15 marca 2017 |
0
(Fot. Policja pl)
Komendant Główny Policji oficjalnie powierzył pełnienie (z dniem 14 marca br.) obowiązków na stanowisku komendanta Stołecznego Policji mł. insp. dr. Rafałowi Kubackiemu, oficerowi z 22-lenim stażem w Policji.
Mł. insp. Kubicki jest absolwentem Akademii Humanistycznej w Pułtusku i doktorem nauk humanistycznych z zakresu pedagogiki. Prowadzi też zajęcia jako starszy wykładowca na Wydziale Pedagogicznym Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Rafał Kubicki rozpoczął służbę w Policji w 1995 roku. Od początku związany był ze stołecznym garnizonem. Posiada doświadczenie zarówno w pionie kryminalnym, jak i prewencji. Zajmował szereg stanowisk wykonawczych i kierowniczych w Komendzie Stołecznej Policji, w Oddziale Prewencji Policji w Warszawie, Stołecznym Stanowisku Kierowania i Wydziale Wywiadowczo-Patrolowym KSP. Był Pierwszym Zastępcą Komendanta Komisariatu Policji Warszawa Targówek. W marcu ubiegłego roku został Komendantem Miejskim Policji w Ostrołęce.
Komentuj →
14 marca 2017 |
0
Radio ZET – „Była nietrzeźwa, egzaminowała na prawo jazdy. Pracownica WORD w Szczecinie z zarzutami”
W WORD-zie w Szczecinie 41.letnia egzaminatorka mająca 0,3 promila alkoholu przeprowadzała egzaminy państwowe. Podczas kolejnego kandydat na kierowcę zgłosił sprawę policji. Czy pięć odbytych egzaminów zostanie unieważnione? Dwa z nich zakończyły się pozytywnym wynikiem. Zdaniem dyrektora WORD, w przypadku, jeśli nagrania wykażą, że egzaminy przeprowadzono prawidłowo, te z wynikiem pozytywnym nie powinny zostać unieważnione. - Z kolei te niezaliczone powinny moim zdaniem zostać powtórzone. Tak byłoby uczciwie względem osób egzaminowanych - mówi dyrektor Tkaczyk. Decyzję podejmie Urząd Marszałkowski w Szczecinie.
- Ta pani pracowała u nas od ośmiu lat, nigdy nie było żadnych problemów - przyznaje w rozmowie z portalem Onet.pl dyrektor WORD w Szczecinie, Cezary Tkaczyk. I dodaje: - To bardzo nieprzyjemna sytuacja zarówno dla nas, jak i dla samej egzaminatorki, której zwyczajnie po ludzku jest wstyd. Była już egzaminatorka tłumaczy, że dzień wcześniej piła wino i nie spodziewała się, że może być jeszcze pod wpływem. Dzisiaj ma odebrane prawo jazdy, nie jest już zatrudniona w WORD oraz postawiono jej zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu.
Nasz zastanawia - o czym pisaliśmy już kilkakrotnie - dlaczego w ośrodkach egzaminowania nie używa się alkomatów. Gdyby był i został użyty nie mielibyśmy informacji o tym smutnym incydencie. Można też postawić pytanie o liczbę podobnych zdarzeń, które nie zostały wykryte. (jm)
Komentuj →
13 marca 2017 |
0
Goście i uczestniczy Konferencji ZMPD w Gostyninie (8.3.2017 r.) (fot. J. Michasiewicz)
W Gostyninie w Sali Kolumnowej Zamku Gostynin, którego historia zaczyna się w drugiej połowie XIV w., 8 marca br. odbyła się konferencja „Kształcenie kierowców - jak dostosować program szkół branżowych do narastających potrzeb rynku pracy”. Organizatorem spotkania było Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD) przy udziale Powiatu Gostynińskiego. Wydarzenie zostało objęte patronatem Ministra Infrastruktury i Budownictwa Andrzeja Adamczyka.
Niesatysfakcjonująca branżę podstawa programowa. Organizatorzy, poprzez organizację konferencji, postanowili podsumować doświadczenia w zakresie kształcenia w zawodzie kierowca-mechanik, wypracować model kształcenia, określić wnioski, które będą wykorzystane do promocji zawodu kierowca-mechanik w polskim systemie kształcenia.
Licznie przybyłych powitał prezes ZMPD Jan Buczek. - Choć są prywatne kursy i są pieniądze z powiatowych urzędów pracy na kształcenie kierowców, to wszystko jest ciągle kroplą w morzu potrzeb - mówił podkreślając tak znaczący brak kierowców zawodowych. Informował, że od 1 września 2016 r. 51. klas w całym kraju kształci przyszłych kierowców-mechaników. - Jednak podstawa programowa nas nie satysfakcjonuje, ponieważ nie daje pełnych kwalifikacji i absolwent szkoły nie uzyska prawa jazdy kat. C - wyjaśniał prezes. - W Polsce działa 100 tys. firm transportowych, ale mimo to żadna publiczna szkoła nie kształci pracowników dla potrzeb branży - podsumował Jan Buczek. - Konferencja jest bardzo potrzebna, i nie jest to ostatnia taka konferencja - zapowiadał prezes. Moderator konferencji jeszcze raz podkreślił: - W Polsce jest 100 tys. przedsiębiorstw transportowych, a żadna publiczna szkoła nie kształci kierowców.
Niezbędne rozszerzenie możliwości kształcenia kierowców zawodowych. Wiceprzewodniczący Rady ZMPD i przewodniczący Komisji Szkoleniowej ZMPD Euzebiusz Gawrysiuk przywołał i analizował istniejące w kraju możliwości uzyskania stosownych uprawnień kierowcy zawodowego. - Branża zabiega o wznowienie kształcenia kierowców w Polsce, tymczasem spotyka się z niezrozumiałym oporem administracji państwa. Z opracowanej w listopadzie 2015 roku podstawy programowej zniknęło nauczanie na kat. C. - Celem jest absolwent - kierowca samochodu ciężarowego, jednak w obecnym stanie prawnym ma możliwość zdobycia tego zawodu jedynie za fundusze prywatne lub z PUP - wyliczał. I efekt tej smutnej sytuacji, w tak ważnej dla gospodarki i codzienności obywateli, to praktyka zatrudniania kierowców z zagranicy. Dzisiaj to około 40 tys. stanowisk pracy. Euzebiusz Gawrysiuk wskazał konkretne możliwości podjęcia prób rozwiązania tego narastającego problemu. Złożył dwie rekomendacje, a tu: po pierwsze - zmienić zapis w podstawie programowej na następujący: „kierowcę samochodu osobowego, ciężarowego i motocykla”, w miejsce istniejącego: „kierowca samochodu osobowego, dostawczego i motocykla”. Mówił też o potrzebie zmiany w ustawie - Prawo o ruchu drogowym, gdzie nie ma pojęcia samochodu dostawczego. Druga rekomendacja dotyczyła konieczności zezwolenia na kształcenia w zawodzie technik transportu drogowego w szkołach branżowych drugiego stopnia. Propozycje rozwiązań spotkały się z akceptacją zgromadzonych. Mazowiecki kurator oświaty Aurelia Michałowska zapewniła, że bliskie jest jej kształcenie uczniów w ten sposób, aby po ukończeniu mogli od razu podjąć pracę w wybranym zawodzie. - Mam nadzieję, że wspólnie uda się wypracować oczekiwany model nauczania - dodała.
Parlamentarna Komisja Infrastruktury widzi problemy i trudności. W konferencji uczestniczyli posłowie, członkowie parlamentarnej Komisji Infrastruktury. Bogdan Rzońca, obecny przewodniczący Komisji oraz Stanisław Żmijan były jej przewodniczący. Bogdan Rzońca statystyki dotyczące wzrastającej liczby zatrudnianych w polskich firmach transportowych obcokrajowców za mobilizujące. Kontynuował: - Natrafiamy na obiektywne trudności; wchodzi w życie wielka reforma i wraz z kolegami z Komisji podejmiemy się rozwiązania tego problemu, we współpracy z ministerstwem edukacji oraz ministerstwem transportu, starostami, których rola jest bardzo ważna. Problemy i trudności będziemy rozwiązywali przy pomocy samorządów. Bardzo interesujemy się tymi problemami - podkreślał kilkakrotnie poseł. Dodajmy - autor interpelacji poświęconej właśnie tym sprawom. Z kolei, poseł Stanisław Żmijan powiedział: - Nie mam wątpliwości, że na czas podjęliście temat. Dobrze, że dzisiaj jest podsumowanie, bo właśnie dzisiaj ukazało się rozporządzenie dla szkól podstawowych, a w przygotowaniu są podstawy programowe dla szkół średnich. Kierowca - to zawód nobilitujący. Kształcenie na poziomie średnim to podstawa, ale równie ważne jest np. zdobywanie kwalifikacji na uczelniach wyższych - proponował. - Dlaczego absolwenci wydziału transportu na politechnikach nie mogliby kończyć studiów z prawami jazdy poszczególnych kategorii. Podobnie też inżynierowie drogowcy. Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego też powinno być ujęte w tym systemie kształcenia. - Jest to atrakcyjny zawód, choć uciążliwy - podsumował.
O podstawie programowej wielokrotnie. Starosta gostyniński Tomasz Matuszewski uznał, że zmiana podstawy programowej i wprowadzenie kategorii prawa jazdy C+E zamiast E oznacza uczenie dla życia. Przypomniał łacińską zasadę „Nie dla szkoły, lecz dla życia się uczymy”, a właśnie z kat. C+E młodzi ludzie byliby przygotowani do życia. Naczelnik Wydziału Kształcenia Zawodowego MEN Emilia Maciejewska zapewniała, że ministerstwo nie blokuje kształcenia kierowców zawodowych. Przypomniała, że podstawa programowa zakłada realizację pewnych efektów, ale program nauczania może wykraczać poza podstawę nauczania. - Głównym problemem w MEN, z którym się borykamy, są przepisy ustawy o transporcie drogowym i Kodeksu Drogowego związane z wiekiem. W zasadniczych szkołach zawodowych zdarzają się uczniowie, którzy szkoły kończą nie mając 18 lat. Ponadto nadejdą roczniki zaczynające naukę w wieku 6 lat - podkreśliła. Poseł Żmijan przyznał, że jest problem z kształceniem praktycznym i z kosztami z tym związanymi. Może zabraknąć finansowania. Przedstawiciele szkół obawiają się, że organy prowadzące mogą zabronić im podejmowania kształcenia w zawodzie kierowca-mechanik właśnie z uwagi na wysokie koszty tego kształcenia. Starosta gostyniński wyliczył, że dla zapewnienia pokrycia kosztów zdobycia kat. C+E dla całej klasy, musiałby zwiększyć szkole subwencję o 3 proc. To 100 tys. zł na 3 lata (suma pokrywa badania, szkolenie i egzamin), co zapewniłaby absolwenta w czerwcu 2019 roku z prawem jazdy kat. C+E. – Każdy rodzic chciałby, aby jego dziecko byłoby gotowe, a nie półgotowe do pracy. Może rodzice będą chcieli dołożyć 180 zł na miesiąc, aby zagwarantować dziecku kat. C+E po trzech latach nauki? - zastanawiał się Tomasz Matuszewski. Dyrektor Centralnego Ośrodka Szkoleń ZMPD Euzebiusz Jasiński wskazał, że symulator to wydatek 2 mln zł, jego eksploatacja kosztuje 300 tys. zł rocznie. - Cena samochodu ciężarowego przekroczy 400 tys. zł z uwagi na przepisy zmuszające do stosowania wyłączników systemu ABS - tłumaczył Euzebiusz Jasiński. Przewodnicząca regionu podlaskiego ZMPD Małgorzata Zdrodowska podkreśliła rolę samorządów. Podała przykład Białegostoku, w którym dobra szkoła chce otworzyć klasę, ale brakuje decyzji władz lokalnych. Dyrektor Gostynińskiego Centrum Edukacji Andrzej Reder przypomniał, że w latach 70. kształcenie opierało się o kat. B. - Po tych kilkudziesięciu latach chcielibyśmy zrobić krok do przodu - dodał. W konferencji i jej dyskusji uczestniczyli także przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa: Krzysztof Lewczuk, naczelnik w Departamencie Transportu Drogowego oraz Jakub Zbucki - specjalista w tym samym departamencie.
Podsumowanie. Sekretarz Krajowej Sekcji Transportu Drogowego NSZZ Solidarność Gerard Skroński stwierdził, że bez pomocy państwa polski transport runie. - Nie będzie transportu, nie będzie kierowców, związku też nie będzie. Krajowa Sekcja Transportu Drogowego NSZZ Solidarność wpisuje się w ten program, to ważne dla nas, dla naszych rodzin, dla naszego kraju. Nie mamy innego wyjścia, jak znaleźć rozwiązanie - zakończył. (jm)
Fotoreportaż - J. Michasiewicz
Komentuj →
12 marca 2017 |
0
Euzebiusz Jasiński, dyrektor Centralnego Ośrodka Szkoleń ZMPD (fot. J. Michasiewicz)
W dniu 8 marca 2017 r. w rocznicę konferencji warszawskiej poświęconej kształceniu kierowców zawodowych dla branży transportu drogowego, odbyła się konferencja w Gostyninie. Organizatorem konferencji byli Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce oraz Starostwo Powiatowe w Gostyninie. W plenerze zamku gostynińskiego na temat kształcenia zawodowego kierowców rozmawiano i dyskutowano w obecności ponad dwudziestu organizacji i instytucji, którym po drodze znalezienie klucza pomocnego do zmiany dotychczasowych przepisów i umożliwienia szkolenia kadr dla stale rozwijającej się branży.
Mimo, iż konferencja otrzymała patronat Ministra Infrastruktury i Budownictwa, resort reprezentowany był przez pracowników departamentu transportu drogowego w randze naczelnika i specjalisty. Konferencja zgromadziła wielu przedstawicieli samorządów oraz dyrektorów szkół zawodowych. Z prezentacji panelistów płynęły informacje dotyczące rozwijającej się stale branży, przyrostu ilości firm oraz pojazdów w transporcie krajowym i międzynarodowym. Ponownie przekazano sygnały do administracji rządowej o braku kadr, szczególnie kierowców z kat. C i C+E.
Przewoźnicy ratują się zatrudniając obcokrajowców ze wschodu. Jednak z informacji uzyskiwanych od przedsiębiorców, wiemy, że kandydaci do pracy są po pierwsze słabo wykształceni. Mają problemy mentalne z dostosowaniem się do naszej kultury pracy. Przed rozpoczęciem pracy w Polsce muszą uzupełniać kwalifikacje, dotyczy kwalifikacji wstępnej oraz szkoleń okresowych. Ponadto muszą zdawać egzaminy w nieznanym im języku polskim. Kolejnym problemem jest oczekiwanie na wydanie dokumentów ŚKZ. Służby administracji państwowej z uwagi na ilość wniosków nie są w stanie na czas wystawić dokumentów. Do problemów można doliczyć jeszcze koszty związane z przygotowaniem wniosku, opłaty za badania lekarskie. Po stronie pracodawcy są również koszty za czas oczekiwania na dokumenty, gdzie trzeba kandydatom do pracy zapewnić utrzymanie i pobyt. Z chwilą uzyskania świadectwa kierowcy, należy pamiętać o tym iż kierowcy ze wschodu mają ograniczenia w pobycie na terenie UE, a czasami nie mogą wykonywać usług w krajach które chronią swój obszar działania.
W trakcie konferencji zastanawiano się nad polityką Państwa w obszarze transportu. Jako przykład podano informacje dotyczące transportu morskiego. Mimo iż Polska prawie nie ma floty handlowej, to w Polsce działają trzy wyższe uczelnie kształcące kadry dla tej branży.
Mimo, iż branża transportu drogowego współpracuje z administracją państwową, jako partner społeczny opisując sugerowane zmiany w podstawie programowej zawodu kierowcy, wydając rekomendacje dla tego zawodu, administracja państwa lekceważy pomoc nie wprowadzając sugerowanych zmian. Od kilku lat stoimy w miejscu w związku z uporem decydentów administracji argumentującej istniejący stan prawny wiekiem kandydatów na kierowców, koniecznością przeprowadzenia badań lekarskich i innych nie przyjmując do wiadomości, że najwyższy czas na zmianę przepisów i dostosowanie ich do dyrektywy 2003/59/WE, która umożliwia szkolenie kierowców kat. C i C+E w wieku 18 lat pod warunkiem przeszkolenia w ramach kwalifikacji wstępnej w pełnym wymiarze. Kwalifikacja wstępna w UE wynosi 140 godzin, a w Polsce 280 godzin. Najwyższy czas na zamiany przepisów, o czym mówił w swoim przesłaniu Prezes ZMPD Jan Buczek. Tym bardziej iż w roku ubiegłym Minister Anna Zalewska została przekonana do wprowadzenia zmiany w postawie programowej A.69. (kierowca-mechanik) wprowadzając do podstawy programowej pełną 280 godzinową kwalifikację wstępną. Mimo iż ta zmiana została wprowadzona w dniu 23 czerwca 2016r. to wiele szkół zawodowych wystartowało z naborem uczniów do klas w zawodzie kierowca - mechanik. Sukcesem zakończył się nabór w tak późnym czasie, 45 szkół zawodowych rozpoczęło naukę na tym kierunku. To nie wszystko, jak bowiem przekazała w czasie konferencji p. Emilia Maciejewska - przedstawiciel Ministerstwa Edukacji Narodowej, 6 klas w Technikum Transportu Drogowego w Polsce również rozpoczęło naukę. To kolejny sukces, bowiem w ramach edukacji w Technikum absolwent zdobywa dwie kwalifikacje, A.69. kierowcy oraz A.70. technika transportu drogowego. Pytanie tylko ile osób, które zakończą naukę w TTD zechcą pracować jako kierowcy.
