30 kwietnia 2019 |
0
Dziesiątki kilometrów dróg pod kontrolą. Rozpoczyna się długi majowy weekend, a wraz z nim działania kontrolno-prewencyjne Inspekcji Transportu Drogowego. Patrole Inspekcji będą obecne przede wszystkim na głównych szlakach komunikacyjnych – tam gdzie spodziewany jest największy ruch oraz na wytypowanych niebezpiecznych odcinkach dróg. Działania mają zapewnić podróżującym bezpieczne wyjazdy i powroty z majowego weekendu.
- Inspektorzy będą sprawdzać, czy kierowcy są trzeźwi, czy podróżują pojazdami w dobrym stanie technicznym, czy są wypoczęci, czy nie są przemęczeni. Przemęczony kierowca, który prowadzi wielotonową ciężarówkę, stwarza bardzo duże zagrożenie na drodze – podkreślił Główny Inspektor Transportu Drogowego Alvin Gajadhur. W ostatnich dniach zatrzymaliśmy kilku kierowców, którzy prowadzili pojazdy pod wpływem alkoholu. Również dziś, na drodze krajowej nr 7 zatrzymaliśmy kierowcę ciężarówki z Turcji, który miał 2,3 promila alkoholu. Praktycznie nie było z nim kontaktu, a przewoził maszynę ważącą 17,5 t - stanowił ogromne zagrożenie na drodze - dodał.
Kontrolowane będą nie tylko pojazdy ciężarowe, ale również autokary.
Inspekcja ostrzega przed brawurą, Paweł Golec apeluje o rozwagę! Nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn tragicznych wypadków drogowych. Niestety kierowcy wciąż nie stosują się do ograniczeń prędkości. W czasie tegorocznych świąt wielkanocnych o ponad 37 proc. więcej przekroczeń prędkości niż rok wcześniej zarejestrowały fotoradary Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Zarejestrowano aż 26 390 przekroczeń prędkości. Niechlubny rekord padł w Libidzy (śląskie), gdzie kierowca przy ograniczeniu prędkości do 50 km/h miał na liczniku aż 165 km.
- Wzrost liczby rejestrowanych przekroczeń prędkości jest bardzo niepokojącym trendem, dlatego apelujemy do kierowców o bezpieczną jazdę, o przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, dostosujmy prędkość do panujących warunków atmosferycznych i drogowych. Warto dojechać później na tę wymarzoną plażę, czy w góry, ale dojechać bezpiecznie! Pamiętajmy, że w ruchu są inne pojazdy, szanujmy się wzajemnie, nie utrudniajmy sobie jazdy, bądźmy dla siebie życzliwi - zaapelował do kierowców szef Inspekcji Transportu Drogowego Alvin Gajadhur
Do apelu Głównego Inspektora przyłączył się Paweł Golec z zespołuGolec uOrkiestra. W ocenie muzyka powinniśmy zadbać o bezpieczeństwo własne i innych uczestników ruchu, szczególnie w okresie rodzinnych wyjazdów.
- Pamiętajmy o zapinaniu pasów, żeby dzieciaki, które przewozimy – sam mam dwie córeczki – zawsze były przypięte, przewoźmy dzieci w odpowiednich fotelikach. Przejechaliśmy prawie 50 razy kulę ziemską, więc trochę kilometrów mamy za sobą, stąd moja serdeczna prośba i apel, aby ta majówka była dla wszystkich Polaków po prostu bezpieczna – zaapelował Paweł Golec z zespołu Golec uOrkiestra.
Ograniczenia w ruchu – zakazy pod kontrolą. Inspekcja przypomina, że w okresie długiego weekendu - od 30 kwietnia do 3 maja - będą obowiązywały ograniczenia w ruchu drogowym dla pojazdów o masie całkowitej powyżej 12 ton.
- 30 kwietnia – od godz. 18:00 do godz. 22:00,
- 1 maja – od godz. 8:00 do godz. 22:00,
- 2 maja – od godz. 18:00 do godz. 22:00,
- 3 maja – od godz. 8:00 do godz. 22:00.
Zakazy nie dotyczą m.in. autokarów czy pojazdów, którymi przewożone są artykuły szybko psujące się i środki spożywcze, towary niebezpieczne, żywe zwierzęta, lekarstwa i środki medyczne.

Komentuj →
30 kwietnia 2019 |
0
TVN24 - „Agresja za kierownicą. Polska codzienność i polska specjalność” [kliknij]
Agresja drogowa z finałem zarzutu próby zabójstwa. Czy było to zatrzymanie obywatelskie - jak utrzymuje sprawca?
Zaczęło się banalnie, ulica Wrocławia, sobotni poranek - rowerzysta zarysował taksówkarzowi samochód. Panowie sobie coś powiedzieli, następnie rowerzysta odjechał, taksówkarz ruszył w pogoń (także w parku), niestety samochodem. I tu zaczyna się dramat. Następnie - jak twierdzą eksperci i świadkowie oraz czego dowodzą nagrania kamery taksówki i monitoringu miejsiego - celowo przewrócił i przejechał rowerzystę. Yurijowi H. świadkowie zdarzenia udzielili pierwszej pomocy i ciężkim stanie trafił do szpitala. - W wyniku zdarzenia Yurii H. doznał obrażeń ciała w postaci tępego zmiażdżenia urazu klatki piersiowej z odmą opłucnową obustronną oraz złamaniem żeber, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała pokrzywdzonego na czas powyżej siedmiu dni - informował prokurator. Według wstępnych policyjnych ustaleń kierowca czynu dokonał celowo. I już tymczasowe aresztowanie i postawienie zarzutu. Artur Ch., taksówkarz usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Nie przyznał się do winy, twierdzi że nie miał zamiaru zabijać, że „to był wypadek”. Rzecznik sądu okręgowego we Wrocławiu, Marek Poteralski mówi: - Sąd ocenił, że zgromadzony materiał dowodowy w sprawie wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego czynu, tj. usiłowania zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Tu Kodeks karny przewiduje karę dożywocia.
Media i pytani eksperci mówią - agresja za kierownicą, to polska specjalność! Sprawę oczywiście rozstrzygnie sąd, ale czy rzeczywiście agresja stała się polską specjalnością? Jak przywołują dziennikarze stacji TVN24 - Według najnowszego Europejskiego Barometru Odpowiedzialnej Jazdy agresja wśród polskich kierowców rośnie bardzo szybko. 36% ich jest gotowych wysiąść by osobiście - twarzą w twarz - rozmówić się z innymi uczestnikami ruchu. Rok wcześniej był na to gotowy co czwarty kierowca. Teraz więcej niż co trzeci. Dr hab. Adam Tarnowski, psycholog transportu ocenia: - Coś na rzeczy jest (mowa o wysiadaniu z pojazdu - przyp. red.). W codziennych obserwacjach nie widać tego aż tak bardzo. Czy rzeczywiście? I ostatnia przywołana statystyka - do agresji na drodze przyznaje się 1% kierowców, a ponad 80% boi się agresji innych. (jm)

Komentuj →
24 kwietnia 2019 |
0
www.uber.com/pl/pl [kliknij] (screen)
To pierwszy tak kompleksowy projekt wsparcia kierowców zarówno w Polsce, jak i w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Uber wprowadza Kodeks Postępowania Partnerów, czyli dokument regulujący współpracę między firmą a jej partnerami flotowymi w jasny i przejrzysty sposób. Kodeks Postępowania Partnerów obliguje wszystkich partnerów Ubera, zarówno tych korzystających z aplikacji Uber, jak i Uber Eats, do przestrzegania przepisów polskiego prawa, a także wszystkich innych wyróżników marki. W przypadku nierespektowania przez danego partnera ustalonych zasad, może on zostać usunięty z platformy. Uber zbadał również poziom satysfakcji kierowców i kurierów korzystających z aplikacji i na podstawie opinii zwrotnych przygotował m.in. program nieodpłatnych szkoleń edukacyjnych dla kierowców i kurierów z języka polskiego, wiedzy o formach zatrudnienia i podatkach oraz pierwszej pomocy.
Od momentu zmiany zarządu w 2018 roku, Uber wprowadza zmiany w swoim modelu biznesowym na całym świecie, starając się być przystępniejszym partnerem dla miast, w których oferuje swoją aplikację. W Polsce w ubiegłym roku również wprowadził szereg zmian. Wśród nich wymienić należy m.in. wdrożenie wymogów licencji na przewóz osób czy licencji taxi, a także wdrożenie w aplikacji Uber nowych funkcji z zakresu bezpieczeństwa, takich jak Lista Kontaktów, Współdzielenie trasy przejazdu w czasie rzeczywistym czy Przycisk Bezpieczeństwa. „Rozumiemy, że naszym pierwszym zadaniem jest odzyskanie zaufania regulatorów, kierowców, konsumentów i opinii publicznej” - mówi Ilona Grzywińska-Lartigue, dyrektor komunikacji w Europie Środkowo-Wschodniej w firmie Uber.
Kodeks Postępowania dla partnerów Ubera. Kolejny pakiet zmian dotyczy partnerów współpracujących z Uberem, dlatego firma postanowiła wprowadzić Kodeks Postępowania partnerów Ubera. Reguluje on współpracę między Uberem a partnerami flotowymi firmy w jasny i przejrzysty sposób. Obowiązek przestrzegania zasad zawartych w dokumencie spoczywa na każdym partnerze flotowym, który chce rozpocząć lub kontynuować współpracę z aplikacją Uber czy Uber Eats. Zapisy zawarte w Kodeksie Postępowania zostały podzielone na kilka kategorii, z którymi musi zapoznać się i których powinien przestrzegać każdy partner współpracujący z Uberem. W przeciwnym razie może stracić dostęp do platformy. Te kategorie to zgodność z prawem, zakaz dyskryminacji, prawa kierowców i dostawców, wynagrodzenie, bezpieczeństwo i ochrona zdrowia, a także procedura dotycząca skarg.
„Jako dostawca jednej z najpopularniejszych aplikacji do mobilności miejskiej w Polsce rozumiemy, że bycie partnerem dla miast wiąże się z wielką odpowiedzialnością. A ta zaczyna się od kierowców i kurierów korzystających z aplikacji Uber. Chcemy mieć pewność, że kierowcy, którzy zdecydowali się na współpracę z Uberem poprzez partnerów, na każdym kroku czują wsparcie z naszej strony oraz dysponują zarówno wiedzą, jak i narzędziami, dzięki którym będą mogli tę współpracę ocenić. Jednocześnie chcemy, aby taką samą odpowiedzialność za zgodność z polskim prawem podatkowym i prawem pracy odczuwały firmy partnerskie. Dlatego wysyłamy do nich silny i czytelny sygnał, że będziemy traktować sprawy potencjalnego nieprzestrzegania Kodeksu Postępowania niezwykle poważnie” – komentuje Grzywińska-Lartigue.
W oparciu o Kodeks Postępowania Partnerów Uber opracował także zestaw wewnętrznych wytycznych dla swoich pracowników w centrum obsługi klienta. Będą oni z nich korzystać w celu wspierania kierowców w ich relacjach z partnerami flotowymi, czuwając w ten sposób nad respektowaniem zapisów zawartych w Kodeksie. Przykładowo, jednym z zapisów z takiego dokumentu jest obowiązek dotarcia do partnera flotowego, wobec którego zostało złożone roszczenie.
Szkolenia z podatków i języka dla kierowców. Oprócz wprowadzenia określonych wymagań wobec partnerów współpracujących z firmą, Uber sprawdził też poziom satysfakcji kierowców i kurierów korzystających z aplikacji Uber i Uber Eats, zarówno z ich współpracy z partnerami, jak i aplikacją. Zdecydowana większość kierowców i kurierów na pytania o ocenę poziomu zadowolenia ze współpracy Uberem czy z partnerami, ocenia ją dobrze, wysoko, lub bardzo wysoko (89% dla UberEATS, 93% dla Ubera; 87.7% w przypadku partnerów Ubera, 70% w przypadku EATS). Kierowcy i kurierzy mieli również możliwość oceny swojego indywidualnego partnera - będą to robić regularnie co kwartał. Na podstawie tych danych Uber stworzy ranking polecanych partnerów.
Badanie pomogło też wprowadzić pierwsze zmiany, o które poprosili kierowcy - system szkoleń edukacyjnych. Bezpłatne kursy wystartują już w maju i pozwolą zdobyć kurierom i kierowcom dodatkową wiedzę z zakresu języka polskiego, form zatrudnienia oraz odprowadzania podatków w Polsce, a także z dziedziny bezpieczeństwa, w tym udzielania pierwszej pomocy. Kursy będą oferowane w pierwszej kolejności kierowcom i kurierom, którzy potrzebują ich najbardziej. Wśród nich można m.in. wymienić tych, którzy korzystają z platform Ubera lub Uber Eats najkrócej, mają problemy z komunikacją czy niższe oceny w aplikacji. Szkolenia będą prowadzone na platformach, takich jak Taxcare, e-polish.eu i Busuu.com.
O Uberze: Uber to firma technologiczna, która łączy użytkowników aplikacji z kierowcami korzystającymi z platformy, aby współdzielić swój przejazd z innymi, oferować możliwość przywiezienia posiłku bądź przewiezienia przesyłki. Platforma Uber działa w ponad 600 miastach w 65 państwach na całym świecie, usprawniając sposób, w jaki ludzie poruszają się po współczesnych metropoliach. W Polsce Uber jest dostępny w 7 miastach: Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi i na Śląsku. (PAP)
Komentuj →
20 kwietnia 2019 |
0
Konrad Romik, sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (fot. L-INSTRUKTOR)
Życzę wszystkim spokojnych, ciepłych, radosnych Świąt.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich uczestników ruchu drogowego.
Życzę wszystkim, żebyśmy wszyscy wrócili do swoich obowiązków po Świętach i żeby każdy z nas dojechał do punktu docelowego i bezpiecznie z niego wrócił - mówi Konrad Romik - Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
[kliknij - https://www.facebook.com/portal.L.instruktor/videos/408241296639595/]
Komentuj →
19 kwietnia 2019 |
0
Lista przedświątecznych zadań jest długa. A my dodajemy do niej jeszcze kilka. Bez obaw – nigdzie nie musisz iść, ani nic kupować, by je zrealizować. Załatwisz to online.
Większość z nas – po to, by spotkać się z bliskimi – ruszy w te święta w trasę. Nieważne, czy jedziesz autem, czy autokarem. Zadbaj o swoje bezpieczeństwo i czas. Podpowiadamy jak.
