zawodników.
Największa liczba punktów zdobytych przez zawodników w 5 konkurencjach (łącznie z testem) to 216 i najmniejsza 133 punkty. Średnia liczba punków wyniosła 167 punktów. Zawodnicy i goście w czasie trwania konkursu mogliprzekonać się jakie siły fizyczne działają na człowieka podczas dachowania samochodu i zderzenia na symulatorach tych zdarzeń udostępnionych przez Instytut Transportu Samochodowego. Urząd Marszałka Województwa Mazowieckiego zademonstrował symulator jazdy jednośladem. Rywalizacja przebiegała w atmosferze wzajemnej życzliwości. atmosferze a rywalizację uczestników cechowała wzajemnej życzliwości. Osoby, które w sposób bezbłędny wykonywały zadania praktyczne na poszczególnych stacjach, otrzymywały brawa od członków swojej grupy (zawodnicy podzieleni byli na cztery grupy startowe).
Jan Szumiał, komandor Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2016
(547-107-118 fot. J. Michasiewicz)

Wśród ufundowanych pucharów i nagród także nasza redakcyjna – dla instruktora-seniora Konkursu – IRENEUSZA TAUSZA. J. Michasiewicz, redaktor naczelna PRAWA DROGOWEGO@NEWS - wręczyła puchar, nagrodę Witold Wiśniewski, prezes Wydawnictwa Grupa IMAGE, wydawca Tygodnika (fot.).
(547-98 fot. J. Szadkowski)
Komentuj →
28 września 2016 |
0

Portal L-INSTRUKTOR i w ślad za nim stacja TVN24 podjęła temat szkolenia kandydatów na kierowców odbywający się na ulicach miast. Temat wraca i wciąż nie znajduje rozwiązania. Tym razem mieszkańcy Piaseczna, udręczeni szkoleniem pod ich oknami rozesłali do szkół jazdy list “z przypomnieniem, że ulica to nie plac manewrowy, a za tamowanie ruchu grozi mandat”. Czy tamują ruch? Często tak, uczą się, samochód im gaśnie, jadą wolno itd. Instruktorzy przypominają oponentom, że szkolić muszą i szkolić się trzeba nie tylko na placu. Nadto, większość zajęć musi odbywać się właśnie w ruchu miejskim. Niestety dochodzi – jak to ma miejsce w Warszawie, czy w Łodzi - nawet do oznaczania ulic zakazami wjazdu dla “L-ek”. “Problem bierze się z niezrozumienia. Ani jedni, ani drudzy - nie można powiedzieć, że nie mają racji. Instruktorzy żadnego prawa nie łamią” - mówi Jakub Szadkowski, redaktor prowadzący portalu L-INSTRUKTOR.pl Dziennikarze TVN24 dodają - zgodnie z prawem nie można ruchu tamować, ale też nie można samowolnie stawiać znaków drogowych. Insp. Marek Konkolewski (Komenda Główna Policji) potwierdza, że drogi publiczne są drogami ogólnodostępnymi dla wszystkich uczestników ruchu i każdy ma takie same prawo z nich korzystania. Wyjątkiem są oczywiście drogi prywatne. Ani znaki, ani przepisy raczej nie pomogą w rozwiązywaniu takich problemów. Potrzebna jest współpraca, my dodamy i wzajemne zrozumienie. Wszyscy chcemy poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach.
(547-126-127a)
Komentuj →
25 września 2016 |
0

Sezon wycieczek na wędrówki górskie trwa. Wielu turystów pokonuje autem setki kilometrów, aby dojechać do celu. Droga często jest bardzo wymagająca, głównie ze względu na liczne ostre zakręty, zakosy i serpentyny, których bezpieczne pokonanie jest nie lada wyzwaniem dla kierowcy. Im ostrzejszy zakręt i wyższa prędkość, tym trudniej utrzymać właściwy tor jazdy. Utrzymanie swojego pasa ruchu i dostosowanie prędkości do zakrętu jest kluczowe, aby zachować bezpieczeństwo na drodze.
Zwolnij i jedź swoim torem. Drogi wiodące przez górskie miejscowości są przeważnie wąskie i kręte, co sprawia, że kierowca musi jeszcze uważniej obserwować to co dzieje dookoła niego i zachować swój tor jazdy. Próba zaoszczędzenia kilku sekund na takiej trasie może być bardzo niebezpieczna, a szczególnie ryzykowne jest pokonywanie zakrętów z dużą prędkością, co skutkuje wyjeżdżaniem poza swój pas ruchu. Tak zwane ścinanie zakrętów jest przyczyną wielu wypadków. Nawet jeśli na drodze nie ma namalowanych linii, pamiętajmy aby zawsze trzymać się jak najbliżej prawej krawędzi jezdni – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Zbliżając się do zakrętu przede wszystkim powinniśmy zwolnić, aby koła nie straciły przyczepności. Warto pamiętać, że w okresie jesiennym temperatury w górach, zwłaszcza wieczorem, są bliskie zeru i w związku z tym należy zachować szczególną ostrożność, a także rozważyć przed wyjazdem w góry wymianę opon na zimowe.
Uważaj na innych kierowców. Jadąc szerokim łukiem jak najbliżej zewnętrznej krawędzi jezdni będziemy lepiej widoczni dla samochodu jadącego z naprzeciwka i zachowamy stosunkowo bezpieczną odległość.
(547-121 fot. RENAULT)
Komentuj →
25 września 2016 |
0