Ciekawą teorię zaprezentował poseł Stanisław Żmijan, który w swojej wypowiedzi poszedł jeszcze dalej sugerując aby inżynierowie szkół wyższych na kierunkach transportu czy logistyki również zdobywali uprawnienia do kierowania pojazdami kat. C. Jak widać dyskusja w tym obszarze ewoluuje. Ja raczej bym się koncentrował na zasadniczej szkole zawodowej i umożliwieniem zdobycia kwalifikacji zawodowej młodym osobom, które po skończeniu nauki mogą natychmiast uzyskać pracę w gospodarce, nie oczekując w zasobach bezrobotnych Powiatowych Urzędów Pracy.
Przyznam szczerze, że od wielu lat obserwuję dyskusję dotyczącą szkolnictwa i oświaty. Pierwsza dotknęła mnie w szkole podstawowej. Jestem ostatnim rocznikiem 7 klasowej szkoły powszechnej. Kolejne etapy edukacji znane są mi więc osobiście. Dotykały mnie, moje córki, a obecnie wnuczki. Wsłuchuję się w dyskusję na temat szkół dualnych, których jakoby historia zaczęła się w Europie zachodniej, zapominając o tym iż w Polsce w latach 60 i 70 tych również szkolono uczniów w tym systemie. Jak traktować ówczesne szkoły przyzakładowe? Czy to nie było szkolenie dualne. Dla nas chyba jednak lepiej jest kiedy „kupujemy” system zachodni, „dualny” a nie własny dwuzawodowy czy przyzakładowy. Jednak warto się zastanowić nad tym, aby wprowadzając system, nie wprowadzić tylko nazwy, a kłopoty lokować np. u pracodawców, którzy mieliby za zadanie finansować praktyczna nauk zawodu. Z dyskusji na konferencji wyszło jeszcze, że w szkołach zawodowych brakować będzie nauczycieli zawodu, instruktorów i egzaminatorów. Koszty wyposażenia Centrów Kształcenia Praktycznego mogą być wysokie, szczególnie w przypadku kształcenia kierowców. Wyposażenie CKP w symulatory jazdy samochodu ciężarowego, samochodów ciężarowych z wyłącznikami nie stosowanymi w żadnym innym karu UE mogą spowodować zaciągnięcie „hamulca” na wprowadzenia zmian w podstawach programowych i edukację kierowców kat. C w szkołach zawodowych czy branżowych 1 stopnia.
Polska od roku 2004 jest członkiem UE. Podlega lub może podlegać tym samym przepisom dyrektywy odnoszącej się do szkolenia kadr dla transportu. Może warto zastanowić się nad modyfikacją naszych przepisów dostosowanych przez wymóg dyrektywy 2003/59/WE i zrezygnować z 6 stopniowych symulatorów nauki jazdy, ciężarówek z wyłącznikami systemów bezpieczeństwa, płyt poślizgowych, tryskaczy i innych wynalazków i skoncentrować się np. na modelu czy systemie kształcenia we Francji, Wielkiej Brytanii, czy państwach Skandynawskich. Dla niedowiarków czy można inaczej niż w Polsce polecam artykuł Tymka Skrobana „Jak się szkoli na wyspach” nr 3 (2017) Szkoła Jazdy. Okaże się, że można i chyba warto się nad tym zastanowić.
Rozwój gospodarczy Polski w ostatnich latach spowodował, że transport drogowy, który w ramach UE przewozi około 80% masy towarowej na kołach pojazdów drogowych rozwija się i nic nie wskazuje, że będzie inaczej. Potrzebne są decyzje odważne i merytoryczne, które można podjąć tylko w ramach spokojnej i wyważonej dyskusji. Do stołu powinni usiąść przedstawiciele administracji, środowiska przewoźników drogowych i specjaliści zajmujący się szkoleniem zawodowym. Wypracować należy „polski” model nauczania zawodowego. Jeżeli udało się polskim kierowcom, którzy w roku 1989, w czasie wielkiej reformy gospodarczej kraju zakupili ciężarówki z upadających firm transportowych, a dzisiaj są na pierwszym miejscu w branży w Europie, to powinno się udać wszystkim zainteresowanym obecnym problemem. Proszę zauważyć, że przedsiębiorcy sukces wyrąbali sobie bez pomocy Państwa, bez wsparcia środkami UE, ale przy pomocy swojego doświadczenia zawodowego, znajomości mechaniki, świetnej organizacji którą następnie przekształcili w dobrze prosperujące firmy transportowe. Jak mówił Prezes ZMPD na spotkaniach konsultacyjnych z samorządowcami i dyrektorami szkół zawodowych, zawód kierowcy to początek przyszłego przedsiębiorcy, który musi poznać szereg czynności obowiązujących w transporcie, znać zagadnienia gospodarcze, przepisy celne, podatkowe, konwencje międzynarodowe i być nastawiony na walkę z wszech obecnym protekcjonizmem. Czy polskim władzom zależy na dalszym rozwoju branży transportu drogowego, czy w dalszym ciągu chcieliby regulować nim na dotychczasowych warunkach.
Środowisko transportu drogowego uważa, że nie ma uzasadnienia dla nauki w 3 letniej szkole zawodowej chętnych do pracy w zawodzie kierowcy, którzy po zakończeniu szkoły będą musieli ponownie pójść na naukę w rakach kwalifikacyjnych kursów zawodowych, a za ich naukę ponownie trzeba będzie ponieść dodatkowe koszty. Czy konieczne jest 5 letnie szkolenie w dwustopniowym systemie szkoły branżowej 1 i 2 stopnia aby zdobyć kwalifikację kierowcy kat. C, a po jej skończeniu pracować raczej przy biurku. Coś chyba nie tak. Czy rodzice dziecka zdecydują się na skierowanie do szkoły zawodowej czy branżowej w celu uzyskania przez ich pociechę kat. B prawa jazdy, którą można zrobić w 3 miesiące, a jak się pomyśli po „polsku” za pieniądze z PUP.
Dlatego ważne są wnioski z konferencji, które rekomendują wprowadzenie do podstawy programowej kat. C i C+E oraz zmianę edukacji w Technikum Transportu Drogowego w szkole ponadpodstawowej czy ponadgimnazjalnej.
Euzebiusz Jasiński, wieloletni pracownik ZMPD w Polsce, obecnie dyrektor Centralnego Ośrodka Szkoleń
Komentuj →
11 marca 2017 |
0
POLSKI KLASTER EDUKACYJNY – Facebook
W dniach 10-11.03.2017 r. odbyło się kolejne spotkanie Polskiego Klastra Edukacyjnego. Pierwszego dnia uczestników gościł Państwowy Instytut Motoryzacji. W trakcie dwudniowego spotkania odbyło się szkolenie pt.: "Profesjonalna obsługa klienta OS/OSK".
Komentuj →
7 marca 2017 |
0
(Fot. MIB)
Wzrasta popularność roweru jako środka transportu, głównie w obszarach miejskich. Proces rozwoju ruchu rowerowego stawia jednocześnie nowe wyzwania w zakresie zapewnienia rowerzystom maksymalnego poziomu bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Obecnie w Polsce rower staje się coraz popularniejszym środkiem transportu, głównie w obszarach miejskich. W wielu polskich miastach powstają wypożyczalnie rowerów miejskich. Ze względu na korzyści, jakie niesie za sobą ruch rowerowy, takie jak pozytywny wpływ na środowisko i aktywność fizyczną społeczeństwa, mniejsze zużycie sieci drogowej czy ograniczenie zatorów drogowych, promocja komunikacji rowerowej jest jednym z celów polityki państwa
Rozwój ruchu rowerowego stawia jednocześnie nowe wyzwania w zakresie zapewnienia rowerzystom maksymalnego poziomu bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
- W związku z tym pojawiła się konieczność dokonania pogłębionej analizy przyczyn wypadków z udziałem rowerzystów oraz możliwości poprawy bezpieczeństwa tej grupy niechronionych uczestników ruchu drogowego. Opracowane muszą więc zostać ogólnokrajowe, jednolite wytyczne kształtowania bezpiecznego ruchu rowerowego, zwierające skuteczne rozwiązania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa rowerzystów, podkreśla Konrad Romik Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
6 marca 2017 r. w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Konrad Romik oraz dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego Marcin Ślęzak podpisali umowę na opracowanie, w formie podręcznika, wytycznych organizacji bezpiecznego ruchu rowerowego. W ten sposób sfinalizowano postępowanie przetargowe prowadzone przez MIB.
- Opracowanie będzie zawierało zbiór rekomendacji dla projektowania nowoczesnej i bezpiecznej infrastruktury rowerowej oraz przybliżało związany z tymi zagadnieniami aktualny stan prawny, zauważa prof. nzw. dr hab. inż. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego.
Odbiorcami będą głównie praktycy zajmujący się bezpieczeństwem ruchu drogowego, a w szczególności zarządzający ruchem oraz zarządcy dróg wszystkich kategorii, administracja drogowa, osoby zajmujące się planowaniem przestrzennym, projektanci dróg i organizacji ruchu, a także przedstawiciele środowiska naukowego.
Umowa zakłada, że badania skuteczności urządzeń i rozwiązań dopuszczonych do stosowania w aktualnym stanie prawnym oraz prace nad podręcznikiem zostaną zakończone we wrześniu 2018 r. W marcu 2020 r. przekazany zostanie materiał przedstawiający wyniki badań na temat urządzeń i rozwiązań możliwych do zastosowania po dokonaniu ewentualnych zmian w przepisach prawa.
Komentuj →
6 marca 2017 |
0
Wykaz pomieszczony w portalu Toru wyścigowego w Łodzi
Dla poprawy bezpieczeństwa na drogach. Jest ich w Polsce 24. To zdecydowanie niewiele. Zbudowane w ostatnich latach. Jak ważne dla bezpieczeństwa ruchu drogowego wszyscy wiemy. To tu młodzi kierowcy powinni testować możliwości swoich pojazdów, sprawdzać własne umiejętności. Tu robią to bezpiecznie dla siebie i dla otoczenia. Oczywiście mówimy o obiektach doskonalenia techniki jazdy. - To dzięki takim miejscom kierowcy mogą poprawiać swoje umiejętności i sprawdzać możliwości swoich samochodów i motocykli w pełni bezpiecznym, profesjonalnym otoczeniu. Działalność obiektu nie podoba się jednak oddalonym o parę kilometrów mieszkańcom, którzy chcą doprowadzić do jego zamknięcia i zniweczyć trud przedsiębiorcy, który zbudował go za własne pieniądze – informuje portal WIRTUALNA POLSKA. Dotychczas pisaliśmy o zbyt skromnej ilości tego typu ośrodków, dzisiaj dowiadujemy się, iż są oponenci ich istnienia. Nieco przyzwyczailiśmy się do ataków na młodych kierowców na drogach; do zakazów wjazdów dla pojazdów z „L”-ką. Dzisiaj kłopoty mają organizatorzy szkolenia i szlifowania umiejętności jazdy w warunkach najbardziej bezpiecznych. Tu chodzi o konkretne miejsce – atestowany Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy Tor Łódź, powstały dzięki staraniom i uporowi przedsiębiorcy z Aleksandrowa Łódzkiego Tomasza Kaszuby. Znany kierowca wyścigowy, dziennikarz i propagator bezpiecznej jazdy, Adam Kornacki mówi: „W prawie 40-milionowym kraju do niedawna mieliśmy jeden tor, podczas gdy w Wielkiej Brytanii takie obiekty ma każde hrabstwo. To nie jest zachcianka. Nie przestaniemy się zabijać na drogach, jeśli kierowcom nie będzie towarzyszyła odpowiednia edukacja i działania prewencyjne, które są w stanie zapewnić tylko obiekty doskonalenia jazdy.” Tor Łódź zbudowano na działce o powierzchni kilku hektarów, dostępne są tutaj: kręta nitka o długości półtora kilometra; dwie płyty poślizgowe, budynek z salą szkoleniową i boksami. Właściciel toru powiedział: - Tor Łódź nie powstał z chęci zysku – taka inwestycja nie ma szans się zwrócić. Jest jednak dumny, że mógł postawić pierwszy w regionie łódzkim obiekt tego typu i mieć realny wpływ na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Plany obejmowały organizowanie treningów w przystępnych cenach dla osób w każdym wieku i w każdym typie samochodów oraz motocykli. Tor zatrudnia profesjonalnych instruktorów jazdy, przy obsłudze ma znaleźć w sumie pracę kilkadziesiąt osób z okolicznych miejscowości.
I problem. I jeszcze jedna ważna informacja - obiekt jest oddalony od najbliższych domów ponad dwa kilometry. Mimo szlachetnych przesłanek, oczywistej potrzeby istnienia ODTJ-ów, charakteru edukacyjnego placówki; mimo realnego zainteresowania młodych kierowców, media donoszą o atakach na placówkę, atakach, które mają doprowadzić do… jej zamknięcia. Jakie przywoływane są tutaj argumenty? - Zarzucają nam, że po torze nie powinny poruszać się samochody spalinowe, podpierając swoją opinię urzędniczym pozwoleniem, które jest już nieaktualne - mówi właściciel toru. - Zanim przystąpiliśmy do inwestycji uzyskaliśmy wszelkie niezbędne pozwolenia do prowadzenia ODTJ dla samochodów z napędem spalinowym. Na obiekcie obowiązuje limit hałasu 98 dB - taki jak dla samochodów cywilnych, a regulamin jasno określa warunki kontroli natężenia dźwięku z użyciem sonometrów. Kłopoty to: negatywne wpisy w internecie; wielokrotne wezwania policji, dementowanie doniesień to już codzienność organizatorów Toru itd. Właściciel toru chce - wzorem Toru Poznań - rozbudować system stałego monitorowania poziomu dźwięku. Okoliczni mieszkańcy nadal walczą. A my pytamy, czy lepiej, aby użytkownicy Toru przenieśli swoje ćwiczenia do ruchu drogowego? (jm)
Komentuj →
3 marca 2017 |
0
Anna Streżyńska - Minister Cyfryzacji (fot. Paweł Tracz - KPRM)
W sprawie Systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, a dokładnie bazy danych o pojazdach, interpelację (nr 9860) złożył poseł Tomasz Kostuś. Poseł uzasadnia wagę problemu: - System Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców miał być rozwiązaniem, dzięki którym osoby kupujące używane samochody miały mieć gwarancję autentyczności przebiegów samochodów używanych. Jednak zamiast nie dopuszczać do procederu cofania liczników stał się sposobem na uwiarygodnienie oszustw. Właściciele aut cofają stan licznika przed przeglądem technicznym, system zapisuje przebieg i w ten sposób fałszywe dane są zalegalizowane. System Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, który miał eliminować nieuczciwych sprzedawców, dokumentuje i urzeczywistnia tylko kłamliwy stan pojazdu. I pyta resort cyfryzacji o wiedzę o tym procederze nadawania wiarygodności fałszywemu stanowi licznika pojazdu; o ewentualne rozwiązania sytuacji, o informacje na temat niepoprawnego działania CEPiK, od momentu jego uruchomienia oraz czy planowana jest rozbudowa tego systemu, poprzez dodanie innych funkcji lub rozszerzenia katalogu zbieranych danych.
Minister Cyfryzacji Anna Streżyńska wyjaśniła.
W resorcie cyfryzacji brak sygnałów: Do chwili obecnej Ministerstwo nie otrzymało żadnego sygnału, który świadczyłby o niepożądanym użyciu systemu CEPiK, którego celem byłoby uwiarygodnienie fałszywego stanu licznika. Przeciwnie, gromadzenie informacji o odczycie licznika i ich udostępnianie ma przyczynić się do zapobiegania nielegalnemu procederowi cofania licznika. Stacje kontroli pojazdów są zobowiązane gromadzić informacje o stanie licznika w lokalnych rejestrach od 1 stycznia 2014 r. Usługa Historia Pojazdu została uruchomiona natomiast w czerwcu 2014 r. - po uzupełnieniu w ewidencji informacji o odczytach liczników pojazdów odnotowanych w ramach okresowych badań technicznych przeprowadzonych od początku 2014 r. Z wykorzystaniem tej usługi, na osi czasu, prezentowane są wartości odczytu licznika, zarejestrowane w ramach kolejnych przeprowadzonych badań. Zatem w przypadku cofnięcia licznika, nieprawidłowość w prezentowanych wartościach będzie widoczna.
Działania Ministerstwa Cyfryzacji: Jak wskazano powyżej - do tej pory nie zidentyfikowano żadnych przypadków wykorzystywania systemu CEPiK 2.0 do sankcjonowania nielegalnej działalności. Rozszerzanie zakresu danych gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów, uszczelnianie mechanizmów zasilania danymi przez podmioty zobowiązane, jak również wprowadzenie automatycznych reguł wykrywania niezgodności oraz mechanizmów służących zapewnieniu wysokiej jakości danych jest podstawowym założeniem prowadzonej aktualnie przebudowy systemu CEPiK w ramach programu CEPiK 2.0. Zagwarantowanie dostępu do referencyjnych danych podmiotom uprawnionym przyczynia się do wykrywania przez nie nieprawidłowości. Jednocześnie otwarcie ewidencji dla obywateli i przedsiębiorców, poprzez udostępnienie poszczególnych e-usług, ma służyć m.in. poprawie bezpieczeństwa w obrocie pojazdami oraz poprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ministerstwo Cyfryzacji ul. Królewska 27, 00-060 Warszawa Niezależnie od powyższego Ministerstwo Cyfryzacji jest świadome występowania zjawiska cofania licznika. Podjęcie środków prawnych zapobiegających temu procederowi należy jednak do kompetencji Ministra Infrastruktury, w którego gestii są przepisy w zakresie badań technicznych pojazdów.