Bezpieczny autobus
Twój tegoroczny środek transportu to autobus, autokar lub bus? Pomyśl o swoim bezpieczeństwie i jeszcze przed startem, sprawdź czy Twój pojazd w ogóle powinien ruszyć w trasę.
Czego potrzebujesz, by to zrobić? Jedynie numeru rejestracyjnego. Kiedy już go masz, wejdź na stronę www.bezpiecznyautobus.gov.pl i tam wpisz ten numer. Dzięki temu w kilka sekund dowiesz się:
- czy pojazd ma ważne obowiązkowe ubezpieczenie OC,
- czy autobus/autokar/bus ma ważne obowiązkowe badanie techniczne wraz z informacją kiedy powinno odbyć się kolejne badanie.
Dzięki tej usłudze poznasz też:
- stan licznika odnotowany podczas ostatniego badania technicznego (system gromadzi informacje o stanie licznika począwszy od 2014 r.),
- dane techniczne, takie jak liczba miejsc czy masa pojazdu.
Dodatkowo znajdziesz także informację, czy pojazd jest oznaczony obecnie w bazie jako wyrejestrowany lub kradziony.
– Dzięki temu, że wszystkie dane pochodzą z Centralnej Ewidencji Pojazdów, mamy pewność, że są prawdziwe i aktualne – mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski. – Zachęcamy do korzystania z tej usługi nie tylko przed świętami. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do stanu technicznego autobusu, którym na co dzień jeździmy do pracy lub szkoły, sprawdźmy to – dodaje szef Ministerstwa Cyfryzacji.
Bez granic
Wiadomo – przed świętami wszystkim się spieszy. Jeśli ruszasz za wschodnią granicę, ściągnij na swój telefon aplikację „Granica”. Dzięki niej w kilka chwil – jeszcze przed wyruszeniem w trasę – sprawdzisz aktualną sytuację na polskich drogowych przejściach granicznych.
Znajdziesz tam także m.in.: mapę z wizualizacją drogi do przejścia, czas oczekiwania na wjazd na przejście, liczbę otwartych pasów ruchu, obrazy z kamer, wiadomości, które dotyczą wybranego przejścia, prognozę pogody.
Aplikacja pozwala też śledzić ruch na przejściach granicznych np. przez smartwatch. Jest dostępna w 6 językach: polskim, angielskim, rosyjskim, ukraińskim, białoruskim i niemieckim.
Kolejna przydatna aplikacja to „Asystent Granica”. Dzięki niej, sprawdzisz sytuację na polskich drogowych, kolejowych, lotniczych, morskich, pieszych przejściach granicznych.
Korzystając z niej dowiedz się m.in. jak wygląda odprawa celna i graniczna, jakie dokumenty są Ci potrzebne do przekroczenia granicy, czy jakie są limity przewozu towarów w bagażu. Ta aplikacja jest dostępna w siedmiu językach: polskim, angielskim, niemieckim, rosyjskim, francuskim, włoskim i hiszpańskim.
Obie aplikacje możesz za darmo ściągnąć ze sklepów Google Play lub App Store.
Spiesz się powoli
Nieważne jak się spieszysz, jeźdź bezpiecznie. Zarówno przed podróżą, jak i po niej – warto sprawdzić swoje konto. Pamiętasz, ile masz punktów karnych? Jeśli nie, zobacz jak możesz to zrobić bez wizyty na komisariacie.
Sprawdź swoje punkty karne.
Bezpiecznej trasy!
O projekcie
Projekt „Kampanie edukacyjno-informacyjne na rzecz upowszechniania korzyści z wykorzystywania technologii cyfrowych” realizowany jest przez Ministerstwo Cyfryzacji we współpracy z Państwowym Instytutem Badawczym NASK. Kampanie mają na celu promowanie wykorzystywania technologii w codziennym życiu przez osoby w różnym wieku, przełamywanie barier z tym związanych oraz wzrost cyfrowych kompetencji społeczeństwa. Projekt obejmuje cztery obszary: jakość życia, e-usługi publiczne, bezpieczeństwo w sieci i programowanie.
Komentuj →
18 kwietnia 2019 |
0
- Via Carpatia to projekt szczególnie bliski Polsce. Uważamy Europę Centralną za region przyjaznych i otwartych na siebie nawzajem państw. Chcemy, abyśmy w naszym regionie skupiali się na tym, co nas łączy. Via Carpatia jest właśnie jednym z takich projektów – podkreślił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. (fot. MI)
Przedstawiciele Polski, Białorusi, Bułgarii, Chorwacji, Litwy, Rumunii, Słowacji, Turcji, Ukrainy, Węgier, a także Komisji Europejskiej wzięli udział 17 kwietnia 2019 r. w zorganizowanej już po raz kolejny w Łańcucie konferencji dotyczącej trasy Via Carpatia.
- Nasz wspólny głos, który rozbrzmiewa przy tak wielu okazjach i na różnych forach, został poświadczony również na papierze. Podpisaliśmy dziś Wniosek o włączenie korytarza Via Carpatia do sieci bazowej TEN-T. Został on także poparty Deklaracją Łańcucką III, która nadaje odpowiednią rangę projektowi Via Carpatia i rozszerza format współpracy o Białoruś oraz Chorwację. Nie boję się użyć wielkich słów – to historyczny dzień dla państw Europy Środkowo - Wschodniej - powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.
Deklaracja Łańcucka III podpisana
Podczas konferencji „Korzyści dla regionów wynikające z wdrożenia trasy Via Carpatia” podpisana została Deklaracja Łańcucka III, dotycząca wzmocnienia współpracy w zakresie transportu w Europie Środkowej i Południowej. Deklaracja przewiduje kontynuację rozwoju trasy Via Carpatia oraz przystąpienia do tej inicjatywy nowych członków. Deklaracja zakłada wspieranie rozwoju szlaku Via Carpatia oraz uwzględnianie jej jako priorytetu krajowych polityk transportowych.
Przedstawiciele państw biorących udział w projekcie zadeklarowali również wspieranie Wniosku do Komisji Europejskiej, dotyczącego włączenia korytarza Via Carpatia do sieci bazowej TEN-T.
Wniosek o włączenie trasy Via Carpatia do sieci bazowej TEN-T
Ministrowie ds. transportu Rzeczypospolitej Polskiej, Republiki Bułgarii, Republiki Litewskiej, Rumunii, Republiki Słowackiej, Węgier, wspierani przez ministrów ds. transportu Republiki Białorusi, Bośni i Hercegowiny, Republiki Turcji i Ukrainy, a także Republiki Czeskiej zwrócili się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o włączenie do sieci bazowej TEN-T korytarza drogowego Via Carpatia podczas zbliżającej się rewizji Transeuropejskiej Sieci Transportowej TEN-T.
Sieć bazowa składa się ze wszystkich istniejących i planowanych elementów infrastruktury transportowej, które są strategicznie najważniejsze dla realizacji celów polityki Transeuropejskiej Sieci Transportowej i odzwierciedlają zmieniający się popyt na przewozy oraz potrzebę istnienia transportu multimodalnego. Przyczynia się ona w szczególności do obsługi zwiększonej mobilności i zapewnienia wysokiego poziomu bezpieczeństwa oraz do rozwoju niskoemisyjnego systemu transportowego.
Via Carpatia - szlak, który łączy Europę
Dzisiaj szlak Via Carpatia - częściowo projektowany, częściowo realizowany i zrealizowany - liczy kilka tysięcy kilometrów. Jest to kluczowy korytarz transportowy łączący Europę Północną i Południową. Integruje systemy transportowe wielu krajów - Litwy, Polski, Ukrainy, Białorusi, Słowacji, Węgier, Rumunii, Bułgarii, Grecji, Chorwacji i Turcji.
- Via Carpatia to projekt szczególnie bliski Polsce. Uważamy Europę Centralną za region przyjaznych i otwartych na siebie nawzajem państw. Chcemy, abyśmy w naszym regionie skupiali się na tym, co nas łączy. Via Carpatia jest właśnie jednym z takich projektów – podkreślił minister Adamczyk.
Szlak Via Carpatia przyczynia się do integracji krajów, przez które przebiega, usuwania barier i nadrabiania wynikających z trudnej historii opóźnień w rozwoju nowoczesnego systemu infrastruktury transportowej w naszej części Europy. Ta trasa drogowa połączy polskie i litewskie porty nadbałtyckie z portami Morza Czarnego, Egejskiego i Adriatyku oraz leżącymi wewnątrz tego obszaru centrami dystrybucyjno-logistycznymi. Projekt ten zaspokoi potrzeby transportowe Europy Środkowej.
W dłuższej perspektywie szlak pozytywnie wpłynie na zwiększenie atrakcyjności Europy Środkowo-Wschodniej jako miejsca do lokowania inwestycji, wzrost zatrudnienia, a także na wielkość wymiany zagranicznej i mobilność obywateli.

Via Carpatia w Polsce
W Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014 – 2023 zabezpieczone zostały fundusze na całość realizacji polskiego odcinka trasy Via Carpatia, łącznie z odcinkami najtrudniejszymi geologicznie i ekologicznie. Sukcesywnie budowane są kolejne odcinki, w tym przy granicy z Litwą oraz w województwach lubelskim i podkarpackim. Intensywnie przygotowywana jest też realizacja pozostałych odcinków.
Dotychczas w ramach szlaku Via Carpatia w Polsce do użytkowania oddano: obwodnicę Suwałk, obwodnicę Augustowa oraz jednojezdniowe obwodnice Kocka i Woli Skromowskiej oraz Międzyrzeca Podlaskiego w ciągu drogi S19, zachodnią obwodnicę Lublina w ciągu S19, trasę Sokołów Małopolski – Stobierna – Rzeszów Południe w ciągu drogi S19 i A4, odcinek drogi S12/S17 Dąbrowica – Lubartów.
Odcinki drogi S19 zlokalizowane na północ od Lublina (Lublin – Lubartów – Białystok – Knyszyn), a także droga ekspresowa S16 Ełk – Knyszyn, znajdują się na etapie prac przygotowawczych związanych z opracowaniem niezbędnej dokumentacji i uzyskaniem decyzji administracyjnych, w tym decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia. Decyzje środowiskowe zostały już uzyskane dla odcinków S19 Knyszyn – Dobrzyniewo – Choroszcz oraz granica woj. lubelskiego – Lubartów – Lublin.
W IV kw. 2017 r. oraz w 2018 r. podpisane zostały umowy na realizację wszystkich odcinków trasy pomiędzy Lublinem a Rzeszowem o łącznej długości prawie 130 km. Odcinki S19 na południe od Rzeszowa znajdują się na etapie prac przygotowawczych i uzyskały już decyzję środowiskową.
Kontynuacja prac na rzecz powstania trasy Via Carpatia
W 2006 r., z inicjatywy ś.p. Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego odbyła się pierwsza międzynarodowa konferencja, podczas której ministrowie ds. transportu Polski, Litwy, Słowacji i Węgier podpisali tzw. pierwszą Deklarację Łańcucką, dając w ten sposób początek inicjatywie szlaku komunikacyjnego Via Carpatia.
W 2010 r. w Łańcucie odbyła się kolejna konferencja poświęcona tej trasie, a w 2016 r. podpisana została w Warszawie Deklaracja Łańcut II, rozszerzająca inicjatywę o kolejne państwa zainteresowane realizacją szlaku drogowego Via Carpatia.
Ministerstwo Infrastruktury
Komentuj →
18 kwietnia 2019 |
0
(fot. Jolanta Michasiewicz)
Kierowcy będą mogli szybciej znaleźć miejsce do zaparkowania w centrum Warszawy. Drogowcy ogłosili dialog konkurencyjny na wprowadzenie systemu informacji parkingowej. Mobilna aplikacja obejmie aż 30 tys. miejsc postojowych i będzie jednym z pierwszych takich systemów na świecie.
– Wprowadzamy rozwiązania smart city, które usprawniają transport w mieście. W ubiegłym roku rozpoczęliśmy modernizację Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem, który zapewnia płynność i bezpieczeństwo ruchu na stu newralgicznych skrzyżowaniach w całym mieście. Kolejną innowacją będzie e-parkowanie, które realizujemy w ramach Wirtualnego Warszawskiego Obszaru Funkcjonalnego – mówi Robert Soszyński, wiceprezydent stolicy.
E-parkowanie zmniejszy korki i smog. W systemie znajdzie się mapa wolnych miejsc postojowych w Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego (SPPN). Specjalne czujniki lub kamery będą na żywo sprawdzać, czy w danym punkcie stoi już auto. Kierowcy za pomocą mobilnej aplikacji szybko sprawdzą najlepszą trasę do celu oraz zapłacą za parkowanie.
Dzięki dynamicznej informacji parkingowej użytkownicy zaoszczędzą czas i paliwo (według szacunków nawet 1,5 tys. zł rocznie). Spadnie też emisja dwutlenku węgla i innych szkodliwych substancji. E-parkowanie ma również poprawić sytuację komunikacyjną w centrum. Kierowcy, zamiast jeździć wokół budynku tracąc minuty na poszukiwanie miejsca postojowego, mogą skorzystać np. z sąsiedniej ulicy. Pozwoli to na równomierne wykorzystanie miejsc w SPPN i ograniczenie liczby samochodów. Dziś auta krążące stanowią nawet 20-30% ruchu w centrum stolicy.
Projekt będzie realizowany dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej w ramach Wirtualnego Warszawskiego Obszaru Funkcjonalnego. Do systemu dołączy też Legionowo, Marki, Pruszków, Radzymin, Ząbki. Stolica dostała 17 mln zł dotacji unijnej na uruchomienie i obsługę systemu w latach 2020-2026. Choć dofinansowanie zakłada ok. 10 tys. miejsc w systemie, decyzją Rady m.st. Warszawy projekt ma objąć łącznie 30 tys. punktów postojowych (pozostałe środki są uwzględnione w budżecie miasta na kolejne lata).
Pionierski projekt. Dla kierowcy cały projekt może się wydawać prosty – aplikacja sprawdza dostępność miejsc i wskazuje które z nich są wolne. Nie jest to jednak tak proste, jak w przypadku garaży kubaturowych, gdzie zajętość miejsc może weryfikować szlaban na wjeździe. Aby system mógł objąć np. strefę płatnego parkowania, konieczne jest zmapowanie wszystkich ulic i wyposażenie ich w urządzenia monitorujące. Wyzwaniem będzie zapewnienie bieżącej aktualizacji danych przekazywanych mieszkańcom. W ciągu roku w samym centrum organizacja ruchu zmienia się kilkaset razy, czasowo bądź na stałe, dlatego wraz z systemem powstanie cyfrowa baza danych, aktualizowana w czasie rzeczywistym. W aplikacji uwzględnione zostaną remonty i czasowo zamknięte ulice.