Pisaliśmy o karetkach pogotowia ratunkowego, które jadąc bez włączonych sygnałów, nie mogą korzystać z buspasów. I z przyjemnością donosimy, że w Bydgoszczy sytuacja uległa zmianie. Prezydent miasta Rafał Bruski zlecił Zarządowi Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy przygotowanie zmian dotyczących możliwości poruszania się po buspasach karetek pogotowia ratunkowego bez włączonych sygnałów.
miany mają obejmować zarówno pojazdy typu P, jak i S. Ambulans oznaczony literą P, to karetka podstawowa, której załoga składa się z ratowników medycznych lub pielęgniarek i kierowcy (kierowca może, ale nie musi posiadać wykształcenia medycznego). Ambulans S to karetka specjalistyczna, w której musi być przynajmniej jeden lekarz. Polecenie skierowane przez prezydenta do dyrektora ZDMiKP ma związek m.in. z głosami podnoszonymi przez pracowników jednostek wchodzących w skład Państwowego Ratownictwa Medycznego. Argumentowali oni, że udostępnienie buspasów dla karetek również bez włączonych sygnałów usprawni niesienie pomocy medycznej mieszkańcom. Nie zawsze bowiem ambulans jadący do potrzebującego, musi mieć włączone sygnały.
(547-144 fot. Urząd Miasta Bydgoszcz)
Komentuj →
21 września 2016 |
0

Dobromir Kazimierczak, który od kilku lat tworzy stronę "Bytom Pieszy" i zamieszcza na niej fotomontaże. Środek ruchliwego skrzyżowania zamienia w miejski salon z kanapami, a zamiast pięciopasmowej drogi przy dworcu - zielony deptak z kwiatami. Opisuje swoje wrażenia, gdy nagle okazuje się, że idzie zamkniętą dla ruchu ulicą: - Ta ulica zawsze wydawała mi się ponura, co jednak bezmyślnie odbierałem jako typową cechę Bytomia. Teraz usłyszałem tu ptaki, szum wiatru. Okazało się, że wokół jest mnóstwo miejsca - mógłbym iść z kilkoma osobami w rzędzie, a nie przeciskać się gęsiego, jak zwykle. Byłoby nawet miejsce na plac zabaw - mówi. I podsumowuje: - Wszystko po to, by uzmysłowić ludziom, jak wiele tracą przez samochodowy dyktat. Bo nie tylko w Bytomiu, ale w ogóle w polskich miastach wciąż widać brak myślenia o pieszych. Niech jedynie to podkreślenie będzie naszym komentarzem. Gorąco zachęcamy do odwiedzin strony BYTOM PIESZY. Zobaczycie - warto.
(547-82)
Komentuj →
18 września 2016 |
0
3

Kolejny tragiczny, ze skutkiem śmiertelnym, wypadek instruktora nauki jazdy. Kolejny w tym roku ze skutkiem śmiertelnym. Do zdarzenia doszło na trasie Raczki-Olecko w miejscowości Cimochy (woj. warmińsko-mazurskie). Jadący drogą samochód uderzył w przydrożne drzewo, z impetem odbił się i zatrzymał na drodze, Wojciech P. 61-letni kierowca, właściciel jednej z suwalskich szkół jazdy, zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Kierowca jechał sam. Okoliczności i przyczyna wypadku są badane. - Wstępne ustalenia wskazują, że samochód z dużą prędkością uderzył w drzewo, nie było śladów hamowania. Więcej dowiemy się po sekcji zwłok - powiedział prokurator Andrzej Zawadzki. (547-83)
Komentuj →
18 września 2016 |
0