Prawidłowość działania systemu: System CEPiK funkcjonuje od 2003 r. W tym czasie nie stwierdzono występowania nieprawidłowości związanych działalnością przestępczą. Natomiast, jak w każdym systemie teleinformatycznym, podczas jego standardowej eksploatacji zdarzają się błędy, które są sukcesywnie usuwane. Należy podkreślić, że system CEPiK był inicjalnie zasilony danymi z kilkudziesięciu różnych systemów. Niska jakość części tych danych powodowała problemy na etapie eksploatacji poszczególnych rozwiązań. Każdy z takich przypadków jest rozwiązywany indywidualnie. Wspomniana powyżej modernizacja systemu CEPiK w ramach Programu CEPiK 2.0 ma zagwarantować wysoką jakość danych oraz usług systemu, a także wyeliminować problemy oraz wprowadzić usprawnienia, których konieczność zidentyfikowano w toku wieloletniej eksploatacji obecnej wersji systemu.
Plany rozbudowy programu: Ministerstwo realizuje obecnie Program CEPiK 2.0. Obejmuje on m.in. projekt gruntownej modernizacji systemu CEPiK, zmianę architektury, przemodelowanie procesów biznesowych, rozszerzenie zakresu gromadzonych danych, integrację z rejestrami referencyjnymi (PESEL, REGON, TERYT) oraz budowę nowej centralnej ewidencji posiadaczy kart parkingowych. Pierwsze usługi stanowiące produkty projektu uruchomiono już w latach 2013 – 2014. Są to m.in. Krajowy Punkt Kontaktowy w zakresie transgranicznej wymiany informacji dotyczących przestępstw lub wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu ruchu drogowego oraz e-usługi Historia Pojazdu i Bezpieczny Autobus. Był to pierwszy etap otwierania się ewidencji i wprowadzania ułatwień w dostępie do danych tak, by służyły również obywatelom i przedsiębiorcom. W projekcie zaplanowano kolejne e-usługi, m.in. udostępnienie informacji o posiadanych punktach karnych, usługi dostępu do danych własnych czy usługi raportów statystycznych.
Komentuj →
2 marca 2017 |
0
Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (fot. J. Michasiewicz)
- Myślę, że wszyscy podzielamy pogląd, że międzynarodowy transport drogowy jest warunkiem efektywnego funkcjonowania rynków Unii. Sądzę, że zgodzimy się również co do stwierdzenia, że sektor wciąż się dobrze rozwija, wywierając pozytywny wpływ na poziom PKB Unii Europejskiej, co wzmacnia konkurencyjność unijnej gospodarki - powiedział Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury i budownictwa podczas zorganizowana przez MIB konferencja "Liberalizacja czy protekcjonizm - szanse i zagrożenia dla międzynarodowego transportu drogowego".
W wydarzeniu zorganizowanym 1 marca 2017 r., w siedzibie Stałego Przedstawicielstwa Rzeczypospolitej Polskiej przy Unii Europejskiej w Brukseli, wzięli udział Zastępcy Stałych Przedstawicieli, a także attaché transportowi i socjalni państw członkowskich, urzędnicy Komisji Europejskiej pracujący nad dossier Inicjatyw Drogowych, a także posłowie do Parlamentu Europejskiego, przedstawiciele sektora oraz dziennikarze. Celem konferencji było przedstawienie punktu widzenia polskiego sektora transportowego w zakresie kwestii socjalnych międzynarodowego transportu drogowego.
Otwierając konferencję, wiceminister Jerzy Szmit podkreślił że transport drogowy jest istotnym elementem gospodarki europejskiej i powinien być traktowany z niezwykłą ostrożnością, natomiast propozycje prawne, zwłaszcza w tej dziedzinie, nie powinny opierać się na emocjach, ale na danych ekonomicznych. Zauważył także, że eliminowanie nieprawidłowości, które są obecne w każdym sektorze, nie powinno szkodzić legalnie działającym firmom, które zapewniają setki tysięcy miejsc pracy w całej UE.
- Polski Rząd wielokrotnie wyrażał opinie, że, wprowadzone niedawno przepisy prawne, administracyjne i finansowe w Niemczech, Francji i Austrii ograniczają funkcjonowanie międzynarodowego transportu drogowego, co ma bardzo negatywny wpływ na funkcjonowanie jednolitego rynku w Unii Europejskiej. Polska jest przeciwna wprowadzaniu dodatkowych barier administracyjnych i nadmiernych wymagań w międzynarodowym transporcie drogowym. Obecne przepisy w tym zakresie odzwierciedlają charakter sektora i wysoce mobilnych pracowników - powiedział Jerzy Szmit.
Następnie profesor Konrad Raczkowski omówił raport „Wpływ Regulacji Sektora Transportu Drogowego na Przedsiębiorczość i Rozwój Gospodarczy w Unii Europejskiej”, który pokazuje m.in. makroekonomiczne konsekwencje regulacji niektórych państw członkowskich dla dalszego rozwoju gospodarczego i przedsiębiorczości. Z punktu widzenia realizowanego kabotażu, regulacje wprowadzane obecnie przez Francję, Niemcy czy Austrię są szczególnie niekorzystne nie tylko dla Polski, ale również dla 8 innych państw: Hiszpanii, Litwy, Czech, Łotwy, Węgier, Rumunii, Słowacji i Słowenii, a zasada płacy minimalnej nie uwzględnia parytetu siły nabywczej.
W dalszej części konferencji odbył się panel dyskusyjny, w którym udział wzięli Justyna Skrzydło, wiceminister infrastruktury i budownictwa, Roberts Zile, Poseł do Parlamentu Europejskiego, Matthew Baldwin, Zastępca Dyrektora Generalnego w Dyrekcji Generalnej ds. Mobilności i Transportu w Komisji Europejskiej, Cristina Tilling z Europejskiej Federacji Pracowników Transportu (ETF) oraz Jan Nemec z Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego (IRU).
Konferencję podsumował i zamknął Zastępca Stałego Przedstawiciela RP przy UE Sebastian Barkowski.
Z poważaniem
Szymon Huptyś
Rzecznik prasowy
Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa
Komentuj →
2 marca 2017 |
2
WOLNOSC24.pl – „Kukiz chciał zawalczyć o prawa kierowców. Niestety PiS ..."
W ubiegłym tygodniu szczegółowo relacjonowaliśmy na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS parlamentarną debatę nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1197). Posłem uzasadniającym był Paweł Szramka (Kukiz”15). W dniu następnym tj. 24 lutego br. w bloku głosowań przyjęto wniosek o odrzucenie tego projektu w całości i już w pierwszym czytaniu. Głosowało - 432 posłów, Za - 222, Przeciw - 209, Wstrzymało się - 1, Nie głosowało - 28. Czyli wniosek o odrzucenie projektu w całości w pierwszym czytaniu - przyjęty.
W mediach pojawiło się wiele komentarzy, dziennikarze szczególnie często przywoływali pomysł gratyfikowania kierowców, którzy przez rok jeździliby bez punktów karnych. Tu proponowana była instytucja 5 punktów dodatnich. Podobnie podobał się pomysł wyposażenia wszystkich pojazdów policji drogowej w kamery. Inicjatorzy noweli zdecydowanie wystąpili po stronie kierowcy, nawet można powiedzieć, że występowali w ich obronie. Za interesującą dziennikarze uznali także propozycję, aby grzywny mandatowe trafiały do skarbu państwa, a nie na konta samorządów. Proponowane, nazywane obywatelskimi, zmiany przepisów kodeksu drogowego przepadły. Podobnie jak występujący w debacie przedstawiciele klubów poselskich uważamy, iż potrzebna jest dyskusja nad tak ważnym zagadnieniem jak unowocześnienie naszego, bardzo obszernego i mało czytelnego kodeksu drogowego. (jm)
Komentuj →
2 marca 2017 |
0
Ponad 8 mln osób może w łatwiejszy sposób złożyć elektroniczny wniosek o wymianę dowodu
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji informuje: Czeka Cię w tym roku wymiana dowodu osobistego? Nie musisz iść z wnioskiem o jego wydanie do urzędu. Można to zrobić on-line, o dogodnej porze i bez konieczności wychodzenia z domu. Złożenie wniosku jest teraz dużo prostsze.
Ministerstwo Cyfryzacji wspólnie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji udostępniły poprawiony wniosek elektroniczny o wydanie/wymianę dowodu osobistego. Z takiej elektronicznej usługi można było korzystać wcześniej, ale wniosek o wydanie dowodu osobistego w poprzedniej wersji był dla użytkowników mało czytelny i mało intuicyjny. Dodatkowo zaś na platformie ePUAP było go trudno odnaleźć. Dlatego też MC i MSWiA postanowiły to poprawić i ułatwić życie obywatelom, a tym samym zachęcić ich do skorzystania z możliwości wysłania wniosku o nowy dowód on-line.
Elektroniczny wniosek o wydanie dowodu osobistego został poprawiony pod kątem nawigacji i przejrzystości. W efekcie jest on dla użytkowników łatwiejszy do wypełnienia, bardziej intuicyjny i przyjaźniejszy. Na stronie głównej platformy www.ePUAP.gov.pl został dodatkowo umieszczony baner, który pozwoli bezpośrednio przejść do formularza po uprzednim zalogowaniu się do profilu zaufanego – niezbędnego do złożenia wniosku on-line.
Dzięki wprowadzonym zmianom nie będzie już możliwe składanie wniosków niekompletnych (np. takich, w których nie wpisano imienia, czy miejsca urodzenia). System nie dopuści także do wysłania wniosku bez fotografii osoby, a także bez jej podpisu elektronicznego weryfikowanego kwalifikowanym certyfikatem lub potwierdzonego Profilem Zaufanym ePUAP.
W tym roku ponad 8 mln obywateli będzie składać wnioski o nowy dowód osobisty. Ponad 5 mln osób upływa 10-letni termin ważności ich dotychczasowych dokumentów. Pozostałe 3 mln to osoby, które o nowy dowód będą wnioskować z innych powodów takich jak np. zagubienie, zniszczenie czy kradzież.
W kolejnych miesiącach tego roku liczba dokumentów, które tracą ważność kształtuje się następująco (dane w tys.): Marzec – 324; Kwiecień – 239; Maj – 329; Czerwiec – 356; Lipiec – 401; Sierpień – 534; Wrzesień – 601; Październik – 676; Listopad – 552; Grudzień - 435. Również w przyszłym roku liczba dowodów, którym upływa ważność jest znacząca – sięgnie 2,5 mln.
Co zrobić by skorzystać z możliwości elektronicznego składania wniosku o nowy dokument? Należy wejść na stronę www.epuap.gov.pl . Tam, już na samej górze widoczny jest baner, który po kliknięciu przekierowuje w odpowiednie miejsce. Po zalogowaniu przy pomocy Profilu Zaufanego (eGO), należy wypełnić wniosek i załączyć do niego zdjęcie, po czym podpisać wniosek przy pomocy Profilu Zaufanego (eGO) i wysłać elektronicznie do urzędu.
Jeśli nie mamy jeszcze Profilu Zaufanego (eGO), możemy go w prosty i szybki sposób założyć, a potwierdzić (bez konieczności odwiedzania urzędów) za pośrednictwem bankowości elektronicznej. Obecnie możliwość taką oferują swoim klientom banki PKO BP, ING oraz Millennium. W najbliższym czasie dołączą kolejne.
Dzięki temu w obu przypadkach można zaoszczędzić jedną wizytę w urzędzie. Po odbiór gotowego dowodu trzeba jednak udać się do urzędu osobiście.
W Polsce wszyscy dorośli obywatele mają obowiązek posiadania dowodu osobistego. Jeśli upływa ważność dotychczasowego dokumentu obywatel musi zaś złożyć wniosek o wydanie nowego. Poprawienie elektronicznego wniosku powinno znacząco ułatwić ten proces.
Komentuj →
1 marca 2017 |
0
„Fakt 24.pl” - „Drogę zbudują pod metrem”
W Warszawie ruszyła (1.3.2017) budowa największej inwestycji drogowej stolicy nadchodzących lat. Chodzi o fragment pomiędzy węzłami Puławska i węzłem Przyczółkowa wraz z budową tunelu pod metrem. To budowa Południowej Obwodnicy Warszawy (POW), która ma zostać zakończona latem 2020 roku. Odcinek liczący 18,5 km połączy trasę S2 między ul. Puławską a Lubelską. Pierwsze działania to prace przygotowawcze do wzmocnienia tunelu metra na Ursynowie (rondo Krystyny Krahelskiej zbieg al. KEN i ul. Płaskowickiej), pod nim będzie biegła trasa szybkiego ruchu. Mateusz Witczyński, rzecznik wykonawcy ursynowskiego odcinka obwodnicy – włoskiej firmy Astaldi informował: pod koniec marca zamknięta będzie południowa strona ronda, a ruch poprowadzony będzie po jednym pasie jezdnią tymczasową. Nie będzie można skręcać w lewo, a objazdy poprowadzone będą przez Cynamonową, Gandhi, Stryjeńskich i Belgradzką. Tak będzie aż do grudnia 2018 roku. Co w tym czasie? - Zbudowana zostanie żelbetonowa konstrukcja o długości około 51 metrów, która zostanie zespolona z tunelem metra i przyszłymi ścianami tunelu drogowego. Idea jest taka, żeby zamienić tunel metra w most nad drogą. Tunel będzie wykonywany w otwartym wykopie wzdłuż ulicy Płaskowickiej - będzie miał długość 2,3 km. Trasa powstanie ok. 18 metrów pod ziemią. Na górze będą specjalne wyrzutnie do spalin. Budowa pozostałych odcinków trasy, w tym mostu, aż do wylotówki na Lublin ruszy w drugiej połowie roku. Koszt całej trasy to 4,6 mld zł. Bezwzględnie najtrudniejszym elementem będzie tutaj budowa tunelu dla samochodów pod linią metra. A jak sama budowa będzie wyglądała? Według projektu wykonawca na początku odkopie około 3 metry gruntu przy skrzyżowaniu alei Komisji Edukacji Narodowej z Płaskowickiej. - Następnie zostanie zbudowana zewnętrzna, żelbetonowa konstrukcja o długości około 51 metrów, która będzie zespolona z istniejącym tunelem metra i opartą na przyszłych ścianach tunelu drogowego - tłumaczy Mateusz Witczyński. Prace zaplanowano tak, aby nie było zakłóceń w kursowaniu metra. (jm)
Komentuj →
1 marca 2017 |
0
Insp. Marek Świszcz, I zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji z siedzibą w Radomiu
Analiza zachowań kierujących pojazdami i pieszych na skrzyżowaniach i przejściach w Radomiu i powiecie radomskim oraz zdobycie wiedzy potrzebnej do planowania działań zmierzających do poprawy stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego na tych obszarach - to główne cele porozumienia o współpracy podpisanego przez Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny im. K. Pułaskiego w Radomiu, a Komendą Wojewódzką Policji z siedzibą w Radomiu.
W dniu 1 marca 2017 r. w Instytucie Eksploatacji Pojazdów i Maszyn w Radomiu zainaugurowano rozpoczęcie praktyk studenckich dla nowego kierunku studiów o profilu praktycznym „Samochody i bezpieczeństwo w transporcie drogowym". W spotkanie uczestniczyli przedstawiciele firm i instytucji związanych z motoryzacją i bezpieczeństwem ruchu drogowego, a także przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu z I zastępcą szefa mazowieckich policjantów insp. Markiem Świszczem. W konferencji udział wzięli również mł. insp. Jacek Mnich i podinsp. Krzysztof Bielecki - naczelnicy WRD KWP zs. w Radomiu.
W czasie spotkania zaprezentowano działalność dydaktyczną i możliwości badawcze Instytutu, zaprezentowano laboratoria UTH, a także skupiono się na wymianie spostrzeżeń i doświadczeń z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Spotkanie było także inspiracją do nawiązywania współpracy i podejmowania wspólnych działań i projektów służących studentom, miastu, regionowi i instytucjom – partnerom przedsięwzięcia.
Przedsięwzięcie wpisuje się w Narodowy Program Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013-2020, Krajowy Program Poprawy Bezpieczeństwa Pieszych, jak również w programie „B&N, czyli B jak Bezpieczny i N jak Niechroniony” opracowanym przez Wydział Ruchu Drogowego KWP zs. w Radomiu i realizowanym na obszarze województwa mazowieckiego.
Współpraca z podmiotami pozapolicyjnymi, a zwłaszcza z uczelniami wyższymi pozwala na spojrzenie na problematykę bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w tym bezpieczeństwa osób starszych z innej perspektywy – naukowej. Prace wieńczące praktyki studenckie pozwolą podejmować działania zmierzające do wyeliminowania zagrożeń w przyszłości i nakreślić kierunki działania w zakresie profilaktyki BRD, w tym skierowanej do pieszych i zmotoryzowanych - seniorów. (KWP w Radomiu / mw)
Komentuj →
28 lutego 2017 |
0
„Dziennik Łódzki” - Jacek Losik: „W Łodzi i regionie drożeją kursy na prawo jazdy...
Coraz częściej właściciele ośrodków szkolenia kierowców zapowiadają wzrost ceny kursu. To wzrost średnio o 100-150 złotych. Mówimy oczywiście o szkoleniach w zakresie kategorii B. Podobnie dzieje się w województwie łódzkim. Podwyższenie stawki minimalnej za pracę, rosnące ceny paliwa powodują, iż koszty są coraz wyższe. - Na przykład w Łodzi, ceny podstawowych kursów na kategorię B (samochody osobowe) zaczynają się obecnie od mniej więcej 1300 zł. Niektórzy właściciele szkół jazdy dopiero myślą o podwyżce, inni już podnieśli ceny. - Nie mamy wyboru. Koszty poszły bardzo mocno do góry i wiele osób myśli nad wprowadzeniem podwyżek ok. 150 zł. Bez tego nie będziemy w stanie się utrzymać. Niektórzy już zmienili swój cennik. Ja jeszcze pod koniec roku podniosłem ceny o 150 zł - mówi na łamach „Dziennika Łódzkiego” Zbigniew Popławski z Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców oraz właściciel łódzkiej szkoły jazdy. I dalej wypowiada się właściciel OSK „KUBA” Stanisław Kobusiewicz: - Uważam, że średnia cena, jaka jest w Warszawie lub Łodzi, czyli od 1400 do 1500 zł, jest rozsądna. Można dzięki niej pokryć koszty pracy, paliwa oraz znacznie większej amortyzacji pojazdu do nauki jazdy. Nie możemy jednak dobrnąć do takiego pułapu, ponieważ w Piotrkowie są szkoły prowadzone przez instruktorów, którzy mają inne zatrudnienie i musimy brać to pod uwagę, by mieć szansę na rynku - mówi. (jm)
Komentuj →
28 lutego 2017 |
0
INTERIA pl – „Chcesz żyć? Nie pakuj się pod tira!”