Założenia projektu są pionierskie – jak dotąd tylko kilka miast na świecie może się pochwalić podobną innowacją, większość systemów informacji parkingowej w miastach skupia się wyłącznie na prowadzeniu ruchu do publicznych garaży podziemnych. W Warszawie taka opcja również będzie możliwa, jednak podstawę systemu stanowią miejsca przyuliczne. Wdrożenie tak dużego i pionierskiego systemu wymaga czasu i odpowiedniego przygotowania. Testy czujników w miejskich warunkach były prowadzone w latach 2016-2017 i potwierdziły skuteczność urządzeń. Warszawscy drogowcy przeprowadzili następnie dialog techniczny z potencjalnymi dostawcami sprzętu. Na tej podstawie miasto wystąpiło o przyznanie dotacji unijnej na realizację projektu.
– Mamy zapewnione finansowanie, dlatego rozpoczynamy kolejny etap prac. Ogłosiliśmy właśnie tzw. dialog konkurencyjny, który poprzedzi wybór dostawcy i operatora systemu. Firmy będą mogły zgłosić swoje uwagi do szczegółów zamówienia – mówi Robert Soszyński, wiceprezydent stolicy.
Na podstawie sugestii przedsiębiorców zostanie opracowany ostateczny zakres projektu. Następnie wykonawcy zostaną zaproszeni do składania ofert. W planach firma będzie wyłoniona pod koniec tego roku. Realizacja projektu, obejmująca zaprojektowanie i aplikacji, przygotowanie bazy danych oraz zakup i montaż sprzętu w całej strefie, może potrwać około dwa lata.
– Liczymy, że taki innowacyjny projekt zainteresuje potencjalnych wykonawców, którzy wraz z nami wprowadziliby tą potrzebną, ale i nowatorską usługę – mówi Łukasz Puchalski, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich m.st. Warszawy.
Zdalna kontrola. E-parkowanie to niejedyny nowatorski projekt usprawniający postój w centrum miasta. Warszawscy drogowcy w poniedziałek, 15 kwietnia, otworzyli oferty w postępowaniu na wykonawcę systemu zdalnej kontroli opłat za parkowanie. Zgłosiły się 4 firmy. Wkrótce wybrany wykonawca dostarczy dwa samochody elektryczne, wyposażone w system kamer sprawdzających czy kierowca zapłacił za parkowanie. Dzięki temu spadnie liczba kierowców unikających opłat, dzięki czemu łatwiej będzie znaleźć wolne miejsce parkingowe. Zakup systemu będzie dofinansowany ze środków Unii Europejskiej.
Komentuj →
17 kwietnia 2019 |
0
„L-express” - „Angles morts : bientôt des autocollants sur les camions pour protéger les cyclistes?” [kliknij]
Przedmiotem dyskusji ekspertów bezpieczeństwa ruchu drogowego ostatnio coraz częściej jest kwestia uzupełnienia ustawy o mobilności w zakresie wzmocnienia ochrony rowerzystów.
Francuscy deputowani analizują kwestię wprowadzenia obowiązku oznaczania pojazdów ciężarowych o masie przekraczającej 3,5 tony naklejkami z napisem - „niebezpieczeństwo - martwe pole”. Trójkątne naklejki byłyby umieszczane na bokach i tyle pojazdu. Projekt ma poparcie 177 deputowanych z różnych partii, także rządu. Projekt zanim trafi na obrady plenarne jest poddany dyskusji w trakcie posiedzenie komisji. Autorzy projektu przewidują wprowadzenie obowiązku od 1 lipca 2020 r. Kierowcy zawodowi szacują, iż na drogach pojawia się coraz więcej nowych - niedoświadczonych rowerzystów. - „W Londynie ciężarówki, które nie są wyposażone w naklejki i urządzenia do wykrywania, mogą mieć zakaz podróżowania w niektórych obszarach” - uzasadniają posłowie.
W 2017 r. we Francji w wypadkach drogowych zginęło 173 rowerzystów. (jm)
Komentuj →
16 kwietnia 2019 |
0
(fot. Jolanta Michasiewicz)
Źle zorganizowane prace drogowe, brak skoordynowanego systemu zarządzania ruchem i informowania kierowców o utrudnieniach na drogach ekspresowych i autostradach - to najważniejsze, choć nie jedyne przyczyny tego, że Polska stoi w korkach również poza miastem. Główną winę ponosi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).
Zatory to nie tylko uciążliwość, ale też koszty - straconego czasu, zużytego paliwa, a w związku z tym także zanieczyszczenia środowiska. Niekiedy tylko przez złą organizację prac drogowych podróż wydłuża się nawet o kilkadziesiąt minut. A liczba pojazdów na polskich drogach rośnie: według danych Policji na koniec 2016 r. było ich ponad 28,6 mln, a półtora roku później - blisko 29,7 mln.
W ocenie NIK, podejmowane przez Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad działania na rzecz ograniczenia zatorów na drogach krajowych były niewystarczające.
Generalny Dyrektor DKiA opracował dla oddziałów terenowych zasady i wytyczne nt. zmniejszania uciążliwości drogowych prac utrzymaniowych oraz remontowych, jednak nie stworzył tu mechanizmów monitorowania i kontroli wewnętrznej. Co więcej, pozostawił daleko idącą swobodę w ich stosowaniu, ograniczając się do regularnego ponawiania zaleceń bez weryfikacji ich wykonania. Dlatego nie zmniejszyło się znacząco natężenie utrudnień na drogach krajowych.
Prace drogowe organizowano nie zawsze zgodnie z ww. zasadami, i to już na etapie zawierania umów z wykonawcami bieżącego utrzymania dróg. Na 39 analizowanych umów utrzymaniowych (w tym kompleksowych) aż w niemal 77% nie uwzględniono wytycznych Generalnego Dyrektora DKiA, zawierających zalecenia takiej organizacji wykonywania prac utrzymaniowych, by minimalizować utrudnienia w ruchu (w tym prace w nocy). Nie określano czasu ich realizacji, od wykonawców nie wymagano informowania oddziałów GDDKiA o przewidywanym terminie i godzinach prowadzenia prac drogowych. Zobowiązania wykonawców co do uciążliwości robót były sformułowane w umowach nader ogólnikowo. Wskutek tego GDDKiA nie mogła należycie egzekwować wymagań w zakresie niskiej uciążliwości robót.
Oddziały GDDKiA w Poznaniu, Krakowie i Łodzi nie respektowały wytycznych Generalnego Dyrektora DKiA co do pory zlecanych prac drogowych, tj. koszenia trawy, montażu barier energochłonnych i naprawy betonowych elementów odwodnienia. W skrajnym przypadku - 29 maja 2018 r. - zator spowodowany koszeniem trawy w pasie rozdziału na A2 w kierunku z Warszawy do Łodzi w szczytowym momencie, tj. w godz. 16.00-17.00, wyniósł ponad 14 km. Pokonywanie tego odcinka trwało ponad 29 minut, a więc czterokrotnie dłużej niż w warunkach normalnych. Prace gwarancyjne przeprowadzane 7 czerwca 2018 r. na autostradzie A2 niedaleko węzła Skierniewice spowodowały utrudnienia - zator 4 km - dla kierowców jadących w kierunku Poznania.
W sytuacji tworzenia się zatorów drogowych zarządca dróg krajowych woj. łódzkiego nie zwracał się do wykonawców o natychmiastowe zaprzestanie prac jednostki kontrolowanej, choć był zobligowany do bieżącego monitorowania sytuacji drogowej, szczególnie w momencie wykonywania prac w pasie drogowym. Pracownicy GDDKiA dopiero w trakcie oględzin NIK, w których uczestniczyli, wydali wykonawcom telefoniczne polecenie o konieczności natychmiastowego zakończenia prac i przełożenia ich na inną porę - w tym na porę nocną. Wcześniej ten problem zdawał się być niedostrzegany i bagatelizowany. Działania te były więc spóźnione, a nadzór niewystarczający.
Dobrym przykładem zachowania bezpieczeństwa na drogach ekspresowych i autostradach są Niemcy. Zamiast typowej w Polsce trawy, w Niemczech w pasie rozdziału dróg przeważnie nasadza się krzewy, które w razie wypadku amortyzują zderzenie, ponadto chronią przed światłami pojazdów jadących z naprzeciwka, nie wymagają cyklicznego przycinania oraz ograniczają wegetację traw. Oczywiście ogranicza to zdecydowanie konieczność wykonywania prac związanych z utrzymaniem zieleni w tych miejscach.
W Polsce nie funkcjonuje sprawny system zarządzania ruchem, którego działanie mogłoby przyczyniać się do zwiększenia przepustowości i przejezdności newralgicznych odcinków dróg, zwiększania bezpieczeństwa ruchu drogowego, zapobiegania powstawaniu zatorów drogowych, czy kierowania na trasy alternatywne. Pojedyncze elementy systemu (detektory ruchu, kamery monitorujące, tablice zmiennej treści i stacje pogodowe), zainstalowane na 9 odcinkach dróg krajowych, nie pomagają skutecznie monitorować ruchu drogowego.

Tablice zmiennej treści w założeniach miały służyć do przekazywania kierowcom bieżących informacji. Kontrolerzy stwierdzili, że były one słabo powiązane z sytuacją na drodze i nie były wykorzystywane zgodnie z ich zakładanym przeznaczeniem. Najczęściej wyświetlano komunikat o warunkach pogodowych i o numerze telefonu do Punktu Informacji Drogowej. Sporadycznie zarządca informował o robotach drogowych i o zatorach drogowych. Na wielu tablicach nie wyświetlano żadnych komunikatów. W skrajnym przypadku - na drodze ekspresowej S8 woj. łódzkiego 55 tablic zmiennej treści przez blisko 6 lat nie wyświetlało żadnych komunikatów, gdyż zarządca drogi nie włączył ich do eksploatacji pomimo dokonania odbioru od wykonawcy.

Zarządca dróg krajowych nie miał precyzyjnych informacji o sytuacji na drogach nawet w miejscach wyposażonych w system zarządzania ruchem, zatem nie zawsze ostrzegał na czas przed utrudnieniami. Nie analizował miejsca zdarzenia ani przyczyny powstania „korka”.
Przykłady:
Na odcinku autostrady A4 (wyposażonym w elementy systemu zarządzania ruchem) w dniu 25 lipca 2018 r. zarządca drogi przy pomocy tablic zmiennej treści błędnie podał odległość od wypadku drogowego pomiędzy Legnicą a Wrocławiem, nie poinformował o skali utrudnień, nie wprowadził ograniczenia prędkości pojazdów, by uniknąć ryzyka najeżdżania z tyłu na pojazdy stojące w „korku” oraz by spowolnić budowanie się „korka”. A utworzony „korek” miał ponad 20 km.
Na drodze ekspresowej S8 w Warszawie w dniu 23 października 2018 r. tablice nie informowały kierowców o zatorze drogowym, który rozciągał się od węzła z Wisłostradą za węzeł Bemowo, a który to zator spowodował wystąpienie „korka” również na Al. Prymasa Tysiąclecia. Na tablicach - mimo utrudnień - wyświetlany był jedynie komunikat o numerze telefonu do informacji drogowej.
Dyrektorzy oddziałów GDDKiA w Krakowie, Łodzi i w Warszawie nie wykorzystywali wielu tablic zmiennej treści, z uwagi m.in. na ich uszkodzenia, awarie czy niewłączenie do eksploatacji, pomimo dokonania odbioru od wykonawcy. Na terenie woj. małopolskiego od 2015 r. nie funkcjonowało prawidłowo 11 tablic, na terenie woj. łódzkiego od 2012 r. - 55 tablic, a na terenie woj. mazowieckiego od marca 2018 r. - 14 tablic.

Dlatego nie można było należycie monitorować ruchu drogowego i warunków pogodowych ani na bieżąco informować kierowców o ewentualnych utrudnieniach na drodze.
Kierownicy tych jednostek nie podejmowali na czas nowych, planowanych do wdrożenia rozwiązań jako przyczynę podając wysoki koszt naprawy i konserwacji tablic zmiennej treści oraz inne priorytetowe naprawy. Ponadto, część tablic na drodze S8 pomimo braku możliwości ich użytkowania uległa uszkodzeniu. Należy szczególnie podkreślić, że na wszystkie urządzenia minął okres gwarancji, a obecny koszt ich naprawy oszacowano na 580.191 zł. Zaniechanie przez kierownictwo Oddziału GDDKiA w Łodzi czynności związanych z uruchomieniem i prawidłowym funkcjonowaniem tablic, NIK ocenia jako niegospodarne.
System zarządzania ruchem w Polsce jest mało efektywny zarówno dla zarządcy dróg krajowych, jak i dla samych kierowców.
Dla zaplanowania podróży najistotniejsze są informacje o warunkach ruchu i o ew. utrudnieniach. Zastrzeżenia NIK budzi kompletność podawanych przez GDDKiA informacji na stronie internetowej, forma i jakość przekazywanych treści o planowanych lub realizowanych pracach remontowo-utrzymaniowych na drogach krajowych. Serwis GDDKiA jest mało przydatnym narzędziem dla kierowców. W jednej czwartej analizowanych przypadków zarządca drogi nie informował na bieżąco kierowców o pracach drogowych, zamieszczone na stronie internetowej komunikaty nie wskazywały na faktyczne utrudnienia. Brakowało również informacji o miejscach utrudnień i o ich wpływie na warunki ruchu. GDDKiA na stronie internetowej prezentowała czasy przejazdów tylko na trasie Kraków-Zakopane, ale dotyczyły one jedynie dwóch jej fragmentów (łącznie 55 km). Czasy przejazdu środkowym 40-km odcinkiem pomiędzy Lubniem i Nowym Targiem nie były podawane.

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła dobre praktyki w zakresie stosowanych narzędzi, za pomocą których GDDKiA przekazywała użytkownikom dróg informacje o warunkach drogowych:
- Oddział GDDKiA w Gdańsku, informując użytkowników dróg o zaistniałych sytuacjach na drogach na terenie województwa pomorskiego, wykorzystywał dodatkowo znaki drogowe, które umieszczał przy drogach krajowych A1, S6 i S7, informujące o częstotliwości nadawania publicznego Radia Gdańsk, w celu zwiększenia dostępności dla kierowców informacji o sytuacji na drogach.