W 2015 r. w wypadkach drogowych na terenie Unii Europejskiej zginęło 26.000 osób, co oznacza, że każdego dnia w UE traci życie 71 osób. Tylko w Polsce w 2015 r. zginęło 2938 osób, a więc średnio 8 osób dziennie. Mimo wielu działań podejmowanych przez instytucje krajowe, jak również organizacje międzynarodowe w dalszym ciągu liczba osób zabitych oraz ciężko rannych jest zatrważająca, co wymusza poszukiwanie nowych form aktywności, których nadrzędnym celem jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Jedną z takich inicjatyw jest “Europejski Dzień Bez Ofiar Śmiertelnych Na Drogach” (European Day Without A Road Death - EDWARD) organizowany przez Europejską Organizację Policji Ruchu Drogowego - TISPOL, we współpracy z krajami członkowskimi. Polska Policja od 10 lat jest członkiem TISPOL-u, co pozwala na aktywny udział polskich policjantów ruchu drogowego zarówno w projektach szkoleniowych, kontrolnych działaniach wzmożonych jak również na bieżącą wymianę doświadczeń w obszarze ruchu drogowego z policjantami z innych krajów. Data realizacji działań EDWARD tj. 21 września br., nie jest przypadkowa, bowiem akcja przypada w czasie trwania Europejskiego Tygodnia Mobilności (European Mobility Week - 16-22 września 2016 r.).
Akcja EDWARD promuje “wizję zero” przyjętą w wielu krajach europejskich, czyli ZERO śmiertelnych ofiar wypadków drogowych w Europie w dniu 21 września br. Z całą pewnością założenie to będzie niezwykle trudne do osiągnięcia w praktyce. Należy jednak wyraźnie podkreślić, że oprócz wzmożonej aktywności Policji na europejskich drogach, chodzi przede wszystkim o zwrócenie uwagi na powszechny problem, jakim jest duża liczba osób, która codziennie traci życie i zdrowie w wypadkach drogowych.
Aby urzeczywistnić ideę Projektu EDWARD zachęcamy, aby 21 września br. firmy, organizacje, szkoły podjęły działania na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Czasem wystarczy zwykła rozmowa i wspólna refleksja. W myśl idei MAŁE DZIAŁANIA PROWADZĄ DO DUŻYCH ZMIAN.
Jednak nie wystarczy zmienić swoje zachowanie tylko w jednym dniu. Aby ludzie nie ginęli na drogach powinniśmy zawsze mieć na uwadze własne bezpieczeństwo i bezpieczeństwie osób, które możemy narazić swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem. Wtedy wizja “zero” na prawdę będzie możliwa do zrealizowania.
Głównymi celami działań pn. EDWARD są: podniesienie świadomości dotyczącej nadal aktualnego problemu, jakim jest bezpieczeństwo w ruchu drogowym oraz wypadki z udziałem osób rannych lub zabitych na drogach Europy; ponowne skierowanie uwagi podmiotów działających na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym na prowadzenie skutecznych działań niezbędnych do osiągnięcia celu Europy 2020, tzn. zmniejszenia o połowę łącznej liczby ofiar śmiertelnych wypadków w Unii Europejskiej do 2020 r. w stosunku do 2010 r., kiedy to zginęło na drogach 31.500 osób; pokazanie wartości, jaką mają ustanowione cele dla państw członkowskich Unii Europejskiej; zaprezentowanie możliwości znacznego zredukowania liczby ofiar śmiertelnych i ciężko rannych w wypadkach drogowych płynących ze współpracy różnych sektorów i podmiotów.
Powyższa inicjatywa została poparta m.in. przez Komisję Europejską, Europejską Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (ETSC), Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Wielkiej Brytanii oraz Policje ruchu drogowego wszystkich państw, będących członkami TISPOL. Na stronie TISPOL dnia następnego będzie można śledzić informacje o wypadkach śmiertelnych, do których doszło w tym dniu na drogach całej Europy.
Komentuj →
18 września 2016 |
0