Portal INTERIA pl przygotował interesującą publikację poświęconą ciężarówkom i samochodom osobowym. Jednak nie jest to kolejny opis przykładów trwającej wojny pomiędzy kierowcami samochodów osobowych i ciężarówek. Tutaj to rzeczowy felieton przypominający, iż kierowca tira ma ograniczone pole widzenia tzw. martwe pole. Autorzy apelują - nie możemy o tym zapominać. Zdecydowanie tak, nadto polecamy lekturę publikacji. Dowiadujemy się na czym polega kierowanie tak dużym pojazdem jak na przykład zestaw 40-tonowy. Jeżeli nie widzisz kierowcy, on ciebie też nie widzi - czytamy i możemy zapoznać się z norweskim filmikiem edukacyjnym ilustrującym tę prostą zasadę. To filmik, który może ocalić życie osobom poruszającym się w pobliżu dużej ciężarówki. I kolejny filmik to sytuacja z Malborka, gdzie piesza w podobnej sytuacji niestety nie przeżyła. Tu mowa o tzw. martwym polu, czyli obszarze niewidocznym z miejsca kierowcy. Jest on dość duży i może sięgać nawet kilku metrów. Wówczas też nawet samochodu nie widać z kabiny. Im niższy obiekt, tym zasięg martwego pola zwiększa się. Sami kierowcy ciężarówek pokazują w kolejnych filmikach edukacyjnych co widać z kabiny telefonicznej. Może właśnie takie filmiki należy pokazywać podczas szkoleń, wówczas kierowcy samochodów osobowych będą rozumieli czym grozi zbyt bliskie podjeżdżanie do tych kolosów. Autorzy felietonu podsumowują: - Najczęstszy błąd polega na tym, że próbując zmienić pas ruchu przy niewielkiej prędkości postępuje tak samo jak między sobą, jak wobec drugiej osobówki. Włączacie kierunkowskaz i zaczynacie wpychać się tuż pod zderzak tira. To oznacza, że ten kierowca zdecydowanie nie wie co widzi kierowca ciężarówki. Pamiętajmy też, że martwe pole występuje nie tylko przed ciężarówką, ale także po obu jej bokach, przy czym z prawej strony jest większe. Kierowca ciężarówki może nie widzieć samochodu jadącego sąsiadującym pasem. I na koniec rada: - Staraj się nie jechać obok ciężarówki. Autor tłumaczy: - Nie chodzi mi rzecz jasna o to, by w ogóle nie przejeżdżać obok ciężarówki np. podczas wyprzedzania czy też jazdy w mieście kilkupasową jezdnią. Trzeba pamiętać o martwym polu w lusterkach ciężarówki.
Autor felietonu podpisujący się jako „Polski kierowca” wypowiada się także w sprawie inicjatywy wprowadzenia zakazu wyprzedzania ciężarówek przez ciężarówki i pisze: - To jest chore. Znajdzie się np. jakaś platforma wioząca koparkę albo stary ciągnik siodłowy, który będzie jechał z prędkością 70 km/h i co, nie wolno mi go wyprzedzić? Mam jechać za nim 100 albo 200 km? Zespół złożony z ciągnika i naczepy to nie mała osobówka, w której wcisnę pedał gazu do deski i za chwilę mam na liczniku 120 km/h albo więcej.
Zachęcamy do uważnej lektury omówionego felietonu, a może nawet wykorzystaniu jego fragmentów podczas szkoleń. (jm)
Komentuj →
26 lutego 2017 |
0
Jadą, jadą i jadą…Taka jazda nazywa się „jazda chmarą” (Fot. A. Gajlewicz)
Wietnam i jego ruch drogowy, to przede wszystkim motocykle, motocykle i jeszcze raz motocykle. Kiedyś były to rowery, rowery i jeszcze raz rowery. Jadą, jadą… Szacuje się, iż motocykli i skuterów np. tylko w Sajgonie jest około 5 milionów. Nie ma statystyk ile w całym Wietnamie. W miastach oczywiście są samochody, te komunikacji publicznej, jak i prywatne. Ich kierowcy muszą mieć wiele cierpliwości, albowiem prędkość ruchu drogowego wyznaczają właśnie motocykle.
Co z przepisami ruchu drogowego? Po pierwsze musimy wiedzieć, że nasze krajowe, podobnie jak międzynarodowe prawo jazdy nie jest uznawane. Koniecznym jest pozyskanie wietnamskiego prawa jazdy. Obowiązuje ruch prawostronny. Ograniczenia prędkości to: w terenie zabudowanym 30-40 km/godz., poza nim 40-60 km/godz. Znaków drogowych jest niewiele. Ruch drogowy zdecydowanie chaotyczny. Ofiarami wypadków drogowych przede wszystkim są rowerzyści i motocykliści, którzy często jeżdżą pod prąd. Podstawową przyczyną tamtejszych kolizji są gwałtowne zmiany pasa ruchu. W dużych miastach jak Hanoi czy Ho Chi Minh (dawniej Sajgon), czy Hue coraz powszechniejsza jest sygnalizacja świetlna. Czy Wietnamczycy mają prawo jazdy? Tego nie wiem, choć mam pewną wątpliwość. Nikt od nich nie wymaga okazania uprawnień. Wystarczy - np. w wypożyczalni - zademonstrować umiejętność jazdy. Dodajmy - wypożyczyć można zarówno rower, jak i skuter czy motocykl. Pierwsza i podstawowa zasada - potwierdzają to wszyscy odwiedzający ten kraj - to: „większy ma pierwszeństwo”. Radzę pamiętać o niej.
Wracamy do rowerów i motocykli. To zdecydowanie najpopularniejszy środek transportu, ale też pracy i życia. Są niezastąpione. To najlepsze rozwiązanie w przeludnionych miastach i wąskich ich uliczkach. Przemieszczają się nimi ludzie (często całe rodziny), przewozi zwierzęta, towary. Niewiarygodne co wiozą. Gabaryty przewożonych produktów nie mają znaczenia. Wiozą właściwie wszystko i nikogo to nie dziwi. To czyni, że pojazdy są mocno wyeksploatowane. Jednak klakson zawsze musi być czynny. Kolejna zauważalna zmiana, to kaski na głowach motocyklistów, a także coraz częściej maseczki antysmogowe. Sama jazda - jak widać na fotkach - to tzw. „jazda chmarą”. Mało kto jeździ swoim pasem ruchu, bardzo wiele jest tam tzw. „wolnej amerykanki”. Przybysze do Wietnamu używają określenia - zachowania niewiarygodne. I jeszcze jedna cecha - tej w fotoreportażu nie widać - jest też głośno. Klaksony o różnym natężeniu dźwięku to powszechność. I ich używania należy się nauczyć. Spełniają inna niż sądzimy funkcję: służą do sygnalizacji naszej obecności w ruchu drogowym.
W warunkach monsunowych ulew także jadą i jadą... Pamiętajmy, że deszcze tam padają często. Ignorując słabą widoczność, przemoczeni, ale jadą i jadą…. A gdzie parkują swoje pojazdy? Parkują… w swoich domach. Często w salonie, kuchni, czy holu. Utrata motocykla byłaby olbrzymią stratą.
Jadą rowery, jadą motorowery, skutery i motocykle. I ja też jechałam.
Alicja Gajlewicz
Komentuj →
23 lutego 2017 |
0
Mirosław Olifieruk, dyrektor WORD w Łomży w latach 1.7.1998-21.2.2017 (fot. J. Michasiewicz)
We wtorek 22 lutego br. krótko i lakonicznie Zarząd Województwa Podlaskiego poinformował o odwołaniu Mirosława Oliferuka z funkcji dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łomży. Media komentują: „nieoczekiwanie odwołany”, odwołany bez „specjalnego uzasadnienia”, „zarząd nie podał żadnych powodów decyzji”. W oficjalnym komunikacie czytamy: „Zarząd Województwa Podlaskiego korzystając z uprawnień, jakie daje art. 118 ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym - postanowił w dniu wczorajszym, czyli 21 lutego br. - odwołać Pana Mirosława Oliferuka z funkcji Dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łomży.” Jak podaje portal 4LOMŻA.pl: - Sam zainteresowany sprawy nie chce szerzej komentować. Jak przyznał w rozmowie telefonicznej z naszym reporterem, “jest to suwerenna decyzja zarządu województwa. Stefan Krajewski, członek Zarządu Województwa Podlaskiego komentował, że tą przyczyną była „utrata zaufania do dyrektora”. - Mamy trochę inną wizję funkcjonowania ośrodka - powiedział portalowi Krajewski, nie podając na czym miałyby polegać te różnice.
Jednocześnie na stanowisko dyrektora WORD Łomża powołano (z dniem 22.2) dotychczasowego zastępcę dyrektora Cezarego Kisiela.
Mirosław Oliferuk funkcję dyrektora WORD w Łomży pełnił od 1 lipca 1998 r., czyli od momentu powstania tej placówki. - W tym czasie przy ul. Zjazd powstał nowoczesny ośrodek egzaminowania kierowców z całym zapleczem administracyjnym, szkoleniowym i m.in. Stacją Kontroli Pojazdów - czytamy w komentarzach. To z usług tej placówki korzystali kandydaci na kierowców także z ościennych województw - mazowieckiego czy warmińsko-mazowieckiego. W planach WORD-u Łomża była rozbudowa ośrodka oraz stworzenie Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy. Kompetencje i fachowość – już byłego – dyrektora uznawane były powszechnie, a widoczne to było poprzez udział w wielu działaniach w skali kraju. Dodajmy działaniach na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, a tu przede wszystkim wychowania komunikacyjnego najmłodszych. (jm)
Komentuj →
22 lutego 2017 |
0
Citroёn 2CV fot. J. Michasiewicz
Kolejny raz prezentujemy Państwu – wypatrzony na drogach Francji - kultowy samochód marki Citroёn - tym razem samochód osobowy 2CV. To pojazd produkowany przez firmę Citroёn w latach 1949-1990. Przez cały ten okres, a więc 41 lat powstało 3 868 634 takich pojazdów. Zaprojektowany jako auto klasy popularnej, maksymalnie uproszczone, tanie w produkcji i utrzymaniu. Pomysłodawca postawił przed konstruktorami zadanie: dla 4. osób, do 50 kg bagażu, ekonomiczny, prosta konstrukcja, prędkość 50 km/godz., hasłowo - „cztery koła pod parasolem” (quatre roues sous un parapluie).
Krótka historia: prototypu zaprojektowano w 1938 r., do 1939 r. zbudowano 250 pierwszych egzemplarzy, w 1940 r. zniszczono prototypy, aby nie wpadły w ręce okupantów. Do końca wojny udało się przechować jeden egzemplarz oraz dokumentację. Prototyp z 1939 r. miał linię późniejszego 2CV, ten sam kształt okien, także składany płócienny dach. Podobnie był skonstruowany silnik: 2 cylindry ustawione przeciwsobnie (boxer), ale nie był chłodzony powietrzem, jak powojenne 2 CV, lecz wodą - chłodnica była ustawiona za silnikiem. Silnik prototypowej 2CV miał pojemność 375 cm³. Średnica cylindra i skok tłoka miały jednakowy wymiar 62 mm, moc silnika 8 KM. Skrzynia przekładniowa miała trzy biegi do jazdy w przód i jeden bieg wsteczny, nie było synchronizacji biegów, a sterowanie skrzynia odbywało się podobnie jak we współczesnych modelach 2CV, za pomocą dźwigni umieszczonej w przegrodzie czołowej (w desce rozdzielczej). Nie było rozrusznika, w zamian zamontowano na stałe korbę rozruchową. Nadwozie zbudowano z płaskich blach ze stopu lekkiego. Maska silnika prototypowego wozu miała rowki usztywniające. Model 2CV zaprezentowano 6 października 1948 r. w Salonie paryskim. Już wówczas oceniono, że jest to najbrzydszy samochód świata, nazywano też: „brzydkim kaczątkiem”. Mimo tak prostej konstrukcji samochód był chętnie kupowany.
Konstrukcja i warunki pojazdu. Citroёny 2CV nie miały dobrej dynamiki, rozpędzały się wolno, miały niską, w porównaniu z innymi wozami osobowymi, prędkość maksymalną. Silnik miał małą moc, ale niska moc jednostkowa z litra pojemności skokowej pozwalała na osiąganie dużych przebiegów bez naprawy. Po prostu silnik nie był wysilony konstrukcyjnie, nie był także "łakomy" na paliwo. Wóz wolno podjeżdżał pod górę, ale po krętych górskich drogach 2CV jeździ pewnie, a to ze względu na bardzo dobrą stateczność i pewność przy zjazdach w dół - auto ma skutecznie działające hamulce. Silnik jest trwałą i niezawodną jednostką, nie wymaga też częstej obsługi. Dostęp do silnika jest idealny, po uniesieniu maski do góry, a jeśli potrzebna jest naprawa, to szybko można odkręcić kilka śrub i zdjąć błotniki przednie. Również tylne błotniki są przykręcane śrubami, ułatwia to ich wymianę w razie uszkodzenia.
Odmiany 2CV: Sahara (1958); Dyane (1967); Méhari (1968); FAF (1973) czy furgonetka Citroёn Acadiane (1978). (jm)
Komentuj →
22 lutego 2017 |
0
„Dziennik Zachodni” – Patryk Drabek: „600 nowych fotoradarów przy drogach”
W najbliższych latach przybędzie w Polsce fotoradarów - taką informację GITD przywołuje „Dziennik Zachodni” - dodając, iż już wpływają propozycje ich lokalizacji. GITD odnotowuje prośby mieszkańców. Ostatecznie dokonana zostanie analiza ruchu, pod uwagę zostanie wzięta przede wszystkim analiza bezpieczeństwa ruchu drogowego. - Urządzenie ma poprawić stan bezpieczeństwa lub utrzymać go w miejscach, gdzie istnieje ryzyko wypadków, ponieważ kierowcy przekraczają tam prędkość - podkreśla Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. W przypadku nowych fotoradarów brane pod uwagę są także organizacja ruchu (w konsultacji z policją) oraz kwestie techniczne.
Zrealizowano. Dzięki przedsięwzięciu współfinansowanemu z Unii Europejskiej kupiono 400 fotoradarów, 29 urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości, 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle oraz 29 mobilnych urządzeń rejestrujących.
Plany. - Chcemy dalej rozbudowywać cały system i ponownie staramy się pozyskać unijne środki, tym razem z perspektywy 2014-2020. Aktualnie przygotowujemy się do opracowania studium wykonalności, a więc bazowego dokumentu, który bardzo szczegółowo przeanalizowałby wszystkie uwarunkowania dla rozbudowy systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym - zdradza dziennikowi Łukasz Majchrzak na łamach "Dziennika Zachodniego". Wstępne założenia są takie, by kupić aż 600 fotoradarów. Trzeba to jednak podkreślić: nie będzie to równoznaczne z tym, że na polskich drogach będzie działać o 600 stacjonarnych urządzeń więcej niż do tej pory. Trzeba uwzględnić wymianę dotychczas działających urządzeń.
W nowych lokalizacjach ma ostatecznie pojawić się 150 fotoradarów. Wiadomo, że do GTID wpłynęło już około 1700 wniosków z całego kraju. (jm)
Komentuj →
21 lutego 2017 |
0
(Fot. Ministerstwo Energii)
W najbliższych dniach Rada Ministrów przyjmie program rozwoju elektromobilności - zapowiedział w poniedziałek na konferencji wiceminister energii Michał Kurtyka.
"Kończymy też prace nad projektem ustawy o elektromobilności. Niedługo ruszą jej konsultacje" - powiedział Kurtyka. W poniedziałek Polski Fundusz Rozwoju podpisał list intencyjny m.in. z resortem rozwoju i energii, a także samorządami reprezentującymi 41 polskich miast i gmin w sprawie rozwoju elektromobilności. Samorządy, które zawarły porozumienie, reprezentują niemal 45 proc. taboru autobusowego w Polsce. Miasta zadeklarowały w swoich zgłoszeniach chęć zakupu łącznie 780 autobusów elektrycznych do 2020 roku. "Chodzi nam o zaangażowanie dzisiejszych i przyszłych miast-sygnatariuszy naszego porozumienia we wszystkie inicjatywy związane z rozwojem elektrycznego transportu miejskiego i samochodów elektrycznych. Chcemy razem wypracować rozwiązania, z których wspólnie będziemy korzystać - podkreślał wiceminister energii, Michał Kurtyka, szef Programu Elektromobilność 2025. Podsekretarz stanu w ME przypomniał, że resort energii prowadzi kompleksowe działania nad stworzeniem warunków dla intensywnego rozwoju elektromobilności - Opracowaliśmy Plan Rozwoju Elektromobilności, pracujemy nad ustawą. Chcemy być częścią światowego przemysłu pojazdów elektrycznych i stymulować powstanie nowego rynku w Polsce - dodał. Z kolei Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów zaznaczył, że porozumienie z samorządami oznacza, że elektromobilność znajduje się na najlepszej drodze, żeby stać się kołem zamachowym reindustrializacji naszej gospodarki i pozytywnym przykładem budowania w Polsce przemysłu przyszłości. "Dynamiczny rozwój branży e-busów, czy szerzej mówiąc - polskiej branży elektromobilności, to nie tylko czystsze powietrze w naszych miastach. To przede wszystkim tysiące nowych, wysoko płatnych miejsc pracy dla polskich specjalistów, silny impuls innowacyjny dla gospodarki oraz zwiększenie zdolności eksportowych Polski, bo przecież polskie e-busy już zdobywają rynki nie tylko europejskie, ale i światowe. Wiemy, że konkurencja jest wymagająca, chcemy jednak aby polska branża elektromobilna w perspektywie kilku lat stała się istotnym elementem nowej światowej rewolucji przemysłowej" - dodał wicepremier. (Kurier PAP)
Komentuj →
21 lutego 2017 |
0
„Wyborcza pl” - Tomasz Bodyl: „Kursy na prawo jazdy będą droższe. Bo..."