- Oddział GDDKiA w Krakowie korzystał z możliwości przekazania podróżnym głosowych komunikatów o warunkach ruchu za pośrednictwem siedmiu urządzeń CB. Nadajniki zamontowane były wzdłuż autostrady A4 (4 szt.) oraz „zakopianki” (3 szt.). Komunikaty - przekazywane co 5-8 min. - informowały o wypadkach i kolizjach drogowych, podając w treści komunikatu m.in. nr drogi, miejsce zdarzenia, pikietaż, długość zatoru, sugerowany objazd i ewentualne zwężenie drogi.
NIK negatywnie oceniła stan prac nad Krajowym System Zarządzania Ruchem Drogowym (KSZRD). Do najważniejszych usług Systemu należą m.in.: informacje o warunkach ruchu i czasach podróży, o sieci drogowej, o zdarzeniach, zarządzanie ruchem, dynamiczne wyznaczanie objazdów.
Jednak zaplanowane przedsięwzięcia systemu nie zostały w ogóle podjęte bądź realizowano je z ponadrocznym opóźnieniem. Z zaplanowanych działań zawarto jedynie (z ponadrocznym opóźnieniem) umowy z: konsultantem prawnym, inżynierem kontraktu i partnerem technicznym. NIK zwraca uwagę, że terminy poszczególnych prac były parokrotnie zmieniane, przez co termin uruchomienia KSZRD zamiast już w IV kw. 2016 r. przewidziany jest na 31 grudnia 2020 r.

Na wdrożenie i uruchomienie do końca 2020 r. Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem Drogowym, Generalna Dyrekcja ma do wydatkowania ponad 645.541 tys. zł. Na koniec grudnia 2018 r. GDDKiA wydała jedynie 3.019,1 tys. zł (tj. 0,47%) , pomimo że był on budowany od 2012 r.
We wrześniu 2018 r. projekt był nadal na etapie opracowania wymagań techniczno-organizacyjnych. Opóźnienie w realizacji harmonogramu przedsięwzięć i bardzo niewielkie wykorzystanie środków finansowych stwarza ryzyko niedotrzymania ostatecznego terminu wykonania, uruchomienia i wdrożenia KSZRD, a w konsekwencji niewykorzystania środków unijnych. Znacznie niższy od zakładanego postęp prac grozi, zdaniem NIK, nadmierną ich koncentracją pod koniec 2020 r., a w konsekwencji dużymi utrudnieniami dla kierowców.
Negatywny wpływ na warunki ruchu na drogach mają tzw. „wąskie gardła”, do których należą m.in. punkty poboru opłat (PPO) na płatnych odcinkach autostrad. Przy wzmożonym ruchu (nawet w dni powszednie) szybko tworzą się tam zatory (w dni powszednie czas podróży na odcinkach z PPO może być średnio trzykrotnie dłuższy, zaś w weekendy - nawet dziewięciokrotnie).

Problem jest nienowy, ale GDDKiA nie pracowała w tym okresie nad bardziej efektywnymi rozwiązaniami zbierania opłat, dzięki którym kierowcy mogliby łatwiej zapłacić za przejazd i uniknąć kolejek na bramkach. Stosowany system poboru opłat nie był nawet przedmiotem analiz jego wpływu na przejezdność i przepustowość dróg szybkiego ruchu.
Swoistym „wąskim gardłem” jest nieczynny od 2012 r. (tj. od otwarcia autostrady A2) PPO w Pruszkowie. Od ponad 6 lat kierowcy przejeżdżający przez PPO - z ograniczeniem prędkości do 40 km/h - naprowadzani są żółtymi tymczasowymi pasami i plastikowymi barierkami ochronnymi. Ruch wyjazdowy samochodów z Warszawy w kierunku Poznania ma tu bardzo duże natężenie. Nieczynny PPO powodował załamanie warunków ruchu i znaczny spadek prędkości jazdy samochodów o prawie 100 km/h. W ciągu godziny przejeżdżało o blisko 1000 samochodów mniej niż w warunkach ruchu bez zaburzeń. Negatywnie wpływał również na odcinki wcześniejsze. W krytycznym okresie, tj. w godz. 15.15-17.00, tysiące samochodów stało w 20-km „korku”, który rozpoczynał się już na węźle Bemowo. Nie bez znaczenia pozostają tu również koszty społeczne (tj. koszty czasu stania w korku): ekspert oszacował, że jedna godzina „korka” to koszt na poziomie ok. 100 tys. zł, natomiast rocznie - od kilku do kilkunastu milionów zł.
W trakcie kontroli NIK Minister Infrastruktury zapowiedział likwidację nieczynnego PPO Pruszków do 2019 r., tj. demontaż wysp, odtworzenie nawierzchni, wykonanie oznakowania poziomego, co ma zwiększyć przepustowość i płynność ruchu.
Dobry przykład wobec powyższego stanowi stworzenie przez koncesjonariusza autostrady A1 nowej formy płatności „AmberGo” (na odcinku Rusocin-Nowa Wieś) z wykorzystaniem technologii automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych pojazdów. Planowane wprowadzenie w lipcu 2019 r. pełnej funkcjonalności tego systemu w założeniach ma przyczynić się do zwiększenia przepustowości PPO o 280 pojazdów/godz. na bramce wjazdowej i aż o 420 pojazdów/godz. na bramce zjazdowej. Obecnie system AmberGo powinien obsłużyć po ok. 400 aut/godz. przy założeniu obsługi systemu na bramkach wjazdowych i zjazdowych. Wdrożenie systemu usprawni przejazd pojazdów przez bramki i zmniejszy zatory w czasie największego natężenia ruchu. Może też zostać wykorzystany do wprowadzenia odcinkowej kontroli prędkości.

Duży wpływ na płynny ruch na autostradach i drogach ekspresowych ma sposób organizacji i zarządzania ruchem ciężarowym. Najczęstszymi obostrzeniami w ruchu ciężarowym na autostradach i drogach ekspresowych w Polsce są zakazy wyprzedzania i nakazy ograniczenia prędkości. Obecnie brak jest jednak powszechnie obowiązujących zakazów wyprzedzania przez samochody ciężarowe, bo te istniejące odnoszą się do określonych w ustawie Prawo o ruchu drogowym sytuacji (uprd) i do wszystkich pojazdów. Wiadomo, że manewry wyprzedzania przez pojazdy ciężarowe trwają bardzo długo (od 1 nawet do 5 min.) z uwagi na niewielką różnicę prędkości pomiędzy pojazdami. To powoduje spowolnienie jazdy pozostałych użytkowników dróg i stanowi bardzo duże zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu. Dlatego należałoby wprowadzić zakaz wyprzedzania przez samochody ciężarowe, czego może dokonać organ zarządzający ruchem (w tym wypadku GDDKiA) poprzez umieszczenie pionowego znaku drogowego B-26 „zakaz wyprzedzania przez samochody ciężarowe" - ale nie tylko w formie stałego oznakowania, ale przede wszystkim jego funkcjonowania podczas określonych warunków ruchu na danym odcinku drogi.
Ekspert w dziedzinie drogownictwa wskazał, że wiele rozwiązań - stosowanych w Niemczech dla przeciwdziałania zatorom drogowym - w Polsce nie funkcjonuje. System niemiecki służy jak najszybszemu reagowaniu na zagęszczanie się ruchu. W tym celu stosuje się m.in. dozowanie ruchu na wjazdach na autostradę, przydzielanie pasów ruchu przy pomocy tablic zmiennej treści czy przekształcanie pasa awaryjnego w pas ruchu. Ekspert wskazał, że takie rozwiązania skutkują wymiernie, np. zmniejszeniem liczby wypadków.
Współpraca pomiędzy służbami drogowymi a ratowniczym co do zasady układała się poprawnie, za wyjątkiem występujących jeszcze rozbieżności interpretacyjnych w zakresie ustalania, kto powinien usuwać elementy powypadkowe (w tym płyny eksploatacyjne) powstałe wskutek zdarzeń drogowych. Porozumienia zawarte na przełomie lat 2017-2018 uregulowały obowiązki służb drogowych i Państwowej Straży Pożarnej podczas zdarzeń drogowych, co ograniczyło spory między zarządcą dróg krajowych a PSP, co do tego, kto ma usuwać wycieki środków chemicznych z powierzchni drogi powstałe w wyniku zdarzeń komunikacyjnych.
W związku ze zdarzeniami na drodze w latach 2016-2018 (I półrocze) wystąpiły przypadki: braku kontaktu z zarządcą drogi, braku zarządcy drogi lub jego przedstawiciela na miejscu zdarzenia oraz odmowy zarządcy drogi przyjęcia miejsca zdarzenia. Służby ratownicze wskazały ponadto na niewłaściwe utrzymanie infrastruktury drogowej: uszkodzone bariery energochłonne, słupki przydrożne, włazy studzienek i oznakowanie drogowe; zanieczyszczone pasy jezdni i pobocza; oblodzoną nawierzchnię.

Wnioski
Najwyższa Izba Kontroli, mając na uwadze rozwiązania przeciwdziałające zatorom drogowym, w tym w ramach prowadzonych prac remontowo-utrzymaniowych, wnioskuje:
do Ministra Infrastruktury o:
1. przeprowadzenie analiz organizacji ruchu na autostradach i drogach ekspresowych dla pojazdów ciężarowych w celu jej optymalizacji i poprawy bezpieczeństwa i warunków ruchu oraz doprecyzowanie przepisów regulujących warunki wyprzedzania przez samochody ciężarowe;
2. prowadzenie edukacji, wspólnie z Generalnym Dyrektorem DKiA i z wojewódzkimi radami bezpieczeństwa ruchu drogowego, w zakresie prawidłowych zachowań kierowców dla zwiększenia bezpieczeństwa i poprawy przejezdności na drogach, zgodnie z art. 140c uprd;
3. rozważenie zmiany systemu płatności na punktach poboru opłat dla usprawnienia przejazdu autostradami;
4. objęcie nadzorem realizacji projektu „Krajowy System Zarządzania Ruchem Drogowym”, wdrażanego przez Generalnego Dyrektora DKiA w związku z ryzkiem niedotrzymania terminu jego wdrożenia i uruchomienia oraz utraty środków pochodzących z UE;
do Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad o:
1. bieżące weryfikowanie i monitorowanie wykonywania przez oddziały GDDKiA zaleceń oraz wytycznych dotyczących minimalizowania utrudnień na drogach krajowych;
2. doprecyzowanie standardów prowadzenia prac remontowych i utrzymaniowych na drogach szybkiego ruchu w celu minimalizowania utrudnień w ruchu i zapobiegania zatorom drogowym;
3. rozważenie potrzeby opracowania projektu zasad oznakowania i zabezpieczenia miejsc prowadzenia prac remontowych i utrzymaniowych na drogach szybkiego ruchu w porze nocnej oraz przedstawienia go ministrowi właściwemu ds. transportu;
4. podjęcie starań o terminowe wdrożenie i uruchomienie Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem Drogowym, zgodnie z założeniami umowy o dofinansowanie z dnia 9 listopada 2016 r.;
5. zapewnienie racjonalnego wykorzystania urządzeń wchodzących w skład systemu zarządzania ruchem w celu zapobiegania zatorom drogowym i ostrzegania przed nimi;
6. zapewnienie - w umowach zawieranych z wykonawcami bieżącego/kompleksowego utrzymania dróg - precyzyjnych zapisów o minimalizowaniu utrudnień w ruchu;
7. rzetelne informowanie użytkowników dróg krajowych o sytuacji na drogach, w tym realizowanych pracach remontowo-utrzymaniowych oraz o zdarzeniach powodujących utrudnienia w ruchu;
8. wprowadzenie innych niż obecne rozwiązań nasadzenia roślinności w pasach drogowych, szczególnie w pasach rozdziału, które nie będą wymagały koszenia lub będzie to robione stosunkowo rzadko, w celu ograniczenia kosztów utrzymania tej zieleni, minimalizowania zatorów drogowych oraz podniesienia bezpieczeństwa ruchu drogowego (o czym Najwyższa Izba Kontroli wskazywała w kontroli I/15/005 oraz P/15/086).
Najwyższa Izba Kontroli
Komentuj →
11 kwietnia 2019 |
0
Podlaskie spotkanie branżowe w edycji - „NAJLEPSI GRAJĄ W JEDNEJ LIDZE - BIAŁYSTOK 2019”. Białystok, 20 kwietnia 2019 r. (fot. archiwum SZIE)
W Białymstoku, w siedzibie WORD przy ul. Wiewórczej 64, odbyło się podlaskie spotkanie branży szkoleniowców nauki jazdy w edycji „NAJLEPSI GRAJĄ W JEDNEJ LIDZE”.
„Najlepsi grają w jednej lidze - Białystok 2019” pod takim hasłem instruktorzy i nauki jazdy zostali zaproszeni przez organizatorów spotkania - Społeczne Stowarzyszenie Szkolenia Kierowców Białystok oraz Fundację Zapobieganie Wypadkom Drogowym. Współorganizatorami wydarzenia był Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Białymstoku oraz Grupa IMAGE.
Mariusz Sztal omówił ideę powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów. Jak oceniają organizatorzy przybyli byli przygotowani do rozmowy o Inicjatywie powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów Nauki Jazdy. Zadawano wiele precyzyjnych i ważnych pytań. Wywiązała się interesująca i bardzo merytoryczna rozmowa. Długa - bo trwająca 2,5 godziny - po raz kolejny dowiodła, iż branża w większości oczekuje i szuka zmian. Uczestnik spotkania, pytany przez naszą redakcję o ocenę spotkania odpowiadając posłużył się przysłowiem: „Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”, wątpliwość budzi widoczna niechęć do podejmowania pracy społecznej.
Druga część spotkania poświęcona została bieżącym sprawom branży - informował o nich dyrektor WORD Przemysław Sarosiek. Jan Osieniuk, egzaminator nadzorujący WORD Białystok analizował główne przyczyny niepowodzeń na egzaminie. Prezes SSSK Andrzej Sural mówił o sprawach organizacyjnych SSSK w Białymstoku. (jm)
Komentuj →
11 kwietnia 2019 |
0
(fot. Policja pl)
Są grupą użytkowników ruchu drogowego, których na drodze nic nie chroni. W konfrontacji z pojazdem mają niewielkie szanse na wyjście z tego bez szwanku. Otwórzmy oczy na pieszych. Bo tracą życie nawet, gdy nie ponoszą winy za wypadek. Oprócz świateł, radia i klimy, włączmy jeszcze myślenie!