Wydawało się, że na trasie z Rumunii do Bułgarii - niecałe 600 km - pójdzie gładko, zwłaszcza po rumuńskiej stronie. Jazda w dzień, z map i planerów podróży wynikało, że obranymi drogami czeka nas około 8. godzin jazdy wliczając w to przerwy. Droga z Brasov do granicy w Giurgiu/Ruse wiedzie częściowo przez Karpaty, ale choć serpentyn górskich trochę na odcinku kilkudziesięciu kilometrów, to jechało się spokojnie po dobrze wyprofilowanych zakrętach, dobrze oznakowanych, po dobrej nawierzchni. Niezła droga do i po obwodnicy Ploiesti, potem w kierunku Bukaresztu odcinek autostrady. Zaplanowałyśmy ominąć stolicę Rumunii tak zwaną Centura Bucuresti, czyli obwodnicą. Szeroko, ruch nie za duży, drogowskazy czytelne i... pierwszy zonk czyli zjazd z Centura. Drogowskazy jedno, gpsy - już dwa – swoje. Nie możemy się zorientować którym zjazdem zjechać. Widać, ze odcinek obwodnicy zupełnie nowy, wokół jeszcze ślady budowy. Dotychczas znakomicie ustawione drogowskazy zniknęły. Znajdujemy przewodnika. Ufff, znów fajna droga, wróciły na miejsce drogowskazy i znaki drogowe. Płynnie dojeżdżamy do mostu na Dunaju, za przejazd płacimy mniej, niż mówiły różne poradniki turystyczne. Jesteśmy w Bułgarii!!! Trochę nas dziwi brak znaków poziomych na jezdni, albo bardzo słabo widoczne cieniutkie linie oddzielające pasy ruchu. Tuż za granicą widzimy tablice miejscowości, nazwy ulic pisane cyrylicą i w wersji anglojęzycznej. I tak jest w całej Bułgarii. W dalszej podróży widziałyśmy też duże żółte tablice ostrzegawcze o niebezpieczeństwie po bułgarsku, a tuż za nimi po niemiecku lub angielsku. Jedziemy zgodnie z obowiązującą prędkością wskazaną na znakach. Dosyć szybko orientujemy się, że tylko my jesteśmy takie poprawne. Uprzedzono nas, że na bułgarskich drogach jest sporo kamer. Dziwimy się więc, że Bułgarzy pozwalają sobie na takie rajdy. Rzeczywiście kamer bardzo dużo, tylko czy rzeczywiście rejestrują prędkość? Nie wiemy. Zwykle poprzedza je tablica z napisem “vignette” oraz druga z jakimś tekstem pisanym tylko cyrylicą. Dużą ulgą jest brak wszechobecnych w Rumunii furmanek i drugiej zmory: rowerzystów. Nasza droga to trasa w kierunku Sofii. Zauważamy bardzo dużo patroli policji. Przy głównych trasach, nawet autostradach, bardzo mało parkingów z jakimkolwiek zapleczem. Już w Wielkim Tyrnowie, a potem w innych większych miastach, bardzo się nam podobają sygnalizatory na skrzyżowaniach pokazujące czas trwania świateł. Bardzo to usprawnia płynność jazdy. Na jezdniach zarówno w małych miasteczkach jak i w dużych sporo spowalniaczy ruchu przed przejściami dla pieszych: duże wybrzuszenia zbyt późno sygnalizowane co powoduje, że nawet przy dozwolonej prędkości wpada się na nie z impetem i zapewne cierpią amortyzatory. Teraz już wiemy, ze jak tylko widać znak sygnalizujący przejście dla pieszych trzeba być przygotowanym na jazdę terenową. Co ciekawe: owe wybrzuszenia czy wałki lub duże metalowe wystające z jezdni “grzybki” są to przed przejściem, to za przejściem. Nie odczytałyśmy logiki tak różnego ustawienia. Góry coraz bliżej. Jakość drogi fatalna, pobocza żadne, znaki poziome na jezdni raz są raz ich nie ma, albo słabo widoczne jak na nizinie, którą przejechałyśmy. Niekiedy nie widać osi jezdni. Wydaje mi się, że jest mało bezpiecznie. Trafiają się i tutaj kierowcy-idioci, którym się spieszy. Góry zabrały nam sporo czasu, robi się szarówka, coraz gorsze widzenie, zmęczenie daje się we znaki. Jedziemy coraz wolniej i ostrożniej, krótki odcinek autostradą i zjazd na boczne drogi. Nie widać osi jezdni, nie widać linii bocznych. Parkingi przy autostradzie fatalne, ot odgrodzony pas asfaltu, bez WC, bez miejsca na odpoczynek, żadnego krzaczka czy drzewka, tylko dużych rozmiarów kamienne kosze na śmieci. Ruch na autostradzie bardzo skromny. Są ograniczenia do jazdy takimi drogami dla TIRów, ale nie w dni powszednie. Wjeżdżamy do Burgas, jesteśmy nad morzem, zmierzamy w kierunku Warny. Widać, że to mekka dla turystów, ale na drogach raczej samochody z bułgarską rejestracją. I znów, mimo surowych bułgarskich przepisów wolna amerykanka na miejskichjezdniach i nadmorskich szosach w wykonaniu miejscowych kierowców. Tutajznaki poziome na jezdni jakby lepiej pomalowane, choć widać, ze drogowcy po załataniu dziur niekiedy nie mieli już czasu na domalowanie linii poziomych. Teren górzysty z pięknymi widokami na morze. Tym razem docieramy na miejsce przed czasem za sprawą Magistrala Trakia. Za tydzień droga powrotna do Polski, ale inną trasą.
(547-6-13 fot. Małgorzata Downarowicz)
Czyli, będzie część trzecia relacji z podróży – przyp. Redakcji Tygodnika PRAWO DROGOW@NEWS.
Komentuj →
17 września 2016 |
0