I jak było do przewidzenia - pojawiają się pierwsze informacje o drożejących szkoleniach kandydatów na kierowców. Uzasadniają je takie oczywistości jak: drożejące paliwo, wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej obowiązującej od 1 stycznia 2017 roku, nadto coraz wyższe stawki ubezpieczeniowe i inne elementy, może mniej znaczące, jednak przemawiające a zmianami cen. Dziennik „Wyborcza pl.” cytuje wypowiedź Katarzyny Kowalczyk ze stołecznej BABSKIEJ AUTOSZKOŁY: - Już podniosłam cenę kursu na kategorię B o 120 zł, ale niedługo planuję kolejną podwyżkę - powiedziała. - Ja obserwuję konkurencję, konkurencja obserwuje to, co ja robię, więc myślę, że wkrótce odważnych będzie więcej – dodała zapytana. I kolejna wypowiedź: - Nasza obecna cena to 1490 zł za kategorię B i jest trochę wyższa niż warszawska średnia. Planujemy korektę ceny o 100 zł w górę - potwierdza na łamach gazety Andrzej Szope z Ośrodka Szkolenia Kierowców „LINIA”. Przypomnijmy, iż w ministerstwie infrastruktury regularnie spotykają się członkowie - w tym reprezentanci ośrodków szkolenia kierowców - Zespół doradczy ds. szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami. Niewiele wiemy o efektach tej pracy, a już całkiem nic o ewentualnych terminach planowanych zmian. Jednak pamiętajmy, iż jego członkowie zapowiadali wniosek o wprowadzenie ceny urzędowej. Tymczasem w oferowanych przez ośrodki szkolenia stawkach jest cena urzędowa, ale dotyczy ona jedynie badań lekarskich. I mała, lecz zdecydowanie istotna refleksja - osk prowadzone są w oparciu o przepisy o swobodzie działalności gospodarczej, ale także przepisów o szkoleniu i egzaminowaniu. I właśnie w kontekście tego drugiego elementu odpowiedzmy sobie na pytanie o cenę bezpieczeństwo na drogach. Czy bezpieczeństwo na drogach nie ma cenę? Pamiętajmy o tym wybierając ośrodek, w którym ma być szkolone nasze nastoletnie dziecko. My polecamy szkoły doświadczone, pracujące fachowo, kompleksowo realizujące programy szkolenia, zatrudniających kompetentnych instruktorów itd. Takich rekomendacji poszukujmy. A niska cena… (jm)
Komentuj →
20 lutego 2017 |
0
Według statystyk Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach w latach 2010-2015, pomimo spadku liczby wypadków drogowych na terenie woj. śląskiego, w miarę upływu lat, z roku na rok zwiększa się udział procentowy wypadków spowodowanych przez osoby po 50 roku życia. W związku z powyższym mając na względzie zarówno powyższe dane, jak i prognozy Głównego Urzędu Statystycznego wykazujące nieuchronny przyrost ludności w wieku powyżej 50 roku życia, zorganizowano warsztaty dla kierowców p/n „Świadomy kierowca 50+”. Projekt współorganizują przedstawiciele Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach, Polskiego Związku Motorowego ZO Katowice oraz Radio Katowice (patronat medialny).
Przedmiotowe zajęcia, przeprowadzane raz w miesiącu, zawierać będą elementy teoretyczne jak i praktyczne związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego tj.
Wykład z zakresu uczestnictwa kierujących w wieku „50+” w ruchu drogowym i powodowanych przez nich zagrożeniach oraz zasady postępowania w przypadku kolizji i wypadku drogowego.
Zajęcia z zakresu obowiązujących przepisów ruchu drogowego i konsekwencji prawnych wynikających z ich niestosowania z uwzględnieniem aspektu sprawdzenia kwalifikacji kierujących oraz błędów popełnianych przez osoby egzaminowane po 50 roku życia .
Wykład w zakresie zmian biologicznych i mentalnych postępujących wraz z wiekiem w organizmie człowieka.
Pierwsza pomoc przedmedyczna ofiarom zdarzeń komunikacyjnych oraz prawidłowe rozpoznawanie własnych objawów chorobowych mających wpływ na kierowanie pojazdem.
Zajęcia praktyczne na placu manewrowym z wykorzystaniem: troley-i, testu Stewarda, ALKOgoogli, symulatora dachowania oraz urządzeń do badania czasu reakcji.
Warsztaty są często jedyną okazją doskonalenia umiejętności kierowcy, niejednokrotnie po raz pierwszy od czasu uzyskania uprawnień do kierowania. Dają możliwość dokształcenia pod czujnym okiem osób na co dzień związanych z obszarem zagadnień ruchu drogowego.
Terminy spotkań: 18 luty; 18 marzec; 8 kwiecień; 20 maj; 24 czerwiec 2017 r.
Zgłoszenie do udziału w projekcie w formie załącznika (druk na stronie WORD Katowice), należy przesłać na adres e-mail tomasz.bratek@ka.policja.gov.pl. deklarując udział w wybranym terminie.
Ilość miejsc w szkoleniu ograniczona - o zakwalifikowaniu decyduje kolejność zgłoszeń.
Informuje i zaprasza WORD Katowice
Komentuj →
20 lutego 2017 |
0
(Fot. RENAULT)
Badania wykazują, ze chrapanie podczas snu w nocy może być przyczyną senności w ciągu dnia*. A senność to także opóźnione reakcje i mikrosen, czyli chwilowa utrata świadomości – zjawiska bardzo niebezpieczne dla osoby prowadzącej pojazd. W Polsce w zeszłym roku, w wypadkach spowodowanych zmęczeniem lub zaśnięciem kierowcy, zostało rannych ponad 860 osób, a śmierć poniosło 85 osób**.
Siadanie za kierownicą, gdy jesteśmy senni, jest bardzo ryzykowne. Sytuacja staje się jeszcze bardziej niebezpieczna, gdy okazuje się, że ta senność jest zjawiskiem permanentnym ze względu na przykład na nieodpowiednią jakość snu w nocy - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Problem chrapania dotyczy wielu osób – szacuje się, że w grupie 30-latków chrapie 20% mężczyzn i 5% kobiet, ale już powyżej 60 roku życia statystyki te wzrastają do odpowiednio 60% i 40%. Warto pamiętać, że ryzyko wypadku związanego ze zmęczeniem za kierownicą wzrasta w godzinach popołudniowych. Zaśnięcie za kierownicą w godzinach 15.00 - 16.00 jest trzy razy większe niż np. o godzinie 10.00. Jednocześnie tego rodzaju wypadki są często poważne w skutkach ze względu na brak reakcji kierowcy na niebezpieczeństwo. Statystyki pokazują, że liczba ofiar może być nawet 50% większa niż w przypadku innych wypadków***.
Kierowcy często nieprawidłowo oceniają stopień zmęczenia. Wydaje im się, że są śpiący, ale nie na tyle, aby zasnąć za kierownicą. Natomiast zależność jest prosta. Jeśli kierowca jest śpiący, to znaczy, że istnieje ryzyko zaśnięcia - ostrzegają trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. Badania laboratoryjne potwierdzają błędne samooceny kierowców. Osoby, które budzono w ciągu kilku minut od zaśnięcia nie miały świadomości, że spały***. Tak samo dzieje się w przypadku wypadków - większość kierowców zaprzecza, że zasnęła.
* Daytime sleepiness relates to snoring/ US National Library of Medicine, National Institutes of Health
** policja.pl
*** Driver fatigue and road accidents/ The Royal Society for the Prevention of Accidents (RoSPA)
Komentuj →
20 lutego 2017 |
0
TVN3 Warszawa – „Nowe biuro zajmie się polityką mobilności i transportem”
20 lutego powstało stołeczne Biuro Polityki Mobilności i Transportu. Poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego i wprowadzenie w życie założeń warszawskiej polityki mobilności to priorytetowe zadania nowego Biura Polityki Mobilności i Transportu.
– Naszym absolutnym priorytetem jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego, a w szczególności poprawa bezpieczeństwa pieszych. Nowa struktura biura musi odzwierciedlać zmianę sposobu myślenia na temat kwestii mobilności i transportu w mieście – podkreśla Renata Kaznowska, wiceprezydent m.st. Warszawy.
Funkcjonowanie BPMiT będzie się opierało o merytoryczny podział na trzy piony: Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu; Mobilności i Strategii Transportowej i trzeci Infrastruktury Drogowej i Organizacji. Pion Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu będzie odpowiedzialny za politykę bezpieczeństwa ruchu drogowego i transportu, programy i audyty bezpieczeństwa ruchu drogowego i transportu, zatwierdzanie stałych i czasowych organizacji ruchu, a także sprawy związane z kontrolą pasa drogi. Pion Mobilności i Strategii Transportowej zajmie się wprowadzaniem polityki mobilności i strategii transportowej, dbaniem o utrzymywanie odpowiednich standardów ruchu pieszego i rowerowego, strategiczną współpracą z Biurem Architektury i Planowania Przestrzennego i innymi jednostkami miasta, przygotowywaniem oraz analizą obsługi transportowej obszarów i koncepcji rozwiązań transportowych. Do zadań pionu Infrastruktury Drogowej i Organizacji będzie należało planowanie rozwoju sieci drogowej, prowadzenie polityki parkingowej (także dotyczącej Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego), współpraca z dzielnicami w zakresie zarządzania drogami gminnymi a także nadzór nad ZDM, ZTM, ZRiKD i ZOM.
Najważniejsze bezpieczeństwo. Miasto intensyfikuje działania nad poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jednym z pierwszych zadań nowego biura będzie opracowanie programu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w stolicy, w szczególności działań, które doprowadzą do systematycznego spadku liczby ofiar śmiertelnych, szczególnie wśród pieszych. Realizując to zadanie Miasto będzie współdziałać z wieloma podmiotami, w taki sposób, aby poprzez koordynację aktywności uzyskać oczekiwane rezultaty. Planujemy powołanie stałego zespołu ds. bezpieczeństwa i organizacji ruchu, który będzie opiniował proponowane rozwiązania. Do współpracy z tym zespołem zaprosimy Policję.
Program poprawy bezpieczeństwa będzie uwzględniał priorytety określone w kierunkach polityki Komisji Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa drogowego na lata 2011-2021, takie jak: edukacja i szkolenia, egzekucja przepisów ruchu drogowego, bezpieczniejsza infrastruktura drogowa, bezpieczniejsze pojazdy, stosowanie nowoczesnych technologii, pomoc ofiarom wypadków, ochrona użytkowników dróg szczególnie narażonych na wypadki.
Priorytety na 2017 rok. Audyt 1000 przejść dla pieszych. W tym roku m.in. przewidziany jest kolejny audyt tysiąca przejść dla pieszych oraz doświetlenie ok. 250 przejść. Modernizowane będą skrzyżowania, na których dochodziło w ubiegłych latach do największej liczby wypadków i kolizji. Na bieżąco monitorowane będzie działanie sygnalizacji świetlnych, budowane będą azyle dla pieszych, progi zwalniające, porządkowane parkowanie pojazdów w rejonie przejść i skrzyżowań. Trwają analizy dotyczące wprowadzenia dla niektórych rejonów miasta stref ruchu uspokojonego (tempo 30). Planowane są także kampanie edukacyjne z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz bezpieczeństwa w komunikacji publicznej dla dzieci i dorosłych.
Polityka mobilności wprowadzana w życie. Warszawska polityka mobilności (WPM) to dokument strategiczny wyznaczający cele i sposoby nowego, aktywnego sposobu zarządzania komunikacją w mieście. Po ponad 20 latach od uchwalenia pierwszej polityki transportowej i 6 latach realizacji Strategii zrównoważonego rozwoju systemu transportowego Warszawy do 2015 roku i na lata kolejne nowy dokument poszerza optykę spojrzenia na warszawski transport i zarządzanie nim.
Warszawska polityka mobilności jest zbieżna z oczekiwaniami warszawiaków dotyczącymi m.in. zapewnienia alternatywnych dla samochodu form odbywania podróży (transport zbiorowy, rowerowy i pieszy), przekształcania ulic i placów dotychczas zawłaszczonych przez samochody, umożliwiania korzystania z otwartych, publicznych przestrzeni i aktywnego współuczestniczenia w życiu miasta.
WPM opiera się na takich działaniach jak: wspieranie budowy ładu przestrzennego miasta; zwiększenie roli transportu zbiorowego, ruchu pieszego i rowerowego; przekształcenia przestrzeni publicznych i przywracanie im ich społecznej roli; dostosowanie parametrów ulic do planowanych funkcji; porządkowanie parkowania, transportu ładunków, dostaw towarów i obsługi ruchu turystycznego.
Wprowadzaniem i monitorowaniem wdrażania WPM i Strategii zajmie się wydzielony pion BPMiT. Pion ten będzie koordynował działania podejmowane na rzecz realizacji Warszawskiej polityki mobilności przez poszczególne biura i jednostki organizacyjne miasta. Tu będą także powstawały m.in. wytyczne do projektów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i koncepcji zagospodarowania obszarów, opracowania programowe, studialne i koncepcyjne z zakresu obsługi transportowej, koncepcje obsługi transportowej dużych imprez masowych. Ważna będzie także współpraca z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, Marszałkiem Województwa Mazowieckiego, PKP PLK oraz innymi instytucjami w zakresie powiązania sieci transportowej miasta z układami transportowymi regionu i kraju.
Komentuj →
17 lutego 2017 |
0
Fragment raportu TLP – „Koniec jednolitego rynku???” (luty 2017 r.)
Związek Pracodawców TRANSPORT I LOGISTYKA POLSKA opracował i opublikował kolejny znaczący raport. Tytułowe pytanie brzmi: „Koniec jednego rynku?” podtytuł: „Możliwy wpływ rewizji Dyrektywy o delegowaniu pracowników na codzienne funkcjonowanie branży transportowej w Unii Europejskiej”. Znajdujemy tu precyzyjną analizę wybranych przepisów w 6. krajach członkowskich UE oraz sformułowane na jej podstawie wnioski.
W preambule raportu prezes TLP Maciej Wroński apeluje: „W europejskiej branży transportowej mikroprzedsiębiorstwa stanowią nadal ponad 80% rynku w niemal wszystkich krajach Unii Europejskiej - obciążenia administracyjne doprowadzą do ich upadku. Europa jest zbyt mała, by ją dzielić. Aby umożliwić utrzymanie stanowisk pracy, poprawę jakości pracy oraz inwestycje w zwiększania liczby pracowników i przeznaczonej dla nich infrastruktury, konieczne jest wyeliminowanie niepotrzebnej biurokracji i utrzymanie zintegrowanego jednolitego rynku”.
Analiza. REWIZJA = WIĘCEJ NIERÓWNOŚCI oceniają autorzy raportu. Dla udowodnienia tej tezy przygotowano ifografikę ilustrującą symulację wynagrodzenia dwóch hipotetycznych kierowców zatrudnionych w tym samym przedsiębiorstwie i wykonujących pracę w tym samym czasie, ale na różnych trasach. Ogromna, ponad dwukrotna różnica w płacy kierowców jest uzależniona wyłącznie od trasy, która przypadła każdemu z nich w udziale. Kolejna interesująca analiza dotyczy zakresu obowiązków pracodawców. Obowiązują one już w Niemczech, Francji, Austrii, Włoszech i Holandii. Rewizja Dyrektywy o delegowaniu pracowników planuje wdrożenie takiego scenariusza we wszystkich 28 krajach UE. Kompilację podstawowych informacji dotyczących przepisów prawnych obowiązujących w 6 wybranych krajach UE (wg stanu na listopad 2016 r.) zderzono z sytuacją po rewizji Dyrektywy. Wskazano na znaczące różnice czasu pracy i urlopu w poszczególnych krajach. Dla przykładu czas pracy: Francja 35; Belgia 37; Holandia 60; Polska 48; Niemcy 42-48 godzin. Następnie w sposób przejrzysty wskazano na obciążenia przed i po wprowadzeniu rewizji Dyrektywy, a tu niezbędną dokumentację, koszty administracyjne, służby kontrolne.
Podsumowania sytuacji bieżącej i ewentualnej przyszłej dokonano w 11. punktach. Po pierwsze wskazano na bardzo duże zróżnicowanie prawa obowiązującego w państwach członkowskich UE. Brak wyłączenia sektora transportu miałby doprowadzić do nieproporcjonalnych obciążeń administracyjnych dla przedsiębiorstw transportowych, które ze względu na charakter ich działalności, prowadzą ją równocześnie w kilku lub kilkunastu państwach członkowskich UE. Następne kwestie to: rozproszenie rynku transportu drogowego; kategoria „delegowania” kierowcy; różnic w wynagrodzeniu i regulacji mających na celu wyrównywanie płac; rolę pracownika w rynku transportowym w Europie; barier administracyjnych prowadzących do nielegalnego ograniczenia dostępu do rynku przewozów w UE w szczególności dla małych i średnich przedsiębiorstw; kwestie dodatkowych obciążeń finansowych administracji i organów kontrolnych krajów UE, na terytorium których przedsiębiorstwa transportowe świadczą swoje usługi i inne.