Sen z powiek spędzają nam dyskusje na temat relacji kierowca-pieszy. Zbyt często te dwie grupy użytkowników ruchu spotykają się na drodze, aby to bagatelizować. Akademickie rozmowy przy rodzinnym stole, analizy ekspertów ruchu drogowego, rozważania policjantów drogówki, dyskusje przedstawicieli organizacji pozarządowych działających na rzecz bezpieczeństwa to czas kiedy kierowcy i piesi są na ustach wielu. A przecież i tak dochodzi do wielu potrąceń. To tylko pokazuje jak trudny jest to obszar. Dlatego inicjatyw na rzecz bezpieczeństwa pieszych powinno być bez liku.
Bardzo często rozważamy kto jest winny w określonym zdarzeniu drogowym. Cenne wskazówki, wnioski i konkluzje powinniśmy jednak zostawić specjalistom, na co dzień zajmującym się zapewnieniem bezpieczeństwa w ruchu drogowym. A sami powinniśmy wykazywać się większą ostrożnością i skupieniem wobec pieszych, zwłaszcza w terenach zabudowanych, strefach zamieszkania czy osiedlach. Ci mogą być wszędzie. Cóż z tego, że w wielu sytuacjach mogą ostatecznie nie ponosić winy za wypadek, skoro w ogóle go nie przeżyją. Względnie żyć będą w trwałym kalectwie. Czy to nie wystarczający powód, aby w trosce o pieszych zwolnić, wzmóc czujność, wykazywać się ostrożnością i zdolnością przewidywania pewnych sytuacji? Przecież każdy kierowca w innych momentach też jest pieszym. Więc może ta perspektywa będzie bliższa ku zrozumieniu w jakiej sytuacji znajduje się pieszy.
Lubuska Policja wychodzi naprzeciw oczekiwaniom właśnie tej grupy niechronionych użytkowników ruchu drogowego. Oprócz wielu działań policjantów ruchu drogowego, przygotowaliśmy także klip, który ma otworzyć oczy kierowcom na pieszych. Bez sporów, bez przerzucania się winą, bez krytykanctwa i malkontenctwa. Ale z prostym wnioskiem, który po projekcji tego klipu ma płynąć- włączmy myślenie i uważajamy na pieszych. Tylko w 2018 roku na lubuskich drogach w 144 wypadkach z udziałem pieszych, życie straciło 15 z nich. W tym roku zginęło już 8. Wszyscy jesteśmy uczestnikami ruchu drogowego. Mamy określone prawa i obowiązki. Łatwo przychodzi nam ocenianie innych, tymczasem droga jest jedna, a od naszych zachowań zależy bezpieczeństwo. Wspólnie zróbmy wszystko, aby każdy mógł cieszyć się życiem i nie tracił go w wyniku potrącenia. Włącz myślenie – PIESI mogą być wszędzie!
(KWP w Gorzowie Wlkp. / kp)
Komentuj →
10 kwietnia 2019 |
0
680 000 osób we Francji jeździ bez prawa jazdy informuje telewizja BFM. BFM TF - „680.000 personnes roulent sans permis en France” [kliknij]
Statystyka budząca trwogę - 680 000 osób jeździ bez uprawnień!
To dane z Francji, gdzie podano oficjalne szacunków. Z tej liczby dwie trzecie to kierowcy, którzy nie zdawali lub nie zdali egzaminu państwowego. Francuskie Krajowe Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (Observatoire national interministériel de la sécurité routière (ONISR)) opublikowało właśnie raport bezpieczeństwa. Dane dotyczą roku 2017 - 4,6% kierowców uczestniczących w wypadkach drogowych ze skutkiem śmiertelnym wypadku jechało bez prawa jazdy. Niestety - zaobserwowano, iż jest to tendencja zwyżkowa. W okresie pięciu lat nastąpił wzrost o… 30%. Eksperci wskazują, iż przyczyną może być koszt uzyskania prawa jazdy - średnio 1500-1800 euro. I ta ekonomiczna przyczyna tego stanu rzeczy może dotyczyć 2/3 kierowców z omawianej grupy, ci nigdy nie posiadali uprawnień. Kolejna grupa to kierowcy, którzy z różnych przyczyn utracili prawo jazdy. Czym jeżdżą? 59% kierowców biorących udział w wypadku drogowym, bez ważnych uprawnień to kierowcy pojazdów osobowych, 34% - motocykli.
Ci sami eksperci wskazują, że jazda bez prawa jazdy, to także kierowcy bez ważnego ubezpieczenia. Od stycznia br. podczas kontroli drogowej może być także natychmiast sprawdzone posiadanie ubezpieczenia.
Jak informuje portal telewizji BMF - jazda bez uprawnień może być ukarana grzywną w wysokości do 15 000 euro, zatrzymaniem, a nawet konfiskatą pojazdu i karą rocznego więzienia. W przypadku przestępstwa popełnionego obok jazdy bez uprawnień, kary te mogą wynosić do 2 lat pozbawienia wolności i 30 000 euro grzywny. (jm)
Komentuj →
10 kwietnia 2019 |
0
Mirosław Oliferuk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łomży. Łomża 9 kwietnia 2019 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)
W Łomży, w siedzibie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego 9 kwietnia br. odbyło się kolejne z cyklu Wiosenne spotkania branżowe w edycji - „NAJLEPSI GRAJĄ W JEDNEJ LIDZE”.
Organizatorzy - Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łomży oraz Fundacja Zapobieganie Wypadkom Drogowym, przy wsparciu Polskiego Klastra Edukacyjnego, do rozmowy zaprosili szkoleniowców Podlasia. W spotkaniu uczestniczyli instruktorzy, wykładowcy oraz właściciele ośrodków szkolenia kierowców. Patronat medialny nad wydarzeniem objęły: Tygodnik PRAWO DROGOWE@NEWS oraz Portal L-INSTRUKTOR. Obecnych było około 60 osób.
O idei powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów mówili Tomasz Matuszewski oraz Mariusz Sztal, działający w ramach Komitetu Koordynującego Grupy Inicjatywnej na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów.
Inicjator i organizator spotkania dyrektor WORD w Łomży Mirosław Oliferuk w dalszej części spotkania mówił o współpracy ośrodków szkolenia kierowców z tutejszym ośrodkiem egzaminowania.
Nie można nie podkreślić atmosfery spotkania. Atmosfery przepojonej troską o jakość szkolenia i wzajemną życzliwością. Z uwagą wysłuchano przedstawionych informacji. Instruktorzy podzielają pogląd, iż przyszły samorząd to synonim postępu i zmian w branży. Ich zdaniem główne zadania przyszłego samorządu to: dbałość o prawa i obowiązki instruktorów i egzaminatorów, organizacja szkoleń branżowych - doskonalenie zawodowe, ich ochrona prawna (doradztwo, wsparcie i pomoc), działania na rzecz jakości szkolenia, sprawy etyki pracy, a przede wszystkim reprezentacja obu grup zawodowych wobec władz lokalnych i centralnych - ministerstw, Sejmu RP (podejmowanie inicjatyw zmian obowiązującego prawa, zasad szkolenia i egzaminowania, reprezentacja w sporach z przedsiębiorcami, urzędami, organami ścigania itp.), współpraca z władzami, reprezentacja wobec mediów itd. I oczywiście - praca na rzecz poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach, regulacje i koordynacja wspólnych działań.
Zgodnie z apelem Społecznej Inicjatywy na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów: Jeśli wspierasz ideę powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów - powiedź o niej innym. Jeśli masz wątpliwości - powiedz to nam. Czekamy na Państwa wypowiedzi: tygodnik@prawodrogowe.pl (jm)
Komentuj →
9 kwietnia 2019 |
0
Andrzej Sural podczas Spotkania Przy Okrągłym Stole - Modlin 19 lutego 2019 r. Autor prowadzi Ośrodek Szkolenia Kierowców “AKCES” w Białymstoku. Jest także prezesem założonego w 1993 roku przez Tadeusza Piotrowskiego, Społecznego Stowarzyszenia Szkolenia Kierowców w Białymstoku (SSSK)(fot. L-instruktor)
Wszyscy wiemy, że szkolenie traci doskonałość. Ośrodki Szkolenia Kierowców to biznes, który nas utrzymuje. Żyjemy z tego, żyją nasze rodziny. Jednak często nie są to tak długotrwałe, osiadłe przedsiębiorstwa, zakłady pracy, które będą dziedziczyć po nas nasze wnuki, czy nawet dzieci. Obecnie szkolenie, z wirtualnym nadzorem wygląda tak, że instruktor nie odpowiada w istocie za wyniki swojej pracy. Czasem staje się wręcz nieważne, czy kursant zda, czy nie zda. Jestem zdania, że uczyć trzeba do skutku, a kursanta wysyłać na egzamin dopiero po osiągnięciu przez niego zadowalającego poziomu umiejętności.
To nie te straszne WORDy są winne niepowodzeń kursantów. Prawda jest taka, że egzaminu nie zdaje osoba niedoszkolona. A dlaczego jest niedoszkolona? Dlatego że po tych 30 godzinach (na kategorię B) nie wszyscy są jeszcze gotowi na egzamin. A ci niegotowi z reguły nie dają się namówić na dokupienie dalszych jazd. Rozmawiam z kolegami, którzy to potwierdzają. Nie istnieje sposób, by zmobilizować niegotowego kursanta, do dokupienia kolejnych lekcji. A ten niegotowy twierdzi, że swoje wyjeździł. Swoje, czyli tyle ile wymaga ustawa. A potem błędy szlifuje w kolejnych podejściach do egzaminu w WORD i o wszystko obwinia “czepliwych” egzaminatorów. Tak nie może być.
Dobrze byłoby, gdyby ustawa umożliwiała instruktorowi podejmowanie decyzji o długości szkolenia. To on przecież powinien najlepiej znać poziom swojego ucznia. To do niego powinna należeć decyzja czy i kiedy pozwolić uczniowi podejść do egzaminu. Teraz nikt obiektywnie nie odpowiada za poziom rzeczywistego wyszkolenia kursantów. Nie mamy kogoś, kto by się temu przyglądał i tego pilnował.
Bezpieczeństwo ruchu drogowego jest ważne. Jeśli nie najważniejsze. Istotne, by wszyscy jeździli bezpiecznie, na drogach nie było wypadków. Ale rozumiem też, że nikt nie lubi jak mu się w pracy patrzy na ręce. Nikt nie chce mieć prawdziwego nadzoru. Próbne prawo jazdy to pomysł stary, miał wejść w życie już w 2013 roku. Wtedy też zaproponowano, by efektywnie rozliczać szkoleniowców ze zdawalności. Kolejne nowelizacje Ustawy o Kierujących Pojazdami odsuwały te pomysły. Wreszcie zdecydowano, że nie będzie kolejnych nowelizacji dotyczących terminu i trzeba czekać na rozporządzenie, które ktoś wyda, albo nie.
Instytucja Samorządu, który rzetelnie “pilnuje swojej działki”, mogłaby pomóc. Nie jestem pewny, czy połączenie zawodów instruktora i egzaminatora to idealna ścieżka, jednak sądzę, że nie przeszkadzałoby to, gdyby każdy należycie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Warto zrobić sobie zawodowy rachunek sumienia. Umieć sobie powiedzieć, tyle osób przeszkoliłem, tyle z nich zdało, bo zajmowałem się swoimi uczniami rzetelnie, od początku, aż do udziału w egzaminie.
Szkolę od 1980 roku. Zawsze zależało mi, żeby moi kursanci zdawali egzamin. Sądziłem, że wpływa to na mój prestiż jako szkoleniowca, ale też najzwyczajniej mnie to cieszyło. Kiedyś kurs przechodziła cała grupa. Wszyscy niemal tego samego dnia szli zapisać się na egzamin. Dziś praktycznie każdy kursant podąża indywidualną ścieżką i nikt nie interesuje się jego losami. Nikt nie dba o jego prawdziwe problemy, często nawet nie wie czy zdał, czy nie zdał. A bez tej opieki kursant tworzy sobie historie o tym, jak egzaminatorzy się go czepiali, co jest niby powodem ich egzaminacyjnych niepowodzeń. Tak nie powinno być. Jeśli kursant nie zdał, to znaczy że gdzieś został popełniony błąd. Tak trzeba do tego podchodzić, jednak większość nie potrafi tego zrozumieć.
Udział instruktora w egzaminie ucznia w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego jest możliwy. Ilu instruktorów korzysta z tej możliwości? Myślę, że można ich policzyć na palcach jednej dłoni. Myślę, że powód jest prosty. Nikt nie chce być świadkiem swojej porażki. Przeważa widmo wstydu, obawa przed byciem posądzonym o winę za egzaminacyjne niepowodzenie. Właśnie ta obecność instruktora na egzaminie w WORD jest momentem, w którym uwidacznia się odpowiedzialność za kursanta. Wielu niestety nie chce tej odpowiedzialności wziąć na siebie.
Może się mylę, ale sądzę że charakter takiej instytucji jak Samorząd Zawodowy Instruktorów i Egzaminatorów sprawiłby, że każdy musiałby się z czegoś “wyspowiadać”. Istnienie Samorządu sprawi, że taki rachunek sumienia trzeba będzie sobie zrobić. Każdy musiałby tam należeć i referować swoje działania. Teraz pod koniec dnia, na placu przed szkołą instruktorzy mówią do swoich pracodawców “szefie, odjeździłem”. A potem siadają i liczą sobie pensję. Ale ilu kursantów tych instruktorów zdało ostatnio egzamin? Ilu oblało? Tego już nikt nie liczy.
Jest mnóstwo organizacji, izby, federacje, stowarzyszenia. Ilu instruktorów, ile szkół do nich należy? Może 30 procent. A pozostali? Nie interesuje ich to? Jest tyle zmian, ciekawostek, nowinek. Powinniśmy się spotykać, rozmawiać, wymieniać praktykami, podnosić w ten sposób swoje kwalifikacje, wzbogacać doświadczenie. Jestem organizatorem obowiązkowych warsztatów dla instruktorów, którzy są tak zajęci, że ciężko ich ściągnąć w jedno miejsce w jednym czasie. W praktyce te warsztaty, które powinny trwać 2 dni, trzeba czasami rozciągać na kolejne dni. Tymczasem uważam, że jeśli instruktor chce pracować w zawodzie i chce być w tym dobry, to ten zawód powinien być jego oczkiem w głowie.
Jestem członkiem Stowarzyszenia Elektryków. Nie mogę sobie pozwolić na “lipę”. Nawet nie mówię o odpowiedzialnością przed komisjami, zwyczajnie zapadłbym się ze wstydu pod ziemię przed kolegami. Nie mogę sobie pozwolić na niedociągnięcia.