Komentuj →
17 września 2016 |
0








Tegoroczny Ogólnopolski Konkurs INSTRUKTOR ROKU organizowany był pod hasłem “Stawiamy na profesjonalizm”. Organizatorzy tego wydarzenia uznali, że to właśnie profesjonalizm powinien być priorytetem podczas szkolenia “młodych kierowców”. Wiedza i umiejętności uczestników konkursu w pełni uzasadniają to twierdzenie. Poziom który reprezentowali instruktorzy nauki jazdy podczas tego konkursu był bardzo wysoki. Uczestnicy konkursu wykazali się nie tylko doskonałymi umiejętnościami technicznymi w prowadzeniu pojazdów podczas jazdy na trolleyach, testu Stewarta czy tez po ciasnym slalomie do przodu i tyłu lecz także poziom wiedzy z przepisów dotyczących szkolenia, prawa o ruchu drogowym a także umiejętności udzielania pierwszej pomocy kształtował się na bardzo wysokim poziomie. Zwłaszcza laureaci tego konkursu pokazali jak ważne jest ciągłe doskonalenie swoich umiejętności i pogłębianie wiedzy teoretycznej, bez której nie będzie można mówić o profesjonalizmie.
Obserwując zmagania podczas ostatnich kilku edycji konkursu nasuwa się wniosek, że pomimo braku ustawowego obowiązku doskonalenia techniki jazdy przez ludzi związanych ze szkoleniem kandydatów na kierowców, bardzo duża grupa szkoleniowców doskonali swoje umiejętności indywidualnie, po to by nie tylko zdobywać nagrody w zawodach i konkursach, ale po to aby profesjonalnie wykonywać swoje obowiązki - powiedzieli redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Rafał Grodzicki, Mariusz Sztal, Robert Zawadka (egzaminatorzy WORD Warszawa). W Konkursie sędziowali także: Marcin Gąciarek (sędzia główny) oraz Marcin Matecki. Ich praca nie była łatwa – jak widzicie to Państwo na naszych fotkach.
(547-99-106 fot. J. Michasiewicz)
Komentuj →
17 września 2016 |
0

Mariusz Pierzynka (lat 33). Wykształcenie wyższe licencjackie, kierunek turystyka i rekreacja.
Od przeszło 10 lata pracuje jako instruktor nauki jazdy, a od 8 lat pracuje również w Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu. Od najmłodszych lat pasjonuje się samochodami (zwłaszcza tymi dużymi).
W konkursie Instruktor Roku startowałem po raz 10. Pierwszy raz w 2005 r. w Krakowie. W 2007 r. po raz pierwszy zdobyłem tytuł mistrza polski. W 2010 r. byłem trzeci, w 2012 r. byłem trzeci, w 2013 r. byłem drugi. W 2014 r. po raz drugi zdobyłem tytuł najlepszego instruktora roku a w 2015 r. obroniłem tytuł.
Pytanie: Czy instruktorzy obawiają się udziału w Konkursie INSTRUKTOR ROKU? A jeżeli tak, to dlaczego nie chcą w ten sposób szlifować swoich umiejętności?
Odpowiedź: Uważam, że większość instruktorów nie obawia się udziału w Konkursie, jednak w czasie rywalizacji pojawia się adrenalina, która często nie pomaga podczas rozgrywanych konkurencji. Myślę jednak, że jest to możliwość sprawdzenia swoich umiejętności przy okazji dobrej zabawy.
Pytanie: Jak ocenia Pan doświadczenie wyniesione z INSTRUKTORA ROKUK 2016? Może w kontekście, czyli na tle wcześniejszych Konkursów?
Odpowiedź: Uważam, że z każdych zawodów można wynieść nowe doświadczenie. Przede wszystkim ze względu na różnorodność konkurencji. Mimo, że kilka z nich corocznie się powtarza, są to konkurencje sprawdzające precyzję i umiejętności instruktora, istnieje również możliwość porównania swojego wyniku z osiągnięciami z poprzednich lat. W każdym roku oprócz konkurencji podstawowych zaakcentowane są inne rodzaje konkurencji np. jazda po płycie poślizgowej, pierwsza pomoc, itp.
Pytanie: Jak Pan zorganizowałby konkurs dla instruktorów nauki jazdy? A może jakaś inna propozycja?
Odpowiedź: Ogólnie formuła zawodów jest bardzo dobra. Ja ze swojej strony podczas organizacji zawodów kładłbym nacisk na to żeby nie było zastrzeżeń ani wątpliwości, co do tego, że zawody przeprowadzono rzetelnie i uczciwie. Szczególnie jawność wyników (czasów) uzyskanych przez instruktorów podczas poszczególnych konkurencji, tak aby na koniec zawodów każdy z zawodników znał swoje czasy, ilość punktów oraz zajęte miejsce.
Pozdrawiam, Mariusz Pierzynka
Pytania zdała: Jola Michasiewicz, red. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS
(5547-119 fot. jola michasiewicz)
Komentuj →
17 września 2016 |
0