Prezes Wroński podkreśla: projekt rewizji Dyrektywy o delegowaniu pracowników (96/72/WE) przewiduje stosowanie tych samych zasad wynagradzania i pracy pracowników na terenie danego kraju członkowskiego. Oznacza to, że zarówno pracownicy krajowi, jak i Ci zza granicy (delegowani) będą musieli mieć zarówno takie same wynagrodzenie za tę samą pracę, jak i te same dodatkowe uprawnienia wynikające z prawa pracy i układów zbiorowych, które obowiązują w tym państwie członkowskim. Takie zasady stworzą ogromne utrudnienia dla pracodawców z sektora transportu międzynarodowego. Ich pracownicy - kierowcy w ciągu miesiąca, dostarczając towar, niejednokrotnie przejeżdżają przez teren kilku państw członkowskich UE, które mają kompletnie odmienne systemy prawne, systemy płac czy składniki wynagradzania. W związku z tym, często wręcz niemożliwe będzie stworzenie dla nich jednej umowy obowiązującej wszystkie przepisy, a rozliczanie pracy i wynagradzania nastręczy wielu trudności i biurokracji, które w konsekwencji modą doprowadzić do upadku firm lub zakończenia przez nie działalności na rynku międzynarodowym. Projekt przewiduje również konieczność zawarcia po dwóch latach z delegowanym pracownikiem nowej umowy, opartej na przepisach obowiązujących w państwie goszczącym pracownika.
Na obecnym etapie prac, Komisja Europejska i Parlament Europejski nie biorą pod uwagę przyjęcia odrębnych przepisów odnoszących się do transportu międzynarodowego, które mogłyby stanowić prawa szczególnie uwzględniające specyfikę branży. Nie istnieje żaden przepis, który w stabilny sposób regulowałby status prawny kierowców zatrudnionych w międzynarodowym transporcie drogowym. A to właśnie oni głównie będą ponosić negatywne konsekwencje różnic w systemach prawa pracy poszczególnych państw. Skutki dla branży będą tym silniej odczuwane, że w jej przypadku nawet w ramach możliwie najkrótszego cyklu rozliczeniowego, kierowca może świadczyć pracę na terytorium kilku państw, w których obowiązują różne zasady obliczania wynagrodzenia i rożne uprawnienia z zakresu zabezpieczenia społecznego, skutkujące powstaniem kosztów po stronie pracodawcy i destabilizację sytuacji prawnej pracownika.
I jeszcze raz apel: Uważamy takie podejście za niezgodne z ideami leżącymi u podstaw zjednoczonej Europy, a także za podważające osiągnięcia wieloletnich wysiłków na rzecz integracji i solidarności europejskiej. Chaos prawny związany ze zróżnicowaniem przepisów w państwach członkowskich, których będzie musiał przestrzegać przedsiębiorca, a także liczne, nakładające się na siebie kontrole będą tak uciążliwe, że zagrożą istnieniu wielu przedsiębiorstw transportowych, w szczególności małych i średnich. W konsekwencji może to spowodować utratę tysięcy miejsc pracy w całej Europie. Będzie to w szczególności odczuwalne w państwach, które dołączyły do UE po roku 2004 i które w największym stopniu inwestują w wyrównywanie warunków życia i pracy do poziomu panującego w krajach, które już w latach 50. XX wieku rozpoczęły proces integracji europejskiej.
Gorąco zachęcamy do wnikliwej analizy raportu. (jm)
Raport TLP - http://tlp.org.pl/wp-content/uploads/2017/02/TLP_PL-v3.1_web.pdf
Komentuj →
16 lutego 2017 |
0
„Dziennik Zachodni” opublikował RANKING SZKÓŁ JAZDY 2017 w województwie śląskim (przygotowany na podstawie danych WORD Katowice). Uwzględniono 160 ośrodków szkolenia kierowców w regionie. Bardzo interesująca jest konkluzja redakcji dokonana na podstawie zaprezentowanych statystyk: „Dobry instruktor to połowa sukcesu”. Zgadzamy się z tą opinią. Jak widać najlepsze szkoły nauki jazdy mają zdawalność na poziomie 50 proc. te najgorsze (bo takie też znajdziecie w zestawieniu) połowę tego wyniku. Poniżej fragment statystyki najlepszej zdawalności (pierwszy z najlepszych osk w każdym z regionów):
Bielsko-Biała – NAUKI JAZDY „LIDER” Jakub Żmudzki – 57,33 proc.
Bytom – OŚRODEK SZKOLENIA KIEROWCÓW Krzysztof Koziołek – 42,86 proc.
Częstochowa – ZAKŁAD USŁUGOWO-HANDLOWY „LIDER” Janusz Lubas – 49,43 proc.
Dąbrowa Górnicza – „ZEBRA” COLLECTIVE BIZNES Jarosław Węsierski – 37,87 proc.
Jastrzębie Zdrój – BEZSTRESOWA SZKOŁA NAUKI JAZDY Józef Drozdowski – 56,34 proc.
Katowice – OŚRODEK SZKOLENIA KIEROWCÓW „EURO” Klaudiusz Kubeczko – 49,37 proc.
Rybnik – Dariusz Pich OSK „INSTRUKTOR” – 58,24 proc.
Tychy – OŚRODEK SZKOLENIA KIEROWCÓW „KASKADER” Janusz Berger – 46,63 proc.
(jm)
Komentuj →
15 lutego 2017 |
0
Wizualizacja toru motocyklowo-samochodowy na krakowskich Rybitwach
Dziennik „Rzeczpospolita” poinformowała o wygranej stołecznej firmy „WYG INTERNATIONAL” w przetargu na przygotowanie koncepcji budowy toru wyścigowego na krakowskich Rybitwach. Planowany termin zakończenia inwestycji wyznaczono na 2016 r. jednak ze względów formalnych został przesunięty. Projekt budowy obiektu ma być gotowy do czerwca br. Według autorów koncepcji koszt budowy oszacowano na około 3 mln zł. Urzędnicy miejscy oszacowali, że 214 tys. zł wyniesie koszt opracowania koncepcji, 300 tys. zł kosztować będzie projektowanie dokumentacji drogowej, a 2,8 mln zł wykonanie inwestycji. Za te pieniądze powstaną miejsca parkingowe, plac manewrowy i miejsce depo, czyli teren do zatrzymywania i postoju. Ma być to tor typowo szkoleniowy i ma służyć do nauki i doskonalenia techniki jazdy kierowców samochodów, motocyklistów, rowerzystów, a nawet rolkarzy. Jak niezbędne jest szkolenie techniki jazdy potwierdzają wydarzenia ostatnich dni. (jm)
Komentuj →
15 lutego 2017 |
0
(Fot. RENAULT)
Wielu kierowców sądzi, że nigdy nie przydarzy im się poślizg, bo przecież jeżdżą ostrożnie lub są po prostu świetnymi kierowcami. Jednak rzeczywistość może ich zaskoczyć. Lepiej wiedzieć, jak wyjść z poślizgu. Najlepiej byłoby przećwiczyć manewry w bezpiecznych warunkach, ale warto zacząć od wiedzy teoretycznej.
W czasie ćwiczeń na płycie poślizgowej nawet najbardziej pewni siebie kierowcy przeżywają chwile zwątpienia w swoje umiejętności. Zwykle dopiero po kilkakrotnym powtórzeniu ćwiczenia są w stanie opanować auto - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Zimowe warunki atmosferyczne podnoszą znacznie ryzyko poślizgu. Zalegający na drogach śnieg lub nawet cienka warstwa lodu na powierzchni jezdni może przyczynić się do utraty przyczepności przez pojazd. Prowadzący samochody mają do czynienia z dwoma podstawowymi rodzajami poślizgu: nadsterowność, gdy tylne koła samochodu tracą przyczepność, oraz podsterowność, która występuje w czasie skrętu, kiedy tracą przyczepność przednie koła. W przypadku gdy tylne koła tracą przyczepność, należy wykonać kierownicą kontrę w celu naprowadzenia samochodu na prawidłowy tor jazdy. Nie należy naciskać na hamulec, gdyż spowoduje to pogłębienie się nadsterowności - radzą trenerzy. W sytuacji poślizgu przednich kół należy zdjąć nogę z gazu, zmniejszyć wykonywany wcześniej skręt kierownicą i delikatnie wykonać go ponownie. Zdjęcie nogi z gazu spowoduje dociążenie kół przednich i zmniejszenie prędkości, zaś redukcja kąta skrętu powinna spowodować odzyskanie przyczepności i korektę toru jazdy - wyjaśniają trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Zachowania kierowców, które mogą przyczynić się do poślizgu to nadmierna prędkość, gwałtowne manewry czy zbyt późne i gwałtowne hamowanie. Radzimy kierowcom, aby szczególnie uważać przy zjeździe z głównej drogi. Często boczne drogi nie są tak dobrze odśnieżone jak drogi główne. Poza tym istotny jest także rodzaj nawierzchni. Trzeba znacznie ostrożniej poruszać się po nawierzchniach wykonanych na przykład z kostki cementowej – dodają trenerzy.
Komentuj →
13 lutego 2017 |
0
W okolicach Oświęcimia doszło do wypadku drogowego z udziałem samochodowej kolumny rządowej wiozącej premier Beatę Szydło. W zdarzeniu uczestniczył fiat seicento prowadzony przez 21-latka. Premier trafiła do szpitala z ogólnymi potłuczeniami. Ranny został funkcjonariusz BOR oraz kierowca. Rzecznik prokuratury Janusz Hnatko, podczas briefindu dotyczącego wypadku mówił, że kolumna aut z premier jechała na sygnałach świetlnych i dźwiękowych, a prędkość pojazdów biorących udział w wypadku wynosiła 50-60 km/godz. Kolumna trzech pojazdów BOR była tez prawidłowo oznakowania.
Przyczyny wypadku. Kraksę miał spowodować 21-latek jadący seicento, który chciał skręcić w lewo z głównej drogi, a nie zauważył kolumny - trzech aut BOR. - Gdy przejechał pierwszy samochód z tej kolumny, kierujący fiatem seicento był przekonany, że nikt więcej nie jedzie - mówił rzecznik prokuratury Janusz Hnatko. W środkowym, pancernym audi A8 jechała premier. Kierowca limuzyny, by ominąć fiata, odbił w bok i uderzył w drzewo. Duże uszkodzenia auta mają wynikać z tego, że "akurat ten pojazd uderzył centralnie w drzewo częścią, która jest najmniej wzmocniona w pojeździe". - Akurat tak się składa, że wzmocnienia są na bocznych częściach pojazdu, nie na środku - wyjaśniał rzecznik prokuratury. Zdaniem szefa policji sprawca trzy godziny po zdarzeniu na komisariacie przyznał się do winy, „a trzech świadków potwierdziło, że słyszało sygnały dźwiękowe" rządowej kolumny. Jak podkreślił rzecznik prokuratury, kierowca seicento zeznał, że zdawał sobie sprawę z tego, iż była to kolumna rządowa, ale w czasie jazdy słuchał muzyki i nie jest pewien, czy kolumna miała włączone sygnały dźwiękowe.
Sygnały dźwiękowe. W sprawie sygnału dźwiękowego przepisy są jednoznaczne. - Jeśli były tylko koguty bez dźwięku, to nie jest to kolumna uprzywilejowana i obowiązują ją standardowe zasady ruchu drogowego. To oznacza, że BOR-owcy jadący z premier nie mieli prawa wyprzedzać skręcającego fiata, i to na podwójnej ciągłej. I wina jest ich, a nie chłopaka - twierdzi - jak przywołują media - wysoko postawiony policjant. - To norma. Na prośbę pani premier chłopaki wyłączają dźwięk na tej trasie - potwierdza – w kolejnym dzienniku - anonimowy funkcjonariusz BOR.
Rzecznik rządu: zdarzenia są wyjaśniane. O kwestie prawidłowego oznakowania pojazdów kolumny pytany był także przez dziennikarzy Rafał Bochenek - rzecznik rządu. W odpowiedzi Bochenek zapewniał, że wszelkie okoliczności zdarzenia są wyjaśniane i badane przez odpowiednie służby. Wyraził przekonanie, że szczegółowo do tych kwestii ustosunkuje się także kierownictwo resortu spraw wewnętrznych.
Może trzeba uściślenia procedur. Gen. Roman Polko, były dowódca GROM w programie „Piaskiem po oczach” komentował: - Nie można mówić, że nic poważnego się nie stało, kiedy wypadkowi ulega premier rządu. Kontynuując swoją wypowiedź wskazał, iż warunkiem niezbędnym są stosowne kwalifikacje funkcjonariuszy, zgodne z właściwymi - najwyższymi - standardami. W tym miejscu mowa była o instytucji Biura Ochrony Rządu. Dalej generał powiedział też: „Od BOR wymaga się, by „sięgało wyobraźnią dalej i zawsze przewidywało najczarniejsze scenariusze. (…) Choćby taki, że ktoś będzie chciał przeprowadzić zamach, uderzając samochodem w auto pani premier” - wskazywał. Odnosząc się także do wcześniejszych zdarzeń podsumował: - Mam nadzieję, że tym razem nauczymy się na błędach. Ile razy można się potykać o te same kamienie? - mówił. Po wypadku kolumny rządowej pod Toruniem, przypomnijmy – w karambolu brał udział samochód wiozący szefa MON Antoniego Macierewicza.
Tryb specjalny. Dlaczego policja bez opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego zdecydowała się postawić kierowcy seicento zarzuty spowodowania wypadku w trybie art. 308 § 2 (to specjalny tryb)? – W trybie art. 308 k.p.k. osobie podejrzewanej policja może przedstawić zarzut. W ten sposób weryfikuje to, co mówi kierowca, zanim akta sprawy dostarczy prokuratorowi – odpowiadał prok. Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
(jm)
Komentuj →
13 lutego 2017 |
0
Operatorka numeru 112. Fot. UM st. Warszawy
11 lutego obchodzony jest w Europie jako Dzień Numeru Alarmowego 112. Stworzono go po to, aby z każdego miejsca naszego kontynentu przez całą dobę móc wezwać pomoc, gdy zagrożone jest życie nasze lub innych.
Numer powinniśmy wykręcać tylko w przypadku, gdy potrzebujemy pomocy w sytuacji realnego niebezpieczeństwa utraty zdrowia czy życia. Niestety przepis ten jest często łamany i to nie tylko u nas, ale w całej Europie. - Co roku przypominamy o tym, że operatorzy numeru 112 pomagają, gdy naprawdę potrzebujemy pomocy w tragicznych sytuacjach naszego życia. Telefon do nich to nie czas na zabawę ani żarty - przypomina Hanna Gronkieiwcz-Waltz, Prezydent Warszawy.
Wdrażanie numeru 112 w Europie rozpoczęło się na mocy dyrektywy 2002/22/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 7 marca 2002 r., a od 2008 roku jest to numer ratunkowy obowiązujący na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej. W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia, osoby przebywające na terenie dowolnego kraju Unii mają możliwość połączenia się z operatorem bezpłatnego numeru 112 oraz uzyskać pomoc. Operatorzy numeru alarmowego muszą władać co najmniej jednym językiem obcym.
112 to wołanie o pomoc Według danych warszawskiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR) mieszczącego się przy ul. Młynarskiej 43/45, nadal największym problemem są połączenia bezzasadne. Z roku na rok jest ich trochę mniej, ale nadal stanowią ¾ połączeń (w 2013 roku, kiedy CPR w Warszawie zaczęło funkcjonować, takich połączeń było 75%, w roku 2016 - 71%). Fałszywe połączenia to w większości pomyłki, zabawy dzieci telefonami, zapytania niezwiązane z ratownictwem, próby zamawiania usług (np. cateringowych) i przypadkowe uruchomienia telefonów. Połączenia te zajmują czas operatorów i blokują linię, która staje się niedostępna w sytuacji realnego zagrożenia życia lub zdrowia osoby potrzebującej pomocy.
Jeden rok, milion połączeń W 2016 roku 70 operatorów Centrum Powiadamiania Ratunkowego przy Młynarskiej przyjęło 1 079 849 połączeń, z czego 266 430 przekazało służbom - w największej części do policji (w następnej kolejności do Pogotowia Ratunkowego i Straży Pożarnej). Operatorzy przyjmują średnio 2 950 połączeń na dobę, najwięcej zgłoszeń wpływa między godz. 15 a 19. Poprawił się średni czas oczekiwania na połączenie z operatorem i wynosi 8 sekund.
Jak działa CPR? W Polsce jest 17 Centrów Powiadamiania Ratunkowego. Znajdują się w każdym mieście wojewódzkim oraz dodatkowo w Radomiu. Podstawowym założeniem systemu jest jak najszybsze odebranie połączenia i powiadomienie służb udzielających pomocy. W przypadku, gdy osoba przebywająca na terenie danego województwa łączy się z numerem 112 i nie może uzyskać połączenia z centrum na tym terenie, zgłoszenie jest przekazywane do innego ośrodka zgodnie z tzw. regułą zastępowalności. Operator, który odbierze zgłoszenie ustala lokalizację zdarzenia oraz przekazuje informacje do odpowiednich służb.