Niektórzy mówią o cenie minimalnej za kurs. A tu wystarczy rozliczyć się sumiennie z wyników każdego swojego kursanta. Wtedy wyjdzie z tego dobra cena kursu. Tymczasem, jeśli szkolimy wyłącznie w oparciu o trzydziestogodzinny program, to nic dziwnego że niektórzy chcieliby ustawowej ceny minimalnej. Nikt nie pomyśli, że Polak potrafi i w tej cenie będzie kusił potencjalnych kursantów dodatkami.
Kiedy w 1993 roku zawiązywało się nasze stowarzyszenie (Społeczne Stowarzyszenie Szkolenia Kierowców - przyp. red), rozmawialiśmy z kolegami o rzeczywistych kosztach działalności. O tym ile kosztuje i ile powinien kosztować kurs. Niektóre szkoły prześcigały się w oferowanych kursantom dodatkach, a to dodatkowa godzina, a to jazda po placu WORD, a to komplety książek. Tymczasem prawda jest taka, że do dobrego kursu nie potrzeba żadnych dodatków. Wystarczy nauczyć kursanta jeździć. Wtedy jego egzamin będzie tylko formalnością.
Andrzej Sural (Białystok)
Komentuj →
8 kwietnia 2019 |
0
„Najlepsi grają w jednej lidze - Tęgoborze 2019”. Tęgoborze, 5 kwietnia 2019 r. (fot. Jolanta Michasiewicz) [kliknij]
5 kwietnia 2019 r., z inicjatywy lokalnej małopolskich szkoleniowców odbyło się spotkanie branżowe pn. „Najlepsi grają w jednej lidze - Tęgoborze 2019”. Wydarzenie zorganizowały: Akredytowany Ośrodek Szkoleniowy „LITWIŃSKI” Tęgoborze oraz Specjalistyczny Ośrodek Szkolenia „SPEC” Kraków przy współpracy z Fundacją Zapobieganie Wypadkom Drogowym, Polskiego Klastra Edukacyjnego oraz Grupy IMAGE.
Odnotujmy obecność: Piotra Litwińskiego, prezesa OZPTD, Andrzeja Bogdanowicza, dyrektora Biura OZPTD, Bożennę Chlabicz, prezesa Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym oraz jej zastępców Andrzeja Grzegorczyka i Wojciecha Pasiecznego, Witolda Wiśniewskiego, koordynatora PKE, prezesa Grupy IMAGE, dyrektora MORD w Nowym Sączu - Marka Pławiaka, wicedyrektora MORD w Tarnowie - Roberta Dorosza, szefa szkolenia MORD w Nowym Sączu - Wiesława Kądziołka, kierownika działu szkolenia MORD w Krakowie - Grzegorza Wysopala, kierownika wydziału nadzoru Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego - Marka Sułka, kierownika Sekcji Szkolenia MPD Kraków - Pawła Walaska.
W spotkaniu uczestniczyli instruktorzy, wykładowcy, egzaminatorzy nauki jazdy oraz eksperci, ponad 100 osób.
Moderatorem wydarzenia był Marek Górny (Specjalistyczny Ośrodek Szkolenia „SPEC” Kraków). Miało ono charakter informacyjno-szkoleniowy też integracyjny.
Gospodarzem był: Kamila Pijanowskiego, kierownika AOS „LITWIŃSKI”.
Tomasz Matuszewski oraz Mariusz Sztal, reprezentujący Społeczną Inicjatywę na rzecz powołania Samorządu Instruktorów i Egzaminatorów, omówili założenia Inicjatywy. Przewidziano także wystąpienie przedstawicieli słowackiego samorządu instruktorskiego - SKVZY. Niestety ich udział okazał się niemożliwy.
W kolejnym bloku tematycznym o kompetencjach kierowcy i oczekiwaniach rynku mówił Andrzej Bogdanowicz. Metody pracy z trudnym kursantem omówił psycholog transportu - Andrzej Markowski, natomiast prezentację „Wypadek drogowy - studium przypadku” - przedstawił, Wojciech Pasieczny, były policjant, biegły sądowy, ekspert z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Niezwykle istotnym elementem wydarzenia była wymiana dobrych praktyk. Tu Ośrodek Doskonalenia Zawodowego Stanisław Paterek z Koźmina Wielkopolskiego udostępnił specjalistyczny symulator jazdy, zawierający opcje treningowe jazdy samochodem ciężarowym i autobusem. Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Nowym Sączu - uruchomił symulator dachowania (żyroskop), natomiast AOS „LITWIŃSKI” zaprezentował wzorcową przyczepę z mocowaniem ładunków.
Uczestnicy spotkania - uznając, iż spotkanie miało charakter informacyjny - podkreslali, że jeszcze więcej chcieliby wiedzieć o samorządzie. Te rozmowy, pytania i odpowiedzi trwały jeszcze długie godziny w ramach części integracyjnej wydarzenia. Mówili: - Spotkanie dało możliwość rozmów, na które w ferworze codzienności i pracy z kandydatem na kierowcę, nie ma czasu. Mamy potrzebę takich rozmów. Takiej integracji. Chwalili: - To było takie naturalne spotkanie ludzi branży. Formuła spotkania zdecydowanie sprawdziła się. Podkreślmy świetną organizację i piękną okolicę wsi Tęgoborze, doskonałe warunki obrad.
Patronat madialny nad spotkaniem objęły: tygodnik PRAWO DROGOWE@NEWS oraz portal L-INSTRUKTOR. (jm)
Komentuj →
5 kwietnia 2019 |
0
(screen) BFM TV - „Un certificat médical pour les conducteurs de plus de 70 ans? Une députée LR relance le debat” [kliknij]
Regularnie pojawia się dyskusja w sprawie kierowców-seniorów. Tym razem we Francji padł wniosek, aby ta grupa kierowców (powyżej 70 lat) została zobowiązana do regularnych badań lekarskich, dla potwierdzenia zdolności do prowadzenia pojazdów. Propozycja mówi o badaniach co 5 lat. Pomysłodawcy wskazują na przykłady Holandii, Danii lub Finlandii, gdzie ta grupa kierowców musi przechodzić regularne kontrole zdrowia (od 70 roku życia) i na Włochy i Portugalię (od 50 roku życia). I tak test umiejętności byłby przeprowadzany przez lekarza rodzinnego. Właśnie ten lekarz określi zakres wyłączenia np. całkowitego lub częściowego - np. jazdy nocą, jazdy autostradą itd. Wnioskujący wprowadzenia zmian ustawowych wątpią, czy posiadacze bezterminowego prawa jazdy dokonują samooceny zdrowia i swoich sprawności w ruchu drogowym.
Niewątpliwym jest, iż grupie seniorów trzeba poświęcać wiele uwagi. Popatrzmy na naszych seniorów w statystykach za lata 2017 i 2018 sprawców i ofiar w rozbiciu na poszczególne grupy wiekowe:




Źródło: Komenda Główna Policji Biuro Ruchu Drogowego. Wypadki drogowe w Polsce w 2018 r.
I jeszcze senior pieszy. Tu w pieszych - ofiar wypadków drogowych, już tu seniorzy zajmują zdecydowanie tragiczne pierwsze miejsce. Kolejne statystyki - roku życia, byli rowerzyści i tutaj seniorzy: - Z analizy wieku sprawców - rowerzystów wynika, ze największe zagrożenie powodują osoby starsze. Rowerzyści powyżej 60 sprawcami 442 wypadków (25,8% ogółu wypadków spowodowanych przez rowerzystów), zginęło w nich 75 osób (56,8%), a 377 zostało rannych (23%). W co szóstym takim wypadku zginął rowerzysta. Stosunkowo dużą liczbę wypadków powodują dzieci w wieku 7-14 lat (ośmioletni przedział wiekowy). Z ich winy doszło do 286 wypadków (16,7% ogółu), w wyniku których zginęły 2 osoby (1,5%), a 289 osób doznało obrażeń ciała (17,7%).
Może na seniorów w ruchu drogowych trzeba spojrzeć jeszcze uważniej i zdecydowanie kompleksowo? (jm)
Komentuj →
4 kwietnia 2019 |
0
(fot. materiały prasowe MI)
Prezes Rady Ministrów, z dniem 4 kwietnia 2019 r., powołał Rafała Webera na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury.
Powołanie nastąpiło na podstawie art. 37 ust. 3 ustawy z 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów (Dz. U. z 2012 r., poz. 392 z późn. zm.).
***
Rafał Weber. Od 2015 r. poseł na Sejm RM VIII kadencji. Członek sejmowej komisji infrastruktury oraz komisji obrony narodowej.
Od 2014 r. do objęcia mandatu posła - zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu.
W latach 2010-2014 oraz 2014-2015 radny Rady Miejskiej w Stalowej Woli. Ukończył Wyższą Szkołę Prawa i Administracji w Rzeszowie oraz Wyższą Szkołę Humanistyczno-Przyrodniczą w Sandomierzu.
Szymon Huptyś
Rzecznik prasowy
Ministerstwo Infrastruktury
Komentuj →
2 kwietnia 2019 |
0
„Le Monde” - „Opération escargot à Paris contre la réforme du permis” [kliknij]
Wczoraj obwodnice Paryża, ulice Marsylii, Bordeaux, Nicei… zablokowały pojazdy szkół jazdy. Demonstrowali właściciele szkół jazdy. Ich protest jest skierowany przeciwko planowanym zmianom w systemie szkolenia kandydatów na kierowców. Nie chcą wzmacniania internetowych szkół jazdy.
Wcześniej – w połowie lutego br. - miały miejsce demonstracje lokalne. Pełni obaw przedsiębiorcy mówią, iż może dojść nawet do zamknięcia wielu placówek. W imieniu protestujących trzy organizacje: Conseil National des Professions de L’Automobile (CNPA), l’Union nationale intersyndicale des enseignants de la conduite (Unidec) i l’Union nationale des indépendants de la conduite (UNIC) poddają krytyce stanowisko posła Françoise Dumas’a. Planowana reforma - w ich ocenie - obniżając koszt zdobycia prawa jazdy doprowadzi do praktyk nieuczciwej konkurencji. Zaproponowano rozwój internetowych szkół jazdy i właśnie ich przedsiębiorcy prowadzący osk obawiają się najbardziej. - To nieuczciwa konkurencja: platformy internetowe nie mają podatków od wynagrodzeń, mniejszy podatek VAT i jak z nimi walczyć? W konwencjonalnej szkole koszty są duże - mówią.
Propozycje nazywają uberyzacją prawa jazdy. Oceniają, iż nastąpi znaczne osłabienie branży. Zmiany mają na celu ułatwienia uzyskania praw jazdy, w tym także obniżkę ich ceny. „Drastyczny spadku ceny” został ogłoszony przez prezydenta Emmanuela Macron’a. Dziś tzw. zdawalność wśród kandydatów na kierowców szkolonych w tradycyjnych osk wynosi 65%, w pozostałej grupie (szkolenia internetowe) - 35%. Tu nowy projekt przewiduje „premię od porażki”. Premiowani mają być uczniowie platform internetowych. Dostęp do prawa jazdy ma był ułatwiony, a co za tym idzie zdobycie pracy także łatwiejsze. Minister transportu Élisabeth Borne starała się uspokoić manifestujących mówiąc, iż rząd rozpatruje także kwestie bezpieczeństwa drogowego, zapowiada konsultacje ze szkołami jazdy oraz samorządami i związkami zawodowymi.
„Prawo jazdy nie może stać się licencją do zabijania”, napisano w komunikacie prasowym CNPA. (jm)
Komentuj →
1 kwietnia 2019 |
0
Zarząd PFSSK (od lewej) Jan Szymczak (wiceprezes), Marek Stasiak (skarbnik), Krzysztof Bandos (prezes), Jarosław Kliś (sekretarz) i Mirosław Małecki (wiceprezes). (fot. ze zbiorów Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Lublinie)
28 marca br. w Łowiczu odbyło się Nadzwyczajne Walne Zebranie Delegatów Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców. Wybrano nowy skład Zarządu, uchwalono stanowisko w sprawie Inicjatywy na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów.
Jak zapisano w statucie organizacji kadencja Władz PFSSK trwa cztery lata i upływa z dniem zwołania sprawozdawczo-wyborczego Zwyczajnego ZDS (§ 23 ust.3 lit. b) statutu. Kadencja na lata 2018-2022 została rozpoczęta z dniem 7 kwietnia 2018 r., wówczas w Łowiczu odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Delegatów Stowarzyszeń wchodzących w skład Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców (PFSSK), w trakcie którego podjęto stosowne decyzje. Zarząd organizacji na 28 marca 2019 r. zwołał Nadzwyczajne Zebranie Delegatów, które tu zacytujmy przywołany już Statut PFSSK: - Nadzwyczajne Zebranie Delegatów zwołuje Zarząd w terminie do 3-ch miesięcy od daty zgłoszenia wniosku. Nadzwyczajne Zebranie Delegatów obraduje nad sprawami, dla których zostało zwołane. Długość kadencji zarządu nie została więc wydłużona.
Nadzwyczajne Walne Zebranie Delegatów PFSSK wybrano skład zarządu na kolejne trzy lata kadencji 2019-2022:
Krzysztof Bandos - prezes,
Mirosław Małecki - wiceprezes,
Jan Szymczak - wiceprezes,
Jarosław Kliś - sekretarz,
Marek Stasiak - skarbnik.
Jak powiedział - przedstawicielowi redakcji PRAWO DROGOWE@NEWS - prezes Krzysztof Bandos - w skład zarządu wybrano dwóch młodych reprezentantów stowarzyszeń: katowickiego i lubelskiego. - Swoim doświadczeniem chcemy podpowiadać młodym, mającym już inne spojrzenie na XXI wiek - mówił o nowych celach działania stowarzyszeń.
Uchwalono także stanowisko PFSSK w sprawie Inicjatywy na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. Tekst dokumentu oraz wywiady - z prezesem i nowymi członkami Zarządu - opublikujemy w kolejnych wydaniach. (jm)

Zarząd PFSSK (od lewej) Jan Szymczak (wiceprezes), Marek Stasiak (skarbnik), Krzysztof Bandos (prezes), Jarosław Kliś (sekretarz) i Mirosław Małecki (wiceprezes). (fot. ze zbiorów Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Lublinie)
Komentuj →
1 kwietnia 2019 |
0
(od lewej) Mariusz Gzyl, Bogdan Rzońca, Sławomir Moszczyński, Mariusz Sztal, Tomasz Matuszewski (fot. ze zbiorów Sławomira Moszczyńskiego)
Do audycji „JEDYNKI W DRODZE” czyli Programu 1 Polskiego Radia - emitowanej w minioną sobotę - redaktor Mariusz Gzyl zaprosił gości: Bogdana Rzońcę, posła Sejmu RP, przewodniczącego Komisji Infrastruktury oraz Tomasza Matuszewskiego, Sławomira Moszczyńskiego i Mariusza Sztal - ekspertów z zakresu brd, instruktorów i egzaminatorów. Temat niezwykle ważny - bo bezpieczeństwo ruchu drogowego, a tu w kontekście przyszłych zmian - powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów nauki jazdy.