W Elblągu odbył się Dzień Otwarty Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Tradycyjnie, dla mieszkańców Elbląga i okolic, przygotowano mnóstwo atrakcji. Nowością tegorocznego święta była jazda samochodem osobowym z trolejami. Troleje to urządzenia, dzięki którym imitowana jest nadsterowność pojazdów o przednim napędzie. Ćwiczenia z trolejami pozwalają wyczuć samochód w niebezpiecznej sytuacji i opanować trudną sztukę wyprowadzania pojazdu z poślizgu. Instruktaż prowadził Paweł Marach, instruktor techniki jazdy z OSK MAR-POL z Malborka. Ponadto,jak co roku, kandydaci na kierowców mieli możliwość skorzystania z jazdy próbnej po tzw. łuku na placu manewrowym, w trakcie której egzaminatorzy służyli wskazówkami, jak wykonać to jedno z trudniejszych zadań egzaminacyjnych. Odwiedzający Ośrodek, mieli także okazję, na skorzystanie z próbnego egzaminu teoretycznego, mogli sprawdzić swoją znajomość przepisów ruchu drogowego, a także “zaliczyć” szkolenie anulujące punkty karne w promocyjnej cenie, przećwiczyć jazdę sprawnościową samochodem z talerzem Stewarda lub przejść przeszkolenie z pierwszej pomocy przedmedycznej pod okiem słuchaczy Szkoły Policealnej im. Jadwigi Romanowskiej w Elblągu. Ponadto organizatorzy przygotowali symulator zderzeń oraz symulator jazdy - 3D, którego funkcjonowanie prezentowali żołnierze Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Elblągu. Funkcjonariusze Straży Granicznej w Elblągu przygotowali specjalistyczny sprzęt do kontroli pojazdów, tj. endoskop, kamerę termowizyjną, czy VSC do badania autentyczności dokumentów, zaś Inspektorzy z Inspektoratu Transportu Drogowego w Elblągu prezentowali sprzęt do sprawdzania pojazdów ciężarowych, tj. dymomierz, waga i sonometr. Gośćmi byli również przedstawiciele Elbląskiej Straży Pożarnej oraz funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Elblągu. W Pracowni badań psychologicznych można było zapoznać się z urządzeniami wykorzystywanymi do badań kierowców oraz umówić się na indywidualne konsultacje z psychologiem przeznaczone dla osób, które kilka razy podchodziły do egzaminu na prawo jazdy. Ponadto przygotowano punkt pomiaru ciśnienia i poziomu cukru we krwi, najmłodsi zaś mogli sprawdzić swoje umiejętności rowerowe podczas jazdy po torze z przeszkodami, a strudzonych naszymi atrakcjami częstowaliśmy smaczną grochówką.
(547-138-141 fot. WORD Elbląg)
Komentuj →
17 września 2016 |
0



