System informatyczny działający w centrach pozwala na identyfikację numeru telefonu zgłaszającego. System dodatkowo wyświetla dane osoby, na którą telefon jest zarejestrowany oraz prezentuje na mapie aktualną lokalizację telefonu. Pomaga to nie tylko w udzieleniu pomocy w sytuacji, gdy ktoś nie potrafi podać dokładnej lokalizacji (np. dziecko lub w przypadku wypadku samochodowego poza terenem zabudowanym), ale również ułatwia identyfikowanie fałszywych zgłoszeń, w przypadku, gdy zgłaszający podaje nieprawdziwą lokalizację. Spot promujący numer 112 będzie emitowany w stołecznej komunikacji od 6 do 12 lutego: „Dzień numeru alarmowego 112” - https://www.youtube.com/watch?v=dVcpqc1pW4E&feature=youtu.be
Komentuj →
13 lutego 2017 |
0
www.odsnieztrucka.pl
Fundacja dla kierowców zawodowych Truckers Life, Polską Unię Transportu i Związek Pracodawców "Transport i Logistyka Polska" zainicjowały akcję #odsnieztrucka. Celem akcji jest uświadomienie kierowcom pojazdów ciężarowych zagrożeń wynikających ze zlekceważenia konieczności oczyszczenia pojazdu z zalegającego na nim śniegu oraz lodu. W ramach akcji Fundacja wspólnie z partnerami zaczęła budować specjalne systemy rusztowań do odśnieżania ciężarówek na stacjach dedykowanych pojazdom ciężkim. Systemy: - pozwalają na usuwanie zalegającego śniegu i lodu z pojazdu; - znajdują się na wysokości 3 m co umożliwia obsługę wszystkich typów ciężarówek; - służą do czyszczenia pojazdu i konserwacji.
***
Policja przypomina, iż art. 66 Prawa o ruchu drogowym nakłada na kierującego obowiązek utrzymania pojazdu w takim stanie, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu oraz nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę. Kierowcy nie stosujący się do tego przepisu muszą liczyć się z sankcją w postaci mandatu karnego. Fragment: Dział III. Pojazdy. Rozdział 1. Warunki techniczne pojazdów. Art. 66 ust. 1. „Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak zbudowany, wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego: 1) nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę;”
Komentuj →
9 lutego 2017 |
0
Ministerstwo Cyfryzacji, 8.2.2017 r. Warszawa
Ministerstwo Cyfryzacji - jak informował wiceminister Piotr Woźny - rozpoczęło serię konferencji dla pracowników wydziałów komunikacji starostw powiatowych i urzędów miast. Podstawowym zagadnieniem spotkań będzie informacja dotycząca zmian w systemie CEPiK 2.0. Właśnie o zmianach, jakie wiążą się z modułowym uruchomieniem systemu CEPiK 2.0 i trwających w tym obszarze pracach, mówili też w trakcie pierwszego z cyklu zaplanowanych spotkań (odbyło się w Warszawie) przedstawiciele Centralnego Ośrodka Informatyki (wykonawca systemu) i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Dodatkowo przedstawiono prezentacje wybranych procesów biznesowych dla aplikacji dziedzinowych: SI Pojazd, SI Kierowca, Portal Starosty oraz ich integracja z CEPiK 2.0. Kolejne spotkania (dla grup województw) zaplanowano w: Opolu, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu. Planowane są też kolejne konferencje, kierowane do pracowników straży miejskich i gminnych, komorników oraz stacji kontroli pojazdów.
Resort przypomina: Ministerstwo Cyfryzacji wraz z Centralnym Ośrodkiem Informatyki (wykonawcą systemu CEPiK) doprowadziło do powołania międzyresortowego Programu CEPiK2.0, którego głównym założeniem jest etapowe uruchamianie systemu CEPIK 2.0 tak, by 4 czerwca 2018 r. system posiadał kompletną funkcjonalność.
Komentuj →
7 lutego 2017 |
0
„Dziennik Wschodni” 6.2.2017 r.
„Dziennik Wschodni” przywołuje skargę Czytelnika, w której ten wskazuje na „kłopotliwe” skrzyżowanie i twierdzi, że celowo kierują zdających na nie. - Nie da się tu jechać prawidłowo - uważa Czytelnik, który zdawał egzamin na kat. C+E, czyli zawodową dla samochodu ciężarowego z przyczepą. - Owszem, da się - odpowiada ośrodek. - Dwa tygodnie temu zdawałem egzamin praktyczny - relacjonuje Czytelnik. - Egzaminator tak pokierował trasą, bym przejeżdżał przez bardzo problematyczne skrzyżowanie, na którym wydłużonym zestawem nie można prawidłowo wykonać manewru skrętu w lewo - podkreśla, zarzucając egzaminatorowi, że wymusza na zdającym popełnienie błędu. Redakcja szczegółowo opisuje zarzuty kierowcy. I podsumowuje przywołując dwie ważne opinie: - Problem nie leży w układzie skrzyżowania, czy natężeniu ruchu, ale w jakości szkolenia - twierdzi Ryszard Pasikowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. - Na zielonym świetle kierowca ma dojechać do środka skrzyżowania i po przepuszczeniu samochodów z Sulisławickiej skręcić w lewo. Problem polega na tym, że zdający stają na linii warunkowego zatrzymania, a nie na środku skrzyżowania. To wszystko. I druga opinia: - To jest proste skrzyżowanie - komentuje Maciej Kulka, właściciel jednej ze szkół jazdy, od lat szkolącego także kierowców zawodowych. - Dobrze wyszkolony kierowca nie ma problemu z tym lewoskrętem. Tym bardziej, że chodzi o zawodowego kierowcę z kategorią C+E, od którego wymaga się więcej.
Pozornie nic interesującego, czyli skarga po niezdanym egzaminie. Nie, tu zgodnie zarówno egzaminator jak i szkoleniowiec mówią o jakości szkolenia. (jm)
Komentuj →
7 lutego 2017 |
0
W Warszawie do straży miejskiej należały 24 fotoradary (17 lokalizacji) do GITD 4.
Czy wrócą? Decyzja jest. Zdecydowanie bezsprzecznym jest także fakt, iż już nie są owinięte czarną folią, jak to miało miejsce dotychczas. Znacząca jest wypowiedź w tej sprawie opublikowana w ostatnich dniach: - Warszawskie fotoradary, które przejęliśmy od Warszawskiej Straży Miejskiej, na razie nie robią zdjęć. Czeka nas żmudny proces testowania, sprawdzania, ponownego uruchamiania i integracji z naszym systemem - mówił w rozmowie z moto.pl Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. - Chcielibyśmy, aby proces ten zakończył się pod koniec marca, ale mając na uwadze nasze doświadczenia (CANARD zarządza 400 fotoradarami w Polsce - red.), dajemy sobie margines błędu. Jeśli jednak nie napotkamy żadnych niezależnych od nas przeszkód, do końca pierwszego kwartału tego roku warszawskie fotoradary znów będą działać. Oczywiście kierowcy zostaną o tym poinformowani przed faktem - dodał.
Jak się dowiadujemy z wypowiedzi nowego szefa CANARD-u, Marka Konkolewskiego udzielonej dziennikarzowi Radia ESKA, pod koniec grudnia Główny Inspektorat Transportu Drogowego i miasto stołeczne Warszawa podpisały umowę użyczenia ITD fotoradarów należących do władz samorządowych. - Umowa dotyczy użyczenia, wstępnie na okres 3 lat, łącznie 27 konstrukcji wsporczych (masztów) oraz 24 urządzeń rejestrujących, które do końca 2015 r. były wykorzystywane przez stołeczną Straż Miejską.
Kierowcy mówią, że fotoradary robią im zdjęcia – co oznacza, iż zapowiedziane testy trwają. Tymczasem pamiętajmy, iż przed fotoradarem musi znać równocześnie znak D-51 „Automatyczna kontrola prędkości” - i tu mandat już może być wystawiony.
Według danych warszawskiego ratusza w latach 2012-15 rocznie na stołecznych ulicach ginęło ok. 60 osób, podczas gdy w poprzednich latach – ok. 100. Urzędnicy wskazują m.in., że na wybranych skrzyżowaniach, na których zamontowano fotoradary, nie było w tym czasie żadnego wypadku śmiertelnego, a liczba wykroczeń polegających na wjeździe na skrzyżowanie przy czerwonym świetle, znacząco spadła.
Komentuj →
6 lutego 2017 |
0
Marek Konkolewski, przeszedł na emeryturę po 30 latach służby w policji (fot. J. Michasiewicz)
Z dniem 6 lutego 2017 r. funkcję dyrektora Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym CANARD objął Marek Konkolewski, emerytowany policjant, były inspektor z Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Jednostka jest częścią Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. - To dla mnie duże wyróżnienie, i duże wyzwanie. GITD to nowoczesna instytucja, która robi wiele dobrego na rzecz poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach - powiedział w rozmowie z WP Marek Konkolewski. - Jestem przekonany, że wieloletnie doświadczenie Marka Konkolewskiego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego przełoży się na skuteczne realizowanie celów CANARD-u. Chcemy, żeby fotoradary zapewniały bezpieczeństwo wszystkim użytkownikom dróg - powiedział WP p.o. główny inspektor transportu drogowego Alvin Gajadhur. Przypomnijmy, iż – jak pisaliśmy – w ubiegłym tygodniu minister transportu i budownictwa Andrzej Adamczyk, podczas konferencji prasowej odbywającej się w resorcie potwierdził, iż Inspekcja Transportu Drogowego jest niezbędna i będzie nadal pełniła działania, w niezmiennych kształcie i strukturach (mimo wcześniejszych informacji o możliwości jej likwidacji lub wcielenia do struktury policji). Nadal mówi się o zwiększeniu kompetencji ITD oraz o przejęciu policyjnych fotoradarów. Dotychczasowy dyrektor CANARD-u Marcin Fliegier, powrócił do pracy w policji. (jm)
Komentuj →
5 lutego 2017 |
0
Podnosić kary dla młodych kierowców czy raczej nagradzać za bezpieczną jazdę? Rekomendacje zawarte w najnowszym raporcie projektu YEARS* idą między innymi w kierunku skuteczniejszego egzekwowania przepisów oraz wprowadzenia rozwiązań, które zachęcą młodych kierowców do zdobycia większego doświadczenia zanim zdecydują się na zachowania wysokiego ryzyka, czyli np. przewożenie pasażerów czy jazdę w nocy. Jednocześnie w Wielkiej Brytanii udostępniono aplikację, dzięki której młodzi kierowcy mogą za bezpieczną jazdę otrzymać darmową pizzę lub kawę**. Ponad 3800 młodych ludzi ginie rocznie na drogach Unii Europejskiej*. Jest to najczęstsza przyczyna śmierci wśród osób w wieku 18-24 lata. W Polsce w tym przedziale wiekowym występuje najwyższy wskaźnik ofiar na 1 mln populacji. W 2015 r. śmierć poniosły 444 osoby***.
Na szczególną uwagę zasługuje kwestia zdobywania doświadczenia przez młodych kierowców. Dodatkowe kursy doszkalające pozwolą im zdobyć niezbędne doświadczenie praktyczne. Jazda pod okiem np. rodziców może okazać się tutaj niewystarczająca. Myślę, że najważniejsza rola rodziców zaczyna się znacznie wcześniej poprzez dawanie odpowiedniego przykładu na co dzień – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. - Wzrost nieuchronności kary z jednej strony i nagradzanie młodych kierowców za prawidłową jazdę - z drugiej - nie wykluczają się, raczej uzupełniają - dodaje.
W raporcie YEARS znalazła się także propozycja obniżenia dopuszczalnych limitów alkoholu we krwi młodych kierowców, postawienie większego nacisku na inicjatywy edukacyjne kierowane do tej grupy oraz umożliwianie i zachęcanie do korzystania z bezpieczniejszych samochodów.
Aplikacja Shotgun działająca na terenie Wielkiej Brytanii natomiast umożliwia monitoring zachowania młodych kierowców, m.in. prędkości i hamowania w czasie każdej podróży. Prawidłowe zachowania na drodze nagradzane są punktami, które pozwalają na odebranie darmowej pizzy, kawy czy biletów do kina.
* raport YEARS (Young Europeans Acting for Road Safety) przygotowany przez European Transport Safety Council (ETSC) oraz Parliamentary Advisory Council for Transport Safety (PACTS)
** darmowa aplikacja Shotgun udostępniona przez firmę ubezpieczeniową Direct Line
*** policja.pl
Komentuj →
5 lutego 2017 |
0
Kom. Andrzej Browarek, naczelnik Wydziału Prasowo-Informacyjnego Komendy Głównej Policji poinformował media, iż w oparciu o decyzję Komendanta Głównego rozpoczęto procedurę zakupu dla policjantów maseczek antysmogowych. - Każdy policjant, jeżeli będzie potrzebował maseczki, będzie chciał pełnić w niej służbę, będzie miał taką możliwość – zapewniał. Czyli nie będą one obowiązkowym wyposażeniem policjanta, zapewne najchętniej sięgną po nie policjanci ruchu drogowego. Niestety w wielu miastach przekroczone są normy dotyczące jakości powietrza. Jak twierdzą eksperci - jednym ze sposobów ograniczenia skutków smogu jest noszenie masek z filtrem Hepa lub filtrem z węgla aktywnego.
W czasie kontroli - jeśli zajdzie taka potrzeba - policjant zdejmie maskę. - Oczywiście, jeśli osoba kontrolowane przez funkcjonariusza będzie miała jakieś wątpliwości co do jego tożsamości, myślę, że na chwilę przeprowadzania interwencji zdjęcie maski nie będzie stanowiło problemu - dodał Browarek.
Komentuj →
3 lutego 2017 |
1
Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa (fot. J. Michasiewicz)
Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa zaprosiło dziennikarzy na konferencję prasową „Nowe standardy budownictwa drogowego. W konferencji uczestniczył minister Andrzej Adamczyk, podsekretarz stanu Jerzy Szmit, Krzysztof Kondraciuk Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad oraz grupa ekspertów: prezes Zarządu Polskiego Kongresu Drogowego Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Jan Styliński, prezes Zarządu Stowarzyszenia Inżynierów Doradców i Rzeczoznawców Tomasz Latawiec oraz członek SIDiR Michał Skorupski.
Nowe standardy budownictwa drogowego. Zmiany dotyczące m.in. zrównoważonego podziału ryzyk, samodzielności niezależnego inżyniera oraz ochrony podwykonawców będzie zawierał nowy wzór umowy na zamówienie publiczne w budownictwie drogowym. Minister Andrzej Adamczyk oraz Jerzy Szmit podsumowali efekty prac Rady Ekspertów oraz zaprezentowali elementy nowej umowy na realizację inwestycji drogowych. – Dialog z wykonawcami jest konieczny. Zapewnia go Rada Ekspertów, która pracuje nad nowymi zasadami optymalizacji realizacji inwestycji drogowych – podkreślił minister. W skład Rady Ekspertów wchodzą przedstawiciele zamawiających (zarządców dróg publicznych), organizacji branży drogowej oraz partnerów społecznych (związków zawodowych). Zadaniem Rady Ekspertów jest w szczególności wypracowanie wzorca umowy na realizację zamówienia, wytycznych dotyczących sporządzania opisów przedmiotu zamówienia, wytycznych dotyczących prowadzenia postępowań przetargowych oraz docelowej formuły działań Narodowego Forum Kontraktowego, jako następcy Rady Ekspertów. Powołana 30 maja 2016 r. Rada Ekspertów dotychczas opracowała i przyjęła:
- alokację ryzyk (tzw. matrycę ryzyk) w kontraktach na roboty inżynieryjne liniowe w modelu „zaprojektuj i wybuduj” (kiedy projekt jest dostarczany przez wykonawcę) - jako podstawę do opracowania „wzorca” umowy na realizacje zamówienia,
- katalog pozacenowych kryteriów oceny ofert z podziałem na roboty budowlane (duże kontrakty), projektowanie, nadzory w postępowaniach przetargowych o udzielenie zamówienia.
Na podstawie tych dokumentów zostały przygotowane pierwsze postępowania przetargowe na budowę trasy Via Baltica. Będzie to projekt i budowa drogi ekspresowej S-61 Ostrów Mazowiecka - Szczuczyn: odcinek węzeł Łomża Zachód - węzeł Kolno oraz odcinek węzeł Kolno – węzeł Stawiski. Dla tych oraz kolejnych przetargów będą obowiązywały nowe standardy budownictwa drogowego. – W najbliższym czasie planujemy przyjąć nowy standard umowy na realizację w formule „zaprojektuj i wybuduj” - powiedział wiceminister J. Szmit. Dodał, że umowa będzie zawierała takie elementy jak: zrównoważony podział ryzyk, samodzielność niezależnego inżyniera, ochronę podwykonawców, racjonalny system kar oraz obowiązek zatrudniania na umowę o pracę. Nowe warunki udziału w postępowaniach przetargowych kładą nacisk na osobiste wykonanie przez wykonawcę kluczowej części zamówienia.
Nowelizacja prawa. Współpraca MIB, GDDKiA i branży budownictwa drogowego zaowocowała przygotowaniem przepisów nadających ministrowi właściwemu ds. transportu kompetencje w zakresie wydawania rekomendacji i zaleceń odnoszących się do wymagań techniczno-budowlanych. Opracowane zostały także przepisy wprowadzające możliwość współfinansowania zadań realizowanych na drogach publicznych przez jednostki samorządu terytorialnego. Projekty nowelizacji ustaw w tym zakresie zostały podpisane przez Prezydenta RP.
Cel – czyli poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego. Te wszystkie działania, które podejmujemy i będziemy podejmowali - także w zakresie pojazdów ciężarowych - mają na celu przede wszystkim poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego na polskich drogach - odpowiadał minister na pytania dziennikarza. Nie odżegnujemy od czci i wiary kierowców samochodów ciężarowych. Jesteśmy w pełni uznania dla ich ciężkiej pracy. Jesteśmy w pełni uznania do ich zachowań na drodze, które w większości są zachowaniami bezpiecznymi. Niestety – tak jak w każdej grupie kierowców, każdej grupie społecznej – jest tutaj pewien odsetek kierowców, którzy realizują swoje zadania „idąc ostrą krawędzią” jeżeli chodzi o ryzyko i o bezpieczeństwo. – Dla każdego na drogach i autostradach jest miejsce, ale każdy uczestnik ruchu musi zachowywać się tak, aby ten poziom bezpieczeństwa na naszych drogach był wysoki. Podejmiemy takie działania, które podniosą poziom bezpieczeństwa – podsumował minister. (jm)
Komentuj →
16 marca 2017 |
0
Fot. KWP w Szczecinie
W siedzibie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przy ul. Golisza w Szczecinie, odbyła się konferencja poświęcona problematyce bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego. Współorganizatorami przedsięwzięcia byli Komendant Wojewódzki Policji w Szczecinie mł. insp. Jacek Cegieła i Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie - Cezary Tkaczyk.