Prowadzący audycję „JEDYNKA W DRODZE”, Mariusz Gzyl, na początek zapytał: - Czy przepisy związane z ruchem drogowym powinno się napisać od nowa? Czy to co jest przystaje do realiów XXI wieku? Jak zadbać o bezpieczeństwo na drogach w przyszłości?
Czy Państwo w Komisji Infrastruktury zdajecie sobie sprawę, że konieczność zmian jest niemal natychmiastowa? Odpowiadając na pytania poseł Bogdan Rzońca potwierdził, iż posłowie zdają sobie sprawę z konieczności poprawy obowiązującej ustawy, zaprosił praktyków - instruktorów i egzaminatorów - do dyskusji. - Nie chcemy nic robić na siłę, ani tworzyć prawa takiego teoretycznego. Każde dobre wskazanie dotyczące tego jak poprawić szkolenie kierowców, co zrobić z egzaminatorami, z word-ami, komu to wszystko powinno podlegać (…) nad tym wszystkim się zastanowimy. Ja nie widzę przeszkód, aby usiąść do stołu. To właśnie eksperci powinni przynosić rozwiązania. - One oczywiście będą transparentnie dyskutowane. (…) - Bezpieczeństwo nie jest polityczne, straty jakie są, są rzeczywiście ogromne, kolosalne, tragiczne i wstydliwe dla Polski - podkreślał poseł. Podniósł też problemy nadzoru nad systemem szkolenia, nadzoru nad pracą egzaminatorów oraz ich podległości, rzeczywistego nadzoru czy fikcji; także zagadnienia systemu szkolenia, jakości szkolenia, pracy szkół jazdy jako biznesu. Egzamin musi być jak najbardziej realny - konkludował Tomasz Matuszewski. - Nie wiem czy wszystko zmienić, bo przecież wiele regulacji funkcjonuje dobrze - podsumował i zaproponował, aby przepisy uwspółcześnić.
Instruktor i egzaminator to powinna być postać bardzo ważna. - Dzięki nim otrzymuje się dokument jakim jest prawo jazdy, dokument decydujący o życiu i śmierci - oceniał M. Gzyl. - Ranga tych zwodów uległa gdzieś zatraceniu - potwierdzał Mariusz Sztal. - Dzisiaj te zawody nie mają zaufania społecznego i to powoduje, że (…) egzaminator dziś nie egzaminuje, a administruje przebieg procesu egzaminacyjnego „odfajkowując” poszczególne elementy - kontynuował ekspert. - Jak przywrócić godność waszemu zawodowi? - dociekał dziennikarz. - Stawiając na jakość - krótko, ale precyzyjnie podsumował M. Sztal. - Na każdym etapie jakość, od strony instruktora, poprzez egzaminatora, ale także od tej strony egzaminacyjnej. (…) Dodał: - Zbyt mały nacisk kładziemy na to co jest w zawodzie instruktora i egzaminatora najważniejsze - czyli ta ogólnie pojęta metodyka i psychologia.
Kim są dzisiaj instruktorzy i egzaminatorzy. - Spróbujmy pomyśleć konstrukcyjne. (…) Od czego byśmy zaczęli? Kto to jest instruktor, egzaminator? Jaki ten system powinien być? - tym razem pytał B. Rzońca. Mówiono o uwolnieniu zawodów, mówiono o „przepaści” pomiędzy instruktorem i egzaminatorem itd. Tomasz Matuszewski odważnie postawił tezę: - Są - niestety - często przypadkowymi ludźmi. System doboru kadr, który zaczyna się od kursu kwalifikacyjnego nie przesiewa tych, którzy nawet nie powinni być dopuszczeni do kursu. Nie ma dzisiaj egzaminów kwalifikacyjnych przed kursami. (…) Tu nie może być przypadkowy człowiek. Sam kurs jest zbyt krótki. - Egzamin musi być odpowiedzialnością i w jednym przypadku - instruktora i w drugim - egzaminatora - podkreślił poseł. Druga faza szkolenia instruktorów i egzaminatorów tez powinna zaistnieć - proponował Matuszewski mówiąc o warsztatach doskonalenia zawodowego. - Gdzieś zgubiliśmy wzorzec osobowy instruktora i egzaminatora - zakończył.
Kto miałby weryfikować przedstawicieli tych zawodów? - Nie ma złego czasu na dobre rozwiązania - stwierdził poseł Bogdan Rzońca wypowiadając się w sprawie ewentualnego powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów oraz szybkie go uchwalenia ustawy o ich samorządzie. - Samorząd dobrze może się sam oczyścić. (…) Pozbyć się złych szkół, ośrodków szkolenia kierowców, instruktorów. (…) Natomiast Sławomir Moszczyński potwierdził, że trzeba dobrze i rzetelnie szkolić instruktorów i egzaminatorów i po to też jest idea powołania ich samorządu. - Chciałbym, abyście Panowie coś przynieśli do Komisji - zachęcał poseł. - My już prawie jesteśmy gotowi. Mamy już to napisane, mamy pytania i odpowiedzi. Trzeba Pana pomocy - informował i apelował S. Moszczyński. Poseł Bogdan Rzońca odpowiedział: - JEST!
Uczestnicy uznali cel programu za zrealizowany, spotkanie przy mikrofonie niezwykle interesujące - zachęcamy do uważnego wysłuchania całej tej audycji. Mówiono jeszcze o wielu równie interesujących sprawach. (jm)
Komentuj →
29 marca 2019 |
0
(fot. Komenda Stołeczna Policji)
Stołeczni policjanci ruchu drogowego oraz funkcjonariusze z jednostek podległych Komendzie Stołecznej Policji uczestniczą w ogólnopolskich działaniach kontrolno-prewencyjnych pn. „Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego". Mają one na celu poprawę bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów.
Podczas akcji nadzorem objęte zostaną miejsca, które są szczególnie niebezpieczne dla pieszych np. przejścia przez jezdnię o dużym natężeniu ruchu lub przejścia, na których doszło do potrąceń pieszych.
Pamiętajmy, że przestrzeganie przepisów leży w interesie wszystkich uczestników ruchu drogowego. Pieszy, jako niechroniony uczestnik ruchu drogowego, doznaje bardzo poważnych obrażeń, często skutkujących kalectwem albo nawet śmiercią. Natomiast samo uczestnictwo w wypadku drogowym może powodować uraz do końca życia.
Dlatego też, piesi szczególnie dzieci i seniorzy, zawczasu powinni zaopatrzyć się w elementy odblaskowe i nosić je tak, aby były widoczne w światłach samochodu. Obowiązek taki dotyczy terenów niezabudowanych - jednak zachęcamy do używania ich wszędzie gdzie widoczność jest mniejsza od optymalnej.
Pieszy na drodze publicznej zawsze powinien stosować się do przepisów Prawa o ruchu drogowym, tak więc:
- korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku - z pobocza.
- jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi,
- idąc po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi,
- piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim, na drodze o małym ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie,
- korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich wówczas pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.
Z kolei kierujący pojazdem zbliżając się do przejścia dla pieszych ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
Funkcjonariusze przypominają także o zagrożeniach związanych z prowadzeniem rozmowy przez telefon czy słuchaniem głośnej muzyki w słuchawkach podczas przechodzenia przez jezdnię. Takie zachowanie zaburza odbieranie bodźców, które zawczasu mogą sygnalizować bliskość samochodu.
Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego to także rowerzyści. Do większości wypadków, w których są poszkodowani również przyczyniają się kierujący, głównie samochodami osobowymi. W znacznej mierze wypadki te powstają z powodu nieudzielenia pierwszeństwa przejazdu rowerzyście lub nieprawidłowego wyprzedzania.
Jazda rowerem po drodze publicznej.
- Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.
- Korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, rowerzysta jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
- Rowerzysta może jechać chodnikiem lub drogą dla pieszych, jeśli:
- opiekuje się osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
- szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
- warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła).
Korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych kierujący rowerem jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Prawidłowo wyposażony rower powinien posiadać:
- Światła:
- z przodu - światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej,
- z tyłu - jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz jedno światło pozycyjne barwy czerwonej, które może być migające.
- Co najmniej jeden skutecznie działający hamulec.
Komenda Stołeczna Policji
Komentuj →
28 marca 2019 |
0
Spotkanie branżowe instruktorów i egzaminatorów nauki jazdy. (od lewej: Kacper Paterek, Dagmara Romanowicz oraz Michał Bartczak). Poznań 27 marca 2019 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)
„WYSOKA JAKOŚĆ – NAJLEPSI GRAJĄ W JEDNEJ LIDZE. Poznań 2019”. W poznańskim Hotelu „IKAR” odbyło się kolejne spotkanie branżowe instruktorów i egzaminatorów nauki jazdy. Organizatorami spotkania byli: Fundacja Zapobieganie Wypadkom Drogowym; Ośrodek Szkolenia Kierowców „AutoDrive”; Ośrodek Doskonalenia Zawodowego „PATEREK”; Ośrodek Szkolenia Kierowców „POLDEK”; Ośrodek Szkolenia Kierowców „PREMA”; Polski Klaster Edukacyjny. Partnerem spotkania było wydawnictwo Grupa IMAGE. Zaproszenia organizatorów przyjęli przedstawiciele WORD: Paweł Guzik, zastępca dyrektora WORD w Poznaniu i Ireneusz Plechan, zastępca dyrektora WORD w Zielonej Górze.
Realizację programu spotkania rozpoczął Mariusz Sztal informując o idei oraz celu powołania samorządu zawodowego instruktorów i egzaminatorów (SZIE). Mówił o odpowiedzialności przedstawicieli tych zawodów, o jakości ich pracy, o uprawnieniach, ale także ograniczeniach. O powstających w procesie szkolenia wzajemnych relacjach pomiędzy instruktorami i egzaminatorami, o potrzebie szkolenia i dokształcania. Podkreślał znaczenie jakości ich pracy dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Mówił o zadaniach i odpowiedzialności przyszłego samorządu zawodowego, o przyszłych strukturach ogólnopolskich i lokalnych, o demokratycznym wyborze przedstawicieli branży instruktorów i egzaminatorów itd. W toku dyskusji zadano wiele - niezwykle ważnych i inspirujących pytań. W toku dyskusji głos zabrali: przedstawiciele wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego - Paweł Guzik oraz Ireneusz Plechan, przedstawiciele ośrodków szkolenia - Krzysztof Cuprjak, Filip Grega, Marcin Kukawka, Krzysztof Niekało, Zbigniew Ogiński i inni. Brawami doceniono wystąpienie Eugeniusza Kubisia. O absurdach drogowych i swojej pracy w ich tropieniu mówił - znany ze swoich spektakularnych działań - Emil Rau.
Patronat nad wydarzeniem objęły: Tygodnik PRAWO DROGOWE@NEWS oraz gazeta internetowa L-INSTRUKTOR, tradycyjnie na naszych łamach będziemy publikowali wypowiedzi uczestników spotkań branżowych oraz Inicjatywy SZIE, w tym także poznańskich rozmów.
Atmosfery spotkania nie da się opisać. Dla jego podsumowania należałoby użyć słów: ważne, inspirujące – użyjmy także bardzo popularnego ostatnio określenia - transparentne.
Przed nami kolejne spotkania branżowe w: Tęgoborzu k/Nowego Sącza (5.4); Łomży (9.4), Białymstoku (10.4) oraz Warszawie (17.4). (jm)
Komentuj →
27 marca 2019 |
0
(fot. materiały prasowe)
W 2019 roku kolejne 52 przejazdy kolejowe zyskają pasy akustyczno-wibracyjne. Dodatkowe oznakowanie na drogach dojazdowych do torów umieszczają PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. we współpracy z zarządcami dróg. Takie zabezpieczenie ma już blisko 400 przejazdów w całej Polsce. To działanie na rzecz ograniczenia liczby zdarzeń na skrzyżowaniach dróg z torami.
Pasy wibracyjno-akustyczne mają przypominać kierowcom o zachowaniu szczególnej ostrożności i wyhamowaniu przed przejazdem kolejowo-drogowym. To dodatkowe oznakowanie zwiększające uwagę kierowców. PLK przy współpracy z zarządcami dróg zamontowały na 372 dojazdach do przejazdów poziome wypukłe pasy na jezdni. Linie są w kilkumetrowych odstępach, na ok. 25 m odcinku przed przejazdem. „Wymuszają” ograniczenie prędkości, dzięki powstającej wibracji podczas przejeżdżania. Linie są czerwone, by były bardziej widoczne.
PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. konsekwentnie zwiększają bezpieczeństwo na przejazdach kolejowo-drogowych. Modernizacje i rewitalizacje linii kolejowych prowadzone w ramach Krajowego Programu Kolejowego o wartości blisko 70 mld zł, uwzględniają również budowę wiaduktów, tuneli drogowych i przejść podziemnych dla pieszych. Coraz więcej przejazdów kolejowo-drogowych zyskuje nowoczesne urządzenia sterowania i sygnalizacji. Uzupełnieniem działań PLK są poprzeczne linie akustyczno-wibracyjne.
Oprócz inwestycji ważne są działania organizacyjne i informacyjne na przejazdach kolejowo-drogowych. W 2018 r. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. oznakowały 14 000 przejazdów kolejowo-drogowych specjalnymi żółtymi naklejkami. Na każdej #ŻółtaNaklejkaPLK umieszczonej na słupku rogatki lub wewnętrznej stronie krzyża św. Andrzeja, są trzy podstawowe dane: indywidualny numer identyfikacyjny przejazdu kolejowo-drogowego, numer alarmowy 112, numery „awaryjne”. W ten sposób stworzony został system szybkiego powiadamiania o zdarzeniach na skrzyżowaniach dróg i torów. Do tej pory z informacji na naklejce skorzystano ponad 300 razy. Kilkanaście zgłoszeń wymagało wstrzymania ruchu.
Komentuj →
22 marca 2019 |
0
(grafika WRD KGP)
„Na Drodze - Patrz i Słuchaj” - rusza akcja informacyjno-edukacyjna skierowana do pieszych i kierujących pojazdami.