W sobotę 16-17 września 2016 r. odbył się XVII Ogólnopolski Konkurs INSTRUKTOR ROKU. Tegoroczne hasło brzmiało: STAWIAMY NA PROFESJONALIZM. Organizator Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców tu Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie. Do Warszawy przyjechało 30. instruktorek i instruktorów z całego kraju. Byli weterani, zwycięzcy dotychczasowych konkursów, byli także debiutanci. Przyjechali w towarzystwie swoich najbliższych, czyli ojców, żon, dzieci, narzeczonych, w tym roku był także jeden piesek - też debiutant w historii konkursów. Przyjechali też ich koledzy, patroni, często sponsorzy. Nasza redakcja: Tygodnik PRAWO DROGOWE@NEWS od lat śledzi i relacjonuje konkurs. Dzisiaj zadaliśmy sobie pytanie - kim właściwie oni są. Oni, czyli zawodnicy? Tak, to są pasjonaci wykonujący trudny zawód instruktora nauki jazdy. Trudny i niebezpieczny - o czym wielokrotnie pisaliśmy, a najlepiej wiedzą ich rodziny. I jeszcze jedno trzeba powiedzieć o Nich. To jedni z najodważniejszych instruktorów. Wystartowali w konkursie, którego wygrać wszyscy przecież nie mogli. Nie patrzyli, że narażą się na uśmieszki, bo zajęli ostatnie miejsca. Nie, to są najodważniejsi instruktorzy, którzy doskonalą - i tu to miało miejsce - swój warsztat, którzy stawiają na profesjonalizm. Swój własny jako nauczyciela, a przez to profesjonalizm swoich kursantów. Oni wszyscy wygrali. Im wszystkim gratulujemy. Popatrzcie na INSTRUKTORÓW ROKU 2016. Tu na fotkach nie ma wszystkich, zobaczycie ich Państwo w kolejnych relacjach z Konkursu.
Relacjonowała J. Michasiewicz
(547-29-47 fot. Jola Michasiewicz)
INSTRUKTOR ROKU 2016 (klasyfikacja generalna)
1. Zbigniew HYŻY stow. Piotrków Trybunalski
2. Mariusz PIERZYNKA stow. Wałbrzych
3. Karol WALUŚKIEWICZ stow. Kraków
INSTRUKTORKA ROKU 2016
1. Anna KOWALSKA-KLIŚ stow. Katowice
2. Edyta JASIŃSKA-BIEŃ stow. Warszawa
3. Katarzyna MILISZEWSKA stow. Olsztyn
SPRAWDZIAN Z PRZEPISÓW RUCHU DROGOWEGO (test)
1. Tomasz TYMIŃSKI stow. Skierniewice
2. Zbigniew HYŻY stow. Piotrków Trybunalski
3. Edyta JASIŃSKA-BIEŃ stow. Warszawa
PRÓBA STABILNOŚCI STEWARDA
1. Karol WALUŚKIEWICZ stow. Kraków
2. Jarosław KLIŚ stow. Katowice
3. Robert NIEZNAŃSKI stow. Wałbrzych
JAZDA NA TROLEJACH
1. Jarosław KLIŚ stow. Katowice
2. Adam PAŃCZYK stow. Łódź
3. Tomasz ZIMNOCH stow. Białystok
SLALOM
1. Mariusz PIERZYNKA stow. Wałbrzych
2. Bartłomiej KRAJEWSKI stow. Łódź
3. Zbigniew HYŻY stow. Piotrków Trybunalski
PIERWSZA POMOC
1. Edyta JASIŃSKA-BIEŃ stow. Warszawa
2. Mariusz PIERZYNKA stow. Wałbrzych
3. Tomasz KOWALCZYK stow. Lublin
RESUSCYTACJA KRĄŻENIOWO-ODDECHOWA BLS z wykorzystaniem defibrylatora
1. Karol WALUŚKIEWICZ stow. Kraków
2. Zbigniew Hyży stow. Piotrków Trybunalski
3. Jacek Maniecki stow. Warszawa
Komentuj →
17 września 2016 |
0



















(547-48-72 fot. Jola Michasiewicz)
Komentuj →
16 września 2016 |
0

Zagrożenie ludzkiego życia, zdrowia lub mienia to sytuacje, w których służby ratunkowe używają sygnałów pojazdu uprzywilejowanego. Każda sekunda dojazdu na miejsce zdarzenia może być kluczowa dla akcji służb. Dlatego, aby usprawnić komunikację na linii służby - inni użytkownicy ruchu drogowego wrocławska Policja, Straż Pożarna, Patrol Rozminowania oraz Drogowe Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wspólnie przygotowały film edukacyjny.
Film: http://www.policja.pl/pol/aktualnosci/131874,Pomoz-nam-pomagac-czyli-premiera-filmu-edukacyjnego-Pojazd-uprzywilejowany.html lub you toube - https://youtu.be/XkX0p1dBoEI
(547-21)
Komentuj →
14 września 2016 |
0