KWP w Szczecinie reprezentował Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie mgr Marek Jasztal i Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego mł. insp. Gerzegorz Sudakow. Podczas konferencji omówiony został stan bezpieczeństwa na drogach regionu ze szczególnym uwzględnieniem zdarzeń z udziałem pieszych uczestników ruchu, działania podejmowane przez różne podmioty mające na celu poprawę bezpieczeństwa pieszych w obszarach: analitycznym, edukacyjno-profilaktycznym i inżynierii drogowej. Takie spotkania są również doskonałą okazją do wymiany doświadczeń, dobrych praktyk oraz dyskusji na temat podejmowanych działań i stosowanych rozwiązań na rzecz poprawy bezpieczeństwa pieszych.
Z policyjnych statystyka wynika, że w roku 2016 na drogach województwa zachodniopomorskiego doszło do 1332 wypadków, w których 149 osób zginęło, a 1608 zostało rannych. Sporą grupę ofiar stanowią piesi, których w ubiegłym roku zginęło 32, a 354 zostało rannych. Zmieniające się przepisy prawa, działania i inicjatywy podejmowane w kierunku poprawy sytuacji bez wątpienia wpływają na poprawę bezpieczeństwa pieszych poruszających się po drogach. (KWP w Szczecinie)
Komentuj →
8 marca 2017 |
0
(fot. Urząd m.st. Warszawy)
Konferencja prasowa z udziałem wiceprezydent R. Kaznowskiej oraz dyr. ZDM Ł. Puchalskiego oraz z-ca dyr. BPMiT M. Domaradzkiego
Bezpieczeństwo pieszych to priorytet - w tym roku zmieni się kilkaset przejść dla pieszych. Będzie dodatkowe oświetlenie, aktywne przejścia sygnalizujące osobę na pasach, azyle, zmiany w organizacji ruchu.
Na warszawskich ulicach działania zwiększające bezpieczeństwo pieszych prowadzi Zarząd Dróg Miejskich. Ten rok będzie przełomowy - ZDM zaplanował kilkaset modernizacji poprawiających bezpieczeństwo na przejściach dla pieszych za kilka milionów złotych. - Naszym absolutnym priorytetem jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego, a w szczególności poprawa bezpieczeństwa pieszych - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, Prezydent m.st. Warszawy. – Dążymy do tego, aby ofiar śmiertelnych w wypadkach z udziałem pieszych było jak najmniej.
Opis i wskazówki. Wykonany w 2016 roku kompleksowy audyt objął 930 przejść bez sygnalizacji świetlnej w trzech dzielnicach: Śródmieściu, Ochocie i Pradze-Południe. Audytorzy kontrolowali szereg czynników mających wpływ na bezpieczeństwo pieszych, m.in. skuteczność oświetlenia przejść i obowiązującą tam organizację ruchu. W najbliższych miesiącach kompleksowy audyt bezpieczeństwa obejmie kolejne dzielnice: Targówek, Mokotów, Ursynów i Bielany. To w sumie 1069 przejść dla pieszych. Obecnie trwa procedura przetargowa mająca na celu wyłonienie wykonawcy prac – oferenci mogą się zgłaszać do 15 marca. Audyt potrwa do połowy grudnia (Targówek – do 12 czerwca, Mokotów – do 14 sierpnia, Ursynów – do 12 października, Bielany – do 14 grudnia). ZDM chce w ten sposób przebadać przejścia dla pieszych we wszystkich dzielnicach. Na bazie rekomendacji z audytu sukcesywnie wprowadzane są zmiany w terenie: doświetlanie przejść, poprawa widoczności, budowa progów zwalniających, azyli i sygnalizacji świetlnych.
Jaśniej, czyli bezpieczniej. Bardzo ważnym elementem poprawiającym bezpieczeństwo pieszych jest odpowiednie oświetlenie przejścia dla pieszych. W zeszłym roku ZDM doświetlił blisko 80 przejść, w tym roku planuje doświetlenie ok. 300. Ogłoszony został przetarg (składanie ofert do 21 marca) na wymianę słupów oświetleniowych na nowe, z oprawami o jasnym świetle LED przy 250 przejściach. W ten sposób szybko i sprawnie, bez konieczności dużej przebudowy, poprawiona zostanie widoczność na samym przejściu i w jego sąsiedztwie. Nowe lampy mają zaświecić się do końca października. W kilkudziesięciu innych miejscach ZDM ustawi zupełnie nowe, dedykowane pieszym latarnie doświetlające przejście. Te prace zostaną wykonane do końca lipca.
Przejścia ostrzegają. Kolejnym elementem będą tzw. aktywne przejścia. Ostrzegają one kierowców o zbliżaniu się pieszego do pasów. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu specjalnego systemu wykrywania złożonego z kilku, zsynchronizowanych ze sobą elementów – czujników ruchu, punktowych elementów odblaskowych, biało-czerwonych pasów, znaków drogowych D-6 z lampami LED i nawierzchni antypoślizgowej. System ten sprawia, że elementy bezpiecznego przejścia (aktywne punktowe elementy odblaskowe i lampy ostrzegawcze LED) aktywują się tylko w momencie, gdy na przejściu „coś się dzieje”, a więc gdy zbliża się do niego pieszy. To czytelny znak dla kierowcy, który w tym momencie powinien zdjąć nogę z gazu.
Spokojniejszy ruch. Jednym ze sposobów poprawy bezpieczeństwa jest uspokojenie ruchu poprzez zmiany w organizacji ruchu. W najbliższym czasie takie prace zostaną przeprowadzone na kilku ulicach. Pojawią się też wyniesione przejścia. Powstaną azyle wraz z korektą krawężników, zwężona zostanie jezdnia przed przejściem dla pieszych; Na ul. Międzynarodowej powstanie rondo z przejezdną wyspą i azyle dla pieszych, uporządkowane zostanie parkowanie w rejonie skrzyżowania. Azyle pojawią się na ul. Zamienieckiej i Dąbrowszczaków, a progi zwalniające na ul. Półksiężyca (skrzyżowanie z ul. Wyczółki). Z kolei zupełnie nowe przejścia z azylami zostaną wybudowane na ul. św. Bonifacego.
Program bezpieczeństwa. W nowym Biurze Polityki Mobilności i Transportu utworzony zostanie specjalny pion Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu odpowiedzialny za politykę bezpieczeństwa ruchu drogowego i transportu, programy i audyty bezpieczeństwa ruchu drogowego i transportu, zatwierdzanie stałych i czasowych organizacji ruchu, a także sprawy związane z kontrolą pasa drogi. Jednym z pierwszych zadań będzie opracowanie programu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w stolicy, w szczególności działań, które doprowadzą do systematycznego spadku liczby ofiar śmiertelnych, szczególnie wśród pieszych. Realizując to zadanie miasto będzie współdziałać z wieloma podmiotami, w taki sposób, aby poprzez koordynację aktywności uzyskać oczekiwane rezultaty. Planujemy powołanie stałego zespołu ds. bezpieczeństwa i organizacji ruchu, który będzie opiniował proponowane rozwiązania. Do współpracy z tym zespołem zaprosimy Policję. Ważnym elementem pracy pionu będzie promocja działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Program poprawy bezpieczeństwa będzie uwzględniał priorytety określone w kierunkach polityki Komisji Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa drogowego na lata 2011-2021, takie jak: edukacja i szkolenia, egzekucja przepisów ruchu drogowego, bezpieczniejsza infrastruktura drogowa, bezpieczniejsze pojazdy, stosowanie nowoczesnych technologii, pomoc ofiarom wypadków, ochrona użytkowników dróg szczególnie narażonych na wypadki.
Bezpieczna polityka mobilności. Przez ostatnie lata notowaliśmy sukcesywny spadek liczby wypadków i ofiar śmiertelnych, W porównaniu z 1990 r. liczba wypadków spadła o 64%, zaś w ciągu ostatnich 10 lat odnotowano spadek o 43 proc. Systematycznie spada też liczba ofiar śmiertelnych: w 1990 r. na warszawskich drogach zginęło pięciokrotnie więcej osób niż w 2015 r. W 2015 roku odnotowano o 147 wypadków mniej niż w roku poprzednim – to spadek o 13 proc. w ciągu roku.
W 2016 roku wypadków było nieco więcej niż w 2015 r. – wstępne dane podają liczbę 922 (wzrost z 905); wzrosła liczba rannych rannych (z 1032 do 1055) ale, co najważniejsze, zmniejsza się liczba ofiar śmiertelnych (z 62 do 54 osób). Zmniejsza się także liczba ofiar śmiertelnych wśród pieszych – z 35 w 2015 r. do 33 w roku 2016 ale piesi stanowią ponad 60 proc. ofiar.
Dlatego poprawa bezpieczeństwa ruchu i bezpieczeństwa osobistego użytkowników systemu transportowego jest ważnym elementem przygotowanej Warszawskiej Polityki Mobilności. Celem jest znaczne ograniczenie, a docelowo wyeliminowanie w Warszawie wypadków komunikacyjnych z ofiarami śmiertelnymi wśród pieszych. Priorytetowe traktowanie ruchu pieszego będzie sprzyjać poprawie bezpieczeństwa komunikacyjnego i osobistego pieszych. Dotyczy to m.in. działań związanych z poprawą warunków ruchu pieszego i rowerowego, zachęcaniem do korzystania z transportu zbiorowego, tworzeniem przyjaznych przestrzeni publicznych, porządkowaniem parkowania, porządkowaniem transportu ładunków oraz edukacją. Poza strefami zamieszkania na ulicach i placach przestrzeń przeznaczona dla pieszych będzie wyraźnie oddzielona od samochodów (ich ruchu i postoju) i w miarę możliwości rowerów. W przestrzeni ulicy, placu miejscem dla samochodu będą jezdnia, pasy i zatoki postojowe. W Warszawie zostanie wprowadzona zasada, że na wszystkich ulicach niższych klas (D i L oraz Z w przypadku uspokojenia) dopuszczalna prędkość ruchu nie będzie większa niż 30 km/h. Cel ten zostanie osiągnięty do 2025 roku (1/3 ulic do 2020 roku). (Urząd m.st. Warszawy)
Komentuj →
23 lutego 2017 |
0
(Fot. Krzysztof Sitkowski. KPRP)
- Dbanie o bezpieczeństwo dzieci jest naszym wspólnym obowiązkiem - mówiła Agata Kornhauser-Duda w Szkole Podstawowej nr 2 w Łowiczu. Spotkała się tam z uczniami, by porozmawiać o bezpieczeństwie w ruchu.
Z udziałem Pierwszej damy odbyła się lekcja w ramach bezpieczeństwa ruchu drogowego w ramach programu wychowania komunikacyjnego. Uczniami były dzieci klas 1-3 - poznawały podstawowe przepisy ruchu drogowego i znaki drogowe. - Nie mam wątpliwości, że wasi rodzice nauczyli już was, jak bezpiecznie przemierzać drogę do i ze szkoły. Dziś te wszystkie zasady sobie przypomnimy, pewnie nauczycie się też czegoś nowego, a zdobytą wiedzą będziecie mogli wykorzystać w praktyce - powiedziała Agata Kornhauser- Duda. I dawała rady: - Chciałabym byście pracowali nad takimi cechami, jak: rozwaga, koncentracja, ostrożność i zachowanie spokoju. Rodzice zawsze zwracali mi uwagę, żebyśmy nie zagadywały się z koleżankami dochodząc do przejścia dla pieszych. To bardzo ważne, żeby być skoncentrowanym na drodze, a nie rozmowie. Swojej córce - kiedy dostała już swój pierwszy telefon komórkowy - też zwracałam uwagę, żeby nie korzystała z niego przechodząc przez ulicę - tłumaczyła. Zorganizowano też zajęcia praktyczne w mobilnym miasteczku ruchu drogowego.
To ważna lekcja zarówno dla dzieci, które w niej uczestniczyły, dla rodziców, aby nie zaprzestawali wysiłków, dla szkoły, aby nie zaniedbywała tych lekcji na rzecz innych, chyba też dla właściwych władz i dla nas wszystkich. Takich akcji nigdy nie jest zbyt wiele, organizujmy je w trosce o bezpieczeństwo i życie naszych dzieci, naszych wnuków. (jm)
Komentuj →
8 lutego 2017 |
0
Raport: luty 2017
Komunikat Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa: - Sojusz paryski niszczy równowagę na rynku transportowym i jest zaprzeczeniem fundamentalnych zasad funkcjonowania Unii Europejskiej - powiedział wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit. 8 lutego 2017 r. odbyła się konferencja prasowa poświęcona sytuacji branży międzynarodowego transportu drogowego i tworzonych przez państwa członkowskie UE barier administracyjnych, które zagrażają jednolitemu rynkowi transportowemu Wspólnoty. Wiceministrowie infrastruktury i budownictwa Justyna Skrzydło i Jerzy Szmit przedstawili główne zagrożenia i wyzwania dla branży transportu drogowego, wynikające z trudnej sytuacji polskich przedsiębiorców w związku z wprowadzeniem przez m.in. Niemcy, Francję i Austrię zmian w prawie.
Polska krytycznie ocenia tzw. sojusz drogowy zawarty w Paryżu 31 stycznia 2017 r. przez 9 państw europejskich. W ocenie MIB jest on zapowiedzią dążeń do pogłębiania różnic na rynku przewozów drogowych i usankcjonowania praktyk protekcjonistycznych na poziomie prawa unijnego, stosowanych dotychczas jedynie przez niektóre państwa członkowskie.
Jerzy Szmit przedstawił powody, dla których resort zdecydował się na przygotowanie przez międzynarodowych ekspertów raportu dotyczącego wpływu regulacji sektora transportu drogowego na przedsiębiorczość i rozwój gospodarczy Unii Europejskiej.
Z raportu wynika, że prawie 62% rynku przewozowego UE należy do 5 państw, przy czym Niemcy zajmują dominującą pozycję. Prof. Konrad Raczkowski, który prezentował wyniki raportu podkreślił, że większość państw UE nie jest w stanie dostosować się do niemieckich i francuskich regulacji o płacy minimalnej. W 17 państwach UE płaca minimalna jest dużo niższa niż minimalny poziom wynagrodzenia przyjęty w ustawie MiLoG, a dumping socjalny jest wymówką w obronie pozycji konkurencyjnych i budowie Europy dwóch prędkości. Dodał też, że wprowadzone przepisy mogą przyczynić się do powiększenia szarej strefy w UE. Z analiz wynika, że wprowadzenie niekorzystnych dla m.in. polskich przedsiębiorców rozwiązań spowodowało w 2016 r. wzrost szarej strefy w UE o 1,4 mld euro, eksperci szacują, że wartość ta będzie rosła w kolejnych latach. W ocenie autorów raportu wprowadzone m.in. przez Niemcy i Francję regulacje wydają się być bezpośrednio sprzeczne z art. 56 i art. 58 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, naruszając zasadę swobody świadczenia usług.
Wiceminister J. Skrzydło podkreśliła, że kwestie socjalne w transporcie oraz procedowane przez KE inicjatywy drogowe to stały punkt w rozmowach ministra Andrzeja Adamczyka z jego odpowiednikami z innych państw członkowskich oraz w rozmowach z Komisarz ds. Transportu Violetą Bulc. Przypomniała, że rząd konsekwentnie realizuje strategię, której celem jest ochrona polskiego sektora transportowego, w tym polskich firm z tej branży, które wypracowały sobie silną pozycję na europejskiej mapie transportowej. Omówiła także dotychczasowe działania MIB na forum UE związane z pogłębiającym się kryzysem w branży i wskazała na konieczność wykorzystania wniosków z raportu w negocjacjach nt. rozwiązań prawnych przygotowywanych przez Komisję Europejską (m.in. dyrektywy o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług).
- Koalicja państw popierających polskie stanowisko prowadzi regularne konsultacje i działa bardzo aktywnie. Mamy opracowany kompleksowy plan najbliższych działań. Ponadto rząd prowadzi dialog, zarówno z przedstawicielami unijnych instytucji w Brukseli, jak i z partnerami społecznymi w kraju. Uważamy, że wspólnym interesem powinno być rozwiązywanie rzeczywistych problemów, z którymi zmaga się europejski rynek transportowy - podsumowała J. Skrzydło.
Wysiłki MIB na rzecz ochrony interesów polskiej branży transportowej będą kontynuowane. Jednym z planowanych działań będzie konferencja w Brukseli z udziałem ekspertów „Liberalizacja czy protekcjonizm - szanse i zagrożenia dla międzynarodowego transportu drogowego”.
Komentuj →
3 lutego 2017 |
0
RMF FM – Krzysztof Zasada: „Po pogorszeniu statystyk wypadków MSWiA ma nowe wytyczne dla drogówki”
RMF FM informuje, iż są „nowe wytyczne Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji dla policyjnej drogówki. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, w tym roku poprawa bezpieczeństwa na drogach ma być dla policjantów priorytetem, a wszystko przez statystyki: w zeszłym roku pierwszy raz od 5 lat wzrosła liczba wypadków drogowych, ofiar i rannych. Jak usłyszał nasz dziennikarz od wiceszefa resortu Jarosława Zielińskiego, na drogach ma być więcej patroli, zwiększy się liczba funkcjonariuszy ruchu drogowego, natomiast komendanci w ramach potrzeb w swych rejonach mają czasowo przesuwać policjantów do drogówki”. Według przywołanych nowych wytycznych na drogach ma pojawić się więcej oznakowanych radiowozów. - Stawiamy na prewencję, a nie represyjność - zapewnił wiceminister, jak przywołuje stacja. (jm)
Komentuj →