Celem prowadzonych działań profilaktycznych będzie:
- zwrócenie uwagi pieszych, w tym osób starszych na zagrożenia związane m.in. z nieostrożnym wejściem na przejście, w tym bezpośrednio przed jadący pojazd, korzystaniem z telefonu podczas przechodzenia przez jezdnię, przebieganiem przez jezdnię;
- uświadamianie i przypominanie kierującym pojazdami o: obserwacji drogi i jej otoczenia, obowiązku zachowania szczególnej ostrożności zbliżając się do przejść dla pieszych, w tym zwalnianiu przed przejściami dla pieszych, ustępowaniu pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
Wiele osób wychodzi z domów każdego dnia do pracy, szkoły, miejsc kultu religijnego, na spotkania z przyjaciółmi do centrów handlowych… i już nigdy nie wraca. Giną w wypadkach drogowych, doznają obrażeń ciała, stają się trwale niepełnosprawnymi. Wypadki te powodują cierpienie i zmartwienie, a także trudności finansowe dla rodzin i najbliższych, zarówno sprawcy, jak i ofiary wypadku drogowego.
Dlatego tak bardzo ważna jest koncentracja uczestników ruchu drogowego oraz znajomość obowiązujących przepisów na drodze, w tym podstawowych zasad bezpieczeństwa i stosowania się do nich. Należy zwrócić uwagę na to, że znajomość przepisów i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym nie dotyczy tylko kierujących pojazdami, ale także pozostałych jego uczestników.
Policja przypomina
Postęp technologii i ciągła potrzeba bycia online sprawia, że z jednej strony wszelkie nowinki techniczne ułatwiają i poprawiają bezpieczeństwo uczestnikom ruchu drogowego, z drugiej natomiast mogą pośrednio przyczynić się do tragedii. Telefony, tablety czy też „urządzenia GPS” pomagają, ale także rozpraszają uwagę i przez to mogą być przyczyną niebezpiecznych sytuacji na drodze.
Koncentrację użytkowników drogi mogą rozpraszać następujące czynniki:
1. wizualne, które odciągają wzrok od drogi np. reklamy, wystawy, rozmowy z innym uczestnikiem ruchu drogowego, obsługa telefonu, tabletu czy nawigacji. Pieszy czy kierowca zajęty rozmową, bezpośrednio czy też przez telefon, przechodząc przez jezdnię lub kierując pojazdem, w trakcie rozmowy spogląda np. na drugą osobę albo na wyświetlacz telefonu czy innego urządzenia, co powoduje, że nie skupia się w pełni na drodze i jest rozkojarzony.
2. słuchowe, które odciągają percepcję słuchową od sytuacji drogowej, np. głośne słuchanie muzyki, rozmowy, hałas. Mimo że zdecydowaną większość informacji dostarcza nam wzrok, nie należy bagatelizować roli sygnałów dźwiękowych. Słuchając głośno muzyki poprzez słuchawki lub w samochodzie, pieszy czy też kierowca może narazić siebie oraz innych uczestników ruchu drogowego na niebezpieczeństwo. Pieszy np. podczas przechodzenia przez jezdnię, powinien nie tylko się rozejrzeć, ale również skupić swój słuch, gdyż w wielu przypadkach wcześniej może usłyszeć nadjeżdżający z dużą prędkością pojazd, niż go zauważy. Kierowca słuchający głośno muzyki w samochodzie lub poprzez słuchawki może nie usłyszeć sygnałów dźwiękowych pojazdów uprzywilejowanych, nadjeżdżających samochodów lub innych dźwięków, które pozwalają na analizowanie sytuacji na drodze.
3. poznawcze, które odciągają uwagę np. poprzez myślenie o sprawach niezwiązanych ze świadomym uczestnictwem na drodze. Codzienne sprawy, rozmyślanie o nich, „wyłączanie się” z bycia świadomym uczestnikiem ruchu drogowego również mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo. Rozkojarzony pieszy lub kierowca może nie zauważyć zagrożenia i doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze. Nawet doświadczeni kierowcy potrzebują czasu, aby móc zareagować na zmieniające się warunki i sytuacje na drodze.
Dynamicznie zmieniająca się sytuacja na drodze oraz duże natężenie ruchu powoduje, że zagrożenie powstaje zwykle w bardzo krótkim czasie. Dlatego też wszelkiego rodzaju tzw. „rozpraszacze” (telefony, smartfony, tablety, nawigacje, reklamy itd.) mają również wpływ na poziom koncentracji. Niższy poziom koncentracji powoduje wzrost czasu reakcji i podjęcie niewłaściwej decyzji. Opóźniony refleks i nieodpowiednie zachowania uczestników ruchu drogowego mogą mieć katastrofalne w skutkach konsekwencje.
Używanie wielu tzw. „rozpraszaczy” nie jest zakazane prawem, dlatego też policjanci, kolejny już rok, w ramach akcji informacyjno-edukacyjnej „NA DRODZE - PATRZ I SŁUCHAJ!” będą informować, edukować uczestników ruchu drogowego oraz apelować o rozwagę i zachowanie ostrożności.
Przestrzeganie przepisów, koncentracja, obserwacja, nawiązanie kontaktu wzrokowego pieszy-kierowca, wzajemny szacunek i życzliwość to czynniki, które z pewnością mają istotny wpływ na poprawę bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego.
(Biuro Ruchu Drogowego KGP)
Komentuj →
21 marca 2019 |
0
Robert Soszyński, wiceprezydent m.st. Warszawy podczas inauguracji kampanii ROWER TO POJAZD (fot. materiały prasowe)
Rower to pojazd - pod takim hasłem Warszawa będzie w tym roku promować wśród rowerzystów drogowy savoir-vivre. Wraz z początkiem wiosny rusza nowa kampania społeczno-edukacyjna.
Duży ruch, duża odpowiedzialność. - Warszawa jest miastem, w którym ruch rowerowy rozwija się bardzo dynamicznie. Szacujemy, że w szczytowym okresie roku warszawiacy aż 7 procent podróży wykonują właśnie na rowerze. Intensywny ruch jednośladów to dla nas powód do dumy, ale też wyzwanie. Wynika to z odpowiedzialności za bezpieczeństwo wszystkich użytkowników ruchu. Dbając o bezpieczeństwo ruchu drogowego działamy dwutorowo. Oprócz budowy i remontów kolejnych kilometrów tras rowerowych równie ważne są działania edukacyjne - mówi Robert Soszyński, zastępca prezydenta m.st. Warszawy
Dlatego Warszawa wspólnie z operatorem miejskich rowerów Veturilo - firmą Nextbike Polska oraz Strażą Miejską zainaugurowała dziś nową kampanię społeczno-edukacyjną pod hasłem „Rower to pojazd”. Organizatorem i pomysłodawcą akcji jest Zarząd Dróg Miejskich.
- Rower to pojazd, więc porusza się zdecydowanie szybciej od pieszego i stanowić może dla niego zagrożenie. Rower to pojazd, więc rowerzysta oprócz praw ma na drodze także obowiązki. Zależy nam na wzbudzeniu empatii i poczucia odpowiedzialności wśród rowerzystów. Na podstawie napływających do Zarządu Dróg Miejskich sugestii mieszkańców oraz własnych obserwacji wyodrębniliśmy sześć problematycznych sytuacji, z którymi chcemy się zmierzyć w tym roku. Są to: jazda po chodniku, brak sygnalizowania manewru skrętu, brak obowiązkowego oświetlenia roweru, nielegalna i niebezpieczna jazda pod prąd jednokierunkowymi pasami dla rowerów oraz szeroko pojęta życzliwość wobec pieszych - wyjaśnia szczegóły akcji Tamàs Dombi,Zastępca Dyrektora Zarządu Dróg Miejskich.
Będzie nas widać. Rowerzyści to coraz liczniejsza grupa. Warszawa chce z przekazem dotrzeć skutecznie do jak największej ich liczby. W związku z tym działania kampanii będą widoczne zarówno na mieście jak i w sieci. W ramach akcji w okresie wiosenno-letnim zaplonowane zostały liczne plenerowe działania edukacyjne. Edukatorów będzie można spotkać o różnych porach dnia przy ruchliwych trasach rowerowych. Ich zadaniem będzie przekazywanie wiedzy i pokazywanie, że warto jeździć przepisowo. Na „wzorowych rowerzystów” będą czekały drobne gadżety rowerowe. Oprócz działań w terenie będzie też powiązaną tematycznie seria krótkich filmów i infografik. Wszystkie te działania będą stopniowo realizowane w nadchodzących miesiącach.
Nie działamy sami. Partnerami miasta w akcji są Straż Miejska oraz firma Nextbike Polska. Na dobry początek, na warszawskie ulice, wyjedzie dziś 300 rowerów Veturilo, wyposażonych w panele z hasłami, które będą promować kampanię. O dobrych manierach na drodze przypomnimy też przy samych stacjach. W obrębie wybranych terminali Veturilo pojawią się wkrótce te same hasła wykonane kolorową zmywalną farbą.
- Nextbike Polska zawsze angażuje się w akcje promujące bezpieczeństwo w ruchu rowerowym. Veturilo to największy system rowerowy w Europie Środkowo-Wschodniej, od uruchomienia w 2012 roku wpisał się on w krajobraz Warszawy i w nawyki komunikacyjne jej mieszkańców. Liczba wypożyczeń systematycznie rośnie - tylko w ubiegłym roku ich liczba przekroczyła 6,4 miliona - rośnie również ruch rowerowy w Warszawie. To ważne, by promować dobre, bezpieczne nawyki komunikacyjne, by rowerzyści, piesi i kierowcy mieli świadomość, że rower to pojazd, że wiążą się z tym prawa i obowiązki zarówno dla rowerzystów, jak i innych uczestników ruchu - mówi Marek Pogorzelski z firmy Nextbike Polska, operatora systemu Veturilo.
Straży Miejskiej dysponuje listą miejsc w których wg. naszej wiedzy dochodzi do niebezpiecznych wykroczeń. Chcielibyśmy, aby pojawiły się tam patrole strażników wyposażone nie tylko w bloczki mandatowe, co w miejskie broszury edukacyjne i gadżety.
- Działania na rzecz bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego - a właśnie do nich zalicza się rowerzystów - są wpisane w zadania straży miejskich. Kładziemy nacisk na edukację i profilaktykę, szczególnie wśród najmłodszych. Nasi funkcjonariusze często proszeni są o asystę podczas egzaminów na kartę rowerową, prowadzimy też zajęcia w szkołach, dotyczące bezpieczeństwa na drogach, co przekłada się na wychowanie pokolenia świadomych uczestników ruchu - mówi Sławomir Smyk z Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej Straży Miejskiej m.st. Warszawy.
Edukujemy nie od dziś. „Rower to pojazd” nie jest wyjątkiem. Działania edukacyjne prowadzone są od dawna. Warto tu wyróżnić przede wszystkim „Rowerowy Maj”, czyli organizowaną już po raz czwarty akcję skierowaną do szkół podstawowych oraz przedszkoli. W ramach tego projektu promowana jest zrównoważona mobilność, popularyzowany rower jako środek transportu oraz nauka przepisów ruchu drogowego. W poprzednich latach z myślą o rowerzystach odbywały się też takie akcje jak „Życzliwość na drodze”, „3S - Spójrz, Sygnalizuj, Skręć” czy „Mobilny Serwis Rowerowy”.
Komentuj →
20 marca 2019 |
0
- Polska jest pięknym krajem, w szczególności gdy podróżuje się po niej samochodem i można podziwiać jej uroki zza samochodowego pulpitu, ale niestety nie wszędzie jest to możliwe. Problem stanowią bowiem ekrany dźwiękochłonne przy drogach szybkiego ruchu zarówno tych nowych, jak i tych zmodernizowanych - napisała do ministra infrastruktury posłanka Bożena Kamińska (fot. Jolanta Michasiewicz)
Posłanka Bożena Kamińska w zapytała ministra infrastruktury o ekrany akustyczne przy autostradzie A2. Podróżując samochodem chce ona podziwiać piękno naszego kraju, a tu niestety ekrany dźwiękochłonne. Z racji, iż do 2012 r. obowiązywały restrykcyjne limity hałasu postawiono ogromną ilość ekranów akustycznych. Może dobrą okazją, aby je zdemontować byłaby planowana przebudowa autostrady A2? - sugeruje posłanka. Mówi szczególnie o tych stojących przy łąkach czy lasach. Czy resort dostrzegał nadmiar ekranów? Czy planuje demontaż części z nich?
Z upoważnienia ministra odpowiedzi udzielił Marek Chodkiewicz - jeszcze wówczas - podsekretarz stanu w resorcie. Informował o obowiązujących przepisach, procedurach i odpowiedzialnych instytucjach. - Minister Infrastruktury nadzorujący Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad nie jest stroną prowadzonych postępowań administracyjnych oraz nie posiada uprawnień do kwestionowania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, które wskazują ilość, lokalizację i parametry zabezpieczeń przeciwhałasowych przy drogach. Przyznane Ministrowi Infrastruktury uprawnienia nadzorcze i kontrolne wobec GDDKiA nie przewidują też możliwości ingerowania w konkretne rozwiązania techniczne dotyczące inwestycji drogowej, w szczególności jeżeli wynikają one z prawomocnych decyzji administracyjnych - czytamy w przywołanej odpowiedzi. Podobnie na wcześniejsza interpelację posła Grzegorza Furgo odpowiedział Andrzej Bittel: - nie ma podstaw prawnych do podjęcia działań związanych z demontażem, montażem dodatkowych ekranów akustycznych bądź innymi działaniami związanymi z zabezpieczeniami akustycznymi bez stosownych decyzji administracyjnych. Minister Infrastruktury nie może wykraczać poza zakres własnych kompetencji, a jak wynika z powyższego zakres odpowiedzialności za zabezpieczenia akustyczne rozciąga się na wiele organów administracji.
Bożena Kamińska związku z „niezadawalającą odpowiedzią” sformułowała interpelację ponowną i ponownie zaadresowała ją do ministra infrastruktury prosząc o odpowiedź „konkretną i jasną” pyta: Czy Pan Minister dostrzega nadmiar ekranów akustycznych przy autostradzie A2? Czy planowany jest demontaż części ekranów akustycznych przy autostradzie A2?
Ten nadmiar widzimy nie tylko przy autostradzie A2. Też lubimy podziwiać uroki przyrody, podróż nie jest wówczas monotonna i usypiająca. Może nawet bezpieczniejsza? (jm)
Komentuj →