Gratulacje, za godną naśladowania postawę, należą się 12-letniemu Jakubowi i jego 6-letniemu bratu, którzy z odwagą zainteresowali się zdarzeniem drogowym. Ich wyczyn został nagrodzony przez bydgoskich policjantów, władze miasta oraz dyrekcje placówek oświatowych, do których chłopcy uczęszczają.
Zrobienie zdjęć miejsca zdarzenia i pojazdów w nich uczestniczących, a przede wszystkim nakłonienie sprawcy do powrotu na miejsce zdarzenia, to zachowanie, które zasługuje na szczególne uznanie z uwagi na wiek chłopców. Takiej postawy może pozazdrościć niejeden dorosły. Dlatego też to jakże pozytywne zachowanie spotkało się z uznaniem policjantów, władz miasta i dyrekcji placówek oświatowych, których są wychowankami.
Przypomnijmy: do zdarzenia doszło w niedzielę, 28.09.2016 br., na skrzyżowaniu ulic Akademickiej i Kaliskiego. Kierujący mercedesem jadąc ulicą Kaliskiego w kierunku ul. Berlinga nie zatrzymał się na czerwonym świetle i doprowadził do zderzenia z jadącą prawidłowo ulicą Akademicką skodą. Sprawca wysiadł z pojazdu, rozejrzał się, po czym wsiadł z powrotem do auta i odjechał w kierunku ul. Berlinga. Zdarzeniem zainteresowali się idący chodnikiem dwaj chłopcy w wieku 12 i 6 lat i ich mama. Młodszy z nich telefonem wykonał zdjęcia miejsca zdarzenia, natomiast starszy pobiegł za samochodem sprawcy. Ten po przejechaniu niemal kilometra wjechał na parking. Tam dobiegł do niego 12-latek i zaczął przekonywać starszego mężczyznę do powrotu na miejsce zdarzenia, gdyż był sprawcą kolizji drogowej. 90-letni kierowca początkowo nie słuchał, ostatecznie jednak chłopiec zdołał go przekonać. Razem wrócili na feralne skrzyżowanie. Będący na miejscu policjanci wykonali wszystkie niezbędne czynności. Sprawcy zostało zatrzymane prawo jazdy, a w związku z popełnionym wykroczeniem zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu. (547-3 fot. KWP w Bydgoszczy)
Komentuj →
13 września 2016 |
0

Wrzesień zaskoczył w tym roku wysokimi temperaturami i wszystko wskazuje na to, że utrzymają się one do końca miesiąca. To dobra informacja dla rowerzystów, dla których oznacza to dłuższy sezon rowerowy. Kierowcy natomiast powinni być wyczuleni na obecność rowerzystów na drodze, zwłaszcza, że zmrok zapada wcześniej niż w okresie wakacyjnym. W 2015 roku rowerzyści uczestniczyli w niemal 5% mniej wypadków niż w roku 2014, jednak z 303 ofiar takich wypadków aż 300 to rowerzyści*.
Dla kierowców. Co prawda po miesiącach letnich kierowcy są już przyzwyczajeni do widoku rowerzystów na drogach, jednak w dalszym ciągu zapominają o ich obecności i podstawowych zasadach, które pozwalają zachować zarówno bezpieczeństwo kierowców jak i licznie obecnych rowerzystów na drodze. O podstawowych zasadach współistnienia na drodze kierowców i rowerzystów należy pamiętać zwłaszcza teraz, kiedy szybciej robi się ciemno i dużo trudniej dostrzec rowerzystę jadącego drogą lub poboczem.
W przypadku obecności rowerzystów na jezdni najważniejsze jest zachowanie odpowiedniej odległości podczas ich wymijania - powinien to być minimum 1 metr, oraz zwrócenie uwagi na ścieżki rowerowe, które niejednokrotnie krzyżują się z drogami - powiedział Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. - Bądźmy wyczuleni na obecność rowerzystów, zwłaszcza, że ich liczba z roku na rok rośnie - dodaje Zbigniew Weseli.
Dla rowerzystów. Rowerzyści natomiast powinni pamiętać, aby w przypadku braku ścieżki rowerowej jechać poboczem drogi lub możliwie jak najbliżej jej krawędzi. Po zmroku natomiast dla lepszej widoczności i bezpieczeństwa powinni włączyć odpowiednie oświetlenie oraz zamontować odblaskowe elementy na rowerze lub zadbać o odblaskowe elementy ubioru - radzą trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Według prawa o ruchu drogowym na każdym przejściu dla pieszych rowerzysta ma obowiązek zejść z roweru i przeprowadzić go. Rowerzyści powinni także pamiętać, że mogą poruszać się po chodniku lub drodze dla pieszych wyłącznie w trzech wypadkach:
1.gdy opiekuje się on jadącym na rowerze dzieckiem w wieku do 10 lat,
2.gdy droga wzdłuż której jedzie rowerzysta pozwala na ruch samochodów z prędkością większą niż 50 km/h, a szerokość chodnika wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów,
3.gdy warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni - śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła.
Nie z winy rowerzystów. Policyjne statystyki za rok 2015 pokazują*, że aż 65 proc. spośród 4634 wypadków z udziałem rowerzystów powodują nie sami rowerzyści, a inni uczestnicy ruchu. Okazuje się także, że spośród 303 ofiar wypadków z udziałem rowerzystów, aż 300 to sami rowerzyści. Te wyniki pokazują, że o ile wypadków z udziałem rowerzystów było w mniej w stosunku do roku 2014 (-4,5%), to jednak dalej śmierć w takich wypadkach ponoszą przede wszystkim rowerzyści.
* policja.pl (547-123 fot. RENAULT)
Komentuj →